Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Współczesna encyklopedia debiutów

157 views
Skip to first unread message

Piotr Janik

unread,
Nov 12, 1999, 3:00:00 AM11/12/99
to
Ostatnio stałem się posiadaczem 'Współczesnej encyklopedii debiutów', której
współautorem jest stały bywalec naszej grupy dyskusyjnej, red. Piotr
Kaczorowski.

Książkę otrzymałem od organizatorów lokalnego turnieju, jako formę zapłaty
za sędziowanie - wybrałem ją sobie spośrd wielu innych. Z własnej kieszeni
dodałem prawie 20 zł, gdyż o tyle cena encyklopedii przekraczała wartość
należnego mi ryczałtu.

Głównym motywem, dla którego zdecydowałem się na tę a nie inną pozycję, była
sugestia mojego ulubionego podopiecznego (a on ma swoje sposoby żeby
przekonać mnie do swoich zachcianek!). Młody z wypiekami na twarzy cytował
mi fragmenty z 'Szachów-Chess', opisujące 'jedyną w Polsce i trzecią na
świecie encyklopedię debiutów'. Zmobilizował nas fakt, że obaj grywamy 1.d4,
a właśnie debiutów zamkniętych dotyczyło unikatowe dzieło Kaczorowskiego i
Łokasty.

W rzeczy samej nie zastanawiałem się długo i przedstawiłem organizatorom
swoją wolę. Jeszcze przed turniejem dostałem do ręki zachęcająco grube i
elegancko wydane opracowanie sygnowane znakiem 'biblioteki Szachy-Chess'
(BTW: dzięki zdjęciu na ostatniej stronie, wreszcie dowiedziałem się, jak
wygląda Piotrek Kaczorowski). W środku - liczne diagramy, analizy,
przykładowe partie... Po krótkim przewertowaniu, w najlepszej wierze oddałem
książkę w ręce juniora. Nie ukrywam, że spodziewałem się reakcji
entuzjastycznej (któryż trener nie lubi sprawiać frajdy swoim pupilom!).
Chłopak usiadł przy stole i zabrał się za czytanie, a ja w tym czasie
uciąłem pogawędkę z kolegami biorącymi udział w turnieju. W pewnym momencie
od strony stolika usłyszałem pełen wyrzutu jęk: 'ALE TU NIE MA OBRONY
KRÓLEWSKO-INDYJSKIEJ!'.

Porwałem książkę i rzuciłem się do spisu treści. Faktycznie - jest gambit
hetmański, bardzo szczegółowo opisany, jest słowian, katalonka, budapesztan
i parę innych. Nie było obrony królewsko-indyjskiej, hetmańsko-indyjskiej, i
o ile pamiętam, kilku ważnych debiutów zamkniętych takich jak obrona
Nimzowitscha, Grunfelda, Benoni. Rzut okiem na okładkę, a tam pisze:
Współczena encyklopedia debiutów, tom I, *debiuty zamknięte*. Zamknięte! No
więc gdzie do cholery jest ta obrona królewsko-indyjska?!

Nagle zrobiło się smutno. Rozczarowanie okazało się bolesne. Nie ujrzałem
szczęśliwej twarzy młodego szachisty, a sam zacząłem się zastanawiać, czy
warto było inwestować akurat w tę pozycję, a nie przeznaczyć ryczałt na coś
innego.

Czy czuliśmy się oszukani? Trochę tak, chociaż wydawca mógłby tłumaczyć się,
że zgodnie z tytułem encykopedia zawiera opis debiutów zamkniętych (bo
gambit hetmański i inne opisane w książce otwarcia należą do tej grupy),
więc wszystko jest w porządku. Ale to trochę tak, jakby wydać książkę pt.
'Funkcje', i przeanalizować w niej wyłącznie funkcje linowe, kwadratowe i
powiedzmy logarytmiczne. Tymczasem czytelnik spodziewa się opracowania
WSZYSTKICH najważniejszych funkcji!

(...)

Piotrze.

Przypuszczam, że podczas czytania tego postu lekko się irytowałeś. Oto
kolejny bęcwał szarga Twoje dobre imię, i wypisuje paszkwile szkalujące
dzieło, w które włożyłeś tyle ciężkiej pracy. Zanim odpiszesz z zamiarem
wytknięcia oczywistych nieścisłości w moich zarzutach, wiedz jedno:

Nie chciałem zrobić Ci na złość. Nie było moją intencją zniechęcać
potencjalnych nabywców Twojej książki (zresztą uważam, że zamieszczone w
niej systemy zostały opisane bardzo kompetentnie). Chodzi mi tylko o jedną
rzecz: czy reklamując swoją książkę nie mogłeś zaznaczyć, że chodzi o
wybrane debiuty zamknięte? Być może straciłaby na tym nieco atrakcyjność
oferty, ale przecież na szali znajduje się zaufanie czytelnika, który nie
znalazłwszy oczekiwanych materiałów może stracić wiarę w rzetelność wydawcy,
a słowa reklamujące 'książkę niezbędną dla każdego młodego szachisty'
potraktować jak grubą ironię.

Nie pisz też proszę ripost w tonie: 'widziały gały co brały', tzn. że przed
nabyciem mogłem oglądnąć sobie 'towar' - otóż jak pisałem wcześniej,
'encyklopedię' wybrałem w ciemno, a organizator na moją prośbę zakupił ją w
empiku.

Pozostaje mi mieć nadzieję, że w zapowiadanym tomie II traktującym o
debiutach półzamkniętych znajdę swoją ulubioną obronę Alechina (Alochina).
Ale chyba nie zamówię jej wysyłkowo, ani tym bardziej nie wezmę jej w ramach
ryczałtu, dopóki nie dowiem się, co tam pisze w środku...


Pozdrawiam

Piotrek Janik
ches...@poczta.onet.pl


Andrzej Nowicki

unread,
Nov 13, 1999, 3:00:00 AM11/13/99
to

Użytkownik Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:Ig1X3.23101$jG2.4...@news.tpnet.pl...

> Ostatnio stałem się posiadaczem 'Współczesnej encyklopedii debiutów',
której
> współautorem jest stały bywalec naszej grupy dyskusyjnej, red. Piotr
> Kaczorowski.
(...)

> Czy czuliśmy się oszukani? Trochę tak, chociaż wydawca mógłby tłumaczyć
się,
> że zgodnie z tytułem encykopedia zawiera opis debiutów zamkniętych (bo
> gambit hetmański i inne opisane w książce otwarcia należą do tej grupy),
> więc wszystko jest w porządku

Przeczytaj uważnie wstęp. Tam jest wyraźnie napisane że całość to 6 tomów.
Przypuszczam że tom II to będzie kontynuacja debiutów zamkniętych, ale
poczekajmy
na odpowiedź p.Kaczorowskiego.

---
Pozdrawiam,

Andrzej "Andzin" Nowicki
andz...@box43.gnet.pl
andz...@friko1.onet.pl

Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 13, 1999, 3:00:00 AM11/13/99
to

Andrzej Nowicki <andz...@box43.gnet.pl> wrote in message
news:3h8X3.23501$jG2.4...@news.tpnet.pl...


