Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Czym dopchać kapok?

155 views
Skip to first unread message

luk:

unread,
May 6, 2004, 2:34:41 AM5/6/04
to
Czy macie jakieś patenty czym dopchać kamizelkę asekuracyjną? Najlepsza pewnie
była by nienasiąkalna pianka PVC tylko gdzie ją kupić?
Dzięki

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Jacek Starzynski

unread,
May 6, 2004, 2:49:51 AM5/6/04
to
Użytkownik luk: napisał:

> Czy macie jakieś patenty czym dopchać kamizelkę asekuracyjną? Najlepsza pewnie
> była by nienasiąkalna pianka PVC tylko gdzie ją kupić?

Najlepiej poszukac kolo jakiegos smietnika starego styropianu.
Bedzie jak znalazl. A naddarte pasy bezpieczenstwa w samochodzie
najlepiej skleic guma do zucia.

Na powaznie: kup sobie nowa kamizelke. To jest wydatek rzedu
kilkadziesiat-kilkaset zlotych i mysle, ze te kilkadziesiat
mozna poswiecic.

*j

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.kajaki

jacek witczak

unread,
May 6, 2004, 7:10:35 AM5/6/04
to

Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:4099DF28...@iem.pw.edu.pl...
> Pianka pod panele podłogowe/to jest to samo co w kamizelkach
asekuracyjnych/.


Marian Kus

unread,
May 6, 2004, 8:42:19 AM5/6/04
to
Użytkownik "jacek witczak"

> > Pianka pod panele podłogowe/to jest to samo co w kamizelkach
> asekuracyjnych/.

Opakowanie po szamponie Head-and-Shoulders,
to tez jest to samo, co Prijon Excursion (HDPE).

Az sie boje wyciagac wnioski.....

--
maryAnn


Jacek Starzynski

unread,
May 6, 2004, 8:47:10 AM5/6/04
to
Użytkownik Marian Kus napisał:

> Opakowanie po szamponie Head-and-Shoulders,
> to tez jest to samo, co Prijon Excursion (HDPE).
> Az sie boje wyciagac wnioski.....

... a ja nie:

Plywaj w Prijonach - pozbedziesz sie lupiezu !

Marian Kus

unread,
May 6, 2004, 8:53:07 AM5/6/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl>

> Użytkownik Marian Kus napisał:
>
> > Opakowanie po szamponie Head-and-Shoulders,
> > to tez jest to samo, co Prijon Excursion (HDPE).
> > Az sie boje wyciagac wnioski.....
>
> ... a ja nie:
>
> Plywaj w Prijonach - pozbedziesz sie lupiezu !

Nie dokonczyles:

I koniecznie w kasku bo razem z wlosami!

--
m

Jacek Starzynski

unread,
May 6, 2004, 9:11:09 AM5/6/04
to
Użytkownik Marian Kus napisał:

> I koniecznie w kasku bo razem z wlosami!

Ooo - to nieprawda. Przeczytalem wlasnie artykul
o polietylenie (w ostatnim numerze Kanu-Magazin)
i jako jedna z zalet polietylenu wymienia sie tam
jego nieagresywnosc dla czlowieka - tak w trakcie
produkcji kajaka, jak i w trakcie eksploatacji.
Wynika z tego, ze wlosy od plywania polietylenem
nie wypadaja - czyzbys mial inne doswiadczenia,
niz Niemcy ?

Uklony,

jaafiiW...@buziaczek.pl

unread,
May 6, 2004, 9:52:12 AM5/6/04
to
> Użytkownik "jacek witczak"
>
> > > Pianka pod panele podłogowe/to jest to samo co w kamizelkach
> > asekuracyjnych/.

Ale jak chcesz mieć miękko pod siedzeniem to dopchaj słomą.

G-Y

Bartol Partol

unread,
May 6, 2004, 10:16:44 AM5/6/04
to
Użytkownik jaafiiW...@buziaczek.pl napisał:

>>>>Pianka pod panele podłogowe/to jest to samo co w kamizelkach
>>>
>>>asekuracyjnych/.
>
> Ale jak chcesz mieć miękko pod siedzeniem to dopchaj słomą.

Sloma sie ubija. Sianko tez, ale przynajmniej przyjemnie grzeje.

Bartol

luk:

unread,
May 6, 2004, 10:24:46 AM5/6/04
to
Dziękuję wszystkim za wyczerpujace odpowiedzi.
Z pomysłu ze styropianem chyba nie skorzystam bo sie pewnie pokruszy. Ten ze
słomą też chyba nie jest najlepszy - powłazi w tyłek.
Tak sie składa, że lubie sobie robic sam przeróbki nawet jeśli miała być to
prowizorka. Z opowieści wiem, że kiedyś polscy alpiniści (co robili kajakarze
tego nie wiem bo to moje nowe hobby) własnoręcznie szyli uprzęże i też się
wspinali. Pewnie nie było to bezpieczniejsze ale za to nieco bardziej
romantyczne.
to tyle
ł.

Jacek Starzynski

unread,
May 6, 2004, 10:41:10 AM5/6/04
to
Użytkownik luk: napisał:

> Pewnie nie było to bezpieczniejsze ale za to nieco bardziej
> romantyczne.

Styropian jest bardzo romantyczny.

*j

PS
Dawno, dawno temu pojechalismy na wyprawe kajakowa
po Europie. Docelowo jechalismy do Francji.
Plywalismy w gorach. Bardzo bylismy dumni (a ja
szczegolnie - jako klubowy sprzetowiec) z zakupionych
przed wyprawa nowych kajakow z diolenu (to taki rodzaj
laminatu). Byly to wtedy najlepsze chyba produkowane
w Polsce kajaki. Nad rzeka Durance spotkalismy milego
Niemca, ktory towarzyszyl nam na rzece, a po plynieciu
wdalismy sie w pogawendke. Przygladajac sie naszym
kajakom pan Niemiec powiedzial (chcial chyba byc
grzeczny): moi znajomi tez plywaja na samodzielnie
wykonanych kajakach - to takie oryginalne.

PS2
Z kamizelka nie ma zartow. Od jej jakosci moze
zalezec Twoje zycie. Utopienie sie wcale nie
jest romantyczne.

Grzechotnik

unread,
May 6, 2004, 12:57:08 PM5/6/04
to
Nie róbmy z kamizelki technologi kosmicznej, prawda jest taka że pianka do
niej użyta jest faktycznie dośc pospolita, są nawet lepsze na rynku pianki i
droższe a to z racji struktury.
Ale ogólnie pianka w kamizelce asekuracyjnej jest inna niż w kamizelce
ratunkowej a przynajmniej powinna być. Na rzeki wystarczy asekuracyjna bo do
brzegu blisku zawsze, ale na morze tylko ratunkowa.
Co do szycia samemu to nie taki zły pomysł, standardowe nie na każdego
pasują idealnie, a źle zapieta kamizelka niewiele da jak sie z niej
wyslizguje po wpadnięciu do wody. Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu.
Druga kwestia to wypornośc nie każdy człowiek ma taka samą gęstość srednią
ciała, co wystarczy jednemu drugiemu nie musi i co wystarcza często latem
nie starcza już zimą. Najlepiej by było w kamizelce przed zakupem popluskać
się w wodzie by zobaczyć jak nam leży.

Grzechotnik


Krzysztof Hancewicz

unread,
May 7, 2004, 4:39:16 AM5/7/04
to

> Styropian jest bardzo romantyczny.

> Z kamizelka nie ma zartow. Od jej jakosci moze
> zalezec Twoje zycie. Utopienie sie wcale nie
> jest romantyczne.

Miałem obiecane popływanie własnoręcznie robionym kanu - wręcz śniłem o tym
. Teraz zaczynam się bać :-)
Jeżeli kamizelka jest tak ważna (a poważnie - jest, naprawdę wiem o tym) to
cóż dopiero mówić o łodzi ! Nikt mi przecież nie wmówi, że bezpieczne coś
robi się dopiero po przystawieniu pieczątki z atestem ? Jeżeli coś jest
wykonane "z głową" i wiedzą - jest równie dobre , a może być i lepsze niż
fabryczne.
K
ps. a tak na marginesie :
"Titanica" -zbudowali fachowcy, a arkę Noego - amatorzy :-)))))))
nie tratkujcie proszę tego postu jako "zaczepkę", tylko jako formę protestu
przeciwko demonizowaniu niektórych spraw


Marian Kus

unread,
May 7, 2004, 4:46:19 AM5/7/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl>

> Ooo - to nieprawda. Przeczytalem wlasnie artykul
> o polietylenie (w ostatnim numerze Kanu-Magazin)
> i jako jedna z zalet polietylenu wymienia sie tam
> jego nieagresywnosc dla czlowieka - tak w trakcie
> produkcji kajaka, jak i w trakcie eksploatacji.

To jest fakt.
A nie mam ochoty dyskutowac z Toba o faktach ...
... ani z nikim innym zreszta tez nie. ;-)

> Wynika z tego, ze wlosy od plywania polietylenem
> nie wypadaja - czyzbys mial inne doswiadczenia,
> niz Niemcy ?

Wlosy moga zaczac wypadac jak na gorskiej rzece
zrobisz kabine bez kasku i przejedziesz glowa po
dnie. Moga hurtowa zaczac wypadac ;-)
I o to tylko mnie sie rozchodzilo a Ty mnie
tu zaraz niemieckimi naukowcami straszysz.

--
maryAnn


Marian Kus

unread,
May 7, 2004, 5:00:31 AM5/7/04
to
Użytkownik "Krzysztof Hancewicz" <hanc...@pro.onet.pl>

> Miałem obiecane popływanie własnoręcznie robionym kanu - wręcz śniłem o
tym
> . Teraz zaczynam się bać :-)

No oczywiscie, ze tak. Wszystko zalezy od tego, jak jest zrobione.
Dwa jachty tego samego typu, jeden fabryczny, drugi robiony "w domu"
moga miec skrajnie rozne wlasciwosci nautycznie. Podobnie bedzie
w mniejszym lub wiekszym zakresie z kazdym rodzajem lodzi.

> Jeżeli kamizelka jest tak ważna (a poważnie - jest, naprawdę wiem o tym)
to
> cóż dopiero mówić o łodzi ! Nikt mi przecież nie wmówi, że bezpieczne coś
> robi się dopiero po przystawieniu pieczątki z atestem ? Jeżeli coś jest
> wykonane "z głową" i wiedzą - jest równie dobre , a może być i lepsze niż
> fabryczne.

Z drugiej strony IMHO majsterkowicze (bez urazy - jestem zawsze pelen
podziwu dla reczanej roboty, zreszta swego pagaja w zyciu tez juz
wystrugalem)
staja w polowie drogi. Chcesz zrobic drewniana kanadyjke? Posadz najpierw
drzewo, niech urosnie, zetnij i wtedy z tego drewna buduj lodz!
Wszystko mozna samemu zrobic, tylko po co?

> ps. a tak na marginesie :
> "Titanica" -zbudowali fachowcy, a arkę Noego - amatorzy :-)))))))

A zdefiniuj pojecie fachowca i amatora? Bo zycie pokazalo, ze bylo
odwrotnie.
;-))))))))

> nie tratkujcie proszę tego postu jako "zaczepkę", tylko jako formę
protestu
> przeciwko demonizowaniu niektórych spraw

Potraktujcie moj post jako zaczepke. W piatek nie chce mi sie protestowac
;-))

--
maryAnn

krzysdro...@poczta.onet.pl

unread,
May 7, 2004, 5:25:48 AM5/7/04
to
> Nie róbmy z kamizelki technologi kosmicznej, prawda jest taka że pianka do
> niej użyta jest faktycznie dośc pospolita, są nawet lepsze na rynku pianki i
> droższe a to z racji struktury.
Tu sie akurat wyjatkowo zgodze z Grzechotnikiem. W istocie nie jet to
technologia kosmiczna. A co *j nie pamietasz jak to sie szylo kamizelki?
Szwagier do dzis ma taka, Marucha tez chyba na samodielce plywa, nie?
Ja dalem krawcowej do szycia za 50 zl (z materialem), nie jest to jakis high
extrem i niektorzy sie smieja, ale kto ma kamizelke w delfinki?

> Ale ogólnie pianka w kamizelce asekuracyjnej jest inna niż w kamizelce
> ratunkowej a przynajmniej powinna być. Na rzeki wystarczy asekuracyjna bo do
> brzegu blisku zawsze, ale na morze tylko ratunkowa.
> Co do szycia samemu to nie taki zły pomysł, standardowe nie na każdego
> pasują idealnie, a źle zapieta kamizelka niewiele da jak sie z niej
> wyslizguje po wpadnięciu do wody. Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu.
> Druga kwestia to wypornośc nie każdy człowiek ma taka samą gęstość srednią
> ciała, co wystarczy jednemu drugiemu nie musi i co wystarcza często latem
> nie starcza już zimą. Najlepiej by było w kamizelce przed zakupem popluskać
> się w wodzie by zobaczyć jak nam leży.

Tu sie jak zwyklenie zgodze z Grzechotnikiem ;) bo pas w kroczu moze byc dobry
zgola dla inych celow, ale nie w kamizelce asekuracyjnej. Tu pas powinien byc
piersiowy z latwa mozliwoscia odpiecia go. Kamizalka nie powinna byc zadluga,
zeby ramionczka ;) nie wystawaly przy siedzeniu w kajaku. Za takie uszy (te
ramiaczka) mozna sie zaczepic.
Onegdaj stosowano pianki grube ciete w pasy wsadzane do podloznych, pionowych
komor w kamizelce. Obecnie stosuje sie płaty materialu wypornosciowego. Onże
moze byc gruby i jednowarstwowy lub wiele cienkich warstw.
drops

Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 5:51:04 AM5/7/04
to
Użytkownik Krzysztof Hancewicz napisał:
> ... Nikt mi przecież nie wmówi, że bezpieczne coś

> robi się dopiero po przystawieniu pieczątki z atestem ? Jeżeli coś jest
> wykonane "z głową" i wiedzą - jest równie dobre , a może być i lepsze niż
> fabryczne...

Nikt Ci tego nie usiluje wmawiac. Nie dyskutuj ze swoim wyobrazeniem
o moich pogladach - w kazdym razie nie musisz tego robic na liscie,
wystarczy usiasc przed lustrem.
*j

Bartol Partol

unread,
May 7, 2004, 5:57:55 AM5/7/04
to
Użytkownik Grzechotnik napisał:

> Nie róbmy z kamizelki technologi kosmicznej, prawda jest taka że pianka do
> niej użyta jest faktycznie dośc pospolita, są nawet lepsze na rynku pianki i
> droższe a to z racji struktury.

A tak swoja droga to gdzie mozna kupic tego typu maerialy? Potrzebuje
sensownego (nienasiakajacego woda, nie za twardego, ale elastycznegi i
zachowujacego ksztalt) materialu do zrobienia siedzenia i roznych oparc
(plecy biodra i kolana) do kajaka. I to w wiekszych ilosciach w przyszlosci.

Bartol

Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 6:04:23 AM5/7/04
to
Użytkownik krzysdro...@poczta.onet.pl napisał:

> Tu sie akurat wyjatkowo zgodze z Grzechotnikiem. W istocie nie jet to
> technologia kosmiczna. A co *j nie pamietasz jak to sie szylo kamizelki?

Pamietam. Pamietam tez to, ze kiedys plywalem na rozwalajacych sie
szklakach i marzylem o wiosle Ciesielki. Sam sobie szylem ubranie
do plywania i marzylem o czeskiej piance. Ale czasy sie zmienily.
Porzadna kamizelke mozna kupic za 70 zlotych i moim zdaniem
mozna tyle wydac, zamiast szyc. Wolno mi miec takie zdanie ?
Wolno mi je wyrazac ?

Z Grzechotnikiem sie zasadniczo nie zgadzam, bo On prezentuje podejscie
"tanio i badziewnie", a ja uwazam, ze na wlasny komfort, nie mowiac
juz o bezpieczenstwie mozna pare zlotych poswiecic.
Pisanie o kamizelce asekuracyjnej:


> Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu.

swiadczy moim zdaniem o tym, ze Grzechotnik nie wie, o czym pisze:
ile kamizelek asekuracyjnych ma pas w kroczu ? Czy z tego, ze ogromna
wiekszosc nie ma wynika, ze producenci (i ludzie ustalajacy normy)
sie nie znaja na robieniu kamizelek ?

Grzechotnik nie widzial chyba nigdy z bliska porzadnej kamizelki,
skoro pisze:
> ... standardowe nie na każdego


> pasują idealnie, a źle zapieta kamizelka niewiele da jak sie z niej
> wyslizguje po wpadnięciu do wody.

Porzadna kamizelka na ogromna mozliwosc regulacji, jest zrobiona z
materialow, ktore maja okreslona odpornosc na starzenie sie i wytrzymuje
odpowiednie obciazenia. Moim zdaniem szansa, ze pierwsza samodzielnie
uszyta kamizelka bedzie porzadna sa niewielkie.

Ale mozna oczywiscie miec inne zdanie, niz ja.

Pozdrawiam,

Tomasz Syta

unread,
May 7, 2004, 6:10:05 AM5/7/04
to

Choc to nie temat tej grupy, to właśnie usłyszałem w radiu tę smutną
wiadomość. Szkoda człowieka.
T.

Grzechotnik

unread,
May 7, 2004, 7:19:50 AM5/7/04
to
Użytkownik "Bartol Partol" <bartolpartol@gazeta.> napisał w wiadomości
news:c7fmgu$kql$1...@inews.gazeta.pl...

> A tak swoja droga to gdzie mozna kupic tego typu maerialy? Potrzebuje
> sensownego (nienasiakajacego woda, nie za twardego, ale elastycznegi i
> zachowujacego ksztalt) materialu do zrobienia siedzenia i roznych oparc
> (plecy biodra i kolana) do kajaka. I to w wiekszych ilosciach w
przyszlosci.
>

Wszelkie tkaniny nawet Du Pont, Malden Mils i inne dostaniesz w Łodzi,
Tak więc zarzut pana Starzyńskiego "tanio i badziewnie" jest akurat do
du..., Proponuje Panu Starzyńskiemu by się zorientował w cenie metra
kwadratowego np Polaru Malden Milsa z membraną Windstoper i porównał to z
ceną kurtki, oferowaną przez jakieś tam wiodące firmy, różnica jest
gigantyczna. Jak dla mnie za duża i na dodatek nie posiadam wymiarów
standardowych wiec zawsze jest mi lepiej szyć. Nici mam te same o ile nie
najlepsze, materiały też, a cene ze dwa a bywa i trzy razy niższą, rozmiar
natomiast idealny. I żaden ciuch kupowany nie będzie tak ściśle dopasowany
jak szyty, pozatym dostosowuję go do swych potrzeb, ja decyduję o
kieszeniach sciągaczach itd. Nie ma się co bujać bo żadna firma nie szyje za
darmo, sklep ma marżę, dodatkowo podatki i vaty sraty na chorym poziomie i
cena jest jaka jest.
Fakt natomiast że jak wejdę do sklepu firmowego znanej firmy w Niemczech nie
mam kłopotów by dobrać ciuch na siebie, natomiast w Polsce królują cztery
główne rozmiary i koniec bo stanowią 80% rynku, bo reszta to mały procent
nie warty zachodu.

Grzechotnik


Grzechotnik

unread,
May 7, 2004, 7:42:24 AM5/7/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:409B5E53...@iem.pw.edu.pl...
> Użytkownik krzysdro...@poczta.onet.pl napisał:

> Z Grzechotnikiem sie zasadniczo nie zgadzam, bo On prezentuje podejscie
> "tanio i badziewnie", a ja uwazam, ze na wlasny komfort, nie mowiac
> juz o bezpieczenstwie mozna pare zlotych poswiecic.
> Pisanie o kamizelce asekuracyjnej:
> > Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu.
> swiadczy moim zdaniem o tym, ze Grzechotnik nie wie, o czym pisze:
> ile kamizelek asekuracyjnych ma pas w kroczu ? Czy z tego, ze ogromna
> wiekszosc nie ma wynika, ze producenci (i ludzie ustalajacy normy)
> sie nie znaja na robieniu kamizelek ?
>
> Grzechotnik nie widzial chyba nigdy z bliska porzadnej kamizelki,
> skoro pisze:
> > ... standardowe nie na każdego
> > pasują idealnie, a źle zapieta kamizelka niewiele da jak sie z niej
> > wyslizguje po wpadnięciu do wody.
> Porzadna kamizelka na ogromna mozliwosc regulacji, jest zrobiona z
> materialow, ktore maja okreslona odpornosc na starzenie sie i wytrzymuje
> odpowiednie obciazenia. Moim zdaniem szansa, ze pierwsza samodzielnie
> uszyta kamizelka bedzie porzadna sa niewielkie.

Porządna kamizelka jest szyta Panie Jacku i przewidywana na osobę która
traci przytomność, a dam sobie rękę odrąbać, że jak bezwładnie wpadnę do
wody w tych ekstra kamizelkach a przynajmniej większości z nich twarzą w
dół to tak zostanę, żadna z nich nie obróci mnie głową do góry, może
nieliczne. Po drugie mało kto czyta, że wiele z tych kamizelek jest
przeznaczone dla osób umiejących pływać. Prywatnie zaś uszyta kamizelka,
przez osobę którą znam nie dość że trzyma się genialnie, to jeszcze jak się
w niej nie wpadnie do wody to obraca faceta twarza nad wodę i czy przytomny
czy nie usta i nos jest nad wodą. A czy była tania, nie tak bardzo cała
kosztowała go 140 zł więc raczej nie tanio i badziewnie :-) Wadą jej jest
natomiast to że najwygodniej jest w niej płynąć na plecach, właśnie z racji
rozmieszczenia pianek wypornościowych. No ale niestety jak to mówia jak coś
jest uniwersalne czyli do wszytkiego to nie jest najlepsze do niczego, jak
zawsze coś za coś.

Grzechotnik


krzysdro...@poczta.onet.pl

unread,
May 7, 2004, 6:58:45 AM5/7/04
to
> Użytkownik krzysdro...@poczta.onet.pl napisał:
>
> > Tu sie akurat wyjatkowo zgodze z Grzechotnikiem. W istocie nie jet to
> > technologia kosmiczna. A co *j nie pamietasz jak to sie szylo kamizelki?
>
> Pamietam. Pamietam tez to, ze kiedys plywalem na rozwalajacych sie
> szklakach i marzylem o wiosle Ciesielki. Sam sobie szylem ubranie
> do plywania i marzylem o czeskiej piance. Ale czasy sie zmienily.
> Porzadna kamizelke mozna kupic za 70 zlotych i moim zdaniem
> mozna tyle wydac, zamiast szyc.
A moim zdaniem sam bym se uszyl lepsza za polowe tej ceny, oczywiscie gdybym
mial czas i wiecej samozaparcia;)
Moze nie jakos specjalnie czule wspominam te czasy gdy uszylem sobie plecak
(latwiej wtedy bylo o maszyne do szycia niz plecak), uprzaz. MOj kumpel do
dzis sobie szyje koszule i spodnie. Dobrze miec swiadomosc, ze mozna pewne
rzeczy zrobic samemu. Przynajmniej wnika sie glebiej w materie, chociaz
zapewne jeszcze lepiej wnikac w ducha/ideę.


> Z Grzechotnikiem sie zasadniczo nie zgadzam, bo On prezentuje podejscie
> "tanio i badziewnie", a ja uwazam, ze na wlasny komfort, nie mowiac
> juz o bezpieczenstwie mozna pare zlotych poswiecic.
> Pisanie o kamizelce asekuracyjnej:
> > Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu.
> swiadczy moim zdaniem o tym, ze Grzechotnik nie wie, o czym pisze:
> ile kamizelek asekuracyjnych ma pas w kroczu ? Czy z tego, ze ogromna
> wiekszosc nie ma wynika, ze producenci (i ludzie ustalajacy normy)
> sie nie znaja na robieniu kamizelek ?
>
> Grzechotnik nie widzial chyba nigdy z bliska porzadnej kamizelki,
> skoro pisze:
> > ... standardowe nie na każdego
> > pasują idealnie, a źle zapieta kamizelka niewiele da jak sie z niej
> > wyslizguje po wpadnięciu do wody.
> Porzadna kamizelka na ogromna mozliwosc regulacji, jest zrobiona z
> materialow, ktore maja okreslona odpornosc na starzenie sie i wytrzymuje
> odpowiednie obciazenia. Moim zdaniem szansa, ze pierwsza samodzielnie
> uszyta kamizelka bedzie porzadna sa niewielkie.

A to oczywiscie warunek konieczny - trzeba wiedziec jak kamizelka asekuracyjna
wyglada, a zatem trzeba znac jej ducha/idee. Czyli tutaj znowu widac wyraznie
prymat ducha nad materia.
Brobiac jednak Grzechotnika powiem, że byc moze, pas w kroku to tez jest jakis
krok na przod, co udowodnili projektanci stringow.

Krzysztof Hancewicz

unread,
May 7, 2004, 8:30:09 AM5/7/04
to
Nie dyskutuj ze swoim wyobrazeniem
> o moich pogladach - w kazdym razie nie musisz tego robic na liscie,

przecież to jest (a może znów się mylę ?) lista dyskusyjna ;-)

> wystarczy usiasc przed lustrem.
> *j

nie żartuj ! przecież znam swój wygląd, a stresów mam dość i bez patrzenia
na siebie

K


Grzechotnik

unread,
May 7, 2004, 7:31:11 AM5/7/04
to
Użytkownik "Krzysztof Hancewicz" <hanc...@pro.onet.pl> napisał w
wiadomości news:c7fhvb$3ac$1...@news.onet.pl...

> Miałem obiecane popływanie własnoręcznie robionym kanu - wręcz śniłem o
tym
> . Teraz zaczynam się bać :-)
> Jeżeli kamizelka jest tak ważna (a poważnie - jest, naprawdę wiem o tym)
to
> cóż dopiero mówić o łodzi ! Nikt mi przecież nie wmówi, że bezpieczne coś
> robi się dopiero po przystawieniu pieczątki z atestem ? Jeżeli coś jest
> wykonane "z głową" i wiedzą - jest równie dobre , a może być i lepsze niż
> fabryczne.
> K
> ps. a tak na marginesie :
> "Titanica" -zbudowali fachowcy, a arkę Noego - amatorzy :-)))))))
> nie tratkujcie proszę tego postu jako "zaczepkę", tylko jako formę
protestu
> przeciwko demonizowaniu niektórych spraw

No to się bój bo utoniesz na tym tanim badziewnym sprzęcie :-)
Cóż Pan Jacek uważa że jak na czymś jest znaczek firmowy to jest to super,
zapomina tylko, że markę tworzą ludzie tam zatrudnieni, i jakoś nie widzę
powodu dla którego pan X zatrudniony w firmie YYY szył lepiej niż ten sam
pan X pracujący sam. Ani by projektant X, wymyslał dla firmy gorsze projekty
niż dla mnie prywatnie.
Firmy mają swoje prawa, produkcja na dużą skalę zawsze kieruje się względem
uniwersalności i dostosowania ekonomicznego produkcji, i tak to co jest do
przyjęcia jako często lepsze w małej serii lub prywatnym zleceniu jest nie
do przyjęcia w wielkiej skali produkcji. Podobnie z nowatorskimi pomysłami,
one głównie muszą przynieść zysk, jeśli tylko wprowadzają zmiany bez zysku
to mało która firma się na taką zmianę decyduje, bo każdazmiana to koszty.
Dlatego szybkość dostosowania sie małej firmy jest większa niż dużej, ale na
korzyść dużej przemawiają większe możliwości badawcze, a taklże uzywanie
spzretu droższego a głównie nowych technologi, ale to nie wkażdej
dziedzinie.
Przykro mi Jacku ale najdroższe buty są szyte na miarę i większośc ręcznie,
garnitury od krawca są zawsze droższe niż z najlepszego sklepu.

Grzechotnik


Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 11:54:44 AM5/7/04
to

On Fri, 7 May 2004, Grzechotnik wrote:

> Tak więc zarzut pana Starzyńskiego "tanio i badziewnie" jest akurat do
> du...

Eeeh! I co tu dyskutowac i jakies argumenty przedstwiac ?
Po co ? Przeciez Grzechotnik wie lepiej, niz ja, o czym ja pisze.
Ze zdumieniem dowiaduje sie, ze pisalem cos o cenach kurtek
z windstopera. Moge prosic o wskazanie, gdzie to bylo ?
*j

PS
I spokojnie - po co te nerwy i slowa wulgarne ?
To tylko lista dyskusyjna, a nie wiec wyborczy Samoobrony.

Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 11:58:33 AM5/7/04
to

On Fri, 7 May 2004, Grzechotnik wrote:

> Cóż Pan Jacek uważa że jak na czymś jest znaczek firmowy to jest to super,

A gdzie to napisalem ?

> zapomina tylko, że markę tworzą ludzie tam zatrudnieni, i jakoś nie widzę
> powodu dla którego pan X zatrudniony w firmie YYY szył lepiej niż ten sam
> pan X pracujący sam.

Czy rzeczywiscie ten, kto zainicjowal ten watek, pytajac, gdzie mozna
dostac pianke do dopchania kamizelki jest swiezo zwolnionym fachowcem
z firmy szyjacej kamizelki ?

> Przykro mi Jacku ale najdroższe buty są szyte na miarę i większośc ręcznie,
> garnitury od krawca są zawsze droższe niż z najlepszego sklepu.

Tak ? A ja za garnitur od krawca zaplacilem 100$ - pokaz mi sklep,
gdzie mozna za te pieniadze kupic cos Pierra Cardin.

Pozdrawiam,
*j

Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 12:02:57 PM5/7/04
to

On Fri, 7 May 2004, Grzechotnik wrote:

> Porządna kamizelka jest szyta Panie Jacku i przewidywana na osobę która
> traci przytomność,

Ratunkowa. Nie asekuracyjna. Zanim zaczniesz udzielac komus rad,
dowiedz sie, jaka jest roznica pomiedzy jedna, a druga.
I staraj sie nie mieszac tych pojec w postach.

Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 12:06:36 PM5/7/04
to

On Fri, 7 May 2004, Krzysztof Hancewicz wrote:

> nie żartuj !

Ja nigdy nie zartuje. Zawsze jestem smiertelnie powazny.

Grzechotnik

unread,
May 7, 2004, 12:27:02 PM5/7/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:20040507174439...@volt.iem.pw.edu.pl...

>
>
> On Fri, 7 May 2004, Grzechotnik wrote:
>
> > Tak więc zarzut pana Starzyńskiego "tanio i badziewnie" jest akurat do
> > du...
>
> Eeeh! I co tu dyskutowac i jakies argumenty przedstwiac ?
> Po co ? Przeciez Grzechotnik wie lepiej, niz ja, o czym ja pisze.

Przedrzezniając a gdzie to niby ja napisałem co????
wskaż mi proszę bom ślepy ostatnio.

> Ze zdumieniem dowiaduje sie, ze pisalem cos o cenach kurtek
> z windstopera. Moge prosic o wskazanie, gdzie to bylo ?

Jacek pierwszy zacząłeś wszytko krytykowac i mnie trochę personalnie,
zarzucając mi że jestem zwolennikiem Taniego badziewia, a ja jestem
zwolennikiem nie pzrepłacania za coś co nie jest tego warte. Ale masz zawsze
parwo do własnego zdania. Tanio nie jest równoznaczne z badziewiem jak
usiłujesz to przedstawić a drogo nie zawsze znaczy dobrze.
Element o kurtkach jest tylko wyjaśnieniem bardziej poglądowym, że mozna
dostać łatwo najlepsze tkaniny i materiały najlepszych producentów jako
osoba prywatna, Czy to do szycia kurtek czy do szycia kamizelek i
samoróbstwo nie jest zawsze do kitu często przewyższa wyroby firmowe.

Grzechotnik


jaafiiW...@buziaczek.pl

unread,
May 7, 2004, 12:28:13 PM5/7/04
to

> > nie żartuj !
>
> Ja nigdy nie zartuje.

W tym ustępie macie kupe racji.

G-Y

Grzechotnik

unread,
May 7, 2004, 12:43:55 PM5/7/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:20040507175901...@volt.iem.pw.edu.pl...

>
>
> On Fri, 7 May 2004, Grzechotnik wrote:
>
> > Porządna kamizelka jest szyta Panie Jacku i przewidywana na osobę która
> > traci przytomność,
>
> Ratunkowa. Nie asekuracyjna. Zanim zaczniesz udzielac komus rad,
> dowiedz sie, jaka jest roznica pomiedzy jedna, a druga.
> I staraj sie nie mieszac tych pojec w postach.

Spójrz wyżej bo to jaka jest róznica już wyjasniałem czego nie raczyłeś
zauważyć, więc zanim zaczniesz pouczać sam czytaj dokładniej.
Napisałem także o róznej pływalności poszczególnych osób, i konieczności
doboru kamizelki. Nie każda seryjna każdemu pasuje chocby z racji róznic w
pływalności, ale Ty ten temat pomijasz milczeniem, pominąłes milczeniem
koniczność róznic w doborze kamizelki w zależności od pory roku. budowy
ciała itd.
Na wszytko masz tylko jedną radę kupić w sklepie - problem w tym że w
sklepach kamizelki są nie opisane czy są dla osoby umiejącej czy nie
umiejącej pływać, jedyny podawany rozmiar to waga człowieka i wypornośc
kamizelki. Połowa z nich jest dobra tylko dla osób średniej budowy, człowiek
szczuplejszy się z niej wyśliźgnie bo brakuje w niej możliwości regulacji.
Problemy można mnożyć ale po co.
Ty zaś odpowiadając starasz się ciagle temat przedstawić wybierając wątki
pasujące do teorii "kupne lepsze".

Grzechotnik


Piotr Kaliszek

unread,
May 7, 2004, 2:46:11 PM5/7/04
to
Panowie pis, to znaczy peace, chyba zaczynacie twierdzic to samo.
Rozumiem ze Grzechotnik twierdzi ze szyte na miare lepsze i tansze niz firmowe i tu *j:

>Tak ? A ja za garnitur od krawca zaplacilem 100$ - pokaz mi sklep,
>gdzie mozna za te pieniadze kupic cos Pierra Cardin.
sie z nim zgodziles.

Inna sprawa, iz nie rozumiem sensu dobierania tak szczegolowo kamizelki do gestosci ciala i pory roku.
I niestety, nie ma kamizelek w miare porzadnych za 70 zl :( o ile nie sa sponsorowane i nie jest to na targach WiW.

Piotr

Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 6:21:13 PM5/7/04
to

On Fri, 7 May 2004, Grzechotnik wrote:

> Spójrz wyżej bo to jaka jest róznica już wyjasniałem czego nie raczyłeś
> zauważyć, więc zanim zaczniesz pouczać sam czytaj dokładniej.

Wiesz co - nie mam sily z Toba dyskutowac, bo argumenty odbijaja sie
od Ciebie, jak od sciany. Powtarzam: przeczytaj jeszcze raz swoj
pierwszy post i zobacz, co tam napisales:


"Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu."

> pływalności, ale Ty ten temat pomijasz milczeniem, pominąłes milczeniem


> koniczność róznic w doborze kamizelki w zależności od pory roku. budowy
> ciała itd.

Pomijam, bo nie ma z czym dyskutowac. Czy Ty masz kilka kamizelek,
na rozne pory roku ? Bzdury piszesz i szkoda mi czasu na polemike
z tym. Jasne, ze mozna kupic rozne kamizelki i mozna kamizelke zle
dobrac. Tylko, ze jak sie pierwsza kamizelke szyje to tez moze
nie wyjsc najlepiej.

> Ty zaś odpowiadając starasz się ciagle temat przedstawić wybierając wątki
> pasujące do teorii "kupne lepsze".

Nie. Jezeli chodzi o ten watek, to wyraznie zostal rozpoczety przez
osobe, ktora ma male pojecie o kajakarstwie i o kamizelkach. Sadze,
ze na poczatek lepiej kupic kamizelke, niz ja szyc. Ty od razu
inputujesz mi poglady typu "kupne lepsze". A ja roznice pomiedzy
swoimi, a Twoimi pogladami na kajakarstwo wyrazilbym w kilku slowach tak:
"kurtka kajakowa jest lepsza, niz OP1".

Uklony,

Jacek Starzynski

unread,
May 7, 2004, 6:32:13 PM5/7/04
to

On Fri, 7 May 2004, Piotr Kaliszek wrote:

> Rozumiem ze Grzechotnik twierdzi ze szyte na miare
> lepsze i tansze niz firmowe i tu *j:
> >Tak ? A ja za garnitur od krawca zaplacilem 100$ - pokaz mi sklep,
> >gdzie mozna za te pieniadze kupic cos Pierra Cardin.
> sie z nim zgodziles.

Nie do konca. Grzechotnik odwraca kota ogonem, bo tu nie dyskutujemy
o garniturze od krawca, tylko o osobie, ktora chce sobie uszyc pierwsza
kamizelke a nawet, (takie odnioslem wrazenie) dopchac troche materialu
wypornosciowego do starej (?) kamizelki. Przypominam, ze pytanie bylo
takie:

> Czy macie jakieś patenty czym dopchać kamizelkę asekuracyjną?

Zwracam uwage na slowo "dopchac".a

Wracajac do garnituru: wydaje mi sie, ze pierwszy garnitur uszyty przez
amatora, to nie byloby cos, co bys Piotrus zalozyl na slub.

> I niestety, nie ma kamizelek w miare porzadnych za 70 zl :(

Moge Ci na priva podeslac namiary na producenta: kamizelki asekuracyjne
za ~64 do 75 PLN, ratunkowe za ~76 - 100. Te asekuracyjne w gory sie nie
nadaja, ale nie o gorach tu (chyba) dyskutujemy.

I jeszcze jedno: to jest grupa _dyskusyjna_. Dyskusja polega na tym,
ze ludzie maja rozne poglady i je wymieniaja, a nie na tym, ze kazdy
mowi to samo. Dlatego nie rozumiem, po co nawolywania do spokoju.
Wiecej luzu - zwlaszcza z ta taswma...

Grzechotnik

unread,
May 7, 2004, 8:05:06 PM5/7/04
to
> Wiesz co - nie mam sily z Toba dyskutowac, bo argumenty odbijaja sie
> od Ciebie, jak od sciany. Powtarzam: przeczytaj jeszcze raz swoj
> pierwszy post i zobacz, co tam napisales:

Od Ciebie też,

> "Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu."

Jasne jak wyjmę coś z kontekstu to też będzie brzmiało świetnie, tani
naukowy chwyt.
Pas zaś to tani patent ale używany nawet przez najlepsze firmy - tak jakoś
się składa, mam nawet starą kamizelkę Lettmana co za pech ma nawet dwa pasy
idące przez krocze.

> > pływalności, ale Ty ten temat pomijasz milczeniem, pominąłes milczeniem
> > koniczność róznic w doborze kamizelki w zależności od pory roku. budowy
> > ciała itd.
> Pomijam, bo nie ma z czym dyskutowac. Czy Ty masz kilka kamizelek,
> na rozne pory roku ? Bzdury piszesz i szkoda mi czasu na polemike
> z tym. Jasne, ze mozna kupic rozne kamizelki i mozna kamizelke zle
> dobrac. Tylko, ze jak sie pierwsza kamizelke szyje to tez moze
> nie wyjsc najlepiej

A mam nawet trzy bo muszę.
Morska ratunkową bo w innej pływać po morzu nie wolno i trzeba by było być
idiotą by pływać, asekuracyjną letnią i o innej kostrukcji asekuracyjną
zimową, bo klasyczna o wyporności standardowej 50 N nie zapewniała
pływalności w zimowych ciuchach.

> > Ty zaś odpowiadając starasz się ciagle temat przedstawić wybierając
wątki
> > pasujące do teorii "kupne lepsze".
>
> Nie. Jezeli chodzi o ten watek, to wyraznie zostal rozpoczety przez
> osobe, ktora ma male pojecie o kajakarstwie i o kamizelkach. Sadze,
> ze na poczatek lepiej kupic kamizelke, niz ja szyc.

Ponownie powtórzę może przeczytaj najpierw co napisałes na to pytanie i jak
ono brzmiało i potem sam sie zastanów.
Pytanie brzmiało
"Czy macie jakieś patenty czym dopchać kamizelkę asekuracyjną? Najlepsza
pewnie
była by nienasiąkalna pianka PVC tylko gdzie ją kupić?"
A udzieliłeś na nie tak jasnej odpowiedzi, że nie chce mi się z Tobą gadać.

>;Ty od razu


> inputujesz mi poglady typu "kupne lepsze".

Ponownie radzę - Przeczytaj swoją odpowiedź

> A ja roznice pomiedzy
> swoimi, a Twoimi pogladami na kajakarstwo wyrazilbym w kilku slowach tak:
> "kurtka kajakowa jest lepsza, niz OP1".

A ja bym wyraził tak, od razu widać żeś inteligent co to po studiach do
rezerwy awansem przeniesiony a temat liznął na co najwyżej kilku kursach. I
porada pójdź do wojska i naucz się odrózniać OP1 od OP2, a te zaś od L1 i od
L2 a potem się wypowiadaj, bo tak masz wyjątkowo mgliste pojęcie o tym czym
jest który z tych strojów, zresztą jak większa część ludzi. Dla Twej
informacji w radzieckich jednostkach pierwszoliniowych wymagano od
żołnierza w kompletnym umundurowaniu z bronią, w masce i w jednym z tych
stroi przepłynięcia basenu o długości 25 metrów - ciekawe ale jakoś nie
toneli chłopaki.
To jest strój do obrony przed bojowymi środkami chemicznymi nie tylko gazami
ale i cieczami. Po każdym ćwiczeniu chemicznym czeka Cię odkażanie (pod
prysznicem lub strumieniem wody) i jak żyje gram świnśtwa do odkażania do
środka mi się nie dostał a odkażano mnie ze 30 razy. Tylko po co ja Ci to
mówie i tak sie odbije nieprawdaż. No ale ja głupi jestem bo nałaziłem się w
tym trochę w dymach i gazach przez głęboką wode także i jak cholera nie
pamiętam bym wodę miał w środku, ale pewnie mam skleroze.

Grzechotnik


Grzechotnik

unread,
May 7, 2004, 8:13:17 PM5/7/04
to
> Z Grzechotnikiem sie zasadniczo nie zgadzam, bo On prezentuje podejscie
> "tanio i badziewnie", a ja uwazam, ze na wlasny komfort, nie mowiac
> juz o bezpieczenstwie mozna pare zlotych poswiecic.
> Pisanie o kamizelce asekuracyjnej:
> > Konieczny jak dla mnie to pas w kroczu.
> swiadczy moim zdaniem o tym, ze Grzechotnik nie wie, o czym pisze:
> ile kamizelek asekuracyjnych ma pas w kroczu ? Czy z tego, ze ogromna
> wiekszosc nie ma wynika, ze producenci (i ludzie ustalajacy normy)
> sie nie znaja na robieniu kamizelek ?

Przeczytaj normę EN 393 moze co.
Albo certyfikat niemieckiego TUV i zasady wydania
i zerknij tu ile ma a ile nie ma pasów
http://sklep.sail-ho.pl/index.php3?pkatid=53&r=1
i z łaski swojej bo już mnie lekko wkurzasz rusz tyłek poza biała wodę ok,
czasami powinno się spojrzeć szerzej. Ktoś sie pytał o kamizelkę
asekuracyjną a nie o kajakową górską.

Grzechotnik

wiechu

unread,
May 8, 2004, 4:44:43 AM5/8/04
to

>problem w tym że w
> sklepach kamizelki są nie opisane czy są dla osoby umiejącej czy nie
> umiejącej pływać

Nigdy na to nie zwracałem uwagi i nie wiedziałem, że są kamizelki dla
umiejących pływać i niemiejących. Mnie się wydaje że kamizelce jest to
obojetne, bo ma działać w sytuacji, kiedy jej "pasażer" może nie mieć
możliwości skorzystać ze swoich nawet najlepszych umiejetności pływackich,
ale moja wiedza na ten temat nie wychodzi poza "Aqariusy" kupowane w
marketach.

wiechu


Grzechotnik

unread,
May 8, 2004, 5:32:43 AM5/8/04
to
Użytkownik "wiechu" <awr.o...@neostrada.pl> napisał w wiadomości
news:c7i383$isi$1...@nemesis.news.tpi.pl...

Własnie o to chodzi, na pierwszy rzyt oka nie widzi się różnic w nazwie
asekuracyjna - ratunkowa, a i sprzedawcy nie zawsze wiedzą czy kamizelka
jest dla umiejących czy nie umiejących pływac. Dopiero jak się wgłębi w
temat to wychodzą różnice. Ratunkowa ma z zasdy kołnierz który pomaga Ci
utrzymać głowe nawet jak jesteś nieprzytomny, ale nie jest on znowu taki
zbyt wygodny.
Była swego czasu w ofercie sklepu żeglarskiego taka która kołnierz miała
odpinany i posiadała dwie komory na włożenie dodatkowej pianki
wypornościowej. Plus dwie kieszenie na wysokości bioder na drobiazgi i jedną
mała na prawej piersi i rzecz najlepszą dużą z grubego tworzywa
przezroczystą kieszeń na mapę zapinaną na tą szczelną listwę, dopinana była
tylko od góry na dwie klamry a od dołu zamocowana na dwóch trokach z
klamrami na gumie co pozwalało ci ją podnieśc poziomo by na mapę spojrzeć.
Tak że dość fajnie pełniła funkcję asekuracyjnej z możliwością zmiany na
ratunkową. Dodatkowo na bokach miała szerokie 10 cm pasy z rozciągliwego
neoprenu co dość fajnie pozwalało dopasować się do ciała, (były 3 rozmiary
obwodu klatki) no i plus dwa pasy krokowe. Co znowu pozwala ci wpaść pionowo
do wody nawet z większej wysokości bez obaw że z niej wylecisz. No
autetycznie lepiej przemyślanej konstrukcji nie widziałem, cholernie
uniwersalna, kosztowała nawet dużo choć z drugiej strony chyba nie zadużo bo
370 zł ale była warta swej ceny. Rozmiar 50-70 kg dawał więcej niż
standardowe bo 70 N wyporności plus 30 po włożeniu dodatkowych pianek.
Jak jej nie znajdę (bo znikły w dwa dni) to sobie taką uszyję bo naprawdę
była doskonała.

Grzechotnik

http://sklep.sail-ho.pl/index.php3?pkatid=53&r=1
tu masz nawet duży wybór z dokładnymi opisami - zauważ, że każda
asekuracyjna jest opisana jako dla osoby umiejącej pływać. Ratunkowe sa w
innym dziale.


Piotr Kaliszek

unread,
May 8, 2004, 6:16:46 AM5/8/04
to
Zrobilem szybki przeglad kamizelek ASEKURACYJNYCH
zeby odswierzyc pamiec a jego wyniki sa nastepujace:

>i zerknij tu ile ma a ile nie ma pasów
>http://sklep.sail-ho.pl/index.php3?pkatid=53&r=1

Wszystkie tu wymienione to produkty firmy Conrad-Passed ktora faktycznie namietnie stosuje tamy kroczne.
W Aquariusie, Ratexie oraz Sportisie pojawiaja sie tylko przy najprostrzej kajakowej, oraz przeznaczonych do sportow motorowodnych.

W przypadku kamizelek Hiko, HF, Prijon, Palm nie zuwazylem takowych.

Wg. mnie pasy krokowe sa stosowane w 2 przypadkach
- gdy kamizelka ma na tyle prosty ksztalt, iz nie jest w stanie utrzymac sie na czlowieku bez ich pomocy,
oraz w przypadku gdy grozi bardzo mocne uderzenie o wode od dolu (silna sila sciagajaca kamizelke).
W pierwszym przypadku wystaczy lepszy, ergonomiczny kroj, drugi - raczej nie grozi w kajaku.

O tyle pasy krokowe wydaj mi sie nie najlepszym patentem, iz moze sie zdarzyc, ze konieczne bedzie szybkie zdjecie kamizelki - np gdy zaczepi sie ona
na (pod) drzewem a my razem z nia. W dodatku taki pas jest kolejnym elementem mogacym sie zahaczyc.

Podkreslam iz pisze o kamizelkach asekuracyjnych, wiec z zalozenia przeznaczonych dla osob umiejacych plywac i przytomnych.
Kamizelki ratunkowe faktycznie chyba wszystkie posiadaja pasy krokowe.

Dobierajac kamizelke oczywiscie po pierwsze nalezy zwrocic uwage na wage,
choc wszystkie kamizelki dla osob powyzej 60 kg maja wypornosc 50N,
wiec nie jest to czynnik kluczowy.

Po drugie - wygode polaczona z mozliwoscia dopasowania.
Czyli z jednej strony nie powinna krepowac ruchow, nie moze byc zbyt dluga (na kajak), z drugiej strony - musi byc na tyle obcisla,
zeby sie nie zsuwala. Regulacja jest konieczna, bo w roznych strojach plywamy, i kamizelka dobrana w lato jesienia moze sie okazac nie do
wyregulowania - zalozona na swetr, polar i kurtke.

Oczywiscie wazny jest dobor do rodzaju uprawianego kajakarstwa (nizinna, morska, gorska), jej trwalosc oraz kolorystyka
- w czym trudnijszych warunkach bedzie ona stosowana, tym bardziej jaskrawa powinna byc.

Jesli o jakims konkrecie zapomnialem, dopiszcie a Drops bedzie mial gotowy material do FAQa.

Swoja droga - czy ktos wie czy/gdzie mozna znalezc w necie tresc PN?

Piotr Kaliszek
fa...@kajak.org.pl
+48 602 79 44 46
Warszawka City

wiechu

unread,
May 8, 2004, 9:36:15 AM5/8/04
to

Użytkownik "Grzechotnik" <grzec...@wp.pl> napisał

>. Ratunkowa ma z zasdy kołnierz który pomaga Ci
> utrzymać głowe nawet jak jesteś nieprzytomny, ale nie jest on znowu taki
> zbyt wygodny.

Z tego wynika, że różnica między ratunkową a asekuracyjną to różnica w
sposobie (pozycji) utrzymywania delikwenta na powierzchni wody (a nie sprawa
stempelka - jak mi się do tej pory wydawało). Tylko jak rozumieć
kwalifikację asekurcyjnej: dla osób umiejących pływać? Przecież ktoś
umiejący dobrze pływać
wpadając do wody w asekuracyjnej w wyniku np. zwykłego omdlenia od słońca
staje sie nieumiejącym pływać. Dlatego pisałem, że wg mnie kamizelce powinno
być wszystko jedno, czy delikwent umie czy nie umie pływać. W takiej
sytuacji czy nie lepiej w ogóle nie zawracać sobie głowy asekuracyjnymi?
Jeśli chodzi o pasy krokowe, w moich kamizelkach ich nie ma. Zakładałem je
(kamizelki) dzieciom, dokładnie zapinałem i zawiązywałem i podnosiłem
dzieciaki za otwory na ręce. Nie było siły, żeby któreś wyleciało dołem. Ale
nie mam takiej pewności, jeśli osoba jest w wodize, ciuchy są mokre i
śliskie, ciało może byc bezwładne i ręce ułożą sie "do góry".

Szkoda, że w tym sklepie nie ma zdjęć pasów i kamizelek ratunkowych.

I jeszcze jedno: czy na spływach zorganizowanych organizator ma obowiązek
zapewnić kamizelki asekuracyjne czy ratunkowe - nie wiem czy istnieją
przepisy, które to regulują.

wiechu


Piotr Kaliszek

unread,
May 8, 2004, 8:55:42 AM5/8/04
to
>Z tego wynika, ?e ró?nica mi?dzy ratunkow± a asekuracyjn± to ró?nica w

>sposobie (pozycji) utrzymywania delikwenta na powierzchni wody
Pozycji oraz wypornosci - ratunkowa musi miec 100N

>Tylko jak rozumie? kwalifikacj? asekurcyjnej: dla osób umiej±cych p?ywa?? Przecie? kto¶
>umiej±cy dobrze p?ywa? wpadaj±c do wody w asekuracyjnej w wyniku np. zwyk?ego omdlenia od s?o?ca
>staje sie nieumiej±cym p?ywa?.
Prawda to

>Dlatego pisa?em, ?e wg mnie kamizelce powinno
>by? wszystko jedno, czy delikwent umie czy nie umie p?ywa?.
Ale czy bys chcial plywac w kamizelkach ratunkowych? Byloby trudno.
Natomiast dzieci w ratunkowych, szczegolnie male.

> W takiej sytuacji czy nie lepiej w ogóle nie zawraca? sobie g?owy asekuracyjnymi?
Bo choc moze glowa w dol ale jednak bedziesz na powierzchni i ktos obok ma szanse jednak cie wyciagnac.
Bo jak sie zmeczysz to jednak cie podtrzymuje, nie idziesz na dno.
Bo w wodzie napowietrzonej masz jednak z nia plywalnosc, a bez niej idziesz na dno.
Pewnie jeszcze pare powodow sie znajdzie.

>Szkoda, ?e w tym sklepie nie ma zdj?? pasów i kamizelek ratunkowych.
http://www.conrad-passed.com.pl/ te same kamizelki.
Zobacz tez:
http://www.aquarius.gda.pl
http://www.sportis.com.pl/
http://www.ratex.com.pl

i dla porownania
http://www.hiko.cz/index.php?lang=en&kat=118
lub
http://www.hf-kajaksport.de/2/prod_palm/allproducts_palm_westen.htm

>I jeszcze jedno: czy na sp?ywach zorganizowanych organizator ma obowi±zek
>zapewni? kamizelki asekuracyjne czy ratunkowe - nie wiem czy istniej±
>przepisy, które to reguluj±.
Wydaje mi sie ze asekuracyjne. Szalenstwem byloby kazac wozic ratunkowe.
Tak jak kolo ratrunkowe.

wiechu

unread,
May 8, 2004, 10:27:50 AM5/8/04
to

Użytkownik "Piotr Kaliszek" <fa...@yc.com.pl> napisał

> Ale czy bys chcial plywac w kamizelkach ratunkowych? Byloby trudno.

Tak się przej±łem temetem kamizelek, że zapomniałem o kajakach. Pewnie, że
wolę w asekuracyjnych, szczególnie jak zobaczyłem zdjęcia z podesłanych
linków. Ale tego jest!!!

wiechu

Grzechotnik

unread,
May 8, 2004, 9:56:13 AM5/8/04
to
Ja bym to ujął tak,
płyniesz w towarzystwie - asekuracyjna
płyniesz sam - na wszelki wypadek - ratunkowa,
na morzu, tylko ratunkowa.

Grzechotnik


Magazyn Kajakowy WIOSLO

unread,
May 8, 2004, 10:03:52 AM5/8/04
to
help pl-rec-kajaki

michal_j

unread,
May 8, 2004, 3:31:55 PM5/8/04
to
pozwole sobie wtracic 3 gr.
na poczatku zaznaczam ze nie plywam na kajaku, ale od malego
szkraba na jachcie... i tu rodzi sie moja wiedza nt
kamizelek rat./asek. itd

po pierwsze ztcw kamizelka asekuracyjna ma prawo po jakims
czasie (nie znam norm) nabrac wody (nasiaknac) - bo sluzy
jak wiadomo do asekuracji czyli pomocy, zas kamizelka
ratunkowa nie ma prawa nabrac wody nawet kiedy jej pasazer
juz dawno zejdzie z hipotermii... /:/

po drugie mialem 'przyjemnosc' testowac oba rodzaje dlatego,
ze rodzice obawiali sie o moje bezpieczenstwo na jachcie
kiedy bylem mlodszy (wciaz plywam wplaw dosyc topornie) - z
tych doswiadczen wynioslem, ze czy kamizelka ratunkowa, czy
asekuracyjna, kiedy znajdziesz sie w wodzie w pozycji
pionowej kazda z nich podjezdza do gory i powoduje problemy
z oddychaniem (dlawi), chyba ze masz pas w kroczu... wtedy
odczuwalny jest dyskomfort ale oddychac mozna
rowniez te kamizelki przeznaczone do ratowania na morzu -
mam takie jeszcze zachodnioniemieckie na stanie jachtu,
wymagaja zawiazania dodatkowo pasa w kroczu pomimo istnienia
kolnierza, ktory powinien dawac dodatkowa, plywalnosc
glowie.

natomiast przy okazji czy nie wiecie czegos o nowoczesnych
pasach asekuracyjnych? czy ktos korzystal z takowych?
powinny dawac swobode ruchu przy asekuracji podczas ew
kapieli...

pozdrawiam
michal_jankowski

michal_j

unread,
May 8, 2004, 3:44:34 PM5/8/04
to
ahhh odpowiadajac do tematu:
nienasiakliwa pianka o odpowiednich wymogach nazywa sie
Herex lub Airex i trzeba sie pytac w hurtowniach mat.
sztucznych jak np Tuplex (odzdzialy w calej PL), lub w
hurtowniach materialow poligraficznych i reklamowych -
pianki te sa stosowane jako lekkie i sztywne podklady w
branzy reklamowej i szkutnictwie - w ostatecznosci mozna
uzyc sztywnej pianki poliuretanowej ale o zamknietych
porach, tzw pianka PU budowlana (gdyby trzeba bylo
przetestowac wystarczy wdusic kawalek pod wode, pianki o
otwartych porach po jakims czasie biora wode cala
objetoscia, pianka o zamknietych porach nawet po dlugim
czasie w wodzie bedzie miala dodatnia plywalnosc)

uogolniajac panu sa potrzebne wszelkie rodzaje PIANEK O
ZAMKNIETYCH PORACH, byloby przyjemnie gdyby byly odporne na
substancje ropopochodne (wiekszosc pracownikow hurt mat
sztucznych ma potrzebna wiedze i pomoze)

pozdrawiam
michal_jankowski


Bartol Partol

unread,
May 8, 2004, 4:35:23 PM5/8/04
to
Użytkownik michal_j napisał:

> ahhh odpowiadajac do tematu:
> nienasiakliwa pianka o odpowiednich wymogach nazywa sie

Dziekuje za informacje.

Bartol

Jacek Starzynski

unread,
May 8, 2004, 5:48:35 PM5/8/04
to

On Sat, 8 May 2004, Grzechotnik wrote:

> Jasne jak wyjmę coś z kontekstu to też będzie brzmiało świetnie, tani
> naukowy chwyt.

Ja nie wyjalem tego z kontekstu. W tym swoim poscie pomieszales
tekst o kamizelce ratunkowej i asekuracyjnej i ten pas w kroczu
na pewno nie byl pisany w kontekscie kamizelki ratunkowej.

> Pas zaś to tani patent ale używany nawet przez najlepsze firmy - tak jakoś
> się składa, mam nawet starą kamizelkę Lettmana co za pech ma nawet dwa pasy
> idące przez krocze.

Moze dla Ciebie znaczek firmy Lettman swiadczy o jakiejs wyjatkowej
jakosci sprzetu. Dla mnie nie - kazda, nawet najlepsza firma ma jakies wpadki.
Widzialem kamizelki asekuracyjne (o takich mozwimy, prawda?) z pasami krocznymi.Ale wiekszosc kamizelek asekuracyjnych takich pasow nie ma. W kajaku taki
pas jest niewygodny i dlatego producenci staraja sie stosowac inne metody
pozwalajace upewnic sie, ze w wodzie kamizelka nie zjedzie na uszy.

> A ja bym wyraził tak, od razu widać żeś inteligent co to po studiach do
> rezerwy awansem przeniesiony a temat liznął na co najwyżej kilku kursach. I

> porada pójdź do wojska ...
Tutaj widze podstwowa pomiedz nami roznice. Ja dyskutuje z Twoimi pogladami,
a Ty co chwila czepiasz sie mnie personalnie. Nic nie poradze
na Twoje kompleksy dotyczace wyksztalcenie - tu moze pomoc psycholog,
a ja nim nie jestem. Nie bede sie znizal do Twojego poziomu i odpowiadal
dowcipami o tak zwanych "trepach". Nie sadze, zeby czlowiekowi mozna bylo
przyklejac etykietke typu "inteligent", czy "trep". To nie moj poziom.
Pozdrawiam,
*j

luk:

unread,
May 9, 2004, 2:20:22 AM5/9/04
to
> ahhh odpowiadajac do tematu: (...)

Wielkie dzięki dla Michała, dopiero 48 wiadomość odpowiada na nurtujący mnie
problem :)

Konkluzja: może zastrzgać w temacie: uprasza się *j o ignorowanie wątku?
Chociaż z drugiej strony dyskusja się robi interesująca choć nie na
płaszczyźnie merytorycznej.
Żeby pogrążyć *j w słusznym gniewie kamizelka jest mi potrzebana, a jakże na
rzeki górskie
papa
ł.

Jacek Starzynski

unread,
May 9, 2004, 4:51:31 AM5/9/04
to

On 9 May 2004, luk: wrote:

> Konkluzja: może zastrzgać w temacie: uprasza się *j o ignorowanie wątku?

Ale co Ci tak przeszkadza ? Zadajac pytanie na liscie powinienes byc
przygotowany na rozne odpowiedzi. Jezeli chcesz sie dowiedziec, czym
wypycha sie kamizelki, to najszybszym sposobem jest telefon do jakiegos
producenta. Rzucajac pytanie na liste powinienes byc przygotowany
na szersza dyskusje. Z tej dowiedziales sie na przyklad, ze szyjac
kamizelke nie powinienes zapomniec o pasie w kroku.

> Żeby pogrążyć *j w słusznym gniewie kamizelka jest mi potrzebana, a jakże na
> rzeki górskie

Ja sie ani na Ciebie, ani na nikogo nie gniewam. Twoje pytanie
nie bylo dla mnie denerwujace, tylko zabawne. Dlatego odpowiedzialem
kpina.
Nauczka jest dla mnie (po raz kolejny) taka, ze trzeba bardzo
uwazac, bo wiekszosc osob na tej liscie, to ludzie smiertelnie
powazni. Rozumiem, ze im przeszkadzam. Przepraszam.
Ciekawi mnie jeszcze, jesli pozwolisz jedna tylko rzecz:
czy chcesz szyc nowa kamizelke, czy tez, jak to zasugerowalo
uzyte przez Ciebie slowo "dopychac" - chcesz przerabiac stara ?

wiechu

unread,
May 9, 2004, 5:27:06 AM5/9/04
to

>może zastrzgać w temacie: uprasza się *j o ignorowanie wątku?

To nie jest najlepszy pomysł. Ta lista jest dostepna dla wszystkich i wybór
jest jeden: albo się z tym zgadzam, akceptuję zasady i korzystam, albo nie
korzystam. Nie piszę tego dlatego, żebym w pełni akceptował poglądy
wymienionego kolegi, przede wszystkim w interesie własnym, bo następny może
być poproszony o zignorowanie wątku np wiechu (albu luk).
Poza tym jest jeszcze jedna korzyść z zażartych dyskusji: jak dwóch się
naparza werbalnie to reszta ma z tego niezły ubaw;-))

wiechu

grubyW...@kajak.org.pl

unread,
May 9, 2004, 6:54:23 AM5/9/04
to
bo wiekszosc osob na tej liscie, to ludzie smiertelnie
> powazni. Rozumiem, ze im przeszkadzam. Przepraszam.

> *j

Ja tam jestem mniejszość i wiem,że poważnie to się w trumnie wygląda.
A propos - przecież nią też można spłynąć.

Pzdr G-Y

luk

unread,
May 9, 2004, 10:40:44 AM5/9/04
to
> > Konkluzja: może zastrzgać w temacie: uprasza się *j o ignorowanie wątku?
> Ale co Ci tak przeszkadza ? (...) Dlatego odpowiedzialem kpina.

Ja też pozwoliłem sobie zażartować... oczywiście wcale się nie obrażam jeśli
ktoś zjedzie mój pomysł - mam nawet pewną stysfakcję, że ten wątek ma tak dużo
odpowiedzi na niestety mało aktywnej grupie.

> Ciekawi mnie jeszcze, jesli pozwolisz jedna tylko rzecz:
> czy chcesz szyc nowa kamizelke, czy tez, jak to zasugerowalo
> uzyte przez Ciebie slowo "dopychac" - chcesz przerabiac stara ?

Przerabiać starą, bo mi się wydaje że na mocno dotlenioną wodę może mi nie
starczyć. Skądinąd wiedzę o tym czerpię z artykułów *j za co jestem niezmiernie
wdzięczny.
ł.

Piotr Kaliszek

unread,
May 10, 2004, 9:52:06 AM5/10/04
to
> Przerabiać starą, bo mi się wydaje że na mocno dotlenioną wodę może mi nie
> starczyć.
Swoja droga - temat ciekawy. Kamizelki maja wszystkie napisane 50N i
to w zasadzie powinno wystarczyc.
Ale czy wszystkie maja faktycznie 50N?
I nasiakaja w tym samym tempie?
Moze pomysl na pierwszy przekrojowy test w "Wiosle"?

--
Piotr Kaliszek
fa...@kajak.org.pl
0 602 79 44 46
Warszawka City

Jacek Starzynski

unread,
May 10, 2004, 10:11:16 AM5/10/04
to
Użytkownik Piotr Kaliszek napisał:
> .. Kamizelki maja wszystkie napisane 50N i

> to w zasadzie powinno wystarczyc.
> Ale czy wszystkie maja faktycznie 50N?
> I nasiakaja w tym samym tempie?

I jeszcze jedno dosc istotne pytanie: na
ile zachowuja swoje wlasnosci po np. dwoch
latach, zwlaszcza, jesli sporo czasu przelezaly
mokre. Chodzi nie tylko o material wypornosciowy
ale i o tkanine, szwy, itp.

Piotr Kaliszek

unread,
May 10, 2004, 10:17:39 AM5/10/04
to
> I jeszcze jedno dosc istotne pytanie: na
> ile zachowuja swoje wlasnosci po np. dwoch
> latach, zwlaszcza, jesli sporo czasu przelezaly
> mokre. Chodzi nie tylko o material wypornosciowy
> ale i o tkanine, szwy, itp.
Dobre.
Choc trudniejsze do oceny w szybkim tescie.
Choc mozna tak - moczyc i na slonce, moczyc i na slonce...
Po miesiacu powinno byc widac efekt, a przynajmniej roznice.
Dodatkowo mozna jakos wycierac co jakis czas o drzewo.

Calkiem powazna propozycja - Adam, Artur co wy na to?
W przypadku polskich producentow nie powinno byc klopotu z uzyskaniem
egzemplarzy do testu, moze i Hiko udalo by sie zlatwic?

krzysdro...@poczta.onet.pl

unread,
May 10, 2004, 3:25:48 PM5/10/04
to
> > I jeszcze jedno dosc istotne pytanie: na
> > ile zachowuja swoje wlasnosci po np. dwoch
> > latach, zwlaszcza, jesli sporo czasu przelezaly
> > mokre. Chodzi nie tylko o material wypornosciowy
> > ale i o tkanine, szwy, itp.
To może powiedzmy se jak wyglada kajakowa kamizelka asekuracyjna, ot tak po
to, żeby jednym lepiej się ją szyło, a drugim lepiej kupowało.
Zatem wg. mnie dobra kamizelka asekuracyjna powinna być.
W żaruwiastych kolorach, żeby ją było widać. MAteriał mocny odporny na
przetarcia. Srodek pianka porowata, nieprzepuszczalna (nazwy kilka postow
wyżej)
Kusa, opięta, żeby nie opierała się o kokpit i żeby się ramiączka nie
wypychały. Otwory na ramiona nie powinny krępować ruchów, ani nie powinny
obcierać przy jednostajnym długim wiosłowaniu.
Gładka, bez niepotrzebnie wystających kieszonek, sznurków. Sa takie z workiem
na rzutkę na plecach, jakis koszmar! Dobrze zapięta kam. rat. sama się trzyma
bez konieczności zakładania pasów kroczowych, które to sa, niepotrzebne i
wręcz stanowią dodatkowy element do zahaczenia się.
Główne zapięcie to jest mocny pas piersiowy w szlufkach, który błyskawicznie
można odpiąć i wyswobodzić się z kamizelki i pasa. Z tylu na plecach do pasa
może być przypięty na ruchomym uchu patent holowniczy, karabinek powinien się
znajdować w kieszonce, a nie być zapięty w szlufkę. Jak mamy się zamiar
przeciskać pod drzewami to ściągamy patent holowniczy.
Kamizelka wystarczy jak ma wyporność ok. 50 N. Pływając w piance już się ma
dodatnią pływalność. A i bez pianki wystarczy tyle. Zbyt wyporna kamizelka
przeszkadza, bo trudniej się w niej pływa (na kajaku i wpław). Zakładanie
jakichś extra wypornych kamizelek na napowietrzoną wodę mija się z celem, bo
warto w takich warunkach znaleźć się głębiej (dac się wciągnąć), żeby prąd
denny wyciągnął człowieka z piany. Jedną z technik ratowania się z odwoju jest
zdjęcie kamizelki i pozwolenie się wciągnąć głębiej. Znam jednego który się
tak ratował.
Kamizelki dla osób nie umiejących pływać to coś jak samochód dla nie
umiejących prowadzić, to nie sa kamizelki asekuracyjne ale ratunkowe. Dzieci
powinny pływać w ratunkowych i wtedy pasy krokowe są potrzebne i kołnierz pod
głowę. Takoż może jest i na morzu &#8211;nie wiem.
To co wspominał Grzechotnik o różnych kamizelkach na lato, na zimę, przed
goleniem, po goleniu to raczej nie ma sensu, bo kamizelka asekuracyjna ma
pomóc doraźnie i jej wyporność jest i tak obliczona z pewnym nieprzesadnym
naddatkiem. Nawet kąpiel w zimie na pewno nie spowoduje utonięcia, a na
hipotermie i tak nie pomoże. Dlatego w zimie nie powinno się pływać samotnie.
Coś pominąłem?
drops krawcowy

Acha i jeszcze po co jest kamizelka asekuracyjna:
1. zeby polepszyć pływalność w wodzie
2. zeby stanowić odbojnik od kamienia, konarów etc...
3. zeby stanowić uchwyt do ratawania, podejmowania z wody.
4. zeby brac a siebie uderzenia żywiołu - wody, wiatru..
co jeszcze?

Magazyn Kajakowy WIOSLO

unread,
May 10, 2004, 7:03:44 PM5/10/04
to
> -----Original Message-----
> From: owner-pl-...@newsgate.pl
> [mailto:owner-pl-...@newsgate.pl]On Behalf Of Piotr Kaliszek
>
> Choc mozna tak - moczyc i na slonce, moczyc i na slonce...
> Po miesiacu powinno byc widac efekt, a przynajmniej roznice.
> Dodatkowo mozna jakos wycierac co jakis czas o drzewo.
>
> Calkiem powazna propozycja - Adam, Artur co wy na to?
> W przypadku polskich producentow nie powinno byc klopotu z uzyskaniem
> egzemplarzy do testu, moze i Hiko udalo by sie zlatwic?

My na to: "bardzo chetnie" i cieszymy sie ze rosnie lista pomyslow, choc
wydaje mi sie ze realizacja na razie musi poczekac. Po wakacjach bedziemy
mieli wiecej mocy przerobowych i mam nadzieje ze bedzie to widac...
Tak czy siak liczymy na Wasza pomoc (no bo przeciez trzeba kamizelki o
drzewo wycierac :-) i opinie.

pozdrowka

Artur
mailto:reda...@wioslo.pl

Jakub Ryznar

unread,
May 11, 2004, 2:56:06 AM5/11/04
to
Drops:

> Acha i jeszcze po co jest kamizelka asekuracyjna:
> 3. zeby stanowić uchwyt do ratawania, podejmowania z wody.

Dlatego dopisałbym jeszcze, ze powinna miec wzmocnienia na ramionach tak by
nie rozwalila sie przy holowaniu, czy podnoszeniu z wody.

Qba

Jacek Starzynski

unread,
May 11, 2004, 4:46:14 AM5/11/04
to
Użytkownik Piotr Kaliszek napisał:

> Choc trudniejsze do oceny w szybkim tescie.

Nie o to mi chodzilo. Poniewaz jestem meczacy
i zlosliwy, to ta swoja uwaga chcialem zasugerowac
osobom _przerabiajacym_stare_kamizelki_, ze materialy
sie starzeja i w zwiazku z tym stara kamizelka nawet jak
wyglada ladnie, to moze nie byc dobra. Na nizinach to jest
mniej wazne, ale w gorach przy akcji ratunkowej, gdy ratownik
zlapie ratowanego za kamizelke i zostanie z kawalkiem materialu
w garsci, to sie moga obaj (podmiot i przedmiot akcji ratunkowej) zasmucic.
Ale oczywiscie sa to tylko wydumane i bardzo teoretyczne rozwazania
akademicko-inteligenckie ;-)
*j

PS
Wymyslilem dlaczego kajakowe kamizelki asekuracyjne nie maja pasa
w kroczu: zapewne producenci doszli do wniosku, ze ryzyko urazu
wrazliwych narzadow na skutek ucisku ich przez pas kroczny (ktory jesli
ma byc napiety na osobie stojacej, to bedzie sie wrzynal tu i owdzie
w pozycji siedzacej) jest wieksze, niz ryzyko, ze ktos bedzie
wychodzil z kajaka podskakujac pionowo do gory i spadajac pionowo
do wody. (Malo kto umie tak skoczyc, zwlaszcza, ze trzeba najpierw
podciagnac nogi pod pupe, co w kokpicie jest bardzo trudne).

Marian Kus

unread,
May 11, 2004, 5:04:07 AM5/11/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości

> ;-)

No, no! Nie poznaje kolegi! Smajleje?
I to dwa jednego dnia?
Chyba pierwsze, jakie na widze w Twoich postach.
;-)))

--
maryAnn


Jacek Starzynski

unread,
May 11, 2004, 5:33:37 AM5/11/04
to
Użytkownik Marian Kus napisał:

> No, no! Nie poznaje kolegi! Smajleje?

Czytales Imie Rozy ? Tam jest wyjasniona roznica pomiedzy
angielskim, a niemieckim poczuciem humoru:
Adso (dzis powiedzielibysmy Austriak, ale w sredniowieczu
to byl Niemiec) powiedzial mniej-wiecej cos w tym stylu:
U nas, jak ktos powie dowcip, to zaraz potem wybucha glosnym
smiechem, zeby wszyscy mogli wziac udzial w zabawie.
No i ja doszedlem do wniosku, ze tym humorem, jak z jezykiem
polskim: skoro wiekszosci ironia nie podpada,
to trzeba ;-) pisac.
Ale na razie jeszcze nie mowie wszystkim, ze jestem kanuista.
*j

Marian Kus

unread,
May 11, 2004, 5:51:57 AM5/11/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości

> U nas, jak ktos powie dowcip, to zaraz potem wybucha glosnym


> smiechem, zeby wszyscy mogli wziac udzial w zabawie.

No wlasnie. Brak smejlejow utrudnia odbior postu,
bo nie wiadomo, kiedy sie smiac...

Z drugiej strony wymusza uwazniejsze czytanie postu,
by nie przegapic czego waznego, co narrator
wszystkowiedzacy lub podmiot liryczny
(jesli post jest poezja) chcieli przkazac...

A czasem jak mam zly humor albo mi smutno
to czytam w postach same tylko smejleje...

--
maryAnn


Jacek Starzynski

unread,
May 11, 2004, 6:08:42 AM5/11/04
to
Użytkownik Marian Kus napisał:

> No wlasnie. Brak smejlejow utrudnia odbior postu,
> bo nie wiadomo, kiedy sie smiac...

... a kiedy plakac. Ja tez mam takie rozterki,
a niektorzy nawet histeria w takich sytuacjach reaguja.

Jacek Starzynski

unread,
May 11, 2004, 6:29:39 AM5/11/04
to
Użytkownik krzysdro...@poczta.onet.pl napisał:

> ... Zbyt wyporna kamizelka

> przeszkadza, bo trudniej się w niej pływa (na kajaku i wpław). Zakładanie
> jakichś extra wypornych kamizelek na napowietrzoną wodę mija się z celem, bo
> warto w takich warunkach znaleźć się głębiej (dac się wciągnąć), żeby prąd

> denny wyciągnął człowieka z piany....

Ja sie z tym nie zgodze. Wiele zalezy od wody, ale generalnie wieksza
wypornosc nikomu nie przeszkadza. Trudniej utopic sie, takze w odwoju,
a zwlaszcza na gorskiej (lub wezbranej) rzece, jezeli ma sie zapas
wypornosci. W odwoju wieksza wypornosc pozwoli Ci sie utrzymac plycej
i masz wieksza szanse zaczerpniecia powietrza. Jezeli splywasz po
kabinie, to kamizelka pozwala utrzymac twarz na tyle wysoko nad woda,
zeby od czasu do czasu moc zaczerpnac powietrza.

Moim zdaniem:

Jezeli ktos kupuje kamizelke asekuracyjna, to powinien:
- upewnic sie, ze jest na niej wyraznie napisane, ze jest zgodna
z norma EN 393 (ta norma okresla minimalna wypornosc - 50N, ale
wypornosc pewnych modeli bywa wieksza).
- upewnic sie, ze kamizelka daje sie dopasowac do sylwetki.
Prosty test: zalozyc kamizelke i ukucnac, po czym pozwolic sie
podniesc na nogi osobie, ktora stanie za nami i bedzie ciagnela
za naramienniki kamizelki do gory - powinna podnosic nas z kamizelka,
a nie zdjac nam ja przez glowe, lub rozedrzec.

Jezeli ktos szyje kamizelke asekuracyjna, to powinien zapoznac sie
dokladnie z normami EN 393 (kamizelki asekuracyjne 50N) i EN 394
(wyposazenie kamizelek).

> ... Dzieci


> powinny pływać w ratunkowych i wtedy pasy krokowe są potrzebne i kołnierz pod

> głowę. Takoż może jest i na morzu ...

Kamizelki ratunkowe okreslane sa przez trzy normy EN 395 (100N),
EN 396 (150N) i EN 399 (275N). Kamizelki 150 i 275 N sa z reguly
pneumatyczne. Setki wystepuja czesto w postaci kamizelek "sztywnych"
i takie sa najczesciej w kajakarstwie w uzyciu, co nie znaczy,
ze pneumatyczne pasy sa zle. Stosowanie kamizelek sztywnych wynika
po prostu z tego, ze kajakarz plywa wplaw stosunkowo czesto, a kamizelka
pneumatyczna do takich czestych kapieli gorzej sie nadaje.


Moim zdaniem:

Jezeli ktos kupuje kamizelke ratunkowa (dla dziecka, na morze, itp.)
to powinien :
- upewnic sie, ze to na pewno jest kamizelka ratunkowa.
Powinno byc na niej napisane, ze jest zgodna z norma (zapewne EN 395)
i ze to jest kam. ratunkowa (po angielsku k. ratunkowa to life jacket,
a k. asekuracyjna - buoyancy aid). Powtarzajac jeszcze raz to, co juz
bylo pisane: kamizelka ratunkowa wykonana zgodnie z normami zapewnia
utrzymanie nad woda twarzy osoby nieprzytomnej. Na niezbyt wzburzonej
lub napowietrzonej wodzie.
- upewnic sie, ze moze ja dobrze dopasowac (patrz wyzej, ale jezeli
kupujemy kamizelke dla dziecka, to powinnismy byc w stanie podniesc
to dziecko za kamizelke do gory).

Jezeli ktos szyje kamizelke ratunkowa, to powinien sie zapoznac z
normami (patrz wyzej) i miec swiadomosc, ze w razie kontroli urzedowej
samodzielnie wykonana kamizelka moze byc zakwalifikowana, jako
niewlasciwy sprzet ratunkowy (nie pisze tu o jakosci tej kamizelki,
bo moze byc ona rewelacyjna i chronic nas przed utonieciem - ale nie
przed mandatem).

Na koniec: materialy sie starzeja (nawet, jezeli producent pisze co
innego) i dlatego kamizelke trzeba co kilka (4-5) lat wymieniac.

Grzechotnik

unread,
May 11, 2004, 8:45:08 AM5/11/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:40A09210...@iem.pw.edu.pl...

> PS
> Wymyslilem dlaczego kajakowe kamizelki asekuracyjne nie maja pasa
> w kroczu: zapewne producenci doszli do wniosku, ze ryzyko urazu
> wrazliwych narzadow na skutek ucisku ich przez pas kroczny (ktory jesli
> ma byc napiety na osobie stojacej, to bedzie sie wrzynal tu i owdzie
> w pozycji siedzacej) jest wieksze, niz ryzyko, ze ktos bedzie
> wychodzil z kajaka podskakujac pionowo do gory i spadajac pionowo
> do wody. (Malo kto umie tak skoczyc, zwlaszcza, ze trzeba najpierw
> podciagnac nogi pod pupe, co w kokpicie jest bardzo trudne).

E tam Jacek, to powinny być dwa modele, meski i damski, gdzie jednym ucisk
przeszkadza to innych stymuluje :-)))).
Ten Letman jest wygodny bo ma dwa pasy kroczne które wychodzą bardziej z
boku kamizelki i bardziej obejmuja uda niż przechodzą centralnie przez
krocze. Tak, że nie stymulują pozytywnie:-))

Grzechotnik

Ps: Ogólnie z konkluzją się zgadzam kamizelkę trzeba dopasować, a ponieważ
ja nie mogę seryjnej dopasować dlatego wolę pasy kroczne bo to jakaś
alternatywa dla niewymiarowych. Albo muszę szyć.


Jacek Starzynski

unread,
May 11, 2004, 9:09:51 AM5/11/04
to
Użytkownik Grzechotnik napisał:

> ... dwa modele, meski i damski ...


> Ten Letman jest wygodny bo ma dwa pasy kroczne które wychodzą bardziej z
> boku kamizelki i bardziej obejmuja uda niż przechodzą centralnie przez
> krocze.

No to jest wlasnie model damski! Moja corka, jak byla mlodsza, uzywala
kamizelki ratunkowej HH z takimi wlasnie pasami i bardzo ja sobie
chwalila. Potem z tej kamizelki wyrosla i dostal ja I. - syn naszych
znajomych - ale jemu te pasy bardzo przeszkadzaly. Przez jakis czas
kazde zejscie na wode z dziecmi bylo poprzedzone klotnia I. z Mama...

*j

Acha - zapomnialem: ;-)

Grzechotnik

unread,
May 11, 2004, 3:28:54 PM5/11/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:40A0CFC0...@iem.pw.edu.pl...

To co niby sugerujesz :)
Ze niby czegos mi brak?

Grzechotniczka :-)

Ps: Mi mi tam wygodnie pasy ida bokiem a nie przez klejnoty, jeden byłby
gorszy. Jeden jest dla kobiety lepszy, szczególnie tych co lubią BDSM ;))) o
tak tym pasy polecamy.

Marian Kus

unread,
May 12, 2004, 2:34:15 AM5/12/04
to
> Użytkownik "Jacek Starzynski":
> > Użytkownik Grzechotnik napisał:

[powycinane tendencyjnie]

>>pasy kroczne

>> bardzo ja sobie chwalila.

>> ale jemu te pasy bardzo przeszkadzaly. Przez jakis czas
>> kazde zejscie na wode z dziecmi bylo poprzedzone klotnia I. z Mama...

> Ps: Mi mi tam wygodnie pasy ida bokiem a nie przez klejnoty, jeden byłby
> gorszy.

> Jeden jest dla kobiety lepszy, szczególnie tych co lubią BDSM ;))) o
> tak tym pasy polecamy.

Czyli widze, ze w wyniku osiagnietego kopmpromisu
ustalone jest, ze pasy kroczne sa do d**y,
w przenosni i doslownie zreszta tez.

Moglby taki pas w kroku byc przydatny podczas
wpadniecia np. z jachtu do wody ale to tylko
na srodladziu. Bo na morzu, to nie pamietam
bym widzial kiedys zaloge jachtu w kamizelkach
ratwniczych (z pasami czy bez). No chyba, ze jakies
superregatowce podczas totalnie paskudnej pogody.

Aha. Sa jeszcze takie smerfne urzadzenia,
ktore sie nosi na grzbiecie, nie zajmuja duzo
miejsca i nie utrudniaja pracy, a jakby co,
po wpadnieciu do wody, sie nadymaja powietrzem
z wbudowanego zbiorniczka.

--
maryAnn

ps. Brak smajleow nie oznacza, ze ich tu nie ma...


Jacek Starzynski

unread,
May 12, 2004, 4:09:27 AM5/12/04
to
Użytkownik Marian Kus napisał:

> ... urzadzenia,


> ktore sie nosi na grzbiecie, nie zajmuja duzo
> miejsca i nie utrudniaja pracy, a jakby co,
> po wpadnieciu do wody, sie nadymaja powietrzem
> z wbudowanego zbiorniczka.

To sa kamizelki ratunkowe pneumatyczne, czesto nazywane
pasami ratunkowymi. Pisalem, ze w praktyce kajakowej
rzadko spotykane, bo sie czesto wpada do wody
i w zw. z tym trzeba by miec wiele zbiorniczkow.
*j

Grzechotnik

unread,
May 12, 2004, 9:30:22 AM5/12/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:40A1DADD...@iem.pw.edu.pl...

> Użytkownik Marian Kus napisał:
>
> > ... urzadzenia,
> > ktore sie nosi na grzbiecie, nie zajmuja duzo
> > miejsca i nie utrudniaja pracy, a jakby co,
> > po wpadnieciu do wody, sie nadymaja powietrzem
> > z wbudowanego zbiorniczka.
>
> To sa kamizelki ratunkowe pneumatyczne, czesto nazywane
> pasami ratunkowymi. Pisalem, ze w praktyce kajakowej
> rzadko spotykane, bo sie czesto wpada do wody
> i w zw. z tym trzeba by miec wiele zbiorniczkow.
> *j

Dokładnie nabój z gazem w nie we wszystkich ale w niektórych odpala sie
automatycznie gdy znajdzie się w wodzie. To dobra sprawa dla mtolotniarzy,
paralotniarzy, pilotów itd. Ale dla kajakarza to nie bardzo. Zresztą nie
wiem jak z trwałością ale nie sądzę żeby była dłuższa niż zwykłej kamizelki,
ani była bardziej odporna na przeciskanie sie przez jakieś zwałki za łatwo
ją uszkodzić.

Grzechotnik


Jacek Starzynski

unread,
May 12, 2004, 10:44:54 AM5/12/04
to
Użytkownik Grzechotnik napisał:
> ... nabój z gazem w nie we wszystkich ale w niektórych odpala sie
> automatycznie gdy znajdzie się w wodzie....

Nawet i bez tej automatyki to jak sie chce skorzystac z kamizelki,
to trzeba ja nadmuchac, a nawet recznie odpalony naboj sie zuzyje.

Marian Kus

unread,
May 12, 2004, 11:57:18 AM5/12/04
to
Użytkownik "Jacek Starzynski" <js...@iem.pw.edu.pl> napisał w wiadomości

> Nawet i bez tej automatyki to jak sie chce skorzystac z kamizelki,


> to trzeba ja nadmuchac, a nawet recznie odpalony naboj sie zuzyje.

Raczej automatyka - chodzi o to, ze mozesz byc nieprzytomny
wpadajac. Oczywiscie im bardziej skomplikowany uklad,
tym bardziej zawodny.
Widywalem je porozwieszane po czlonkach zalog co
bardziej wypasionych zachodnich jachtow tu i owdzie.
Uczucia mieszane, bo z jedenj strony w naszych
klasycznych, przegromnych - musialy sie widocznie
te wszystkie stemple PRS'u zmiescic - nic zrobic
sie nie da na pokladzie i do tego wyglada sie jak
idiota (a sam fakt plywania po morzach jachtami
juz dowodzi pewnej dewiacji, wiec po co to
dodatkowo podkreslac), wobec czego nigdy
sie ich nie nosi, wiec fajnie niby by bylo miec cos takiego
malego, dmuchanego dla odrobiny psychokomfortu.
Z drugiej strony lapiej nie miec nic i uwazac a zgodnie
z obowiazujacymi zasadami zakaldac i stosowac szelki
asekuracyjne.

O przypadku wypadniecia za burte - nie liczac reklamy
Bolsa i pewnego Angola, co chcial Jurkowi Wasowiczowi
z poklady Antiki i poplynac na wieloryba (chcial miec
zdjecie na wielorybie do National Georgapic) nie
slyszalem.

--
maryAnn

Jacek Starzynski

unread,
May 12, 2004, 12:10:29 PM5/12/04
to
Użytkownik Marian Kus napisał:

> Raczej automatyka - chodzi o to, ze mozesz byc nieprzytomny
> wpadajac.

Mi caly czas chodzi o to, ze kamizelki pneumatyczne sie do kajakow
nie za bardzo nadaja, bo jak sie takiej kamizelki uzywa, to sie ja
zuzywa, a z kajaka sie znacznie czesciej do wody wpada, niz z jachtu.

jaafiiW...@buziaczek.pl

unread,
May 12, 2004, 12:40:10 PM5/12/04
to
- chodzi o to, ze mozesz byc nieprzytomny
> wpadajac.
> maryAnn

Mówiłem żeby pić w normie!!!

G-Y

jaafiiW...@buziaczek.pl

unread,
May 19, 2004, 12:28:13 AM5/19/04
to

> Poza tym jest jeszcze jedna korzyść z zażartych dyskusji:
> wiechu

Obserwowałem te dyskusje w Józefinie i mało kto był zażarty a większość
"zaczytana"

wiechu

unread,
May 21, 2004, 5:18:07 AM5/21/04
to

>
> > Poza tym jest jeszcze jedna korzyść z zażartych dyskusji:
> > wiechu
>
> Obserwowałem te dyskusje w Józefinie i mało kto był zażarty a większość
> "zaczytana"
>
> G-Y
>

Bo i lektura z najwyższych półek była. A czytanie wciąga, oj wciąga. Kiedys
z kumplem, co był ze mną na spływie raz, tak się zaczytalismy, aż się
książak skończyła. I chcieliśmy czytać dalej, posłaliśmy po nastepną książkę
taksówkarza. A on to był analfabeta, bo nie mógł zapamietać tytułu. Mówił,
że tego jeszce nie czytał i nie zapamita. To mu daliśmy na wzór pustą
okładkę. Przywiózł.

wiechu

PS. Ale ciekawiej jest, jak sie człowiek naczyta i potem zaczyna pisać.
Idopiero jak toto przeczyta, to nawieksza frajda!


Krzyhoo

unread,
May 21, 2004, 10:36:25 AM5/21/04
to

> taksówkarza. A on to był analfabeta, bo nie mógł zapamietać tytułu. Mówił,
> że tego jeszce nie czytał i nie zapamita. To mu daliśmy na wzór pustą
> okładkę. Przywiózł.
>

Jakby nie przywiozl, to moglibyscie pojsc do ksiegarni albo do
bibiliteki....
KK

wiechu

unread,
May 24, 2004, 5:13:09 AM5/24/04
to

Użytkownik "Krzyhoo" <kkgd...@o2.pl> napisał

> Jakby nie przywiozl, to moglibyscie pojsc do ksiegarni albo do
> bibiliteki....
> KK

Pójść???? Chyba sie zaturlać! To była bardzo dobra książka! A o pierwszej w
nocy tylko taksówkarze wiedzą, które ksiegarnie są otwarte. :-))

wiechu

0 new messages