Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Pływanie po morzu - parę pytań

Skip to first unread message

jck

unread,
Jun 30, 2010, 2:27:30 PM6/30/10
to
Mam parę podstawowych pytań dotyczących pływania po morzu kajakiem:
http://kajak.org.pl/szlaki/polska/baltyk/

1. Co to jest "akwen objęty systemem zabezpieczenia ratowniczego"?

2. "Poza systemem zabezpieczenia ratowniczego mogą uprawiać żeglugę
wyłącznie jednostki niezatapialne i muszą być wyposażone oprócz środka
ratowniczego (kapok), dodatkowo w pławkę dymną koloru pomarańczowego oraz
gwizdek."

a) niezatapialne, czyli np. kajak dmuchany? Dobrze to rozumiem?
b) pławka dymna koloru pomarańczowego - widzę, że jest dość droga, ponad
100zł i dodatkowo jest to urządzenie pirotechniczne. Troszkę bałbym się
używać czegoś takiego na kajaku dmuchanym. Pytanie: czy ktokolwiek
przejmuje się używaniem tych pławek na kajakach? Nie wydaje mi się, aby
używano tego uprawiając windsurfing...?


jck

unread,
Jul 22, 2010, 5:30:02 PM7/22/10
to

No wiec nadal nie mam odpowiedzi na powyższe pytania. Jednak troszkę
pokajakowałem po morzu więc może przyda się komuś to co napiszę.

Generalnie to chyba nikt nie przejmuje się tym niezbędnym wyposażeniem
jednostek pływających. Na plaży można wypożyczyć kajaki, pontony z
silnikiem i skutery. Ale najwidoczniej nikogo nie interesuje wyposażanie
ich w takie urządzenia jak pławki czy gwizdki. Częściowo to rozumiem - i
tak mało kto tym pływa. Nad morzem nie tylko kajakowałem, ale i chodziłem
i nawet plażowałem i niestety muszę stwierdzić, że chyba mało kto
wypożycza kajaki. Tam gdzie byłem, była możliwość popływania na
sit-on-top'ach, ale pływały one dość rzadko.

Jeśli chodzi o mnie samego, to miałem dość ambitne plany. Chciałem zrobić
dwie 8-10 kilometrowe wycieczki przy brzegu oraz jedną wycieczkę na
odległość 2 mil morskich od brzegu, bo tyle wolno legalnie płynąć, a na
dalszą odległość i tak by mi się nie chciało płynąć.

Planów niestety nie zrealizowałem wcale. Okazało się, że mój kajak -
Sevylor Tahiti kompletnie nie nadaje się do pływania po morzu. Nad morzem
wieje. Pewnie dla wielu osób prawda ta jest oczywista. Jak się okazało,
mój kajak jest bardzo wrażliwy na znoszenie przez fale i wiatr. W jeden
dzień ledwo udało mi się odpłynąć pół kilometra od brzegu. Powrót nie był
już tak męczący - znosiło mnie na brzeg.

Innego dnia zrobiłem sobie spływ Piaśnicą. A od ujścia Piaśnicy musiałem
zrobić kilometr morzem. Wiosłowałem chyba z godzinę czasu, bo wiał
przeciwny wiatr. Wiało tak, że wyraźnie czułem jak łopaty wioseł działają
jak żagle. Ledwo po tym jak wylądowałem na plaży, wiatr zmienił kierunek,
bo szła burza.

Dla mnie wniosek z tego jest taki, że na morze to raczej tylko kajaki
morskie. W szczególności do turystyki morskiej. Dmuchańce nie nadają się
kompletnie. Nie chciałbym jednak nikogo zniechęcać do morskiego
kajakowania. Mimo, że fale nie były duże - miały w porywach 40cm, to
jednak dużą przyjemność sprawia kołysanie się na nich. Polecam, to jednak
kompletnie inne doświadczenie niż falowanie rzek na przeszkodach.


tp

unread,
Jul 24, 2010, 3:04:13 AM7/24/10
to
Witam!

Posiadam dmuchawca Sanny (Gumotex). Jak byś miał kiedyś jeszcze ochotę
przetestować jak dmuchawce sprawują się na morzu a zaakceptowałbyś
towarzystwo osoby w "sile wieku" czyli moje, to chętnie bym spróbował.

