Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Rosyjska SF

29 views
Skip to first unread message

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2012, 4:47:45 AM1/13/12
to
Do niedawna ten temat był prosty. Hasło "rosyjska SF" oznaczało tak
naprawdę Bułyczowa, Strugackich i dalej zwykle następowała wymowna
cisza, po której być może ktoś by sobie jeszcze przypomniał Sniegowa.

Cóż. Bułyczowa bardzo lubię, ale ileż razy można czytać te same
książki. Strugackich nie trawię, a Sniegow... cóż. Jak miałem 14 lat,
jego "Ludzie jak Bogowie" powalili mnie na kolana. Teraz, gdybym po to
sięgnął powtórnie (zwłaszcza w tym samym tłumaczeniu), przypuszczam,
że również bym padł na kolana, a może nawet na twarz. Tyle, że rżąc
przy tym. Już samo wspomnienie "zływrogów" wywołuje we mnie
parsknięcia, po których koledzy z sąsiednich biurek się na mnie
dziwnie spoglądają :)

I długo długo temat rosyjskiej SF się dla mnie w tym miejscu kończył.
Aż tu niespodziewanie... jedno odkrycie, drugie odkrycie, no luuudzie
(zwłaszcza ci spragnieni dobrej, nowej SF), toż tam istne eldorado
jest! Konkretnie - znalazłem dwóch rosyjskich autorów, których książki
zapewniły mi zapas czytania na dłuuugo:

- Dmitrij Głuchowski i jego "Metro 2033" i "Metro 2034" - po prostu
bomba, czytając czułem się, jakbym na nowo Aldissa "Non stop" odkrył
(a uważam tą książkę za jedną z najlepszych pozycji SF wszechczasów).
Chętnym polecam czytać z mapą moskiewskiego metra pod ręką, przydaje
się.
- Siergiej Łukjanienko - w zasadzie wszystko, co napisał (a dużo tego)
jest niezłe, choć akurat najbardziej znane "Patrole" uważam za jedne z
gorszych. Interesujące u tego autora są liczne w jego powieściach
wtręty filozoficzne zdradzające bardzo ciekawy światopogląd autora
odnośnie choćby aktualnej polityki, czy to rosyjskiej, czy światowej.

W kolejce jeszcze czekają do przeczytania (więc nie wiem, czy równie
warte polecenia): Pierumow i Diaczenko (ten ostatni to akurat Ukraina,
nie Rosja, ale wiadomo, o co chodzi)

A piszę tego posta nie tylko po to, żeby ich zareklamować, ale przede
wszystkim, żeby go zakończyć gromkim: JESZCZE, JESZCZE!!! Jesli
ktokolwiek może dopisać do tej listy kolejnych wartych polecenia
autorów z tamtej strony świata, może nawet niekoniecznie SF, może
jakaś niezła akcja/thriller/itp., to ja bardzo proszę.


J.

Ewa Pawelec

unread,
Jan 13, 2012, 4:55:55 AM1/13/12
to
On 2012-01-13, Jarek P. <jarekp...@gmail.com> wrote:
> - Siergiej Łukjanienko - w zasadzie wszystko, co napisał (a dużo tego)
> jest niezłe, choć akurat najbardziej znane "Patrole" uważam za jedne z
> gorszych.

Szczerze ci powiem, każdy ze znanych mi czytelników Łukjanienki ma swoje
własne ulubione i swoje własne uważane za gorsze i bardzo rzadko one się
między czytelnikami pokrywają :-> Dlatego podejrzewam, że w tym wypadku
lepszość i gorszość zależą od czytelnika, a nie od jakości książek
Łukjanienki.

EwaP HF FH

--
Ewa Pawelec, Katedra Spektroskopii Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2012, 5:12:23 AM1/13/12
to
On 13 Sty, 10:55, Ewa Pawelec <e...@inferno.hell.pl> wrote:

> Szczerze ci powiem, każdy ze znanych mi czytelników Łukjanienki ma swoje
> własne ulubione i swoje własne uważane za gorsze i bardzo rzadko one się
> między czytelnikami pokrywają :->

W sumie fakt :) Łukjanienko jest dość wszechstronny, od wampirów
począwszy na czystej space-operze skończywszy, więc każdy coś dla
siebie znajdzie, a coś innego mu nie podejdzie.

J.

