Cześć
GAD Zombie wrote:
> W dniu 2012-02-27 16:41, alenson pisze:
> > WINE zawsze można zainstalować też w Windowsie i używać do odpalania
> > windowsowych programów, niestety, sama instalacja jest trochę niełatwa
[..]
> O, a to zabrzmialo interesujaco. Co to moze dac?
>
1. Wzrost zachorowań na depresję
2. Wzrost dochodów sprzedawców leków uspokakających
3. Efekty specjalne np. emulację niebieskiego ekranu
na tle rzeczywistego niebieskiego ekranu ;)
Ok na poważnie - jeśli chce się bezstresowo pracowac w Windows
należy na serio potraktować powiedzenie "jesli trafisz między wrony musisz
krakać tak jak one". Znaczy to "o ile nie używasz obejść, kruczków,
niepublikowanych funkcji, chwytów polegających na dobieraniu się
do portów bez udziału sterowników - windows nigdy (he he)
Cię nie zawiedzie!" Stare gry nie działaja zwykle z powodu
"optymalizacji kodu" lub użyciu zbójeckich (tzn. autorskich)
sztuczek do obejścia zbyt wolnego w danych czasach
windowsowego api.
Używam WINE do rzeczy "różnych" i myślę, że ta "trochę niełatwa"
instalacja polega na obejściu pewnych rzeczy, co się skończy
na 101% mniejszą, niż w naturalnym (tzn. linuxowym) środowisku
stabilnością (tzn. jej brakiem) - bo trzeba będzie się z butami
wpakować windowsowi w jego funkcje broniące użyszkodnika przad
nim samym ...
Po przygotowaniu dysku - np. poprzez utworzenie pustego miejsca
rzędu kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu GB (z czego te kilkadziesiąt
na te gry, które mają chodzić pod wine) zainstalowanie takiego
UBUNTU jest proste jak budowa cepa, przy łączu rzędu 6Mb/s
trwa mniej niż godzinę.
Przy wcześniejszym przygotowaniu (np. przeczytaniu jakiegoś
prostego samouczka lub zapytaniu kogoś "kto się zna")
można zainstalować takie UBUNTU tak, że nie gryzie się
z zainstalowanym Windowsem/kilkoma windowsami - po prostu
po uruchomieniu komputera mamy menu z wyborem systemu.
Windows domyślnie nie widzi linuxa (tzn. z poziomu admina można
usunąc linuxowe partycje) - linux może nie widzieć,
może widzieć w trybie odczytu lub mieć pełny dostęp
do danych windowsowych.
Aby nie przedłużać - jeśli ktoś CHCE sprawdzić WINE
to raczej niech zainstaluje to UBUNTU (lub inną dystrybucję
z gotowym WINE) - to będzie lepsze rozwiązanie, niż
zabawa z wine + windows.
Jeśli ktos zdecydowanie nie chce linuxa - lepszym rozwiązaniem
będzie wspomniana kilka postów obok maszyna wirtualna.
Jeśli ktoś boi się, że linux jest trudny - widziałem
na własne oczy 4 latka, który widział linuxa pierwszy raz
w życiu (bawił się wcześniej pod win XP) usiadł z nudów
przy komputerze i po prostu spytał czy to normalne,
że "myszką klika się raz zamiast dwa razy" potem sam znalazł w menu
folder z grami i odpalił sobie frozen bubble (które wcześniej widział
pod windows) ...
Pozdrowienia
ZL