Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kipiący miód

646 views
Skip to first unread message

FEniks

unread,
Aug 6, 2016, 3:15:02 PM8/6/16
to
Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?


Ewa

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 6, 2016, 4:28:31 PM8/6/16
to
Pani Ewa napisała:

> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
> Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?

Jeśli zaczął fermentować, to może dać mu skończyć? Wtedy nada się
do spożycia.

Jarek

PS
W poniedziałek będzie Dzień Pszczoły.

--
Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo.

re

unread,
Aug 6, 2016, 4:33:14 PM8/6/16
to


Użytkownik "FEniks"

Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?
---
http://cosdochleba.blogspot.com/2015/08/jak-rozpoznac-zepsuty-miod.html


Animka

unread,
Aug 6, 2016, 4:52:57 PM8/6/16
to
W dniu 2016-08-06 o 22:28, Jarosław Sokołowski pisze:
> Pani Ewa napisała:
>
>> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
>> Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?
> Jeśli zaczął fermentować, to może dać mu skończyć? Wtedy nada się
> do spożycia.
>
> Jarek
>
> PS
> W poniedziałek będzie Dzień Pszczoły.
>
To co? Zrobi się z tego miodzik pitny jak sfermentuje?

--
animka

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 6, 2016, 5:01:42 PM8/6/16
to
Animka pisze:

>>> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
>>> Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?
>> Jeśli zaczął fermentować, to może dać mu skończyć? Wtedy nada się
>> do spożycia.
>
> To co? Zrobi się z tego miodzik pitny jak sfermentuje?

W końcu praojce nasi wiedzieli co robią i jak robią. Tylko wody trzeba
dodać w proporcji wybranej -- by był czwórniak, trójniak, dwójniak albo
półtorak. Bez wody, to chyba jedynak z tego wyjdzie.

--
Jarek

Ikselka

unread,
Aug 7, 2016, 5:10:02 AM8/7/16
to
Animka <ani...@tonieja.wp.pl> wrote:

>>
> To co? Zrobi się z tego miodzik pitny jak sfermentuje?

Miód w słoiku fermentuje, kiedy jest zbyt młody=wodnisty, tzn wybrany z ula
zanim pszczoły go odparowały i zasklepiły.
Miód pitny to nie jest byle sfermentowany miód z jakiegoś tam słoika, tylko
napój przyrządzony z dodatkiem wody w odp. proporcji, najlepiej wszystko
razem zagotować, no i zaszczepić odpowiednią matką drożdżową, potem
następuje DŁUGOTRWAŁY proces fermentacji.

Pojawienie się gazu w miodzie w zamkniętym naczyniu (bombaż) może jednak
też być wynikiem działania bakterii jadu kiełbasianego, zupełnie ten sam
mechanizm, co w konserwach mięsnych, ponieważ miód zbyt wodnisty nie jest w
stanie dostatecznie zabezpieczyć przed psuciem duże ilości białka, które
się w nim znajdują (pyłek, resztki pszczele). W miodzie dojrzałym raczej
nie ma niebezpieczeństwa, bo z racji wysokiego poziomu cukrów jest on
świetnym konserwantem - także dla białka, więc w dawnych wiekach używano go
właśnie do tego, nawet ścięte ludzkie głowy przesyłano na duże odległości
zalane miodem w beczce 33333-]

--
XL

FEniks

unread,
Aug 7, 2016, 5:41:08 AM8/7/16
to
W dniu 06.08.2016 o 22:28, Jarosław Sokołowski pisze:
> Pani Ewa napisała:
>
>> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
>> Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?
> Jeśli zaczął fermentować, to może dać mu skończyć?

Ale jak? Dolać wody i czekać, czy coś jeszcze?

Ewa

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 7, 2016, 6:54:17 AM8/7/16
to
Pani Ewa napisała:

>>> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika.
>>> Co się z nim dzieje? Fermentuje? Nadaje się jeszcze
>>> do spożycia?
>> Jeśli zaczął fermentować, to może dać mu skończyć?
>
> Ale jak? Dolać wody i czekać, czy coś jeszcze?

Dolać wody, wlać w tęgą flaszę, orurować fermentacyjnie,
czekać. Słoik pewnie niewielki, więc wody bardziej więcej
niż mniej. Trzy razy tyle co miodu, by czwórniak z tego miał
szansę wyjść. Ponadto im chudszy ten miód, tym szybciej się
klaruje, a zatem okres oczekiwania i niepewności krótszy.
Ogromnych nadziei na pozyskanie najprzedniejszego trunku
bym sobie nie robił, ale ryzyko też niewielkie.

Jarek

--
I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał, w księgi umieściłem.

