Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Cyberpunkowe wszczepy / utrata czlowieczenstwa.

299 views
Skip to first unread message

Rain, Regimentarz Domu Raindancer

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Czolem.

"Tak sie nagle zachmurzylo...."

Powiedzcie mi mili moi jak to jest z cyberwszczepami ?

Im wiecej w bebechach sie ich ma - tym mniejsza
ludzkosc danego osobnika, stopniowo zamienia
sie on w maszyne prawda ?

Czytalem kiedys takie zabojcze opowiadanie St. Lema
guru Science Fiction p.t. "Czy pan istnieje Mr. Jones ?"
Traktowalo o kliencie, ktory po kolei tracil (byl rajdowcem)
rozne czesci organizmu. Zastepowal je cyberwszepami,
az zostala sie z niego jedna polkula mozgowa...

Nasunelo mi sei takie pytanie : A jezeli wezmiemy
osobnika, wyprujemy mu wszystkie flaki i zastapimy
cyberwszczepami, tak aby nie wiedzial tego - w leb
w jakims ciemnym zaulku, narkoza i tyle.

Osobnik dziala jak dotychczas - wszystko gra, poci sie,
krwawi, je, spi, uprawia seks - te sprawy (zostawimy
mu skore i pare komponentow).

Czy automatycznie przestaje byc czlowiekiem ?

Zgodnie z zasadmi wiekszosci gier Cyberpunkowych
to mam wrazenie ze taka 90% podmianka organizmu
powinna zaowocowac mechanofilia :)

Powie ktos ze czlowieczenstwo zostanie utracone - w
momencie gdy klient dowie sie ze jest maszyna...

Ale z drugiej strony - przeciez fakt bycia sztucznym w srodku
nie spowoduje automatycznie ozieblosci, braku uczuc itepe.

Przeciez nikt z nas nie czuje swoich flakow (dopoki cos sie
tam w srodku nie popsuje). Gdyby wziac takiego jednego z drugim
i powiedziec "jestes maszyna" - wysmieje nas.

Wiec jak to jest ?

Rain

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
"Rain, Regimentarz Domu Raindancer" wrote:
> Nasunelo mi sei takie pytanie : A jezeli wezmiemy
> osobnika, wyprujemy mu wszystkie flaki i zastapimy
> cyberwszczepami, tak aby nie wiedzial tego - w leb
> w jakims ciemnym zaulku, narkoza i tyle.
> Osobnik dziala jak dotychczas - wszystko gra, poci sie,
> krwawi, je, spi, uprawia seks - te sprawy (zostawimy
> mu skore i pare komponentow).
> Czy automatycznie przestaje byc czlowiekiem ?
> Zgodnie z zasadmi wiekszosci gier Cyberpunkowych
> to mam wrazenie ze taka 90% podmianka organizmu
> powinna zaowocowac mechanofilia :)
> Powie ktos ze czlowieczenstwo zostanie utracone - w
> momencie gdy klient dowie sie ze jest maszyna...
> Ale z drugiej strony - przeciez fakt bycia sztucznym w srodku
> nie spowoduje automatycznie ozieblosci, braku uczuc itepe.
> Przeciez nikt z nas nie czuje swoich flakow (dopoki cos sie
> tam w srodku nie popsuje). Gdyby wziac takiego jednego z drugim
> i powiedziec "jestes maszyna" - wysmieje nas.

Wydaje mi sie, ze to "odczlowieczenie" jest wyrazem tego ze:
- w swiecie CP jestes od malego bombardowany reklamami wszczepow (kto ma
wszczepy jest cool, kto nie to dinozaur)
- jak widzisz, ze jakis miesniak sie meczy z podniesieniem sztaby, ktora
ty traktujesz jako hantel, to latwo wpasc w zarozumialstwo. To samo z:
widzeniem w IR/UV, dopaleniem refleksu i innymi tego typu bajerami.
Szybko sie pojawi pogarda, a w najlepszym razie politowanie wobec
"miecha"
- Dopalanie zmyslow jest cholernie niebezpieczne: docieraja do ciebie
bodzce, na ktore ludzki mozg nie jest przygotowany. w koncu sie
przystosuje, ale wlasnie ze szkoda dla czlowieczenstwa

Do tego, jako dzialania praktyczne, polecam giere Alien vs. Predator.
Tam widac, jak dwie rzeczy: nadludzkie mozliwosci (chodzenie po
scianach, szybkosc, niewidzialnosc itp.) a przede wszystkim dyskretnie
zmienione bodzce (alternatywne tryby widzenia, zaburzenie perspektywy u
Obcego, dzwieki) wplywaja na psychike. Pod dwoch godzinach gry Alienem
przylapalem sie na pelnym furii przerabianiu androida na pudding, a
proba przejscia przez drzwi tuz po wstaniu od kompa skonczyla sie na
futrynie. Dla odmiany Predatorem przy walce z ludzmi uzywam tylko
ostrzy. Dlaczego - nie wiem.
To wszystko robi tylko gra. Wyobraz sobie, ze widzisz na codzien swiat w
poszerzonym widmie, nie musisz uwazac na pasach (najwyzej zniszczysz
sobie ubranie, a gosciu samochod), za to przy milosnych (choc tracacych
na uroku) igraszkach musisz wciaz uwazac, zeby towarzyszce nie
pogruchotac kosci, bedziesz mial coraz mniej do czynienia z fizjologia i
szybko normalne ludzkie wydzieliny zaczna cie brzydzic tak, ze zaczniesz
sie brzydzic i ludzi (polecam Cyberiade). Po za tym na ludzi trzeba
zawsze czekac, sa za wolni, za szybko sie mecza..... Mozna by tak w
nieskonczonosc.

Ergo:
Gosc, ktory ma wstawiona proteze nie przewyzszajaca znaczaca mozliwosci
ludzkiego ciala (np. sztuczne oko o parametrach zblizonych/gorszych niz
naturalne) nie powinien tracic czlowieczenstwa. Jezeli przewaga polega
tylko na wytrzymalosci/bezawaryjnosci, to dopoki sie o tym nie przekona
- tez nie powinien tracic czlowieczenstwa.
Zawodnik, ktory przegladajac katalog stwierdza: Kupie se takie lapki,
cudo, bejsbol przy nich wysiada. I godzi sie na odciecie mu jego
zdrowych lapek - ciach ostro po czlowieczenstwie.

Uuufff, ale sie rozpisalem
Rafal
--
Rafal Czarnocki
czar...@ichip.pw.edu.pl

Rain, Regimentarz Domu Raindancer

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Rafale

>Wydaje mi sie, ze to "odczlowieczenie" jest wyrazem tego ze:
>- w swiecie CP jestes od malego bombardowany reklamami >wszczepow (kto ma
wszczepy jest cool, kto nie to dinozaur)

Hmm... wiesz - u nas ciagle zyja normalni, mimo
ze nie pija Coca-coli, ale cos w tym jest co mowisz...

>- jak widzisz, ze jakis miesniak sie meczy z podniesieniem sztaby, >ktora
ty traktujesz jako hantel, to latwo wpasc w zarozumialstwo. To >samo z:
widzeniem w IR/UV, dopaleniem refleksu i innymi tego typu >bajerami. Szybko
sie pojawi pogarda, a w najlepszym razie >politowanie wobec "miecha"

Fakt. Ale gyd ja wygrywam w gry z kodami, to radosc jest mniejsza
niz gdy dokopie sprzetowi bez "chwytow" :)

>- Dopalanie zmyslow jest cholernie niebezpieczne: docieraja do >ciebie
bodzce, na ktore ludzki mozg nie jest przygotowany. w koncu >sie
przystosuje, ale wlasnie ze szkoda dla czlowieczenstwa

To fakt - zgodze sie z tym bez zastrzezen.

>O Alienach i Predatorach...

Spoko, ale czy grajac namietnie 24 h / dobe
tracisz zainteresowanie zyciem i swiatem ?
W wielu przypadkach tak, ale w wiekszosci -
- nieeeeeeeeee...

>gosc, ktory ma wstawiona proteze nie przewyzszajaca znaczaca >mozliwosci


ludzkiego ciala (np. sztuczne oko o parametrach >zblizonych/gorszych niz
naturalne) nie powinien tracic >czlowieczenstwa. Jezeli przewaga polega
tylko na >wytrzymalosci/bezawaryjnosci, to dopoki sie o tym nie przekona
>- tez nie powinien tracic czlowieczenstwa. Zawodnik, ktory >przegladajac
katalog stwierdza: Kupie se takie lapki, cudo, bejsbol >przy nich wysiada. I
godzi sie na odciecie mu jego zdrowych lapek - >ciach ostro po
czlowieczenstwie.

No dobrze, rozumiem twoj punkt widzenia, ale co zrobisz z moim
przykladem - znienacka dowiadujesz sie ze jestes maszyna...

Rain


Michal Mlotek

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Due the circumstances beyond OUR control, Rain, Regimentarz Domu Raindancer...:

> Czolem.
>
> "Tak sie nagle zachmurzylo...."
>
> Powiedzcie mi mili moi jak to jest z cyberwszczepami ?
>
> Im wiecej w bebechach sie ich ma - tym mniejsza
> ludzkosc danego osobnika, stopniowo zamienia
> sie on w maszyne prawda ?
>
> Czytalem kiedys takie zabojcze opowiadanie St. Lema
> guru Science Fiction p.t. "Czy pan istnieje Mr. Jones ?"
> Traktowalo o kliencie, ktory po kolei tracil (byl rajdowcem)
> rozne czesci organizmu. Zastepowal je cyberwszepami,
> az zostala sie z niego jedna polkula mozgowa...

> Rain

Tam uszkodzone czesci rajdowca zastepowali czesciami z innych osob i w
koncu facet popadl w cos w rodzaju rozdwojenia jazni.

A co do wszczepow, to Rafal sie juz wypowiedzial. Dodam tylko, ze utrate
czlowieczenstwa mozna zauwazyc, tylko stojac z boku. Osoba nawszczepiana
bedzie widziala tylko powolny upadek spoleczenstwa wokol siebie....

--
Tell me why I shouldn't kill you...
OBCY aka Michal Mlotek
mlo...@rassun.art.pl


Lech P. SZCZECINSKI

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Ja w sprawie dopalania zmyslów... Czytalem kiedys ksiazke pod tytulem
"Czlowiek plus". Rzecz byla o scyborgizowaniu czlowieka, który mial samotnie
i samodzielnie penetrowac Marsa (bodajze). Wzmocniono mu skóre, dodano jakis
stuff do oddychania i... wstawiono wszelkie mozliwe implanty boostujace
zmysly. Efekt byl taki, ze gosciu zszedl. Strzelila mu jakas zylka w mózgu
na skutek przeciazenia informacja. Drugiemu bodajze troche okroili boostery
i ten przezyl...

Leszek Karlik

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Rain, Regimentarz Domu Raindancer <ra...@friko.onet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> Wiec jak to jest ?

Mechanika Czlowieczenstwa w CP2020 ma na celu utrzymanie rownowagi
gry. Niestety, jest to zrobione w sposob sztuczny.

(BTW: pozwolilem sobie poprawic subject. Humanity Loss nie jest
cyberpunkowy, tylko CP2020-punkowy.)

> Rain
Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Behind every great man is his BUTT.

khelekindo

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
<7oc61v$2db$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...

> Rain, Regimentarz Domu Raindancer <ra...@friko.onet.pl> disseminated foul
capitalist propaganda:
>
> [...]
> > Wiec jak to jest ?
>
> Mechanika Czlowieczenstwa w CP2020 ma na celu utrzymanie rownowagi
> gry. Niestety, jest to zrobione w sposob sztuczny.

Mozesz rozwinqc?

pozdrawiam


--
Khelekindo
<kh...@friko.internet.pl>
---------------======ooooo======---------------
"Oh it's sweet how the darkness is floating around"


khelekindo

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Rain, Regimentarz Domu Raindancer <ra...@friko.onet.pl> napisał(a) w
artykule <7oc4gg$2l5$1...@news.onet.pl>...


> Powiedzcie mi mili moi jak to jest z cyberwszczepami ?
>
> Im wiecej w bebechach sie ich ma - tym mniejsza
> ludzkosc danego osobnika, stopniowo zamienia
> sie on w maszyne prawda ?

Wydaje sie to oczywiste biorqc pod uwage fakt ze dobrowolnie poddaje sie
wymianie kolejnych elementow swojego ciala na zimne, mechaniczne i
najczesciej mordercze zabawki. Wszystko bardzo czesto dokonuje sie w
"pracowni" jakiegos konowala, przy akompaniamencie wrzaskow pacjenta i
warkotu maszyneri odejmujqcej mu to co dala natura. Szok takiego zabiegu
potrafi niezle 'znieczulic'. A potem 'szczesliwy' posiadacz nowego, pieknie
chromowanego [tu nazwa wszczepu] wychodzi na ulice i zapoznaje sie z
nieludzkimi reakcjami i odruchami tego czegos. Metodq prob i bledow [czasem
nadzwyczaj tragicznych] uczy sie jak bardzo przestal byc czlowiekiem.
Zamast reki ma dzwigo-zgniatarke potrafiqcq przebic sie przez drzwi
samochodu i zmiazdzyc twarz temu glupolowi co zaczepia jego laske. Nawet
nie odczuje oporu jaki stawi czaszka. A dopalacze refleksu? Wszystko rusza
sie tak wolno... tak diabelnie wolno ze az cholera czlowieka bierze. Gosciu
przez 5 minut podaje ci reke, ludzie na ulicy zdajq sie stac w miejscu...
Kiedy szybkosc jest potrzebna nie myslisz nad tym, ale to zdarza sie raz na
kilka dni. Pozostaly czas musisz spedzic hamujqc swoje odruchy, i myslqc o
nich. Moglbys trzasnqc tego garniaka w twarz i kopnqc go jeszcze w d...
zanim on poczulby pierwszy cios. Jestes lepszy, silniejszy, szybszy... a
przy tym coraz bardziej oddalony od reszty spoleczenstwa. To nie wplywa
dobrze na psychike.

> Czytalem kiedys takie zabojcze opowiadanie St. Lema
> guru Science Fiction p.t. "Czy pan istnieje Mr. Jones ?"
> Traktowalo o kliencie, ktory po kolei tracil (byl rajdowcem)
> rozne czesci organizmu. Zastepowal je cyberwszepami,
> az zostala sie z niego jedna polkula mozgowa...
>

> Nasunelo mi sei takie pytanie : A jezeli wezmiemy
> osobnika, wyprujemy mu wszystkie flaki i zastapimy
> cyberwszczepami, tak aby nie wiedzial tego - w leb
> w jakims ciemnym zaulku, narkoza i tyle.
>
> Osobnik dziala jak dotychczas - wszystko gra, poci sie,
> krwawi, je, spi, uprawia seks - te sprawy (zostawimy
> mu skore i pare komponentow).
>
> Czy automatycznie przestaje byc czlowiekiem ?

Po pierwsze problem w tym ze jesli takie zmiany odrazu sie zauwaza. Inaczej
reaguje miecho inaczej chrom. To ze cialo w ktorym jestes nie nalezy do
ciebie, nie jest nawet ludzkie, zauwaza sie natychmiast. Poza tym babrano w
twoim mozgu, kalibrowano na nim aparature, badano refleksy... takie rzeczy
pozostawiajq slad w podswiadomosci, nawet jesli nie pamietasz niczego. Ale
pytanie hipotetyczne wiec czepial sie nie bede :) Wydaje mi sie ze dopoki
nie nastqpilaby sytuacja w ktorej nasz obiekt mialby okazje zauwazyc zmiany
jakie sie w nim dokonaly, o stracie czlowieczenstwa nie moze byc mowy.
Mysle jednak ze na dluzszq mete czegos takiego nie da sie zakamuflowac.
Odkrywanie z dnia na dzien kolejnych abnormalnosci w sobie samym potrafi
takze doprowadzic na skraj obledu. To nie bajka o superherosach gdzie taki
osobnik ucieszy sie i wyjdzie na ulice walczyc z przestepczosciq dla dobra
publicznego. Taka sytuacja kaze zadac sobie wiele przerazajqcych pytan. Czy
jestem sobq? Czy kawalek mozgu wystarczy by pozostac czlowiekiem? A moze
juz nie zyje a to tylko elektroniczna symulacja mojej osobowosci? Kim
jestem, bo przeciez nie tym kim bylem kilka dni temu? Czy moi bliscy sq
przy mnie bezpieczni?
Bardzo wiele pytan.

>
> Zgodnie z zasadmi wiekszosci gier Cyberpunkowych
> to mam wrazenie ze taka 90% podmianka organizmu
> powinna zaowocowac mechanofilia :)

Niezupelnie. Jesli chodzi o CP 2020 to taka jednorazowa ale obejmujqca za
to prawie caly organizm cyborgizacja [Pelne Przeksztalcenie Cybernetyczne]
powoduje znacznie mniejsze odczlowieczenie niz stopniowe zastepowanie
czesci ciala sztuczniymi odpowiednikami. Roznie mozna na to patrzec, wg
autorow jest to rezultat tego iz pacjent [ofiara? ;)] nie doswiadcza
powolnego tracenia swojego naturalnego ciala i nie jest wystawiany na
powtazajqcy sie szok kolejnych operacji. Nie traci kawalka za kawalkiem
swojego czlowieczenstwa. Zamiana nastepuje jednorazowo i dlatego nie
wywiera takiego wplywu na rownowage psychicznq delikwenta.

>
> Powie ktos ze czlowieczenstwo zostanie utracone - w
> momencie gdy klient dowie sie ze jest maszyna...
>
> Ale z drugiej strony - przeciez fakt bycia sztucznym w srodku
> nie spowoduje automatycznie ozieblosci, braku uczuc itepe.

Problem w tym ze mozesz nie byc w stanie poradzic sobie z tym psychicznie.
Jestes inny, czasem cie podziwiajq ale czesto sie tez ciebie bojq. W cp202
cyberpsychoza to problem publicznie znany. Ludzie bojq sie cyberpsycho bo
sq to nieludzkie monstra. Sam napewno zadasz sobie podswiadomie pytanie czy
juz przypadkiem nie przekroczyles granicy. Czy kiedy jakas starsza pani
widzqc cie w panice schowa sie za placami bandziora ktory chcial jq przed
chwilq obic nie pomyslisz o tym by rozsmarowac jq, tego bydlaka i
wszystkich im podobnych na krwawq miazge? A przeciez masz takq mozliwosc,
sq miekkimi workami organicznego smiecia. Wystarczy jeden twoj dotyk.


> Przeciez nikt z nas nie czuje swoich flakow (dopoki cos sie
> tam w srodku nie popsuje). Gdyby wziac takiego jednego z drugim
> i powiedziec "jestes maszyna" - wysmieje nas.

Nie wiem. Czy ludzie z protezami serca nie odczowajq obecnosci czegos
obcego w sobie? Gdybys zamiast jelit mial w sobie kilka metrow czegos
sztucznego nie czulbys tego?

Pozdrawiam

Cezar "Thanatos" Matkowski

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
> Im wiecej w bebechach sie ich ma - tym mniejsza
> ludzkosc danego osobnika, stopniowo zamienia
> sie on w maszyne prawda ?


Zalezy od tego, jak sobie założysz. W systemie Cyberpunk 2020 (który nota
bene, nie bardzo mi się podoboba - jest taki... niegibsonowy) pakowanie w
siebie mechaniki powodowało obniżanie się Empatii, czyli mniej więcej coś w
rodzaju utratu człowieczeństwa. Przy całkowitym jej zaniknięciu, człowiek
stawał się ziejącą nienawiścią do ludzi maszyna, łażącą po ulicach i
zabijającą ludzi.

POdobnie jak Leslie uważam, że był to pomysł na zmniejszenie dopakowania
bohaterów cybernetyką, ale niestety - nie dość, że jest sztuczny, to w
końcowej fazie przybrał on postać mało sensowną. Już taki jestem, że w
sprawach techniki i nauki w RPG lubię mieć przed sobą w miarę ścisły i
logiczny obraz. Mechanofilia (nie wiem, czy jest to prawidłowa nazwa tego
schorzenia) istnieje naprawdę, a wywołuje ją najczęściej silnie aspołeczne
nastawienie i niechęć a nawet strach w stosunku do ludzi. Taki człowiek
wcale nie ma jednak zamiaru złabpć karabin i mordować wszystko, co mu
podejdzie pod lufę, lecz jego stosunek do ludzi będzie cechować nieufność,
przekonanie, że ludzie sa omylni i słabi, że maszyna zrobi wszystko lepiej i
nigdy nie oszuka "swego przyjaciela" etc. Może więc właśnie tak powinna
wyglądać cyberpsychoza? A może cyberpsychoza to brak moralności? Zimne,
logiczne myslenie, pozbawione cienia strachu, zazdrości, nienawiści,
uprzedzeń?

> Czy automatycznie przestaje byc czlowiekiem ?

> Zgodnie z zasadmi wiekszosci gier Cyberpunkowych
> to mam wrazenie ze taka 90% podmianka organizmu
> powinna zaowocowac mechanofilia :)


Akurat już tak jest, że wpakowanie człwoiekowi mechanicznych flaków nie
sposowduje żadnych skutków ubocznych, jeśli chodzi o psychikę. W końcu to
tylko podmianka części, z umysłem nic wspólnego nie mających. Problem
zaczyna się w chwili zabawy z układem nerwowym, i o ile układ obwodowy
(kończyny, wnętrzności etc.) jeszcze jakoś to wytrzyma, to układ centralny
może zacząć szwankować. W szczególności części implantowane w mózg lub rdzeń
kręgowy (np: procesor neuralny w CP 2020) są poważnym zagrożeniem, gdyż
zawsze może dojść do spięcia. Cyberoczy, dopalacze refleksu, neuralne
procesory... każdy "obcy" implant zwiększa niebezpieczeństwo przeciążenia
układu nerwowego i to powinno być głównym zagrożeniem ze strony
cybertechniki, a nie "Talsoriańska Cyberpsychoza". Oczywiście spięcie
implantu z układem nerwowym może wywoływać zaburzenia w psychice, ale będą
to raczej schorzenia psychosomatyczne (epilepsja, paraliż) czy też
zaburzenia wzroku, mowy, problemy z kojarzeniem i postrzeganiem,
schizofrenia (różne, nakładające się na siebie impulsy dające efekt
"dziwnych głosów wenatrz głowy") i tym podobne.

