Jak się już Szanowna Publiczność zorientowała - konkurs tym razem sądowo -
prawno - procesowy.
Jako że Państwo bez profesjonalnych pełnomocników - pozwolę sobie
przypomnieć wyjątki z regulaminu:
Artykuł 678 paragraf 6 ustęp 3 litera d): Odpowiedzi proszę wysyłać do
Wysokiego Jurora mailem na adres z nagłówka. FUT nie ustawiony - bo Juror
(choć Wysoki) nie umie.
Artykuł 66 paragraf 9 prim ustęp 34a tiret trzecie: W temacie należy
pozostawić temat.
Paragraf 78 (w brzmieniu znowelizowanym): Odpowiedzi należy nadać do dnia 28
stycznia 2007 roku, tym razem wyjątkowo nadanie w państwowej jednostce
p.p.u.p. Poczcie Polskiej nie będzie uznawane za skuteczne.
Artykuł 22 paragraf 1 ustęp 1: Świadkowie nie mogą korzystać z żadnych
pomocy i zeznawać wyłącznie, co im w sprawie wiadomo, nie posiłkując się
opiniami biegłych i innych świadków, czy też stron.
Artykuł 415: Pytania oczywiście będą łatwe, związane wyłacznie z toczącym
się postępowaniem oraz bynajmniej nie tendencyjne. Pełnomocników i strony
uprzedza sie, iż instytucja "sprzeciwu" istnieje wyłącznie w amerykańskich
filmach - a nie na tradycyjnej kontynentalnej sali sądowej.
Jak to mawiali u Pawlaków - "Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po
naszej stronie"
Woźny, proszę wołać pierwszego swiadka...
1. Autor i tytuł - po 1 punkcie
"- Dlaczego świadek zignorował to, co powiedziałem? Proszę Wysoki Trybunał o
udzielenie świadkowi upomnienia i nakazanie mu, aby odpowiedział na moje
słowa.
- Wysoki Trybunale, miałem odpowiadać na pytania, ale oskarżenie nie zadało
mi żadnego pytania. Oskarżenie wypowiedziało tyko własny komentarz
interpretujący powstałą na statku sytuację. Czy mam ze swej strony ten
komentarz skomentować?
- Oskarżenie zeche sformułować pytanie adresowane do świadka, a świadek
winien wykazać maksimum dobrej woli przy zeznawaniu.
- Czy świadek nie uważa, że dowóda powinien był w powstałej sytuacji powziąć
konkretną decyzję i zakomunikować ją pilotowi w postaci rozkazu?
- Instrukcja, panie prokuratorze, nie przewiduje...
- Świadek ma zwracać się tylko do Trybunału.
- Słucham. Instrukcja, Wysoki Trybunale, nie przewiduje szczegółowo
wszystkich okoliczności, jakie mogą powstać na pokładzie. To jest zresztą
niemożliwe. Gdyby to było możliwe, wystarczyłoby, aby każdy członek załogi
na pamięć się jej nauczył i wtedy dowodzenie nie byłoby w ogóle potrzebne.
- Panie przewodniczący, oskarżenie protestuje przeciwko tego rodzaju
ironicznym uwagom świadka!
- Świadek zechce odpowiadać zwięźle i prosto na pytanie oskarżyciela.
- Słucham. A więc nie uważam, żeby dowódca musiał wydawać w owej sytuacji
specjalne rozkazy. Był obecny; widział i rozumiał, co się dzieje; jeśli
milczał, oznaczało to, że, wedle dwudziestego drugiego paragarfu instrukcji
pokładowej, zezwala pilotowi na działanie zgodne z jego rozeznaniem
własnym."
2. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"Przesłuchanie Mathiasa Litte miało rozpocząć się o świcie następnego dnia i
tym razem nie zaspałem. Ale kiedy pojawiłem się w izbie, zauważyłem, że kat
już krząta się przy palenisku. Dostrzegł mnie i zwrócił ku mnie twarz, czy
raczej złotą, roześmianą maskę, jaką na twarzy nosił.
