Dodam, że mam piekarnik elektryczny z termoobiegiem, nieźle daję sobie
radę w kuchni.
Pomożecie?
agg
Jak kazdy inny drob - to odpowiedz na pytanie jak dlugo piec. to
sie przelicza na kila - chyba 40 min na 1 kg. Jaki duzy> no nie
wiem, bo najlepsze jednak sa piersi, nogi sa albo lykowate albo
wyschniete bo z abardzo wystaja :P
nie nadziewaj samego ptaka a tylko jame szyjna, ze tak powiem,
roznymi rzeczami - tradycyjna nadziewka, kastanami, cytrynowa
nadziwka, poza tym wez najlepiej muslin, dwie wartwy, miedzy
wartwy wloz plasterki boczku dosc chudego ale nie przesadnie i
tym przyktyj ptaka, potem odorbbina wody, przykryc folia i do
pieca. Licz sie z tym, ze pol dnia moze sie piec!
Pierz, co teraz tylko piersi indycze luzem piecze
K.T. - starannie opakowana
Licz ok. 1/2 - 3/4 kg na osobe (wiecej, jesli ludziska lubia biale mieso
bardziej niz ciemne.) 7-8 kg indyk ma duzo miesa ale jest wystarczajaco
maly aby zmiescil sie w piekarniku. Marynowac nie warto (natrzec sola i
przyprawami i dac polezec.)
Nadziac mozna wszystkim - od zielenniny do owocow i podrobow. Ale najlepiej
to przygotowac nadzienie "na boku" a w brzuch indyka wlozyc male jablko i
cala cebule i uzyc je pozniej (wespol z sokami z brytfanny) do przygotowania
"nadzienia."
Piec w 165C (niska temp...) ok 40-45 minut na kg (godzine na kg jesli
nadziewany) pol czasu pod namiotem z folii aluminiowej. Czesto polewac
sokami z brytfanny.
Jesli czytasz po angielsku to wstukanie "thanksgiving turkey" da Ci mnostwo
przepisow - to tutaj narodowa potrawa i wlasnie zmeczylismy jednego na
Thanksgiving. Bez nadzienia.
--
><eM eL
><Washington, D.C.><
Naprawde nadziewacie calego indyka? Znaczy jego jame? Przeciez to
surowe bedzie, taki ptaszor musialby siedziec w piekarniku z 7
godzin....
pierz, co dawno temu musial trzymac indyka, ktory sie rozmrazal,
w pralce, bo koty chialy sie do niego dobrac...i tak noc spedzily
kolo i na pralce...potem i tak sie dorwaly - do szkieletu -
otworzyly sobei smietnik i porozwloczyly kosci, drobiazgi i
folie...jakos przezyly i byly bardzo z siebie zadowolone, za
grosz wstydu :P
K.T. - starannie opakowana
Amerykanskie nadzienie zawiera zwykle duzo chleba (w kostkach) i jest
luzniejsze, wiec piecze sie latwiej/szybciej/bezpieczniej ale i tak chlopaki
z USDA nie zalecaja nadziewania bo latwo cos sknocic i sie podtruc. Ale ja
wole bez nadziewania, a jesli juz to np. z jablek z cynamonem i imbirem czy
cus podobnego.
A mowiac o nadziewaniu miesa, to w naszej okolicy nadziewa sie szynke: w
dziure po wyjeciu kosci z calej szynki wklada sie nadzienie z kale,
watercress (nie wiem jak to po PL), kapusty, selera naciowego i przypraw -
na ostro - po czym caly skandal sie piecze. Za duzo zachodu zby robic w
domu, ale wlasnie zamowilismy taka na swieta - pycha!
--
><eM eL
Tu dokladny przepis na indyka, ktory ani nie bedzie suchy, ani za
twardy. W archiwum jest pare pozytywnych komentarzy na temat tego
przepisu. Podobnie mozna robic kurczaka, tylko duzo krocej :) .
Bedzie potrzebne:
Indyk 7-8 kg (czas pieczenia okolo 30-40 minut na kilogram - jesli
nadziany, czas pieczenia 50-60 minut na kilogram)
Brytfanka z pokrywa lub folia aluminiowa do zakrycia
gaza bawelniana
1/2 szklanki bialego wina
50 gr stopionego masla
duza garsc swiezych ziol, posiekanych z grubsza (moje ziola to majeran,
tymianek, rozmaryn, szalwia, pietruszka)
sol, pieprz, suszona szalwia
Natrzec calego ptaka wewnatrz i na zewnatrz mieszanka soli, pieprzu i
suszonej szalwii.