Jesli zaś chodzi o implanty montowane "w garażu u rippedoca", to wkładam je
między bajki. Implant, szczególnie neuralny jest niezwykle delikatną zabawką
i mały błąd w sztuce potrafi uszkodzić tak maszynę jak i człowieka. Podstawą
udanej operacji jest sterylność (co ci po cyberręce w przypadku gangreny lub
zakażenia krwi), dokładność (krzywo zamotowany implant w rdzeniu kręgowym to
pewny paraliż) i spokój (bandażowaliście kiedyś człowieka zwijającego sie
bólu? - wcale nie jest to takie łatwe). Oczywiście, są nielegalne kliniki i
warunki są może kiepskie, ale na pewno przewyższają one większość
dzisiejszych szpitali (powiedzmy, że konował (ripperdoc) w przyszłości (u
Gibsona circa 2090) dysponuje sprzętem z dzisiejszej sali operacyjnej...

> Przeciez nikt z nas nie czuje swoich flakow (dopoki cos sie
> tam w srodku nie popsuje). Gdyby wziac takiego jednego z drugim
> i powiedziec "jestes maszyna" - wysmieje nas.


A graliście w Blade Runnera? Tam został przedstawiony dość ciekawy aspekt
bycia łowcą.

Pozdrawiam

"Buntow zwycieskich nie ma, o takich nie slyszano
Bowiem bunt, gdy zwycieza, inne przybiera miano." (R. Burns)
Cezar "Thanatos" Matkowski, członek PESM (www.pesm.rpg.pl)

khelekindo

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Cezar "Thanatos" Matkowski <interp...@opnt.optimus.wroc.pl> napisał(a) w
artykule <7oci4o$r79$2...@info.nask.pl>...

> POdobnie jak Leslie uważam, że był to pomysł na zmniejszenie dopakowania
> bohaterów cybernetyką, ale niestety - nie dość, że jest sztuczny, to w
> końcowej fazie przybrał on postać mało sensowną. Już taki jestem, że w
> sprawach techniki i nauki w RPG lubię mieć przed sobą w miarę ścisły i
> logiczny obraz. Mechanofilia (nie wiem, czy jest to prawidłowa nazwa tego
> schorzenia) istnieje naprawdę, a wywołuje ją najczęściej silnie
aspołeczne
> nastawienie i niechęć a nawet strach w stosunku do ludzi. Taki człowiek
> wcale nie ma jednak zamiaru złabpć karabin i mordować wszystko, co mu
> podejdzie pod lufę, lecz jego stosunek do ludzi będzie cechować
nieufność,
> przekonanie, że ludzie sa omylni i słabi, że maszyna zrobi wszystko
lepiej i
> nigdy nie oszuka "swego przyjaciela" etc. Może więc właśnie tak powinna
> wyglądać cyberpsychoza? A może cyberpsychoza to brak moralności? Zimne,
> logiczne myslenie, pozbawione cienia strachu, zazdrości, nienawiści,
> uprzedzeń?

Osobiscie nie uzywam cyberpsychozy jako mechanizmu przycinajqcego postacie
[choc niestety widac ze jako taka zostala zaprojektowana]. Rzadko kiedy
prowadze grupy bardziej zadrutowanych krawedziarzy. O ile pamietam
prowadzilem takq tylko raz. Byl to wlasnie duet ludzi ktorzy powoli
zatracali sie w maszynie. Strach, alienacja, strata tego co bylo im
najblizsze. Sesja byla niesamowita. Ale wracajqc do tematu - wole widziec
cyberpsychoze jako kolejny paskudny aspekt 2020 roku. Kazdy wiek ma swoje
przeklenstwo. Ten ma cybernetyczne potwory. Lubie graczom pokazac
nieludzkosc takich monstrow, ich szalenstwo, czasem bol. Dlatego nie
ograniczam c-psychozy do totalnej nienawisci do wszystkiego co zyje [choc
ta forma dominuje, chocby z tego powodu ze wiekszosc kandydatow na
cyber-swirow to goscie juz wczesniej ostro destrukcyjnie nastawieni do
otoczenia - boosterzy]. Oba przyklady ktore podales mieszczq sie w mojej
definicji tego schorzenia. Wszystko zalezy od 'chorego' i jego przezyc,
osobowosci...



> Akurat już tak jest, że wpakowanie człwoiekowi mechanicznych flaków nie
> sposowduje żadnych skutków ubocznych, jeśli chodzi o psychikę. W końcu to
> tylko podmianka części, z umysłem nic wspólnego nie mających. Problem
> zaczyna się w chwili zabawy z układem nerwowym, i o ile układ obwodowy
> (kończyny, wnętrzności etc.) jeszcze jakoś to wytrzyma, to układ
centralny
> może zacząć szwankować.

Problem zaczyna sie w chwili kiedy wychodzimy poza podmianke czesci a
wstawiamy cos calkowicie nowego, cos co daje czlowiekowi zupelnie nowe
mozliwosci... przerazajqce mozliwosci [lub takie do ktorych posiadania
czlowiek nie zostal stworzony].

W szczególności części implantowane w mózg lub rdzeń
> kręgowy (np: procesor neuralny w CP 2020) są poważnym zagrożeniem, gdyż
> zawsze może dojść do spięcia. Cyberoczy, dopalacze refleksu, neuralne
> procesory... każdy "obcy" implant zwiększa niebezpieczeństwo przeciążenia
> układu nerwowego i to powinno być głównym zagrożeniem ze strony
> cybertechniki, a nie "Talsoriańska Cyberpsychoza". Oczywiście spięcie
> implantu z układem nerwowym może wywoływać zaburzenia w psychice, ale
będą
> to raczej schorzenia psychosomatyczne (epilepsja, paraliż) czy też
> zaburzenia wzroku, mowy, problemy z kojarzeniem i postrzeganiem,
> schizofrenia (różne, nakładające się na siebie impulsy dające efekt
> "dziwnych głosów wenatrz głowy") i tym podobne.

Spiecia byly w 2013 roku kiedy robiono pierwsze ekspertmenty. Teraz [tzn
w 2020 :)] zagrozenie to ogranicza sie do wejscia w pole emp lub dostanie
ladunku z emitera mikrofal. Ale przeladowanie ukladu nerwowego i nastepstwa
ewentualnego uszkodzenia nerwow to jak najbardziej czesc c-psychozy, albo
moze inny jej aspekt. Tu sie w 100% zgadzam.


> Jesli zaś chodzi o implanty montowane "w garażu u rippedoca", to wkładam
je
> między bajki. Implant, szczególnie neuralny jest niezwykle delikatną
zabawką
> i mały błąd w sztuce potrafi uszkodzić tak maszynę jak i człowieka.
Podstawą
> udanej operacji jest sterylność (co ci po cyberręce w przypadku gangreny
lub
> zakażenia krwi), dokładność (krzywo zamotowany implant w rdzeniu kręgowym
to
> pewny paraliż) i spokój (bandażowaliście kiedyś człowieka zwijającego sie
> bólu? - wcale nie jest to takie łatwe). Oczywiście, są nielegalne kliniki
i
> warunki są może kiepskie, ale na pewno przewyższają one większość
> dzisiejszych szpitali (powiedzmy, że konował (ripperdoc) w przyszłości (u
> Gibsona circa 2090) dysponuje sprzętem z dzisiejszej sali operacyjnej...

Pozwole sobie tylko zauwazyc ze nikt nie 'bawi' sie z neuralami. Nikt ich
recznie nie podpina pod uklad nerwowy, nie montuje w rdzeniu kregowym. Od
tego sq nanotechy. Robota ripdocca ogranicza sie do odpowiedniego wszycia
implantu na jego miejsce i dokonanie jakis najbardziej podstawowych
polqczen. A nielegalne kliniki lokowane w ciasnym szescianie mieszkalnym sq
elelemtem kolorytu CP2020. Tanio i bolesnie :) Bledy w szuce sq na porzqdku
dziennym z tego powodu, ale nie sq znowu tak czeste jak sugerujesz. O to
dba technologia medyczna 2020 roku. W jednej cyberrece ripdoca rzeczywiscie
moze sie zmiescic wyposazenie dzisiejszej sali operacyjnej i wiecej ;).
A serio: w opisie kazdego wszczepu zaznaczono jakie warunki operacji sq
wymagane. Jesli trzeba szpitala z pelnym osprzetem i oddzialem
chirurgicznym to przyczepa ripdoca nie przejdzie. Tu minimum to pozadna
[czyt. droga ;)] czarna klinika. Ale tak sie sklada ze podstawowy procesor
i wszelkie pochodne mu wszczepy neuralne wlasnie dzieki nanotechnologi sq
rzeczami stosunkowo latwymi do 'zainstalowania'.

> A graliście w Blade Runnera? Tam został przedstawiony dość ciekawy aspekt
> bycia łowcą.

O tak Blade Runner bardzo mi sie podobal :) A jak tobie przypadlo do gustu
bycie sciganym replikantem?

pozdrawiam

Janusz A. Urbanowicz

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
"khelekindo" <kh...@friko.internet.pl> writes:

> Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
> <7oc61v$2db$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...
> > Rain, Regimentarz Domu Raindancer <ra...@friko.onet.pl> disseminated foul
> capitalist propaganda:
> >
> > [...]
> > > Wiec jak to jest ?
> >
> > Mechanika Czlowieczenstwa w CP2020 ma na celu utrzymanie rownowagi
> > gry. Niestety, jest to zrobione w sposob sztuczny.
>
> Mozesz rozwinqc?

Jest to zrobione po to żeby nie dało się grać postaciami czołgami.

Alex
--
* | Janusz A. "Alex" Urbanowicz, | DSS: 1024/0x21939169
--+~| | http://eris.phys.uni.torun.pl/~alex/ | D-H: 2048/0xA2E48564
\_|/ | AD&D, CoC, DG, KC, T:tNE, T:2K, V:tM, WHFRP |_ RSA: 512/0xAB425659
| | Krew nie woda. Szaty rytualne należy moczyć 30-45 minut dłużej.


Janusz A. Urbanowicz

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Michal Mlotek <mlo...@rassun.art.pl> writes:

> Due the circumstances beyond OUR control, Rain, Regimentarz Domu Raindancer...:
>
> > Czolem.
> >
> > "Tak sie nagle zachmurzylo...."
> >

> > Powiedzcie mi mili moi jak to jest z cyberwszczepami ?
> >

> > Im wiecej w bebechach sie ich ma - tym mniejsza
> > ludzkosc danego osobnika, stopniowo zamienia
> > sie on w maszyne prawda ?
> >

> > Czytalem kiedys takie zabojcze opowiadanie St. Lema
> > guru Science Fiction p.t. "Czy pan istnieje Mr. Jones ?"
> > Traktowalo o kliencie, ktory po kolei tracil (byl rajdowcem)
> > rozne czesci organizmu. Zastepowal je cyberwszepami,
> > az zostala sie z niego jedna polkula mozgowa...

> > Rain
>
> Tam uszkodzone czesci rajdowca zastepowali czesciami z innych osob i w
> koncu facet popadl w cos w rodzaju rozdwojenia jazni.

Nie, to nie to. To co piszesz to też Lema, "Przekładaniec" - scenariusz
filmowy. Był z tego film Wajdy. A "Czy pan istnieje Mr Johns" to JEST o
cyborgizacji.

khelekindo

unread,
Aug 5, 1999, 3:00:00 AM8/5/99
to
Janusz A. Urbanowicz <al...@bofh.org.pl> napisał(a) w artykule
<87btcmn...@setaur.bofh.torun.pl>...

> "khelekindo" <kh...@friko.internet.pl> writes:
>
> > Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
> > <7oc61v$2db$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...
> > > Rain, Regimentarz Domu Raindancer <ra...@friko.onet.pl> disseminated
foul
> > capitalist propaganda:
> > >
> > > [...]
> > > > Wiec jak to jest ?
> > >
> > > Mechanika Czlowieczenstwa w CP2020 ma na celu utrzymanie rownowagi
> > > gry. Niestety, jest to zrobione w sposob sztuczny.
> >
> > Mozesz rozwinqc?
>
> Jest to zrobione po to żeby nie dało się grać postaciami czołgami.

He, he... no wiesz, genialne, nie wpadlbym na to ;>>>>>>>>

Nie, chodzilo mi o to dlaczego sztuczne.

ra...@brain.forlan.pl

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
hmmm... to nie dokonca tak wyglada
tracisz czlowieczenstwo dlatego ze dazysz do tego zeby byc najlepszym zeby nie zginac w swietle morgana blackhanda i innych :)
gdzies po drodze przy tej pogoni zapominasz ze jestes czlowiekiem i nie dotyczy to tylko wszczepiania sie. u mnie solo ze zmyslem walki 8 (a niewielu takich bylo) empatie maksymalnie moze miec na 4 a i to zadko sie zdarza zeby tak wyskoa mial...
ale wszczepy powoduje wieksza utrate empatii bo doskonalac sie wkladasz minimum pracy nad soba idziesz na latwiozne latwiej jest wszczepic sobie mzmocnione ramie niz je sobie wypracowac praca fizyczna to dlatego ludzie traca czlowieczenstwo. w koncu dochodzi do sytuacji kiedy uwazasz ze jestes dobry najlepszy i wtedy cala reszta to smieci...
na tym polega utrata czlowieczenstwa
pozdrawiam
rahn

ps. kiedys widzialem postac: solo - zmysl walki 10 - empatia 10 (zeby on chociaz umial tym zagrac) ale to chyba dlatego ze wszystkie wspolczynniki mial na 9 lub 10


--
[] rahn thra vo []
[] mail: ra...@brain.forlan.pl irc: #poezja #glogow []
[] www: http://brain.forlan.pl/~rahn []
[] ...wyniescie swoich zmarlych... []

Leszek Karlik

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> > Mechanika Czlowieczenstwa w CP2020 ma na celu utrzymanie rownowagi
> > gry. Niestety, jest to zrobione w sposob sztuczny.
> Mozesz rozwinqc?


rozwinQc? Nie znam takiego slowa.

> Khelekindo
Leslie
PS. Tak, moglbym rozwinac.

--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Skinheads have mor hair than brains.

Rain, Regimentarz Domu Raindancer

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Michale

>Tam uszkodzone czesci rajdowca zastepowali czesciami z innych >osob i w
koncu facet popadl w cos w rodzaju rozdwojenia jazni.

E nie - to nie ta powiesc.

"Czy Pan istnieje Mr. Jones..."
to rozprawa sadowa - korporacja cyberwszczepowa
chce pociagnac do odpowiedzialnosci klienta, ktory
nabral wszczepow i nie chce zaplacic.

Rain

Rain, Regimentarz Domu Raindancer

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Leszku

Frederic Pohl ?
"Czlowiek Plus" ??? Jesli to o wyprawie na Marsa to teza czytalem -
- ekstra :)

Rain, Regimentarz Domu Raindancer

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Khelu.

O tych wszczepach i reakcjach to ladnie i pieknie,
ale gdybys poczul ze nagle jestes supermanem -
czy momentalnie przestalbys byc czlowiekiem ?

Zreszta takie wszczepy ze nie da sie ich regulowac
to ja olewam :)

To tak jakby zaladowac lunete teleskopowa w oko
NA STALE - patrzysz na 10 km. i widzisz dobrze,
a z bliska (jakies 100m) tylko plamy. To by sie chyba z
celem mijalo.

>Ale pytanie hipotetyczne wiec czepial sie nie bede :)

Chwala ci za to. Nienawidze czepialskich :)

>Nie wiem. Czy ludzie z protezami serca nie odczowajq obecnosci >czegos
obcego w sobie?

Z tego co mi mowili to nie.

>Gdybys zamiast jelit mial w sobie kilka metrow czegos sztucznego >nie
czulbys tego?

A czy ty czujesz swoje nerki dopoki ci nie nawala ?
Chyba nie bardzo....


Dziekuje za odpowiedz - ciekawy punkt widzenia i dal
mi sporo do przemyslenia.
Rain

Rain, Regimentarz Domu Raindancer

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Rahnie :)

Nie zapominaj ze Leon Zawodowiec tez mial
spora Empatie :)

Rain

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
khelekindo wrote:
> Taka sytuacja kaze zadac sobie wiele przerazajqcych pytan. Czy
> jestem sobq? Czy kawalek mozgu wystarczy by pozostac czlowiekiem? A moze
> juz nie zyje a to tylko elektroniczna symulacja mojej osobowosci? Kim
> jestem, bo przeciez nie tym kim bylem kilka dni temu? Czy moi bliscy sq
> przy mnie bezpieczni?
> Bardzo wiele pytan.

Vide "Ghost in the Shell" i rozterki pani major: czy rzeczywiscie z jej
zgruchotanego ciala wzieto mozg i wsadzono w puszke, czy moze jest tylko
konstruktem.
I piekny tekst o tym, ze maja gwarancje na "cialo" i musza dokonywac
regularnych przegladow.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Cezar \"Thanatos\" Matkowski wrote:

[ciach]


> Zalezy od tego, jak sobie założysz. W systemie Cyberpunk 2020 (który nota bene, nie bardzo mi się podoboba - jest taki... niegibsonowy)
> pakowanie w siebie mechaniki powodowało obniżanie się Empatii, czyli mniej więcej coś w
> rodzaju utratu człowieczeństwa. Przy całkowitym jej zaniknięciu,
> człowiek stawał się ziejącą nienawiścią do ludzi maszyna, łażącą po > ulicach i zabijającą ludzi.

Co prowadzi do takich absurdow, ze solo w CP2020 ma na poczatku zwykle
najwieksza Empatie (zeby mial sobie od czego odejmowac). IMHO, osobnik o
wysokiej empatii nie zdecydowalby sie na zimno na pozbycie sie np. oczu
zeby wstawic sobie wszczepy.
[ciach]

> Mechanofilia (nie wiem, czy jest to prawidłowa nazwa tego
> schorzenia) istnieje naprawdę, a wywołuje ją najczęściej silnie aspołeczne
> nastawienie i niechęć a nawet strach w stosunku do ludzi. Taki człowiek
> wcale nie ma jednak zamiaru złabpć karabin i mordować wszystko, co mu
> podejdzie pod lufę, lecz jego stosunek do ludzi będzie cechować nieufność,
> przekonanie, że ludzie sa omylni i słabi, że maszyna zrobi wszystko lepiej i
> nigdy nie oszuka "swego przyjaciela" etc. Może więc właśnie tak powinna
> wyglądać cyberpsychoza? A może cyberpsychoza to brak moralności? Zimne,
> logiczne myslenie, pozbawione cienia strachu, zazdrości, nienawiści,
> uprzedzeń?

Daj nawalonemu anabolikami dresowi tytanowe lapki, dopalacz refleksu i
widzenie IR/UV. Czy sadzisz ze otrzymasz zimne logiczne myslenie,
pozbawione uczuc?
Raczej otrzymasz typowego cyberpsychola, ktory bedzie sobie szedl ulica,
prosto, nie omijajac ludzi, a tych, ktorzy mu wejda w droge po prostu
bedzie rozsmarowywal.

Wydaje mi sie, ze optymalne rozwiazanie jest takie, jakie zastosowalismy
z kumplami w WFRP w przypadku obledu: objawy utraty czlowieczenstwa sa
zalezne od osoby. Z natury sklonny do agresji solo, runner, ktorym
wszyscy zawsze pomiatali, bo byl najslabszy - ci moga popasc w
"podrecznikowa" cyberpsychoze. Ktos, kto "przedtem" mial sklonnosci do
cynicznego wykorzystywania ludzi - posunie sie jeszcze dalej, stajac sie
bezdusznym, choc inteligentnym automatem.
[ciach]

ra...@brain.forlan.pl

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to

a to potwierda moja teorie :)))))
leon nie zapomnial o swoich zasadach i nie przekladal bycia najlepszym ponad czlowieczenstwo. kiedy gracz mowi mi jakie ma zasady i gra rzeczywiscie wedlug nich to wtedy moge zwiekszyc mu empatie....
rahn

khelekindo

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
<7oe2t5$nr5$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...

> khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist
propaganda:
>
> [...]
> > > Mechanika Czlowieczenstwa w CP2020 ma na celu utrzymanie rownowagi
> > > gry. Niestety, jest to zrobione w sposob sztuczny.
> > Mozesz rozwinqc?
>
>
> rozwinQc? Nie znam takiego slowa.

SLowa? A co to jest sLowo? Ech... czepiasz sie.
To moze ja bede pisal 'a' zamiast 'q' a ty przestaniesz wytykac ludziom
pierdolki, co? ;>

--
Khelekindo
<kh...@friko.internet.pl>
---------------======ooooo======---------------
"Oh it's sweet how the darkness is floating around"

PS: no to czekam.

khelekindo

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Rain, Regimentarz Domu Raindancer <ra...@friko.onet.pl> napisał(a) w
artykule <7oe7gc$oto$4...@news.onet.pl>...

> Khelu.
>
> O tych wszczepach i reakcjach to ladnie i pieknie,
> ale gdybys poczul ze nagle jestes supermanem -
> czy momentalnie przestalbys byc czlowiekiem ?

Hm... Tylko ze to nie jest zamiana czlowiek -> superman to zamiana czlowiek
-> mechaniczne monstrum. Owszem zyskujesz nowe mozliwosci, mozliwosci i
odruchy terminatora. A swiat w jakim zyjesz jest taki ze nie wykozystasz
ich do czynienia dobra. Nie ma miejsca na supermenow, najwyzej na
stracencow robiqcych to co uwazajq za sluszne majqc przeciwko sobie caly
swiat. Zycie jest brutalne a ty najprawdopodobniej bedziesz poprostu dbal o
swoj interes. Zabijesz nie raz, nie dwa. Skorzystasz przy tym ze swojej
cybernetyki. Bedziesz sprzegal sie z broniq, czul jak to jest byc
narzedziem mordu. Byc moze poczujesz pod swoimi mechanicznymi, stalowymi
palcami miazdzonq krtan. Nawet jesli nie... i tak po pewnym czasie
zrozumiesz jak latwo jest ci 'ich' uszkodzic.
Wiesz co ci grozi - media kozystajq z przypadkow cyberpsychozy jako zrodel
taniej sensacji. Nie ma tygodnia, dnia zeby na ktoryms kanale nie lecial
wlasnie program o kolejnym mechanicznym zabojcy ktory wyszedl na glownq
ulice miasta i zaczql dobrze sie bawic. Mimo tego poswiecasz kolejnq czesc
siebie samego by byc lepszy. A im wiecej 'tego' w sobie masz tym latwiej
przychodzi ci przyjecie kolejnej 'porcji'. Powoli staje sie to obojetne...
do chwili kiedy dociera do ciebie ze nie jestes juz czlowiekiem.

