Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kompot sfermentował...

2,045 views
Skip to first unread message

Anai

unread,
Jan 15, 2014, 4:19:20 PM1/15/14
to
... z przerażeniem dziś odkryłam co powyżej :/
Brzoskwiniowy...
Da się toto jakoś uratować, czy wyciepać wszystko do śmieci, coby
rodziny nie wytruć a w najlepszym wypadku nie upić?
--
Pozdrówki
Anai
*** MóJ SŁitAśNy TofFanY BloGasEk: http://kuchniaanai.blogspot.com/ ***
~*~ Moje słit focie: http://infobot.pl/r/26aE *
http://annamagdalenape.deviantart.com/gallery/ ~*~
"Jesteśmy tylko szczególnie zaawansowaną w rozwoju odmianą małp na
niezbyt ważnej planecie, krążącej wokół całkiem przeciętnego Słońca. (S.
Hawking)

Ikselka

unread,
Jan 15, 2014, 5:36:22 PM1/15/14
to
Dnia Wed, 15 Jan 2014 22:19:20 +0100, Anai napisał(a):

> ... z przerażeniem dziś odkryłam co powyżej :/
> Brzoskwiniowy...
> Da się toto jakoś uratować, czy wyciepać wszystko do śmieci, coby
> rodziny nie wytruć a w najlepszym wypadku nie upić?

E tam zaraz wytruć.
Jakbyś miała tego dużo, to bym Ci poradziła dokończyć i odpędzić albo ocet
zrobić, bo to nie wiadomo, jaka to fermentacja obecnie tam króluje ;-PPP
--
XL
"Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito." A. Einstein

Anai

unread,
Jan 15, 2014, 6:47:35 PM1/15/14
to
W dniu 15.01.2014 23:36, Ikselka pisze:
> Dnia Wed, 15 Jan 2014 22:19:20 +0100, Anai napisał(a):
>
>> ... z przerażeniem dziś odkryłam co powyżej :/
>> Brzoskwiniowy...
>> Da się toto jakoś uratować, czy wyciepać wszystko do śmieci, coby
>> rodziny nie wytruć a w najlepszym wypadku nie upić?
>
> E tam zaraz wytruć.
> Jakbyś miała tego dużo, to bym Ci poradziła dokończyć i odpędzić albo ocet
> zrobić, bo to nie wiadomo, jaka to fermentacja obecnie tam króluje ;-PPP
>
No trochę mam - bo to słoiki ponad 2 litrowe i będzie ich kilka, dlatego
trochę mi ich żal i stąd moje pytanie :)
Gdyby chodziło o 1-2 słoiki 0,9 l to bym se nimi głowy nie zawracała.

krys

unread,
Jan 16, 2014, 4:40:18 AM1/16/14
to
Anai wrote:

> W dniu 15.01.2014 23:36, Ikselka pisze:
>> Dnia Wed, 15 Jan 2014 22:19:20 +0100, Anai napisaďż˝(a):
>>
>>> ... z przera�eniem dzi� odkry�am co powy�ej :/
>>> Brzoskwiniowy...
>>> Da si� toto jako� uratowa�, czy wyciepa� wszystko do �mieci, coby
>>> rodziny nie wytruďż˝ a w najlepszym wypadku nie upiďż˝?
>>
>> E tam zaraz wytruďż˝.
>> Jakby� mia�a tego du�o, to bym Ci poradzi�a doko�czy� i odp�dzi� albo
>> ocet zrobi�, bo to nie wiadomo, jaka to fermentacja obecnie tam kr�luje
>> ;-PPP
>>
> No troch� mam - bo to s�oiki ponad 2 litrowe i b�dzie ich kilka, dlatego
> troch� mi ich �al i st�d moje pytanie :)
> Gdyby chodzi�o o 1-2 s�oiki 0,9 l to bym se nimi g�owy nie zawraca�a.