> Przeczytaj uważnie wstęp. Tam jest wyraźnie napisane że całość to 6 tomów.

To cenna uwaga. Można oszacować, że 3 tomy były planowane na 1.e4 i 3 na
pozostałe debiuty.

> Przypuszczam że tom II to będzie kontynuacja debiutów zamkniętych, ale
> poczekajmy
> na odpowiedź p.Kaczorowskiego.

Niestety, okazało się to nieaktualne, ponieważ następne tomy miały po
800-850 stron i musieliśmy je podzielić. Na razie zanosi się, że będzie 10
tomów.

--
Serdecznie pozdrawiam

Piotr Kaczorowski
doc...@szachy.com.pl
http://www.szachy.com.pl

redaktor naczelny
"Szachy Chess"
64 strony (pierwszy numer miał 32 strony)
sprzedaż w klubach MPiK
prenumerata w każdym urzędzie pocztowym z dyskietką lub bez.


Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 13, 1999, 3:00:00 AM11/13/99
to

Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:Ig1X3.23101$jG2.4...@news.tpnet.pl...


> (BTW: dzięki zdjęciu na ostatniej stronie, wreszcie dowiedziałem się, jak
> wygląda Piotrek Kaczorowski).

To też jest mała nieścisłość. Jestem równo dwa razy starszy niż na tym
zdjęciu.


> Czy czuliśmy się oszukani? Trochę tak, chociaż wydawca mógłby tłumaczyć
się,
> że zgodnie z tytułem encykopedia zawiera opis debiutów zamkniętych (bo
> gambit hetmański i inne opisane w książce otwarcia należą do tej grupy),

> więc wszystko jest w porządku.

> Piotrze.
>
> Przypuszczam, że podczas czytania tego postu lekko się irytowałeś. Oto
> kolejny bęcwał szarga Twoje dobre imię, i wypisuje paszkwile szkalujące
> dzieło, w które włożyłeś tyle ciężkiej pracy.

Bez przesady. Nie jestem taki nerwowy. Poza tym wykazujesz się konkretną
krytyką, a nie potępiasz wszystkiego w czambuł. Na taką krytykę można
spokojnie odpowiedzieć, bo są konkretne argumenty za i przeciw.
Lubię krytykę, bo pomaga mi robić lepsze rzeczy. Akurat ta krytyka mi nie
pomoże, bo wynika z nieporozumienia, ale wiele uwag powoduje, że kolejne
tomy będą troszeczkę inne. Na przykład będą zawierać dwa szczegółowe spisy
treści. A może nawet trzy.

> a słowa reklamujące 'książkę niezbędną dla każdego młodego szachisty'
> potraktować jak grubą ironię.

Myślę, że taka książka przyda się młodym szachistom. Podaje aktualny stan
teorii (opis słowny, a nie znaczki) i uczy podstawowych planów gry. I jest
po polsku

> Pozostaje mi mieć nadzieję, że w zapowiadanym tomie II traktującym o
> debiutach półzamkniętych znajdę swoją ulubioną obronę Alechina (Alochina).
> Ale chyba nie zamówię jej wysyłkowo, ani tym bardziej nie wezmę jej w
ramach
> ryczałtu, dopóki nie dowiem się, co tam pisze w środku...

Ten debiut należy do grona półotwartych i będzie zawarty chyba dopiero w 8
tomie.
To jest ciekawy przypadek, że dwie połówki (a naprawdę cwiartki) tak mogą
się różnić.

Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 13, 1999, 3:00:00 AM11/13/99
to

Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:Ig1X3.23101$jG2.4...@news.tpnet.pl...

>W pewnym momencie
> od strony stolika usłyszałem pełen wyrzutu jęk: 'ALE TU NIE MA OBRONY
> KRÓLEWSKO-INDYJSKIEJ!'.
>
> Porwałem książkę i rzuciłem się do spisu treści. Faktycznie - jest gambit
> hetmański, bardzo szczegółowo opisany, jest słowian, katalonka,
budapesztan
> i parę innych. Nie było obrony królewsko-indyjskiej, hetmańsko-indyjskiej,
i
> o ile pamiętam, kilku ważnych debiutów zamkniętych takich jak obrona
> Nimzowitscha, Grunfelda, Benoni. Rzut okiem na okładkę, a tam pisze:
> Współczena encyklopedia debiutów, tom I, *debiuty zamknięte*. Zamknięte!
No
> więc gdzie do cholery jest ta obrona królewsko-indyjska?!


Powiem krótko - wszystko jest w porządku.

Debiuty, o których piszesz nie są debiutami zamkniętymi tylko
półzamkniętymi.

Analogicznie do debiutów otwartych (1.e4 e5) i półotwartych (1.e4 ~e5) są
debiuty zamknięte (1.d4 d5) i debiuty półzamknięte (1.d4 ~d5).

Nawet można dodać, że z przyczym podziału materiału na poszczególne tomy,
tom pierwszy zawiera dwa debiuty, podwójne fianchetto i gambit
budapeszteński, które nie są debiutami zamkniętymi.

Trudno też wymagać, by w jednej książce znaleźć szczegółowo opisane
wszystkie debiuty. Stron byłoby bardzo dużo.

Na koniec dobra wiadomość - w tym roku oddamy do drukarni drugi tom, który
będzie zawierać obronę królewsko-indyjską.

Andrzej Nowicki

unread,
Nov 13, 1999, 3:00:00 AM11/13/99
to

Użytkownik Piotr Kaczorowski <D...@szachy.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:80jm74$2cl$2...@sunsite.icm.edu.pl...

>
> Niestety, okazało się to nieaktualne, ponieważ następne tomy miały po
> 800-850 stron i musieliśmy je podzielić. Na razie zanosi się, że będzie 10
> tomów.

Zapowiada się spora seria. Tylko którego z młodych szachistów będzie stać na
całość...
No i inna kwestia, czy po wydaniu 10 tomu nie trzeba będzie aktualizować
pierwszych
tomów.

Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 13, 1999, 3:00:00 AM11/13/99
to

Andrzej Nowicki <andz...@box43.gnet.pl> wrote in message
news:dnfX3.24470$jG2.4...@news.tpnet.pl...


> > Niestety, okazało się to nieaktualne, ponieważ następne tomy miały po
> > 800-850 stron i musieliśmy je podzielić. Na razie zanosi się, że będzie
10
> > tomów.
> Zapowiada się spora seria. Tylko którego z młodych szachistów będzie stać
na
> całość...

Większa liczba tomów zmniejszy ich objętość, co spowoduje mniejszą cenę.
Można opisywać mniej dokładnie, ale wtedy zmniejsza się wartość teoretyczna.
Nie łatwo o kompromis.

> No i inna kwestia, czy po wydaniu 10 tomu nie trzeba będzie aktualizować
> pierwszych
> tomów.

Oczywiście, to cykliczna robota na całe życie.

Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 14, 1999, 3:00:00 AM11/14/99
to

Andrzej Nowicki <andz...@box43.gnet.pl> wrote in message
news:dnfX3.24470$jG2.4...@news.tpnet.pl...

> Zapowiada się spora seria. Tylko którego z młodych szachistów będzie stać
na
> całość...

Na to nic nie można poradzić. Zależy nam na możliwie dokładnym omówieniu
poszczególnych wariantów. Tu nie ma sposobu pójścia na skróty.

Wczoraj wieczorem musiałem podjąć kolejną smutną decyzję - drugi tom
zostanie podzielony na dwa woluminy, z których każdy będzie miał ponad 450
stron. Informacji jest strasznie dużo.

Piotr Janik

unread,
Nov 15, 1999, 3:00:00 AM11/15/99
to
Motto (z pamięci):

Szachy to moje życie, ale moje życie to nie tylko szachy.
(A. Karpow)

Hmm...

Pewnej soboty z rana włączyłem sobie komputer. Sprawdziłem pocztę,
sprawdziłem grupy dyskusyjne. Ciekaw byłem, jak Piotr Kaczorowski zareaguje
na post, który ostatnio popełniłem. Najpierw trafiłem na tekst Andrzeja
Nowickiego (BTW: gratulacje za pierwsze miejsce w tarnobrzeskim turnieju!).
I czytam zalecenie, żeby wściubić nos do 'Współczesnej encyklopedii
debiutów' (w skrócie WED), i zapoznać się ze wstępem. Głupia sprawa, myśle,
bo wstępu faktycznie nie czytałem, a poza tym nie mam książki pod ręką, gdyż
pożyczyłem juniorowi. Od razu kombinuję co odpisać, i układam następujący
plan:

1. Wstęp
2. Przynanie racji dyskutantowi
3. Pozdrowienie
4. Zakończenie

Z tym przyznaniem racji to chyba trochę przesadziłem, bo w zasadzie jego
sugestia nie bardzo przystawała do mojej sytuacji. Wstęp (o tych sześciu
tomach) mogłem przeczytać dopiero po zakupie książki - przedtem nie byłem w
stanie przewidzieć, że tych tomów będzie akurat sześć zamiast spodziewanych
trzech (intuicja podpowiadała tom I - debiuty zamkniete, II - otwarte, III -
półotwarte).

A potem klik spoconą z emocji ręką na post od Piotra Kaczorowskiego. Nurtuje
ciekawość: jakiż będzie ton wypowiedzi?

... i czytam:

>Powiem krótko - wszystko jest w porządku.

No, zobaczymy... Nastrojony defensywnie 'reprymendą' Andzina czytam dalej:

>Debiuty, o których piszesz nie są debiutami zamkniętymi tylko
>półzamkniętymi.
>Analogicznie do debiutów otwartych (1.e4 e5) i półotwartych (1.e4 ~e5) są
>debiuty zamknięte (1.d4 d5) i debiuty półzamknięte (1.d4 ~d5).

Uhhh! Krew uderzyła do głowy, lecz zaraz poziom ciśnienia wrócił do wartości
normalnych (nie ma to jak opanowanie szachisty-zawodowca :-). Ależ nowinkę
zasunął teraz Kaczorowski!

W świadomości niemal każdego człowieka istnieją pewne skojarzenia, które
modyfikować jest trudno. Kiedy wstajesz rano, jesteś przyzwyczajony do
widoku wschodzącego słońca. Kiedy jesteś na rynku w Krakowie, spodziewasz
się widoku Sukiennic i Bazyliki Mariackiej. Nie wyobrażasz sobie, jak
mogłoby wyglądać twoje miasto, gdyby nagle zniknął dworzec kolejowy, stary
kościół, albo inny obiekt na stałe wpisany w znany ci pejzaż.

Podobnie jest na niwie szachowej: od zarania pionek chodził w przód i bił w
skos, szachownica jest w kratkę (nie w paski), a za zwycięstwo przyznawano
jeden punkt. Tak było 'zawsze', to jest norma i stan naturalny. Do tego
kanonu należy również podział otwarć na trzy grupy: otwarte, półotwarte,
zamknięte.

W zasadzie nigdy nie zastanawiałem się, dlaczego przyjęto akurat taką
systematykę. Ona jest i już. Jako mały szkut dowiedziałem się o niej od
mojego pierwszego trenera, czyli ukochanego dziadka. I tak już zostało -
towarzyszyła mi w trakcie kilkunastoletniej 'kariery' szachowej. Jej
mistyczną nieprzemijalność utwierdzał fakt, że stosowano ją w czasopismach
szachowych, w książkach, posługiwali się nią znajomi szachiści. I nagle,
podczas banalnego czytania postu od red. Piotra K,, odwieczne
przyzwyczajenie obraca się wniwecz. Poczułem się tak, jakbym czytał
zapewnienia, że 2+2 to nie musi być 4. Pojawiają się niespokojne pytania.
Kto wymyślił debiuty półzamknięte? Kto stosuje taki podział? Czy to nowa
światowa moda, kolejny owoc bujnej fantazji Piotra, czy może system znany
jest od dawna, tylko mało upowszechniony? A ciekawe, gdzie kwalifikuje się
obrona Grunfelda? Albo tym bardziej partia angielska (1.c4)? Jak zareagują
koledzy, kiedy im 'sprzedam' tę nowinę? Czy system się przyjmie, czy będzie
li tylko efemerydą, propagowaną wyłącznie przez 'Szachy-Chess'?

>Nawet można dodać, że z przyczym podziału materiału na poszczególne tomy,-


>tom pierwszy zawiera dwa debiuty, podwójne fianchetto i gambit
>budapeszteński, które nie są debiutami zamkniętymi.

Mam ochotę powołać się na dowolną książkę o tematyce debiutowej, np. na
'Kurs debiutów' Panowa, Estrina, Kaliniczenki. Zawsze gambit budapesztański
zamieszczany był pod debiutami zamkniętymi. Ale dochodzę do wniosku, że
argument byłby płaski i demagogiczny - wszak post Piotra rozpoczął 'nową
erę' (przynajmniej dla mnie!) i powoływanie się na jakieś starocie nie
stanowiłoby poważnego argumentu.

Nieco rozbraja mnie stanowcze stwierdzenie 'podwójne fianchetto i gambit
budapeszteński, (...) nie są debiutami zamkniętymi', połączone z
konsekwentnym przemilczeniem faktu, że przecież do niedawna jeszcze były.

>Na koniec dobra wiadomość - w tym roku oddamy do drukarni drugi tom, który
>będzie zawierać obronę królewsko-indyjską.

To się mój Pawełek ucieszy...

>Jestem równo dwa razy starszy niż na tym zdjęciu.

Zastanawiam się, czemu Piotr zamieścił takie stare zdjęcie. Czyżby od tego
czasu zbrzydł lub wyłysiał? Nie można było sobie skombinaować aktualnej
fotki z Anatolem Łokasto??? :-)))

Kończę czytać pierwszy post i przechodzę do kolejnego:

>Bez przesady. Nie jestem taki nerwowy.

