Zgodnie z radami uruchomilem kostke, juwla, ruskiego prymusa... Wlalem wen
benzyne ekstrakcyjna, dmuchnalem w baniak, zapalilem i po paru mniej
udanych probach odpalil! Po ponad 20 latach stania, pierwszy jego
dziewiczy plomien ujzal swiatlo poznego wieczoru.
Pomny przestrog bacznie obserwowalem zachowanie ustrojstwa. I mam pare
pytan po moich obserwacjach.
1. Plomien powinien sie palic z lekko niebieskawa barwa?
2. Jezyki ognia powinny wylazic troche ponad (jakies 0.5cm) srodkowa
oslone/rodzielacz plomienia? Tzn wkolo niej, rownomiernie.
3. Efekty dziwekowe przypominaja syk palnika acetylenowego?
4. Co zrobic aby nie wybuchl pojemnik z paliwem? Wlasnie tu mialem
problem. Otoz zaczal sie on nagrzewac, mimo ze nie zdolalem jeszcze nawet
zagotowac wody w czajnkiu na 2 szklanki. Jest kolo pojemnika taka blaszana
oslona. Ruchoma. Jak ja powinno sie ustawic? Sa dwie mozliwosci. Albo
zostawic na dolnym polozeniu, czyli tak jak sie uklada zaraz po rozlozeniu
machiny, albo na maxa do gory podniesc, az sie oprze krawedzia o zawor
bezpieczenstwa?
BTW denaturat juz mi mniej smierdzi, gdy do lampki spirytusowej wlalem
benzyny extr i zobaczylem co to plomien niekontrolowany ;-(
Pozdrawiam
Piotr L.
jak sam napisałeś, jest to osłona (ekran);
kiedy tylko granat (i tak też nazywano tę maszynkę;)
zacznie równo palić, osłonę opuszczasz (chronisz
zbiornik przed przegrzaniem);
co do reszty pytań - nie mam pojęcia, ostatni raz gotowałem
na tym z 10 lat temu;
>
> 1. Plomien powinien sie palic z lekko niebieskawa barwa?
>
Tak, zdecydowanie niebieski.
> 2. Jezyki ognia powinny wylazic troche ponad (jakies 0.5cm) srodkowa
> oslone/rodzielacz plomienia? Tzn wkolo niej, rownomiernie.
>
Wszystko zalezy jak duże jest naczynie w którym podgrzewasz wodę.
Ogólnie języki płomienia nie powinny wychodzic z boków naczynia, bo je
osmalisz.
> 3. Efekty dziwekowe przypominaja syk palnika acetylenowego?
>
Nie wiem jakie dźwięki wydaje palnik acetylenowy, ale juwel
charakterystycznie warczy.
Bardzo lubię ten dźwięk.
> Jest kolo pojemnika taka blaszana
> oslona. Ruchoma. Jak ja powinno sie ustawic? Sa dwie mozliwosci. Albo
> zostawic na dolnym polozeniu, czyli tak jak sie uklada zaraz po rozlozeniu
> machiny, albo na maxa do gory podniesc, az sie oprze krawedzia o zawor
> bezpieczenstwa?
Wszystko zleży od temperatury otoczenia. W zimnej temperaturze zbiornik z
paliwem powinien być cały czas lekko ogrzewany, więc nie powinno być osłony
pomiędzy nim a palnikiem.
Palą się opary benzyny wiec w zbiorniczku cały czas powinno byc pewne
ciśnienie.
W wyższej temperaturze osłona powinna oddzielać palnik od zbiorniczka, aby
nie ogrzał się za bardzo.
Spoko - ja uzywałam juwla chyba 20 lat (miałam kolejno z 5 szt.) ze trzy
razy widziałam jak sikał benzyną przez zawór bezpieczeństwa (płomień z
zaworu na 3 m) ale nigdy nie wybuchł.
Po to jest własnie zawór bezpieczeństwa aby zadziałał
A w ogóle to kiedyś się spotkałam z bardzo dużym zdziwieniem "kobieta a
obsługuje juwel". Poczułam się podbudowana.