J.F.

unread,
Aug 7, 2016, 9:50:00 AM8/7/16
to
Dnia Sat, 6 Aug 2016 21:14:37 +0200, FEniks napisał(a):
> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
> Fermentuje?

Mozliwe.

>Nadaje się jeszcze do spożycia?

Jesli drozdze fermentacje robia, to jak najbardziej :-)

J.

Trefniś

unread,
Aug 7, 2016, 9:58:43 AM8/7/16
to
W dniu .08.2016 o 15:49 J.F. <jfox_x...@poczta.onet.pl> pisze:
Ale "instalację winną" powinna zrobić, bo zrobi się ocet miodowy :)
http://www.skarbywsloikach.com/2015/10/20/ocet-z-miodu/

Trochę byłoby szkoda miodu na ocet, ale to i tak byłby rarytas.

--
Trefniś

Stokrotka

unread,
Aug 7, 2016, 10:29:51 AM8/7/16
to
>>> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
>>> Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?

> To co? Zrobi się z tego miodzik pitny jak sfermentuje?

Pszecież miody pitne muszą dojżewać kilkadziesiąt lat.
Zwłaszcza "jedynak", czyli proporcja miodu do wody, a twoja bżeczka jest
nawet nie jedynakiem, a pewnie coś koło 1/4 :), albo i 1/10.
Dolej wody :). Wnuki ci podziękują.
A na serio, możesz zrobić miud pitny owocowy, jakiś tszeciak, albo
czwartak - bo to wymaga tylko kilku miesięcy, czym większa liczba tym
szybciej dojżewa.
Wyłazi słodziutkie pyszne wino owocowe, troszkę ciężkawe,
nadjące się doskonale np jako owocowa polewa do loduw.
Do picia bezpośrednio raczej się nie nadaje, ma zbyt osty smak.

--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 7, 2016, 10:38:30 AM8/7/16
to
Stokrotka pisze:

> A na serio, możesz zrobić miud pitny owocowy,

Mjut -- czytałem jedną książkę, i tam tak było napisane.

Jarek

--
To po prostu niebywałe,
Pełen, garnek miodu miałem,
A na garnku tak jak drut
Napisane było MJUT.

Wiesiaczek

unread,
Aug 7, 2016, 11:34:22 AM8/7/16
to
W dniu 07.08.2016 o 16:38, Jarosław Sokołowski pisze:
> Stokrotka pisze:
>
>> A na serio, możesz zrobić miud pitny owocowy,
>
> Mjut -- czytałem jedną książkę, i tam tak było napisane.

No, to przygotowanie już masz!
Przeczytaj drugą, to całkiem fajna sprawa! :D


--
Wiesiaczek (dziś z podkarpackiej wsi)

"Ja piję tylko przy dwóch okazjach:
Gdy są ogórki i gdy ich nie ma" ®

Trefniś

unread,
Aug 7, 2016, 11:41:42 AM8/7/16
to
W dniu .08.2016 o 17:34 Wiesiaczek <Wiesi...@vp.pl> pisze:

> W dniu 07.08.2016 o 16:38, Jarosław Sokołowski pisze:
>> Stokrotka pisze:
>>
>>> A na serio, możesz zrobić miud pitny owocowy,
>>
>> Mjut -- czytałem jedną książkę, i tam tak było napisane.
>
> No, to przygotowanie już masz!
> Przeczytaj drugą, to całkiem fajna sprawa! :D
>

Już Konfucjusz pisał "strzeż się mędrców jednej księgi", katolicy
przypisują to św. Tomaszowi z Akwinu.
:)

--
Trefniś

FEniks

unread,
Aug 7, 2016, 4:01:12 PM8/7/16
to
W dniu 07.08.2016 o 12:54, Jarosław Sokołowski pisze:
>
> Dolać wody, wlać w tęgą flaszę, orurować fermentacyjnie,
> czekać. Słoik pewnie niewielki, więc wody bardziej więcej
> niż mniej. Trzy razy tyle co miodu, by czwórniak z tego miał
> szansę wyjść. Ponadto im chudszy ten miód, tym szybciej się
> klaruje, a zatem okres oczekiwania i niepewności krótszy.
> Ogromnych nadziei na pozyskanie najprzedniejszego trunku
> bym sobie nie robił, ale ryzyko też niewielkie.

A nie ma dla takiego fermentującego miodu łatwiejszego zastosowania?
Chyba nie będzie mi się chciało tyle bawić z tym jednym słoiczkiem.

