Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

ruska kuchenka benzynowa

139 views
Skip to first unread message

Titus_A...@somewhere.in.the.world

unread,
Aug 14, 2008, 4:44:16 AM8/14/08
to
Witam,
Juz jakis czas temu kupilem na rynku wtornym taka maszynke. Znaczy,
model kostka.
Teraz przyszedl czas wyprobowania.
Z trudem udalo mi sie zapalic (bo za pierwszym razem podgrzanie dyszy
okazalo sie niewystarczajace). W koncu jakos ruszylo.

Pytanie: jakie powinno byc zuzycie paliwa? Uzywalem benzyny ektrakcyjnej.
Pytam, bo zdaje sie do zbiorniczka trzeba dolewac tyle tylko ile
potrzeba. Nalalem pelny zbiornik - troche po gotowaniu zostalo - i potem
opary benzny troche mnie podtruly w namiocie.

I jeszcze jedno - czy jak wezme do samolotu butelke alu po benzynie -
pusta, to moga sie przyczepic, ze to smierdzi oparami???

TA

Borafu

unread,
Aug 14, 2008, 4:56:33 AM8/14/08
to
Titus_A...@somewhere.in.the.world pisze:

> Witam,
> Juz jakis czas temu kupilem na rynku wtornym taka maszynke. Znaczy,
> model kostka.
> Teraz przyszedl czas wyprobowania.
> Z trudem udalo mi sie zapalic (bo za pierwszym razem podgrzanie dyszy
> okazalo sie niewystarczajace). W koncu jakos ruszylo.
Trochę wprawy o będzie palić od pierwszego kopa. O ile jest sprawna.
One się trudniej zapalają jak jest gorąco. Brak pompki, a trudniej o
podgrzanie benzyny powyżej temperatury otoczenia.

Opłaca się mieć małą buteleczkę z denaturatem do podgrzewania. Wychodzi
tego bardzo niewiele (tak mniej więcej łyżeczka od herbaty na jeden
raz), a nie kopci.

> Pytanie: jakie powinno byc zuzycie paliwa? Uzywalem benzyny ektrakcyjnej.

Tego akurat nie pamiętam, ale z drugiej strony w baaardzo dawnych
czasach gotowaliśmy na nich np. ziemniaki i nigdy nie potrzebowałem
dolewać w trakcie.

Z moich doświadczeń pamiętam, że ekstrakcyjna jest chyba trochę zbyt
lotna i lepiej się to paliło na aptecznej. A tak w ogóle to wiesz że ta
kuchenka jest zaprojektowana na paliwo samochodowe, prawda?

> Pytam, bo zdaje sie do zbiorniczka trzeba dolewac tyle tylko ile
> potrzeba. Nalalem pelny zbiornik - troche po gotowaniu zostalo - i potem
> opary benzny troche mnie podtruly w namiocie.

No to chyba masz nieszczelny zawór. Normalnie benzyna nie ma prawa
wyciekać z kostki po zakręceniu zaworu.

> I jeszcze jedno - czy jak wezme do samolotu butelke alu po benzynie -
> pusta, to moga sie przyczepic, ze to smierdzi oparami???

A, to już nie mam pojęcia.
Pozdr
--
Borafu

serak

unread,
Aug 14, 2008, 5:14:01 AM8/14/08
to
> Z trudem udalo mi sie zapalic (bo za pierwszym razem podgrzanie dyszy
> okazalo sie niewystarczajace).
Rozpalanie to cała technika. Najprościej polać kuchenkę benzyną jak leci (musi
byc zakręcona) i podpalić. Jak się wypali, to już jest ciśnienie i można
spokojnie odpalić palnik. Bardziej finezyjny sposób to dmuchnięcie przez otwór
zbiornika (takie by wytworzyć w nim ciśnienie-uwaga moze być cofka w usta !)i
przy odkręconym zaworze pocieknie trochę benzyny na palnik i w dół. Zapalić te
wycieki, po rozgrzaniu odkręcić palnik gdy już przygasaja lub zapałką. Sposób
wg projketantów tej kuchenki to polanie na miseczkę pod palnikiem niewielkiej
ilosći paliwa co sprowadza sie w sumie do sposobu drugiego. Uwaga : wszystkie
sposoby polegja na rozgrzaniu kuchenki, by wytworzyć pary paliwa. Oznacza to,
że poczatkowo musi byc zawór kuchenki zamknięty, by ono powstało, a nie
ulatniało się stopniowo.

> opary benzny troche mnie podtruly w namiocie.
Kuchenka ma chyba dwa zawory oparte o uszczelniacze gumowe (korek, pokretło).
Guma się starzeje. Tej kuchneki nie należźy uzywać w namiocie (zresztą chyba
wszystkich), co oczywiste, ale też nie powinno się jej przechowywć w środku.
Mit o solidności wyrobów rosyjsko-radzieckich należy właożyć między bajki.
Najczęstszą przyczyną kłopotów w urzadzeniach tdchnicznych tej nacji to
nieczczelności.
I ważna rzecz: korek zbiornika ma zawór bezpieczeństwa. Potrafi z niego nagle
walnąć metrowej długości płomień. Robi wrażenie i jest groźny!

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Jacek Maciejewski

unread,
Aug 14, 2008, 5:36:36 AM8/14/08
to
Dnia Thu, 14 Aug 2008 10:44:16 +0200, Titus_A...@somewhere.in.the.world
napisał(a):

> Z trudem udalo mi sie zapalic (bo za pierwszym razem podgrzanie dyszy
> okazalo sie niewystarczajace).

Jak jest zimno ja podgrzewam bezpośrednio zbiornik dwoma zapałkami. Rośnie
ciśnienie.
--
Jacek

Titus_A...@somewhere.in.the.world

unread,
Aug 14, 2008, 6:51:28 AM8/14/08
to
In article <drxd45570xe4.qw2be7priocx$.d...@40tude.net>,
Jacek Maciejewski <jacmac...@o2.pl> wrote:

No, akurat bylo dosc goraco.

TA

Omo

unread,
Aug 14, 2008, 8:38:31 AM8/14/08
to

Użytkownik <Titus_A...@somewhere.in.the.world> napisał w wiadomości
news:Titus_Atomicus-AD9...@news.onet.pl...

> Z trudem udalo mi sie zapalic (bo za pierwszym razem podgrzanie dyszy
> okazalo sie niewystarczajace). W koncu jakos ruszylo.

Trzeba sporo przelać z dyszy do "koszyczka", nawet z wyciekiem do miseczki.
Kopci, ale rusza bez problemu

>
> Pytanie: jakie powinno byc zuzycie paliwa? Uzywalem benzyny ektrakcyjnej.
> Pytam, bo zdaje sie do zbiorniczka trzeba dolewac tyle tylko ile
> potrzeba.

O ile pamiętam w dwie osoby pod namiotem - jeden zbiorniczek na dwa dni
wystarczał (herbata - zupka - makaron - herbata)
Po użyciu zakręcić - nie ma praw śmierdzieć - ew. dokręcić uszczelniacz przy
pokrętle.
Laliśmy do tego etylinę - daaawno to było.

Aaaa! Raz się toto rozpaliło zbyt dobrze i trzeba było w trybie awaryjnym
wrzucić do wody - na szczęście była blisko :)

Pozdrawiam - Omo


Borafu

unread,
Aug 14, 2008, 8:44:06 AM8/14/08
to
Omo pisze:

>
> Aaaa! Raz się toto rozpaliło zbyt dobrze i trzeba było w trybie awaryjnym
> wrzucić do wody - na szczęście była blisko :)

"Zbyt dobrze" to znaczy co się stało?

Pozdro
--
Borafu

RalphOcean

unread,
Aug 14, 2008, 10:25:08 AM8/14/08
to
Borafu napisał(a)/wrote:

> "Zbyt dobrze" to znaczy co się stało?
Prymusy miały to do siebie, że się psuły. W moim permanentnie zacinała
się iglica, która zamykała dopływ oparów benzyny. Skutek: musiał się
wypalić zbiorniczek do końca albo ... do wody. Z tym drugim czasami było
kiepsko ;-)
--
Pozdrawiam

RalphOcean

Krzysztof Halasa

unread,
Aug 14, 2008, 10:25:07 AM8/14/08
to
Titus_A...@somewhere.in.the.world writes:

> I jeszcze jedno - czy jak wezme do samolotu butelke alu po benzynie -
> pusta, to moga sie przyczepic, ze to smierdzi oparami???