Ależ wiem, wiem. Serce masz ponoć gołębie.

>Lubię krytykę, bo pomaga mi robić lepsze rzeczy.

No to tak a'propos:

Aktualnie 'mój' junior otrzymuje prenumeratę 'Szachów-Chess'. Od czasu do
czasu dzieli się uwagami n/t. miesięcznika - jest trochę krytyki i pochwał,
oraz propozycji innowacyjnych. Niestety, nie byłem w stanie zapamiętać
wszystkiego. W każdym razie młody ostatnio zwracał uwagę na trzy następujące
elementy.

1. Samisch. Podobno na okładkach kilku wydań wydrukowano to nazwisko, a w
środku o Samischu nie było ani słowa.

2. Kody debiutowe. Używany w 'Szachach' NiC został uznany za ciężkostrawny,
gdyż junior wychował się na ECO. Dlatego padła propozycja, by obok NiC'a,
używać do opisywania partii właśnie ECO. Jest to kod zrozumiały dla sporej
rzeszy szachistów, a dołożenie trzech znaczków na jedną partię to chyba nie
jest olbrzymi koszt.

3. Spis partii. Było coś takiego w 'Panoramie Szachowej' na ostatniej
stronie i nazywało się 'wykaz kodów debiutowych'. Niezwykle ułatwiało
wyszukiwanie partii w numerze pod kątem wybranego debiutu. W 'Szachach' coś
takiego przydałoby się jeszcze bardziej, gdyż zapisów partii jest tu ponoć
więcej.

Poza tym często powtarzały się uwagi odnośnie spolszczania nazwisk (Paweł
najbardziej wkurza się o 'Harry Kasparowa') - ale do tych redaktor naczelny
zdążył się już pewnie przyzwyczaić.

>> a słowa reklamujące 'książkę niezbędną dla każdego młodego szachisty'
>> potraktować jak grubą ironię.

W zaistniałej sytuacji użyty przeze mnie zwrot jest już nie na miejscu.

>>Pozostaje mi mieć nadzieję, że w zapowiadanym tomie II traktującym
>>o debiutach półzamkniętych znajdę swoją ulubioną obronę
>>Alechina (Alochina).

> Ten debiut należy do grona półotwartych i będzie zawarty chyba dopiero
> w 8 tomie.

To też efekt nieporozumienia. Wcześniej, gdy Piotr pisał o debiutach
półzamkniętych, byłem przekonany że chodzi o półotwarte. Ciężko było
odgadnąć, że 'półzamknięte' to osobna kategoria.

###

Czas na konkluzję.

W moim poprzednim poście chodziło o to, że nabyłem WED kosztującą ca 70 zł,
i spodziewałem się opisu wszystkich debiutów zamkniętych (wg tradycyjnej
nomenklatury) - podobnie jak to jest np. we wspomnianym 'Kursie debiutów'.
Zasugerowałem, że podtytuł 'debiuty zamknięte' wprowadził mnie w błąd.

Otrzymuję odpowiedź, że wszysko jest w porządku, bo debiuty zamknięte
powstają po 1.d4 d5 i tego dotyczy książka.

Wg mnie, nie rozwiązuje to sprawy do końca. Nomenklatura zastosowana przez
Piotrka jest czymś nowym i bądźmy szczerzy - została wprowadzonna 'bez
uprzedzenia'. Dopiero po zakupie książki zorientowałem się, że pojęcia
'debiuty zamknięte' użyto w innym znaczeniu niż dotychczas. Była to
niespodzianka której nia dało się wcześniej przewidzieć. Nie przeprowadzono
żadnej kampanii 'uświadamiającej'. Postawiono czytelnika przed faktem
dokonanym - teraz debiuty zamknięte zaczynają się wyłącznie od 1.d4 d5, a że
przez całe wieki było inaczej - o tym cicho sza.

A właśnie. Czemu na okładce pisało 1.d4, a nie 1.d4 d5? Niby że w środku
jest gambit budapesztański? A co w takim razie robi budapesztan w
encyklopedii debiutów zamknietych (wg nowej systematyki)?. Tłumaczenie się
podziałem materiału nie wytrzymuje krytyki - to tak jakby do tradycyjnej
książki o debiutach otwartych wrąbać obronę sycylijską. Trudno doszukać się
konsekwencji.

Piotr może mi wytknąć, że jako wydawca ma prawo rozpisać swoją encyklopedię
na tyle tomów, ile mu odpowiada. I skoro część debiutów nie zmieściła się w
tomie I, to może umieścić je w tomie następnym.

Zgoda. Ale posłużmy się pewną analogią. Kupuję I tom encyklopedii
powszechnej A-H (w domyśle - debiuty zamknięte). Otwieram wydanie i cóż się
okazuje: hasła kończą się na literze D (w domyśle - 1.d4 d5), a reszta
zostanie zamieszczona w tomie kolejnym. Zbulwersowany kontaktuję się z
wydawcą, i okazuje się że wprowadził on nowy podział alfabetu, według
którego nowe A-D to jest to samo, co kiedyś A-H. Powiedzmy, że to przyjmuję,
ale... miałem prawo przypuszczać, że w zakresie A-H znajdę wszystko czego
oczekuję. Skąd mogłem wiedzieć, że wszystko zostanie rozpisane bardzo
dokładnie i nie zmieści się w jednym tomie. Czytałem wszak inne książki,
mniej szczegółowe, w których wszystko mieściło się na mniejszym formacie.

Za dużo tu niejasności, by przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego.

###

Uff... zbliżam się do końca. Lekko szumi mi w głowie, co nie powinno dziwić,
gdyż przez ostatnie 2 godziny wpisałem 10 KB tekstu. Czytam wszystko jeszcze
raz od początku i dociera do mnie, o jaką bzdetną sprawę się wykłócam.
Zastanawiam się, jaki efekt może przynieść ta dyskusja. Chyba wniesie
niewiele, co najwyżej uświadomimy sobie z Piotrkiem Kaczorowskim, jak bardzo
różnią się nasze punkty widzenia: jego - autora i wydawcy oraz mój -
czytelnika.

Pozdrawiam

Piotrek Janik
ches...@poczta.onet.pl

Andrzej Nowicki

unread,
Nov 15, 1999, 3:00:00 AM11/15/99
to

Użytkownik Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:igQX3.29042$jG2.5...@news.tpnet.pl...

>
>
> No, zobaczymy... Nastrojony defensywnie 'reprymendą' Andzina czytam dalej:

Sorry jeśli tak to zabrzmiało. Nie chciałem by była to 'reprymenda' a
jedynie zwrócenie uwagi na fakt, że wyjaśnienie problem znajduje się we
wstępie...

Piotr Janik

unread,
Nov 16, 1999, 3:00:00 AM11/16/99
to
Andrzej Nowicki napisał w wiadomości: ...

>> Nastrojony defensywnie 'reprymendą' Andzina czytam dalej:

>Sorry jeśli tak to zabrzmiało.

Andrzeju! To był tylko taki sobie ozdobnik!

Zresztą zobacz sam, że 'reprymendę' wstawiłem w cudzysłów...

Pozdrawiam

Piotrek Janik
ches...@poczta.onet.pl


Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 16, 1999, 3:00:00 AM11/16/99
to

Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:igQX3.29042$jG2.5...@news.tpnet.pl...

> Uhhh! Krew uderzyła do głowy, lecz zaraz poziom ciśnienia wrócił do
wartości
> normalnych (nie ma to jak opanowanie szachisty-zawodowca :-). Ależ nowinkę
> zasunął teraz Kaczorowski!

Przykro mi, że to dla Ciebie nowinka.
Od jakiegoś czasu sprzedaję programik (szczegóły w miesięczniku) o nazwie
"Encyklopedia debiutów półzamkniętych" i nigdy nie było nieporozumienia.

Można podać wiele przykładów w literaturze na wschodzie i zachodzie, gdzie
od wielu lat stosuję się taką terminologię.
Także w programach szachowych.


> Do tego kanonu należy również podział otwarć na trzy grupy: otwarte,
półotwarte,
> zamknięte.

Młody człowiek zdobywa wiedzę słuchając do dorosłych i notując własne
wrażenia. Posługując się rozumem, weryfikuje swoją wiedzę. Mało jest wiedzy
uniwersalnej na całe życie.


> Zastanawiam się, czemu Piotr zamieścił takie stare zdjęcie. Czyżby od tego
> czasu zbrzydł lub wyłysiał? Nie można było sobie skombinaować aktualnej
> fotki z Anatolem Łokasto??? :-)))

To zdjęcie wybrał współautor.


> 1. Samisch. Podobno na okładkach kilku wydań wydrukowano to nazwisko, a w
> środku o Samischu nie było ani słowa.

Myślę, że jak dobrze poszuka, to znajdzie. Oznaczać to może, że nie czyta
pisma, a tylko ogląda okładki.

> 2. Kody debiutowe. Używany w 'Szachach' NiC został uznany za
ciężkostrawny,
> gdyż junior wychował się na ECO. Dlatego padła propozycja, by obok NiC'a,
> używać do opisywania partii właśnie ECO. Jest to kod zrozumiały dla sporej
> rzeszy szachistów, a dołożenie trzech znaczków na jedną partię to chyba
nie
> jest olbrzymi koszt.

No to mały teścik, co jest prostsze:

SI 24 czy B84
FR 11 czy C11
CK 12 czy B19
KI 68 czy E68 ?

Poza tym, gdzie znajdziesz miejsce na dodatkowe znaki w linii?


> 3. Spis partii. Było coś takiego w 'Panoramie Szachowej' na ostatniej
> stronie i nazywało się 'wykaz kodów debiutowych'. Niezwykle ułatwiało
> wyszukiwanie partii w numerze pod kątem wybranego debiutu. W 'Szachach'
coś
> takiego przydałoby się jeszcze bardziej, gdyż zapisów partii jest tu ponoć
> więcej.

Liczyłeś, ile stron by to zajęło?

A czemu junior sobie nie wynotuje, tego co go interesuje?

W jakim piśmie są takie indeksy?


> Poza tym często powtarzały się uwagi odnośnie spolszczania nazwisk (Paweł
> najbardziej wkurza się o 'Harry Kasparowa') - ale do tych redaktor
naczelny
> zdążył się już pewnie przyzwyczaić.

Mam w domu taki słownik angielsko-rosyjski wydany w Moskwie w 1985 roku. Na
835 stronie jest napisane, że Garri to Harry.
Myślę, że junior powinien napisać do Moskwy i tam poprosić o tłumaczenie
się.

> >>Pozostaje mi mieć nadzieję, że w zapowiadanym tomie II traktującym
> >>o debiutach półzamkniętych znajdę swoją ulubioną obronę
> >>Alechina (Alochina).
> > Ten debiut należy do grona półotwartych i będzie zawarty chyba dopiero
> > w 8 tomie.
>
> To też efekt nieporozumienia. Wcześniej, gdy Piotr pisał o debiutach
> półzamkniętych, byłem przekonany że chodzi o półotwarte. Ciężko było
> odgadnąć, że 'półzamknięte' to osobna kategoria.

Pójdźmy Twoim tokiem rozumowania:

Gdzie widziałeś obronę Alochina nazwaną debiutem półzamkniętym? Podaj jeden
przykład poza Twoim tekstem.


>
> W moim poprzednim poście chodziło o to, że nabyłem WED kosztującą ca 70
zł,
> i spodziewałem się opisu wszystkich debiutów zamkniętych (wg tradycyjnej
> nomenklatury) - podobnie jak to jest np. we wspomnianym 'Kursie debiutów'.
> Zasugerowałem, że podtytuł 'debiuty zamknięte' wprowadził mnie w błąd.

Czy to nie naiwne sądzić, że w jednym tomie mogą zmieścić się wszystkie
debiuty, które miałeś na myśli?


> Piotr może mi wytknąć, że jako wydawca ma prawo rozpisać swoją
encyklopedię
> na tyle tomów, ile mu odpowiada. I skoro część debiutów nie zmieściła się
w
> tomie I, to może umieścić je w tomie następnym.

Gdzieś gambit budapeszteński musiał się zmieścić. Nie mógł być w osobnym
tomie.

> Zastanawiam się, jaki efekt może przynieść ta dyskusja. Chyba wniesie
> niewiele, co najwyżej uświadomimy sobie z Piotrkiem Kaczorowskim, jak
bardzo
> różnią się nasze punkty widzenia: jego - autora i wydawcy oraz mój -
> czytelnika.

Dyskusja prowadzona w kulturalnej formie zawsze jest pożyteczna.

Na koniec dodam, że większość książek sprzedawana jest w takiej formie, że
można ją obejrzeć przed zakupem. Pośpiech nie jest wskazany.
Poza tym, sam napisałeś, że z treści jesteś zadowolony, że jakość analiz
oceniasz pozytywnie.
To jest sympatyczne.

Natomiast nie napisałeś, że w książce przydałby się lepszy spis treści.

Piotr Janik

unread,
Nov 17, 1999, 3:00:00 AM11/17/99
to
Piotr Kaczorowski napisał w wiadomości: <80s4rb$k4s$3...@sunsite.icm.edu.pl>...

>Przykro mi, że to dla Ciebie nowinka.
>Od jakiegoś czasu sprzedaję programik (szczegóły w miesięczniku) o nazwie
>"Encyklopedia debiutów półzamkniętych" i nigdy nie było nieporozumienia

>Można podać wiele przykładów w literaturze na wschodzie i zachodzie, gdzie


>od wielu lat stosuję się taką terminologię.

Proszę o przykłady. Tak ze dwa, trzy. Najlepiej sprzed wielu lat.

>Młody człowiek zdobywa wiedzę słuchając do dorosłych i notując własne
>wrażenia. Posługując się rozumem, weryfikuje swoją wiedzę. Mało jest wiedzy
>uniwersalnej na całe życie.

Wcale nie twierdzę, że 'nowy' układ jest zły. Tylko że narazie jest mało
znany, nie spotkałem nikogo poza Tobą, kto by się nim posługiwał. Póki co,
nawet nie myślę o jego internalizowaniu.

Ciekaw jestem, którą z klasyfikacji stosują grupowicze - tradycyjną, czy tą
'szachochessową'.

>> 1. Samisch. Podobno na okładkach kilku wydań wydrukowano to nazwisko, a w
>> środku o Samischu nie było ani słowa.

>Myślę, że jak dobrze poszuka, to znajdzie. Oznaczać to może, że nie czyta


>pisma, a tylko ogląda okładki.

Poprzysiągłem sobie skląć gówniarza na najbliższym treningu (w piątek) za
nieuzasadnione pretensje i wprowadzanie mnie w błąd. Ale akurat znalazłem w
domu egzemplarz 'Szachów' z września 1999 (fioletowa okładka, jeszcze bez
flaszek). Ponad połowę numeru zajmują przedruki partii z MŚ FIDE z Las
Vegas. Poza tym mamy tu relacje z MK Cafe Cup, Pucharu Bieszczadów, meczu
Galamowa - Xie Jun, artykuły o programach komputerowych i Kajetanie
Przysieckim, lekcje ze skoczkówek i wieżówek, kombinacje, kompozycje, i
reklamy. O Samischu ani słowa. A na okładce pisze jak byk - Samisch.

>No to mały teścik, co jest prostsze:

>SI 24 czy B84
>FR 11 czy C11
>CK 12 czy B19
>KI 68 czy E68 ?

Zdziwisz się, ale dla mnie naturalne są symbole po prawej stronie. Wariant
oznaczony B19 grywam często, nie wiedziałem że w NiC to jest CK12. Kod NiC
mówi mi niewiele poza nazwą debiutu (a i to nie zawsze - czasem ciężko bez
analizowania zapisu domyśleć się co to jest TD albo KF).

System ECO preferuje wielu szachistów. Jego zastosowanie dałoby dowód temu,
że czasem uwzględniasz gusta i potrzeby czytelników.

>Poza tym, gdzie znajdziesz miejsce na dodatkowe znaki w linii?


To tylko wymówka. Gdybyś chciał, na pewno wygospodarowałbyś miejsce na trzy,
góra cztery znaczki.

>> 3. Spis partii.

>Liczyłeś, ile stron by to zajęło?

W Panoramie zajmowało to 1/3 strony (małego formatu) czytelną czcionką. U
Ciebie byłoby to ok. 1/2 strony (więcej partii).

>A czemu junior sobie nie wynotuje, tego co go interesuje?

Spytam go i potem odpiszę.

>W jakim piśmie są takie indeksy?

A w jakim piśmie używa się formy Alochin i Elwest?


>Mam w domu taki słownik angielsko-rosyjski wydany w Moskwie w 1985 roku. Na
>835 stronie jest napisane, że Garri to Harry.

Mam w domu taki mały słownik angielsko-polski (wydany w Warszawie w 1973
roku). Na 348 stronie jest napisane, że Harry to jest zdrobnienie od Henry,
a nieco dalej, że Henry po polsku znaczy Henryk. Dlaczego więc nie pisujesz
Henio Kasparow, skoro tak lubisz polskie imiona w obcych nazwiskach?

>Myślę, że junior powinien napisać do Moskwy

A to po jaką cholerę...

>Pójdźmy Twoim tokiem rozumowania:
>
>Gdzie widziałeś obronę Alochina nazwaną debiutem półzamkniętym? Podaj jeden
>przykład poza Twoim tekstem.

A co to ma do rzeczy?

Napisałem poprzednio, że umieszczenie obrony Alechina (Alochina) w grupie
debiutów półzamkniętych było wynikiem nieporozumienia, tak więc łaskawie nie
doczepiaj się już do tego.

Gdzie tu podążasz za moim tokiem rozumowania???

>Czy to nie naiwne sądzić, że w jednym tomie mogą zmieścić się wszystkie
>debiuty, które miałeś na myśli?

Naiwnie? Być może.

Użyłem niedawno analogii do hipotetycznej książki pt. 'Funkcje' (2 posty
wstecz). Skąd mogłem wiedzieć, że wydawca zinterpretuje tytuł książki po
swojemu

Następnym razem będę mniej naiwny, obiecuję.

> Dyskusja prowadzona w kulturalnej formie zawsze jest pożyteczna.


Niekoniecznie, możemy długo dyskutować kulturalnie i z wzajemnym
poszanowaniem. Nie jest powiedziane że przyniesie to jakiekolwiek korzyści.

>Na koniec dodam, że większość książek sprzedawana jest w takiej formie, że
>można ją obejrzeć przed zakupem. Pośpiech nie jest wskazany.

Ale ja nie miałem takiej szansy! Musiałem się zdecydować 'w ciemno' albo na
tę, albo na inną.

Kupujący książę 'wysyłkowo' również ma ograniczone mozliwości oglądnięcia
jej przed zakupem...

>Poza tym, sam napisałeś, że z treści jesteś zadowolony, że jakość analiz
>oceniasz pozytywnie.
>To jest sympatyczne.

To prawda i cieszę się, że sprawiło Ci to satysfakcję.

>Natomiast nie napisałeś, że w książce przydałby się lepszy spis treści.

Wystarcza mi dotychczasowy. (Może przy intensywnej pracy z encyklopedią
zmieni się ten pogląd).


Pozdrawiam

Piotrek Janik
ches...@poczta.onet.pl

Andrzej Nowicki

unread,
Nov 17, 1999, 3:00:00 AM11/17/99
to

Użytkownik Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:7cxY3.37442$jG2.7...@news.tpnet.pl...


> >> 1. Samisch. Podobno na okładkach kilku wydań wydrukowano to nazwisko, a
w
> >> środku o Samischu nie było ani słowa.
>

> >Myślę, że jak dobrze poszuka, to znajdzie. Oznaczać to może, że nie czyta
> >pisma, a tylko ogląda okładki.
>
> Poprzysiągłem sobie skląć gówniarza na najbliższym treningu (w piątek) za
> nieuzasadnione pretensje i wprowadzanie mnie w błąd. Ale akurat znalazłem
w
> domu egzemplarz 'Szachów' z września 1999 (fioletowa okładka, jeszcze bez
> flaszek). Ponad połowę numeru zajmują przedruki partii z MŚ FIDE z Las
> Vegas. Poza tym mamy tu relacje z MK Cafe Cup, Pucharu Bieszczadów, meczu
> Galamowa - Xie Jun, artykuły o programach komputerowych i Kajetanie
> Przysieckim, lekcje ze skoczkówek i wieżówek, kombinacje, kompozycje, i
> reklamy. O Samischu ani słowa. A na okładce pisze jak byk - Samisch.

Miałem pod ręką więc rzucilem okiem i... jednak jest.
Strona 40 i 41 ("Kombinuj w KI 33-54") Czy te pozycje nie są jakby znajome??
Po strukturze bialych pionkow widac że to właśnie wariant Samischa w obronie
królewsko-indyjkiej.

Piotr Janik

unread,
Nov 18, 1999, 3:00:00 AM11/18/99
to
Andrzej Nowicki napisał w wiadomości: ...

>Miałem pod ręką więc rzucilem okiem i... jednak jest.


>Strona 40 i 41 ("Kombinuj w KI 33-54") Czy te pozycje nie są jakby
znajome??
>Po strukturze bialych pionkow widac że to właśnie wariant Samischa w
obronie
>królewsko-indyjkiej.

Ano jest. Honor zwracam. Faktycznie, niektóre pozycje przypominają Samischa.


Pozdro

Piotrek Janik


Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 18, 1999, 3:00:00 AM11/18/99
to

Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:7cxY3.37442$jG2.7...@news.tpnet.pl...

> Proszę o przykłady. Tak ze dwa, trzy. Najlepiej sprzed wielu lat.

Yearbook New in Chess 1990 rok.
Wspomniana encyklopedia debiutów półzamkniętych.

> O Samischu ani słowa. A na okładce pisze jak byk - Samisch.

A jednak jest.


> W Panoramie zajmowało to 1/3 strony (małego formatu) czytelną czcionką. U
> Ciebie byłoby to ok. 1/2 strony (więcej partii).

W cytowanym numerze jest dużo partii.

> >W jakim piśmie są takie indeksy?
>
> A w jakim piśmie używa się formy Alochin i Elwest?

To odpowiedź nie na temat.

Wkrótce odpowiem Ci w tekście "Norma i patologia".


> >Gdzie widziałeś obronę Alochina nazwaną debiutem półzamkniętym? Podaj
jeden
> >przykład poza Twoim tekstem.

> Napisałem poprzednio, że umieszczenie obrony Alechina (Alochina) w grupie
> debiutów półzamkniętych było wynikiem nieporozumienia, tak więc łaskawie
nie
> doczepiaj się już do tego.

To nie jest problem czepiania się. Zastanów się, czy jeśli nie byłeś w
błędzie co do obrony Alochina, to czy nie możesz być w błędzie w drugiej
sprawie.


Nawet, gdybym to ja wymyślił debiuty półzamknięte, to miałbym prawo stosować
taką terminologię.

Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 18, 1999, 3:00:00 AM11/18/99
to

Andrzej Nowicki <andz...@box43.gnet.pl> wrote in message
news:CUxY3.37605$jG2.7...@news.tpnet.pl...


> Miałem pod ręką więc rzucilem okiem i... jednak jest.
> Strona 40 i 41 ("Kombinuj w KI 33-54") Czy te pozycje nie są jakby
znajome??
> Po strukturze bialych pionkow widac że to właśnie wariant Samischa w
obronie
> królewsko-indyjkiej.

To jest smutne, że junior zajmuje się kodami, a nie rozróżnia struktury
pionkowej debiutu.
Poza tym, grzeczniej jest powiedzieć "nie mogę znaleźć wariantu Sämischa"
niż krzyczeć, że go tam nie ma.

Ten dział, który istnieje od pierwszego numeru, jest unikalny w literaturze
szachowej i należy do cenniejszych materiałów teoretycznych. Wybranie 40
kombinacji wymaga przejrzenia 400-600 partii. Zestaw kombinacji z jednego
wariantu pomaga poznać typowe dla niego motywy taktyczne.

Warto także co miesiąc znaleźć 60 kombinacji. Lepiej się gra po takiej
zabawie.

Maciej Szmit

unread,
Nov 20, 1999, 3:00:00 AM11/20/99
to
BTW: moze to juz bylo poruszane na grupie, ale nie zauwazylem... dlaczego
"Alochin"?

--
Maciej Szmit M.Sc.
http://www.iw.lodz.pl/MSzmit

Piotr Janik

unread,
Nov 23, 1999, 3:00:00 AM11/23/99
to
Na wstępie przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Od piątku zaabsorbowany
jestem turniejem szachowym rozgrywanym w niedalekim Starym Sączu.

>>Proszę o przykłady.


>Yearbook New in Chess 1990 rok.
>Wspomniana encyklopedia debiutów półzamkniętych.

OK. Nie mam powodów, by Ci nie wierzyć (akurat nie dysponuję w/w źródłami)

>> O Samischu ani słowa. A na okładce pisze jak byk - Samisch.
>A jednak jest.

No dobra, jest.

>To jest smutne, że junior zajmuje się kodami, a nie rozróżnia struktury
>pionkowej debiutu.

Junior kodami się nie zajmuje, gdyż akurat nic mu nie mówi KI 33-54. W
struktury pionkowe nie patrzył, gdyż nie rozwiązywał jeszcze zadań z tego
numeru.

>>>W jakim piśmie są takie indeksy?
>> A w jakim piśmie używa się formy Alochin i Elwest?
>To odpowiedź nie na temat.

Taka odpowiedź, jakie pytanie.

Ścisłe podejście do sprawy wymagałoby odpowiedzi na obydwa pytania: 'w
żadnym'. Tak więc - czy problemu indeksów nie możesz traktować jak problemu
Alochina/Elwesta, tzn. nie oglądać się na inne pisma?

Zresztą - ja tylko przedstawiłem Ci pewne propozycje do rozpatrzenia.
Grzeczniej jest powiedzieć "nie odpowiadają mi Twoje sugestie" niż krzyczeć,
że są złe i bezsensowne.

>odpowiem Ci w tekście "Norma i patologia".

Nie wiem dlaczego, ale obawiam się iż sens tego tekstu sprowadzi się do
jednego: Twoje podejście do pewnych zagadnień będzie 'normą', a cała
zostanie uznana zostanie za 'patologię'. Tym niemniej ciekaw jestem tego
artykułu i argumentacji jakiej w nim użyjesz.

>To nie jest problem czepiania się. Zastanów się, czy jeśli nie byłeś w
>błędzie co do obrony Alochina, to czy nie możesz być w błędzie w drugiej
>sprawie.

Widzisz, nikt nie jest nieomylny. Ani ja, ani Ty.

Jeżeli chodzi o tego Alechina (Alochina), to chyba tłumaczyłem już raz skąd
wzięło się nieporozumienie. Nie dziw się mojej irytacji, kiedy widzę jak
uparcie drążysz ten duperelny wątek. Czego ode mnie oczekujesz, jakiejś
ekspiacji? Wybacz, ale akurat w tym temacie nie mam do siebie żadnych
pretensji.

Podczas wspomnianego starosądeckiego turnieju przeprowadzałem krótkie
wywiady z kolegami-szachistami. Najczęściej ich przebieg wyglądał mniej
więcej tak:

- Słyszałeś kiedyś o debiutach półzamkniętych?
- Ależ tak! Oczywiście! Obrona Caro-Kann, obrona sycylijska...
- Przecież to są debiuty półotwarte, a nie półzamknięte.
- Że co??!!!