Ewa

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 7, 2016, 4:24:44 PM8/7/16
to
Pani Ewa napisała:
Jak już wcześniej pisałem, jutro mamy Dzień Pszczoły. Można podarować
Siostrom Mniejszym, niech użyją jako surowiec wtórny. Z tą fermentacją,
to ja ne widzę dużo roboty. Ot, zalać ciepłą wodą dla rozpuszczenia,
zostawić gdzieś w ciepłym kącie i zapomnieć. Miód będzie niesycony,
czyli nastawiony bez przegotowania. Na dziko niejako. Nie ma pewności,
czy co z tego wyjdzie. Miód fermentuje szybko, dopiero dojrzewa długo,
jeśli słodki. Dlatego ja bym zrobił czwórniak (z plusem) -- wytrawne
rzeczy szybciej osiągają stan stabilny. Jeśli zaś zdarzy się, że nie
osiągną -- to dopiero wtedy będziemy się tym martwić. Może ocet?

Jarek

--
W oknach szyby powybija,
Wysmaruje miodem stryja,
Ciotkę weźmie na barana,
Sad posypie śniegiem w lecie...

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 7, 2016, 4:29:38 PM8/7/16
to
Pani Ewa napisała:
Jak już wcześniej pisałem, jutro mamy Dzień Pszczoły. Można podarować
Siostrom Mniejszym, niech użyją jako surowiec wtórny. Z tą fermentacją,
to ja nie widzę dużo roboty. Ot, zalać ciepłą wodą dla rozpuszczenia,

Stokrotka

unread,
Aug 8, 2016, 9:20:36 AM8/8/16
to

>> Stokrotka pisze:
>> A na serio, możesz zrobić miud pitny owocowy,
>
> Mjut -- czytałem jedną książkę, i tam tak było napisane.
>

Miało być "miodzik pitny owocowy".

J.F.

unread,
Aug 9, 2016, 8:41:43 AM8/9/16
to
Dnia Sun, 7 Aug 2016 22:29:36 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):
> Pani Ewa napisała:
>> A nie ma dla takiego fermentującego miodu łatwiejszego zastosowania?
>> Chyba nie będzie mi się chciało tyle bawić z tym jednym słoiczkiem.
>
> Jak już wcześniej pisałem, jutro mamy Dzień Pszczoły. Można podarować
> Siostrom Mniejszym, niech użyją jako surowiec wtórny.

Eeee ... upija sie i nie wroca do ula ? :-)


J.

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 9, 2016, 9:35:43 AM8/9/16
to
Pan J.F. napisał:

>>> A nie ma dla takiego fermentującego miodu łatwiejszego zastosowania?
>>> Chyba nie będzie mi się chciało tyle bawić z tym jednym słoiczkiem.
>>
>> Jak już wcześniej pisałem, jutro mamy Dzień Pszczoły. Można podarować
>> Siostrom Mniejszym, niech użyją jako surowiec wtórny.
>
> Eeee ... upija sie i nie wroca do ula ? :-)

Raz w roku, z okazji Dnia Pszczoły, chyba mogą? Noce ciepłe, nic im się
nie stanie, a jak wytrzeźwieją, to wrócą. Też im się coś od życia należy.

Jarek

--
Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
Morał: rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi.

FEniks

unread,
Aug 9, 2016, 11:46:42 AM8/9/16
to
W dniu 07.08.2016 o 22:29, Jarosław Sokołowski pisze:
>
> Jak już wcześniej pisałem, jutro mamy Dzień Pszczoły. Można podarować
> Siostrom Mniejszym, niech użyją jako surowiec wtórny.

Tak też zrobiłam. A przynajmniej takie miałam intencje. Ale pewności nie
mam, czy to nie będzie dzień (albo nawet cały tydzień) mrówki i innych
tego typu.

Ewa

Dariusz K. Ładziak

unread,
Aug 14, 2016, 4:40:29 PM8/14/16
to
Ikselka pisze:
> Animka <ani...@tonieja.wp.pl> wrote:
>
>>>
>> To co? Zrobi się z tego miodzik pitny jak sfermentuje?
>
> Miód w słoiku fermentuje, kiedy jest zbyt młody=wodnisty, tzn wybrany z ula
> zanim pszczoły go odparowały i zasklepiły.
> Miód pitny to nie jest byle sfermentowany miód z jakiegoś tam słoika, tylko
> napój przyrządzony z dodatkiem wody w odp. proporcji, najlepiej wszystko
> razem zagotować, no i zaszczepić odpowiednią matką drożdżową, potem
> następuje DŁUGOTRWAŁY proces fermentacji.

