Do tej pory miałem eTrexa Summit,
ale szybkie zjazdy na rowerze w górach (szczególnie te na maratonach),
nie wyszły mu na zdrowie :-(
odłamał się wewnętrzny akumulatorek
i niestety po przylutowaniu, gps nie włącza się,
teraz to tylko do śmietnika mogę go wyrzucić :-(
(chyba, że wiecie gdzie go naprawić)
Ponieważ zachorowałem na gpsomanię, przymierzam się do kupna nowego.
Ponieważ w planach mam też zakup pulsometru
zainteresował mnie zatem model Forerunner 301 (gps z pulsometrem).
Jedyne dla mnie braki tego modelu to brak barometru,
a zależy mi bardzo na dokładnym profilu wysokościowym,
gdyż wszystkie traki wrzucam do bikebrother'a
Czekam na wasze opinie na temat
wyznaczania wysokości w gpsach bez barometru
i na temat Forerunnera 301
---
3majCIE się
Tomek 'chudzik' Chudzikiewicz
http://www.bikebrother.com
Nie potrafię stwierdzić jak jest dokładny, ale napewno mniej niż barometr.
Jak mój LegendC leży sobie na stoliku pod gołym niebem to raz lewituje, a drugi
raz się zagłębia (tak 1-2m).
Jak będę miał czas zrobić porządek, to niebawem wrzucę tracki na bb. Jak chcesz
mogę Ci podrzucić na priv jakiś przykład.
Szymon
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>>Witam
>>Czy możecie podzielić się opiniami
>>na temat profilu wysokości z gpsa bez barometru
>>Czy jest dokładny ?
>
>
> Nie potrafię stwierdzić jak jest dokładny, ale napewno mniej niż barometr.
?????????
Zastanów się trochę, zanim coś napiszesz. Generalnie barometr wymaga
kalibracji, a GPS nie. Niestety z zasady działania GPSa wynika, kiedy i
na jaką dokładność w pomiarze wysokości można liczyć. W dobrych
warunkach jest ona rzędu kilkunastu metrów, a barometryczny
wysokościomierz ma rozdzielczość 5 m - ale skalibrowany !!!!!. Tyle, że
barometryczny nie daje takiej ilości zakłóceń w trodniejszym terenie -
to jego zaleta.
> Jak mój LegendC leży sobie na stoliku pod gołym niebem to raz lewituje, a drugi
> raz się zagłębia (tak 1-2m).
No to co ? Parę metrów jest normalnym błędem pomiaru. To GPS, a nie
suwmiarka, i nie do tego służy. Zresztą Garminy nie grzeszą specjalną
czułością ....
Mam wiele tracków z mojego Magellana, gdzie po drobnym odfiltrowaniu
można pięknie wyznaczyć profil trasy. Czasem nawet filtrowanie nie jest
potrzebne. A barometru on nie ma. Za to jest bardzo czuły.
GZ.
Dlatego barometr na rower sie nadaje bardziej.
Na poczatku trasy kalibrujesz i wio.
W krotkim czasie duzo sie nie zmieni, w dlugim to barometr do
wyznaczania wysokosci nie nadaje sie wogole (jak sama jego nazwa
wskazuje).
>W dobrych warunkach jest ona rzędu kilkunastu metrów
W dobrych to jednak dokladniej.
>Zresztą Garminy nie grzeszą specjalną czułością ....
Teraz zastanow sie co piszesz :)
Od kiedy czulosc wplywa na dokladnosc pomiaru w opisanych tu
warunkach.
>Za to jest bardzo czuły.
To w lesie masz dobrze, ale ja jakos na Garmina w takich warunkach nie
narzekam. Na stole czulosc z dokladnoscia nie ma zadnego zwiazku,
chyba ze chcesz mnie przekonac, ze sie myle.
--
Slawomir Sidor N 51 58.1385 E020 09.1966
> [...]
> To w lesie masz dobrze, ale ja jakos na Garmina w takich warunkach nie
> narzekam. Na stole czulosc z dokladnoscia nie ma zadnego zwiazku,
> chyba ze chcesz mnie przekonac, ze sie myle.
> [...]
Pewien jednak ma - mniej czuly odbiornik bedzie wyznaczal wysokosc na
podstawie sygnalow z mniejszej ilosci satelitow - a to ma wplyw na
dokladnosc. Zwlaszcza, ze w lesie bedzie widzial tylko satelity polozone
wysoko nad horyzontem - a wiec w sumie dosc blisko siebie - co nie jest
korzystne z punktu dokladnosci wyznaczenia pozycji - zarowno w poziomie jak
i w pionie.
--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wysz...@toya.net.pl)
Generalnie to tylko ćwierć prawdy.
Kalibrację przecież wykonuje samoczynnie odbiornik.
> Niestety z zasady działania GPSa wynika, kiedy i
> na jaką dokładność w pomiarze wysokości można liczyć. W dobrych
> warunkach jest ona rzędu kilkunastu metrów, a barometryczny
> wysokościomierz ma rozdzielczość 5 m - ale skalibrowany !!!!!
A skąd czerpiesz taką wiedzę ?
A raczej co rozumiesz przez kalibrację ?
No właśnie, ale niby w czym problem ?
Ponad 4 lata, używam GPS-ów z alitimetrem i 90% czasu wykorzystuję go w górach
(rocznie to ok. 200 godz). Na podstawie moich doświadczeń mogę śmiało
stwierdzić że "ręczna" kalibracja altimetru to rzecz..... której należy
bezwględnie unikać !!!
Po pierwszym roku zabawy z moim pierwszym GPS-em - Summitem doszedłem do
wniosku, że najlepszą kalibarcją altimetru jest jego .... nie kalibrowanie i
zdanie się na opcję "autokalibracja". Ręczne skalibrowanie GPS-u jakoś dziwnie
(nie potrafę tego bliżej sprecyzować) opóźnia proces autokalibracji.
Wielokrotnie zauważyłem, zwłaszcza podczas kilkugodzinnej wycieczki i
przechodzeniu frontu atmosferycznego, że wskazania altimetru "skalibrowanego"
różnią się w charakterystycznych punktach (szczyty, przełęcze) od wskazań mapy
o kilkanaście metrów !!!
Kiedy natomiast przestałem się bawić w kalibrację ręczną (zresztą trochę przez
przypadek - bo kilka razy zapomniałem to rano zrobić) i przeszedłem na
autokalibrację nagle mój GPS zyskał na dokładności !!!
Zapewniam, że bez kalibracji ręcznej, a właśnie przy "autokalibracji" wskazania
GPSu w stosunku do map papierowych mieszczą się w granicach podanych przez
producenta czyli +/- 3m :-)
Wskazania nie są prawidłowe przez może pierwszą godzinę wycieczki, kiedy to
altimetr "nadgania" nocne zmiany ciśnienia i w oparciu o wskazania GPS dokonuje
autokalibracji.
Oczywiście można by zapytać to co to za kalibracja (autokalibracja) skoro i tak
opiera się na wskazaniach (z założenia obarczonych niemałym błędem) GPS. Dowcip
polega jednak na tym, że w trakcie procesu autokalibracji, który jest procesem
stosunkowo wolnym, długotrwałym - brana jest średnia z wielu setek odczytów
GPS. Zatem chwilowe przekłamania i błędy są uśredniane, przez co realny pomiar
wysokości GPS jest bardzo bliski prawdy. A skoro tak, to kalibracja też jest
prawidłowa. No i najważniejsze: niezależna od kaprysów pogody, co podczas
dwugodzinnego spaceru może nie mieć znaczenia, ale już przy 10-12 godzinnej
wycieczce na pewno tak.
Wracając jednak do wątku - muszę szczerze powiedzieć że wcale nie jestem pewien
czy dane wysokościowe zapisane w tracku pochodzą z odczytu altimetru, czy z
odczytu GPS. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, bo raczej nie bawię się w
szczegółową analizę tracków. Zwłaszcza profilu wysokościowego - to raczej
interesuje mnie przed wycieczką, a nie po :-))) Miałem jednak w swojej karierze
tak dziwne przekłamania w trackach że mam "uzasadnione wątpliowści". Zwłaszcza
podczas zgubienia sygnału i jego ponownego "złapania" przy małej ilości
satelitów. Zdarzyło mi się np. w Viscie, że track się urywał, a następny punkt
nagle leżał 500m obok i 100m wyżej niż powinien ! A przecież altimetr pokazywał
cały czas stabilną pozycję. Stąd moje wątpliowści .....
Niemniej jednak - jak wspomniałem wyżej, nie bardzo bawię się w szczegółową
analizę tracków i tu pewności nie mam.
Co do "ręcznej" i "automatycznej" kalibracji wręcz przeciwnie.
Mam pewność: zdecydowanie polecam automatyczną :-)
Za to zgadzam się z Tobą w 100%, że w trudniejszych warunkach czułość
odbiornika ma decydujący wpływ na jakość wyników i w poziomie i pionie. Ale mam
na myśli taką prawdziwą "czułość", a nie oparta na sygnale odbitym jak w
najnowszych SiRFach - tu (na razie) mam spore wątpliwości.
No i jeszcze coś - dla poprawienia wyników pomocna byłaby antena zewnętrzna,
ale w górach przy plecaku to się nie nada :-(
Pozdrawiam Lechu
>Teraz zastanow sie co piszesz :)
>Od kiedy czulosc wplywa na dokladnosc pomiaru w opisanych tu
>warunkach.
>
>
>
Moze poprzez ograniczenie liczby liczby odbieranych satelitow i przez to
mniejszej ilosci danych do rozwiazania zadania nawigacyjnego?
Pozdrawiam
Andrzej M
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.gps
> Kiedy natomiast przestałem się bawić w kalibrację ręczną (zresztą trochę
> przez przypadek - bo kilka razy zapomniałem to rano zrobić) i przeszedłem
> na autokalibrację nagle mój GPS zyskał na dokładności !!!
> Zapewniam, że bez kalibracji ręcznej, a właśnie przy "autokalibracji"
> wskazania GPSu w stosunku do map papierowych mieszczą się w granicach
> podanych przez producenta czyli +/- 3m :-)
>
> Wskazania nie są prawidłowe przez może pierwszą godzinę wycieczki, kiedy
> to altimetr "nadgania" nocne zmiany ciśnienia i w oparciu o wskazania GPS
> dokonuje autokalibracji.
Zgadzam się w zupełności z Lechem, mam identyczne doświadczenia z Summitem
(3 lata dość intensywnego używania go w górach o BARDZO zmiennych warunkach
pogodowych). Najlepiej zdać się na autokalibrację podczas długich wycieczek
i ja już nauczyłem się chodzić ze STALE włączonym odbionikiem. Zdaję się
wtedy wyłącznie na autokalibrację. Pzdr,
--
/\/\ichau, msmoczyk [malpka] wp [kropa] pl
http://www.nocnyrzepin.prv.pl
Na krótkie wycieczki można tak robić, ale jeżeli podczas całodniowej
wycieczki chcesz na bieżąco wiedzieć na jakiej jesteś wysokości, to warto
sobie "odpuścić" dokładność w pierwszej godzinie, nie wykonywać kalibracji
ręcznej (!) i przejść na autokalibrację. Wówczas altimetr "śmiga aż miło"
nawet po 10 godzinach i to przy załamaniu pogody.
> w dlugim to barometr do wyznaczania wysokosci nie nadaje sie wogole
Barometr jako niezależne urządzenie nie, ale barometr w GPS-ie tak !
Właśnie po to jest funkcja "autokalibracji".
> Od kiedy czulosc wplywa na dokladnosc pomiaru w opisanych tu
> warunkach.
Wpływa, wpływa np: przez ilość "widzianych" satelitów.
Pozdrawiam Lechu
Bo korzysta z danych z satelity jak tylko moze :)
>Wpływa, wpływa np: przez ilość "widzianych" satelitów.
W opisanym przypadku gdy odbiornik lezy na stole?
To ktory Garmin ma az takie problemy z odbieraniem sygnalow?
Jesli wszystkie nowe to dziekuje, pozostane przy swoim staruszku.
> Zresztą Garminy nie grzeszą specjalną
> czułością ....
Ano właśnie: skąd takie przekonanie?
Czy ktoś prowadził wiarygodne badania porównawcze?
Lub czy istnieją dane techniczne definiujące obiektywnie
czułość odbiorników GPS?
Chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej od kogoś lepiej
zorientowanego w tym temacie...
TIA
KB
Nie bardzo rozumiem, skąd ten stół ? Nikt przed Tobą o tym nie pisał :-))
O ile pamiętam wątek dotyczy wykorzystania GPS i określenia wysokości na
rowerze, a to jakoś kojarzy mi się z lasem i .... górami.
Tam o ile pamiętam są skrajnie trudne warunki odbioru sygnału ;-)
> To ktory Garmin ma az takie problemy z odbieraniem sygnalow?
Przepraszam. Czy aby na pewno odpowiadasz na mój post ?
Ja przecież w ogóle nie pisałem o żadnym konkretnym odbiorniku.
Napisałem tylko, że większa czułość odbiornika może skutkować odbieraniem
sygnału z większej ilości satelitów. I to generalnie jest prawda. Następstwem
tego będzie większa precyzja obliczeń. Tyle i tylko tyle. Nic o Garminie,
Magellanie czy jakimś SiRF III, który notabene zapewne nigdy nie poda
prawdziwej wysokości, bo nie do tego jest zaprojektowany.
> Jesli wszystkie nowe to dziekuje, pozostane przy swoim staruszku.
