Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

[konkurs] Nie szata zdobi człowieka

5 views
Skip to first unread message

Aniared

unread,
Nov 26, 2005, 12:46:02 PM11/26/05
to
Jeśli ktoś nie doczytał, TRad zrzekł się na moją rzecz prawa do
ustawienia konkursu. Wzięłam się więc szybko do pracy, zanim się
rozmyśli ;). Uszanowałam jego wniosek o unikanie Pratchetta,
Chmielewskiej i Pilcha - tak wiec proszę w te nazwiska nawet nie
strzelać! Nie ma też Muminków.
Konkurs wydaje się bardzo prosty. Jeżeli wszyscy osiągną maxa, oraz w
innych spornych przypadkach, decyduje kolejność zgłoszeń.
FUT ustawiony, oby zadziałał. Oczywiście proszę nie przysyłać odpowiedzi
na grupę, tylko do mnie na priv. Uprasza się o nieściąganie z żadnych
możliwych źródeł.

Termin nadsyłania: koniec listopada, czyli środa, 23:59.

Po jednym punkcie za autora i tytuł, czyli w sumie 32 punkty do zdobycia.

1.
Utrwalić każdy, najdrobniejszy szczegół. Ten płaszcz dwurzędowy, w
jodełkę, długi, z szerokimi, watowanymi ramionami, ze środkowym guzikiem
po prawej stronie obluzowanym, wiszącym na przecierającej się nitce. Ten
guzik odpadnie, nim Henryk dotrze do getta, ale dla Pawła nigdy nie
przetrze się do końca, nawet za pięćdziesiąt lat. Buty Henia. Czarne
trzewiki, starannie zasznurowane, nieco podniszczone. Czapka granatowa,
narciarskiego kroju, z wyświeconym daszkiem. Włóczkowy, czarny szalik,
ściągnięty węzłem pod szyją. Ręce Henia. Małe, dziewczęce, o bladych,
smukłych palcach. Uszy Henia. Jego nos, brwi, czoło. Rumiane, jakby
nieco wydęte policzki. Wargi trochę zbyt łakome, które musiałyby Henia
zgubić, tak czy inaczej.

2.
Leniwie pogwizdując tango, odsuwa się od otwartego okna, szuka swetra w
szafie i zabiera się do wkładania go przed lustrem. Nie jest to łatwe;
pewnie dlatego, że koszula przywiera do wełny puloweru, trudno mu
wsadzić rękę, powoli przepycha tę rękę, wreszcie wysuwa palec poza
mankiet z granatowej wełny, ale w świetle zachodu ten palec wygląda
jakby pognieciony i wciągnięty do środka z czarnym paznokciem w szpic.
Jednym ruchem wyszarpuje rękę z rękawa i patrzy na swą dłoń, jakby nie
należała do niego; teraz, kiedy jest poza pulowerem, widać, że to jednak
jego dłoń, ta sama, co zawsze, wiec pozwala jej opaść, myśląc, że może
lepiej będzie zacząć od wkładania drugiej ręki w drugi rękaw, sprawdzić,
czy tak nie będzie prościej. Ale chyba nie, bo jak tylko wełna powtórnie
styka się z koszulą, brak przyzwyczajenia, by zaczynać od tej ręki,
jeszcze bardzo komplikuje operację, i chociaż znowu zaczął dla rozrywki
pogwizdywać, widzi, że ręka wchodzi bardzo powoli, tak że bez jakiegoś
dodatkowego manewru nigdy w życiu nie przepchnie jej do końca. Może
lepiej wszystko razem: pochylić głowę, wpakować ją w otwór kołnierza
puloweru, a wolną rękę w drugi rękaw, po czym już równocześnie pchać i
głowę, i obie ręce.

3.
Otwieram ciężkie szklane drzwi cukierni i od razu dostrzegam panią X.
Siedzi i odhacza coś na swojej liście. Wstaje, ukazując lawendową
spódnicę do kolan, która doskonale pasuje do zarzuconego na ramiona
rozpinanego sweterka. Nie ma już na sobie białej sukienki i wygląda na
starszą niż w parku. Mimo dziewczęcego końskiego ogona, domyślam się, że
jest trochę po czterdziestce./.../
Zabieram torebkę, spoglądam w dół i po raz pierwszy dostrzegam, że ma na
nogach szpilki z jedwabiu w kolorze lawendowym.
- Ale piękne! To Prada? - pytam, poznając srebrne zapięcie.

4.
Kobieta w żółtej kurtce, ona wchodzi.
Mężczyzna w ciemnych okularach, on wychodzi.
Chłopaki w dżinsach, oni rozmawiają.
Trzynasta siedemnaście i cztery sekundy.
Ten niższy ma szczęście i wsiada na skuter,
a ten wyższy to wchodzi.

5.
Pilon ukucnął. Nic z tego. Musi usychać tutaj na plaży, mimo że gardło
namiętnie domaga się wina.
Zauważył wełniane spodnie, które Portugalczyk miał na sobie i obmacał je
dokładnie. "Ładny materiał - pomyślał. Dlaczego brudas Portugalczyk ma
nosić takie dobre materiały, skoro wszyscy jego przyjaciele chodzą w
bawełnianych gaciach?". Uświadomił sobie jednocześnie, jak nie pasują te
spodnie do figury Wielkiego Joe, jakie są ciasne w pasie, mimo że Wielki
Joe nie dopina ich na dwa najwyższe guziki, jak mankiety fajtają się o
wiele cali za wysoko. "Człowiek o rozsądnej budowie byłby bardzo
zadowolony z takich spodni"./.../
- Proszę spojrzeć - tłumaczył Pilon. - Widzi pani jedynie plamy i brud,
ale proszę spojrzeć na ten wspaniały materiał od podszewki. Proszę tyko
pomyśleć, seniora! Wystarczy wywabić plamy, wyprać spodnie i wyprasować.
Wraca Torelli. Nic nie mówi! Jest smutny, bardzo smutny. I wtedy
pokazuje mu pani, seniora, te wspaniałe spodnie. Jego oczy się śmieją
Torelli jest szczęśliwy. Bierze panią na kolana. Czy za tyle radości nie
dostanę galona czerwonego wina?
- Wytarte na siedzeniu - odparła.

6.
Oszalała dla niego. Nocami wychodzili na odbywające się w przedmiejskich
budach tańce, on z pańska, w surducie i w jednym z okrągłych kapeluszy,
kupowanych przez nią podług własnego gusty, Bernarda zaś z początku w
różnych przebraniach, później pod własną już postacią. Obsypała go
złotem, łańcuchami, pierścieniami, bransoletami, nawet zęby kazała mu
wyinkrustować diamentami. Myślała, że umrze z rozpaczy, gdy doszło do
niej, że sypia z wszystkimi, które mu się nawiną, w końcu jednak
zadowoliła się resztkami.

7.
Usiadła na podłodze i przekręciła klucz w zamku. Dziewczynki stłoczyły
się wokół niej, gdy wyjmowała jedną warstwę po drugiej i pokazywała
koleżankom. Nigdy jeszcze w szkole nie panowało takie podniecenie. Były
tam koronkowe kołnierze, jedwabne pończochy i chusteczki do nosa,
pudełko na klejnoty zawierające naszyjnik i diadem, które wyglądały,
jakby je zrobiono z prawdziwych brylantów, długie futro fokowe z mufką,
suknie balowe, spacerowe i wizytowe, kapelusze, szlafroczki i wachlarze.
Nawet Lawinia i Jessie zapomniały, że są już zbyt dorosłe, żeby bawić
się lalkami. Wydawały okrzyki podziwu i chwytały różne rzeczy do rąk,
żeby obejrzeć je z bliska.

8.
Wyszedłem ubrany w dwurzędowy gang, ciemnoniebieski w paseczki, z tak
spiczastymi klapami, że mogli mnie zdrutować za sam wygląd. Byłem
jeszcze dzieciakiem. I czułem się taki dumny. Kiedy wróciłem do domu,
matka tylko raz na mnie spojrzała i wrzasnęła: "Wyglądasz jak zwykły
bandzior!" I wówczas poczułem się jeszcze lepiej.

9.
A za stołem Oleńka siedzi, wystrojona, zarumieniona, oczka spuściła. Tak
samo Benediktowi w zwidach się przedstawiała, tak właśnie siedzi: bluza
na niej biała, szyjka koralami owinięta, główka gładziutko przyczesana,
na czole wstążka! A jak Benedikt do izby wszedł, to Oleńka jeszcze
bardziej pokraśniała, a oczu nie podniosła, tylko sama do siebie się
uśmiecha.

10.
Henryk Kroll ma na sobie garnitur wizytowy, sztuczkowe spodnie, kurtkę
marengo, a do tego staromodny sztywny kołnierzyk z zagiętymi rogami i
stonowany krawat z przewagą czerni. Przed dwoma laty wahał się przez
chwilę, gdy zamawiał ten garnitur: zastanawiał się, czy żakiet nie byłby
stosowniejszy, zdecydował jednak na jego niekorzyść, ze względu na swój
zbyt niski wzrost. Była to szczęśliwa rezygnacja; Napoleon też
wyglądałby śmiesznie w "jaskółczym ogonie". Tak więc w obecnym stroju
Henryk Kroll wygląda jak zastępca szefa protokołu dyplomatycznego Pana
Boga - i tak właśnie powinno być. Spinacze rowerowe dodają całości
pewnego swojskiego, ale wyrafinowanego charakteru: odnosi się wrażenie,
że od ludzi, którzy je noszą, można kupować taniej w epoce samochodu.
Henryk odkłada kapelusz i wyciera czoło chusteczką. Na dworze jest dość
chłodno i wcale nie jest spocony; robi to tylko po to, żeby pokazać, jak
ciężko pracuje w porównaniu z takimi pluskwami biurowymi jak my.
- Sprzedałem krzyż - mówi z udaną skromnością, pod którą milcząco ryczy
potężny triumf.

11.
- A owszem, to ja... zechce pan wejść... przepraszam za nieporządek...
nie wiedziałem, to jest - spałem... - bełkotał mocno zmieszany T.,
zaciągając na sobie skąpy przyodziewek: uświadomił sobie bowiem, że za
cały ma tylko nocną koszulę i to taką, co tęskniła już za balią.

12.
Sam Napoleon ukazał się w czarnym paltocie, myśliwskich bryczesach i
skórzanych sztylpach, a jego ulubiona (...) paradowała we wzorzystej
jedwabnej sukni, którą pani Jones wkładała w niedzielę.


13.
...każda osada ma taką Jarosławnę, która w odpust wkłada czerwoną
kieckę, kręci zadkiem, jak klacz na jarmarku i tarza się po sianie z
wędrownymi parobkami, a każdy wybryk uchodzi jej na sucho. Co tam, na
sucho! Jeszcze wszyscy w przysiółku dumni są, że mają taką Jarosławnę,
że gładka, zalotna i wystrojona. Ot, taki zwyczaj że choćby golusieńka
przed ołtarzem stanęła, jeszcze jej pleban pobłogosławi, a ojciec po
główce pogłaszcze.

14.
W tym momencie stłoczone ciasno grupki gawędzących uczestników
konferencji rozstąpiły się, jakby za sprawą czarodziejskiej mocy,
tworząc przejście od drzwi aż do Perssego. W drzwiach, na progu, stała
wyczekująco najpiękniejsza, jaką w życiu widział, dziewczyna. Wysoka,
pełna wdzięku, o kształtnej kobiecej figurze i smagłej cerze. Czarne
włosy spadały w lśniących puklach na ramiona, miała na sobie czarną,
prostą, wełnianą sukienkę, zmarszczoną poniżej biustu.

15.
Osoba Na Razie Zwana Babcią, stara, ale czerstwa i ruchliwa, czasem
tylko cierpi na starcze zapaści. W sukni z ternem wlokącym się po ziemi,
bardzo jaskrawej, w olbrzymie kwiaty. Dżokejka, na nogach trampki.
Krótkowzroczna.

16.
Była wiosna, ale padał śnieg, kiedyśmy siedzieli w Tuileriach, śnieżyca
przy błękitnym niebie; nie widzieliśmy się już prawie od tygodnia i ona
zdawała się cieszyć z naszego spotkania. Z powodu papierosów, była bez
forsy.
- W to także nie wierzyłam - powiedziała - że pan nigdy nie chodzi do Luwru.
- W każdym razie rzadko.
- Rzadko! - zaśmiała się. - Przedwczoraj już pana widziałam na dole, tam
gdzie sztuka starożytna, i wczoraj też.
Naprawdę była jeszcze dzieckiem, chociaż zaciekłą palaczką, uważała to
naprawdę za przypadek, żeśmy się jeszcze raz w tym Paryżu spotkali.
Znowu miała na sobie czarne farmerki i espadryle, do tego płaszczyk z
kapturem. Była naturalnie bez kapelusza, tylko ten rudawy koński ogon,
śnieg padał, że tak powiem, z jasnego nieba.

Życzę powodzenia!
--
Ania
Ladorusie: http://www.aniared.blog.onet.pl

Aniared

unread,
Nov 26, 2005, 12:51:02 PM11/26/05
to
Proszę uważać, bo FUT nie działa, przepraszam.

Pozdrawiam,

LM

unread,
Nov 26, 2005, 3:59:27 PM11/26/05
to
Aniared pisze 26-11-2005 18:51:

>Proszę uważać, bo FUT nie działa, przepraszam.
>Pozdrawiam,
>

Dlatego, że FUT-a ustawia się przez "Kontynuacja na:" (w tym przypadku
poster), a nie przez "Odpowiedź do:"
Swoją drogą niech Cię, nic nie rozpoznałem :-(

--
Nieustannie pozdrawiam
Leszek Maszczyk
lmaszczyk (at) tenbit pl

Tomasz Radko

unread,
Nov 26, 2005, 4:16:17 PM11/26/05
to
Użytkownik Aniared napisał:

> Jeśli ktoś nie doczytał, TRad zrzekł się na moją rzecz prawa do
> ustawienia konkursu. Wzięłam się więc szybko do pracy, zanim się
> rozmyśli ;). Uszanowałam jego wniosek o unikanie Pratchetta,
> Chmielewskiej i Pilcha - tak wiec proszę w te nazwiska nawet nie
> strzelać! Nie ma też Muminków.
> Konkurs wydaje się bardzo prosty. Jeżeli wszyscy osiągną maxa, oraz w
> innych spornych przypadkach, decyduje kolejność zgłoszeń.

Brawo. Po raz pierwszy zdarzył się konkurs, na który nie tylko nie znam
żadnej odpowiedzi, ale nie mam tez żadnych skojarzeń, intuicyj, nic.

pzdr

TRad

Aniared

unread,
Nov 26, 2005, 4:35:09 PM11/26/05
to
LM napisał(a):

>
> Dlatego, że FUT-a ustawia się przez "Kontynuacja na:" (w tym przypadku
> poster), a nie przez "Odpowiedź do:"

Próbowałam "kontynuacja na", ale otrzymałam komunikat "no valid
newsgroups at ...(mój adres)".

> Swoją drogą niech Cię, nic nie rozpoznałem :-(
>

Hmm... A ja naprawdę myślałam, że konkurs jest łatwy...

Szymon Sokół

unread,
Nov 26, 2005, 4:45:09 PM11/26/05
to
On Sat, 26 Nov 2005 22:16:17 +0100, Tomasz Radko wrote:

> Brawo. Po raz pierwszy zdarzył się konkurs, na który nie tylko nie znam
> żadnej odpowiedzi, ale nie mam tez żadnych skojarzeń, intuicyj, nic.

A powinieneś, chociaż na jedno pytanie (ja odpowiedziałem na dwa, ale z
jednego jestem gotów Cię rozgrzeszyć).

--
Szymon Sokół (SS316-RIPE) -- Network Manager B
Computer Center, AGH - University of Science and Technology, Cracow, Poland O
http://home.agh.edu.pl/szymon/ PGP key id: RSA: 0x2ABE016B, DSS: 0xF9289982 F
Free speech includes the right not to listen, if not interested -- Heinlein H

Tomasz Radko

unread,
Nov 26, 2005, 5:02:54 PM11/26/05
to
Użytkownik Szymon Sokół napisał:

> On Sat, 26 Nov 2005 22:16:17 +0100, Tomasz Radko wrote:
>
>
>>Brawo. Po raz pierwszy zdarzył się konkurs, na który nie tylko nie znam
>>żadnej odpowiedzi, ale nie mam tez żadnych skojarzeń, intuicyj, nic.
>
>
> A powinieneś, chociaż na jedno pytanie (ja odpowiedziałem na dwa, ale z
> jednego jestem gotów Cię rozgrzeszyć).
>

Dalej nic. Ale uświadomiłem sobie, że nie byłbym w stanie opisac ubioru
żadnego bohatera literackiego. Null. Mnie to po prostu nie interesuje
(jak ktos mnie widział na zywo to wie, że w ril lajfie tez nie).

pzdr

TRad

Monika Wandzel

unread,
Nov 26, 2005, 5:19:28 PM11/26/05
to

> Brawo. Po raz pierwszy zdarzył się konkurs, na który nie tylko nie znam
> żadnej odpowiedzi, ale nie mam tez żadnych skojarzeń, intuicyj, nic.
>
Niemozliwe - ja poznalam 4 z marszu. A 10 wydedukowalam i cos wpisalam - z
czego jakis 4 jestem w miare pewna, a reszta to strzelanka byla, czasami w
styl znajomy, a czasami .... pewnie w plot. Tylko chyba na 2 nie mialam
zadnych, ale to zadnych skojarzen.
Monika

Monika Wandzel

unread,
Nov 26, 2005, 5:20:21 PM11/26/05
to

> A powinieneś, chociaż na jedno pytanie (ja odpowiedziałem na dwa, ale z
> jednego jestem gotów Cię rozgrzeszyć).
>
=========
Oba fantastyczne ??? (wedlug mnie, to te - ktore po sstylu i zapachu
poznalam).
Monika

Aniared

unread,
Nov 26, 2005, 5:26:16 PM11/26/05
to
Tomasz Radko napisał(a):

>
> Brawo. Po raz pierwszy zdarzył się konkurs, na który nie tylko nie znam
> żadnej odpowiedzi, ale nie mam tez żadnych skojarzeń, intuicyj, nic.
>
> pzdr
>

A wydawało mi się, że w każdym cytacie zostawiłam wystarczający trop...
I chyba nie jest aż tak trudno, bo mimo wszystko pojawiają się
prawidłowe odpowiedzi.

BasiaBjk

unread,
Nov 26, 2005, 6:12:51 PM11/26/05
to
Użytkownik Tomasz Radko napisał:

> Brawo. Po raz pierwszy zdarzył się konkurs, na który nie tylko nie znam
> żadnej odpowiedzi, ale nie mam tez żadnych skojarzeń, intuicyj, nic.

Nie gadaj. Nie byłeś nigdy małą dziewczynką? ;)
Tej sceny sie nie zapomina.
Nobliści... i moje ulubione książki! Ale i całkiem obce też.

Jednak z marszu większość wydaje się raczej łatwa. Bardzo sympatyczny
konkurs :)
--
pa, Basia, znów tutaj czemuś

Szymon Sokół

unread,
Nov 26, 2005, 7:49:43 PM11/26/05
to
On Sat, 26 Nov 2005 23:20:21 +0100, Monika Wandzel wrote:

>> A powinieneś, chociaż na jedno pytanie (ja odpowiedziałem na dwa, ale z
>> jednego jestem gotów Cię rozgrzeszyć).

> Oba fantastyczne ??? (wedlug mnie, to te - ktore po sstylu i zapachu
> poznalam).

No jak Ty mnie już dobrze znasz ;-> (tak, oba).

Shilo

unread,
Nov 27, 2005, 6:55:47 AM11/27/05
to
On Sat, 26 Nov 2005 22:16:17 +0100, Tomasz Radko <tr...@interia.pl>
wrote:

>Brawo. Po raz pierwszy zdarzył się konkurs, na który nie tylko nie znam
>żadnej odpowiedzi, ale nie mam tez żadnych skojarzeń, intuicyj, nic.
>

Ha! To ja akurat odwrotnie: trochę skojarzeń jak najbardziej mam :)
Zaraz je wysyłam gdzie trzeba.

A Ani gratuluję pomysłu :]

pzdr,
Marysia

Panterka

unread,
Nov 28, 2005, 2:38:26 AM11/28/05
to
Użytkownik Monika Wandzel napisał:

jesteś lepsza ode mnie, ja rozpoznałam dwa tytuły i żaden nie jest
fantastyczny...
Panterka
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.ksiazki

Michal Jankowski

unread,
Nov 28, 2005, 3:02:21 AM11/28/05
to
BasiaBjk <baja...@qgazeta.pl> writes:

> Nie gadaj. Nie byłeś nigdy małą dziewczynką? ;)
> Tej sceny sie nie zapomina.

Ja chyba byłem, bo akurat TEN cytat rozpoznaję bez pudła.

> Jednak z marszu większość wydaje się raczej łatwa. Bardzo sympatyczny
> konkurs :)

Pfui. Trywialny jest jeszcze jeden czy dwa, następny jeden lub dwa da
się zgadnąć, ale reszta to czarna mogiła.

MJ

aniared

unread,
Nov 29, 2005, 6:25:44 AM11/29/05
to
Aniared napisał(a):

> Jeśli ktoś nie doczytał, TRad zrzekł się na moją rzecz prawa do
> ustawienia konkursu. Wzięłam się więc szybko do pracy, zanim się
> rozmyśli ;). Uszanowałam jego wniosek o unikanie Pratchetta,
> Chmielewskiej i Pilcha - tak wiec proszę w te nazwiska nawet nie
> strzelać! Nie ma też Muminków.

Już za półmetkiem. Do tej pory udział wzięło 9 osób, z czego kobiet dwa
razy więcej, niż mężczyzn :). Dwa pytania pozostają bez odpowiedzi...
Ale to żadna nisza, zobaczycie sami.
Odpowiedzi podam we czwartek rano, wyniki pewnie krótko później, bo
jestem na bieżąco :).

--
Ania

"Early to rise, early to bed, makes a man healthy, wealthy and dead"

http://www.aniared.blog.onet.pl

woy

unread,
Nov 29, 2005, 7:15:54 AM11/29/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, aniared, tak
słodko gaworzy:

>
> Już za półmetkiem. Do tej pory udział wzięło 9 osób,

O, to mieszczę się w pierwszej dziesiątce...

> z czego kobiet
> dwa razy więcej, niż mężczyzn :).

Tak przypuszczałem... ;)


--
woy
(pisz do mnie tu: http://tinyurl.com/6mym8 )
"Answer to life, the universe, and everything = 42"
[Google Calculator]

aniared

unread,
Nov 29, 2005, 7:46:04 AM11/29/05
to
woy napisał(a):

>> z czego kobiet
>> dwa razy więcej, niż mężczyzn :).
>
>
> Tak przypuszczałem... ;)
>
Ale nie było to moim celowym zabiegiem! Faktem jednak jest, że kobiety
miały pewne fory, gdyż dwa tytuły są raczej babskie, przepraszam,
kobiece ;).
Dla równowagi, autorzy 11-tu spośród 16-tu pozycji to mężczyźni.

Michal Jankowski

unread,
Nov 29, 2005, 8:34:24 AM11/29/05
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> writes:

> się zgadnąć, ale reszta to czarna mogiła.

Chociaż, jak się natężyć... Coś mi zaczyna świtać...

MJ

woy

unread,
Nov 29, 2005, 8:53:03 AM11/29/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, Michal Jankowski,
tak słodko gaworzy:

>> się zgadnąć, ale reszta to czarna mogiła.
> Chociaż, jak się natężyć... Coś mi zaczyna świtać...

Natężaj się natężaj, ratuj męski honor w babskim konkursie... ;)

Michal Jankowski

unread,
Nov 29, 2005, 9:29:41 AM11/29/05
to
"woy" <w...@adres.w.sigu> writes:

> Natężaj się natężaj, ratuj męski honor w babskim konkursie... ;)

No ale jak się przyznam, że czytałem książeczki dla dziewczynek, to
chyba jeszcze gorzej? 8-)

MJ

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 2:21:52 AM12/1/05
to
Aniared napisał(a):

>
> 1.
> Utrwalić każdy, najdrobniejszy szczegół. Ten płaszcz dwurzędowy, w
> jodełkę, długi, z szerokimi, watowanymi ramionami, ze środkowym guzikiem
> po prawej stronie obluzowanym, wiszącym na przecierającej się nitce. Ten
> guzik odpadnie, nim Henryk dotrze do getta, ale dla Pawła nigdy nie
> przetrze się do końca, nawet za pięćdziesiąt lat. Buty Henia. Czarne
> trzewiki, starannie zasznurowane, nieco podniszczone. Czapka granatowa,
> narciarskiego kroju, z wyświeconym daszkiem. Włóczkowy, czarny szalik,
> ściągnięty węzłem pod szyją. Ręce Henia. Małe, dziewczęce, o bladych,
> smukłych palcach. Uszy Henia. Jego nos, brwi, czoło. Rumiane, jakby
> nieco wydęte policzki. Wargi trochę zbyt łakome, które musiałyby Henia
> zgubić, tak czy inaczej.
>
Andrzej Szczypiorski "Początek" tudzież "Piękna pani Seidenman" -
akceptowałam obydwie odpowiedzi.

> 2.
> Leniwie pogwizdując tango, odsuwa się od otwartego okna, szuka swetra w
> szafie i zabiera się do wkładania go przed lustrem. Nie jest to łatwe;
> pewnie dlatego, że koszula przywiera do wełny puloweru, trudno mu
> wsadzić rękę, powoli przepycha tę rękę, wreszcie wysuwa palec poza
> mankiet z granatowej wełny, ale w świetle zachodu ten palec wygląda
> jakby pognieciony i wciągnięty do środka z czarnym paznokciem w szpic.
> Jednym ruchem wyszarpuje rękę z rękawa i patrzy na swą dłoń, jakby nie
> należała do niego; teraz, kiedy jest poza pulowerem, widać, że to jednak
> jego dłoń, ta sama, co zawsze, wiec pozwala jej opaść, myśląc, że może
> lepiej będzie zacząć od wkładania drugiej ręki w drugi rękaw, sprawdzić,
> czy tak nie będzie prościej. Ale chyba nie, bo jak tylko wełna powtórnie
> styka się z koszulą, brak przyzwyczajenia, by zaczynać od tej ręki,
> jeszcze bardzo komplikuje operację, i chociaż znowu zaczął dla rozrywki
> pogwizdywać, widzi, że ręka wchodzi bardzo powoli, tak że bez jakiegoś
> dodatkowego manewru nigdy w życiu nie przepchnie jej do końca. Może
> lepiej wszystko razem: pochylić głowę, wpakować ją w otwór kołnierza
> puloweru, a wolną rękę w drugi rękaw, po czym już równocześnie pchać i
> głowę, i obie ręce.
>

Julio Cortazar "Proszę nikogo nie winić". Pozostało bez odpowiedzi. Cóż,
potwierdza się opinia, że Cortazar już wyszedł z mody. Szkoda.

> 3.
> Otwieram ciężkie szklane drzwi cukierni i od razu dostrzegam panią X.
> Siedzi i odhacza coś na swojej liście. Wstaje, ukazując lawendową
> spódnicę do kolan, która doskonale pasuje do zarzuconego na ramiona
> rozpinanego sweterka. Nie ma już na sobie białej sukienki i wygląda na
> starszą niż w parku. Mimo dziewczęcego końskiego ogona, domyślam się, że
> jest trochę po czterdziestce./.../
> Zabieram torebkę, spoglądam w dół i po raz pierwszy dostrzegam, że ma na
> nogach szpilki z jedwabiu w kolorze lawendowym.
> - Ale piękne! To Prada? - pytam, poznając srebrne zapięcie.

Nicola Crauss, Emma McLaughlin "Niania w Nowym Jorku"


>
> 4.
> Kobieta w żółtej kurtce, ona wchodzi.
> Mężczyzna w ciemnych okularach, on wychodzi.
> Chłopaki w dżinsach, oni rozmawiają.
> Trzynasta siedemnaście i cztery sekundy.
> Ten niższy ma szczęście i wsiada na skuter,
> a ten wyższy to wchodzi.

Wisława Szymborska "Terrorysta, on patrzy"


>
> 5.
> Pilon ukucnął. Nic z tego. Musi usychać tutaj na plaży, mimo że gardło
> namiętnie domaga się wina.
> Zauważył wełniane spodnie, które Portugalczyk miał na sobie i obmacał je
> dokładnie. "Ładny materiał - pomyślał. Dlaczego brudas Portugalczyk ma
> nosić takie dobre materiały, skoro wszyscy jego przyjaciele chodzą w
> bawełnianych gaciach?". Uświadomił sobie jednocześnie, jak nie pasują te
> spodnie do figury Wielkiego Joe, jakie są ciasne w pasie, mimo że Wielki
> Joe nie dopina ich na dwa najwyższe guziki, jak mankiety fajtają się o
> wiele cali za wysoko. "Człowiek o rozsądnej budowie byłby bardzo
> zadowolony z takich spodni"./.../
> - Proszę spojrzeć - tłumaczył Pilon. - Widzi pani jedynie plamy i brud,
> ale proszę spojrzeć na ten wspaniały materiał od podszewki. Proszę tyko
> pomyśleć, seniora! Wystarczy wywabić plamy, wyprać spodnie i wyprasować.
> Wraca Torelli. Nic nie mówi! Jest smutny, bardzo smutny. I wtedy
> pokazuje mu pani, seniora, te wspaniałe spodnie. Jego oczy się śmieją
> Torelli jest szczęśliwy. Bierze panią na kolana. Czy za tyle radości nie
> dostanę galona czerwonego wina?
> - Wytarte na siedzeniu - odparła.
>

John Steinbeck "Tortilla Flat"


> 6.
> Oszalała dla niego. Nocami wychodzili na odbywające się w przedmiejskich
> budach tańce, on z pańska, w surducie i w jednym z okrągłych kapeluszy,
> kupowanych przez nią podług własnego gusty, Bernarda zaś z początku w
> różnych przebraniach, później pod własną już postacią. Obsypała go
> złotem, łańcuchami, pierścieniami, bransoletami, nawet zęby kazała mu
> wyinkrustować diamentami. Myślała, że umrze z rozpaczy, gdy doszło do
> niej, że sypia z wszystkimi, które mu się nawiną, w końcu jednak
> zadowoliła się resztkami.
>

Gabriel Garcia Marquez "O miłości i innych demonach"
Również pozostało bez odpowiedzi. Najbliżej była osoba twierdząca, że
nie jest to "100 lat samotności" :). Zgadza się, ale to za mało, by
przyznać choćby 1/2 punktu...

> 7.
> Usiadła na podłodze i przekręciła klucz w zamku. Dziewczynki stłoczyły
> się wokół niej, gdy wyjmowała jedną warstwę po drugiej i pokazywała
> koleżankom. Nigdy jeszcze w szkole nie panowało takie podniecenie. Były
> tam koronkowe kołnierze, jedwabne pończochy i chusteczki do nosa,
> pudełko na klejnoty zawierające naszyjnik i diadem, które wyglądały,
> jakby je zrobiono z prawdziwych brylantów, długie futro fokowe z mufką,
> suknie balowe, spacerowe i wizytowe, kapelusze, szlafroczki i wachlarze.
> Nawet Lawinia i Jessie zapomniały, że są już zbyt dorosłe, żeby bawić
> się lalkami. Wydawały okrzyki podziwu i chwytały różne rzeczy do rąk,
> żeby obejrzeć je z bliska.

Frances H. Burnett "Mała Księżniczka" - co okazało się najłatwiejszym
pytaniem.


>
> 8.
> Wyszedłem ubrany w dwurzędowy gang, ciemnoniebieski w paseczki, z tak
> spiczastymi klapami, że mogli mnie zdrutować za sam wygląd. Byłem
> jeszcze dzieciakiem. I czułem się taki dumny. Kiedy wróciłem do domu,
> matka tylko raz na mnie spojrzała i wrzasnęła: "Wyglądasz jak zwykły
> bandzior!" I wówczas poczułem się jeszcze lepiej.
>

Nicolas Pileggi "Chłopcy z ferajny". Wydawało mi się, że to bardzo
charakterystyczny fragment... Jedna odpowiedź prawidłowa, kilka strzałów
w "Z głowy" i "Dawno temu w Ameryce"

> 9.
> A za stołem Oleńka siedzi, wystrojona, zarumieniona, oczka spuściła. Tak
> samo Benediktowi w zwidach się przedstawiała, tak właśnie siedzi: bluza
> na niej biała, szyjka koralami owinięta, główka gładziutko przyczesana,
> na czole wstążka! A jak Benedikt do izby wszedł, to Oleńka jeszcze
> bardziej pokraśniała, a oczu nie podniosła, tylko sama do siebie się
> uśmiecha.
>

Tatiana Tołstoj "Kyś"
Nie, nie Sapkowski :).

> 10.
> Henryk Kroll ma na sobie garnitur wizytowy, sztuczkowe spodnie, kurtkę
> marengo, a do tego staromodny sztywny kołnierzyk z zagiętymi rogami i
> stonowany krawat z przewagą czerni. Przed dwoma laty wahał się przez
> chwilę, gdy zamawiał ten garnitur: zastanawiał się, czy żakiet nie byłby
> stosowniejszy, zdecydował jednak na jego niekorzyść, ze względu na swój
> zbyt niski wzrost. Była to szczęśliwa rezygnacja; Napoleon też
> wyglądałby śmiesznie w "jaskółczym ogonie". Tak więc w obecnym stroju
> Henryk Kroll wygląda jak zastępca szefa protokołu dyplomatycznego Pana
> Boga - i tak właśnie powinno być. Spinacze rowerowe dodają całości
> pewnego swojskiego, ale wyrafinowanego charakteru: odnosi się wrażenie,
> że od ludzi, którzy je noszą, można kupować taniej w epoce samochodu.
> Henryk odkłada kapelusz i wyciera czoło chusteczką. Na dworze jest dość
> chłodno i wcale nie jest spocony; robi to tylko po to, żeby pokazać, jak
> ciężko pracuje w porównaniu z takimi pluskwami biurowymi jak my.
> - Sprzedałem krzyż - mówi z udaną skromnością, pod którą milcząco ryczy
> potężny triumf.

Erich M. Remarque "Czarny obelisk"

>
> 11.
> - A owszem, to ja... zechce pan wejść... przepraszam za nieporządek...
> nie wiedziałem, to jest - spałem... - bełkotał mocno zmieszany T.,
> zaciągając na sobie skąpy przyodziewek: uświadomił sobie bowiem, że za
> cały ma tylko nocną koszulę i to taką, co tęskniła już za balią.

Krótki fragment, ale możliwy do rozpoznania:
Stanisław Lem "Cyberiada"
I co, zdziwieni? ;)

>
> 12.
> Sam Napoleon ukazał się w czarnym paltocie, myśliwskich bryczesach i
> skórzanych sztylpach, a jego ulubiona (...) paradowała we wzorzystej
> jedwabnej sukni, którą pani Jones wkładała w niedzielę.

Gdy w miejsce kropek wpiszemy słowo "maciora", wszystko staje się jasne :).
George Orwell "Folwark Zwierzęcy".

>
>
> 13.
> ...każda osada ma taką Jarosławnę, która w odpust wkłada czerwoną
> kieckę, kręci zadkiem, jak klacz na jarmarku i tarza się po sianie z
> wędrownymi parobkami, a każdy wybryk uchodzi jej na sucho. Co tam, na
> sucho! Jeszcze wszyscy w przysiółku dumni są, że mają taką Jarosławnę,
> że gładka, zalotna i wystrojona. Ot, taki zwyczaj że choćby golusieńka
> przed ołtarzem stanęła, jeszcze jej pleban pobłogosławi, a ojciec po
> główce pogłaszcze.
>

Anna Brzezińska "A kochał ją że strach"
Za "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", bez sprecyzowania tytułu
opowiadania, dawałam pół punktu.

> 14.
> W tym momencie stłoczone ciasno grupki gawędzących uczestników
> konferencji rozstąpiły się, jakby za sprawą czarodziejskiej mocy,
> tworząc przejście od drzwi aż do Perssego. W drzwiach, na progu, stała
> wyczekująco najpiękniejsza, jaką w życiu widział, dziewczyna. Wysoka,
> pełna wdzięku, o kształtnej kobiecej figurze i smagłej cerze. Czarne
> włosy spadały w lśniących puklach na ramiona, miała na sobie czarną,
> prostą, wełnianą sukienkę, zmarszczoną poniżej biustu.

David Lodge "Mały Światek"


>
> 15.
> Osoba Na Razie Zwana Babcią, stara, ale czerstwa i ruchliwa, czasem
> tylko cierpi na starcze zapaści. W sukni z ternem wlokącym się po ziemi,
> bardzo jaskrawej, w olbrzymie kwiaty. Dżokejka, na nogach trampki.
> Krótkowzroczna.

Stanisław Mrożek "Tango"


>
> 16.
> Była wiosna, ale padał śnieg, kiedyśmy siedzieli w Tuileriach, śnieżyca
> przy błękitnym niebie; nie widzieliśmy się już prawie od tygodnia i ona
> zdawała się cieszyć z naszego spotkania. Z powodu papierosów, była bez
> forsy.
> - W to także nie wierzyłam - powiedziała - że pan nigdy nie chodzi do
> Luwru.
> - W każdym razie rzadko.
> - Rzadko! - zaśmiała się. - Przedwczoraj już pana widziałam na dole, tam
> gdzie sztuka starożytna, i wczoraj też.
> Naprawdę była jeszcze dzieckiem, chociaż zaciekłą palaczką, uważała to
> naprawdę za przypadek, żeśmy się jeszcze raz w tym Paryżu spotkali.
> Znowu miała na sobie czarne farmerki i espadryle, do tego płaszczyk z
> kapturem. Była naturalnie bez kapelusza, tylko ten rudawy koński ogon,
> śnieg padał, że tak powiem, z jasnego nieba.

Max Frisch "Homo Faber". Tylko jedno trafienie.

Zaraz roześlę punktację, a wyniki podam chyba dziś jeszcze.

Kinga

unread,
Dec 1, 2005, 2:44:05 AM12/1/05
to
aniared <ani...@nospammwp.pl> napisał(a):

> > 12.
> > Sam Napoleon ukazał się w czarnym paltocie, myśliwskich bryczesach i
> > skórzanych sztylpach, a jego ulubiona (...) paradowała we wzorzystej
> > jedwabnej sukni, którą pani Jones wkładała w niedzielę.
>
> Gdy w miejsce kropek wpiszemy słowo "maciora", wszystko staje się jasne :).
> George Orwell "Folwark Zwierzęcy".
>

Wlasnie tluke glowa o biurko, a przed chwila walilam sie piesciami po glowie.
Jak dostane wstrzasu mozgu... e, wyglada na to, ze chyba nie ma co byc
wstrzasane.

Pozdrawiam,
Kinga

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Szymon Sokół

unread,
Dec 1, 2005, 2:55:52 AM12/1/05
to
aniared <ani...@nospammwp.pl> wrote:

> > 11.
> > - A owszem, to ja... zechce pan wejść... przepraszam za nieporządek...
> > nie wiedziałem, to jest - spałem... - bełkotał mocno zmieszany T.,
> > zaciągając na sobie skąpy przyodziewek: uświadomił sobie bowiem, że za
> > cały ma tylko nocną koszulę i to taką, co tęskniła już za balią.

> Krótki fragment, ale możliwy do rozpoznania:
> Stanisław Lem "Cyberiada"
> I co, zdziwieni? ;)

Ja na pewno. "T." to Trurl?

> > 12.
> > Sam Napoleon ukazał się w czarnym paltocie, myśliwskich bryczesach i
> > skórzanych sztylpach, a jego ulubiona (...) paradowała we wzorzystej
> > jedwabnej sukni, którą pani Jones wkładała w niedzielę.

> Gdy w miejsce kropek wpiszemy słowo "maciora", wszystko staje się jasne :).
> George Orwell "Folwark Zwierzęcy".

Tak, to wiedziałem. Napoleon i pani Jones przecież pozwalają to rozpoznać
bez pudła.

> > 13.
> > ...każda osada ma taką Jarosławnę, która w odpust wkłada czerwoną
> > kieckę, kręci zadkiem, jak klacz na jarmarku i tarza się po sianie z
> > wędrownymi parobkami, a każdy wybryk uchodzi jej na sucho. Co tam, na
> > sucho! Jeszcze wszyscy w przysiółku dumni są, że mają taką Jarosławnę,
> > że gładka, zalotna i wystrojona. Ot, taki zwyczaj że choćby golusieńka
> > przed ołtarzem stanęła, jeszcze jej pleban pobłogosławi, a ojciec po
> > główce pogłaszcze.
> >
> Anna Brzezińska "A kochał ją że strach"
> Za "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", bez sprecyzowania tytułu
> opowiadania, dawałam pół punktu.

I to wiedziałem. I to tyle było... jak widać, z fantastyki były 3, nie 2.

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 3:02:53 AM12/1/05
to
Szymon Sokół napisał(a):

>
>>Krótki fragment, ale możliwy do rozpoznania:
>>Stanisław Lem "Cyberiada"
>>I co, zdziwieni? ;)
>
>
> Ja na pewno. "T." to Trurl?

Wiedziałam, że będziesz :). Tak, Trurl. I są dwie osoby, które to
rozpoznały!


>
>
>>>12.
>>>Sam Napoleon ukazał się w czarnym paltocie, myśliwskich bryczesach i
>>>skórzanych sztylpach, a jego ulubiona (...) paradowała we wzorzystej
>>>jedwabnej sukni, którą pani Jones wkładała w niedzielę.
>
>
>>Gdy w miejsce kropek wpiszemy słowo "maciora", wszystko staje się jasne :).
>>George Orwell "Folwark Zwierzęcy".
>
> Tak, to wiedziałem. Napoleon i pani Jones przecież pozwalają to rozpoznać
> bez pudła.

Mimo wszystko Napoleon mógł sugerować powieść historyczną i sprawić, że
ktoś nawet nie czytał dalej. A szkoda - bo jaka ulubienica Napoleona
mogłaby nosić suknie po pani Jones? ;)


>
>
>>>13.
>>>...każda osada ma taką Jarosławnę, która w odpust wkłada czerwoną
>>>kieckę, kręci zadkiem, jak klacz na jarmarku i tarza się po sianie z
>>>wędrownymi parobkami, a każdy wybryk uchodzi jej na sucho. Co tam, na
>>>sucho! Jeszcze wszyscy w przysiółku dumni są, że mają taką Jarosławnę,
>>>że gładka, zalotna i wystrojona. Ot, taki zwyczaj że choćby golusieńka
>>>przed ołtarzem stanęła, jeszcze jej pleban pobłogosławi, a ojciec po
>>>główce pogłaszcze.
>>>
>>
>>Anna Brzezińska "A kochał ją że strach"
>>Za "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", bez sprecyzowania tytułu
>>opowiadania, dawałam pół punktu.
>
>
> I to wiedziałem. I to tyle było... jak widać, z fantastyki były 3, nie 2.
>

"Folwark zwierzęcy" to fantastyka???

Michal Jankowski

unread,
Dec 1, 2005, 3:08:08 AM12/1/05
to
"Kinga" <kindzie...@gazeta.pl> writes:

> Wlasnie tluke glowa o biurko, a przed chwila walilam sie piesciami
> po glowie. Jak dostane wstrzasu mozgu... e, wyglada na to, ze chyba
> nie ma co byc wstrzasane.

A dla mnie to jest chyba pierwszy konkurs, w którym jeśli odpowiedzi
nie znałem, to nie przez sklerozę, tylko przez nieczytanie...

MJ

woy

unread,
Dec 1, 2005, 3:11:02 AM12/1/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, Szymon Sokół, tak
słodko gaworzy:

>
> Ja na pewno. "T." to Trurl?

Albo Tarantoga.

--
woy (też zdziwko)

bans

unread,
Dec 1, 2005, 3:16:06 AM12/1/05
to
aniared wrote:

> John Steinbeck "Tortilla Flat"

Wiedziałem, ze na 100% czytałem! A rozpoznać nie mogłem...


--

Artur Goc
goc maupa o2 kropa pl

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 4:26:32 AM12/1/05
to
Aniared napisał(a):

Wysłałam potwierdzenia. Czekam na reklamacje do 14, później podam wyniki.

PS. Monika Wandzel nie dostała potwierdzenia, bo jej adres mi odbija
(ten na interii).

Marek Krukowski

unread,
Dec 1, 2005, 4:37:10 AM12/1/05
to

aniared:

> Julio Cortazar "Proszę nikogo nie winić". Pozostało bez odpowiedzi.

To był jedyny tekst, który zidentyfikowałem, ale i tak nie pamiętałem
tytułu.

Marek Krukowski

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 4:42:04 AM12/1/05
to
Marek Krukowski napisał(a):

>
>> Julio Cortazar "Proszę nikogo nie winić". Pozostało bez odpowiedzi.
>
>
> To był jedyny tekst, który zidentyfikowałem, ale i tak nie pamiętałem
> tytułu.

Szkoda :/.
Ja uwielbiam Cortazara, a to opowiadanie było w całości o odzieży, więc
musiało się tu znaleźć. Jeśli ktoś czytał, to nie mógł tego nie rozpoznać.

Marek Krukowski

unread,
Dec 1, 2005, 4:44:15 AM12/1/05
to
aniared:

>>> Julio Cortazar "Proszę nikogo nie winić". Pozostało bez odpowiedzi.
>> To był jedyny tekst, który zidentyfikowałem, ale i tak nie pamiętałem
>> tytułu.

> Szkoda :/.
> Ja uwielbiam Cortazara, a to opowiadanie było w całości o odzieży, więc
> musiało się tu znaleźć. Jeśli ktoś czytał, to nie mógł tego nie rozpoznać.

Otwarte okno rozwiewało wszelkie wątpliwości.

Marek Krukowski

Bazyl

unread,
Dec 1, 2005, 4:00:01 AM12/1/05
to
aniared wrote:

> Nicola Crauss, Emma McLaughlin "Niania w Nowym Jorku"

> John Steinbeck "Tortilla Flat"


> jasne :). George Orwell "Folwark Zwierzęcy".

> Anna Brzezińska "A kochał ją że strach"

Hmmm, mogłem się wygłupić i wysłać odpowiedzi. A tak? A tak, to tylko żal i
zgrzytanie zębów ;)

--
pozdrawiam
Bazyl [ baz...@go2.pl ]
Nigdy nie czytałeś?! Nie wiesz od czego zacząć?! Wypróbuj:
BiblioNETka: http://biblionetka.pl

Monikas

unread,
Dec 1, 2005, 5:04:00 AM12/1/05
to
Użytkownik "aniared" <ani...@nospammwp.pl> napisał w wiadomości
news:dmmghl$r64$3...@atlantis.news.tpi.pl...

> Ja uwielbiam Cortazara, a to opowiadanie było w całości o odzieży, więc
> musiało się tu znaleźć. Jeśli ktoś czytał, to nie mógł tego nie rozpoznać.

Mógł, mógł, podobnie jak sześciu innych cytatów. Kłopotów nie miałam jedynie
z "Małą księżniczką".

--
Monika

Monika Wandzel

unread,
Dec 1, 2005, 5:32:16 AM12/1/05
to


>
> I to wiedziałem. I to tyle było... jak widać, z fantastyki były 3, nie 2.
>

=====
Hmmm, dla mnie Orwell to nie fantastyka, jakos tak mi sie nie kwalifikuje.
Myslalam, ze jednak Lema zgadles.

Monika

Monika Wandzel

unread,
Dec 1, 2005, 5:33:50 AM12/1/05
to

> PS. Monika Wandzel nie dostała potwierdzenia, bo jej adres mi odbija
> (ten na interii).
> --
> Ania
========
Ano nie dostalam. Pewnie za spamera zostalas uznana:)) Sprobuj ponownie -
przeciez juz pisalysmy.
Monika

Monika Wandzel

unread,
Dec 1, 2005, 5:36:39 AM12/1/05
to


> Julio Cortazar "Proszę nikogo nie winić". Pozostało bez odpowiedzi. Cóż,
> potwierdza się opinia, że Cortazar już wyszedł z mody. Szkoda.

a mowilam, ze nie czytalam. Strzal w Mendoze byl jednak niewypalem:)

> Nicola Crauss, Emma McLaughlin "Niania w Nowym Jorku"

Potem te szpilki zreszta dostala w prezencie:)

> Gabriel Garcia Marquez "O miłości i innych demonach"
> Również pozostało bez odpowiedzi. Najbliżej była osoba twierdząca, że nie
> jest to "100 lat samotności" :). Zgadza się, ale to za mało, by przyznać
> choćby 1/2 punktu...

A chociaz 1/4????:)

> Frances H. Burnett "Mała Księżniczka" - co okazało się najłatwiejszym
> pytaniem.

Kto by nie pamietal TEJ lalki.

> Max Frisch "Homo Faber". Tylko jedno trafienie.

============
Nie wierze. A strzelalam tak na oslep, ze strach.

Monika

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 5:36:59 AM12/1/05
to
Monika Wandzel napisał(a):

> Ano nie dostalam. Pewnie za spamera zostalas uznana:)) Sprobuj ponownie
> - przeciez juz pisalysmy.
> Monika

Wiem, ale pisałam z domu... Czy korespondowałyśmy pod tym adresem na
interii?
Wysłałam ponownie, póki co nie wraca. Jeśli nie dostaniesz, odezwij się
na aniared na wp.pl.

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 5:48:40 AM12/1/05
to
Monika Wandzel napisał(a):

>
>> Julio Cortazar "Proszę nikogo nie winić". Pozostało bez odpowiedzi.
>> Cóż, potwierdza się opinia, że Cortazar już wyszedł z mody. Szkoda.
>
> a mowilam, ze nie czytalam. Strzal w Mendoze byl jednak niewypalem:)

Mendozy nie czytałam, więc trudno mi ocenić, na ile to porównanie jest
trafne.


>
>> Gabriel Garcia Marquez "O miłości i innych demonach"
>> Również pozostało bez odpowiedzi. Najbliżej była osoba twierdząca, że
>> nie jest to "100 lat samotności" :). Zgadza się, ale to za mało, by
>> przyznać choćby 1/2 punktu...
>
> A chociaz 1/4????:)

To chyba byłoby naruszenie regulaminu :). Nic zresztą nie wnoszące do
ogólnego wyniku...


>
>> Frances H. Burnett "Mała Księżniczka" - co okazało się najłatwiejszym
>> pytaniem.
>
> Kto by nie pamietal TEJ lalki.

Niektórzy się nie przyznali, że TO czytali :).

>> Max Frisch "Homo Faber". Tylko jedno trafienie.
>
> ============
> Nie wierze. A strzelalam tak na oslep, ze strach.

Dobrze, że strzeliłaś. Trzy pytania bez odpowiedzi bardzo źle by
świadczyły o autorze konkursu...

Radek

unread,
Dec 1, 2005, 5:57:57 AM12/1/05
to
Dnia Thu, 01 Dec 2005 09:02:53 +0100, aniared napisał(a):

> "Folwark zwierzęcy" to fantastyka???

A nie???

Radek

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 6:00:38 AM12/1/05
to
Radek napisał(a):

> Dnia Thu, 01 Dec 2005 09:02:53 +0100, aniared napisał(a):
>
>
>>"Folwark zwierzęcy" to fantastyka???
>
>
> A nie???
>

W takim razie "Kyś" to też fantastyka. ;)

Asia Witek

unread,
Dec 1, 2005, 6:07:11 AM12/1/05
to
Użytkownik "aniared" <ani...@nospammwp.pl> napisał w wiadomości
news:dmmkfv$kr6$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Dobrze, że strzeliłaś. Trzy pytania bez odpowiedzi bardzo źle by
> świadczyły o autorze konkursu...

... a jeszcze gorzej o czytających ;)

pozdr
Asiek


Szymon Sokół

unread,
Dec 1, 2005, 7:30:59 AM12/1/05
to

> > "Folwark zwierzęcy" to fantastyka???

> A nie???

Mhm. I może jeszcze "1984" też nie fantastyka?

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 7:59:38 AM12/1/05
to
Aniared napisał(a):

Poniżej przedstawiam wyniki. Brawa dla wszystkich odważnych, a
szczególnie dla Moniki, która teraz nam przygotuje jakiś miły konkurs :).

1. Monika Wandzel 24
2. Michał Jankowski 14
3. Woy 10,5
4. Kinga 9,5
5. Aganieshka 8
6. Monika Mazurek 8
7. Małgorzata Krzyżaniak 8
8. Marysia Żukowska 6
9. Panterka 6
10. Szymon Sokół 4
11. Grzegorz Bednarczyk 3,5

Jak widać, konkurs nie jest tak feministyczny, jak by to się mogło
wydawać. Mężczyźni, chociaż liczbowo w mniejszości, zajęli dwa z trzech
miejsc na podium. Zachowam dyskrecję i nie wydam, kto z Panów czytywał
książki dla małych dziewczynek :).

Michal Jankowski

unread,
Dec 1, 2005, 8:06:25 AM12/1/05
to
aniared <ani...@nospammwp.pl> writes:

> Jak widać, konkurs nie jest tak feministyczny, jak by to się mogło
> wydawać. Mężczyźni, chociaż liczbowo w mniejszości, zajęli dwa z

A Basia pisała, że łatwy konkurs - i gdzie ona jest? Pewnie wypłoszyła
parę osób...

MJ

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 8:15:24 AM12/1/05
to
Michal Jankowski napisał(a):

>
>>Jak widać, konkurs nie jest tak feministyczny, jak by to się mogło
>>wydawać. Mężczyźni, chociaż liczbowo w mniejszości, zajęli dwa z
>
>
> A Basia pisała, że łatwy konkurs - i gdzie ona jest? Pewnie wypłoszyła
> parę osób...
>

Możliwe :). Napisała, że niestety nie ma czasu. A miałam nadzieję, że
rozpoznała Cortazara...

Kinga

unread,
Dec 1, 2005, 9:26:07 AM12/1/05
to
aniared <ani...@nospammwp.pl> napisał(a):


> > Tak, to wiedziałem. Napoleon i pani Jones przecież pozwalają to rozpoznać
> > bez pudła.
>
> Mimo wszystko Napoleon mógł sugerować powieść historyczną i sprawić, że
> ktoś nawet nie czytał dalej. A szkoda - bo jaka ulubienica Napoleona
> mogłaby nosić suknie po pani Jones? ;)

Lejesz balsam na moja obolala samoocene... Myslalas o tym, zeby zajac sie
psychoterapia? ;-)

Pozdrawiam,
KInga

aniared

unread,
Dec 1, 2005, 9:40:53 AM12/1/05
to
Kinga napisał(a):

>
>
> Lejesz balsam na moja obolala samoocene... Myslalas o tym, zeby zajac sie
> psychoterapia? ;-)
>

Może powinnam. A w pierwszej kolejności... wiesz - "Lekarzu - ulecz się
sam!" ;)

Shilo

unread,
Dec 1, 2005, 11:46:25 AM12/1/05
to
On Thu, 1 Dec 2005 11:36:39 +0100, "Monika Wandzel"
<monika....@interia.pl> wrote:

>> Frances H. Burnett "Mała Księżniczka" - co okazało się najłatwiejszym
>> pytaniem.
>Kto by nie pamietal TEJ lalki.
>

Ja :) Za to poznałam Lawinię....

pzdr,
Marysia

woy

unread,
Dec 1, 2005, 1:31:22 PM12/1/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, Michal Jankowski,
tak słodko gaworzy:

>
> A Basia pisała, że łatwy konkurs - i gdzie ona jest? Pewnie wypłoszyła
> parę osób...


Ty wiesz, że to jest metoda? Zastosuje się w następnym konkursie. Już
dziś wam mówię: łatwizna, znam wszystkie odpowiedzi, nie macie co
marnować czasu... :-P


--
woy


(pisz do mnie tu: http://tinyurl.com/6mym8 )

"Pilch dał mi swoją wizytówkę. Powiedział, żebym zadzwoniła, ale od
razu zastrzegł, że nie ma mi nic do powiedzenia" Dorota Masłowska

Monika Wandzel

unread,
Dec 1, 2005, 2:30:26 PM12/1/05
to

> Poniżej przedstawiam wyniki. Brawa dla wszystkich odważnych, a
> szczególnie dla Moniki, która teraz nam przygotuje jakiś miły konkurs :).
>
> 1. Monika Wandzel 24
========
Bardzo dziekuje. Bardzo. Klaniam sie (dyg, dyg...)
:)))
Konkurs pojawi sie dosc szybko (mam nadzieje). I moze nie bedzie
feministyczny????

Monika

Szymon Sokół

unread,
Dec 1, 2005, 2:56:06 PM12/1/05
to
On Thu, 1 Dec 2005 09:11:02 +0100, woy wrote:

> Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, Szymon Sokół, tak
> słodko gaworzy:
>
>>
>> Ja na pewno. "T." to Trurl?
>
> Albo Tarantoga.

Tarantoga, podobnie jak Tichy, występuje w "Dziennikach gwiazdowych". Nie
przypominam sobie, by pojawiał się w "Cyberiadzie".

Aganieshka

unread,
Dec 1, 2005, 3:09:55 PM12/1/05
to
aniared wrote:
/cut/

>
> Frances H. Burnett "Mała Księżniczka" - co okazało się najłatwiejszym
> pytaniem.
>>
>

/cut/

aaaarrrrghhhhhh
bede czytac co napisalam zanim wysle
lup
bede czytac co napisalam zanim wysle
lup
bede czytac...
.
.
.
pzdr, aga Co Sie W Goracej Wodzie Nie Kapala Ale Chyba Gotowala

BasiaBjk

unread,
Dec 1, 2005, 4:20:15 PM12/1/05
to
Użytkownik woy napisał:

> Ty wiesz, że to jest metoda? Zastosuje się w następnym konkursie. Już
> dziś wam mówię: łatwizna, znam wszystkie odpowiedzi, nie macie co
> marnować czasu... :-P

Hej, jestem przelotem, demagogiczny złośliwcze :)
Jakaż tam znów metoda, mówiłam,że latwe, ale nie znałam wszystkich, co
wyartykułowałam dobitnie. Kilka bylo bardzo miłych, typu Kyś,
Księzniczka, Szymborska, Orwell... ale kilka mi obcych, czego nie
ukrywałam. A niektóre kołatały się gdzies tam w wypranej mózgownicy i
pewnie po jakimś zcasie udało by się w przybliżeniu zlokalizować.

Generalnie dla Ani wielkie brawa za pomysł :)
--
pa, Basia


Panterka

unread,
Dec 2, 2005, 2:26:08 AM12/2/05
to
Użytkownik Shilo napisał:

Emilki nie pamiętasz? Tej jednej, cudownej lalki, którą wybrano spośród
tysięcy sklepów z zabawkami i tylko ta jedna powędrowała za swoją panią
wszędzie?
Wstyd!;-)
Panterka
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.ksiazki

Panterka

unread,
Dec 2, 2005, 2:31:50 AM12/2/05
to
Użytkownik aniared napisał:

> Jak widać, konkurs nie jest tak feministyczny, jak by to się mogło
> wydawać. Mężczyźni, chociaż liczbowo w mniejszości, zajęli dwa z
> trzech miejsc na podium. Zachowam dyskrecję i nie wydam, kto z Panów
> czytywał książki dla małych dziewczynek :).

Nie dla małych dziewczynek, tylko młodych panienek. Takich pensjonarek w
pozytywnym znaczeniu słowa.
Panterka:-)

woy

unread,
Dec 2, 2005, 2:47:09 AM12/2/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, Szymon Sokół, tak
słodko gaworzy:

>>


>> Albo Tarantoga.
>
> Tarantoga, podobnie jak Tichy, występuje w "Dziennikach gwiazdowych".
> Nie przypominam sobie, by pojawiał się w "Cyberiadzie".

Pewnie tak, kto by to spamiętał :) W każdym razie widać, że znaczące
miejsce wsród sponsorów zajmuje literka T.

--
woy
(pisz do mnie tu: http://tinyurl.com/6mym8 )

"Answer to life, the universe, and everything = 42"
[Google Calculator]

woy

unread,
Dec 2, 2005, 2:54:33 AM12/2/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, aniared, tak
słodko gaworzy:

>
> 1. Monika Wandzel 24

A w ogóle, że mnie niektórzy pędzą w tych dniach z grupy, nie zdążyłem
pogratulować. Moniko, to był nokaut! Po czymś takim Gołota uciekał z
ringu... Miejsce na pudle to mała pociecha dla Michała i dla mnie, nie
wspominając reszty zdublowanego peletonu. Nie ta liga...

:)

Shilo

unread,
Dec 2, 2005, 2:55:37 AM12/2/05
to
On 2 Dec 2005 08:26:08 +0100, pant...@fnet.pl (Panterka) wrote:

>Emilki nie pamiętasz? Tej jednej, cudownej lalki, którą wybrano spośród
>tysięcy sklepów z zabawkami i tylko ta jedna powędrowała za swoją panią
>wszędzie?
>Wstyd!;-)

Eee tam, nie aż taki ;) Jakbym _wogóle_ nie poznała, że to o Małą
Księżniczkę chodzi, to byłby znacznie większy. Jakoś Lawinia i
kumpelki bardziej mi w pamięć zapadły. Być może wtedy bardziej bolała
mnie ich podłość w sumie niż najpiękniejsze lale :)

pzdr,
Marysia

Shilo

unread,
Dec 2, 2005, 2:57:38 AM12/2/05
to
On 2 Dec 2005 08:31:50 +0100, pant...@fnet.pl (Panterka) wrote:

>Nie dla małych dziewczynek, tylko młodych panienek. Takich pensjonarek w
>pozytywnym znaczeniu słowa.

Mnie się wydaje, że tutaj miałabyś rację parę lat temu, kiedy np. ja
byłam w wieku "pensjonarskim". Ale patrząc na dzieci i młodzież teraz,
to chyba jednak pozostają małe dziewczynki...

pzdr,
Marysia

woy

unread,
Dec 2, 2005, 3:01:41 AM12/2/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, BasiaBjk, tak
słodko gaworzy:

>
> Hej, jestem przelotem, demagogiczny złośliwcze :)

Wzzzziiuuuut! Nad naszo wsio przeleciał meteoryt... Błysło, trzasło i
zgasło, a ty, szara prkowska maso rozdziawiaj gęby i przecieraj
oślepione oczki. :-P

> Jakaż tam znów metoda, mówiłam,że latwe, ale nie znałam wszystkich, co
> wyartykułowałam dobitnie.

Aaaa, to koleżanki nie satysfakcjonuje miejsce inne niż pierwsze? Tak po
amerykańsku? Następnym razem wyśle się nakaz udziału. Za pokwitowaniem
odbioru, pod rygorem przymusowego dożywotniego czytania Masłowskiej.
;)

--
woy
(pisz do mnie tu: http://tinyurl.com/6mym8 )

aniared

unread,
Dec 2, 2005, 3:11:18 AM12/2/05
to
Panterka napisał(a):

>>
> Emilki nie pamiętasz? Tej jednej, cudownej lalki, którą wybrano spośród
> tysięcy sklepów z zabawkami i tylko ta jedna powędrowała za swoją panią
> wszędzie?
> Wstyd!;-)
> Panterka

W kwestii formalnej: w cytowanym fragmencie to nie była Emilka, tylko
Ostatnia Lalka...

aniared

unread,
Dec 2, 2005, 3:12:14 AM12/2/05
to
woy napisał(a):

> Aaaa, to koleżanki nie satysfakcjonuje miejsce inne niż pierwsze? Tak po
> amerykańsku? Następnym razem wyśle się nakaz udziału. Za pokwitowaniem
> odbioru, pod rygorem przymusowego dożywotniego czytania Masłowskiej.
> ;)
>

Nie nazbytś okrutny? ;)

aniared

unread,
Dec 2, 2005, 3:15:22 AM12/2/05
to
woy napisał(a):

>>
>> 1. Monika Wandzel 24
>
>
> A w ogóle, że mnie niektórzy pędzą w tych dniach z grupy, nie zdążyłem
> pogratulować. Moniko, to był nokaut! Po czymś takim Gołota uciekał z
> ringu... Miejsce na pudle to mała pociecha dla Michała i dla mnie, nie
> wspominając reszty zdublowanego peletonu. Nie ta liga...
>

Ja też jestem pod wielkim wrażeniem... Obiektywnie rzecz ujmując, sama
nie rozpoznałabym kilku cytatów, wyrwanych z kontekstu. Ale pewnie nie
powinnam się do tego przyznawać. ;)

Michal Jankowski

unread,
Dec 2, 2005, 3:15:45 AM12/2/05
to
Shilo <shiloC...@poczta.onet.pl> writes:

> Eee tam, nie aż taki ;) Jakbym _wogóle_ nie poznała, że to o Małą

^^^^^^

w ogóle. w ogóle. w ogóle.

MJ

Shilo

unread,
Dec 2, 2005, 3:16:57 AM12/2/05
to
On Fri, 02 Dec 2005 09:15:45 +0100, Michal Jankowski
<mic...@fuw.edu.pl> wrote:


>
>w ogóle. w ogóle. w ogóle.
>

........przepraszam........

Marysia skruszona

Tomasz Radko

unread,
Dec 2, 2005, 3:20:47 AM12/2/05
to
Użytkownik woy napisał:

> Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, aniared, tak
> słodko gaworzy:
>
>>
>> 1. Monika Wandzel 24
>
>
> A w ogóle, że mnie niektórzy pędzą w tych dniach z grupy, nie zdążyłem
> pogratulować. Moniko, to był nokaut! Po czymś takim Gołota uciekał z
> ringu... Miejsce na pudle to mała pociecha dla Michała i dla mnie, nie
> wspominając reszty zdublowanego peletonu. Nie ta liga...

Pytania były tendencyjne.

pzdr

TRad

Panterka

unread,
Dec 2, 2005, 4:08:22 AM12/2/05
to
Użytkownik aniared napisał:

> W kwestii formalnej: w cytowanym fragmencie to nie była Emilka, tylko
> Ostatnia Lalka...

A patrz. Ostatnia Lalka z pamięci mi uciekła. Teraz mi ją przypomniałaś.
Sądzę jednak, że Emilka miała też taki kufer garderoby...

BasiaBjk

unread,
Dec 2, 2005, 4:45:09 AM12/2/05
to
woy <w...@adres.w.sigu> napisał(a):

> > Hej, jestem przelotem, demagogiczny złośliwcze :)
>
> Wzzzziiuuuut! Nad naszo wsio przeleciał meteoryt... Błysło, trzasło i
> zgasło, a ty, szara prkowska maso rozdziawiaj gęby i przecieraj
> oślepione oczki. :-P

Woyu, skąd te domniemania emocjonalne? Przelotem, bom zarobiona, jak będzie
czasu więcej, to pouczestniczę, w czym się da. Ale nie, iżby olśnić, bo tak
po prawdzie, to ani nie ma czym, ani takiej potrzeby.
A w ogóle to okrasiłam usmiechem, byś tak nie traktował serio tego, co czasem
pisnę :)

> Aaaa, to koleżanki nie satysfakcjonuje miejsce inne niż pierwsze? Tak po
> amerykańsku? Następnym razem wyśle się nakaz udziału. Za pokwitowaniem
> odbioru, pod rygorem przymusowego dożywotniego czytania Masłowskiej.
> ;)

Czekam z utęsknieniem ;)
--
pa, Basia, z Biedronki

BasiaBjk

unread,
Dec 2, 2005, 4:49:28 AM12/2/05
to
aniared <ani...@nospammwp.pl> napisał(a):

> Nie nazbytś okrutny? ;)

Coś Ty, Aniu :) Łaskawy, niczym nasz Prezydent ;>
Jakby był okrutny, kazałby mi czytać 'Panów w łódce'... Że o Praczecie nie
wspomnę ;p
--
pa, B. z B.

aniared

unread,
Dec 2, 2005, 4:51:47 AM12/2/05
to
BasiaBjk napisał(a):

>
>>Nie nazbytś okrutny? ;)
>
>
> Coś Ty, Aniu :) Łaskawy, niczym nasz Prezydent ;>
> Jakby był okrutny, kazałby mi czytać 'Panów w łódce'... Że o Praczecie nie
> wspomnę ;p

Praczeta to ja mogę na kilogramy, ale za "Panów w łodce" dziękuję bardzo :).
A możesz wyjaśnić, o co chodzi z tą Biedronką?

Monika Wandzel

unread,
Dec 2, 2005, 5:02:46 AM12/2/05
to

>> 1. Monika Wandzel 24
>
> A w ogóle, że mnie niektórzy pędzą w tych dniach z grupy, nie zdążyłem
> pogratulować. Moniko, to był nokaut! Po czymś takim Gołota uciekał z
> ringu... Miejsce na pudle to mała pociecha dla Michała i dla mnie, nie
> wspominając reszty zdublowanego peletonu. Nie ta liga...
>
> :)
>
==========
Dziekuje:).
Tez jestem zdziwiona, jakim cudem udalo mi sie. Moze sie Woy'u pocieszac, ze
pewnie nie czytales Niani w Nowym Jorku.
Za to przestalam pisac [przeczytane] - wiec spokojnie mnie dogonisz.
A Kay jest piekny, znaczy Sarantynska mozaika. Piekna. Wczoraj skonczylam.
Akurat w czerwcu bylam w Rawenie - wiec jakos te mozaiki bliskie mi byly.
Juz wiem, ze tam wstapie takze w przyszlym roku- jak tylko bede przejezdzac
w inny kawalek Wloch.

Monika

BasiaBjk

unread,
Dec 2, 2005, 5:08:22 AM12/2/05
to
aniared <ani...@nospammwp.pl> napisał(a):

> Praczeta to ja mogę na kilogramy, ale za "Panów w łodce" dziękuję bardzo :)

W sumie Praczet nie taki straszny :)

> A możesz wyjaśnić, o co chodzi z tą Biedronką?

A gdzie się jest zaharowanym przez okrągłą dobę? ;)
--
pa, B.

woy

unread,
Dec 2, 2005, 6:06:06 AM12/2/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, BasiaBjk , tak
słodko gaworzy:

> A w ogóle to okrasiłam usmiechem, byś tak nie traktował serio tego,
> co czasem pisnę :)

Ja może nie zawsze okraszam, ale nikt przytomny nie bierze mojego
pisania na serio i bez tego :)

>> Następnym razem wyśle się nakaz udziału. Za
>> pokwitowaniem odbioru, pod rygorem przymusowego dożywotniego
>> czytania Masłowskiej. ;)
>
> Czekam z utęsknieniem ;)

Będzie się wobec tego słać. Może byc umyślnym?

woy

unread,
Dec 2, 2005, 6:22:36 AM12/2/05
to
Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, Monika Wandzel,
tak słodko gaworzy:

> Za to przestalam pisac [przeczytane] - wiec spokojnie mnie dogonisz.

Nie dogonię, bo mi wysiadły oczy i malo czytam :-/

> A Kay jest piekny, znaczy Sarantynska mozaika. Piekna.

Prawda? Ja Ci powiem w sekrecie, że wbrew powszechnej opinii mnie się
nawet bardziej podobało "Pożeglować do Sarancjum" z tą jego niespieszną
narracją i skupieniem bardziej na wnętrzu niz na akcji. "Władcą cesarzy"
tez swietny ale trochę już jakby bardziej typowy.

Tomasz Radko

unread,
Dec 2, 2005, 6:38:00 AM12/2/05
to
Użytkownik woy napisał:

> Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, Monika Wandzel,
> tak słodko gaworzy:
>
>> Za to przestalam pisac [przeczytane] - wiec spokojnie mnie dogonisz.
>
>
> Nie dogonię, bo mi wysiadły oczy i malo czytam :-/
>
>> A Kay jest piekny, znaczy Sarantynska mozaika. Piekna.
>
>
> Prawda? Ja Ci powiem w sekrecie, że wbrew powszechnej opinii mnie się
> nawet bardziej podobało "Pożeglować do Sarancjum" z tą jego niespieszną
> narracją i skupieniem bardziej na wnętrzu niz na akcji. "Władcą cesarzy"
> tez swietny ale trochę już jakby bardziej typowy.

Zgadzam się w 100%. Kay ładniej zawiązuje akcję, niż ją rozwiązuje. Ale
Monice pewnie bardziej spodobała się część druga: bo bardziej pesymistyczna.

pzdr

TRad

Grzegorz Bednarczyk

unread,
Dec 2, 2005, 6:39:42 AM12/2/05
to
Dnia Fri, 2 Dec 2005 12:22:36 +0100, woy napisał(a):

>> A Kay jest piekny, znaczy Sarantynska mozaika. Piekna.
>
> Prawda? Ja Ci powiem w sekrecie, że wbrew powszechnej opinii mnie się
> nawet bardziej podobało "Pożeglować do Sarancjum" z tą jego niespieszną
> narracją i skupieniem bardziej na wnętrzu niz na akcji. "Władcą cesarzy"
> tez swietny ale trochę już jakby bardziej typowy.

Nie wiem, czy powszechnej. To jest właściwie jak jedna książka, trudno
oceniać oddzielnie ;) Ale, Woy'u, skoro o niespieszności mowa jeśli owa,
spróbuj Szostaka ("Wichry..." przede wszystkim). Głową (ani żadną inną
częścią ciała) ręczyć nie będę, ale myślę, że nie będzie pudła :)
Pozdrowienia
--
Grzegorz Bednarczyk
http://jazon.hist.uj.edu.pl/~gb/

Grzegorz Bednarczyk

unread,
Dec 2, 2005, 6:41:53 AM12/2/05
to
Dnia Fri, 02 Dec 2005 12:38:00 +0100, Tomasz Radko napisał(a):

> Zgadzam się w 100%. Kay ładniej zawiązuje akcję, niż ją rozwiązuje. Ale
> Monice pewnie bardziej spodobała się część druga: bo bardziej pesymistyczna.

:) Czy pesymistyczna? Może, nie chcę się kłócić. Ale niemal od początku
było wiadomo, że rozwiązanie będzie nieuchronnie w pewnym stopniu bolesne,
niezależnie od tego, co tak naprawdę się stanie.

Monika Wandzel

unread,
Dec 2, 2005, 7:02:52 AM12/2/05
to

>>> A Kay jest piekny, znaczy Sarantynska mozaika. Piekna.
>>
>>
>> Prawda? Ja Ci powiem w sekrecie, że wbrew powszechnej opinii mnie się
>> nawet bardziej podobało "Pożeglować do Sarancjum" z tą jego niespieszną
>> narracją i skupieniem bardziej na wnętrzu niz na akcji. "Władcą cesarzy"
>> tez swietny ale trochę już jakby bardziej typowy.
>
> Zgadzam się w 100%. Kay ładniej zawiązuje akcję, niż ją rozwiązuje. Ale
> Monice pewnie bardziej spodobała się część druga: bo bardziej
> pesymistyczna.
>
=======
Jak sobie czytalam rozwiazanie akcji w II czesci i myslalam, ze jednak
wszyscy zgina - to sie zaczelam zastanawiac, jak to mozliwe, ze Tobie sie
tak podobalo. I ... kamien spadl mi z serca. Wiedzialam juz, ze skoro jeden
bohater pozytywny umarl to inni juz nie umra. Bo skoro Ci sie podobalo - to
znaczy, ze przezyli. I moglam spokojnie czytac rozmowe o zakazie pokazywania
oblicza boga z Waleriuszem III. Nie drzalo mi serce.

Jednak rozbestwilam sie - co jest podobne???

Monika

0 new messages