I znowu ktos gdzies oszalal... Kiedy przyjdzie kolej na mnie? Jeszcze
nie... jeszcze nic nie czuje... A moze juz nic... Czemu ci 'ludzie' tak sie
na mnie gapiq?! Czyzby wiedzieli ze jestem... Nie to ONI, ja jestem
normalny! Co K**** te oslizgle galy we mnie wlepiasz?! Spie****** bo ci je
wyjme! Nie, nie bede spokojny ty pie****** kupo miecha! Nie dotykaj mnie!



> Zreszta takie wszczepy ze nie da sie ich regulowac
> to ja olewam :)
>
> To tak jakby zaladowac lunete teleskopowa w oko
> NA STALE - patrzysz na 10 km. i widzisz dobrze,
> a z bliska (jakies 100m) tylko plamy. To by sie chyba z
> celem mijalo.

Nie, niezupelnie mi o to chodzilo. Myslalem o tym ze wszczepiajqc sie w
jakiejs melinie ripdoca wychodzisz na zewnqtrz z praktycznie zerowq wiedzq
na temat tego co potrafi twoj nowy cyber-something. Masz tylko ogolne
pojecie, kilka suchych faktow zaslyszanych kiedys, gdzies... tyle i tyle kg
nacisku, taka a taka sila uderzenia. Dopiero kiedy zmiazdzysz komus glowe
na bezksztaltnq miazge podczas chaotycznej bojki, dociera do ciebie jak
bardzo zabojcze sq te naciski i sily. Jesli zas chodzi o dopalacze refleksu
to w cp2020 sq dwa typy [w podstawce przynajmniej]: jeden dajqcy
niesamowite przyspieszenie reakcji w chwili potrzeby [minusy to okreslony
czas dzialania, dlugi czas aktywacji i ograniczona ilosc uzyc na dobe], a
drugi podkrecajqcy cie troche mniej ale za to na stale. I tu wlasnie widac
to co pisalem - ten pierwszy narusza czlowieczenstwo minimalnie, drugi
ograbia z niego dosc mocno. Musisz w koncu caly czas zyc w takim
'zwolnionym' swiecie. Mozna sie do tego przyzwyczaic... a mozna tez
postradac zmysly.

> >Ale pytanie hipotetyczne wiec czepial sie nie bede :)
>

> Chwala ci za to. Nienawidze czepialskich :)

Wiem. Ja tak samo. A sq tu tacy... :P


> >Nie wiem. Czy ludzie z protezami serca nie odczowajq obecnosci >czegos
> obcego w sobie?
>

> Z tego co mi mowili to nie.

Nawet na samym poczqtku? Rozumiem ze mozna sie do tego przyzwyczaic z
czasem... ale na samym poczqtku?


> >Gdybys zamiast jelit mial w sobie kilka metrow czegos sztucznego >nie
> czulbys tego?
>

> A czy ty czujesz swoje nerki dopoki ci nie nawala ?
> Chyba nie bardzo....

No tak... ale to sq moje nerki :)
Hm... moze masz racje... ale trudno mi to sobie wyobrazic. Poza tym fakt ze
zamiast reki masz cybernetyczny dzwig chyba nie ujdzie twojej uwadze...
Chociaz gdyby zainstalowac jakies ograniczniki wydajnosci itp... Hm...
ciekawy pomysl :)

khelekindo

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
ra...@brain.forlan.pl napisał(a) w artykule
<Lwvq3.676$Jo.1...@news.tpnet.pl>...

> hmmm... to nie dokonca tak wyglada
> tracisz czlowieczenstwo dlatego ze dazysz do tego zeby byc najlepszym
zeby nie zginac w swietle morgana blackhanda i innych :)

A to ciekawe... Jak porownac statystyki niektorych PG-solo do tych z SOF-
m.in. Morgana to ci supersolosi Talsoriana powinni schowac glowe w piasek.
;> Uwielbiam druzyny takich pakerow, tak uwielbiam ze az mnie skreca...

> gdzies po drodze przy tej pogoni zapominasz ze jestes czlowiekiem i nie
dotyczy to tylko wszczepiania sie. u mnie solo ze zmyslem walki 8 (a
niewielu takich bylo) empatie maksymalnie moze miec na 4 a i to zadko sie
zdarza zeby tak wyskoa mial...

Wiesz czasem zastanawialem sie nad tym jak czlowiek z EMP 10 - czyli
wrazliwy, czuly, w 100% ludzki potrafi polozyc sie pod noz i dac sie
zamienic w mechanicznego drania z EMP 4 [i najczesciej platnego
cyber-morderce]. A to popularna praktyka wsrod graczy ktorzy chcq dopakowac
postac. Bezsens.

> ale wszczepy powoduje wieksza utrate empatii bo doskonalac sie wkladasz
minimum pracy nad soba idziesz na latwiozne latwiej jest wszczepic sobie
mzmocnione ramie niz je sobie wypracowac praca fizyczna to dlatego ludzie
traca czlowieczenstwo. w koncu dochodzi do sytuacji kiedy uwazasz ze jestes
dobry najlepszy i wtedy cala reszta to smieci...
> na tym polega utrata czlowieczenstwa

Cos w stylu ciemnej strony mocy? Jak dla mnie troche zbyt abstrakcyjne.


Pozdrawiam


--
Khelekindo
<kh...@friko.internet.pl>
---------------======ooooo======---------------
"Oh it's sweet how the darkness is floating around"

> ps. kiedys widzialem postac: solo - zmysl walki 10 - empatia 10 (zeby on
chociaz umial tym zagrac) ale to chyba dlatego ze wszystkie wspolczynniki
mial na 9 lub 10

Wyklonowany, zaprojektowany genetycznie czlowiek o mentalnosci dziecka,
ktoremu wpojono jak zabijac? Ciekawe.


Rafal Czarnocki

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
ra...@brain.forlan.pl wrote:
> kiedy gracz mowi mi jakie ma zasady i gra rzeczywiscie wedlug nich to > wtedy moge zwiekszyc mu empatie....
> rahn

Zaraz, zaraz - zwiekszasz mu Emp juz w czasie gry, czy pozwalasz mu
wziac wieksza na poczatku?

Krzysztof Zietara

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
On Fri, 06 Aug 1999 11:33:03 GMT, khelekindo wrote:
>> rozwinQc? Nie znam takiego slowa.
>
>SLowa? A co to jest sLowo? Ech... czepiasz sie.
>To moze ja bede pisal 'a' zamiast 'q' a ty przestaniesz wytykac ludziom
>pierdolki, co? ;>

To nie jest głupi pomysł. Wtedy może ja zacznę czytać twoje psoty, które są
dłuższe od połowy ekranu, bo teraz nie mogę...

> Khelekindo

Tarhimdugurth
--
----[Krzysztof Ziętara]----------------------[NAWAR S.K./studio.net]-----
Capitalism is the extraordinary belief that the nastiest of men, for
the nastiest of reasons, will somehow work for the benefit of us all.
-- John Maynard Keynes

Leszek Karlik

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]
> > > Mozesz rozwinqc?


> > rozwinQc? Nie znam takiego slowa.
> SLowa? A co to jest sLowo? Ech... czepiasz sie.
> To moze ja bede pisal 'a' zamiast 'q' a ty przestaniesz wytykac ludziom
> pierdolki, co? ;>

Nieee... ty zaczniesz pisac 'al zamiast 'q', a ja zaczne czytac twoje posty
zamiast przeskakiwac je pgdownem. (I tak dobrze, ze nie piszesz 'oo', bo bys
automatycznie wyladowal w KFie ;))

> Khelekindo
Leslie


--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Poets rule - anonymously.

Rain, Regimentarz Domu Raindancer

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Rafale.

Czy Empatia to dla ciebie po prostu ilosc punktow, ktore jesli spadna do
zera to chyba nie bardzo mozna juz ladowac wszczepy czy miernik wspolczucia,
bycia czlowiekiem, itepe ?

To tylko pytanie - zadne najezdzanie - mam ochote sie dowiedziec.

Jezeli to drugie, to jak myslisz - czy wlasciwie nie nalezaloby
sie ustalac graczom takich wspolczynnikow dopiero podczas gry ?

Rain


ra...@brain.forlan.pl

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to

>Zaraz, zaraz - zwiekszasz mu Emp juz w czasie gry, czy pozwalasz mu
>wziac wieksza na poczatku?
>Rafal

jesli jest to gracz ktorego mam pierwszy raz to empatia wzrosnie mu pozniej albo wpisuje ja cieniutko olowkiem zeby zmienic w razie czego
ale gracze ktorych znam i wiem jak zagraja i jak beda sie stosowac do zasad ktore przyjeli dostaja od razu wysoka empatie

chodzi o to ze gracz ktory mi przedstawia regule" z wyjatkiem kobiet i dzieci" zeby zyskac na empatii a potem wysadza w powietrze szkoly straci empatie w wyniku szalenstwa ktore go trafilo przez takie wlasnie zlamanie zasad :)

pozdrawiam

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
"Rain, Regimentarz Domu Raindancer" wrote:
> Czy Empatia to dla ciebie po prostu ilosc punktow, ktore jesli spadna do
> zera to chyba nie bardzo mozna juz ladowac wszczepy czy miernik wspolczucia,
> bycia czlowiekiem, itepe ?

Jasne, ze nie.

> To tylko pytanie - zadne najezdzanie - mam ochote sie dowiedziec.
> Jezeli to drugie, to jak myslisz - czy wlasciwie nie nalezaloby
> sie ustalac graczom takich wspolczynnikow dopiero podczas gry ?

Zwykle tworzenie postaci do cybera wygladalo u nas tak: stworz sobie
postac (tzn. opisz ja), zastanow sie, jakim wartosciom wspolczynnikow to
odpowiada i stworz charakterystyke. Tylko nie przegnij, bo wartosci MG
musi zaakceptowac i jak przesadzisz, to bedzie cial.
Czyli opisuje sobie postac: dobry w gruncie rzeczy czlowiek, z tych, co
to zupelnie odruchowo pomagaja innym, ale jesli ktos go przycisnie -
bywa straszny. Wniosek: Emp=7, no moze 6.
ewentualnie, jezeli gosciu gra troche nie zgodnie z tym co ma na karcie,
mozna mu zmienic (u nas nie pamietam takiego przypadku), generalnie
jednak tworzysz postac i opisujesz ja wspolczynnikami od razu na
poczatku (zeby wiedziec na czym sie stoi).

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
ra...@brain.forlan.pl wrote:
> jesli jest to gracz ktorego mam pierwszy raz to empatia wzrosnie mu pozniej albo wpisuje ja cieniutko olowkiem zeby zmienic w razie czego
> ale gracze ktorych znam i wiem jak zagraja i jak beda sie stosowac do zasad ktore przyjeli dostaja od razu wysoka empatie
> chodzi o to ze gracz ktory mi przedstawia regule" z wyjatkiem kobiet i dzieci" zeby zyskac na empatii a potem wysadza w powietrze szkoly straci empatie w wyniku szalenstwa ktore go trafilo przez takie wlasnie zlamanie zasad :)

Przyznaje, ze rozsadne.

Cezar "Thanatos" Matkowski

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
>Daj nawalonemu anabolikami dresowi tytanowe lapki, dopalacz refleksu i
>widzenie IR/UV. Czy sadzisz ze otrzymasz zimne logiczne myslenie,
>pozbawione uczuc?


Widzisz - to potwierdza moją teorię o nielogiczności cyberpsychozy.
Posiadanie tytanowych łapek i dopalaczy refleksu nie odbija się na psychice
w sposób bezpośreni, lecz pośredni. Przedstawiony przez ciebie człowiek nie
będzie "psychiczny", ponieważ wpakowano mu właśnie cybernetyke, tylko ze
względu na nowe, wielkie mozliwości. Daj takiemu dresowi kamizelkę
kuloodporną, skrzynkę granatów i kałasznikowa - efekt będzie identyczny,
więc nie o cyberpsychozę, a o zwykłą psychozę tu chodzi.

Co ciekawe - zauwazcie, że największą utratę człowieczeństwa wywołują na
ogół ręce i nogi, a nie implanty neuralne, co jest dla mnie całkowitą
abstrakcją. Że niby jak mam metalowa nogę, to mi bardziej odbija, niż w
sytuacji, w której miałbym połowę mózgu zamienioną na komputer?
Śmieszne.

>"podrecznikowa" cyberpsychoze. Ktos, kto "przedtem" mial sklonnosci do
>cynicznego wykorzystywania ludzi - posunie sie jeszcze dalej, stajac sie
>bezdusznym, choc inteligentnym automatem.


Ja osobiście widzę to tak - jeżeli elektronika zaczyna wpływać na sposób
myślenia, to na pewno najsilniej będzie oddziaływać na elementy najczęsciej
wykorzystywane, które mogąstać się swego rodzaju "programem" - zabójca,
który morduje według określonego schematu, może zabić kogoś, kogo nigdy by
nie zabił, ale tak właśnie mu podpowiada elektroniczny mózg. Egoista
przestanie zwracać uwagę na wpadających my pod koła ludzi, kiedy jedzie
przez skrzyzowanie na czerwonym świetle, "bo mu się spieszy" - procedura
osiągnięcia celu przejmuje kontrolę nad dyrektywami ruchu drogowego i
zrozumieniem innych ludzi.
Nie zapominajmy bowiem, że elektronika to tylko maszyna, która może
wpływaćna sposób myślenia i należy odróżnić jej działanie od przeświadczenia
o włąsnej sile, która jest wynikiem tylko i wyłącznie naszego umysłu.

Witold Witaszewski

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Rain, Regimentarz Domu Raindancer <ra...@friko.onet.pl> wrote:

> Powiedzcie mi mili moi jak to jest z cyberwszczepami ?

[...]
> Wiec jak to jest ?

ano, utrata czlowieczenstwa powinna zalezec od wielu roznych czynnikow.
na przyklad od tego, czy dany pipol chcial miec ten cyber czy ma go
przymusowo (po wypadku). jak sie z tym czuje. jak ten cyber wyglada.
czy wzmacnia jego mozliwosci w sposob odczuwalny dla niego (oczy z pod
czerwienia), nieodczuwalny (superwatroba), czy wcale ich nie wzmacnia.
tyle, ze np. w cp2020 poszli na latwizne.

> Rain


--
witold witaszewski
wwi...@sluz.ideefixe.nom.pl
'polozyc sie na podlodze i zachowac spokoj!'

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Witold Witaszewski wrote:
[ciach]

> tyle, ze np. w cp2020 poszli na latwizne.

Dlatego zasady dotyczace cyberpsychozy w CP2020 (jak i inne zasady takze
w innych systemach) nalezy traktowac tylko jako sugestie i podstawke, a
decydowac powinien zdrowy (?) rozsadek MG.

Witold Witaszewski

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> wrote:

> Dlatego zasady dotyczace cyberpsychozy w CP2020 (jak i inne zasady takze
> w innych systemach) nalezy traktowac tylko jako sugestie i podstawke, a
> decydowac powinien zdrowy (?) rozsadek MG.

jak sam zauwazyles, zdrowy rozsadek i mistrz gry czesto nie ida w parze ;)
poza tym nie kazdemu sie chce wprowadzac miliony przerobek. nie zebym sie
dziwil.

> Rafal

khelekindo

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Krzysztof Zietara <tar...@studio.net.pl> napisał(a) w artykule
<slrn7qlioo...@gateway.studio.net.pl>...

> >SLowa? A co to jest sLowo? Ech... czepiasz sie.
> >To moze ja bede pisal 'a' zamiast 'q' a ty przestaniesz wytykac ludziom
> >pierdolki, co? ;>
>

> To nie jest głupi pomysł. Wtedy może ja zacznę czytać twoje psoty, które

> dłuższe od połowy ekranu, bo teraz nie mogę...

To co ci tak przeszkadza? Ze sa [argh! az mi szkoda tego Q teraz bedzie
takie smutne, bezuzyteczne ;)))] za dlugie czy ze pisze 'q' miast 'ą'?

pozdrawiam

khelekindo

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
<7oeilf$mrb$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...

> > > > Mozesz rozwinqc?
> > > rozwinQc? Nie znam takiego slowa.

> > SLowa? A co to jest sLowo? Ech... czepiasz sie.
> > To moze ja bede pisal 'a' zamiast 'q' a ty przestaniesz wytykac ludziom
> > pierdolki, co? ;>
>

> Nieee... ty zaczniesz pisac 'al zamiast 'q', a ja zaczne czytac twoje
posty
> zamiast przeskakiwac je pgdownem. (I tak dobrze, ze nie piszesz 'oo', bo
bys
> automatycznie wyladowal w KFie ;))

Wiedzialem ze sie nie zgodzisz, nie przezylbys bez wypominania ludziom
kazdego drobiazgu
Szczerze mowiac [aaaaaaa! ;)] nie wiem skad [grrr! ;)] mam to 'q' ale jakos
mi w krew weszlo. Tak trudno ci to jest przebolec? Co ci tak przeszkadza?
Wyskakuja te 'q' z monitora i zaczynaja cie atakowac czy jak? Jesli tak to
rzeczywiscie bede musial zmienic zwyczaje bo pewnego ranka znajda cie
martwego przed compem naszpikowanego zlosliwymi literkami :P

No i w dalszym ciagu niczego nie rozwinales. Ja czekam i czekam, a tu tylko
moje biedne 'q' na tym ucierpialo ;>

khelekindo

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Cezar "Thanatos" Matkowski
<interp...@opnt.optimus.wroc.pl> napisał(a) w
artykule <7oenm5$svm$1...@info.nask.pl>...

> Widzisz - to potwierdza moją teorię o nielogiczności
cyberpsychozy.
> Posiadanie tytanowych łapek i dopalaczy refleksu nie
odbija się na
psychice
> w sposób bezpośreni, lecz pośredni. Przedstawiony przez
ciebie człowiek
nie
> będzie "psychiczny", ponieważ wpakowano mu właśnie
cybernetyke, tylko ze
> względu na nowe, wielkie mozliwości. Daj takiemu dresowi
kamizelkę
> kuloodporną, skrzynkę granatów i kałasznikowa - efekt
będzie identyczny,
> więc nie o cyberpsychozę, a o zwykłą psychozę tu chodzi.

No i po czesci masz racje. To jest cyber-psychoza. I cyber
i psychoza. Kalacha mozesz odstawic pod sciane, granaty
wrzucic do szuflady, kamizelke powiesic na wieszaku.
Cyberreka jest czescia ciebie, kevlaru wczepionego pod
skore takze nie odlozysz na bok. To jest w tobie,
rozumiesz? To juz nie to samo... Teraz jestes po czesci
maszyna. To jest cyber.



> Co ciekawe - zauwazcie, że największą utratę
człowieczeństwa wywołują na
> ogół ręce i nogi, a nie implanty neuralne, co jest dla
mnie całkowitą
> abstrakcją. Że niby jak mam metalowa nogę, to mi bardziej
odbija, niż w
> sytuacji, w której miałbym połowę mózgu zamienioną na
komputer?
> Śmieszne.

Wybacz ale to chyba nie tak. Zdaje sie ze improwizujesz nie
znajac faktow. Neurale, przynajmniej w cp2020 nie sa
rzeczami ktore wszczepia sie do mozgu i ktore przejmuja
jego funkcje kierujac sie swoja nieznana, mechaniczna
logika. Wezmy na przyklad podstawowy procesor neuralny -
przeciez to nic innego jak zwykla przejsciowka, tlumacz
ktory umozliwia mozgowi 'komunikacje' z cybernetyka.
Przesyla impulsy nerwowe w jedna i druga strone
przekladajac je z jednej formy na druga. Niczego od siebie
nie dodaje, niczego nie odejmuje. Jesli w jego dzialaniu
pojawia sie blad to cyberpsychoza bedzie najrzadszym tego
skutkiem. Predzej objawi sie to zaburzeniami dzialania
cybernetyki, ewentualnie spowoduje drgawki lub paraliz.



> Ja osobiście widzę to tak - jeżeli elektronika zaczyna
wpływać na sposób
> myślenia, to na pewno najsilniej będzie oddziaływać na
elementy
najczęsciej
> wykorzystywane, które mogąstać się swego rodzaju
"programem" - zabójca,
> który morduje według określonego schematu, może zabić
kogoś, kogo nigdy
by
> nie zabił, ale tak właśnie mu podpowiada elektroniczny
mózg. Egoista
> przestanie zwracać uwagę na wpadających my pod koła
ludzi, kiedy jedzie
> przez skrzyzowanie na czerwonym świetle, "bo mu się
spieszy" - procedura
> osiągnięcia celu przejmuje kontrolę nad dyrektywami ruchu
drogowego i
> zrozumieniem innych ludzi.

Znowu to samo. Wszczepy neuralne nie maja wyzszego
priorytetu od naturalnych funkcji mozgu. Procesor neuralny
to mala kosteczka cybernetyki podpieta w dolnej partii
kregoslupa ktora tlumaczy sygnaly z i do cybernetyki. To
wszystko. Dopalacze to tez tylko dopalacze. Nic [chyba ze
jakies chipy behawioralne - widzialem takie cos gdzies w
sieci] nie plywa w sposob jaki opisales na podejmowane
przez 'zaszczepionego' akcje.

Pozdrawiam

Krzysztof Zietara

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
On Fri, 06 Aug 1999 15:32:06 GMT, khelekindo wrote:
>>
>> To nie jest głupi pomysł. Wtedy może ja zacznę czytać twoje psoty, które
>są
>> dłuższe od połowy ekranu, bo teraz nie mogę...
>
>To co ci tak przeszkadza? Ze sa [argh! az mi szkoda tego Q teraz bedzie
>takie smutne, bezuzyteczne ;)))] za dlugie czy ze pisze 'q' miast 'ą'?