Chyba jednak nie przeczytałeś mojego postu uważnie :-)
Jeszcze raz podkreślam nic nie pisałem o żadnym konkretnym modelu.
A co do "nowych" ... Przecież nie raz na pl.rec.gps pisałem, że 60CS jest
odczuwalnie czulszy od odbiorników z serii etrex b&w. Dodam, że niedawno
naocznie się przekonałem iż w pozycji poziomej Vista_C sprawuje się jeszcze
lepiej niż 60CS, ale w pionowej już niekoniecznie - co zresztą jest zgodne z
konstrukcjami anten obu odbiorników.
A ja mam :-) Z altimetru. Wystarczy obejrzec track zarejestrowany przez
Garmina *S w trakcie lotu samolotem.
A co by dyskusje skierowac na konkretne tory, to polecam kazdemu
osobiste organoleptyczne porownanie trackow zarejestrowanych przez
odbiornik z altimetrem i odbiornik bez.
1. http://tinyurl.com/byfjs
2. Delektujemy sie wycieczkami rowerowymi autora niniejszego posta,
zwracajac szczegolna uwage na profile wysokosciowe - najlepiej je
klikajac i ogladajac w powiekszeniu
a) przyjmujemy do wiadomosci iz profile zostaly zarejestrowane
odbiornikiem z sensorem barymetrycznym
b) oceniamy gladkosc profilu wycieczki po plaskim
zatytulowanej "Versailles"
c) badamy zwiazek wyliczonego z tracka wzniosu (diff.alt.)
z rzeczywista roznica wysokosci ktora odczytujemy z profilu
3. Klikamy przycisk "go" w wyborze kategorii albo dowolna inna metoda
przechodzimy do listy wycieczek w kategorii "Trekking bike"
4. Wybieramy wycieczke o parametrach dystans/wznios zblizonych do
wycieczek gorskich autora - na przyklad "Mitten in der Pflatzer Wald"
a) jesli nie umiemy po niemiecku uzywamy
http://www.google.com/translate aby upewnic sie, iz wycieczka jest
rzeczywiscie trekkingowa, a nie biegnie po jakis lesnych dziurach
i dolach
5. Jesli profil pokazuje, ze wycieczka jest rzeczywiscie gorska lub
opis wskazuje, ze trasa prowadzi po bezdrozach - probujemy jeszcze
raz
6. W koncu powinnismy trafic na wycieczke typowo trekkingowa o w miare
plaskim profilu.
a) oceniamy gladkosc profilu
7. Wysilamy intelekt i odpowiadamy na pytanie:
- skad wznios 1061m na odleglosci 65km po asfalcie w plaskim terenie?
Pozdrawiam
--
Azzie
No to fajnie - przynajmniej nie muszę się już męczyć w jakieś próby :-)
Pozdrawiam Lechu
PS.
Marcin a jak tam "prace społeczne" o nazwie "MapCenter2" ?
Posuwają się do przodu ?
Wersja alpha (do testow zewnetrznych w zamknietej grupie testerow)
systemu jest juz gotowa, czekam tylko na Staszka, az mi przesle
zaktualizowana wersje kompilatora i wtedy poprosze pare osob o
pomeczenie systemu. Masz maila Staszka, mozesz go troche...
zmobilizowac ;-)
Przy okazji uchyle rabka tajemnicy i ujawnie, ze nowy MapCenter2
generuje windowsowe instalatory dla MapSource. Wrzucasz raz ZIPa i
sciagasz instalator wszystkich mapek w srodku - jak sie podoba? :-D
Pozdrawiam
--
Azzie
Nie chcę mu się narażać, bo o ile się nie mylę niedawno przybyło mu trochę
obowiązków domowych :-)))
> Przy okazji uchyle rabka tajemnicy i ujawnie, ze nowy MapCenter2
> generuje windowsowe instalatory dla MapSource. Wrzucasz raz ZIPa i
> sciagasz instalator wszystkich mapek w srodku - jak sie podoba? :-D
Bingo !
Ale jeżeli można wrzucić kamyczek do tego ogródka ....
Widzę techniczny problem.
Tzn. jak rozwiązaliście problem przyznawana liczby "Families" ?
To będzie automat, czy użytkownik sam będzie o tym decydował ?
Jeżeli automat - to mam nadzieję że to nie będzie to "4806" ani "4807" ?
Pozdrowienia Lechu
> Bingo !
> Ale jeżeli można wrzucić kamyczek do tego ogródka ....
> Widzę techniczny problem.
> Tzn. jak rozwiązaliście problem przyznawana liczby "Families" ?
> To będzie automat, czy użytkownik sam będzie o tym decydował ?
> Jeżeli automat - to mam nadzieję że to nie będzie to "4806" ani "4807" ?
Autor wybiera FID dla mapsetu (podobnie jak ID dla mapy), a system dba o
to, by numer byl unikalny.
Pozdrawiam
--
Azzie
Dzięki !
Postaram się szybko wysłać coś na serwerek, aby FID "4806" i "4807" sobie
zarezerwować ;-)
Pozdrawiam Lechu
Ano ma i to dużą. Mniejszy sygnał oznacza większą zawartość szumów,
większe błędy fazowe sygnałów itd itd. A wiesz, że sygnal z satelitów ma
poziom dobre 30 dB poniżej szumów odbiornika ? I że wszystkie satelity
nadają na dokładnie tej samej częstotliwości ?
>
>>Za to jest bardzo czuły.
>
> To w lesie masz dobrze, ale ja jakos na Garmina w takich warunkach nie
> narzekam.
Poczytaj stare wątki o GPSach w lesie.
Na stole czulosc z dokladnoscia nie ma zadnego zwiazku,
> chyba ze chcesz mnie przekonac, ze sie myle.
Ale ja mam GPSa terenowego, nie stołowego ;-) !
GZ.
Noooo ....
Niestety wymaga to zebrania fury danych i ich uśrednienia. To trwa.
MAm od wielu lat zegarek z wysokościomierzem barometrycznym. Kalibracja
- ręczna, ale jeśli się przyłożyć, to po wejściu z dolinki na szczyt
rzadko kiedy mam błędy większe od ok. 20 metrów. Inaczej jest w wyżach,
inaczej w niżach - z uwagi na inny profil pionowy temperatury powietrza.
Ale wejście na piętro rozpoznaje natychmiast ;-) !
>
>>Niestety z zasady działania GPSa wynika, kiedy i
>>na jaką dokładność w pomiarze wysokości można liczyć. W dobrych
>>warunkach jest ona rzędu kilkunastu metrów, a barometryczny
>>wysokościomierz ma rozdzielczość 5 m - ale skalibrowany !!!!!
>
> A skąd czerpiesz taką wiedzę ?
Z nauki ;-) ! No i lat doświadczenia, zrozumienia tematu itd itd......
> A raczej co rozumiesz przez kalibrację ?
Korektę wynikającą z aktualnej wartości ciśnienia atmosferycznego.
Bierzesz mapę, patrzysz po warstwicach lub na punkt o znanej wysokości i
kalibrujest.
> No właśnie, ale niby w czym problem ?
>
> Ponad 4 lata, używam GPS-ów z alitimetrem i 90% czasu wykorzystuję go w górach
> (rocznie to ok. 200 godz). Na podstawie moich doświadczeń mogę śmiało
> stwierdzić że "ręczna" kalibracja altimetru to rzecz..... której należy
> bezwględnie unikać !!!
No to jeszcze jeden argument przemawiający za wyborem innego modelu GPSa
;-) !
.........
>
> Oczywiście można by zapytać to co to za kalibracja (autokalibracja) skoro i tak
> opiera się na wskazaniach (z założenia obarczonych niemałym błędem) GPS. Dowcip
> polega jednak na tym, że w trakcie procesu autokalibracji, który jest procesem
> stosunkowo wolnym, długotrwałym - brana jest średnia z wielu setek odczytów
> GPS. Zatem chwilowe przekłamania i błędy są uśredniane, przez co realny pomiar
> wysokości GPS jest bardzo bliski prawdy.
To prawda. Ale i tak kalibracja ręczna w charakterystycznych punktach
terenu jest dokładniejsza - popróbuj !
...........
>
> Za to zgadzam się z Tobą w 100%, że w trudniejszych warunkach czułość
> odbiornika ma decydujący wpływ na jakość wyników i w poziomie i pionie. Ale mam
> na myśli taką prawdziwą "czułość", a nie oparta na sygnale odbitym jak w
> najnowszych SiRFach - tu (na razie) mam spore wątpliwości.
> No i jeszcze coś - dla poprawienia wyników pomocna byłaby antena zewnętrzna,
> ale w górach przy plecaku to się nie nada :-(
Uda się - tylko trzeba się w berecik z antenką zaopatrzyć ;-) !
To już kiedyś było - ale klapa na plecaku jest też bardzo dobrym miejscem !
GZ.
Z praktycznych prób. Było jakiś czas temu w grupie (1-2 lata temu).
Poszukaj, coś w stylu "GPS w lesie". Modele z wyższej półki są o wiele
lepsze.
> Czy ktoś prowadził wiarygodne badania porównawcze?
> Lub czy istnieją dane techniczne definiujące obiektywnie
> czułość odbiorników GPS?
Teoretycznie tak. Ale wiele zależy od kierunkowości anteny i położenia
GPSa. Najlepiej jednak porównać. Generalnie niektore najnowsze GPSy mają
lepsze parametry, w końcu technika idzie do przodu. Nie dotyczy to rzecz
jasna modeli najtańszych .....
>
> Chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej od kogoś lepiej
> zorientowanego w tym temacie...
Zapytaj chłopaków z wydawnictwa Compass, jak się sprawował ich pierwszy
GPS w lesie ..... Mam nadzieję, że masz odporne uszy ;-) ! To była
TRAGEDIA !!! Ale darowanemu koniowi w zęby się podobno nie zagląda :-P !
GZ.
ale jeszcze coś:
> No to jeszcze jeden argument przemawiający
> za wyborem innego modelu GPSa ;-) !
No problem ! Na dobre zabawki nigdy nie żałuję kasy !
Poradź tylko jaki mapowy odbiornik polecałbyś do turystyki pieszej w Polsce ? Z
mapami oczywiście, ale jeżeli nie ma map komercyjncyh to żeby można takie mapy
szybko i łatwo zrobić samemu ? No i żeby jeszcze można było ten turystyczny
odbiornik wykorzystać w samochodzie (znów: mapy z routingiem etc.)
Czekam na poradę ;-)
> To prawda. Ale i tak kalibracja ręczna w charakterystycznych punktach
> terenu jest dokładniejsza - popróbuj !
Nie rozumiemy się. Dowcip polega na tym, że przez pierwszy rok zabawy z GPSem
próbowałem - o czym wyraźnie napisałem w moim poście. Tyle, że podczas zmian
pogody musiałbym taką kalibrację przeprowadzać co parę godzin (a może nawet
częściej), gdy podczas 10-12 godzinnej wycieczki trafiam czasem na 1-2
WIARYGODNE (!!!) punkty charakterystyczne (szczyty, przełęcze, czasem
schronisko) i to z reguły raczej w końcowej fazie wycieczki.
Proponowana przez Ciebie kalibracja w oparciu o warstwice mapy topograficznej
byłaby obarczona tak dużym błędem, że mógłbym ją zastosować wyłącznie wówczas
gdybym nie miał możliwości autokalibracji (dlatego rozumiem Twój przypadek),
lub gdybym mając taką autokalibrację był całkowitym ignorantem w tematyce
dokładności map.
Ponieważ jednak znam się trochę na mapach, a w przeciwieństwie do Ciebie mam
wysokościomierz z autokalibracją to pozwolisz, że Twoje porady zawieszę w
próżni, a to z tej prostej przyczyny, że wolę moją (być może śmieszną dla
Ciebie) metodą autokalibracji uzyskiwać dokładność +/3m niż stosować "fachową"
kalibrację w oparciu o warstwice i uzyskiwać dokładność taką jak Twoja: +/-
20m ;-)
Pomijam jeszcze jeden aspekt sprawy: lenistwo. Na cholerę te ręczne zabawy,
skoro GPS robi to za mnie ? A przy tym jeszcze - żeby było śmieszniej - na
dodatek robi to dokładniej ?
>>MAm od wielu lat zegarek z wysokościomierzem barometrycznym.
>
> Oj niedobrze - kup sobie GPS z altimetrem przynajmniej będzie możliwa
> autokalibracja.
A są naręczne, odporne na udary 10g, temperaturę -40 +60 ^C ????? Jeśli
masz namiary, to podeślij !!!!!
>
>>Kalibracja ręczna, ale jeśli się przyłożyć,...
>>rzadko kiedy mam błędy większe od ok. 20 metrów...
>
> Co ????? Skąd tak duże błędy ?????
Po podejściu 500-1500 metrów ???? Postudiuj trochę teorię pionowego
rozkładu temperatury, inwersje w wyżach itd.
>
>>Bierzesz mapę, patrzysz po warstwicach .... i kalibrujest.
>
> A teraz już wiem :-)))
> Po tak perfekcyjnym podejściu do procesu kalibracji w zasadzie powinienem
> zakończyć dyskusję ;-)
Hmmm, a ja myślałem, że wysokości charakterystycznych punktów (szczyty,
przełęcze, schroniska) podawane słą z dokładnością rzędu metra .... Ale
jestem tylko człowiekiem, czyli mogę się mylić ....
>>No to jeszcze jeden argument przemawiający
>>za wyborem innego modelu GPSa ;-) !
>
> No problem ! Na dobre zabawki nigdy nie żałuję kasy !