- Ach, toż to inkwizytor, co odrzucił me powitalne ramiona. Lecz zaraz się o
Wesołego Kata talentach przekona. I nie bęzie już gardził biednym Gasparem,
kto z jego narzędzi zapozna się czarem.
Cofnąłem się za próg, bo nie zamierzałem rozmawiać z tą kretaturą ani
wypytywać jej o brata Sforzę oraz oskarżonego. Jednal zaraz uzłyszałem ze
schodów głos proboszcza Lambacha, który cierpliwie tłumaczył, że być może
szczera modlitwa z trupożercą wywrze lepszy skutek niż zadawanie mu
cierpienia. Wyraźnie słyszałem zaniepokojenie w jego głosie, gdyż zapewne
pierwszy raz miał uczestniczyć w przesłuchaniu połączonym z torturami."
3. Autor i tytuł - po 1 punkcie
"Wydawało się, że Filip Piękny, pełniąc straszliwą czynność sprawowania
sądu, oderwał się od świata doczesnego i zdawał się raczej porozumiewać ze
światem bardziej rozległym niż świat widziany. (...)Król dał znać
strażnikowi pieczęci, który podjął czytanie wyroku.
"...ponieważ pomienione zeznania dowiodły cudzołóstwa wyżej wymienionych
damom Małgorzacie, małżonce Dostojnego Pana Króla Nawarry, i Blance,
małżonce dostojnego Pana Karola, zostaną one uwięzione w twierdzy Chasteau -
Gaillard na resztę dni, których spodoba się Bogu im użyczyć".
- Na całe życie - szepnęła Mahaut - skazane na całe życie?"
4. Autor i tytuł - po 1 punkcie
"- Wysoki Sądzie - zaczął Hopkins zdesperowanym tonem - co to ma współnego z
niniejszą sprawą? Przybyłem tu w dobrej wierze, żeby wnieść oskarżenie
przeciw Fraulein N. o pogwałcenie fikcji literackiej klasy drugiej, a
zamiast tego zostaję wciągnięty w jaieś bzdurne rozmowy o malarzach
pokojowych. Nie sądzę, żeby ten sąd reprezentował sprawiedliwość...
- Pan nie rozumie - oznjamił sędzia wstając i podnosząc krótkie ramiona w
oratorskim geście - mechanizmu działania tego sądu. Zadaniem oskarżyciela
jest nie tylko przedstawienie sprawy ławie w sposób jasny i zwięzły, lecz
także pełne zaangażowanie się w postępowanie, jakie musi podjąć sąd, aby
osiągnąć swój cel.
Sędzia usiadł przy wtórze aplauzu tłumu.
- A teraz - ciągnął spokojnym głosem - albo powiesz mi pan, jaki kolor
wpisała Fraulein N. w tym notesie, albo będę zmuszony zaarasztować pana za
marnotrawienie czasu sądu."
5. Autor i tytuł - po 1 punkcie
"Pan Patkiewicz zapewne w celu dodania większej wagi słowom mówcy zaczął
poruszać uchem i skórą na głowie; co w sali wywołało nowy atak wesołości.
- Pierwszy raz widzę coś podobnego! - rzekł nasz adwokat.
- Taką sprawę? - spytał X.
- Nie, ale żeby człowiek uchem ruszał. To artysta!...
Sędzia tymczasem napisał i przeczytał wyrok, mocą którego panowie: Maleski i
Patkiewicz, zostali skazani na zapłacenie dwunastu rubli i pięćdziesięciu
kopiejek komornego tudzież na opuszczenie lokalu przed 8 lutym.
Tu zdarzył się fakt nadzwyczajny. Pan Patkiewicz usłyszawszy wyrok doznał
tak silnego wstrząśnienia moralnego, że twarz zrobiła mu, się zieloną i -
zemdlał. Szczęściem, spadając trafił w objęcia pana Maleskiego; inaczej
strasznie rozbiłby się nieborak.
Naturalnie w sali odezwały się głosy współczucia, kucharka pani Y zapłakała.