Dorzu� dro�d�e winiarskie, troch� cukru daj rurk� fermentacyjn� - jak nie
ruszy, to wyrzuci� zawsze zd��ysz:-)


--
Pozdrawiam
J.

www.kontestacja.com

Stokrotka

unread,
Jan 16, 2014, 5:02:44 AM1/16/14
to

>>> ... z przerażeniem dziś odkryłam co powyżej :/
>>> Brzoskwiniowy...
>>> Da się toto jakoś uratować, czy wyciepać wszystko do śmieci, coby
>>> rodziny nie wytruć a w najlepszym wypadku nie upić?
>>
>> E tam zaraz wytruć.
>> Jakbyś miała tego dużo, to bym Ci poradziła dokończyć i odpędzić albo
>> ocet
>> zrobić, bo to nie wiadomo, jaka to fermentacja obecnie tam króluje ;-PPP
>>
> No trochę mam - bo to słoiki ponad 2 litrowe i będzie ich kilka, dlatego
> trochę mi ich żal i stąd moje pytanie :)
> Gdyby chodziło o 1-2 słoiki 0,9 l to bym se nimi głowy nie zawracała.
>

To naturalne, że fermentuje, ja wylewałam,
ale nie wykluczam, że da się z tego zrobić wino owocowe,
tylko kup dobre drożdże winiarskie, bo to masz może dać ocet.
I trudno ci będzie liczyć wodę i cukier i kwas,
bo nie wiesz ile czego masz.

--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. http://ortografia.3-2-1.pl/

Ikselka

unread,
Jan 16, 2014, 5:54:01 AM1/16/14
to
Dnia Thu, 16 Jan 2014 11:02:44 +0100, Stokrotka napisał(a):

> bo to masz może dać ocet.
> I trudno ci będzie liczyć wodę i cukier i kwas,
> bo nie wiesz ile czego masz.

Octowanie akurat zależy od dostępu powietrza, a nie od jakości drożdży.

Stokrotka

unread,
Jan 16, 2014, 6:02:42 AM1/16/14
to

>> bo to masz może dać ocet.
>> I trudno ci będzie liczyć wodę i cukier i kwas,
>> bo nie wiesz ile czego masz.
>
> Octowanie akurat zależy od dostępu powietrza, a nie od jakości drożdży.

Od mikroba pszywianego powietszem.
O jakość nie idzie, tylko o gatunek drożdży, inne są do wiśni, inne do
słabszego wina.
Inne drożdże żyją w większym stężeniu alkoholu, inne w słabszym.

Anai

unread,
Jan 16, 2014, 6:28:38 AM1/16/14
to
W dniu 16.01.2014 11:02, Stokrotka pisze:

> To naturalne, że fermentuje...

To przez ostatnich kilka lat moje kompoty zachowywały się nienaturalnie,
bo nie fermentowały :/
Różnica polega na tym, że tym razem robiłam je ze swoich własnych
brzoskwiń, na pewno niczym nie pryskanych, w 100 % ekologicznych O_o

Anai

unread,
Jan 16, 2014, 6:26:36 AM1/16/14
to
W dniu 16.01.2014 10:40, krys pisze:
> Dorzu� dro�d�e winiarskie, troch� cukru daj rurk� fermentacyjn� - jak nie
> ruszy, to wyrzuci� zawsze zd��ysz:-)
>
>
M�wisz? To lec� do Tesko - widzia�am tam ostatnio jakie� dro�d�e :D

--
Pozdr�wki
Anai
*** M�J S�itA�Ny TofFanY BloGasEk: http://kuchniaanai.blogspot.com/ ***
~*~ Moje s�it focie: http://infobot.pl/r/26aE *
http://annamagdalenape.deviantart.com/gallery/ ~*~
"Jeste�my tylko szczeg�lnie zaawansowan� w rozwoju odmian� ma�p na
niezbyt wa�nej planecie, kr���cej wok� ca�kiem przeci�tnego S�o�ca. (S.
Hawking)

Ikselka

unread,
Jan 16, 2014, 8:18:32 AM1/16/14
to
Dnia Thu, 16 Jan 2014 12:02:42 +0100, Stokrotka napisał(a):

>>> bo to masz może dać ocet.
>>> I trudno ci będzie liczyć wodę i cukier i kwas,
>>> bo nie wiesz ile czego masz.
>>
>> Octowanie akurat zależy od dostępu powietrza, a nie od jakości drożdży.
>
> Od mikroba pszywianego powietszem.
> O jakość nie idzie, tylko o gatunek drożdży, inne są do wiśni, inne do
> słabszego wina.
> Inne drożdże żyją w większym stężeniu alkoholu, inne w słabszym.