> Poradź tylko jaki mapowy odbiornik polecałbyś do turystyki pieszej w Polsce ? Z
> mapami oczywiście, ale jeżeli nie ma map komercyjncyh to żeby można takie mapy
> szybko i łatwo zrobić samemu ? No i żeby jeszcze można było ten turystyczny
> odbiornik wykorzystać w samochodzie (znów: mapy z routingiem etc.)
> Czekam na poradę ;-)
Dobrze wiesz, że takiego modelu jeszcze nikt nie wypuścił.
>
>
>>To prawda. Ale i tak kalibracja ręczna w charakterystycznych punktach
>>terenu jest dokładniejsza - popróbuj !
>
> Nie rozumiemy się. Dowcip polega na tym, że przez pierwszy rok zabawy z GPSem
> próbowałem - o czym wyraźnie napisałem w moim poście. Tyle, że podczas zmian
> pogody musiałbym taką kalibrację przeprowadzać co parę godzin (a może nawet
> częściej),
Jakoś w czasie ostatnich nastu lat z barometrycznym wysokościomierzem
tego nie odczułem. Poza tym te 10-20 metrów różnicy, to czasem nie za
wiele. zresztą szybkie "przepadanie" wysokościomierza zwiastuje to i owo
....
......
> Proponowana przez Ciebie kalibracja w oparciu o warstwice mapy topograficznej
nawet jeśli są co 10 metrów ?
> byłaby obarczona tak dużym błędem, że mógłbym ją zastosować wyłącznie wówczas
> gdybym nie miał możliwości autokalibracji (dlatego rozumiem Twój przypadek),
> lub gdybym mając taką autokalibrację był całkowitym ignorantem w tematyce
> dokładności map.
Hmmmmm, ciekawe.... Ja używam map, które raczej nie mają aż tak dużych
błędów. Inaczej jednak było przed stanem wojennym - wtedy jednak miałem
tylko busolę. I warstwice co 100 metrów. Ale już ich nie używam .....
>
> Ponieważ jednak znam się trochę na mapach, a w przeciwieństwie do Ciebie mam
> wysokościomierz z autokalibracją to pozwolisz, że Twoje porady zawieszę w
> próżni, a to z tej prostej przyczyny, że wolę moją (być może śmieszną dla
> Ciebie) metodą autokalibracji uzyskiwać dokładność +/3m
Ciekawe .... A skąd wiesz, że masz taką dokładność a nie nieco(dużo)
gorszą ? Jest tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać - albo 2, gdy
masz profesjonalny odbiornik (masz ?).
> Pomijam jeszcze jeden aspekt sprawy: lenistwo. Na cholerę te ręczne zabawy,
> skoro GPS robi to za mnie ? A przy tym jeszcze - żeby było śmieszniej - na
> dodatek robi to dokładniej ?
No cóż - lenistwo jest motorem wieu działań. A co dokładności - to
szczerze wątpię, abyć uzyskał te +- 3 metry. powędruj na parę szczytów
tatrzańskich i zmierz ich wysokość. Potem porównamy dane z dobrymi
mapami o dokładności lepszej od metra.
GZ.
A co to ma do rzeczy w przyadku odbiornika z autoklaibracją ???
Chłopie - czytać to umie każdy 7-dmio latek. I widzę że Ty też dużo czytujesz,
tyle że czytać to jedno, a rozumieć co się czyta to drugie, a ponieważ jak
widzę w ogóle nie rozumiesz co ja do Ciebie piszę to albo, masz mnie w d....
(Twoje prawo) albo coś szwankuje w ...... (oj ! co za pech)
Niedawno ktoś pytał co to za grupa. Że tak miło :-) Skończyło się !
Ponieważ z uporem nie starasz się zrozumieć co ja piszę (Ba !! podejrzewam
nawet że, wcale tego nie czytasz) to będę BARDZO NIEGRZECZNY:
Masz rację pisząc:
- Altimetr bez autokalibracji nie jest odporny na rozkłady temparatury,
inwersje itp.
- Kalibracja o punkty szczegółowe (np. szczyty, przełęcze) to bardzo dobra
metoda
I tu jesteśmy zgodni. To nawet każde dziecko zrozumie.
I dalej: JA TEGO NIE NEGOWAŁEM, nie neguję i negować nie będę.
Natomiast cała reszta, którą napisałeś to są szkodliwe dla innych czytelników
BZDURY !
Wychodząc z kwatery czy z pola namiotowego, czy też maszerując przez 15
kilometrów Doliną Sanu zanim dotrę na pierwszy szczyt (jeżeli w ogóle wycieczka
to obejmuje - bo w Bieszczadach nie zawsze tak jest) nie mam dokładnych punktów
charatkerystycznych. Co robić ?
- Ty mi każesz kalibrować altimetr w oparciu o warstwice - a ja mówię że takie
coś może wymyśleć tylko TOATALNY IGNORANT nie znający się na mapach, bo błąd
takiej kalibracji pójdzie w dziesiątki metrów. Co z tego że tak jak piszesz
warstwice są kreślone co 10m. masz pewność że są kreślone dobrze ? Bo ja mogę
Tobie udowodnić że nie zawsze, a raczej ..... rzadko.
I STĄD WŁAŚNIE BIORĄ TWOJE BŁĘDY RZĘDU 20m.
To błędne podejsćie do kalibracji !
A zatem co robić w takiej sutuacji ?
Otóż ja mówię, żeby zdać się na kalibrację automatyczną w oparciu o wyliczenia
GPS. Kalibrację automatyczną, która już po kilkudziesięciu minutach (najpóźniej
po godzinie) zapewnia dokładność +/- 3m.
A skąd to wiem ?
A wiem to bo:
- chodzę po górach i zawsze czy to Summit czy Vista czy 60CS oraz czy to na
szczytach tatrzańskich czy bieszczadzkich sprawdzam wskazania altimetru i błąd
powyżej 3m zdarzył mi się może ze dwa, trzy razy w życiu. Więc nie karz mi tego
mierzyć - bo ja to mierzyłem i nadal będę mierzył. A Ty raczej NIE MIERZYŁEŚ
TEGO GARMINAMI Z AUTOKALIBRACJĄ !! Inaczej wiedziałbyś że piszę prawdę !
- ZA KAŻDYM RAZEM ILEKROĆ wywalę na balkon odbiornik z włączoną autokalibracją
to OD KILKU LAT niezależnie czy to był Summit, VISTA czy 60CS i nie ważne czy
jest niż, czy wyż, czy akurat przechodzi front i jest zmiana ciśnienia to po
ok. 1 godz. ciągle mam ten sam odczyt wysokości z dokładnością +/- 3m !!!!!!!!
Przecież to tak porste dośiwdczenie że sam możesz je wykonać ! Pożycz od kogoś
Garmina z altimetrem i zobaczysz !.
Wniosek: autokalibracja jako proces powolny, ale działający na "uśrednionych"
odczytach GPS jest ideałem. Zatem WARTO zainwestować w altimetr z
autokalibracją GPS. To że Ciebie nie stać na taki odbiornik nie upoważnia
Ciebie do stwierdzeń, że to co piszę to nieprawda.
A teraz mamy dwie metody rozwiązania sporu:
1. Albo w końcu po przemyśleniu sprawy przyznasz mi rację, tzn. że
autokalibracja może być lekarstwem na zwiększenie dokładności odczytów
altimetru. A wz wiązku z tym warto - zwłąszcza w góry kupić odbiornik GPS z
alimetrem, a nie GPS bez altimetru + ewentualnie altimetr zewnętrzny. Przy czym
sformułowanie "może być" dotyczy Twojego głosu w tej sprawie no bo Ty nie mając
garmina z altimetrem możesz to napisać wyłącznie w oparciu o logiczne (trudne
słowo) przemyślenia. Ja natomiast mogę napisać, że autokalibracja nie "może
być", ale JEST lekarswem na dokładnośc altimetru - bo ja TO WIEM !!
2. Napisz, że nadal nie wierzysz, a może użytkownicy sensownych odbiorników GPS
zrobią tu na grupie zrzutkę i w końcu zafundujemy Tobie sprzęt z XXI wieku.
Bo widzę, że poza uporem w lansowaniu przestarzałych odbiorników i
niebezpiecznych metod nawigacji (co jeszcze mogę zrozumieć no bo każda
sroczka .... ), niestety czytając nawet najbardziej naukowe teksty nie starasz
się chyba ich zrozumieć. Zatem jeżeli masz kłopoty z koncepcyjnym (jeszcze
trudniejsze słowo) myśleniem, to może zafundowany przez nas GPS pokaże Tobie
doświadczalnie, że nie masz racji ;-)
> Z praktycznych prób
> Najlepiej jednak porównać
;-)
Jestem inżynierem radiokomunikacji i przekonują mnie
(ach to mędrca szkiełko) najbardziej dane pomiarowe,
choć zdaję sobie sprawę, że nie zawsze producenci są
w podawaniu danych swych produktów do końca uczciwi.
Ad rem zatem: czy spotkał ktoś gdzieś (w Inecie lub
w literaturze) jakieś tabele porównawcze z podaną
czułością odbiorników? Chętnie bym poczytał...
Ukłony
KB
> A są naręczne, odporne na udary 10g, temperaturę -40 +60 ^C ?????
> Jeśli masz namiary, to podeślij !!!!!
Vista +60 na pewno wytrzymuje, aczkolwiek oryginalny klej sie rozkleja.
-40 to nie wiem, ale uzywalem gdy bylo ponizej -30. Tylko trzeba pamietac
ze ogniwa LR6 tego nie lubia (lepiej NiMH), oraz wyswietlacz troche
gorzej i wolniej dziala.
10g to malo, jesli udar mialby trwac krotko, to mysle ze odbiornik
przezylby to bez najmniejszego problemu. Gorzej, jakby to byly
drgania (zwlaszcza gdyby cos wpadlo w rezonans), ale obawiam sie
ze posiadacz duzo wczesniej by tego nie przezyl.
W kazdym razie Vista w pokrowcu przezywa jakas tam liczbe upadkow
na kamienie. W koncu to jest odbiornik do zastosowan m.in. gorskich,
a nie laboratoryjnych.
> Po podejściu 500-1500 metrów ???? Postudiuj trochę teorię pionowego
> rozkładu temperatury, inwersje w wyżach itd.
A co to ma do rzeczy? To nie sa skokowe zjawiska. Jakbys latal samolotem
(z niehermetyzowana kabina), to wtedy pewnie tak.
> Hmmm, a ja myślałem, że wysokości charakterystycznych punktów
> (szczyty, przełęcze, schroniska) podawane słą z dokładnością rzędu
> metra .... Ale jestem tylko człowiekiem, czyli mogę się mylić ....
Mapom zdaza sie mylic. Zdazalo mi sie znalezc bledy rzedu 20 m.
> Jakoś w czasie ostatnich nastu lat z barometrycznym wysokościomierzem
> tego nie odczułem. Poza tym te 10-20 metrów różnicy, to czasem nie za
> wiele.
Jasne. Ale GPS z barometrem jest o rzad wielkosci dokladniejszy.
> zresztą szybkie "przepadanie" wysokościomierza zwiastuje to i
> owo ....
Wykres cisnienia pewnie nie gorzej.
> Hmmmmm, ciekawe.... Ja używam map, które raczej nie mają aż tak dużych
> błędów.
Sprawdzales wiarygodnym altimetrem przynajmniej wiekszosc podawanych
wysokosci?
> Ciekawe .... A skąd wiesz, że masz taką dokładność a nie nieco(dużo)
> gorszą ? Jest tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać
Wystarczy sprawdzic z np. mapa.
> No cóż - lenistwo jest motorem wieu działań. A co dokładności - to
> szczerze wątpię, abyć uzyskał te +- 3 metry. powędruj na parę szczytów
> tatrzańskich i zmierz ich wysokość. Potem porównamy dane z dobrymi
> mapami o dokładności lepszej od metra.
Bylem na wiekszej niz pare liczbie szczytow tatrzanskich (i innych).
GPS podawal prawie zawsze wysokosc z mapy +- 1 m (jeden metr).
Czasem, ale bardzo sporadycznie, roznica wynosila 2 lub 3 metry. Trzeba
uwazac, by mierzyc wysokosc na szczycie, a nie np. w rece, bo wynik sie
zwieksza.
Byly tez takie przypadki, ze roznica wynosila np. 20 metrow. Na nastepnym
szczycie znow bylo rowno, a po tygodniu, w drodze powrotnej, w tym samym
miejscu znow byla 20-metrowa roznica.
Pamietam ze raz ktos podwazal wyniki GPSu, ze on wie ze w danym punkcie
wysokosc rozni sie o kilkadziesiat metrow (niestety nie bylo to
zaznaczone na mapie). Dopiero jak przyszlismy do jednego z punktow
orientacyjnych, i GPS wskazal dokladnie ten punkt (waypoint - spory
kamien), i pokazal dokladna wysokosc z mapy, to ten czlowiek zmienil
zdanie.
Moze to dziwne, ale bez dodatkowego usredniania wysokosc z Visty (i pewnie
Summita, ktory dziala zapewne tak samo) jest podawana dokladniej niz
polozenie w poziomie. Co innego odbiornik bez barometru, tam wysokosc
lata mocno a brak barometru okazuje sie plusem tylko w samolocie.
--
Krzysztof Halasa
Jak pamiętam, nie zawsze się zgadzaliśmy i czasem chyba nawet iskrzyło ?
Widzę jednak, że używanie tego samego sprzętu prowadzi nas do tych samych
wniosków.
