A oto lista prawidłowych odpowiedzi:
1. C. S. Lewis "Lew, czarownica i stara szafa" (tłum. Andrzej
Polkowski). Łucja weszła do szafy, zdziwiła się, że ta szafa jest
tak głęboka, zaczęła szukać jej dna i tak trafiła do Narnii.
W wyczerpującej odpowiedzi trzeba było podać, ze weszła do szafy
i że odkryła Narnię. Pytanie, jak widać, proste - dwanaście
odpowiedzi, trafność (wśród tych, którzy odpowiedzieli) - 91%.
Za wyjątkowo wyczerpujące streszczenie Chabala otrzymuje dodatkowe
pół punktu.
2. Rudyard Kipling "Księga dżungli", dokładniej - "Hejże na tygrysa"
(tłum. Józef Czekalski). Mowgli i Messua. Że M. to Mowgli,
odpowiedziało szesnaście osób. Messuę znały 2 osoby. Trafność - 65%.
3. Mark Twain "Przygody Hucka" (tłum. Krystyna Tarnowska).
Huckelberry Finn. Na to pytanie odpowiedziało pięć osób, trafność
- 67%.
4. Henryk Sienkiewicz, "Quo vadis". Dom Petroniusza i jego uczta
pożegnalna. Niektórych myliły Greczynki ( ;-) ), inni typowali ucztę
weselną. Odpowiedziało piętnaście osób, trafność - 83%.
5. Melchior Wańkowicz "Szczenięce lata". Dwór w Nowotrzebach.
To było drugie z kolei pytanie, jeśli chodzi o trudność. Tylko trzy
osoby zaryzykowały odpowiedź, z czego dwie trafiły. Ale wyłącznie
w nazwisko autora. Trafność - 22%. A to naoczne świadectwo miejsc
i zdarzeń, sięgających korzeniami sarmackiej Rusi i Litwy, podane
z właściwym Wańkowiczowi humorem...
6. Fannie Flagg, "Smażone zielone pomidory" (tłum. Aldona Biała).
Ninny, czyli Virginia, i Whistle Stop. Tu było nieźle. Spośród
siedmiorga odpowiadających tytuł i nazwisko autorki znali wszyscy,
dwie osoby wiedziały, gdzie stał dom. Dwie osoby podały jako imię
Cleo (co wyceniałem na pół punktu, bo Amerykanie miewali zwyczaj
przedstawiać żonę imieniem męża). Jedna osoba pamiętała, że Ninny.
Przepraszam - używając określenia "narratorka" miałem na myśli osobę
snującą opowieść, nie trzecioosobowego narratora powieści jako
takiej. Trafność - 58%. Urok opowieści - 150%.
7. Terry Pratchett, "Blask fantastyczny" (tłum. Piotr W. Cholewa).
Rincewind i domek Śmierci. To było podchwytliwe, bo nie wszyscy
pamiętają, że Rincewind dociera za Dwukwiatem aż do domku Śmierci,
gdzie wita go Ysabell. Dziewięć odpowiedzi, trafność - 76%.
8. Małgorzata Musierowicz, "Kwiat kalafiora". Mama Emilia (Mila),
tata Ignacy, córki - Gabrysia, Ida, Patrycja (Pulpecja) i Natalia
(Nutria). Trzynaście odpowiedzi, trafność - 78%. Dodatkowe brawa
i pół punktu dla Srebrnej za wymienienie _wszystkich_ Borejków i ich
latorośli.
9. Gabriel Garcia Marquez "Kronika zapowiedzianej śmierci" (tłum.
Carlos Marrodan Casas). Gdy wyszedł, nic się nie stało. Mordercy
poczekali, aż pójdzie na nabrzeże, popatrzy na przepływający statek
biskupa i wróci. Zabili go dopiero, gdy chciał wejść. Więc
za odpowiedź 'zabili go' można było dostać 1 punkt; dodatkowy punkt
za określenie kto i za co. W sumie 12 odpowiedzi, trafność - 48%.