Pozdrawiam Tadek


Andrzej

unread,
Jul 24, 2010, 3:53:27 AM7/24/10
to
tp:
> Ja bawie sie ,,Safari,, Gumotexu na morzu,glównie surfując,wbrew obiegowym
opiniom o dmuchancach sprawuje sie dobrze,funkcja miecza ułatwia pływanie po
otwartych akwenach,tj trzymania kierunku,jednak na typowe
,,dalekomorskie,,plywanie dmuchancem nie polecam,ale do przybrzeznego,jak i
zabawy na falach,,Safari,, moze byc:)
>
>
>
>


bukinek

unread,
Jul 25, 2010, 4:43:29 AM7/25/10
to
Andrzej:
>

> >
> > Ja bawie sie ,,Safari,, Gumotexu na morzu,glównie surfując,wbrew obiegowym
> opiniom o dmuchancach sprawuje sie dobrze,funkcja miecza ułatwia pływanie po
> otwartych akwenach,tj trzymania kierunku,jednak na typowe
> ,,dalekomorskie,,plywanie dmuchancem nie polecam,ale do przybrzeznego,jak i
> zabawy na falach,,Safari,, moze byc:)
> >

Czyżby bohater słynnego filmu z ACpiorunDC w tle i martwą mewą? Ten filmik
zawsze poprawia mi humor.

jck

unread,
Jul 25, 2010, 6:52:56 AM7/25/10
to
> > Posiadam dmuchawca Sanny (Gumotex). Jak byś miał kiedyś jeszcze ochotę
> > przetestować jak dmuchawce sprawują się na morzu a zaakceptowałbyś
> > towarzystwo osoby w "sile wieku" czyli moje, to chętnie bym spróbował.

Zaakceptowałbym towarzystwo osoby w sile wieku, niestety, wróciłem już z
nad morza. Ale życzę Ci powodzenia w pływaniu po morzu. Na początek
proponuję "takie plażowe" pływanie - kilkaset metrów w te i we wte.
Zorientujesz się na ile Ci odpowiada pływanie po morzu kajakiem dmuchanym.
Później ewentualnie zrobisz dłuższe pływanie.

> > Ja bawie sie ,,Safari,, Gumotexu na morzu,glównie surfując,wbrew obiegowym
> opiniom o dmuchancach sprawuje sie dobrze,funkcja miecza ułatwia pływanie po
> otwartych akwenach,tj trzymania kierunku,jednak na typowe
> ,,dalekomorskie,,plywanie dmuchancem nie polecam,ale do przybrzeznego,jak i
> zabawy na falach,,Safari,, moze byc:)

Kwestia oceny co do dmuchańców. Do zabawy na falach i pływania "plażowego"
są w sam raz. Dłuższe pływanie to kwestia dyskusyjna.

Ja sam myślałem o tym, aby popłynąć parę kilometrów wzdłuż brzegu do
następnej miejscowości, będąc "niesionym" przez wiatr i fale. Jednak
zrezygnowałem z tego pomysłu, bo gdyby w połowie drogi okazało się, że
wiatr lub fale zmieniły kierunek to po przybiciu do brzegu nie miałbym jak
wrócić z powrotem. A na piechotę po prostu nie chciało mi się wracać z
kajakiem na plecach.


andrzej

unread,
Jul 25, 2010, 8:44:01 AM7/25/10
to
bukinek:
To dobrze grunt ,to dobra zabawa :)
>
>
>


andrzej

unread,
Jul 25, 2010, 8:54:42 AM7/25/10
to
jck:
> No to juz znasz odpowiedz,kajak dmuchany zawsze bedzie,, gorszy ,,od
sztywnego,choc Czesi(Gumotex) produkuja tez pelnomorskie (Seaker)i typowo
gorskie(Traveller)o mniejszej wypornosci niz wiekszosc dmuchancow,to jednak
nie dorownają sztywnym kajakom ktore produkowane sa pod katem takiego
plywania,choc nie znaczy to ze sie kompletnie nie nadają,wybiera sie je
najczescie z powodu braku transportu,przechowywania,itd,pozdrawiam.
>
>


MaGorEc

unread,
Jul 25, 2010, 11:09:48 AM7/25/10
to
W dniu 25.07.2010 14:54, andrzej pisze:

> Czesi(Gumotex) produkuja tez pelnomorskie (Seaker)

No tak. Mają warunki to nie ma się co dziwić, że lubią popływać po morzu ;)

Pozdrawiam
Maciek

andrzej

unread,
Jul 25, 2010, 2:43:33 PM7/25/10
to
MaGorEc:
> Warunkow nie mają,ale zarobic potrafią,pozdrawiam :))
>


tp

unread,
Jul 25, 2010, 2:50:32 PM7/25/10
to
jck:


> Zaakceptowałbym towarzystwo osoby w sile wieku, niestety, wróciłem już z
> nad morza. Ale życzę Ci powodzenia w pływaniu po morzu. Na początek
> proponuję "takie plażowe" pływanie - kilkaset metrów w te i we wte.
> Zorientujesz się na ile Ci odpowiada pływanie po morzu kajakiem dmuchanym.
> Później ewentualnie zrobisz dłuższe pływanie.
>
Mieszkam daleko od morza, myślałem tylko o pojedynczym wypadzie aby
zobaczyć jak to jest na większej fali.