Bożena

unread,
Jan 13, 2012, 6:00:36 AM1/13/12
to
"Jarek P." <> wrote in message
news:b1254d62-cb82-42d7...@z19g2000vbe.googlegroups.com...

<...> JESZCZE, JESZCZE!!! <...>

Ostatnio na litewskiej grupie książkowej był gorąco polecany Pavel Shumil
(http://dragonbase.narod.ru/start.htm), ale SF to nie moja bajka, więc nie
jestem w stanie powiedzieć, czy zachwyty były słuszne.

Bożena.

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2012, 7:20:32 AM1/13/12
to
On 13 Sty, 12:00, Bożena <news...@gmail.com> wrote:

> Ostatnio na litewskiej grupie książkowej był gorąco polecany Pavel Shumil


Niestety, chyba nic na polski nie było tłumaczone (a przynajmniej nie
mogę nic wygóglać), niemniej dzięki.

J.

Tomasz Radko

unread,
Jan 13, 2012, 7:38:29 AM1/13/12
to
W dniu 2012-01-13 10:47, Jarek P. pisze:

> książki. Strugackich nie trawię, a Sniegow... cóż. Jak miałem 14 lat,
> jego "Ludzie jak Bogowie" powalili mnie na kolana. Teraz, gdybym po to
> sięgnął powtórnie (zwłaszcza w tym samym tłumaczeniu), przypuszczam,
> że również bym padł na kolana, a może nawet na twarz. Tyle, że rżąc
> przy tym. Już samo wspomnienie "zływrogów" wywołuje we mnie
> parsknięcia, po których koledzy z sąsiednich biurek się na mnie
> dziwnie spoglądają :)

Też tak miałem. Dzięki Sniegowowi przez długi czas sapce operę uważałem
za najlepszy podgatunek SF. Jestli w ogóle ktoś, kogo nie zafascynowali
w dzieciństwie "Liudi kak bogi"?

> - Siergiej Łukjanienko - w zasadzie wszystko, co napisał (a dużo tego)
> jest niezłe, choć akurat najbardziej znane "Patrole" uważam za jedne z
> gorszych. Interesujące u tego autora są liczne w jego powieściach
> wtręty filozoficzne zdradzające bardzo ciekawy światopogląd autora
> odnośnie choćby aktualnej polityki, czy to rosyjskiej, czy światowej.

Amnie Łukianienko kompletnie nie podszedł. Strasznie powierzchowny i
efekciarski jak na mój gust.
>
> W kolejce jeszcze czekają do przeczytania (więc nie wiem, czy równie
> warte polecenia): Pierumow i Diaczenko (ten ostatni to akurat Ukraina,
> nie Rosja, ale wiadomo, o co chodzi)

Za to Diaczenkowie, jak najbardziej.
>
> A piszę tego posta nie tylko po to, żeby ich zareklamować, ale przede
> wszystkim, żeby go zakończyć gromkim: JESZCZE, JESZCZE!!! Jesli
> ktokolwiek może dopisać do tej listy kolejnych wartych polecenia
> autorów z tamtej strony świata, może nawet niekoniecznie SF, może
> jakaś niezła akcja/thriller/itp., to ja bardzo proszę.

A antologie opowiadań czytałeś? Wilcza krew, Zombie Lenina, Mroczny bies.

Gall

unread,
Jan 13, 2012, 8:52:28 AM1/13/12
to
On Fri, 13 Jan 2012 01:47:45 -0800, Jarek P. wrote:

> - Dmitrij Głuchowski i jego "Metro 2033" i "Metro 2034" - po prostu
> bomba

Dużo dobrego słyszałem i czytałem o tym autorze, jadnak jak widzę w
księgarni książkę z koślawo "przetłumaczonym" nazwiskiem pisarza, to
skutecznie zniechęca mnie to do zakupu.



--
Grzesiek

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2012, 9:43:25 AM1/13/12
to
On 13 Sty, 13:38, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:

> Amnie Łukianienko kompletnie nie podszedł. Strasznie powierzchowny i
> efekciarski jak na mój gust.

Ale próbowałeś choć kilku różnych jego pozycji? Bo jak wyżej z Ewą
pisaliśmy, jego książki mają bardzo różną tematykę, może jak nie
jedno, to drugie podejdzie.

> A antologie opowiadań czytałeś? Wilcza krew, Zombie Lenina, Mroczny bies.

Nie, raczej nie przepadam za opowiadaniami (takimi czy innymi, wolę po
prostu dłuższe formy [sprawdzić, czy nie Dukaj]), ale skoro
polecasz... spróbuję.