Żydki zaczęły pokazywać palcami na baronowę i chrząkać. Zakłopotany sędzia
przerwał posiedzenie i kiwnąwszy głową X (skąd oni się znają?)" poszedł do
swego pokoju, a dwaj stójkowi prawie wynieśli na rękach nieszczęśliwego
młodzieńca, który tym razem był naprawdę podobny do trupa.
Dopiero w przedpokoju, gdy złożono go na ławce, a jeden z obecnych zawołał,
ażeby oblać go wodą; chory nagle zerwał się i rzekł groźnie:
- No, no!... tylko bez głupich żartów..."
6. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"- Cichojta, ścierwy, bo ano sąd idzie!...
Jakoż i sąd wszedł; najpierw gruby, wysoki dziedzic z Raciborowic, a za nim
dwóch ławników i sekretarz, który usiadł przy bocznym stoliku pod oknem i
rozkładał papiery a patrzył na sędziów, jak stanęli przy wielkim stole,
okrytym czerwonym suknem, i nałożyli złote łańcuchy na grube karki....
Cicho się zrobiło, że słychać było tych, co na ulicy pod oknami gwarzyli.
Dziedzic rozłożył papiery, chrząknął, spojrzał na sekretarza i grubym,
donośnym głosem oznajmił, że sądy się rozpoczynają.
Potem sekretarz przeczytał sprawy na dzień dzisiejszy, coś szepnął
pierwszemu ławnikowi, ten oddał to sędziemu, który kiwnął głową potakująco.
Sądy się rozpoczęły.
Pierwsza szła sprawa ze skargi strażnika na jakiegoś łyczka o nieporządki w
podwórzu.
Skazany zaocznie.
Potem o pobicie chłopaka za wypasanie końmi koniczyny.
Pogodzili się - matka dostała pięć rubli, a chłopak nowe portki i lejbik.
Sprawa o woranie się.
Odłożona z braku dowodów.
Sprawa o kradzież leśną w borze sędziego; stawał rządca - oskarżeni chłopi z
Rokicin.
Skazani na kary pieniężne lub odsiedzenie w areszcie po dwa tygodnie.
Nie przyjęli wyroku, pójdą do apelacji.
I tak głośno zaczęli wykrzykiwać na niesprawiedliwość bo las był wspólny,
serwitutowy, aż sędzia skinął na Jacka, i ten zagrzmiał:
- Cichojta, cichojta, bo tu sąd, nie karczma.
I tak szła sprawa za sprawą, kieby skiba za skibą, równo i dość spokojnie,
czasem tylko podnosiły się skargi abo chlipanie, abo i przekleństwo, ale te
Jacek wnet przyciszał.
Z izby ubyło nieco ludzi, ale w ich miejsce przybyło tyle nowych, że stali
zbici kieby w snop, że nikto poruszyć się nie mógł i zrobił się taki gorąc,
iż ani odetchnąć aż sędzia polecił otworzyć okna.
Teraz szła sprawa Bartka Kozła z Lipiec o kradzież świni u Marcjanny
Antonówny Pacześ. Świadkowie: taż Marcjanna, syn jej Szymon, Barbara Piesek
itd.
- Świadkowie czy są? . zapytał ławnik.
- Jesteśmy! - zawołali chórem."
7. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
" - Rzecz jest delikatna, panie sędzio, i wysłowić ją nie łatwo. Niech pan
każe raczej przeczytać pozew. O, proszę go wziąć z tej strony, tak będzie
godziwiej.
- Proszę czytać - powiedział sędzia zwracając się do sekretarza.
