> Jaki kajak polecilibyście do pływania po Wiśle?
> Dodam że ma on służyć do pływania a nie do spływania, tzn że mam zamiar
> pływać codziennie po południu płynąc najpierw w górę rzeki by później
> spłynąć w dół w miejsce startu.
Przy takich konkretach to moim zdaniem najlepiej jakiś "morskawy", KiM
dużo pływa po Wiśle i ma fajne kajaki:
http://www.comartin.pl/kim/img/wisla01020907/5.jpg
http://www.comartin.pl/kim/img/wisla01020907/index.htm
Jak się odezwą to pewnie napiszą co to za model. Widziałem podobne w
katalogu hanorda: http://www.hanord.pl/polish/katalog.php
> Bardzo proszę o konkretne podpowiedzi, najlepiej od osób które pływają po
> dużych rzekach.
No ja pływam, ale kanadyjką oraz 470tką i raczej tylko z góry na dół
:). Natomiast najwięcej chyba tutaj robi KiM.
--
Uzdrawiam
Paweł Suwiński
"470tką turystycznie HOWTO" (Mazury/Wisła) - dołącz do nas!
http://www.dracono.webpark.pl/470tka_turystycznie.html
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.kajaki
KiM pływa na morskich, bo pływa też po morzu.
Na niziny nie jest potrzebny uniesiony dziób czy rufa, bo nie występują takie fale, coby trzeba było na nie "wchodzić"
(nawet na Wiśle).
Za to uniesiony dziób może sprawiać kłopot, gdy wiatr jest lekko z boku (większa powierzchnia wystawiona na wiatr).
No i wypasione wyposażenie morskiego dodatkowo kosztuje i waży.
Jeśli jednak zamierzasz pływać po morzu (polecam, super sprawa) - no to owszem, zalecany morski.
Jeśli nie - poszukaj kajaka tzw. maratonowego czyli nieco szerszej wersji czegoś zbliżonego do kajaka sportowego.
Jeśli wybierzesz ten typ to szukaj kajaków laminatowych, nie ma sensu pakować się w polietylen (waga, sztywność).
Mój ulubiony typ dla takich jak my :) (ja=115 kg) to:
http://kanokajaki.pl/01_turyst/touring%20xl.htm
Kiedyś miał kiepskie siedzisko, ale poprawili.
Poza tym to igła-śmigła.
Ale uważaj jakbyś trafił używany.
Podobnych używanych możesz też szukać po klubach sportowych, ale te rasowe raczej dla normalnego człowieka się nie nadają.
Oczywiście podobne kajaki można znaleźć w ofercie DISportu, Lettmanna czy Plastexu.
Piotr
ps. [spam] jakbyś miał kupować, to zapraszam www.nurt.com.pl ;)
> "każda sroka swój ogon chwali" :)
A nieuważny jesteś, ja pochwaliłem nie swój ogon :).
ps. niech zgadne, a o odpisywaniu pod cytatem to pewnie nawet nie mam
co wspominać? ;)
--
Uzdrawiam
Paweł Suwiński
Nasza Stronka Turystyczna / Kanu
http://pawelsuwinski.ovh.org/index.php?p=kanu
>> Oczywiście najlepszy byłby morski.
>
> KiM pływa na morskich, bo pływa też po morzu. Na niziny nie jest
> potrzebny uniesiony dziób czy rufa, bo nie występują takie fale,
> coby trzeba było na nie "wchodzić" (nawet na Wiśle).
>
> Za to uniesiony dziób może sprawiać kłopot, gdy wiatr jest lekko z
> boku (większa powierzchnia wystawiona na wiatr).
No, ale na Wiśle fale też bywają. Wiatr zresztą też niemały potrafi
zawiać. Morski poza uniesionym dziobem ma też kil, który na Wiśle w
związku z falami i wiatrem byłby pożądany. Szczególnie jeszcze przy
długodystansowym pływaniu pod prąd.
--
macieku
>> ps. niech zgadne, a o odpisywaniu pod cytatem to pewnie nawet nie mam
>> co wspominać? ;)
> Że co? bo nie zrozumiałem? Znowu jakieś pogwałcenie wolności pod szyldem
> ety/nety - kiety?
Raczej sensownie wypracowanych standardów, które ułatwiają komunikację
i czynią ją bardziej czytelną (konfiguracja i działanie czytników,
efekt świerzości i takie tam) . Rozumiem, że w ten sposób starasz się
wyrazić siebie, ale dało by się znaleźć lepsze sposoby...
Jazda lewą stroną na drodze i świecenie białymi światłami z przodu, a
czerwonymi z tyłu to też pogwałcenie wolności i ograniczanie fantazji?
> Raczej sensownie wypracowanych standardów, które ułatwiają komunikację
> i czynią ją bardziej czytelną (konfiguracja i działanie czytników,
> efekt świerzości i takie tam) .
^^^^^^^^^^
"świeżości" oczywiście :), nie zauważyłem, że na tym kompie nie mam
podpiętego pod Vima sprawdzacza pisowni
--
Uzdrawiam
Paweł Suwiński
> Morski poza uniesionym dziobem ma też kil, który na Wiśle w
> związku z falami i wiatrem byłby pożądany. Szczególnie jeszcze przy
> długodystansowym pływaniu pod prąd.
Jak popatrzysz na Touringa, to pewnie zauważysz, że kil też ma.
Radzę się przepłynąć morskim i "maratonowym" i poczuć różnicę wagi, prędkości.
Zastanowić, czemu takie kajaki powstały i trochę ludzi ich używa, szczególnie ścigających się w różnych imprezkach
długodystansowych.
Również sterowanie przechyłem jest zdecydowanie łatwiejsze przy równym, pionowym dziobie.
Morski nie będzie zły, ale maraton zdecydowanie lepszy - jeśli chodzi o trening, turystykę czy wyścigi na płaskiej wodzie.
Piotr
>>>> Oczywiście najlepszy byłby morski.
>>> KiM pływa na morskich, bo pływa też po morzu. Na niziny nie jest
>>> potrzebny uniesiony dziób czy rufa, bo nie występują takie fale,
>>> coby trzeba było na nie "wchodzić" (nawet na Wiśle).
>>>
>>> Za to uniesiony dziób może sprawiać kłopot, gdy wiatr jest lekko z
>>> boku (większa powierzchnia wystawiona na wiatr).
>>
>> No, ale na Wiśle fale też bywają. Wiatr zresztą też niemały potrafi
>> zawiać.
> Czy te fale miewają po 1-2 metry wysokości?
Na Zalewie Włocławskim kiedyś parę razy na takie trafiłem Ba, z PRLu
znana jest historia zatonięcie tam barki z samochodami, bo została
zbudowana zgodnie z wytycznymi na drogi śródlądowe. Po zbadaniu sprawy
okazało się, że powinna spełniać wymogi jak na wody wewnętrzne (np.
Zalew Wiślany, Zatoka).
Natomiast fakt, że poza Zalewem na Wiśle to aż takich fal rzeczywiście
nie ma. Natomiast warto zauważyć, że wiatr wiejący pod prąd już przy
2B szybko tworzy krótką i stomą falę. Szybciej niż by to miało miesce
na jeziorze.
>> Morski poza uniesionym dziobem ma też kil, który na Wiśle w
>> związku z falami i wiatrem byłby pożądany. Szczególnie jeszcze przy
>> długodystansowym pływaniu pod prąd.
>
> Jak popatrzysz na Touringa, to pewnie zauważysz, że kil też ma.
> Radzę się przepłynąć morskim i "maratonowym" i poczuć różnicę wagi, prędkości.
> Zastanowić, czemu takie kajaki powstały i trochę ludzi ich używa,
> szczególnie ścigających się w różnych imprezkach długodystansowych.
> Również sterowanie przechyłem jest zdecydowanie łatwiejsze przy
> równym, pionowym dziobie.
>
> Morski nie będzie zły, ale maraton zdecydowanie lepszy - jeśli
> chodzi o trening, turystykę czy wyścigi na płaskiej wodzie.
No ok, przyznam rację. Obejrzałem tego Touringa i kil rzeczywiście ma.
Po prostu odniosłem się do uwag na temat kajaka morskiego, w którym
zwróciłeś uwagę tylko na podniesiony dziób.
--
Uzdrawiam
Paweł Suwiński
> Mieszkam w Toruniu przy bulwarze i będę go przenosić codziennie z piwnicy
> nad Wisłę (odległość ok. 50m) powinien więc być nie za ciężki.