Ale mikroby od octu - tylko w obecności tlenu 3-)

Stokrotka

unread,
Jan 16, 2014, 10:21:26 AM1/16/14
to

>> To naturalne, że fermentuje...
>
> To przez ostatnich kilka lat moje kompoty zachowywały się nienaturalnie,
> bo nie fermentowały :/
> Różnica polega na tym, że tym razem robiłam je ze swoich własnych
> brzoskwiń, na pewno niczym nie pryskanych, w 100 % ekologicznych O_o
>

Stężenie cukru winne, pewnie za mało, twoje były słodsze.

Stokrotka

unread,
Jan 16, 2014, 10:22:48 AM1/16/14
to

>>>> bo to masz może dać ocet.
>>>> I trudno ci będzie liczyć wodę i cukier i kwas,
>>>> bo nie wiesz ile czego masz.
>>>
>>> Octowanie akurat zależy od dostępu powietrza, a nie od jakości drożdży.
>>
>> Od mikroba pszywianego powietszem.
>> O jakość nie idzie, tylko o gatunek drożdży, inne są do wiśni, inne do
>> słabszego wina.
>> Inne drożdże żyją w większym stężeniu alkoholu, inne w słabszym.
>
> Ale mikroby od octu - tylko w obecności tlenu 3-)

W gąsiorku też jest dostep powietsza, mimo wąskiej szyjki, w środku zostawia
się sporo wolnego miejsca, nie można napełnić "pod korek".

krys

unread,
Jan 16, 2014, 1:50:31 PM1/16/14
to
Anai wrote:

> W dniu 16.01.2014 10:40, krys pisze:
>> Dorzuć drożdże winiarskie, trochę cukru daj rurkę fermentacyjną - jak nie
>> ruszy, to wyrzucić zawsze zdążysz:-)
>>
>>
> Mówisz? To lecę do Tesko - widziałam tam ostatnio jakieś drożdże :D

Jasne:-)
Ja bym poleciała.

--
Pozdrawiam
J.

www.kontestacja.com

Ikselka

unread,
Jan 16, 2014, 3:32:56 PM1/16/14
to
Dnia Thu, 16 Jan 2014 16:22:48 +0100, Stokrotka napisał(a):

>>>>> bo to masz może dać ocet.
>>>>> I trudno ci będzie liczyć wodę i cukier i kwas,
>>>>> bo nie wiesz ile czego masz.
>>>>
>>>> Octowanie akurat zależy od dostępu powietrza, a nie od jakości drożdży.
>>>
>>> Od mikroba pszywianego powietszem.
>>> O jakość nie idzie, tylko o gatunek drożdży, inne są do wiśni, inne do
>>> słabszego wina.
>>> Inne drożdże żyją w większym stężeniu alkoholu, inne w słabszym.
>>
>> Ale mikroby od octu - tylko w obecności tlenu 3-)
>
> W gąsiorku też jest dostep powietsza, mimo wąskiej szyjki, w środku zostawia
> się sporo wolnego miejsca, nie można napełnić "pod korek".

Stokrotko, powietrze z gąsiorka jest wyparte zaraz na początku fermentacji
przez dwutlenek węgla, którego tworzy się bardzo dużo. CO2 jako cięższy od
powietrza zbiera się najpierw nad powierzchnią wina oddzielając je od
warstwy powietrza i uniemożliwiajac tym samym fermentację octową, w końcu
dokładnie wypełnia gąsiorek aż "pod korek" i jak już mu jest ciasno, to
wypiera resztę powietrza. No a kiedy już wyprze całe powietrze i znowu jego
ciśnienie wzrasta na tyle, aby pokonać ciężar słupka wody w rurce, wypiera
porcjami sam siebie i przepycha się przez wodę w postaci bąbli robiąc co
jakiś czas duże CO2-BUL-BUL, no i tak co jakiś czas, bo cały czas go
przybywa (póki drożdże mają co jeść i/albo póki alkoholu jest mało i mogą
przeżyć).
A kiedy BULkanie ustaje, znaczy to ze ilość alkoholu w winie zabiła drożdże
i fermentacji nie ma już kto prowadzić - drożdże same siebie zatruły swoim
alkoholowym produktem przemiany materii i winko jest gotowe 3-)