> BTW denaturat juz mi mniej smierdzi, gdy do lampki spirytusowej wlalem
> benzyny extr i zobaczylem co to plomien niekontrolowany ;-(
Takich eksperymentów to lepiej nie robić.
A dokładniej to pewnie odpowie ci Wojtek, bo jego hobby to palniki ;-)
Pozdrowienia.
Basia
> 1. Plomien powinien sie palic z lekko niebieskawa barwa?
Tak
> 2. Jezyki ognia powinny wylazic troche ponad (jakies 0.5cm) srodkowa
> oslone/rodzielacz plomienia? Tzn wkolo niej, rownomiernie.
Tak
> 3. Efekty dziwekowe przypominaja syk palnika acetylenowego?
Tak
> 4. Co zrobic aby nie wybuchl pojemnik z paliwem? Wlasnie tu mialem
> problem. Otoz zaczal sie on nagrzewac, mimo ze nie zdolalem jeszcze nawet
> zagotowac wody w czajnkiu na 2 szklanki. Jest kolo pojemnika taka blaszana
> oslona. Ruchoma. Jak ja powinno sie ustawic? Sa dwie mozliwosci. Albo
> zostawic na dolnym polozeniu, czyli tak jak sie uklada zaraz po rozlozeniu
> machiny, albo na maxa do gory podniesc, az sie oprze krawedzia o zawor
> bezpieczenstwa?
IMO zostawić w dolnym położeniu
I w ogóle ufać radzieckiej myśli technicznej.
--
Pozdrawiam,
Maciek
> 1. Plomien powinien sie palic z lekko niebieskawa barwa?
Tak.
> 2. Jezyki ognia powinny wylazic troche ponad (jakies 0.5cm) srodkowa
> oslone/rodzielacz plomienia? Tzn wkolo niej, rownomiernie.
Chyba mniej więcej tak. U mnie mają z 1 cm i dotykają menażki.
> 3. Efekty dziwekowe przypominaja syk palnika acetylenowego?
Nie wiem, jaki to dźwięk, ale u mnie na początku startuje jak silnik, a jak
się rozgrzeje, to dochodzi do tego syk.
> 4. Co zrobic aby nie wybuchl pojemnik z paliwem? Wlasnie tu mialem
> problem.
A to jest w ogóle możliwe? U mnie jest zawór bezpieczeństwa, który ma
wypuszczać paliwo jakby się za bardzo rozgrzało. Ze 2 razy w życiu widziałem
metrowy płomień z tego ustrojstwa. Ja bym się nie przejmował. Przecież ta
maszyna zaczyna działać dopiero jak się porządnie rozgrzeje, więc na pewno
ma sporą odporność na przegrzanie. Choć działanie zaworu dla pewności bym
sprawdził.
zdrówko!!
maciek
Piotr L. wrote:
> Witajcie
>
> Zgodnie z radami uruchomilem kostke, juwla, ruskiego prymusa...
Gratulacje.
>
> Pomny przestrog bacznie obserwowalem zachowanie ustrojstwa. I mam pare
> pytan po moich obserwacjach.
>
> 1. Plomien powinien sie palic z lekko niebieskawa barwa?
Tak.
>
> 2. Jezyki ognia powinny wylazic troche ponad (jakies 0.5cm) srodkowa
> oslone/rodzielacz plomienia? Tzn wkolo niej, rownomiernie.
Tak
>
> 3. Efekty dziwekowe przypominaja syk palnika acetylenowego?
Tak
>
> 4. Co zrobic aby nie wybuchl pojemnik z paliwem? Wlasnie tu mialem
> problem. Otoz zaczal sie on nagrzewac, mimo ze nie zdolalem jeszcze nawet
> zagotowac wody w czajnkiu na 2 szklanki. Jest kolo pojemnika taka blaszana
> oslona. Ruchoma. Jak ja powinno sie ustawic? Sa dwie mozliwosci. Albo
> zostawic na dolnym polozeniu, czyli tak jak sie uklada zaraz po rozlozeniu
> machiny, albo na maxa do gory podniesc, az sie oprze krawedzia o zawor
> bezpieczenstwa?
Zostawic w dolnym polozeniu.
Przy gotowaniu w niskich temperaturach mozna ta oslona
(podnoszac ja) regulowac preznosc par benzyny.
