Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Slajdy na ORWO

319 views
Skip to first unread message

SlaWasII

unread,
May 30, 2008, 2:01:58 PM5/30/08
to
Mam dość pokaźną liczbę bardzo pamiątkowych slajdów z wycieczek po Europie w
latach 80-tych wykonanych na filmach ORWO.
Czy ma sens obpstrykania ich z ekranu rzutnika moim D60? A może jest lepszy
(niedrogi!) sposób skopiowania ich do postaci cyfrowej?


Pawel_W

unread,
May 30, 2008, 2:16:48 PM5/30/08
to

Jak masz juz rzutnik i dobry ekran, to moze byc niezly efekt (ktos
kiedys, chyba tu, pokazywal). Na prezentacje multimedialne jak w sam
raz. Do poprawienia kolorystyki tez sie nadaje. Jesli sa troche
porysowane, to lepiej by bylo sfotografowac przy pomocy duplikatora
slajdow (ostatnio osiagaja zawrotne ceny na allegro). Jesli masz
troche smykalki do robot recznych, to sam sobie taki zrobisz w 1-2
godziny. Do tego bedzie potrzebny jeszcze obiektyw makro, lub manualny
m42 plus pierscienie posrednie (tak ok. 25-30mm wystarczy, zeby
uzyskac odpowiednia skale odwzorowania do wypelnienia calego kadru w
Pentaxie. W Nikonie to bedzie jeszcze mniej.).

Moja (uwazam, ze dobra) rada:
- sfotografuj slajdy rzucone na sciane w bardzo ciemnym pomieszczeniu.
Aparat musi byc jak najblizej obiektywu rzutnika. Odleglosc od ekranu
- 3 metry wydaje mi sie wystarczajaca.
Zaleta metody jest taka, ze zdjecie takie zrobisz nawet kitowym
obiektywem.

- po zrobieniu paru zdjec efekty obejrzyj na komputerze i ocen, czy
cie zadowalaja. Jesli nie, to oddaj do skanowania jeden film i zobacz,
czy skany z labu cie zadowalaja. A moze roznica niewarta wydanych
pieniedzy?

Pozdrawiam,
Pawel W.

pwz

unread,
May 30, 2008, 3:22:14 PM5/30/08
to
Dnia 30-05-2008 o 20:16:48 Pawel_W <pawe...@gmail.com> napisał(a):
> Jak masz juz rzutnik i dobry ekran, to moze byc niezly efekt (ktos
> kiedys, chyba tu, pokazywal).
(...)

> - sfotografuj slajdy rzucone na sciane w bardzo ciemnym pomieszczeniu.
(...)

A nie lepiej byłoby te slajdy potraktować skanerem? IMHO osiągnęłoby się w
ten sposób lepszą jakość. Tak się składa, że mam skaner, który (przy
okazji) potrafi skanować negatywy, więc sobie myślę, że i ze slajdami nie
byłoby problemu.
pwz

--
Używam klienta poczty Opera Mail: http://www.opera.com/mail/

Pawel_W

unread,
May 30, 2008, 3:30:06 PM5/30/08
to
On 30 Maj, 21:22, pwz <pz-n...@fr.pl> wrote:

> A nie lepiej byłoby te slajdy potraktować skanerem? IMHO osiągnęłoby się w  
> ten sposób lepszą jakość. Tak się składa, że mam skaner, który (przy  
> okazji) potrafi skanować negatywy, więc sobie myślę, że i ze slajdami nie  
> byłoby problemu.

Jesli ten skaner potrafi skanowac materialy transparentne "przy
okazji" to chyba lepiej jednak bedzie sfotografowac obrazy pokazywane
przez rzutnik.

moon

unread,
May 30, 2008, 4:01:51 PM5/30/08
to

nie osiągniesz wtedy niczego, co przewyższy parametry obiektywu/optyki
rzutnika.
ten rzutnik to musiałby być jakiś state-of-the-art.
jeszcze dochodzi barwa światła żarówki rzutnika i barwa ekranu - dużo
parametrów wpływających na efekt.

moon

"ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)"

unread,
May 30, 2008, 4:03:16 PM5/30/08
to
Pawel_W pisze:
/.../

> Jak masz juz rzutnik i dobry ekran, to moze byc niezly efekt (ktos
> kiedys, chyba tu, pokazywal). Na prezentacje multimedialne jak w sam
> raz. Do poprawienia kolorystyki tez sie nadaje. Jesli sa troche
/.../

Akurat lepsze efekty (jeśli ma to być reprodukcja fotograficzna) da
przefotografowanie materiału przy pomocy mieszka z duplikatorem slajdów
- Pentacon + Industar 61 sprawia się znakomicie. O samej technice sporo
w archiwum, pisał o tym Janko Muzykant, pisałem ja.

Bardzo dobre efekty da się uzyskać na skanerach Nikona serii LS lub na
skanerach filmów Minolty. Możesz kupić uźywkę, zeskanować materiał o
potem puścić dalej praktycznie za tę samą cenę - w przypadku np LS-30 od
4 lat nic się nie zmienia :)

W płaszczakach w kategorii budżetowej dla slajdu znośnie radzą sobie
skanery Epsona z serii "V", ale raczej od V200 w górę. Niestety, przy
negatywach jest już bwana kaka.

Tym niemniej najmniej stresujący sposób dający dobre rezultaty to
poszukać kogoś z Coolscanem 5000 i zlecenie skanowania z ICE (usuwanie
syfów na podstawie skanu w podczerwieni) i w zależności od tego jak się
czujesz w obróbce - albo zlecenie korekty "z automata" (ROC), albo
prosisz o 16 bitowe tiffy i bawisz się w domu.

Ostatni sposób, tani niesłychanie ale mocno loteryjkowy - idziesz do
jakiego MediaMarkt i dajesz jedną rolkę do skanowania. Jak się podoba -
dajesz resztę. Jak nie - straciłeś z 2 czteropaki.

ALex

Pawel_W

unread,
May 30, 2008, 4:13:45 PM5/30/08
to
On 30 Maj, 22:03, "ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)"

<a...@graf.torun.pl> wrote:
> Pawel_W pisze:
> /.../> Jak masz juz rzutnik i dobry ekran, to moze byc niezly efekt (ktos
> > kiedys, chyba tu, pokazywal). Na prezentacje multimedialne jak w sam
> > raz. Do poprawienia kolorystyki tez sie nadaje. Jesli sa troche
>
> /.../
>
> Akurat lepsze efekty (jeśli ma to być reprodukcja fotograficzna) da
> przefotografowanie materiału przy pomocy mieszka z duplikatorem slajdów
> - Pentacon + Industar 61 sprawia się znakomicie. O samej technice sporo
> w archiwum, pisał o tym Janko Muzykant, pisałem ja.

Alez Panie Alexie - pisze Pan szybciej niz czyta ;)
Albo niedokladnie. Przeciez pisalem w pierwszym poscie o duplikatorze.
Nieuwaznie mnie czytales! ;)

Marcin Debowski

unread,
May 30, 2008, 4:00:54 PM5/30/08
to

Tak. Chyba.

--
Marcin

Pawel_W

unread,
May 30, 2008, 4:16:16 PM5/30/08
to
On 30 Maj, 22:01, "moon" <sp_dzi...@yahoo.com> wrote:

> ten rzutnik to musiałby być jakiś state-of-the-art.

Ale do czego porownujesz uzyskany efekt. Do skanu z dobrego, wartego
kilka - kilkanascie tysiecy (nowy) skanera do slajdow?
Bo ja pamietam jak wygladaly sfotografowane na scianie slajdy i
ogladane w duzej rozdzielczosci na komputerze. Przyzwoicie.

A sprawdzenie samemu w dobie fotografii cyfrowej nic nie bedzie
kosztowalo pytajacego (koszty sa tak male, ze pomijalne), czy mu to
odpowiada. Jak tak, to bez dodatkowych kosztow i w dosc wygodny sposob
bedzie mogl sobie zarchiwizowac swoje slajdy.

moon

unread,
May 30, 2008, 4:43:32 PM5/30/08
to
Pawel_W wrote:
>> ten rzutnik to musiałby być jakiś state-of-the-art.
>
> Ale do czego porownujesz uzyskany efekt. Do skanu z dobrego, wartego
> kilka - kilkanascie tysiecy (nowy) skanera do slajdow?

no, może nie aż tak drogiego...
nagminnym błędem tańszych skanerów jest to, że slide/negatyw nie przylega
dobrze i równomiernie do powierzchni szyby, to zniekształca efekt.