Lekko oniryczne klimaty Marqueza, jak zawsze. Kryminalna historia
jest pretekstem - tak naprawdę chodzi o zrozumienie, dlaczego się
to stało...
10. Wiliam Wharton "Ptasiek" (tłum. Jolanta Kozak). Kanarki Alfonso
i Ptasia. To też nie było łatwe - mało kto pamiętał imiona
i gatunek. Osiem odpowiedzi, trafność - 40%. A przecież tyle osób
czytało Ptaśka...
11. Erich Maria Remarque "Czas życia i czas śmierci" (tłum. Juliusz
Stroynowski). Nauczycielem historii i religii. Jedno
z najtrudniejszych pytań - cztery odpowiedzi, trafność - 59%.
Boleśnie prawdziwa i smutna książka. Jak zwykle u Remarque'a, ale
tu - bardziej...
12. Joanna Chmielewska "Upiorny legat". Kasia była kotką perską.
Willa stanęła otworem, gdy Kasia weszła na drzewo i nie umiała sama
zejść, a domownicy pojechali na ratunek, zostawiając pusty dom
i otwarte drzwi. Trzynaście osób odpowiedziało, trafność - 76%.
13. Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz" - "Śród takich pól przed laty, nad
brzegiem ruczaju, / Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju"...
Odpowiedzieli wszyscy, siedem osób podało poprawny cytat. A jeden
znawca podał - zamiast dwóch wersów określających lokalizację
- wszystkie opuszczone wersy, więc choć nie o to chodziło, dostał
dodatkowy punkt na pocieszenie.
14. Margaret Mitchell "Przeminęło z wiatrem" (tłum. Celina
Wieniewska). Oczywiście, Tara. I oczywiście, wygrał w karty. Pięć
osób odpowiedziało, trafność - 75%. Mitchell stworzyła antypatyczną
główną bohaterkę - upartą egoistkę, żądną bogactwa i gotową zrobić
prawie wszystko dla osiągnięcia celu - która okazała się ulubienicą
tłumów i przykładem wytrwałości dla paru pokoleń czytelniczek. :-)
15. Charles Dickens "Dawid Copperfield" (tłum. Karolina Beylin).
Pudlem Dory. Że psem, pisali prawie wszyscy z siedmiorga
odpowiadających, trafność - 67%.
16. Boris Vian "Piana złudzeń" (tłum. Marek Puszczewicz). Aliza.
bardzo trudne pytanie, ale trzy osoby próbowały. Imienia nie
pamiętał nikt. Trafność - 25%. Zaspojluję, że to surrealistyczny
pierwowzór "Ybir Fgbel". Pełna ciepła, choć smutna baśń o przyjaźni
i miłości.
17. Maria Rodziewiczówna "Lato leśnych ludzi". Rosomak, Pantera
i Coto, później nazwany Orlikiem. Odpowiedziało dziesięć osób, ale
tylko jedna pamietała o Coto (a tylko cztery próbowały podać
przezwiska mieszkańców). Trafność - 54%.
18. Antoine de Saint-Exupery "Ziemia, planeta ludzi" (tłum.
W i Z. Bieńkowscy). "To żmije". Jeden z najpiękniejszych fragmentów
przepięknej książki. Nikt nie trafił, dwie osoby próbowały, ale
zmyliła je Argentyna. A to wspomnienie z czasów, gdy Exupery latał
z pocztą po Ameryce Południowej...
19. Bruno Schulz "Sklepy cynamonowe". Adela, służąca. Trzy całkiem
niezłe odpowiedzi, trafność - 83%. Plastyczność i dynamika opisów
powala na kolana już czwarte pokolenie czytelników...
