Alpy Julijskie: Prisojnik (Prisank) - fotki z września

114 views
Skip to first unread message

Franz

unread,
Sep 29, 2006, 7:23:18 AM9/29/06
to
Witam,

Prisojnik - masywny kolos skalny - opada na północ ścianą liczącą ok. 1000m,
którą poprowadzono kilka ferrat. Od południa jest znacznie łatwiej dostępny.
W jego grani znajdują się dwa naturalne otwory - Malo oraz Veliko
Prisojnikovo Okno. Wielkie Okno, mające ok. 80m wysokości, widoczne jest
dobrze z szosy prowadzącej z Kranjskej Gory na przełęcz Vrsic. Za swój cel
obrałem wejście na szczyt ferratką prowadzącą właśnie przez to skalne okno:
http://wfs.freehost.pl/Julij06/Prisoj/Prisoj.html

Budzik w telefonie zadzwonił o 6:15. Otwieram oczy - za szybą samochodu
brzydko i buro. Nieee... nie wstaję. Jeszcze odrobinę drzemki a potem - cóż,
w końcu wylegiwać to mogę się w domu.
Z przeł. Vrsic aż pod ścianę, gdzie zaczyna się ferrata, idę we mgle. Pod
ścianą już ożywienie, w sumie ponad dziesięć osób przygotowuje się do drogi.
Zakładam i ja rynsztunek. Mijam Czechów, pozdrawiając ich: Ahoj! Uśmiechają
się, już po kasku widzą, że też jestem Czechem. Wyprowadzam ich z błędu -
kask faktycznie pochodzi z Brna ale ja mieszkam nieco bardziej na północ. ;)

Początek ferratki jest zupełnie łatwy i już za chwilę zmienia się w zwykłą
ścieżkę, tyle że stromą. Zyskuję szybko wysokość i za chwilę zaczyna coś
rozbłyskiwać nade mną. To górny pułap chmur a nad nim - słońce. Super! Teraz
jest naprawdę pięknie - góry przed i nade mną, morze chmur w dole. Lubię te
klimaty.
Po chwili znów pojawiają się ubezpieczenia. Trawers miejscami dosyć
powietrzny, chociaż tej wysokości bardziej się domyślam, bazując na widokach
z poprzedniego popołudnia.
Pionową ściankę pokonuję po metalowych klamrach, podziwiając kolejne plany,
wyłaniające się znad chmur. Po chwili muszę się nieco przeczołgać. Miejsce
krótkie ale ciekawe - wysokość lekko skośnej szczeliny poniżej jednego metra
a na grzbiecie plecak. Przewijam się przez filar i... jest! Widać już Veliko
Prisojnokovo Okno. Podejście nieco żmudne ale widoki coraz ładniejsze.
Wyjście z Okna na południową stronę grani strome - po klamrach. Jeszcze rzut
oka za siebie - przez Okno: powoli chmury się rozstępują.
Po chwili wyjście na grań i teraz nią lub czasem tuż poniżej coraz bliżej na
szczyt. Widoki na wszystkie strony. Na wierzchołku zasłużony posiłek. Obok
mnie kilka osób. Ktoś pyta Japończyka czy był już w Polsce. Był - w
Krakowie. Dedukuję, że pytający to mój krajan.

Powrót na przełęcz drogą normalną całkiem fajny - pogoda zadbała o
dostarczenie miłych wrażeń. W pobliżu przełęczy jeszcze rzut oka na
Mojstrovki i moją wczorajszą nocną drogę zejściową. A na przełęczy, obok
mojego wozu... Franz. Też chciał tego dnia wejść na Prisojnik ale dotarł na
przełęcz zbyt późno, więc zrobił tylko Mojstrovkę.
Częstuję kawą, ciastkami, czas upływa na miłej rozmowie. Potem się
rozstajemy, ja wracam do Kranjskej Gory po benzynę, bo obawiam się że w
drugą stronę mogłoby jej nie starczyć. Potem zajadę do Zadnjej Trenty
przenocować przed kolejną wyprawą. Franz po wysuszeniu namiotu chce poszukać
w pobliżu dyskretnego miejsca na nocleg. A więc: Tschuess. Tschuess, viel
Glueck.