Jednak nie sądzę, aby Grzegorz uwierzył Tobie czy mi na słowo, może zatem
faktycznie czas na zrzutkę i zafundować mu prawdziwy odbiornik GPS ? Bo widzę,
że coś przy tej zabytkowej magellanowej "315" nie bardzo jest zorientowany w
tematyce "górskej".
> Jak pamiętam, nie zawsze się zgadzaliśmy i czasem chyba nawet iskrzyło ?
Szczerze mowiac nie pamietam juz dokladnych szczegolow.
> Widzę jednak, że używanie tego samego sprzętu prowadzi nas do tych samych
> wniosków.
To zrozumiale i nie ma chyba zwiazku z innymi rzeczami (i.e., innymi
zagadnieniami).
> Jednak nie sądzę, aby Grzegorz uwierzył Tobie czy mi na słowo,
Mysle ze powinien. Zreszta moze tez poszukac np. w sieci, domyslam sie
ze to wszystko jest tam opisane dokladniej.
--
Krzysztof Halasa
Nie mogłem zrozumieć, dlaczego osoba, która wie wszystko o GPSach (czyli mój
ideał, wzór itd. GPS Maniak),
tak bardzo upiera się przy 60 CS. Jeśli już 60, to OK. Ale po co kompas i
altimetr?
Ale po przeczytaniu dyskusji, zrozumiałem swój błąd. Dodam, że mam/miałem
m.in. Garmina 12, 45, żółtka, Geko 101,
Geko 201, Legenda cz/b., Summita, Vistę, Forerunner 201, G Space 238 i
Magellana 315.
Na morzu korzystałem z "już zastanych" GARMINów z ploterami itd.
Mając Summita czy Vistę (już sprzedałem na Allegro) bardzo się zniechęciłem.
Kalibrowałem zawsze na pierwszym szczycie wycieczki.
Błędy dochodziły do 20-30 metrów w ciągu dnia. I tak było to lepiej niż na
innych GPSach (zaniki sygnału,
odbiór 2D zamiast 3D i wysokość z ostatniego złapania 3D czyli np. 200
metrów niżej !!!).
Chciałem mieć jednak lepszą dokładność. Kupiłem więc GPSa bez altimetru i
super sportowy zegarek
z tysiącami bajerów, m.in. altimetrem. Tak, tak, bardzo żałuje, że nie
posłuchałem się GPS Maniaka.
Moja wina, moja bardzo wielka wina. Ludzie słuchajcie się go!!! Ja chyba też
kupię 60 CS.
Posłuchajcie co było dalej. Udałem się w rejs. Wysokość nad poziomem morza
wynosi 0 m.
Tak mniej więcej oczywiście, bo nawet na Bałtyku są tam jakieś pływy itd.
Ale oczywiście to jest +/- kilka metrów. Tak więc skalibrowałem na 0 metrów
i ruszyłem na 2-tygodniowy
rejs. Różnice dochodziły do +/- 100 (słownie: sto, tak to nie literówka:
sto) metrów !!!
I skoro chwalę GPS Maniaka, to jeszcze pochwała GARMINa:
Bawiłem się w parametryzację częstotliwości TRACKu. Okazało się, że opcja
AUTO jest w 99,9% przypadków
najlepsza i ... przestałem się bawić.
Ale z tą autokalibracją altimetru i dokładnością +/- 3 metry to nie do
wiary!!! Tego nie wiedziałem!!
Może mój błąd polegał na tym, że zniechęcałem się już w pierwszej godzinie?
Ale mnie naprawdę się nie chcę wierzyć. Oczywiście mam zaufanie do
grupowicza. Ale dlatego prosiłbym kogoś
o wyjaśnienie takiej zagadki. Rzucę nazwisko: Syryjczyk. Oczywiście
wszystkim znane na tej grupie.
Ma on na swojej stronie kalkulator z przeliczaniem WGS-84 na Pulkovo 42,
1965 i wiele innych.
Wprowadziłem punkt bliski Warszawy N52 E21 (byłem tam kilka razy). wysokość
n.p.m. dałem 100 metrów.
I zacząłem przeliczać. Różnice w poziomie dochodziły do 200 metrów. Ale to
byłem w stanie zrozumieć.
Ale w pionie różnice dochodziły do 100 metrów !!! Zacząłem trochę czytać w
sieci i dowiedziałem się, że
ziemia nie jest kulą. Bardziej elipsoidą, ale i to nie dokońca prawda itd.
Takie tam naukowe ble.. ble...
układy równań różniczkowych i coś tam jeszcze... Ale wniosek był taki, że
NIE DA SIĘ stworzyć idealnego
systemu i tak naprawdę już z błędu metody np. przyjęcia WGS-84 czy jakiego
by nie wymyślono,
wynika że ta elipsoida będzie przechodzić w nielicznych miejscach dokładnie,
ale w większości nad ziemią
lub pod ziemią około 50 metrów.
Moje pytanie brzmi: jak to możliwe, aby GPS podał dokładność +/- 3 metry,
jeśli błąd "metody" to już wielokroć
więcej? Czyżby GPS miał jakąś bazę danych i wiedział, że np. na Rysach
trzeba dajmy na to trzeba mieć poprawkę
+14 metrów wynikającą z błędu elipsoidy?
Acha w Garmin GPS-45 była super funkcja: nie tylko pozioma dokładność, ale i
pionowa.
Tego mi brakuje w nowych GPSach!!! I pokazywał mi w Warszawie np. 149 metrów
n.p.m. +/- 151 metrów.
No to tyle ja wiem ... bez GPSa. ;-)
Acha. Uprzedzając pytania typu: "Miałeś różne GPSy. Który jest najlepszy?"
Odpowiadam: nie ma jednego najlepszego.
Zależy do jakich zastosowań. Do każdego trzeba kupić inny. Np. do biegania
i na rower (do zwykłych wycieczek bez upadków, nie-ekstremalne) :
Forerunner.
Ja mam też inne hobby: żeglarstwo morskie i śródlądowe, piesze wycieczki w
lesie i w górach. GPS używam w aucie,
PKSie, PKP itd. Dlatego mam wiele GPSów i pewnie gdyby nie kasa, dokupiłbym
jeszcze 2.
Do 60 CS zraża mnie cena, wielkość cegłówki oraz antenka. To bardzo duży
minus. Nie można włożyć do spodni,
źle leży w letniej kurtce czy cienkim polarze.
Acha i jeszcze pytanie do GPS Maniaka: czy miałeś inne GPSy poza Summitem,
Vistą i 60 CS? Chodzi mi
o bez altimetru i kompasu.
> Nie mogłem zrozumieć, dlaczego osoba, która wie wszystko o GPSach (czyli mój
> ideał, wzór itd. GPS Maniak),
> tak bardzo upiera się przy 60 CS. Jeśli już 60, to OK. Ale po co kompas i
> altimetr?
> Ale po przeczytaniu dyskusji, zrozumiałem swój błąd.
>
> [...]
>
> Ale mnie naprawdę się nie chcę wierzyć. Oczywiście mam zaufanie do
> grupowicza. Ale dlatego prosiłbym kogoś
> o wyjaśnienie takiej zagadki. Rzucę nazwisko: Syryjczyk. Oczywiście
> wszystkim znane na tej grupie.
> Ma on na swojej stronie kalkulator z przeliczaniem WGS-84 na Pulkovo 42,
> 1965 i wiele innych.
> Wprowadziłem punkt bliski Warszawy N52 E21 (byłem tam kilka razy). wysokość
> n.p.m. dałem 100 metrów.
> I zacząłem przeliczać. Różnice w poziomie dochodziły do 200 metrów. Ale to
> byłem w stanie zrozumieć.
> Ale w pionie różnice dochodziły do 100 metrów !!! Zacząłem trochę czytać w
> sieci i dowiedziałem się, że
> ziemia nie jest kulą. Bardziej elipsoidą, ale i to nie dokońca prawda itd.
> Takie tam naukowe ble.. ble...
> układy równań różniczkowych i coś tam jeszcze... Ale wniosek był taki, że
> NIE DA SIĘ stworzyć idealnego
> systemu i tak naprawdę już z błędu metody np. przyjęcia WGS-84 czy jakiego
> by nie wymyślono,
> wynika że ta elipsoida będzie przechodzić w nielicznych miejscach dokładnie,
> ale w większości nad ziemią
> lub pod ziemią około 50 metrów.
Wspanialy paszkwil, ale zanim obrazisz osoby, z ktorych pomocy jeszcze
przyjdzie Ci skorzystac, poczytaj troche wiecej. Na przyklad tu:
http://www.gpsinformation.org/dale/measure.htm
Dla nieklikaczy wkleje co ciekawsze kawalki.
"This chapter covers the various grids, datums, and other measuring
items in a Garmin unit."
"As mentioned before many datums are only defined for the horizontal
plane and thus your gps will continue to use the WGS-84 datum for
vertical, altitude, information. This datum defines zero height using a
mathematical model of an ellipsoid, which is basically a ellipse spun
around its minor axis to form a globe shape. The surface of this
ellipsoid is considered to represent zero altitude with points above the
ellipsoid representing positive altitude and points within the model
negative altitude. This model does not take into consideration the many
real life changes caused density differences in the earth and earth
motion. What we would prefer is a measure of altitude that represents
zero with sea level, or more precisely mean sea level. To get this
number your gps uses a table that has been defined for just this
purpose. It is called a geoid and can permit the translation of gps
computed altitude to its mean sea level equivalent. It should be pointed
out that while we seem to have defined altitude very accurately, a
handheld gps is not a particularly accurate device in measuring
altitude. Because of the geometry of the satellites in the sky and the
fact that the earths surface blocks our view of most of the
constellation the accuracy of a vertical fix is about 50% worse than the
accuracy of a horizontal fix."
> Moje pytanie brzmi: jak to możliwe, aby GPS podał dokładność +/- 3 metry,
> jeśli błąd "metody" to już wielokroć
> więcej?
Po prostu ten blad metody mozna latwo skorygowac i GPS ma w sobie
tablice z korektami w tym celu. Oczywiscie nie jest idealnie, ale jak to
(uwierz) jeszcze bardziej doswiadczeni od Ciebie ludzi stwierdzili,
mozesz z dobrym skutkiem zalozyc, ze blad pomiaru wysokosci jest o 50%
wiekszy niz blad pomiaru pozycji. A jak sobie pomiary usredniasz, to
wynik moze byc calkiem niezly.
> Czyżby GPS miał jakąś bazę danych i wiedział, że np. na Rysach
> trzeba dajmy na to trzeba mieć poprawkę
> +14 metrów wynikającą z błędu elipsoidy?
No widzisz? Myslisz! Radze w przyszlosci brac przyklad z GPSManiaka i ta
unikalna umiejetnosc pozytkowac lepiej, niz probujac urazic innych.
Bo przez takich jak Ty GPSManiak sie nam starzeje i nerwy juz mu czasem
puszczaja. A jakos uprzejmych wypowiedzi na tej grupie jakby coraz
mniej i nie jestem spokojny o nastepcow.
Pozdrawiam
--
Azzie
> więcej? Czyżby GPS miał jakąś bazę danych i wiedział, że np. na Rysach
> trzeba dajmy na to trzeba mieć poprawkę
> +14 metrów wynikającą z błędu elipsoidy?
No właśnie, a jak sadzisz ?
> Acha i jeszcze pytanie do GPS Maniaka: czy miałeś inne GPSy poza Summitem,
> Vistą i 60 CS? Chodzi mi o bez altimetru i kompasu.
Bez altimetru nie, ale bez kompasu tak. Zawsze podczas wędrówki wyłączam kompas
dla oszczędzania baterii, a potem jak się zatrzymam i widzę to co widzę to nie
mogę się nadziwić jak można używać "per pedes" gps bez kompasu :-(
Dziękuję Marcin - zwłaszcza za to "starzenie" :-))))
Nie ma ludzi nieomylnych i wielokroć tu na grupie jak to się mówi dałem "d..y"
A potem musiałem sypać głowę popiołem i mówić Przepraszam.
Ale zarówno moje błędy, jak też błędy innych grupowiczów były po prostu
błędami. To się zdarza, a raczej zdarzało. Generalnie jednak grupa była
merytoryczna.
Ostatnio trochę się to zmieniło. Widać mniej fachowości więcej SF. A szkoda :-(
Faktem jest, że ostatnio puściły mi nerwy i faktem jest, że pisałem niezbyt
kulturalne teksty, używając nawet epitetów. Z jednej strony jest mi przykro, bo
takie zachowanie nie leży w mojej naturze, z drugiej perfidna złośliowść ludzi
nie znających się na rzeczy (przykład mamy właśnie powyżej) zasługuje aby tych
ludzi napiętnować - być może jeszcze mocniej niż ja to zrobiłem.
Najlepszym rozwiązaniem byłby mój urlop na grupie :-)
Tyle, że jeżeli ludzie pokroju Grzegorza czy Andrzeja K. nadal będą wciskali
nowicjuszom kit, to będę miał wyrzuty sumienia, że jakiegoś nieszczęśnika swoim
milczeniem skazałem na stosowanie pomysłów rodem z IXX wieku.
A propos Andrzeja K. Jakoś nie przypominam sobie jego wcześniejszych
poważniejszych postów. Może się mylę, ale teoretycznie powiniennem go znać
skoro miał tyle Garminów. Moja skleroza, czy ..... ?
Co do grupy. Myślę że znajdę jakieś salomonowe rozwiązanie w końcu w
przeciwieństwie do moich adwersarzy używam szarych komórek ;-)
W każdym bądź razie urlop się przyda.
Obiecuję poprawę :-))))
Pozdrawiam Lechu
Może prawdziwy urlop ?????
>
> Tyle, że jeżeli ludzie pokroju Grzegorza czy Andrzeja K. nadal będą wciskali
> nowicjuszom kit, to będę miał wyrzuty sumienia, że jakiegoś nieszczęśnika swoim
> milczeniem skazałem na stosowanie pomysłów rodem z IXX wieku.
Ponawiam pytanie : jesteś może nauczysielem ?
Wiesz, nie ma ludzi nieomylnych. Podobnie w większości sytuacji jest
wiele rozwiązań, jedne są nieco lepsze, inne nieco gorsze. Większość
prowadzi do celu. Skupianie się tylko na jednej ideologii czasami bardzo
ogranicza zestaw możliwych rozwiązań.
>
> A propos Andrzeja K. Jakoś nie przypominam sobie jego wcześniejszych
> poważniejszych postów. Może się mylę, ale teoretycznie powiniennem go znać
> skoro miał tyle Garminów. Moja skleroza, czy ..... ?
Czy ???? Ja tam go pamiętam, jeszcze wtedy Ciebie tu nie było .... Nie
zawsze nazwiska są potrzebne :-) ! Poza tym niektórzy z nas pracują i
nie zawsze mogą być stale on.line. Sam miałem kilka dłuższych przerw,
nawet przeoczyłem Twój "debiut" ;-) !
>
> Co do grupy. Myślę że znajdę jakieś salomonowe rozwiązanie w końcu w
> przeciwieństwie do moich adwersarzy używam szarych komórek ;-)
No to gratuluję ;-) !
>
> W każdym bądź razie urlop się przyda.
> Obiecuję poprawę :-))))
Czekamy ..... A ja osobiście na najmniejszą choćby reakcję na mój
wcześniejszy post o pewnych niespecjalnie uprzejmych wyrażeniach (ale
nie taką "między wierszami"). Ale brak odpowiedzi też jest odpowiedzią :-) !
GZ.
Ponawiam pytanie : jesteś może nauczysielem ?
Bardzo szlachetny zawód, ale nie.
Nie jestem nauczycielem.
> Czekamy ..... A ja osobiście na najmniejszą choćby reakcję na mój
> wcześniejszy post o pewnych niespecjalnie uprzejmych wyrażeniach
Jeżeli to pozwoli Tobie spać spokojnie to PRZEPRASZAM.
Oczywiście nie zmienia to mojego postanowienia,
że nie będę już więcej z Tobą korespondował.
Wiesz dlaczego ? Odpowiem trochę okrężną drogą.
Sam w samochodzie jeżdżę z 60CS i GPMapą
i jestem z tego bardzo zadowolony,
a mimo to wszystkim polecam do samochodu pocketa+AutoMapę.
Czujesz bluesa ?
Tym się różnimy - ja nie forsuję swoich pomysłów, a wyłącznie dobre pomysły.
Pozdrawiam Lechu
.........
>>Czekamy ..... A ja osobiście na najmniejszą choćby reakcję na mój
>>wcześniejszy post o pewnych niespecjalnie uprzejmych wyrażeniach
>
> Jeżeli to pozwoli Tobie spać spokojnie to PRZEPRASZAM.
Oj, chyba nie będę spał spkojniej ;-) ! Takie wymuszone .... i
nieszczere ! Chyba nie czujesz, co jest tak a co nie tak w usenecie....
>
> Oczywiście nie zmienia to mojego postanowienia,
> że nie będę już więcej z Tobą korespondował.
Ale NIGDY ze mną nie korespondowałeś ! Dyskusja (nawet dowolna wymiana
zdań i epitetów) na forum jeszcze nie jest (na szczęście) korespondencją
;-) !
>
> Wiesz dlaczego ? Odpowiem trochę okrężną drogą.
> Sam w samochodzie jeżdżę z 60CS i GPMapą
> i jestem z tego bardzo zadowolony,
> a mimo to wszystkim polecam do samochodu pocketa+AutoMapę.
Jeździłeś z tym systemem ? To by conieco wyjaśniło ....
>
> Czujesz bluesa ?
> Tym się różnimy - ja nie forsuję swoich pomysłów, a wyłącznie dobre pomysły.
Zapomniałeś dopisać : "moim zdaniem" (dobre pomysły). I tylko te, które
Twoim zdaniem są najlepsze. I tym się różnimy - ja staram się patrzeć
znacznie szerzej. Ale ja jestem inżynierem, do tego konstruktorem. Może
dlatego, a może to z uwagi na pewien staż nie tylko w tym "ciekawym"
kraju. Nieważne - po prostu myślę inaczej. Analizuję pomysły także te,
które nie wydają się w danym momencie najlepsze. ak myślę i chyba nie
potrafię inaczej ......
I *nic* nie forsuję - to akurat TWOJE stwierdzenie - ja co najwyżej
proponuję, piszę, co jest moim zdaniem przydatne, dobre. Czy pisałem, że
któraś z moich propozycji jest *najlepsza*, czy że jest po prostu moim
zdaniem dobra, przeze mnie praktycznie wypróbowana (albo też przez
kolegów, znajomych itp.), moim zdaniem lepsza lub tp ?
pozdrowienia
GZ.
Dlaczego nieszczere ? Potrafię się przyznać do błędów.
A takim błędem jest publiczne nazwanie kogoś "po imieniu"
niezależnie czy na to zasługuje czy nie.
Prędzej czy później sam to PRZEPRASZAM bym napisał, chociaż .....
> Chyba nie czujesz, co jest tak a co nie tak w usenecie....
właśnie czuję i dlatego uważam że powielanie niesprawdzonych
informacji jest zdecydowanie bardziej niegrzeczne
niż nazwanie kogoś cymbałem.
> > a mimo to wszystkim polecam do samochodu pocketa+AutoMapę.
> Jeździłeś z tym systemem ? To by conieco wyjaśniło ....
Pisałem o tym wcześniej - jeździłem i z laptopopem
i z pocketem i samochodowymi garminami i z nawigacją
tzw. firmową montowaną na stałe w samochodach.
Po prosu nick "GPS Maniak" do czegoś zobowiązuje.
Pisałem o tym nie raz, nie dwa,
ale Ty nie czytujesz moich postów,
Ty je prostu depczesz, co zapewne uważasz za śmieszne
no i oczywiście zgodne z tak często cytowaną przez Ciebie Netykietą.
Moje odbiorniki to moje odbiorniki i te oczywiście znam najlepiej,
ale jak tylko jest taka możliwość
(czy to w sklepie czy przez kontak z innymi userami)
staram się zapoznać w miarę dokładnie z każdym odbiornikiem
i każdym systemem. Sam byłem kiedyś wrogiem Pocketa i AM,
tyle że wtedy AM była w okresie niemowlęctwa i używanie
w samochodzie mapowego "outdoorowaca" było prawie tak samo praktyczne.
Dziś AM to naprawdę bardzo dobry soft.
Wiem to chociaż na codzień tego nie używam.
Ja naprawdę wiem o GPSach "trochę" więcej niż Ty.
Ty (domniemam) pasjonujesz się fotografią
czy ostrą turystyką górską, a ja GPS-ami.
Różnica pomiędzy nami jest taka,
że jako owszem i pstrykający i chodzący po górach,
ale nie maniak tychże rozrywek nie próbuję na żadnym forum
fotograficznym czy górskim "sprzedawać" swoich doświadczeń
bo byłoby to nieuczciwe.
To dla mnie Netykieta. Pisać o tym na czym się znam .....
> > Tym się różnimy - ja nie forsuję swoich pomysłów, a wyłącznie dobre pomysły.
> Zapomniałeś dopisać : "moim zdaniem" (dobre pomysły).
Niestety dla Ciebie NIE ZAPOMNIAŁEM.
W wielu dziedzinach, wbrew temu co się Tobie wydaje
istnieje coś takiego jak prawda obiektywna,
i prawdą obiektywną jest to, że w dniu dzisiejszym
najlepszym rozwiązaniem w nawigacji samochodowej na Polskę
jest PocketPC + AM. To prawda obiektywna,
a nie moja opinia, nie "moje zdanie".
A że na dodatek to sprawdza się bardzo dobrze
także w Europie zachodniej (lada dzień w Europie wschodniej)
to jest to dla Polaka najlepsze rozwiązanie jeżlei chodzi
o nawigację samochodową.
Nie moim zdaniem. Po prostu obiektywnie "jest".
I uważam tak, chociaż nigdy się na to nie przesiądę,
bo podobnie jak Ty ja postawiłem na inne rozwiązanie.
Tyle, że moich pomysłów nie lansuję bo to co jest
dobre dla mnie i "moim zdaniem" nie koniecznie musi być dobre naprawdę.
I tym się właśnie różnimy.
> I tym się różnimy - ja staram się patrzeć znacznie szerzej.
> Ale ja jestem inżynierem, do tego konstruktorem.
Jezu !!! To jeszcze napisz co konstruujesz
żebym starał się tego unikać, bo przy Twoim
"analitycznym" umyśle nieszczęście gotowe ....
A propos a skąd wiesz czy ja nie jestem inżynierem ?
Pisałem przecież (ale jak zwykle nie czytałeś)
że mam za sobą parę semestrów z geodezji.
Sądzisz że tego uczą na Akademii Ekonomicznej ? :-))
To że po studiach dziennych robiłem zaocznie
podyplowe studia tu i ówdzie niczego nie zmienia.
> dlatego, a może to z uwagi na pewien staż nie
> tylko w tym "ciekawym" kraju.
Nie przechwalaj się, mnie na to nie kupisz.
Bo ani tytuł profesora, ani praktyka w USA
nie są dowodem na to że ktoś jest geniuszem.
Zacznij po prostu przed walnięciem w klawiaturę
trochę myśleć, a będzie wszystko dobrze.
> Nieważne - po prostu myślę inaczej.
Że inaczej, to zauważyłem co do czasownika mam obiekcje.
> Analizuję pomysły także te, które nie wydają
> się w danym momencie najlepsze.
Szkoda tylko że z tych analiz nie wynikają konstruktywne wnioski.
> Wspanialy paszkwil, ale zanim obrazisz osoby, z ktorych pomocy jeszcze
> przyjdzie Ci skorzystac, poczytaj troche wiecej. Na przyklad tu:
Po pierwsze bardzo cieszę się, że odpowiedział mi ... kolega z liceum.
Ja wprawdzie uczyłem się w Staszicu, gdy nosił imię Klementa Gottwalda, ale
do dziś jestem dumny,
z tego liceum (teraz to chyba mówi się gimnazium?).
A po drugie? Tak z ciekawości, dlaczego LIST POCHWALNY nazywasz paszkwielem?
Nie wiem, czy ktoś inny na grupie w jednym poście dał więcej komplementów
GPS Maniakowi?
Pisałem, że jest dla mnie ideałem, wyrocznią, wzorem, mistrzem, od którego
dowiedziałem się prawie
wszystkiego o GPS i cały czas w tym tonie... Gdzie tu jest powód do
obrażania?
W swoim poście chciałem jedynie prosić o pomoc w zrozumieniu bardzo trudnych
zagadnień.
Często dokładność GPSów przy wysokości była 150-200 metrów (!!) i chciałem
się upewnić,
że duża część tego błędu wynika z odwzorowania elipsoidy, lub o odesłanie
mnie do strony, która
udowodni coś innego. Taką informację uzyskałem od Ciebie i bardzo dziękuję.
>> Czyżby GPS miał jakąś bazę danych i wiedział, że np. na Rysach
>> trzeba dajmy na to trzeba mieć poprawkę
>> +14 metrów wynikającą z błędu elipsoidy?
>
> No właśnie, a jak sadzisz ?
Chciałbym dodać do wątku kilka pytań, nawiązujących do tego tematu.
W szczególności interesuje mnie przypadek Garmina GPSMAP60CS.
1. Czy można odczytać wartość wysokości geoidy dla dowolnej lokalizacji?
(a nie tylko dla lokalizacji aktualnej, poprzez analizę wierszy $GPGGA)
2. Czy daje się odczytać kompletną bazę wartości wysokości geoidy?
3. Czy coś wiadomo n/t gęstości próbek i sposobu wyznaczania wartości
pomiędzy nimi? (Interpolacja? Jaka?)
4. Jak dokładna jest ta baza?
Jedyna informacja na ten temat, jaką udało mi się znaleźć, to "few
meters". Jak to wygląda w przypadku Polski? Analizując wartości z dwóch
dość odległych od siebie punktów widzę, że mój 60CS zawyża jedną z nich
o ok. 4 m a drugą o ok. 1 m.
5. Czy można tę bazę w jakiś sposób modyfikować, np. ładując dokładne
"mapy szczegółowe" wartości dla pewnych obszarów?
TIA
Paweł Radziszewski
Czyżby ? TY ich nie sprawdzałeś - fakt. Ale są inni, u których się
sprawdziły.
.......
> Pisałem o tym wcześniej - jeździłem i z laptopopem
> i z pocketem i samochodowymi garminami i z nawigacją
> tzw. firmową montowaną na stałe w samochodach.
> Po prosu nick "GPS Maniak" do czegoś zobowiązuje.
> Pisałem o tym nie raz, nie dwa,
> ale Ty nie czytujesz moich postów,
> Ty je prostu depczesz, co zapewne uważasz za śmieszne
Czy mógłbyś nieco jaśniej ??? Co ja "depczę" ? A może to jest właśnie
odwrotnie ? Może to TY depczesz moje (i nie tylko) doświadczenia.
.........
> Ja naprawdę wiem o GPSach "trochę" więcej niż Ty.
Ale ja tego nie neguję. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że czasem
bardzo mocno upierasz się przy pewnych *Twoich* metodach, i trudno Ci
wytłumaczyć, że są i inne. Tak, jak z pixelozą.
Przykład : Wystarczyło grzecznie napisać, że mapy do MapEdita muszą mieć
parę cech, które zapewne byłyby bardzo denerwujące dla większości
użytkowników map. Faktem jest, że dopiero po bodaj trzeciej wiadomości w
wątku opisałeć całokształt problemu. Szkoda, że nie od razu - wtedy nie
byłoby tego niepotrzebnego przekomarzania się. Pisząc "3cd są lepsze"
brałem pod uwagę ogół zainteresowanych tymi mapami, zresztą zgodnie z
tym, co już znacznie wcześniej w grupie pisali inni.
> Ty (domniemam) pasjonujesz się fotografią
Nie - po prostu lubię fotografować. Także filmować, szczególnie moje
dzieciaki.
> czy ostrą turystyką górską,
Czy paru innymi rzeczami. Robię to dla przyjemności .... I GPSem też się
trochę pasjonuję, paru kolegów nawet zaraziłem skutecznie. Co prawda nie
miałem kontaktu z odbiornikami GPS w czasach, gdy do ich przenoczenia
trzeba było dwóch silnych chłopa, ale taka mała pasja została.
Mała dygresja - ludzie mają różne pasje, przyzwyczajenia, zwyczaje.
Twochę nie w dobrym tonie jest je wyśmiewać. Odrobina tolerancji
nakazuje spróbować je zrozumieć. A jeśli mogą być w jakikolwiek sposób
niewygodne czy niebezpieczne dla otoczenia, to należy delikatnie na to
zwrócić uwagę. Ale czy chciałbyć wyzstkim szybko jeżdżącym na anrtach
zabronić szybkiej jazdy ? Czy wszystkim turystom w adidasach zabroniłbyś
wejścia w Tatrach powyżej granicy lasu ? Czy od razu nazwałbyś ich
cymbałami, debilami i kretynami bez odrobiny krytycyzmu ?
......
> Różnica pomiędzy nami jest taka,
> że jako owszem i pstrykający i chodzący po górach,
> ale nie maniak tychże rozrywek nie próbuję na żadnym forum
> fotograficznym czy górskim "sprzedawać" swoich doświadczeń
> bo byłoby to nieuczciwe.
Hmmm, ciekawe podejście. A czym różni się "maniak" od hobbysty czy
innego człowieka, który dajmy na to przewędrował niejedno pasmo górskie
? Zdecydowana większość dyskutujących na preclu nie jest maniakami, a
ludzie dzielą się wszelkimi doświadczeniami, także i tymi, które dla
doświadczonych turystów czy przewodników czy alpinistów wydają się
trywialne. Ale nie o to chodzi - to jest forum wymiany doświadczeń, a
nie "czegoś" o statusie "prawdy obiektywnej". Gdyby tak było, dla
większości należałoby zamknąć Tatry, bo to zbyt niebezpieczne. I
należałoby 95 % dyskutantów poprosić o zamknięcie się ..... Ale to
usenet, a nie sala wykładowa czy sąd. Na szczęście.
.........
>>>Tym się różnimy - ja nie forsuję swoich pomysłów, a wyłącznie dobre pomysły.
>>
>>Zapomniałeś dopisać : "moim zdaniem" (dobre pomysły).
>
> Niestety dla Ciebie NIE ZAPOMNIAŁEM.
> W wielu dziedzinach, wbrew temu co się Tobie wydaje
> istnieje coś takiego jak prawda obiektywna,
> i prawdą obiektywną jest to, że w dniu dzisiejszym
> najlepszym rozwiązaniem w nawigacji samochodowej na Polskę
> jest PocketPC + AM. To prawda obiektywna,
> a nie moja opinia, nie "moje zdanie".
Hmmm, czy ta "prawda obiektywna" jest uniwersalna ? Czy dla wszystkich
użytkowników nawigacji samochodowej jest ona optymalna ?
To tak, jakbyś napisał, że na polskie drogi najlepszym samochodem jest
Porsche Cayenne (to tylko dla przykładu).
Nie istnieje coś takiego, jak prawda obiektywna czy absolutna. Wybór
optymalnego rozwiązania zależy od warunków, w których ma ono być
zastosowane.
Miałem okazję pojeśdzić trochę z kilkoma systemi (głównie w Niemczech),
i trudno mi dokładnie określić, czy AP + PPC na Polskę byłoby dla mnie
optymalne (niestety nie ma aktualnej informacji o utrudnieniach). Ale
najważniejsza rola nawigacji samochodowej w moim przypadku, to szybki
dostęp do dużego obszaru mapy (w odpowiedniej skali) tak, aby możliwe
było szybkie wybranie trasy alternatywnej np. w przypadku zakorkowania
newralgicznych skrzyżowań (np. Krośniewice), zablokowania drogi czy tp.
Obawiam się, że systemy fabryczne takiej opcji raczej nie mają. Ja sobie
z moim "systemem" zupełnie dobrze radzę. I zapewne nie tylko ja. I nie
widzę powodu, abym nie mógł *dzielić się moimi doświadczeniami* z innymi
użytkownikami usenetu.
A jako że mam laptopa niemal zawsze w czasie moich wyjazdów, to uważam,
że ta kombinacja jest w *moim* przypadku optymalna. Czy najlepsza - nie
potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. A gdybym naewt potrafił, to i tak
nie napisałbym, że to jest to dla wszystkich najlepsze. Bo nie znam
uwarunkowań innych potencjalnych użytkowników.
......
> Nie moim zdaniem. Po prostu obiektywnie "jest".
AMEN.
>
> I uważam tak, chociaż nigdy się na to nie przesiądę,
> bo podobnie jak Ty ja postawiłem na inne rozwiązanie.
> Tyle, że moich pomysłów nie lansuję bo to co jest
> dobre dla mnie i "moim zdaniem" nie koniecznie musi być dobre naprawdę.
> I tym się właśnie różnimy.
A skąd wiesz, że to co lansujesz, jest "dobre naprawdę" ? I dobre dla
wszystkich ? We wszystkich sytuacjach ?
.......
> Jezu !!! To jeszcze napisz co konstruujesz
> żebym starał się tego unikać, bo przy Twoim
> "analitycznym" umyśle nieszczęście gotowe ....
Wiesz, może nawet TO masz i nie jesteś świadom ryzyka ;-) .....
>
> A propos a skąd wiesz czy ja nie jestem inżynierem ?
> Pisałem przecież (ale jak zwykle nie czytałeś)
> że mam za sobą parę semestrów z geodezji.
Jak zwykle wiesz lepiej, co JA czytałem. Zupełnie jak moja żona ....
.......
>>Nieważne - po prostu myślę inaczej.
>
> Że inaczej, to zauważyłem co do czasownika mam obiekcje.
He he - jakbym się spodziewał czegoś innego ;-) !!! Strasznie łatwo
dajesz się ponieść "emocjom" :-P !
........
>
> Szkoda tylko że z tych analiz nie wynikają konstruktywne wnioski.
Jesteś na szczęście jednym z niesłychanie niewielu (czy w danej chwili
wręcz jedynym), który tak *radykalnie* ocenia moje pomysły :-) (nie
tylko te prezentowane na tym forum) ! Na szczęście są tacy, którzy
krytykują podając naprawdę sensowne wytłumaczenie i "normalnie" dyskutują.
Pozwolisz więc, że nieco bardziej skoncentruję się na zdaniu większości
? Czy znów zrobisz jakiś wykład ;-) ?
Ale się rozpisałem. Ale obiecuję zdecydowaną poprawę. Tylko "krótko i
węzłowato" ;-) !
GZ.
Niestety na tak specjalistyczne pytania nie odpowiem.
Szerzej tym tematem się nie zajmowałem, bo
raczej jestem praktykiem, a nie teoretykiem.
Generalnie do przekonania iż Garmin posiada wbudowaną
bazę korekty wartości wysokości do powierzchni geoidy
przekonało mnie kilka wędrówek gdzie miałem ze sobą
i pocketPC z GPS_em na karcie CF i Garmina.
Porównanie w terenie tych odczytów w terenie
wskazywało bardzo poważną różnicę.
O ile mnie pamięć nie myli to było ok. 40m różnicy.
Nie sądzę aby ta baza korekt była bardzo dokładna, ale
dla moich potrzeb wystarczyła mi świadomość,
że przy włączonej autokalibracji z reguły odbiornik
pokazuje mi wysokość zgodną z mapą +/- 3m.
Widzisz problem w tym, że wątek dotyczył MapEdita,
a jeżeli chodzi o klarowne i grzeczne wypowiedzi
też mogłeś od razu napisać:
..... Mam 3CD, po ich przeskalowaniu 200% i wygładzeniu
oraz zapisaniu na dysku z nową rozdzielczością będziesz
miał efekt zbliożony do 15CD .....
Można było ?
Nie każdy musi mieć obycie z obróbką plików graficznych,
nawet jeżeli zabiera się za klikanie w MapEdicie.
To co dla Ciebie jest oczywiste dla innych nie koniecznie.
> > Że inaczej, to zauważyłem co do czasownika mam obiekcje.
> He he - jakbym się spodziewał czegoś innego ;-) !!! Strasznie łatwo
> dajesz się ponieść "emocjom" :-P !
Może i tak, ale postaraj się uważnie przeanalizować
nasze przepychanki z ostatnich dwóch tygodni.
Zawsze wyglądało to tak, że ja stawiałem jakąś teorię,
a Ty nie ustosunkowując się bezpośrednio do mojego
stwierdzenia zasypywałeś mnie wspaniałymi tekstami,
nasyconymi fachową wiedzą, tyle że .... OT
Teraz jak napisałeś że (nie wiem po co, ale Twoja sprawa)
potrzebujesz widzieć duży obszar mapy, to wiem
o co to Tobie chodzi z tym alptopoem.
Ale jak pisałeś w jednym z wątków że mapa w laptopie jest
bardziej czytelna niż w pockecie czy moim garminie bo laptop
ma duży ekran to pisałeś po prostu nieprawdę.
Co innego widzieć duży obszar mapy (tu duży ekran ma uzasadnienie)
a co innego widzieć mapę czytelną (tu wystrczy pocketPC czy moja "60")
W laptopie - zwłaszcza mapa nie zorientowana "track up"
to NIE JEST "CZYTELNA" mapa z punktu widzenia nawigacji.
Kiedy ja szczegółowo uzasadniałem dlaczego
to co napisałeś jest nieprawdą Ty zmieniałeś temat.
Tak było w każdym wątku.
Każde moje zdanie to od razu była Twoja
kontra nafaszerwana fachową wiedzą tylko .....
że zupełnie nie na temat.
Najdobitniejszym tego przykładem, który zresztą
przechylił szalę goryczy było to:
------------
> Acha (znowu załamię Grzegorza) kontrast nie ma tu nic do rzeczy, bo aby
> wygodnie można było kreślić UMP-a i było widać co się kreśli na takim
> podkładzie to i tak trzeba podbić wsp. gamma do poziomu 2-2,5
Gamma ????? Kolego, o fotografii conieco wiem. Gamma wprowadza nieliniwą
transformację poziomów, ale nie wyrzuca elementów z górnego zakresu
poziomów bieli. To samo robi spłaszczenie (osłabienie kontrastu) i ew.
przesunięcie (korekta jasności).
------------
No i powiedz co Twoja wypowiedź wnosi do wątku ?
ZUPEŁNIE NIC !!
Ja mam rację - skany map najłatwiej poprawiać przez
korektę gamma, ale Ty nie ustosunkowujesz się MERYTORYCZNIE
do mojej wypowiedzi, Ty tylko zasypujesz mnie informacjami.
PO CO ?
Nie lepiej było czybko wczytać jakiś skan mapy
i zobaczyć jak się zachowuje przy korekcie gamma
np. do 0,6 cz 0,8 lub 2,0 czy 3,0. Wtedy byś
ZROZUMIAŁ o czym aj pisałem. Ale NIE !!!
Łatwiej jest z siebie wypluć setkę wyrazów zupęłni OT,
byle tylko komuś pokazać że się dysponuje większą wiedzą.
Co zapewne miało być pośrednim dowodem na to
że nie powinno się korygować wsp. gamma mapek ?
No bo skorao Ty masz taką wiedzę, a ja jestem lamer
to ja nie mogę mieć racji ? Prawda ?
Otóż nie. Ja mam rację.
Mapka to nie fotografia i poprawkę tego pliku
najlepiej zrobić przez korektę gamma.
Ja to wiem, bo skanuję kilka mapek tygodniowo
i wiem jak z tego samego skanu zrobić plik
dobry dla Oziego a jak dobry dla MapEdita.
I powiem szczerze, że nie przypominam sobie, abym był
zmuszony robić poprawy jasności czy kontrastu.
Zmiana - gamma wystarczała niezależnie od tego
czy się to Tobie podoba czy nie.
Tak ZAWSZE dokładnie wyglądały nasze przepychanki.
Ty po prostu:
- nie czytałeś tego co ja napisałem
- w swoich wypowiedziach nie odnosiłeś się bezpośrednio
do moich postów, i informacji w nich zawartych ale ....
- negowałeś je z założenia
- zasypywałeś mnie wiedzą (często prawdziwą),
tyle że nie zwiazaną z wątkiem.
Ja to nazywam (jak robię to delikatnie)
brakiem kultury dyskusji, o złamaniu Natykiety nie wspomnę.
A efekt ?
Efekt jest taki że uporczywy brak kultury z Twojej strony
spowodował podobną rekację (brak kultury) z mojej strony.
Pozdrawiam Lechu
PS.
Nigdy nie powołuj się na zdanie większości.
Większość to statystyka, a nie "prawda".
Największą wadą demokracji jest to że rządzi większość.
A świat byłby piękniejszy gdyby zamiast większości rządziła
garstka, ale ludzi w 100% uczciwych, sprawiedliwych i mądrych
(gdyby tacy byli)
>[...]
> Miałem okazję pojeśdzić trochę z kilkoma systemi (głównie w Niemczech),
> i trudno mi dokładnie określić, czy AP + PPC na Polskę byłoby dla mnie
> optymalne (niestety nie ma aktualnej informacji o utrudnieniach). Ale
> najważniejsza rola nawigacji samochodowej w moim przypadku, to szybki
> dostęp do dużego obszaru mapy (w odpowiedniej skali) tak, aby możliwe
> było szybkie wybranie trasy alternatywnej np. w przypadku zakorkowania
> newralgicznych skrzyżowań (np. Krośniewice), zablokowania drogi czy tp.
> Obawiam się, że systemy fabryczne takiej opcji raczej nie mają. [...]
>[...]
Automapa ma funkcje automatycznego wyznaczania trasy alternatywnej. Nazywa
sie ta funkcja (o ile dobrze pamietam - nie mam w tej chwili Automapy przy
sobie wiec odtwarzam nazwe z pamieci) 'zablokuj odcinek za manewrem'. Po
wybraniu tej funkcji (chyba moze byc przyporzadkowana klawiszowi
funcyjnemu - w Automapie mozna je sobie przeprogramowywac) program zaklada,
ze nalezy ominac odcinek trasy za najblizszym skrzyzowaniem i wyznacza trase
alternatywna.
--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wysz...@toya.net.pl)
..........
> Automapa ma funkcje automatycznego wyznaczania trasy alternatywnej.
> Nazywa sie ta funkcja (o ile dobrze pamietam - nie mam w tej chwili
> Automapy przy sobie wiec odtwarzam nazwe z pamieci) 'zablokuj odcinek
> za manewrem'. Po wybraniu tej funkcji (chyba moze byc
> przyporzadkowana klawiszowi funcyjnemu - w Automapie mozna je sobie
> przeprogramowywac) program zaklada, ze nalezy ominac odcinek trasy za
> najblizszym skrzyzowaniem i wyznacza trase alternatywna.
To bardzo dobra funkcja, ale przy np. pomyłce. Niestety, w przypadku
objazdów zatorów, paskudnych odcinków zapchanych ciężarowkami, zwykle
trzeba znacznie uciekać od trasy zakładanej początkowo. Czy to się da
jakoś sensownie zaprogramować ? Bo przecież każdy kierowca ma swoje
"ulubione" objazdy. Czy da się zadać jakoś te preferowane odcinki, ale
do wyznaczenia trasy alternatywnej ?
Przy okazji objeżdżania Poznania ( Piła ... K-ce) musiałem się trochę
nakombinować, a i tak objazd był niespecjalny. Ciekawe, jak by to zrobił
program, który przecież robi to, co programista mu zada. A objazdy
"preferowane" są wynikiem nie tylko czytania mapy, ale także własnych i
czyichś doświadczeń, a także aktualnego ich stanu. Tak jest np. ze
"skrótem" przez Wrześnię i Gniezno. Jeszcze 2 lata temu dość pustawy,
teraz koleiny i mnóstwo TIRów (ale i tak mniej, niż na Poznań).
Ale może kiedyś będą takie programy (i serwisy), które samoczynnie
przeanalizują sytuację na drogach i naprowadzą na najszybszą trasę (jak
to niby już działa w Niemczech, niestety nie zawsze dostatecznie szybko).
GZ.
Czy możemy zakończyć tę bezsensowną pseudodyskusję ?
Umówmy się, że na przyszłość nie będziemy się czepiać szczegółów
bardziej lub mniej ważnych, swoich i innych dyskutantów. I dopuszczamy
do publikacji własnych doświadczeń każdego forumowicza.
Zgadzasz się ?
GZ.
> Generalnie do przekonania iż Garmin posiada wbudowaną
> bazę korekty wartości wysokości do powierzchni geoidy
> przekonało mnie kilka wędrówek gdzie miałem ze sobą
> i pocketPC z GPS_em na karcie CF i Garmina.
> Porównanie w terenie tych odczytów w terenie
> wskazywało bardzo poważną różnicę.
> O ile mnie pamięć nie myli to było ok. 40m różnicy.
Te 40 metrów to mniej więcej wartość undulacji w niektórych miejscach
naszego kraju... Być może program był źle napisany i brał z NMEA tylko
wysokość, bez korekty (z tego co pamiętam trzeba brać dwie zmienne i
sumować).
Z moich doświadczeń wynika, że pomiar wysokości GPS (nie ciśnieniowy)
jest przy dobrym sygnale dokładny do 5 metrów.
--
Wojtuś.net
Nie bardzo rozumiem. Chodzi o to, że nie mam doktoratu z geodezji,
kartografii itd.?
Czyżbym nie mógł zabrać głosu, wypowiedzieć wątpliwości, które poszerzą moją
wiedzę,
a pewnie zainteresują też innych?
Tym bardziej, że mam wprawdzie małą wiedzę teoretyczną, ale ogromną
praktyczną.
Trochę sprowokowałeś mnie aby się wykazać i jutro zacznę wątek "mapa
DEMART".
Teraz tylko powiem, że znalazłem gruby błąd w układzie współrzędnych i bez
żadnej wiedzy
teoretycznej, tylko na podstawie praktyki doszedłem do prawidłowych
ustawień.
> Tyle, że jeżeli ludzie pokroju Grzegorza czy Andrzeja K. nadal będą
wciskali
> nowicjuszom kit, to będę miał wyrzuty sumienia, że jakiegoś nieszczęśnika
swoim
> milczeniem skazałem na stosowanie pomysłów rodem z IXX wieku.
To o tym XIX wieku to chyba nie do mnie aluzja.
> A propos Andrzeja K. Jakoś nie przypominam sobie jego wcześniejszych
> poważniejszych postów. Może się mylę, ale teoretycznie powiniennem go znać
> skoro miał tyle Garminów. Moja skleroza, czy ..... ?
Ostatnio dałem w googlach: "szukaj w gruach dyskusyjnych" "pulkovo 1942"
i ku mojemu zdumieniu ... na trzecim miejscu był mój post z 29.11.1999r.,
a więc z ubiegłego tysiąclecia !!! W poście tym (pl.comp.gis) już wtedy
powoływałem się, że
swą wiedzę o GPSach mam głównie praktyczną.
A swoją drogą, to ciekaw jestem ile osób w 1999r. z dzisiejszych dyskutantów
znało wogóle takie pojęcie jak "pulkovo 1942"? Pamiętam, że miałem wtedy
ogromne trudności,
aby znaleźć choć 2-3 ludzi, którzy coś by wiedzieli?
Ja nie traktuje grup dyskusyjnych jako miejsa, w których muszę być
rozpoznawalny.
Instalując OUTLOOKa na kolejnych komputerach nadałem sobie login, jaki
przyszedł mi
do głowy, np: "andrew", "krakus", "Andrzej K.". Jakby co, to mogę podać
pełne
nazwisko: Andrzej Kurowski.
No to bardzo mi miło, bo zupełnie podobnie jest ze mną.
> Trochę sprowokowałeś mnie aby się wykazać i jutro zacznę wątek "mapa
> DEMART".
Mapy Demartu są bardzo dziwne.
Są mapki, które mają bardzo dobre powiązanie
treści topograficznej z siatką (np. Gorce i Pieniny)
i takie, które teoretycznie są w tym samym układzie współrzędnych,
a zupełnie się rozchodzą (np. masyw Śnieżnika/Ziemia Kłodzka ?)
Piszę z "pamięci" zatem możliwe że mapki nazywają się inaczej,
ale o te rejony właśnie chodzi.
Również Bieszczady w WGS84 nie trzymają
siatki chociaż błędy nie są porażające.
> To o tym XIX wieku to chyba nie do mnie aluzja.
Nie. Przepraszam. To nie do Ciebie.
> A swoją drogą, to ciekaw jestem ile osób w 1999r. z dzisiejszych dyskutantów
> znało wogóle takie pojęcie jak "pulkovo 1942"? Pamiętam, że miałem wtedy
> ogromne trudności,
> aby znaleźć choć 2-3 ludzi, którzy coś by wiedzieli?
Ja na pewno nic nie wiedziałem :-(
A pierwsza lektura strony Syryjczyka (bodaj 2001r może 2002r ?)
prawie przyprawiła mnie o mdłości. Za n-tym razem było lepiej :-)
> nazwisko: Andrzej Kurowski.
bardzo mi miło: Lech Ratajczak
a tak po prawdzie jedynym zgrzytem w Twym poście było to oto zdanie:
..... Moje pytanie brzmi: jak to możliwe, aby GPS podał
dokładność +/- 3 metry, jeśli błąd "metody" to już wielokroć ......
Podobnie jak Ty jestem praktykiem, a nie teoretykiem
zatem nie wiem jak to możliwe, ale wiem że GPS z altimetrem i
autokalibracją generalnie mieści się w takim właśnie błędzie.
No błędy na poziomie 5m też chyba kiedyś widziałem.
Generalnie jednak to właśnie max. 3m
Za całe zamieszanie serdecznie PRZEPRASZAM, ale byłem
bardzo podminowany, a brzmienie zdania: ... jak to możlwie ...
tak bardzo przypominało mi styl Grzegorza, że byłem
pewien iż ten tekst napisał Grzegorz.
Przykro mi. Naprawdę.
W tym układzie za "niecne" podejrzenia przepraszam nie tylko
Ciebie ale Grzegorza także.
Serdecznie Pozdrawiam Lechu
> > Automapa ma funkcje automatycznego wyznaczania trasy alternatywnej.
> > Nazywa sie ta funkcja (o ile dobrze pamietam - nie mam w tej chwili
> > Automapy przy sobie wiec odtwarzam nazwe z pamieci) 'zablokuj odcinek
> > za manewrem'. Po wybraniu tej funkcji (chyba moze byc
> > przyporzadkowana klawiszowi funcyjnemu - w Automapie mozna je sobie
> > przeprogramowywac) program zaklada, ze nalezy ominac odcinek trasy za
> > najblizszym skrzyzowaniem i wyznacza trase alternatywna.
>
> To bardzo dobra funkcja, ale przy np. pomyłce. Niestety, w przypadku
> objazdów zatorów, paskudnych odcinków zapchanych ciężarowkami, zwykle
> trzeba znacznie uciekać od trasy zakładanej początkowo. Czy to się da
> jakoś sensownie zaprogramować ? Bo przecież każdy kierowca ma swoje
> "ulubione" objazdy. Czy da się zadać jakoś te preferowane odcinki, ale
> do wyznaczenia trasy alternatywnej ?
Nie bardzo wiem, jak mialbys poinformowac komputer o swoich ulubionych
trasach... Jedyne chyba wyjscie, to wprowadzenie pelnej listy - w skali
calego kraju to ogromna robota. Malo kto by sie na to pisal, zwlaszcza, ze
na swoich ulubionych trasach nie zgubisz sie i bez nawigacji - i chyba
dlatego programisci tego nie przewidzieli.
>
> Przy okazji objeżdżania Poznania ( Piła ... K-ce) musiałem się trochę
> nakombinować, a i tak objazd był niespecjalny. Ciekawe, jak by to zrobił
> program, który przecież robi to, co programista mu zada.
Podaj dokladnie w ktorym miejscu zdecydowales, ze zjezdzasz z trasy - zadam
to Automapie i moge Ci napisac, co wymyslila.
> A objazdy
> "preferowane" są wynikiem nie tylko czytania mapy, ale także własnych i
> czyichś doświadczeń, a także aktualnego ich stanu. Tak jest np. ze
> "skrótem" przez Wrześnię i Gniezno. Jeszcze 2 lata temu dość pustawy,
> teraz koleiny i mnóstwo TIRów (ale i tak mniej, niż na Poznań).
Jesli jeszcze pzred wyjazdem wiesz, ktoredy bedziesz chcial jechac - mozesz
przy planowaniu trasy zadac punkty posrednie. Jesli decyzja o tym, ze
jedziesz pzrez objazd zapada nagle to masz dwa wyjscia - albo zdajesz sie na
to, co wymysli program, albo jedziesz po swojemu a program po kazdym
stwierdzeniu, ze pojechales inaczej niz proponowal probuje wyznaczyc kolejna
trase alternatywna.
>
> Ale może kiedyś będą takie programy (i serwisy), które samoczynnie
> przeanalizują sytuację na drogach i naprowadzą na najszybszą trasę (jak
> to niby już działa w Niemczech, niestety nie zawsze dostatecznie szybko).
>[...]
Wymaga to pzrede wszystkim serwisow przekazujacych na biezaco informacje o
sytuacji na drogach - i to w wystarczajaco duzej ilosci punktow. Pewnie
dlugo jeszcze bedziemy w Polsce na to czekac... Slyszalem, ze sa takie
serwisy w Holandii i ze dosc ciekawie rozwiazali problem pomiaru
intensywnosci i sredniej predkosci ruchu na autostradach. Zarzadzajacy
systemem monitoringu dogadali sie w tym celu z operatorami telefonii
komorkowych. Okreslony, wyznaczalny statystycznie procent samochodow na
drodze ma wlaczony telefon komorkowy. Operatorzy przekazuja informacje o
ilosci telefonow przemieszczajacych sie miedzy poszczegolnymi bts-ami i
srednim czasie przemieszczenia sie. Na tej podstawie komputer wylicza ilosc
samochodow na autostradzie i ich srednia predkosc ruchu. Pomyslowe i
skuteczne:-)
> Instalując OUTLOOKa na kolejnych komputerach nadałem sobie login, jaki
> przyszedł mi
> do głowy, np: "andrew", "krakus", "Andrzej K.". Jakby co, to mogę podać
> pełne
> nazwisko: Andrzej Kurowski.
Kto by pomyslal ze pelne nazwisko az tyle wprowadza.
To teraz jeszcze napisz, czy ja Cie znam, i czy np. pare lat temu
bylismy razem z kilkoma jeszcze osobami na malej wyprawie na troche
innym koncu swiata?
Czy to tylko zbieg okolicznosci?
--
Krzysztof Halasa
> Nie istnieje coś takiego, jak prawda obiektywna czy absolutna. Wybór
> optymalnego rozwiązania zależy od warunków, w których ma ono być
> zastosowane.
No nie, wybacz, ale jezdzenie z laptopem na siedzeniu pasazera
w samochodzie osobowym nigdy nie bedzie optymalnym rozwiazaniem.
Mogles napisac, ze jezdzisz w taki sposob z laptopem, i jeszcze zyjesz,
albo moze jak masz cos sprawdzic, to sie zatrzymujesz itd. ale
porownywanie takiego rozwiazania z palmem na szybie lub nawet
z dowolnym outdoorowym odbiornikiem mapowym lub bezmapowym (tez
umieszczonym na szybie) to jakies nieporozumienie.
Wolalbym juz uzywac papierowej mapy (w formacie ksiazki, a nie arkusza
A0) niz laptopa.
Mowia ze gadanie przez komorke (w rece) jest niebezpieczne w czasie
jazdy, ale ta przynajmniej nie kaze Ci patrzec w bok.
--
Krzysztof Halasa
Tak jak pisałem w odpowiedzi do kolegi ze Staszica, chodziłem do liceum o
profilu matematycznym.
Przekonują mnie liczby, obliczenia itd.
Słowo "JEŻELI" użyłem w sensie logiki matematycznej.
Zdanie "Jeżeli 2*2=5 to ziemia jest płaska" jest w tym sensie prawdziwe.
Jednak ponieważ "wierzę w GPSy" a wiem, że oparte są o założenie, że ziemia
jest prawie elipsoidą, tzn. że
2*2=5 może być nieprawdziwe.
Nie sądziłem, że jedno słowo JEŻELI może popsuć Ci nerwy na kilka dni.
To ja przepraszam i proszę o łagodny wymiar kary, np. może zrobić jaki TRACK
z jakichś gór, którego Ci brakuje?
A wracając do tego pierwszego mojego postu o wysokościach:
1. Z używanych przeze mnie GARMINów tylko "45" miała wyświetlaną nie tylko
dokładność poziomą,
ale i pionową. Na wyświelaczu było np. 149 metrów +/- 147 metrów.
Z tamtych czasów zostało mi przeświadczenie, że wysokość w GPSie jest
tak niedokładna, że prawie
bezużyteczna dla praktycznego zastosowania.
2. W innych GPSach o dokładności mogłem przekonać się, tylko na szczytach
górskich, tudzież w schroniskach,
jeśli na ścianie była podana. Oraz na morzu.
Na ogół Garminy "12" miały dokładność w poziomie 15 metrów "na
pustyni",
a czasem nawet gorszą "na pustyni". W górach była gorsza. Byłem
szczęsliwy z dokładności 20 metrów
w poziomie. Wyrywkowa kontrola dokładności wysokości bardzo mnie
zniechęcała (rzadko zgodność
poniżej 30 metrów). Choć pamiętam piękny dzień majowy w 2000r., gdy po
raz pierwszy zobaczyłem
3 metry w poziomie !!! Wtedy, pamietam to był szok, dla mnie. Pamiętam,
że myślałem, że ... się popsuł.
3. Ponieważ każdego roku staram się być pare razy w górach, kupiłem SUMMITa,
a póżniej VISTĘ.
Zacząłem zabawy z kalibracją. I dokładność po całym dniu wędrówki
spadała do 20-30 metów.
Uznałem więc, że jest to niepotrzebny gadżet.
4. Niezależnie od tego, dowiedziałem się o różnicach wysokości w różnych
układach odniesienia.
Pogodziłem się z tym, że pewnie GPS ma "błąd metody", który może wynosić
w Polsce kilkadziesiąt metrów.
5. Chcąc znać wysokość i zmiany ciśnienia kupiłem zegarek sportowy, który
dodatkowo miał tysiąc innych
funkcji m.in. pasek do pomiaru tętna. Tak jak pisałem, zasada kalibracji
niestety była taka sama.
Czyli trzeba było znać albo dokładną wysokość, albo dokładne ciśnienie.
Po 2-tygodniowym rejsie morskim wykalibrowany na starcie na 0, pod
koniec pokazywał 100 m.n.p.m.
6. Nie to nawet jest najważniejsze. Ale okazało się, że skok wynosił 5
metrów. Tzn. twórcy tego
zegarka nawet nie mieli ambicji, aby mieć dokładność poniżej 5 metrów
!!!
7. I po tym wstępie zrozum mój SZOK. Czytam Twój post, potem dokładne
wyjaśnienia na Twojej stronie,
i krótkie hasło "najlepsza kalibracja, to brak kalibracji" i dokładność
3 metrów.
8. Niech ktoś mi wyjaśni, jak to możliwe, jak to ma się do elipsoidy itd.
Stąd mój "rozpaczliwy" post.
I tak jak się spodziewałem otrzymałem merytoryczne wyjaśnienia na bardzo
dobrym poziomie.
Efektem ubocznym, zupełnie zaskakującym, bo niezrozumiałym w pierwszej
chwili, było parę mocnych słów.
9. I tak jak mówiłem, koniecznie muszę przetestować 60 CS. Wydaje się, że
byłby on idealny do moich
zastosowań. Oczywiście do biegania zostawię sobie Forerunner'a, a do
tuneli G-Space R238.
Wszystkie inne GPSy wkrótce sprzedam na Allegro. A tak a propos: może są
chętni na 2 Legendy cz/b
i eTrex'a żółtka (ten ostatni, prawie nowy za 399 PLN)?
To chyba zbieg okoliczności. Jeżdzę bardzo dużo po kraju i dość mało po
Europie.
(tylko Włochy, Austria, Czechy, Słowacja, Holandia, Dania, RFN, NRD - w
innych krajach nie byłem).
> To chyba zbieg okoliczności. Jeżdzę bardzo dużo po kraju i dość mało po
> Europie.
> (tylko Włochy, Austria, Czechy, Słowacja, Holandia, Dania, RFN, NRD - w
> innych krajach nie byłem).
W takim razie na pewno zbieg okolicznosci - to zupelnie nie byla Europa.
--
Krzysztof Halasa
No właśnie !!! Dlatego lubię mieć kompletny atlas "przy sobie" ;-) !
........
> Podaj dokladnie w ktorym miejscu zdecydowales, ze zjezdzasz z trasy - zadam
> to Automapie i moge Ci napisac, co wymyslila.
>
W Obornikach ! Decyzja była dramatyczna", ktoś na CD doniósł o akcji
podnoszenia systerny z rowu.
.....
> Jesli jeszcze pzred wyjazdem wiesz, ktoredy bedziesz chcial jechac - mozesz
> przy planowaniu trasy zadac punkty posrednie.
Wiem, często tak muszę robić, aby program wyliczył to, co JA chcę.....
Jesli decyzja o tym, ze
> jedziesz pzrez objazd zapada nagle to masz dwa wyjscia - albo zdajesz sie na
> to, co wymysli program, albo jedziesz po swojemu a program po kazdym
> stwierdzeniu, ze pojechales inaczej niz proponowal probuje wyznaczyc kolejna
> trase alternatywna.
Musiałbym trochę dłużej potestować taki program. Najlepiej, gdyby się on
po prostu nauczył mojego sposobu jazdy ;-) !
........
> Wymaga to pzrede wszystkim serwisow przekazujacych na biezaco informacje o
> sytuacji na drogach - i to w wystarczajaco duzej ilosci punktow. Pewnie
> dlugo jeszcze bedziemy w Polsce na to czekac...
Oj, chyba tak .....
Slyszalem, ze sa takie
> serwisy w Holandii i ze dosc ciekawie rozwiazali problem pomiaru
> intensywnosci i sredniej predkosci ruchu na autostradach. Zarzadzajacy
> systemem monitoringu dogadali sie w tym celu z operatorami telefonii
> komorkowych. Okreslony, wyznaczalny statystycznie procent samochodow na
> drodze ma wlaczony telefon komorkowy. Operatorzy przekazuja informacje o
> ilosci telefonow przemieszczajacych sie miedzy poszczegolnymi bts-ami i
> srednim czasie przemieszczenia sie. Na tej podstawie komputer wylicza ilosc
> samochodow na autostradzie i ich srednia predkosc ruchu. Pomyslowe i
> skuteczne:-)
I proste, jak drut ! Że też u nas na takie coś jeszcze nie wpadli ....
GZ.
> ........
> > Podaj dokladnie w ktorym miejscu zdecydowales, ze zjezdzasz z trasy -
zadam
> > to Automapie i moge Ci napisac, co wymyslila.
> >
> W Obornikach ! Decyzja była dramatyczna", ktoś na CD doniósł o akcji
> podnoszenia systerny z rowu.
> [...]
Wyznaczylem w Automapie Twoja trase - czyli Pila-Katowice i zablokowalem
przejazd przez most w Obornikach. Kazała przed mostem skrecic w lewo i
zaproponowala pojechac przez Murowana Gosline i dalej na Poznan.
Dotąd OK - ale jak dalej ??? Ja jechałem kawałek na wschód, potem
"opłotkami" do Środy.
Faktem jest, że każdy kierowca ma "swoje" przyzwyczajenia, swoje
ulubione trasy, a czasem i tak decyzje weryfikuje się na gorąco.
Ale może inny przykładn znacznie trudniejszy orientacyjnie. jechałem z
Łeby do Katowic, w czasie zmiany turnusów wczasowych. Oczywiście
Krośniewice omija się z daleka (Kutno), potem Łódź bokiem trasą Piątek
Stryków Brzeziny Koszulki. Ale niestety na mostku na Bzurze koło
Miłogoszyna coś się wysypało, droga była zablokowana. No i co wyliczy
Automapa ?
Aha - czy AM nie ma opcki komunikatów głosowych (w planach) ?
pozdrawiam
GZ.
> Aha - czy AM nie ma opcki komunikatów głosowych (w planach) ?
W jakich planach???
MJ
> > [...]
> > Wyznaczylem w Automapie Twoja trase - czyli Pila-Katowice i zablokowalem
> > przejazd przez most w Obornikach. Kazała przed mostem skrecic w lewo i
> > zaproponowala pojechac przez Murowana Gosline i dalej na Poznan.
> >
>
> Dotąd OK - ale jak dalej ??? Ja jechałem kawałek na wschód, potem
> "opłotkami" do Środy.
>
Przez Owinska i Poznan. Ulicami Zawady, Podwale, Jana Pawla II. W momencie
gdy zjedziesz z wyznaczonej trasy program informuje Cie o tym glosem i
probuje wyznaczyc nowa trase. Nie wiem jak by bylo w pzrypadku Twoich
oplotkow - mozliwe, ze po skrecie program zaproponowalby trase zgodna z
Twoja koncepcja, moglo by jednak byc tez tak, ze przez pewien czas
namawialby Cie do skrecenie spowrotem na trase pierwotna - zalezy to od
siatki drogowej i nie bedac na miejscu nawet trudno to przetestowac.
> Faktem jest, że każdy kierowca ma "swoje" przyzwyczajenia, swoje
> ulubione trasy, a czasem i tak decyzje weryfikuje się na gorąco.
>
> Ale może inny przykładn znacznie trudniejszy orientacyjnie. jechałem z
> Łeby do Katowic, w czasie zmiany turnusów wczasowych. Oczywiście
> Krośniewice omija się z daleka (Kutno), potem Łódź bokiem trasą Piątek
> Stryków Brzeziny Koszulki. Ale niestety na mostku na Bzurze koło
> Miłogoszyna coś się wysypało, droga była zablokowana. No i co wyliczy
> Automapa ?
>
Zakaldajac, ze wyznaczyles jako kolejne punkty trasy Kutno, Stryków,
Brzeziny, Koluszki i informacje o zablokowaniu mostu kolo Mlogoszyna
wprowadzasz w Kutnie - zaproponuje objazd trasa
Kutno-Leczyca-Zgierz-Strykow. Zakladajac, ze o zablokowanej trasie dowiesz
sie dopiero tuz przed mostem - poprowadzi bocznymi drozkami przez Leki
Koscielne, Szewce Owsiane, Orlow Parcel, Bielawy, Waliszew Stary, Glowno,
Strykow.
> Aha - czy AM nie ma opcki komunikatów głosowych (w planach) ?
>
Komunikaty glosowe ma juz od dawna. Chyba, ze masz na mysli aktualizowane
'on-line' podczas jazdy komunikaty o synchronizacji drogowej - tego Automapa
nie ma i nie wiem, kiedy bedzie miala. Przypuszczam, ze przeszkoda jest brak
systemu zbierania i przekazywania na biezaco takich informacji.