RL

unread,
Jul 25, 2010, 3:09:26 PM7/25/10
to
W dniu 25.07.2010 20:50, tp pisze:

> Mieszkam daleko od morza, myślałem tylko o pojedynczym wypadzie aby
> zobaczyć jak to jest na większej fali.

Dla mnie przyjemność jest niesamowita. Poza tym jest to proste
orgranizacyjnie bo do morza mam kilkanaście minut jazdy. Stawiam
samochód w jednym miejscu i do niego wracam - odpada konieczność
angażowania innych osób czy dwóch samochodów jak bywa na rzekach.

Radek

PS. Nie chcę się mądrzyć ale uważajcie z tymi dmuchańcami jak nie macie
doświadczenia na morzu. Weźcie na wszelki wypadek chociaż jakieś
kompasy, wodę, komórki, itp. Naprawdę łatwo tam o babola, szczególnie
przy wietrze.

Piotr Kaliszek

unread,
Jul 25, 2010, 3:30:37 PM7/25/10
to
> PS. Nie chcę się mądrzyć ale uważajcie z tymi dmuchańcami jak nie macie
> doświadczenia na morzu. Weźcie na wszelki wypadek chociaż jakieś
> kompasy, wodę, komórki, itp. Naprawdę łatwo tam o babola, szczególnie
> przy wietrze.

A ja się trochę pomądrzę.
Pneumatyk, poza nielicznymi modelami, to zdecydowanie plażowa zabawka,
i to na przyzwoite warunki.
I wiatr od morza.
Ze względu na swą konstrukcję jest bardzo mało zanurzony, za to zwykle
ma wysokie burty mocno wystawione na wiatr.
Niewiele trzeba, by go zaczęło mocno znosić.
Pomysł wypłynięcia 2 mile od brzegu (prawie 4 km!) jest kompletnie
szalony.
Przy braku wiatru, przeciętny kajakarz na normalnym morskim kajaku
robi to w 40 minut.
Jakby zaczęło wiać od lądu - obstawiam, że nie jesteś w stanie do
niego dopłynąć.
Wtedy tylko 112 lub sporo prowiantu (do Szwecji na lewo)
Piotr

jck

unread,
Jul 25, 2010, 5:37:48 PM7/25/10
to
> Jakby zaczęło wiać od lądu - obstawiam, że nie jesteś w stanie do
> niego dopłynąć.

No nie wiem. Jak płynąłem to wyraźnie czułem jak wiosła działają jak żagle
- wyraźnie czułem niewielką siłę na rękach, bo wiało dość mocno. Mimo to
jednak byłem w stanie płynąć przeciw wiatrowi. Fakt, że powoli i było to
męczące, ale dało się.

Przypuszczam, że większym problemem w przypadku wiatru na morzu byłoby
raczej uszkodzenie wiosła. Bo wiosłując jak kanadyjkarze faktycznie byłoby
ciężko. Tak więc nad morze brać tylko solidne wiosła :)

Morze wymaga pewnej odpowiedzialności, czyli np. weryfikacji swoich planów
i ich dostosowywania do danych warunków i swoich możliwości. Ale nawet
pływając na dmuchańcach blisko plaży warto z morzem się zapoznać.

> Pomysł wypłynięcia 2 mile od brzegu (prawie 4 km!) jest kompletnie
> szalony.

Po krótkim plażowym pływaniu zorientowałem się, że samo dopłynięcie na te
4km byłoby męczące, a co dopiero powrót. Dlatego, w końcu tego pomysłu nie
zrealizowałem.

Pomysł, jak pomysł - nie jest szalony. Szalone byłoby gdybym jednak
popłynął na te 4km, dopływając tam w 5 godzin :)

tp:


> Mieszkam daleko od morza, myślałem tylko o pojedynczym wypadzie aby
> zobaczyć jak to jest na większej fali.

Ja mieszkam 600km od morza i nie tyle przeraża mnie ta odległość, co ta
głupawa droga nr 1...

