Polecam do poczytania:
http://www.esensja.pl/magazyn/2002/10/iso/10_80.html
Nie znam dokładnie całej sytuacji, ale szczerze mówiąc
NIE od czasu do czasu poczytam (kogo to pismo może teraz bulwersować?),
ale najsmutniejsze w całej historii jest to jak mało
jest was komiksiarzy i jak sobie jesteście w stanie
życie jakimiś głupotami utrudniać; i mało was i robicie sobie na złość.
Niebawem nie będzie was i i tak będziecie sobie robić na złość.
Fajny morał nie? A bajka jak u Andersena, tylko nawet czytać się nie chce.
Pozdrawiam
Marek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> jest was komiksiarzy i jak sobie jesteście w stanie
a was?
> życie jakimiś głupotami utrudniać; i mało was i robicie sobie na złość.
a was?
> Niebawem nie będzie was i i tak będziecie sobie robić na złość.
a was?
> Fajny morał nie? A bajka jak u Andersena, tylko nawet czytać się nie chce.
amen.
m.
t.
pozdrawiam
MArek
> > > jest was komiksiarzy i jak sobie jesteście w stanie
[...]
> Jeśli masz problemy z was, to masz problem z sobą
Bo nie rozumiem. Was, komiksiarzy, jest mało. Nie jesteś komiksiarzem?
> bo nie wiesz o co chodzi oryginalny pacanie!
I nie fikaj. Bo będzie "chuj wielki i szelki".
m.
G**** mnie obchodzi zasadniczo kto komu z jakiego magazynu ciagnie
druta albo komu udostepnia szpare. Takie rzeczy sie zalatwia
pomiedzy soba a nie robi puliczne dymy.
Jak sie jednemu Narcyzowi nie podoba co o nim inny Narcyz pisze
to niech zalozy mu sprawe w sadzie cywilnym.
t.
I to jest wlasnie "najsmutniejsze w całej historii".
Pozdrawiam
Blazej
http://www.lagafium.and.pl
A co ma piernik do wiatraka?
> A tutaj na grupie od razu leca niewybredne wulgaryzmy.
Znasz jakies wybredne wulgaryzmy? :)
> I nawet z Andersenem ta wymiana bluzgow nie ma nic wspolnego.
Swoje zdanie na temat publicznego "marszczenia Freda" wyrazilem w poscie wyzej.
> I to jest wlasnie "najsmutniejsze w całej historii".
Smutniejsze niz Wzajemne Kolko Onanistow?
t.
Ksiądz ci jajka lizał?, czy siostra zakonna za mocno
ci je po katechezie ciągnęła w zaciszu zakrystii?
Nie upubliczniaj swoich skrytych kompleksów, bo z zakompleksionymi
fagasami nie warto dyskutować.
pozdrawiam
Marek
> Ksiądz ci jajka lizał?, czy siostra zakonna za mocno
> ci je po katechezie ciągnęła w zaciszu zakrystii?
> Nie upubliczniaj swoich skrytych kompleksów, bo z zakompleksionymi
> fagasami nie warto dyskutować.
Niepotrzebnie się unosisz, odkrywając przed światem swoją nie najlepszą
stronę. To był cytat z nowego "Wilq'a". I nadal nie rozumiem, czy jesteś
komiksiarzem.
m.
E tam. Onanista amator i tyle. Nawet pewnie nie praktykant :)
Pryszedl narobic smrodu i tyle.
t.
Masz jakis problem. Nie wiem jeszcze jaki, ale masz jakis problem.
m.
"... Markiem Rabenda z wydawnictwa "Post", wydawcy "Mausa"..."
Tak, tak Panie Marku R. Troche u Pana kiepsko z kultura.
t.
A Ty sie naucz czytac ze zrozumieniem, przeciez nie o Tobie pisze.
t.
A to przepraszam.
m.
Jak rozumiem szanowny Pan ma nam dużo do powiedzenia w kwestii "marszczenia
freda", jak sadzę podparte nie małym doswiadczeniem. Niezmiernie się ciesze, że
przypadł mi w udziale zaszczyt obcowania z ekspertami w dziedzinie dobrego
wychowania co to zawsze skorzy są do udzielenia własciwych wskazówek.
Go and Do a suck.
I wszczynaj sobie wojenki gdzie indziej.
t.