20. Michaił Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" (tłum. Irena Lewandowska,
Witold Dąbrowski). Tu był haczyk - pierwszy fragment wypowiada
Woland, drugi - Małgorzata. Tylko Michał Jankowski się na tym poznał
(i wysłał poprawkę). Osiem odpowiedzi, jedno całkowite pudło,
Wolanda pamiętało 7 osób. Trafność - 69%. Tej książki chyba nie muszę
reklamować.
A oto wyniki. W nawiasach liczba punktów po uwzględnieniu
primaaprilisowej promocji.
1. Michał Jankowski 61,0 (91,00)
2. Andrzej Kałwa 46,0
3. Chabala 40,5 (60,75)
4. glubelek 35,0
5. ISIA 29,5
6. Zuzanka 29,0 (43,50)
7. Srebrna 26,0
8. Anita Korzeniowska 24,5
9. Szymon Sokół 23,0
10. Mirosław Chojnacki 23,0 (34,50)
11. Yola 21,0
12. Wojciech Setlak 21,0
13. Tomasz Konatkowski 19,5
14. Woly 17,0
15. Sigurd 16,0
16. Aga B. 16,0
17. Monikas 15,0 (22,50)
Jeśli gdzieś się pomyliłem, coś pominąłem - bardzo proszę
o reklamacje. Ale żadna reklamacja nie jest w stanie zmienić faktu,
że zwycięzcą jest Michał Jankowski i że jemu przypada zaszczyt
organizacji następnego konkursu.
Konkurs nie był łatwy - ale bardzo trudny chyba też nie? Starałem
się wybrać książki - lub cykle - ciekawe. Większość z wykorzystanych
książek to czołówka moich ulubionych. Będę szczęśliwy, jeśli dzięki
temu konkursowi ktoś inny oceni je równie wysoko...
Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom za udział. I za odwagę.
Szczególne gratulacje, jeśli chodzi o odwagę, składam Andrzejowi
Kałwie, Zuzance, Tomkowi Konatkowskiemu i Wojtkowi Setlakowi.
Bo strzelali. I nawet czasem trafiali... :-)
--
Godryk / S.M.O.K. prfs-f / god...@sf-f.pl / Tomek Marcinkowski
______________________________________________________________
>>> [ spisane będą czyny i rozmowy ] <<<
> 5. Melchior Wańkowicz "Szczenięce lata".
Oj, ranyyyy... Jestem portierka Gienia. Baty mi.
> 7. Terry Pratchett, "Blask fantastyczny"
Podwójne baty i "ciach szpileczką" dla mnie. Że ja tego "R" nie
skojarzyłem...
> 10. Wiliam Wharton "Ptasiek" (tłum. Jolanta Kozak).
> Kanarki Alfonso i Ptasia. To też nie było łatwe - mało kto
> pamiętał imiona i gatunek. Osiem odpowiedzi, trafność - 40%.
> A przecież tyle osób czytało Ptaśka...
A przecież to było tak daaaawno. Naście lat temu.
Usprawiedliwiony ze względu na niedobory lecytyny.
> 14. Margaret Mitchell "Przeminęło z wiatrem"
> Mitchell stworzyła antypatyczną główną bohaterkę - upartą
> egoistkę, żądną bogactwa i gotową zrobić prawie wszystko
> dla osiągnięcia celu -
Ej, bo się zacznie, bo się zacznie... Przyznaj się, że prowokujesz
celowo :-)
> 18. Antoine de Saint-Exupery "Ziemia, planeta ludzi"
A, to w krzaki. Przeczytałem "Małego księcia", "Nocny lot", potem
jeszcze na studiach tłumaczyłem cosik na zajęciach z francuskiego...
i na tym zakończyłem znajomość z panem A. Usprawiedliwony.
> 20. Michaił Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" (tłum. Irena
> Lewandowska, Witold Dąbrowski). Tu był haczyk - pierwszy
> fragment wypowiada Woland, drugi - Małgorzata. Tylko Michał
> Jankowski się na tym poznał (i wysłał poprawkę).