PS. Jeśli natomiast w rurce wyschnie woda albo obluzuje się korek, to
zegnaj dobre winko, bo dwutlenek węgla wciąż ucieka nie stwarzajac
ciśnieniowej poduchy nad winkiem, do winka ma cały czas dostęp powietrze i
bakterie octowe bytujące na każdych owocach i w powietrzu czyli całej
objętości winka robią sobie imprezę na wyprodukowanym przez drożdżyki
alkoholu zamieniajac go w ocet :-)

Stokrotka

unread,
Jan 16, 2014, 3:46:23 PM1/16/14
to
Ja nie ma rurki w korku, zatykałałam watą, wężyka używałam tylko do
ściągania, a już dawno nie robiłam tego w gąsiorku, bo duży i nie było czego
tam wlać , i zmusiło mnie to do używania naczyń mniejszyh , tam jest dostęp
powietsza, prawda wychodzi gożej, ale wyhodzi, bo drożdże nie pozwalają
rozwinąć się fermentacji octowej.

Więcej kiedyś hciałam zrobić ocet, i nie chiał się zrobić z wina.
W słojach , jabłka były zarażone drożdżami winnymi, i wyszło wino , nie
ocet, ocet na końcu z wielkim trudem , już nie pamietam jak zarażałam.

Ikselka

unread,
Jan 16, 2014, 4:02:17 PM1/16/14
to
Dnia Thu, 16 Jan 2014 21:46:23 +0100, Stokrotka napisał(a):

> Ja nie ma rurki w korku, zatykałałam watą, wężyka używałam tylko do
> ściągania, a już dawno nie robiłam tego w gąsiorku, bo duży i nie było czego
> tam wlać , i zmusiło mnie to do używania naczyń mniejszyh , tam jest dostęp
> powietsza, prawda wychodzi gożej, ale wyhodzi, bo drożdże nie pozwalają
> rozwinąć się fermentacji octowej.

To nie tak: drożdże same z siebie nie zapobiegają jej, zapobiega jej
warstwa dwutlenku węgla któy wytwarzają oprócz alkoholu podczas fermentacji
- zatkanie ściśniętą watą widocznie wystarczyło w malym naczyniu do
utrzymania minimalnego ciśnienia dwutlenku węgla nad powierzchnią wina i
powietrze NIE MA do wina dostępu.
Co innego gdybyś zostawiła balon zupełnie otwarty lub ledwo przytkany.

>
> Więcej kiedyś hciałam zrobić ocet, i nie chiał się zrobić z wina.
> W słojach , jabłka były zarażone drożdżami winnymi,


Zawsze są dzikie drożdże na owocach.

> i wyszło wino , nie
> ocet, ocet na końcu z wielkim trudem , już nie pamietam jak zarażałam.

He he, bo nie zarażałaś, na jabłkach sobie żyły spokojnie od początku :-)

Ja aktualnie robię wino właśnie z jabłek, z dodatkiemsporej ilości syropu z
rodzynek, winko pięknie fermentuje w balonie jedynie zatkanym pokrywką z
podkładką z papieru - to wystarczy, żeby dwutlenek węgla ulatniał się
powolutku, zachowujac ciśnienie. Dlatego wino nie zaoctuje :-)

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Jan 16, 2014, 5:27:13 PM1/16/14
to
Użytkownik Ikselka napisał:
> A kiedy BULkanie ustaje, znaczy to ze ilość alkoholu w winie zabiła drożdże
> i fermentacji nie ma już kto prowadzić - drożdże same siebie zatruły swoim
> alkoholowym produktem przemiany materii i winko jest gotowe 3-)

No nie. Sacharydy na etanol przerabiane są nie przez drożdże a przez
wytwarzane przez nie enzymy. Obecność żywych drożdży nie jest do
fermentacji niezbędna - na tym myku wszak opiera się technologia
wytwarzania naturalnie gazowanych trunków (szampan i inne wina
szampanizowane, cydr czy archaicznej technologii piwa naturalnie
gazowane). Drożdże giną, po obniżeniu temperatury wszelkie procesy (w
tym fermentacja cicha) zwalniają do prędkości nieistotnych, następuje
sedymentacja drożdży i dekantacja roztworu (moszczu, brzeczki) znad
osadu - po czym podnosi się temperaturę i w klarownym płynie enzymy
przerabiają pozostający tam cukier (a przynajmniej jego część) na etanol
i dwutlenek węgla - już w zamkniętej butelce.