Ikselko, kto cię tak oszukał? Sytę na miód pitny najlepiej zagotować?
Toż to pójście na łatwiznę, miody warzone robi się łatwiej (bo
przegotowanie syty wyjaławia ją i nie ma ryzyka że fermentacja pójdzie
bokiem), ale jednocześnie strasznie zabija smak i aromat miodu.
Najlepsze (i najtrudniejsze do zrobienia) są miody sycone niewarzone.

I szczegół - miodu nie rozcieńcza się samą wodą, drożdże nie będą dobrze
pracowały. Za mało składników mineralnych. Można oczywiście salmiaku
albo innej saletry amonowej dodać, ale tradycja miodosytnictwa jest
inna. Miód rozcieńcza się mieszaniną wody i soków owocowych - jak ma
być miód niesmakowy to wody i soku jabłkowego z późnych, słodkich i mało
kwaśnych odmian.

--
Darek

dziadek2

unread,
Aug 14, 2016, 5:33:28 PM8/14/16
to
W dniu 2016-08-06 21:14, FEniks pisze:
> Miód wielokwiatowy zaczął mi wychodzić ze słoika. Co się z nim dzieje?
> Fermentuje? Nadaje się jeszcze do spożycia?
Tak.
Od kilkudziesięciu lat biorę różnego rodzaju miody od jednego
zaprzyjaźnionego pszczelarza.
Raz miałem taki wychodzący ze słoika miód. Pszczelarz twierdził że
ostatnio za dużo padało. Był to miód lipowy. Radził go szybko
skonsumować. Zjedliśmy go i nic nam nie było.


Ikselka

unread,
Aug 14, 2016, 7:37:19 PM8/14/16
to
Za dużo padało?? Dobre sobie. Po prostu odebrał niedojrzały miód, bo miał
klienta.

--
XL

Ikselka

unread,
Aug 15, 2016, 7:52:19 AM8/15/16
to
Dnia Sun, 14 Aug 2016 22:40:28 +0200, Dariusz K. Ładziak napisał(a):

> Ikselko, kto cię tak oszukał? Sytę
> na miód pitny najlepiej zagotować?

Tak. Ne chodzi o gotowanie godzinami, tylko doprowadzenie do ok. 100
stopni.

> Toż to pójście na łatwiznę, miody warzone robi się łatwiej (bo
> przegotowanie syty wyjaławia ją i nie ma ryzyka że fermentacja pójdzie
> bokiem), ale jednocześnie strasznie zabija smak i aromat miodu.

Niczego nie zabija, nie ucz ojca dzieci robić, robię miody pitne odkąd mam
pszczoły, czyli od ok. 15 lat.
Wyrób miodów syconych to wyższa szkoła jazdy i są to najlepsze miody,
królowie innych nie pijali :->

Ikselka

unread,
Aug 15, 2016, 8:53:30 AM8/15/16
to
Dnia Sun, 14 Aug 2016 22:40:28 +0200, Dariusz K. Ładziak napisał(a):

> Najlepsze (i najtrudniejsze do zrobienia) są miody sycone niewarzone.

MOŻNA nie gotować - półtoraka czy dwójniaka, bo dużo cukru zawierają.
Trójniaki się syci. Sycenie miodu to właśnie gotowanie syty. Więc się
zdecyduj, czy mówisz o miodzie, czy o piwie - warzy się brzeczkę piwną.

> I szczegół - miodu nie rozcieńcza się samą wodą, drożdże nie będą dobrze
> pracowały. Za mało składników mineralnych.

Kolejna bzdura. Oczywiście, że samą wodą (jeśli ma być naturalny, nie
smakowy). Drożdże mają dostatecznie dużo składników mineralnych z miodu, a
do fermentacji alkoholowej potrzebny im jest tylko i wyłącznie cukier i
póki go mają, będą alkoholizować - oczywiście do granicznego dla ich życia
stężenia alkoholu.

Dariusz K. Ładziak

unread,
Aug 16, 2016, 5:10:38 PM8/16/16
to
Ikselka pisze:
Pijam miody pitne od czterdziestu lat - a Cieślaka w księgozbiorze mam
od ponad czterdziestu lat...

--
Darek
swego czasu technik technolog procesów chemicznych...


Ikselka

unread,
Aug 16, 2016, 5:29:04 PM8/16/16
to
Co ma Cieślak do wiatraka?
Nie jedyny to autor przepisów.

A już np. podawane przez niego proporcje kwasu cytrynowego w przepisach na
wina są nie do przyjęcia - zawyżone niemiłosiernie. Do moszczów z polskich
owoców (które są kwaśniesze niż np. owoce w ciepłych regionach Europy) nie
potrzeba tyle tego kwasu sypać, albo i wcale. No, może do gruszek i
czereśni.
Tak że wiesz - autorytet to może Twój, ale nie mój.
0 new messages