Plama. Nie zauważyłem tekstu Małgorzaty, nie doczytałem, wrogowie
podrzucili, z czego jasno wynika, że Stiopy Lichodiejewa nie ma w
Jałcie. A ja zadyndałem na haczyku.
> Konkurs nie był łatwy - ale bardzo trudny chyba też nie?
Spociłem się parę razy. Ale za to jak mysz. W tym dwa razy po
przeczytaniu prawidłowych odpowiedzi :-)
Ogólnie - pełnia szczęścia. Pozycja satysfakcjonująca, nie ja robię
następny konkurs (tylko myję okna przed świętami :-)), a com sobie
polabidził - to moje :-)
> Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom za udział. I za odwagę.
> Szczególne gratulacje, jeśli chodzi o odwagę, składam Andrzejowi
> Kałwie, Zuzance, Tomkowi Konatkowskiemu i Wojtkowi Setlakowi.
> Bo strzelali. I nawet czasem trafiali... :-)
Bo jak się bawić, to się bawić. A że czasem strzały były już nawet
nie w płot, ale w diabli-wiedzą-co? Przynajmniej poznałem (i autor)
moc żywiołu moich skojarzeń :-)
--
AJK (któremu Wańkowicz skojarzył się z Dukajem. Niezły jestem :-)))
> Kilka osób
> dzięki niej odpowiedzi wysłało, więc swoje zadanie spełniła.
Hehe - ja wysłałam, bo mi się wydawało, że to ostateczny termin był wtedy
:)))
> Za wyjątkowo wyczerpujące streszczenie Chabala otrzymuje dodatkowe
> pół punktu.
Dziękuję <dyga>
> 7. To było podchwytliwe, bo nie wszyscy
> pamiętają, że Rincewind dociera za Dwukwiatem aż do domku Śmierci,
> gdzie wita go Ysabell.
A ja nic Pratchetta nie czytałam, a zgadlam, że to on!(znamy się tylko ze
słyszenia ;))
> 8. Małgorzata Musierowicz, "Kwiat kalafiora". Mama Emilia (Mila)
A nie Melania?
> 10. Wiliam Wharton "Ptasiek" A przecież tyle osób
> czytało Ptaśka...
Tyle osób się wstydzi, że nie pamiętało :(
> upartą egoistkę, żądną bogactwa i gotową zrobić
> prawie wszystko dla osiągnięcia celu - która okazała się ulubienicą
> tłumów i przykładem wytrwałości dla paru pokoleń czytelniczek. :-)
To nie za tooo.... To za te siedemnaście caliiiii ;)))
I kurczę znowu ten Vian mi się przepycha w kolejce do przeczytania. Chyba
będzie trzeba coś mu załatwić na lewo :)
Pozdrawiam
Chabala
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.ksiazki
No jak to kto? Yennefer! W Aretuzie! :-)
>> 7. To było podchwytliwe, bo nie wszyscy
>> pamiętają, że Rincewind dociera za Dwukwiatem aż do domku Śmierci,
>> gdzie wita go Ysabell.
> A ja nic Pratchetta nie czytałam, a zgadlam, że to on!(znamy się tylko ze
> słyszenia ;))
Nic straconego, będzie wkrótce w Polsce (chyba już tę informa-
cję zwolnili do rozpowszechniania? ;-) ).
>> 8. Małgorzata Musierowicz, "Kwiat kalafiora". Mama Emilia (Mila)
> A nie Melania?
To jest możliwe. Nawet bardzo. Nie kojarzę wprawdzie, aby ktoś
jej imię wymieniał w tekście (chyba ze matka Pałysa?), ale też
mi gdzieś ta Melania dzwoni.
>> 10. Wiliam Wharton "Ptasiek" A przecież tyle osób
>> czytało Ptaśka...
