Wyjeżdzam niedługo w TATRY z kobietą, wszystko załatwione, wszystko gra.
ALe moja kobieta dręczy mnie w temacie KRYSZTAŁU GÓRSKIEGo, powiem szczerze
TATRY znam , chodze po nich dośc długo ale nigdy nie interesowałem się
poważniej minerałami.Czy ktoś wie czy takie cudo możńa znaleźć w TATRACH i
gdzie ewętualnie i rozumiem że nie mozna tego wziąść ze sobą ?
Przepraszam jeżeli pisze jakieś głupoty ale jeste laikiem w tym temacie.
Pozdrawiam
Radek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
oczywiście
> i gdzie ewętualnie
ewentualnie w sklepach/kramach z pamiątkami, wisorami, brelokami, biżuterią itd
> i rozumiem że nie mozna tego wziąść ze sobą ?
jeśli się zapłaci - można
> Przepraszam jeżeli pisze jakieś głupoty ale jeste laikiem w tym temacie.
Ależ nie ma za co.
Wizja kryształów poniewiarających się gdzieś podle ścieżki,
by każdy potrzebujacy mógł dla siebie (lub swego/swej Signifikent Ader),
podczas wyprawy lub wręcz ekspedycji, wybrać jaki ładny, duży i lśniący
jest prosto urocza.
Serdeczności,
Kuba
niczego, co znajdziesz w Tatrach, wziąć nie można.
Kryształu górskiego na pewno nie znajdziesz ot tak, w Tatrach jest za mało
skał metamorficznych.
Pozdrawiam
Michał Siwicki
kiedyś to się jeździło po tę odmianę kwarcu w okolice Jegłowej w Sudetach.
Można jeszcze tam coś "wyskrobać"?
pzdr
KrzysieK
--
______________________
jerz...@wp.pl
Eee tam, mój mężczyzna znalazł dla mnie ładny kryształ górski na Lodowcu
Ametystów w Alpach w grupie Mont Blanc (ametyst to tez odmiana kwarcu
krystalicznego).
Pozdrowienia.
Basia
pozdrówka
Tomek
> W Alpach zdecydowanie łatwiej niż w Tatrach [chociaż ja nigdy nie
> znalazłem - bo nie szukałem:))]
heh, przypominam sobie, ze trafilismy kiedys na miejsce w alpach, gdzie
fakczynie krysztaly sie poniewieraly w duzej ilosci. I nagle trzech
doroslych facetow zaczelo napychac sobie kieszenie, caly czas udajac przed
soba, ze tego nie robia, bo sa przeciez powazni, bo asekuracja, bo szczyt,
bo... :)))
ale faktycznie, szanse _znalezienia_ krysztalu to chyba raczej sudety a nie
tatry.
marek
> Wielu pierwszych alpinistów było najpierw zbieraczami kryształów właśnie
> (Balmat). Poszukiwanie kryształów (nocą) pięknie opisuje też Kurt Diemberger
> w "Góry i partnerzy".
Toć i pierwsze pisane przewodniki to były "spiski" poszukiwaczy skarbów
z opisami szlaków typu (pirazyokocirkaebałtwtiemańkie):
"idź z Dunajczem, za Szczawnicą znajdziesz górę zwaną Gomola,
tam, gdzie drzewa buk i jodła splecione, stóp tuzin ku wschodowi
uderz w ziemię, jak głos odda, tam kop, a z pomocą Bożą swoje znajdziesz"
Bo kto i by się tam, w starych, dobrych i rozumnych czasach,
pchał w jakieś tam, za przeproszeniem, góry, bez konkretnego pożytku.
E no jakie tam znowu głupoty weź ze sobą majzel i młotek musicie iśc pod Mnicha
to taka skałka koło Morskiego Oka i tam trzeba pokopać napewno coś znajdziecie
jak nie kryształ to na pewno jakieś marne diamenty albo bursztyn