Ulozyc w brytfance piersia do gory. Zlozyc kawalek gazy w takiej
wielkosci prostokat, zeby zakryl piersi i czesciowo albo calkowicie
nogi. Gaza powinna miec co najmniej 4 warstwy. Namoczyc gaze w mieszance
stopionego masla i wina, tak, zeby wszystko zaabsorbowala. Ulozyc gaze
na indyku, rowno rozlozyc posiekane ziola miedzy dwoma warstwami gazy
jak w kopercie, zakryc indyka szczelnie pokrywa lub folia, piec w
rozgrzanym piecu 235C/450F przez 3 godziny, zmniejszyc temperature do
180C/350F, piec nastepne 2 godziny, odkryc, piec godzine bez przykrycia,
zdjac gaze z ziolami i wyrzucic, nasmarowac piers kawalkiem masla, piec,
az zbrazowieje, i az nie bedzie sladu krwi przy nodze. Po upieczeniu
wyjac i zostawic na 10 minut, zeby sie lepiej kroil.
Magdalena Bassett
> Dodam, że mam piekarnik elektryczny z termoobiegiem, nieźle daję sobie
> radę w kuchni.
> Pomożecie?
>
> ag
> g
Dodam, ze czas pieczenia w moim przepisie jest na zwykly piekarnik, wiec
z termoobiegiem bedziesz musiala zmienic dlugosc pieczenia.
MB
> A mowiac o nadziewaniu miesa, to w naszej okolicy nadziewa sie szynke: w
> dziure po wyjeciu kosci z calej szynki wklada sie nadzienie z kale
jarmuz
> watercress
rzerzucha
(nie wiem jak to po PL), kapusty, selera naciowego i przypraw -
> na ostro - po czym caly skandal sie piecze. Za duzo zachodu zby robic w
> domu, ale wlasnie zamowilismy taka na swieta - pycha!
Tez bedzie u nas szynka, z ekologicznego swiniaka od lokalnego farmera,
juz uwedzona i spiralnie pocieta. Tez sie nie moge doczekac. Zrobie tez
kulebiak z lososia jak co roku i pieczone pierogi, i grzybowa zupe z
uszkami. Do szynki najbardziej lubie sos chrzanowo-zurawinowy. A u Was
co jeszcze bedzie? Czy macie tez jakies tradycyjne dania swiateczne z
Meksyku? jesli tak, to jakie?
MB
>"Krysia Thompson" <Kry...@happyspider.fsnet.co.uk> wrote in message
>news:ece8n2pvbsb6al1tm...@4ax.com...>
>> Naprawde nadziewacie calego indyka? Znaczy jego jame? Przeciez to
>> surowe bedzie, taki ptaszor musialby siedziec w piekarniku z 7
>> godzin....
>
>
>Amerykanskie nadzienie zawiera zwykle duzo chleba (w kostkach) i jest
>luzniejsze, wiec piecze sie latwiej/szybciej/bezpieczniej ale i tak chlopaki
>z USDA nie zalecaja nadziewania bo latwo cos sknocic i sie podtruc. Ale ja
>wole bez nadziewania, a jesli juz to np. z jablek z cynamonem i imbirem czy
>cus podobnego.
===============
Ano wlasnie, o ten czas i niepewnosc czy sie upiecze we wnetrzu
chodzi - u nas sie piecze w szyi indyczej, znaczy nie dokladnie w
szyi a nad piersia jakby, jest taki kawal skory, troche jamy i w
to mozna wtloczyc odbiedy troche nadziwki. Reszta idzie oluzem w
osobnym naczyniu albo w formie sporych klulek piecze sie dokola
indora.
>
>A mowiac o nadziewaniu miesa, to w naszej okolicy nadziewa sie szynke: w
>dziure po wyjeciu kosci z calej szynki wklada sie nadzienie z kale,
>watercress (nie wiem jak to po PL), kapusty, selera naciowego i przypraw -
>na ostro - po czym caly skandal sie piecze. Za duzo zachodu zby robic w
>domu, ale wlasnie zamowilismy taka na swieta - pycha!