Oczywiscie, ale jak sie wywietrzy to nie powinno byc problemu.
--
Krzysztof Halasa

Omo

unread,
Aug 14, 2008, 11:06:16 AM8/14/08
to

Użytkownik "Borafu" <borafu_NIE...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:g819al$9p9$1...@inews.gazeta.pl...
Rozgrzał się tak, że nie dał się zamknąć pokrętłem - pewnie tak, jak pisze
kolega niżej, zacięła się iglica i na dodatek zapaliły sie opary z zaworu w
korku zbiorniczka (nie taka mała świeczka, jak czasem bywa, tylko jak z
rozjuszonej zapalniczki gazowej). Miałem poważnego stracha, że lada chwila
zadziała jak granat. Adrenalinka trochę skoczyła, ale się udało. Na dzień
dzisiejszy mam palnik gazowy z wymiennymi kartuszami - zajmuje ciut więcej
miejsca niż kostka, ale się go nie boję ;)
Pozdrawiam - Omo


RalphOcean

unread,
Aug 14, 2008, 11:53:10 AM8/14/08
to
Omo napisał(a)/wrote:

> Adrenalinka trochę skoczyła, ale się udało. Na dzień
> dzisiejszy mam palnik gazowy z wymiennymi kartuszami - zajmuje ciut więcej
> miejsca niż kostka, ale się go nie boję ;)
Mnie to też parę razy wystraszyło nieźle. Tym bardziej, że te opary są
nieźle sprężone w czasie pracy prymusa a jakby do tego jeszcze jakiś
wyciek paliwa ... Widziałem niewprawne obchodzenie się i na koniec słup
ognia na dwa-trzy metry. Porównanie z granatem jak najbardziej trafne ;-)
--
Pozdrawiam

RalphOcean

Doczu

unread,
Aug 14, 2008, 2:15:51 PM8/14/08
to
Titus_A...@somewhere.in.the.world pisze:

> I jeszcze jedno - czy jak wezme do samolotu butelke alu po benzynie -
> pusta, to moga sie przyczepic, ze to smierdzi oparami???

Zdaje sie, że to wlasnie gdzieś na tej grupie czytałem ze komuś się
przyczepili do własnie smierdzącego pojemnika na paliwo.
Musiałbyś zerknać w archiwum.

--
Pozdrawiam Doczu
http://www.doczu.siec2000.pl
Adres do korespondencji doczu_małpa_interia.pl

Borafu

unread,
Aug 14, 2008, 2:45:39 PM8/14/08
to
RalphOcean pisze:

Kurcze, zajeździłem swoje 2 szt do zużycia zębatek i 1 szt kolegi z
którym zwykle jeździłem pod namiot i nigdy nie miałem żadnego problemu.
Fakt, że w wolnym czasie robiliśmy im "badanie techniczne" ;-)


Pozdro
--
Borafu

Borafu

unread,
Aug 14, 2008, 2:50:36 PM8/14/08
to
RalphOcean pisze:

Granat to miałbyś gdyby ten słup ognia się nie pojawił!
Ten słup ognia to po prostu efekt działania zaworu bezpieczeństwa.
Ale faktycznie, użytkownik niezdający sobie sprawy z działania tego
zaworu i "dający czadu" bywał lekko zszokowany ;-)

Pozdro
--
Borafu

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Aug 14, 2008, 6:59:10 PM8/14/08
to
Użytkownik Titus_A...@somewhere.in.the.world napisał:

> Witam,
> Juz jakis czas temu kupilem na rynku wtornym taka maszynke. Znaczy,
> model kostka.
> Teraz przyszedl czas wyprobowania.
> Z trudem udalo mi sie zapalic (bo za pierwszym razem podgrzanie dyszy
> okazalo sie niewystarczajace). W koncu jakos ruszylo.
>
> Pytanie: jakie powinno byc zuzycie paliwa? Uzywalem benzyny ektrakcyjnej.
> Pytam, bo zdaje sie do zbiorniczka trzeba dolewac tyle tylko ile
> potrzeba. Nalalem pelny zbiornik - troche po gotowaniu zostalo - i potem
> opary benzny troche mnie podtruly w namiocie.

Po pierwsze ruska tylko jeśli chodzi o miejsce produkcji - bo dokładnie
taki sam prymus produkuje od kilkudziesięciu lat Juwel, da się kupić
oryginalny. Ruskie charakteryzują się głównie gorszymi uszczekami przy
zaworze.

Po drugie - leje się ile wlezie, ważne żeby po nalaniu nie potrząsnąć i
nie dopełnić. Czasem przed kolejnym gotowaniem warto odkręcić i
zapowietrzyć zbiornik. A na noc to się ostawia ten szpej pod tropikiem.

--
Darek

Marek Lewandowski

unread,
Aug 14, 2008, 7:56:47 PM8/14/08
to

Titus_Atomi...@somewhere.in.the.world wrote:

> Z trudem udalo mi sie zapalic (bo za pierwszym razem podgrzanie dyszy
> okazalo sie niewystarczajace). W koncu jakos ruszylo.

Metoda sprawdzona: otworzyc baniak, odkrecic zawor, przechylic kostke
w strone palnika, dmuchnac we wlew (nie przytykac paszczy, wystarczy
silnie dmuchnac pare razy) i troche benzyny wyplynie z dyszy. Zamknac
zbiornik, podniesc reflektor, zapalic benzyne, jak sie jej zacznie lac
z dyszy, przykrecic zawor, zeby nie marnowac paliwa.

> Pytanie: jakie powinno byc zuzycie paliwa?

0.1L (zawartosc zbiornika) to 50 minut pracy na full.

> Pytam, bo zdaje sie do zbiorniczka trzeba dolewac tyle tylko ile
> potrzeba. Nalalem pelny zbiornik - troche po gotowaniu zostalo - i potem
> opary benzny troche mnie podtruly w namiocie.

Moze masz zle zlozony zawor i sie nie dokreca? Po zakreceniu do oporu
w prawo palnik gasnie calkiem, czy masz ,,swieczke''?

> I jeszcze jedno - czy jak wezme do samolotu butelke alu po benzynie -
> pusta, to moga sie przyczepic, ze to smierdzi oparami???

Moga, wyplucz w ekstrakcyjnej, postaw na sloncu otwarte na pare godzin
i smrod sie ulotni.
Ew. uzyj do umycia spraju do czyszczenia gaznikow - uwaga, dosc
agresywny rozpuszczalnik i trujace toto jest.
--
Marek Lewandowski
uzytkownik Szmiela, Kostki i Coleman Pocket Stove z 1947r.

>
> TA

Marek Lewandowski

unread,
Aug 14, 2008, 7:58:39 PM8/14/08
to
Dariusz K. Ładziak wrote:

> Po pierwsze ruska tylko je�li chodzi o miejsce produkcji - bo dok�adnie
> taki sam prymus produkuje od kilkudziesi�ciu lat Juwel,

Jesli chodzi o scislosc, to oryginalem jest Optimus Hunter 8R,
instrukcja dostepna na www.optimus.se

Niestety, Ruscy dali inne gwinty i np. pompka z deklem do Optimusa na
ruska kopie nie pasuje.

--
Marek Lewandowski

Wojciech Wierba

unread,
Aug 15, 2008, 2:38:35 AM8/15/08
to
Marek Lewandowski pisze:

> uzytkownik Szmiela, Kostki i Coleman Pocket Stove z 1947r.

Może chcecie oglądnąć, jak przerobiłem 'kostkę' w 1984 roku na potrzeby
polskiej wyprawy trwaersującej zimą Spitsbergen. Nota bene, była jedyną
maszynką,
która do końca działała bezawaryjnie.

http://picasaweb.google.com/wilow7/Kostka_przerobka

Pozdrawiam
Wojtek

Jacek Maciejewski

unread,
Aug 15, 2008, 3:52:36 AM8/15/08
to
Dnia Fri, 15 Aug 2008 08:38:35 +0200, Wojciech Wierba napisał(a):

> Może chcecie oglądnąć, jak przerobiłem 'kostkę' w 1984 roku na potrzeby
> polskiej wyprawy trwaersującej zimą Spitsbergen. Nota bene, była jedyną
> maszynką,
> która do końca działała bezawaryjnie.

