Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

O mundurze...

74 views
Skip to first unread message

Rafał

unread,
Mar 12, 2002, 10:08:27 AM3/12/02
to

Wiecie co ? Tak sobie siedzę, czytam list G00rka:
Re: sznur funkcyjny
Date: Mon, 11 Mar 2002 10:11:23 +0100

Tak siedzę i czytam Wasze maile. Właściwie ten nasz mudnur, który ma
służyć i do pracy i do reprezentowania nas, jest
właściwie do niczego (bez urazy). Może i galowo ladnie wygląda - owszem,
ale praktycznie, to te wszystkie plakietki, srykietki, guziczki,
naramienniczki, gwiazdki, beleczki, chusteczki (bez urazy), to w
praktyce, podczas pracy (bo mundur ma służyć do wszystkiego ?) jest
praktycznie bezużyteczny.
Takie odnoszę wrażenie, proszę o ewentualne sprostowania, jeżeli się
mylę, a mundur jest tylko do reprezentacji...

S14 Statutu ZHP, punkt 2:
"Wzory mundurów i sposoby ich używania określa Rada Naczelna ZHP."
...
A co na to RN ? Ktoś coś ma ?

Pozdrawiam

Grzegorz Brzeziński

unread,
Mar 12, 2002, 11:20:20 AM3/12/02
to
Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C8E19EB...@go2.pl...

> to w
> praktyce, podczas pracy (bo mundur ma służyć do wszystkiego ?) jest

No tak przy noszeniu cegiel i przy kopaniu rowow bedzie przeszkadzal
;-)))))))))))))))))))))

GB


Ania Rygielska

unread,
Mar 12, 2002, 1:27:48 PM3/12/02
to
"Rafał"napisał w wiadomości

> Tak siedzę i czytam Wasze maile. Właściwie ten nasz mudnur, który ma
> służyć i do pracy i do reprezentowania nas, jest
> właściwie do niczego (bez urazy). Może i galowo ladnie wygląda - owszem,
> ale praktycznie, to te wszystkie plakietki, srykietki, guziczki,
> naramienniczki, gwiazdki, beleczki, chusteczki (bez urazy), to w
> praktyce, podczas pracy (bo mundur ma służyć do wszystkiego ?) jest
> praktycznie bezużyteczny.

W drużnie do której należę nikt nawet nie ma prawa (nie jest zatwiedzone w
jakimś dokumencie ale jeśli sie kto do tego nie stosuje to naraża sie na
konflikt z dh Drużynowym) nosić innych "ozdób" niż te które są ustalone
(pagony DH, pagon zastępu - jeśi takowy istnieje, plakietka hufca, plakietka
WOSM/WAGGGS, plakietka szczepu, Krzyż, chusta, sznur funkcyjny). czasami
przyzwala sie na czasowe przyczepienie "plakietki okolicznościowej" np zlotu
hufca ale rajdów już nie. Sprawności nie wyszywa się w ogóle. Panuje zasada
że "Mundur to nie choinka"

> Takie odnoszę wrażenie, proszę o ewentualne sprostowania, jeżeli się
> mylę, a mundur jest tylko do reprezentacji...

Słyszałam że dawno temu praktycznie przez cały obóz chodziło sie w mundurach
bez względu na pogodę. zdejmowało sie je tylko do mocnobrudzących robót.

Nie mieszkam teraz w Polsce ale piszę o tym co było naprawdę. Tutaj
nawiązałam kontakt ze skautami - reguły są zupełnie inne - nie sposób ich
zliczyć. Jedną z nich jest to, że jeśli sie jest na wędrówce, wypadzie za
miasto czy gdziekolwiek z DS (Drużyną Skautową) to nie trzeba zakładać
pełnego munduru, ani nawet góry - wystarcza tylko by była chusta na szyi,
wystawiona w widocznym miejscu.

Pozdrawiam
Ania


Martyna Tochowicz

unread,
Mar 12, 2002, 1:47:09 PM3/12/02
to
Witam serdecznie:

Użytkownik Ania Rygielska <kib...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:a6lhc9$1fm$1...@news.onet.pl...

> W drużnie do której należę nikt nawet nie ma prawa nosić innych "ozdób"


niż te które są ustalone

> Sprawności nie wyszywa się w ogóle.

O zgrozo?!?!?!!?!?
Jak to????
Dlaczego???

> Panuje zasada
> że "Mundur to nie choinka"
>

Oczywiście. Zgadzam się w pełni. Nie obwieszamy się plakietkami z rajdów,
nie przyozdabaimy sie do munduru koralikami, bransoletkami itd. Ale co to ma
do sprawności, albo do znaków służb, albo do zdobytych odznak????

> Nie mieszkam teraz w Polsce ale piszę o tym co było naprawdę. Tutaj
> nawiązałam kontakt ze skautami - reguły są zupełnie inne - nie sposób ich
> zliczyć. Jedną z nich jest to, że jeśli sie jest na wędrówce, wypadzie za
> miasto czy gdziekolwiek z DS (Drużyną Skautową) to nie trzeba zakładać
> pełnego munduru, ani nawet góry - wystarcza tylko by była chusta na szyi,
> wystawiona w widocznym miejscu.

W życiu: zawsze umundurowanie - jeśli to całodzienny marsz z plecakami - to
ewentualnie polowe (koszulka drużyny, spódnica, getry, wywijaki, błękitna
chustka na głowę - niestety w lecie czarne berety są niepraktyczne i
oczywście: %!^%@^@$&#%^*&%#^&%# warkoczyki z błękitną wstążką :), ale zwykle
pełne umundurowanie...

pozdrawiam
--
martynka szaro...@wp.pl
"Trzeba być na tyle dorosłym, by wiedzieć, że życie nie jest sprawiedliwe.
Dlatego w każdej sytuacji należy postępować najlepiej jak się potrafi"

Fedajkin

unread,
Mar 13, 2002, 12:09:19 AM3/13/02
to
Oh Martynko!!!

Mundur to nie choinka odnosi sie rownierz co do sprawnosci i dlatego w
Konstytucji mojej Dh jest zastrzezenie co do liczby sprawnosci na ramieniu a
takze do odznak... co do sprawnosci, nie podoba mi sie (i to bardzo) jak
ktokolwiek ma nawalone ich od wszyscia po same makiety!!! I podwin teraz
czlowieku rekawy!

Mow co chcesz ale jak jest sprawnosci za duzo to tez to nieestetycznie
wyglada...

Umundurowanie podczas wyjaazdow i wyjsc:
masz racje polowe ustalone wewnatrz druzyny ale jezeli idzie o wyjazd
(podkreslam wyraz wyjazd) na oboz to nie widze moich miskow bez mundurow w
autobusie... krew mnie zalewa jak widze HARCERZY wypadajacych z autobusu
a`la cywilbanda...

--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl

pietryszyk

unread,
Mar 13, 2002, 1:45:06 AM3/13/02
to

> > Tak siedzę i czytam Wasze maile. Właściwie ten nasz mudnur, który ma
> służyć i do pracy i do reprezentowania nas
===> do reprezentowania nas -jak najbardziej. Do pracy? hmm. O tym, ze
mundur harcerski nie sluzy do pracy zwiadczy juz jego kroj - jest
niewygodny, krepuje ruchy, bo ma za wysoko wszyte rekawy - to dotyczy
starsszych modeli. Nowe natomiast do pracy z całą pewnoscia do pracy nie sa
z zalozenia przeznaczone, gdyz w nich najdrobniejszy, nieco mocniejszy ruch
moze go porwac i to w wielu miejscach.
kamil pietryszyk


Rafał

unread,
Mar 13, 2002, 2:28:27 AM3/13/02
to

"Grzegorz Brzeziński" wrote:
>
> > to w
> > praktyce, podczas pracy (bo mundur ma służyć do wszystkiego ?) jest
>
> No tak przy noszeniu cegiel i przy kopaniu rowow bedzie przeszkadzal
> ;-)))))))))))))))))))))

No wiesz... Nie wiem jak mam to odebrać :)
Ale o ile wiem, to mundur się szanuje, a widok spoconego,
rozchełstanego, zaśmierdnieego chłopaka, w czymś, co przypominało
jeszcze kilka godzin temu mundur - na pewno jest "super".

> GB

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 13, 2002, 2:32:08 AM3/13/02
to

Ania Rygielska wrote:
>
> > Tak siedzę i czytam Wasze maile. Właściwie ten nasz mudnur, który ma
> > służyć i do pracy i do reprezentowania nas, jest
> > właściwie do niczego (bez urazy). Może i galowo ladnie wygląda - owszem,
> > ale praktycznie, to te wszystkie plakietki, srykietki, guziczki,
> > naramienniczki, gwiazdki, beleczki, chusteczki (bez urazy), to w
> > praktyce, podczas pracy (bo mundur ma służyć do wszystkiego ?) jest
> > praktycznie bezużyteczny.
> W drużnie do której należę nikt nawet nie ma prawa (nie jest zatwiedzone w
> jakimś dokumencie ale jeśli sie kto do tego nie stosuje to naraża sie na
> konflikt z dh Drużynowym) nosić innych "ozdób" niż te które są ustalone
> (pagony DH, pagon zastępu - jeśi takowy istnieje, plakietka hufca, plakietka
> WOSM/WAGGGS, plakietka szczepu, Krzyż, chusta, sznur funkcyjny). czasami
> przyzwala sie na czasowe przyczepienie "plakietki okolicznościowej" np zlotu
> hufca ale rajdów już nie. Sprawności nie wyszywa się w ogóle. Panuje zasada
> że "Mundur to nie choinka"

Trudno nie podzielać takiej zasady, skoro przyjmiemy, że mundur ma być
do wszystkiego.

> > Takie odnoszę wrażenie, proszę o ewentualne sprostowania, jeżeli się
> > mylę, a mundur jest tylko do reprezentacji...
> Słyszałam że dawno temu praktycznie przez cały obóz chodziło sie w mundurach
> bez względu na pogodę. zdejmowało sie je tylko do mocnobrudzących robót.

Bo i tak chyba być powinno ?
A tymczasem, mundur jest od święta. Takiego z fajerwerkami.
Zapowiadanego od dawna.

> Nie mieszkam teraz w Polsce ale piszę o tym co było naprawdę. Tutaj
> nawiązałam kontakt ze skautami - reguły są zupełnie inne - nie sposób ich
> zliczyć. Jedną z nich jest to, że jeśli sie jest na wędrówce, wypadzie za
> miasto czy gdziekolwiek z DS (Drużyną Skautową) to nie trzeba zakładać
> pełnego munduru, ani nawet góry - wystarcza tylko by była chusta na szyi,
> wystawiona w widocznym miejscu.

Spróbuj u nas w Polsce założyć samą chustę i pójść w miasto.
Choć 14 lat temu było to jak najbardziej możliwe. I w miarę normalne.

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 13, 2002, 2:37:14 AM3/13/02
to

Martyna Tochowicz wrote:
>
> > W drużnie do której należę nikt nawet nie ma prawa nosić innych "ozdób"
> niż te które są ustalone
> > Sprawności nie wyszywa się w ogóle.
>
> O zgrozo?!?!?!!?!?
> Jak to????
> Dlaczego???

Bo są niepraktyczne ? Choć oczywiście ładne...

> > Panuje zasada
> > że "Mundur to nie choinka"
>
> Oczywiście. Zgadzam się w pełni. Nie obwieszamy się plakietkami z rajdów,
> nie przyozdabaimy sie do munduru koralikami, bransoletkami itd. Ale co to ma
> do sprawności, albo do znaków służb, albo do zdobytych odznak????

No i powoli wkroczysz po chwili w erę "wszystko w jednym" czyli choinki.
Bo jeśli pozwolisz na plakietki z rajdu, to dlaczego nie na znaki służb
? Ciekawe musi być noszenie takiego munduru - super sztywny. Niczym
pancerz... W sam raz na wartę - podtrzyma w pionie i unieruchomi...
(bez urazy)

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 13, 2002, 2:41:29 AM3/13/02
to

Fedajkin wrote:
>
> Umundurowanie podczas wyjaazdow i wyjsc:
> masz racje polowe ustalone wewnatrz druzyny ale jezeli idzie o wyjazd
> (podkreslam wyraz wyjazd) na oboz to nie widze moich miskow bez mundurow w
> autobusie... krew mnie zalewa jak widze HARCERZY wypadajacych z autobusu
> a`la cywilbanda...

A mnie krew zalała, jak zobaczyłem cywil bandę w mundurach harcerskich,
która wypadła z autobusu, rozbiegła się dookoła niego... Zaczęła
wyszarpywać plecaki z bagażników, an nic nie patrząc, bez żadnego
umiaru, bez jakiegoś porządku...

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 13, 2002, 2:46:08 AM3/13/02
to

To po co nam ten mundur ?
Po co nam w ogóle mundur, skoro w ogóle nie będziemy go nosić ? (a nuż
się porwie podczas salutowania ?)

Pisanie o kroju munduru, że taki, siaki itp - nie ma sensu. G00rek może
przerabiać jak chce swoje mundury, jasne. Tylko dlaczego nowy w ZHP ma
od razu wiedzieć, ze ta duża organizacja w końcu, nie jest w stanie
stworzyć _dobrego_ kroju munduru harcerskiego ?
Wystarczyłoby zmienić krój. Dostosować do tego, by był nie tylko do
noszenia jako ozdoby.

> kamil pietryszyk

Pozdr.

:.goo.:

unread,
Mar 13, 2002, 5:26:19 AM3/13/02
to

Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
news:0203130...@polnews.pl...

> Oh Martynko!!!
>
> Mundur to nie choinka odnosi sie rownierz co do sprawnosci i dlatego w

Nie słyszałem większej bzdury. I zawsze z tym walczę. "Mundur to nie
choinka". Mundur to mundur. Zdobyte sprawności wyszywamy. Zdobyte Znaki
Służb też nosimy. Wiecie kto wymyśla takie teorie? Leniwi drużynowi. Którzy
nic nie zdobyli. Albo ci którym się nie chce wyszywać.

Kochani! Mój mundur możecie nazwać choinką. Mam plakietkę drużyny, szczepu,
znak służby, leśne wampum, naramiennik wędrowniczy, naramiennik
środowiskowy, znaczek zucha, złotą otptkę i srebrną gotkę, a także blachę
ratownika.

W mundurze tym CZĘSTO chodze na rajdach różnorakich. Owszem NIE CZOŁGAM SIĘ,
nie używam go na grach terenowych. Bo to BZDURA. Nie po to jest. Oczywiście
mundur nie jest tylko OD PARADY, ale nie jest to też strój roboczy na każdą
okazję. Opanujcie się!

I wiecie co? Wcale mi to wszystko nie przeszkadza. Nawet w maju, kiedy w
pełnym słońcu idę w mundurze po Górach Świętokrzyskich.
Po co to noszę? Bo zdobyłem. Bo chcę motywować harcerzy do zdobywania odznak
i sprawności. Bo taki jest zwyczaj. Po co w takim razie oznaczenia różne???
Rany...

Ludzie. Posiadam zieolne bojówki i zieloną koszulę. ("skośną"). NIE ZAKŁADAM
jej na gry terenowe ,bo zakładam wtedy PLAMY (czyli camo). Jasne chyba. Tak
jest praktyczniej, po to je mam. Camo nie zakładam na pionierkę, bo zabrudzi
mi się żywicą. Zakładam wtedy dzinsy stare lub stary kombinezon lotniczy.

MUNDUR NIE JEST DO WSZYSTKIEGO. Nie przesadzajmy w druga stronę. Tak samo
jak nie trawię środowisk, które do munduru bałwochwalczo się modlą i
traktują go jako eksponat gablotowy, tak samo chore wydają mi się teorie, że
w mundurze mamy robić WSZYSTKO.

Mundur to niechoinka... heh. Mundur to także nie koszula robocza. Złoty
środek. Jak wszędzie.

Są stroje POLOWE. I jest mundur.


goorek


Rafał

unread,
Mar 13, 2002, 6:30:30 AM3/13/02
to

":.goo.:" wrote:
>
> > Mundur to nie choinka odnosi sie rownierz co do sprawnosci i dlatego w
>
> Nie słyszałem większej bzdury. I zawsze z tym walczę. "Mundur to nie
> choinka". Mundur to mundur. Zdobyte sprawności wyszywamy. Zdobyte Znaki
> Służb też nosimy. Wiecie kto wymyśla takie teorie? Leniwi drużynowi. Którzy
> nic nie zdobyli. Albo ci którym się nie chce wyszywać.

czyżby ?

> Kochani! Mój mundur możecie nazwać choinką. Mam plakietkę drużyny, szczepu,
> znak służby, leśne wampum, naramiennik wędrowniczy, naramiennik
> środowiskowy, znaczek zucha, złotą otptkę i srebrną gotkę, a także blachę
> ratownika.

...No i wyglądam jak na dyskotece !
Jeszcze tylko kilka lampionów i będzie OK !!!

> W mundurze tym CZĘSTO chodze na rajdach różnorakich. Owszem NIE CZOŁGAM SIĘ,
> nie używam go na grach terenowych. Bo to BZDURA. Nie po to jest. Oczywiście
> mundur nie jest tylko OD PARADY, ale nie jest to też strój roboczy na każdą
> okazję. Opanujcie się!

Właśnie... Ciekawe, czemu go nie używasz... Czyżby był mało wygodny ???
A niech to... Ciekawe czemu :)

> I wiecie co? Wcale mi to wszystko nie przeszkadza. Nawet w maju, kiedy w
> pełnym słońcu idę w mundurze po Górach Świętokrzyskich.

Maj i pełne słońce...?
Wiesz, mi by strasznie przeszkadzał jakikolwiek mundur, już nie
wpsominam o takim, w którym zostałbym usztywniony, kiedy siedziałem na
omedze, w lipcu, w pełnym słońcu rozgogolony do naga i zasuwałem
pagajem. Kolejny kilometr po Sapinie.

> Po co to noszę? Bo zdobyłem. Bo chcę motywować harcerzy do zdobywania odznak
> i sprawności. Bo taki jest zwyczaj. Po co w takim razie oznaczenia różne???
> Rany...

Ok, tylko jaki jest sens przyszywanie kolejnych kilogramó do munduru,
skoro potem ten mudnur staje się wygodny jedynie podczas stania na apelu
???
A przecież mundur am być wygodny i do nsozenia takżę w zwykłym dniu
codziennym...

> Ludzie. Posiadam zieolne bojówki i zieloną koszulę. ("skośną"). NIE ZAKŁADAM
> jej na gry terenowe ,bo zakładam wtedy PLAMY (czyli camo). Jasne chyba. Tak
> jest praktyczniej, po to je mam. Camo nie zakładam na pionierkę, bo zabrudzi
> mi się żywicą. Zakładam wtedy dzinsy stare lub stary kombinezon lotniczy.

Czyli trzeba mieć jednak 2 mundury ?

> MUNDUR NIE JEST DO WSZYSTKIEGO. Nie przesadzajmy w druga stronę. Tak samo
> jak nie trawię środowisk, które do munduru bałwochwalczo się modlą i
> traktują go jako eksponat gablotowy, tak samo chore wydają mi się teorie, że
> w mundurze mamy robić WSZYSTKO.

No dobra, ale widzisz... Ja widziałem różne środowiska już i na ogół,
mundur jest tam traktowany... tak jakoś... Od święta.
Mało tego - wręcz niechętnie. Miedzy innymi z tego powodu, że w mundurze
głupio jest łamać 10 PH :>

> Mundur to niechoinka... heh. Mundur to także nie koszula robocza. Złoty
> środek. Jak wszędzie.

Ciekawe, bo jakbyśmy go obwiesili, jak sam proponujesz, to byłaby to
choinka...

> Są stroje POLOWE. I jest mundur.

A strój polowy, to nie jest już mundur ???

> goorek

Wiesz G00rek, ja nie amm nic przeciwko temu co psizesz, tak z grubsza
biorąc... Po prostu zarabiam i mnie na to stać. Jednak Zwiażek, powinien
pamiętać o tych, których stać na jeden mundur - przede wszystkim o nich.
Jeśli w statucie piszą o mundurze, to nie wyszczególniają jaki to ma być
i do czego ma on służyć - akurat ten. Niby czyta logika, ale piszą o
jednym.
I co z tą Radą Naczelną ? O odznaczeniach znalazłem jedynie
wu-2001-04.pdf. A o mundurach w ostatnich kilku latach - cisza...

:.goo.:

unread,
Mar 13, 2002, 6:42:07 AM3/13/02
to

Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C8F3856...@go2.pl...

> > Kochani! Mój mundur możecie nazwać choinką. Mam plakietkę drużyny,
szczepu,
> > znak służby, leśne wampum, naramiennik wędrowniczy, naramiennik
> > środowiskowy, znaczek zucha, złotą otptkę i srebrną gotkę, a także
blachę
> > ratownika.
>
> ...No i wyglądam jak na dyskotece !
> Jeszcze tylko kilka lampionów i będzie OK !!!

Dawno chyba na dyskotece nie byłeś : P

Mundur NIE JEST strojem polowym. Jasne? Skąd twoje przeświadczenie że jest?
Tak jakbyś próbował udowodnić że kiepsko się chlebem gwoździe przybija...

> > W mundurze tym CZĘSTO chodze na rajdach różnorakich. Owszem NIE CZOŁGAM
SIĘ,
> > nie używam go na grach terenowych. Bo to BZDURA. Nie po to jest.
Oczywiście
> > mundur nie jest tylko OD PARADY, ale nie jest to też strój roboczy na
każdą
> > okazję. Opanujcie się!
>
> Właśnie... Ciekawe, czemu go nie używasz... Czyżby był mało wygodny ???
> A niech to... Ciekawe czemu :)

Ehhh. Nie, bo DO TEGO NIE SŁUŻY. Dla mnie to było zawsze jasne.

> Maj i pełne słońce...?
> Wiesz, mi by strasznie przeszkadzał jakikolwiek mundur, już nie
> wpsominam o takim, w którym zostałbym usztywniony, kiedy siedziałem na
> omedze, w lipcu, w pełnym słońcu rozgogolony do naga i zasuwałem
> pagajem. Kolejny kilometr po Sapinie.

Po raz kolejny piszę: mundur nie jest po to żeby w nim chodzić non stop. Tak
jest tylko na filmach typu "czarne stopy".


> Ok, tylko jaki jest sens przyszywanie kolejnych kilogramó do munduru,
> skoro potem ten mudnur staje się wygodny jedynie podczas stania na apelu
> ???
> A przecież mundur am być wygodny i do nsozenia takżę w zwykłym dniu
> codziennym...