> Tyle osób się wstydzi, że nie pamiętało :(
Bo perfidnie skróciłem imiona do inicjałów. Jakbym je zostawił
- w każdym razie Ptasię - byłoby 100% trafnych odpowiedzi. ;-)
>> upartą egoistkę, żądną bogactwa i gotową zrobić
>> prawie wszystko dla osiągnięcia celu - która okazała się ulubienicą
>> tłumów i przykładem wytrwałości dla paru pokoleń czytelniczek. :-)
> To nie za tooo.... To za te siedemnaście caliiiii ;)))
E, siedemnaście cali to ona miała z natury, a nie wskutek wyt-
rwałej pracy nad sobą. ;-)
> I kurczę znowu ten Vian mi się przepycha w kolejce do przeczytania. Chyba
> będzie trzeba coś mu załatwić na lewo :)
Koniecznie. Książka nieco smutna, ale pełna uroku i zaskakują-
cych rozwiązań. W końcu to surrealizm, wszystkie chwyty są do-
zwolone. Wielka w tym zasługa tłumacza, bo udało mu się zacho-
wać komizm skojarzeń słownych.
--
Godryk / S.M.O.K. prfs-f / god...@sf-f.pl / Tomek Marcinkowski
______________________________________________________________
>>> Ten, kto nie chce nic robić, szuka przyczyny. <<<
>>> Ten, kto chce, szuka sposobów. <<<
Ja ta ksiazke poprostu kocham, a czytajac fragment o hodowli karabinow
zawsze placze...
Zreszta nie tylko w tym momencie.
Tym bardziej mi wstyd, ze pomylilam imie corki kucharza :(.
Podobnego klimatu nie udalo mi sie znalezc w zadnej innej ksiazce Viana.
Szczerze mnie zaskakuje, ze "Piana zludzen" jest tego samego autora, co "I
wykonczymy wszystkich obrzydliwcow" :).
PS. "Glubelek" to ja... Musialam poprosic siostre o wyslanie moich
odpowiedzi na konkurs, bo zadne z moich kont nie dzialalo :(
--
Pozdrawiam,
Ania
www.biblioNETka.pl - Sprawdź, co lubisz czytać!
A czemu? "Obrzydliwców", "Damski gang" - i chyba jeszcze kilka
innych - pisał pod pseudonimem (jako że były to kryminały, do-
datkowo naładowane erotyką; takie czytadełka, które się dobrze
sprzedawały i utrzymywały autorów). Możesz je po prostu potra-
ktować jako powieści innego autora. ;-)
Inne książki to raczej zbiory opowiadań. A powieść i opowiada-
nie to zupełnie różne bajki. Narzuca mi się porównanie do Buł-
hakowa, którego krótkie teksty ("Psie serce" i "Fatalne jaja",
na przykład) są pisane zupełnie inaczej, niż powieści ("Mistrz
i Małgorzata", "Życie pana Moliera", "Powieść teatralna"). Pe-
wnie ma na to wpływ fakt, że Bułhakow dojrzał literacko między
nimi, na co wskazuje lektura "Czarnego maga" (trzy wersje bru-
lionowe "Mistrza i Małgorzaty", wydane razem rok czy dwa temu)
- ale mam wrażenie, ze to po prostu różnica w podejściu autora
do powieści (które miały być piękne) i opowiadań (których rolą
było raczej dostarczanie bieżącego zarobku).
Opowiadania Viana przypominają bardzo Topora - czy tylko mnie?
Ale zgodzę się, że klimat "Piany złudzeń" jest niepowtarzalny.
> PS. "Glubelek" to ja... Musialam poprosic siostre o wyslanie moich
> odpowiedzi na konkurs, bo zadne z moich kont nie dzialalo :(
No popatrz, a myślałem, że wolałaś wysłać pod pseudonimem. ;-)
--
Godryk / S.M.O.K. prfs-f / god...@sf-f.pl / Tomek Marcinkowski
______________________________________________________________
>>> To co jest, jest. Tego, czego nie ma, nie ma. <<<
> > Podobnego klimatu nie udalo mi sie znalezc w zadnej innej ksiazce Viana.