Ale to zwsze troche ryzykowne.
>
Pozdrawiam
Wojtek
Na co trzeba zwrócić uwagę ustawiając 'breżniewkę' ( to nasza lokalna
nazwa )
tak aby w zsięgu 'strzała z zawora' nie znalazł się namiot lub opalająca się
koleżanka ;-)
Praktykowaliśmy ustawianie za jakimś grubym bukiem ;-)
Pzdr Henek
> Na co trzeba zwrócić uwagę ustawiając 'breżniewkę' ( to nasza lokalna
> nazwa )
> tak aby w zsięgu 'strzała z zawora' nie znalazł się namiot lub opalająca
się
> koleżanka ;-)
> Praktykowaliśmy ustawianie za jakimś grubym bukiem ;-)
>
Zgadza się.
Dodam jeszcze ze sikanie z zaworu bezpieczeństwa widziałam za każdym razem w
warunkach upalnej pogody, kiedy maszynka postała wcześniej trochę na słońcu.
I na szczęście nigdy nie była to moja maszynka.
Pozdrowienia.
Basia
> Na co trzeba zwrócić uwagę ustawiając 'breżniewkę' ( to nasza lokalna
> nazwa )
> tak aby w zsięgu 'strzała z zawora' nie znalazł się namiot lub opalająca
się
> koleżanka ;-)
Dlaczego? Jeżeli się opala to powinna się ucieszyć.
Pozdrawiam
Stańczyk
Pozdrowienia.
Basia
Później przerzuciliśmy się na 'szmela' - prymus zamknięty w dwóch garnkach z
aluminium....
Jego wydajność i moc była iście piekielna :-)
Czasami były lekkie trudności z zapłonem - kiedyś strzelał nam metrowymi
płomieniami w absydzie namiotu :-)
Ale ogólnie też był coolowy :-)
Pzdr Henek
no nie wiem .....
:-)
Pzdr Henek
> Później przerzuciliśmy się na 'szmela' - prymus zamknięty w dwóch garnkach
z
> aluminium....
> Jego wydajność i moc była iście piekielna :-)
> Czasami były lekkie trudności z zapłonem - kiedyś strzelał nam metrowymi
> płomieniami w absydzie namiotu :-)
> Ale ogólnie też był coolowy :-)
>
A ja ma nowiutkiego szmela, który swoje inauguracyjne zapalenie przeżył w
styczniu tego roku na Jasieniu na I zimowym biwaku precla.
Tam w ogóle był festiwal maszynek, juwel też był.
Pozdrowienia.
Basia
> Na co trzeba zwrócić uwagę ustawiając 'breżniewkę' ( to nasza
> lokalna nazwa )
> tak aby w zsięgu 'strzała z zawora' nie znalazł się namiot lub
> opalająca się koleżanka ;-)
I nie na gładkim. Potrafi po rozgrzaniu się dostac takich drgań, że
się porusza. Czasami przy wytrysku ;-) też się przesuwał.
Stąd zresztą inna popularna nazwa "łunochód" (daje łunę i chodzi)
Pozdrawiam,
Kuba (uzywający do dziś z pewnym upodobaniem łunochoda)
--
A może wreszcie spadnie snieg...
e-mail: jrad...@zpigichp.edu.pl
http://www.zpigichp.edu.pl/domowe/jradlins
+++
Powinien radosnie furkotac;-)
> > 4. Co zrobic aby nie wybuchl pojemnik z paliwem? Wlasnie tu mialem
> > problem. Otoz zaczal sie on nagrzewac, mimo ze nie zdolalem jeszcze
nawet
> > zagotowac wody w czajnkiu na 2 szklanki. Jest kolo pojemnika taka
blaszana
> > oslona. Ruchoma. Jak ja powinno sie ustawic? Sa dwie mozliwosci. Albo
> > zostawic na dolnym polozeniu, czyli tak jak sie uklada zaraz po
rozlozeniu
> > machiny, albo na maxa do gory podniesc, az sie oprze krawedzia o zawor
> > bezpieczenstwa?
>
> Zostawic w dolnym polozeniu.
> Przy gotowaniu w niskich temperaturach mozna ta oslona
> (podnoszac ja) regulowac preznosc par benzyny.
> Ale to zwsze troche ryzykowne.
Kiedy palnik zaczyna przerywac, buchajac "zimnym" zolto-bialym plomieniem
lub plomyk robi sie "swieczkowy" delikatnie syczac miast furczec (co zdarza
sie zima, albo gdy ma przewiewnie) to podniesienie ekranu zwieksza
temperature zbiornika i cisnienie w zasilaniu palnika, przez co kuchenka ma
szanse palic lepiej. Jesli dziala dobrze, nie ma co podnosic ekranu.
Pozdrawiam,
Konik
PS: konczac gotowanie, warto - po zdlawieniu i zdmuchnieciu plomienia -
rozszczelnic zbiornik korkiem; inaczej - gdy maszynka jest nagrzana - bedzie
plula przez palnik paliwem.
No, ja np. mialem (wersja cylindryczna) i tez chrzcilem na biwaku;-)))
Wczesniej tylko kostka (2 szt.)
Pozdrawiam,
Konik
PS: Przy Twojej, Basiu kondycji, to Szmiel nie ma znaczenia; dla mnie za
ciezki;-)
> Zostawic w dolnym polozeniu.
> Przy gotowaniu w niskich temperaturach mozna ta oslona (podnoszac ja)
> regulowac preznosc par benzyny. Ale to zwsze troche ryzykowne.
No ok. Mnie tylko martwi, ze pojemnik z paliwem robil sie dosyc goracy. Na
tyle goracy, ze dotknac go sie nie dalo.
I na koniec pytanie jeszcze jedno. Otoz zauwazylem, ze zgasic plomien moge
zarowno krecac kurkiem max w lewo (czyli normalnie skrecajac plomien) jak
i max w prawo. I nwet bym rzekl, e to w prawo jest w stanie bardziej
drastycznie zamknac doplyw paliwa, bo nawet i syk jakby wysysanego paliwa
ustaje (mimo braku plomienia). Czy ja mam przekrecony jakos kurek, czy tak
ma byc?
P.
>
> PS: Przy Twojej, Basiu kondycji, to Szmiel nie ma znaczenia; dla mnie za
> ciezki;-)
>
Ale to młody (Maciek) niósł szmiela na Jasień.
Ponadto zabrany był specjalnie na biwak.
Ja też nie noszę go w góry bo za ciężki.
Pozdrowienia.
Basia
jedno ze skrajnych położeń służy do czyszczenia dyszy;
sprawdź bez płomienia (choć powinien być stosowny
napis na gałce)- wysuwa się wtedy igiełka z dyszy;
> Czasami były lekkie trudności z zapłonem - kiedyś strzelał nam metrowymi
> płomieniami w absydzie namiotu :-)
okno dachowe - przydatna sprawa.
Basia Z. wrote:
> A ja ma nowiutkiego szmela, który swoje inauguracyjne zapalenie przeżył w
> styczniu tego roku na Jasieniu na I zimowym biwaku precla.
>
> Tam w ogóle był festiwal maszynek, juwel też był.
No i zapowiada sie podobny festiwal na Jesiennym Spotkaniu
Precla na Cyrli. Termin sie przesunie na listopad.
Pozdrawiam
Wojtek
Na pokrętlec masz napisane: zażet' i praczistit' i kierunki. Raczej
zakrecać jak trzeba a pozycji praczistit' używac do czyszczenia (wysuwa
się w dyszy taka igła.
Przynajmniej ja tak robiłem a miało to jakieś uzasadnienie z budowy
maszynki - kiedyś ją rozebrałem bo mi się zaklajstrowała jak paliłem
w niej jakąs tajemną mieszanką. Szczegółów nie pomnę ale Wojtek
powinien coś dorzucić (a i sprostować jak mnie skleroza zjadła).\
Pozdrawiam,
Kuba
> I na koniec pytanie jeszcze jedno. Otoz zauwazylem, ze zgasic plomien moge
> zarowno krecac kurkiem max w lewo (czyli normalnie skrecajac plomien) jak
> i max w prawo. I nwet bym rzekl, e to w prawo jest w stanie bardziej
> drastycznie zamknac doplyw paliwa, bo nawet i syk jakby wysysanego paliwa
> ustaje (mimo braku plomienia). Czy ja mam przekrecony jakos kurek, czy tak
> ma byc?
Nie masz, OIDP to działa to w ten sposób, że kręcąc w jedną zatyka się
palnik czymś w rodzaju iglicy, a w drugą odcina się paliwo w okolicy
poziomej rurki biegnącej od zbiornika.
A tak w ogóle, to wydaje mi się, że trochę demonizujesz to urządzenie.
Rozbierz je, sprawdź czy uszczelki nie są sparciałe, przeprowadź próbny
rozruch w bezpiecznym miejscu i już.
--
Pozdrawiam,
Maciek
> On Wed, 02 Jun 2004 10:19:22 +0200, Piotr L. wrote:
>> I na koniec pytanie jeszcze jedno. Otoz zauwazylem, ze zgasic plomien
>> moge zarowno krecac kurkiem max w lewo (czyli normalnie skrecajac
>> plomien) jak i max w prawo.
>
> Na pokrętlec masz napisane: zażet' i praczistit' i kierunki. Raczej
> zakrecać jak trzeba a pozycji praczistit' używac do czyszczenia (wysuwa
> się w dyszy taka igła.
Dokladnie tak. I radze nie pozostawiac goracego palnika w pozycji
"Proczistit" - zdazylo mi sie bowiem, ze ta igielka do czyszczenia dyszy
zapiekla sie i nie dalo sie jej juz wysunac. Konieczne bylo jej usuniecie
na sile. Bez niej palnik tez dziala, ale dysza moze sie zatykac zwlaszcza
gdy stosuje sie zwykla benzyne samochodowa.
--
Jacek G.
No pewno.
A teraz z innej beczki - dlaczego toto w miarę upływu lat traci moc ?
Taki efekt występował w moich 2 kostkach i w jednej "beczułce". No chyba
nie dlatego, że niegdysiejsze paliwo miało więcej pałeru :)
--
Piotr Jankisz
Małe co nieco o rowerach:
http://www.widzew.net/~bladteth/pj.html
> A teraz z innej beczki - dlaczego toto w miarę upływu lat traci moc ?
> Taki efekt występował w moich 2 kostkach i w jednej "beczułce". No chyba
> nie dlatego, że niegdysiejsze paliwo miało więcej pałeru :)
Może uszczelki się starzeją? Albo gotowanie na nim jest tak emocjonujące,
że z czasem zaczynasz wyolbrzymiać minione doznania;))
--
Pozdrawiam,
Maciek
> A teraz z innej beczki - dlaczego toto w miarę upływu lat traci moc ?
> Taki efekt występował w moich 2 kostkach i w jednej "beczułce". No chyba
> nie dlatego, że niegdysiejsze paliwo miało więcej pałeru :)
>
IMHO - dysze się zatykają. Trzeba by przeczyścić, ale tak gruntownie i
wymienić uszczelki.
Pozdrowienia.
Basia
Być może, ale po wymianie uszczelek sytuacja nie zmienia się.
> Albo gotowanie na nim jest tak emocjonujące,
> że z czasem zaczynasz wyolbrzymiać minione doznania;))
A to na pewno ;)
>Zgodnie z radami uruchomilem kostke, juwla, ruskiego prymusa...
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=26216275
Taki, ajsuołs ??
pozdrawiam
makar
--
makaraj NO FEAR? - kNOw FEAR!
na
gazeta
pl http://www.akglodz.org/
A tutaj masz szfeckom potrupke
http://www.optimus.se/products/hunter/
Pzdr,
Konik
w ruskim ładniejsze pokrętło;
taka ladna ruska, nowiutka i nierozdziewiczona kuchnia lezy u mnie w
szafie. nie zdazylem jej jeszcze uruchomic.
ale po Waszych komentarzach to lepiej moze zadzwonie po jakichs saperow..
;)
a tak w ogole to cos innego niz bezyne ekstrakcyjna mozna tam wlac i bedzie
grzac?
--
Kapsel
kapsulski(malpka)poczta.onet.pl
w kontekscie zblizajacego sie festivalu udzielanie
informacji w tym zakresie staje sie wysoce niekorzystne w
swietle budowania swojej pozycji na pozycji startowej
wzgledem zaczynajacego sie przygotowania do wyzej
wzmiankowanego festivalu uff :)
kolega do swojej zapalniczki (takiej do papierochow) nalewa
Shell Extra Power 8)
michal_jankowski
> A teraz z innej beczki - dlaczego toto w miarę upływu lat traci moc ?
> Taki efekt występował w moich 2 kostkach i w jednej "beczułce". No chyba
> nie dlatego, że niegdysiejsze paliwo miało więcej pałeru :)
IMHO dysza musi mieć określoną średnicę. Po jakimś czasie średnica dyszy
się zwiększa (czyszczenie, ubytki materiału) i benzyna nie spala się
optymalnie, tylko pali się bardziej czerwonym płomieniem (może mieszanka
na mniej powietrza - tego nie wiem na pewno). Taki płomień daje mniej
ciepła.
Też "zużyłem" kiedyś 3 kostki CCCP a mam jeszcze w piwnicy ze 2 i 1/2
szt. :)
Jeśli chodzi o paliwo to z bardziej niecodziennych używałem mieszanki
pół na pół denaturatu z benzyną. Na samym denaturacie nie chodziła :(
Benzyna z olejem "upuszczana" z dwusuwa też nie należała do rzadkości.
Jeśli chodzi o instrukcję obsługi/konserwacji, to trzeba uważać przy
czyszczeniu (jeśli się rozkręca palnik) żeby dobrze włożyć iglicę
czyszczącą, bo może potem się nie wyłączać przy zamykaniu "w prawo" i
będzie sikała benzyną nawet po zgaszeniu płomienia - można nawet tę
iglicę wyrzucić a czyścić czymś innym. ;)
I najważniejsza zasada! Porządnie podgrać palnik! Nalać do tego tzw.
kieliszka pod palnikiem benzyny lub denaturatu do pełna, porządnie
zamknąć zawór "w prawo", podpalić, poczekać aż się wszystko spali, to
potem się zapala jak kuchenkę gazową.
Pozdrawiam
--
JMP
napalm.
Serdecznosci.
Kuba
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>
> Użytkownik "Basia Z." <bjz@USUN_TO.poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:c9k16c$1j2c$1...@news2.ipartners.pl...
>> Wiecie co, ta "kostka", "juwel", czy "breżniewka", to jednak jest
>> kultowy
>> sprzęt.
>
> Później przerzuciliśmy się na 'szmela' - prymus zamknięty w dwóch
> garnkach z aluminium....
Piękne urzadzenie :-) Tylko cięzkie :-(
> Jego wydajność i moc była iście piekielna :-)
Potwierdzam.
Posiadam jeszcze takie urządzenie nieużywane, i mam nadzieję, że wreszcie
uda mi się przybyc na biwak Precla, to z przyjemnością uruchomię grata.
--
Czółko :-)
w czasach, kiedy tego używałem, u nas na stacjach
benz. była, oczywiście, tylko etylinka ( wolałem nie jeść ciepłego,
niż to wlać; sporo osób jednak stosowało);
teraz niby czteroetylku nie dodają, przypuszczam jednak,
że produkty spalania b. ekst. są znacznie mniej szkodliwe;
benzyna apteczna byłaby już przesadą;)
jest niby jeszcze jakieś paliwo (benzyna) lotnicze;
może się jaki chemik wypowie?
BTW:
czy za Breżniewa w ZSRR była benzyna bezołowiowa
do aut?
Grzegorz Lipnicki wrote:
> jest niby jeszcze jakieś paliwo (benzyna) lotnicze;
> może się jaki chemik wypowie?
Chemik, nie chemik
http://www.rg.pl/strony/pl/produkty/produkty.html?group=PALIWO%20LOTNICZE&nr_prod=88&lang=pl
I wszystko jasne.
Pozdrawiam
wojtek
nie - jest jeszcze benzyna lotnicza
do silników tłokowych ("awgas");
http://www.petrolot.pl/samolotowe/samolotowe.htm
chyba to usiłowano kiedyś wlewać do samochodów rajdowych;
tu jest wartość opałowa (bo pewnie to ma znaczenie
dla kuchenki):
http://www.obr.pl/benzyna.php
Wartość opałowa min. 43,5 [MJ/kg]
>
> > A teraz z innej beczki - dlaczego toto w miarę upływu lat traci moc ?
> > Taki efekt występował w moich 2 kostkach i w jednej "beczułce". No chyba
> > nie dlatego, że niegdysiejsze paliwo miało więcej pałeru :)
>
> IMHO dysza musi mieć określoną średnicę. Po jakimś czasie średnica dyszy
> się zwiększa (czyszczenie, ubytki materiału) i benzyna nie spala się
> optymalnie, tylko pali się bardziej czerwonym płomieniem (może mieszanka
> na mniej powietrza - tego nie wiem na pewno). Taki płomień daje mniej
> ciepła.
Da się jakoś zregenerować dyszę ? Mam jeszcze jedną "kostkę" padniętą,
trzeba by spróbować.
Hm. Piszesz, ze zamykanie w prawo odcina calkowicie doplyw paliwa (tez to
zauwazylem), ale na grupie pisali, zeby tego nie robic dla zgaszenia
plomienia, bo sie iglica moze popsowac. I gasic klasycznie w lewo (ino
wedy hcyab paliwo ulata?).
Przyznam, ze zastanawialem sie po co taka wyprofilowana tacka pod spodem.
Ale nic tam nie lalem. Kuchnia poszla prawie od razu gdy dmuchnalem w
karnisterek ;-) Bo ciezko tam z butli precyzyjnie bez rozlewania cos wlac.
Pozdrawiam
Piotr L.
> Jego wydajność i moc była iście piekielna :-)
Przy okazji - mam szmiela (o ile dobrze pamiętam z numerkiem 4 albo 3),
kiedys sobie go testowałem i wydawało mi się ze zżerał potwornie duzo
paliwa - wychodziło okolo 60ml na zagotowanie litra wody (bezwietrzna
pogoda, jakies 20st Celsjusza) - taki jest standard dla tego sprzętu,
czy po prostu ta kuchenka jest niesprawna?
--
Artur Goc
goc malpa o2 kropka pl
instrukcja jest jednoznaczna:
wykljucziajetcja primus pawarotom po striełkie "zażecz'" do oktaza
(rusycystów b. przepraszam za transkrypcję);
nie wolno też tak regulować płomienia, żeby gałka
była w położeniu "przeczyścić" (niszczy się igła).
Niestety trudno mi to teraz ocenić, ale jakoś nie pamietam problemów z
paliwożernością, choć zapewne jako że to wytwór techniki radzieckiej nikt
się takimi drobnostkami nie przejmował ....
Nam w każdym razie w warunkach zimowych sprawdzał się nienajgorzej ....
Pzdr Henek
> Hm. Piszesz, ze zamykanie w prawo odcina calkowicie doplyw paliwa (tez to
> zauwazylem), ale na grupie pisali, zeby tego nie robic dla zgaszenia
> plomienia, bo sie iglica moze popsowac. I gasic klasycznie w lewo (ino
> wedy hcyab paliwo ulata?).
Specjalnie poszedłem do piwnicy, żeby sprawdzić, bo już myślałem, że mam
sklerozę ;)
"proczistit'" <-- w lewo do oporu (wtedy wysuwa się iglica do góry - to
widać).
Zamykanie dopływu prawidłowe --> w prawo
> Przyznam, ze zastanawialem sie po co taka wyprofilowana tacka pod spodem.
> Ale nic tam nie lalem. Kuchnia poszla prawie od razu gdy dmuchnalem w
> karnisterek ;-) Bo ciezko tam z butli precyzyjnie bez rozlewania cos wlac.
Bo nie należy przesadzać z tą precyzyjnością. Jak się rozleje to
podpalasz wrzucając zapaloną zapałkę do kuchenki z pewnej odległości i
czekasz aż się wypalą resztki benzyny - potem już odpalasz jak gaz. ;)
Do "nowszych" modeli dodawali lejek. :))
Pozdrawiam
--
JMP