Że piszesz q zamiast ą. Kompletnie wytrącają mnie z rytmu takie udziwnienia,
muszę oglądać słowo po słowie zamiast całej linijki od razu i w rezultacie mi
się nie chce. A w przypadku postów pisanych przez <fanfary>chakeruff</fanfary>
nawet nie próbuję...

> Khelekindo

Tarhimdugurth
--
----[Krzysztof Ziętara]----------------------[NAWAR S.K./studio.net]-----

An aquarium is just interactive television for cats.

Kris82

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Rafal Czarnocki wrote:
> Vide "Ghost in the Shell" i rozterki pani major: czy rzeczywiscie z jej
> zgruchotanego ciala wzieto mozg i wsadzono w puszke, czy moze jest tylko
> konstruktem.
> I piekny tekst o tym, ze maja gwarancje na "cialo" i musza dokonywac
> regularnych przegladow.

Z anime polacam jeszcze serie AD Police - porusza problemy nadmiernej
cyborgizacji.
Jeden z epizodow opowiada a policjancie, ktory zostal smiertelnie ranny
w wybuchu. Przerobili go na policyjnego cyborga-maszyne do zabijania, a
jedyna zywa czescia oprocz mozgu zostal mu jezyk. Czesto go gryzl, aby
poczuc bol i tym samym te resztke czlowieczenstwa jaka w nim zostala.
W swiecie filmu funkcjonuje przepis, ze osoby ktore maja sztuczne ponad
69% procent ciala to cyborgi, a nie ludzie. W innym odcinku autorzy
zastanawiaja sie jaka jest roznica pomiedzy osoba, ktora jest w 69%
scyborgizowana, a ta ktora w 70%. Dlaczego ta pierwsza uznaje sie
jeszcze za czlowieka, a ta druga juz nie?
Na koniec slowa jednej z postaci wypowiedziane po wszczepieniu jej
sztucznego oka:
"Bol zniknal ale wraz z nim stracilam czesc swojego czlowieczenstwa"

Pozdrawiam i polecam!

P.S. Ogolnie klasyczny anime cyberpunk rulez! :)

--
Kris82
c...@kki.net.pl
UIN: 14995177
"Ostatni akt jest krwawy, chocby cala sztuka byla i najpiekniejsza:
gruda ziemi na glowe i oto koniec na zawsze"
Pascal

khelekindo

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to

Krzysztof Zietara <tar...@studio.net.pl> napisał(a) w artykule
<slrn7qmaus...@nettech.studio.net.pl>...

> On Fri, 06 Aug 1999 15:32:06 GMT, khelekindo wrote:

> Że piszesz q zamiast ą. Kompletnie wytrącają mnie z rytmu takie
udziwnienia,
> muszę oglądać słowo po słowie zamiast całej linijki od razu i w
rezultacie mi
> się nie chce. A w przypadku postów pisanych przez
<fanfary>chakeruff</fanfary>
> nawet nie próbuję...

Dobrze wiec, skoro sprawia to az takie problemy obiecuje poprawe :)

MoonWolf

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to
Krzysztof Zietara denied rebel lies:

> >To co ci tak przeszkadza? Ze sa [argh! az mi szkoda tego Q teraz bedzie
> >takie smutne, bezuzyteczne ;)))] za dlugie czy ze pisze 'q' miast 'ą'?

> Że piszesz q zamiast ą. Kompletnie wytrącają mnie z rytmu takie udziwnienia,

Przepraszam, ze sie wtracam. Takze nie lubie tych 'q' bo musze sie
zastanawiac co to za slowo. Jednakze nie lubie tych wszystkich plusow
minusowych czy innych porzeczek. Nie kazdy ma Outlooka...

> > Khelekindo
> Tarhimdugurth
--
Over and Out
COL MoonWolf

Cezar "Thanatos" Matkowski

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to

>No i po czesci masz racje. To jest cyber-psychoza. I cyber
>i psychoza. Kalacha mozesz odstawic pod sciane, granaty
>wrzucic do szuflady, kamizelke powiesic na wieszaku.
>Cyberreka jest czescia ciebie, kevlaru wczepionego pod
>skore takze nie odlozysz na bok. To jest w tobie,
>rozumiesz? To juz nie to samo... Teraz jestes po czesci
>maszyna. To jest cyber.


Racja, ale nie ma sensu robić z tego specjalnej choroby, której nie potrafi
się naukowo udowodnić ani sensownie opisać. Nie prościej byłoby napisać coś
o psychiatrii? Wiem, trzeba poszperać trochę w źródłach, ale jeśli ktoś robi
dobry system, to powinien się z nim liczyć. A tego właśnie brakuje mi w
CP2020.

>jego funkcje kierujac sie swoja nieznana, mechaniczna
>logika. Wezmy na przyklad podstawowy procesor neuralny -
>przeciez to nic innego jak zwykla przejsciowka, tlumacz
>ktory umozliwia mozgowi 'komunikacje' z cybernetyka.


Cybera znam w miarę dobrze, a to, o czym mówię, to tylko moje zdanie.
Niestety, nadal uważam, że przejściówka, która tłumaczy sygnały mózgu na
elektronikę jest elementem sztucznie wpakowanym w układ nerwowy,
zwiększającym ryzyko wystąpienia zaburzeń. Poza tym - neural jest "podstawą"
do wykorzystania chipów pamięciowych, które są powaznym zagrożeniem dla
działania układu nerwowego.


>Znowu to samo. Wszczepy neuralne nie maja wyzszego
>priorytetu od naturalnych funkcji mozgu. Procesor neuralny
>to mala kosteczka cybernetyki podpieta w dolnej partii
>kregoslupa ktora tlumaczy sygnaly z i do cybernetyki. To
>wszystko. Dopalacze to tez tylko dopalacze. Nic [chyba ze
>jakies chipy behawioralne - widzialem takie cos gdzies w
>sieci] nie plywa w sposob jaki opisales na podejmowane
>przez 'zaszczepionego' akcje.


Masz rację - za bardzo uogólniłem. Mówiąc o wszczepach, zmieniających
psychikę, myslałem głównie o częstym _uzywaniu_ interface'ów oraz chipów
pamięci, a napisałem o czymś innym. To zresztą u mnie normalka :-)) Mimo
wszystko - przejściówka w postaci procesora neuralnego w pewien sposób
zespala człowieka z maszyną. Nie mam nic do działania takiego urządzenia,
ale uważam, że sprzęgniecie maszyny z mózgiem nie jest czynnością "normalną"
i może dojść do konfliktów w zakresie "wzajemnego porozumienia". To nie sam
implant jest istotny, ale częstotliwość, z jaką się podłącza do innych
urządzeń. Jeśli ktoś łączy się często, mózg zacznie przyswajać mechaniczne
impulsy jako swoje własne (po srzęgnięciu się, maszyna i mózg stają się
jednym urządzeniem) i stąd efekt, który opisywałem wcześniej. Człowiek "z
przyzwyczajenia" zaczyna myśleć nieco mechanicznie, zgodnie z impulsami,
które zbyt często otrzymywał.

Może więc "cyberpsychoza" to problem polegający na zbyt częstym używaniu
specjalnego sprzętu? Nie mówię tu o nogach, rękach etc, gdyż one "nie
myślą", ale raczje o dekach, egzo szkieletach, wszelkiego rodzaju urzadzeń,
wymagających sprzegania etc.

A gdyby tak wyhodować człowieka, którego mózg byłby od dziecka przystosowany
do takiego działania?

Cezar "Thanatos" Matkowski

unread,
Aug 6, 1999, 3:00:00 AM8/6/99
to

>Dlatego zasady dotyczace cyberpsychozy w CP2020 (jak i inne zasady takze
>w innych systemach) nalezy traktowac tylko jako sugestie i podstawke, a
>decydowac powinien zdrowy (?) rozsadek MG.


Zdrowy rozsądek nie zawsze wystarcza. Czasem trzeba posiadać do tego pewną
wiedzę, szczególnie w omawianym przypadku. I tego właśnie oczekuję od
dobrego podręcznika - żeby wyjaśniał pewne rzeczy, które sa bardzo potrzebne
a nie zostawiał tego mylnemu osądowi każdego Mistrza Gry.

khelekindo

unread,
Aug 7, 1999, 3:00:00 AM8/7/99
to
Cezar "Thanatos" Matkowski <interp...@opnt.optimus.wroc.pl> napisał(a) w
artykule <7ofllp$h4c$1...@info.nask.pl>...


> Racja, ale nie ma sensu robić z tego specjalnej choroby, której nie
potrafi
> się naukowo udowodnić ani sensownie opisać. Nie prościej byłoby napisać
coś
> o psychiatrii? Wiem, trzeba poszperać trochę w źródłach, ale jeśli ktoś
robi
> dobry system, to powinien się z nim liczyć. A tego właśnie brakuje mi w
> CP2020.

Zgodze sie ze cyberpsychoze potraktowano po macoszemu. Te kilka zdan w
podstawce i 2 czy 3 akapity wrzucone do 'sluchajcie, glaby' to rzeczywiscie
zbyt malo. Ale nie wydaje mi sie rzeby przekreslalo to sama idee tego
schorzenia. Przedewszystkim wez pod uwage fakt masowosci tego zjawiska.
Cybernetyczny fetyszyzm w boostergangach sprowadza kazdego dnia kilku
frajerow na krawedz c-psychozy [nie wspominajac o innych 'ludziach'
przedkladajacych chrom nad mieso]. A taki naszpikowany czarnorynkowa
cybernetyka swir potrafi narobic wiecej szkod, zabic wiecej ludzi niz 10
zwyklych wariatow z kalachami i kamizelkami kuloodpornymi. Powstaja
oddzialy specjalnie szkolone do neutralizowania tego typu zagrozenia. W tv
trabia o kolejnym szalencu ktory wyprul flaki z 36 osob. Jak dla mnie sa to
wystarczajace powody by powstalo pojecie cyberpsychozy.
Poza tym c-psychoza jest w pewnym stopniu schorzeniem abstrakcyjnym, bo
niby skad mamy wiedziec jak zachowa sie czlowiek, ktorego naszpikuje sie
elektronika. To sfera przewidywan i fantastyki. Mozna wysowac rozne teorie.
Autorzy cp wysuneli akurat taka.

> Cybera znam w miarę dobrze, a to, o czym mówię, to tylko moje zdanie.
> Niestety, nadal uważam, że przejściówka, która tłumaczy sygnały mózgu na
> elektronikę jest elementem sztucznie wpakowanym w układ nerwowy,
> zwiększającym ryzyko wystąpienia zaburzeń. Poza tym - neural jest
"podstawą"
> do wykorzystania chipów pamięciowych, które są powaznym zagrożeniem dla
> działania układu nerwowego.

Wszystko zalezy od tego jak wysoka niezawodnosc jestes w stanie przypisac
tego typu urzadzeniu. Wg. mnie i wydaje mi sie autorow cp takze, awaryjnosc
neurali jest minimalna.


> Masz rację - za bardzo uogólniłem. Mówiąc o wszczepach, zmieniających
> psychikę, myslałem głównie o częstym _uzywaniu_ interface'ów oraz chipów
> pamięci, a napisałem o czymś innym. To zresztą u mnie normalka :-)) Mimo
> wszystko - przejściówka w postaci procesora neuralnego w pewien sposób
> zespala człowieka z maszyną. Nie mam nic do działania takiego urządzenia,
> ale uważam, że sprzęgniecie maszyny z mózgiem nie jest czynnością
"normalną"
> i może dojść do konfliktów w zakresie "wzajemnego porozumienia". To nie
sam
> implant jest istotny, ale częstotliwość, z jaką się podłącza do innych
> urządzeń. Jeśli ktoś łączy się często, mózg zacznie przyswajać
mechaniczne
> impulsy jako swoje własne (po srzęgnięciu się, maszyna i mózg stają się
> jednym urządzeniem) i stąd efekt, który opisywałem wcześniej. Człowiek "z
> przyzwyczajenia" zaczyna myśleć nieco mechanicznie, zgodnie z impulsami,
> które zbyt często otrzymywał.

Ach, tak to widzisz. Hm... musze przyznac ze ciekawe. Tylko czy maszyna i
mozg staja sie rzeczywiscie jednym urzadzeniem czy moze tylko jednostka
centralna i peryferiami. Poza tym, co mozna przyswoic ze sprzegniecia z
samochdem? Co ze sprzegniecia z bronia? Co podczas sieciowania? Przeciez
wszystkie te uklady sprzegu sa po to aby podac czlowiekowi informacje w
takim formacie ktory nie bedzie kolidowal z tym wykorzystywanym przez jego
mozg. Nie maja one swoich wlasnych struktur myslowych, nie narzucaja
czlowiekowi co ma robic. Wykonuja tylko to co on im kaze i zwracaja efekty
tych dzialan w takiej formie jaka on moze zrozumiec. Ja osobiscie widze tu
raczej efekty psychologiczne.


> Może więc "cyberpsychoza" to problem polegający na zbyt częstym używaniu
> specjalnego sprzętu? Nie mówię tu o nogach, rękach etc, gdyż one "nie
> myślą", ale raczje o dekach, egzo szkieletach, wszelkiego rodzaju
urzadzeń,
> wymagających sprzegania etc.

Ale przeciez c-konczyny tez sa sprzegniete. Deki, egzoszkielety itp takze
nie mysla. Ale podsunales mi pewien pomysl: czy czlowiek moze uzaleznic sie
od np: swojego sprzeganego Glocka 30?



> A gdyby tak wyhodować człowieka, którego mózg byłby od dziecka
przystosowany
> do takiego działania?

Nie wiem czy daloby sie. Z twojego punktu widzenia na c-psychoze pewnie
tak. Jak dla mnie cybernetyka jest zwiazana nieodlacznie z paskudnymi
skrzywieniami natury psychologicznej. Dziecko byloby na nie jeszcze
bardziej podatne, bez wzgledu na to jak doskonale byloby pod wzgledem
genetycznym.
Poza tym, powiedz szczerze dalbys postac wchlaniajaca cybernetyke bez
zadnych uszczerbkow na zdrowiu pchychicznym do rak graczom? Brrrrrrr....

Krzysztof Zietara

unread,
Aug 7, 1999, 3:00:00 AM8/7/99
to
On Fri, 06 Aug 1999 20:11:54 GMT, khelekindo wrote:
>
>Dobrze wiec, skoro sprawia to az takie problemy obiecuje poprawe :)

Dzięki ;)

A żeby było on-topic: Swego czasu grałem technikiem, byłym żołnierzem,
którego można było podnieść magnesem na złomowisku. Facet normalnie do rany
przyłóż, ale jak dostał pik adrenaliny to lepiej było nie być po
niewłaściwej stronie, a jak skończył to pił na umór. Co gorsza, nie mogłem
się pozbyć tego całego żelastwa, bo dużo by ze mnie nie zostało...

> Khelekindo

Tarhimdugurth
--
----[Krzysztof Ziętara]----------------------[NAWAR S.K./studio.net]-----

Arachne - The Ultimate Web Client for DOS
Visit http://home.arachne.cz

Krzysztof Zietara

unread,
Aug 7, 1999, 3:00:00 AM8/7/99
to
On Fri, 6 Aug 1999 23:15:07 +0200, MoonWolf wrote:
>
>Przepraszam, ze sie wtracam. Takze nie lubie tych 'q' bo musze sie
>zastanawiac co to za slowo. Jednakze nie lubie tych wszystkich plusow
>minusowych czy innych porzeczek. Nie kazdy ma Outlooka...

Nie mów...naprawdę ? ;)
Ale czytnik news który nie potrafi chociażby pokazywać pliterek, to
naprawdę w dzisiejszych czasach się nadaje do muzeum. W przypadku Gravity
chyba trzeba sobie zainstalować czcionkę ISO w systemie...

>COL MoonWolf

Tarhimdugurth
--
----[Krzysztof Ziętara]----------------------[NAWAR S.K./studio.net]-----

I don't suffer from insanity. I enjoy every minute of it.

(V)agius

unread,
Aug 7, 1999, 3:00:00 AM8/7/99
to

Krzysztof Zietara <tar...@studio.net.pl> wrote in message
news:slrn7qo2cb...@gateway.studio.net.pl...

> On Fri, 6 Aug 1999 23:15:07 +0200, MoonWolf wrote:
> >
> >Przepraszam, ze sie wtracam. Takze nie lubie tych 'q' bo musze sie
> >zastanawiac co to za slowo. Jednakze nie lubie tych wszystkich plusow
> >minusowych czy innych porzeczek. Nie kazdy ma Outlooka...
>
> Nie mów...naprawdę ? ;)
> Ale czytnik news który nie potrafi chociażby pokazywać pliterek, to
> naprawdę w dzisiejszych czasach się nadaje do muzeum. W przypadku Gravity
> chyba trzeba sobie zainstalować czcionkę ISO w systemie...

Mi to sie marzy taka grupa, na ktorej wszyscy wysylali by posty w HTMLach, z
bogata grafika, roznymi czcionkami itp. Dodatkowo, kazdy grupowicz mial by
dolaczona do sygnaturki krotka wstawke muzyczna i swoje zdjecie, albo
filmik... :) Na taki luksus przyjdzie nam chyba poczekac jeszcze z
kilkadziesiat lat.

> Tarhimdugurth

--
Z pozdrowieniami

(V)agius

mag...@free.polbox.pl
mart...@friko3.onet.pl

-----------------------------------------
Ktokolwiek wie! Ktokolwiek widział!
Ścigany człowiek - tak to ja!
Kiedy przyjść po mnie zechce Diabeł
To niech rewolwer w ręce ma !

Nick Cave
-----------------------------------------

Andrzej Jarzabek

unread,
Aug 7, 1999, 3:00:00 AM8/7/99
to
Also sprach Cezar "Thanatos" Matkowski:

>Co ciekawe - zauwazcie, że największą utratę człowieczeństwa wywołują na
>ogół ręce i nogi, a nie implanty neuralne, co jest dla mnie całkowitą
>abstrakcją. Że niby jak mam metalowa nogę, to mi bardziej odbija, niż w
>sytuacji, w której miałbym połowę mózgu zamienioną na komputer?
>Śmieszne.

To niekoniecznie takie absurdalne. Wyobraz sobie sytuacje w ktorej
przychodza do ciebie goscie i pokazuja super-nowy projekt mechanicznej
reki. Bylbys niezwykle silny, moglbys rzucac ludzmi o sciany i strzelac
z .50 z jednej reki bez problemu. Jest promocja wiec moga Ci to zrobic
za darmo - usuna prawdziwa reke i w jej miejsce wstawia sztuczna. Swietn
interes, prawda? Tylko ze... no wlasnie. Zastanawiales sie jakby z taka
reka wygladaly Twoje normalne zyciowe czynnosci? spanie, glaskanie kota,
stosunki intymne z kobietami... Moze bys sie jednak nie zgodzil na taka
transakcje? Ja bym sie nie zgodzil.

>Cezar "Thanatos" Matkowski, członek PESM (www.pesm.rpg.pl)
>

septi

Andrzej Jarząbek ajar...@cyber.ict.pwr.wroc.pl
Czlonek zalozyciel KNNNSzMPChOChPKIM
"...miałem aparat Zorkę Pięć i zrobiłem kilka zdjęć..."

Andrzej Jarzabek

unread,
Aug 7, 1999, 3:00:00 AM8/7/99
to
Also sprach Cezar "Thanatos" Matkowski:

>Akurat już tak jest, że wpakowanie człwoiekowi mechanicznych flaków nie
>sposowduje żadnych skutków ubocznych, jeśli chodzi o psychikę. W końcu to
>tylko podmianka części, z umysłem nic wspólnego nie mających.

Sprawa nie jest taka prosta, np. na dzialanie ukladu nerwowego wplywaja
rozmaite hormony produkowane w owych wlasnie "flakach", a na wydzielanie
sie tych hormonow wplywa caly organizm.

>bólu? - wcale nie jest to takie łatwe). Oczywiście, są nielegalne kliniki i
>warunki są może kiepskie, ale na pewno przewyższają one większość
>dzisiejszych szpitali (powiedzmy, że konował (ripperdoc) w przyszłości (u
>Gibsona circa 2090) dysponuje sprzętem z dzisiejszej sali operacyjnej...

U Gibsona nielegalne kliniki pewnie nierzadko maja sprzet lepszy niz w
oficjalnych (np. super nowosc ktora dopiero przechodzi proces
uzyskiwania atestu - badania, lapowy itp.)

John Kelly

unread,
Aug 8, 1999, 3:00:00 AM8/8/99
to

Krzysztof Zietara wrote:

> >To co ci tak przeszkadza? Ze sa [argh! az mi szkoda tego Q teraz bedzie
> >takie smutne, bezuzyteczne ;)))] za dlugie czy ze pisze 'q' miast 'ą'?
>
> Że piszesz q zamiast ą. Kompletnie wytrącają mnie z rytmu takie udziwnienia,

> muszę oglądać słowo po słowie zamiast całej linijki od razu i w rezultacie mi
> się nie chce. A w przypadku postów pisanych przez <fanfary>chakeruff</fanfary>
> nawet nie próbuję...

bez przesady, czlowieku. jesli takie rzeczy cie wytracaja z rytmu
czytania to kazda literowka czy blad ortograficzny powoduje chyba u
ciebie bole glowy. dyslektycy to maja u ciebie przesrane.... a co z
polskimi literami? nie masz trudnosci z odczytaniem tego tekstu?
odnosnie polskich literek i outlocka: wyobrazasz sobie, ze nie kazdy
kozysta z wlasnego kompa do odbierania news i moze byc taka sytuacja, ze
nie ma wplywu na oprogramowanie?

> Tarhimdugurth


--
Maciej Różalski alias John Kelly <jke...@friko5.onet.pl>
>>...to, ze jest sie paranoikiem, nie znaczy, ze Oni nie<<
>>probuja cie dostac... (8/3)<<

Leszek Karlik

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
(V)agius <mag...@free.polbox.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> Mi to sie marzy taka grupa, na ktorej wszyscy wysylali by posty w HTMLach, z
> bogata grafika, roznymi czcionkami itp. Dodatkowo, kazdy grupowicz mial by
> dolaczona do sygnaturki krotka wstawke muzyczna i swoje zdjecie, albo
> filmik... :) Na taki luksus przyjdzie nam chyba poczekac jeszcze z
> kilkadziesiat lat.