> > Szczerze mnie zaskakuje, ze "Piana zludzen" jest tego samego autora, co
"I
> > wykonczymy wszystkich obrzydliwcow" :).
>
> A czemu? "Obrzydliwców", "Damski gang" - i chyba jeszcze kilka
> innych - pisał pod pseudonimem (jako że były to kryminały, do-
> datkowo naładowane erotyką; takie czytadełka, które się dobrze
> sprzedawały i utrzymywały autorów). Możesz je po prostu potra-
> ktować jako powieści innego autora. ;-)
Moze i tak, to byl "inny" autor :).
>
> Inne książki to raczej zbiory opowiadań.
Moze oprocz "Jesieni w Pekinie" - swoja droga bardzo lubie ta ksiazke,
absurd podobny jak w "Pianie...".
> A powieść i opowiada-
> nie to zupełnie różne bajki. Narzuca mi się porównanie do Buł-
> hakowa, którego krótkie teksty ("Psie serce" i "Fatalne jaja",
> na przykład) są pisane zupełnie inaczej, niż powieści ("Mistrz
> i Małgorzata", "Życie pana Moliera", "Powieść teatralna"). Pe-
> wnie ma na to wpływ fakt, że Bułhakow dojrzał literacko między
> nimi, na co wskazuje lektura "Czarnego maga" (trzy wersje bru-
> lionowe "Mistrza i Małgorzaty", wydane razem rok czy dwa temu)
> - ale mam wrażenie, ze to po prostu różnica w podejściu autora
> do powieści (które miały być piękne) i opowiadań (których rolą
> było raczej dostarczanie bieżącego zarobku).
Byc moze. Probowalam przeczytac "Psie serce", ale w polowie ksiazka tak mnie
zmeczyla, ze nie doczytalam do konca, co mi sie bardzo zadko zdarza.
>
> Opowiadania Viana przypominają bardzo Topora - czy tylko mnie?
Podobne nasycenie absurdem. IMO Toporowi brak lotnosci Viana. Czasem mam
wrazenie, ze pisze on wylacznie po to, by szokowac czytelnika. Ale lubie go
czytac, choc chwilami z nuta lekkiego niesmaku.
> Ale zgodzę się, że klimat "Piany złudzeń" jest niepowtarzalny.
Prawda? No i ta maszyna do drinkow... :D
>
> > PS. "Glubelek" to ja... Musialam poprosic siostre o wyslanie moich
> > odpowiedzi na konkurs, bo zadne z moich kont nie dzialalo :(
>
> No popatrz, a myślałem, że wolałaś wysłać pod pseudonimem. ;-)
>
Hmm... Jasne, a ujawnilam sie wylacznie dlatego, ze znalazlam sie na
zaszczytnym, czwartym miejscu ;).
Dzieki za konkurs, bardzo mi sie podoba :).
A maksymalnie ile punktow mozna bylo zdobyc? Nie biorac pod uwage promocji
primaaprilisowej?
Ej, absurd tak, ale uroku, wdzięku - za grosz. Czy jak wolisz,
za centyma...
>> Ale zgodzę się, że klimat "Piany złudzeń" jest niepowtarzalny.
> Prawda? No i ta maszyna do drinkow... :D
Maszynę Vian mógł ściągnąć... z opowiadań (Weinbauma?) o wyna-
lazcy nazwiskiem Gallegher. Stare, dobre, międzywojenne sf...
> Dzieki za konkurs, bardzo mi sie podoba :).
Cieszę się. :-)
> A maksymalnie ile punktow mozna bylo zdobyc? Nie biorac pod uwage promocji
> primaaprilisowej?
