GZ.
Dwie, jedną na prawą nogę i jedną na lewą :-)
Jakie? Najzwyklejsze w świecie - takie po kilka złotych za parę
Buty? Scarpa, Meindl, Chiruca
--
pozdrawiam
Waldek Brygier
www.naszesudety.pl - Prawie wszystko o Sudetach. Zapraszam!
mój e-mail: kliknij na http://cerbermail.com/?qVvHiHNwHr - GG 415880
Wojtek za to zaleca dwie pary i ja go słucham od kiedy latem w czasie upału
założyłam jedną parę i buty kosmicznie mnie obtarły.
Najczęściej są to jedne cienkie wewnętrzne z coolmaxem i drugie zewnętrzne
nieco grubsze wełniane.
Pozdrowienia.
Basia
> Wojtek za to zaleca dwie pary i ja go słucham od kiedy latem w czasie upału
> założyłam jedną parę i buty kosmicznie mnie obtarły.
> Najczęściej są to jedne cienkie wewnętrzne z coolmaxem i drugie zewnętrzne
> nieco grubsze wełniane.
Też tak robię i nie znalazłem do tej pory lepszej kombinacji.
--
mj
--
Pozdrawiam,
Damian
> Jak wyżej, ale może prosiłbym też o podanie, jakie i do jakich butów. A
Jedna para, wełniane, grube. Kilka lat temu obkupiłem się na likwidacji
Patagonii, to mam jeszcze na parę lat spokój. Buty Chiruca, Salomon,
Hanwag, najczęściej lekkie Chiruci.
A co do dwóch par skarpet. W zamierzchłej przeszłosci, kiedy to w
przeważającej mierze nosiło się do pionierek, czy himalajek skarpety od
baby, to najczęściej słyszanym argumentem za drugą paraskrapet było to,
że wełna "gryzie". Mnie tam nigdy nie gryzła i zawsze nosiłem 1 parę.
--
pozdrawiam
any
> no to wina butow, jak sama twierdzisz, a nie skarpet
Yhym, wystarczy, że Ci się skarpeta zmarszczy w okolicach pięty, wtedy
zobaczysz...
> dobre buty to komfort pracy!
>
Ale rzecz o skarpetach.
--
pozdrawiam
any
> no to wina butow, jak sama twierdzisz, a nie skarpet
> ja jeszcze nigdy nie mialem dwoch i z tego powodu nigdy nic mnie nie
> obtarlo lub przypalilo upalem ;]
> dobre buty to komfort pracy!
Tylko że jak do tych samych butów założyłam (po wyleczeniu pęcherzy) 2 pary
skarpet to już było OK.
Pozdrowienia.
Basia
Są różne szkoły dotyczące ilości zakładanych par skarpet w
zależności od warunków pogodowych. Najczęściej słyszy się
opinie: latem zakładamy 1 parę, wiosną i jesienią 2 pary, a
zimą 2-3 pary grubszych skarpet. Według mnie, na takie
rozwiązanie mogą sobie pozwolić wyłącznie posiadacze kilku
par butów górskich o różnych rozmiarach. Na lato lekkie buty
trekkingowe o nominalnym dla stopy rozmiarze tak, aby
zmieściła się cienka skarpeta, na okres jesienny i wiosenny
buty o pół numeru większe (lub nawet o cały numer dla
warunków zimowych), które nie będą ciasne po ubraniu 2-3 par
grubszych skarpet. Buty nie mogą być ani ciasne, ani luźne.
To pierwsze, na przykład w wyniku założenia zbyt grubych
skarpet zimą, może, paradoksalnie, prowadzić do zaburzeń w
ukrwieniu stopy i w wyniku tego do odmrożeń. Zbyt luźne buty
powodują bolesne otarcia, bąble i mogą być przyczyną urazów
ścięgna Achillesa.
Z powyższego rozumowania wynika jednoznacznie, według mnie,
konkluzja o używaniu zawsze w górach dwóch par skarpet (lub
3). Dodatkowym argumentem jest to, że grubsza warstwa
materiału skarpet osłania naszą stopę przed urazami
mechanicznymi.
Przez wiele lat lekceważyłem tą część ubioru turysty
zadowalając się cienkimi skarpetami bawełnianymi, na które
wkładałem grube skarpety z owczej wełny. Taki zestaw
sprawdzał się całkiem dobrze, ale w końcu skusiłem się na
skarpety z Rhowyl'u a później z CoolMax'u. Dopiero wtedy
poczułem różnice. Jeśli na skarpetach z Rhowyl'u się trochę
zawiodłem (była to wersja bez impregnacji antybakteryjnej)
to skarpety z CoolMax'u uważam za doskonałe. Te ostatnie
służą mi z powodzeniem już dwa lata nie tylko w górach. Jako
konserwatysta, na średniej grubości skarpety z CoolMaxu
zakładam grube wełniane skarpety z owczej wełny, latem
również. Wolę co jakiś czas zmienić/przeprać skarpety niż
walczyć z bąblami, otarciami i odciskami na nogach. Zima
często pomiędzy skarpety wkładam jeszcze cieńszą wełnianą
skarpetkę jeśli spodziewam się niskich temperatur.
Skarpetka wewnętrzna powinna ściśle przylegać do stopy i
dlatego należy starannie dobrać rozmiar. Jeśli normalne
skarpetki jednego rozmiaru obejmują numerację na przykład
38-42, to skarpety górskie na ogół dopasowują się mniejszych
granicach, powiedzmy 39-40. Należy zwrócić na to uwagę
kupując skarpetki.
Pozdrawiam
Wojtek
PS. Czy ktos moze potwierdzic informacje, ze producenci
obuwia turystycznego NIE zalecaja wiecej niz jednej skarpety?
Bo opinia tej PANI w sklepie to na razie .....
--
Pozdrawiam Krzysztof
Odpisując zmieniamy "plus" na "minus"
gg.2292122
Może zatem warto nie zakładać zbyt dużych skarpet?
>> dobre buty to komfort pracy!
> Ale rzecz o skarpetach.
Załozyciel wątku pytał też o buty
Też uważam, że dobre buty są tutaj podstawą. A ze skarpetami jest tak, jak z
innymi rzeczami. Jednemu lepiej sprawdzają się dwie pary, inny doskonale
czuje się w jednej. I akurat jedna opinia, nawet niech to będzie utytułowany
(wg uwielbienia Basi :-P) WW
Ja w dwóch parach po prostu się męczę i już. Za to przykładam wielką wagę do
kupna butów.
> Może zatem warto nie zakładać zbyt dużych skarpet?
Ano, czyli jednak nie bagatelizowac roli skarpet.
>
> Też uważam, że dobre buty są tutaj podstawą.
Może inaczej. Dobrze dobrane buty z dobrze dobranymi skarpetami.
I prawidłowo użytkowane. Widziałem kiedyś gościa, któremu nie chciało
się zaciągać sznurówek na górne haczyki.
--
pozdrawiam
any
.........
> PS. Czy ktos moze potwierdzic informacje, ze producenci obuwia
> turystycznego NIE zalecaja wiecej niz jednej skarpety?
> Bo opinia tej PANI w sklepie to na razie .....
Wiem, wiem ;-) ! Ale zadzwinię. TA Pani zresztą dość sceptycznie
odniosła się do Twoich pewnych pomysłów w stylu McGyvera ;-) ! (raczki).
Ja zakładałem na jednłą grubą parę wełnianych. Ale cienkie jeszcze wejdą.
GZ.
I wkładek :-)
Kiedyś zdarzyło mi się, że wyczyściłem sobie wkładki, po czym schowałem buty
na wycieczkę do plecaka (autokarówka, więc mogłem wziąć dwie pary butów).
Potem okazało się, że moje scarpy są bez wkładek - dziwne uczucie...
> Może inaczej. Dobrze dobrane buty z dobrze dobranymi skarpetami.
> I prawidłowo użytkowane. Widziałem kiedyś gościa, któremu nie chciało
> się zaciągać sznurówek na górne haczyki.
Czyli wszystko ma znaczenie. Zwłaszcza jednak buty (IMO)
Jedynymi, które zakładałem nowe i mogłem iść w góry były zawsze scarpy.
A skarpetki? Nie mam przekonania do coolmaxów i innych tego typu wynalazków,
chociaż moja żona sobie je chwali. Może nie cenię ich dlatego, że tyle
kosztują, a ja bym pewnie przy mojej wadze szybko je przetarł?
Ot, taki głos wewnętrzny Wielkopolanina :-)
--
pozdrówka
Tomek Jaźwiński - Tomisiek
http://www.tompress.wroclaw.pl/
Użytkownik "Wojciech Wierba" <wie...@mail.desy.de> napisał w wiadomości
news:dfjcv0$1otad$1...@claire.desy.de...
> Są różne szkoły dotyczące ilości zakładanych par skarpet w
> zależności od warunków pogodowych. Najczęściej słyszy się
> opinie: latem zakładamy 1 parę, wiosną i jesienią 2 pary, a
> zimą 2-3 pary grubszych skarpet.
Nie wiem, gdzie słuchasz "najczęściej", ale ja mam wrażenie, że to pogląd
sprzed 20 lat - kiedy nie były jeszcze dostępne ani porządne buty, ani dobre
techniczne skarpety:)
>Według mnie, na takie
> rozwiązanie mogą sobie pozwolić wyłącznie posiadacze kilku
> par butów górskich o różnych rozmiarach. Na lato lekkie buty
> trekkingowe o nominalnym dla stopy rozmiarze tak, aby
> zmieściła się cienka skarpeta, na okres jesienny i wiosenny
> buty o pół numeru większe (lub nawet o cały numer dla
> warunków zimowych), które nie będą ciasne po ubraniu 2-3 par
> grubszych skarpet. Buty nie mogą być ani ciasne, ani luźne.
> To pierwsze, na przykład w wyniku założenia zbyt grubych
> skarpet zimą, może, paradoksalnie, prowadzić do zaburzeń w
> ukrwieniu stopy i w wyniku tego do odmrożeń. Zbyt luźne buty
> powodują bolesne otarcia, bąble i mogą być przyczyną urazów
> ścięgna Achillesa.
To oczywiście wszystko prawda.
> Z powyższego rozumowania wynika jednoznacznie, według mnie,
> konkluzja o używaniu zawsze w górach dwóch par skarpet (lub
> 3). Dodatkowym argumentem jest to, że grubsza warstwa
> materiału skarpet osłania naszą stopę przed urazami
> mechanicznymi.
Pozwolę się nie zgodzić, że cokolwiek tu wynika jednoznacznie, ani z
kategorycznym stwierdzeniem, że "zawsze w górach".
Ja prawie zawsze używam jednej skarpety (tzn. podobnie jak Waldek, jedną na
lewa stopę, drugą na prawą...). Moim zdaniem do warunków pogodowych czy pory
roku lepiej dopasowywać rodzaj skarpet, a nie ich ilość. Ale oczywiście,
każdy ma swoje sprawdzone sposoby...:)
Od paru lat używam głównie skarpet Rohnera. Wiem, że są drogie, ale
komfortowe i naprawdę trwałe, więc w sumie wydatek sie opłaca. Wsyztskie są
raczej grube, ale trochę inne te na lato (nieco cieńsze, więcej coolmaksu),
nieco inne na zimę, np. z dodatkiem wełny.
> PS. Czy ktos moze potwierdzic informacje, ze producenci
> obuwia turystycznego NIE zalecaja wiecej niz jednej skarpety?
> Bo opinia tej PANI w sklepie to na razie .....
W zasadzie się nie spotkałem, że producent dawał zalecenia odnośnie liczby
skarpet. Jeśli już, to prędzej zwracają uwagę na dopasowanie skarpet do
poszczególnych typów butów, np. tu:
http://www.meindl.de/deutsch/modelle/index.asp?k_ID=socken
> Bo opinia tej PANI w sklepie to na razie .....
Ja o skarpetach poczytałem wiele i opinia producentów jest zbieżna z opinia tej
PANI (nie wiem dlaczego pisaną przez Ciebie dużą literą?). Czy ta Pani godzi w
twój autorytet?
Może reaguje ironicznie (przepraszam), ale tak sie składa, że często nie
zgadzam się z twoimi opiniami. Tak jest i przy skarpetach. Polecanie trzech
skarpet i do tego jeszcze coś wełnianego? Dla mnie jest to robienie pod górkę.
Wydawało mi się, że przez osobę kreującą sie na znawcę tematu powinien
przemawiać fachowiec a nie konserwatysta. Akurat w odzieży górskiej Świat
trochę Cię przegonił. Akurat tak sie składa, że skarpety i buty można w
polskich sklepach kupić światowej jakości (w innych elementach odzieży to
Polska jest jeszcze w epoce króla Ćwieczka). Skarpety wełniane nie należą do
najnowszych osiągnieć technologo włókienniczej. Gdybyś je wyrzucił i kupił
porządne skarpety oraz buty w dobrym rozmiarze to jestem pewny że nie musiałbyś
wkładać trzech par skarpet.
PS. Ja ppolecam dwie pary skarpet. Ale druga w plecaku.
Kuba
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Witam,
Zdecydowanie polecam zakładać jedną parę skarpet, z tym że skład materiałowy
skarpet i jej grubość uzależnić od pory roku. Pan WW próbował sugerować, iż
kombinacje z ilością i grubością skarpet pociągają za sobą konsekwencje w
postaci zwiększonej ilościa par obuwia. Raczej nie, w moim przypadku, latem
noga i tak troszkę puchnie zatem wypełnia jako tako but, nawet ubrana tylko
w cienką skarpetke coolmax'ową. Ważne jest żeby skarpetka była w odpowiednim
rozmiarze i nie miała szans pomarszczyć się tu i ówdzie, bo wtedy mogą
zdarzyć się obtarcia. No i im mniej szwów tym lepiej.
Pozdrawiam serdecznie
Gocha
PS. Ja nosze Hanwagi od dwóch lat i nie obtarły mnie ani razu
> Wojciech Wierba wrote:
>
> .........
>
>> PS. Czy ktos moze potwierdzic informacje, ze producenci obuwia
>> turystycznego NIE zalecaja wiecej niz jednej skarpety?
>> Bo opinia tej PANI w sklepie to na razie .....
>
>
> Wiem, wiem ;-) ! Ale zadzwinię. TA Pani zresztą dość sceptycznie
> odniosła się do Twoich pewnych pomysłów w stylu McGyvera ;-) ! (raczki).
No coż, nie wszystkie pomysly (nie pisze moje, bo raczki
produkowane sa od wiekow, a jesli chodzi o pomysl wykonania
takowych wlasnorecznie, to tez nie bylem pierwszy, a
prezentowane w npm raczki-samorobki wykonal Beneq) musza sie
wszystkim podobac.
Poniewaz nie piszesz, czy tej Pani chodzilo o raczki jako
takie, czy raczej o pomysl wykonania ich wlasnorecznie, to
opinie o raczkach (fabrycznych) na trudniejszych szlakach
turystycznych sa pozytywne. A jesli chodzi o samorobki, to
moze ta Pani nie posiada zadnych zdolnosci manualnych ani
chlopa, ktory by jej takie raczki wykonal. Mozliwosci jest
wiele.
Jest jeszcze jeden argument za noszeniem zawsze dwoch par
skarpet (wyjatkowo dla any'ego moze byc jedna gruba welniana).
Cienka, obcisla skarpetka termoaktywna odprowadza pot ze
stopy zapewniajac uczucie suchosci stopy. Ale oczywiscie ten
pot (para wodna) musi sie jakos wydostac na zewnatrz. Musi
pokonac bariere wysciolka/ocieplenie (jesli jest)/membrana
(jesli jest)/warstwa zewnętrzna. Taka bariera ma na ogol
mala przepuszczalnosc a stopy na ogol poca sie mocno
(atwaizm po praprzodkach).
Jednym ze sposobow odprowadzenia wilgoci z wnetrza buta jest
uzycie drugiej grubszej skarpety (np. wełnianej o stosunkowo
luznym splocie). W prawidlowo zawiazanych butach gorskich
(dosc mocno) cholewka obejmuje lydke (pisze o butach z
cholewka pelna lub 3/4) ubrana w skapetke/skarpetki. Noga w
bucie pracuje podczas marszu powodujac niewielkie, ale
znaczace dla odprowadzania wilgoci 'pompowanie' na zwnatrz i
'zasysanie' do srodka powietrza. Grubsza skarpetka o luznym
splocie umozliwia ten przeplyw powietrza w okolicach
cholewki (wieksza szczelina) zapewniajac lepsza wentylacje
buta. Oczywiscie podczas deszczu nalezy stosowac stuptuty.
Pozdrawiam
Wojtek
Od zawsze noszę (w góry) dwie pary. Od dość dawna wewnętrzna to Coolmax,
zewnętrzna - jakieś techniczne wełniane z dodatkami. Żonie w tym roku
kupiliśmy buty i przy jednej parze coś jej przeszkadzało. Dodatkowa skarpeta
wełniana sprawiła, że chodziło się komfortowo z obciążeniem.
--
Konrad J. Brywczyński "ZUS z pewnością jest instytucją
kon...@brywczynski.tk przestepczą, ale nie można nazwać
www.brywczynscy.com jej zorganizowaną."
GG:1528179 Marek A. Salwa
> Użytkownik "Wojciech Wierba" <wie...@mail.desy.de> napisał w wiadomości
> news:dfjcv0$1otad$1...@claire.desy.de...
>
>
>
>>Są różne szkoły dotyczące ilości zakładanych par skarpet w
>>zależności od warunków pogodowych. Najczęściej słyszy się
>>opinie: latem zakładamy 1 parę, wiosną i jesienią 2 pary, a
>>zimą 2-3 pary grubszych skarpet.
>
>
> Nie wiem, gdzie słuchasz "najczęściej", ale ja mam wrażenie, że to pogląd
> sprzed 20 lat - kiedy nie były jeszcze dostępne ani porządne buty, ani dobre
> techniczne skarpety:)
Od poczatku precla (mniej niz 20 lat) na przyklad :-)
Najczesciej pisze sie o 1 lub 2 parach skarpet.
>
>
>>Według mnie, na takie
>>rozwiązanie mogą sobie pozwolić wyłącznie posiadacze kilku
>>par butów górskich o różnych rozmiarach. Na lato lekkie buty
>>trekkingowe o nominalnym dla stopy rozmiarze tak, aby
>>zmieściła się cienka skarpeta, na okres jesienny i wiosenny
>>buty o pół numeru większe (lub nawet o cały numer dla
>>warunków zimowych), które nie będą ciasne po ubraniu 2-3 par
>>grubszych skarpet. Buty nie mogą być ani ciasne, ani luźne.
>>To pierwsze, na przykład w wyniku założenia zbyt grubych
>>skarpet zimą, może, paradoksalnie, prowadzić do zaburzeń w
>>ukrwieniu stopy i w wyniku tego do odmrożeń. Zbyt luźne buty
>>powodują bolesne otarcia, bąble i mogą być przyczyną urazów
>>ścięgna Achillesa.
>
>
> To oczywiście wszystko prawda.
>
>
>>Z powyższego rozumowania wynika jednoznacznie, według mnie,
>>konkluzja o używaniu zawsze w górach dwóch par skarpet (lub
>>3). Dodatkowym argumentem jest to, że grubsza warstwa
>>materiału skarpet osłania naszą stopę przed urazami
>>mechanicznymi.
>
>
> Pozwolę się nie zgodzić, że cokolwiek tu wynika jednoznacznie, ani z
> kategorycznym stwierdzeniem, że "zawsze w górach".
OK, to jest moja opinia.
Natomiast stwierdzenie 'zawsze w gorach' (dosyc
nieszczesliwe) mialo byc skrotem myslowym: ' latem i zima w
gorach'.
>
> Ja prawie zawsze używam jednej skarpety (tzn. podobnie jak Waldek, jedną na
> lewa stopę, drugą na prawą...). Moim zdaniem do warunków pogodowych czy pory
> roku lepiej dopasowywać rodzaj skarpet, a nie ich ilość. Ale oczywiście,
> każdy ma swoje sprawdzone sposoby...:)
>
> Od paru lat używam głównie skarpet Rohnera. Wiem, że są drogie, ale
> komfortowe i naprawdę trwałe, więc w sumie wydatek sie opłaca. Wsyztskie są
> raczej grube, ale trochę inne te na lato (nieco cieńsze, więcej coolmaksu),
> nieco inne na zimę, np. z dodatkiem wełny.
I doskonale, jesli to w Twoim przypadku sie sprawdza.
>
>
>>PS. Czy ktos moze potwierdzic informacje, ze producenci
>>obuwia turystycznego NIE zalecaja wiecej niz jednej skarpety?
>>Bo opinia tej PANI w sklepie to na razie .....
>
>
> W zasadzie się nie spotkałem, że producent dawał zalecenia odnośnie liczby
> skarpet. Jeśli już, to prędzej zwracają uwagę na dopasowanie skarpet do
> poszczególnych typów butów, np. tu:
> http://www.meindl.de/deutsch/modelle/index.asp?k_ID=socken
Dzieki, ale to znam od "20 lat" :-)
Pozdrawiam
Wojtek
>
>
> Jednym ze sposobow odprowadzenia wilgoci z wnetrza buta jest
> uzycie drugiej grubszej skarpety (np. wełnianej o stosunkowo
> luznym splocie). W prawidlowo zawiazanych butach gorskich
> (dosc mocno) cholewka obejmuje lydke (pisze o butach z
> cholewka pelna lub 3/4) ubrana w skapetke/skarpetki. Noga w
> bucie pracuje podczas marszu powodujac niewielkie, ale
> znaczace dla odprowadzania wilgoci 'pompowanie' na zwnatrz i
> 'zasysanie' do srodka powietrza. Grubsza skarpetka o luznym
> splocie umozliwia ten przeplyw powietrza w okolicach
> cholewki (wieksza szczelina) zapewniajac lepsza wentylacje
> buta. Oczywiscie podczas deszczu nalezy stosowac stuptuty.
I tu się zgadzam z Wojtkiem.
Ostatnio testowałam buty, w których była zapewne nie najlepsza membrana.
W każdym razie noga wyjątkowo mocno mi się w tych butach pociła i wnętrze
buta było prawie zawsze mokre, zwłaszcza w czasie upału.
W tych konkretnych butach ubranie dwóch par skarpet w tym zewnętrznej o
grubym splocie znacznie zmniejszało "uczucie mokrości" nogi. Kiedy
założyłam - na krótsze kilkugodzinne wycieczki jedną skarpetę - taką z
coolmaxem noga dosłownie "pływała", przy dwóch skarpetach było znacznie
lepiej, bo ta wilgoć pozostawała w zewnętrznej skarpecie.
Pozdrowienia.
Basia
Czyli pływała zewnętrzna skarpeta?
Nowe techniczne mają to już rozwiązane odpowiednimi splotami i kanałami w
jednej skarpecie
(http://www.x-socks.com/), jednak pozostaje kwestia dobrego tłumienia drgań.
Dodatkowa gruba skarpeta zapewnia większy komfort.
--
Konrad J. Brywczyński No use to complain
kon...@brywczynski.tk If you're caught out in the rain
www.brywczynscy.com Your mother's quite insane
GG:1528179 Cat food cat food cat food again
>
> PS. Ja ppolecam dwie pary skarpet. Ale druga w plecaku.
>
Tak misie skojarzyło na marginesie:
pyt.: "Ile żołnierz ma par butów i z czego?"
odp:"żołnierz ma dwie pary butów, z czego jedna jej w magazynie".
pozdrawiam
Tomek
> Może inaczej. Dobrze dobrane buty z dobrze dobranymi skarpetami.
> I prawidłowo użytkowane. Widziałem kiedyś gościa, któremu nie chciało
> się zaciągać sznurówek na górne haczyki.
Tak niektórzy wchodzą pod górę, bo ponoć to odciąża ścięgna achillesa.
--
mj
>>PS. Czy ktos moze potwierdzic informacje, ze producenci
>>obuwia turystycznego NIE zalecaja wiecej niz jednej skarpety?
>
> Zajrzyj na strony producentów. To wyjaśni sprawę w jedną czy drugą stronę.
Niestety, nie udalo mi sie takiej informacji znalezc. Moze
masz jakis link?
> Dwie skarpety to ja zakadam do skorup (cienkią "typu liner" i grubą) do
> wszystkich innych ubieram jedną. Ubranie trzech skarpet jest dla mnie
> niewyobrażalne:-)
Czyli jednak do pewnego typu buta ubierasz 2 pary skarpet.
> Jeżeli ma sie dobre skarpety i dobre buty to jedna skarpeta wystarczy. Przy
> najtańszych skarpetach i złych butach to może i trzy pary trzeba ubierać.
> Innego powodu nie jestem sobie w stanie wyobrazić.
>
>
>>Bo opinia tej PANI w sklepie to na razie .....
>
> Ja o skarpetach poczytałem wiele i opinia producentów jest zbieżna z opinia tej
> PANI (nie wiem dlaczego pisaną przez Ciebie dużą literą?). Czy ta Pani godzi w
> twój autorytet?
Nie zauwazylem CapsLock :-)
> Może reaguje ironicznie (przepraszam), ale tak sie składa, że często nie
> zgadzam się z twoimi opiniami. Tak jest i przy skarpetach. Polecanie trzech
> skarpet i do tego jeszcze coś wełnianego? Dla mnie jest to robienie pod górkę.
Sorry, ale wyraznie polecam 2 pary skarpet, w tym jedna
welniana jako tanie i IMHO wygodne rozwiazanie.
>
> Wydawało mi się, że przez osobę kreującą sie na znawcę tematu powinien
> przemawiać fachowiec a nie konserwatysta. Akurat w odzieży górskiej Świat
> trochę Cię przegonił.
Konkretnie w czym, chetnie sie czegos z tych nowosci
swiatowych dowiem od Ciebie. Serio.
A ja sie na znawce sprzetu sportowego nie kreuje, wiec moze
dyskutujmy, ale merytorycznie, wszak to grupa dyskusyjna.
Akurat tak sie składa, że skarpety i buty można w
> polskich sklepach kupić światowej jakości (w innych elementach odzieży to
> Polska jest jeszcze w epoce króla Ćwieczka). Skarpety wełniane nie należą do
> najnowszych osiągnieć technologo włókienniczej. Gdybyś je wyrzucił i kupił
> porządne skarpety oraz buty w dobrym rozmiarze to jestem pewny że nie musiałbyś
> wkładać trzech par skarpet.
Nie wiem sam, ile mam par butow gorskich (Meindl-4 pary,
Hanwag - chyba 2, Raichle - 2 pary, Lowa - 1 para, Scarpa -
1 para (tourowe) a zona, jak to kobieta, ma ich wiecej.
Skarpet termoaktywnych nie bede liczyl i nie pochodza one z
ubieglego wieku.
Pozdrawiam
Wojtek
Jak wy wszyscy możecie nosić latem w upale grube
skarpety? Ja zakładam wtedy cienkie bawełniane. Zima
wciągam na nie jeszcze cienkie podkolanówki, które, w
razie prawdziwego zimna, mogę sobie użyć zgodnie z nazwą.
--
Michał Wasiak
>
> Czyli pływała zewnętrzna skarpeta?
>
Może nie tyle pływała, bo była grubsza i wsiąkło w nią, ale odpowiednio
pachniała ;-)
Pozdrowienia.
Basia
> Jak wyżej, ale może prosiłbym też o podanie, jakie i do jakich butów. A
> to wszystko w kontekście mojego wczorajszego zakupu Meindla (dzięki WW
> ;-) - to po jego ocenie), gdy Pani stwierdziła, że obecnie ŻADEN
> producent nie zaleca 2, ale 1 parę .....
>
> GZ.
Moje buciki (Campus, nie pamietam jaki model) niestety juz sie brzydko
przetarly na piecie. Wiec najchetniej uzywam dwoch par skarpet (grubsza od
wewnatrz, ciensza na zewnatrz). Dla mnie to bardzo wygodne rozwiazanie.
Problemem jest tylko, gdy ide w gory z domkiem na plecach - 2 pary skarpet
na jeden dzien jednak duzo miejsca zajmuja na dluzsza mete ;)
Pozdrawiam
AvantaR
> Tylko że jak do tych samych butów założyłam (po wyleczeniu pęcherzy) 2 pary
> skarpet to już było OK.
Widać buty za duże...
MJ
PS. Co nie znaczy, że nie zdarzało mi się nosić podwójnych skarpet...
To trzeba doświadczalnie do każdych butów dopasować.
Może noś je na nogach ;-)
>
> Widać buty za duże...
>
Nie były za duże, były bardzo sztywne w osi przód-tył i cała noga wraz ze
skarpetką się poruszała w nich, zamiast razem z nimi.
Dodatkowa miękka i niezbyt gruba skarpetka załatwiła sprawę, a potem buty
się rozchodziły.
Niemniej również obecnie wolę w nich chodzić w dwóch parach skarpet.
Nosić dwie pary skarpet (wtedy nie było coolmaxów czy innych wynalazków,
więc nosiłam do środka bawełniane, na zewnątrz grube wełniane) nauczyłam się
w "Himalajach", które też były sztywne.
Pozdrowienia.
Basia
> Moje buciki (Campus, nie pamietam jaki model) niestety juz sie brzydko
> przetarly na piecie. Wiec najchetniej uzywam dwoch par skarpet (grubsza od
> wewnatrz, ciensza na zewnatrz). Dla mnie to bardzo wygodne rozwiazanie.
> Problemem jest tylko, gdy ide w gory z domkiem na plecach - 2 pary skarpet
> na jeden dzien jednak duzo miejsca zajmuja na dluzsza mete ;)
Mi ostatnio na dwa tygodnie wystarczyło 6 par skarpet, po dwie dziennie.
Z tym ze prałam je codziennie. Te z coolmaxem szybko schną.
Pozdrowienia.
Basia
Leniwy jestem i wole nosic niz prac ;) Aczkolwiek, wiem, ze na kilka bede
zmuszony do malej przepierki. Jak na razie nie mam za duzo skarpet z
wyzszej polki (chyba 2 pary jakis trekingowych mam tylko) - ale kiedys sie
dorobie ;) Na razie przymierzam sie do kupna nowych butow :)
Pozdrawiam
AvantaR
> > Dwie skarpety to ja zakadam do skorup (cienkią "typu liner" i grubą) do
> > wszystkich innych ubieram jedną. Ubranie trzech skarpet jest dla mnie
> > niewyobrażalne:-)
>
> Czyli jednak do pewnego typu buta ubierasz 2 pary skarpet.
Tak. Ale nie na Baranią Górę:-)
> > Wydawało mi się, że przez osobę kreującą sie na znawcę tematu powinien
> > przemawiać fachowiec a nie konserwatysta. Akurat w odzieży górskiej Świat
> > trochę Cię przegonił.
>
> Konkretnie w czym, chetnie sie czegos z tych nowosci
> swiatowych dowiem od Ciebie. Serio.
> A ja sie na znawce sprzetu sportowego nie kreuje, wiec moze
> dyskutujmy, ale merytorycznie, wszak to grupa dyskusyjna
Ponieważ to wątek o skarpetkach, pozostańmy przy skarpetkach i lansowanej
przez Ciebie wełnie. Moim zdaniem powinna odejść do lamusa razem ze
skarpetkami z czystej bawełny i wszystkim co ciągnie pot i nie chce go
wypuścić. Może i grzeje - ale tak samo grzeje skarpeta z odpwiednich włókien,
za to trzy razy cieńsza.
Chyba, że jest to wełna z merynosów lub "młoda wełnę" z dodatkiem syntetyku.
Co najważniejsze, tych włókien nie miesza się w kotle tylko układa się je w
odpowiednie warstwy.
Czytając twoją opinię niedparcie stają mi przed oczami skarpety wełniane
kupione u gazdy na Krupówkach.
> W tych konkretnych butach ubranie dwóch par skarpet w tym zewnętrznej o
> grubym splocie znacznie zmniejszało "uczucie mokrości" nogi.
Nic dziwnego. Dziesiec skarpetek zmniejszyłoby to uczucie jeszcze bardziej:-)
> AvantaR wrote:
>>Problemem jest tylko, gdy ide w gory z domkiem
>> na plecach - 2 pary skarpet na jeden dzien jednak duzo miejsca
>> zajmuja na dluzsza mete ;)
>
> Może noś je na nogach ;-)
10 par O_O" ?
;)
Pozdrawiam
AvantaR
> Leniwy jestem i wole nosic niz prac ;) Aczkolwiek, wiem, ze na kilka bede
> zmuszony do malej przepierki. Jak na razie nie mam za duzo skarpet z
> wyzszej polki (chyba 2 pary jakis trekingowych mam tylko) - ale kiedys sie
> dorobie ;) Na razie przymierzam sie do kupna nowych butow :)
>
Wszystko zalezy od warunków. Jak na dwa tygodnie mam nosić wszystko na
własnych plecach to jednak bez prania się nie obejdzie, bo musiałabym zabrać
28 par skarpet (nie ma tylu).
Skarpet trekkingowych mam trzy pary (w cenie około 20-25 zł każda) i używam
je jako "wewnętrzne".
Jako "zewnętrzne" używam zwykłe wełniane "od baby", lub cieńsze, kupione w
szmateksie po 2 zł.
Pozdrowienia.
Basia
> Ponieważ to wątek o skarpetkach, pozostańmy przy skarpetkach i lansowanej
> przez Ciebie wełnie. Moim zdaniem powinna odejść do lamusa razem ze
> skarpetkami z czystej bawełny i wszystkim co ciągnie pot i nie chce go
> wypuścić. Może i grzeje - ale tak samo grzeje skarpeta z odpwiednich
włókien,
> za to trzy razy cieńsza.
Z tego co widuję na metkach skarpet "trekkingowych" większość z nich zawiera
wełnę, niektóre nawet do 80 %
Wg mnie jak dotąd nie wymyślono nic lepszego.
Wełna jest jedynym włóknem, które zamoczone i tylko wyżęte nadal "grzeje" -
to znaczy posiada właściwosci izolacyjne.
Dlatego ponad wszystkie rękawiczki polarowe, czy windstoperowe nadal w
trudnych warunkach preferuję rękawiczki "od baby" ze 100 % wełny,
ewentualnie na to chroniące od wiatru łapawice.
Pozdrowienia.
Basia
> a później z CoolMax'u. Dopiero wtedy
> poczułem różnice. Jeśli na skarpetach z Rhowyl'u się trochę zawiodłem
> (była to wersja bez impregnacji antybakteryjnej) to skarpety z CoolMax'u
> uważam za doskonałe.
Wojtku, a powiedz na ile warto inwestować w droższe modele skarpet z ok.
80% składem Coolmaxu a tańszymi z ok. 20% składem z Coolmax.
Te tańsze modele mają czasem jeszcze inne ciekawe włókna (np.
antybakteryjne; sam mam skarpety Expansive "Outdoor" z Amicorem 58% i
Coolmaxem 14%)?
Samemu już czuje różnice używając tych skarpet w stosunku do zwykłych,
ale teraz chciałbym kupić sobie drugą parę takich, i nie wiem, czy jest
sens wydawać 55 zł za 1 parę, gdy w tej cenie można mieć 2 pary (ot
choćby takie jakie mam teraz). Jak się więc ma się udział Coolmaxu w tym
wszystkim?
--
Pozdrawiam
Szymon R.
Klub Górski Zdobywcy http://zdobywcy.zywiec.pttk.pl
Bacówka na Krawcowym Wierchu http://krawcow.pttk.pl
Schronisko na Hali Łabowskiej http://halalabowska.pttk.pl
Schronisko na Przełęczy Przegibek http://przegibek.pttk.pl
Katalog Stron Turystycznych http://katalog.pttk.pl GG: 2461026
Niby tak. To było w kontekście "dwóch skarpet do Meindla" ;-) !
> Poniewaz nie piszesz, czy tej Pani chodzilo o raczki jako takie, czy
> raczej o pomysl wykonania ich wlasnorecznie, to opinie o raczkach
> (fabrycznych) na trudniejszych szlakach turystycznych sa pozytywne. A
> jesli chodzi o samorobki, to moze ta Pani nie posiada zadnych zdolnosci
> manualnych
Ale udało się stargować conieco z ceny :-) !
ani chlopa, ktory by jej takie raczki wykonal.
Nie wiem, nie przyglądałem się ;-) !
Mozliwosci
> jest wiele.
Aha.
GZ.
kiedyś tak było; obecnie - być może (jakieś badania?),
ale za to polar schnie dużo szybciej; no, i mole się go nie imają
(chiba, że jakie mole-smakosze);
od paru lat używam zimą&w okolicach (pojedyńczo) skarpetek z Polartec'u;
To zależy od tego ile skarpet Ci się do buta zmieści tak abyś nie został przez
nie poobcierany no i aby Ci z drugiej strony noga nie latała po owym bucie...
Ja noszę do butów letnich 1 parę średnio grubych (i nie zostałem przez nie
poobcierany, dopóty dopóki nie zawiązałem buta za mocno), natomiast do butów
zimowych (większy rozmiar buta) noszę standardowo 2 pary - cienką coolmaxową
oraz średnio grubą - po to aby nie zmarznąć.
Pzdrw.
R.B.
> kiedyś tak było; obecnie - być może (jakieś badania?),
No właśnie nie mam na poparcie tej tezy żadnych linków oprócz własnego
doświadczenia.
Kiedys "ocalił mnie" po całonocnym przemoknięciu i wymarznięciu ubrany na
gołe ciało mokry i wyżęty sweter z wełny lamy. Nie miałam wtedy żadnego
suchego ciucha.
> ale za to polar schnie dużo szybciej; no, i mole się go nie imają
> (chiba, że jakie mole-smakosze);
> od paru lat używam zimą&w okolicach (pojedyńczo) skarpetek z Polartec'u;
Mój syn, ponieważ jego wełna "gryzie" kupił sobie rękawiczki z windstopera i
pożyczałam od niego parę razy, ale w zimie zmarzłam.
Pozdrowienia.
Basia
> Kiedys "ocalił mnie" po całonocnym przemoknięciu i wymarznięciu ubrany
> na
> gołe ciało mokry i wyżęty sweter z wełny lamy. Nie miałam wtedy
> żadnego
> suchego ciucha.
a próbowałaś to samo zrobić z polarem?
>> od paru lat używam zimą&w okolicach (pojedyńczo) skarpetek z
>> Polartec'u;
> Mój syn, ponieważ jego wełna "gryzie" kupił sobie rękawiczki z
> windstopera i
> pożyczałam od niego parę razy, ale w zimie zmarzłam.
bo te rękawiczki pewnie są cieniutkie ( ja przynajmniej takie mam);
a skarpet z windstopera to chyba nie robią;
> > Kiedys "ocalił mnie" po całonocnym przemoknięciu i wymarznięciu ubrany
> > na
> > gołe ciało mokry i wyżęty sweter z wełny lamy. Nie miałam wtedy
> > żadnego
> > suchego ciucha.
>
> a próbowałaś to samo zrobić z polarem?
>
Akurat wtedy nie.
Ale ogólnie mokry polar to szmata, która nie "grzeje" i jest dość niemiła w
dotyku.
Owszem w dobrych warunkach schnie szybko i za dwie -trzy godziny jest suchy,
ale ubieranie mokrego i tylko wyżętego polara w celu powiększenia komfortu
cieplnego mija się chyba z celem.
Zresztą zauważyłam ze obecnie zimowa bielizna termoaktywna zwykle zawiera
jakiś tam (nie 100) % naturalnej wełny.
Oprócz tego te inne włókna np. coolmax, czy srebrne nitki, ale wełna tez
jest.
>
> bo te rękawiczki pewnie są cieniutkie ( ja przynajmniej takie mam);
> a skarpet z windstopera to chyba nie robią;
>
Chiba nie bo i po ?
Widziałam w sklepie skarpetę - dosyć luźną z grubego polaru.
Ale to chyba do spania ?
Pozdrowienia.
Basia
ja raczej staram się nie sypiać w butach, zwłaszcza
narciarskich czy skorupach;
ale mamy ponoć demokrację;
> ja raczej staram się nie sypiać w butach, zwłaszcza
> narciarskich czy skorupach;
> ale mamy ponoć demokrację;
W butach to nie, ale niby dlaczego nie w skarpetach ?
Ja mam takie specjalne luźne i niegryzące.
Pozdrowienia.
Basia
> a skarpet z windstopera to chyba nie robią;
Widzialem kiedys (i ze zdziwieniem zapamietalem) w dziale:
skarpety jakiegos sklepu internetowego (woick.de ???)
skarpety z windstoppera z podgumowana podeszwa do chodzenia
po schronisku. ale .... raczej bym takie 'skarpety'
zakwalifikowal jako botki.
Pozdrawiam
Wojtek
>>>Zajrzyj na strony producentów. To wyjaśni sprawę w jedną czy drugą stronę.
>>
>>Niestety, nie udalo mi sie takiej informacji znalezc. Moze
>>masz jakis link?
>
> To była propozycja. Kady ma klawiaturę i dziesięc palców:-)
Widze emotikon, ale raczej odbieram powyzsze jako riposte
Wujka Staszka Mistrza Cietej Riposty.
>
>
>>>Dwie skarpety to ja zakadam do skorup (cienkią "typu liner" i grubą) do
>>>wszystkich innych ubieram jedną. Ubranie trzech skarpet jest dla mnie
>>>niewyobrażalne:-)
>>
>>Czyli jednak do pewnego typu buta ubierasz 2 pary skarpet.
>
> Tak. Ale nie na Baranią Górę:-)
A kto pisal o Baraniej Gorze?
>
>
>>>Wydawało mi się, że przez osobę kreującą sie na znawcę tematu powinien
>>>przemawiać fachowiec a nie konserwatysta. Akurat w odzieży górskiej Świat
>>>trochę Cię przegonił.
>>
>>Konkretnie w czym, chetnie sie czegos z tych nowosci
>>swiatowych dowiem od Ciebie. Serio.
>>A ja sie na znawce sprzetu sportowego nie kreuje, wiec moze
>>dyskutujmy, ale merytorycznie, wszak to grupa dyskusyjna
>
> Ponieważ to wątek o skarpetkach, pozostańmy przy skarpetkach i lansowanej
> przez Ciebie wełnie.
Alez nie ograniczajmy sie do skarpet. Wal smialo!
Moim zdaniem powinna odejść do lamusa razem ze
> skarpetkami z czystej bawełny i wszystkim co ciągnie pot i nie chce go
> wypuścić.
To dlaczego produkuje sie i zaleca do stosowania skarpety z
duzym dodatkiem bawelny (nawet do 28-20%).
Dlaczego ta bawelna jest dodawana?
Może i grzeje - ale tak samo grzeje skarpeta z odpwiednich
włókien,
> za to trzy razy cieńsza.
Udowodnij taka teze, bo ja potrafie udowodnic, ze jest
nieprawdziwa. Moze dla ustalenia uwagi wybierz jakas
skarpete termoaktywna 3 razy ciensza od welnianej i podaj
jej parametry termoizolacyjne (moze byc jednostkach CLO i
TOG - typowe jednostki uzywane w przemysle wlokienniczym,
lub najlepiej K*m^2/W).
A pozniej podyskutujemy o wlasnosciach termoizolacyjnych
roznych typow skarpet przemoczonych/zawilgoconych.
> Chyba, że jest to wełna z merynosów lub "młoda wełnę" z dodatkiem syntetyku.
> Co najważniejsze, tych włókien nie miesza się w kotle tylko układa się je w
> odpowiednie warstwy.
Dodaje sie do skarpet nawet do 80% welny zwanej po niemiecku
Schurwolle (czyli 'prawdziwej'), ale wcale nie musi byc ona
z merynosow.
> Czytając twoją opinię niedparcie stają mi przed oczami skarpety wełniane
> kupione u gazdy na Krupówkach.
Kupione na Krupowkach zawieraly zbyt duza domieszke waty,
ale te zrobione wlasnorecznie (lub rekami mamy/babci)na
drutach lub szydelku z welny owczej nieodtluszczonej z
pewnego zrodla byly/sa IMHO bardzo dobre.
Pozdrawiam
Wojtek
> W butach to nie, ale niby dlaczego nie w skarpetach ?
a niby dlaczego także nie chodzić/jeździć w takich skarpetkach?
mnie się tam nic nie "zwija", ale nie wybieram luźnych;
g.
> Widzialem kiedys (i ze zdziwieniem zapamietalem) w dziale:
> skarpety jakiegos sklepu internetowego (woick.de ???)
> skarpety z windstoppera z podgumowana podeszwa do chodzenia
> po schronisku. ale .... raczej bym takie 'skarpety'
> zakwalifikowal jako botki.
A jak Wojtek wytłumaczyłbyś to co ja sprawdziłam empirycznie, ze nawet mokra
ale wyżęta wełna "grzeje" a mokry i wyżęty polar - nie.
Pozdrowienia.
Basia
> Jako "zewnętrzne" używam zwykłe wełniane "od baby", lub cieńsze, kupione w
> szmateksie po 2 zł.
W szmateksie są w sprzedaży skarpety wełniane za 2 zł?
Używane?
--
"(...) aby uzyskać pełnię wolności, ( . '">
trzeba żyć tak, jakby twoje ciało ) L_
było już martwe" ( /[__
(c)Yamamoto Tsunetomo "Hagakure" <^ |mj
> a niby dlaczego także nie chodzić/jeździć w takich skarpetkach?
> mnie się tam nic nie "zwija", ale nie wybieram luźnych;
>
O rrrany - jeszcze raz, bo chyba się nie rozumiemy, albo mnie podpuszczasz
specjalnie.
Do chodzenia wolę (i chyba nie tylko ja) skarpetki dość ściśle przylegające
do nogi aby się nie wałkowały.
Ponadto pierwsza (przy nodze) skarpeta jest zwykle bez dodatku wełny, bo
mnie tez trochę gryzie.
Zewnętrzną skarpetę noszę zazwyczaj w 100 % wełnianą, lub przynajmniej ze
sporym dodatkiem wełny, o luźnym splocie, ale tez przylegającą.
Na noc mam specjalne skarpety - luźne, z dodatkiem wełny ale nie gryzące.
Mam takie specjalne dwie pary.
Nie potrafię spać w przylegających i gryzących skarpetach.
Poza tym jak jest bardzo zimno - to się na noc do śpiwora przebieram w
luźne, suche i nie zapocone ciuchy, mam zazwyczaj specjalny polar i
specjalne spodnie polarowe na noc. Nie cierpię jak mnie coś w nocy uwiera,
jakieś paski czy coś. Biustonosz też zdejmuję.
Pozdrowienia.
Basia
> W szmateksie są w sprzedaży skarpety wełniane za 2 zł?
> Używane?
>
Kilka razy udało mi sie kupić cienkie nieużywane skarpety wełniane (z metką
i informacją ze to 100 % wełny).
Raz kupiłam jednorazowo 5 par.
Prawdopodobnie jakieś "zrzuty" z likwidowanych sklepów.
Były właśnie w cenie około 2 zł za parę.
Dodam że raz kupiłam białe gacie ze 100 % coolmaxu z metką, w cenie 5 zł.
Pozdrowienia.
Basia
> dobre techniczne skarpety:)
jakież to cudowne, a popularne blablanie: "techniczne to", "techniczne śmo"...
> > rozwiązanie mogą sobie pozwolić wyłącznie posiadacze kilku
> > par butów górskich o różnych rozmiarach.
pewnym substytutem różnych butów może być łączenie różnych skarpet i wkładek
> W zasadzie się nie spotkałem, że producent dawał zalecenia odnośnie liczby
> skarpet. Jeśli już, to prędzej zwracają uwagę na dopasowanie skarpet do
> poszczególnych typów butów, np. tu:
> http://www.meindl.de/deutsch/modelle/index.asp?k_ID=socken
Ale wszak tamże właśnie:
"Liner sock (...) auch als Unterziehsocke geeignet!"
lub też:
".....also suitable as under-socks!"
A żeby coś było unter/under to muszą być przynajmniej dwa cosie.
A skorup ww. producent nie prowadzi, przeznaczenia też nie zawęża.
A jednak - z drugiej strony - zalecając dwie powinien coś np. beknąć
o łączeniu różnych typów.
IMHO ilość skarpet i ich rodzaj, jak i wiązanie i rodzaj noszonego obuwia
to jednak mocno indywidualny wynik preferencji i cech fizycznych,
jak np. potliwość stopy, czy skłonnosć do otarć/bąbli.
Sam najczęściej noszę dwie skarpety, wewnętrzne z coolmaxem czy coś tam.
Tak się prosto lepiej czuję (nie mam przy tym wcale na myśli węchu), głównie
chodzi o lepszą amortyzację, dopasowanie stosunkowo sztywnego buta
i trochę odprowadzanie wilgoci.
W "kanaliki oddechowe" itp. "techniczne" cechy niebardzo wierzę
- ładnie to-to wygląda na stojaku, ale już zgniecione ze szmacianą wyściółką
w mocniej związanym i pracującym/zginającym się bucie - chyba jakby mniej.
Płaskie szwy i grubiej pod / cieniej nad - to cechy IMHO mocno pożądane
Zaś kategoryczne wnioski natury ogólnej,
typu: jedna - postęp, dwie - ciemnogród (czy odwrotnie)
- to już ino melasa z konfiturą i kandyzowaną wisienką.
Serdeczności,
Kuba
> Ponieważ to wątek o skarpetkach, pozostańmy przy skarpetkach i lansowanej
> przez Ciebie wełnie. Moim zdaniem powinna odejść do lamusa razem ze
> skarpetkami z czystej bawełny i wszystkim co ciągnie pot i nie chce go
> wypuścić. Może i grzeje - ale tak samo grzeje skarpeta z odpwiednich włókien,
> za to trzy razy cieńsza.
Ale śmierdzi. A wełna nie śmierdzi.
Wydaje mi sie, Basiu, ze polartec właśnie był ongiś reklamowany
jako zachowujący bodaj 80% właściwości termoizolacyjnych po zamoczeniu.
Tak i - po chwili dyskomfortu przy samym wkładaniu - nieźle mnie grzał
w praktyce, pomijajac przewiewność, naturalnie.
Choć reklamowano go także, że niby po strzepnięciu jest praktycznei suchy
i widziałem jak pewne chłopię taką mokrą bluzę strzepywało i strzepywało...
> Do chodzenia wolę (i chyba nie tylko ja) skarpetki dość ściśle
> przylegające
> do nogi aby się nie wałkowały.
> Ponadto pierwsza (przy nodze) skarpeta jest zwykle bez dodatku wełny,
> bo
> mnie tez trochę gryzie.
> Zewnętrzną skarpetę noszę zazwyczaj w 100 % wełnianą, lub przynajmniej
> ze
> sporym dodatkiem wełny, o luźnym splocie, ale tez przylegającą.
no widzisz - a u mnie od paru lat to wszystko razem
zusammen do kupy zastępuję jedna para skarpet z polaru,
które widziałaś w sklepie;
czasem mam drugą (w plecaku);
> Nie cierpię jak mnie coś w nocy uwiera,
> jakieś paski czy coś. Biustonosz też zdejmuję.
a polarowy, czy wełniany?
g.
>> W szmateksie są w sprzedaży skarpety wełniane za 2 zł?
>> Używane?
> Kilka razy udało mi sie kupić cienkie nieużywane skarpety wełniane (z metką
> i informacją ze to 100 % wełny).
Uf, już myślałem, że używane ;-)
--
mj
>> Może i grzeje - ale tak samo grzeje skarpeta z odpwiednich
włókien,
>>za to trzy razy cieńsza.
>
> Ale śmierdzi. A wełna nie śmierdzi.
Nie zbaczjmy na te tory, bo problem smrodu/zapachu jest
wielowatkowy, a niestety nie znalazlem zadnej normy
europejskiej dotyczacej pomiarow smrodu :-)
Pozdrawiam
Wojtek
jeśli "techniczne" rozumieć jako "robocze",
to używałem kiedyś nieco takich (ogólnowojskowe
&ze sklepu dla myśliwych); bodaj 100% wełny-
beznadzieja, zwijały się, szybko też się przecierały;
były też wersje z anilany (trwalsze);
g.
jak nie ma normy, to problem nie istnieje;
>>> W szmateksie są w sprzedaży skarpety wełniane za 2 zł?
>>> Używane?
>> Kilka razy udało mi sie kupić cienkie nieużywane skarpety wełniane (z metką
>> i informacją ze to 100 % wełny).
> Uf, już myślałem, że używane ;-)
To by bylo co najmniej brutalne :P
Pozdrawiam
AvantaR
>> Ale śmierdzi. A wełna nie śmierdzi.
>
> Nie zbaczjmy na te tory, bo problem smrodu/zapachu jest
> wielowatkowy, a niestety nie znalazlem zadnej normy
> europejskiej dotyczacej pomiarow smrodu :-)
Ja mam europejską dziewczynę, która zauważa różnicę pomiędzy noszeniem
przezemnie skarpetki (albo 2) z coolmaxem, a noszeniem skarpetki
z coolmaxem i na to skarpetka z wełną. W drugim przypadku noga
praktycznie nie śmierdzi, buty praktycznie nie śmierdzą.
--
Najlepsze garnitury uszyte są z tkaniny 100% wełny. :-)
Po to dodaje się do skarpet wełnianych inne tworzywa takie jak akryl,
poliester, poliamid, teflon i wiele innych. Poza tym ściągacze w
odpowiednich miejscach.
--
'''..\
< _| (
.__|\ )
mj/ ^>
wtedy jest to produkt hi-tech, do nabycia
w wiodących sklepach outdoorowych;
g.
>> Po to dodaje się do skarpet wełnianych inne tworzywa takie jak akryl,
Za kilkanaście zł.
> A jesli chodzi o samorobki, to
> moze ta Pani nie posiada zadnych zdolnosci manualnych ani
> chlopa, ktory by jej takie raczki wykonal. Mozliwosci jest
> wiele.
>
Ja nawet gdybym był Adamem Słodowym to nie zrobiłbym sobie raczków samemu
tylko poszedł do sklepu i kupił. I proszę, żeby mi nikt nie mówił o jakieś
oszczędności, bo stają mi przed oczami wypowiedzi ludzi po ostatnim
śmiertelnym wypadku w SkateParku we Wroclawiu "bo kaski są drogie".
Ale rozumiem, że twoim zdaniem, jeżeli ktoś ma raczki kupione sklepie to jest
niezdolny manualnie?
>>No coż, nie wszystkie pomysly (nie pisze moje, bo raczki
>>produkowane sa od wiekow, a jesli chodzi o pomysl wykonania
>>takowych wlasnorecznie, to tez nie bylem pierwszy, a
>>prezentowane w npm raczki-samorobki wykonal Beneq) musza sie
>>wszystkim podobac.
>
> Serio namawialeś do zrobienia samemu raczków? :-)Mysłałem, że mieszakm w
> rozwiniętaj częsci Świata...
Nie wiem, gdzie mieszkasz, wiec nie mnie oceniac.
Natomiast w Niemczech, gdzie spedzam bardzo wiele czasu, w
kregach DAV bardzo popularne jest wykonywanie lub
modyfikacja sprzetu. Ale co Ty o tym mozesz wiedziec, skoro
wierzysz bezkrytycznie w dane i parametry podawane przez
producentow i nie miesci Ci sie w glowie, ze domowym
sposobem mozna wykonac sprzet lepszy od fabrycznego.
Naklady finansowe moga byc znacznie nizsze, za to naklad
pracy na ogol duzy.
> Nie boisz się że ktoś zrobi sobie krzywdę?
Nie, poniewaz ja tylko poddaje pomysl i sposob wykonania.
Dodatkowo raczki nie sa elementem sprzetu turystycznego
przeznaczonym do poruszania sie w trudnych warunkach
sniezno-lodowych. Do tego sluza raki, a jak ktos zechce
raczkow mimo wszystko uzyc, to znaczy, ze nie wie do czego
sluza. I to juz jest jego problem (brak wiedzy).
Jak jest różnica w cenie między
> raczkami wasnoręcznnie zrobionymi a kupowanymi w sklepie?
Moze Beneq napisze, ale mysle, ze koszt materialu to jakies
5 zl. A cena w sklepie? Przypuszczam, ze ponizej 50-100 zl
sie ich nie kupi.
Dodatkowym atutem samorobki jest doskonale dopasowanie
raczkow do konkretnego modelu buta co powoduje, ze raczki
pewnie 'siedza' na podeszwie.
Pozdrawiam
Wojtek
Przypomina mi się dyskusja o propozycjach wędrowania, jakie poddaje swoim
czytelnikom miesięcznik "Podróże". O, przepraszam, tylko proponuje... Jak
ktoś idzie to nie wie co to są rezerwaty przyrody i jego wina. Oj, panie
inżynierze...
Od dawna nie miałem szacunku do npm za plagiaty, jakie się tam znajdowały,
ale teraz utwierdzam się...
--
pozdrawiam
Waldek Brygier
www.naszesudety.pl - Prawie wszystko o Sudetach. Zapraszam!
mój e-mail: kliknij na http://cerbermail.com/?qVvHiHNwHr - GG 415880
Śmiem zauważyć, że jeśli chodzi o skarpety to akurat ten czynnik jest najmniej
zależny od materiału skarpety... Po intensywnym używaniu wszystkie sakrpety
śmierdzą mniej więcej jednakowo...
Pzdrw.
R.B.
ja nosze dwie skarpety (takie same), ale zwykle sandaly, wiec zadne.
btw, zwykle nosze te, ktore sa czyste, lub wygladaja na czyste i przeszly
jedyny wiarygodny test czystosci. :P
> to wszystko w kontek¶cie mojego wczorajszego zakupu Meindla (dzięki WW
> ;-) - to po jego ocenie), gdy Pani stwierdziła, że obecnie ŻADEN
> producent nie zaleca 2, ale 1 parę .....
no jak to, _wszyscy_ producenci skarpet zalecaja, zeby nosic dwie pary, bo
tylko dwie pary ich firmy gwarantuja (...)
a na serio? jedne mi starczaja, grube jak jest zimno, chude jak jest cieplo.
marek
> Od dawna nie miałem szacunku do npm za plagiaty, jakie się tam znajdowały,
> ale teraz utwierdzam się...
A możesz podac konkretny przykład ?
Bo ja pamiętam jeden konkretny artykuł, który pojawił się jednocześnie w
"npm" i w GiA.
A to dlatego, ze jego autor po wcześniejszym wydrukowaniu w "npm" (i
pobraniu wynagrodzenia) przesłał go następnie do GiA (bez porozumienia z
redakcją "npm").
Jesli rzucasz tak poważne oskarżenia - to proszę udowodnij to co piszesz.
Pozdrowienia.
Basia
Od wielu miesięcy nie miałem tego pisma w ręku, więc niczym nowym nie rzucę.
A z tego co mi pozostało w domu - nie chce mi się szukać, szkoda mi na to
czasu.
Jednak jeśli Ci zależy, znajdź mi artykuł z Twojego notabene ogródka, o
Rudawach Janowickich. Jeśli masz Słownik Staffy, tom 5, porównaj teksty w
Słowniku z artykułem, jeśli nie masz, mogę w wolnej chwili sam takie
prównanie zrobić. Podeślij mi tylko ten tekst
Ja tam nie wiem, jak można nosić bawełniane. Przecież to paskudna wilgoć
przy stopie, łatwo o odparzenia. fuj!
--
Konrad J. Brywczyński
Ten się śmieje ostatni, kto myśli najwolniej.
i tu się mylisz - wszystkie te wynalzki ( przynajmniej w moim przypadku
) znacznie wolniej się niszczą
"nieletki" jg
> Wojciech Wierba wrote:
>
>>> Nie boisz się że ktoś zrobi sobie krzywdę?
>>
>> Nie, poniewaz ja tylko poddaje pomysl i sposob wykonania.
>
>
> Przypomina mi się dyskusja o propozycjach wędrowania, jakie poddaje
> swoim czytelnikom miesięcznik "Podróże". O, przepraszam, tylko
> proponuje... Jak ktoś idzie to nie wie co to są rezerwaty przyrody i
> jego wina. Oj, panie inżynierze...
Chyba nie zauwazasz roznicy pomiedzy namawianiem do lamania
prawa, a podaniem sposobu ostrzenia noza, ktorym to nozem
ktos moze zadzgac sasiada.
> Od dawna nie miałem szacunku do npm za plagiaty, jakie się tam
> znajdowały, ale teraz utwierdzam się...
>
Wiem, ze nie mozesz zapomniec owego slawnego sanitariusza,
i stad te wypowiedzi o utytulowaniu itp. Podobnie jest z
roznymi zlosliwosciami na temat npm. Nie bede tego
komentowal i wdawal sie w dyskusje. Wybacz, ale nie znize
sie do Twojego poziomu.
Pozdrawiam
Wojtek
Nooo... to może jednak zaryzykuję? :-)
Ale dwóch par na pewno nie założę...
Zresztą, zdaje się, że popełniłem w grudniu ub. roku coś na ten temat:
http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=1681
Kiedyś był już w historii naszego alpinizmu racjonalizator sprzętu.
Nazywali go Kaziu-morderca...
Ja dopiero niecałe dwa lata temu przesiadłem się na buty
z membraną. Te przykrości, o których piszesz są dla mnie
tak naturalne jak to, że w górach trzeba wchodzić po górę
:) Muszę sobie stopniować luksusy. Chodzę też w
bawełnianych podkoszulkach.
Latem mokra skarpetka to dodatkowe chłodzenie, a ja
nie lubię jak mi jest gorąco.
--
Michał Wasiak
parę lat temu kupiłem nieco takich wyrobów
z dolnej półki cenowej-
wydaje mi się, żem płacił jednak wyraźnie więcej;
dość grube, wełna +coolmax + coś tam jeszcze;
trwałość w miarę znośna, natomiast b. długo schną;
g.
ech, ta wszechobecna standaryzacja;
Ja też chodzę w bawełnianych, bo się jeszcze nie dorobiłem aktywnych. Za to
żona nie wyobraża już sobie chodzenia z ciężkim plecakiem w bawełnianej.
--
Konrad J. Brywczyński "ZUS z pewnością jest instytucją
kon...@brywczynski.tk przestepczą, ale nie można nazwać
www.brywczynscy.com jej zorganizowaną."
GG:1528179 Marek A. Salwa
> Od wielu miesięcy nie miałem tego pisma w ręku, więc niczym nowym nie
rzucę.
> A z tego co mi pozostało w domu - nie chce mi się szukać, szkoda mi na to
> czasu.
>
> Jednak jeśli Ci zależy, znajdź mi artykuł z Twojego notabene ogródka, o
> Rudawach Janowickich. Jeśli masz Słownik Staffy, tom 5, porównaj teksty w
> Słowniku z artykułem, jeśli nie masz, mogę w wolnej chwili sam takie
> prównanie zrobić. Podeślij mi tylko ten tekst
No niestety nie mam tego tekstu (było to niemal dokładnie 4 lata temu -
numer 9/2001), ale pamiętam sprawę, gdyż już raz się do niej przyczepiłeś na
preclu.
Powinno być w archiwum.
Artykuł miał swojego autora, który wtedy z Tobą dyskutował i o ile pamiętam
wszystko wyjaśnił.
Myślałam że wtedy już do końca sobie ta sprawę wyjaśniliśmy.
Zresztą redakcja nie ma możliwości sprawdzania każdego autora, i czytania
wszelkich dostępnych na dany temat publikacji, co powinieneś zresztą
wiedzieć, sam pracując w redakcji innego czasopisma.
Pozdrowienia.
Basia
Boje się, że jakbym spróbował tych nowych wynalazków,
też bym przestał sobie wyobrażać. A tak żyję w
nieświadomości.
--
Michał Wasiak
Nie pracuję w redakcji żadnego czasopisma, współpracuję z kilkoma
A co do wyjaśnień, to nie pamiętam by skończyło się na merytorycznej
dyskusji, raczej przechwalanie się, czego to autor w Rudawach nie dokonał i
ile czasu tam nie spędził. No chyba, że pamięć już zawodzi? Wszak jak mówisz
to był 2001 rok.
> Serio namawialeś do zrobienia samemu raczków? :-)Mysłałem, że mieszakm w
> rozwiniętaj częsci Świata...
eee.. a w czym problem
oczywiście nie ma dziś takiego przymusu,( patrz wątek "co nam dała
Solidarność w górach") można sprzęt po prostu kupić
ale zrobienie czegoś samemu to może być frajda i satysfakcja
jedyne argumenty przeciw (do rozważenia)to
- czy uzyskamy produkt o odpowiednich właściwościach
- czy suma kosztu materiałów i robocizny nie będzie wyższa od gotowca w
sklepie
- czy mamy warunki i umiejętności do zrobienia tego produktu
ale jak się da to dlaczego nie zrobić ? :-)
Pozdrawiam
Rafał Żyła
(przerabiający właśnie ruską kostkę wg Wojtkowego pomysłu - ale
oczywiście z własnymi zmianami co by nie było tak prosto :-) )
No właśnie, sam sobie odpowedziałeś. Ja nie twierdziłem, że Meindl nie robi
underskarpetek, ale że nie daje wyraźnych zalceń - decyzję pozostawiając
najwyraźniej użyszkodnikowi.
> IMHO ilość skarpet i ich rodzaj, jak i wiązanie i rodzaj noszonego obuwia
> to jednak mocno indywidualny wynik preferencji i cech fizycznych,
> jak np. potliwość stopy, czy skłonnosć do otarć/bąbli.
> Sam najczęściej noszę dwie skarpety, wewnętrzne z coolmaxem czy coś tam.
> Tak się prosto lepiej czuję (nie mam przy tym wcale na myśli węchu), głównie
> chodzi o lepszą amortyzację, dopasowanie stosunkowo sztywnego buta
> i trochę odprowadzanie wilgoci.
/.../
> Zaś kategoryczne wnioski natury ogólnej,
> typu: jedna - postęp, dwie - ciemnogród (czy odwrotnie)
> - to już ino melasa z konfiturą i kandyzowaną wisienką.
>
Trudno się z Tobą nie zgodzić - wszak to mój przedpiśca wyciągnął jednoznaczne
wnioski czego należy zawsze używać, jam jedynie opisał, co na nogi w góry
wzuwam.
pozdrówaski
Tomek
może nie było superhiperduper skarpet, ale dobre buty były
jg
> Nooo... to może jednak zaryzykuję? :-)
Warto, jam się przekonal w sumie po polskiej plajcie Patagonii.
Nakupiłem za smiszne piniądze skarpet z wełny z domieszka kapilenu (czy
jak to się tam pisze). Skarpety są faktycznie wełniane, po praktycznie
czterech latach chodzenia, skarpety są w bardzo dobrym stanie. Wage tsz
mam nieletką.
> Ale dwóch par na pewno nie założę...
Ja chodzę w jednej parze i jest OK.
--
pozdrawiam
any
> Ale co Ty o tym mozesz wiedziec, skoro
> wierzysz bezkrytycznie w dane i parametry podawane przez
> producentow
mała poprawka - krytycznie
> i nie miesci Ci sie w glowie, ze domowym
> sposobem mozna wykonac sprzet lepszy od fabrycznego.
W przypadku raczków - nie mieści mi się w głowie. Ale może ograniczony jestem.
> Jak jest różnica w cenie między
> > raczkami wasnoręcznnie zrobionymi a kupowanymi w sklepie?
>
> Moze Beneq napisze, ale mysle, ze koszt materialu to jakies
> 5 zl.
5 zl to kosztuje pewnie metr taśmy (myślę, że do pary trzeba z dwa metry).
Kuba
no nie strzymałem...;-)
I ja sie tu z kolegą całkowicie zgadzam, że ni ma to jak wełna.
wie to każdy, kto widział zime we górach, święte słowa Wojtku
pozdr
gk
Pozdrawiam
Stanley
> PS. Czy ktos moze potwierdzic informacje, ze producenci obuwia
> turystycznego NIE zalecaja wiecej niz jednej skarpety?
tak jest od dłuższego czasu w przypadku wysokiej klasy butów narciarskich,
dla butów trekingowych takie zalecenie wydaje mi się bez sensu
rychu
> > Ale wszak tamże właśnie:
> > "Liner sock (...) auch als Unterziehsocke geeignet!"
> > A żeby coś było unter/under to muszą być przynajmniej dwa cosie.
> No właśnie, sam sobie odpowedziałeś.
Nie odpowiadałem sobie - do tego nie potrzebowałbym usenetu,
odręczne memo wystarczyłoby w zupełności
> Ja nie twierdziłem, że Meindl nie robi
> underskarpetek, ale że nie daje wyraźnych zalceń - decyzję pozostawiając
> najwyraźniej użyszkodnikowi.
Powiedzmy sobie szczerze, a szaleńczo odważnie - ściemniasz odrobineczkę ;-)
Zwyczajnie nie doczytałeś, prawda? Zdarza się.
Toż wyżej napisałeś, że pogląd sprzed 20 lat, kiej nie było dobrych
(pardąć: technicznych) butów i skarpet;
to potem wklejałbyś linka gdzie producent takichże produktów
"majwyraźniej pozostawia użytkownikowi" decyzję,
czy zanurzyc się w takie zacofanie?
> Trudno się z Tobą nie zgodzić - wszak to mój przedpiśca
ano - widac to u mnie wszak było: > >
Serdeczności,
Kuba
Użytkownik <jacob....@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:1116.000012...@newsgate.onet.pl...
>
> Powiedzmy sobie szczerze, a szaleńczo odważnie - ściemniasz odrobineczkę
;-)
> Zwyczajnie nie doczytałeś, prawda? Zdarza się.
Może nie do końca ściemniam, ale szaleńczo odważnie przyznam się, że
faktycznie nie doczytałem...;) Działałem pod presją czasu, ze względu na
konieczność dzielenia tegoż między Grupę a pracodawcę.
Tak czy inaczej, miło się z Tobą dyskutuje...;)
--
pozdrówka
Tomek Jaźwiński - Tomisiek
http://www.tompress.wroclaw.pl/