Tobie Panie Ekspercie napewno nie possam obrzękłego od marszczenia instrumentu.
Oj nieładnie nieładnie, a juz myslałem, że naucze się od Ciebie dobrego
zachowania na liscie.
A teraz Marku bądź dużym chłopcem i dotrzymaj słowa. Jest 13 I, mamy więc
obiecane prawie 20 dni bez Twoich skatologicznych obsesji i kloacznych prób
pobudzania dyskusji.
Pa, bez żalu
--
Kamil M. Śmiałkowski === GG 2965735
------------
Tysiąc koni przepuszczamy, a Batmana zatrzymamy - Maja Śmiałkowska.
Ojeju. Ja się tylko zdziwiłem, dlaczego piszesz "wy, komiksiarze", jakbyś
nie był jednym z komiksiarzy. A Ty zacząłeś nazywać mnie pacanem. Zupełnie
niepotrzebnie tak to wyszło. Luzik, co?
> Ej dobry ten Wilq, a co to ten Wilq?, a kto go rysuje? Pewno śmieszny jak
> cholera ten Wilq, prześmiewczy, a graficznie pewno miód i serce na moje
> smutki, pewno ten, dostanie oskara, nie?
Rzec by można, że to ulubiony komiks młodej inteligencji.
m.
t.
No i nie wytrzymał.
Ty chyba nie zrozumiałeś. Ja pisałem do Ciebie - osoby a nie adresu na
sieci. Masz rozdwojoną osobowość? Przecież wszyscy wiedzą, że oba te adresy
to Twoje posty. Nie bądź śmieszny, bo to się robi trochę żałosne
Albo może, wymyśl kolejny adres i przez 2-3 posty pisz normalnie dopóki nie
puści ci zwieracz wulgaryzmów i wszyscy rozpoznają Twój subtelny i
wyrafinowany styl.
Bardzo mi przykro Kamilu ale jeśli każdą osobę podpisującą się jedynie mailowym
adresem zaczniesz uwazać za Marka R. to moze z czasem zaczniesz dostrzegac, że
coraz więcej osób wokół Ciebie niepokojaco przypomina Marka R., potem wedrując
pięknymi Krakowskimi uliczkami spotkasz całe tabuny Marków i... sam wiesz jak
to się może skończyć. Na Twoim miejscu unikałbym roszczenia sobie jedynego
prawa do uzywania wyrafinowanego "dziennikarskiego" jezyka.
NO i nie zrozumiałem. NIe jesteś Markiem? Jesteś? Próbujesz nieudolnie zmienić
temat, by nie wyjść na...
W sumie już na nic głupszego nie wyjdzesz.
A skoro już i tak się Ciebie nie pozbędziemy to spróbuj (bez niepotrzebnych
wulagryzmów, bo ich nie toleruję) wytłumaczyć o co ci chodziło w ostatnim
zdaniu. Bo po prostu nie rozumiem.
Do czego sobie roszczę prawo? W jaki sposób (może cytat?) Co rozumiesz przez
sformułowanie "wyrafinowanego "dziennikarskiego" jezyka."?
Parę razy namawiałeś (przy okazji Waszych produkcji) do merytorycznej dyskusji
(ostatnio przy artykule o Janosiku). Spróbuj raz Ty. Nie chowaj się za kloaką,
tylko napisz o co ci chodzi. Ciekawym...
Oczywiście z góry uprzedzam, że jeśli masz zamiar zacząć rzucać mięsem, to ja
zanikam.
Kamil
> > Go and Do a suck.
> > I wszczynaj sobie wojenki gdzie indziej.
Chciałbym zwrócić uwagę że "go and do a suck" to technika po której żadnej
wojny wszczynać się nie chce - raczej wzmaga pociąg nikotynowy i nabija kabzę
potentantom od Philipa Morrisa i American Flavor. Mimo to jej główny przekaz
brzmi Make love not War. Proszę pamiętać, że nie można tak nieodpowiedzialnie
zestawiać w swoim poście dwóch wykluczających siebie tematów i mówić, że
wszystko jest ok - i to bez mrugnięcia okiem do publiczności. To straszne...
> >
> > t.
>
> Tobie Panie Ekspercie napewno nie possam obrzękłego od marszczenia
instrumentu.
Chodzi o Instrument szarpany, strunowy? Czy obrzękłość tą można zlikwidować u
dobrego lutnika? A ile by to kosztowało? Czy wtedy do possania by się nadawał?