Specjalnie wczoraj policzyłem - 80.
--
Godryk / S.M.O.K. prfs-f / god...@sf-f.pl / Tomek Marcinkowski
______________________________________________________________
>>> [ wszystko co piękne jest przemija ] <<<
>>> [ wszystko co piękne jest zostaje ] <<<
/ciach/
>>Prawda? No i ta maszyna do drinkow... :D
>
>
> Maszynę Vian mógł ściągnąć... z opowiadań (Weinbauma?) o wyna-
> lazcy nazwiskiem Gallegher. Stare, dobre, międzywojenne sf...
/ciach/
A nie z opowiadań Henry'ego Kuttnera? Również uważam, że dobre :)
--
Nic nie jest tak proste, jak się wydaje...
...nawet życie w buszu ;)
A, racja, Kuttner. Nie mogłem sobie nazwiska przypomnieć...
--
Godryk / S.M.O.K. prfs-f / god...@sf-f.pl / Tomek Marcinkowski
______________________________________________________________
>>> [ ils reviennent d'amour ils se sont réveillés ] <<<
>>> [ ils marchent en silence les désespérés ] <<<
> że zwycięzcą jest Michał Jankowski i że jemu przypada zaszczyt
> organizacji następnego konkursu.
I na co mi to było, teraz trzeba będzie pytania powymyślać... O czym
chcecie? 8-)
W każdym razie od razu zapowiadam, że konkurs będzie po świętach.
MJ
:)))
> 12. Joanna Chmielewska "Upiorny legat". Kasia była kotką perską.
> Willa stanęła otworem, gdy Kasia weszła na drzewo i nie umiała sama
> zejść, a domownicy pojechali na ratunek, zostawiając pusty dom
> i otwarte drzwi. Trzynaście osób odpowiedziało, trafność - 76%.
Tu liczylam na niewielki plusik za cytat, ale pewnie nie ja jedna
pamietalam ;)
Ewa 'Srebrna' Marczyńska-Goldstein ~*~ srebrna(małpa)kni(.)ae(.)krakow(.)pl
--
"Nikt nie rozumie kobiety... Ona sama siebie tez nie." - E. Orzeszkowa
Gratulacje!!!
>
> I na co mi to było, teraz trzeba będzie pytania powymyślać... O czym
> chcecie? 8-)
Hm, może... "Konkursy w literaturze"?
;-)
Pozdrawiam
TK
> Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom za udział. I za odwagę.
> Szczególne gratulacje, je¶li chodzi o odwagę, składam Andrzejowi
> Kałwie, Zuzance, Tomkowi Konatkowskiemu i Wojtkowi Setlakowi.
> Bo strzelali. I nawet czasem trafiali... :-)
No. Mówiłem, że lekko nie będzie.
Konkurs w każdym razie niezły. Idę czytać...
Pozdrawiam
TK
>>> 8. Małgorzata Musierowicz, "Kwiat kalafiora". Mama Emilia (Mila)
>> A nie Melania?
>
>To jest możliwe. Nawet bardzo. Nie kojarzę wprawdzie, aby ktoś
>jej imię wymieniał w tekście (chyba ze matka Pałysa?), ale też
>mi gdzieś ta Melania dzwoni.
Melania. Ale oidp zdradzono to dopiero w "Kalamburce", i to chyba
gdzieś pod koniec tomu. Też wcześniej myślałam, że Emilia :)
Pozdrawiam, Carrie
--
[...] iloraz inteligencji tłumu równy jest IQ najgłupszego jego przedstawiciela podzielonemu przez liczbę uczestników.
T. Pratchett, "Maskarada"
OK, OK, jak Ci mało, to masz jeszcze ćwiercia. ;-)
--
Godryk / S.M.O.K. prfs-f / god...@sf-f.pl / Tomek Marcinkowski
______________________________________________________________
>>> [ jest mi tak jakby już było za późno ] <<<