Sekretarz wziął papier i utwarłszy nos tym sposobem, jakim ucierają nosy
wszyscy sekretarze sądów powiatowych, czyli za pomocą dwóch palców,
rozpoczął czytanie:
- "Iwana, syna Iwana, Pererepenko, szlachcica i obywatela powatu
mirogorodzkiego, podanie w sprawie, według punków następujących:
1. Osławionego na całym świecie bezecnymi, do obrzydliwości doprowadzonymi i
wszelką miarę przekraczającymi występkami kryminalnymi, szlachcic Iwan, syn
Nikifora, Dowgoczchun, roku bieżącego 1810 dnia 7 lipca, zadał mi śmiertelną
obrazę, zarónow osobiście cześć moją znieważającą, jak równomiernie randze
mojej i nazwisku uwłaczającą. Rzeczony szlachcic, z samego wyglądu swojego
już obmierzły, charakteru jest przy tym swarliwego, tudzież wypełniony
wszelakiego rodzaju bluźnierstwy i wyzwiskami!."
8. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
" - Klient mój, Pan SF, jest dżentelmenem, posesjonatem, któremu na pewno na
myśl by nawet nie przyszło podawać w wątpliwość jakiekolwiek skierowane
przeciw niemu słuszne roszczenia. Spotkał się wszakże ze strony architekta z
takim traktowaniem sprawy domu, na którego budowę klirnt mój wyłożył już,
jak Jego Lordowskiej Mości wiadomo, około dwunastu tysięcy funtów, sumę
znacznie przewyższającą pierwotnie przewidziany koszt, że dla samej zasady -
moment ten pragnąłbym jak najsilniej podkreślić - dla samejzasady, w
interesie innych, uczuł się zniewolony do wszczęcia sprawy sądowej. Punkt,
jaki architekt przytacza w swojej obrocnie, nie zasługuje, pozwolę sobie
zaznaczyć wobec Waszej Lordowskiej Mości, na poważniejszą uwagę. - Tu radca
królewski Waterbuck odczytał odpowiednie ustępy korespondencji.
Klient jego, "człowiek o uznanym stanowisku", gotów jest świadczyć i
przysiąc, że ani nigdy nie powstała w jego głowie myśl, by zezwolić na
wydawanie jakichkolwiek bądź sum poza najdalej zakreśloną i najściślej
ustaloną granicą dwunastu tysięcy pięćdziesięciu funtów. Nie chcąc dłużej
marnowac cennego czasu Wyskoego Sądu, proponowałby bezzwłoczne wezwanie pana
F."
9. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"XY. został telefonicznie powiadomiony, że najbliższej niedzieli ma odbyć
się małe przesłuchanie w jego sprawie. Zwrócono mu uwagę, że odtąd podobne
przesłuchania będą się odbywały regularnie i jakkolwiek może nie każdego
tygodnia, to jednak dość często. Leży to z jednej strony w ogólnym
interesie, by doprowadzić proces szybko do końca, z drugiej zaś strony
badania powinny być pod każdym względem gruntowne, a jednak wobec nerwowego
wysiłku, jakiego wymagają, nic powinny trwać zbyt długo. Dlatego znaleziono
wyjście w postaci szybko po sobie następujących, ale krótkich przesłuchań.
Wybrano niedzielę jako dzień badań, aby XY. nie doznał przeszkody w
pracy zawodowej. Z góry zakłada się jego zgodę, a jeśli życzy sobie innego
terminu, władze gotowe są pójść mu wedle możności na rękę. Te przesłuchania
są na przykład możliwe i w nocy, ale o tej porze XY -. nie będzie
prawdopodobnie dość rześki. W każdym razie, o ile XY. nie ma nic przeciwko
temu, staje na niedzieli. Oczywiście musi przyjść na pewno, chyba nie trzeba
mu na to specjalnie zwracać uwagi. Podano mu numer domu, w którym miał się
stawić - był to dom przy jakiejś odległej ulicy przedmieścia, na której XY.
nigdy jeszcze nie był."
10. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"KANCLERZ: Woźni!
WOŹNI: Sąd otwarty.
KANCLERZ
Oto jest księga praw. - Oto Zbawiciel
Na suchym drewnie krzyża rozpostarty.
Ucałuj księgę i krzyż!
WOŹNY:
Oskarżyciel.
Staje Lekarz zamkowy.
KANCLERZ: Ktoś jest?...
LEKARZ: Królewski lekarz.
KANCLERZ: O co sprawa?
LEKARZ: O jadotrucie.
KANCLERZ: Na kim?
LEKARZ:
Na Kostrynie.
Twój wodz, o pani można i łaskawa,
Otruty skonał; wielki rycerz ginie
Od jadu, co zowie się ludomorem.
Na jego ciele żelaznym kolorem
Wyszło tysiące plam; skonał otruty.
KANCLERZ: Kogoż posądzasz?
LEKARZ: Niech sąd szuka winnych."
11. Autor i tytuł - po 1 punkcie.
"Lecz nade wszystko - słowom naszym
Zmienionym chytrze przez krętaczy
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość."
Sąd uznaje, że sprawa została dostatecznie wyjaśniona. Zamykam rozprawę i
odraczam ogłoszenie wyroku.
Wysoki Juror
> Odpowiedzi proszę wysyłać do Wysokiego Jurora mailem na adres z nagłówka.
Tak uczyniłam i wróciły. Twoja poczta ich nie chce. ;-)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Monika Wandzel <monika....@interia.pl> napisała:
>
>> Odpowiedzi proszę wysyłać do Wysokiego Jurora mailem na adres z
>> nagłówka.
>
> Tak uczyniłam i wróciły. Twoja poczta ich nie chce. ;-)
OIDP już tak kiedyś z adresem Moniki było? Coś ta Interia Moniki nie
lubi.
--
woy
(pisz do mnie tu: http://tinyurl.com/6mym8 )
Miejsce pod kołdrą należy do podstawowych
obszarów wolności człowieka.
> OIDP już tak kiedyś z adresem Moniki było? Coś ta Interia Moniki nie
> lubi.
Kiedyś to chyba na odmianę ze służbowym było... Ono takie histeryczne dość.
--
-Yola-
There's no such thing as an obscure reference when geeks are involved. (UF)
LOTD: www.tamara.art.pl
emkawu napisał(a):
>> Odpowiedzi proszę wysyłać do Wysokiego Jurora mailem na adres z nagłówka.
>
> Tak uczyniłam i wróciły. Twoja poczta ich nie chce. ;-)
Moja odpowiedź sprzed co chwili nie wróciła. Ale co to za odpowiedź - 4
punkty pewne, 3 zgadywanki...
--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)
> Stało się raz, że wiadomość <ep1us5$ll9$1...@news.onet.pl> podsygnowana "woy"
> przyniosła nieco światła naszym pogrążonym w ciemności duszom:
>
>> OIDP już tak kiedyś z adresem Moniki było? Coś ta Interia Moniki nie
>> lubi.
>
> Kiedyś to chyba na odmianę ze służbowym było... Ono takie histeryczne dość.
Ba, wysłałem wieczorem na Interię, dostałem zwrotkę z Comarchu (!), że się
nie da. Nic to, wysłałem jeszcze raz, z innego konta, nie doszły dotąd
żadne wyrazy oburzenia, ale potwierdzenia otrzymania też nie mam...
Pozdrowienia
--
Grzegorz Bednarczyk
http://jazon.hist.uj.edu.pl/~gb/
> Ba, wysłałem wieczorem na Interię, dostałem zwrotkę z Comarchu (!),
> że się nie da.
Same here.
MONIKAAAAA! Dajże jaki działający adres? Taki, żeby się dało z dowolnego
konta dostukać, co?
--
-Yola-
There's no such thing as an obscure reference when geeks are involved. (UF)
LOTD: www.zax.pl/~yola
>
>> Ba, wysłałem wieczorem na Interię, dostałem zwrotkę z Comarchu (!),
>> że się nie da.
> Same here.
> MONIKAAAAA! Dajże jaki działający adres? Taki, żeby się dało z
> dowolnego konta dostukać, co?
Ja posłałem na Interię i na razie zwrotu nie ma. Straszna prawda
wychodzi na jaw: To _Was_ poczta Moniki nie lubi! ;)
>
> Ja posłałem na Interię i na razie zwrotu nie ma. Straszna prawda
> wychodzi na jaw: To _Was_ poczta Moniki nie lubi! ;)
Hm, odszczekuję... Też mi zwróciło :/
> Choć kaszka zimna i pielucha mokra, to nasza pociecha, woy, tak słodko
> gaworzy:
>
>>
>> Ja posłałem na Interię i na razie zwrotu nie ma. Straszna prawda
>> wychodzi na jaw: To _Was_ poczta Moniki nie lubi! ;)
>
> Hm, odszczekuję... Też mi zwróciło :/
;>
Poczta Moniki powiedziała mi (zdaje się, strasznie dużo mówiła i po
barbarzyńsku), że nie lubi niewiarygodnej poczty niby z Onetu, choć słałem
przez Onet z autoryzacją :) Inną pocztę okazała się szczęściem lubić :)
>
> ;>
> Poczta Moniki powiedziała mi (zdaje się, strasznie dużo mówiła i po
> barbarzyńsku), że nie lubi niewiarygodnej poczty niby z Onetu, choć
> słałem przez Onet z autoryzacją :) Inną pocztę okazała się szczęściem
> lubić :) Pozdrowienia
A ja na szczęście znam inny adres Moniki :). BTW przyganiał kocioł
garnkowi: poczta Interii wycina pocztę Onetu za niewiarygodność, koń by
się uśmiał.
> > Poczta Moniki powiedziała mi (zdaje się, strasznie dużo mówiła i po
> > barbarzyńsku), że nie lubi niewiarygodnej poczty niby z Onetu, choć
> > słałem przez Onet z autoryzacją :) Inną pocztę okazała się szczęściem
> > lubić :) Pozdrowienia
>
> A ja na szczęście znam inny adres Moniki :). BTW przyganiał kocioł
> garnkowi: poczta Interii wycina pocztę Onetu za niewiarygodność, koń by
> się uśmiał.
Z tego, co wyczytałem, to Interia przesyła pocztę dalej na Comarch serwerem,
którego nikt nie zna (Wirtualna P. też) i w tym problem. Jeśli mogę coś
poradzić, to konto na Interii - moje odpowiedzi w końcu doszły tym sposobem.
Pozdro
Coinneach
> Ba, wysłałem wieczorem na Interię, dostałem zwrotkę z Comarchu (!), że się
> nie da.
Zgaduję, że to interakcja forwardu z nieszczęsnym spf... W zależności
od domeny nadawcy dojdzie albo nie...
MJ
> A to dziwne - bo juz 3 odpowiedzi otrzymałam. Ale podałam inne konto.
Komu podałaś, bo nam to chyba nie?
MJ
Monika
> >
> Wszystkie odpowiedzi dostalam. Po prostu chyba klamia te serwery - ot co.
No cóż, jak mawiał mój były szef: "Don't trust technology"...
Pozdro
Coinneach
Naszej poczty to już tutaj nie obrażaj, to Twoja wysyłała te, ekhem,
kłamstwa :)
> Moja odpowiedź sprzed co chwili nie wróciła. Ale co to za odpowiedź -
> 4 punkty pewne, 3 zgadywanki...
No, ze sześć życzeń, pardon, pytań, to jest trywialnych. W ogóle jakiś
łatwy konkurs tym razem, lubię takie. 8-)
MJ
A ja wiem jedno, ale za to na pewno. No to wysłałam, może jeszcze z jedno
zgadnę, to już będę miała 4 punkty. ;-)
Monika, potwierdź otrzymanie, bitte schoen.
Hania
--
****************************************
*** http://www.theseahills.co.uk ***
****************************************
Wysoki Juror
Taaa, i jego uposażenia :)
Joanna
PS. moje dotarło?
> Wysoki Juror uprzejmie informuje, iż w pierwszym dniu przewodu
> sądowego udało sie przesłuchać 13 osób.
A rzuć listing zeznających?
Nie da rady. Wszyscy jesteśmy objęci programem ochrony świadków.
Ups...
>
> Nie da rady. Wszyscy jesteśmy objęci programem ochrony świadków.
>
> Ups...
