za wszelkie info z gory dzeki.
pozdr.Dziadzio
Widzialem duzo kajakow politetylenowych, ale jeszcze nigdy nie
slyszalem, zeby ktos latal rysy w dnie. Taka to natura politetylenu -
jest dosyc miekki, a wiec robia sie rysy.
Politetylen mozna naprawiac za pomoca tzw. 'spawania', czyli laczenia na
goraco, ale dotyczy to raczej pekniec, a nie rys.
Moim osobistym zdaniem, jesli kajak politetylenowy przetrze sie juz na
wylot (najczesciej pod siodelkiem) to jest juz jego koniec (nie da sie
go porzadnie naprawic).
Krotko rzecz biorac: nie przejmuj sie rysami. Beda nowe :)
pozdr.
BArtek
3 mm to dużo - pewnie połowa grubości dna kajaka.
Swego czasu kupując kajak zamówiłem i polietylen w laskach - do naprawy.
Głębokie rysy - które mogą budzić obawy co do wytrzymałości kajaka lub mają
szanse być "połębione" więcej - naprawić można następująco:
1) przy pomocy "pistoletu klejowego" wypełnić rysę polietylenem (uszkodzone
miejsce można już nagrzewać nagrzewnicą);
2) rozgrzać nałożoną spoinę i okoliczne miejsce nagrzewnicą tak, by trwale
te materiały się połączyły;
3) zdjąc nadmiar cykliną, dłutkiem czy nożykiem.
W powyższy sposób był naprawiany mój Canyon po głębokim i długim uszkodzeniu
na jakimś skalnym zębie, wypełnienie okazało się trwałe na miarę pierwotnie
jednolitego materiału.
Pozdrawiam,
Jacek