Mój jest wygodny. Wszystko to co piszesz to przesada. Ken miałeś kiedyś na
sobie te odznaki? Wiesz jak jest w takim mundurze? JA mam i wiem co piszę.
Ale munduru nie nosi się NON STOP na wyjazdach, nie wiem skąd to twoje
błędne przeświadczenie...

> > Ludzie. Posiadam zieolne bojówki i zieloną koszulę. ("skośną"). NIE
ZAKŁADAM
> > jej na gry terenowe ,bo zakładam wtedy PLAMY (czyli camo). Jasne chyba.
Tak
> > jest praktyczniej, po to je mam. Camo nie zakładam na pionierkę, bo
zabrudzi
> > mi się żywicą. Zakładam wtedy dzinsy stare lub stary kombinezon
lotniczy.
>
> Czyli trzeba mieć jednak 2 mundury ?

STRÓJ POLOWY NIE JEST MUNDUREM.

> No dobra, ale widzisz... Ja widziałem różne środowiska już i na ogół,
> mundur jest tam traktowany... tak jakoś... Od święta.
> Mało tego - wręcz niechętnie. Miedzy innymi z tego powodu, że w mundurze
> głupio jest łamać 10 PH :>

No bo jest. I zawsze będzie to cos więcej niż strój roboczy,. choćby dlatego
że jest na nim Krzyż.


> Ciekawe, bo jakbyśmy go obwiesili, jak sam proponujesz, to byłaby to
> choinka...

Ken... Zastanów się trochę nad genezą odznak, nad celem odznak. A potem pisz
takie bzdury.
Krzyż w sumie też przeszkadza podczas czołgania. Może go zdjąć?

Czy garnitur też oceniasz pod kątem gry w piłkę nożną? Może obciąć nogawki?

> > Są stroje POLOWE. I jest mundur.
>
> A strój polowy, to nie jest już mundur ???

Nie. To strój polowy.

> Wiesz G00rek, ja nie amm nic przeciwko temu co psizesz, tak z grubsza
> biorąc... Po prostu zarabiam i mnie na to stać. Jednak Zwiażek, powinien
> pamiętać o tych, których stać na jeden mundur - przede wszystkim o nich.
> Jeśli w statucie piszą o mundurze, to nie wyszczególniają jaki to ma być
> i do czego ma on służyć - akurat ten. Niby czyta logika, ale piszą o
> jednym.

No bo jest JEDEN MUNDUR, Ken. Czy WSZYSTKO musisz robić w mundurze?
IMHO tutaj twoja logika jest niespójna. Kiedy w 1989 roku nie było nikogo
stać na amerykańskie camo (nie było ich nigdzie poza tym) to normalne było
że na grę terenową szło się w ciemnych dżinsach i koszuli flanelowej. I co w
tym dziwnego?

Chodzenie wszędzie w mundurze jest tak samo dziwne jak noszenie sztandaru na
posiłki.

goorek


Rafał

unread,
Mar 13, 2002, 9:08:25 AM3/13/02
to

":.goo.:" wrote:
>
> > > Kochani! Mój mundur możecie nazwać choinką. Mam plakietkę drużyny,
> szczepu,
> > > znak służby, leśne wampum, naramiennik wędrowniczy, naramiennik
> > > środowiskowy, znaczek zucha, złotą otptkę i srebrną gotkę, a także
> blachę
> > > ratownika.
> > ...No i wyglądam jak na dyskotece !
> > Jeszcze tylko kilka lampionów i będzie OK !!!
>
> Dawno chyba na dyskotece nie byłeś : P

Przyznaję, nie wiem co jest modne...
Nie bywam na dyskotekach.

> Mundur NIE JEST strojem polowym. Jasne? Skąd twoje przeświadczenie że jest?
> Tak jakbyś próbował udowodnić że kiepsko się chlebem gwoździe przybija...

Dobra, w takim razie inaczej - po co nam mundur ?

> > > W mundurze tym CZĘSTO chodze na rajdach różnorakich. Owszem NIE CZOŁGAM
> > > SIĘ,
> > > nie używam go na grach terenowych. Bo to BZDURA. Nie po to jest. Oczywiście
> > > mundur nie jest tylko OD PARADY, ale nie jest to też strój roboczy na każdą
> > > okazję. Opanujcie się!
> > Właśnie... Ciekawe, czemu go nie używasz... Czyżby był mało wygodny ???
> > A niech to... Ciekawe czemu :)
>
> Ehhh. Nie, bo DO TEGO NIE SŁUŻY. Dla mnie to było zawsze jasne.

Ale z tego wynika, że założenie munduru dla Ciebie jest czymś... Czymś
niepraktycznym. Bo i po co, skoro zaraz może trzeba będzie sie
przebierać w łachy polowe ?

> > Maj i pełne słońce...?
> > Wiesz, mi by strasznie przeszkadzał jakikolwiek mundur, już nie
> > wpsominam o takim, w którym zostałbym usztywniony, kiedy siedziałem na
> > omedze, w lipcu, w pełnym słońcu rozgogolony do naga i zasuwałem
> > pagajem. Kolejny kilometr po Sapinie.
>
> Po raz kolejny piszę: mundur nie jest po to żeby w nim chodzić non stop. Tak
> jest tylko na filmach typu "czarne stopy".

Już go nie pamiętam. Choć w tamtych czasach, harcerzy można było poznać
nie tylko po mundurze. (to nei odnosi się do Ciebie czy coś w tym stylu)
I nie chodzi o to, by chodzić w nim non stop. Nie rób ze mnie skrajnego
prawicowego i mundurowego wariata.

> > Ok, tylko jaki jest sens przyszywanie kolejnych kilogramó do munduru,
> > skoro potem ten mudnur staje się wygodny jedynie podczas stania na apelu
> > ???
> > A przecież mundur am być wygodny i do nsozenia takżę w zwykłym dniu
> > codziennym...
>
> Mój jest wygodny. Wszystko to co piszesz to przesada. Ken miałeś kiedyś na
> sobie te odznaki? Wiesz jak jest w takim mundurze? JA mam i wiem co piszę.

Ok, może być fajnie. Tylko spróbuj w tym mundurze, bez obawy o swoje
kilogramy anszywek, wspiać się na drzewo, zjechać po linie... I to wcale
nie są super ciężko brudzące sprawy......

> Ale munduru nie nosi się NON STOP na wyjazdach, nie wiem skąd to twoje
> błędne przeświadczenie...

A skąd wiesz o moich przeświadczeniach ? Co Ty możesz wiedzieć o tym, co
ja myślę ? O tym co zamierzam z mundurem, dalszym tokiem dyskusji itp ?
Ludzie, prosiłem już poprzednim razem, byście przestali wyciągać
pochopne wnioski. Jak widzę, nie dotarło, więc zwracam na to po raz
drugi uwagę: nie kombinuję i nie podstawiam kolejnych faktów by na
koniec coś tam wymodzić. NIE.
Chcę tylko zobaczyć i poczytać, jak jest z tymi mundurami w innych
środowiskach, czy jest on tak samo traktowany. Jak coś kompletnie
bezużytecznego. I zakłądanego od śięa to raz - ze wstrętem przez
niektórych - to dwa. (bo nie można zapalić, będąc w nim....)

> > > Ludzie. Posiadam zieolne bojówki i zieloną koszulę. ("skośną"). NIE
> ZAKŁADAM
> > > jej na gry terenowe ,bo zakładam wtedy PLAMY (czyli camo). Jasne chyba.
> Tak
> > > jest praktyczniej, po to je mam. Camo nie zakładam na pionierkę, bo
> zabrudzi
> > > mi się żywicą. Zakładam wtedy dzinsy stare lub stary kombinezon
> lotniczy.
> > Czyli trzeba mieć jednak 2 mundury ?
>
> STRÓJ POLOWY NIE JEST MUNDUREM.

Ciekawe. Ale wiesz... Powinieneś napisać gdzie.

> > No dobra, ale widzisz... Ja widziałem różne środowiska już i na ogół,
> > mundur jest tam traktowany... tak jakoś... Od święta.
> > Mało tego - wręcz niechętnie. Miedzy innymi z tego powodu, że w mundurze
> > głupio jest łamać 10 PH :>
>
> No bo jest. I zawsze będzie to cos więcej niż strój roboczy,. choćby dlatego
> że jest na nim Krzyż.

Mam wrażenie, że jakoś tsrasznie nie lubisz munduru. Ale z drugiej
strony, wiem, że to chyba nieprawda...

> > Ciekawe, bo jakbyśmy go obwiesili, jak sam proponujesz, to byłaby to
> > choinka...
>
> Ken... Zastanów się trochę nad genezą odznak, nad celem odznak. A potem pisz
> takie bzdury.

Oj nie. Ja piszę to co widzę oczyma wyobraźni i także pamiętam ze
wspomnień, takie zdjecia z pamięci: ktoś w mundurze, jakiś chłopaczek i
te sprawności, tak od samego ramienia, w trzech równych rządkach, aż do
samego łokcia... No po prostu super. Nieźle sie napracował by to
zdobyć... Tylko jakie to jest przydatne in real life ?

> Krzyż w sumie też przeszkadza podczas czołgania. Może go zdjąć?

Jak Ci przeszkadza, możesz zdjąć. I tak on Ci różnicy nie robi żadnej.

> Czy garnitur też oceniasz pod kątem gry w piłkę nożną? Może obciąć nogawki?

Garnitur zakładam wtedy, kiedy nie muszę się czołgać pod biurkami i
rozwalać ścian w firmie.

> > > Są stroje POLOWE. I jest mundur.
> > A strój polowy, to nie jest już mundur ???
>
> Nie. To strój polowy.

Taaak ? A na filmach, w dokumentach telewizyjnych, poakzywali jak
żołnierze naszego Wp salutowali sobie nawzajem będąc w strojach
polowych.......

> > Wiesz G00rek, ja nie amm nic przeciwko temu co psizesz, tak z grubsza
> > biorąc... Po prostu zarabiam i mnie na to stać. Jednak Zwiażek, powinien
> > pamiętać o tych, których stać na jeden mundur - przede wszystkim o nich.
> > Jeśli w statucie piszą o mundurze, to nie wyszczególniają jaki to ma być
> > i do czego ma on służyć - akurat ten. Niby czyta logika, ale piszą o
> > jednym.
>
> No bo jest JEDEN MUNDUR, Ken. Czy WSZYSTKO musisz robić w mundurze?

A czy wszystko muszę robić w 'stroju polowym' by nie pozrywać całej
choinki ?
Znająć wasze metody przyszywania, to praktycznie po jednym przejsciu
przez ścięzkę zdrowia na WAT, byście kupowali nowe mundury, nowe
naszywki...

> IMHO tutaj twoja logika jest niespójna. Kiedy w 1989 roku nie było nikogo
> stać na amerykańskie camo (nie było ich nigdzie poza tym) to normalne było
> że na grę terenową szło się w ciemnych dżinsach i koszuli flanelowej. I co w
> tym dziwnego?

Czasy się zmieniają.

> Chodzenie wszędzie w mundurze jest tak samo dziwne jak noszenie sztandaru na
> posiłki.

Ale są ludzie, którzy na posiłki w mundrach chodzą. Pomimo, ze mogą się
wtedy ubrudzić. Co Ty na to G00rek ?

Pozdr.

Fedajkin

unread,
Mar 12, 2002, 5:18:12 PM3/12/02
to
Oh Martynko!!!

Mundur to nie choinka odnosi sie rownierz co do sprawnosci i dlatego w

Konstytucji mojej Dh jest zastrzezenie co do liczby sprawnosci na ramieniu a
takze do odznak... co do sprawnosci, nie podoba mi sie (i to bardzo) jak
ktokolwiek ma nawalone ich od wszyscia po same makiety!!! I podwin teraz
czlowieku rekawy!

Mow co chcesz ale jak jest sprawnosci za duzo to tez to nieestetycznie
wyglada...

Umundurowanie podczas wyjaazdow i wyjsc:

Dominik Jan Domin

unread,
Mar 13, 2002, 11:02:01 AM3/13/02
to
> > Po raz kolejny piszę: mundur nie jest po to żeby w nim chodzić non stop.
Tak
> > jest tylko na filmach typu "czarne stopy".
> Już go nie pamiętam. Choć w tamtych czasach, harcerzy można było poznać
> nie tylko po mundurze. (to nei odnosi się do Ciebie czy coś w tym stylu)
> I nie chodzi o to, by chodzić w nim non stop.

Mundur dla mnie winien być po to, by chodzić w nim non stop (na obozach,
biwakach czy rajdach). Niestety, GK oraz KDH przez swój stosunek do munduru
uniemożliwiają to (cena + jakość).

Od parady jest galówka (tj. mundur, którego mogłoby nie być w ogóle, ale
góra lubi się stroić).

> > > Ok, tylko jaki jest sens przyszywanie kolejnych kilogramó do munduru,

Weź wagę - moje naszywki nie ważą kilogramów.

> > > A przecież mundur am być wygodny i do nsozenia takżę w zwykłym dniu
> > > codziennym...
> > Mój jest wygodny. Wszystko to co piszesz to przesada. Ken miałeś kiedyś
na
> > sobie te odznaki? Wiesz jak jest w takim mundurze? JA mam i wiem co
piszę.

Mój też jest wygodny - i nie widzę przeszkód, aby (razem z naszywkami) nosić
go na obozie.

> Ok, może być fajnie. Tylko spróbuj w tym mundurze, bez obawy o swoje
> kilogramy anszywek, wspiać się na drzewo, zjechać po linie... I to wcale
> nie są super ciężko brudzące sprawy......

Próbowałem - naszywki przeżyły. Najtrudniejszym przeżyciem dla naszywek jest
pranie (ale tylko tych naszywek od kiepskich producentów - część się trzyma
idealnie).

> Chcę tylko zobaczyć i poczytać, jak jest z tymi mundurami w innych
> środowiskach, czy jest on tak samo traktowany. Jak coś kompletnie
> bezużytecznego.

Nie - uważamy mundur za rzecz praktyczną i fajną.

>I zakłądanego od śięa to raz

Zakładamy w dowolnej kolejności i w różnych okolicznościach.

> ze wstrętem przez
> niektórych - to dwa.

Zawsze powtarzam - nikt nie musi być w ZHP

>(bo nie można zapalić, będąc w nim....)

Nie palimy w mundurze. Nie palimy bez munduru. Nie szanujemy palących
harcerzy (Mówiąc ściśle - mamy ich w d... i chętnie byśmy ich z organizacji
usunęli - a przynajmniej instruktorów).

> Ken... Zastanów się trochę nad genezą odznak, nad celem odznak. A potem
pisz
> > takie bzdury.
>
> Oj nie. Ja piszę to co widzę oczyma wyobraźni i także pamiętam ze
> wspomnień, takie zdjecia z pamięci: ktoś w mundurze, jakiś chłopaczek i
> te sprawności, tak od samego ramienia, w trzech równych rządkach, aż do
> samego łokcia... No po prostu super. Nieźle sie napracował by to
> zdobyć... Tylko jakie to jest przydatne in real life ?

Pójdź na (dobry) kurs drużynowych, to ci wytłumaczą, po co harcerze
zdobywają sprawności i jakie znaczenie ma ich wyszywanie na mundurze.

(TŁUMACZĘ - jeżeli byłeś na kursie drużynowych i tego nie wyjaśniali,
znaczy, że albo 1. myśleli, że to wiesz albo 2. sami nie wiedzieli - tak czy
inaczej nie był to dobry kurs)

> > Czy garnitur też oceniasz pod kątem gry w piłkę nożną? Może obciąć
nogawki?
>
> Garnitur zakładam wtedy, kiedy nie muszę się czołgać pod biurkami i
> rozwalać ścian w firmie.

A mundur zakładasz do czołgania pod biurkami i rozwalania ścian w firmie?
Może zrozumiesz, że ludzkość po wypędzeniu z raju wymyśliła różna stroje na
różne okazje?

> > > > Są stroje POLOWE. I jest mundur.
> > > A strój polowy, to nie jest już mundur ???
> > Nie. To strój polowy.
> Taaak ? A na filmach, w dokumentach telewizyjnych, poakzywali jak
> żołnierze naszego Wp salutowali sobie nawzajem będąc w strojach
> polowych.......

Krótka lekcja - ZHP to nie WP. Jeżeli pomyliło Ci się - powinienieś wypisać
się u komendanta KH i pójść podadać z komendantem WKU.


> Znająć wasze metody przyszywania,

Rozumiem, że sprawdziłeś, jak g00rek przyszywa plakietki - a może tylko
wyciągasz wnioski nie znając faktów?

>to praktycznie po jednym przejsciu
> przez ścięzkę zdrowia na WAT,
byście kupowali nowe mundury, nowe
> naszywki...

Nie - choćby z tego powodu, że nie poszedłbym na tą ścieżkę zdrowia - o ile
ma ona coś ze zdrowiem wspólnego.

> > Chodzenie wszędzie w mundurze jest tak samo dziwne jak noszenie
sztandaru na
> > posiłki.
> Ale są ludzie, którzy na posiłki w mundrach chodzą. Pomimo, ze mogą się
> wtedy ubrudzić. Co Ty na to G00rek ?

Ja chodzę w mundurze na posiłki (choć przyznaję - nie zawsze). Natomiast nie
noszę sztandaru na posiłki. Co ty na to Rafał?

Dominik Jan Domin

PS. Rozumiem Twój wojskowy stosunek do munduru, ale powtarzam - ZHP to nie.
A pytałeś kolejarzy i listonoszy o ich stosunek do munduru?


Dominik Jan Domin

unread,
Mar 13, 2002, 11:07:14 AM3/13/02
to
> PS. Rozumiem Twój wojskowy stosunek do munduru, ale powtarzam - ZHP to
nie.
> A pytałeś kolejarzy i listonoszy o ich stosunek do munduru?

UPS. - Zjadło literki. Miało być: ZHP to nie WP.


Marek A. Kostur

unread,
Mar 13, 2002, 7:19:21 PM3/13/02
to
Fedajkin wrote:

> Konstytucji mojej Dh jest zastrzezenie co do liczby sprawnosci na ramieniu a
> takze do odznak... co do sprawnosci, nie podoba mi sie (i to bardzo) jak
> ktokolwiek ma nawalone ich od wszyscia po same makiety!!! I podwin teraz
> czlowieku rekawy!

No z umiarem... sprawnosci w miare mozliwosci zdobywa sie sporo, ale
nosi sie najwazniejsze i powiedzmy honorowe... ja mam trzy, zgadnijcie
jakie ;-)

--
Pozdrawiam

Marek

===========================
Marek A. Kostur
mailto:k...@kostur.art.pl
===========================

Rafał

unread,
Mar 14, 2002, 4:50:23 AM3/14/02
to

Dominik Jan Domin wrote:
>
> > > Po raz kolejny piszę: mundur nie jest po to żeby w nim chodzić non stop.
> > > Tak jest tylko na filmach typu "czarne stopy".
> > Już go nie pamiętam. Choć w tamtych czasach, harcerzy można było poznać
> > nie tylko po mundurze. (to nei odnosi się do Ciebie czy coś w tym stylu)
> > I nie chodzi o to, by chodzić w nim non stop.
>
> Mundur dla mnie winien być po to, by chodzić w nim non stop (na obozach,
> biwakach czy rajdach). Niestety, GK oraz KDH przez swój stosunek do munduru
> uniemożliwiają to (cena + jakość).

Może nie non-stop, bo czasami bywa zbędny...

> Od parady jest galówka (tj. mundur, którego mogłoby nie być w ogóle, ale
> góra lubi się stroić).

To fakt. I niestety, tylko po galówce można chwilami poznać górę... (bez
urazy)

> > > > Ok, tylko jaki jest sens przyszywanie kolejnych kilogramó do munduru,
> Weź wagę - moje naszywki nie ważą kilogramów.

Nie twierdzę, że Twoje. Ale z tego co pisze G00rek - jego na pewno
trochę :)

> > > > A przecież mundur am być wygodny i do nsozenia takżę w zwykłym dniu
> > > > codziennym...
> > > Mój jest wygodny. Wszystko to co piszesz to przesada. Ken miałeś kiedyś
> > > na sobie te odznaki? Wiesz jak jest w takim mundurze? JA mam i wiem co piszę.
>
> Mój też jest wygodny - i nie widzę przeszkód, aby (razem z naszywkami) nosić
> go na obozie.

...aby go _nie_ nosić na obozie ? :)

> > Ok, może być fajnie. Tylko spróbuj w tym mundurze, bez obawy o swoje
> > kilogramy anszywek, wspiać się na drzewo, zjechać po linie... I to wcale
> > nie są super ciężko brudzące sprawy......
>
> Próbowałem - naszywki przeżyły. Najtrudniejszym przeżyciem dla naszywek jest
> pranie (ale tylko tych naszywek od kiepskich producentów - część się trzyma
> idealnie).

A co z żywicą w lesie ? Bo ja ciągle mam ślady...

> > Chcę tylko zobaczyć i poczytać, jak jest z tymi mundurami w innych
> > środowiskach, czy jest on tak samo traktowany. Jak coś kompletnie
> > bezużytecznego.
>
> Nie - uważamy mundur za rzecz praktyczną i fajną.

Czyli są takie środowiska, gdzie mundur bywa potrzebny częściej niż
gdzie indziej...

> >I zakłądanego od śięa to raz
>
> Zakładamy w dowolnej kolejności i w różnych okolicznościach.
>
> > ze wstrętem przez
> > niektórych - to dwa.
>
> Zawsze powtarzam - nikt nie musi być w ZHP

:)

> >(bo nie można zapalić, będąc w nim....)
>
> Nie palimy w mundurze. Nie palimy bez munduru. Nie szanujemy palących
> harcerzy (Mówiąc ściśle - mamy ich w d... i chętnie byśmy ich z organizacji
> usunęli - a przynajmniej instruktorów).

Zgadzam się z tym...

> > Ken... Zastanów się trochę nad genezą odznak, nad celem odznak. A potem
> pisz
> > > takie bzdury.
> >
> > Oj nie. Ja piszę to co widzę oczyma wyobraźni i także pamiętam ze
> > wspomnień, takie zdjecia z pamięci: ktoś w mundurze, jakiś chłopaczek i
> > te sprawności, tak od samego ramienia, w trzech równych rządkach, aż do
> > samego łokcia... No po prostu super. Nieźle sie napracował by to
> > zdobyć... Tylko jakie to jest przydatne in real life ?
>
> Pójdź na (dobry) kurs drużynowych, to ci wytłumaczą, po co harcerze
> zdobywają sprawności i jakie znaczenie ma ich wyszywanie na mundurze.
> (TŁUMACZĘ - jeżeli byłeś na kursie drużynowych i tego nie wyjaśniali,
> znaczy, że albo 1. myśleli, że to wiesz albo 2. sami nie wiedzieli - tak czy
> inaczej nie był to dobry kurs)

Wiem, po co się zdobywa sprawności. Rzecz w tym, że w HS, nikt nikomu
nie musi na siłe udowadniać, żę on jest w czymś wyraźnie lepszy, dobry.