>
> Hania
^^^^^^^^
o juz się koleżanka, koleżanko Jokasto, podkłada? :D
Beatrice
Serwus
A można jeszcze raz te konto? Bo nie mogę wyłuskać. Pozdrawiam
--
"Bez klapsa psujesz bachora"
LOBO
gg #288252
>> Wysoki Juror uprzejmie informuje, iż w pierwszym dniu przewodu sądowego
>> udało sie przesłuchać 13 osób. Cóż wynik właściwie zachwycający w świetle
>> kondycji sądownictwa.
>
> Taaa, i jego uposażenia :)
===========
Odmawiam komentarza.
>
> Joanna
>
> PS. moje dotarło?
===========
dotarlo w nocy. Wysoki Juror miał dziś sesję wyjazdową, więc dopiero przed
chwilą potwierdził.
WJ
Wysoki Juror
Hmmm, no w drodze wyjątku, bez negatywnego wpływu na prowadzone
postępowanie, można ujawnic, iz zapoznano się z zeznaniami 16 osób.
Monika
A wolałabyś nie zająć ostatniego?
Bo mogę Ci zrobić wtedy przyjemność i też wystartować.
Z jednym pewniakiem, jednym pewnym autorem i brakiem strzałów ;>
--
oshin, jak zwykle niczego nie czytałam, względnie niczego nie pamiętam, ale
co się dziwić, jak ja nawet Pratchetta nie rozpoznaję w cycatach... ;/
dorota bugla
dopadło mnie - http://oshin.jogger.pl
> Bo mogę Ci zrobić wtedy przyjemność i też wystartować.
> Z jednym pewniakiem, jednym pewnym autorem i brakiem strzałów ;>
No weź nie mów, tam połowa to są lektury szkolne 8-).
MJ
Aż sprawdziłem. Chyba nawet więcej.
pzdr
TRad
Monika
Monika
Cóż to za przecieki?? Czas chyba sąd zlustrować... ;)
Przy okazji, niestety, błędowy komunikat wywaliłem.
No chwila:
1 - chyba lektura, acz nie za moich czasów.
2 - raczej nie, ale nie znam.
3 - raczej nie
4 - nie wiem, nie znam
5 - mam nadzieję, że tak
6 - tak (przynajmniej za moich czasów)
7 - ja to miałem jako lekturę, ale na rosyjskim (zwariowana rusycystka)
8 - nie, acz na filologii?
9 - tak
10 - tak
11 - tak
To może inaczej, ile z tych fragmentów pochodzi z kanonu?
1 - tak
3 - pogranicze
5, 6 - oczywiście
7 - pogranicze
8, 9 - jasne
10 - hmmmmm, niby tak, ale to taki kanon, którego nikt nie czyta (ani
nie ogląda)
11 - tak
Czyli poza dwoma na nie i dwoma z pogranicza - 7 pytań to kanon kanonu.
pzdr
TRad
> Dnia Wed, 24 Jan 2007 19:45:27 +0100, Dagmara napisał(a):
>> Pozwoliłam sobie wziąć udział w konkursie - tak premierowo na grupie,
>> żeby miał kto ostatnie miejsce zająć ze swoimi dwoma pewniakami i paroma
>> strzałami ;-).
>
> A wolałabyś nie zająć ostatniego?
> Bo mogę Ci zrobić wtedy przyjemność i też wystartować.
> Z jednym pewniakiem, jednym pewnym autorem i brakiem strzałów ;>
Ja mam takie dwa niby-pewniaki i trochę strzałów (w płot oczywiście).
Chyba też to wyśle... Czyżby zapowiadał się zażarty bój o ostatnie
miejsce? ;)
--
pzdr, Falka
http://tawerna.rpg.pl
Hmm, mówię? Znaczy nauczona po innych konkursach, nie mówię, że nie znam,
tylko, że nie rozpoznaję ;)))
A lektur szkolnych w większości zresztą nie czytałam.
--
oshin
> A lektur szkolnych w większości zresztą nie czytałam.
Nie ma się czym chwalić.
MJ
Się nie chwalę, tylko mówię.