Ciekawamieszanka...ja lubie szynke upieczona i na ostatnie 15-20
minut pomazana black treacle czyli czarna melsaa.
albo oblozona pomarancza (plasterki), albo wzorem York ham -
skora zdjeta, cienka warstwa tluszczu zostawiona, ponacinana w
romby i na skrzyzowaniach sa gozdziki (NIE kwiaty...jakby kto
pytal :PP)
pierz, zdecyowanie szynkowy
K.T. - starannie opakowana
>>- jakiego dużego kupić na 5 dorosłych osób i 4 dzieci,
> Licz ok. 1/2 - 3/4 kg na osobe (wiecej, jesli ludziska lubia biale mieso
> bardziej niz ciemne.)
?? Ty tak serio z tą ilością?
Piekłam indyka na obiad na 12 osób dokładnie miesiąc temu.
Ważył 4, 5 kilograma i dojadaliśmy go we czwórkę jeszcze przez 2 dni...
Fakt, że był nadzieniem cały wypchany, ale osobiście polecałabym zakup jak
najmniejszego indyka i to na dodatek płci żeńskiej - indyczki są
smaczniejsze właśnie mniejsze. Taki 4 kg wystarczy na pewno i to z zapasem.
Zrób nadzienie według przepisu na kurczaki z nadziewką:
http://www.jduszczynska.republika.pl/kuchnia/mieso.htm
Ilość składników nadzienie trzeba pomnożyć przez 3.
Indyka wyluzuj wg instrukcji na luzowanie kaczki:
http://www.dolekarza.republika.pl/KUCHNIA/KACZKA/kaczka1.htm
Udka po prostu utnij i zrób na nich jakąś zupę, bo wyciąganie z nich
niejadalnych ścięgien jest po prostu zbyt uciążliwe. (Mam na myśli dolne
udka zwane inaczej pałkami, a nie podudzia, które oczywiście przy pieczeni
zostają.)
Pracowicie zaszyj prawie wszystkie dziury zanim zaczniesz nakładać
nadzienie - zostaw otwór tak z 5 cm długości tylko.
Całość trzeba piec około 4 godzin, najlepiej w rękawie foliowym do
pieczenia - masz wtedy gwarancję, że nie wyjdzie suche.
Pieczyste przypomina wprawdzie bardziej roladę niż ptaka (po wyjęciu kości
ptak robi się plaskaty), ale smak ma boski i nie masz żadnego problemu z
porcjowaniem.
--
Pozdrawiam
Joanna
http://www.jduszczynska.republika.pl/
No - tak sie tu przyjmuje - funt, poltora na osobe (czyli wlasnie tak pol do
trzy-czwarte kilo.)
Ale amerykanskie indyki skladaja sie (prawie) wylacznie z piersi - kto takiego
psubrata pitrasil to wie o czym mowie :-)))
Ja osobiscie kupuje indyki "free range", czyli nie hodowane w klatkach, ale wada jest
cena - zamiast kilkunastu/kilkudziesieciu centow za funta za "normalnego" indyka,
taki indyk "wolny i swobodny" kosztuje 2-3 dolary za funta.
U mnie w rodzinie to z Nikaragui :-))) Relleno (rodzaj nadzienia z miesa,
ktorym sie nic nie nadziewa jeno je sie samo.) Bardzo dobre! Sopa borracha
(slodka zupa z alkoholem - rumem i bialym winem - z twardym biszkoptem ktory
w niej plywa) no i obowiazkowo ogolno-latynoskie ceviche - w tym roku z
whitefish, krewetek i scallops. Oraz rozne srodkowo-amerykanskie slodkosci
i owoce (np. jocote.)
Poza tym - standardowo - nadziewana szynka, czerwony barszcz, uszka,
kapusta, bigos, pieczona ryba (w tym roku chilean bass) na ostro, pierogi
(juz robione i zamrozone) z rozymi polskimi nadzieniami i takie tam - nawet
cwikla domowej roboty. Nikt w rodzinie nie lubi karpia a sledzie to tylko
ja (wiec kupuje sie je w sloiku w supermarkecie i "doprawia" po polsku.
Niezle sa tez te sprzedawane w dziale zywosciowym IKEA.) Jesli nam sie
zechce to wyprawimy sie do polskiego sklepu po makowiec i jakies wedliny,
ale to 100 km w jedna strone wiec pewnie nie. Wedliny tutaj sa OK - nawet
mamy kielbase z jelenia i takie tam rozne wlosko-niemieckie wytwory sztuki
wedliniarskiej
:-)))
--
><eM eL