Mam prymusik antyczny marki Szmiel (Trzmiel, Szmel), produkcja
radziecka, kopia Phoebus 625 i zwiazane z nim pytania...
1. Czy ktos w tym palil czyms innym, niz benzyna? Na ten przyklad,
czy
da sie to pogonic na nafcie? Mieszance nafty z benzyna?
2. Czy ktos wie, skad wytrzasnac usczelke do pompki? Nie potrzebuje
jeszcze, ale fajnei by bylo wiedziec, co mogloby pasowac.
3. Ile toto trzeba napompowac przed podpaleniem? Nie wyprobowalem
jeszcze mojego egzemplarza, bo dopiero wczoraj upewnilem sie, ze jest
szczelny, ze zawor bezpieczenstwa funkcjonuje, no i doprowadzilem
uszczelke w zaworku zwrotnym pompki do stanu uzywalnosci...
4. Czy sam zawor palnika jest jakos serwisowalny? Na razie - odpukac
-
wyglada na szczelny, ale zobaczymy, co bedzie, jak sie rozgrzeje...
5. W pojemniczku z zapasowymi czesciami jest komplet uszczelek do
zaworow bezpieczenstwa oraz zwrotnego pompy, uszczelka tloka (2szt) i
zakretki wlewu, zapasowa dysza i... troche jakby mieszanki trocin ze
scinkami metalu. Co to ostatnie jest i do czego to sluzy?
Tytulem wyjasnienia nieco niecodziennego pytania #1: mam cisnieniowa
lampe naftowa klasy Petromax 500HK, wolalbym moc pogonic oba
ustrojstwa na jedno paliwo i wolalbym nie na benzyne, bo petromaxa
wprawdzie na upartego na benzynie da sie pogonic, ale ani to
bezpieczne, ani zalecane...
dzieki za odpowiedzi,
--
Marek Lewandowski
ICQ#/GG#: ask per mail. mail: locust[X]poczta/onet/pl
my gallery: http://www.pbase.com/mareklew
my kind-of-a-blog: http://lockaphoto.stufftoread.com
Matusz
>... Menażka wylądowała na palniku (a raczej gejzerze ognia)...
Nie da się powiedzieć, że jesteś człowiekiem małej wiary ;-)
pozdrawiam
makar
--
Ziobryzacja prawa - nazwanie chirurga mordercą.
mak...@gazeta.pl.gov (best gov is no .gov)
:)
Działo się to na takim zadrzewionym placyku pod Wronią Basztą. Jest na nim
taki większy kamień (a może mały głazik). Cały czas gotowania przeleżałem za
nim. :)
Matusz
>Mam prymusik antyczny marki Szmiel (Trzmiel, Szmel), produkcja
>radziecka, kopia Phoebus 625 i zwiazane z nim pytania...
Miałem, używałem. Dawno. Na nafcie nie próbowałem.
Jak się pojawi Inżynier to prawdopodobnie odpowie na wszystkie Twe
pytania. Palniki to jego hobby.
pozdrawiam
makar
--
Magister Kwaśniewski? Doktor Kaczyński? Profesor Lepper?
Kaczką narodów jesteś i papugą...
Z mojego doświadczenia...
Pompka służy wyłącznie do wytworzenia cisnienia wstępnego, które (po
otwarciu zaworu) pozwoli benzynie wypłynąć i wylać się do specjalnego
wgłębienia/kołnierza. Jeśli kołnierz się napełni - zakręcasz zaworek.
Podpalasz benzynę i czekasz, aż się do końca wypali podgrzewając palnik
i wytwarzając właściwe ciśnienie.
Jak zgaśnie, to odpalasz już jak zwykły gaz.
Zalecam dużą ostrożność.
Rozpalać daleko od czegoś, co mogło by się zająć, bo przy jakiejś
nieszczelności płomienie mogą być na prawdę imponujące.
Z zaworu bezpieczeństwa może buchnąć płomień nawet na metr. Jak zawór w
palniku nieszczelny, to zanim się wszystko ustatkuje, to też może
"prychać" płomieniem.