Później nie czyniłem wyrzutów swoim rozmówcom że popełnili błąd, tylko
tłumaczyłem nieporozumienie.

>Nawet, gdybym to ja wymyślił debiuty półzamknięte, to miałbym prawo
stosować
>taką terminologię.

Jasne. Ale przecież jesteś redaktorem poważnego miesięcznika szachowego i
wpływasz na 'szachową' opinię publiczną. A to pociąga za sobą
odpowiedzialność. Również w doborze terminologii.

###

Na koniec chciałbym zaznaczyć, iż unikasz odpowiedzi na niektóre pytania.
Przykładowo:

- Pisałeś, że nie zmieniasz oryginalnych pisowni nazwisk 'łacińskich'. To
dlaczego przyjąłeś formę Elwest? Czyżby tak pisało się po estońsku?
- Dlaczego Harry Kasparow a nie Henryk Kasparow?
- Do jakiej grupy debiutów należy partia angielska (1.c4)? Przypomnę Twoją
definicję: debiuty otwarte (1.e4 e5) półotwarte (1.e4 ~e5) debiuty zamknięte


(1.d4 d5) i debiuty półzamknięte (1.d4 ~d5).


Kreślę wyrazy szacunku

Piotrek Janik
ches...@poczta.onet.pl

Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 23, 1999, 3:00:00 AM11/23/99
to

Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:5Su_3.8180$K%.161844@news.tpnet.pl...


> Ścisłe podejście do sprawy wymagałoby odpowiedzi na obydwa pytania: 'w
> żadnym'. Tak więc - czy problemu indeksów nie możesz traktować jak
problemu
> Alochina/Elwesta, tzn. nie oglądać się na inne pisma?

Są dwa problemy. Ciągle brakuje mi miejsca w miesięczniku, mimo zwiększenia
liczby stron do 64. Artykuły teoretyczne czekają, czasami zmniejszam
czcionkę, ale akurat starsi Czytelnicy wtedy protestują.
Poza tym indeks to sporo roboty, którą trzeba wykonać na sam koniec, czyli
tuż przed korektą. Wtedy wszyscy padają na twarz, nie ma na nic czasu i o
błędy łatwo.

> - Słyszałeś kiedyś o debiutach półzamkniętych?

Tendencyjne pytanie.
Gdybyś zapytał o półotarte, to by dali tę samą odpowiedź. A potem o
półzamknięte, to by się trochę zastanowili.


> Jasne. Ale przecież jesteś redaktorem poważnego miesięcznika szachowego i
> wpływasz na 'szachową' opinię publiczną. A to pociąga za sobą
> odpowiedzialność. Również w doborze terminologii.

Ciągle o tym myślę.


> Na koniec chciałbym zaznaczyć, iż unikasz odpowiedzi na niektóre pytania.

Czasami nie mam tak dużo czasu. Ostatnio kończyłem numer grudniowy i dzisiaj
padam na twarz. Czytam także raport NIKu, piszę książkę i mam trochę innych
zajęć.
Udzielam wtedy krótkich odpowiedzi.


> - Pisałeś, że nie zmieniasz oryginalnych pisowni nazwisk 'łacińskich'. To
> dlaczego przyjąłeś formę Elwest? Czyżby tak pisało się po estońsku?

To nazwisko wiele lat występowało tylko w literaturze rosyjskiej i tu jest
dla mnie problem.

> - Dlaczego Harry Kasparow a nie Henryk Kasparow?

Będę musiał nad tym pomyśleć.

> - Do jakiej grupy debiutów należy partia angielska (1.c4)?

To akurat proste. Do pozostałych lub nieregularnych czy nawet różnych. Można
tu wrzucić wiele drobniejszych debiutów. Poza tym angielska często nie ma
samodzielnego znaczenia.

Piotr Janik

unread,
Nov 29, 1999, 3:00:00 AM11/29/99
to
Piotr Kaczorowski napisał w wiadomości: <81hgde$5sa$1...@sunsite.icm.edu.pl>...

>Są dwa problemy. Ciągle brakuje mi miejsca w miesięczniku, mimo zwiększenia
>liczby stron do 64. Artykuły teoretyczne czekają, czasami zmniejszam
>czcionkę, ale akurat starsi Czytelnicy wtedy protestują.
>Poza tym indeks to sporo roboty, którą trzeba wykonać na sam koniec, czyli
>tuż przed korektą. Wtedy wszyscy padają na twarz, nie ma na nic czasu i o
>błędy łatwo.

Ta odpowiedź wiele mi wyjaśnia.

>> Na koniec chciałbym zaznaczyć, iż unikasz odpowiedzi na niektóre pytania.

>Czasami nie mam tak dużo czasu (...)

OK, ostatnio nadrobiłeś zaległości. Dzięki.

>(...) kończyłem numer grudniowy i dzisiaj
>padam na twarz. Czytam także raport NIKu, piszę książkę i mam trochę innych
>zajęć.

W takim razie proponuję 'polubowne' zakończnie niniejszego wątku. Nie chcę
zawracać Ci głowy bzdurami. Z drugiej strony, sam ostatnio cierpię na
niedostatek wolnego czasu, stąd i opóźnienia w odpowiedziach.


Z szachowym pozdrowieniem

Piotrek Janik
ches...@poczta.onet.pl

Piotr Kaczorowski

unread,
Nov 29, 1999, 3:00:00 AM11/29/99
to

Piotr Janik <ches...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:ldp04.3724$Oo3.1...@news.tpnet.pl...


> W takim razie proponuję 'polubowne' zakończnie niniejszego wątku. Nie chcę
> zawracać Ci głowy bzdurami. Z drugiej strony, sam ostatnio cierpię na
> niedostatek wolnego czasu, stąd i opóźnienia w odpowiedziach.

Dla mnie to nie jest strata czasu. Jesteś Czytelnikiem pisma i książki i
Twoje uwagi są dla mnie cenne. I nie przeszkadza mi, że czasami są ostre,
czasami krytyczne. Chcę, aby Czytelnicy znajdowali w "Szachach" to, co ich
interesuje. Ludzie rzadko mówią, co myślą.
Oto fragment mojego dialogu z byłą (przedstawia się bez tego przedrostka)
mistrzynią Polski.

-Podoba mi się Twoje czasipismo.
-----Co Ci się w nim podoba?
-No wszystko.
-----A co konkretnie?
-No Twoje artykuły.
-----A który z nich podobał Ci się najbardziej?
-??
-----A który z nich ostatnio czytałaś?
-??
-----Czy w ogóle coś czytałaś?
-Nie wierzysz mi, że czytam Twoje pismo?
-----Nie.
-Naprawdę mi nie wierzysz?
-----Nie wierzę.

Ten dialog niewiele pomógł mi w doskonaleniu gazety.

0 new messages