Nieźle pomyślane.
--
Jacek

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 15, 2008, 6:08:40 AM8/15/08
to
Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
<g80s06$h3v$1...@inews.gazeta.pl>:

>One się trudniej zapalają jak jest gorąco. Brak pompki, a trudniej o
>podgrzanie benzyny powyżej temperatury otoczenia.

Nie rozumiem.


pozdrawiam
makar
--
Kura szczekaczka, Kaczka zagłuszaczka a Szczygło dureń

mak...@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)

Borafu

unread,
Aug 15, 2008, 7:51:51 AM8/15/08
to
Andrzej J. Makarczuk pisze:

> Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
> <g80s06$h3v$1...@inews.gazeta.pl>:
>
>> One się trudniej zapalają jak jest gorąco. Brak pompki, a trudniej o
>> podgrzanie benzyny powyżej temperatury otoczenia.
>
> Nie rozumiem.

Hmmm....
Spróbuję jeszcze raz, ale Ty też spróbuj się skupić.

Żeby maszynka działała coś musi zmuszać benzynę do wypływania ze
zbiornika. "Coś" to ciśnienie par benzyny we wnętrzu zbiornika.

Przed rozpaleniem ciśnienie w zbiorniku jest takie samo jak na zewnątrz
i nic nie wypływa.

Skoro nie ma pompki to żeby ciśnienie wzrosło trzeba ogrzać zbiornik, a
dokładniej jego zawartość. Kiedy jest mróz wystarczy zbiornik potrzymać
chwilę w rękach aby (ręce mają >= 30C, więc różnica temperatur jest
spora) benzyna zaczęła wypływać. W czasie upału musisz go podgrzać do
znacznie wyższej temperatury. Rękami już nie wystarczy.

Odrobinka spirytusu, która zimą by wystarczyła do eleganckiego startu
maszynki bez kopcenia, w czasie upału może nie wystarczyć.

Pozdro
--
Borafu

Zbynek Ltd.

unread,
Aug 15, 2008, 9:27:28 AM8/15/08
to
Witam

Borafu napisał(a) :


>
> Odrobinka spirytusu, która zimą by wystarczyła do eleganckiego startu
> maszynki bez kopcenia, w czasie upału może nie wystarczyć.

Barbarzyńca! Będzie używał spirytusu do palenia ognia :-P
Kombinowanie z denaturatem to też zbyteczna zabawa. Przecież
benzyna też się pali. Od odrobina kapcia (kapciów? ;-) ) w
pomieszczeniu jeszcze nikt nie umarł.

--
Pozdrawiam
Zbyszek
PGP key: 0x39E452FE

Stefan

unread,
Aug 15, 2008, 11:26:08 AM8/15/08
to

Użytkownik "Zbynek Ltd." <sp2scf.s...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:g8408a$228$2...@news.onet.pl...

> Barbarzyńca! Będzie używał spirytusu do palenia ognia :-P
> Kombinowanie z denaturatem to też zbyteczna zabawa. Przecież benzyna też
> się pali. Od odrobina kapcia (kapciów? ;-) ) w pomieszczeniu jeszcze nikt
> nie umarł.
Kopcia, kopeć, świeca kopci a nie kapci.
nawiasem mówiąc, jak kapcie wonieją nieziemskim aromatem, to można w
pomieszczeniu...
pozdrawiam
Stefan


Borafu

unread,
Aug 15, 2008, 4:07:29 PM8/15/08
to
Zbynek Ltd. pisze:

>>
>> Odrobinka spirytusu, która zimą by wystarczyła do eleganckiego startu
>> maszynki bez kopcenia, w czasie upału może nie wystarczyć.
>
> Barbarzyńca! Będzie używał spirytusu do palenia ognia :-P
No przecież nie miałem na myśli spożywczego!
;-)

> Kombinowanie z denaturatem to też zbyteczna zabawa. Przecież benzyna też
> się pali. Od odrobina kapcia (kapciów? ;-) ) w pomieszczeniu jeszcze
> nikt nie umarł.

Też tak robiłem, ale po jakimś czasie uznałem, że jednak warto trochę
tego denaturatu zabierać. Przymusu nie ma.

Pozdro
--
Borafu

Marek Lewandowski

unread,
Aug 15, 2008, 7:00:25 PM8/15/08
to
Wojciech Wierba wrote:

> Mo�e chcecie ogl�dn��, jak przerobi�em 'kostk�' w 1984 roku na potrzeby
> polskiej wyprawy trwaersuj�cej zim� Spitsbergen. Nota bene, by�a jedyn�
> maszynk�,
> kt�ra do ko�ca dzia�a�a bezawaryjnie.

> http://picasaweb.google.com/wilow7/Kostka_przerobka

widzialem Twoja przerobke, fajnie zrobiona, ale powiedzmy, ze wymaga
obycia z obrobka metalu, albo zaprzyjaznionego slusarza.

W praktyce przede wszystkim warto wiedziec, ze w kostce palnik z
tankiem nie jest zamocowany na fest i daje sie wyjac - jesli kostka
robi sie za ciezka do noszenia, mozna wziac same bebechy - mieszcza
sie w menazce, a reszte kuchni sie improwizuje z np. dwoch kamieni.

--
Marek Lewandowski

R09

unread,
Aug 16, 2008, 3:53:11 AM8/16/08
to

"Borafu" <borafu_NIE...@gazeta.pl> wrote in message
news:g83qkn$9kk$1...@inews.gazeta.pl...

> Andrzej J. Makarczuk pisze:
>> Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
>> <g80s06$h3v$1...@inews.gazeta.pl>:
>>
>>> One się trudniej zapalają jak jest gorąco. Brak pompki, a trudniej o
>>> podgrzanie benzyny powyżej temperatury otoczenia.
>>
>> Nie rozumiem.
>
> Hmmm....
> Spróbuję jeszcze raz, ale Ty też spróbuj się skupić.
>
> Żeby maszynka działała coś musi zmuszać benzynę do wypływania ze
> zbiornika. "Coś" to ciśnienie par benzyny we wnętrzu zbiornika.
>
> Przed rozpaleniem ciśnienie w zbiorniku jest takie samo jak na zewnątrz i
> nic nie wypływa.
>
> Skoro nie ma pompki to żeby ciśnienie wzrosło trzeba ogrzać zbiornik, a
> dokładniej jego zawartość. Kiedy jest mróz wystarczy zbiornik potrzymać
> chwilę w rękach aby (ręce mają >= 30C, więc różnica temperatur jest spora)
> benzyna zaczęła wypływać. W czasie upału musisz go podgrzać do znacznie
> wyższej temperatury. Rękami już nie wystarczy.
>

No nie, spróbój wszystko jeszcze raz przemyśleć.
Prężność oparów benzyny będzie rosła wraz ze wzrostem temperatury.
Założę się, że kuchenka po paru minutach przebywania w saunie (100 C),
będzie podawać benzynę jak oszalała.
Natomiast do poprawnej pracy "breżniewki", oprócz sprawnego wypływania
benzyny z dyszy
jest potrzebna wysoka temperatura mosiężnaj blaszki nad dyszą (jak ona się
fachowo nazywa?)

R09


Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 16, 2008, 5:09:00 AM8/16/08
to
Marek Lewandowski <loc...@poczta.onet.pl> w
<234efdc9-a03f-48f9...@34g2000hsh.googlegroups.com>:

>W praktyce przede wszystkim warto wiedziec, ze w kostce palnik z
>tankiem nie jest zamocowany na fest i daje sie wyjac - jesli kostka
>robi sie za ciezka do noszenia, mozna wziac same bebechy - mieszcza
>sie w menazce, a reszte kuchni sie improwizuje z np. dwoch kamieni.

Tak właśnie robiłem przez wiele lat.
Trzy małe kamienie jako nóżki.
Zimą gorzej :-)

pozdrawiam
makar

--
makaraj UseNet News.
na Learn what you know.
tlen Share what you don't.
pl http://www.akglodz.org/

Borafu

unread,
Aug 16, 2008, 5:40:06 AM8/16/08
to
R09 pisze:

>>
>> Żeby maszynka działała coś musi zmuszać benzynę do wypływania ze
>> zbiornika. "Coś" to ciśnienie par benzyny we wnętrzu zbiornika.
(...)