> > > Czy garnitur też oceniasz pod kątem gry w piłkę nożną? Może obciąć
> > > nogawki?
> > Garnitur zakładam wtedy, kiedy nie muszę się czołgać pod biurkami i
> > rozwalać ścian w firmie.
>
> A mundur zakładasz do czołgania pod biurkami i rozwalania ścian w firmie?

Nie rozumiem, skąd takie pytanie, taka myśl u Ciebie ?

> Może zrozumiesz, że ludzkość po wypędzeniu z raju wymyśliła różna stroje na
> różne okazje?

Ale statut nie przewiduje drugiego munduru...

> > > > > Są stroje POLOWE. I jest mundur.
> > > > A strój polowy, to nie jest już mundur ???
> > > Nie. To strój polowy.
> > Taaak ? A na filmach, w dokumentach telewizyjnych, poakzywali jak
> > żołnierze naszego Wp salutowali sobie nawzajem będąc w strojach
> > polowych.......
>
> Krótka lekcja - ZHP to nie WP. Jeżeli pomyliło Ci się - powinienieś wypisać
> się u komendanta KH i pójść podadać z komendantem WKU.

<>
> > > > A strój polowy, to nie jest już mundur ???
> > > Nie. To strój polowy.

</>
Gdzie tu masz określenie, zę dotyczy to ZHP ???

> > Znająć wasze metody przyszywania,
>
> Rozumiem, że sprawdziłeś, jak g00rek przyszywa plakietki - a może tylko
> wyciągasz wnioski nie znając faktów?

Nie wiem jak to robi G00rek, ale wiem, jak robi.ą to ludzie, których
znam.

> > to praktycznie po jednym przejsciu
> > przez ścięzkę zdrowia na WAT,
> > byście kupowali nowe mundury, nowe
> > naszywki...
>
> Nie - choćby z tego powodu, że nie poszedłbym na tą ścieżkę zdrowia - o ile
> ma ona coś ze zdrowiem wspólnego.

Ty nie.... A inni ?
A ze zdrowiem ma ona to wspólnego, że można na niej się dobrze połamać
:)

> > > Chodzenie wszędzie w mundurze jest tak samo dziwne jak noszenie
> > > sztandaru na posiłki.
> > Ale są ludzie, którzy na posiłki w mundrach chodzą. Pomimo, ze mogą się
> > wtedy ubrudzić. Co Ty na to G00rek ?
>
> Ja chodzę w mundurze na posiłki (choć przyznaję - nie zawsze). Natomiast nie
> noszę sztandaru na posiłki. Co ty na to Rafał?

To samo co Ty. Choć nie uważąm tego za coś absolutnie dobrego w 100%.
Mam wątpliwości.

> Dominik Jan Domin
>
> PS. Rozumiem Twój wojskowy stosunek do munduru, ale powtarzam - ZHP to nie.
> A pytałeś kolejarzy i listonoszy o ich stosunek do munduru?

Nie zrozumiałeś mnie. Ja się przyczepiałem do munduru w ogóle,a Wy
patrzylisćie an to jak "mundur w ZHP" nie pisząc JAKI mundur macie na
myśli. :)
Pozdrawiam

Dominik Jan Domin

unread,
Mar 14, 2002, 5:08:15 AM3/14/02
to
Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C90725F...@go2.pl...

> > > > > Ok, tylko jaki jest sens przyszywanie kolejnych kilogramó do
munduru,
> > Weź wagę - moje naszywki nie ważą kilogramów.
> Nie twierdzę, że Twoje. Ale z tego co pisze G00rek - jego na pewno
> trochę :)

Mam ich mniej więcej tyle, co g00rek - a dokładniej - miałem - [po ostatniej
regulacji w sprawie ORM zdjąłem brązową blachę - ma mi ją przyznać KH, a
organizatorzy kursu ze szkoły ratownictwa do tej pory nie przysłali listy
osób, które kurs ukończyły (był to 1997 rok). Byc może listę przesłały komuś
prywatnie, ale do KH ona nie trafiła].

> Wiem, po co się zdobywa sprawności. Rzecz w tym, że w HS, nikt nikomu
> nie musi na siłe udowadniać, żę on jest w czymś wyraźnie lepszy, dobry.

A ja pragnę nauczyć moich harcerzy, aby bez chwalipięctwa umieli pokazać
innym swoje dobre i mocne strony - wszak ZHP ma przygotowywać do życia, a w
obecnych realiach uzyskiwania pracy...

> Ale statut nie przewiduje drugiego munduru...

Statut przewiduje mundur - instrukcja precyzuje ile i jakie one mają być.

Natomiast ani Statut, ani instrukcja nie nakazuje grać w piłkę w mundurze
ani też w mundurze rąbać drewno i obierać ziemniaki. Jest to sprawa
druzynowego i harcerzy, czy będą to robili w mundurze, czy w innych
strojach.

> > Krótka lekcja - ZHP to nie WP. Jeżeli pomyliło Ci się - powinienieś
wypisać
> > się u komendanta KH i pójść podadać z komendantem WKU.

> Gdzie tu masz określenie, zę dotyczy to ZHP ???

Przepraszam. Myslałem, że ZHR, SHK "Z" i inne organizacje harcerskie też nie
są WP. A może się mylę - czlonków tych organizacji proszę o sprostowanie
błędu, gdyby jednak były częścią WP.

> > Ja chodzę w mundurze na posiłki (choć przyznaję - nie zawsze). Natomiast
nie
> > noszę sztandaru na posiłki. Co ty na to Rafał?
> To samo co Ty. Choć nie uważąm tego za coś absolutnie dobrego w 100%.
> Mam wątpliwości.

Ja również - zwłaszcza gdy spadnie kotlet czy chlapnie zupa. Osoba bez
wątpliwości jest IMHO głupia.

> Nie zrozumiałeś mnie. Ja się przyczepiałem do munduru w ogóle,a Wy
> patrzylisćie an to jak "mundur w ZHP" nie pisząc JAKI mundur macie na
> myśli.

Piszę o mundurze harcerskim, zwanym też "mundur instruktorski polowy".
Podobne zdanie mam też o mundurze instruktorskim letnim, mundurze
instruktorskim galowym i olimpijce (poza tym, że spokojnie można te trzy
ostatnie usunąć z regulaminu). Inne zdanie mam o zuchowym - jego należy
usunąć z regulaminu - po co narażać zucha na koszty kupienia munduru na rok
lub dwa?

Dominik Jan Domin


:.goo.:

unread,
Mar 14, 2002, 5:42:09 AM3/14/02
to

Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C8F5D59...@go2.pl...

> Dobra, w takim razie inaczej - po co nam mundur ?

Ja jak zwyklę będę postulował złoty środek.

A więc tak:

Mundur to nasz strój organizacyjny. Nosimy go na rajdach, biwakach,
zbiórkach.
Ale nie nosimy go non stop. Nie czołgamy się w nim w błocie. Nie pracujemy w
nim na pionierce.

Po pierwsze ciągłe chodzenie w nim po prostu by go zniszczyło. Dodam: w
warunkach typu żywica, błoto.

Z drugiej strony nie jest strojem tylko od parady. Tak na prawdę to jest dla
mnie większy problem, bo obserwując środowiska różne raczej widze problem
właśnie w trtaktowaniu go jak relikwi. I z tym walczę. Natomiast twoje
podejście, taki niby powrót korzeni to jest według mnie przegięcie w stronę
nierealności.

Ken, musimy posiadać strój na którym będziemy oznaczać nasze dokonania, to
wynika jeszcze z ideologii skautowej. Tak to było wymyślone i to ma na
prawde głęboki sens. Nie będę teraz tego przytaczał, bo jak napisał tu
Dominik - tego uczą na kursach drużynowych. I o tym można przeczytać w
książkach harcerskich.

I to ma być strój praktyczny, ale bez przesady. Najpraktyczniejszy byłby z
przewiewnego ripstopu i bez żadnych naszywek, w kamuflaż. Tak, żeby na grach
terenowych można było się dobrze schować w krzakach i żeby nie było widać
plam.

NIE POŁĄCZYMY TYCH DWÓCH FUNKCJI.
A zapewniam cię, że mój mundur pomimo tej TONY plakietek i blach (krzyż, po
drugiej stronie 3 blaszki + Odznaka Ratownika, po 2 plakietki na rękawie)
nadaje się na prawdę nieźle do chodzenia. Nawet w maju. Owszem lepiej by
było chodzić bez munduru, ale to chyba normalne, że tshirt jest
najwygodnieszjy.
Poza tym co z zimą?

Ken tworzysz utopię. Strój który będzie nas reprezentował, ale nie będzie
choinką, będzie ładny ale praktyczny, ,dobry na lato i na zimę. Zastanów
się... To niemożliwe. Ja mam mundur który jest : ładny, spełnia zadania -
motywuje harcerzy do zdobywania odznak i sprawności, widać z niego moje
stopnie i funkcję, mogę go nosić jesienią, wiosną i latem, nie ubrudzi się
zbyt łatwo (ciemny kolor). Więcej mi nie potrzeba...

Oto nasze choinki (jeszcze jesteśmy w beretach i ze starymi plakietkami oraz
bez blach ratowniczych)
http://hau.home.pl/arizonac/dudes.jpg

> Ale z tego wynika, że założenie munduru dla Ciebie jest czymś... Czymś
> niepraktycznym. Bo i po co, skoro zaraz może trzeba będzie sie
> przebierać w łachy polowe ?

Ken rany tworzysz jakieś nieistniejące problemy. O czym ty piszesz? A SPAĆ
też chcesz w mundurze? To po co go zakładac skoro będziesz się musiał w
pidżamę przebierać? ehhhhhhhhh. stary weź kilka głębokich wdechów i
pomyśl...

Jak napisał Dominik, ludzie wymyślili różne strroje na różne okazje...


> Już go nie pamiętam. Choć w tamtych czasach, harcerzy można było poznać
> nie tylko po mundurze. (to nei odnosi się do Ciebie czy coś w tym stylu)
> I nie chodzi o to, by chodzić w nim non stop. Nie rób ze mnie skrajnego
> prawicowego i mundurowego wariata.

No jak to nie non stop, skoro to wynika z twojego kontekstu. Po co nosić jak
masz go zaraz zdjąć... Czyli co nie zdejmować?

> > Mój jest wygodny. Wszystko to co piszesz to przesada. Ken miałeś kiedyś
na
> > sobie te odznaki? Wiesz jak jest w takim mundurze? JA mam i wiem co
piszę.
>
> Ok, może być fajnie. Tylko spróbuj w tym mundurze, bez obawy o swoje
> kilogramy anszywek, wspiać się na drzewo, zjechać po linie... I to wcale
> nie są super ciężko brudzące sprawy......

Bez problemu. Natomiast zazwyczaj na lliny zakładam STRÓJ POLOWY.
Jest coś takiego nawet w regulaminie. Na końcu listu napiszę jak to jest u
nas.

> A skąd wiesz o moich przeświadczeniach ? Co Ty możesz wiedzieć o tym, co
> ja myślę ? O tym co zamierzam z mundurem, dalszym tokiem dyskusji itp ?
> Ludzie, prosiłem już poprzednim razem, byście przestali wyciągać
> pochopne wnioski. Jak widzę, nie dotarło, więc zwracam na to po raz
> drugi uwagę: nie kombinuję i nie podstawiam kolejnych faktów by na
> koniec coś tam wymodzić. NIE.
> Chcę tylko zobaczyć i poczytać, jak jest z tymi mundurami w innych
> środowiskach, czy jest on tak samo traktowany. Jak coś kompletnie
> bezużytecznego. I zakłądanego od śięa to raz - ze wstrętem przez
> niektórych - to dwa. (bo nie można zapalić, będąc w nim....)

Ken. Wiem bo piszesz. to chyba jasne? Nikt ci nie czyta w myślach, ale to
wszystko wynika z tego co piszesz. Wyluzuj stary.

> > STRÓJ POLOWY NIE JEST MUNDUREM.
>
> Ciekawe. Ale wiesz... Powinieneś napisać gdzie.

No tak, zapamniałem. W Związku Harcerstwa Polskiego.

> Mam wrażenie, że jakoś tsrasznie nie lubisz munduru. Ale z drugiej
> strony, wiem, że to chyba nieprawda...

No cóż dobrze to nazwałeś. Wrażenie. Dałbym się pokroić za swój mundur. Od
kiedy zmieniłem go na obecny bardzo go lubię. Nie jest dla mnie relikwią
jakąś, ale na prawde bardzo go lubię.

> Oj nie. Ja piszę to co widzę oczyma wyobraźni i także pamiętam ze
> wspomnień, takie zdjecia z pamięci: ktoś w mundurze, jakiś chłopaczek i
> te sprawności, tak od samego ramienia, w trzech równych rządkach, aż do
> samego łokcia... No po prostu super. Nieźle sie napracował by to
> zdobyć... Tylko jakie to jest przydatne in real life ?

Trzymaj się wątku ok? Albo stwórz nowy wątek "po co sprawności?". Mówimy o
mundurze, a nie o idei sprawności.
A ty nagle mimochodem podważasz podwaliny metodyczne harcerstwa heh....

> Jak Ci przeszkadza, możesz zdjąć. I tak on Ci różnicy nie robi żadnej.

Nie rozumiem.

> Garnitur zakładam wtedy, kiedy nie muszę się czołgać pod biurkami i
> rozwalać ścian w firmie.

A ja mundur kiedy nie muszę się czołgać po błocie ani babrać w żywicy.

> > Nie. To strój polowy.
>
> Taaak ? A na filmach, w dokumentach telewizyjnych, poakzywali jak
> żołnierze naszego Wp salutowali sobie nawzajem będąc w strojach
> polowych.......

Ken, w jakiej organizacji jesteś? Czy coś ci się nie pomyliło?

> > No bo jest JEDEN MUNDUR, Ken. Czy WSZYSTKO musisz robić w mundurze?
>
> A czy wszystko muszę robić w 'stroju polowym' by nie pozrywać całej
> choinki ?

Rany, aż się pisac nie chce...

> Znająć wasze metody przyszywania, to praktycznie po jednym przejsciu
> przez ścięzkę zdrowia na WAT, byście kupowali nowe mundury, nowe
> naszywki...

Nasze to znaczy CZYJE ?

> > IMHO tutaj twoja logika jest niespójna. Kiedy w 1989 roku nie było
nikogo
> > stać na amerykańskie camo (nie było ich nigdzie poza tym) to normalne
było
> > że na grę terenową szło się w ciemnych dżinsach i koszuli flanelowej. I
co w
> > tym dziwnego?
>
> Czasy się zmieniają.

No i co to jest twój wniosek ? Próbowałem ci napisać, że to nie jest kwetsia
posiadanych funduszy, tylko ZDROWGO ROZSĄDKU.

> Ale są ludzie, którzy na posiłki w mundrach chodzą. Pomimo, ze mogą się
> wtedy ubrudzić. Co Ty na to G00rek ?

No ja też chodziłem na śniadanie, po apelu, kiedy jeszcze jeździłem na
stałe obozy ze swoimi ludkami. I co? Wtedy się pierze mundur.


a teraz obiecany opis:

U nas w środowisku stroje noszone na różnych wyjazadach harcerskich można
podzielić tak: (nazewnictwo zwyczajowe przyjęte u nas)

Mundur - Bluza, kapelusz, krótkie spodenki, getry wywijki. Zakłądamy na
apele i ogniska. Na niektóre zajęcia. Gdy jest chłodniej, lub na przykład
będziemy latać po krzakach, zakładamy oliwkowe bojówki. Gdy jest jeszcze
chłodniej zakładamy coś na górę (oliwkowy sweter, koszulę "skośną", jak ktoś
nie ma to koszule "camo"). Ale na apel itd zdejmujemy.

Strój letni - jeśli jest BARDZO gorąco i idziemy kawał drogi to zamiast
munduru zakładamy t-shirty drużyny. Pozostawiamy nakrycie głowy, krótkie
spodenki, getry i wywijki.

Kangurki - zakładamy czarne kangurki/polary lub jedno i drugie, jeśli pada
lub jest chłodno. Do tego bojówki i nakrycie głowy.

Camo - kiedy jest gra terenowa zakładamy kamuflaż. Nie jest to w żadnym
stopniu nasz mundur. O ile strój polowy - kangurka+bojówki możemy nazwać w
jakimś stopniu mundurem polowym, to kamuflaż jest po prostu dobrym, wygodnym
strojem na gry terenowe. I tyle. Jak ktoś go nie ma to nosi to co ma -
czarne bojówki, czarne dżinsy itd.

I to chyba wszystko. Często na wyjazdach jako strój polowy, ot tak sobie,
nie w lesie nosimy bojówki i koszule "skośne". Munduru nie nosimy
codziennie. To że zakładany jest jednak czasami nadaje tym momentom
specjalnego znaczenia. Ale to nie znaczy że tylko na specjalne ogniska,
apele! Na wszelkie zajęcia - mikrokursy, na ogniska (nie wszystkie),
śpiewanki, wyjścia na zewnątrz (zwiady), do kościoła.

Ze względów CZYSTO PRAKTYCZNYCH nie nosimy go non stop. Żeby nie wyglądał
jak szmata i żeby nie śmierdział. Nigdy nie chodzi się w jednym ubraniu non
stop. To jasne. Tym bardziej jak coś jest bezpośrednio przy ciele.


uff to tyle

goorek


:.goo.:

unread,
Mar 14, 2002, 5:48:45 AM3/14/02
to

Użytkownik ":.goo.:" <goo...@WYTNIJTO.wedrownictwo.net> napisał w wiadomości
news:a6puog$eil$1...@news.tpi.pl...

> Mundur - Bluza, kapelusz, krótkie spodenki, getry wywijki. Zakłądamy na
> apele i ogniska. Na niektóre zajęcia. Gdy jest chłodniej, lub na przykład
> będziemy latać po krzakach, zakładamy oliwkowe bojówki. Gdy jest jeszcze
> chłodniej zakładamy coś na górę (oliwkowy sweter, koszulę "skośną", jak
ktoś
> nie ma to koszule "camo"). Ale na apel itd zdejmujemy.

Żeby było jasno na apel zdejmujemy to okrycie wierzchnie, nie mundur :)

goo


Konrad Raczyk

unread,
Mar 14, 2002, 9:24:57 AM3/14/02
to

Użytkownik "Martyna Tochowicz" <szaro...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c8e...@news.vogel.pl...

warkoczyki z błękitną wstążką :)

Kurcze z czego ja te warkoczyki wyklece a wstążki wolał bym granatowe :))

> pozdrawiam
> --
> martynka szaro...@wp.pl
> "Trzeba być na tyle dorosłym, by wiedzieć, że życie nie jest sprawiedliwe.
> Dlatego w każdej sytuacji należy postępować najlepiej jak się potrafi"

I ja Cie tez pozdrawiam Martynko

Konrad


Marcin Bednarski

unread,
Mar 14, 2002, 4:36:55 PM3/14/02
to
Rafał wrote:

> Wystarczyłoby zmienić krój. Dostosować do tego, by był nie tylko do
> noszenia jako ozdoby.

Poważnie??? Naprawdę wystarczyłoby tylko zmienić krój. Człowieku, toż
rozwiązałeś problem, który nurtuje moje śrosowisko od wieu lat. Proś o
co chcesz, jesteśmy Twoimi dłużnikami. Tak błyskotliwy, wykraczający
poza schematy pomysł mógł się urodzić tylko w genialnej głowie. Da się
to porównać tylko do....do.....do....rewolucji kopernikańskiej, albo
opracowania teorii względności... :->

parasol


--
Marcin Bednarski
par...@harcerstwo.net
http://www.orle.home.pl/ludzie/marcin_bedarski/index.html
56 WDH "Brzask"
http://www.brzask.phg.pl
Hufiec ZHP Warszawa-Żoliborz
-----------------------
I'm a little pea
I love the sky and the trees
I'm teeny, tiny little ant
Chcecking out this and that
I am nothing
So You have nothing to hide
And I'm a pacifist...
-----------------------

Marcin Bednarski

unread,
Mar 14, 2002, 4:37:33 PM3/14/02
to
Rafał wrote:


>Takie odnoszę wrażenie, proszę o ewentualne sprostowania, jeżeli się
>mylę, a mundur jest tylko do reprezentacji...


Mylisz się. Sprostowania już padły. Zwróciłeś na to uwagę?


>>Słyszałam że dawno temu praktycznie przez cały obóz chodziło sie w
mundurach
>>bez względu na pogodę. zdejmowało sie je tylko do mocnobrudzących robót.

> Bo i tak chyba być powinno ?
> A tymczasem, mundur jest od święta. Takiego z fajerwerkami.
> Zapowiadanego od dawna.


Rafale, ciekawe bardzo teorie, które głosisz ale pomyliłeś grupy polecam
pl.rec.fantastyka.f-sf, jako temat wpisz: Esej o alternatywnych zasadach
harcerstwa.

Fedajkin

unread,
Mar 14, 2002, 4:51:38 PM3/14/02
to
A kolega to ile ma sprawnosci... to raz a dwa, nie chodzi o lenistwo a o
estetyke wygladu, ktora tez sie liczy i o "Regulamin Odznak i Oznak
Harcerskich", ktorego jak widze kolega ni eprzestrzega...


Fedajkin

unread,
Mar 14, 2002, 4:53:40 PM3/14/02
to
I dokladnie o to biega, o umiar...


Rafał

unread,
Mar 15, 2002, 3:05:27 AM3/15/02
to

Marcin Bednarski wrote:
>
> > Wystarczyłoby zmienić krój. Dostosować do tego, by był nie tylko do
> > noszenia jako ozdoby.
>
> Poważnie??? Naprawdę wystarczyłoby tylko zmienić krój. Człowieku, toż
> rozwiązałeś problem, który nurtuje moje śrosowisko od wieu lat. Proś o
> co chcesz, jesteśmy Twoimi dłużnikami. Tak błyskotliwy, wykraczający
> poza schematy pomysł mógł się urodzić tylko w genialnej głowie. Da się
> to porównać tylko do....do.....do....rewolucji kopernikańskiej, albo
> opracowania teorii względności... :->

Widzisz, w moim środowisku, pewna dziewczyna na wieść o tym, zę można by
zmienić producenta mundurów (lepsze wykonanie, lepsza jakość itp),
prawie dostała spazmu. Dlaczego ?
Otóż nasze mundury są szyte, z tego co mi powiedziała, przez szkołę
specjalną, która siez tego utrzymuje czy coś w tym stylu, a uczniowie
maja co robić...
Nie wiem jak jest naprawdę, nie wiem, czy tutaj na grupie nie zostałbym
zlinczowany,także, gdybym chciał zmienić producenta, stąd delikatnie
wspominałem "tylko" o zmianie kroju. Ostrożności nigdy nie zawadzi.