> Jeśli chodzi o długość to nie jestem w żaden sposób ograniczony (piwnica
> jest duża)
Daj jakiś namiar na siebie - jest tu paru takich "zboczeńców Wiślanych" z
Torunia... Będziemy kibicować. A i może dołączymy czasem?
Panowie, skrzyknijcie się, załóżcie stowarzyszenie, a wtedy już dosyć łatwo znaleźć kasę na sprzęt...
Piotr
Na pierwszym planie tego zdjęcia jest estoński kajak morski Reval (długość
515, szerokość 54 cm). Spływam nim długie odcinki, w ub. roku spłynąłem
100 km.
Ponieważ jest to szklak, szkoda go niszczyć zimą, kiedy brzegi Wisły są
oblodzone.
Swoje pływanie Wisłą zaczynaliśmy polietylenowymi Calabrią i Yukonem.
Calabrię trzymam do dzisiaj na przystani.
Ostatnio wzbogaciliśmy się o kilka polietylenowych Laserów i dobrze
sprawują się Wiśle.
Myślę, że powinieneś kupić kajak o długości około 5 m i zwrócić uwagę na
wymiary kokpitu, pasujące do Twoch wymiarów. Skoro chcesz go nosić z
piwnicy istotna jest waga. Calabria waży 26 kg i noszę ją do pływania
około 200 m.
Pozdrawiam,
Letman (KiM)
Jak Poznań to pewnie albo DISport (Iza Dylewska) lub jakiś odłam od.
Wygląda przyzwoicie (tfu, okropnie, co ja konkurencję polecam??).
Jak ci się nie śpieszy, to pamiętaj o targach Wiatr i Woda w marcu - sporo wystawców.
Można pogadać też z ludźmi. No i wsiąść do kajaka - przy trochę większych rozmiarach to strasznie istotne - czasami
jakiś drobiazg uwiera tak, że dyskwalifikuje kajak.
Piotr
Pozdrawiam,
Letman
Jakby co jestem.
Laser: http://www.nurt.com.pl/product_info.php?cPath=21_34&products_id=405
Carolina fajnym kajakiem jest, ale akurat nie wiem dlaczego miała by być dobra dla dużego kajakarza?
Wg mnie to jeśli ktoś naprawdę duży, to jednak coś ze sporym kokpitem, np. Cruiser 430.
Piotr
> Reasumując naddal jestem w punkcie wyjścia ale już wiem że zanim coś
> zakupię to muszę do kajaka wsiąść a najlepiej przepłynąć się choćby 20
> metrów. No i z morskimi chyba też dam sobie spokój.
> Może znacie producentów lub sprzedawców u których można sprawddzić kajak
> na wodzie? Na razie dogadałem się tylko z aquariusem.
Jak już będziesz w Gdańsku to zajrzyj też do nas na Siennicką 30. Może
coś wybierzesz.
Malutki
www.hobbo.net
Pozdrawiam,
Chętnie bym go wypróbował. Jeśli można poprosić o twoje namiary na email:
dzwi...@wp.pl
Będę wdzięczny za pomoc.
>
>
>
>> nie wkrecaj w kajaki morskie jesli zmienisz zdanie co do formy kajakowania
> masz problem polecam Ci priona 359
Wtedy to dopiero będzie miał problem. :)
Pływałem Cruiserem 430 i trochę szybkości mu brakowało.
--
Marcin Knyps
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.kajaki
Zgadzam sie tylko na pewno nie skończy sie na Wiśle choć to piękna rzeka
,każdy kajakarz powoli zaczyna szukać większych emocji na pewnym spływie
widziałem jak chłopaki się pałują na zwałkach w morskich kajakach ,no
chyba ,że istotnym elementem jest cena pozdrawiam Norbert
>> Pływałem Cruiserem 430 i trochę szybkości mu brakowało.
> A jak przedstawia sie możliwość spakowania na dłuższy wypad prjon 359 jest
> super pakowny
Cruiser 430 jest bardzo pakowny i zabiera bagaż dla 1,5 osoby :)
W dziobie miesci się 40 litrowy worek, w rufie 40 + 2x20 (zamknięcie jest
dość małe, ale wiele rzeczy można włożyć luzem). Za oparciem jest sporo
miejsca na podręczne rzeczy, potrzebne w ciągu dnia. Nie wspominam o
ogromnym kokpicie, dla niektórych to zaleta, dla mnie wada bo jest mały
kontakt kolan z kajakiem i słabiej się go kontroluje. Na tak duzy kokpit
nie można też założyć standardowego fartucha.
--
Marcin Knyps
Zanabyłem w końcu Oasisa na targach w Wawie. Miałem kupić długą strzałę
czyli Touringa z laminatu ale jak zobaczyłem Oasisa to nie mogłem się
opanować i go zanabyłem :)
Pływałem już na Drwęcy i da się nim płynąć pod prąd. Nie długo sprawdzę na
Wiśle.
Touringa chyba też łyknę ale zajakiś czas.
Serdeczne podziękowania dla wszystkich którzy pomagali mi w przemyśleniach
a szczególnie dla kolegów z Wawy.
Muszę bardzo pochwalić Oasisa, który mimo swojej "krótkości" dawał radę
pod prąd. Chociaż pod mostem musiałem ostro napierać.
W tej chwili jestem zdecydowany na coś lekkiego - czyli laminat. Ważę...
ola Boga się przytyło jakieś 112kg przy wzroście 185cm i mam strasznie
wielkie stopy ( nie potrzebuję płetw do nurkowania) rozmiar 47 czyli 30cm
lewa i 30,5cm prawa stopa.
Biorę pod uwagę Touringa ale po pływaniu w czasie powodzi i przy silnym
wietrze zastawiam się jednak nad morskim. Fale zdecydowanie przekraczały
2m i "bałwaniły".
Wiatr był taki że wiosło z ręki wyciągał a kajak miejscami się cofał mimo
że płynąłem
z prądem.
Ostatnio pojawiło się sporo firm rozdzimych. Produkują łódki w śmiesznych
cenach 1000-1500zł. i dosyć lekkie 20 - 28kg przy dł.około 5m, mają też
piękny profil.
Oczywiście zaraz ktoś napisze że siedzenie to lipa bo zaraz peknie itd.
ale to nie problem bo mozna szybko wstawić np neoprenowe na rzepa itd.
Czekam więc na wasze opinie szanowni koledzy licząc na tych, którzy
faktycznie po naszej kochanej Wisełce pływają. Przeprowadzam się w
przyszłym roku na wiochę do Wisły 300m i będę miał wiecej czasu na samotne
pływanie (nie liczę już na kolegów bo jak w Toruniu nie znalazłem to w
Osieku na pewno też nie znajdę)
Podrawiam i czekam na konstruktywne komentarze.
Próbuję nowego na Wisełce i właśnie wróciłem z 3-dniowej wycieczki
kanadyjką.
Zabraliśmy tipi, piecyk, łózka, potrzebne i niepotrzebne szpeje, ważyliśmy
z kanadą ponad 300 kg i płynęło się fajnie.
Rozważ taką ewentualność - relację powiesimy za kilka dni.
Pozdrawiam,
Letman
No jasne.
W pojedynkę pod prąd i wiatr, na dwumetrowej (sic!) fali
- tylko otwarta kanadyjka!
--
Kanada fajna jest. Troszkę już popływałem na Brdzie. Wszystko fajnie ale w
pojedynkę pod prąd to jakaś masakra jest.
Widziałem kiedyś film jak facet płynął sam pod prąd na dużej rzece w USA
lub Kanadzie ale to był jakiś film przygodowy więc chyba ściema.
Generalnie na wodzie stojącej czy też płynąc z prądem nie miałem
najmniejszego problemu ze sterowaniem, płynięciem po prostej wiosłując z
jednej strony.
Luksfer kupił jakąś kanadę więc pewnie popływamy.
Ja natomiast potrzebuję szybki a najlepiej bardzo szybki kajaczek.
Myślałem nawet o jakiejś używce zawodniczej ale wtedy odpadają chyba
pikniki i dłuższe wypady. Oczywiście zawsze można kupić 2 lub 3 kajaki ale
na razie chyba jednak coś morskiego.
Koledzy z firm kajakowych reklamujcie swoje sprzęty ale tylko te w których
pływaliście.
Pewnie i tak skończy się na objechaniu kawałka Polski i wypróbowaniu kilku
łódek. Nie mniej cenne były by uwagi ludzi którzy pływają po Wiśle.