Ale można by kiedyś pomyśleć o wspólnym pływaniu. Ale trzeba by załatwić
kajaki morskie. Dla 2-3 dni na morzu na kajakach morskich chętnie troszkę
się pomorduję w aucie. :)


RL

unread,
Jul 25, 2010, 7:43:42 PM7/25/10
to
W dniu 25.07.2010 23:37, jck pisze:

>> Jakby zaczęło wiać od lądu - obstawiam, że nie jesteś w stanie do
>> niego dopłynąć.
>
> No nie wiem. Jak płynąłem to wyraźnie czułem jak wiosła działają jak żagle
> - wyraźnie czułem niewielką siłę na rękach, bo wiało dość mocno. Mimo to
> jednak byłem w stanie płynąć przeciw wiatrowi. Fakt, że powoli i było to
> męczące, ale dało się.

Uwierz Piotrowi.

Radek

pmo...@ant.pl

unread,
Jul 25, 2010, 8:32:17 PM7/25/10
to
On 26 Lip, 01:43, RL <toni...@-won-spamerzy-autograf.pl> wrote:
> W dniu 25.07.2010 23:37, jck pisze:
>
> >> Jakby zaczęło wiać od lądu - obstawiam, że nie jesteś w stanie do
> >> niego dopłynąć.

Wiatr od ladu ma tendencje wzmagania sie wraz z oddalaniem sie od
brzegu. Przy plazy lekko, 500-1000 metrow dalej silny wiatr. Po prostu
ma sie gdzie rozpedzic.
Dlatego pewnych rzeczy nie robi sie przy takim wietrze - np.
kitesurfingu. Windsurfing z glowa, zeby moc wrocic.

pozdr
Piotr


andrzej xma

unread,
Feb 22, 2022, 2:52:06 PM2/22/22
to
dzieki Panowie,rezygnuje .Pozdrawiam ps.rozsadek ponad wszystko

Olivander

unread,
Aug 14, 2023, 1:27:29 PM8/14/23
to
wątek stary a i grupa nieaktywna, wybaczcie mam jednak pytanie na temat, le najpierw komentarz.

trochę pływałem po morzu, po Zatoce Gdańskiej i Puckiej, oraz za granicą. najczęściej własnym kajakiem, szklakiem, dodałem mu sztywną klapę zamiast fartucha, bo w nią mogłem wkleić kompas kardanowy, a to na morzu się przydaje, łatwo stracić czas płynąć w zlym kierunku. więc choć Doba to ja nie jestem, troszeczkę wiem czym się to je. np. z moich doświadczeń z żaglowatością wiosła da się walczyć, np używając wiosła eskimoskiego deski, albo krótkiego wiosła z łopatami pod dużym kontem wzgl. siebie.

ale ostatnio weszła masowo technologia drop-stich. te dmuchane kajaki, deski surfingowe i sup'y są równie sztywne jak stare plastiki. ma. wątpliwości co do higieniczności całej zabawy, skoro to ogromna powierzchnia kompry typu drop-stich, na której mogą rosnąć rózne syfy. ale ze składalnością tego sprzętu nie ma dyskusji.

tu moje pytanie. mam też i dmuchaczam starego enerdowskiego Salamandra, którym pływam od lat i bardzo go lubię. dokleiłem mu rzepy na burtach i zrobiłempokłady, nie muszę juź tyle wylewać , nawet pływałem nim tycio po Zatoce (dojście z ujścia Redy, tj. z Beki do Osłonina, daleko to nie jest, ale już morze).

Salamander ma po dwie komory burtowe na każdej burcie i miękkie dno. Enerdowską podłogę wywaliłem, dałem oblaminowany styropian, trochę wygląda jak maleńki SUP, ale już uległ zdewastowaniu. i ponieważ to dobry kajak i trochę razem przepłynęliśmy, chciałbym mu dać nową sztywną, ale składaną, np. nadmuchiwaną podłogę. Techlologia drop-stitch aż by sipę prosiła, ale muszę mieć we właściwym kształcie, nie dobiorę takiej, a nawet maleńka dziecięca deska sup to tysiąc złotych, co jest absurdem przy zdekapitalizowanym staruszku Salamandrze. W końcu moje pytanie:

czy ktoś z was robił coś DIY w ten sposób? czy to możliwe/trudne? czy da się temu nadać wypukły kształ czy da się tylko płaskie-deskowate?

proszę, nie kpijcie, naprawdę lubię tę stareńką wydmuszkę.
0 new messages