W dniu 01/09/2013 o 14:42,
ar...@bronowicki.com pisze:
> Witam wszystkich
>
> Mam strzępy informacji z własnego mózgu. Czytałem w dzieciństwie (czyli jakiś rok 1983-1988) komiksy fantasy. Format chyba był A4 pionowy. Być może to będzie za mało, ale może ktoś ma fotograficzną pamięć.
>
> 1. Jakiś naukowiec ma laboratorium. Jego asystentka ginie w wypadku. On zabiera jej głowę i ożywia w laboratorium. Głowa jest przymocowana do jakby kolumny. Żyje, ma świadomość. Nic więcej nie pamiętam.
> 2. Wydaje mi się, że to było w tym samym zeszycie komiksowym. Astronauci polecieli na inną planetę (lub to działo się, że to coś przyleciało na ziemię) Astronauta szedł wśród kokonów/jaj obcych. To coś zaczęło się wykluwać, "zaatakowało" go, rozbiło hełm. To były chyba formy życia w kształcie żółwio-pająków. Chyba miały przyssawki na końcach odnóży. Wydzielały jakiś płyn, astronauta cały był w nim skąpany ale (chyba) okazało się, że nie są groźne te stworzenia.
Po kilku latach poszukiwań zastanawiam się czy to nie połączenie
Nerwosolka od Baranowskiego i Armady z agentką Navis wraz z nutką
Thorgala, ale jestem w 99% procentach pewien, że się mylę. :)