> Liczę na pomoc forumowiczów, którzy mieli podobne problemy nie koniecznie
> z Eskimo i udało im się jakoś je pokonać.
Napisz dokładnie, czy kajak skręca kiedy przestajesz wiosłować, czy nie
możesz zmienić kierunku płynięcia pomimo pociągnięć wiosłem ze strony w
którą kajak skręca. W pierwszym przypadku nic nie poradzisz, bo taka jest
fizyka. W drugim poczytaj o "sweep stroke" - szerokie pociągnięcie
wiosłem, które powoduje efektywne obracanie kajaka i o "rudder stroke" w
którym używasz wiosła jak steru - kajak musi mieć prędkość.
Instruktaż znajdziesz na http://pol.kayakpaddling.net/?go w rozdziale
"Podstawy wiosłowania"
--
Marcin
Sam pływam tym kajakiem i takie jego zachowanie ze względu na budowę dna
jest uważam normalne.Natomiast na zwałkach będziesz miał to wynagrodzone.
Co do sposobu wiosłowania w tym przypadku zgadzam z wypowiedzią kolegi.
Wydaje mi się, że odsyłanie kogoś, kto ma problemy z opanowaniem
Cerro do nauki manewrowania kajakiem morskim, to wpuszczanie w kanał.
Cerro skręca na przechyle odwrotnie, niż kajak morski.
Problemu myszkującego kajaka górskiego nie rozwiązuje się przez stosowanie
szerokiego pociągnięcia. Najbardziej skuteczne będzie wiosłowanie
możliwie "wysokim" wiosłem i wyciąganie tego wiosła z wody później, niżby
się chciało.
Intuicyjnie wiosłując popełnia się błąd: jeżeli ciągniesz np. z prawej
strony,
to kajak zacznie skręcać w lewo i ty, chcąc przeciwdziałać tej tendencji
wyciągasz wiosło z wody dość szybko i ciągniesz z lewej, a kajak nie
reaguje...itd, itp.
Jeśli zaczniesz używać szerokiego pociągnięcia, w połączeniu z tym
nerwowym, zbyt
szybkim kończeniem pociągnięć, to zabraknie z każdej strony 3 fazy
pociągnięcia,
a to właśnie ona stabilizuje kurs kajaka.
Co robić? Ciągnąć z prawej dłużej, niż to się wydaje konieczne: w końcowej
fazie wiosło zagarnia wodę pod rufę i to kompensuje dużą część momentu
obrotowego. Żeby się tego nauczyć najłatwiej ćwiczyć używanie wiosła, jak
pagaja: wiosłujemy tylko z prawej strony i robimy kółka w prawo, a potem
tylko z lewej i robimy kółka w lewo.
W trakcie takich ćwiczeń dość szybko "załapujemy", jak pracuje pióro
wiosła w wodzie.
I jeszcze jedna sprawa: rotacja tułowia. Przy pociągnięciu prawym piórem
naciskamy lewą stopą na podnóżek. Przy pociągnięciu lewym piórem -
naciskamy na podnóżek prawą stopą. Im mocniejsze pociągnięcie, tym
mocniejszy nacisk. Jak człowiek już umie wiosłować, to robi to
nieświadomie, ale jak jeszcze nie umie, to powinien zwracać
na to uwagę.
BTW: Oczywiście angielski jest dżezi, trendi, kól, ale szerokie
pociągnięcie i kontra sterująca mają polskie nazwy od dobrych 40 lat.
pozdr.
przemass
> Co robić? Ciągnąć z prawej dłużej, niż to się wydaje konieczne: w końcowej
> fazie wiosło zagarnia wodę pod rufę i to kompensuje dużą część momentu
> obrotowego.
Tiaaa... No, a jeżeli zawodnik siedzi przed środkiem bocznego oporu
hydrostatycznego ? Nic albo niewiele z owego "kompensowania" - może sobie
zagarniać do woli...
> Żeby się tego nauczyć najłatwiej ćwiczyć używanie wiosła, jak
> pagaja: wiosłujemy tylko z prawej strony i robimy kółka w prawo, a potem
> tylko z lewej i robimy kółka w lewo.
No ! A jeszcze lepiej słynne "pociągnięcie j" zastosować ! Wówczas
najefektywniej - jak to wywiódł ongiś Dropiu - będziemy "wysokim" wiosłem
wiosłując z prawej, robili kółka w prawo...
> W trakcie takich ćwiczeń dość szybko "załapujemy", jak pracuje pióro
> wiosła w wodzie.
Ciekawe, czy kajak "załapie" jak ma pływać ? :-)))
Wypadałoby zadać pytanie: kto kopie kanał ? Ale wiadomo - nikt się nie
przyzna... :-)))
Pozdrawiam
----------------
dugout
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
pozdr