Nigdy nie wiadomo, w jakim środowisku co lubią...

> parasol

Krótki podpis.
Pozdrawiam

Rafał

unread,
Mar 15, 2002, 3:34:44 AM3/15/02
to

Marcin Bednarski wrote:
>
> >Takie odnoszę wrażenie, proszę o ewentualne sprostowania, jeżeli się
> >mylę, a mundur jest tylko do reprezentacji...
>
> Mylisz się. Sprostowania już padły. Zwróciłeś na to uwagę?

Interesuje mnie zdanie większej ilości osób na ten temat, a nie kilku
wybrańców z Góry...

> >>Słyszałam że dawno temu praktycznie przez cały obóz chodziło sie w
> mundurach
> >>bez względu na pogodę. zdejmowało sie je tylko do mocnobrudzących robót.
> > Bo i tak chyba być powinno ?
> > A tymczasem, mundur jest od święta. Takiego z fajerwerkami.
> > Zapowiadanego od dawna.
>
> Rafale, ciekawe bardzo teorie, które głosisz ale pomyliłeś grupy polecam
> pl.rec.fantastyka.f-sf, jako temat wpisz: Esej o alternatywnych zasadach
> harcerstwa.

Chwileczkę. Drogi kolego, nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Napisałem co
widzę w TYM środowisku, co mi wpadło w oko. Jest u Ciebie inaczej -
napisz jak jest. Ale nie kpij, nie ironizuj jak kolega Aleksander... IMO
- to trochę nie przystoi wg PH, a moze jest to niepisane PH#13 - mamy
gdzieś
PH#1-10 w ????

Aha, polecam Netykietę w kwestii ilości linijek podspisu...

> parasol

Dominik Jan Domin

unread,
Mar 15, 2002, 4:11:18 AM3/15/02
to
Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
news:a6r5ta$mvo$1...@okapi.ict.pwr.wroc.pl...

> A kolega to ile ma sprawnosci... to raz a dwa, nie chodzi o lenistwo a o
> estetyke wygladu, ktora tez sie liczy

Z uwagi na "estetykę" całe środowiska nie wyszywają sprawności - efekt:
harcerz którego widzę dla mnie nic nie umie - brak mu sprawności, oznaczeń
stopni itd - tylko dziwi mnie sznur granatowy.
Czy każdego harcerza, któremu chcę powierzyć jakieś zadanie (np. podczas
zlotu hufca) muszę wypytywać co potrafi? Rzut oka na rękaw powinien
wystarczyć do podziału: pionierka, kuchnia itp.

i o "Regulamin Odznak i Oznak
> Harcerskich", ktorego jak widze kolega ni eprzestrzega...

Z opisu G00rka wynika, że ma mundur zgodny z regulaminem odznak - a moze
więc druh wskazać, w którym punkcie G00rek go złamał?

Dominik Jan Domin


Dominik Jan Domin

unread,
Mar 15, 2002, 4:18:30 AM3/15/02
to
Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C91B224...@go2.pl...

> Interesuje mnie zdanie większej ilości osób na ten temat, a nie kilku
> wybrańców z Góry...

Zrób szerokie badania ankietowe wśród młodzieży harcerskiej - ale do tego
trzeba się przejść po drużynach... Na necie siedzi prawie wyłącznie Góra:
zastępowi, drużynowi, komendanci szczepów, ciutkę hufca i chorągwi - a GK
prawie się nie odzywa (pomijam przypadki np. drużynowych, którzy szczęśliwym
zbiegiem okoliczności dostali pracę w GK - ich traktuję jako drużynowych,
dopóki nie zaczną się obnosić ze swoimi skórzanymi sznurami i podpisywać
jako GK).

Dominik Jan Domin

PS. Istnieje też OBOP, Pentor i podobne instytucje, które bardzo chętnie
prowadzą badania na większej grupie osób.


Dominik Jan Domin

unread,
Mar 15, 2002, 4:19:32 AM3/15/02
to
Użytkownik "Marek A. Kostur" <k...@kostur.art.pl> napisał w wiadomości
news:3C8FEC89...@kostur.art.pl...

> No z umiarem... sprawnosci w miare mozliwosci zdobywa sie sporo, ale
> nosi sie najwazniejsze i powiedzmy honorowe... ja mam trzy, zgadnijcie
> jakie ;-)

Zgaduję: rowerzysta, obywatel i sobieradek. Zgadłem?

Dominik Jan Domin


:.goo.:

unread,
Mar 15, 2002, 4:26:49 AM3/15/02
to

Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
news:a6r5ta$mvo$1...@okapi.ict.pwr.wroc.pl...

> A kolega to ile ma sprawnosci... to raz a dwa, nie chodzi o lenistwo a o
> estetyke wygladu, ktora tez sie liczy i o "Regulamin Odznak i Oznak
> Harcerskich", ktorego jak widze kolega ni eprzestrzega...

"kolego"!

Zapoznaj się najpierw z regulaminem, a potem pisz takie sprawy. Pozatym
troszkę kulą w płot. Na czym jak na czym, ale na regulaminach to ja akurat
dość dobrze się znam.

goorek

ps sprawności mam 36.

A estetyka typu "sam krzyż na mundurze" to estetyka lenistwa. I mylenia
munduru ze strojem polowym.


:.goo.:

unread,
Mar 15, 2002, 4:30:50 AM3/15/02
to

Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C91AB47...@go2.pl...

> Widzisz, w moim środowisku, pewna dziewczyna na wieść o tym, zę można by
> zmienić producenta mundurów (lepsze wykonanie, lepsza jakość itp),
> prawie dostała spazmu. Dlaczego ?
> Otóż nasze mundury są szyte, z tego co mi powiedziała, przez szkołę
> specjalną, która siez tego utrzymuje czy coś w tym stylu, a uczniowie
> maja co robić...
> Nie wiem jak jest naprawdę, nie wiem, czy tutaj na grupie nie zostałbym
> zlinczowany,także, gdybym chciał zmienić producenta, stąd delikatnie
> wspominałem "tylko" o zmianie kroju. Ostrożności nigdy nie zawadzi.
>
> Nigdy nie wiadomo, w jakim środowisku co lubią...

Ken... To co piszesz to tak jak z tym, że rozdają samochody na Placu
Zamkowym.
Nie samochody, a rowery, nie na Zamkowym, a Czerwonym i nie rozdają tylko
kradną. Ale wszystko się zgadza.

Nie szkoła specjalna , tylko krawiecka i nie szyje, tylko szyła.

Obecnie mundury dostępne na rynku są szyte przez KILKA prywatnych firm.
Kiedy ostatnio byłeś w składnicy i oglądałeś dostępne mundury? W każdej
dostępne sa inne.

Pozatym powtórzę: NIE MA JEDYNEGO SŁUSZNEGO PRODUCENTA namaszczonego przez
Naczelnika.

Rany chcesz zmienić krój? To kup inny mundur!
Ja noszę koszulę niemiecką, tak jak parasol, s00hy i wiele innych osób z
tej listy. I mi dobrze.
Bijesz pianę, a masz wybór. O co chodzi?

goo


:.goo.:

unread,
Mar 15, 2002, 4:33:33 AM3/15/02
to

Użytkownik "Dominik Jan Domin" <djd...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:a6sed6$rsf$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...

> Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
> news:3C91B224...@go2.pl...
> > Interesuje mnie zdanie większej ilości osób na ten temat, a nie kilku
> > wybrańców z Góry...
>
> Zrób szerokie badania ankietowe wśród młodzieży harcerskiej - ale do tego
> trzeba się przejść po drużynach... Na necie siedzi prawie wyłącznie Góra:
> zastępowi, drużynowi, komendanci szczepów, ciutkę hufca i chorągwi - a GK
> prawie się nie odzywa (pomijam przypadki np. drużynowych, którzy
szczęśliwym
> zbiegiem okoliczności dostali pracę w GK - ich traktuję jako drużynowych,
> dopóki nie zaczną się obnosić ze swoimi skórzanymi sznurami i podpisywać
> jako GK).

Heeh z ta GÓRĄ to chyba tez o mnie chodziło, więc może wyjaśnie, że pracuję
w prywatnej firmie, która wynajmuje pomieszczenia w GK, a członkiem zespołu
internetowego GK jestem SPOŁECZNIE. (wszystkie funkcje w tym zespole są
społeczne, łącznie z szefem zespołu)

goorek


Dominik Jan Domin

unread,
Mar 15, 2002, 4:47:00 AM3/15/02
to
Użytkownik ":.goo.:" <goo...@WYTNIJTO.wedrownictwo.net> napisał w wiadomości
news:a6sf3r$d2q$1...@news.tpi.pl...

> > > Interesuje mnie zdanie większej ilości osób na ten temat, a nie kilku
> > > wybrańców z Góry...
> Heeh z ta GÓRĄ to chyba tez o mnie chodziło, więc może wyjaśnie, że
pracuję
> w prywatnej firmie, która wynajmuje pomieszczenia w GK, a członkiem
zespołu
> internetowego GK jestem SPOŁECZNIE. (wszystkie funkcje w tym zespole są
> społeczne, łącznie z szefem zespołu)

Jest w treści liczba mnoga: "kilku wybrańców z Góry...", a zważywszy na
liczbę dyskutantów, chyba również do Góry jestem zaliczony - zatem
wyjaśniam:

Jestem drużynowym, pełnię też kilka funkcji (wszystkie społecznie) w hufcu,
w tym jestem członkiem władz (komenda hufca). Rozumiem, że dla części
harcerzy i instruktorów hufca Toruń jestem "Górą", ale bez przesady...
W chorągwi nie pełnię żadnej funkcji, ani też nie jestem jej pracownikiem. W
GK byłem raz (dosłownie). Napisałem co prawda kilka artykułów w Czuwaj, Na
Tropie i Propozycjach, ale nie jestem i nigdy nie byłem w stopce
redakcyjnej.

Nie poczuwam się do bycia Górą (zwłaszcza biorąc po uwagę moje wymiary - 174
cm wzrostu, max. 60 kg wagi - byłbym zaledwie pagóreczkiem niewartym
zamieszczania na mapie topograficznej w skali 1 : 25 000).

Pozdrawiam

Dominik Jan Domin


:.goo.:

unread,
Mar 15, 2002, 5:07:42 AM3/15/02
to

Użytkownik "Dominik Jan Domin" <djd...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:a6sg2j$2ad$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...

> Nie poczuwam się do bycia Górą (zwłaszcza biorąc po uwagę moje wymiary -
174
> cm wzrostu, max. 60 kg wagi - byłbym zaledwie pagóreczkiem niewartym
> zamieszczania na mapie topograficznej w skali 1 : 25 000).

O widzę, że moja kategoria wagowo wzrostowa hehe. No taaa, ja tez góra nie
jestem :)

goo

(ale ostatnio pozwoliłem sobie na tłuszczyk i przytyłem do oszałamiającej
wagi nadkościotrupiej 64kg ;)))


Marek A. Kostur

unread,
Mar 15, 2002, 6:35:11 AM3/15/02
to
Dominik Jan Domin wrote:

> Zgaduję: rowerzysta, obywatel i sobieradek. Zgadłem?

Nie ;-)

Dwie Biale sprawnosci (Biala Sluzba) i Trzy Piora ;-)

Rafał

unread,
Mar 15, 2002, 8:52:28 AM3/15/02
to

Dominik Jan Domin wrote:
>
> > Interesuje mnie zdanie większej ilości osób na ten temat, a nie kilku
> > wybrańców z Góry...
>
> Zrób szerokie badania ankietowe wśród młodzieży harcerskiej - ale do tego
> trzeba się przejść po drużynach... Na necie siedzi prawie wyłącznie Góra:
> zastępowi, drużynowi, komendanci szczepów, ciutkę hufca i chorągwi - a GK
> prawie się nie odzywa (pomijam przypadki np. drużynowych, którzy szczęśliwym
> zbiegiem okoliczności dostali pracę w GK - ich traktuję jako drużynowych,
> dopóki nie zaczną się obnosić ze swoimi skórzanymi sznurami i podpisywać
> jako GK).

I to jest właśnie dziwne. Że typowy harcerz, który powinien być aktywny,
tej aktywnosci w błądzeniu po Necie - nie ma. Jakby specjalnie właśnie
omijał grupy i listy poświeconu czemuś sobie bliskiemu.
Kiedyś bywało po 100 maili dziennie, a dzisiaj ?
Poza tym większa ilość czytających grupę, mogłaby podzielić się swoimi
uwagami na temat munduru i sprawności. Na pewno przecież grupy nie czyta
10 czy 20 osób, tylko więcej. To samo z listą "Czuwaj", gdzie stale
piszących wypowiada się z 30 osób (?) a prenumeruje około 3 razy więcej
(o ile dobrze pamiętam)
Wracając do tematu, skoro tu na grupie wiele się nie dowiedziałem, chyba
przy okazji popytam.
Co do GK - no tak, zgłębiać się pomiędzy plebstwo...:)

> Dominik Jan Domin
> PS. Istnieje też OBOP, Pentor i podobne instytucje, które bardzo chętnie
> prowadzą badania na większej grupie osób.

To akurat mnie nie interesuje :) Powinna mi wystarczyć do tego celu
grupa poświecona harcerstwu. Jak widać......

Pozdrawiam

Rafał

unread,
Mar 15, 2002, 9:10:26 AM3/15/02
to

":.goo.:" wrote:
>
> > Widzisz, w moim środowisku, pewna dziewczyna na wieść o tym, zę można by
> > zmienić producenta mundurów (lepsze wykonanie, lepsza jakość itp),
> > prawie dostała spazmu. Dlaczego ?
> > Otóż nasze mundury są szyte, z tego co mi powiedziała, przez szkołę
> > specjalną, która siez tego utrzymuje czy coś w tym stylu, a uczniowie
> > maja co robić...
> > Nie wiem jak jest naprawdę, nie wiem, czy tutaj na grupie nie zostałbym
> > zlinczowany,także, gdybym chciał zmienić producenta, stąd delikatnie
> > wspominałem "tylko" o zmianie kroju. Ostrożności nigdy nie zawadzi.
> > Nigdy nie wiadomo, w jakim środowisku co lubią...
>
> Ken... To co piszesz to tak jak z tym, że rozdają samochody na Placu
> Zamkowym.
> Nie samochody, a rowery, nie na Zamkowym, a Czerwonym i nie rozdają tylko
> kradną. Ale wszystko się zgadza.
> Nie szkoła specjalna , tylko krawiecka i nie szyje, tylko szyła.

Informacje te posiadłem jesienią zeszłego roku, czyli raptem kilka
miesięcy temu. Osobę, która mi dostarczyła owe informacje, spotykam
nader rzadko i nie byłem w stanie potwierdzić tego co usłyszałem, ale ze
względu na to, ze przebywała ona w tym miejscu jakiś czas, potraktowałem
je jako prawdziwe. Jeżeli tak nie jest - cóż, moja pomyłka.

> Obecnie mundury dostępne na rynku są szyte przez KILKA prywatnych firm.
> Kiedy ostatnio byłeś w składnicy i oglądałeś dostępne mundury? W każdej
> dostępne sa inne.

W składnicy bywam rzadko, bo to co mam mi wystarcza. A nawet jeśli nie
mam... To i nie kupuję bo jak zwykle ładuję w blachę :)

> Pozatym powtórzę: NIE MA JEDYNEGO SŁUSZNEGO PRODUCENTA namaszczonego przez
> Naczelnika.

Uważasz to za dobre ?
Ja widszę kilka powdoów, dla których to jest BARDZO złe. Podpowiem -
spójrz na zdjęcia grupek osób... Albo pooglądaj telewizję. Ostatnio
wypowiadałą się któraś z druhen gdzieś z GK w tvp1 bodaj (kilka-naście
dni temu). Mundur z epoki kamienia jeśli się nie mylę, jakiś wyblakły...
A w tle nowsze.

> Rany chcesz zmienić krój? To kup inny mundur!
> Ja noszę koszulę niemiecką, tak jak parasol, s00hy i wiele innych osób z
> tej listy. I mi dobrze.
> Bijesz pianę, a masz wybór. O co chodzi?

Biję pianę ? Po prostu uważąm, że nasz Związek i członków ich stać na
to, by wypracować jeden, JEDNOLITY system umundurowania. Jeden skuteczny
system owocujący tym, byśmy prezentowali się jak ludzie, a nie jak banda
z jakiegoś ugrupowania pseudo militarnego...
Ty masz wybór. Mieszkasz w stolicy. A inni ?

> goo

Pzdr.

Rafał

unread,
Mar 15, 2002, 9:11:11 AM3/15/02
to

":.goo.:" wrote:
> Heeh z ta GÓRĄ to chyba tez o mnie chodziło, więc może wyjaśnie, że pracuję
> w prywatnej firmie, która wynajmuje pomieszczenia w GK, a członkiem zespołu
> internetowego GK jestem SPOŁECZNIE. (wszystkie funkcje w tym zespole są
> społeczne, łącznie z szefem zespołu)

Nie miałem Ciebie na myśli kiedy pisałem o Górze.

> goorek

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 15, 2002, 9:13:44 AM3/15/02
to

Dominik Jan Domin wrote:
>
> > > > Interesuje mnie zdanie większej ilości osób na ten temat, a nie kilku
> > > > wybrańców z Góry...

> Jest w treści liczba mnoga: "kilku wybrańców z Góry...", a zważywszy na
> liczbę dyskutantów, chyba również do Góry jestem zaliczony - zatem
> wyjaśniam:

Żadnego z Was dwóch nie zlaiczyłem odgórnie do bycia kimś z Góry.

> Nie poczuwam się do bycia Górą (zwłaszcza biorąc po uwagę moje wymiary - 174
> cm wzrostu, max. 60 kg wagi - byłbym zaledwie pagóreczkiem niewartym
> zamieszczania na mapie topograficznej w skali 1 : 25 000).

Bywają mniejsi od Ciebie. Choć grubsi :/

Pozdr.

Fedajkin

unread,
Mar 16, 2002, 4:25:40 PM3/16/02
to
Z tego co opisales masz ponad 3 odznaczenia na prawej patce kieszeni a to
juz ponad regulaminowe...


Fedajkin

unread,
Mar 16, 2002, 4:26:40 PM3/16/02
to
Witam w Klubie ale dodatkowo u mnie dochodzi jeszcze "Betlejemski Swiatelko
Pokoju"


Fedajkin

unread,
Mar 16, 2002, 4:32:50 PM3/16/02
to
Użytkownik "Dominik Jan Domin" <djd...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:a6sdvn$qao$1...@ultra60.mat.uni.torun.pl...

> Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
> news:a6r5ta$mvo$1...@okapi.ict.pwr.wroc.pl...
> Czy każdego harcerza, któremu chcę powierzyć jakieś zadanie (np. podczas
> zlotu hufca) muszę wypytywać co potrafi? Rzut oka na rękaw powinien
> wystarczyć do podziału: pionierka, kuchnia itp.
>

A kolega to chyba zapomnial o drodze sluzbowej... tzn moi ludzie (jezeli nie
bylby druh komendantem zlotu) nie wykonali by zadnego zadania od druha,
dopoki, doputy ja bym tego nie potwierdzil. Wyjatkiem od tej reguly jest
przydzial np do jakichkolwiek sluzb ZLOTOWYCH...
Sa pewne rzeczy, ktorych sie nie lamie np.: droga sluzbowa i nie chodzi mi
tu jakies papierki tylko o zwykle i glopie: "Ej! Fedajkin! Potrzebuje 3
ludzi od cibie do rozstawienia namiotu na kawiarenke!"
"Ok! Druhu Obozny! Robi sie!" - i wysylam odpowiednich ludzi, ktorych znam w
swojej dh i ktorzy to wykonaja najlepiej i za ktorych nie bede musial sie
wsytdzic...

Fedajkin

unread,
Mar 16, 2002, 4:41:03 PM3/16/02
to
Co do ludzi siedzacych na necie.. wiecie ze mimo wszystko nie duzo osob ma
dostep do neta... ja jestem w tej szczesliwej sytuacji, ze u mnie minimum 2
osoby z kazdego zastepu (jest ich 6) posiadaja net... ale...

...jak zapytalem czemu nie kozystaja z grup dyskusyjnych to odpowiedzieli mi
wlsnie podobnie jak WY: za duzo siedzi KADRY na grupie i boja sie ze ich
trywialne nieraz pytania moga byc skutkiem nasmiewanie sie z nich lub
szydzenia z ich niewiedzy... boja sie rowniez ze jak palna jakas glopote to
pojdzie pytanie a kto jest twoim druzynowym i dalej pojda komentarze na
mnie, co mi w zupelnosci wisi bo nikt nie jest doskonaly i nie da sie kogos
poznac i jego wiedzy na GD...


Marek A. Kostur

unread,
Mar 16, 2002, 4:56:24 PM3/16/02
to
Rafał wrote:

> Ja widszę kilka powdoów, dla których to jest BARDZO złe. Podpowiem -
> spójrz na zdjęcia grupek osób... Albo pooglądaj telewizję. Ostatnio
> wypowiadałą się któraś z druhen gdzieś z GK w tvp1 bodaj (kilka-naście
> dni temu). Mundur z epoki kamienia jeśli się nie mylę, jakiś wyblakły...
> A w tle nowsze.

Hm.. wiesz mundury maja jakas taka dziwna wlasciwosc ze blakna....
Ja mam stary wyblakly mundur i sie z tego szczyce... nie myl tego z
niechlujstwem, bardzo o to prosze! To ze ktos ma nowy mundur, to dobrze,
musial zmienic bo z tamtego wyrosl, albo jest nowym harcerzem, ja mam za
soba troche a mundurow przez ostatnie 17 lat mialem 3, jeden zuchowy,
dwa harcerskie i wszytskie zmienilem nie dlatego ze spolowialy a dlatego
ze wyroslem. Wiesz jak dla mnie ktos kto ma splowialy mundur to musi byc
starym harcerzem, i nalezy mu sie szacunek troche bardziej niz komus kto
tym harcerzem jest od niedawna... Mialem w druzynie druha ktory byl w
harcerstwie dosc dlugo, a nie zdobywal stopni, nie pelnil waznych
funkcji, ale wszyscy nawet obcy traktowali go z szacunkiem bo widzieli
jego mundur, zpracowany ze sie tak wyraze.
A mam jeszcze jeden argumnt... moze najwazniejszy, szacunek dla munduru,
to nie koszula ktora zmieniasz i wyrzucasz, to mundur, ktory nosisz i
ktory cos znaczy, wiec powinno sie go nosic tak dlugo jak sie da, anie
zmieniac jak przyslowiowe rekawiczki....

Marek A. Kostur

unread,
Mar 16, 2002, 4:59:40 PM3/16/02
to
Fedajkin wrote:

> Witam w Klubie ale dodatkowo u mnie dochodzi jeszcze "Betlejemski Swiatelko
> Pokoju"

Ze zadam takie glupie pytanie... co to jest BSP ?
Cos mi sie kiedys o uszy obilo, ale sie nie spotkalem ?!

Fedajkin

unread,
Mar 17, 2002, 2:04:27 PM3/17/02
to
Co roku przed swietami bozego narodzenia wedruje swiatelko z Betlejem do
domow, kosciolow, szpitali, urzedow itp... sprawnosc jest jednoroczne i co
roku trzeba ja zdobywac inaczej traci sie mozliwosc noszenia jej przez
nastepny rok...

Marcin Bednarski

unread,
Mar 17, 2002, 5:11:13 PM3/17/02
to
Rafał wrote:

> Chwileczkę. Drogi kolego, nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Napisałem co
> widzę w TYM środowisku, co mi wpadło w oko.


Przejżałem ten wątek, niestety, to co piszesz to nie prawda. Nie
wspomniałeś nigdzie, że spotkałeś się z takim obyczajem (mowa o noszeniu
munduru od święta) w jakimś konkretnym środowisku. Z Twojej wypowiedzi
jasno wynika, że są to Twoje włąsne przemyślenia. Ot na przykład:

---------------------------
Subject: O mundurze...
Date: Tue, 12 Mar 2002 16:08:27 +0100
From: Rafał <kmc...@go2.pl>
Organization: LUser Group
Newsgroups: pl.rec.harcerstwo

>Tak siedzę i czytam Wasze maile. Właściwie ten nasz mudnur, który ma
>służyć i do pracy i do reprezentowania nas, jest
>właściwie do niczego (bez urazy).
[ciach]
--------------------------------

>Jest u Ciebie inaczej - napisz jak jest.


U mnie i u wszystkich drużyn, które spotkałem na swojej harcerskiej
drodze mundur jest traktowany z należytym szacunkiem, ale nie bez
przesady. Jest strojem organizacyjnym, co nie znaczy, że nosi się go bez
przerwy. Służy np. zaznaczeniu swojej przynależności w publicznych
wystąpieniach takich jak rajdy, biwaki, zwiady. Założenie go podkreśla
czasm doniosłość niektórych chwil w życiu harcerza: od ogniska o
poważnym temacie do obrzędu Przyrzeczenia. Wszystko to w granicach błędu
pomiarowego: jedni są trochę przesunięci w prawo, inni w lewo, ale
generalnie wszędzie jest tak samo. Ponieważ bardzo rzadko spotykam się z
inną sytuacją śmiem twierdzić, że jest to standard w stowarzyszeniu
zwanym Związek Harcerstwa Polskiego.

Dlatego też jeżeli w cytowanej wypowiedzi słowo "nasz" odnosi się do
harcerzy z ZHP. To nie zgadzam się z Tobą po dwakroć i po trzykroć.

Podobnie jak i z poniższą wypowiedzią, która padła w ripoście na list
Anny Rygielskiej:

-------- Original Message --------
Subject: Re: O mundurze...
Date: Wed, 13 Mar 2002 08:32:08 +0100
From: Rafał <kmc...@go2.pl>
Organization: LUser Group
Newsgroups: pl.rec.harcerstwo
References: <3C8E19EB...@go2.pl> <a6lhc9$1fm$1...@news.onet.pl>

Bo i tak chyba być powinno ?
A tymczasem, mundur jest od święta. Takiego z fajerwerkami.
Zapowiadanego od dawna.

------------------------------------------

Pod warunakiem oczywiście, że słowa "mundur jest od święta" odnoszą się
do harcerzy z ZHP.

Jeżeli natomiast wspomniane wypowiedzi odnoszą się faktycznie do jakiegś
konkretnego środowiska w ZHP, a którym się spotkałeś, to napisz gdzie to
było i jakie były ich motywy, bo nie byłeś uprzejmy jeszcze o tym wspomnieć.

>Ale nie kpij, nie ironizuj jak kolega Aleksander... IMO
> - to trochę nie przystoi wg PH, a moze jest to niepisane PH#13 - mamy
> gdzieś
> PH#1-10 w ????


Przepraszam. Cynizm jest dla mnie pewnym rodzajem żartu. Wiem, że trudno
jest go oddać przekazem elektronicznym. Następnym razem traktuj moich
wypowiedzi z uśmiechem (sporym). Chciałbym jednak nadmienić, że Twoje
wypowiedzi roją się od złośliwości i ironicznych pytań. Bądź, więc
łaskaw przykładem własnym pokazywć jak czynić nie należy, jeżeli tak
mocno uderza, to w Twoje uczucia związane z Prawem Harcerskim. Jak mówi
staropolskie przysłowie: "Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli".


> Aha, polecam Netykietę w kwestii ilości linijek podspisu...


Wybacz, faktycznie się zapomniałem. Ten lepszy? Naprawdę ci to
przeszkadza, czy tylko się czepiasz? A jeżeli Ci przeszkadza, to napisz
proszę dlaczego, poza tym oczywiście, że jest Netykiecie...

--
Marcin Bednarski
"Ja wole zostac starym drzewem
Lubie ska, roots-rock i reagge
Nazywaj mnie pacfista Anarcho-Idealista"

Rafał

unread,
Mar 18, 2002, 2:38:13 AM3/18/02
to

"Marek A. Kostur" wrote:
>
> > Ja widszę kilka powdoów, dla których to jest BARDZO złe. Podpowiem -
> > spójrz na zdjęcia grupek osób... Albo pooglądaj telewizję. Ostatnio
> > wypowiadałą się któraś z druhen gdzieś z GK w tvp1 bodaj (kilka-naście
> > dni temu). Mundur z epoki kamienia jeśli się nie mylę, jakiś wyblakły...
> > A w tle nowsze.
>
> Hm.. wiesz mundury maja jakas taka dziwna wlasciwosc ze blakna....
> Ja mam stary wyblakly mundur i sie z tego szczyce... nie myl tego z
> niechlujstwem, bardzo o to prosze! To ze ktos ma nowy mundur, to dobrze,
> musial zmienic bo z tamtego wyrosl, albo jest nowym harcerzem, ja mam za
> soba troche a mundurow przez ostatnie 17 lat mialem 3, jeden zuchowy,
> dwa harcerskie i wszytskie zmienilem nie dlatego ze spolowialy a dlatego
> ze wyroslem. Wiesz jak dla mnie ktos kto ma splowialy mundur to musi byc
> starym harcerzem, i nalezy mu sie szacunek troche bardziej niz komus kto
> tym harcerzem jest od niedawna...

Tego podejścia, się obawiałem najbardziej. Bo ktoś zobaczy mnie w nowym
mundurze i powie - e, młody to i nowy.

> Mialem w druzynie druha ktory byl w
> harcerstwie dosc dlugo, a nie zdobywal stopni, nie pelnil waznych
> funkcji, ale wszyscy nawet obcy traktowali go z szacunkiem bo widzieli
> jego mundur, zpracowany ze sie tak wyraze.

Też taki kiedyś miałem, ale niestety podzielił los wielu innych rzeczy z
których wyrosłem (na szczęście)

> A mam jeszcze jeden argumnt... moze najwazniejszy, szacunek dla munduru,
> to nie koszula ktora zmieniasz i wyrzucasz, to mundur, ktory nosisz i
> ktory cos znaczy, wiec powinno sie go nosic tak dlugo jak sie da, anie
> zmieniac jak przyslowiowe rekawiczki....

Świetnie. Tylko widzisz, jeśli mundur przestaje przypominać mundur, to
chyba najwyższy czas, by coś z tym fantem zrobić... Drobna podpowiedź: w
wojsku jak i w wielu innych służbach przysługuje dodatek mundurowy raz w
roku. Ciekawe na co...
Ciekawe, czy ktoś zaprzeczy, jeśli dodam, ze mundur powinien być jak
wizytówka człowieka. I całej drużyny.

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 18, 2002, 2:53:31 AM3/18/02
to

Marcin Bednarski wrote:
>
> > Chwileczkę. Drogi kolego, nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Napisałem co
> > widzę w TYM środowisku, co mi wpadło w oko.
>
> Przejżałem ten wątek, niestety, to co piszesz to nie prawda. Nie
> wspomniałeś nigdzie, że spotkałeś się z takim obyczajem (mowa o noszeniu
> munduru od święta) w jakimś konkretnym środowisku. Z Twojej wypowiedzi
> jasno wynika, że są to Twoje włąsne przemyślenia. Ot na przykład:

PrzejRZałeś i nie pomyślałeś, że na czymś te przemyślenia mogłem oprzeć
? Nie tylko na powietrze, niebieskich gwiazdkach itp ? :)

> U mnie i u wszystkich drużyn, które spotkałem na swojej harcerskiej
> drodze mundur jest traktowany z należytym szacunkiem, ale nie bez
> przesady. Jest strojem organizacyjnym, co nie znaczy, że nosi się go bez
> przerwy. Służy np. zaznaczeniu swojej przynależności w publicznych
> wystąpieniach takich jak rajdy, biwaki, zwiady. Założenie go podkreśla
> czasm doniosłość niektórych chwil w życiu harcerza: od ogniska o
> poważnym temacie do obrzędu Przyrzeczenia. Wszystko to w granicach błędu
> pomiarowego: jedni są trochę przesunięci w prawo, inni w lewo, ale
> generalnie wszędzie jest tak samo. Ponieważ bardzo rzadko spotykam się z
> inną sytuacją śmiem twierdzić, że jest to standard w stowarzyszeniu
> zwanym Związek Harcerstwa Polskiego.

I to co przedstawiasz jest czymś zupełnie odmiennym od standardu jaki
mam w drużynie.

> Dlatego też jeżeli w cytowanej wypowiedzi słowo "nasz" odnosi się do
> harcerzy z ZHP. To nie zgadzam się z Tobą po dwakroć i po trzykroć.

I wcale się temu nie dziwię, gdyż wreszcie mogę spojrzeć na ten problem
twymi oczyma.

> Podobnie jak i z poniższą wypowiedzią, która padła w ripoście na list
> Anny Rygielskiej:
>
<>

> Bo i tak chyba być powinno ?
> A tymczasem, mundur jest od święta. Takiego z fajerwerkami.
> Zapowiadanego od dawna.

</>

Fakt, czasami są wyjątki. O samym święcie wiadomo od dawna. Tylko
udziale w nim człowiek dowiaduje się o jedenastej wieczorem na dzień
przed.

> Pod warunakiem oczywiście, że słowa "mundur jest od święta" odnoszą się
> do harcerzy z ZHP.
> Jeżeli natomiast wspomniane wypowiedzi odnoszą się faktycznie do jakiegś
> konkretnego środowiska w ZHP, a którym się spotkałeś, to napisz gdzie to
> było i jakie były ich motywy, bo nie byłeś uprzejmy jeszcze o tym wspomnieć.

Zgodnie z tym co napisałe Fedajkin, odnosząc się do swoich podwładnych
między innymi: nie mam zamairu tego robić. Szkoda byłoby, gdyby gromy
posypały się nie wiadomo skąd, na niewinnych ludzi.......

> >Ale nie kpij, nie ironizuj jak kolega Aleksander... IMO
> > - to trochę nie przystoi wg PH, a moze jest to niepisane PH#13 - mamy
> > gdzieś
> > PH#1-10 w ????
>
> Przepraszam. Cynizm jest dla mnie pewnym rodzajem żartu. Wiem, że trudno
> jest go oddać przekazem elektronicznym. Następnym razem traktuj moich
> wypowiedzi z uśmiechem (sporym). Chciałbym jednak nadmienić, że Twoje
> wypowiedzi roją się od złośliwości i ironicznych pytań. Bądź, więc
> łaskaw przykładem własnym pokazywć jak czynić nie należy, jeżeli tak
> mocno uderza, to w Twoje uczucia związane z Prawem Harcerskim. Jak mówi
> staropolskie przysłowie: "Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli".

Czy w swoich wypowiedziach złościłem sie na kogoś ? Złośliwymi uwagami
dotykałem Ciebie ? Wydaje mi się, ze jeżeli już, to tylko Olka.

> > Aha, polecam Netykietę w kwestii ilości linijek podspisu...
>
> Wybacz, faktycznie się zapomniałem. Ten lepszy? Naprawdę ci to
> przeszkadza, czy tylko się czepiasz? A jeżeli Ci przeszkadza, to napisz
> proszę dlaczego, poza tym oczywiście, że jest Netykiecie...

1. Teoretycznie mi to nie przeszkadza... Zlewam to...
2. Jednak kiedy ktoś złośliwie nabija się i mnie odsyła na fantastykę,
zaczynam się przyglądać formom wypowiedzi dokładniej.
3. Jest mi najzupełniej obojętne co masz w podpisie i jak go narysujesz.
Byleby się mieścił w kilku linijkach a nie kilkunastu.

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 18, 2002, 3:01:51 AM3/18/02
to

Fedajkin wrote:
>
> Co do ludzi siedzacych na necie.. wiecie ze mimo wszystko nie duzo osob ma
> dostep do neta... ja jestem w tej szczesliwej sytuacji, ze u mnie minimum 2
> osoby z kazdego zastepu (jest ich 6) posiadaja net... ale...

Pod tym względem Polska znajduje się w "czołówce"... Nawet Estonia ma
większy dostęp w ilości podłączeń do Sieci w liczbie na 100
mieszkańców...

> ...jak zapytalem czemu nie kozystaja z grup dyskusyjnych to odpowiedzieli mi
> wlsnie podobnie jak WY: za duzo siedzi KADRY na grupie i boja sie ze ich
> trywialne nieraz pytania moga byc skutkiem nasmiewanie sie z nich lub
> szydzenia z ich niewiedzy...

A ja sądzę, ze to jest strach taki na wyrost...

> boja sie rowniez ze jak palna jakas glopote to
> pojdzie pytanie a kto jest twoim druzynowym i dalej pojda komentarze na
> mnie, co mi w zupelnosci wisi bo nikt nie jest doskonaly i nie da sie kogos
> poznac i jego wiedzy na GD...

Skoro Tobie to wisi i tak, to czemu nie namówisz swoich na wejscie tutaj
?

Ale chyba wiem czemu... Szkoda czasu dla młodych, którzy wolą siedzieć
na luz-grupie na jakimś serwerze i pisać dyrdymały, niż czytać dyskusji
z których dla nich i tak nic nie wynika. Co z tego, ze tu Kadra coś
pisze - czasem nawet ciekawego, skoro i tak ta sama Kadsra nic nie zrobi
w większym zakresie by to co ustaliła - zmienić w realu...

Pozdrawiam

Dominik Jan Domin

unread,
Mar 18, 2002, 4:58:05 AM3/18/02
to
Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C959CFB...@go2.pl...

> > > Aha, polecam Netykietę w kwestii ilości linijek podspisu...
> > Wybacz, faktycznie się zapomniałem. Ten lepszy? Naprawdę ci to
> > przeszkadza, czy tylko się czepiasz? A jeżeli Ci przeszkadza, to napisz
> > proszę dlaczego, poza tym oczywiście, że jest Netykiecie...
> 3. Jest mi najzupełniej obojętne co masz w podpisie i jak go narysujesz.
> Byleby się mieścił w kilku linijkach a nie kilkunastu.

A ja najzupełniej odwrotnie - chętnie przeczytam nawet 10 linijek podpisu, z
którego coś wynika, niż 3 linijki głupot, nie mówiąc o chamstwie - tak, że
część zapisów netykiety należy włożyć do worka ze śmieciami - z internetu
korzystają różni ludzie i nie może być netykiety ustanowionej przez
kompletnych "luzaków" na liście np. harcerskiej czy katolickiej - tyle w
sprawie "najzupełniej obojętne co masz w podpisie"

Dominik Jan Domin


Marek A. Kostur

unread,
Mar 18, 2002, 7:05:45 AM3/18/02
to
Fedajkin wrote:

Aha ;-) Rzeczywisce cos slyszalem o swiatelku, ale nie wiedzialem ze
istnieje taka sprawnosc ;-)))

Dzieki!

Martyna Tochowicz

unread,
Mar 18, 2002, 8:38:34 AM3/18/02
to

Użytkownik Fedajkin <ser...@dolsat.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:0203130...@polnews.pl...

> Mundur to nie choinka odnosi sie rownierz co do sprawnosci i dlatego w
> Konstytucji mojej Dh jest zastrzezenie co do liczby sprawnosci na ramieniu
a
> takze do odznak... co do sprawnosci, nie podoba mi sie (i to bardzo) jak
> ktokolwiek ma nawalone ich od wszyscia po same makiety!!! I podwin teraz
> czlowieku rekawy!

Jeśli są starannie wyhaftowane, podwinięcie rękawa nie stanowi najmniejszego
problemu.

>
> Mow co chcesz ale jak jest sprawnosci za duzo to tez to nieestetycznie
> wyglada...
>

Nie zgodzę się. Jak wyżej - jeśli są prawidłowo wyhaftowane. A jesli nie, to
naleąży takiego delikwenta zmotywować do zdobycia kolejnej sprawności -
Igiełki, Krawcowej/Krawca lub Mistrza/Mistrzyni Igły, a w ramach jednego z
zadań zaproponować ponowne wyhaftowanie zdobytych sprawnosci.

pozdrawiam
--
martynka szaro...@wp.pl
"Trzeba być na tyle dorosłym, by wiedzieć, że życie nie jest sprawiedliwe.
Dlatego w każdej sytuacji należy postępować najlepiej jak się potrafi"

Martyna Tochowicz

unread,
Mar 18, 2002, 1:56:43 PM3/18/02
to

Użytkownik Rafał <kmc...@go2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3C8F01AA...@go2.pl...
>
>
> Martyna Tochowicz wrote:
> >
> > > W drużnie do której należę nikt nawet nie ma prawa nosić innych
"ozdób"
> > niż te które są ustalone
> > > Sprawności nie wyszywa się w ogóle.
> >
> > O zgrozo?!?!?!!?!?
> > Jak to????
> > Dlaczego???
>
> Bo są niepraktyczne ?

Sprawności?? Wyhaftowane?? Muliną??
Zlitujże się...Co tu jest niepraktyczne???

> Choć oczywiście ładne...
>

Poza tym zastanów się , dlaczego taki mały jedenastoletni harcerz, który
dopiero co przyszedł do drużyny zdobywa sprawności? Tak z jego punktu
widzenia...
Po to, aby sie rozwijać? By być coraz lepszym? Pracować nad sobą (swoimi
umiejetnoścismi i wiedzą)? A może jest na tyle mądry, że w wieku 11 lat
stwierdza, że dzięki ambitnej próbie na sprawnośc rozwinie posrednio jakieś
cechy swojego charakteru? Bzdura!

> > > Panuje zasada
> > > że "Mundur to nie choinka"
> >
> > Oczywiście. Zgadzam się w pełni. Nie obwieszamy się plakietkami z
rajdów,
> > nie przyozdabaimy sie do munduru koralikami, bransoletkami itd. Ale co
to ma
> > do sprawności, albo do znaków służb, albo do zdobytych odznak????
>
> No i powoli wkroczysz po chwili w erę "wszystko w jednym" czyli choinki.

Jak już ktoś tutaj zauważył jest regulamin, który jasno określa ilość
odznak, jakie mozna nosić. Jasno jest również sprecyzowane noszenie
plakietek z rajdów tudzież innych zlotów harcerskich.

> Ciekawe musi być noszenie takiego munduru - super sztywny. Niczym
> pancerz... W sam raz na wartę - podtrzyma w pionie i unieruchomi...

W zyciu nie widziałam takiego munduru. Chyba, ze chodzi Ci o zbroję rycerską
:)

Royas

unread,
Mar 18, 2002, 6:55:39 PM3/18/02
to
On Sun, 17 Mar 2002 20:04:27 +0100, "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl>
wrote:

A jakie są wymagania na sprawność BSP?
Tomek

:.goo.:

unread,
Mar 19, 2002, 3:51:25 AM3/19/02
to

Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
news:a70d91$onh$1...@okapi.ict.pwr.wroc.pl...

> Z tego co opisales masz ponad 3 odznaczenia na prawej patce kieszeni a to
> juz ponad regulaminowe...

Prosiłem, żebyś przestudiował regulamin. A ty nic :P

" Mam plakietkę drużyny(1), szczepu(2),
znak służby(3), leśne wampum(4), naramiennik wędrowniczy(5), naramiennik
środowiskowy(6), znaczek zucha(7), złotą otptkę(8) i srebrną gotkę(9), a
także blachę
ratownika.(10)"

Zapomniałem napisać o plakietce przynależności do drużyny
specjalnościowej(11)


1. Lewy rękaw
2. Lewy rękaw
3. NAD patką prawej kieszeni
4. Prawy rękaw
5. Lewy naramiennik
6. Prawy naramiennik
7. Prawa patka kieszeni
8. Prawa patka kieszeni
9. Prawa patka kieszeni
10. Na pasku pod prawą kieszenią
11. Prawy rękaw.

Gdzie łamię regulamin?


goorek


Fedajkin

unread,
Mar 19, 2002, 7:01:22 AM3/19/02
to
Juz Ci mowie: W jedny ze srodowisk widzialem Lesne Wampum na prawej patce
kieszeni... i stad moj tekst ale skoro wy nosicie na rekawie (PRAWIDLOWO!) to
jest wszystko ok...

SORX! goorek
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl

:.goo.:

unread,
Mar 19, 2002, 7:18:45 AM3/19/02
to

Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
news:0203191...@polnews.pl...

> Juz Ci mowie: W jedny ze srodowisk widzialem Lesne Wampum na prawej patce
> kieszeni... i stad moj tekst ale skoro wy nosicie na rekawie (PRAWIDLOWO!)
to
> jest wszystko ok...

Eeee zaraz, zaraz. Autorem Leśnego Wampum jest mój szczep. Wszystkie
plakietki mam ja w domu. Oprócz tych, które nosi środowisko Suchego, bo na
razie jako jedyne je kupiło.

