Miód w słoiku fermentuje, kiedy jest zbyt młody=wodnisty, tzn wybrany z ula
zanim pszczoły go odparowały i zasklepiły.
Miód pitny to nie jest byle sfermentowany miód z jakiegoś tam słoika, tylko
napój przyrządzony z dodatkiem wody w odp. proporcji, najlepiej wszystko
razem zagotować, no i zaszczepić odpowiednią matką drożdżową, potem
następuje DŁUGOTRWAŁY proces fermentacji.
Pojawienie się gazu w miodzie w zamkniętym naczyniu (bombaż) może jednak
też być wynikiem działania bakterii jadu kiełbasianego, zupełnie ten sam
mechanizm, co w konserwach mięsnych, ponieważ miód zbyt wodnisty nie jest w
stanie dostatecznie zabezpieczyć przed psuciem duże ilości białka, które
się w nim znajdują (pyłek, resztki pszczele). W miodzie dojrzałym raczej
nie ma niebezpieczeństwa, bo z racji wysokiego poziomu cukrów jest on
świetnym konserwantem - także dla białka, więc w dawnych wiekach używano go
właśnie do tego, nawet ścięte ludzkie głowy przesyłano na duże odległości
zalane miodem w beczce 33333-]
--
XL