Inny przykład, już bez pozostawiania dwutlenku w roztworze -
maderyzacja, gdzie sklarowane wino po drugim obciągu wystawia się w
beczkach na działanie słońca - jak moszcz odpowiednio ekstraktywny (a do
maderyzacji wyciska się moszcz z podsuszonych winogron, cukru ma
naprawdę dużo) to enzymy nawet do 22% alkohol dociągnąć w ten sposób
potrafią.

Tak więc wyginięcie drożdży to jeszcze nie koniec fermentacji!

--
Darek

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Jan 16, 2014, 5:30:04 PM1/16/14
to
Użytkownik Ikselka napisał:
> Ja aktualnie robię wino właśnie z jabłek, z dodatkiemsporej ilości syropu z
> rodzynek, winko pięknie fermentuje w balonie jedynie zatkanym pokrywką z
> podkładką z papieru - to wystarczy, żeby dwutlenek węgla ulatniał się
> powolutku, zachowujac ciśnienie. Dlatego wino nie zaoctuje:-)

A jak by je zmaderyzować - to już nigdy bez rozcieńczenia nie zaoctuje -
istnieje pojęcie progu stabilności mikrobiologicznej roztworu etanolu -
powyżej mniej więcej 11 - 12 procent etanolu już żadne mikroby nie są w
stanie działać.

--
Darek

Ikselka

unread,
Jan 16, 2014, 5:35:50 PM1/16/14
to
Dnia Thu, 16 Jan 2014 23:27:13 +0100, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):

> No nie. Sacharydy na etanol przerabiane są nie przez drożdże a przez
> wytwarzane przez nie enzymy.

Jak zwał tak zwał, czyli przez drożdże - enzymy te w domowym winku niby
skąd wziąć miałyby się?

> Obecność żywych drożdży nie jest do
> fermentacji niezbędna - na tym myku wszak opiera się technologia
> wytwarzania naturalnie gazowanych trunków (szampan i inne wina
> szampanizowane, cydr czy archaicznej technologii piwa naturalnie
> gazowane).

Hint: wino domowe.

Ikselka

unread,
Jan 16, 2014, 5:38:42 PM1/16/14
to
Dnia Thu, 16 Jan 2014 23:30:04 +0100, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):

> Użytkownik Ikselka napisał:
>> Ja aktualnie robię wino właśnie z jabłek, z dodatkiemsporej ilości syropu z
>> rodzynek, winko pięknie fermentuje w balonie jedynie zatkanym pokrywką z
>> podkładką z papieru - to wystarczy, żeby dwutlenek węgla ulatniał się
>> powolutku, zachowujac ciśnienie. Dlatego wino nie zaoctuje:-)
>
> A jak by je zmaderyzować - to już nigdy bez rozcieńczenia nie zaoctuje -

Ależ ja mówię o konkretnym przypadku - o odcięciu dostępu powietrza do
MOJEGO wina, nie będę przy tej okazji zajmowała się wszelkimi aspektami
winiarstwa 3-)

> istnieje pojęcie progu stabilności mikrobiologicznej roztworu etanolu -
> powyżej mniej więcej 11 - 12 procent etanolu już żadne mikroby nie są w
> stanie działać.

Moje wina miewają zwykle znacznie więcej :-)

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Jan 16, 2014, 8:08:18 PM1/16/14
to
Użytkownik Ikselka napisał:
> Dnia Thu, 16 Jan 2014 23:27:13 +0100, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):
>
>> No nie. Sacharydy na etanol przerabiane są nie przez drożdże a przez
>> wytwarzane przez nie enzymy.
>
> Jak zwał tak zwał, czyli przez drożdże - enzymy te w domowym winku niby
> skąd wziąć miałyby się?
>
>> Obecność żywych drożdży nie jest do
>> fermentacji niezbędna - na tym myku wszak opiera się technologia
>> wytwarzania naturalnie gazowanych trunków (szampan i inne wina
>> szampanizowane, cydr czy archaicznej technologii piwa naturalnie
>> gazowane).
>
> Hint: wino domowe.

Hint: Staropolski jabłecznik (sprawdź u Cieślaka czym się od celtyckiego
cydru różni).

--
Darek

Stokrotka

unread,
Jan 17, 2014, 4:34:40 AM1/17/14
to
>>... używania naczyń mniejszyh , tam jest dostęp
>> powietsza, prawda wychodzi gożej, ale wyhodzi, bo drożdże nie pozwalają
>> rozwinąć się fermentacji octowej.
>
> To nie tak: drożdże same z siebie nie zapobiegają jej, zapobiega jej
> warstwa dwutlenku węgla ....
> Co innego gdybyś zostawiła balon zupełnie otwarty lub ledwo przytkany.
Właśnie tak robię ze słojami.

>> W słojach , jabłka były zarażone drożdżami winnymi,
>
> Zawsze są dzikie drożdże na owocach.

Drożdże naturalne w naszym klimacie nie nadają się, trudniej jest zrbić coś
dobrego, po zarażeniu drożdżami winnymi wyhodzi bez problemu.

Sunnynet

unread,
Jan 17, 2014, 5:09:55 AM1/17/14
to

"Ikselka" <iks...@gazeta.pl> schrieb im Newsbeitrag
news:1iqavsscs6d64$.1i4u62bz7z2po.dlg@40tude.net...
> Dnia Thu, 16 Jan 2014 21:46:23 +0100, Stokrotka napisał(a):
>
>> Ja nie ma rurki w korku, zatykałałam watą, wężyka używałam tylko do
>> ściągania, a już dawno nie robiłam tego w gąsiorku, bo duży i nie było
>> czego
>> tam wlać , i zmusiło mnie to do używania naczyń mniejszyh , tam jest
>> dostęp
>> powietsza, prawda wychodzi gożej, ale wyhodzi, bo drożdże nie pozwalają
>> rozwinąć się fermentacji octowej.
>
> To nie tak: drożdże same z siebie nie zapobiegają jej, zapobiega jej
> warstwa dwutlenku węgla któy wytwarzają oprócz alkoholu podczas
> fermentacji
> - zatkanie ściśniętą watą widocznie wystarczyło w malym naczyniu do
> utrzymania minimalnego ciśnienia dwutlenku węgla nad powierzchnią wina i
> powietrze NIE MA do wina dostępu.
> Co innego gdybyś zostawiła balon zupełnie otwarty lub ledwo przytkany.
>
Gdyby w twoim małym móżdżku oprócz samozadufania była odrobina tego czegoś,
co nazywamy rozumkiem, to może pomyślała byś o tym, że dwutlenek węgla jest
cięższy od powietrza.

Te twoje "naukowe" dywagacje - lepsze od kabaretu....

Ikselka

unread,
Jan 17, 2014, 9:28:52 AM1/17/14
to
Dnia Fri, 17 Jan 2014 11:09:55 +0100, Sunnynet napisał(a):

> Gdyby w twoim małym móżdżku oprócz samozadufania była odrobina tego czegoś,
> co nazywamy rozumkiem, to może pomyślała byś o tym, że dwutlenek węgla jest
> cięższy od powietrza.

CHAMIE, o tym właśnie w tym wątku już pisałam. A teraz sp...j w podskokach,
bo śmierdzisz.

kogut...@gmail.com

unread,
Jan 18, 2014, 7:17:39 PM1/18/14
to
Chyba cienszszy od powietsza.

Sunnynet

unread,
Jan 18, 2014, 11:35:44 PM1/18/14
to

"Ikselka" <iks...@gazeta.pl> schrieb im Newsbeitrag
news:1692jlf4pswny$.v2yc8lo415pw.dlg@40tude.net...
> Dnia Fri, 17 Jan 2014 11:09:55 +0100, Sunnynet napisał(a):
>
>> Gdyby w twoim małym móżdżku oprócz samozadufania była odrobina tego
>> czegoś,
>> co nazywamy rozumkiem, to może pomyślała byś o tym, że dwutlenek węgla
>> jest
>> cięższy od powietrza.
>
> CHAMIE, o tym właśnie w tym wątku już pisałam. A teraz sp...j w
> podskokach,
> bo śmierdzisz.

Nie dośc, że móżdżek mały, to jeszcze jak ryja otworzy, to jakby tirówka
zaryczała....

0 new messages