Pozatym te plekietki są zaa duże, aby je nosić na kieszeni, mają średnicę ok
5 cm i jeszcze kilkucentymetrową tasiemkę na dole :))

Więc to raczej.... niemożliwe.


goo


Konrad Raczyk

unread,
Mar 19, 2002, 7:47:55 AM3/19/02
to
> Prosiłem, żebyś przestudiował regulamin. A ty nic :P
>
> " Mam plakietkę drużyny(1), szczepu(2),
> znak służby(3), leśne wampum(4), naramiennik wędrowniczy(5), naramiennik
> środowiskowy(6), znaczek zucha(7), złotą otptkę(8) i srebrną gotkę(9), a
> także blachę
> ratownika.(10)"
>
> Zapomniałem napisać o plakietce przynależności do drużyny
> specjalnościowej(11)
>
>
> 1. Lewy rękaw
> 2. Lewy rękaw
> 3. NAD patką prawej kieszeni
> 4. Prawy rękaw
> 5. Lewy naramiennik
> 6. Prawy naramiennik
> 7. Prawa patka kieszeni
> 8. Prawa patka kieszeni
> 9. Prawa patka kieszeni
> 10. Na pasku pod prawą kieszenią
> 11. Prawy rękaw.
>
> Gdzie łamię regulamin?
>
>
> goorek

10. powinno brzmieć.
Na czarnym pasku pod patką prawej kieszeni (środek kieszeni ) [środek
kontrafałdy jak ktoś ma :o) ]

Pozdrawiam
z00liber


:.goo.:

unread,
Mar 19, 2002, 8:05:01 AM3/19/02
to

Użytkownik "Konrad Raczyk" <zol...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:%rGl8.18615$4h6.1...@news.chello.at...


> 10. powinno brzmieć.
> Na czarnym pasku pod patką prawej kieszeni (środek kieszeni )

Nie cytuję regulaminu, a jedynie wskazuję :P

[środek
> kontrafałdy jak ktoś ma :o) ]

Eee. ty to chyba raczej "środek przyprasowanego rulonika z kawałka starych
bojówek przyszytego do środka kieszeni" :)))))))))))))))))


goo


Fedajkin

unread,
Mar 19, 2002, 8:44:34 AM3/19/02
to
>
>[środek
>> kontrafałdy jak ktoś ma :o) ]
>
>Eee. ty to chyba raczej "środek przyprasowanego rulonika z kawałka starych
>bojówek przyszytego do środka kieszeni" :)))))))))))))))))
>

HiHiHI... kontrfałda lepiej brzmi... :-]

Fedajkin

unread,
Mar 19, 2002, 8:40:43 AM3/19/02
to
A mozliwe... jak sie dopytalem to sciagneli regulamin od was, a plakietki
zmniejszyli... zreszta u nich ponoc ma sie zmienic duzo z WASZEGO WAMPUM (inna
nazwa, sposob zdobywania, pkt proby itp). Poprostu jak sie zapytalem to mowili
ze to Lesne Wampum ale bedom to zmieniac... wiem ze to zamotane no ale... sam
nie kapuje po co plagiatowac skoro wasze wampum jest super...

:.goo.:

unread,
Mar 19, 2002, 9:30:29 AM3/19/02
to

Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
news:0203191...@polnews.pl...
> A mozliwe... jak sie dopytalem to sciagneli regulamin od was, a plakietki
> zmniejszyli... zreszta u nich ponoc ma sie zmienic duzo z WASZEGO WAMPUM
(inna
> nazwa, sposob zdobywania, pkt proby itp). Poprostu jak sie zapytalem to
mowili
> ze to Lesne Wampum ale bedom to zmieniac... wiem ze to zamotane no ale...
sam
> nie kapuje po co plagiatowac skoro wasze wampum jest super...

No cóż, dzięki za uznanie, ale skoro zmienią wymagania nazwę i znaczek do
chyba nie będzie miało już nic wspólnego :))) No może idee... Ale to dobrze
że leśna idea się szerzy. Mogliby chociaż coś napisać do mnie, albo honorowy
znaczek przysłać :)

goo


:.goo.:

unread,
Mar 19, 2002, 9:31:05 AM3/19/02
to

Użytkownik "Fedajkin" <ser...@dolsat.pl> napisał w wiadomości
news:0203191...@polnews.pl...
> >
> >[środek
> >> kontrafałdy jak ktoś ma :o) ]
> >
> >Eee. ty to chyba raczej "środek przyprasowanego rulonika z kawałka
starych
> >bojówek przyszytego do środka kieszeni" :)))))))))))))))))
> >
>
> HiHiHI... kontrfałda lepiej brzmi... :-]

Hehe, ,bo zooliber przyczepił coś takiego do bundesa żeby się nikt nie
czepiał, że kontrafałdy nie ma :)

goo


Konrad Raczyk

unread,
Mar 19, 2002, 9:46:52 AM3/19/02
to
> > HiHiHI... kontrfałda lepiej brzmi... :-]
>
> Hehe, ,bo zooliber przyczepił coś takiego do bundesa żeby się nikt nie
> czepiał, że kontrafałdy nie ma :)
>
> goo

AAAAA! O zgrozo!

1. To nie część bojówek tylko tej samej bluzy :)
2. Dużo lepiej to teraz wygląda
3. Jest bliższy regulaminowi

A ty skąd o tym wiesz ?
Widziałes mnie w nim o ile wiem to nie? bo mam je od grudnia

Pozdrawiam
z00liber

Rafał

unread,
Mar 20, 2002, 4:13:49 AM3/20/02
to

Dominik Jan Domin wrote:
>
> > > > Aha, polecam Netykietę w kwestii ilości linijek podspisu...
> > > Wybacz, faktycznie się zapomniałem. Ten lepszy? Naprawdę ci to
> > > przeszkadza, czy tylko się czepiasz? A jeżeli Ci przeszkadza, to napisz
> > > proszę dlaczego, poza tym oczywiście, że jest Netykiecie...
> > 3. Jest mi najzupełniej obojętne co masz w podpisie i jak go narysujesz.
> > Byleby się mieścił w kilku linijkach a nie kilkunastu.
>
> A ja najzupełniej odwrotnie - chętnie przeczytam nawet 10 linijek podpisu, z
> którego coś wynika, niż 3 linijki głupot, nie mówiąc o chamstwie - tak, że
> część zapisów netykiety należy włożyć do worka ze śmieciami - z internetu
> korzystają różni ludzie i nie może być netykiety ustanowionej przez
> kompletnych "luzaków" na liście np. harcerskiej czy katolickiej - tyle w
> sprawie "najzupełniej obojętne co masz w podpisie"

Nieważna jest w netykiecie treść podpisu, ale jego wielkość. To co Ty
wsadzisz tam, to tylko i wyłącznie Twoja sprawa i mnie to NIE
interesuje. Wymogiem jest natomiast fakt, by wielkość podpisu =<5
linijek. Kropka.

> Dominik Jan Domin

Pozdr.

Rafał

unread,
Mar 20, 2002, 4:26:53 AM3/20/02
to

Martyna Tochowicz wrote:
>
> > > > W drużnie do której należę nikt nawet nie ma prawa nosić innych
> "ozdób"
> > > niż te które są ustalone
> > > > Sprawności nie wyszywa się w ogóle.
> > > O zgrozo?!?!?!!?!?
> > > Jak to????
> > > Dlaczego???
> > Bo są niepraktyczne ?
>
> Sprawności?? Wyhaftowane?? Muliną??
> Zlitujże się...Co tu jest niepraktyczne???

Myślisz, że wszystkim chce się haftować ? Nie wiem, jak to jest u was, w
żreńskiej części ZHP, z tym haftowaniem, ale mam małe wątpliwości co do
tego wyszywania sprawności...

> > Choć oczywiście ładne...
>
> Poza tym zastanów się , dlaczego taki mały jedenastoletni harcerz, który
> dopiero co przyszedł do drużyny zdobywa sprawności? Tak z jego punktu
> widzenia...
> Po to, aby sie rozwijać? By być coraz lepszym? Pracować nad sobą (swoimi
> umiejetnoścismi i wiedzą)? A może jest na tyle mądry, że w wieku 11 lat
> stwierdza, że dzięki ambitnej próbie na sprawnośc rozwinie posrednio jakieś
> cechy swojego charakteru? Bzdura!

:>
HS

> > > > Panuje zasada
> > > > że "Mundur to nie choinka"
> > > Oczywiście. Zgadzam się w pełni. Nie obwieszamy się plakietkami z
> rajdów,
> > > nie przyozdabaimy sie do munduru koralikami, bransoletkami itd. Ale co
> to ma
> > > do sprawności, albo do znaków służb, albo do zdobytych odznak????
> > No i powoli wkroczysz po chwili w erę "wszystko w jednym" czyli choinki.
>
> Jak już ktoś tutaj zauważył jest regulamin, który jasno określa ilość
> odznak, jakie mozna nosić. Jasno jest również sprecyzowane noszenie
> plakietek z rajdów tudzież innych zlotów harcerskich.

I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
wysokości i z 10 szerokości. Taka część będzie się IMHO zginałą jak
niegdyś pancerz na rycerzu... Ale przy okazji jest to odporne na
poklepywanie kolegów zbyt mocne... Czyli całkiem przydatna ochrona.
Niczym zbroja na rycerzu. W XXI wieku.
:> (choć nie w Twoim kierunku czy coś - ogólnie)

> > Ciekawe musi być noszenie takiego munduru - super sztywny. Niczym
> > pancerz... W sam raz na wartę - podtrzyma w pionie i unieruchomi...
>
> W zyciu nie widziałam takiego munduru. Chyba, ze chodzi Ci o zbroję rycerską
> :)

Jak wyżej :)
IMO - dodatkowa warstwa, sztywniejsza, pokawałkowana równo, na mundurze
w miejscu, które zakrywa mięsień, często wykorzystywany, to nie jest
dobra myśl. Ale lekarzem nie jestem i anatomii nie znam oczywiście.


Pozdr.

Dominik Jan Domin

unread,
Mar 20, 2002, 4:44:22 AM3/20/02
to
Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C9855DD...@go2.pl...

> Myślisz, że wszystkim chce się haftować ? Nie wiem, jak to jest u was, w
> żreńskiej części ZHP, z tym haftowaniem, ale mam małe wątpliwości co do
> tego wyszywania sprawności...

U nas, w męskiej części ZHP, harcerze haftują sprawności, a nie lenią się i
z nudów wymyslają ideologie na rzecz niewyszywania sprawności.


> I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
> Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
> rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
> wysokości i z 10 szerokości.

Przy trzech (REGULAMINOWYCH) rzędach sprawności jest to 3x20 mm + 2x5 mm = 7
cm, a nie 10 cm. Matematyka poziomu szkoły podstawowej + znajomość
regulaminów.

> IMO - dodatkowa warstwa, sztywniejsza, pokawałkowana równo, na mundurze
> w miejscu, które zakrywa mięsień, często wykorzystywany, to nie jest
> dobra myśl. Ale lekarzem nie jestem i anatomii nie znam oczywiście.

Jeśli pokawałkowana, to i elestyczna - zatem nie szkodzi. Zresztą -
elestyczność zbroi wymagana jest na stawach, nie na mięśniu. Tak czy owak -
do pracy - haftować sprawności!

Dominik Jan Domin

>
>
> Pozdr.


Royas

unread,
Mar 20, 2002, 7:02:16 AM3/20/02
to
On Wed, 20 Mar 2002 10:26:53 +0100, Rafał <kmc...@go2.pl> wrote:

>I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
>Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
>rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
>wysokości i z 10 szerokości. Taka część będzie się IMHO zginałą jak
>niegdyś pancerz na rycerzu... Ale przy okazji jest to odporne na
>poklepywanie kolegów zbyt mocne... Czyli całkiem przydatna ochrona.
>Niczym zbroja na rycerzu. W XXI wieku.

Skrót z regulaminu:
średnica 30mm
odległość 0,5cm (czemu jednostki w reg nie są ujednolicone?)
3 w rzędzie
pierwszy rząd 10 cm od wszycia rękawa
na prawym rękawie powyżej łokcia

Co z tego wynika:
Noszenie sprawności do mankietu jest niezgodne z reg.
Nie ma problemu z podwijaniem rękawa.
Na rękawie "noramlnego" HSa zmieści się 5,6 rzędów,
czyli 15,18 sprawności. Niektórych zmusi to selekcji
i usunięcia np. kuchcika i wskaźidrogi z munduru (IMHO to jest zdrowe)

Co do zginania to u mnie nie zobserwowałem stawu pomiędzy barkiem, a
łokciem. ;-)
Chyba w tym miejscu gdzie są sprawności mundur nie musi być
super-ultra-giętki. Pozatym nie jest określone z czego ma być krążek z
symbolem sprawności. Jeśli będzie z cienkiego materiału to chyba nie
zauważysz "zesztywnienia" munduru. No jeśli z lenistwa będziesz używał
krążków z symbolem "nałożonym z tworzywa sztucznego" (widzieliście tą
kolorową edycję - obleśna) to może coś poczujesz.

Kożystając z okazji chciałem zuważyć, że haftowanie sprawności na
mundurze jest chyba niepoprawne. Ale sam tak mam.

Pozdr.

Tomek


:.goo.:

unread,
Mar 20, 2002, 7:30:59 AM3/20/02
to

"Royas" <ro...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:jnsg9ugljm53fhf2i...@4ax.com...

> pierwszy rząd 10 cm od wszycia rękawa
> na prawym rękawie powyżej łokcia
>
> Co z tego wynika:
> Noszenie sprawności do mankietu jest niezgodne z reg.
> Nie ma problemu z podwijaniem rękawa.

Chyba mylisz pojęcie "wszycie rękawa". Skąd wynika że wyszywanie do mankietu
jest nieregulaminowe?

goo


Magda Klir

unread,
Mar 20, 2002, 8:25:04 AM3/20/02
to

Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C9855DD...@go2.pl...
>
>
> Myślisz, że wszystkim chce się haftować ?

A jednak... Wyszło szydło z worka ;-)

> Nie wiem, jak to jest u was, w żreńskiej części ZHP, z tym haftowaniem,
ale mam małe wątpliwości co do
> tego wyszywania sprawności...

No cóż, są na to różne sposoby. W mojej drużynie część męska całkiem nieźle
dogaduje się z młodszymi druhenkami, które zaliczają np.sprawność igiełki
;-)
Są też pewne wyjątki :-)

Magda Klir

unread,
Mar 20, 2002, 8:29:46 AM3/20/02
to
Ups!!!
To miało być trzy linijki wyżej (odp. do Rafała), sorry!


Użytkownik "Magda Klir" <kli...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:a7a2lh$cnv$1...@news.tpi.pl...

Royas

unread,
Mar 20, 2002, 9:22:52 AM3/20/02
to
On Wed, 20 Mar 2002 13:30:59 +0100, ":.goo.:"
<po_co@ci_moj_mail_do_szczescia.com> wrote:

>> pierwszy rząd 10 cm od wszycia rękawa
>> na prawym rękawie powyżej łokcia
>>
>> Co z tego wynika:
>> Noszenie sprawności do mankietu jest niezgodne z reg.
>> Nie ma problemu z podwijaniem rękawa.
>
>Chyba mylisz pojęcie "wszycie rękawa". Skąd wynika że wyszywanie do mankietu
>jest nieregulaminowe?

z tego, że "powyżej łokcia".
Wszycie rękawa to IMO tam gdzie rękaw jest wszyty/przyszyty do reszty
munduru. Innymi słowy: górny koniec rękawa. Mankiet to ten "dolny
koniec" i leży poniżej łokcia. ;-)
Tomek

Martyna Tochowicz

unread,
Mar 20, 2002, 3:54:05 PM3/20/02
to

Użytkownik Rafał <kmc...@go2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych

napisał:3C9855DD...@go2.pl...


>
>
> Martyna Tochowicz wrote:
> >
> > > > Dlaczego???
> > > Bo są niepraktyczne ?
> >
> > Sprawności?? Wyhaftowane?? Muliną??
> > Zlitujże się...Co tu jest niepraktyczne???
>
> Myślisz, że wszystkim chce się haftować ?

Już chyba odpowiedzieli. Myslisz, że wszystkim chce się uczyć jak np.
zakonserwować namiot?
Poza tym haftowanie wyrabia nie tylko umiejętność posługiwania się igiełką,
ale i cierpliwość na przykład. Coś o tym wiem...

> > > Choć oczywiście ładne...
> >
> > Poza tym zastanów się , dlaczego taki mały jedenastoletni harcerz, który
> > dopiero co przyszedł do drużyny zdobywa sprawności? Tak z jego punktu
> > widzenia...
> > Po to, aby sie rozwijać? By być coraz lepszym? Pracować nad sobą (swoimi
> > umiejetnoścismi i wiedzą)? A może jest na tyle mądry, że w wieku 11 lat
> > stwierdza, że dzięki ambitnej próbie na sprawnośc rozwinie posrednio
jakieś
> > cechy swojego charakteru? Bzdura!
>
> :>
> HS
>

nie no, a jak to sobie wyobrażasz? Zapiszemy w regulaminie, że sprawności
mozna haftować do pietnastego roku zycia?

> > > > > Panuje zasada
> > > > > że "Mundur to nie choinka"
> > > > Oczywiście. Zgadzam się w pełni. Nie obwieszamy się plakietkami z
> > rajdów,
> > > > nie przyozdabaimy sie do munduru koralikami, bransoletkami itd. Ale
co
> > to ma
> > > > do sprawności, albo do znaków służb, albo do zdobytych odznak????
> > > No i powoli wkroczysz po chwili w erę "wszystko w jednym" czyli
choinki.
> >
> > Jak już ktoś tutaj zauważył jest regulamin, który jasno określa ilość
> > odznak, jakie mozna nosić. Jasno jest również sprecyzowane noszenie
> > plakietek z rajdów tudzież innych zlotów harcerskich.
>
> I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?

nie ma tego określonego
nosi sie tyle ile się zdobyło!

> Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
> rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
> wysokości i z 10 szerokości. Taka część będzie się IMHO zginałą jak
> niegdyś pancerz na rycerzu...

jak juz napisałam od kilku lat nie widziałam sprawnosci w formie
plakietek...

Royas

unread,
Mar 20, 2002, 8:51:26 PM3/20/02
to
On Wed, 20 Mar 2002 21:54:05 +0100, "Martyna Tochowicz"
<szaro...@wp.pl> wrote:

>>
>> I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
>
>nie ma tego określonego
>nosi sie tyle ile się zdobyło!
>

Nie. Nosi się tyle, żeby się zmieściły do łokcia. Zmieści się 5,6
rzędów.


>
>jak juz napisałam od kilku lat nie widziałam sprawnosci w formie
>plakietek...

Są są. Ale to jakaś "nowa edycja" nie wiem kto je robi, ale widziałem
i w Krakowie i we Wrocławiu. Nazywają się "Sprawności ZHP"
W życiu bym ich na mundur nie naszył. Mają jakieś dziwne kolory
i w ogóle są jakieś sztuczne. Fuj. Nie ma to jak haftowane.

Wydaje mi się, że niezłym rozwiązaniem jest wyszywanie na krążkach i
naszywanie na mundur, zamiast wyszywania bezpośrednio na mundurze.
Nie ma problemu ze zmianą munduru(bluzy). Można też w miarę łatwo
modyfikować zawartość rękawa. No i jeśli jest się młodym i szybko
rosnącym harcerze, a w okolicach krócho z kasą to łatwiej jest usunąć
takie naszywane przed sprzedarzą/odstąpieniem. Są pewnie ciemne kółka,
ale nie ma śladów po wyprówaniu.

Pozdrawiam

Tomek
>
>
>pozdrawiam

:.goo.:

unread,
Mar 21, 2002, 3:38:00 AM3/21/02
to

Użytkownik "Royas" <ro...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:mn6h9uo4jnvjoui2q...@4ax.com...

NO to o co chodzi? Mam podwnięty rękaw, a sprawności od punktu leżącego 10
cm od wszycia do mankietu. Górna część mankietu powinna być IMHO na zgięciu
łokcia, bo jak, poniżej??

goo


:.goo.:

unread,
Mar 21, 2002, 3:39:10 AM3/21/02
to

Użytkownik "Martyna Tochowicz" <szaro...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c98...@news.vogel.pl...

> jak juz napisałam od kilku lat nie widziałam sprawnosci w formie
> plakietek...

oj szarotko.... Byłaś u mnie i nie zeszłaś na dół do składnicy :P

goo

:.goo.:

unread,
Mar 21, 2002, 3:42:30 AM3/21/02
to

Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C9855DD...@go2.pl...

> :>
> HS

Ken, co HS? Harcerstwo między innymi uczy tego żeby nie mieć łap jak z
drewna. Dla mnie dobry HS/ wędrownik to taki gość który potrafi manualnie na
prawdę sporo*. Od napraw prostych urządzeń, do innych spraw. Moi ludzie
nawlekają koraliki o robią bransoletki bez żadnego problemu, może dlatego że
jesteśmy drużyną puszczańską i nei wyobrażam sobie zdobnictwa leśnego bez
wprawnych rąk... Ale tak czy inaczej każdy harcerz powinien takie sprawy
potrafić i tyla.


g00rek

*No może HS niekoniecznie, ale wędrownik na pewno :)))))))))))))))) (to za
statki, szarotka :P)


Rafał

unread,
Mar 21, 2002, 4:03:06 AM3/21/02
to

Dominik Jan Domin wrote:
>
> > Myślisz, że wszystkim chce się haftować ? Nie wiem, jak to jest u was, w
> > żreńskiej części ZHP, z tym haftowaniem, ale mam małe wątpliwości co do
> > tego wyszywania sprawności...
>
> U nas, w męskiej części ZHP, harcerze haftują sprawności, a nie lenią się i
> z nudów wymyslają ideologie na rzecz niewyszywania sprawności.

"Haftowanie najwyżyszm celem męskiej części ZHP !"
To brzmi wspaniale, a jak męsko wręcz...
Ale wydaje mi się, ze za bardzo się utożsamiasz z populacją męską, któa
należy do tego Związku.... Ty i Twoja drużyna, to jeszcze nie całe ZHP.
I są tu jeszcze ludzie, bardziej "leniwi", którzy wolą spędzić czas przy
skrobaniu laminatu, niż na siedzeniu w harcówce i wyszywaniu którejś tam
plakietki.
I zastanawiam się chwilami, co jest lepsze. Czy łajba, która sprawuje
się dzielnie pod czarną banderką na wodach śródladowych, czy możliwosć
wyjścia na placu apelowym w trakcie roku i pochwalenia się swoją
plekitką przed kolegami ?

> > I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
> > Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
> > rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
> > wysokości i z 10 szerokości.
>
> Przy trzech (REGULAMINOWYCH) rzędach sprawności jest to 3x20 mm + 2x5 mm = 7
> cm, a nie 10 cm. Matematyka poziomu szkoły podstawowej + znajomość
> regulaminów.

To znaczy, zę są naszywane jedna na drugiej ?
Bo widzisz, ja wziąłem kartkę A4 i po prostu rozrysowałem układ, stąd
wiedziałem jak by wyglądało... Nie potrzebowałem lin ijki, by wiedzieć,
ze to będzie jeden milimetr więcej czy mniej...

> > IMO - dodatkowa warstwa, sztywniejsza, pokawałkowana równo, na mundurze
> > w miejscu, które zakrywa mięsień, często wykorzystywany, to nie jest
> > dobra myśl. Ale lekarzem nie jestem i anatomii nie znam oczywiście.
>
> Jeśli pokawałkowana, to i elestyczna - zatem nie szkodzi. Zresztą -
> elestyczność zbroi wymagana jest na stawach, nie na mięśniu. Tak czy owak -
> do pracy - haftować sprawności!

Według Twoich podliczeń - niestety nie jest pokawałkowana, co znaczy, ze
macie niezła zbroję... Pełna blacha !

> Dominik Jan Domin

Pozdr.
--
MOJA KRUCJATA !!!
-> pod, nie nad pod, nie obok <-
-> pod, nie powyzej pod, nie na skraju ->
-> pod, nie w srodku pod, nie w trakcie <-
-> pod, nie wyzej pod, pod, pod !!!

Rafał

unread,
Mar 21, 2002, 4:06:00 AM3/21/02
to

Royas wrote:
>
> >I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
> >Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
> >rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
> >wysokości i z 10 szerokości. Taka część będzie się IMHO zginałą jak
> >niegdyś pancerz na rycerzu... Ale przy okazji jest to odporne na
> >poklepywanie kolegów zbyt mocne... Czyli całkiem przydatna ochrona.
> >Niczym zbroja na rycerzu. W XXI wieku.
>
> Skrót z regulaminu:
> średnica 30mm
> odległość 0,5cm (czemu jednostki w reg nie są ujednolicone?)
> 3 w rzędzie
> pierwszy rząd 10 cm od wszycia rękawa
> na prawym rękawie powyżej łokcia

OOOOOoooo !
WIELKIE dzięki. Ja nie miałem czasu ostatnio.

> Co z tego wynika:
> Noszenie sprawności do mankietu jest niezgodne z reg.
> Nie ma problemu z podwijaniem rękawa.
> Na rękawie "noramlnego" HSa zmieści się 5,6 rzędów,
> czyli 15,18 sprawności. Niektórych zmusi to selekcji
> i usunięcia np. kuchcika i wskaźidrogi z munduru (IMHO to jest zdrowe)

Popieram.

> Co do zginania to u mnie nie zobserwowałem stawu pomiędzy barkiem, a
> łokciem. ;-)

A ja nie wiem, czy chciałbym w tym miejscu nosić blachę z plakietek...

> Chyba w tym miejscu gdzie są sprawności mundur nie musi być
> super-ultra-giętki. Pozatym nie jest określone z czego ma być krążek z
> symbolem sprawności. Jeśli będzie z cienkiego materiału to chyba nie
> zauważysz "zesztywnienia" munduru. No jeśli z lenistwa będziesz używał
> krążków z symbolem "nałożonym z tworzywa sztucznego" (widzieliście tą
> kolorową edycję - obleśna) to może coś poczujesz.

Zgoda.

> Kożystając z okazji chciałem zuważyć, że haftowanie sprawności na
> mundurze jest chyba niepoprawne. Ale sam tak mam.

Chyba ?

Pozdrawiam

Fedajkin

unread,
Mar 21, 2002, 4:03:19 AM3/21/02
to
Masz racje nalezy Ci sie to jak chlopu ziemia...

Rafał

unread,
Mar 21, 2002, 4:16:25 AM3/21/02
to

Magda Klir wrote:
>
> > Myślisz, że wszystkim chce się haftować ?
>
> A jednak... Wyszło szydło z worka ;-)

:))
Dobra dobra...
Poza tym są naprawdę o wiele ciekawsze zajecia niż - jak się okazuje z
odpowiedzi druga Royas'a - wyszywanie nieregulaminowo na mundurze
sprawnosći...

> > Nie wiem, jak to jest u was, w żreńskiej części ZHP, z tym haftowaniem,
> ale mam małe wątpliwości co do
> > tego wyszywania sprawności...
>
> No cóż, są na to różne sposoby. W mojej drużynie część męska całkiem nieźle
> dogaduje się z młodszymi druhenkami, które zaliczają np.sprawność igiełki
> ;-)
> Są też pewne wyjątki :-)

Przewidziałem, że mi tak odpowiesz :)
Widzisz, jedni lubią wyszywać, inni wolą pobiegać po lesie w tymc zasie,
a jeszcze inni siedzą przed monitorami i dłubią w internecie...

Dominik Jan Domin

unread,
Mar 21, 2002, 4:16:53 AM3/21/02
to
Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C99A1CA...@go2.pl...

> Ale wydaje mi się, ze za bardzo się utożsamiasz z populacją męską, któa
> należy do tego Związku.... Ty i Twoja drużyna, to jeszcze nie całe ZHP.

Nigdy tak nie twierdziłem.

> I są tu jeszcze ludzie, bardziej "leniwi", którzy wolą spędzić czas przy
> skrobaniu laminatu, niż na siedzeniu w harcówce i wyszywaniu którejś tam
> plakietki.
> I zastanawiam się chwilami, co jest lepsze.

Skrobanie laminatu jest chwalebne.

>Czy łajba, która sprawuje
> się dzielnie pod czarną banderką na wodach śródladowych

Co to znaczy - pod czarną banderą? Kolega pisze o drużynie harcerskiej czy
pirackiej? Bandera ZHP jest czerwono - biała - wzór w odpowiednim
regulaminie.

> wyjścia na placu apelowym w trakcie roku i pochwalenia się swoją
> plekitką przed kolegami ?

Nie nosimy sprawności po to, aby chwalić się raz do roku na apelu.

> > > I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
> > > Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
> > > rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
> > > wysokości i z 10 szerokości.
> >
> > Przy trzech (REGULAMINOWYCH) rzędach sprawności jest to 3x20 mm + 2x5 mm
= 7
> > cm, a nie 10 cm. Matematyka poziomu szkoły podstawowej + znajomość
> > regulaminów.
> To znaczy, zę są naszywane jedna na drugiej ?
> Bo widzisz, ja wziąłem kartkę A4 i po prostu rozrysowałem układ, stąd
> wiedziałem jak by wyglądało... Nie potrzebowałem lin ijki, by wiedzieć,
> ze to będzie jeden milimetr więcej czy mniej...

Cytowałem Druha wyliczenia - 3 rzędy sprawności po 20 mm i dwa rzędy
odstępów po 5 mm to daje 7 cm. Nie wiem, czy dając 5 mm odstępu (PROPOZYCJA
DRUHA) naszywamy plakietki jedna na drugą (STWIERDZENIE DRUHA). Proszę
przemysleć to - w tym momencie przestałem druha rozumieć.

> > > IMO - dodatkowa warstwa, sztywniejsza, pokawałkowana równo, na
mundurze
> > > w miejscu, które zakrywa mięsień, często wykorzystywany, to nie jest
> > > dobra myśl. Ale lekarzem nie jestem i anatomii nie znam oczywiście.
> >
> > Jeśli pokawałkowana, to i elestyczna - zatem nie szkodzi. Zresztą -
> > elestyczność zbroi wymagana jest na stawach, nie na mięśniu. Tak czy
owak -
> > do pracy - haftować sprawności!
>
> Według Twoich podliczeń - niestety nie jest pokawałkowana, co znaczy, ze
> macie niezła zbroję... Pełna blacha

Cały czas cytowałem wyliczenia druha - patrz wyżej. Nigdy nie pisałem o
naszywaniu plakietek jedna na drugiej - jest to druha pomysł i nie życzę
sobie żadnych sugestii, abym zalecał naszywanie plakietek na "pełną blachę"
ani też "jedna na drugiej".

Dominik Jan Domin

> MOJA KRUCJATA !!!
> -> pod, nie nad pod, nie obok <-
> -> pod, nie powyzej pod, nie na skraju ->
> -> pod, nie w srodku pod, nie w trakcie <-
> -> pod, nie wyzej pod, pod, pod !!!

A ja wolę nad...


Rafał

unread,
Mar 21, 2002, 4:34:35 AM3/21/02
to

Martyna Tochowicz wrote:
>
> > > > > Dlaczego???
> > > > Bo są niepraktyczne ?
> > > Sprawności?? Wyhaftowane?? Muliną??
> > > Zlitujże się...Co tu jest niepraktyczne???
> > Myślisz, że wszystkim chce się haftować ?
>
> Już chyba odpowiedzieli. Myslisz, że wszystkim chce się uczyć jak np.
> zakonserwować namiot?

Dobre pytanie. Skoro robią to chłopy czasami, którzy muszą jeszcze potem
haftować, pomimo tego, ze dziewczyny nie konserwują namiotów, to czy
czasem te ostatnie nie powinny nauczyć się okonserwować namiotów ?
(miałem ostatnio sesję m.in. z logiki, przepraszam...)

> Poza tym haftowanie wyrabia nie tylko umiejętność posługiwania się igiełką,
> ale i cierpliwość na przykład. Coś o tym wiem...

Cierpliwość to rzecz normalna u flegmatyków.

> > > > Choć oczywiście ładne...
> > > Poza tym zastanów się , dlaczego taki mały jedenastoletni harcerz, który
> > > dopiero co przyszedł do drużyny zdobywa sprawności? Tak z jego punktu
> > > widzenia...
> > > Po to, aby sie rozwijać? By być coraz lepszym? Pracować nad sobą (swoimi
> > > umiejetnoścismi i wiedzą)? A może jest na tyle mądry, że w wieku 11 lat
> > > stwierdza, że dzięki ambitnej próbie na sprawnośc rozwinie posrednio
> jakieś
> > > cechy swojego charakteru? Bzdura!
> >
> > :>
> > HS
>
> nie no, a jak to sobie wyobrażasz? Zapiszemy w regulaminie, że sprawności
> mozna haftować do pietnastego roku zycia?

Nie. Po prostu >15 lat haftowanie nie odgrywa już tak wielkiej roli, jak
poniżej tego wieku...

> > > > > > Panuje zasada
> > > > > > że "Mundur to nie choinka"
> > > > > Oczywiście. Zgadzam się w pełni. Nie obwieszamy się plakietkami z
> > > rajdów,
> > > > > nie przyozdabaimy sie do munduru koralikami, bransoletkami itd. Ale
> co
> > > to ma
> > > > > do sprawności, albo do znaków służb, albo do zdobytych odznak????
> > > > No i powoli wkroczysz po chwili w erę "wszystko w jednym" czyli
> choinki.
> > > Jak już ktoś tutaj zauważył jest regulamin, który jasno określa ilość
> > > odznak, jakie mozna nosić. Jasno jest również sprecyzowane noszenie
> > > plakietek z rajdów tudzież innych zlotów harcerskich.
> > I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
>
> nie ma tego określonego
> nosi sie tyle ile się zdobyło!

CHOINKA.

> > Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
> > rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
> > wysokości i z 10 szerokości. Taka część będzie się IMHO zginałą jak
> > niegdyś pancerz na rycerzu...
>
> jak juz napisałam od kilku lat nie widziałam sprawnosci w formie
> plakietek...

Od kilku lat nie widziałem wielu rzeczy, ale jestem PEWIEN na 100%, ze
takie 'rzeczy' są. Podpowiem: słoń.
--

Rafał

unread,
Mar 21, 2002, 6:42:11 AM3/21/02
to

":.goo.:" wrote:
>
> > :>
> > HS
>
> Ken, co HS? Harcerstwo między innymi uczy tego żeby nie mieć łap jak z
> drewna. Dla mnie dobry HS/ wędrownik to taki gość który potrafi manualnie na
> prawdę sporo*. Od napraw prostych urządzeń, do innych spraw. Moi ludzie
> nawlekają koraliki o robią bransoletki bez żadnego problemu, może dlatego że
> jesteśmy drużyną puszczańską i nei wyobrażam sobie zdobnictwa leśnego bez
> wprawnych rąk... Ale tak czy inaczej każdy harcerz powinien takie sprawy
> potrafić i tyla.

Ty sobie nie wyobrażasz nie zrobienian bransoletki, ja sobie nie
wyobrażąm czegoś innego, np. nie utrzymania szota foka przy bajdewindzie
przez młodego harcerza przy wiaterku 3.
Zważ, że o ile zadanie tego harcerza jest banalnie proste, o tyle mojego
gościa - niewykonanie - może zagrozić stworzeniem niebezpieczeństwa dla
życia samego tego czlonka załogi, jak i dla reszty.
A jeśli utrzyma tego szota w swoich dłoniach nawet, to po powrocie do
obozu, bedzie długo oglądał swoje dłonie i jestem pewien, na 120%, zę
tego dnia do ręki igiełkie nie weźmie.

> g00rek
> *No może HS niekoniecznie, ale wędrownik na pewno :)))))))))))))))) (to za
> statki, szarotka :P)

???

Rafał

unread,
Mar 21, 2002, 7:33:20 AM3/21/02
to

Dominik Jan Domin wrote:
>
> > Ale wydaje mi się, ze za bardzo się utożsamiasz z populacją męską, któa
> > należy do tego Związku.... Ty i Twoja drużyna, to jeszcze nie całe ZHP.
>
> Nigdy tak nie twierdziłem.

1. Ja też nie.
2. Ale ja pytałem, jak jest w innych drużynach.
3. Ty zaś uzasadniałeś, że skoro tak jest w Twojej...

> > I są tu jeszcze ludzie, bardziej "leniwi", którzy wolą spędzić czas przy
> > skrobaniu laminatu, niż na siedzeniu w harcówce i wyszywaniu którejś tam
> > plakietki.
> > I zastanawiam się chwilami, co jest lepsze.
>
> Skrobanie laminatu jest chwalebne.

A jakiś smiley, czy mówisz to poważnie ?

> >Czy łajba, która sprawuje
> > się dzielnie pod czarną banderką na wodach śródladowych
>
> Co to znaczy - pod czarną banderą? Kolega pisze o drużynie harcerskiej czy
> pirackiej? Bandera ZHP jest czerwono - biała - wzór w odpowiednim
> regulaminie.

No tak wiedziałem, ze kwasek nie przejdzie...
Jaka powaga na tej grupie, to olaboga...
Zero humoru, jakiegoś takiego spojrzenia...
Nawet w robocie mam ludzi, którzy się uśmiechają, mimo, że robią smutne
rzeczy...

> > wyjścia na placu apelowym w trakcie roku i pochwalenia się swoją
> > plekitką przed kolegami ?
>
> Nie nosimy sprawności po to, aby chwalić się raz do roku na apelu.

Przeczytaj jeszcze raz.

> > > > I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
> > > > Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
> > > > rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
> > > > wysokości i z 10 szerokości.
> > > Przy trzech (REGULAMINOWYCH) rzędach sprawności jest to 3x20 mm + 2x5 mm
> = 7
> > > cm, a nie 10 cm. Matematyka poziomu szkoły podstawowej + znajomość
> > > regulaminów.
> > To znaczy, zę są naszywane jedna na drugiej ?
> > Bo widzisz, ja wziąłem kartkę A4 i po prostu rozrysowałem układ, stąd
> > wiedziałem jak by wyglądało... Nie potrzebowałem lin ijki, by wiedzieć,
> > ze to będzie jeden milimetr więcej czy mniej...
>
> Cytowałem Druha wyliczenia - 3 rzędy sprawności po 20 mm i dwa rzędy
> odstępów po 5 mm to daje 7 cm. Nie wiem, czy dając 5 mm odstępu (PROPOZYCJA
> DRUHA) naszywamy plakietki jedna na drugą (STWIERDZENIE DRUHA). Proszę
> przemysleć to - w tym momencie przestałem druha rozumieć.

Drogi Druhu. Wziłąem kartkę A4 i namalowałem sobie kółeczka o tak:

0 0 0
-----
0 0 0
itp, gdzie zamiast ---- był mały margines - około 5 mm.
Licząc, żę plakietki mają jednak nie 20 mm śednicy, a 30, wyjdzie nam
przy 20 plakietkach: 6 wierszy plakietek + 7 wiersz niepełny (tylko 2
plakietki).
Do tego 6 wierszy x 5mm = 30 mm przerw pomiędzy rzędami. 6 rzędów x
szerokość plakietki = 30 mm -> wychodzi nam 180 mm + 30 mm przerw = 210
mm.
Wyrobiłem się więc przy poprzednich wyliczeniach w granicy 10% błędu,
pomimo, ze wóczas liczyłem na oko.
Co Druh na to ? Czy moje obliczenia są dobre ?

> > > > IMO - dodatkowa warstwa, sztywniejsza, pokawałkowana równo, na
> mundurze
> > > > w miejscu, które zakrywa mięsień, często wykorzystywany, to nie jest
> > > > dobra myśl. Ale lekarzem nie jestem i anatomii nie znam oczywiście.
> > >
> > > Jeśli pokawałkowana, to i elestyczna - zatem nie szkodzi. Zresztą -
> > > elestyczność zbroi wymagana jest na stawach, nie na mięśniu. Tak czy
> owak -
> > > do pracy - haftować sprawności!
> > Według Twoich podliczeń - niestety nie jest pokawałkowana, co znaczy, ze
> > macie niezła zbroję... Pełna blacha
>
> Cały czas cytowałem wyliczenia druha - patrz wyżej. Nigdy nie pisałem o
> naszywaniu plakietek jedna na drugiej - jest to druha pomysł i nie życzę
> sobie żadnych sugestii, abym zalecał naszywanie plakietek na "pełną blachę"
> ani też "jedna na drugiej".

Ale tak wychodziło z Druha poprzednich maili, przy których podpierał się
Druh (cytuję):


<>
Przy trzech (REGULAMINOWYCH) rzędach sprawności jest to 3x20 mm + 2x5 mm
= 7
cm, a nie 10 cm. Matematyka poziomu szkoły podstawowej + znajomość
regulaminów.

</>

> > MOJA KRUCJATA !!!
> > -> pod, nie nad pod, nie obok <-
> > -> pod, nie powyzej pod, nie na skraju ->
> > -> pod, nie w srodku pod, nie w trakcie <-
> > -> pod, nie wyzej pod, pod, pod !!!
>
> A ja wolę nad...

Z PEŁNĄ powagą...

Odwołując się do matematykis zkoły podstawowej, zapytuję:
Co nazywamy rzędem, a co... kolumną....
--

Royas

unread,
Mar 21, 2002, 8:22:52 AM3/21/02
to
On Thu, 21 Mar 2002 09:38:00 +0100, ":.goo.:"
<po_co@ci_moj_mail_do_szczescia.com> wrote:

>> >> pierwszy rząd 10 cm od wszycia rękawa
>> >> na prawym rękawie powyżej łokcia
>> >>
>> >> Co z tego wynika:
>> >> Noszenie sprawności do mankietu jest niezgodne z reg.
>> >> Nie ma problemu z podwijaniem rękawa.
>> >
>> >Chyba mylisz pojęcie "wszycie rękawa". Skąd wynika że wyszywanie do
>mankietu
>> >jest nieregulaminowe?
>>
>> z tego, że "powyżej łokcia".
>> Wszycie rękawa to IMO tam gdzie rękaw jest wszyty/przyszyty do reszty
>> munduru. Innymi słowy: górny koniec rękawa. Mankiet to ten "dolny
>> koniec" i leży poniżej łokcia. ;-)
>
>NO to o co chodzi? Mam podwnięty rękaw, a sprawności od punktu leżącego 10
>cm od wszycia do mankietu. Górna część mankietu powinna być IMHO na zgięciu
>łokcia, bo jak, poniżej??
>
>goo
>

Dla mnie "mankiet" to taki wąski pasek materiału, którym wyńczony jest
rękaw na dole. Myślę, że mankietem nie jest rólonik powstały przez
podwinięcie rękawa. Mankiet jest zawsze poniżej łokcia. Jest
od niego odległy o około pół długości rękawa.
Więc, "noszenie sprawności do mankietu" <=> "noszenie sprawności do
samego dołu rękawa (prawie do nadgarstka)".


Royas

unread,
Mar 21, 2002, 9:52:10 AM3/21/02
to
Rafał:

>I jaka jest liczba tychże sprawności ? 30 ? Czy 'tylko' 20 ?
>Popatrzmy... Bodaj wymiary plakietki to 20x20 mm, odległosć międyz
>rządkami z 5 mm. Razem 20 plakietek zajmie mi na rękawie z 25 cm
>wysokości i z 10 szerokości.
Rafał wyliczył, że szerokość (poziomy wymiar) prostokąta zajmowango
przez 20 sprawność, to 10cm, a wysokość (pion) 25cm.

Na co Dominik odpowiedział, że szerokość(poziom) to 7cm, a nie 10:


>Przy trzech (REGULAMINOWYCH) rzędach sprawności jest to 3x20 mm + 2x5 mm = 7
>cm, a nie 10 cm. Matematyka poziomu szkoły podstawowej + znajomość
>regulaminów.

Rafał odpisał, że sprawidził to niemal empirycznie:


>To znaczy, zę są naszywane jedna na drugiej ?
>Bo widzisz, ja wziąłem kartkę A4 i po prostu rozrysowałem układ, stąd
>wiedziałem jak by wyglądało... Nie potrzebowałem lin ijki, by wiedzieć,
>ze to będzie jeden milimetr więcej czy mniej...

Dominik odpowiedział nazywająć pionowe rzędy - rzędami, co mogło
wprowadzić Rafała w błąd, bo w regulamine rzędem nazwya się rząd
poziomy ("po trzy w rzędzie"):


>Cytowałem Druha wyliczenia - 3 rzędy sprawności po 20 mm i dwa rzędy
>odstępów po 5 mm to daje 7 cm. Nie wiem, czy dając 5 mm odstępu (PROPOZYCJA
>DRUHA) naszywamy plakietki jedna na drugą (STWIERDZENIE DRUHA). Proszę
>przemysleć to - w tym momencie przestałem druha rozumieć.

Oczywiście wszytkie powyższe wyliczenia tak czy siak były błędne, bo
oparte na nieporawnych danych, bo średnica to 30mm, a nie 20 jak
mniemamo.

Rafał podał dokładny przebieg swego doświadczenia, (tym razem już dla
danych poprawnych) i wyliczył wysokość (pion) dla 20 sprawności.
Skonfrontował te wyniki, z wcześniejszymi, które jednak odnosiły się
do poziomu:


>Drogi Druhu. Wziłąem kartkę A4 i namalowałem sobie kółeczka o tak:
>
>0 0 0
>-----
>0 0 0
>itp, gdzie zamiast ---- był mały margines - około 5 mm.
>Licząc, żę plakietki mają jednak nie 20 mm śednicy, a 30, wyjdzie nam
>przy 20 plakietkach: 6 wierszy plakietek + 7 wiersz niepełny (tylko 2
>plakietki).
>Do tego 6 wierszy x 5mm = 30 mm przerw pomiędzy rzędami. 6 rzędów x
>szerokość plakietki = 30 mm -> wychodzi nam 180 mm + 30 mm przerw = 210
>mm.
>Wyrobiłem się więc przy poprzednich wyliczeniach w granicy 10% błędu,
>pomimo, ze wóczas liczyłem na oko.
>Co Druh na to ? Czy moje obliczenia są dobre ?

Ja bym to policzył tak:
Szerokość (poziom): "po 3 w rzędzie" więc
3sprawności * 3cm + 2odstępy * 0,5cm = 10 cm
Wysokość: nie więcej niż odległość od wszycia rękawa do łokcia - 10cm
Zależy jaką kto ma rękę długą. Na oko ze 20 cm.

Powstaje pytanie ile poziomych rzędów sprawności się tam zmieści.
Podaję wzór na ilość rzędów (n) w zależności od dostępnego miejsca (a)
n<=(a-0,5)/3,5 n-całkowite
;-)

Do co pełnych blach i innych kolczug:
Biorąc pod uwagę rozmiary i mniejszy stopień sfragmentowania to ruchy
bardziej krępuje to mamy na lewym. Sprawności nosi się tam gdzie ręka
się nie zgina. Więc o co chodzi o oddychanie i przepuszczalność
powietrza i pary wodnej? Powierzchnia kółeczek to ok 2/3 powierzchni
całego prostokąta. Biorąc pod uwagę, że samo kółeczko jedynie utrudnia
wymianę gazową, nie zatrzymując jej, spadek przepuszczalnosci
fragmentu munduru po naszyciu 18 sprawności nie jest aż tak wielki.
Jeśli jednak chodzi o krępowanie ruchów to chyba bardziej niż
sprawności ruchy są krępowane przez podwinięcie rękawa, co wielu
harcerzey czyni nie narzekając.

Jeśli zaś chodzi o żeglarską zręczność palców to czy do zszycia żagla
nie jest ona wymagana? Jak zdobywałem żeglarza to oprócz nauki
pływania, w tym trzymania szota foka, musiałem zszyć niezły kawałek
żagla, żeby w ogóle być dopuszczonym do egzaminu. Więc chyba nie jest
to takie niewykonalne.

A poza tym wszystkim to sprawności się "nosi" tak samo jak "nosi" się
krzyż harcerski, "nosi" się WOGGS/WOSM, "nosi" się lilijkę na nakryciu
głowy. Natomaiast na ubraniu cywilnym "można nosić" miniaturkę
krzyża/lilijki.

Więc nie nosznie sprawności jest takim samym łamaniem regulaminu jak
rogatywka bez lilijki, jak mundur bez krzyża (u har. po przy). Nie
wiem tylko jak to jest z obowiązkiem noszenia sprawności u
instruktorów. Bo na galówce nie muszą. A na polówce?

Może problem jest w tym, że jak HS ma tylko sprawności typu
sobieradek, wskazidroga, kuchcik to mu bardzo niezależy(!) na noszeniu
(tylko) ich. (To taka ogólna uwaga)

To pozdrawiam

Tomek

Rafał

unread,
Mar 21, 2002, 10:25:54 AM3/21/02
to

Royas wrote:
>
> Rafał wyliczył, że szerokość (poziomy wymiar) prostokąta zajmowango
> przez 20 sprawność, to 10cm, a wysokość (pion) 25cm.

Czy to się zgadza ? (30x3 i 5x2) ?

> Na co Dominik odpowiedział, że szerokość(poziom) to 7cm, a nie 10:
> >Przy trzech (REGULAMINOWYCH) rzędach sprawności jest to 3x20 mm + 2x5 mm = 7
> >cm, a nie 10 cm. Matematyka poziomu szkoły podstawowej + znajomość
> >regulaminów.

Szerokosć się zgadza.

> Rafał odpisał, że sprawidził to niemal empirycznie:
> >To znaczy, zę są naszywane jedna na drugiej ?
> >Bo widzisz, ja wziąłem kartkę A4 i po prostu rozrysowałem układ, stąd
> >wiedziałem jak by wyglądało... Nie potrzebowałem lin ijki, by wiedzieć,
> >ze to będzie jeden milimetr więcej czy mniej...

Fakt.

> Dominik odpowiedział nazywająć pionowe rzędy - rzędami, co mogło
> wprowadzić Rafała w błąd, bo w regulamine rzędem nazwya się rząd
> poziomy ("po trzy w rzędzie"):

Przeważnie rzędy są poziome... Vide kino. Szachy. Warcaby.

> >Cytowałem Druha wyliczenia - 3 rzędy sprawności po 20 mm i dwa rzędy
> >odstępów po 5 mm to daje 7 cm. Nie wiem, czy dając 5 mm odstępu (PROPOZYCJA
> >DRUHA) naszywamy plakietki jedna na drugą (STWIERDZENIE DRUHA). Proszę
> >przemysleć to - w tym momencie przestałem druha rozumieć.
>
> Oczywiście wszytkie powyższe wyliczenia tak czy siak były błędne, bo
> oparte na nieporawnych danych, bo średnica to 30mm, a nie 20 jak
> mniemamo.

Fakt.

> Rafał podał dokładny przebieg swego doświadczenia, (tym razem już dla
> danych poprawnych) i wyliczył wysokość (pion) dla 20 sprawności.
> Skonfrontował te wyniki, z wcześniejszymi, które jednak odnosiły się
> do poziomu:

ciachniem...

> Ja bym to policzył tak:
> Szerokość (poziom): "po 3 w rzędzie" więc
> 3sprawności * 3cm + 2odstępy * 0,5cm = 10 cm

Zgadza się.

> Wysokość: nie więcej niż odległość od wszycia rękawa do łokcia - 10cm
> Zależy jaką kto ma rękę długą. Na oko ze 20 cm.

Zgadza się.

> Powstaje pytanie ile poziomych rzędów sprawności się tam zmieści.
> Podaję wzór na ilość rzędów (n) w zależności od dostępnego miejsca (a)
> n<=(a-0,5)/3,5 n-całkowite
> ;-)

OK :))

> Do co pełnych blach i innych kolczug:
> Biorąc pod uwagę rozmiary i mniejszy stopień sfragmentowania to ruchy
> bardziej krępuje to mamy na lewym. Sprawności nosi się tam gdzie ręka
> się nie zgina. Więc o co chodzi o oddychanie i przepuszczalność
> powietrza i pary wodnej? Powierzchnia kółeczek to ok 2/3 powierzchni
> całego prostokąta. Biorąc pod uwagę, że samo kółeczko jedynie utrudnia
> wymianę gazową, nie zatrzymując jej, spadek przepuszczalnosci
> fragmentu munduru po naszyciu 18 sprawności nie jest aż tak wielki.
> Jeśli jednak chodzi o krępowanie ruchów to chyba bardziej niż
> sprawności ruchy są krępowane przez podwinięcie rękawa, co wielu
> harcerzey czyni nie narzekając.

2/3 powierzchni to całkiem dużo.
Co do podwijania rękawów, to jest u mnie normalna czynność, nawet w
biurze przy klawiaturze (w tej chwili), bo inaczej to się pisać nie da.
Nie wspominajac o innych czynnościach typowo manualnych.

> Jeśli zaś chodzi o żeglarską zręczność palców to czy do zszycia żagla
> nie jest ona wymagana? Jak zdobywałem żeglarza to oprócz nauki
> pływania, w tym trzymania szota foka, musiałem zszyć niezły kawałek
> żagla, żeby w ogóle być dopuszczonym do egzaminu. Więc chyba nie jest
> to takie niewykonalne.

Nie bawiłem się jeszcze na szczęście w szycie żagli. Choć coś tam się
już zszywało....
Żeglarza nie zdobyłem. Ale swoje wiem na temat pływania i trzymania tego
i owego na jachcie.

> A poza tym wszystkim to sprawności się "nosi" tak samo jak "nosi" się
> krzyż harcerski, "nosi" się WOGGS/WOSM, "nosi" się lilijkę na nakryciu
> głowy. Natomaiast na ubraniu cywilnym "można nosić" miniaturkę
> krzyża/lilijki.

Nie wiem czemu w takim razie, dopuszcza się możliwosć ustanawiania przez
poszczególne jednostki harcerskie, takich a nie innych zasad.

> Więc nie nosznie sprawności jest takim samym łamaniem regulaminu jak
> rogatywka bez lilijki, jak mundur bez krzyża (u har. po przy). Nie
> wiem tylko jak to jest z obowiązkiem noszenia sprawności u
> instruktorów. Bo na galówce nie muszą. A na polówce?

Czemu jest więc to dopuszczone ?

> Może problem jest w tym, że jak HS ma tylko sprawności typu
> sobieradek, wskazidroga, kuchcik to mu bardzo niezależy(!) na noszeniu
> (tylko) ich. (To taka ogólna uwaga)

A Ty nosiłbyś z dumą kuchcika na ramieniu obecnie ?
(ja nie mam tej sprawności jakby ktoś się pytał...)

Dzięki, pozdrawiam.
--
Z innej beczki:
"Myślę więc jestem, a nawet jak nie myślę, to też jestem ?"

W+++/-- L++; MG++ CP2020+ F+ M++ N+; LRU:201888;
DOP+ P++ A- 1010-- TB+ TP++; A++ R+

Royas

unread,
Mar 21, 2002, 11:32:23 AM3/21/02
to
On Thu, 21 Mar 2002 16:25:54 +0100, Rafał <kmc...@go2.pl> wrote:

[tu sporo wyciąłem]


>
>2/3 powierzchni to całkiem dużo.
>Co do podwijania rękawów, to jest u mnie normalna czynność, nawet w
>biurze przy klawiaturze (w tej chwili), bo inaczej to się pisać nie da.
>Nie wspominajac o innych czynnościach typowo manualnych.
>

Nie do końca rozumiem czemu uważasz, że sprawności na mundurze
przeszkadzają. Złe oddychanie, utrudnione ruchy? Czy o co chodzi.

>> Jeśli zaś chodzi o żeglarską zręczność palców to czy do zszycia żagla
>> nie jest ona wymagana? Jak zdobywałem żeglarza to oprócz nauki
>> pływania, w tym trzymania szota foka, musiałem zszyć niezły kawałek
>> żagla, żeby w ogóle być dopuszczonym do egzaminu. Więc chyba nie jest
>> to takie niewykonalne.
>
>Nie bawiłem się jeszcze na szczęście w szycie żagli. Choć coś tam się
>już zszywało....
>Żeglarza nie zdobyłem. Ale swoje wiem na temat pływania i trzymania tego
>i owego na jachcie.

Wiem - nie jest łatwo. Ja też nie szyłem żagla, tylko zszywałem różne
dziury - w ramach nauki.


>
>> A poza tym wszystkim to sprawności się "nosi" tak samo jak "nosi" się
>> krzyż harcerski, "nosi" się WOGGS/WOSM, "nosi" się lilijkę na nakryciu
>> głowy. Natomaiast na ubraniu cywilnym "można nosić" miniaturkę
>> krzyża/lilijki.
>
>Nie wiem czemu w takim razie, dopuszcza się możliwosć ustanawiania przez
>poszczególne jednostki harcerskie, takich a nie innych zasad.

Czasem jednostki ustalają sobie zasady nie całkiem zgodne z reg.
Regulaminy dopuszczają noszenie "innych odznak" oraz "swetrów, dresów
(...) jako stroju organizacyjnego(mundur)" ale po akceptacji przez
Naczelnika. Jest też coś takiego, że szczegóły umundurowania określa
się w drużynie. I chyba oczywiste jest, że powiny te szczególy być
zgodne z ogółem.


>
>> Więc nie nosznie sprawności jest takim samym łamaniem regulaminu jak
>> rogatywka bez lilijki, jak mundur bez krzyża (u har. po przy). Nie
>> wiem tylko jak to jest z obowiązkiem noszenia sprawności u
>> instruktorów. Bo na galówce nie muszą. A na polówce?
>
>Czemu jest więc to dopuszczone ?

Że na galówce się nie nosi? Nie wiem czy to jest dopuszczone. Ale nikt
chyba nie ma. Ale to by nie wyglądało najlepiej. Na galówce nie ma
miejsca na robótki ręczne. ;-)
Właściwie to sprawności są HARCERSKIE. Więc "noszą" je harcerze.
Pytanie czy instruktor jest harcerzem?
Dwa pytania dodatkowe: Czy instruktor w mundurze polowym jest
harcerzem? A w galowym? Trochę paradoksów da się wygenerować z naszych
regulaminów. A może tu jest właśnie miejsce do interpretacji i
szczegółowych zasad w drużynach? Myślę jednak, że lepiej by było gdyby
to było jasno powiedziane.

>> Może problem jest w tym, że jak HS ma tylko sprawności typu
>> sobieradek, wskazidroga, kuchcik to mu bardzo niezależy(!) na noszeniu
>> (tylko) ich. (To taka ogólna uwaga)
>A Ty nosiłbyś z dumą kuchcika na ramieniu obecnie ?
>(ja nie mam tej sprawności jakby ktoś się pytał...)
>

Gdybym był małym harcerzem to gdybym miał tylko kuchcika to nosiłbym
go z wielką dumą. Gdybym teraz miał tylko kuchcika i kilka łatwych
sprawności to nie nosiłbym ich z dumą, bo nie ma się czym chwalić.
Więc nie dziwę się jeśli HS ma 3 sprawności (*), to nie chce ich
nosić. Ktoś popatrzy i pomyśli "o ma sprawności na mundurze więc jest
z tych wyszywających - ojej taki stary i tylko trzy sprawności (*) -
kiepsko". Dziwę się tylko, że nie chce zdobyć jakiejś (***) i ją sobie
naszyć. W takim towarzystwie kuchcik nie wygląda niekorzystnie.

Jeszcze raz podkreślam: to takie ogólne obserwacje, bez insynuacji.

>Dzięki, pozdrawiam.
Ja również

Tomek

>Z innej beczki:
> "Myślę więc jestem, a nawet jak nie myślę, to też jestem ?"

Nie wiem co o tym myśleć. ;-)

Martyna Tochowicz

unread,
Mar 21, 2002, 11:34:15 AM3/21/02
to

Użytkownik Rafał <kmc...@go2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3C99C713...@go2.pl...

>
>
> ":.goo.:" wrote:
> >
> > > :>
> > > HS
> >
> > Ken, co HS? Harcerstwo między innymi uczy tego żeby nie mieć łap jak z
> > drewna. Dla mnie dobry HS/ wędrownik to taki gość który potrafi
manualnie na
> > prawdę sporo*. Od napraw prostych urządzeń, do innych spraw. Moi ludzie
> > nawlekają koraliki o robią bransoletki bez żadnego problemu, może
dlatego że
> > jesteśmy drużyną puszczańską i nei wyobrażam sobie zdobnictwa leśnego
bez
> > wprawnych rąk... Ale tak czy inaczej każdy harcerz powinien takie sprawy
> > potrafić i tyla.
>
> Ty sobie nie wyobrażasz nie zrobienian bransoletki, ja sobie nie
> wyobrażąm czegoś innego, np. nie utrzymania szota foka przy bajdewindzie
> przez młodego harcerza przy wiaterku 3.
> Zważ, że o ile zadanie tego harcerza jest banalnie proste, o tyle mojego
> gościa - niewykonanie - może zagrozić stworzeniem niebezpieczeństwa dla
> życia samego tego czlonka załogi, jak i dla reszty.

No to co? Nie rozumiem o co Ci chodzi?
Własnie dlatego powinni umieć wiele róznorodnych rzeczy, bo nigdy nie
wiadomo co im się w zyciu przyda...

> > *No może HS niekoniecznie, ale wędrownik na pewno :)))))))))))))))) (to
za
> > statki, szarotka :P)
>
> ???

ograłam go wczoraj w statki :)
dwa razy i jeszcze dziś dwa razy :)
biedaczek, nie potrafi sie odegrać...

Teraz powinien mówić do mnie MISTRZU, ewentualnie GURU, co najmniej przez
tydzień! :)

Poza tym miedzy nami toczy się stały spór o nazewnictwo. Ja jako Gliwiczanka
(a Gliwice na Śląsku leżą, więc wędrowników w nich nie uswiadczysz) lansuję
harcerstwo starsze, g00 wędrownictwo...

pozdrawiam

:.goo.:

unread,
Mar 21, 2002, 11:47:28 AM3/21/02
to

Użytkownik "Rafał" <kmc...@go2.pl> napisał w wiadomości
news:3C99C713...@go2.pl...

> Ty sobie nie wyobrażasz nie zrobienian bransoletki, ja sobie nie
> wyobrażąm czegoś innego, np. nie utrzymania szota foka przy bajdewindzie
> przez młodego harcerza przy wiaterku 3.
> Zważ, że o ile zadanie tego harcerza jest banalnie proste, o tyle mojego
> gościa - niewykonanie - może zagrozić stworzeniem niebezpieczeństwa dla
> życia samego tego czlonka załogi, jak i dla reszty.
> A jeśli utrzyma tego szota w swoich dłoniach nawet, to po powrocie do
> obozu, bedzie długo oglądał swoje dłonie i jestem pewien, na 120%, zę
> tego dnia do ręki igiełkie nie weźmie.

Ken. Tu wychodzi to że piszesz czysto teoretycznie. Mam żeglarza od 1994
roku, pływałem też po morzu, przeszedłem mały sztormik...
I zjeżdżałem nie raz na linach. I szyję! I nawlekam koraliki! Rany julek to
ja może dziwny jestem....


goorek


:.goo.:

unread,
Mar 21, 2002, 11:49:06 AM3/21/02
to

Użytkownik "Martyna Tochowicz" <szaro...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c9a0ba1$1...@news.vogel.pl...

> Poza tym miedzy nami toczy się stały spór o nazewnictwo. Ja jako
Gliwiczanka
> (a Gliwice na Śląsku leżą, więc wędrowników w nich nie uswiadczysz)
lansuję
> harcerstwo starsze, g00 wędrownictwo...

a Marek Pyka? :P

ja już mówiłem, nazwa mi wisi. Mogą się nazywać różowe słonie. Byle by miały
coś spiane, zebrane do kupy. Wędrownictwo ma. HS jako takie to jakiś tam
mglisty ruch, ,nie wiadomo co właściwie patrząc na całą Polskę. Więc o co
chodzi? :P


goo


Martyna Tochowicz

unread,
Mar 21, 2002, 11:48:10 AM3/21/02
to

Użytkownik Rafał <kmc...@go2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3C99A4E9...@go2.pl...

>
>
> Magda Klir wrote:
> >
> > > Myślisz, że wszystkim chce się haftować ?
> >
> > A jednak... Wyszło szydło z worka ;-)
>
> :))
> Dobra dobra...
> Poza tym są naprawdę o wiele ciekawsze zajecia niż - jak się okazuje z
> odpowiedzi druga Royas'a - wyszywanie nieregulaminowo na mundurze
> sprawnosći...
>

heh...
wiesz ja jetsem strasznie niecierpliwą osóbką, a do tego zdecydowanie nie
mam zamiłowania do igły, a mimo wszystko haftuję... jak myślisz, dlaczego?

Uważam róznież, że jest wiele ciekwaszych zajęć niż np. mycie naczyń (też
tego nie cierpię), a jednak myję...dlaczego?

> > > Nie wiem, jak to jest u was, w żreńskiej części ZHP, z tym
haftowaniem,
> > ale mam małe wątpliwości co do
> > > tego wyszywania sprawności...
> >
> > No cóż, są na to różne sposoby. W mojej drużynie część męska całkiem
nieźle
> > dogaduje się z młodszymi druhenkami, które zaliczają np.sprawność
igiełki
> > ;-)
> > Są też pewne wyjątki :-)
>

myślę, że są to właśnie wyjątki...przynajmniej na ile znam NASZ hufiec...a
troszkę go znam...

> Widzisz, jedni lubią wyszywać, inni wolą pobiegać po lesie w tymc zasie,
> a jeszcze inni siedzą przed monitorami i dłubią w internecie...
>

a ja nie lubię myć naczyń, i co?
a moje harcerki nie lubią obozowej pobudki i gimnastyki, i co?
a nasi instruktorzy nie lubią gdy im się sprawdza plany pracy druzyn i
pokazuje błędy, i co?

Martyna Tochowicz

unread,
Mar 21, 2002, 1:22:35 PM3/21/02
to
Użytkownik Martyna Tochowicz <szaro...@wp.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3c9a...@news.vogel.pl...

>
> Użytkownik Rafał <kmc...@go2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:3C99A4E9...@go2.pl...
>
> > > > Nie wiem, jak to jest u was, w żreńskiej części ZHP, z tym
> haftowaniem,
> > > ale mam małe wątpliwości co do
> > > > tego wyszywania sprawności...
> > >
> > > No cóż, są na to różne sposoby. W mojej drużynie część męska całkiem
> nieźle
> > > dogaduje się z młodszymi druhenkami, które zaliczają np.sprawność
> igiełki
> > > ;-)
> > > Są też pewne wyjątki :-)
> >
>
> myślę, że są to właśnie wyjątki...przynajmniej na ile znam NASZ hufiec...a
> troszkę go znam...

Chodziło mi oczywiście o druhow spychających haftowanie na młodsze druhny

Swoją drogą druzynowy powinien chyba zareagować na coś takiego. Nie wiem czy
wiesz, ze swego czasu w naszym hufcu obowiązywała zasada 24h na wyhaftowanie
przyznanej sprawnosci. W razie niespełnienia tego warunku sprawność sie
odbierało (nie chcę dyskutować nad zasadnoscią tego zwyczaju, po prostu
mówię jak było). Sama pamietam, że na moim pierwszym obozie druhowie z 24GDH
"Puszcza" kazali się budzić na godzinę przed pobudką, zeby zdążyć wyhaftować
sprawnosci przed apelem. I to od małego szeregowego poczynająć, na
druzynowym pwd. Sebastianie Błażkiewiczu kończąc (swoją drogą zabawnie sie
to czyta: pwd. :))) I nikt z nas nie miałknął, ze ma ciekawsze zajęcia, że
mu się nie chce...Stare dobre czasy.... :)

Martyna Tochowicz

unread,
Mar 21, 2002, 1:27:22 PM3/21/02
to

Użytkownik :.goo.: <po_co@ci_moj_mail_do_szczescia.com>

A TO CO?!?!?!?!?!?!?!!?!?!?!?

w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:a7c65u$jqu$1...@news.tpi.pl...

wszystko przez s00hego
(dobrze, że jest na kogo zwalić ;)
takie niedopatrzenie...
:)

pozdrawiam

It is loading more messages.
0 new messages