J.

Maciek

unread,
Jan 13, 2012, 10:22:30 AM1/13/12
to
Dnia Fri, 13 Jan 2012 01:47:45 -0800 (PST), Jarek P. napisał(a):

> - Dmitrij Głuchowski i jego "Metro 2033" i "Metro 2034" - po prostu
> bomba, czytając czułem się, jakbym na nowo Aldissa "Non stop" odkrył

Mowisz, ze dobre? Dostalem "Metro 2033" pod choinke, ale jeszcze nie mialem
czasu tknac.

Tak jak Gall napisal, ja tez mam odruch wymiotny na widok idiotycznej
maniery zapisywania nazwisk rosyjskich.

--
Maciek

Karkulowsiał zwartusiał
Ratuwsianku Maciuwsio

Tomasz Radko

unread,
Jan 13, 2012, 10:24:38 AM1/13/12
to
W dniu 2012-01-13 15:43, Jarek P. pisze:
> On 13 Sty, 13:38, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:
>
>> Amnie Łukianienko kompletnie nie podszedł. Strasznie powierzchowny i
>> efekciarski jak na mój gust.
>
> Ale próbowałeś choć kilku różnych jego pozycji?

Tak. Linia marzeń, Labirynt odbić, patrole, Zimne brzegi, Jesienne
wizyty, coś ta jeszcze - bo w sumie sześć czy siedem sztuk przemęczyłem,
zachęcany opiniami jak poniżej.

> Bo jak wyżej z Ewą
> pisaliśmy, jego książki mają bardzo różną tematykę, może jak nie
> jedno, to drugie podejdzie.
>
>> A antologie opowiadań czytałeś? Wilcza krew, Zombie Lenina, Mroczny bies.
>
> Nie, raczej nie przepadam za opowiadaniami (takimi czy innymi, wolę po
> prostu dłuższe formy [sprawdzić, czy nie Dukaj]), ale skoro
> polecasz... spróbuję.

Spróbuj, spróbuj. Choćby po to, aby potraktować te zbiory jako próbki
stylu kilku(nastu) pisarzy.

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2012, 12:49:59 PM1/13/12
to
On 13 Sty, 16:22, Maciek <dock...@poczta.onet.pl> wrote:

> Mowisz, ze dobre? Dostalem "Metro 2033" pod choinke, ale jeszcze nie mialem
> czasu tknac.

No wiesz... co kto lubi, dla mnie ta książka była nawet bardziej, niż
dobra.
Swoją drogą - książka aż się prosi o sfilmowanie i aż dziw, że na jej
motywach powstała jedynie (dość cienka podobno) gra komputerowa.

> Tak jak Gall napisal, ja tez mam odruch wymiotny na widok idiotycznej
> maniery zapisywania nazwisk rosyjskich.

A bo my tak mamy, że zawsze musimy naśladować ślepo aktualnych
Największych Przyjaciół. Kiedyś był trynd pisania "Bitelsi", teraz
mamy "Glukhovsky", yeah!

J.

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2012, 12:53:52 PM1/13/12
to
On 13 Sty, 16:24, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:

> Spróbuj, spróbuj. Choćby po to, aby potraktować te zbiory jako próbki
> stylu kilku(nastu) pisarzy.

No dobra, wpadnie w moje ręce coś z tych pozycji, to spróbuję. Ale z
pewną taką nieśmiałością, bo jak ostatnio (no dobra... to było lata
temu) wpadła w moje ręce jakaś antologia radzieckiej (wtedy jeszcze)
SF, to tam straszył Ilja Warszawski, bleeee...

J.

Street Fighter

unread,
Jan 13, 2012, 2:01:18 PM1/13/12
to
Użytkownik Jarek P. napisał:

> Swoją drogą - książka aż się prosi o sfilmowanie i aż dziw, że na jej
> motywach powstała jedynie (dość cienka podobno) gra komputerowa.

Eee, nie taka cienka. Calkiem w porzadku. Średniak a moze nawet ciut
ponad sredniak tego co powstaje. No i zalezy tez co kto lubi. :)

Tomasz Radko

unread,
Jan 13, 2012, 5:22:20 PM1/13/12
to
W dniu 2012-01-13 18:53, Jarek P. pisze:
Hmmm, jeżeli nie brzydzisz się czytaniem nieautoryzowanych kopij, to
jest takie jedno zwierzątko domowe...