Aaaaaaaargh! APAGE! APAGE!

> (V)agius


Leslie :>
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Halleluja! Put your HANDS on the MODEM!

Leszek Karlik

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> To co ci tak przeszkadza? Ze sa [argh! az mi szkoda tego Q teraz bedzie
> takie smutne, bezuzyteczne ;)))] za dlugie czy ze pisze 'q' miast 'ą'?

To, ze piszesz 'q' zamiast 'a'. Rzucasz piasek w moje rozwiniete heurystyki
szybkiego czytania. :>

> Khelekindo


Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

LIONS 7, CHRISTIANS 0 - Christians in heaven, lions ill.

Leszek Karlik

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> Wiedzialem ze sie nie zgodzisz, nie przezylbys bez wypominania ludziom
> kazdego drobiazgu

Tak.

[...]


> Wyskakuja te 'q' z monitora i zaczynaja cie atakowac czy jak?

Tempo czytania mi zwalnia. A ja czytam _duzo_ newsow dziennie. :>

> No i w dalszym ciagu niczego nie rozwinales. Ja czekam i czekam, a tu tylko
> moje biedne 'q' na tym ucierpialo ;>

OK. Uwazam, ze mechanika zmniejszania Empatii za pakowanie cybersprzetu nie
ma rozsadnego uzasadnienia, a na dodatek produkuje takie kretynizmy jak
Solo-Matka-Teresa, bo kazdy bierze wysoka empatie zeby tylko nie stracic
kontroli nad postacia przy wpakowaniu zbyt duzo cybersprzetu.

W Real Life mily, starszy pan ktoremu wpakowano rozrusznik serca, kilka srub
w okolice kregoslupa i proteze stawu ze stali nierdzewnej nie staje sie przez to
mniej mily.

Ktos sparalizowany od pasa w dol po zainstalowaniu cybernog moglby miec nawet
wieksza Empatie.

RTG poszlo na latwizne.

W Shadowrunie Esencja ma przynajmniej jakies uzasadnienie wewnatrz swiata.

> Khelekindo
Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

A man without a women is like a neck without a pain.

Michal Mlotek

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Due the circumstances beyond OUR control, Janusz A. Urbanowicz said:

> > > Czytalem kiedys takie zabojcze opowiadanie St. Lema
> > > guru Science Fiction p.t. "Czy pan istnieje Mr. Jones ?"
> > > Traktowalo o kliencie, ktory po kolei tracil (byl rajdowcem)
> > > rozne czesci organizmu. Zastepowal je cyberwszepami,
> > > az zostala sie z niego jedna polkula mozgowa...
> > > Rain
> > Tam uszkodzone czesci rajdowca zastepowali czesciami z innych osob i w
> > koncu facet popadl w cos w rodzaju rozdwojenia jazni.
>
> Nie, to nie to. To co piszesz to też Lema, "Przekładaniec" - scenariusz
> filmowy. Był z tego film Wajdy. A "Czy pan istnieje Mr Johns" to JEST o
> cyborgizacji.
> Alex

Zawsze mi sie wydawalo, ze "Przekladaniec" jest oparty na "Czy pan
istnieje...".

--
3 Młotek posiada nieodpartą siłę argumentacji którą zawsze może zwiększyć.
OBCY aka Michal Mlotek
mlo...@rassun.art.pl

Krzysztof Zietara

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
On Sun, 08 Aug 1999 11:15:09 GMT, John Kelly wrote:
>
>bez przesady, czlowieku. jesli takie rzeczy cie wytracaja z rytmu
>czytania to kazda literowka czy blad ortograficzny powoduje chyba u
>ciebie bole glowy.

Literówki są sporadyczne, orty w zasadzie też. Da się przeżyć.

>dyslektycy to maja u ciebie przesrane....

Dyslektycy czy "dyslektycy"? I czemu przesrane?

>a co z
>polskimi literami? nie masz trudnosci z odczytaniem tego tekstu?

Nie mam. Jestem przyzwyczajony.

>odnosnie polskich literek i outlocka: wyobrazasz sobie, ze nie kazdy
>kozysta z wlasnego kompa do odbierania news

Tak.

>i moze byc taka sytuacja, ze
>nie ma wplywu na oprogramowanie?

Niespecjalnie.

>Maciej Różalski alias John Kelly <jke...@friko5.onet.pl>

FU-T: poster (nie bądziemy śmiecić na grupie, nie?)

Tarhimdugurth
--
----[Krzysztof Ziętara]----------------------[NAWAR S.K./studio.net]-----

"Wolność? Po co wam wolność? Macie przecież telewizję"

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
khelekindo wrote:
[ciach]

>A taki naszpikowany czarnorynkowa
> cybernetyka swir potrafi narobic wiecej szkod, zabic wiecej ludzi niz 10
> zwyklych wariatow z kalachami i kamizelkami kuloodpornymi. Powstaja
> oddzialy specjalnie szkolone do neutralizowania tego typu zagrozenia. W tv
> trabia o kolejnym szalencu ktory wyprul flaki z 36 osob. Jak dla mnie sa to
> wystarczajace powody by powstalo pojecie cyberpsychozy.

Jasne. Nie kazdy glina musi byc psychiatra. Malo ktory puniol jest
psychiatra. Faktem jest, ze ludzie pod wplywem chromu glupieja i nie
jest wazne, czy wszczepy po prostu umozliwily im wyladowanie agresji
ktora juz mieli w sobie, czy ujawnily jakies nawet dla nich nieswiadome
atawizmy czy jeszcze cos innego. Faktem jest, ze swir z kalachem jest
grozny, a 200 kilowy swir z egzoszkieletem, sprzegnietym Malloryanem czy
czym tam jeszcze jest 1000 razy bardziej grozny - i taki gosc to
cyberpsychol. My czesto tez na kogos mowimy "wariat" nie wnikajac, czy
meczy go schizofrenia, psychoza maniakalno- przesladowcza czy cos
jeszcze innego.

[ciach]


> Nie wiem czy daloby sie. Z twojego punktu widzenia na c-psychoze pewnie
> tak. Jak dla mnie cybernetyka jest zwiazana nieodlacznie z paskudnymi
> skrzywieniami natury psychologicznej. Dziecko byloby na nie jeszcze
> bardziej podatne, bez wzgledu na to jak doskonale byloby pod wzgledem
> genetycznym.

Byc moze nie lazilo by i nie strzelalo do wszystkiego co sie rusza, ale
trudno by bylo je nazwac czlowiekiem.

> Poza tym, powiedz szczerze dalbys postac wchlaniajaca cybernetyke bez
> zadnych uszczerbkow na zdrowiu pchychicznym do rak graczom? Brrrrrrr....

A dobry gracz jak pieknie potrafi odegrac cyberpsychoze, mniam....

Leszek Karlik

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> atawizmy czy jeszcze cos innego. Faktem jest, ze swir z kalachem jest
> grozny, a 200 kilowy swir z egzoszkieletem, sprzegnietym Malloryanem czy
> czym tam jeszcze jest 1000 razy bardziej grozny - i taki gosc to
> cyberpsychol.

Akurat. Swir z karabinem, lunetka i odrobina inteligencji jest 1000 razy
bardziej grozny od 200 kilowego przepaka z cyberkonczynami i dopalaczem
refleksu - bo te nie pomoga mu na potraktowanie kilkunastu metrow kwadratowych
na ktorych sie znajduje skorka bananowa w plynie.

Wiekszosc gier CP nie bierze pod uwagi mozliwosci policji wyposazonej w
odpowiednie non-lethal weapons. Atak metalowego berzerkera nie wymaga
C-Swatu wyposazonego w bron ciezka, tylko bomb klejowych, pianki poslizgowej
i (do przypadkow ekstremalnych) polmegadzulowej EMPownicy.

Kamizelka kuloodporna i bron automatyczna sa znacznie niebezpieczniejsze
dla otoczenia niz para cyberrak. I ani jedno, ani drugie nie powinno z
kogos normalnego uczynic swira.

A ktos zeswirowany swirem bedzie niezaleznie od wyposazenia i cybersprzetu.

> Rafal
Leslie
PS. Sygnaturka losowa. :)


--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Just don't tell the asylum you saw me here.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Leszek Karlik wrote:
> Akurat. Swir z karabinem, lunetka i odrobina inteligencji jest 1000 razy
> bardziej grozny od 200 kilowego przepaka z cyberkonczynami i dopalaczem
> refleksu - bo te nie pomoga mu na potraktowanie kilkunastu metrow kwadratowych
> na ktorych sie znajduje skorka bananowa w plynie.

Ale dodaj temu przepakowi ten karabin, lunetke i odrobine inteligencji i
dopiero zobaczysz. Po za tym nie jest wazne kto _naprawde_ jest
grozniejszy. Stereotyp (tak u nas na grupie jak i zapewne w swiecie
cp2020) jest taki, ze grozniejszy jest przepak. IMHO najgrozniejszy jest
nie rzucajacy sie w oczy gosciu z niewykrywalna trucizna - a i tak
ludzie barzdziej sie beda bac bombiarza.

> Wiekszosc gier CP nie bierze pod uwagi mozliwosci policji wyposazonej w
> odpowiednie non-lethal weapons. Atak metalowego berzerkera nie wymaga
> C-Swatu wyposazonego w bron ciezka, tylko bomb klejowych, pianki poslizgowej
> i (do przypadkow ekstremalnych) polmegadzulowej EMPownicy.

Trudno sie nie zgodzic.

> Kamizelka kuloodporna i bron automatyczna sa znacznie niebezpieczniejsze
> dla otoczenia niz para cyberrak. I ani jedno, ani drugie nie powinno z
> kogos normalnego uczynic swira.
> A ktos zeswirowany swirem bedzie niezaleznie od wyposazenia i cybersprzetu.

Ech, ale ty myslisz prozaicznie.

Cezar "Thanatos" Matkowski

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to

>To niekoniecznie takie absurdalne. Wyobraz sobie sytuacje w ktorej
>przychodza do ciebie goscie i pokazuja super-nowy projekt mechanicznej
>reki. Bylbys niezwykle silny, moglbys rzucac ludzmi o sciany i strzelac
>z .50 z jednej reki bez problemu. Jest promocja wiec moga Ci to zrobic
>za darmo - usuna prawdziwa reke i w jej miejsce wstawia sztuczna. Swietn
>interes, prawda? Tylko ze... no wlasnie. Zastanawiales sie jakby z taka
>reka wygladaly Twoje normalne zyciowe czynnosci? spanie, glaskanie kota,
>stosunki intymne z kobietami... Moze bys sie jednak nie zgodzil na taka
>transakcje? Ja bym sie nie zgodzil.


Bez przesady - cybernetyka, której nie daje się regulować, to dla mnie
żadnen interes. To trochę tak jak pistolet, ktory za jednym naciśnięciem
spustu wywala cały magazynek, bez możliwości zatrzymania :-))) A takie
cybernogi? Musieliby do nich dorzucić tytanową maskę, żeby sobie człowiek
twarzy po śwcianach nie obijał... Dodatkowo, w wielu systemach nie zwraca
się uwagi na to, że te wszystkie cyberkończyny potrafią być o wielel
precyzyjniejsze od ludzkich (nie drżą im mięśnie, nie męczą się etc.).

Pozdrawiam

"Buntow zwycieskich nie ma, o takich nie slyszano
Bowiem bunt, gdy zwycieza, inne przybiera miano." (R. Burns)

Leszek Karlik

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> disseminated foul capitalist
propaganda:

[...]


> Ale dodaj temu przepakowi ten karabin, lunetke i odrobine inteligencji i
> dopiero zobaczysz.

Tylko co ma snajperzenie do bogu ducha winnych przechodniow wspolnego z
CP2020 cyberpsychoza, ktora powoduje, ze rozwala sie byle wkurzajace cie
mieso? I w jaki sposob cyberrece mialy by przyspieszyc rozpad osobowosci
takiego psychola ze snajperka?

> Po za tym nie jest wazne kto _naprawde_ jest
> grozniejszy. Stereotyp (tak u nas na grupie jak i zapewne w swiecie
> cp2020) jest taki, ze grozniejszy jest przepak.

Ale co ma stereotyp do powodowania cyberpsychozy? Stereotypy odczuwane
przez _ludzi_ nie powinny nagle powodowac, ze przepaki z cyberrekami
traca wiecej empatii niz zimnokrwisci snajperzy ze sprzegiem.

Paradygmat okreslajacy rzeczywistosc to dzialka WODu, nie RTG. :>

[...]


> > Kamizelka kuloodporna i bron automatyczna sa znacznie niebezpieczniejsze
> > dla otoczenia niz para cyberrak. I ani jedno, ani drugie nie powinno z
> > kogos normalnego uczynic swira.
> > A ktos zeswirowany swirem bedzie niezaleznie od wyposazenia i cybersprzetu.

> Ech, ale ty myslisz prozaicznie.

Ja po prostu szukam logiki i spojnosci w moich swiatach. Przynajmniej w
swiatach cyberpunkowych, bo tam powinna byc logika i spojnosc.

(Anime to inna sprawa - ale to nie powinno usprawiedliwiac RTG, ktore
wzielo mnostwo elementow anime'owych i wstawilo je do 'normalnego' cyberpunka)

> Rafal
Leslie


--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

File not found "LIFE.DRV", life halted.

Witold Witaszewski

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> wrote:

> Ktos sparalizowany od pasa w dol po zainstalowaniu cybernog moglby miec nawet
> wieksza Empatie.

a-men, bracie. ;)

propozycja dla grajacych w cp2020 jest taka, zeby wykopac cyberpsychoze cal
kiem. nie bawic sie w te regulki, rzucac na humanity loss - prawda jest taka,
ze niektorzy gracze po dopancerzeniu, dopaleniu, dowszczepianiu postaci od
leca. i zaczna grac cyberpsycholem, nie dlatego, ze bedzie to dobry role-pla
ying, tylko dlatego ze moga. i na takich napuszcza sie max-tac czy inny
c-swat.

a prawda jest taka, ze kazdego dobrego gracza mozna sklonic delikatnie do
odgrywania cyberpsychozy. poopisywac mu, jak wygladaja ludzie w termowizji,
jak delikatnie zgrzyta mu zoom w oku i nagle obraz sie poprawia, jak to wyg
lada, jak cycluje przez tryby widzenia...

rafal pisal tu o efektach granie predatorem w 'avp' - swiete slowa. jesli
ktos nie ma sprzetu, zeby gierke puscic, polecam obejrzenie obu filmow.
solidnie odjechany cyberpsycho podchodzi - lub moze podchodzic - do zabijania
ludzi jak predator wlasnie.

> Leslie
--
witold witaszewski
wwi...@sluz.ideefixe.nom.pl
'polozyc sie na podlodze i zachowac spokoj!'

khelekindo

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> napisał(a) w artykule
<37AE99FA...@ichip.pw.edu.pl>...

> Jasne. Nie kazdy glina musi byc psychiatra. Malo ktory puniol jest
> psychiatra. Faktem jest, ze ludzie pod wplywem chromu glupieja i nie
> jest wazne, czy wszczepy po prostu umozliwily im wyladowanie agresji
> ktora juz mieli w sobie, czy ujawnily jakies nawet dla nich nieswiadome

> atawizmy czy jeszcze cos innego. Faktem jest, ze swir z kalachem jest
> grozny, a 200 kilowy swir z egzoszkieletem, sprzegnietym Malloryanem czy
> czym tam jeszcze jest 1000 razy bardziej grozny - i taki gosc to
> cyberpsychol.

Apropos, niedlugo mam zamiar przedstawic swoim graczom przerywnik o pracy
psychosquadu. Troche klimatu blade runnera, mniej wygrzewu, wiecej
sledztwa. Mysle ze psycholog badajacy rozne aspekty c-psychozy przyczynilby
sie do utworzenia odpowiedniej atmosfery. Tutaj swietnie przydadza sie te
wszystkie podzialy i specyfikacje schorzen c-psychicznych. Nie ma nic
bardziej przerazajacego od zerkniecia w oczy szalenstwu.

> Byc moze nie lazilo by i nie strzelalo do wszystkiego co sie rusza, ale
> trudno by bylo je nazwac czlowiekiem.

Od samego urodzenia dzien w dzien kilka godzin kuracji braindance'u.
Szkolenie + gratis pranie mozgu.

Tylko u Arasaki! Zglaszajcie swoje potomstwo juz dzis! ;>

> A dobry gracz jak pieknie potrafi odegrac cyberpsychoze, mniam....

Oczywiscie! Prowadzilem kiedys taki wlasnie przerywnik [powiedzmy
przerywnik, bylo tak swietnie ze wyszlo z tego 5 sesji :)]. Whoa! :) Dwoch
bohaterow - jeden wrobiony, przez machinacje mediow i policji coraz
bardziej watpiacy w swoje czlowieczenstwo, drugi prawdziwy c-psycho, ktory
dzieki rozterkom pierwszego zaczal zdawac sobie sprawe z tego czym sie
stal. Pierwszy, zginal kiedy wreszcie naprawde stracil kontrole nad soba,
drugi, kiedy zdolal przypomniec sobie co to jest milosc. Paskudny jest ten
swiat...

khelekindo

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
<7olvqk$j6u$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...

> OK. Uwazam, ze mechanika zmniejszania Empatii za pakowanie cybersprzetu
nie
> ma rozsadnego uzasadnienia, a na dodatek produkuje takie kretynizmy jak
> Solo-Matka-Teresa, bo kazdy bierze wysoka empatie zeby tylko nie stracic
> kontroli nad postacia przy wpakowaniu zbyt duzo cybersprzetu.

Osobiscie mam zupelnie odwrotna opinie co do sensownosci c-psychozy
[rozpisywalem sie juz na ten temat, wiec...], ale zgodze sie co do kreacji
postaci. Solo z emp 10, ktory szpikuje sie cybernetyka, nanotechami i
prochami bojowymi to idiotyzm. Jesli do tego gracz wezmie Zmysl walki na
+10 [a wiec pelny profesjonalizm, setki zaliczonych misji] to zupelnie nie
da sie tego usprawiedliwic. Ale od czego jest MG? Tu naprawde wystarczy
minimalna dawka zdrowego rozsadku.
Inna sprawa ze wielu MG i graczom go brakuje. Jesli zalezy im tylko na
wygrzewie... coz...

> W Real Life mily, starszy pan ktoremu wpakowano rozrusznik serca, kilka
srub
> w okolice kregoslupa i proteze stawu ze stali nierdzewnej nie staje sie
przez to
> mniej mily.

Pewnie. Ale milemu starszemu panu in Real Life z palcow nie wyskakuja
polmetrowe szpony, z rak nie wysowaja sie pistolety maszynowe a z oczu nie
wystrzeliwuja wiazki celownicze laserow [swoja droga fajny pomysl :>].


> Ktos sparalizowany od pasa w dol po zainstalowaniu cybernog moglby miec
nawet
> wieksza Empatie.

Moglby jesli szok utraty nog spowodowalby wczesniej wieksza utrate tej
cechy niz implantacja [na wozku latwo jest znienawidziec cala ludzkosc].
Rownie dobrze instalacja cybernog moze byc dla takiego czlowieka bodzcem do
wyrownania rachunkow z calym swiatem, nie sadzisz? Poza tym komus
sparalizowanemu od pasa w dol, instalacja cybernog wcale nie musi pomoc
[ale to juz czepialstwo, nieprawdaz?].

>W Shadowrunie Esencja ma przynajmniej jakies uzasadnienie wewnatrz swiata.

O swiecie shadowruna wypowiadal sie nie bede. Pfuj! ;> [zartuje, po prostu
nie w moim guscie jest taki misz-masz konwencji]

Leszek Karlik

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> Osobiscie mam zupelnie odwrotna opinie co do sensownosci c-psychozy

Twoje prawo. :>

[...]


> > W Real Life mily, starszy pan ktoremu wpakowano rozrusznik serca, kilka
> > srub w okolice kregoslupa i proteze stawu ze stali nierdzewnej nie staje
> > sie przez to mniej mily.

> Pewnie. Ale milemu starszemu panu in Real Life z palcow nie wyskakuja
> polmetrowe szpony, z rak nie wysowaja sie pistolety maszynowe a z oczu nie
> wystrzeliwuja wiazki celownicze laserow [swoja droga fajny pomysl :>].

Non sequitur. Zainstalowanie cyberrak bez zadnych opcji, z takimi samymi
osiagami jak naturalne tez powoduje utrate Empatii. Zainstalowanie cyberoka
z wyswietlaczem Marquee powoduje utrate empatii (to co, bede mial okulary
z rzutnikiem nasiatkowkowym i przez to stane sie bardziej nieludzki?).
Zainstalowanie sobie neurozlacza i deku powoduje utrate Empatii.
Wzmocnienie kosci (nawet jezeli ktos o tym nie wie) powoduje utrate
Empatii.

Wlozenie w siebie czegokolwiek sztucznego powoduje wedlug CP2020 utrate
mozliwosci identyfikowania sie z innymi ludzmi. Zawsze i wszedzie.

Co za bzdura.


> > Ktos sparalizowany od pasa w dol po zainstalowaniu cybernog moglby miec
> > nawet wieksza Empatie.

> Moglby jesli szok utraty nog spowodowalby wczesniej wieksza utrate tej
> cechy niz implantacja [na wozku latwo jest znienawidziec cala ludzkosc].
> Rownie dobrze instalacja cybernog moze byc dla takiego czlowieka bodzcem do
> wyrownania rachunkow z calym swiatem, nie sadzisz?

To, co robisz nazywa sie racjonalizacja, i jest typowe dla zwolennikow
cyberpsychozy dyskutujacych z jej przeciwnikami. :>

Owszem, niektorzy z takich osobnikow mogli by znienawidziec ludzkosc na
wozku, a niektorzy chciec sie porachowac ze swiatem.

Ale niektorzy po prostu mogli by nagle poczuc sie nie kalekami odrzuconymi
przez spoleczenstwo, ale pelnowartosciowymi ludzmi. I odnosi sie to
rowniez do osob, ktore sie tak urodzily. A wiec zadnej 'utraty EMP od
szoku utraty nog'.


> Poza tym komus
> sparalizowanemu od pasa w dol, instalacja cybernog wcale nie musi pomoc
> [ale to juz czepialstwo, nieprawdaz?].

Aktualnie protezy opracowuje sie wlasnie (m.in.) na potrzeby sparalizowanych. :>
Oczywiscie, to zalezy od przypadku, ale najwyzej dodamy jeszcze zestaw
odpowiednich neuroprocesorow.

> >W Shadowrunie Esencja ma przynajmniej jakies uzasadnienie wewnatrz swiata.
> O swiecie shadowruna wypowiadal sie nie bede. Pfuj! ;> [zartuje, po prostu
> nie w moim guscie jest taki misz-masz konwencji]

To jak mozesz grac w CP2020, gdzie Sprawl wymieszany jest z full-borgami,
pancerzami wspomaganymi i innymi gadgetami rodem z anime? :>

> Khelekindo


Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Help you out? Certainly. Which way did you come in?

khelekindo

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
<7ombj8$bj7$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...

> Akurat. Swir z karabinem, lunetka i odrobina inteligencji jest 1000 razy

> bardziej grozny od 200 kilowego przepaka z cyberkonczynami i dopalaczem
> refleksu - bo te nie pomoga mu na potraktowanie kilkunastu metrow
kwadratowych
> na ktorych sie znajduje skorka bananowa w plynie.

Pomysl. Tlum na glownej ulicy miasta, tak gesto ze nie mozna prawie
oddychac a gdzies tam gosciu z dwoma automatami w lapach, pancerzem
cielesnym i checia wyslania tych wszyskich miesnych gowienek do banku cial.
Przeciez on zmasakruje ze 200 osob zanim ktos wezwie policje. Do tego z
tysiac biedakow zostanie zdeptanych przez szalejacy tlum. W tym samym
czasie snajper zlozy sie do strzalu moze 20 razy [ok, panika tez bedzie
:)]. A i sprzatnac go mozna jednym strzalem w przeciwienstwie do metalowego
idola ktory na widok karabinow moze i posika sie, ale ze smiechu.


> Wiekszosc gier CP nie bierze pod uwagi mozliwosci policji wyposazonej w
> odpowiednie non-lethal weapons. Atak metalowego berzerkera nie wymaga
> C-Swatu wyposazonego w bron ciezka, tylko bomb klejowych, pianki
poslizgowej
> i (do przypadkow ekstremalnych) polmegadzulowej EMPownicy.

A co jesli te gadzety zawioda? Gosciu z ref 15+ - wiesz jak trudno trafic
takie cos w ruchu? Egzoszkielet o odpowiedniej mocy i bomby klejowe
zawodza. Ekranowanie EMP i mozesz sobie dzulowac. A kazda nieudana akcja to
kilka[nascie] trupow. Owszem pisze tu o przypadkach ekstremalnych
[zazwyczaj wymienione srodki maja bardzo duza szanse skutecznego
zadzialania], ale wlasnie dla przypadkow ekstremalnych sa oddzialy
c-squadu. Powiedz mi czy w czyimkolwiek interesie lezy granie w kotka i
myszke z cyberpsycho?



> Kamizelka kuloodporna i bron automatyczna sa znacznie niebezpieczniejsze
> dla otoczenia niz para cyberrak. I ani jedno, ani drugie nie powinno z
> kogos normalnego uczynic swira.

No wiesz... para zwyklych cyberrak [ktore rzeczywiscie nijak sie maja do
automatu i kamizelki pancernej] pokrytych realskinem to maksymalnie utrata
2p empatii. Przecietnie 1 pkt. Z normalnego czlowieka nie uczyni to
bynajmniej swira. Gorzej jesli te rece to hydrauliczne dzwigi z wysowanymi
pilami lancuchowymi i pancerzem powstrzymajacym pocisk 5.56mm.Tak samo
jesli nasz gosciu juz wczesniej ma klopoty ze swoja psychika, powiedzmy -
emp=3. I to wcale nie jest dziwne.

khelekindo

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
<7omf27$i8m$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...

> > Ale dodaj temu przepakowi ten karabin, lunetke i odrobine inteligencji
i
> > dopiero zobaczysz.
>
> Tylko co ma snajperzenie do bogu ducha winnych przechodniow wspolnego z
> CP2020 cyberpsychoza, ktora powoduje, ze rozwala sie byle wkurzajace cie
> mieso? I w jaki sposob cyberrece mialy by przyspieszyc rozpad osobowosci
> takiego psychola ze snajperka?

Faktycznie, troche nie tak. Mowimy o 'tradycyjnym' cyberpsycho a wiec o
ziejacym nienawiscia do zwych istot zaszczepionym swirze. Takiemu to miast
snajperki daj dwa Uzi wystajace z rak, podlaczone do placaka z 2000 rundami
amunicji i wpusc w tlum. Jeszcze jakies pytania?



> > Po za tym nie jest wazne kto _naprawde_ jest
> > grozniejszy. Stereotyp (tak u nas na grupie jak i zapewne w swiecie
> > cp2020) jest taki, ze grozniejszy jest przepak.
>
> Ale co ma stereotyp do powodowania cyberpsychozy? Stereotypy odczuwane
> przez _ludzi_ nie powinny nagle powodowac, ze przepaki z cyberrekami
> traca wiecej empatii niz zimnokrwisci snajperzy ze sprzegiem.

Stereotyp to tylko czesc mechanizmu tworzacego c-psycho. Obraz szalejacego
na ulicy metalowego monstrum jest na stale zaszczepiony w umyslach
wiekszosci ludzi 2020 roku. Media odwalaja swoja dzialke, goniac za kolejna
krwawa sensacja. I jesli teraz taki pan Smith laduje w siebie kolejny
wszczep, wie doskonale co go moze czekac. Potrzebuje mozliwosci, kocha
szpan i dlatego idzie coraz dalej. W koncu zaczynba ostro sie zastanawiac,
gdy widzi kolejny program z serii metalowi mordercy. Patrzy na swoje cialo,
metalowe dlonie, gumowata skore. Widzi przerazone twarze swiadkow.
Zastanawia sie jak patrza na niego inni. Jak na potwora? Gosciu z MaxTac
pakuje na ekranie serie 20mm uranowych pociskow w dracego sie syntetycznym
rykiem 'czlowieka'. Mowi potem: "z nimi nie mozna sie bawic". Na ulicy
ludzie zaczynaja obchodzic Smitha szerokim lukiem, nieznajomi rzucaja mu
ukradkowe zaleknione spojrzenia lub szybko odwracaja wzrok, przyjaciele
zdaja sie o nim zapominac. Czy jest tak rzeczywiscie czy to tylko paranoja
zaczyna pogrywac z umyslem Smitha? Nie wazne. Im dziwniej sie zachowuje pod
wplywem tych wrazen tym mniej staja sie one produktem jego wyobrazni. W
koncu przychodzi moment kiedy ma wszystkiego dosyc.
Nie bede juz nawet wspominal o boosterach, ktorzy jako czesc swojego
wizerunku traktuja totalne
zadrutowanie i maksymalna agresje.
Ale tak jak mowie to tylko czesc mechanizmu.

> Paradygmat okreslajacy rzeczywistosc to dzialka WODu, nie RTG. :>

Mag 2020? ;PPP



> Ja po prostu szukam logiki i spojnosci w moich swiatach. Przynajmniej w
> swiatach cyberpunkowych, bo tam powinna byc logika i spojnosc.

Logika i spojnosc tam jest, tylko ze nie zgadza sie ona z twoim punktem
widzenia :) Osobiscie radzilbym przeczytac odpowiedni dzial CP2020 jeszcze
raz, ze zwroceniem szczegolnej uwagi na te wszystkie cyferki i statystyki
ktore swego czasu mi tak bardzo zachwalales ;) i ponownie przemyslec
problem.

khelekindo

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Cezar "Thanatos" Matkowski <interp...@opnt.optimus.wroc.pl> napisał(a) w
artykule <7omcog$ps1$2...@info.nask.pl>...


> Bez przesady - cybernetyka, której nie daje się regulować, to dla mnie
> żadnen interes. To trochę tak jak pistolet, ktory za jednym naciśnięciem
> spustu wywala cały magazynek, bez możliwości zatrzymania :-))) A takie
> cybernogi? Musieliby do nich dorzucić tytanową maskę, żeby sobie człowiek
> twarzy po śwcianach nie obijał... Dodatkowo, w wielu systemach nie zwraca
> się uwagi na to, że te wszystkie cyberkończyny potrafią być o wielel
> precyzyjniejsze od ludzkich (nie drżą im mięśnie, nie męczą się etc.).

Jak najbardziej. Tylko ze nawet zawodowym bokserom zdarza sie na ringu
zabic swojego przeciwnika, a przeciez sa doskonale wyszkolonymi
profesjonalistami. Znaja swoje mozliwosci i potrafia je kontrolowac. Tak
samo jest z konczynami - jesli komus przywalisz z calej sily, zabijesz, a w
bojce ulicznej nie ma czasu na zastanawianie sie. A teraz wyobraz sobie ze
masz takie metalowe cos zwisajace z boku. Co z tego ze je kontrolujesz? Jak
czyms takim pogladzic po twarzy ukochana osobe? Jak poglaskac tego kotka?
Piescisz kochane ci osoby narzedziem mordu?

khelekindo

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Leszek Karlik <les...@zwieracz.ideefixe.nom.pl> napisał(a) w artykule
<7omq8b$9ri$1...@zwieracz.ideefixe.nom.pl>...

> > Osobiscie mam zupelnie odwrotna opinie co do sensownosci c-psychozy
> Twoje prawo. :>

You got that right, mister! :)



> Non sequitur. Zainstalowanie cyberrak bez zadnych opcji, z takimi samymi
> osiagami jak naturalne tez powoduje utrate Empatii. Zainstalowanie
cyberoka

Nie empatii. Czlowiek, ktory zupelnie legalnie zainstaluje sobie
cybernetyczne, cywilne protezy, do tego przejdzie rehabilitacje straci moze
kilka punktow czlowieczenstwa. Empatii bym mu nie obnizyl.

> z wyswietlaczem Marquee powoduje utrate empatii (to co, bede mial okulary
> z rzutnikiem nasiatkowkowym i przez to stane sie bardziej nieludzki?).

Przez to nic sie nie staniesz. Okularki zdejmujesz i chowasz do kieszeni.

> Zainstalowanie sobie neurozlacza i deku powoduje utrate Empatii.
> Wzmocnienie kosci (nawet jezeli ktos o tym nie wie) powoduje utrate
> Empatii.
> Wlozenie w siebie czegokolwiek sztucznego powoduje wedlug CP2020 utrate
> mozliwosci identyfikowania sie z innymi ludzmi. Zawsze i wszedzie.

Zawsze i wszedzie wtedy, gdy przeginasz pale grajac w bierki z matka
natura. Poza tym logika.

Wmocnienie kosci i mozesz walic w nie stalowym pretem - wytrzymaja a to
przeciez tylko 1k6/2 UC [do tego dochodzi jeszcze wzmocnienie miesni]:
gdzie ta straszna znieczulica??? Wszystko zalatwiaja nanotechy, szok
operacyjny rowny prawie 0. Nie widzisz tego, nie czujesz... strata empatii?
jaka strata empatii??? Logiczne? ...logiczne.

> Co za bzdura.

No comment.



> > Moglby jesli szok utraty nog spowodowalby wczesniej wieksza utrate tej
> > cechy niz implantacja [na wozku latwo jest znienawidziec cala
ludzkosc].
> > Rownie dobrze instalacja cybernog moze byc dla takiego czlowieka
bodzcem do
> > wyrownania rachunkow z calym swiatem, nie sadzisz?
>
> To, co robisz nazywa sie racjonalizacja, i jest typowe dla zwolennikow
> cyberpsychozy dyskutujacych z jej przeciwnikami. :>

Fajna teoryjka :) Wolny rynek jest typowy dla kapitalizmu ale co to ma do
rzeczy? ;)



> Owszem, niektorzy z takich osobnikow mogli by znienawidziec ludzkosc na
> wozku, a niektorzy chciec sie porachowac ze swiatem.

Pieknie :)



> Ale niektorzy po prostu mogli by nagle poczuc sie nie kalekami
odrzuconymi
> przez spoleczenstwo, ale pelnowartosciowymi ludzmi. I odnosi sie to
> rowniez do osob, ktore sie tak urodzily. A wiec zadnej 'utraty EMP od
> szoku utraty nog'.

W czym problem? Dajmy im cywilne protezy a nie 'kulasy robocopa' i zadnej
utraty nie bedzie. Rehabilitacja i UC: 2-3 pkt. Oczywiscie wymaga to
odejscia od zasad [nie widzialem jeszcze cybernetyki stricto protetycznej,
nie boostujacej], lub moze dokladniejszego rozpatrzenia obecnych w swietle
tej sytuacji. A najlogiczniejszym rozwiazaniem bedzie poprostu kuracja
nanotechniczna, odbudowujaca uszkodzone polaczenia nerwowe + ewentualny
przeszczep sklonowanych konczyn. ZERO UC :) Happy? ;)



> Aktualnie protezy opracowuje sie wlasnie (m.in.) na potrzeby
sparalizowanych. :>

Dobrze ze napisales to "(m.in.)" ;>>>

> Oczywiscie, to zalezy od przypadku, ale najwyzej dodamy jeszcze zestaw
> odpowiednich neuroprocesorow.

Widzisz, widocznie przejmuje od ciebie zle nawyki bo chodzilo mi tylko i
wylacznie o to 'to zalezy'. :)



> > >W Shadowrunie Esencja ma przynajmniej jakies uzasadnienie wewnatrz
swiata.
> > O swiecie shadowruna wypowiadal sie nie bede. Pfuj! ;> [zartuje, po
prostu
> > nie w moim guscie jest taki misz-masz konwencji]
>
> To jak mozesz grac w CP2020, gdzie Sprawl wymieszany jest z full-borgami,
> pancerzami wspomaganymi i innymi gadgetami rodem z anime? :>

Bredzisz ;) Myslalem ze w miedzyczasie wiesz jak prowadze CP. Nisko przy
Ulicy, minimum strzelaniny, turlaniny, za to narracja, dramatyzm [ile razy
mi to tutaj wypominano?] wrednego swiata...
Borgi to tlo. Cyberformy bojowe takze. PW tez pewnie gdzies istnieja, ale
zeby gracze widzieli je nie w TV to juz malo prawdopodobne. Wszystko
egzemplarze unikatowe. Pisalem juz przeciez ze mowimy o przypadkach
ekstremalnych, wiec skad wogole ta uwaga?

Co do anime to sa takie ktore robia z Gibsona [mistrzu wybacz ze smiem twe
imie wypowiadac ;P] parodie w stylu przygod amerykanskich superherosow i
takie ktore trzymaja klimat diabelnie [np Ghost in the shell]. A gadzety
przydaja sie zawsze :) o ile sa sensowne :)

Andrzej Jarzabek

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
Also sprach Cezar "Thanatos" Matkowski:

>Bez przesady - cybernetyka, której nie daje się regulować, to dla mnie


>żadnen interes. To trochę tak jak pistolet, ktory za jednym naciśnięciem
>spustu wywala cały magazynek, bez możliwości zatrzymania :-))) A takie
>cybernogi? Musieliby do nich dorzucić tytanową maskę, żeby sobie człowiek
>twarzy po śwcianach nie obijał... Dodatkowo, w wielu systemach nie zwraca
>się uwagi na to, że te wszystkie cyberkończyny potrafią być o wielel
>precyzyjniejsze od ludzkich (nie drżą im mięśnie, nie męczą się etc.).

Nie mowie o tym ze sa tak silne ze niszcza wszystko czego sie dotknie.
Mowie o tym ze sa twarde, zimne i w ogole niefajne do codziennego
uzytku. Ja nie chcialbyum miec zamiast reki plastikowo-metalowego
manipulatora z wizgajacymi silnikami elektrycznymi, a ty?

>Cezar "Thanatos" Matkowski, członek PESM (www.pesm.rpg.pl)
>

septi

Janusz A. Urbanowicz

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
ajar...@cyber.ict.pwr.wroc.pl (Andrzej Jarzabek) writes:

> Also sprach Cezar "Thanatos" Matkowski:
>

> >Co ciekawe - zauwazcie, że największą utratę człowieczeństwa wywołują na
> >ogół ręce i nogi, a nie implanty neuralne, co jest dla mnie całkowitą
> >abstrakcją. Że niby jak mam metalowa nogę, to mi bardziej odbija, niż w
> >sytuacji, w której miałbym połowę mózgu zamienioną na komputer?
> >Śmieszne.
>

> To niekoniecznie takie absurdalne. Wyobraz sobie sytuacje w ktorej
> przychodza do ciebie goscie i pokazuja super-nowy projekt mechanicznej
> reki. Bylbys niezwykle silny, moglbys rzucac ludzmi o sciany i strzelac
> z .50 z jednej reki bez problemu. Jest promocja wiec moga Ci to zrobic
> za darmo - usuna prawdziwa reke i w jej miejsce wstawia sztuczna. Swietn
> interes, prawda? Tylko ze... no wlasnie. Zastanawiales sie jakby z taka
> reka wygladaly Twoje normalne zyciowe czynnosci? spanie, glaskanie kota,
> stosunki intymne z kobietami... Moze bys sie jednak nie zgodzil na taka
> transakcje? Ja bym sie nie zgodzil.

"Przetarłem oczy lewą ręką[1]. To jedna z niewielu rzeczy jakich nie potrafię
zrobić prawą" - William Gibson 'Wypalić Chrom'.

[1] zcyborgizowaną - proteza wojennej rany.

Alex
--
* | Janusz A. "Alex" Urbanowicz, | DSS: 1024/0x21939169
--+~| | http://eris.phys.uni.torun.pl/~alex/ | D-H: 2048/0xA2E48564
\_|/ | AD&D, CoC, DG, KC, T:tNE, T:2K, V:tM, WHFRP |_ RSA: 512/0xAB425659
| | Krew nie woda. Szaty rytualne należy moczyć 30-45 minut dłużej.


Janusz A. Urbanowicz

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
John Kelly <jke...@friko5.onet.pl> writes:

> Krzysztof Zietara wrote:
>
> > >To co ci tak przeszkadza? Ze sa [argh! az mi szkoda tego Q teraz bedzie
> > >takie smutne, bezuzyteczne ;)))] za dlugie czy ze pisze 'q' miast 'ą'?
> >

> > Że piszesz q zamiast ą. Kompletnie wytrącają mnie z rytmu takie udziwnienia,
> > muszę oglądać słowo po słowie zamiast całej linijki od razu i w rezultacie mi
> > się nie chce. A w przypadku postów pisanych przez <fanfary>chakeruff</fanfary>
> > nawet nie próbuję...
>

> bez przesady, czlowieku. jesli takie rzeczy cie wytracaja z rytmu
> czytania to kazda literowka czy blad ortograficzny powoduje chyba u

> ciebie bole glowy. dyslektycy to maja u ciebie przesrane.... a co z


> polskimi literami? nie masz trudnosci z odczytaniem tego tekstu?

> odnosnie polskich literek i outlocka: wyobrazasz sobie, ze nie kazdy

> kozysta z wlasnego kompa do odbierania news i moze byc taka sytuacja, ze


> nie ma wplywu na oprogramowanie?

Wic polega na tym że przeszkadza tym co czytają niusy 'przemysłowo' - np ja
przerabiałem w szczycie kilka tysięcy postingów i listów dziennie -
kilkanaście MB tekstu. (teraz nie ale był taki okres). Tekst nad którym trzeba
się zastanawiać cholernie spowalnia i denerwuje.

Janusz A. Urbanowicz

unread,
Aug 9, 1999, 3:00:00 AM8/9/99
to
"khelekindo" <kh...@friko.internet.pl> writes:

> A co jesli te gadzety zawioda? Gosciu z ref 15+ - wiesz jak trudno trafic
> takie cos w ruchu? Egzoszkielet o odpowiedniej mocy i bomby klejowe
> zawodza. Ekranowanie EMP i mozesz sobie dzulowac. A kazda nieudana akcja to

Dobrego (na poziomie technicznym CP2020, np nadprzewodzącego) EMPa nie da się.
Jak masz np na elektronice metalowy pancerz to on się tak rozgrzeje że upiecze
te resztki ciałka i elektronikę. Tzn. to wtedy już nie jest EMP tylko maser
:->

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> Co z tego ze je kontrolujesz? Jak
> czyms takim pogladzic po twarzy ukochana osobe? Jak poglaskac tego kotka?
> Piescisz kochane ci osoby narzedziem mordu?

Tak.

Ty zreszta tez.

Rece to narzedzie mordu. Zabicie kogos rekoma nie jest wcale takie trudne, to
primo, wszystkie inne narzedzia mordu (bron palna, noze, miecze etc.) to
tylko przedluzenie reki, to secundo.

Owszem, rozumiem problemy z brakiem kontroli u kogos z ruska reka z
demobilu. Ale z precyzyjna proteza? Tworzysz sztuczne problemy.

Owszem, bedza ludzie ktorzy po zaimplantowaniu protezy beda mieli
problemy psychologiczne. Ale na kazdego takiego czlowieka bedzie kilku,
ktorzy nie beda mieli z idea cyberreki najmniejszego problemu.
(Bo nie przeczytali podstawki do CP2020 i nie sa zasugerowani
mechanizmem cyberpsychozy. ;>)

> Khelekindo
Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Modem Police...we clocked you at over 1600 cps.

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Andrzej Jarzabek <ajar...@cyber.ict.pwr.wroc.pl> disseminated foul capitalist
propaganda:

[...]


> Nie mowie o tym ze sa tak silne ze niszcza wszystko czego sie dotknie.
> Mowie o tym ze sa twarde, zimne i w ogole niefajne do codziennego
> uzytku. Ja nie chcialbyum miec zamiast reki plastikowo-metalowego
> manipulatora z wizgajacymi silnikami elektrycznymi, a ty?

Ja tez nie.

Wiec nie kupilbym cyberreki z ruskiego demobilu, pokrytej tandetnym rozowym
plastikiem i wizgajacej silniczkami.

Tylko porzadna reke, pokryta podgrzewana imitacja skory, nie do odroznienia
bez dokladniejszych badan. I cicha.


> septi


Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

JESUS LOVES BLACK AND WHITE (but he prefers Johnny Walker).

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Leszek Karlik wrote:
[ciach]

> Ale co ma stereotyp do powodowania cyberpsychozy? Stereotypy odczuwane
> przez _ludzi_ nie powinny nagle powodowac, ze przepaki z cyberrekami
> traca wiecej empatii niz zimnokrwisci snajperzy ze sprzegiem.
[ciach]

Uuuch, chyba mnie powoli zaczynasz przekonywac.
Moze wiec tak: nie tyle wszczepianie powoduje spadek empatii (chociaz
podtrzymuje wszystkie dywagacje na temat tego, ze nawszczepiany gosciu
bedzie sie czul lepszy od innych itd itp, co bylo juz pisane), co zeby
sie _swiadomie_ i _z wyboru_ nawszczepiac, trzeba miec odpowiednio niska
empatie (wymyslilem to i napisalem na zywca, wiec moze byc nielogiczne).
Tzn. zeby sobie wszczepic co badz np. neurozlacze + hifi, Emp<8, cos
bardziej np. oczka Emp<3 itd.
Taki sobie postulat.
Ale to wszystko nie zmienia faktu, ze uwazam, ze zadrutowanie musi
zmieniac psychike, tyle ze bym zmienil mechanizm (nie automatyczny
spadek Empatii, a raczej test okreslajacy, czy gosciu nie oglupial - i
zalezny od MG i podloza postaci typ psychozy)

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
khelekindo wrote:
[opis pana Smitha]
Tylko, ze wszystko to potwierdza, ze typ z Emp = 9 nie powinien sie dac
nawszczepiac. A niestety, taki jest trend, ze solosy, to najczulsze
istoty w calym cp. Zanim zaczalem sie nad tym zastanawiac, zawsze
tworzenie solo zaczynalem od przyznania mu 8 - 9 Emp, tak zeby bylo od
czego odejmowac.
Brrr...
Munczkinilo sie kiedys.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
"Janusz A. Urbanowicz" wrote:
> "Przetarłem oczy lewą ręką[1]. To jedna z niewielu rzeczy jakich nie potrafię
> zrobić prawą" - William Gibson 'Wypalić Chrom'.
> [1] zcyborgizowaną - proteza wojennej rany.

Zaraz, zaraz, nie mam tego Feniksa pod reka, ale czy on mial
rzeczywiscie sztuczna _reke_, czy manipulator (tzn. brak dloni i chrom
na wierzchu)?

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> Pomysl. Tlum na glownej ulicy miasta, tak gesto ze nie mozna prawie
> oddychac a gdzies tam gosciu z dwoma automatami w lapach, pancerzem
> cielesnym i checia wyslania tych wszyskich miesnych gowienek do banku cial.
> Przeciez on zmasakruje ze 200 osob zanim ktos wezwie policje.

Psychol z dwoma automatami i kamizelka tez zmasakruje ze 200 osob. Nie
potrzebuje do tego cybersprzetu.

Oczywiscie o ile ktorys z przechodniow nie wpakuje mu kilku kul w tyl glowy.
Cyberpsycholowi tez.

> Do tego z tysiac biedakow zostanie zdeptanych przez szalejacy tlum. W tym
> samym czasie snajper zlozy sie do strzalu moze 20 razy

Jak masz tlum, to nie musi celowac dokladnie, po prostu bedzie strzelac. A
jak ma opcje ognia ciaglego...

> A i sprzatnac go mozna jednym strzalem w przeciwienstwie do metalowego
> idola ktory na widok karabinow moze i posika sie, ale ze smiechu.

Po pierwsze, trzeba go zlokalizowac. Po drugie, metalowy cyberpsycho moze
sie posikac ze smiechu na widok karabinow, ale to tylko ulatiw zadanie
policyjnym snajperom. Pancerne plyty na glowie nie pomoga na pociski z
amunicja przeciwpancerna.


> > Wiekszosc gier CP nie bierze pod uwagi mozliwosci policji wyposazonej w
> > odpowiednie non-lethal weapons. Atak metalowego berzerkera nie wymaga
> > C-Swatu wyposazonego w bron ciezka, tylko bomb klejowych, pianki
> > poslizgowej i (do przypadkow ekstremalnych) polmegadzulowej EMPownicy.

> A co jesli te gadzety zawioda? Gosciu z ref 15+ - wiesz jak trudno trafic
> takie cos w ruchu?

Dlatego sugeruje bomby klejowe i banana w plynie. Mozesz miec ref 15+
(swoja droga to ciekawe, wszyscy cyberpsycho zaczynaja z naturalnym
refleksem olimpijskiego atlety? Mowiles, ze solosi z emp 10 i ref 10 to
przegiecie, ale przykladowy cyberpsycho ma ref 15+, tak? Przykladowy
cyberpsycho bedzie mial refleks w okolicach 8-10, juz z dopalem, a nie
15+, chyba ze MG ma kompleks malego i robi samych przepakowanych enpecow
ze statystykami na maksa), i tak nic ci to nie pomoze, jezeli nie mozesz stac.

> Egzoszkielet o odpowiedniej mocy i bomby klejowe zawodza.

Aha, cyberpsycho przeksztalca sie z goscia ktory ma cyberrece z pilami
mechanicznymi i dopalacz refleksu w semi-borga, tak? Egzoszkielet Omega,
ref 15+, ekranizacja EMP, pancerz odporny na karabiny szturmowe z amunicja
przeciwpancerna...

Nie ma co, ciekawy swiat prowadzisz. (;-PPPP) Ten cyberpsycho to taki
przecietny kawalek tla, right? :>

Poza tym egzoszkielet odpowiedniej mocy moze i pozwoli na dalsze dzialanie po
ostrzelaniu bombami klejowymi, ale zapewniam cie, ze nawet z sila 30+ bedzie
sie naszemu cpsycho bardzo niewygodnie chodzic z tymi wielkimi wyrwanymi
kawalkami chodnika robiacymi za narty sniezne. :>

> Ekranowanie EMP i mozesz sobie dzulowac.

Pol megadzula tak prosto nie wyekranujesz. Prady jakie ci wyindukuja w ekranie
beda naprawde niebagatelne.

> A kazda nieudana akcja to kilka[nascie] trupow. Owszem pisze tu o

> przypadkach ekstremalnych
> [zazwyczaj wymienione srodki maja bardzo duza szanse skutecznego
> zadzialania], ale wlasnie dla przypadkow ekstremalnych sa oddzialy
> c-squadu.

Specjalne oddzialy zeby zwalczyc jednego cyberpsycho na tysiac innych,
ktorych wymienione srodki moga bez problemu powstrzymac? To ile tych
cyberpsycho atakuje kazdej doby?

Sugerowalbym rowniez wprowadzenie g-squadu na wypadek ataku godzilli.

Jest to rownie prawdopodobne co cyberpsycho ktory ma forse na zainstalowanie
sobie ref 15+, egzoszkieletu omega, superpancerza i ekranizacji EMP.

Owszem, istnieja ludzie z takimi wzmocnieniami. Ale oni sa wlasnoscia
korporacji, ktore dobrze pilnuja tak cennych zasobow. Naprawde, godzilla
jest znacznie prawdopodobniejsza.

> > Kamizelka kuloodporna i bron automatyczna sa znacznie niebezpieczniejsze
> > dla otoczenia niz para cyberrak. I ani jedno, ani drugie nie powinno z
> > kogos normalnego uczynic swira.

> No wiesz... para zwyklych cyberrak [ktore rzeczywiscie nijak sie maja do
> automatu i kamizelki pancernej] pokrytych realskinem to maksymalnie utrata
> 2p empatii. Przecietnie 1 pkt. Z normalnego czlowieka nie uczyni to
> bynajmniej swira.

Ale spowoduje, ze spadnie mu Empatia.

Jak zlamie sobie noge i wkreca mi w nia stalowe sruby, nagle wszystkie moje
umiejetnosci socjalne oparte o kontakt z innymi ludzmi spadna znaczaco?


> Gorzej jesli te rece to hydrauliczne dzwigi z wysowanymi
> pilami lancuchowymi i pancerzem powstrzymajacym pocisk 5.56mm.

A co, jezeli te rece to hydrauliczne dzwigi z pilami lancuchowymi i pancerzem...
stosowane do ratowania dzieci? Bo jestem strazakiem? I mam cybernetyke po
to, zeby moc _ratowac_ ludzi?

Po zainstalowaniu w sobie tego sprzetu nagle zaczne nienawidzic ludzi? Pah.

> Tak samo
> jesli nasz gosciu juz wczesniej ma klopoty ze swoja psychika, powiedzmy -
> emp=3. I to wcale nie jest dziwne.

Jest dziwne. Racjonalizujesz. Czemu emp=3 ma oznaczac klopoty z psychika na
tyle powazne, ze para protez zrobi z niego wscieklego na ludzkosc lunatyka?
Emp 3 oznacza tyle, ze facet ma problemy z relacjami miedzyludzkimi. Moze
byc po prostu ekstremalnym introwertykiem.


> Khelekindo


Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

This is my tag, there're many like it, this one is mine.

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> > z wyswietlaczem Marquee powoduje utrate empatii (to co, bede mial okulary
> > z rzutnikiem nasiatkowkowym i przez to stane sie bardziej nieludzki?).

> Przez to nic sie nie staniesz. Okularki zdejmujesz i chowasz do kieszeni.

A Marquee wylacze.

[...]


> > Wlozenie w siebie czegokolwiek sztucznego powoduje wedlug CP2020 utrate
> > mozliwosci identyfikowania sie z innymi ludzmi. Zawsze i wszedzie.

> Zawsze i wszedzie wtedy, gdy przeginasz pale grajac w bierki z matka
> natura.

Sportowcy na dopingu nie traca nagle empatii.

Poza tym, jak przeginasz pale grajac w bierki z matka natura za pomoca
miekkiej biotechnologii, to tracisz mniej empatii? Czemu?

> Poza tym logika.

Grac w bierki z logika? :>

> Wmocnienie kosci i mozesz walic w nie stalowym pretem - wytrzymaja

Zaloze ochraniacze przedramion i tez moge walic w nie stalowym pretem. :>

> a to przeciez tylko 1k6/2 UC [do tego dochodzi jeszcze wzmocnienie miesni]:
> gdzie ta straszna znieczulica??? Wszystko zalatwiaja nanotechy, szok
> operacyjny rowny prawie 0. Nie widzisz tego, nie czujesz... strata empatii?
> jaka strata empatii??? Logiczne? ...logiczne.

Logiczne? Ze za wzmocnienie kosci trace czlowieczenstwo? Z jakiej paki?

Jezeli mam same wzmocnienie kosci, to trace tylko troche czlowieczenstwa,
jezeli mam cyberoczy to tez trace tylko troche czlowieczenstwa, jezeli mam
cyberreke prostetyczna, to tez trace tylko troche czlowieczenstwa, ale
jezeli wpakuje to wszystko na raz to znaczaco zmniejsza mi sie empatia?

[...]


> > To, co robisz nazywa sie racjonalizacja, i jest typowe dla zwolennikow
> > cyberpsychozy dyskutujacych z jej przeciwnikami. :>

> Fajna teoryjka :) Wolny rynek jest typowy dla kapitalizmu ale co to ma do
> rzeczy? ;)

To ma to do rzeczy, ze jezeli jest sie zwolennikiem cyberpsychozy, to
zaczyna jej sie bronic nawet wbrew logice. :>


[...]


> W czym problem? Dajmy im cywilne protezy a nie 'kulasy robocopa' i zadnej
> utraty nie bedzie. Rehabilitacja i UC: 2-3 pkt.

Bedzie utrata. 2-3 punkty, ale bedzie.

> Oczywiscie wymaga to odejscia od zasad

No wlasnie.

> A najlogiczniejszym rozwiazaniem bedzie poprostu kuracja
> nanotechniczna, odbudowujaca uszkodzone polaczenia nerwowe + ewentualny
> przeszczep sklonowanych konczyn. ZERO UC :) Happy? ;)

Aha.

Faktycznie, logika.

"Aaaaaa, wlozono we mnie maszyne. Mechaniczna reka jest moja czescia! AAaa."
Utrata Czlowieczenstwa. (Zawsze)

"Hmmm... przyczepiono mi do reki kawal miesa wychodowany w zbiorniku,
wpuszczono do mojego organizmu mnostwo malutkich robotow zdolnych do
przebudowy mojego systemu nerwowego i teraz mam nowa reke. Nic to, ze
jest sztuczna, wychodowana za pomoca biologii, a nie mechaniki, ale
sztuczna. Spoko. Nie przeszkadza mi to."
Zero Utraty Czlowieczenstwa. (Zawsze)


Sa ludzie, ktorzy nie przejeli by sie podlaczeniem im maszyny do organizmu,
i sa ludzie, ktorzy mogli by zeswirowac od przyczepienia im klonowanej reki.


> > Aktualnie protezy opracowuje sie wlasnie (m.in.) na potrzeby
> sparalizowanych. :>

> Dobrze ze napisales to "(m.in.)" ;>>>

Na potrzeby wojska nie opracowuja, bo po cholere?

[...]

> > To jak mozesz grac w CP2020, gdzie Sprawl wymieszany jest z full-borgami,
> > pancerzami wspomaganymi i innymi gadgetami rodem z anime? :>

> Bredzisz ;) Myslalem ze w miedzyczasie wiesz jak prowadze CP. Nisko przy
> Ulicy, minimum strzelaniny, turlaniny, za to narracja, dramatyzm [ile razy
> mi to tutaj wypominano?] wrednego swiata...

Wiedzialem, ale potem dowiedzialem sie o buszujacych po ulicach setkach
cyberpsycholi nie do powstrzymania przez bomby klejowe i pianke poslizgowa.
:>>>

> Borgi to tlo. Cyberformy bojowe takze. PW tez pewnie gdzies istnieja, ale
> zeby gracze widzieli je nie w TV to juz malo prawdopodobne. Wszystko
> egzemplarze unikatowe. Pisalem juz przeciez ze mowimy o przypadkach
> ekstremalnych, wiec skad wogole ta uwaga?

Stad, ze CP2020 (as presented) to miszmasz Gibsona z Anime. :> Niewazne,
jak to prowadzisz. (W koncu ktos moze rowniez prowadzic SR w stylu low magic,
high cyberpunk. :>)

> Khelekindo
Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

YES! Everything was so different before it all changed.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Witold Witaszewski wrote:
> a prawda jest taka, ze kazdego dobrego gracza mozna sklonic delikatnie do
> odgrywania cyberpsychozy. poopisywac mu, jak wygladaja ludzie w termowizji,
> jak delikatnie zgrzyta mu zoom w oku i nagle obraz sie poprawia, jak to wyg
> lada, jak cycluje przez tryby widzenia...

Czyli znowu dochodzimy do tego, ze zasady sa po to, zeby je zmieniac. I
miec od czego przy zmianach wychodzic.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Leszek Karlik wrote:
> Sportowcy na dopingu nie traca nagle empatii.

Nagle nie.

> Sa ludzie, ktorzy nie przejeli by sie podlaczeniem im maszyny do organizmu,
> i sa ludzie, ktorzy mogli by zeswirowac od przyczepienia im klonowanej reki.

O.K. mechanika cyberpsychozy jest powaznym uproszczeniem.
Pokaz mi system, w ktorym mechanika walki nie bylaby strasznym
uproszczeniem.

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
khelekindo <kh...@friko.internet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:

[...]


> > Tylko co ma snajperzenie do bogu ducha winnych przechodniow wspolnego z
> > CP2020 cyberpsychoza, ktora powoduje, ze rozwala sie byle wkurzajace cie
> > mieso? I w jaki sposob cyberrece mialy by przyspieszyc rozpad osobowosci
> > takiego psychola ze snajperka?

> Faktycznie, troche nie tak. Mowimy o 'tradycyjnym' cyberpsycho a wiec o
> ziejacym nienawiscia do zwych istot zaszczepionym swirze.

Dobra, dobra, tylko _SKAD_ wzielo sie to 'zianie nienawiscia do zywych istot'?

Stwierdziles, ze to z powodu mozliwosci zrobienia masakry w tlumie. Masakre
w tlumie mozna zrobic znacznie tanszym kosztem - wystarczy wejsc na dach z
torba granatow.

[...]


> > Ale co ma stereotyp do powodowania cyberpsychozy? Stereotypy odczuwane
> > przez _ludzi_ nie powinny nagle powodowac, ze przepaki z cyberrekami
> > traca wiecej empatii niz zimnokrwisci snajperzy ze sprzegiem.

> Stereotyp to tylko czesc mechanizmu tworzacego c-psycho. Obraz szalejacego


> na ulicy metalowego monstrum jest na stale zaszczepiony w umyslach
> wiekszosci ludzi 2020 roku. Media odwalaja swoja dzialke, goniac za kolejna
> krwawa sensacja. I jesli teraz taki pan Smith laduje w siebie kolejny
> wszczep, wie doskonale co go moze czekac.

Plizzzz... sugerujesz, ze w XXI wieku psychologiczne mechanizmy obronne ludzi,
tak zaawansowane, sprawne i niezauwazalne dla wiekszosci z nas, przestaly
dzialac w stosunku do tylko jednego aspektu ludzkiego zycia, znaczy,
cyberpsychozy? Wyparcie, racjonalizacja, etc.

'Wiem, wiem, niektorzy po nawszczepianiu sie sprzetu swiruja. Ale ja nie
zeswiruje. Ja wiem, kiedy przestac.'

Pan Smith jest _pewien_, ze cyberpsychoza akurat _jego_ nie dotknie (niestety,
po napakowaniu sie odpowiedniej ilosci sprzetu wpada w szpony Mechaniki Gry),
tak samo, jak jest przekonany, ze palenie papierosow powoduje raka, ale
_nie u niego_, a szybka jazda powoduje wypadki, ale on jadac 200 kmh sie
_nie rozbije_.

Ludzka psychika swietnie ptrafi sie bronic.

Trzeba naprawde czegos wiecej niz odrobiny przemocy w mediach zeby ludzie
zaczeli wariowac od pakowania w siebie cybersprzetu.
Zwlaszcza, ze desensytyzacja spowoduje, ze kolejny cyberpsycho bedzie
obojetnie komentowany jako 'nastepny swir, ktory sie nawszczepial'.

> Potrzebuje mozliwosci, kocha szpan i dlatego idzie coraz dalej. W koncu

> zaczynba ostro sie zastanawiac, gdy widzi kolejny program z serii
> metalowi mordercy.

'Spoko, w XX wieku tez byly takie swiry. Tylko teraz moga sie nawszczepiac.
Ale ja nie jestem swirem, nic mi nie bedzie. Kontroluje siebie.'

Pan Smith bedzie przekonany, ze jemu nic sie niestanie. Kazdy mysli, ze
jest niesmiertelny. :)

> Patrzy na swoje cialo, metalowe dlonie, gumowata skore.

Patrzy na swoje cialo i widzi reke. Wygladajaca jak normalna.

[...]


> Zastanawia sie jak patrza na niego inni. Jak na potwora?

Cyberoczy sa modne. Cyberrece sa niewidoczne.

Jak na potwora patrza sie na ludzi z zainstalowanym na skorze pancerzem.

> Gosciu z MaxTac pakuje na ekranie serie 20mm uranowych pociskow

Barf. Sorry, ale te 20 mm uranowe pociski mnie zdziebko irytuja. :)
Na cyberpsychola w zupelnosci wystarcza 12 gauge z APDSFS. Nie trzeba
gladkolufowego dzialka kaliber 20 mm (aka 10 gauge shotgun ;)))). :>

> > w dracego sie syntetycznym
> rykiem 'czlowieka'. Mowi potem: "z nimi nie mozna sie bawic". Na ulicy
> ludzie zaczynaja obchodzic Smitha szerokim lukiem, nieznajomi rzucaja mu
> ukradkowe zaleknione spojrzenia lub szybko odwracaja wzrok, przyjaciele
> zdaja sie o nim zapominac.

[...]


> Nie bede juz nawet wspominal o boosterach, ktorzy jako czesc swojego
> wizerunku traktuja totalne zadrutowanie i maksymalna agresje.

Gangi mlodziezowe teraz tez traktuja maksymalna agresje jako czesc
swojego wizerunku. Istnienie boosterow nie implikuje krwawej zadzy
smierci u zadrutowanego strazaka czy gliniarza.


Aha, jeszcze jedno. Skoro za duza czesc mechanizmu cpsychozy odpowiadaja
wedlug ciebie media i stereotypy, to jak stworze sobie postac, ktora
nie oglada telewizji etc., to bede mogl zmniejszyc jej utrate czlowieczenstwa?
Powiedzmy, ze wychowalem sie w domu w australijskim buszu nie ogladajac
telewizji, nie czytajac gazet etc. I co, bede tracil mniej czlowieczenstwa
niz facet przesiakniety medialnymi stereotypami?


[...]


> Logika i spojnosc tam jest, tylko ze nie zgadza sie ona z twoim punktem
> widzenia :) Osobiscie radzilbym przeczytac odpowiedni dzial CP2020 jeszcze
> raz, ze zwroceniem szczegolnej uwagi na te wszystkie cyferki i statystyki
> ktore swego czasu mi tak bardzo zachwalales ;) i ponownie przemyslec
> problem.

Przepraszam bardzo, nie zachwalalem zadnych cyferek w CP2020. :>

> Khelekindo
Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

AVE MARIA - don't mind if I do.

Witold Witaszewski

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> wrote:

> Czyli znowu dochodzimy do tego, ze zasady sa po to, zeby je zmieniac. I
> miec od czego przy zmianach wychodzic.

no przeciez to bylo od poczatku wiadome, nie? :)

> Rafal

Witold Witaszewski

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> wrote:

> O.K. mechanika cyberpsychozy jest powaznym uproszczeniem.

nie, to nei o to chodzi, ze ona jest strasznym uproszczeniem. chodzi - imho -
o to, ze mechanika cyberpsychozy jest wprowadzona tylko i wylacznie dla zacho
wania game balance. zeby uniknac czolgow. czy raczej, zeby uniknac zle granych
czolgow.

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> disseminated foul capitalist
propaganda:

[...]


> Uuuch, chyba mnie powoli zaczynasz przekonywac.

:)

> Moze wiec tak: nie tyle wszczepianie powoduje spadek empatii (chociaz
> podtrzymuje wszystkie dywagacje na temat tego, ze nawszczepiany gosciu
> bedzie sie czul lepszy od innych itd itp, co bylo juz pisane),

Oczywiscie, ze bedzie sie czul lepszy. I co z tego?

Ja sie czuje lepszy od wiekszosci ludzi, bo jestem inteligentny, duzo
czytam i cwicze sztuki walki, wiec komus kto nie walczy moge naklepac.

Facet z SASu (czy jakichkolwiek innych oddzialow specjalnych) czuje sie
lepszy od innych, bo swietnie strzela, potrafi cicho zabijac, poruszac sie
tak by go nie zauwazono etc.

Stosujac logike cyberpsychozy, zolnierze z oddzialow specjalnych powinni
powodowac masakry w miescie, wsrod tych wszystkich slabeuszy nie potrafiacych
nawet sie obronic. :))

Owszem, niektorzy ludzie nawszczepiani beda sie czuli lepsi i beda nienawidzic
'miecha' - ale to beda tacy ludzie, ktorzy czuli nienawisc do reszty ludzkosci
juz przedtem, a nawszczepiali sie po to, zeby moc sie odegrac.

(BTW: Legalne kliniki powinny miec obowiazkowe badania psychologiczne dla
cybernetyki o zastosowaniach bojowych.)

Ale sam akt nawszczepiania nie spowoduje checi zabijania i niszczenia.

> co zeby sie _swiadomie_ i _z wyboru_ nawszczepiac, trzeba miec odpowiednio
> niska empatie (wymyslilem to i napisalem na zywca, wiec moze byc nielogiczne).
> Tzn. zeby sobie wszczepic co badz np. neurozlacze + hifi, Emp<8, cos
> bardziej np. oczka Emp<3 itd.

No, to juz lepsze od mechaniki RTG. Tylko co z dzielnym strazakiem/policjantem/
zolnierzem ktory chce sie nawszczepiac zeby moc ratowac/bronic niewinnych?
On moze miec wysoka empatie, a i tak zdecydowac sie na wszczep.

> Ale to wszystko nie zmienia faktu, ze uwazam, ze zadrutowanie musi
> zmieniac psychike,

Cwiczenie sztuk walki tez zmienia psychike. :>

> tyle ze bym zmienil mechanizm (nie automatyczny
> spadek Empatii, a raczej test okreslajacy, czy gosciu nie oglupial - i
> zalezny od MG i podloza postaci typ psychozy)

No, to juz by bylo lepsze. Tylko nie spelnialo by zamierzonego celu mechaniki
cyberpsychozy, czyli utrzymywania tzw. 'rownowagi gry'. :>


> Rafal


Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Consideration rules - is that OK?

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> disseminated foul capitalist
propaganda:

[...]


> > Sa ludzie, ktorzy nie przejeli by sie podlaczeniem im maszyny do organizmu,
> > i sa ludzie, ktorzy mogli by zeswirowac od przyczepienia im klonowanej reki.

> O.K. mechanika cyberpsychozy jest powaznym uproszczeniem.


> Pokaz mi system, w ktorym mechanika walki nie bylaby strasznym
> uproszczeniem.

Jest duzo systemow, w ktorych mechanika walki nie sprowadza sie do rzutu
moneta (orzel - trafiles, reszka - chybiles).

Mechanika cyberpsychozy w CP2020 jest na takim poziomie uproszczenia.

(Dla uproszczenia przyjmiemy, ze wszyscy traca empatie od wsadzenia w nich
dowolnego kawalka metalu.)

> Rafal
Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Squash players do it against a wall.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Witold Witaszewski wrote:
> o to, ze mechanika cyberpsychozy jest wprowadzona tylko i wylacznie dla zacho
> wania game balance. zeby uniknac czolgow. czy raczej, zeby uniknac zle > granych czolgow.

No to jest to zupelnie chybione.
Jezeli ktos by bez tych zasad zle gral druciarzem, to i z tymi zasadami
przyzna sobie na dziendobry 9 Empatii, wyliczy sobie tak, ze po tym jak
sie nawszczepia bedzie mial 1 i dalej bedzie zle gral czolgiem.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Leszek Karlik wrote:
> Oczywiscie, ze bedzie sie czul lepszy. I co z tego?
> Ja sie czuje lepszy od wiekszosci ludzi, bo jestem inteligentny, duzo
> czytam i cwicze sztuki walki, wiec komus kto nie walczy moge naklepac.

Dobra, jestes na tyle pokojowo nastawiony, ze nie bedziesz tlukl kogo
popadnie, ale czemu sie nie powyzywac intelektualnie na Bogu ducha
winnych lamerach - a nie zaprzeczysz, ze Ci sie zdarza.

> Facet z SASu (czy jakichkolwiek innych oddzialow specjalnych) czuje sie
> lepszy od innych, bo swietnie strzela, potrafi cicho zabijac, poruszac > sie tak by go nie zauwazono etc.
> Stosujac logike cyberpsychozy, zolnierze z oddzialow specjalnych powinni
> powodowac masakry w miescie, wsrod tych wszystkich slabeuszy nie > potrafiacych nawet sie obronic. :))

Ostatnio jakis gosciu z Legii, wlasnie tak myslac zabil dwoje dzieci.

> Owszem, niektorzy ludzie nawszczepiani beda sie czuli lepsi i beda nienawidzic
> 'miecha' - ale to beda tacy ludzie, ktorzy czuli nienawisc do reszty ludzkosci
> juz przedtem, a nawszczepiali sie po to, zeby moc sie odegrac.

A kto inny zdecydowalby sie na ostre zadrutowanie?

> (BTW: Legalne kliniki powinny miec obowiazkowe badania psychologiczne > dla cybernetyki o zastosowaniach bojowych.)

Tu sie zgadzam.



> Ale sam akt nawszczepiania nie spowoduje checi zabijania i niszczenia.

Tego nie wiesz. I sie nie dowiesz, poki wszczepy na takim poziomie
technologii nie stana sie powszechne. Bo dopoki beda dla wojska, to i
tak sie nie dowiesz.

> No, to juz lepsze od mechaniki RTG. Tylko co z dzielnym strazakiem/policjantem/
> zolnierzem ktory chce sie nawszczepiac zeby moc ratowac/bronic niewinnych?
> On moze miec wysoka empatie, a i tak zdecydowac sie na wszczep.

Kurcze, nie wyobrazam sobie goscia, ktory mowi:
- Dam sobie rece uciac, niech mi wstawia metalowe, zebym mogl lepiej
dzieci z pozaru wynosic!

No OK, meczennicy sklonni do wszelkich poswiecen istnieja, ale jest ich
na tyle malo, ze sa swietnym materialem na NPC, a tych zasady nie musza
obejmowac.

> > Ale to wszystko nie zmienia faktu, ze uwazam, ze zadrutowanie musi
> > zmieniac psychike,
> Cwiczenie sztuk walki tez zmienia psychike. :>

Ale w ktora strone? (smileya oczywiscie widzialem)

> No, to juz by bylo lepsze. Tylko nie spelnialo by zamierzonego celu mechaniki
> cyberpsychozy, czyli utrzymywania tzw. 'rownowagi gry'. :>

Tak patrzac rzeczywiscie. Ale zdolny manczkin i z wszelkimi
utrzymujacymi rownowage gry zasadami zdola sie przepakowac (vide
paladyni w KC, czy Zbojcy Trolli w WFRP - postaci, ktorych ograniczenia
wyrownuja, wg zasad ich przepakowanie). A zeby rownowage utrzymac
wystarczy odrobina wolnej woli ze strony graczy.

Witold Witaszewski

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> wrote:

> A kto inny zdecydowalby sie na ostre zadrutowanie?

ja.
nie jestem psychopata, nienawidzacym ludzi - ale gdybym mial mozliwosc, wymie
nilbym sobie znaczaca czesc organizmu i dodal kilka gadzetow.

> No OK, meczennicy sklonni do wszelkich poswiecen istnieja, ale jest ich
> na tyle malo, ze sa swietnym materialem na NPC, a tych zasady nie musza
> obejmowac.

dlaczego?

Witold Witaszewski

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> wrote:
> No to jest to zupelnie chybione.
> Jezeli ktos by bez tych zasad zle gral druciarzem, to i z tymi zasadami
> przyzna sobie na dziendobry 9 Empatii, wyliczy sobie tak, ze po tym jak
> sie nawszczepia bedzie mial 1 i dalej bedzie zle gral czolgiem.

jak bedzie mial 1 empatii to - iirc - mg odbierze mu postac. wedlug regul,
ofkors.

JAqb Lisowski

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
On Tue, 10 Aug 1999, Rafal Czarnocki wrote:

Nie bylo mnie dlugo i podobnie dlugo mnie nie bedzie, ale sie wlacze.

> Leszek Karlik wrote:

[ cut ]

> > Owszem, niektorzy ludzie nawszczepiani beda sie czuli lepsi i beda nienawidzic
> > 'miecha' - ale to beda tacy ludzie, ktorzy czuli nienawisc do reszty ludzkosci
> > juz przedtem, a nawszczepiali sie po to, zeby moc sie odegrac.
>

> A kto inny zdecydowalby sie na ostre zadrutowanie?

Moze ktos komu potrzeba tego do pracy ( solos) albo CP2020owy odpowiednik
riggera z SR ( chyba tak sie to pisze, ten od sterowania maszynami).
Z milosci do pieniedzy a niekoniecznie z nienawisci do ludzi.


>
> > (BTW: Legalne kliniki powinny miec obowiazkowe badania psychologiczne > dla cybernetyki o zastosowaniach bojowych.)
>
> Tu sie zgadzam.

To moze wprowadzic cos jak tesy Voighta-Kampffa - kilkadziesiat rzutow
na emaptie ( to akurat powinien przeprowadzac komputer albo predefiniowac
rzuty przed sesja), jak wyjdzie ponizej dajmy na to 35% ( czyli srednio
empatia na 3-4), to gosciu dostaje skierowanie na leczenie, jak mniej, to
moze nawet zostac rozwalony, wprowadzic lowcow psycholi.
Jakie to daje pole do manewru (naduzyc) dla MG.

> > Ale sam akt nawszczepiania nie spowoduje checi zabijania i niszczenia.
>
> Tego nie wiesz. I sie nie dowiesz, poki wszczepy na takim poziomie
> technologii nie stana sie powszechne. Bo dopoki beda dla wojska, to i
> tak sie nie dowiesz.

Chyba ze gracz bedzie w wojsku.
IMHO to wojskowi maja wystarczajaco narabane zeby sobie cos wszczepiac.

> > No, to juz lepsze od mechaniki RTG. Tylko co z dzielnym strazakiem/policjantem/
> > zolnierzem ktory chce sie nawszczepiac zeby moc ratowac/bronic niewinnych?
> > On moze miec wysoka empatie, a i tak zdecydowac sie na wszczep.
>
> Kurcze, nie wyobrazam sobie goscia, ktory mowi:
> - Dam sobie rece uciac, niech mi wstawia metalowe, zebym mogl lepiej
> dzieci z pozaru wynosic!
>

> No OK, meczennicy sklonni do wszelkich poswiecen istnieja, ale jest ich
> na tyle malo, ze sa swietnym materialem na NPC, a tych zasady nie musza
> obejmowac.

Albo wypadek, i chmski maly dryczek w kontrakcie nakazujacy uzupelnienie
brakujacych czesci ciala w taki sposob, zeby najlepiej sluzyly wypelnieniu
kontraktu.

Byl jakis taki film, bodajze "Szlupa ratunkowa", remake, tam byl taki
karzel z mechaniczna reka ktory byl technikiem.

W powyzszym przypadku spadek empatii bedzie dosyc znazcacy.

> > No, to juz by bylo lepsze. Tylko nie spelnialo by zamierzonego celu mechaniki
> > cyberpsychozy, czyli utrzymywania tzw. 'rownowagi gry'. :>
>
> Tak patrzac rzeczywiscie. Ale zdolny manczkin i z wszelkimi
> utrzymujacymi rownowage gry zasadami zdola sie przepakowac (vide
> paladyni w KC, czy Zbojcy Trolli w WFRP - postaci, ktorych ograniczenia
> wyrownuja, wg zasad ich przepakowanie). A zeby rownowage utrzymac
> wystarczy odrobina wolnej woli ze strony graczy.

Albo po prostu wziecie sie za graczy odpowiednich grup utrzymujacych
porzadek w swiecie gry.
No bo taki Paladyn to sie sam z siebie nie wzial, ma kogos zwalczac,
jezeli on jest taki powerny, to cel musi byc porownywalny.
Podobnie zabojca trolli.

Teraz jest OT, ale kiedys gralem w jakas tam strategie na sieci, wyraznie
bylo widac przejscie do nastepnej klasy powernosci, podobnie bedzie dla
postaci w RPG.

> Rafal
> czar...@ichip.pw.edu.pl

Popelnil to JAqb
jali...@ii.uni.wroc.pl, ja...@rpg.pl

Paranoja to nie jest jak wszyscy sa przeciwko tobie.
To jest zdrowy rozsadek.
Paranoja jest wtedy, gdy oni sa w zmowie.


JAqb Lisowski

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
On 10 Aug 1999, Witold Witaszewski wrote:

> Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> wrote:
>
> > A kto inny zdecydowalby sie na ostre zadrutowanie?
>

> ja.
> nie jestem psychopata, nienawidzacym ludzi - ale gdybym mial mozliwosc, wymie
> nilbym sobie znaczaca czesc organizmu i dodal kilka gadzetow.

Bodajze na sf-f byl taki watek jakis czas temu.

Wygraly o ile dobrze pamietam oczy.
Osobiscie jestem przyzwyczajony do okularow, wiec moglbym hud'a nosic na
twarzy.
Ale podlaczenie do sieci, dobrze wyregulowany uklad trawienny i
hormonalny, szybszy i dokladniejszy uklad nerwowy i miesniowy na
wzmocnionych kosciach.
No moze byc. Wyjdzie ze jestem psycholem.

> > No OK, meczennicy sklonni do wszelkich poswiecen istnieja, ale jest ich
> > na tyle malo, ze sa swietnym materialem na NPC, a tych zasady nie musza
> > obejmowac.
>

> dlaczego?

No bo meczeninkow nie ma tak znowy duzo, wyjatki potwierdzaja regule.

> > Rafal
> witold witaszewski

Witold Witaszewski

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
JAqb Lisowski <jali...@ii.uni.wroc.pl> wrote:

> To moze wprowadzic cos jak tesy Voighta-Kampffa - kilkadziesiat rzutow
> na emaptie ( to akurat powinien przeprowadzac komputer albo predefiniowac
> rzuty przed sesja), jak wyjdzie ponizej dajmy na to 35% ( czyli srednio
> empatia na 3-4), to gosciu dostaje skierowanie na leczenie, jak mniej, to
> moze nawet zostac rozwalony, wprowadzic lowcow psycholi.
> Jakie to daje pole do manewru (naduzyc) dla MG.

hmm, to moze od razu dac graczom przed sesja humanity test dla postaci?
jest obscenicznie dlugi, ale fajny. jak ktos nie ma, to test mieszka na
www.cs.umu.se/~andersa/humtest.html

> Popelnil to JAqb

Leszek Karlik

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> disseminated foul capitalist
propaganda:

[...]


> > Oczywiscie, ze bedzie sie czul lepszy. I co z tego?
> > Ja sie czuje lepszy od wiekszosci ludzi, bo jestem inteligentny, duzo
> > czytam i cwicze sztuki walki, wiec komus kto nie walczy moge naklepac.

> Dobra, jestes na tyle pokojowo nastawiony, ze nie bedziesz tlukl kogo
> popadnie, ale czemu sie nie powyzywac intelektualnie na Bogu ducha
> winnych lamerach - a nie zaprzeczysz, ze Ci sie zdarza.

[...]


> > Stosujac logike cyberpsychozy, zolnierze z oddzialow specjalnych powinni
> > powodowac masakry w miescie, wsrod tych wszystkich slabeuszy nie
> > potrafiacych nawet sie obronic. :))

> Ostatnio jakis gosciu z Legii, wlasnie tak myslac zabil dwoje dzieci.

Rozumiem, ze byl zolnierzem z oddzialow specjalnych? :>

[...]


> > juz przedtem, a nawszczepiali sie po to, zeby moc sie odegrac.

> A kto inny zdecydowalby sie na ostre zadrutowanie?

Ja. Zolnierze. Policjanci. Strazacy.

[...]


> > Ale sam akt nawszczepiania nie spowoduje checi zabijania i niszczenia.

> Tego nie wiesz. I sie nie dowiesz, poki wszczepy na takim poziomie
> technologii nie stana sie powszechne. Bo dopoki beda dla wojska, to i
> tak sie nie dowiesz.

Wojsku wszczepy niepotrzebne.

Do wojska idzie sie na kilka lat.

Lepiej inwestowac w smartgogle z IR/low-lightem, w SIPE etc. niz w
cybernetyczne, operacyjne ulepszanie zolnierzy, ktore jest cholernie
skomplikowane i drogie.

> > No, to juz lepsze od mechaniki RTG. Tylko co z dzielnym
> > strazakiem/policjantem/
> > zolnierzem ktory chce sie nawszczepiac zeby moc ratowac/bronic niewinnych?
> > On moze miec wysoka empatie, a i tak zdecydowac sie na wszczep.

> Kurcze, nie wyobrazam sobie goscia, ktory mowi:
> - Dam sobie rece uciac, niech mi wstawia metalowe, zebym mogl lepiej
> dzieci z pozaru wynosic!

To masz slaba wyobraznie. ;) Po pierwszym dzieciaku, ktorego nie uratowalem,
bo nie mialem cybernetyki ide pod noz.

Poza tym, gosciu raczej powie: dam sobie wzmocnic kosci i sile, ulepszyc wzrok
i refleks i zwiekszyc odpornosc organizmu na cieplo, zebym mogl lepiej
dzieci z pozaru wynosic.

> No OK, meczennicy sklonni do wszelkich poswiecen istnieja, ale jest ich
> na tyle malo, ze sa swietnym materialem na NPC, a tych zasady nie musza
> obejmowac.

Cooooo! A to dlaczego?

A jezeli moja postac bedzie takim strazakiem, to co, zasady mnie nie obejmuja?

Cool. Juz wiem, jaka bedzie moja nastepna postac do CP2020. ;>

> > > Ale to wszystko nie zmienia faktu, ze uwazam, ze zadrutowanie musi
> > > zmieniac psychike,
> > Cwiczenie sztuk walki tez zmienia psychike. :>
> Ale w ktora strone? (smileya oczywiscie widzialem)

W lepsza. :> Serio, zwykle ludzie staja sie bardziej opanowani, spokojniejsi...

> Tak patrzac rzeczywiscie. Ale zdolny manczkin i z wszelkimi
> utrzymujacymi rownowage gry zasadami zdola sie przepakowac (vide
> paladyni w KC, czy Zbojcy Trolli w WFRP - postaci, ktorych ograniczenia
> wyrownuja, wg zasad ich przepakowanie). A zeby rownowage utrzymac
> wystarczy odrobina wolnej woli ze strony graczy.

No wlasnie. Wiec na jaki miekki mi ta kretynska mechanika cyberpsychozy?


> Rafal
Leslie
--
Leszek Karlik, Drone, Offensive. Special Circumstances, Contact Branch.

Time is the best teacher; unfortunately, it kills all its students.

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Witold Witaszewski wrote:
> Rafal Czarnocki <czar...@ichip.pw.edu.pl> wrote:
> > A kto inny zdecydowalby sie na ostre zadrutowanie?
> ja. nie jestem psychopata, nienawidzacym ludzi - ale gdybym mial
> mozliwosc,wymienilbym sobie znaczaca czesc organizmu i dodal kilka > gadzetow.

Pare gadzetow tak, ale czy ujal bys sobie nogi, zeby je zamienic na
cyberowe?

> > No OK, meczennicy sklonni do wszelkich poswiecen istnieja, ale jest ich
> > na tyle malo, ze sa swietnym materialem na NPC, a tych zasady nie musza
> > obejmowac.

> dlaczego?

Dlatego, ze NPC moga byc dowolni, jakich tylko sobie MG wymarzy. NPC
moze byc wyjatkowy, taki, jakiego istnienia zasady po prostu nie
przewidzialy. Z drugiej strony, jesli gracz mialby motywacje ratowania
ludzi, gralby tak i zdecydowal sie _poswiecic_ i widac by bylo po jego
grze, ze tak to odbiera - pozwolilbym mu sie zadrutowac _bez_ utraty
czlowieczenstwa (albo z minimalna)

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
JAqb Lisowski wrote:
> Bodajze na sf-f byl taki watek jakis czas temu.
> Wygraly o ile dobrze pamietam oczy.

Ogolnie sie na rpg.pl bardzo sf-fowo zrobilo (ten watek + AI na watku o
Baldur's Gate)

Rafal Czarnocki

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
Leszek Karlik wrote:
> > Ostatnio jakis gosciu z Legii, wlasnie tak myslac zabil dwoje dzieci.
> Rozumiem, ze byl zolnierzem z oddzialow specjalnych? :>

Mialem na mysli oczywiscie Legie Cudzoziemska. Nie sa to oddzialy
specjalne sensu stricte, ale oddzialy wyjatkowe i cholernie czule na
punkcie swojej wyzszosci

[reszta ciach po za:]


> No wlasnie. Wiec na jaki miekki mi ta kretynska mechanika cyberpsychozy?

Zostalem przekonany, wiec chyba EOT, co nie zmienia faktu, ze wielu ta
mechanika pomoze.

Lukasz Gieron

unread,
Aug 10, 1999, 3:00:00 AM8/10/99
to
On 09 Aug 1999 21:26:07 +0200, Janusz A. Urbanowicz <al...@bofh.org.pl> wrote:

>Wic polega na tym że przeszkadza tym co czytają niusy 'przemysłowo' - np ja
>przerabiałem w szczycie kilka tysięcy postingów i listów dziennie -
>kilkanaście MB tekstu.

Kilkanascie MB dziennie?!? Przeciez Biblia zajmuje cos kolo 3.5 MB, a
to bardzo gruba ksiazka (na pewno nie na jeden dzien).

A co do tych roznych "q", "oo" itd. to zgadzam sie calkowicie -
strasznie to przeszkadza w czytaniu.

--
----------------- Lukasz Gieron -------------------
-------------- ma...@friko2.onet.pl ----------------


It is loading more messages.
0 new messages