Jeśli chodzi o inne paliwa niż benzyna(czy benzyna ekstrakcyjna), to się
nie wypowiem, ale na benzynie z olejem spuszczonej z dwusuwa kopciło jak
dwusuw ale działało. :)
--
Pozdrawiam
JMP
> Miałem, używałem. Dawno. Na nafcie nie próbowałem.
> Jak się pojawi Inżynier to prawdopodobnie odpowie na wszystkie Twe
> pytania. Palniki to jego hobby.
>
Całkiem nie dawno na organizowanym 4 lata temu "zimowym biwaku precla" w
szalasie na Jasieniu palilismy na nowiutkim, nieużywanym szmielu, który
znaleźliśmy w szafie (prawdopodobnie jakiś zakup mojego ojca z lat 70, przeleżał
w szafie nieużywany ponad 20 lat, na biwak przywieźliśmy go specjalnie).
Nie było żadnych problemów.
Generalnie zarowno w szmielu jak i "breżniewce" palilam różnymi typami
enzyny - ekstrakcyjną i wieloma typami samochodowej, czasem ściąganej ustami z
baku (nie moimi, zawsze się znalazł jakiś uprzejmy kierowca, ktory służył
kobiecie pomocą).
Najlepiej rzecz jasna chodziły na ekstrakcyjnej.
Nigdy nie mialam problemów z wybuchaniem a szmiele są zdecydowanie bardziej
stabilne niż "breżniewki".
Nafty nie próbowałam, trochę bym sie bała, że spaliny pozatykają zawory.
Pozdrowienia
Basia
> Mam prymusik antyczny marki Szmiel (Trzmiel, Szmel), produkcja
> radziecka, kopia Phoebus 625 i zwiazane z nim pytania...
No nie taki znów antyczny, fakt, z zeszłego wieku.
No i nie kopia (a fe), ale 'zmodyfikowana' konstrukcja oparta na...
Jakby to była kopia (dokładna), to by działała jak Phoebus.
Mam 3 Trzmiele (o dziwo każdy jest trochę inny, ale nie rozgryzłem
jeszcze
czy to tylko rok produkcji) w swojej kolekcji, z czego 2 'nówki' raz
rozdziewiczone,
żeby sprawdzic jak palą (na benzynie ekstrakcyjnej).
>
> 1. Czy ktos w tym palil czyms innym, niz benzyna? Na ten przyklad,
> czy
> da sie to pogonic na nafcie? Mieszance nafty z benzyna?
Próbowałem Trzmiela na:
1. Denaturacie - zrywa płomień palnika, ma tendencję do 'rozhulania
się' - nie polecam, praktycznie nie da sie palic na denaturacie/
spirytusie.
2. Benzyny (ekstrakcyjna, samochodowe) - najlepsza ekstrakcyjna,
ołowiowe zostawiają osad etylku ołowiu (lub co tam sie wytraca z
benzyny ołowiowej) w otworze dyszy - trzeba przetykać niezbyt często,
ale....Polecana ekstrakcyjna!!!!
3. Nafta (oświetleniowa) - działa, ale do rozpalania należy mieć małą
buteleczkę z denaturatem (spirytus wleawamy do pojemniczka pod
palnikiem, duzo, palnik musi byc bardziej rozgrzany, żebu 'zaskoczył).
W trakcie gotowania 'raczej' konieczne dopompowywanie zbiornika.
4. Mieszanki nafta-benzyna - oczywiście, zaleznie od proporcji blizej
nafty lub benzyny.
>
> 2. Czy ktos wie, skad wytrzasnac usczelke do pompki? Nie potrzebuje
> jeszcze, ale fajnei by bylo wiedziec, co mogloby pasowac.
Którą uszczelkę? Tłoczek?
>
> 3. Ile toto trzeba napompowac przed podpaleniem? Nie wyprobowalem
> jeszcze mojego egzemplarza, bo dopiero wczoraj upewnilem sie, ze jest
> szczelny, ze zawor bezpieczenstwa funkcjonuje, no i doprowadzilem
> uszczelke w zaworku zwrotnym pompki do stanu uzywalnosci...
Brawo! Zaworek zwrotny pompki najczęściej 'parcieje' z czasem, a
efektem jest podnoszenie się poziomu benzyny w pompce.
Pompuje sie około 20-40 pompnięc (zależy od uszczelki tłoczka) -
lepiej więcej, niż mniej.
>
> 4. Czy sam zawor palnika jest jakos serwisowalny? Na razie - odpukac
> -
> wyglada na szczelny, ale zobaczymy, co bedzie, jak sie rozgrzeje...
Trzmiela da się rozebrać na części pierwsze, więc i zawór jest
serwisowalny.
>
> 5. W pojemniczku z zapasowymi czesciami jest komplet uszczelek do
> zaworow bezpieczenstwa oraz zwrotnego pompy, uszczelka tloka (2szt) i
> zakretki wlewu, zapasowa dysza i... troche jakby mieszanki trocin ze
> scinkami metalu. Co to ostatnie jest i do czego to sluzy?
Obawiam się, że jedna z uszczelek zaworka (pracujaca w wysokiej
temperaturze) sie rozsypała
(specjalna guma + pył aluminiowy)
>
> Tytulem wyjasnienia nieco niecodziennego pytania #1: mam cisnieniowa
> lampe naftowa klasy Petromax 500HK, wolalbym moc pogonic oba
> ustrojstwa na jedno paliwo i wolalbym nie na benzyne, bo petromaxa
> wprawdzie na upartego na benzynie da sie pogonic, ale ani to
> bezpieczne, ani zalecane...
Leć na nafcie (oświetleniowej), tylko do rozpalania Trzmiela używaj
denaturatu.
Trzmiel to kiedyś była super kuchenka (w czasach, gdy nic innego nie
było), ale teraz
jest trochę przyciężkawa.
>
Jakby co, to mam (chyba) troche części zapasowych z zezłomowanych
Trzmieli.
Pozdrawiam
Wojtek
> Trzmiel to kiedyś była super kuchenka (w czasach, gdy nic innego nie
> było), ale teraz
> jest trochę przyciężkawa.
To turystyki pieszej IMO była za ciężka.
Mając Szmiela zawsze w góry zabierałam "breżniewkę".
Natomiast jak pisałam Szmiel zdecydowanie bardziej stabilny.
B.
ołowiowe zostawiają osad etylku ołowiu (lub co tam sie wytraca z
benzyny ołowiowej) w otworze dyszy
----------------------------------------------------
Benzyny ołowiowej od jakiegoś czasu w tym kraju już nie ma :-)
Pzdr
JKK
Pzdr
JKK
> ołowiowe zostawiają osad etylku ołowiu (lub co tam sie wytraca z
> benzyny ołowiowej) w otworze dyszy
> ----------------------------------------------------
>
> Benzyny ołowiowej od jakiegoś czasu w tym kraju już nie ma :-)
Mosz recht! Ja ino tak 'antycznie' napisałem. :-)
Pozdrawiam
Wojtek
Rewelacja, mimo, ze urzadzenie ciezkie i wielkie.
Obnaza absurd i glupote gierkowskiej propagandy oraz naiwnosc
spolecznstwa zycjacego w tym czasie.
Potem poszedlem za moda i przeszedlem na cartridzge gazowe.
Ale niedawno znowu kupilem uzywana brezniewke z mysla o wyjazdach
lotniczych w egzotyczne kraje. Benzyne zawsze sie znajdzie.
x
Jakos ze dwa lata temu na allegro pewien oryginal sprzedawal trzmielowy
faq. Chyba rzecz godna polecenia, ale nie zakupilem ze wzgledow
ambicjonalnych. Ten czlowiek robic wrazenie jakiegos oszoloma.
:-(
Pozdrav
TA
Mosz recht! Ja ino tak 'antycznie' napisałem. :-)
----------------------------------------------------------------
Ni ma chopie sprawy ;-)
Pzdr
JKK
Podepne sie do Ciebie, ale dziekuje wszystkim za odpowiedzi!
Trzmiela odpalilem dzisiaj wieczorem i o doswiadczeniach wysmaze
nowego posta, sprobuje zlozyc cos w rodzaju FAQ z tego, co wykopalem o
Trzmielu, Phoebusie i co posprawdzalem dzisiaj sam, ale to pewnie
jutro bedzie :)
Uscislajac: ja mam Trzmiela 1, znaczy, po prostu Trzmiela.
> No nie taki znów antyczny, fakt, z zeszłego wieku.
> No i nie kopia (a fe), ale 'zmodyfikowana' konstrukcja oparta na...
> Jakby to była kopia (dokładna), to by działała jak Phoebus.
hmmm... dobrze jak Phoebus, czy zle jak Phoebus?
Glowne roznice, ktore mi sie rzucila w oczy, sa na korzysc Trzmiela,
ale nie wiem, jak z powtarzalnoscia tego :)
Roznica #1: talerzyk na spirytus. Phoebus go nie ma. Leje sie spiryt
bezposrednio w zaglebienie w zbiorniku benzyny (to zaglebienie zreszta
Trzmiel tez ma). Przez to z Phoebusa oblazi farba 2x szybciej niz z
Trzmiela, ale za to podgrzewane jest troche paliwo.
Roznica #2: genialny klucz do regulacji plomienia w Trzmielu: sluzy
rowniez do wymiany dyszy, dokrecenia uszczelki zaworu, mozna nim
obrocic gorace podporki pod garnek i przy odrobinie zrecznosci zdjac
goraca oslone przeciwwiatrowa. Phoebus ma zamiast tego klucza
zwyczajna, zaklepana na koncu w kwadrat rurke, a o narzedzia martw sie
sam.
> 2. Benzyny (ekstrakcyjna, samochodowe) - najlepsza ekstrakcyjna,
> ołowiowe zostawiają osad etylku ołowiu (lub co tam sie wytraca z
> benzyny ołowiowej) w otworze dyszy - trzeba przetykać niezbyt często,
> ale....Polecana ekstrakcyjna!!!!
Potwierdzam, moj tez na ekstrakcyjnej idzie jak burza :)
> 3. Nafta (oświetleniowa) - działa, ale do rozpalania należy mieć małą
> buteleczkę z denaturatem (spirytus wleawamy do pojemniczka pod
> palnikiem, duzo, palnik musi byc bardziej rozgrzany, żebu 'zaskoczył).
> W trakcie gotowania 'raczej' konieczne dopompowywanie zbiornika.
Probowalem cieklej parafiny (znaczy oczyszczonej, prawie bezwonnej
nafty), pali, ale wyraznie mieszanka ma za duzo paliwa. Trzeba dobrze
napompowac, 2x podgrzac (spirytem) - raz za malo, palnik za zimny do
rownego parowania nafty - i malutko odkrecac palnik. Co nie znaczy, ze
mniej grzeje - nafta ma wyzsza wartosc energetyczna, niz benzyna i
potrzeba jej zwyczajnie mniej.
Phoebus mial osobna dysze do nafty (mniejsza), osobna do benzyny (z
wieksza dziura). Ta w Trzmielu jest za duza do dobrej pracy na nafcie,
do tego moja jest juz pewnie wyeksploatowana - musialbym sprobowac,
jak by bylo z nowa.
> > 2. Czy ktos wie, skad wytrzasnac usczelke do pompki? Nie potrzebuje
> > jeszcze, ale fajnei by bylo wiedziec, co mogloby pasowac.
> Którą uszczelkę? Tłoczek?
Tak, bo ta na dole to sie da dorobic :)
> Brawo! Zaworek zwrotny pompki najczęściej 'parcieje' z czasem, a
> efektem jest podnoszenie się poziomu benzyny w pompce.
U mnie zarowno zawor zwortny pompki jak i zawor bezpieczenstwa mialy
odksztalcona plastycznie uszczelke - krawedz, do ktorej te uszczelki
sa dociskane, wlazly w uszczelki i "roznitowaly" je jakby. Mimo to
guma pozostala elastyczna, scialem ten powstaly kolnierz i obrocilem
uszczelki dupa do gory i trzymaja cisnienie jak nalezy. To, ze zawor
bezpieczenstwa sie otwiera, tez sprawdzilem :)
> Pompuje sie około 20-40 pompnięc (zależy od uszczelki tłoczka) -
> lepiej więcej, niż mniej.
No to pompowalem sporo mniej, bo przy benzynie tak 15-20 pompniec przy
tanku z 0.25 litra paliwa, ale zakladam, ze po rozhajcowaniu sie
cisnienie par i tak sie stabilizuje.
> Trzmiela da się rozebrać na części pierwsze, więc i zawór jest
> serwisowalny.
na szczescie na razie jest szczelny :)
>> troche jakby mieszanki trocin ze
>> scinkami metalu. Co to ostatnie jest i do czego to sluzy?
> Obawiam się, że jedna z uszczelek zaworka (pracujaca w wysokiej
> temperaturze) sie rozsypała
> (specjalna guma + pył aluminiowy)
ooookej...
to jest wlasnie ta uszczelka, co do ktorej najbardziej balem sie, ze
bedzie kaput i ze nie dam rady skolowac zamiennika. Ale na razie
(odpukac) trzyma szczelnosc.
> Trzmiel to kiedyś była super kuchenka (w czasach, gdy nic innego nie
> było), ale teraz jest trochę przyciężkawa.
No, ja planuje zabrac ja na kajaki, wiec poki mi sama w sobie kajaka
nie zatopi, to okej. Kumpel ma MSR, tez na benzyne, wiec beda dwa
palniki i jedno paliwo - optymalnie.
Do noszenia na pelcach to mam maly palniczek Markilla z
piezozapalnikiem, na nakrecane kartusze, pali ze hej, lekki jest, z
kartuszami w cywilizowanych krajach nie problem, a do
niecywilizowanych jeszcze nie latalem samolotem, wiec problemu z
zapasem gazu nie mialem.
> Jakby co, to mam (chyba) troche części zapasowych z zezłomowanych
> Trzmieli.
Dzieki, na razie mam chyba komplet zapasu, z wyjatkiem tej uszczelki
oski zaworu, ale to mysle, ze jakby co, to sie i tych resztek
rozsypanej uszczelki nasypie, sruba dokreci i szczelnie bedzie. To w
koncu prosta dlawica z zaciskiem...
pozdrawiam i dziekuje za wskazowki!
Marek Lewandowski
> Trzmiela odpalilem dzisiaj wieczorem i o doswiadczeniach wysmaze
> nowego posta, sprobuje zlozyc cos w rodzaju FAQ z tego, co wykopalem o
> Trzmielu, Phoebusie i co posprawdzalem dzisiaj sam, ale to pewnie
> jutro bedzie :)
No i bylo :)
http://lockaphoto.stufftoread.com/files/kuchenki.turystyczne.pdf
W sumie tylko o Trzmielu, ale jak mi co innego wpadnie w garsc, to
uzupelnie :)
Bardzo bym sie ucieszyl, gdyby ktos wygrzebal u siebie instrukcje od
Trzmiela 1 i Trzmiela 4 i zeskanowal - nie mam zadnego dobrego obrazka
pogladowego do opisu...
To jest pierwsze podejscie, jak komus sie chce przeczytac, to jestem
otwarty na uwagi.
pozdrowienia,
Marek Lewandowski
> Bardzo bym sie ucieszyl, gdyby ktos wygrzebal u siebie instrukcje od
> Trzmiela 1 i Trzmiela 4 i zeskanowal -
Poszukam do 4 - względnie niedawno odgrzebałem praktycznie nieużywanego
Trzmiela 4, może gdzieś tam jakaś instrukcja leży. Ale wątpię. Zresztą,
kuchenkę potraktowałem jako zabytek, bo zbyt ciężka i zbyt paliwożerna.
I w dodatku w czasie gotowania musiałem ją podpompowywać, bo ciśnienie
zbyt spadało :/
--
bans