Kiedy zajeżdżam później do doliny Zadnja Trenta, wita mnie już - Franz. :))
Nie znalazł nic lepszego. Ten wieczór spędzamy wspólnie. Tym razem nie
odmawia piwka. Namawia mnie, abym poszedł z nim następnego dnia razem na
Bavski Grintavec. Nic z tego, Franz. Moim jutrzejszym celem jest Jalovec.
--
Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.za.pl - Alpy,Dolomity,Słowacja ale i coś z dalekiego świata...
http://wfs.freehost.pl - nowy serwer


Stańczyk

unread,
Sep 29, 2006, 7:47:11 AM9/29/06
to

Użytkownik "Franz" <PahhurW...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:efivlm$c8j$1...@atlantis.news.tpi.pl...
> Witam,
>
> Prisojnik - masywny kolos skalny - ..... Moim jutrzejszym celem jest
> Jalovec.

Fajna relacja, super zdjęcia.
Czy kask i zestaw "via ferrata" są tam konieczne?

Pozdrawiam
Stańczyk

Grzegorz Zalot

unread,
Sep 29, 2006, 8:11:26 AM9/29/06
to
Hello Franz !:

.........


> Kiedy zajeżdżam później do doliny Zadnja Trenta, wita mnie już - Franz. :))

..

No, Franz - mam propozycję - zbierz gdzieś te Maile w kupę za
przeproszeniem i będzie fajny pamiętnik ;-) !

A wyprawa ... ech, miałem za mało czasu w Julijskich, zostaje na
następny raz ...

GZ.

przemek p

unread,
Sep 29, 2006, 8:37:03 AM9/29/06
to

Użytkownik "Franz"

> A na przełęczy, obok mojego wozu... Franz.

Fajnie się mają elwry w Niemczech. ;-)
Fajna relacja i zdjęcia w odcinkach. :-)

--
pzdr
przemek


przemek p

unread,
Sep 29, 2006, 8:47:02 AM9/29/06
to

Użytkownik "Stańczyk" <
> Czy kask i zestaw "via ferrata" s± tam konieczne?

Ja chodziłem po Julijskich bez sprzętu. Na Prisojnik wchodziłem od Koczy na
Gozdu (Hanzova Pot). Ale na sam Prisojnik jest też łatwy szlak bez ferraty.
Własciwie tylko na Triglavie widziałem wpiętych turystów (na grani w
okolicach Małego Triglava).

--
pzdr
przemek


Piotr Sobczyński

unread,
Sep 29, 2006, 8:53:43 AM9/29/06
to

Użytkownik "Franz" <PahhurW...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:efivlm$c8j$1...@atlantis.news.tpi.pl...
> Witam,
>
> Prisojnik - masywny kolos skalny - opada na północ ścianą liczącą ok.
> 1000m, którą poprowadzono kilka ferrat. Od południa jest znacznie łatwiej
> dostępny. W jego grani znajdują się dwa naturalne otwory - Malo oraz
> Veliko Prisojnikovo Okno. Wielkie Okno, mające ok. 80m wysokości, widoczne
> jest dobrze z szosy prowadzącej z Kranjskej Gory na przełęcz Vrsic.

A Ajdovską Deklicę widziałeś?
Z Vrsicia najlepiej ją widać.

Pozdrawiam
Piotrek

Jacek G.

unread,
Sep 29, 2006, 9:13:24 AM9/29/06
to
przemek p napisał(a):

>
> Użytkownik "Stańczyk" <
>> Czy kask i zestaw "via ferrata" są tam konieczne?


>
> Ja chodziłem po Julijskich bez sprzętu. Na Prisojnik wchodziłem od Koczy
> na Gozdu (Hanzova Pot). Ale na sam Prisojnik jest też łatwy szlak bez
> ferraty. Własciwie tylko na Triglavie widziałem wpiętych turystów (na
> grani w okolicach Małego Triglava).

Bo to jest tak jak z tymi dyskusjami o Orlej Perci. Poręczówka daje
możliwość wpięcia się. Kwestia konieczności to już sprawa indywidualnych
odczuć, tudzież zwyczajów. Jak wspomniał Franz Słoweńcy raczej nie mają
takiego zwyczaju, a pozostali robią jak uważają.
Sprawa oceny trudności jest rzeczą dość subiektywną (zwłaszcza jeśli chodzi
o trasy z ułatwieniami typu klamry, czy drabiny). To co dla jednego jest
nie do przejścia, dla innego może być łatwizną.
Tak, że musisz sam ocenić, czy zabrać sprzęt ferratowy czy nie.
--
Jacek G.

Jacek G.

unread,
Sep 29, 2006, 9:16:43 AM9/29/06
to
Grzegorz Zalot napisał(a):


> No, Franz - mam propozycję - zbierz gdzieś te Maile w kupę za
> przeproszeniem i będzie fajny pamiętnik ;-) !
Ja chyba też będę miał propozycję, ale to już na priv. Teksty już
pozbierałem do kupy. Franz już pewnie domyśla się o co chodzi. Mam nadzieję
że wyrazi zgodę.

>
> A wyprawa ... ech, miałem za mało czasu w Julijskich, zostaje na
> następny raz ...

No ja też zaliczyłem tylko Triglav i dolinę Triglavskich Jezior, a jest tam
jak widać co robić.

--
Jacek G.

Grzegorz Zalot

unread,
Sep 29, 2006, 9:20:37 AM9/29/06
to
Hello Jacek G. !:

......


> No ja też zaliczyłem tylko Triglav i dolinę Triglavskich Jezior, a jest tam
> jak widać co robić.

A ja dokładnie odwrotnie - tylko Mangart i Jalovec, jakoś tłumów nie
lubię ... Ale też ciekawie było :-) !

GZ.

Grzegorz Zalot

unread,
Sep 29, 2006, 9:22:37 AM9/29/06
to
Hello Jacek G. !:

.....

Generalnie wszędzie można chodzić bez ubezpieczeń. Co najwyżej ktoś
odpadnie ...

> Tak, że musisz sam ocenić, czy zabrać sprzęt ferratowy czy nie.

Dokładnie. Ja ze swego doświadczenia mogę powiedzieć, że autoasekuracja
dodaje znakomicie pewności, czym poprawia te pozytywne doznania z
wycieczek ! Ale jeśli ktoś więcej adrenaliny lubi ...

GZ.

Franz

unread,
Sep 29, 2006, 9:26:53 AM9/29/06
to
Użytkownik "Grzegorz Zalot"

> No, Franz - mam propozycję - zbierz gdzieś te Maile w kupę za
> przeproszeniem i będzie fajny pamiętnik ;-) !
>
Mam zamiar umieścić to potem na stronce. ;)
Piszę tutaj w odcinakch bo:
1. Przy moim pisowstręcie jest mi jakoś łatwiej robic to w małych porcjach
2. Liczę na to, że ew. uwagi bądź pytania pomogą w końcowej redakcji tekstu

Franz

unread,
Sep 29, 2006, 9:42:04 AM9/29/06
to
Użytkownik "przemek p"
> Użytkownik "Stańczyk" <
>> Czy kask i zestaw "via ferrata" są tam konieczne?

>
> Ja chodziłem po Julijskich bez sprzętu. Na Prisojnik wchodziłem od Koczy
> na Gozdu (Hanzova Pot). Ale na sam Prisojnik jest też łatwy szlak bez
> ferraty. Własciwie tylko na Triglavie widziałem wpiętych turystów (na
> grani w okolicach Małego Triglava).
>
Cieszę się, że relacja i zdjęcia znajdują jakieś uznanie. :) Jestem otwarty
również na krytyczne uwagi.

Jak wspomniałem w którymś wcześniejszym odcinku, Słoweńcy generalnie chodzą
bez sprzętu do asekuracji, natomiast kask nie jest u nich rzadkością,
chociaż często widziałem kaski rowerowe. Inostrańcy w większości stosują
sprzęt ferratowy.
Ja na ogół zakładam na siebie sprzęt w miejscu, które na moje oko wygląda na
początek ferraty (bywają wyjątki, jak np. na Mojstrovce). Czasem to trudno
określić, bo np. lina stalowa już jest ale trudności raczej niewielkie.
Jeśli chodzi o kask, to początkowo ciężko było mi się do niego przekonać.
Teraz zakładam bez oporów - już wielokrotnie uchronił mnie nie tyle przed
spadającymi kamieniami, co przed waleniem łbem w skałę. Zdarza się, że
kontrolując chwyty i stopnie, przekładając ręce i nogi, zapominam o głowie.
;) Nieraz ten berecik uchronił mnie przed dziurą w głowie, o guzach nie
wspominając.

Na tej konkretnej trasie z przeł. Vrsic przez Wielkie Okno było kilka takich
miejsc, w których bez wahania wpinałem się w linkę. Gdybym był tam bez
uprzęży i lonży - czy bym poszedł? Tak, ale w tych kilku miejscach szedłbym
zapewne diabelnie ostrożnie - to zawsze jest jakieś ryzyko. Zresztą, i tak
staram się chodzić ostrożnie. Polecieć nawet na lonży to żadna przyjemność.
To jest tylko ubezpieczenie czyli jak każda polisa - płacimy ale wolelibyśmy
nigdy nie korzystać.

Franz

unread,
Sep 29, 2006, 9:51:01 AM9/29/06
to
Użytkownik "Piotr Sobczyński"

> A Ajdovską Deklicę widziałeś?
> Z Vrsicia najlepiej ją widać.
>
Może mam za małą wyobraźnię.
W przewodniku Nowickiego jest napisane, że najlepiej ją widać z górnego
odcinka szosy, a więc poniżej przełęczy. Patrzałem z szosy, patrzałem z
przełęczy - jak ktoś chce, to sobie twarz dojrzy. W sumie dojrzałem w dwóch
różnych miejscach - więc to chyba nie to. ;)
Na zamieszczonych na stronce zdjęciach mam widok zarówno z szosy -
http://wfs.freehost.pl/Julij06/Prisoj/zdjecie.html?nra=0 jak i z Mojstrovki
(dokładnie ponad przełęczą) -
http://wfs.freehost.pl/Julij06/Prisoj/zdjecie.html?nra=6 i na każdym można
się jej dopatrzeć.

Franz

unread,
Sep 29, 2006, 10:05:04 AM9/29/06
to
Użytkownik "Jacek G."

>> No, Franz - mam propozycję - zbierz gdzieś te Maile w kupę za
>> przeproszeniem i będzie fajny pamiętnik ;-) !
> Ja chyba też będę miał propozycję, ale to już na priv. Teksty już
> pozbierałem do kupy. Franz już pewnie domyśla się o co chodzi. Mam
> nadzieję
> że wyrazi zgodę.
>
:)) Domyślam się.
Po cichu Ci powiem, że w ostatnich czasach miałem zamiar z każdego mojego
wyjazdu sklecić coś dla Ciebie z jednego wybranego dnia eskapady. Począwszy
już od Czarnogóry (tam wybór padł na Karanfil).
Niestety, mój pisowstręt w połączeniu z nagromadzeniem wyjazdów skutecznie
to uniemożliwiał. A teraz coraz ciężej jest mi się cofać we wspomnieniach.
Latka lecą i pamięć już nie ta...
Dlatego postanowiłem teraz pisać na bieżąco do kolejnych zamieszczanych
zdjęć. Nie wiem tylko, czy ze wszystkim zdążę. Wspominałem Ci, że kręci mnie
jeszcze jeden - ostatni tego typu - wypad w tym roku. Ale tu już dużo zależy
od pogody. Przy tak krótkim dniu muszę mieć w miarę zagwarantowaną pogodę,
by dokońcyć to, co zacząłem w maju, a przy okazji dorzucić jeszcze co nieco.
;)
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages