Ostatecznie znalazło się na prk jedenaście odwaznych,
bezpruderyjnych osób, które zdecydowały się ujawnić całemu światu
swoją biegłość w rozpoznawaniu scen erotycznych w literaturze.
Walka była zacięta. Między pierwszym a trzecim miejscem (w
klasyfikacji nieoficjalnej) jest zaledwie jeden ponkcik różnicy. Ale
zanim przejdziemy do wyników, pora na rewanż, za te wszystkie
obelgi, którymi zostałem obrzucony w preambułach waszych odpowiedzi.
Jak zobaczycie fragmenty _naprawdę_ pochodziły jeżeli nawet nie z
arcydziel, to z książek dobrych, albo w najgorszym razie swojego
czasu bardzo modnych. Nie było więc tak często w odpowiedzi
Ciborowskiego wspominanych Skiroławek Nienackiego. Problemy z
odpowiedziami na pytania 3, 6 i 7 dowodnie pokazują, jak szybko
zmieniają się czytelnicze gusta.
1.
Giuseppe Tomasi di Lampedusa, "Lampart"
Książę - don Fabrizio Corbera, książę Salina czyli Burt Lancaster ;)
Szczerze pisząc chciałem zacząć od erotyki w stylu retro. Polecam
tez, kilka stron wcześniej, opis wizyty księcia u kochanki. Tak
kiedys pisano sceny erotyczne. Hej, to se ne vrati. Pięc odpowiedzi,
cztery poprawne.
2.
Zobaczcie, proszę, w jaki sposób należy udawac niewinna leliję,
która "takich świństw nie czyta", a przy okazji zaliczyc maxa:
"Nie czytałam, ale czyżby de Sade? Czyżby w takim razie Justyna? I
czyżby jakiś klasztor?".
Dokładnościowo. Donacjusz Alfons Franciszek markiz de Sade, "Niedole
cnoty". Nie pytałem o tytul, żeby nie zagłębiać się w różnice między
poszczególnymi redakcjami historii Justyny. Trafiło sześcioro na
siedmioro próbujących, niektórzy tylko w autora. Tylko jedna osoba
odgadła miejsce akcji.
Jeden strzał w Boccaccia i Dekameron, ale to zupełnie inny nastrój.
3.
"Henry Miller."
Nie.
"Nedznicy?"
Nie.
"Gabriel Garcia Marquez, "Sto lat samotności"."
Tak.
Pięć prób, tylko dwie celne. A książka z górnej półki. \Żadna tam,
prosze pana, pornografia.
4. "Bogusław Radziwiłł do Oleńki. Do panny Aleksandry Billewiczówny,
znaczy."
Osiem na dziewięć. Najbardziej dosłowna scena erotyczna w całej
twórczości Siekiewicza ;)
5.
"To chyba też rodzima twórczość, ale czyja? Brzmi jak pastisz, ale
nie jest to pewnie M. Samozwaniec i "Na ustach grzechu"? Nie, ona
inaczej pisała. A jeśli to pisane serio, to może coś M. Rodziewiczówny?"
Sic transit gloria mundi. Pastisz. Samozwaniec. Rodziewiczówna. Ech...
"Popioly, Zeromski, Rafal, Baska - glowy nie dam, ale to ten styl"
I słusznie, bo Żeromski był co prawda mniejszością seksualną, ale
zoofilii w swoich powieściach nie propagował.
"Chwała Baśce, co jak strzała coś tam.
Żeromski. Helena i Rafał."
Yup, fragment "Popiołów". Akurat z Żeromskiego możnaby wybrać co
innego, ale Popioły były pod ręką, no i powinny być bardziej znane
niz np. Dzieje grzechu. Pięć z sześciu dobrze.
6.
"Charles Bukowski."
"John Grisham."
"Manuela Gretkowska??"
"Ph. K. Dick?"
Kilka osób z uporem maniaka próbowało doszukiwac się Millera,
Bukowskiego i Gretkowskiej ;) A ja, złośliwie, nie uwzględniłem ich
twórczości.
Trudne było. Jedyne pytanie, do odpowiedzi którego nikt nawet się
nie zbliżył.
Joseph Heller, "Coś się stało". Tylko trzy próby, wszystkie źle.
7.
"To nie "Ulisses", bo tam nie ma monologu narratora. Skąd zresztą w
Dublinie przed wojną różowy piesek chihuahua (fuj!)
Charles Bukowski? Henry Miller? Thomas Pynchon? Salman Rushdie? Mogę
wymienić jeszcze parę nazwisk, ale co z tego...
Ale Bóg i Ojczyzna? I to końcowe "amen, amen, chyba żeby"?
Skąd ja to znam?!"
"Strzał w ciemno czyli w Manuelę Gretkowską."
"M. Kundera i "Nieznośna lekkość bytu""
Kundera pewnie dlatego, że bohater też dwie babki obracał. Ale
zupełnie inna muzyka tekstu, styl, styl inny! Moje najszczersze
gratulacje dla Ani L., która tej akurat ksiązki nie czytała (albo
zapomniała), ale autora odgadła bezbłędnie:
"Julio Cortazar "62. Model do składania""
Cortazar, i owszem, ale "Książka dla Manuela". Autor swojego czasu
bardzo modny, obecnie zapominany, i chyba słusznie. Acz cytowana
powieść bardzo ładnie pokazuje na źródła ideowe obecnych
alterglobalistów. Tym niemniej styl niepodrabialny i bardzo łatwy,
IMO, do rozpoznania. Czyli nikt juz Cortazara nie czyta.
Uzupełniając odpowiedź, kobiety narratora to Francine z Francji i,
werble proszę, Ludmiła z Polski. Pięć prób, jedna celna.
8.
"A to wiem, bo już raz w konkursie było. Powtarzasz się 8-)"
Widocznie mam jakąs niezdrową fiksację na punkcie ciupciania krolowej ;)
Roland Topor, "Ciupciać królową".
Ze zbioru "Cztery róże dla Lucienne". Jeżeli ktoś czytał, to nie ma
prawa zapomnieć. Jeżeli nie czytał, to nie ma prawa zgadnąć. O
dziwo, sześć poprawnych odpwoeidzi na siedem prób.
9.
"Władysław Reymont, "Chłopi"."
A była tam jakaś Pelagia???
"Parnicki, "Aecjusz ostatni Rzymianin". Ale, do licha, nie pamiętam,
jak się nazywał poprzedni mąż Pelagii."
Bonifacjusz. Najrzadziej trafiane pytanie, tylko dwie próby, ale aż
jedna skuteczna.
10.
"O, to też łatwe. Ostatnie słowa są nie do zapomnienia..."
Czyżby?
"To wygląda na ,,Pieśń nad pieśniami'' króla Salomona. Czyj to
przekład, bo ładny i bez tych wszystkich ,,azaliż'' i ,,zaprawdę''."
Blisko, blisko, bo autor parafrazował Pieśń nad pieśniami.
"Z Melku."
Czyli Hubert Eco i "Imię róży". Pięc na dziewięć.
11.
Philip Roth ,,Kompleks Portnoya''.
Yup. Cztery na cztery.
12.
"Ksiega tysiaca i jednej nocy", konkretnego tytulu opowiadania Ci
nie podam ;) Bohaterka miala jakies koszmarne imie (Zillmeah? nie,
to chyba u Sapka bylo. Zammured?) szlag by Cie ;))) choc przyznaje,
w "Basniach" jest wiecej pokreconych imion, mogles wybrac gorsze
;))) Bohaterka byla dla Alego niewolnica, zdaje sie, ale w
opisywanym momencie byla przebrana za mezczyzne i grala krola
pewnego sympatycznego miasta, dzieki jakze cudownym umiejetnosciom
czytania z piasku ;)))"
A na imię jej było Zumurrud. Akurat tę opowieśc wybrałem częściowo
dlatego, że zajmuje poczesne miejsce w ekranizacji Baśni
Passoliniego. Zwiększało to szanse na poprawną odpowiedź. Osiem na
osiem, acz imienia Zumurrud nie pamiętał nikt.
Myślałem, że Cortazar i Marquez będą łatwiejsi do odgadnięcia, i że
ktoś wymyśli Hellera. Zgodnie z oczekiwaniami najłatwiejsze były
pytania z Sienkiewicza i 1001 nocy. Bardzo ładnie odgadywano markiza
de Sade.
Pora na klasyfikację nieoficjalną.
Patrycja J. 15
Tomasz K. 14
Michał J. 14
AJK 11
Konrad C. 9
Zenon G. 8,5
Szymon S. 6
Ania L. 6
Asia W. 5
Bazyl 4
Monika S. 3
Jeżeli wpłyną jakies skuteczne reklamacje mistrzynią momentów i
redaktorką kolejnej edycji konkursu zostaje Patrycja J.
pzdr
TRad
A, bo ja to wlasnie zaczelam czytac. Na 5 stronie jestem :).
>
> 7.
> Moje najszczersze
> gratulacje dla Ani L., która tej akurat ksiązki nie czytała (albo
> zapomniała), ale autora odgadła bezbłędnie:
>
> "Julio Cortazar "62. Model do składania""
Dziekuje, dumna jestem bardzo. Ten Cortazar prosty do odgadniecia przez te
"zdanie wielokrotnie zlozone" :). A w "Modelu do skladania" jest podobna w
opisie scena erotyczna, chyba musze wrocic do tej ksiazki i to sprawdzic.
Ale z jedna kobieta :).
>
> Cortazar, i owszem, ale "Książka dla Manuela".
Racja, nie czytalam.
> Autor swojego czasu
> bardzo modny, obecnie zapominany, i chyba słusznie.
A przeze mnie uwielbiany za niektore "Opowiadania".
> Acz cytowana
> powieść bardzo ładnie pokazuje na źródła ideowe obecnych
> alterglobalistów. Tym niemniej styl niepodrabialny i bardzo łatwy,
> IMO, do rozpoznania. Czyli nikt juz Cortazara nie czyta.
Hmm, moze oprocz "Gry w klasy", o ktora dosc czesto ktos na forum pyta.
> 11.
> Philip Roth ,,Kompleks Portnoya''.
Wiedzialam, ze to czytalam. Dawno i raczej nie bede wracac...
Konkurs bardzo mi sie podobal. Gratuluje :).
--
Pozdrawiam,
Ania
www.biblioNETka.pl - Sprawdź, co lubisz czytać!
> 10.
> "O, to też łatwe. Ostatnie słowa są nie do zapomnienia..."
>
> Czyżby?
>
> "To wygląda na ,,Pieśń nad pieśniami'' króla Salomona. Czyj to
> przekład, bo ładny i bez tych wszystkich ,,azaliż'' i ,,zaprawdę''."
>
> Blisko, blisko, bo autor parafrazował Pieśń nad pieśniami.
>
> "Z Melku."
>
> Czyli Hubert Eco i "Imię róży". Pięc na dziewięć.
Jasna cholera, to byl moj typ numer dwa.
W koncu obstawilem "Piesn nad piesniami"
mimo watpliwosci - wise Cibor after damage.
Cibor
PS Radko - grasz dzis na Dlugiej?
> 5.
> "To chyba też rodzima twórczość, ale czyja? Brzmi jak pastisz, ale
> nie jest to pewnie M. Samozwaniec i "Na ustach grzechu"? Nie, ona
> inaczej pisała. A jeśli to pisane serio, to może coś M. Rodziewiczówny?"
>
> Sic transit gloria mundi. Pastisz. Samozwaniec. Rodziewiczówna. Ech...
>
> "Popioly, Zeromski, Rafal, Baska - glowy nie dam, ale to ten styl"
>
> I słusznie, bo Żeromski był co prawda mniejszością seksualną, ale
> zoofilii w swoich powieściach nie propagował.
>
Wszystko przez te Baske w cytacie - napisalem "Baska" odruchowo
widac roznica czasu robi swoje. A moze
to podswiadoma fixacja?
"Popiolow" nie czytalem - po zwalczeniu "Syzyfowych prac"
i "Rozdziobia nas kruki, wrony" oraz rozpoczeciu
"Ludzi bezdomnych" odpuscilem. Jest do dzis dla mnie
tajemnica gleboka dlaczego Slonimski uwazal
Zeromskiego za najwiexzego polskiego pisarza
(jemu wspolczesnego) - przeciez kilka wyimkow
swietnie by pasowalo do dzialu "Xiazki najgorsze"
w "Wiadomosciach literackich".
A imie bohaterki (Helena de With) znalem doskonale z "Madame"
Libery, bo tam "Popioly" Zeromskiego dosc czesto sie
pojawiaja. Wiec czemu wpisalem Baska nie wiem -
i tak dobrze, ze nie wpisalem Gucwinskich.
Cibor
>>7.
>>Moje najszczersze
>>gratulacje dla Ani L., która tej akurat ksiązki nie czytała (albo
>>zapomniała), ale autora odgadła bezbłędnie:
>>
>>"Julio Cortazar "62. Model do składania""
>
> Dziekuje, dumna jestem bardzo. Ten Cortazar prosty do odgadniecia przez te
> "zdanie wielokrotnie zlozone" :).
Też tak sądziłem. Ale poza jednym chlubnym wyjątkiem - zima.
> A w "Modelu do skladania" jest podobna w
> opisie scena erotyczna, chyba musze wrocic do tej ksiazki i to sprawdzic.
> Ale z jedna kobieta :).
AFAIK tutaj tez jest z jedną, tylko do końca nie wiadomo - z którą :)
>>Cortazar, i owszem, ale "Książka dla Manuela".
>
> Racja, nie czytalam.
Chyba juz nie warto, bardzo zideologizowana.
>>Autor swojego czasu
>>bardzo modny, obecnie zapominany, i chyba słusznie.
>
> A przeze mnie uwielbiany za niektore "Opowiadania".
Ja go nadal lubię za kronopie.
pzdr
TRad
Nie, ale pewnie zajrzę.
pzdr
TRad
> Problemy z odpowiedziami na pytania 3, 6 i 7 dowodnie
> pokazują, jak szybko zmieniają się czytelnicze gusta.
Pamięć się zmienia (słabnie), a nie gusta :-) No, może tylko przy
Cortazarze, ale on nigdy mi do gustu nie przypadł.
> 1.
> Giuseppe Tomasi di Lampedusa, "Lampart"
> Książę - don Fabrizio Corbera, książę Salina czyli Burt Lancaster ;)
No co? Sklerozy mieć nie wolno?
> 3.
> "Gabriel Garcia Marquez, "Sto lat samotności"."
> Tak.
Precz z moich oczu!! :-)) Przecież pisałem, że przypominać sobie będę
dopiero w przyszłym miesiącu!
> 6.
> Joseph Heller, "Coś się stało". Tylko trzy próby, wszystkie źle.
Bardzo źle. Bardzo-bardzo. Konstatacja ta została ozdobiona pacnięciem
się w czółko i okrzykiem "No przecież!!"
> 7.
> "Julio Cortazar "62. Model do składania""
Usprawiedliwony - z Cortazara to tylko kronopie. Reszta (trochę
przeczytałem) może sobie iść na grzybki, bo nie przemówiła zbytnio.
Ale Polkę trafiłem :-))
> 8.
> Roland Topor, "Ciupciać królową".
> Ze zbioru "Cztery róże dla Lucienne". Jeżeli ktoś czytał,
> to nie ma prawa zapomnieć. Jeżeli nie czytał, to nie ma prawa
> zgadnąć.
Kurczę, to skąd ja to wiem, skoro nie czytałem? Aha... bo podałeś
odpowiedź... Ale skąd ja znałem ten tekst wcześniej? Może jednak
czytałem? Wot, zagwozdka.
> 9.
> "Parnicki, "Aecjusz ostatni Rzymianin". Ale, do licha,
> nie pamiętam, jak się nazywał poprzedni mąż Pelagii."
> Bonifacjusz. Najrzadziej trafiane pytanie, tylko dwie próby,
> ale aż jedna skuteczna.
Załatwiony na perłowo. Wiedziałem, że znam ten tekst. No i znam,
przecież tyle razy czytałem. Ech... wzdech... lecytynka...
> 11.
> Philip Roth ,,Kompleks Portnoya''.
> Yup. Cztery na cztery.
Proszę państwa, oto miś. Miś jest bardzo tępy dziś.
Trafiłem w Rotha. Niech mi ktoś powie, dlaczego nie strzelałem w
"Kompleks"? No? Co z tego, że nie czytałem? Wiem, że jest, treść
pasuje. Oj, trzeba się zastanowić nad sobą, trzeba...
> 12.
> "Ksiega tysiaca i jednej nocy",
> A na imię jej było Zumurrud.
Nadal będę się upierał, że Zimbabwe to ładniejsze imię :-)
> Patrycja J. 15
Klask-klask-klask! Pierwsza Dama Momentów ;-))
> Tomasz K. 14
> Michał J. 14
> AJK 11
Mogło być gorzej, mogło być lepiej. Nie jest źle. A konkurs był
świetny.
A ileż razy musiałem brać zimny prysznic... :-)
--
AJK (ostrząc szpileczki na nastepnego/ą, który/a wymyśli pytanie ze
"Stu lat samotności" :-))
Panie Radko...
> Zobaczcie, proszę, w jaki sposób należy udawac niewinna leliję,
> która "takich świństw nie czyta", a przy okazji zaliczyc maxa:
> "Nie czytałam, ale czyżby de Sade? Czyżby w takim razie Justyna? I
> czyżby jakiś klasztor?".
...od dzisiaj może mi się Pan nie kłaniać. ;-))
> Jeżeli wpłyną jakies skuteczne reklamacje mistrzynią momentów i
> redaktorką kolejnej edycji konkursu zostaje Patrycja J.
Jejku, jej... ;-)
Patrycja Jabłońska
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Eeeeech... bo dobor lektur byl taki ten tego sobie? ;-P
Z nizej wymienionych wycietych czytalam jedna, a jedno skojarzenie mi sie
nasuwalo, chociaz nie czytalam - i z czym tu do gosci...?
Gratulacje dla Patrycji :-)
Mam nadzieje, ze nastepny konkurs bedzie bardziej przystepny i bedzie trwal
przez weekend (a nie tak raz raz i po krzyku... typowo meskie NMSP) ;-)
Pozdrawiam
ISIA
> Mam nadzieje, ze nastepny konkurs bedzie bardziej przystepny i bedzie trwal
> przez weekend (a nie tak raz raz i po krzyku... typowo meskie NMSP) ;-)
No to na bis, coby tematycznie było, z czego pochodzi taki dialog:
Ona (odchodząc): ...i wszystkie moje orgazmy udawałam!
On: Ja też!!
pzdr
TRad
> No to na bis, coby tematycznie było, z czego pochodzi taki dialog:
>
> Ona (odchodząc): ...i wszystkie moje orgazmy udawałam!
> On: Ja też!!
>
Łudy?
Pzdr
TK
> > Jeżeli wpłyną jakies skuteczne reklamacje mistrzynią momentów i
> > redaktorką kolejnej edycji konkursu zostaje Patrycja J.
>
> Jejku, jej... ;-)
Gratulacje, gratulacje! Zrób jakiś kolejny "łatwy" konkurs. ;-)
Pozdrawiam
TK
PS: Zająłem wysokie miejsce, ale głównie dzięki strzelaniu. Trzech
odpowiedzi byłem pewien, reszta to już domysły.. W księcia Bogusława nie
trafiłem, bo wyobraziłem sobie, jak mówi to Olbrychski...
[TK:]
> Łudy?
Yennefer i Geralt?
Nie i nie. Ale podoba mi się, Patrycjo, Twój tok myślenia ;)
pzdr
TRad
Powiedziałbym, że to Leslie Nielsen do Priscilli Presley, ale z tego,
co pamiętam w "Nagiej broni" tylko on rzucał ten tekst. Ona był pod
wrażeniem. Milczącym. Więc to pewnie nie to.
--
AJK
A wiesz, że masz rację? Linię Presleyówny skonfabulowałem. Za dużo
masła.
pzdr
TRad
Pozdrawiam
TK
Ale w małych ilościach. Swoją drogą: co się w PRLu działo po pokazie
OTwP w telewizji! Przez pewien czas każdy szanujący się dziennikarz
za swój święty obowiązek uważał nawiązanie do sceny "z masłem
śmietankowym" w swoim artykule. Nawet w sprawozdaniach z meczów
piłkarskich. Ech, kiedyś to były skandale artystyczno-obyczajowe,
nie to, co teraz... Okhopne demokhatyczne czasy.
pzdr
TRad
>>>No to na bis, coby tematycznie było, z czego pochodzi taki dialog:
>>>
>>>Ona (odchodząc): ...i wszystkie moje orgazmy udawałam!
>>>On: Ja też!!
>>
>> Powiedziałbym, że to Leslie Nielsen do Priscilli Presley, ale z tego,
>> co pamiętam w "Nagiej broni" tylko on rzucał ten tekst. Ona był pod
>> wrażeniem. Milczącym.
>
> A wiesz, że masz rację? Linię Presleyówny skonfabulowałem. Za dużo
> masła.
Luka pokoleniowa. Za moich czasów cytaty z "Nagiej broni"... ;-)))
--
AJK (Priscilla to chyba jednak Presleyowa. Presleyówna to Lisa Marie)
Tomasz Radko wrote:
>
[...]
> >>
> >
> > Masła? Masło było w "Ostatnim tangu w Paryżu".
> > ;-)
>
> Ale w małych ilościach.
Jak w małych? Cała kostka poszła.
> Swoją drogą: co się w PRLu działo po pokazie
> OTwP w telewizji!
Jak to co się działo? Nie pamiętasz?
Film poszedł w nocy z piątku na sobotę, a od niedzieli przywrócono
kartki na masło!
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
> Cześć wszystkim
>
> Tomasz Radko wrote:
>
> [...]
>
>>>Masła? Masło było w "Ostatnim tangu w Paryżu".
>>>;-)
>>
>>Ale w małych ilościach.
>
> Jak w małych? Cała kostka poszła.
Ehem. A gdzieżby ta cała kostka miała się zmieścić? ;)
>>Swoją drogą: co się w PRLu działo po pokazie
>>OTwP w telewizji!
>
> Jak to co się działo? Nie pamiętasz?
> Film poszedł w nocy z piątku na sobotę, a od niedzieli przywrócono
> kartki na masło!
Bo tak sie ludziska rzucili w sobotę do kupowania. True.
Swoją drogą: za rok premier Lepper wprowadzi obowiązek oglądania
OTwP dla zwiększenia popytu na wyroby polskiego przemysłu mleczarskiego.
pzdr
TRad