>> Skoro nie ma pompki to żeby ciśnienie wzrosło trzeba ogrzać zbiornik, a
>> dokładniej jego zawartość. Kiedy jest mróz wystarczy zbiornik potrzymać
>> chwilę w rękach aby (ręce mają >= 30C, więc różnica temperatur jest spora)
>> benzyna zaczęła wypływać. W czasie upału musisz go podgrzać do znacznie
>> wyższej temperatury. Rękami już nie wystarczy.
>
> No nie, spróbój wszystko jeszcze raz przemyśleć.
Ja to naprawdę przemyślałem i przećwiczyłem doświadczalnie, ale Ty nie
do końca zrozumiałeś o czym piszę.

> Prężność oparów benzyny będzie rosła wraz ze wzrostem temperatury.
> Założę się, że kuchenka po paru minutach przebywania w saunie (100 C),
> będzie podawać benzynę jak oszalała.

Dokładnie.

> Natomiast do poprawnej pracy "breżniewki", oprócz sprawnego wypływania
> benzyny z dyszy
> jest potrzebna wysoka temperatura mosiężnaj blaszki nad dyszą (jak ona się
> fachowo nazywa?)

Dokładnie tak. Tylko co to ma do mojej wypowiedzi?
Przecież nie sugeruję, że będzie paliła czysto bez rozgrzania palnika.
Ja piszę o samym uruchomieniu maszynki.

Żeby dojść do poprawnej pracy to musisz kuchenkę w ogóle odpalić. Niech
kopci byle paliła. Jak pokopci to się rozgrzeje i będzie palić czysto i
paliwo będzie wypywać jak trzeba.

No i do tego początkowego rozruchu potrzebujesz czasem wymusić wypływ
paliwa. Jak nie masz denaturatu to i tak rozgrzewać będziesz benzyną.
Możesz wyciągnąć butelkę i nalać z niej (o ile całe Twoje paliwo nie
jest już w kuchence), ale na mrozie wystarczy ścisnąć zbiornik w rękach
i rozpalisz maszynę.

W upale tak nie osiągniesz wiele.

Pozdro
--
Borafu

Doczu

unread,
Aug 16, 2008, 6:22:36 AM8/16/08
to
Borafu pisze:

> W upale tak nie osiągniesz wiele.

no tak, ale wyciagając kuchenkę z plecaka i wystawiając na kilka minut
na słońce, już tak.

Doczu

unread,
Aug 16, 2008, 6:25:06 AM8/16/08
to
Andrzej J. Makarczuk pisze:

> Marek Lewandowski <loc...@poczta.onet.pl> w
> <234efdc9-a03f-48f9...@34g2000hsh.googlegroups.com>:
>
>> W praktyce przede wszystkim warto wiedziec, ze w kostce palnik z
>> tankiem nie jest zamocowany na fest i daje sie wyjac - jesli kostka
>> robi sie za ciezka do noszenia, mozna wziac same bebechy - mieszcza
>> sie w menazce, a reszte kuchni sie improwizuje z np. dwoch kamieni.
>
> Tak właśnie robiłem przez wiele lat.
> Trzy małe kamienie jako nóżki.
> Zimą gorzej :-)

A ze sniegu się nie dało zrobić słupków ? ;-)

Titus_A...@somewhere.in.the.world

unread,
Aug 16, 2008, 9:26:12 AM8/16/08
to
Witam,

No dobra, wiem juz prawie wszytsko o tych prymusach. Teraz skupmy sie na
uzytkowaniu tch prymusow w warunkach tropikalnych (znaczy mocno letnich).

Zapomnialem tez wspomniec o moich wczesniejszych doswiadczeniach z
takimi urzadzeniami.
Otoz, poczatkowo w latach 70/80 nie mialem z nim blizszego kontaktu,
poza tym, ze widzialem jak sie je rozpala. Ale to nie ja bylem
operatorem.
Potem, polowie lat 80. zakupilem Trzmiela 3 (albo 4) i te mialy juz
pompke i byly wielce ok. Niedlugo potem przeszedlem na maszynki
gazowe/kartuszowe.
Teraz wrocilem do pomyslu z 'kostka', bo wybieram sie na miesiac do
Sudanu. Z zakupem kartuszy jest tam problem, samolotem zapasu nie wezme,
a pompkpowy Trzmiel jest troche za duzy...

TA

Borafu

unread,
Aug 16, 2008, 11:50:06 AM8/16/08
to
Titus_A...@somewhere.in.the.world pisze:

> Witam,
>
> No dobra, wiem juz prawie wszytsko o tych prymusach. Teraz skupmy sie na
> uzytkowaniu tch prymusow w warunkach tropikalnych (znaczy mocno letnich).
>
> Zapomnialem tez wspomniec o moich wczesniejszych doswiadczeniach z
> takimi urzadzeniami.
> Otoz, poczatkowo w latach 70/80 nie mialem z nim blizszego kontaktu,
> poza tym, ze widzialem jak sie je rozpala. Ale to nie ja bylem
> operatorem.

No to miej nadzieję, że po deszczach zrobi sie znowu gorąco i trenuj
praktycznie. Ja swoje z każdą swoją maszynką, od breżniewki przez
Szmiela do Colemana na Epigas zawsze zaczynałem od "oblotu" w warunkach
domowych.
Po prostu herbatkę na kolację rób na tym co zamierzasz zabrać w podróż.

Smacznego ;-)

Pozdro
PS nie zapomnij o rozebraniu, wyczyszczeniu i w ogóle sprawdzeniu zaworu
bezpieczeństwa.
--
Borafu

Krzysztof Nowak

unread,
Aug 16, 2008, 7:48:19 PM8/16/08
to
Użytkownik <Titus_A...@somewhere.in.the.world> napisał

> Juz jakis czas temu kupilem na rynku wtornym taka maszynke. Znaczy,
> model kostka.

Myslalem, ze takie rzeczy to mozna tylko znalezc na smietniku albo dostac od
kogos gratis. Ale kupic !? Jesli ta "kuchenka" jest dodatkiem umilajacym
wyjazd, to ok, ale jesli zalezy od niej posilek lub zycie badz zdrowie to
kup sobie cos sensownego zamiast dziadowac. Na rynku jest kilka niezlych
kuchenek wielopaliwowych.

Titus_A...@somewhere.in.the.world

unread,
Aug 17, 2008, 8:53:21 AM8/17/08
to
In article <g87peb$7i6$1...@nemesis.news.neostrada.pl>,
"Krzysztof Nowak" <k.n...@apex.com> wrote:

Ale przeeciez na takich kostkach gotowalo sie przez cale lata.
Czy naprawde musze kupowac kuchenke za kilkaset zlotych, jesli mam z
niej korzystac przez jakies 4 tygodnie, a potem pewnie wywalic?

TA

Krzysztof Nowak

unread,
Aug 17, 2008, 9:15:10 AM8/17/08
to
Użytkownik <Titus_A...@somewhere.in.the.world> napisał

>> Myslalem, ze takie rzeczy to mozna tylko znalezc na smietniku albo dostac
>> od
>> kogos gratis. Ale kupic !? Jesli ta "kuchenka" jest dodatkiem umilajacym
>> wyjazd, to ok, ale jesli zalezy od niej posilek lub zycie badz zdrowie to
>> kup sobie cos sensownego zamiast dziadowac. Na rynku jest kilka niezlych
>> kuchenek wielopaliwowych.
>
> Ale przeeciez na takich kostkach gotowalo sie przez cale lata.
> Czy naprawde musze kupowac kuchenke za kilkaset zlotych, jesli mam z
> niej korzystac przez jakies 4 tygodnie, a potem pewnie wywalic?

Bez urazy, ale to jest klasyka głupich odpowiedzi: "kiedyś były gorsze
(samochody, opony, kuchenki, liny, ciuchy, szpej itp) i ludzie żyli".
Oczywiście, że nie ma przymusu kupna normalnego sprzętu, ale to zależy jak
dla kogo cenne jest życie lub zdrowie. Ja akurat nie zaryzykowałbym 300-400
złotych (praktycznie raz na całe życie, bo na tyle starczy taka kuchenka)
dla atrakcji zostania bez wody lub jedzenia, albo poparzenia się lub
spalenia sprzętu na jakimś odludziu. Ale tak już jest: jedni szukają jakiejś
starej klamerki, szyją paski do starych śmieci czy bawią się archaicznymi
"kuchenkami" a inni nie znajdują przyjemności w proszeniu się o kłopoty. Nie
ma to jak ciągła walka z rzęchowatym sprzętem na wyjeździe w imię
stuzłotowych oszczędności.

Wojciech Wierba

unread,
Aug 17, 2008, 9:21:29 AM8/17/08
to
Titus_A...@somewhere.in.the.world pisze:

>> jesli zalezy od niej posilek lub zycie badz zdrowie to
>> kup sobie cos sensownego zamiast dziadowac. Na rynku jest kilka niezlych
>> kuchenek wielopaliwowych.
>
> Ale przeeciez na takich kostkach gotowalo sie przez cale lata.
> Czy naprawde musze kupowac kuchenke za kilkaset zlotych, jesli mam z
> niej korzystac przez jakies 4 tygodnie, a potem pewnie wywalic?
>
Nie musisz kupowac niczego nowoczesnego, ale musisz poświęcić 'kostce'
trochę czasu,
żeby ja wypróbować, wymienić (jeśli trzeba, a na ogół trzeba)
uszczelnienia zaworka i uszczelki
w zaworze bezpieczeństwa. Trzeba spróbowac rozpalić kuchenkę kilka razy,
zagotować na niej
(chodzi o rozgrzanie jej) kilka litrów wody. Jeśli działa niezawodnie,
to czemu nie?
Zwłaszcza, jeśli nie zamierzasz jej zabierać z powrotem do Polski (co
jest rozsądne, bo kostkę
mozna ciagle kupić za kilkadziesiąt złotych).

Pozdrawiam
Wojtek
PS.
Wolałbym, zamiast kostki kupić:
http://cgi.ebay.de/Enders-Benzinkocher-No-9061_W0QQitemZ120293020385QQcmdZViewItem?hash=item120293020385&_trkparms=72%3A823%7C39%3A1%7C66%3A2%7C65%3A12%7C240%3A1318&_trksid=p3286.c0.m14&timeout=1218979226017
http://cgi.ebay.de/Enders-Benzin-Camping-Kocher_W0QQitemZ230279165208QQcmdZViewItem?hash=item230279165208&_trkparms=72%3A823%7C39%3A1%7C66%3A2%7C65%3A12%7C240%3A1318&_trksid=p3286.c0.m14&timeout=1218979226017
A kostki trzymaja sie mocno:
http://cgi.ebay.de/Campingkocher-Benzinkocher-Neu-OVP_W0QQitemZ300249992756QQcmdZViewItem?hash=item300249992756&_trkparms=72%3A823%7C39%3A1%7C66%3A2%7C65%3A12%7C240%3A1318&_trksid=p3286.c0.m14&timeout=1218979226017

Titus_A...@somewhere.in.the.world

unread,
Aug 17, 2008, 10:32:05 AM8/17/08
to
In article <g898bs$p47$1...@atlantis.news.neostrada.pl>,
"Krzysztof Nowak" <k.n...@apex.com> wrote:


> Oczywiście, że nie ma przymusu kupna normalnego sprzętu, ale to zależy jak
> dla kogo cenne jest życie lub zdrowie.

Chyba przesadzasz.


>Ja akurat nie zaryzykowałbym 300-400
> złotych (praktycznie raz na całe życie, bo na tyle starczy taka kuchenka)
> dla atrakcji zostania bez wody lub jedzenia, albo poparzenia się lub
> spalenia sprzętu na jakimś odludziu.

Ojej naprawde przesadzasz.

Poza tym, rozumujac w ten sposob musialbym na ten wyjazd wylozyc kolejne
kilka tysiecy zlotych. Nowy rower, nowe sakwy, filtry do wody i takie
tam.
Naprawde nie sadze, zeby posiadania/nie posiadanie tej kuchenki mialo w
jakis sposob wplywac na utrate mojego zycia.

TA

Grzegorz Lipnicki

unread,
Aug 17, 2008, 12:38:12 PM8/17/08
to

>bawią się archaicznymi
> "kuchenkami" a inni nie znajdują przyjemności w proszeniu się o
> kłopoty. Nie ma to jak ciągła walka z rzęchowatym sprzętem na
> wyjeździe w imię stuzłotowych oszczędności.


w latach 80. używałem tego cudu radzieckiej myśli kreślarskiej-
miał tylko jedną, ale makabryczną wadę - b. trudno było kupić paliwo
inne niż etylinka; a z etylinką było- wiadomo - spoko, luzik;)


g.

Marek Lewandowski

unread,
Aug 17, 2008, 2:21:06 PM8/17/08
to
Krzysztof Nowak wrote:

> > Juz jakis czas temu kupilem na rynku wtornym taka maszynke. Znaczy,
> > model kostka.

> Myslalem, ze takie rzeczy to mozna tylko znalezc na smietniku albo dostac od
> kogos gratis. Ale kupic !? Jesli ta "kuchenka" jest dodatkiem umilajacym
> wyjazd, to ok, ale jesli zalezy od niej posilek lub zycie badz zdrowie to
> kup sobie cos sensownego zamiast dziadowac.

Ja tam rozumiem, ze psioczenie na wszystko, co zrobiono na Wschodzie
to taka amerykanska moda teraz, ale moze bez przesady?
Kostka jest bardzo dobra kuchenka, produkowana (oryginalnie) przez
Optimusa od cos 80 lat i sprawdzajaca sie w praktycznie kazdych
warunkach. Radzieckie wykonanie bylo raz lepsze, raz gorsze, nie
namawiam do uzytkowania wybrakowanych egzemplarzy, ale jesli dany
jeden jest sprawny, to jest to kocher nie do zdarcia.

Glowne narzekania na kostke wynikaja z:
1) nieumiejetnego stosowania (rozgrzewania, stosowanego paliwa)
2) stosowania niezgodnie z oryginalnym przeznaczeniem - oryginal
nazywal sie 'Hunter' i skonstruowano go do gotowania dla jednej,
maksymalnie dwoch osob, a nie do grzania garnka bigosu na 20 osob.

Kladac na wage z jednej strony HotSpota z cartridgem gazu, a z drugiej
Kostke, wychodzi, ze kostka jest 200g ciezsza (wliczajac w to pudelko,
lejek, zapalki, klucz i pelny tank paliwa). No ja rozumiem, ze jak sie
to ciagnie na plecach po linie na Czomolungme, to to jest roznica, ale
bez przesadyzmu, na wiekszosci wycieczek 200g roznicy nie jest warta
zawracania glowy zwiazanego z szukaniem cartridge'y. Optimus Nova wazy
cos 450g+butelka, wiec masa startowa z 0.1L benzyny, zapalniczka i
futeralem to 700-750g, tyle, co kostka, ale kostka ma bomboodporne
pudelko...

W czym kostka regularnie przegrywa, to tempo gotowania wody - bo ma
raptem cos 1.2kW. Biorac pod uwage, ze jest przeznaczona pod
niewielkie garnczki jest to moc wystarczajaca, jesli sie chce na tym
gotowac cokolwiek oprocz wody. W sprincie na trzy minuty do wrzatku
wygra jednak kazdy gazowy palnik, bo nie wymaga podgrzewania przed
startem...
--
Marek Lewandowski


Adam Moczulski

unread,
Aug 17, 2008, 2:39:37 PM8/17/08
to
Krzysztof Nowak pisze:

>> Ale przeeciez na takich kostkach gotowalo sie przez cale lata.
>> Czy naprawde musze kupowac kuchenke za kilkaset zlotych, jesli mam z
>> niej korzystac przez jakies 4 tygodnie, a potem pewnie wywalic?
>
> Bez urazy, ale to jest klasyka głupich odpowiedzi: "kiedyś były gorsze
> (samochody, opony, kuchenki, liny, ciuchy, szpej itp) i ludzie żyli".
> Oczywiście, że nie ma przymusu kupna normalnego sprzętu, ale to zależy
> jak dla kogo cenne jest życie lub zdrowie. Ja akurat nie zaryzykowałbym
> 300-400 złotych (praktycznie raz na całe życie, bo na tyle starczy taka
> kuchenka)

Albo zamierzasz krótko żyć, albo za parę lat jakiś młodziak obrzuci ją
pełnym pogardy spojrzeniem i objaśni ci jak bardzo zacofany jesteś.

> dla atrakcji zostania bez wody lub jedzenia, albo poparzenia
> się lub spalenia sprzętu na jakimś odludziu. Ale tak już jest: jedni
> szukają jakiejś starej klamerki, szyją paski do starych śmieci czy bawią
> się archaicznymi "kuchenkami" a inni nie znajdują przyjemności w
> proszeniu się o kłopoty. Nie ma to jak ciągła walka z rzęchowatym
> sprzętem na wyjeździe w imię stuzłotowych oszczędności.

Kilkanaście lat temu za 1/3 mojej pensji kupiłem najbardziej wtedy
wypasionego Colemana. Obecnie jest beznadziejnie przestarzały, bo i
ciężki jak cholera i piezoelektrycznej zapalarki nie ma. A we wszystkich
okazjach w jakich go przez te lata użyłem, dałaby radę i kostka. Ja też
lubię gadżety, ale ściganie się z postępem dla samej zasady dziecinadą
zwykłą jest.

--
Pozdrawiam
Adam

R09

unread,
Aug 18, 2008, 6:57:02 AM8/18/08
to

"Borafu" <borafu_NIE...@gazeta.pl> wrote in message
news:g867ak$son$1...@inews.gazeta.pl...
> R09 pisze:
...>>> Skoro nie ma pompki to żeby ciśnienie wzrosło trzeba ogrzać zbiornik,
a
>>> dokładniej jego zawartość. Kiedy jest mróz wystarczy zbiornik potrzymać
>>> chwilę w rękach aby (ręce mają >= 30C, więc różnica temperatur jest
>>> spora) benzyna zaczęła wypływać. W czasie upału musisz go podgrzać do
>>> znacznie wyższej temperatury. Rękami już nie wystarczy.

Bo nie potrzeba. Przy 30 stopniach prężność par benzyny jest na tyle duża,
że benzyna po otwarciu zaworka i tak bez problemu wypływa.

R09


Borafu

unread,
Aug 18, 2008, 8:04:01 AM8/18/08
to
R09 pisze:

>>>> Skoro nie ma pompki to żeby ciśnienie wzrosło trzeba ogrzać zbiornik,
> a
>>>> dokładniej jego zawartość. Kiedy jest mróz wystarczy zbiornik potrzymać
>>>> chwilę w rękach aby (ręce mają >= 30C, więc różnica temperatur jest
>>>> spora) benzyna zaczęła wypływać. W czasie upału musisz go podgrzać do
>>>> znacznie wyższej temperatury. Rękami już nie wystarczy.
>
> Bo nie potrzeba. Przy 30 stopniach prężność par benzyny jest na tyle duża,
> że benzyna po otwarciu zaworka i tak bez problemu wypływa.

Przekonałeś mnie. Masz rację. Wypływa.
Musiałem używać wadliwego egzemplarza benzyny.

Pozdro
--
Borafu

Pawel A

unread,
Aug 20, 2008, 10:06:41 AM8/20/08
to
Jak już pisało parę osób w niektórych kostkach zdarzały sie prpoblemy z
uszczelkami. Można wymienic na optimusowskie (w niektórych sklepach mozna
kupić "kit" do hikera).
Doyczy to zwłaszcza zaworu zwrotnego/bezpieczenstwa na zborniku.
Poa tym, przy wysokich temperaturach lepiej zamiast ekstrakycjnej stosować
jakaś cieższą benzynę - np lakową - lub specjalnie dedykowane do kuchenek
"white gas"


Pawel A

unread,
Aug 20, 2008, 10:14:48 AM8/20/08
to

> Oczywiście, że nie ma przymusu kupna normalnego sprzętu, ale to zależy jak
> dla kogo cenne jest życie lub zdrowie. Ja akurat nie zaryzykowałbym
> 300-400 złotych (praktycznie raz na całe życie, bo na tyle starczy taka
> kuchenka) dla atrakcji zostania bez wody lub jedzenia, albo poparzenia się
> lub spalenia sprzętu na jakimś odludziu.

Tyle, ze kostka jest normalną kuchenką beznynową. NIe ma się co oszukiwać w
dziedzinie maszynek na benzynę w oststnich kilkudziesięciu latach nie było
wyraźnego sksoku technologicznego. A co do nowego sprzętu to od paru lat
używam Flexifuela i mam z nim większe problemy niż z kostką (ten model jest
niestety mało przemyslany). Czyli za niemal 10 krotnie wyższą cenę (~300
pln) mam podobn jakość (kostki można kupić już za 25 zeta)...


Zbynek Ltd.

unread,
Aug 20, 2008, 10:21:34 AM8/20/08
to
Witam

Pawel A napisał(a) :


> niestety mało przemyslany). Czyli za niemal 10 krotnie wyższą cenę (~300
> pln) mam podobn jakość (kostki można kupić już za 25 zeta)...

To chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce. Używane to po 40 i
więcej. Nowe ok. 80-100 zł.

Doczu

unread,
Aug 20, 2008, 2:31:30 PM8/20/08
to
Zbynek Ltd. pisze:

> Witam
>
> Pawel A napisał(a) :
>> niestety mało przemyslany). Czyli za niemal 10 krotnie wyższą cenę (~300
>> pln) mam podobn jakość (kostki można kupić już za 25 zeta)...
>
> To chyba mieszkasz w jakiejś innej Polsce. Używane to po 40 i
> więcej. Nowe ok. 80-100 zł.

Eee no bez przesady - kupowałem kostki po niecale 30 PLN (uzywki)
A i nówki po 60 PLN nie są jakąś rzadkością.
Trzeba się wstrzelić w dobry czas, bo ceny tego sprzętu mocno falują.
Nieraz widzialem nówki schodzące po ponad 100 PLN a nieraz za nówki nie
bylo chętnych przez kilka dni za ok. 60 PLN.

Tomasz Konik

unread,
Aug 21, 2008, 4:36:06 AM8/21/08
to
> Poa tym, przy wysokich temperaturach lepiej zamiast ekstrakycjnej stosować
> jakaś cieższą benzynę - np lakową - lub specjalnie dedykowane do kuchenek
> "white gas"

White gas to właśnie benzyna ekstrakcyjna. Najważniejsze, żeby nie dopuścić
do przegrzania zbiornika. Mnie pionowa krewna kostki wybuchła w zimie. Jak
to ktoś juz napisał: ta kuchenka służy do krótkiej pracy z małymi
naczyniami.
Pzdr;-)
Konik


Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 21, 2008, 7:50:12 AM8/21/08
to
Doczu <do...@gazeta.pl> w <g869rm$dif$2...@inews.gazeta.pl>:

>A ze sniegu się nie dało zrobić słupków ? ;-)

Większe się dało, takie z marchewką ;-)

pozdrawiam
makar

--
makaraj Gravity sucks?
na Gravity is a myth.
tlen The Earth sucks!
pl http://www.akglodz.org/

Pawel A

unread,
Aug 22, 2008, 3:28:50 AM8/22/08
to
Masz racjęale nie do końca. W tej chwili pod nazwą "White gas" jest
sprzedawane parę mieszanekj różniących się wielkością węglowodorów. Z
reguły jest jest nieco mniej lotny od tego co u nas sprzedaje sie jako
"ekstrakyjna" - tak na poziomie benzyny lakowej.
Pozdrawiam


Pawel A

unread,
Aug 22, 2008, 3:32:50 AM8/22/08
to
Kostki po 25 PLN (bez pudełka ale wyglądały jak nówki) na początku maja
mozna było kupic na placu targowym w Wieliczce...
Pozdrawiam
Paweł


Wojciech Wierba

unread,
Aug 22, 2008, 3:35:07 AM8/22/08
to
Pawel A pisze:

Można prosić o źródło tej informacji?
Pozdrawiam
Wojtek

Zbynek Ltd.

unread,
Aug 22, 2008, 4:41:10 AM8/22/08
to
Witam

Pawel A napisał(a) :


> Kostki po 25 PLN (bez pudełka ale wyglądały jak nówki) na początku maja
> mozna było kupic na placu targowym w Wieliczce...

Widocznie tam zaopatrują się handlarze z Alledrogo ;-)
Może rzeczywiście lepszym rozwiązaniem jest wybranie się na targ,
a nie liczenie cały czas na serwisy aukcyjne.

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 22, 2008, 5:08:40 AM8/22/08
to
Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
<g83qkn$9kk$1...@inews.gazeta.pl>:

>Skoro nie ma pompki to żeby ciśnienie wzrosło trzeba ogrzać zbiornik, a
>dokładniej jego zawartość. Kiedy jest mróz wystarczy zbiornik potrzymać
>chwilę w rękach aby (ręce mają >= 30C, więc różnica temperatur jest
>spora) benzyna zaczęła wypływać. W czasie upału musisz go podgrzać do
>znacznie wyższej temperatury. Rękami już nie wystarczy.

A czym zapalasz tą już wypłyniętą benzynę?

pozdrawiam
makar
--
Polityczna dziwka dla władzy służy nawet Bolkowi.

mak...@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)

Borafu

unread,
Aug 22, 2008, 5:16:06 AM8/22/08
to

Borafu

unread,
Aug 22, 2008, 5:18:31 AM8/22/08
to
Andrzej J. Makarczuk pisze:

>
>> Skoro nie ma pompki to żeby ciśnienie wzrosło trzeba ogrzać zbiornik, a
>> dokładniej jego zawartość. Kiedy jest mróz wystarczy zbiornik potrzymać
>> chwilę w rękach aby (ręce mają >= 30C, więc różnica temperatur jest
>> spora) benzyna zaczęła wypływać. W czasie upału musisz go podgrzać do
>> znacznie wyższej temperatury. Rękami już nie wystarczy.
>
> A czym zapalasz tą już wypłyniętą benzynę?


Hmmm...
czy ja niedowidzę haczyka, który jest w tym pytaniu?

Zapalam najczęściej zapałką, a czasem zapalniczką.

Pozdro
--
Borafu

Pawel A

unread,
Aug 22, 2008, 5:55:47 AM8/22/08
to
żródła rozproszone tzn porównanie opisów "white gas"-ów Collemana i Go
system (są padane frrakcje węgklowodorów) oraz benzyn na poilskim rynku.
W ekstrakcyyjnej dominują węgklowodory o długości łańcucha 5-6, a W white
gazie go systemu 7-8, (czyli mniej więcej jak nasza " benzyna lakowa), poza
tym są tam też jakieś dodatki czy "uszlachetniacze".
Natomiast ścisle słownikowe pojęcie "white gas" obejmuje szystko co składa
sie z węglowodorów od 5-do 11 (czykli na dobrą sprawę łapie sie też
etylina..)
pozdrawiam
Paweł


Pawel A

unread,
Aug 22, 2008, 5:58:11 AM8/22/08
to
> Widocznie tam zaopatrują się handlarze z Alledrogo ;-)
Muszę przyznać, że sam kupiłem cztery i opchnołem na allegro po 30 zeta
(poszły w ciągu 12 godzin) :)

> Może rzeczywiście lepszym rozwiązaniem jest wybranie się na targ, a nie
> liczenie cały czas na serwisy aukcyjne.

W przypadku produktów zza wschodniej granicy jest to zdecydowanie najlepsze
rozwiązanie....
Pozdrawiam
Paweł


Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 22, 2008, 8:48:12 AM8/22/08
to
Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
<g8m095$buj$2...@inews.gazeta.pl>:

>> A czym zapalasz tą już wypłyniętą benzynę?

>Zapalam najczęściej zapałką, a czasem zapalniczką.

No to masz czym wstępnie podgrzać zbiorniczek...


pozdrawiam
makar
--
Magister Kwaśniewski? Doktor Kaczyński? Profesor Lepper?
Kaczką narodów jesteś i papugą...

Borafu

unread,
Aug 22, 2008, 9:01:36 AM8/22/08
to
Andrzej J. Makarczuk pisze:

>
>>> A czym zapalasz tą już wypłyniętą benzynę?
>
>> Zapalam najczęściej zapałką, a czasem zapalniczką.
>
> No to masz czym wstępnie podgrzać zbiorniczek...

No i...?
Ja nie skarżyłem się, że nie umiem podgrzać zbiorniczka, więc nie bardzo
wiem co chcesz mi udowodnić

Pozdro
--
Borafu

Titus_A...@somewhere.in.the.world

unread,
Aug 22, 2008, 10:10:11 AM8/22/08
to
In article <g8m1oj$hno$1...@srv.cyf-kr.edu.pl>, "Pawel A" <al...@wp.pl>
wrote:

> > Może rzeczywiście lepszym rozwiązaniem jest wybranie się na targ, a nie
> > liczenie cały czas na serwisy aukcyjne.
> W przypadku produktów zza wschodniej granicy jest to zdecydowanie najlepsze
> rozwiązanie....

Ale ja zanim kupilem swoja 2 lata temu (od znajomego znajomego) poza
allegro szukalem na bazarkach, a nawet bylem raz na Stadionie X-Lecia
(brrr) i tam latwiej czolg kupic niz taka maszynke.

Podobnie z aparatami Lomo...

TA

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 23, 2008, 4:40:12 AM8/23/08
to
Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
<g8mdbf$enj$1...@inews.gazeta.pl>:

>Ja nie skarżyłem się, że nie umiem podgrzać zbiorniczka...

Cieszy mnie to.
A teraz skup się.
Jak umiesz podgrzać to teza wyrażona przez Ciebie:

Borafu w <g80s06$h3v$1...@inews.gazeta.pl>:
>One się trudniej zapalają jak jest gorąco. Brak pompki, a trudniej o
>podgrzanie benzyny powyżej temperatury otoczenia.

nie jest prawdziwa.

Z mojej praktyki wynika wręcz przeciwnie. Że jak jest gorąco to
breżniewka lepiej odpala.

pozdrawiam
makar

--
makaraj Good judgement is the result of experience.
na Experience is the result of bad judgement.
tlen
pl http://www.akglodz.org/

Borafu

unread,
Aug 23, 2008, 5:42:34 AM8/23/08
to
Andrzej J. Makarczuk pisze:

>
>> Ja nie skarżyłem się, że nie umiem podgrzać zbiorniczka...
>
> Cieszy mnie to.
> A teraz skup się.
> Jak umiesz podgrzać to teza wyrażona przez Ciebie:
>
>> One się trudniej zapalają jak jest gorąco. Brak pompki, a trudniej o
>> podgrzanie benzyny powyżej temperatury otoczenia.
>
> nie jest prawdziwa.
Akurat tego wniosku nie rozmumiem.
Jeśli umiem zapalić ognisko w czasie deszczu to twierdzenie, że jest to
trudniejsze niż w czasie suszy przestaje być prawdziwe?

>
> Z mojej praktyki wynika wręcz przeciwnie. Że jak jest gorąco to
> breżniewka lepiej odpala.
OK, moje odpalały trudniej, Twoja łatwiej.
Niech tak zostanie.

Pozdro
--
Borafu

local maiden

unread,
Aug 25, 2008, 4:57:49 AM8/25/08
to
On 17 Sie, 15:15, "Krzysztof Nowak" <k.n...@apex.com> wrote:

> Bez urazy, ale [...]

Umiesz jeszcze trafić do domu bez GPS'a?
Lepiej sprawdź, ostatnio coś dużo mówią o przerwach w dostawach prądu.

Jar

unread,
Aug 25, 2008, 5:40:45 AM8/25/08
to
Witam1
To ja pisałem o problemie z kuchenkami typu kostka i podobne na lotniskach. Sam
miałem 'pionową wersję' a la Juwel, z ciut wiekszym zbiornikiem, moim znajomym
zabrano w aeroporcie gdzieś w drodze powrotnej z Am. Pd. Czesi stracili kostkę
na Okęciu [!] w drodze na Islandię. W USA konfiskata takich kuchenek jest
oficjalną praktyką [informacja z jakiegoś forum czy strony, przypadkowo
znaleziona wyszukiwarką] .
Kryterium 'legalności' jest tu integralny zbiornik na paliwo -z tych samych
powodów może podpaść Szmiel z pompką. 100% pewności przepuszczenia przez
kontrolę maja kuchenki z odrębna butelką na paliwo.
Praktyczna rada dla TA: jeśli kuchenka przed wyjazdem zostanie dokładnie
wyczyszczona, nie powinno być problemów. MUsi lśnić nowościa i nie smierdizec
paliwem. Z lektury wątku wiem,ze droga powrotna nie jest tu problemem.
Co do samej użyteczności kostek itp. kuchenek -ich zaleta jest mniejsza waga i
i cena w stosunku do modeli z butelką i przewodem, zaś prostota konstrukcji wg.
mnie zwiększa niezawodność. Pieta achillesowa sa uszczelki i zatykajaca sie
dysza. Te kuchenki są b. wrażliwe na zanieczyszczenie paliwa [szczególnie olejem
czy rozpuszczonym plastikiem z naczynia do przechowywania paliwa], a z tym w
3-cim Świecie może być różnie. Ja swoją pionową kostkę straciłem częściowo z
tego powodu [zatkanie i niefachowa naprawa -rozwalona dysza]. Przygotuj sobie
zestaw do przetykania dyszy i przepłukania przewodu paliwowego. W zbiorniczku
kończy sie on rodzajem knota, który pozwala na zassanie resztek paliwa z dna i
stabilizuje jego przepływ. Zapaćkany może generować problemy. Oczyścić go można
chyba tylko jakimś rozpuszczalnikiem, np. benzyną ekstrakcyjną.
Osobiście ze względu na wagę i gabaryty preferowałbym kuchenki z integralnym
zbiornikiem jako najbardziej niezawodne i lekkie, ale kwestia przejścia przez
kontrole na lotnisku wymusi na mnie zakup benzynówki z butelką. Chyba,ze ktoś
zrobi taką z integralnym zbiornikiem, ale z szeroką szyjką i odkręcanym [wraz z
pokrywą zbiornika] modułem palnika -to byłby ideał.
Oczywista wadą benzynówek jest kwestia gotowania w namiocie, tu samoprężne
sprawują sie fatalnie [nieprzewidywalne zachowanie zaworu bezpieczeństwa, raz
sie tli, a raz ogień na pół metra], modele z odrębnym zbiornikiem są częsciowo
pozbawione tej wady, zostaje kwestia ostrożnosci przy rozpalaniu
Pozdrawiam
-J.
P.S. Warto mieć możliwość zasilania naftą. W Irkucku problemem okazało sie kupno
benzyny ekstrakcyjnej [pytać o benzin gałosza], za to nafta była na każdym
stoisku z farbami -ale kolega nie wziął odp. dyszy do swojego Colemana


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 25, 2008, 8:43:13 AM8/25/08
to
Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
<g8om28$7l8$1...@inews.gazeta.pl>:

>Jeśli umiem zapalić ognisko w czasie deszczu to twierdzenie, że jest to
>trudniejsze niż w czasie suszy przestaje być prawdziwe?

Jakieś kulawe to Twoje porównanie.
Przecież twierdzisz że breżniewka gorzej odpala w ciepły dzień a nie w
deszczowy.


pozdrawiam
makar

--
makaraj Arguments are extremely vulgar,
na for everyone in good society
tlen holds exactly the same opinion.
pl http://www.akglodz.org/

Borafu

unread,
Aug 25, 2008, 8:52:23 AM8/25/08
to
Andrzej J. Makarczuk pisze:

> Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
> <g8om28$7l8$1...@inews.gazeta.pl>:
>
>> Jeśli umiem zapalić ognisko w czasie deszczu to twierdzenie, że jest to
>> trudniejsze niż w czasie suszy przestaje być prawdziwe?
>
> Jakieś kulawe to Twoje porównanie.
> Przecież twierdzisz że breżniewka gorzej odpala w ciepły dzień a nie w
> deszczowy.
Albo trollujesz, albo jesteś na kacu.
Dla mnie EOT.

Pozdro
--
Borafu

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Aug 25, 2008, 7:39:15 PM8/25/08
to
Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
<g8u9u3$emp$1...@inews.gazeta.pl>:

>>> Jeśli umiem zapalić ognisko w czasie deszczu to twierdzenie, że jest to
>>> trudniejsze niż w czasie suszy przestaje być prawdziwe?

>> Jakieś kulawe to Twoje porównanie.
>> Przecież twierdzisz że breżniewka gorzej odpala w ciepły dzień a nie w
>> deszczowy.

>Albo trollujesz, albo jesteś na kacu.

Widzę, że oprócz rozpalania breżniewki, możesz też nauczać
grzeczności...

pozdrawiam
makar

--
makaraj Nigdy nie dyskutuj z chamem
na bo ściągnie Cię na swój poziom
tlen i wygra dzięki większemu doświadczeniu.
pl http://www.akglodz.org/

Borafu

unread,
Aug 26, 2008, 2:30:31 PM8/26/08
to
Andrzej J. Makarczuk pisze:

> Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
> <g8u9u3$emp$1...@inews.gazeta.pl>:
>
>>>> Jeśli umiem zapalić ognisko w czasie deszczu to twierdzenie, że jest to
>>>> trudniejsze niż w czasie suszy przestaje być prawdziwe?
>
>>> Jakieś kulawe to Twoje porównanie.
>>> Przecież twierdzisz że breżniewka gorzej odpala w ciepły dzień a nie w
>>> deszczowy.
>
>> Albo trollujesz, albo jesteś na kacu.
>
> Widzę, że oprócz rozpalania breżniewki, możesz też nauczać
> grzeczności...

Wybacz, jeśli poczułeś się urażony. Nie to było moją intencją.

Nie mogłem uwierzyć, że nie jesteś w stanie zrozumieć tej analogii, więc
założyłem że albo się ze mną przekomarzasz, albo dotknęła Cię...
chwilowa niedyspozycja.

Skoro ani jedno ani drugie, to niestety jestem bezradny. Nie potrafię
wytłumaczyć Ci, w których miejscach wyciągasz nielogiczne wnioski.

W tej sytuacji moje EOT jest chyba uzasadnione.

Pozdro
--
Borafu

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Sep 3, 2008, 1:37:52 PM9/3/08
to
Borafu <borafu_NIE...@gazeta.pl> w
<g91i45$gep$1...@inews.gazeta.pl>:

>Wybacz, jeśli poczułeś się urażony. Nie to było moją intencją.

:-)

>Nie mogłem uwierzyć, że nie jesteś w stanie zrozumieć tej analogii...

Porównanie rozpalania ogniska w deszczu do rozpalania breżniewki w
upale rzeczywiście wydaje mi się niepojęte.


pozdrawiam
makar
--
Minister Zero,
zero sprawiedliwości i 140 tysięcy odszkodowania.

bartekLTG

unread,
Sep 7, 2008, 7:53:59 PM9/7/08
to

Użytkownik <Titus_A...@somewhere.in.the.world> napisał w wiadomości
news:Titus_Atomicus-AD9...@news.onet.pl...

Troche odgrzewam watek, przemyslenia kolegi na temat
http://primus.okwf.fuw.edu.pl/~mmnow/prymus.txt


BTW, niedawno mialem awarie, w kuchence trzmielopodobnej
(nie wiem ktory to model). Uzylem pompki niedlugi czas po
gotowaniu, gdy bylo jeszcze spore cisnienie.
Wnetrze pompki zalalo sie benzynka, troszke siknelo
na zewnatrz, a wiec nie radze tego robic (bo i tak nie
ma potrzeby).
Jesli po czyms takim podpali sie kuchenke, benzynka ktora
naleciala do pompki moze delikatnie kapac, lepiej wiec
rozkercic pompke i wylac nadmiar.

A kostke sobie bardzo chwale;)

pozdrawiam
bartekltg


medi...@hotmail.com

unread,
Sep 30, 2008, 8:14:52 AM9/30/08
to
On 14 Aug, 10:44, Titus_Atomi...@somewhere.in.the.world wrote:
> Witam,
> Juz jakis czas temu kupilem na rynku wtornym taka maszynke. Znaczy,
> model kostka.

"Kostka", to temat - rzeka, i emocji nie mniej... Tu juz 52 glosy, a
gdzie indziej ? Np, tu:

http://ngt.pl/forum/%5Bgotowanie-%5D-rosyjska-kostka,935,3.html

0 new messages