Pzdr.,
Letman
Cieszymy się, że odkryłeś - lepiej późno, niż wcale - ale giz zadał
dość konkretne pytanie, a Ty piszesz o tym, co odkryłeś ;-)
Prościej będzie, jak zaczniemy czytać listy, na które odpisujemy.
--
Super! To czekam z niecierpliwością.
http://www.kanokajaki.com/index.php?
co=kajaki&jakie=1_osobowe&polietylen=TAK&poliester=TAK&dzieciece=TAK&rekreacyjne
=TAK&morskie=TAK&gorskie=TAK&wedkarskie=TAK&sort=cena_brutto
W KIM-ie oprócz Laserów - z których jesteśmy bardzo zadowolenie (dostępne w
sklepie Nurt) mamy już 3 Ysaki i niebawem zamówimy kolejne 1-2 sztuki.
Przywiozą je nam na Wiatr i Woda. Ta łódka jest dla bardziej zaawansowanych
kajakarzy, ale pływanie nią sprawia dużo frajdy. Na podkreślenie zasługuje
niska waga kajaka i dobrze funkcjonujący system regulacji ustawienia podnóżków.
Z pływaniem pod prad na Wiśle nie będziesz miał problemów - jeśli sił w rękach
wystarczy.
Do mankamentów można zaliczyć: mniejszą ładowność w porównaniu do Laserów,
kolor (żółto-pomarańczowy) i gorsze wykończenie krawędzi wewnątrz kokpitu. Tę
ostatnią niedogodność łatwo można zneutralizować za pomocą drobnego papieru
ściernego.
Jeśli będziesz chciał przetestować Ysaka na warszawskim basenie - daj znać.
Pozdrawiam
Marcin
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Ja natomiast potrzebuję szybki a najlepiej bardzo szybki kajaczek.
> Myślałem nawet o jakiejś używce zawodniczej ale wtedy odpadają chyba
> pikniki i dłuższe wypady.
Jak Sea Cruiser Pointa jest mało stabilny, jak fala itd to w jaki sposób
myślisz o używce zawodniczej?
Obawiam się tez, iż zawodnicze kajaki nie są robione na 112 kg wagi.
Piotr
Chodziło mi o Pointa 65.
Może się nieprecyzyjnie wyraziłem. Chodzi mi o to że Point 65 będąc
kajakiem dłuższym i węższym (przez to mniej stabilnym) wcale nie jest
szybszy od Rainbowa Oasisa. Przynajmniej ja nie poczułem jakiejś
zasadniczej różnicy.
Którego?
Point 65 to marka (jak Prijon)
Dostępne w Polsce są 4 modele:
Nemo (3.5 m x 63 cm)
Picnic (4.5 m x 63 cm)
Five-o-five (5.05 m x 58 cm)
Sea Cruiser (5.25 m x 58 cm)
Żaden z nich nie jest ekstremalnie wąski.
Wąski to jest np. XP18 (54 cm).
Co i tak ma się nijak do łódek sportowych (39-40 cm).
Piotr
Piotr
I na tego właśnie trzeba giza namówic, Jak kupi, to i Ty
coś zarobisz, a ja go będę czasem pozyczał ;-)
--
To chyba strasznie drogi jest skoro opłacało by ci się do Torunia po niego
jeździć :)
Może on ekstremalnie wąski nie jest ale próbowałem go przy bardzo ale to
bardzo silnym wietrze i falach jakich na Wiśle nie widziałem. Dodam że
mieszkam nad samą Wisłą od 15 lat.
Nie jest drogi, ale jest ładny. A do Torunia zrobili ostatnio
świetną podobno drogę ;-)
--
Ile to cudo kosztuje?
> Nie jest drogi, ale jest ładny. A do Torunia zrobili ostatnio
> świetną podobno drogę ;-)
Jeszce nie zrobili ale robią.
>
> Mo�e on ekstremalnie w�ski nie jest ale pr�bowa�em go przy bardzo ale to
> bardzo silnym wietrze i falach jakich na Wi�le nie widzia�em. Dodam �e
> mieszkam nad sam� Wis�� od 15 lat.
Kajaki morskie robi si� w�skie przede wszystkim dla tego �e takie lepiej
si� zachowuj� na fali. Zw�aszcza podczas p�yni�cia bokiem do fali.
"stateczno�� to cecha kajakarza, nie kajaka"
Malutki
www.hobbo.net