Tomasz Radko

unread,
Jan 13, 2012, 5:21:01 PM1/13/12
to
W dniu 2012-01-13 18:49, Jarek P. pisze:
No ale sam piszesz Dmitrij zamist Dymitr. Swoją drogą, piorunująca
mieszanka: rosyjska transkrypcja imienia, angielska nazwiska, a ksiązka
wydana w Polsce.

Jarek P.

unread,
Jan 13, 2012, 6:25:46 PM1/13/12
to
On 13 Sty, 23:21, Tomasz Radko <t...@interia.pl> wrote:

> No ale sam piszesz Dmitrij zamist Dymitr.

Dmitrij mi jakoś brzmi bardziej normalnie, niż tamten potworek.
Zresztą, szczerze mówiąc pisząc to nawet się nad tym nie
zastanawiałem, po prostu: Gienadij, Dmitrij, Władimir...

J.

Joanna Czaplińska

unread,
Jan 14, 2012, 3:46:31 AM1/14/12
to
Użytkownik Gall napisał:
Coś mi się kołacze po głowie, że autor sam się uparł przy takim zapisie
nazwiska, był z nim kiedyś spory wywiad w GW i tam chyba padło takie
wyjaśnienie.
Joanna
>
>
>

Tomasz Radko

unread,
Jan 14, 2012, 9:37:57 AM1/14/12
to
W dniu 2012-01-14 00:25, Jarek P. pisze:
Tamci też się nie zastanawiali, po prostu Glukhovsky :)

Joanna Czaplińska

unread,
Jan 14, 2012, 12:51:42 PM1/14/12
to
Użytkownik Joanna Czaplińska napisał:
"W "Gazecie" powinniśmy się chyba trzymać klasycznych reguł i spolszczać
go jak Tołstoja czy Czajkowskiego, chociaż Głuchowski to bodaj pierwszy
rosyjski pisarz, który do polskich czytelników trafił z Zachodu."

Więcej...

http://wyborcza.pl/1,75475,8944620,Dymitrij_Gluchowski__Nie_jestem_arrogant_rraszian.html?as=1&startsz=x
> Joanna
>>
>>
>>

Magda Schreiber

unread,
Jan 14, 2012, 6:11:17 PM1/14/12
to
W dniu 2012-01-13 10:47, Jarek P. pisze:

> - Dmitrij Głuchowski i jego "Metro 2033" i "Metro 2034"

O i w ten sposób dowiedziałam się, że istnieje "2034"... Pierwszą część
czytałam i mi się bardzo bardzo; natomiast rozczarował mnie "Czas
zmierchu". Nie żeby jakieś straszne, ale to już nie to. I z pretensjami,
przynajmniej w moim odczuciu.


> W kolejce jeszcze czekają do przeczytania (więc nie wiem, czy równie
> warte polecenia): Pierumow i Diaczenko (ten ostatni to akurat Ukraina,
> nie Rosja, ale wiadomo, o co chodzi)

Diaczenków popieram całym swym jestestwem.

Pozdrawiam
Magda Schreiber


Igor

unread,
Jan 16, 2012, 3:51:03 PM1/16/12
to
Tako rzecze Jarek P.:
>> Tak jak Gall napisal, ja tez mam odruch wymiotny na widok idiotycznej
>> maniery zapisywania nazwisk rosyjskich.
>
> A bo my tak mamy, że zawsze musimy naśladować ślepo aktualnych
> Największych Przyjaciół. Kiedyś był trynd pisania "Bitelsi", teraz mamy
> "Glukhovsky", yeah!


Jak już tu pisali, wymóg autora. I jakoś tam uzasadniony, chodzi o to, by
trzymać się jednej wersji transkrypcji na całym świecie. Inaczej nawet w
jednym kraju może być kilka wersji nazwiska. Osobiście akceptuję rozumowo
to wyjaśnienie, ale po oczach i tak gryzie.




--
Igor

Tomasz Radko

unread,
Jan 16, 2012, 5:25:12 PM1/16/12
to
W dniu 2012-01-16 21:51, Igor pisze:
Moim zdaniem my lepiej od autora znamy język polski i co za tym idzie
lepiej wiemy, jak jego nazwisko powinno się pisać. Czy w Chinach i
Japonii ma podobne wymagania?

Igor

unread,
Jan 17, 2012, 3:09:35 PM1/17/12
to
Tako rzecze Tomasz Radko:
>>>> Tak jak Gall napisal, ja tez mam odruch wymiotny na widok idiotycznej
>>>> maniery zapisywania nazwisk rosyjskich.
>>>
>>> A bo my tak mamy, że zawsze musimy naśladować ślepo aktualnych
>>> Największych Przyjaciół. Kiedyś był trynd pisania "Bitelsi", teraz
>>> mamy "Glukhovsky", yeah!
>>
>>
>> Jak już tu pisali, wymóg autora. I jakoś tam uzasadniony, chodzi o to,
>> by trzymać się jednej wersji transkrypcji na całym świecie. Inaczej
>> nawet w jednym kraju może być kilka wersji nazwiska. Osobiście
>> akceptuję rozumowo to wyjaśnienie, ale po oczach i tak gryzie.
>
> Moim zdaniem my lepiej od autora znamy język polski i co za tym idzie
> lepiej wiemy, jak jego nazwisko powinno się pisać.

Bo i wygląda to dziwnie, ale skoro autor stawia taki warunek, to co mu
zrobisz? W każdym razie nie jest to wymysł ani niewiedza polskiego
wydawcy, jak tu sugerowano (i dziwnym nie jest, też tak najpierw
myślałem).

> Czy w Chinach i
> Japonii ma podobne wymagania?

Na pewno wszędzie, gdzie korzysta się z alfabetu łacińskiego.



--
Igor

Tomasz Radko

unread,
Jan 18, 2012, 9:03:57 AM1/18/12
to
W dniu 2012-01-17 21:09, Igor pisze:

>> Moim zdaniem my lepiej od autora znamy język polski i co za tym idzie
>> lepiej wiemy, jak jego nazwisko powinno się pisać.
>
> Bo i wygląda to dziwnie, ale skoro autor stawia taki warunek, to co mu
> zrobisz?

Napiszę Głuchowski i wytłumaczę, że tak po polsku zapisujemy nazwisko
Glukhovsky.

>> Czy w Chinach i
>> Japonii ma podobne wymagania?
>
> Na pewno wszędzie, gdzie korzysta się z alfabetu łacińskiego.

No to mu się powie, że w Polsce mamy alfabet polski, a nie łaciński :)

Grzegorz Sapijaszko

unread,
Apr 5, 2012, 3:45:02 PM4/5/12
to
On Fri, 13 Jan 2012 01:47:45 -0800 (PST), "Jarek P."
<jarekp...@gmail.com> wrote:

>W kolejce jeszcze czekają do przeczytania (więc nie wiem, czy równie
>warte polecenia): Pierumow i Diaczenko (ten ostatni to akurat Ukraina,
>nie Rosja, ale wiadomo, o co chodzi)

Pierumowa sobie odpuść. Kiedyś się napaliłem jak szczerbaty na
suchary, ale poległem. Za to Diaczenków --- jak najbardziej,
rewelacyjnie się czyta.

>A piszę tego posta nie tylko po to, żeby ich zareklamować, ale przede
>wszystkim, żeby go zakończyć gromkim: JESZCZE, JESZCZE!!! Jesli
>ktokolwiek może dopisać do tej listy kolejnych wartych polecenia
>autorów z tamtej strony świata, może nawet niekoniecznie SF, może
>jakaś niezła akcja/thriller/itp., to ja bardzo proszę.

W oryginale? To może serię "Stalker" -- luźno związana z "Piknikiem na
skraju drogi" Strugackich, a obejmująca przeszło 100 tytułów.
http://goo.gl/wQnRO

Tomek już pisał o opowiadaniach -- właśnie jako próbki tekstów się
sprawdzają idealnie, dzięki temu kiedyś trafiłem na Vasil'eva:
Wiedźmin z Wielkiego Kijowa, polecam.

Pozdrawiam,
Grzesiek

Jarek P.

unread,
Apr 11, 2012, 9:52:07 AM4/11/12
to
On 5 Kwi, 21:45, Grzegorz Sapijaszko <grzeg...@sapijaszko.net> wrote:

> W oryginale? To może serię "Stalker" -- luźno związana z "Piknikiem na
> skraju drogi" Strugackich, a obejmująca przeszło 100 tytułów.http://goo.gl/wQnRO

No nie, niestety, oryginalne wersje nie wchodzą w grę, tylko
tłumaczenia :(


J.
0 new messages