> Oj nieładnie nieładnie, a juz myslałem, że naucze się od Ciebie dobrego
> zachowania na liscie.
Marna szansa. Dwa posty wcześniej jeden człowiek, który próbował w swoim poście
używać wyrafinowanych form języka staropolskiego (np.: "Ciekawym...")
powiedział, że jeśli dalej chamstwo się będzie przetaczało po tej szacownej
liście i jeści dalej będzie wywierać swój przemożny śmiertelny wpływ na słabe
umysły dusz zabłąkanych w gęstwinie tanich produkcji komiksowych - to
on "zanika"...
Pozdrawiam i z poważaniem
Zebra
Ty nazwałes mój jezyk wyrafinowanym a ja Ci odpowiedziałem że nie tylko Tobie
wolno, co tu jest niezrozumiałego? Nazwałem Twój język "dziennikarskim" ze
wzgledu na użycie rzadko tu (tj. na tej liście) spotykanych określeń, jak
równiez nawiązując do jednego z Twoich rozlicznych zawodów.
Taki znawca stylu jak ty powinien od razu spostrzec różnice w postach moich
i "Marka".
Nie zamierzam nawet próbowac Ci udowadniać, że nie jestem tym do kogo - zapewne
z chęci jego dalszego kompromitowania - kierujesz te słowa. Gdyby rzeczywiście
zalezało Ci na jego dobru po prostu bys wykręcił numer, albo napisał zwykłego
maila. Forum to niezbyt dobre miejsce do pouczeń na temat dobrego wychowania.
Jesli tak traktujesz swoich współpracowników to nic dziwnego, ze większośc z
Twoich przedsięwzięć ma charakter raczej krótkotrwały.
> Chciałbym zwrócić uwagę że "go and do a suck" to technika po
> której żadnej wojny wszczynać się nie chce - raczej wzmaga pociąg
<ciach>
>
> Pozdrawiam i z poważaniem
> Zebra
Kolejny mroczny odprysk osobowosci mastaha o-netu?
Nie karmic trolla.
OK. Mam jasność - zupełnie inaczej definiujemy oba te słowa.
> Taki znawca stylu jak ty powinien od razu spostrzec różnice w postach
moich
> i "Marka".
> Nie zamierzam nawet próbowac Ci udowadniać, że nie jestem tym do kogo -
zapewne
> z chęci jego dalszego kompromitowania - kierujesz te słowa. Gdyby
rzeczywiście
> zalezało Ci na jego dobru po prostu bys wykręcił numer, albo napisał
zwykłego
> maila. Forum to niezbyt dobre miejsce do pouczeń na temat dobrego
wychowania.
Acha. Ale jest dobre, by ubliżać ludziom. Jasne.
> Jesli tak traktujesz swoich współpracowników to nic dziwnego, ze większośc
z
> Twoich przedsięwzięć ma charakter raczej krótkotrwały.
O. Czekałem. Kończą się argumenty, przechodzimy do jazdy obowiązkowej -
wycieczki personalne. Cóż. Robili to tu już znacznie lepsi od Ciebie
(pozdrawiam :) TYle, że po pierwsze z finezją i zwykle, wiekszą
inteligencją, a po drugie i najważniejsze z otwartą przyłbicą. Anonimom -
obszczymurkom twarde nie.
OUT
--
Kamil M. Śmiałkowski === GG 2965735
------------
Tysiąc koni przepuszczamy, a Batmana zatrzymamy - Maja Śmiałkowska.
>
najbardziej rozbawił mnie ten twój "Obszczymurek"
Jakież to finezyjne i nikomu nie ublizające! A swoją drogą mogłeś się zdobyć na
coś bardziej "cool", no bo wiesz, nie wszyscy tu są starej daty:)
Nie planowałem jakiejś specjalnie głębokiej personalnej penetracji ale skoro
Cię i tak zabolało to bardzo przepraszam (a cała przyjemnośc po mojej stronie).
Z piany, którą nabiłes wynika, że lubisz - pod pozą "dobrego wujka"- szargać
opinie drugich osób nawet jesli do końca nie jestes pewien czy to właśnie z
nimi masz do czynienia. Grunt to okazja, no nie? Przeczytaj początek dyskusji
(ale wszystkie posty, nie tylko swoje) i zwróć uwage na to o co poszło. Temat i
spór były śmieszne, Marek - istotnie załosny (ale przeprosił) a potem nagle
pojawłes sie ty "piewca savoir-vivre'u" ze swoimi rozbuchanymi do granic
mozliwości przeciętnego czytelnika tej listy postami właściwie po to, żeby
sobie bezkarnie pobluzgac na ludzi, których byc moze nie lubisz ale z którymi
(na własne zyczenie) masz stale do czynienia (mam na mysli np. fanzin KKK -
wydają tam m.in Twoje teksty). Moje personalia nie są specjalnie istotne dla
tej dyskusji, w przeciwieństwie do Ciebie nie zalezy mi na gwiazdorstwie.
Jestem jedynie głosem, jednym z wielu, że to co robisz nie jest w porządku i
skoro możesz marnować tyle swojego cennego czasu na dyskredytacje innych w
oczach opinii publicznej to moze najwyzszy czas przyjrzec się samemu sobie?
Ja bym sie nauczyl odpowiadac pod wlasciwym postem. A pozniej miec
pretensje. Tak na marginesie dyskusji.
Pozdrawiam,
Lukasz Lipski
No i Pan Marek nie wytrzymał! Niezmierniem ciekaw, a zaiste tenże żałosny
skowyt godzien jest obszczymurkowego zabobonnego dygotu z trwogi. Okazuje się,
że pan Bafomet M. Balaamski bez humoru przekonany jest o długości swojej jakże
okazałej bródki, bródki koziej, co na dobre nam wszystkim TAK, TAK! (Jakby nasz
Gieremek dumno przeciągając rzekł, achtung Ich bin citaten) "WYYY-CH00-DZII".
Otóż jestem przekonan, że aż oblicze Pańskie,
a wiadomo fizys to miał szkarpatną, że majaki w potępieniu elektrycznego
skurczu brzucha chucha doprowadziły jednakże do ryku w tym
kociokwiku. Bez komentarzy, pachnącą kamforą PAC! I koniec z tym wszystkim jak
to kiedyś zaordynował Zenon w barze u Kacperka. Kusząco majaki też okazały się
grozy trotuarem nauk pospolitych, a jakże jednak jak dwa plus dwa pouczających.
Panie M., to jestże Paniem żeby kontretykiecie stało się zadość, ach żem total
zobowiązan za Pańską pomoc w sytuacji
jakże dramatycznej zostawiającej trwały ślad na osobie pubicznej, niech pan
mnie czuje, bom zgasił światło i w ciemności piszem to wszystko dla ogólnej
radości i klaru tychże wiadomości. A teraz omotając mglistość i naśladując
krzyknę: WIĘCEJ ŚWIATŁA !!
Pa bez żaaaaluuuu, jak mein Franciuuuz zwykłbył mawiać, a ściany
zwykły mu odmawiać.
--
Marek P. Rabenda === GG KEIN HABEN?
------------
Batman na nocniku myśli o pierniku - Maruś Rabenda.
p.s.
SKRYTYM OBSZCZYMURKOM MUSIMY POWIEDZIEĆ TWARDE NIE!
PRECZ Z OBSZCZYMURKAMI!
Zapraszam do ogólnonarodowego protestu skierowanego
przeciw obszczymurokom wszelkiej maści w najbliższy
tłusty czwartek 27 lutego 2003 roku.
Spotkamy się o godzinie 9:35 przy rondzie De Gaulle'a
i w pokojowej demonstracji z antyobszczymurkowymi
transparentami skierujemy się prędkością obszczyna
(około 3,3(3) km/h) w kierunku na Sejm, przejdziemy
ul. Wiejską i ostatecznie wręczymy ministrowi finansów
petycję, w której zawarte są podstawowe punkty walki
z obszczymurkami, którzy niemiłosiernie niszczą nasze
finanse publiczne!
JESZCZE RAZ BRACIA, SOLIDARNIE KRZYKNIJMY:
PRECZ, PRECZ Z OBSZCZYMURKAMI!!
z poważaniem
Marek P. Rabenda
"Moje włosy dęba stają, oczy niedowierzają, oni mają pusto we łbach..."
-------------------------------------------------------------
http://komiks.boo.pl
http://cz.counter-strike.pl
Gadu Gadu: 1745309
-------------------------------------------------------------
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl