O schroniskach po długim weekendzie

67 views
Skip to first unread message

Szymon R.

unread,
Nov 13, 2005, 9:04:06 AM11/13/05
to
Witajcie!

Tak jestem ciekaw Waszych opinii o schroniskach i przygodach jakie Was w
nich spotkały w czasie długiego weekendu listopadowego. Nie ukrywam, że
interseują mnie obiekty, które niedawno zmieniły dzierżawców, ale i inne
schroniska na pewno zasługują na wzmiankę o nich szerszemu gronu :).

--
Pozdrawiam
Szymon R.

magda_tomek_scheffler

unread,
Nov 13, 2005, 1:19:13 PM11/13/05
to
Witam!
Byliśmy w bacówce na Krawców Wierchu, nie otrzymałem zniżki na podstawie
loga pl.rec.gory,
na moją uwagę, że na stronie internetowej jest informacja, że takowa
przysługuje,
usłyszałem, że zmienił się dzierżawca i teraz tylko PTTK i Euro 26,
Sprawa warta wyjaśnienia, może ktoś czegoś nie wie, a mnie nie chciało się
wdawać w spory dla kilku zlotych.
Pzdr
Tomek

Użytkownik "Szymon R.napisał w wiadomości

Szymon R.

unread,
Nov 13, 2005, 1:58:03 PM11/13/05
to
Dnia 05-11-13 19:19, magda_tomek_scheffler napisal(a) te oto slowa:

> Witam!
> Byliśmy w bacówce na Krawców Wierchu, nie otrzymałem zniżki na podstawie
> loga pl.rec.gory,
> na moją uwagę, że na stronie internetowej jest informacja, że takowa
> przysługuje,
> usłyszałem, że zmienił się dzierżawca i teraz tylko PTTK i Euro 26,

Trochę to moja wina, bo będąc przedwczoraj na KW zapomniałem o tym
powiedzieć nowym dzierżawcom. Przy okazji następnego pobytu postaram się
już nie zapomnieć a logo pl.rec.gory powinno wrócić do łask :).

--
Pozdrawiam
Szymon R.

Klub Górski Zdobywcy http://zdobywcy.zywiec.pttk.pl
Bacówka na Krawcowym Wierchu http://krawcow.pttk.pl
Schronisko na Przełęczy Przegibek http://przegibek.pttk.pl
Katalog Stron Turystycznych http://katalog.pttk.pl GG: 2461026

magda_tomek_scheffler

unread,
Nov 13, 2005, 2:04:17 PM11/13/05
to

Użytkownik "Szymon R.napisał w wiadomości:

> logo pl.rec.gory powinno wrócić do łask :).

Myślę, że to kończy sprawę :o)
Pzdr
Tomek


Tomek Dygała

unread,
Nov 13, 2005, 3:04:08 PM11/13/05
to

Użytkownik "Szymon R." <"bacowka[sp"@m]gory.com.pl> napisał w
wiadomości news:dl7gvm$8vh$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> Witajcie!
>
> Tak jestem ciekaw Waszych opinii o schroniskach i przygodach jakie
> Was w nich spotkały w czasie długiego weekendu listopadowego.

przyszło mi nocować w Domu Turysty w Zakopanem no i generalnie OK.
Ciekawostką okazała się dla mnie akustyka budynku, mianowicie w
pewnej chwili
zaczęły do mnie dochodzić bardzo wyraźne i bardzo intensywne,
regularne dźwięki,
powodowane przez parkę robiącą sobie dobrze a chyba nawet baaaaardzo
dobrze ;-)

Następnym razem będąc w Zakopanem mam nadzieję mieć czas na to żeby
spotkać Any'ego... Tym razem miałem napięty pobyt a no i w ogóle
brała mnie cholera że w taką pogodę nie miałem jak pójść w góry.

pzdr.
Tomek D
--
Mój adres: http://cerbermail.com/?z2zDEcPbJl
GG 1538661 http://tdygala.republika.pl


Jozef Wisarionowicz

unread,
Nov 13, 2005, 3:39:08 PM11/13/05
to
Szymon R. <bacowka[sp@m]gory.com.pl> napisał(a):

A ja na chybil trafil wybralem schronisko na Hali Labowskiej :))
Nowy dzierzawca - nowa jakosc.
Ostatni raz bylem tam dwa lata temu takze na 11go listopada.

Wrazenia pozytywne widac ze schronisko jest w fazie rozruchu i boryka sie z
problemami poprzednikow.
Troche ludzi bylo, choc jak na mozliwosci to raczej malo, przez co kameralnie
i swojsko.
W jadlospisie pojawila sie kielbasa - (i dobrze, bo jak ktos nie chce to ma
takze do wyboru zarcie bezmiesne).

Wrzatek kuchnia wydawala BEZPLATNIE - to nieczeste juz chyba.

Czysto i cieplo. Wlasciciel (czy to wczesniejszy opiekun Hawiarskiej Koliby,
czy tylko wydawalo mi sie?) sympatyczny i otwarty na turystow.

Widac zapal wlascicieli - dobrze im to wrozy :)))
Oby tak dalej.
Moze jakies spiewanki aby spopularyzowac to miejsce? Jakby co to moge pomoc w
organizacji.

pozdrawiam
NUrek

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Stirlitz

unread,
Nov 13, 2005, 4:11:09 PM11/13/05
to

Użytkownik "Jozef Wisarionowicz" napisał

>
> Czysto i cieplo. Wlasciciel (czy to wczesniejszy opiekun Hawiarskiej
Koliby,
> czy tylko wydawalo mi sie?) sympatyczny i otwarty na turystow.
>
Howgh!

Nie wydawało Ci się. Słyszałem wczoraj na Durbaszce od krakusów że teraz
mają problem z Hawiarską bo gospodarz wygrał przetarg na Łabowską.
A równoczesnie od znajomych którzy nocowali na Łabowskiej słyszałem słabą
opinię, że bez klimatu ponoć. Mieli też ubaw z kominka rzekomo pomalowanego
na żółto.
Plotki trzeba będzie zweryfikować osobiście...

pozdr,
Stirlitz


atylla

unread,
Nov 13, 2005, 4:17:17 PM11/13/05
to
Witam
Moje odczucia co do KW sa dosc niskie jest nie miło gdyby nie to ze
ludzie w schronie byli ok to była by całkowita klapa. Pierwsza bolaczka
przychodzimy do schroniska o 20 z Przegibka słowackim niebieskim wypluci
i zmarnowani, ale jeszcze miejacy rozum zrobiłem rezerwacje co sie
okazało ktos popiepr.. rezerwacje gdyby nie to ze jedna z naszej grupy
nie doszła został bym na dechach, ale to jeszce nic podchodze do okienka
mówie ze płace za 2 osoby batona i pepsi pani mówi 76 zł chwile mi
zajeło i pdotarło, wiec pytam ile kosztuje nocjeg i pani sie przyznała
ze sie pomyliła oczywiscie waliła systemem słuek i karteczka. Rano juz
widziałem kalkulator (-; Druga rzecz maksymalnie do 10 mogłem przebywac
w pokoju potem tak zwane won wczesniej tego nie było. Nastempny incydent
maja tam psa szczeniaka owczarka w klatce zwanym kojcem wył i tak zwanie
płakał, podchodze zaczynam sie bawic dałem mu cos do gryzienia bo zeby
rosna to powinien cos takiego miec po czym Pan donosnym i całkowicie nie
miłym głosem mówi czy moge zostawic psa, mówie ok juz sobie idziemy.
Moja dziewczyna zapomniała sie spytac ile jeszcze beda ajetami bo chyba
za szybko tam nie zawitam. Ogólnie kicha zmyknelismy z tamtad az sie
kuzyło :D całe szczescie ze Przegibek po staremu, Racza chyba sobie daje
rade, wiec nie mam do nich nic. Zapomniałem dopisac ze w KW prysznic
połatny 3 zł czego wczesniej nie było 3 zł za 10 minut byłem z
dziewczyna suma wiadoma. Podsumowanie zmieniam góry dobrze ze juz je
przeszedłem całe. Pozdrawiam i zycze powodzenia na KW.

Pozdrawiam, Kamil


Piotr Zawadzki

unread,
Nov 14, 2005, 1:56:38 AM11/14/05
to
atylla napisał:

(...)


> Zapomniałem dopisac ze w KW prysznic połatny 3 zł

(...)

Może ktoś potwierdzić tę informację? Szymonie?

--
Pozdrawiam
PWZ

Ariel Ciechański (z pracy)

unread,
Nov 14, 2005, 2:29:56 AM11/14/05
to
Jozef Wisarionowicz <nurek...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał(a):

> A ja na chybil trafil wybralem schronisko na Hali Labowskiej :))
> Nowy dzierzawca - nowa jakosc.

Dokładnie. Zupełna rewelacja :-)

> Ostatni raz bylem tam dwa lata temu takze na 11go listopada.
>
> Wrazenia pozytywne widac ze schronisko jest w fazie rozruchu i boryka sie z
> problemami poprzednikow.

Dokładnie - po okolicy chodzą wręcz plotki, że na Łabowskiej siedzibę miała
sekta :-(


> Troche ludzi bylo, choc jak na mozliwosci to raczej malo, przez co kameralnie
> i swojsko.

Tak na oko z 11/12 około 20-30 osób - ale może to wynikało m. in. z tego, że
są trudności z dodzwonieniem się - TP SA padła, a komórka Mariusza miała słaby
zasięg...


> W jadlospisie pojawila sie kielbasa - (i dobrze, bo jak ktos nie chce to ma
> takze do wyboru zarcie bezmiesne).

Zgadza się. Diametralna odmiana


> Wrzatek kuchnia wydawala BEZPLATNIE - to nieczeste juz chyba.

No tu można zawsze wrzucić dowód wdzięczności do słoiczka :-)


>
> Czysto i cieplo. Wlasciciel (czy to wczesniejszy opiekun Hawiarskiej Koliby,
> czy tylko wydawalo mi sie?) sympatyczny i otwarty na turystow.

Dokładnie z Hawiarskiej Koliby. Fajnie było tydzień temu "Nad Wierchomlą" ale
jeszcze tak fajnego dzierżawcy jak Mariusz w czasie swej ponad 5 letniej
przygody z górami nie spotkałem :-)


>
> Widac zapal wlascicieli - dobrze im to wrozy :)))
> Oby tak dalej.

Klimat zaczyna być niewąski :-)
> pozdrawiam
> NUrek
A kiedy byłeś?? Bo jak z 11/12 to pewnie musieliśmy się widzieć - ja byłem z
żoną i wieczorem grzałem się z nią przy kominku.
Pozdr.
CAr.

Ariel Ciechański (z pracy)

unread,
Nov 14, 2005, 2:31:30 AM11/14/05
to
Stirlitz <stirlitz_rzeszow@WYTNIJ_TOo2.pl> napisał(a):

> A równoczesnie od znajomych którzy nocowali na Łabowskiej słyszałem słabą
> opinię, że bez klimatu ponoć. Mieli też ubaw z kominka rzekomo pomalowanego
> na żółto.
> Plotki trzeba będzie zweryfikować osobiście...

Może nocowali za czasów nygusów-rastamnów :-D
Pozdr.
CAr.

bans

unread,
Nov 14, 2005, 2:55:27 AM11/14/05
to
Tomek Dygała wrote:

> regularne dźwięki,
> powodowane przez parkę robiącą sobie dobrze a chyba nawet baaaaardzo
> dobrze ;-)

E, tam, dźwięki to nic - w lipcy w schronisku pięciostawiańskim jakaś
parka dosyć intensywnie pracowała na górnym pietrze łóżka piętrowego ;)


--

Artur Goc
goc maupa o2 kropa pl

Olin

unread,
Nov 14, 2005, 3:55:25 AM11/14/05
to
Użytkownik bans napisał:

> w lipcy w schronisku pięciostawiańskim jakaś
> parka dosyć intensywnie pracowała na górnym pietrze łóżka piętrowego ;)

Pewnie chcieli zdążyć przed nadejściem IV RP &
Odnowy Moralnej.

--
uzdrawiam
Grzesiek

adres: Grzegorz.Tracz[NA]ifj.edu.pl

Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak
olbrzymiego postępu,
że dziś - praktycznie biorąc - nikt już nie jest
zdrowy.
Bertrand Russell

bans

unread,
Nov 14, 2005, 4:01:44 AM11/14/05
to
Olin wrote:

> Pewnie chcieli zdążyć przed nadejściem IV RP & Odnowy Moralnej.

Raczej nie, bo oni to jacyś zagraniczni byli :)

Olin

unread,
Nov 14, 2005, 4:08:47 AM11/14/05
to
Użytkownik bans napisał:

> Raczej nie, bo oni to jacyś zagraniczni byli :)

Rozumiem, że zagraniczne odgłosy zdecydowanie
różnią się od rodzimych.

bans

unread,
Nov 14, 2005, 4:18:06 AM11/14/05
to
Olin wrote:

> Rozumiem, że zagraniczne odgłosy zdecydowanie różnią się od rodzimych.

A nie, gadali coś zanim poszli "spać" ;)

PS. I gdzie tam odgłosy, to przypominało ruchy górotwórcze! ;)

Olin

unread,
Nov 14, 2005, 4:43:35 AM11/14/05
to
Użytkownik bans napisał:

> gadali coś zanim poszli "spać" ;)

Od razu widać, że stosowali jakieś unijne normy.
Zgodnie ze standardami podhalańskimi należałoby
najpierw babę stłuc.

bans

unread,
Nov 14, 2005, 4:45:22 AM11/14/05
to
Olin wrote:


> Zgodnie ze standardami podhalańskimi należałoby najpierw babę stłuc.

Ty, a może on ja faktycznie wtedy tłukł??? Gadali wczesniej jakby po
flamandzku, czy coś, to może on ją tym... no... chodakiem tłukł?

Szymon R.

unread,
Nov 14, 2005, 5:25:54 AM11/14/05
to
Dnia 05-11-14 07:56, Piotr Zawadzki napisal(a) te oto slowa:

> atylla napisał:
>
> (...)
>
>>Zapomniałem dopisac ze w KW prysznic połatny 3 zł
>
> (...)
>
> Może ktoś potwierdzić tę informację? Szymonie?

Potwierdzam. 10 min./3 zł

Piotr Zawadzki

unread,
Nov 14, 2005, 8:28:29 AM11/14/05
to
Szymon R. napisał:

> >>Zapomniałem dopisac ze w KW prysznic połatny 3 zł
> >
> > (...)
> >
> > Może ktoś potwierdzić tę informację? Szymonie?
>
> Potwierdzam. 10 min./3 zł

A było tak pięknie...

--
Pozdrawiam
PWZ

Slawomir Gorniak

unread,
Nov 14, 2005, 9:06:24 AM11/14/05
to
Szymon R. <"bacowka[sp"@m]gory.com.pl> wrote:
> Tak jestem ciekaw Waszych opinii o schroniskach i przygodach jakie Was w
> nich spotkały w czasie długiego weekendu listopadowego. Nie ukrywam, że
> interseują mnie obiekty, które niedawno zmieniły dzierżawców, ale i inne
> schroniska na pewno zasługują na wzmiankę o nich szerszemu gronu :).

Co prawda nie w ten, a w poprzedni dlugi weekend odwiedzilem
Przehybe i Turbolot. W pierwszym sie naprawde milo zdziwilem,
dwojka z lazienka, naprawde full wypas, 28 zl/os, jedzenie tanie
i b.dobre, ciepla woda, czysto! Zawsze myslalem, ze to schronisko
jest paskudne i omijalem je, ale akurat wypadlo "po drodze".

Turbacz - jak zwykle, ohyda, drozyzna, kuchnia zamknieta na glucho
pare minut po 18 bo "nie ma ruchu" ("jedyne" 15 osob na sali),
pokoj lepi sie od brudu i kurzu, buech.. Szkoda, ze w tak ladnym
miejscu jest tak paskudne schronisko.

S.

Jar

unread,
Nov 14, 2005, 9:57:09 AM11/14/05
to
>
> Turbacz - jak zwykle, ohyda, drozyzna, kuchnia zamknieta na glucho
> pare minut po 18 bo "nie ma ruchu" ("jedyne" 15 osob na sali),
> pokoj lepi sie od brudu i kurzu, buech.. Szkoda, ze w tak ladnym
> miejscu jest tak paskudne schronisko.
>
Jesli to ta sama obsługa co 2-3 lata temu, to sie nie dziwię. Ciekawe, czy pan
gburopodobny dalej funkcjonuje, ten co to ...rwami rzucał w turystów [ z innej
grupy] w jadalni. Próba załatwienia czegokolwiek z kierownictwem schroniska w
sensowny sposób -mur niechęci.
Pozdrawiam
-J.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

mariusz

unread,
Nov 14, 2005, 11:31:21 AM11/14/05
to
Witam wszystkich grupowiczow

Ten dlugi weekend zdecydowalem sie spedzic w tatrach

Apropo Domu Turysty...ktos wyzej sie wypowiadal ze glosno bylo....ja tam nic
nie slyszalem. Woda ciepla kaloryfery grzaly i ogolnie jak to w DT zadnych
luksusow ale wyspac sie mozna bylo:)

Dwie noce spalem w dolinie 5 stawow...gleba za 21 pln...ale placilem tylko
za jedna noc bo drugiego dnia wrocilem po godz 21 i WILK(bo z tego co
kojarze tak zwa szefa tego schroniska) juz spal i nawet nie mialem komu kasy
wreczyc:P. Woda zimna piwo sie skonczylo jedynie drzane winsko bylo.
Kaloryfery cieple ludzi bylo bardzo duzo zwlaszcza w nocy z piatku na
sobote....acha impreza tego wieczoru byla swietna ludzie sie swietnie
bawili...grupowiczow ktorzy tam wtedy byli serdecznie pozdrawiam :P

Bylem rowniez pytac o nocleg w MO...(spotkalem tam Pustelnika:D). Miejsca
tam nie bylo nawet podlogi ale znajomi przyszli ok 20 i ich wpuscili....bo
taki nakaz podobno jest;)
--
=================================
pozdrawiam mariusz

GG: 2423505
O2: sow...@tlen.pl
SKYPE: santos82


Grześ

unread,
Nov 14, 2005, 1:30:02 PM11/14/05
to
Witam!

Byłem w ten weekend w Karkonoszach i wypadlo mi akurat spac w dwoch
schroniskach oraz odwiedzic po drodze kilka innych.

Najlepsze niezaprzeczalnie wrazenie ze schronisk, w ktorych spalem zrobilo
na mnie "Pod Łabskim Szczytem". Co prawda agregat ma swoje ograniczenia(prad
od ok 17 do 23), ale ani troche to nie przeszkadza. Pokoje ladne,
czysciutkie i tanie(!) jak na Karkonosze. Dostalismy schludna czworke za
20zl/os(w cenniku jest 22, ale pani opuscila sama z siebie chyba z sympatii
do Nas :) Materace nowka, meble nowka, swiezo wymieniane okna, nic nie
smierdzialo(mimo, ze pokoj byl kolo WC), krzesla i stolik nowka... no
poprostu super. Lazienki wygladaja, jakby dopiero co wyremontowane - az
milo. Jedynie "zapasowy" prysznic w piwnicy jeszcze przed remontem(o czym
Nas przemila wlascicielka ostrzegla), ale nie bylo na szczescie potrzeby
korzystac :). Wrzatek dla mieszkajacych za darmo, dla innych turystow
50gr/250ml(w rzeczywistosci wedlug obserwacji nie wazne ile miescilo sie w
naczyniu - zawsze placilo sie 50gr, nawet za 1l termos). Wlasciciele
przyjemni, w chwili wolnej od obslugiwania turystow chetnie gawedzili i
poprostu czuc bylo przyjazna, rodzinna atmosfere. Glowy nie dam, bo
zapomnialem zapytac, ale chyba niezbyt dlugo tam gospodarza.

Duzo gorzej bylo w "Strzesze Akademickiej". Cena 27zl/os w czworce. Wrzatek
1zl/200ml(drozej nie widzialem!!!).Pokoj pamieta czasy PRL, ale wiadomo
jakto jest w schroniskach. Prysznice "w miare", toalety czyste. Ogolnie
nienajgorzej, jednak po pobycie "Pod Łabskim..." bylismy zawiedzeni :). Do
tego dochodzi tlum ludzi, niezbyt skoncentrowana obsluga(mnostwo pomylek w
zamowieniach!!!). Ogolnie w jadalni jakos tak "hotelowo", bez atmosfery.
Dopiero po 23(sic!) towarzystwo sie porzadnie rozspiewalo i nawet jakis
szaleniec latal z akordeonem po pietrach grubo po polnocy. Ja tam jestem w
stanie spac w takich warunkach, ale pewien turysta sie mocno obruszyl. Moze
i dobrze, bo w koncu to cisza nocna... Ogolnie co do "Strzechy", to co
najwyzej amerykanskie OK - nic specjalnego.

Odwiedzilismy rowniez kilka schronisk po drodze, ale nie bede sie o nich
rozpisywal, bo nie za duzo moge powiedziec. Wspomne tylko o dwoch. Pierwsze
schronisko "Odrodzenie" w okolicach przel. Karkonoskiej. OCHYDA! Smrod, brud
i malaria! Najgorsze kible, jakie w schronisku widzialem(czy ktos pamieta
film "Trainspoting" i najgorsza toalete w Szkocji?!?). Ceny z
kosmosu(40zl/os to chyba jak na takie warunki przegiecie). Posilkow wlasnych
na glownej sali spozywac nie wolno. W ogole uciekalismy z tamtad czympredzej
i spedzone tam 30min bylo najgorsze na calym wyjezdzie. A ambicje maja
spore, bo cennik w euro...

Drugie odwiedzone schronisko wywarlo na Nas zupelnie inne wrazenie.
"Samotnia" jest piekna, powabna, klimatyczna i kusi na tyle, ze od razu
zarezerwowalismy sobie noclegi na ostatni weekend listopada. Zeszlismy tam
sobie ze "Strzechy" na sniadanie i choc placilismy za wrzatek(50gr/szklanke,
kubek), to juz sie nie moge doczekac powrotu... Cena noclego poza
sezonem(15.10-25.12) juz od 10zl/os, normalnie 19zl. Rewelka!

Pozatym odwiedzilismy schroniska "Na Hali Szrenickiej", "Na Szrenicy", "Na
Śnieżce" i "Nad Łomniczką". Ogolnie wszystkie maja swoj styl i klimat.
Pozatym byly dosc zatloczone(moze poza Lomniczka), ale sprawialy wrazenie
raczej pozytywne.

To tak ogolnie o schroniskach w Karkonoszach :) Jakby ktos mial ochote, to
wybrane zdjecia na www.gory.freehost.pl Tylko uprzedzam, ze serwer demonem
szybkosci nie jest. Chetnie tez odpowiem na ew pytania, jesli ktos ma.

Pozdrowienia i do zobaczenia na szlaku!
Grzechu

Adampio

unread,
Nov 14, 2005, 2:03:52 PM11/14/05
to
Witam,
to i ja swoje dodam : jedna noc na Ornaku i dwie w Chocholowskiej.

bezproblemowa wczesniejsza rezerwacja telefoniczna z prosba ze jakbym nie dotarl
do 17-tej to zeby dzwonic.

Poniewaz mialem 3 lata przerwy moglem porownywac. Stwierdzilem po pierwsze i z
zadowoleniem ze piwo "czapowane" Zywca wyparl Okocim i skonczyla sie monokultura
piwna jesli chodzi o piwo butelkowe.
Na Ornaku z beczki bardzo dobry lekko-ciemny Lech (polecam!)
(rozwodze sie nad tym piwem bo jak tylko docieram po calym dniu lazenia do
schroniska to pierwsze co robie to zamawiam duuuze i ziiimne piwo ;-)

Pojawilo sie wino grzane (3 lata temu chyba nie bylo). To znaczy na Ornaku daja
cos co sie tylko tak nazywa i ma kolor zblizony ale i nie nadaje sie do picia,
natomiast w Chocholowskiej - dobre w smaku choc mniejsze porcje.

Kotlet Chcholowski niestety juz bez sera zoltego :-(((

Tradycjnie(?) na 2 pietrze w pysznicach tylko zimna woda (Chocholowska),
natomiast na pietrze I (tez tradycyjnie?) woda i zimna i goraca (i to osobno :-
).
Poza tym w obu schroniskaach lazienki i toalety bez zastrzezen.

W obu schroniskach darmowy wrzatek, z tym ze na Chocholowskiej obecnie w wersji
"do it yourselef" (w kuchni turystycznej dwa czajniki elektryczne przykute do
sciany stalowymi linkami ale dostepne cala dobe i czytelna informacja o tym w
jadalni)

Pozdrawiam

Adampio

P.S. bardzo sie ciesze ze na Labowskiej uwzgledniaja juz istnienie miesozercow ;
-)

MS

unread,
Nov 14, 2005, 2:29:29 PM11/14/05
to

Witam!


> Najlepsze niezaprzeczalnie wrazenie ze schronisk, w ktorych spalem zrobilo
> na mnie "Pod Łabskim Szczytem".

w 100% podzialam tę opinię.

> Duzo gorzej bylo w "Strzesze Akademickiej". Cena 27zl/os w czworce.
> Wrzatek 1zl/200ml(drozej nie widzialem!!!).Pokoj pamieta czasy PRL, ale
> wiadomo jakto jest w schroniskach. Prysznice "w miare", toalety czyste.
> Ogolnie nienajgorzej, jednak po pobycie "Pod Łabskim..." bylismy
> zawiedzeni :). Do tego dochodzi tlum ludzi, niezbyt skoncentrowana
> obsluga(mnostwo pomylek w zamowieniach!!!). Ogolnie w jadalni jakos tak
> "hotelowo", bez atmosfery. Dopiero po 23(sic!) towarzystwo sie porzadnie
> rozspiewalo i nawet jakis szaleniec latal z akordeonem po pietrach grubo
> po polnocy. Ja tam jestem w stanie spac w takich warunkach, ale pewien
> turysta sie mocno obruszyl. Moze i dobrze, bo w koncu to cisza nocna...
> Ogolnie co do "Strzechy", to co najwyzej amerykanskie OK - nic
> specjalnego.

Etam, mnie się strzecha podoba coraz bardziej. W ciągu ostatnich 2 lat sporo
się zmieniło na plus. Jadalnia może i jest "hotelowa", ale tylko w godzinach
wizyt "adidasowców"...

>
> Odwiedzilismy rowniez kilka schronisk po drodze, ale nie bede sie o nich
> rozpisywal, bo nie za duzo moge powiedziec. Wspomne tylko o dwoch.
> Pierwsze schronisko "Odrodzenie" w okolicach przel. Karkonoskiej. OCHYDA!
> Smrod, brud i malaria! Najgorsze kible, jakie w schronisku widzialem

Nigdy nie nocowałam w Odrodzeniu i jakoś mnie nie ciągnie...
Opinię o toaletach podzielam...

>
> Drugie odwiedzone schronisko wywarlo na Nas zupelnie inne wrazenie.
> "Samotnia" jest piekna, powabna, klimatyczna i kusi

Wszystko to prawda, ale obsługa niemiła. Panie za bufetem zarozumiałe i
wiecznie niezadowolone, a uzyskanie od nich jakichkolwiek informacji
graniczy z cudem. Zaprzeczenie całego uroku tego miejsca... Tego rodzaju
"cooltowość" jakoś mi nie odpowiada.
Ale może tylko miałam pecha...

> To tak ogolnie o schroniskach w Karkonoszach :) Jakby ktos mial ochote, to
> wybrane zdjecia na www.gory.freehost.pl Tylko uprzedzam, ze serwer demonem
> szybkosci nie jest.

Zdjęcia są piękne, aż serduszko szybciej bije :-) Z serwerem nie jest tak
źle ;-)

Pozdrawiam,
Gosia


Michal Jankowski

unread,
Nov 14, 2005, 2:35:13 PM11/14/05
to
"Grześ" <sem...@wp.pl> writes:

> dwoch. Pierwsze schronisko "Odrodzenie" w okolicach przel.
> Karkonoskiej. OCHYDA! Smrod, brud i malaria! Najgorsze kible, jakie w
> schronisku widzialem(czy ktos pamieta film "Trainspoting" i najgorsza
> toalete w Szkocji?!?). Ceny z kosmosu(40zl/os to chyba jak na takie
> warunki przegiecie). Posilkow wlasnych na glownej sali spozywac nie
> wolno. W ogole uciekalismy z tamtad czympredzej i spedzone tam 30min
> bylo najgorsze na calym wyjezdzie. A ambicje maja spore, bo cennik w
> euro...

O, to widze, ze sie nic a nic od 15 lat nie zmienilo...

MJ

Grześ

unread,
Nov 14, 2005, 3:43:18 PM11/14/05
to
> Etam, mnie się strzecha podoba coraz bardziej. W ciągu ostatnich 2 lat
> sporo się zmieniło na plus. Jadalnia może i jest "hotelowa", ale tylko w
> godzinach wizyt "adidasowców"...

> Wszystko to prawda, ale obsługa niemiła. Panie za bufetem zarozumiałe i

> wiecznie niezadowolone, a uzyskanie od nich jakichkolwiek informacji
> graniczy z cudem. Zaprzeczenie całego uroku tego miejsca... Tego rodzaju
> "cooltowość" jakoś mi nie odpowiada.

Nie powiedzialem, ze bylo zle. Pozatym moja opinia jest zamroczona
poprzednim noclegiem "Pod Łabskim", jednak szczerze bardziej podobalo mi sie
w samotni, chocby ze wzgledu na mniejsza ilosc ludzi i nizsze ceny. Co do
pani za barem, to akurat rozmawialo mi sie z nia dosc sympatycznie i choc za
wrzatek jednak musialem zaplacic, to pamietam zrozumienie na twarzy mlodej
dziewczyny, ktora mnie obslugiwala("Jako turystka protestuje, lecz jako
bufetowa musze byc bezwzgledna"). Ogolnie wrazenia pozytywne. Jesli w
przyszlosci bede nocowal w okolicy, to wybiore "Samotnie", lecz jesli nie
bedzie miejsc, to zanocuje w "Strzesze" i nie bede nad tym zbytnio ubolewal.
Bo w gruncie rzeczy i tak licza sie ludzie, ktorzy beda w schronisku...

> Ale może tylko miałam pecha...

Tak mi sie wydaje. Albo to ja mialem szczescie :)

> Zdjęcia są piękne, aż serduszko szybciej bije :-) Z serwerem nie jest tak
> źle ;-)

Pozdrawiam
Grzechu

yobo

unread,
Nov 14, 2005, 5:18:03 PM11/14/05
to

Użytkownik "Jar" <jarwpaw...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:7d1a.000001...@newsgate.onet.pl...

witam,

na T. bylismy ostatni raz w maju. pierwszy wspolny wypad w gory z
Mlodziezowcem (9lat).

negatywy:
1.pokoj faktycznie, hmm zakurzony i zaniedbany
2.lazienki i natryski zenada, syf, brud itd

plusy
1.przesympatyczny kontakt telefoniczny x3 (rezerwacja, potwierdzenie, info o
spoznieniu)
2.sympatyczne przywitanie
3.sympatyczna obsluga bez wyjatku przez 3 dni, poczawszy od recepcji po
sprzataczki
4.zostawienie kolacji dla Mlodego (dotarlismy o 20)
5.full browaru :)

i tyle osobistych wrazen z Turbacza :)

pozdrawiam
kosa


Adam Moczulski

unread,
Nov 14, 2005, 7:46:26 PM11/14/05
to
Michal Jankowski napisał(a):

AFAIR 20.
--
Pozdrawiam
Adam

Piotr Zawadzki

unread,
Nov 15, 2005, 1:10:07 AM11/15/05
to
Szymon R. napisał:

(...)
> >>Zapomniałem dopisac ze w KW prysznic połatny 3 zł
(...)

> Potwierdzam. 10 min./3 zł

Jak rozumiem standard KW znacznie się zwiększył, tzn. wszystkie kabiny
prysznicowe są oświetlone, jest ich więcej niż było, prycze, materace i
koce są wymienione na nowe itd.?
Acha, jeszcze chciałem zapytać, czy wrzątek też już jest płatny (z
ciekawości: 1zł za 1l?)

Ech... żenada... Zmniejsza się liczba schronisk do których warto zajrzeć
:-(


--
Pozdrawiam
PWZ

bans

unread,
Nov 15, 2005, 2:55:03 AM11/15/05
to
Grześ wrote:

> Najgorsze kible, jakie w schronisku
> widzialem(czy ktos pamieta film "Trainspoting" i najgorsza toalete w
> Szkocji?!?).

Ech, ja to jak zobaczyłem "Trainspotting", to zaraz przypomniał mi się
murowańcowy kibel przed remontem ;)

Slawomir Gorniak

unread,
Nov 15, 2005, 3:12:26 AM11/15/05
to
Piotr Zawadzki <pz.usene...@fr.pl> wrote:
>> >>Zapomniałem dopisac ze w KW prysznic połatny 3 zł
>> Potwierdzam. 10 min./3 zł
>
> Jak rozumiem standard KW znacznie się zwiększył, tzn. wszystkie kabiny
> prysznicowe są oświetlone, jest ich więcej niż było, prycze, materace i
> koce są wymienione na nowe itd.?

Jesli by tak bylo, to chyba bardzo dobrze, nie? IMHO nie ma miejsca
na polsrodki - jesli schronisko, to powinno byc czyste i schludne,
a jak nie - zostaje namiot.

> Acha, jeszcze chciałem zapytać, czy wrzątek też już jest płatny (z
> ciekawości: 1zł za 1l?)

Heh, a co to jest 1 zl za 1l??

> Ech... żenada... Zmniejsza się liczba schronisk do których warto zajrzeć

Jak rozumiem z tonu wypowiedzi - "schronisko do ktorego warto zajrzec"
rowna sie "ciemne, zagrzybione, z zimna woda, ale za to tanie prysznice,
stare, zezarte przez mole i odwiedzane przez robactwo prycze, materace
i koce"? ;-)

Patrz wyzej - zawsze zostaje namiot. I jest jeszcze tanszy :-> I mozesz
sobie nagotowac wody na ognisku.

S.

Slawomir Gorniak

unread,
Nov 15, 2005, 3:14:46 AM11/15/05
to
"Grze?" <sem...@wp.pl> wrote:
> czy ktos pamieta
> film "Trainspoting" i najgorsza toalete w Szkocji?!?

W filmie nikt nie mowi, ze to byla najgorsza, a nie "jedna z" toalet
w Szkocji ;-)

S.

bans

unread,
Nov 15, 2005, 3:49:10 AM11/15/05
to
Slawomir Gorniak wrote:

> W filmie nikt nie mowi, ze to byla najgorsza, a nie "jedna z" toalet

OT, ale mała ciekawostka: kiedy widziałem ten film w kinie, to na
drzwiach pojawiał się własnie napis "najgorszy kibel w Szkocji", później
widziałem to w mpeg-u, a także w telewizji - i tego napisu nie było...

Szymon R.

unread,
Nov 15, 2005, 4:06:43 AM11/15/05
to
Dnia 05-11-15 07:10, Piotr Zawadzki napisal(a) te oto slowa:

> Jak rozumiem standard KW znacznie się zwiększył, tzn. wszystkie kabiny
> prysznicowe są oświetlone, jest ich więcej niż było, prycze, materace i
> koce są wymienione na nowe itd.?
> Acha, jeszcze chciałem zapytać, czy wrzątek też już jest płatny (z
> ciekawości: 1zł za 1l?)

Ej, Piotrze przesadzasz...
Fakt jest taki, że kuchnia zapewnia większą (i w większeh częście stale
dostępną) ilość posiłków w menu. Dla "mięsożerców" fasolka, żurek, bigos
z mięskiem.
Pojawiły się akumulatory, więc jest światełko 12 V.
Kocy jest tyle ile miejsc x 2 (po 2 koce na łóżko), a w niedalekiej
przyszłości będą zamienione na nowe (ale proszę zrozum, że to wymaga
środków, a tych na początku dzierżawcy zawsze brakuje)
Wrzątek BEZPŁATNY dla wszystkich.

> Ech... żenada... Zmniejsza się liczba schronisk do których warto zajrzeć
> :-(

Czemu? Co Ci nie pasuje w nowym "starym" KW?

przemek p

unread,
Nov 15, 2005, 5:09:30 AM11/15/05
to

Użytkownik "Szymon R.

> Tak jestem ciekaw Waszych opinii o schroniskach i przygodach jakie Was w
> nich spotkały w czasie długiego weekendu listopadowego. Nie ukrywam, że
> interseują mnie obiekty, które niedawno zmieniły dzierżawców, ale i inne
> schroniska na pewno zasługują na wzmiankę o nich szerszemu gronu :).

Ja tylko wstąpiłempod wieczór do schr. na Miziowej. Wiadomo klimat mało
schroniskowy. Ale jest kuchnia tueystyczna ze zlewozmywakiem, czajnikiem
elektrycznym, ladą i stolikami. tak że można sobie uważyć wody.

--
pzdr
przemek


Szymon R.

unread,
Nov 15, 2005, 6:02:03 AM11/15/05
to
Dnia 05-11-15 11:09, przemek p napisal(a) te oto slowa:

> Ja tylko wstąpiłempod wieczór do schr. na Miziowej. Wiadomo klimat mało
> schroniskowy. Ale jest kuchnia tueystyczna ze zlewozmywakiem, czajnikiem
> elektrycznym, ladą i stolikami. tak że można sobie uważyć wody.

Kiedy byłeś na Miziowej? Ja zawitałem tam w sobotę pod wieczór, potem
poszliśmy na zachód słońca na Pilsko, i ponownie do schroniska na
pierożki. Przed 18-tą zaczęliśmy schodzić do Korbielowa.

przemek p

unread,
Nov 15, 2005, 6:35:14 AM11/15/05
to

Użytkownik "Szymon R

> Dnia 05-11-15 11:09, przemek p napisal(a) te oto slowa:

> > schroniskowy. Ale jest kuchnia tueystyczna ze zlewozmywakiem, czajnikiem
> > można sobie uważyć wody.

O kurcze pióro, uwarzyć oczywiście.


>
> Kiedy byłeś na Miziowej? Ja zawitałem tam w sobotę pod wieczór, potem
> poszliśmy na zachód słońca na Pilsko, i ponownie do schroniska na
> pierożki. Przed 18-tą zaczęliśmy schodzić do Korbielowa.

Coś przed 17.00 w sobotę przyszedłem z Korbielowa. Posiedziałem ze znajomymi
w sali restauracyjnej, niecałą godzinę. A później w kuchni na dole robiliśmy
budyń. A potem wybrałem się na szczyt.

--
pzdr
przemek


Szymon R.

unread,
Nov 15, 2005, 8:13:02 AM11/15/05
to
Dnia 05-11-15 12:35, przemek p napisal(a) te oto slowa:

> Coś przed 17.00 w sobotę przyszedłem z Korbielowa. Posiedziałem ze znajomymi
> w sali restauracyjnej, niecałą godzinę. A później w kuchni na dole robiliśmy
> budyń. A potem wybrałem się na szczyt.

Ilu was było?
Ja z dziewczyną kilka minut po 17-tej zeszliśmy z Pilska z zachodu i
siedzieliśmy w restauracji w pierwszej sali po prawo przy długi stole.
Zajadaliśmy się porcją pierogów - nawet smacznych. O 17.45 zaczęliśmy
schodzić do Korbielowa, budząc zdziwienie u co poniektóych gości
schroniska widzących wychodzących turystów w "ciemą głuchą noc" :).

przemek p

unread,
Nov 15, 2005, 9:08:24 AM11/15/05
to

Użytkownik "Szymon R."

> > Coś przed 17.00 w sobotę przyszedłem z Korbielowa. Posiedziałem ze
znajomymi
> > w sali restauracyjnej, niecałą godzinę. A później w kuchni na dole
robiliśmy
> > budyń. A potem wybrałem się na szczyt.
>
> Ilu was było?
> Ja z dziewczyną kilka minut po 17-tej zeszliśmy z Pilska z zachodu i
> siedzieliśmy w restauracji w pierwszej sali po prawo przy długi stole.
> Zajadaliśmy się porcją pierogów - nawet smacznych. O 17.45 zaczęliśmy
> schodzić do Korbielowa, budząc zdziwienie u co poniektóych gości
> schroniska widzących wychodzących turystów w "ciemą głuchą noc" :).

Ja siedziałem ze znajomymi (3 os., oni byli w cześniej w schr., ze mną 4)
zaraz na prawo od baru w części za przepierzeniem, przy stoliku wzdłuż okna
(patrząc od strony wejścia do rest. na prawym końcu tego stołu, mna lewym,
bliżej baru siedziała inna ekipa-4-6 osób ZTCP).
Noc nie była taka ciemna, łysy nieźle dawał .:-)

--
pzdr
przemek

Tomasz Konik

unread,
Nov 15, 2005, 9:54:17 AM11/15/05
to
> Tak jestem ciekaw Waszych opinii o schroniskach i przygodach jakie Was w
> nich spotkały w czasie długiego weekendu listopadowego. Nie ukrywam, że
> interseują mnie obiekty, które niedawno zmieniły dzierżawców, ale i inne
> schroniska na pewno zasługują na wzmiankę o nich szerszemu gronu :).

Ze dwa tygodnie przed długim łykendem. Bacówka na Maciejowej. Wieczorem
wszystko gra - Pani Ajentka życzy miłego pobytu. Rankiem, brak wody (trudno,
siła wyższa); tzn. woda jest ale zimna i ciśnienie niższe. Niestety, nie ma
możliwości skorzystania z "publicznej" umywalni/toalety ani otrzymania wody.
Pani Ajentka mniej miła jakby coraz... Jest możliwość skorzystania z
toalety/umywalni dla personelu za stosowną opłatą. Wrzątku nie ma, ale jest
herbata. Działania personelu odnośnie ułatwienia pobytu gościom ograniczone
do zamknięcia sanitariatów. A pieniążki się wzięło. Niby nic, ale niesmak
pozostał;-)
Pozdrawiam;-)
Konik


Szymon R.

unread,
Nov 15, 2005, 10:28:17 AM11/15/05
to
Dnia 05-11-15 15:08, przemek p napisal(a) te oto slowa:

> Noc nie była taka ciemna, łysy nieźle dawał .:-)

Dawał, dawał - przy zejściu z zachodu czołówki nie były potrzebne. I
pewnie gdyby szlak zejściowy wiódłby odkrytym terenem, to i dalej by
tylko przeszkadzały. No ale zółty szlak wymaga dobrego światła.

docent

unread,
Nov 15, 2005, 2:06:14 PM11/15/05
to
bans napisał(a):

> Grześ wrote:
>
>> Najgorsze kible, jakie w schronisku widzialem(czy ktos pamieta film
>> "Trainspoting" i najgorsza toalete w Szkocji?!?).
>
>
> Ech, ja to jak zobaczyłem "Trainspotting", to zaraz przypomniał mi się
> murowańcowy kibel przed remontem ;)
>

Hehe proponuje kibelek w Chatce Puchatka na Poloninie Wetlinskiej :) W
piatkowy wieczor tam zawitalismy (do schroniska - kibelek oczywiscie w
miedzyczasie). Niesamowity klimat - naokolo mgla, ziab, wiatr jak w
kieleckim na dworcu... i to wspaniale wnetrze... :D Az sie serce kraje
gdy w kolejnych schroniskach takie widoki spotyka sie coraz rzadziej =)

--
pozdrawiam,
docent

Stronka prywatna: http://maciek.lasyk.info
Forum GODIA: http://forum.godia.net
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.gory

docent

unread,
Nov 15, 2005, 2:15:51 PM11/15/05
to
W czwartkowa noc odwiedzilismy w zasadzie kwatere prywatna w Balnicy
(Bieszczady - kilka kilometrow od Cisnej na poludniowy zachod). Cos
wspanialego. Po pierwsze do wlasciciela zadzwonilismy wyjezdzajac z
Krakowa kolo 21 - wytlumaczyl jak dokladnie dojsc (co istotnie jest
problemem gdyz nie bedac tam wczesniej ciezko trafic najpierw szukajac
drogi polnej odbijajacej z asfaltowej, pozniej szukajac drugiego skladu
wegla drzewnego, parkujac przy nim auto, a potem wedrujac w mocnej mgle
kolo 3,4km nasypem kolejki waskotorowej). Przemily Pan pozostawil nam
zapalone swiatlo, nas przywital przepiekny Syberian Husky i jego
przyjaciel kot (notabene mieszkaja tam dwa Husky i dwa koty). Nie ma
problemu z wrzatkiem czy czymkolwiek. Nocleg - 15pln. Niesamowite
wnetrze oraz przede wszystkim klimat otoczenia kojrzacy sie z filmem
Kosturicy bodajze "Zycie cudem jest" - domek stoi tuz obok linii kolei
waskotorowej.. Dodam, iz nastepnego dnia po przemilym przywitaniu przez
wlasciciela oraz jego (zdaje sie) syna, po zjedzeniu i takich tam
sprawach zostalismy odporowadzeni z powrotem tymze samym nasypem kolejki
przez... pieska i kota :D Kotek malutki a skurczybyk szedl bite 3-4km
ciagle po tej samej szynie kolejki (!). Pies ciagle nas podliczal i
patrzyl czy dobrze idziemy :) Swietne zwierzeta, swietny klimat,
niesamowite pejzaze... cud :)

Nastepny nocleg to juz u Lutka Chatka Puchatka na Polonienie
Wetlinskiej. Trafila nam sie podloga w cenie 13pln. Swietna impreza w
srodku, przyjemni ludzie no i tak obsluga... Lutek juz na wstepie byl w
stanie :) Kazdego uraczyl dwoma piwami (w zamian wisniowka czy co kto
mial) - generalnie bardzo przyjemnie. Niestety wrzatek w cenie 1pln za
0,5 litra, woda jakies 15 minut od schroniska (strumyczek - ale
spokojnie mozna ja pic). Kibelek na grani - taki old - schoolowy
rzeklbym :) Nie widzialem jak gora wyglada, ale dol i sama podloga
bardzo wygodna ;] Jesli ktos nie ma karimaty to oczywiscie mozna
pozyczyc sobie materac (za darmo). Piwo w cenie 7pln.Dojscie dwoma
szlakami - czerwonym z dolu okolo 1,5h.

No i ostatni nocleg czyli schronisko pod mala Rawka. Ponownie trafila
nam sie podloga - w tej samej cenie - 13pln. Wrzatek / prysznic za
darmo. Ciepla woda w jakichstam godzinach. Rowniez mozna dostac materac
gdy ktos nie ma ze soba karimaty. Bardzo mila obsluga. Piwo dla
"mieszkancow" w cenie 4pln. Dojscie z drogi asfaltowej okolo 15-20 minut.

Michal Jankowski

unread,
Nov 15, 2005, 3:25:15 PM11/15/05
to
news...@net-runner.org (docent) writes:

> Nastepny nocleg to juz u Lutka Chatka Puchatka na Polonienie
> Wetlinskiej. Trafila nam sie podloga w cenie 13pln. Swietna impreza w
> srodku, przyjemni ludzie no i tak obsluga... Lutek juz na wstepie byl
> w stanie :) Kazdego uraczyl dwoma piwami (w zamian wisniowka czy co
> kto mial) - generalnie bardzo przyjemnie. Niestety wrzatek w cenie
> 1pln za 0,5 litra, woda jakies 15 minut od schroniska (strumyczek -

A kiedyś wodę do schroniska donosił osiołek...

MJ

Grzegorz Barczyk

unread,
Nov 15, 2005, 3:41:49 PM11/15/05
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> napisał(a):
> A kiedyś wodę do schroniska donosił osiołek...

No i lama też kiedyś tam pracowała...:)

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

hm

unread,
Nov 15, 2005, 4:55:25 PM11/15/05
to
Dnia Tue, 15 Nov 2005 21:25:15 +0100, Michal Jankowski
<mic...@fuw.edu.pl> napisał:

--
H.M.
Wojtek Stec
gg: 4609151

Piotr Zawadzki

unread,
Nov 16, 2005, 1:10:20 AM11/16/05
to
Slawomir Gorniak napisał:

(...)


> Jak rozumiem z tonu wypowiedzi - "schronisko do ktorego warto zajrzec"

> rowna sie (...)

Nie, nie rozumiesz. Schronisko do którego warto zajrzeć to takie w
którym nie płaci się np. za możliwość oddychania czy zdjęcia butów - bo
do takich podstawowych spraw zaliczam np. możliwość wzięcia prysznica po
całodziennym marszu bez zastanawiania się, czy mogę się myć przez 9'25"
czy 11'05".
Chodzi o zasadę: wolę zapłacić te 3-4-5zł więcej za pokój/miejsce w
pokoju i mieć wszystko "included" aniżeli zapłacić za pokój niższą cenę
po czym na każdym kroku dowiadywać się, że muszę dodatkowo zapłacić za
to czy owo. Kwestia podejścia do sprawy, nawet czysto "marketingowego".

BTW: pisząc "1zł = 1l" miałem na myśli 1 złoty (PLN, jednostka monetarna
obowiązująca w naszym państwie) za 1 litr (jednostka objętości w
układzie SI) wrzątku. Zazwyczaj taki przelicznik obowiązuje w
schroniskach w których przewidziane są dodatkowe opłaty "za wszystko".

--
Pozdrawiam
PWZ

Piotr Zawadzki

unread,
Nov 16, 2005, 1:23:52 AM11/16/05
to
Szymon R. napisał:

(...)


> > Ech... żenada... Zmniejsza się liczba schronisk do których warto zajrzeć
> > :-(
>
> Czemu? Co Ci nie pasuje w nowym "starym" KW?

Napisałem to już w odpowiedzi na post Sławomira. Po prostu nie lubię się
czuć intruzem (nie wiem, czy to dobre określenie, ale pierwsze przyszło
mi do głowy), bo takie mam odczucie kiedy na każdym kroku ktoś stara się
ode mnie wyciągnąć jakiś grosz. Naprawdę, proponowałbym podnieść stawki
noclegowe czy urealnić ceny w jadłospisie, zamiast skąpić spoconemu
turyście prysznica. Bo dla mnie to wygląda jak skąpstwo - przecież
wiadomo, że po iluśtamgodzinnym marszu _muszę_ się wykąpać, bo nie
wytrzymam z samym sobą, w związku z czym będę musiał zapłacić za ten
luksus. I tu dochodzimy do sedna: dlaczego prysznic traktujemy w tych
warunkach właśnie jak luksus wymagający dodatkowej opłaty, a nie usługę
wliczoną w cenę pokoju? Rozumiałbym, gdyby wodę do mycia trzeba było do
schroniska dowozić czy wnosić na plecach, ale w tym wypadku nie mamy z
tym do czynienia, nieprawdaż? Podgrzewanie jej również odbywa się, o ile
się nie mylę, niejako "przy okazji" - kuchnia stałocieplna z wężownicą,
w każdym bądź razie nie wymaga dodatkowych nakładów np. prądu/paliwa.
Więc...?
Serio, zamiast zapłacić za miejsce 20zł wolę dać 25zł i mieć prysznic
zawarty w tej cenie, ale bez poczucia, że ktoś ode mnie pieniądze
wyciąga za czynności, których wypełnienie powinno typowe dla naszego
kręgu kulturowego (a niestety nie jest, jak przychodzi mi stwierdzać co
dzień w autobusie, ale to już jest OT).

--
Pozdrawiam
PWZ

Jacek G.

unread,
Nov 16, 2005, 3:28:16 AM11/16/05
to
Piotr Zawadzki napisal(a):

> Serio, zamiast zapłacić za miejsce 20zł wolę dać 25zł i mieć prysznic
> zawarty w tej cenie, ale bez poczucia, że ktoś ode mnie pieniądze
> wyciąga za czynności, których wypełnienie powinno typowe dla naszego
> kręgu kulturowego (a niestety nie jest, jak przychodzi mi stwierdzać co
> dzień w autobusie, ale to już jest OT).

Nie będę specjalnie bronił opłat za ciepły prysznic (zakładam, że zimny jest
za darmo ?), bo też nie lubię jak za każdy drobiazg trzeba płacić, ale
takie rozwiązanie jest stosowane w naszym (europejskim) kręgu kulturowym
również w krajach bardziej zasobnych i cywilizowanych i trzeba się z tym
pogodzić.
I może nie chodzi tu nawet o jakiś duży dodatkowy zysk, a raczej o to aby
tej ciepłej wody starczyło dla wszystkich ? Bo co powiesz jak zapłacisz te
25 zł licząc na kąpiel, a tu jakaś panienka (przepraszam panienki, ale
statystyka pokazuje, że jest to najczęstszy przypadek;-) wejdzie na godzinę
pod prysznic i zużyje całą ciepłą wodę z bojlera.
Każde rozwiązanie ma wady i zalety.
--
Jacek G.

Szymon R.

unread,
Nov 16, 2005, 3:38:02 AM11/16/05
to
Dnia 05-11-16 07:23, Piotr Zawadzki napisal(a) te oto slowa:

> Napisałem to już w odpowiedzi na post Sławomira. Po prostu nie lubię się
> czuć intruzem (nie wiem, czy to dobre określenie, ale pierwsze przyszło
> mi do głowy),

Hmm, ciekawie rozumujesz. Idąc dalej Twoim tokiem myślenia, już nie
tylko w schronisku jesteś intruzem ale i na szlaku, bo przecież fauna i
flora wokół jest zagrożona...

> bo takie mam odczucie kiedy na każdym kroku ktoś stara się
> ode mnie wyciągnąć jakiś grosz. Naprawdę, proponowałbym podnieść stawki
> noclegowe czy urealnić ceny w jadłospisie, zamiast skąpić spoconemu
> turyście prysznica.

Tak się składa, że należysz do tych nielicznych osób, dla których cena
noclegu nie gra roli. Ale zdecydowana większość skrzętnie liczy każdy
grosz jaki wydaje podczas wycieczki.

> Bo dla mnie to wygląda jak skąpstwo - przecież
> wiadomo, że po iluśtamgodzinnym marszu _muszę_ się wykąpać, bo nie
> wytrzymam z samym sobą, w związku z czym będę musiał zapłacić za ten
> luksus.

Muszę - nie muszę. Patrz np. D5SP. Woda w większości tak zimna, że nawet
mydło się nie spłukuje :-).

> I tu dochodzimy do sedna: dlaczego prysznic traktujemy w tych
> warunkach właśnie jak luksus wymagający dodatkowej opłaty, a nie usługę
> wliczoną w cenę pokoju? Rozumiałbym, gdyby wodę do mycia trzeba było do
> schroniska dowozić czy wnosić na plecach, ale w tym wypadku nie mamy z
> tym do czynienia, nieprawdaż? Podgrzewanie jej również odbywa się, o ile
> się nie mylę, niejako "przy okazji" - kuchnia stałocieplna z wężownicą,
> w każdym bądź razie nie wymaga dodatkowych nakładów np. prądu/paliwa.
> Więc...?

Więc tu się mylisz. Twój opis podgrzewania wody starcza na max kilku
turystów. Na KW woda jest podgrzewana w osobnym piecu, więc są dodatkowe
koszty.

Olin

unread,
Nov 16, 2005, 3:55:44 AM11/16/05
to
Użytkownik Piotr Zawadzki napisał:

> 1 litr (jednostka objętości w
> układzie SI) wrzątku.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Litr

"Litr (skrót l) - pozaukładowa jednostka
objętości. W przeliczeniu na jednostki SI 1l =
1/1000 m3, czyli 1 dm3."

--
uzdrawiam
Grzesiek

adres: Grzegorz.Tracz[NA]ifj.edu.pl

Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak
olbrzymiego postępu,
że dziś - praktycznie biorąc - nikt już nie jest
zdrowy.
Bertrand Russell

Tomasz Konik

unread,
Nov 16, 2005, 4:34:05 AM11/16/05
to

> > 1 litr (jednostka objętości w
> > układzie SI) wrzątku.
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Litr
>
> "Litr (skrót l) - pozaukładowa jednostka
> objętości. W przeliczeniu na jednostki SI 1l =
> 1/1000 m3, czyli 1 dm3."

Nie bez kozery anglosasi pozostają wierni galonom.
Pozdrawiam,
Konik


Slawomir Gorniak

unread,
Nov 16, 2005, 4:37:51 AM11/16/05
to
Piotr Zawadzki <pz.usene...@fr.pl> wrote:
>> Jak rozumiem z tonu wypowiedzi - "schronisko do ktorego warto zajrzec"
>> rowna sie (...)
>
> Nie, nie rozumiesz. Schronisko do którego warto zajrzeć to takie w
> którym nie płaci się np. za możliwość oddychania czy zdjęcia butów - bo
> do takich podstawowych spraw zaliczam np. możliwość wzięcia prysznica po
> całodziennym marszu bez zastanawiania się, czy mogę się myć przez 9'25"
> czy 11'05".

No coz, niemal tuz pod pytaniem czy wymieniono prycze, materace
i koce na nowe napisales - "zenada", ciezko wiec sie domyslec,
ze to co piszesz to zupelnie co innego niz to, co chcesz przekazac ;)

> BTW: pisząc "1zł = 1l" miałem na myśli 1 złoty (PLN, jednostka monetarna
> obowiązująca w naszym państwie) za 1 litr (jednostka objętości w
> układzie SI) wrzątku. Zazwyczaj taki przelicznik obowiązuje w
> schroniskach w których przewidziane są dodatkowe opłaty "za wszystko".

Nie pytalem Cie co to jest "1zl=1l" jako literki. Chodzilo mi raczej
o to, ze akurat 1 zl za 1 l to zadne pieniadze.. Przy 5 zl mozna
protestowac, ale tu?..

S.

Heniek Dąbrowski

unread,
Nov 16, 2005, 4:44:24 AM11/16/05
to

Użytkownik "Jacek G." <jginter@BEZ_TEGOskpg.gliwice.pl> napisał w wiadomości
news:dleqki$r5l$1...@nemesis.news.tpi.pl...

> I może nie chodzi tu nawet o jakiś duży dodatkowy zysk, a raczej o to aby
> tej ciepłej wody starczyło dla wszystkich ? Bo co powiesz jak zapłacisz te
> 25 zł licząc na kąpiel, a tu jakaś panienka (przepraszam panienki, ale
> statystyka pokazuje, że jest to najczęstszy przypadek;-) wejdzie na
godzinę
> pod prysznic i zużyje całą ciepłą wodę z bojlera.

Ten problem został już gdzieniegdzie skutecznie rozwiązany i to już dość
dawno temu.
Baaardzo dawno temu na pewnym francuskim campingu dostawało się codziennie
żeton na ciepły prysznic ( w cenie noclegu ).
Zimna woda leciała bez problemu. A ciepła chyba 5 min. (?). Dziewczęta
oczywiście cierpiały straszliwie ;-) Choć te co bardziej zaradne korzystały
z żetonów usłużnych Młodzianków ( którzy zresztą stanowili załącznik do
żetonu, dość pożyteczny bo i mogli pomóc np. plecy umyć ;-) )

Pzdr Henek


Grzegorz Lipnicki

unread,
Nov 16, 2005, 4:54:43 AM11/16/05
to

> Nie bez kozery anglosasi pozostają wierni galonom.

tzn. obalają pół galonka na łeb? pozazdrościć;

Olin

unread,
Nov 16, 2005, 4:56:42 AM11/16/05
to
Użytkownik Tomasz Konik napisał:

> Nie bez kozery anglosasi pozostają wierni galonom.

To zależy co tankują.
Piwo jednak raczej na pinty.

Jacek G.

unread,
Nov 16, 2005, 5:01:06 AM11/16/05
to
Heniek Dąbrowski napisal(a):

> Baaardzo dawno temu na pewnym francuskim campingu dostawało się codziennie
> żeton na ciepły prysznic ( w cenie noclegu ).
> Zimna woda leciała bez problemu. A ciepła chyba 5 min. (?).
Najgorzej jest gdy nie ma możliwości skorzystania z zimnej wody pod
prysznicem - jest tylko ciepła na żeton (n.b. we Włoszech na pewnym
kampingu w charakterze żetonów funkcjonowały stare monety 100 L). I nie daj
Boże nie zdążysz się opłukać. Z takim wariantem też się spotkałem na paru
kampingach.
--
Jacek G.

PASIK

unread,
Nov 16, 2005, 5:17:36 AM11/16/05
to

> > Baaardzo dawno temu na pewnym francuskim campingu dostawało się codziennie
> > żeton na ciepły prysznic ( w cenie noclegu ).
> > Zimna woda leciała bez problemu. A ciepła chyba 5 min. (?).
> Najgorzej jest gdy nie ma możliwości skorzystania z zimnej wody pod
> prysznicem - jest tylko ciepła na żeton (n.b. we Włoszech na pewnym
> kampingu w charakterze żetonów funkcjonowały stare monety 100 L).

W Irlandi Płn..dobrze funkcjonowała nasza drobna waluta

> Boże nie zdążysz się opłukać. Z takim wariantem też się spotkałem na paru
> kampingach.

czas podprysznicowy wynosił 7 min..zawsze zdążyłam.

Rzeczywiście dobrym pomysłem są żetony na ciepłą wodę...zimna jak ktoś lubi-
bez ograniczeń.

Podczas ostatniej wizyty w "Szwajcarce" właściciel "zabronił" nam korzystania
z prysznica bo turyści zagraniczni przyszli..a my zawsze cała wodę perfidnie
zużywaliśmy.Wiem ze tam zawsze były problemy z wodą- kiedyś na Taborowisku czy
w Szwajcarce..delikatnie mnie to wkurzało bo po wspinaniu człowiek jest
bardziej oblepiony brudem niż podczas przechadzek po górach.

pozdr.Pasik<ż>

Michał Wasiak

unread,
Nov 16, 2005, 5:53:13 AM11/16/05
to
On Wed, 16 Nov 2005 10:17:36 +0000 (UTC), PASIK wrote:
>
>> > Baaardzo dawno temu na pewnym francuskim campingu dostawało się codziennie
>> > żeton na ciepły prysznic ( w cenie noclegu ).
>> > Zimna woda leciała bez problemu. A ciepła chyba 5 min. (?).
>> Najgorzej jest gdy nie ma możliwości skorzystania z zimnej wody pod
>> prysznicem - jest tylko ciepła na żeton (n.b. we Włoszech na pewnym
>> kampingu w charakterze żetonów funkcjonowały stare monety 100 L).
>
> W Irlandi Płn..dobrze funkcjonowała nasza drobna waluta

Taaa. To bardzo charakterystyczne zachownie dla Polaków.
Szkoda, że przez to ja też muszę się wstydzić.

--
Michał Wasiak

Michal Jankowski

unread,
Nov 16, 2005, 10:23:33 AM11/16/05
to
"Szymon R." <"bacowka[sp"@m]gory.com.pl> writes:

> Tak się składa, że należysz do tych nielicznych osób, dla których cena
> noclegu nie gra roli. Ale zdecydowana większość skrzętnie liczy każdy
> grosz jaki wydaje podczas wycieczki.

I w zwiazku z tym trzeba tak ustalac ceny, zeby ich zachecic do
niemycia sie?

MJ

Basia Z.

unread,
Nov 16, 2005, 3:33:31 PM11/16/05
to

> I może nie chodzi tu nawet o jakiś duży dodatkowy zysk, a raczej o to aby
> tej ciepłej wody starczyło dla wszystkich ? Bo co powiesz jak zapłacisz te
> 25 zł licząc na kąpiel, a tu jakaś panienka (przepraszam panienki, ale
> statystyka pokazuje, że jest to najczęstszy przypadek;-) wejdzie na godzinę
> pod prysznic i zużyje całą ciepłą wodę z bojlera.
> Każde rozwiązanie ma wady i zalety.

Jacku nie znasz pod tym wzgldem mojego Michała, który potrafi stać pod ciepłym
prysznicem 45 min.
Dlatego ja też się przychylam do rozwiązania z monetą lub żetonem (ew. jeden
żeton w cenie noclegu, dodatkowe można kupić).

Zastanawialiśmy się nawet kiedyś nad takim rozwiązaniem w chatce w Lachowicach,
gdzie ilość ciepłej wody jest bardzo ograniczona.

Pozdrowienia.

Basia

P.S. Zaraz idę pod prysznic wliczony w cenę noclegu w tym obiekcie, w którym
dzisiaj śpię

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

b...@poczta.onet.pl

unread,
Nov 16, 2005, 3:35:45 PM11/16/05
to
> Podczas ostatniej wizyty w "Szwajcarce" właściciel "zabronił" nam korzystania
> z prysznica bo turyści zagraniczni przyszli..a my zawsze cała wodę perfidnie
> zużywaliśmy.Wiem ze tam zawsze były problemy z wodą- kiedyś na Taborowisku czy
> w Szwajcarce..delikatnie mnie to wkurzało bo po wspinaniu człowiek jest
> bardziej oblepiony brudem niż podczas przechadzek po górach.

A mi się w "Szwajcarce" zaciął prysznic, tzn. przyjął monetę a woda nie zaczęła
lecieć. Uratował mnie Inżynier Wojtek W.

Pozdrowienia.

Basia

Piotr Zawadzki

unread,
Nov 17, 2005, 1:47:20 AM11/17/05