> Bo ja pamietam jak wygladaly sfotografowane na scianie slajdy i
> ogladane w duzej rozdzielczosci na komputerze. Przyzwoicie.

No tak, bo z większego na mniejsze to wygląda zwykle "przywoicie". Ale
zniekształcenia optyki rzutnika muszą tam być, bo nie da się inaczej.

Ja raczej wolę skanować.

moon

"ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)"

unread,
May 30, 2008, 4:51:07 PM5/30/08
to
moon pisze:
/.../

> nagminnym błędem tańszych skanerów jest to, że slide/negatyw nie
> przylega dobrze i równomiernie do powierzchni szyby, to zniekształca efekt.

To kleimy na taśmę a pod slajd tryskamy antyniutona. Spora tyra z
czyszczeniem skanera/myciem slajdu ale działa.

ALex

m

unread,
May 31, 2008, 5:40:46 AM5/31/08
to
ja mam dosyc fajny sposób na "skanowanie" - recepte znalazłem w internecie,
jak chcesz podeśle Ci to co mi wyszło na priv i powiem co jak zrobić.


Pawel_W

unread,
May 31, 2008, 8:11:55 AM5/31/08
to
On 31 Maj, 11:40, "m" <e...@o2.pl> wrote:
> ja mam dosyc fajny sposób na "skanowanie" - recepte znalazłem w internecie,
> jak chcesz podeśle Ci to co mi wyszło na priv i powiem co jak zrobić.

Nie badz taki tajemniczy. Podziel sie tez z innymi tym sposobem :(

PW

unread,
Jun 1, 2008, 1:14:20 AM6/1/08
to

Użytkownik "SlaWasII" <SlaW...@niespamujwp.pe-el> napisał w wiadomości
news:g1pfrs$8gu$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

Może nie najtaniej, ale z dobrym efektem zrobisz to za pomocą jakiegoś
stałego szkła (1.8/50 na przykład), pierścienia pośredniego i prostego
enerdowskiego duplikatora slajdów firmy Pentacon, do znalezienia w komisach
czy na allegro. To ten, co kiedyś dopinało się go do dłuższego z dwóch
mieszków pośrednich produkowanych dla Praktiki. Jako podświetlenia użyj
flesza na kablu, moc flesza albo jego odległość od duplikatora ustalisz
doświadczalnie, tylko dodaj jeszcze jedną szybkę mleczną do tej w
duplikatorze, bo ona niezbyt dobrze wyrównuje oświetlenie na powierzchni
kadru. Z rzutnikiem zdecydowanie daj sobie spokój, nie uzyskasz ani dobrej
geometrii, ani równego światła, ani koloru, wychodzi straszna nędza. Skaner
byłby najlepszy, ale tylko specjalny do negatywów/slajdów, z płaskiego
skanera z przystawką do materiałów transparentnych dostaniesz za małą
rozdzielczość. Niestety, skanowanie większych ilości zdjęć skanerem do
negatywów trwa koszmarnie długo. Metoda z pierścieniami jest o tyle dobra,
że można fotografować w RAW-ie i nawet z totalnie skopanych zdjęć uzyskać
niezłe wyniki. Można tak nawet robić kopie negatywów kolorowych albo b/w.

Mam za sobą już jakieś 5-6 tysięcy takich zdjęć, udanych, wiem co mówię :)
przepstrykałem już prawie całe swoje zasoby analogowe z dobrym skutkiem.

zdrówka, PW

SlaWasII

unread,
Jun 1, 2008, 2:39:14 AM6/1/08
to
Rozumiem, że z rzutnikiem szkoda sobie zawracać głowy?
W takim razie, jak będzie kasa, zorganizuję sobie sprzęt do kopiowania. Póki
co, slajdy mogą poleżeć w pudle kolejne ćwierć wieku... :)))
Dzięki!


Pawel_W

unread,
Jun 1, 2008, 5:00:02 AM6/1/08
to

Sprobuj jednak na poczatku z rzutnikiem. Przeciez juz go masz. Nic cie
nie bedzie to kosztowac.

Koszty?
To zalezy. Duplikator na allegro jest cholernie drogi. Bywa, ze ponad
200zl. Ponizej 100zl nie kupisz, a samemu mozna go sobie latwo zrobic,
szczegolnie jesli chcesz kopiowac slajdy, ktore masz w ramkach. Gotowy
duplikator to przede wszystkim wygoda.
Obiektyw - 50mm. Moze byc ruski 58mm za 30-80zl do kupienia na
gieldach fotograficznych i allegro. Pierscienie posrednie to ok. 30-50
zl za komplet. Bedziesz jeszcze potrzebowal przejsciowki Nikon->m42
tej bez optyki tez za 30-50 zl gora. Jak bedzie drozej, to lepiej
poszukac niz przeplacac. Chyba, ze ci 5-10 zl roznicy nie robi.

Michal Koziara

unread,
Jun 1, 2008, 7:06:53 AM6/1/08
to
Dnia Sun, 1 Jun 2008 07:14:20 +0200, PW napisał(a):

> Skaner
> byłby najlepszy, ale tylko specjalny do negatywów/slajdów, z płaskiego
> skanera z przystawką do materiałów transparentnych dostaniesz za małą
> rozdzielczość.

A jaka jest właściwa, powiedzmy że minimalna rozdzielczość do skanowania
slajdów/negatywów?
--
Michał 'Michel' Koziara (michel-maupa-data-pl)
http://www.sztukanasztuki.pl
http://www.zaginione-obrazy.pl

Pawel_W

unread,
Jun 1, 2008, 7:18:35 AM6/1/08
to
On 1 Cze, 13:06, Michal Koziara <ad...@w.stopce.invalid> wrote:

> A jaka jest właściwa, powiedzmy że minimalna rozdzielczość do skanowania
> slajdów/negatywów?

Im wieksza tym lepsza. A minimalna rozdzielczosc zalezy od tego, do
czego ci te skany.
Przykladowo z filmu 36x24mm przy rozdzielczosci 1200 dpi otrzymasz
plik o rozmiarach ok. 1700x1200 pikseli, Czyli troche ponad 2
megapiksele. Do prezentacji na komputerze i odbitek 10x15, a nawet
13x18 starczy.

Michal Koziara

unread,
Jun 1, 2008, 7:53:38 AM6/1/08
to

Myślałem, że gdzieś jest ukryty jakiś haczyk ;-)
Czyli jeśli mam skaner płaski o rozdzielczości (optycznej, rzecz jasna)
3200 dpi, to do ogromnej większości zastosowań amatorskich całkowicie
wystarczy.
A taki skaner (mój to konkretnie Epson 3490) można było kupić za ca. 400
zł, może to jest jakieś rozwiązanie dla Autora wątku?
Fakt, że samodzielne skanowanie np. kilkudziesięciu rolek to robota dla...
kogoś bardzo cierpliwego ;-)

JA

unread,
Jun 1, 2008, 8:05:43 AM6/1/08
to
On 2008-06-01 13:53:38 +0200, Michal Koziara <ad...@w.stopce.invalid> said:

> Myślałem, że gdzieś jest ukryty jakiś haczyk ;-)
> Czyli jeśli mam skaner płaski o rozdzielczości (optycznej, rzecz jasna)
> 3200 dpi, to do ogromnej większości zastosowań amatorskich całkowicie
> wystarczy.

Wątpię, żeby ten skaner miał taką rozdzielczość.

> A taki skaner (mój to konkretnie Epson 3490) można było kupić za ca. 400
> zł, może to jest jakieś rozwiązanie dla Autora wątku?

Do małego obrazka, żaden (w akceptowalnej kwocie dla amatora) płaski
skaner się nie nadaje. Co najwyżej do www.

--
Nie odpowiadam na treści nad cytatem
Pozdrawiam
JA
www.skanowanie-35mm.pl

lr...@localhost.localdomain

unread,
Jun 1, 2008, 8:25:13 AM6/1/08
to
W poście <1hv1unv3ay6tu$.d...@michel.net>,
Michal Koziara nabazgrał:

> Myślałem, że gdzieś jest ukryty jakiś haczyk ;-)
> Czyli jeśli mam skaner płaski o rozdzielczości (optycznej, rzecz jasna)
> 3200 dpi, to do ogromnej większości zastosowań amatorskich całkowicie
> wystarczy.

Jest haczyk. To co producenci skanerów podają jako rozdzielczość
optyczną to (w pewnym uproszczeniu) rozdzielczość matrycy. Traci
się dość dużo na szkle, a także klisza wyskakuje cały czas z GO.
Wziąłem przypadkowy skan z Epsona V350 w natywnej rozdzielczości
(TIFF) i zacząłem skalować w dół. Szczegóły zaczęły znikać około
skali 0.3x...

--
2 * linux/kernel/panic.c
143 /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
144 for ( ; ; )
145 ;

Michal Koziara

unread,
Jun 1, 2008, 8:24:11 AM6/1/08
to
Dnia Sun, 1 Jun 2008 14:05:43 +0200, JA napisał(a):

> On 2008-06-01 13:53:38 +0200, Michal Koziara <ad...@w.stopce.invalid> said:
>
>> Myślałem, że gdzieś jest ukryty jakiś haczyk ;-)
>> Czyli jeśli mam skaner płaski o rozdzielczości (optycznej, rzecz jasna)
>> 3200 dpi, to do ogromnej większości zastosowań amatorskich całkowicie
>> wystarczy.
> Wątpię, żeby ten skaner miał taką rozdzielczość.

Tu leży specyfikacja (PDF):
ftp://download.epson-europe.com/pub/download/279/epson27888eu.pdf

>> A taki skaner (mój to konkretnie Epson 3490) można było kupić za ca. 400
>> zł, może to jest jakieś rozwiązanie dla Autora wątku?
> Do małego obrazka, żaden (w akceptowalnej kwocie dla amatora) płaski
> skaner się nie nadaje. Co najwyżej do www.

To chyba zależy od wymagań, nie?

Michal Koziara

unread,
Jun 1, 2008, 8:29:37 AM6/1/08
to
Dnia Sun, 1 Jun 2008 12:25:13 +0000 (UTC), lr...@localhost.localdomain
napisał(a):

> W poście <1hv1unv3ay6tu$.d...@michel.net>,
> Michal Koziara nabazgrał:
>> Myślałem, że gdzieś jest ukryty jakiś haczyk ;-)
>> Czyli jeśli mam skaner płaski o rozdzielczości (optycznej, rzecz jasna)
>> 3200 dpi, to do ogromnej większości zastosowań amatorskich całkowicie
>> wystarczy.
> Jest haczyk. To co producenci skanerów podają jako rozdzielczość
> optyczną to (w pewnym uproszczeniu) rozdzielczość matrycy. Traci
> się dość dużo na szkle, a także klisza wyskakuje cały czas z GO.

Rozumiem.

> Wziąłem przypadkowy skan z Epsona V350 w natywnej rozdzielczości
> (TIFF) i zacząłem skalować w dół. Szczegóły zaczęły znikać około
> skali 0.3x...

Muszę zeskanować jakiś film robiony porządnym szkłem i na pewno ostry i
sprawdzić. Jak do tej pory, do odbitek max 15x10 cm w zupełności
wystarczał.

JA

unread,
Jun 1, 2008, 8:43:44 AM6/1/08
to
On 2008-06-01 14:24:11 +0200, Michal Koziara <ad...@w.stopce.invalid> said:

>> Wątpię, żeby ten skaner miał taką rozdzielczość.
>
> Tu leży specyfikacja (PDF):
> ftp://download.epson-europe.com/pub/download/279/epson27888eu.pdf

Nie wątpię w specyfikację.

>
>>> A taki skaner (mój to konkretnie Epson 3490) można było kupić za ca. 400
>>> zł, może to jest jakieś rozwiązanie dla Autora wątku?
>> Do małego obrazka, żaden (w akceptowalnej kwocie dla amatora) płaski
>> skaner się nie nadaje. Co najwyżej do www.
>
> To chyba zależy od wymagań, nie?

Zależy.
Wielu wystarczy telefon komórkowy, jako aparat foto.

Janko Muzykant

unread,
Jun 1, 2008, 8:50:35 AM6/1/08
to
> Sprobuj jednak na poczatku z rzutnikiem. Przeciez juz go masz. Nic cie
> nie bedzie to kosztowac.

Z rzutnikiem efekty są niestety marne. Przynajmniej jak się porówna z
duplikatorem.

> Obiektyw - 50mm. Moze byc ruski 58mm za 30-80zl do kupienia na
> gieldach fotograficznych i allegro.

Najlepsze są tessary, dobrze pracują przy makro i mają spory kontrast
(są proste).

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/lustro jest dla mnie źródłem chwil szczęścia i wzruszeń/

lr...@localhost.localdomain

unread,
Jun 1, 2008, 9:32:48 AM6/1/08
to
W poście <1cve2ume...@michel.net>,
Michal Koziara nabazgrał:

>> Wziąłem przypadkowy skan z Epsona V350 w natywnej rozdzielczości
>> (TIFF) i zacząłem skalować w dół. Szczegóły zaczęły znikać około
>> skali 0.3x...
>
> Muszę zeskanować jakiś film robiony porządnym szkłem i na pewno ostry i
> sprawdzić. Jak do tej pory, do odbitek max 15x10 cm w zupełności
> wystarczał.

Bo wystarcza, te 0.3x to i tak z 1500px na krótyszm boku mają.
Gorzej z dynamiką i przenoszeniem kontrastu :/

Michał Dwużnik

unread,
Jun 1, 2008, 11:03:16 AM6/1/08
to
Janko Muzykant wrote:
>> Sprobuj jednak na poczatku z rzutnikiem. Przeciez juz go masz. Nic cie
>> nie bedzie to kosztowac.
>
> Z rzutnikiem efekty są niestety marne. Przynajmniej jak się porówna z
> duplikatorem.
>
>> Obiektyw - 50mm. Moze byc ruski 58mm za 30-80zl do kupienia na
>> gieldach fotograficznych i allegro.
>
> Najlepsze są tessary, dobrze pracują przy makro i mają spory kontrast
> (są proste).
>
A nie błąka Ci się po szufladach duplikat Wołny?

Michał

JA

unread,
Jun 1, 2008, 11:04:48 AM6/1/08
to
On 2008-06-01 15:32:48 +0200, lr...@localhost.localdomain said:

> Bo wystarcza, te 0.3x to i tak z 1500px na krótyszm boku mają.

Do odbitek 10x15 wystarczy 1500 na dłuższym boku.

> Gorzej z dynamiką i przenoszeniem kontrastu :/

Oto to to.

Janko Muzykant

unread,
Jun 1, 2008, 4:37:51 PM6/1/08
to
> A nie błąka Ci się po szufladach duplikat Wołny?

No akurat tego to nie mam, mam idustary.

PW

unread,
Jun 4, 2008, 12:55:05 AM6/4/08
to

Użytkownik "Michal Koziara" <ad...@w.stopce.invalid> napisał w wiadomości
news:10p198jevdt5e$.dlg@michel.net...

> Dnia Sun, 1 Jun 2008 07:14:20 +0200, PW napisał(a):
>
>> Skaner
>> byłby najlepszy, ale tylko specjalny do negatywów/slajdów, z płaskiego
>> skanera z przystawką do materiałów transparentnych dostaniesz za małą
>> rozdzielczość.
>
> A jaka jest właściwa, powiedzmy że minimalna rozdzielczość do skanowania
> slajdów/negatywów?

Zależy, do czego chcesz potem używać tych skanów. Jeśli do odbitek albo
druku, to trzeba liczyć 225-300 pikseli na cal wynikowej odbitki, co może
oznaczać całkiem spore rozdzielczości przy skanowaniu. Odbitka 10x15 ma z
grubsza 4 cale w pionie, czyli ok. 900-1200 pikseli, i tyle musisz uzyskać z
pionowego boku skanu klatki. Dla papieru 30x20 będzie to ok. 1800-2400
pikseli w pionie i 2700-3600 w poziomie. Te niższe wartości są graniczne,
poniżej będzie wyraźnie widać nieostrość. A na potrzeby ekranowe wystarczy w
zupełności jakieś 1600x1200.

Z tego widać, że do cyfryzacji slajdów czy negatywów zupełnie wystarczy
matryca 6mpix, byle obiektyw był w miarę dobry. Mówię oczywiście o
zastosowaniach amatorskich.

zdrówka, PW

PW

unread,
Jun 4, 2008, 12:59:05 AM6/4/08
to

Użytkownik "Michal Koziara" <ad...@w.stopce.invalid> napisał w wiadomości
news:zbcxdc5d...@michel.net...

>>> A taki skaner (mój to konkretnie Epson 3490) można było kupić za ca. 400
>>> zł, może to jest jakieś rozwiązanie dla Autora wątku?
>> Do małego obrazka, żaden (w akceptowalnej kwocie dla amatora) płaski
>> skaner się nie nadaje. Co najwyżej do www.
>
> To chyba zależy od wymagań, nie?

Zależy i nie zależy, kiedyś w braku skanera do negatywów męczyłem całkiem
porządnego profi Epsona z przystawką do slajdów i mimo naprawdę dobrej woli
uzyskiwałem raczej kaszaniaste wyniki, nawet przy wlelokrotnym skanowaniu
klatki i bardzo zaawansowanym wyostrzaniu. A trwało to... szkoda gadać.

zdrówka, PW

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 4, 2008, 1:57:26 AM6/4/08
to

> Mam za sobą już jakieś 5-6 tysięcy takich zdjęć, udanych, wiem co mówię :)

respekt.

> przepstrykałem już prawie całe swoje zasoby analogowe z dobrym skutkiem.

zycie jest jednak przewrotne :-)
ja z kolei swoje zdjecia cyfrowe przerabim na analogowe tzn drukuje i
do szuflady.

>
> zdrówka, PW

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 4, 2008, 2:07:28 AM6/4/08
to

probowalem troche skanowac negatywy i slajdy najpierw skanerem
plaskim , takim oglonego zastosowania z przystawka do materialow
przezroczystych , rowniez skanerem dedykowanym dla filmow
maloobrazkowych nizszej klasy.
wyniki byly marne nie do zaakceptowania , jakosc ponizej
akceptowalnej. nie chcialo mi sie trwonic zycia na doskonalenie tej
metody. znacznie lepsze wyniki dalo skanowanie odbitek papierowych z
tych negatywowo skanerem plaskim. dobre wyniki dal skaner wyzszej
klasy , nie posiadam , robilem u kogos , drozszy nikon , w cenie co ok
7k pln.

dla mnie zabawa zbyt droga i czasochlonna , wolalbym oddac archiwum do
zakladu , calosc zrobiliby pewnie taniej niz koszt scanera nikona i
lepiej , a przy tym nie marnowalbym zycia na takie bzdety.

widzialem tez zdjecia robione z ze starych negatywow za pomoca cyfry
aps-c - byly b . dobre, zdecydowanie lepsze od tych z tanich
skanerow . Chyba ta metoda oprocz oddania do zakladu wydaja mi sie
najbardziej sensowna,

PW

unread,
Jun 4, 2008, 2:50:30 AM6/4/08
to

Użytkownik <zagl...@onet.eu> napisał w wiadomości
news:d553d86b-6092-4532...@2g2000hsn.googlegroups.com...

> przepstrykałem już prawie całe swoje zasoby analogowe z dobrym skutkiem.

zycie jest jednak przewrotne :-)
ja z kolei swoje zdjecia cyfrowe przerabim na analogowe tzn drukuje i
do szuflady.

Ale nie kasujesz plików po wydrukowaniu? :)

Prawdę mówiąc były dwa powody, dla których to przepstrykałem: po pierwsze -
zaczynały już tracić kolory i kontrast, jeszcze chwila a byłyby nie do
użytku a to jednak kawał historii, i po drugie - lenistwo, o wiele łatwiej
ogląda się je na zawsze dostępnym monitorze czy telewizorze, niż rozkłada
całą imprezę z ekranem, rzutnikiem i w ogóle... Ale pierwszy powód
zdecydował.

zdrówka, PW

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 4, 2008, 3:09:50 AM6/4/08
to
On 4 Jun., 08:50, "PW" <cam...@pop.wytnijto.e-wro.pl> wrote:
> Użytkownik <zaglow...@onet.eu> napisał w wiadomościnews:d553d86b-6092-4532...@2g2000hsn.googlegroups.com...

>
> > przepstrykałem już prawie całe swoje zasoby analogowe z dobrym skutkiem.
>
> zycie jest jednak przewrotne :-)
> ja z kolei swoje zdjecia cyfrowe przerabim na analogowe  tzn drukuje i
> do szuflady.
>
> Ale nie kasujesz plików po wydrukowaniu? :)


nie , one same po pewnym czasie sie kasuja :-((


>
> Prawdę mówiąc były dwa powody, dla których to przepstrykałem: po pierwsze -
> zaczynały już tracić kolory i kontrast, jeszcze chwila a byłyby nie do
> użytku a to jednak kawał historii, i po drugie - lenistwo, o wiele łatwiej
> ogląda się je na zawsze dostępnym monitorze czy telewizorze, niż rozkłada
> całą imprezę z ekranem, rzutnikiem i w ogóle... Ale pierwszy powód
> zdecydował.

tak z rzutnikiem to rzeczywiscie zabawa i trzeba czekac do wieczora.
ja mam wiekszosc odbitek na papierze usystematyzowane w malych
albumikach.
dzieci nieraz godziny spedzaja na grzebaniu w tych szufladach , dla
nich to kopalnia ciekawych informacji rowniez na temat swojej
prahistorii. nikt ngdy nie zechcial zagladnac do komputera w
poszukiwaniu jakis zdjec.

gdzie bedzie moj HD za 20 Lat ?
Hd i komputery maja to do siebie , ze nikomu poza ich wlascicielem nie
chce sie w nich grzebac..
Zdjecia na HD istnieja tak dlugo dopoki wlascicel komputera go
obsluzy.

ze zdjec zrobionych analogowo przed 20 laty nie przepadlo prawie
zadne , ze zdjec zrobionych cyfra przed ok 10 laty nie zachowalo sie
zadne. tak jest przynajmnje w moim przypadku.

pzdr

bez ksywy


>
> zdrówka, PW

Janko Muzykant

unread,
Jun 4, 2008, 3:25:41 AM6/4/08
to
> gdzie bedzie moj HD za 20 Lat ?

Na śmieciach. Zastąpi go trzeci dysk, pewnie z 10TB.

> Hd i komputery maja to do siebie , ze nikomu poza ich wlascicielem nie
> chce sie w nich grzebac..
> Zdjecia na HD istnieja tak dlugo dopoki wlascicel komputera go
> obsluzy.
>
> ze zdjec zrobionych analogowo przed 20 laty nie przepadlo prawie
> zadne , ze zdjec zrobionych cyfra przed ok 10 laty nie zachowalo sie
> zadne. tak jest przynajmnje w moim przypadku.

Tylko to nie wina komputerów, a użytkowników. Zwykle jest tam koszmarny
burdel, milion kopii kopii i w ogóle zbyt dużo zbyt świeżych zdjęć.
Jeśli tylko ktoś zadba o dane (czytaj: nie wywali albumów na strych,
gdzie zaleje je deszcz), to za sto lat będą tam grzebać prawnuki, jak my
to robimy ze stuletnimi zdjęciami.
Aha, one nie będą grzebać w komputerze, tylko albo w albumie w stylu
Harrego Pottera, albo nieco stiuningowanej w głowie.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/nie jestem fotografem, nie ograniczam się/

PW

unread,
Jun 4, 2008, 4:16:57 AM6/4/08
to

Użytkownik <zagl...@onet.eu> napisał w wiadomości
news:55e4e735-4906-4fd5...@c58g2000hsc.googlegroups.com...

On 4 Jun., 08:50, "PW" <cam...@pop.wytnijto.e-wro.pl> wrote:
> Użytkownik <zaglow...@onet.eu> napisał w
> wiadomościnews:d553d86b-6092-4532...@2g2000hsn.googlegroups.com...
>
tak z rzutnikiem to rzeczywiscie zabawa i trzeba czekac do wieczora.
ja mam wiekszosc odbitek na papierze usystematyzowane w malych
albumikach.
dzieci nieraz godziny spedzaja na grzebaniu w tych szufladach , dla
nich to kopalnia ciekawych informacji rowniez na temat swojej
prahistorii. nikt ngdy nie zechcial zagladnac do komputera w
poszukiwaniu jakis zdjec.

Ha, a u mnie wygląda to tak, że każdy, kto chce, ma dostęp do tych fotek, i
korzystają :)

gdzie bedzie moj HD za 20 Lat ?

na śmietniku, a dane z niego przekopiowane na jakiś następny nośnik :)

Hd i komputery maja to do siebie , ze nikomu poza ich wlascicielem nie
chce sie w nich grzebac..
Zdjecia na HD istnieja tak dlugo dopoki wlascicel komputera go
obsluzy.

Wystarczy ktokolwiek znający się choć trochę na Picasie :) nawet moja żona,
która ma do tego dwie lewe nogi, też daje radę :)

ze zdjec zrobionych analogowo przed 20 laty nie przepadlo prawie
zadne , ze zdjec zrobionych cyfra przed ok 10 laty nie zachowalo sie
zadne. tak jest przynajmnje w moim przypadku.

U mnie jest tak, że ani żadne analogowe, ani cyfrowe zdjęcie nie przepadło,
a pierwsze zdjęcia cyfrą mam z 2000 roku, jakąś śmieszną małpką Agfy, ale
wartość historyczna spora. Analogi w postaci slajdów i negatywów też
oczywiście mam, zapakowane, zafoliowane z pochłaniaczem wilgoci, jak w banku
:)

zdrówka, PW

John Smith

unread,
Jun 5, 2008, 4:21:46 AM6/5/08
to
PW napisał(a):

> Metoda z pierścieniami jest o tyle dobra, że można fotografować w
> RAW-ie i nawet z totalnie skopanych zdjęć uzyskać niezłe wyniki. Można
> tak nawet robić kopie negatywów kolorowych albo b/w.

Slajdy już tak skanowałem, z b. dobrym skutkiem.
Jednak z negatywem nie bardzo wiem co zrobić. Zrobię RAW-a i nie bardzo
wiem jak go odwrócić. Oczywiście mogę ustawić WB na goły celuloid, żeby
się pozbyć zafarbu, wywołać jpega i zrobic invert czymkolwiek, ale
chciałbym robić to w sposób powtarzalny i tak abym na wynikowym pliku
dostrzegał charakter negatywu (kolory, kontrast, etc.)
Podpowiesz coś więcej?

--
Mirek

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 5, 2008, 6:39:49 AM6/5/08
to

>
> U mnie jest tak, że ani żadne analogowe, ani cyfrowe zdjęcie nie przepadło,
> a pierwsze zdjęcia cyfrą mam z 2000 roku, jakąś śmieszną małpką Agfy, ale
> wartość historyczna spora. Analogi w postaci slajdów i negatywów też
> oczywiście mam, zapakowane, zafoliowane z pochłaniaczem wilgoci, jak w banku
> :)
>
> zdrówka, PW


ja doszedlem do innego przekonania.
zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
gigab.
zawartosc informacyjna raw , czy tiff to aktualnie rzad mb.

prawidlowo przechowywane negatywy ulegaja wolniej degradacji niz
aktualne nosniki cyfrowe.

a wiec rozsadniej jest zachowywac w celach archiwizacji obraz w formie
oryginalnego negatywu , przynajmniej do czasu , az technologia cyfrowa
sie rozwinie.
jesli bede potrzebowal obraz w formie cyfrowej to jakies konkretne
ujecie na uzytek chwili zdygitalizuje - poza tym nie widze sensu , ani
portzeby aby caly zasob analogowy dygitalizowac przy aktualnych
mozliwpsciach technologicznych.
moze za 20 - 30 lat sie zdecyduje ?

Cezary Grądys

unread,
Jun 5, 2008, 7:23:14 AM6/5/08
to
zagl...@onet.eu pisze:

> ja doszedlem do innego przekonania.
> zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
> gigab.
> zawartosc informacyjna raw , czy tiff to aktualnie rzad mb.
>
> prawidlowo przechowywane negatywy ulegaja wolniej degradacji niz
> aktualne nosniki cyfrowe.
>

To bardzo dyskusyjne zagadnienie. Negatywy ulegają degradacji stopniowo,
po kilku latach nie sposób powiedzieć jak wyglądały początkowo kolory.
Plik jak dotrwa jest taki jakby wyszedł przed chwilą z aparatu.

> a wiec rozsadniej jest zachowywac w celach archiwizacji obraz w formie
> oryginalnego negatywu , przynajmniej do czasu , az technologia cyfrowa
> sie rozwinie.

Technologia to umożliwia, ale na to nie stać przeciętnego użytkownika.
Moim zdaniem powstaną ośrodki świadczące takie usługi za cenę
proporcjonalną do bezpieczeństwa. I wtedy nie będzie zmartwienia, o
trwałość danych będzie dbał zespół administratorów, może nawet tak jak
mam teraz pocztę, czyli jednorazowa opłata na całe życie i spokój.


--

Cezary Grądys <czarek...@cartalia.com>

Janko Muzykant

unread,
Jun 5, 2008, 7:47:28 AM6/5/08
to
> ja doszedlem do innego przekonania.
> zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
> gigab.

Legenda urbańska...

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/lubię ciszę i spokój; marzę o małym domku pomiędzy cmentarzem, a kostnicą/

Janko Muzykant

unread,
Jun 5, 2008, 7:49:57 AM6/5/08
to
> Slajdy już tak skanowałem, z b. dobrym skutkiem.
> Jednak z negatywem nie bardzo wiem co zrobić. Zrobię RAW-a i nie bardzo
> wiem jak go odwrócić.

Zacznij od odwrócenia krzywej i wszystko stanie się jasne.
Inna sprawa, że czasem braknie suwaka wb z lewej strony - dlatego bardzo
polecam rsp, który do negatywów jest niezastąpiony.

John Smith

unread,
Jun 5, 2008, 8:40:17 AM6/5/08
to
Janko Muzykant napisał(a):

>> Slajdy już tak skanowałem, z b. dobrym skutkiem.
>> Jednak z negatywem nie bardzo wiem co zrobić. Zrobię RAW-a i nie bardzo
>> wiem jak go odwrócić.
>
> Zacznij od odwrócenia krzywej i wszystko stanie się jasne.
> Inna sprawa, że czasem braknie suwaka wb z lewej strony - dlatego bardzo
> polecam rsp, który do negatywów jest niezastąpiony.

Adam, już gadaliśmy na ten temat.
Proponujesz ś.p. RSP i odwrócenie krzywej podczas wołania RAW-a.
OK, ale skąd legalnie wziąć RSP, który nie jest już sprzedawany?
RSE nie ma tej funkcji :-(
Poza tym zmienię korpus i problem wróci.

Pozdrawiam,
--
Mirek

Janko Muzykant

unread,
Jun 5, 2008, 9:44:02 AM6/5/08
to
> Adam, już gadaliśmy na ten temat.
> Proponujesz ś.p. RSP i odwrócenie krzywej podczas wołania RAW-a.
> OK, ale skąd legalnie wziąć RSP, który nie jest już sprzedawany?

Nie wiem, ale krzywą można odwrócić także w acr i to miałem na myśli.
Nie ma tam tylko tak głębokiego wb w stronę czerwieni.

John Smith

unread,
Jun 5, 2008, 10:21:35 AM6/5/08
to
Janko Muzykant napisał(a):

>> Adam, już gadaliśmy na ten temat.
>> Proponujesz ś.p. RSP i odwrócenie krzywej podczas wołania RAW-a.
>> OK, ale skąd legalnie wziąć RSP, który nie jest już sprzedawany?
>
> Nie wiem, ale krzywą można odwrócić także w acr i to miałem na myśli.

Gdzieś czytałem, że invert w Photoshopie i wielu innych programach
owszem odwraca, ale nie do końca jest to to, co trzeba dla poprawnego
odwrócenia kliszy negatywowej. Poza tym efekty (w tym kolorystyczne)
pewnie będą mocno zależeć od sposobu wołania RAW-a (ekspozycja,
kontrast), nie tylko od WB.

Chciałbym mieć jakiś neutralny i stały punkt wyjścia do ewentualnej
późniejszej obróbki. Chyba dobrze byłoby, gdyby w tym punkcie wyjściowym
widać było charakter negatywu (kontrast, oddanie kolorów, zafarb), a
może się mylę i lepiej receptę przygotowywać osobno pod każdy materiał,
po to aby właśnie ten charakter zniwelować?

Chciałbym móc poznać na podstawie skanu, że ta klatka jest
prześwietlona, a inna niedoświetlona, ale to już fanaberia :-)

> Nie ma tam tylko tak głębokiego wb w stronę czerwieni.

Na to ponoć dobrym sposobem jest odpowiednio filtrowane (niebieskie)
źródło światła przy skanowaniu. Przy okazji można bardziej równomiernie
wysterować wszystkie kanały.

--
Mirek

Janko Muzykant

unread,
Jun 5, 2008, 11:56:30 AM6/5/08
to
>>> Proponujesz ś.p. RSP i odwrócenie krzywej podczas wołania RAW-a.
>>> OK, ale skąd legalnie wziąć RSP, który nie jest już sprzedawany?
>> Nie wiem, ale krzywą można odwrócić także w acr i to miałem na myśli.
>
> Gdzieś czytałem, że invert w Photoshopie i wielu innych programach
> owszem odwraca, ale nie do końca jest to to, co trzeba dla poprawnego
> odwrócenia kliszy negatywowej. Poza tym efekty (w tym kolorystyczne)
> pewnie będą mocno zależeć od sposobu wołania RAW-a (ekspozycja,
> kontrast), nie tylko od WB.

Mówiłem o krzywej w acr - tam to działa dość podobnie jak w rsp (w końcu
to jest rsp ;) ale wciąż kuleje algorytm z bardzo mocnym zaginaniem
świateł - np. na liściach pojawiają się ciemne obwódki, bardzo też
wzmacnia się ac. Trzeba pamiętać, że z chwilą wywalenia krzywej zmienia
się sens suwaków i w ogóle cała praktyka suwakowa bierze w łeb.
Szczególnego znaczenia nabiera regulator ekspozycji - w rsp wymagał
czasem przejścia i do +3ev (tonalność znacznie się zwiększała), w acr
działa nieco inaczej, ale generalnie kręci się nim sporo. Wciąż są
kłopoty z wb, w rsp ustaliłem prawidłowy balans do 95% skanów (które
oryginalnie miały 10% wb prawidłowego :)

> Chciałbym mieć jakiś neutralny i stały punkt wyjścia do ewentualnej
> późniejszej obróbki. Chyba dobrze byłoby, gdyby w tym punkcie wyjściowym
> widać było charakter negatywu (kontrast, oddanie kolorów, zafarb), a
> może się mylę i lepiej receptę przygotowywać osobno pod każdy materiał,
> po to aby właśnie ten charakter zniwelować?

No to właśnie chyba po to się obrabia to indywidualnie, żeby móc
kombinować z każdym przypadkiem. Po jakimś czasie idzie sprawnie. Mamy
tu zresztą fajne rzeczy, bo dzięki negacji wychodzą nam cienie w
zakresie o dużej rozdzielczości tonalnej, co w praktyce pozwala ciągnąć
te negatywy niesamowicie, zresztą mam przykłady na stronie (tatry np).

> Chciałbym móc poznać na podstawie skanu, że ta klatka jest
> prześwietlona, a inna niedoświetlona, ale to już fanaberia :-)

Ano :)

>> Nie ma tam tylko tak głębokiego wb w stronę czerwieni.
>
> Na to ponoć dobrym sposobem jest odpowiednio filtrowane (niebieskie)
> źródło światła przy skanowaniu. Przy okazji można bardziej równomiernie
> wysterować wszystkie kanały.

Niby tak, ale w przypadku popieprzonych kolorów orwo oko jest nie do
zastąpienia - tam nie ma zwykłego przesunięcia widma, tylko dzieją się
cuda (suma kiepskiego materiału, złego naświetlenia, wołania i upływ czasu).

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/...tylko jest taka jedna trochę wstydliwa sprawa - jestem z Krakowa.../

Jan Rudziński

unread,
Jun 5, 2008, 12:01:27 PM6/5/08
to
Cześć wszystkim

Janko Muzykant pisze:
[...]


>
> Niby tak, ale w przypadku popieprzonych kolorów orwo oko jest nie do
> zastąpienia - tam nie ma zwykłego przesunięcia widma, tylko dzieją się
> cuda (suma kiepskiego materiału, złego naświetlenia, wołania i upływ
> czasu).
>

A jakim narzędziem zdejmujesz maskę w starych negatywach orwo nc-mask?
Laby sobie z tym nie radzą - za silna.


--
Pozdrowienia
Janek
http://www.astercity.net/~janekr/
http://www.astercity.net/~janekr/fotokicz.htm

JA

unread,
Jun 5, 2008, 12:43:10 PM6/5/08
to
On 2008-06-05 12:39:49 +0200, zagl...@onet.eu said:

> ja doszedlem do innego przekonania.
> zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
> gigab.

Przepraszam, że się uczepię.
Na podstawie czego wyszła Ci taka wielkość?
Oczywiście zakładam, że chodzi Ci o gigabajty.

Janko Muzykant

unread,
Jun 5, 2008, 1:13:14 PM6/5/08
to
>> Niby tak, ale w przypadku popieprzonych kolorów orwo oko jest nie do
>> zastąpienia - tam nie ma zwykłego przesunięcia widma, tylko dzieją się
>> cuda (suma kiepskiego materiału, złego naświetlenia, wołania i upływ
>> czasu).
>
> A jakim narzędziem zdejmujesz maskę w starych negatywach orwo nc-mask?
> Laby sobie z tym nie radzą - za silna.

RSP :)
To chodzi o te buraczane-prawie-że maski? Tu jest NC16:
http://www.cyfrowka.neostrada.pl/24.jpg
To był negatyw zadymiony i mocno przeterminowany, zresztą po bokach
widać ''cieknące światło'' z nieszczelnego czegoś średnioformatowego -
czego konkretnie, to nie pamiętam, to nie moje.
Dałoby się z tym mocniej pobawić, ale to tylko pamiątka :)

Michał Dwużnik

unread,
Jun 5, 2008, 5:47:39 PM6/5/08
to
JA wrote:
> On 2008-06-05 12:39:49 +0200, zagl...@onet.eu said:
>
>> ja doszedlem do innego przekonania.
>> zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
>> gigab.
>
> Przepraszam, że się uczepię.
> Na podstawie czego wyszła Ci taka wielkość?
> Oczywiście zakładam, że chodzi Ci o gigabajty.
>

Pewnie na podstawie rozmiaru ziarna i błędnych założeń :)

Michał

Janko Muzykant

unread,
Jun 5, 2008, 6:03:31 PM6/5/08
to
> Pewnie na podstawie rozmiaru ziarna i błędnych założeń :)

W sumie to szkoda, że tak nie jest, bobym nie jeden raz pstryknął coś
analogiem zamiast pierniczyć się z panoramkami :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/...tylko jest taka jedna, trochę wstydliwa sprawa - jestem z Krakowa.../

John Smith

unread,
Jun 6, 2008, 3:41:18 AM6/6/08
to
Janko Muzykant napisał(a):

>> Chciałbym mieć jakiś neutralny i stały punkt wyjścia do ewentualnej
>> późniejszej obróbki. Chyba dobrze byłoby, gdyby w tym punkcie wyjściowym
>> widać było charakter negatywu (kontrast, oddanie kolorów, zafarb), a
>> może się mylę i lepiej receptę przygotowywać osobno pod każdy materiał,
>> po to aby właśnie ten charakter zniwelować?
>
> No to właśnie chyba po to się obrabia to indywidualnie, żeby móc
> kombinować z każdym przypadkiem. Po jakimś czasie idzie sprawnie. Mamy

Provia 400X nie wymagała praktycznie niczego, poza ustaleniem WB i
przesunięciu ekspozycji. Reszta na standardowych ustawieniach. Widać
charakter materiału, kolory i kontrast mi się podobają, obróbka szybka
(RSE).
Po co kombinować jeśli defaulty dają dobry obraz. Dlatego chciałbym
podobny punkt wyjścia, zbliżony albo do oryginału (w realu), albo do
oryginału przetworzonego przez charakter materiału. Kombinacje dopiero
ewentualnie od tego punktu.

> Niby tak, ale w przypadku popieprzonych kolorów orwo oko jest nie do
> zastąpienia - tam nie ma zwykłego przesunięcia widma, tylko dzieją się
> cuda (suma kiepskiego materiału, złego naświetlenia, wołania i upływ
> czasu).

Mówię tylko o usunięciu maski celuloidu.
Charakter emulsji niech zostanie, w końcu to albo:
a) pamiątka sprzed lat (to niech będą ORWO kolory)
b) świeży materiał (nie zleżały)

Pozdrawiam,
--
Mirek

Michał Dwużnik

unread,
Jun 6, 2008, 4:22:39 AM6/6/08
to
John Smith wrote:
> Janko Muzykant napisał(a):
>>> Chciałbym mieć jakiś neutralny i stały punkt wyjścia do ewentualnej
>>> późniejszej obróbki. Chyba dobrze byłoby, gdyby w tym punkcie wyjściowym
>>> widać było charakter negatywu (kontrast, oddanie kolorów, zafarb), a
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

>>> może się mylę i lepiej receptę przygotowywać osobno pod każdy materiał,
>>> po to aby właśnie ten charakter zniwelować?
>> No to właśnie chyba po to się obrabia to indywidualnie, żeby móc
>> kombinować z każdym przypadkiem. Po jakimś czasie idzie sprawnie. Mamy
>
> Provia 400X nie wymagała praktycznie niczego, poza ustaleniem WB i
> przesunięciu ekspozycji. Reszta na standardowych ustawieniach. Widać
> charakter materiału, kolory i kontrast mi się podobają, obróbka szybka
> (RSE).

O ile pamiętam Provia to slajd...

Michał

John Smith

unread,
Jun 6, 2008, 4:31:34 AM6/6/08
to
Michał Dwużnik napisał(a):

> John Smith wrote:
>> Provia 400X nie wymagała praktycznie niczego, poza ustaleniem WB i
>> przesunięciu ekspozycji. Reszta na standardowych ustawieniach. Widać
>> charakter materiału, kolory i kontrast mi się podobają, obróbka szybka
>> (RSE).
>
> O ile pamiętam Provia to slajd...

Dobrze pamiętasz.
Chcę powiedzieć, że z negatywami już nie jest tak miodnie.

--
Mirek

Michał Dwużnik

unread,
Jun 6, 2008, 4:41:19 AM6/6/08
to
Ale to już chyba wszyscy wiemy:)
Przepraszam, pytałeś o negatywy, Janko nawet powiedział ze ekspozycją
trzeba mieszać, a potem pojawił się slajd ni z tego ni z owego.

Michał

John Smith

unread,
Jun 6, 2008, 4:57:25 AM6/6/08
to

OK, jeszcze raz łopatologicznie.
Nie chcę przy każdym zdjęciu wymyślać, jaki ma być kontrast, nasycenie,
i machająć krzywymi szukać przepisu na poprawne wywołanie dla każdego
zdjęcia z osobna. Wygodniej byłoby na początku konwersji mieć punkt
startowy, w miarę neutralny, wspólny dla wszystkich zdjęć. Przy slajdach
tak mam, teraz szukam podobnego rozwiązania dla negatywów, bo są tańsze.
Jak nie znajdę, zostanę przy slajdach, bo mi się je intuicyjnie obrabia.

--
Mirek

Jakub Witkowski

unread,
Jun 6, 2008, 7:13:44 AM6/6/08
to
zagl...@onet.eu pisze:

> zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
> gigab.

Z czego 99% to niezwykle wartościowa informacja o losowym rozkładzie
ziarna w emulsji :)

--
Jakub Witkowski | Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
z domeny | nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl | lub całości poglądom ich Autora.

John Smith

unread,
Jun 6, 2008, 7:46:16 AM6/6/08
to
zagl...@onet.eu napisał(a):

> zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
> gigab.

Proponuję od razu przejść na poziom molekularny, będzie jeszcze trochę
więcej.
Tak czy owak większość tej zawartości nie będzie informacją użyteczną,
czyli jakkolwiek związana z rejestrowaną sceną.

--
Mirek

PW

unread,
Jun 6, 2008, 12:15:30 PM6/6/08
to

Użytkownik "John Smith" <us...@example.net> napisał w wiadomości
news:g284qf$7bi$1...@node1.news.atman.pl...

> Slajdy już tak skanowałem, z b. dobrym skutkiem.
> Jednak z negatywem nie bardzo wiem co zrobić. Zrobię RAW-a i nie bardzo
> wiem jak go odwrócić. Oczywiście mogę ustawić WB na goły celuloid, żeby
> się pozbyć zafarbu, wywołać jpega i zrobic invert czymkolwiek, ale
> chciałbym robić to w sposób powtarzalny i tak abym na wynikowym pliku
> dostrzegał charakter negatywu (kolory, kontrast, etc.)
> Podpowiesz coś więcej?

Niestety jest tak, że każdy producent negatywów używa innej maski, czyli
tego bursztynowego filtra nałożonego na film. Zatem praktycznie dla każdej
rolki - a nawet sceny - trzeba się bawić od nowa. Ja robiłem to tak (w Nikon
Capture):

- robiłem na krzywych negatyw z negatywu, czyli pozytyw, oczywiście totalnie
zafałszowany kolorystycznie
- szukałem na którejś klatce obszaru, o którym wiadomo, że był biały (to
ryzykowne założenie, trzeba wziąć pod uwagę dominantę światła i fakt, że ten
obszar mógł jednak nie być zupełnie biały)
- ustawiałem równowagę barwną zakraplaczem tak, żeby wybielić ten obszar i
zapamiętywałem to ustawienie równowagi
- nadawałem to ustawienie pozostałym klatkom filmu (czy raczej tym klatkom,
które pochodziły z tej samej serii zdjęć)
- na krzywych ustawiałem tonalność, kontrast i co tam jeszcze plus drobne
poprawki kolorystyczne, zazwyczaj też robiąc to na najlepszej klatce w serii
i powielając ustawienia na resztę.

Rzecz ciekawa, ale ustawienie WB na goły celuloid nie zawsze dawało dobry
efekt. Dopiero coś białego w kadrze poprawiało sytuację. Oczywiście negatywy
są lepsze i gorsze, lepiej i gorzej naświetlone, wywołane, przechowywane i
mniej lub bardziej podatne na korekcje WB. Ale efekt, jak na taką masówkę,
uważam za zadowalający, nie odbiega zbytnio od papierowych odbitek robionych
w labie, nawet bez automatu.

Niby kupa zabawy, a jednak przez zimę udało się tak obrobić koło tysiąca
negatywów. Z filmami b/w było łatwiej o te zabawy z balansem, reszta bez
zmian. Niektóre operacje stosowałem też do slajdów.

zdrówka, PW

lr...@localhost.localdomain

unread,
Jun 6, 2008, 12:45:54 PM6/6/08
to
W poście <50ec54b5-e9b8-4425...@s50g2000hsb.googlegroups.com>,
zagl...@onet.eu nabazgrał:
> dla mnie zabawa zbyt droga i czasochlonna , wolalbym oddac archiwum do
> zakladu , calosc zrobiliby pewnie taniej niz koszt scanera nikona i
> lepiej , a przy tym nie marnowalbym zycia na takie bzdety.

Tylko od razu warto zaznaczyć, że nie chodzi tu o archiwizowanie
za 11-16 zł za film (ceny z TCF-u), tylko o skanowanie 3-8 zł za
klatkę...

--
2 * linux/kernel/panic.c
143 /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
144 for ( ; ; )
145 ;

Michał Dwużnik

unread,
Jun 6, 2008, 12:53:47 PM6/6/08
to
John Smith wrote:
>>>
>> Ale to już chyba wszyscy wiemy:)
>> Przepraszam, pytałeś o negatywy, Janko nawet powiedział ze ekspozycją
>> trzeba mieszać, a potem pojawił się slajd ni z tego ni z owego.
>
> OK, jeszcze raz łopatologicznie.
> Nie chcę przy każdym zdjęciu wymyślać, jaki ma być kontrast, nasycenie,
> i machająć krzywymi szukać przepisu na poprawne wywołanie dla każdego
> zdjęcia z osobna.

Well, przy poprawnie naświetlonym negatywie to zapewne wystarczy punkt
startowy raz na mniej więcej 36 zdjęć :)

Michał

Pawel_W

unread,
Jun 6, 2008, 1:06:45 PM6/6/08
to
On 6 Cze, 18:15, "PW" <cam...@pop.wytnijto.e-wro.pl> wrote:

> Rzecz ciekawa, ale ustawienie WB na goły celuloid nie zawsze dawało dobry
> efekt. Dopiero coś białego w kadrze poprawiało sytuację.

Ja tez mam takie obserwacje. Do ustawiania balansu bieli na negatywach
najlepiej bylo mi odszukac na jednym ze zdjec co, co bylo faktycznie
biale.

> Ale efekt, jak na taką masówkę,
> uważam za zadowalający, nie odbiega zbytnio od papierowych odbitek robionych
> w labie, nawet bez automatu.
>

Niestety, u mnie efekty nadal marne, chociaz porownywalem do tego, co
otrzymalem z tych samych klisz ze skanu na CD.
Najwiecej problemow sprawiala mi czerwien. Albo za malo, albo
przepalona. :/


"ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław Ignatowski)"

unread,
Jun 6, 2008, 4:07:26 PM6/6/08
to
PW pisze:
/.../

> Rzecz ciekawa, ale ustawienie WB na goły celuloid nie zawsze dawało
> dobry efekt. Dopiero coś białego w kadrze poprawiało sytuację.

Cymes jest taki, że gęstość maski nie jest liniowa.

ALex

JA

unread,
Jun 8, 2008, 5:39:51 AM6/8/08
to
On 2008-06-06 22:07:26 +0200, "ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław
Ignatowski)" <al...@graf.torun.pl> said:

Cymes polega na tym, że gęstość maski właśnie _jest_ liniowa i stała na
całej powierzchni, a efekt operacji zakraplaczem zależy od tego co jest
pod maską.

moon

unread,
Jun 8, 2008, 5:46:34 AM6/8/08
to
JA wrote:
> On 2008-06-06 22:07:26 +0200, "ALex /M.I.D. Dept/ (Jarosław
> Ignatowski)" <al...@graf.torun.pl> said:
>
>>> Rzecz ciekawa, ale ustawienie WB na goły celuloid nie zawsze dawało
>>> dobry efekt. Dopiero coś białego w kadrze poprawiało sytuację.
>>
>> Cymes jest taki, że gęstość maski nie jest liniowa.
>
> Cymes polega na tym, że gęstość maski właśnie _jest_ liniowa i stała
> na całej powierzchni,

dokładnie, bo gdyby tak nie było, to niemożliwa byłaby transformacja na
pozytyw drogą chemiczną.

moon

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 8, 2008, 5:59:07 PM6/8/08
to

a dlaczego panoramkowanie nazywasz pierniczeniem sie ?
gdzie problem ?
software zalatwia sprawe , nawet jesli aparat nie lezy idealnie na
stytwie.

co do zawartosci informatycznej negatywu 24'36
wielkosc pixeli w matrycach cyfrowych aps -c podchodzi pod ok 3
mikro , pixelki sa ulozone w pewnych odstepach w sposob uporzadkowany.
wilkosc krysztalkow halogenkow to 0,001 mikto do ok 3 mikro.
jest to mieszanina tych krysztalkow pokrywajaca powierzcnie w sposob
ciagly.
glebia kolorow w analogu da sie lekko zcyfrowac slowem 24 bitowym.
mozna wiec dokonac szacunku porownawczego obu " plikow".

obraz z cyfry wciaz odbiega jakoscia od analogowego , choc jest juz
akceptowalny. roznice widac golym okiem.
.

mniejsza o liczby
z cala pewnoscia negatyw analogowy zawiera wiecej informacji niz po
zdygitalizoiwniau.
dlaczegoz wiec mialbym archiwum negatywow dygitalizowac jesli w
formie cyfrowej zdjecia nie beda jakosciowo lepsze , a do tego nasniki
wytrzymiuja zaledwie pare lat ?
do tego za kilka lat aktualne nosniki nie beda w uzyciu ( kto stosuje
dzisiaj jeszcze floppy? ) a wogole formaty beda wypierane.
wole przechowywac w oryginalnej formie i w miare potrzeb w okreslonym
momencie czasowym zdygitalizuje to co mi bedzie potrzebne poslugujac
sie aktualna technologia.
coz dzisiaj mozna powiedziec o zdjeciach dygiitalizowanych np 7 lat
temu?
coz bedzie mozna powiedziec za np 7 lat o zdjeciach dygitalizowanych
dzisiaj ?

bez ksywy


zagl...@onet.eu

unread,
Jun 8, 2008, 6:21:29 PM6/8/08
to
On 5 Jun., 10:21, John Smith <u...@example.net> wrote:
> PW napisał(a):
>
> > Metoda z pierścieniami jest o tyle dobra, że można fotografować w
> > RAW-ie i nawet z totalnie skopanych zdjęć uzyskać niezłe wyniki. Można
> > tak nawet robić kopie negatywów kolorowych albo b/w.

>
> Slajdy już tak skanowałem, z b. dobrym skutkiem.
> Jednak z negatywem nie bardzo wiem co zrobić. Zrobię RAW-a i nie bardzo
> wiem jak go odwrócić. Oczywiście mogę ustawić WB na goły celuloid, żeby
> się pozbyć zafarbu, wywołać jpega i zrobic invert czymkolwiek, ale
> chciałbym robić to w sposób powtarzalny i tak abym na wynikowym pliku
> dostrzegał charakter negatywu (kolory, kontrast, etc.)
> Podpowiesz coś więcej?
>
> --
> Mirek

dzisiaj troche pobawilem sie fotografowaniem negatywu.
ku mojemu zaskoczeniu b.dobre oddanie barwy choc byly to pierwsze
zdjecia testowe i troche prowizorki.
po kolei.
uzywalem duplikatora diapozytywow hamy z soczewa makro
( jednoelemntowa , a wiec nie najlepszej klasy)
aparat tez nieoptymlany - lumix fz30

oswietlenie - lampa blyskowa wewnetrzna i za duplikatorem biala
kartka papieru odbijajaca swiatlo .
dobre neutralne i rownomierne oswietlenie

zdejcia robilem w raw wywolalem bezplatnym rawshooterm .
usuniecie maski za pomoca pipety do balansu bieli ustwionej na
perforacje klatki ( winna byc widoczna na zdjeciu , chociaz 1 mm.
zdjecie powino byc obficie naswietlone czyli obraz negatywu blady.
na filmach kodaka maska staje sie przezroczysta dla temp 2200 -2250 K
i korekcji zafarbu ok -20.
negatyw ma robic wrazenie bladego .
ten negatyw ( tzn ciagle zdjecie nagatywu klatki filmu ale juz bez
maski ) z oryginalnego rawa zapisalem w tiffie i dalej obrobilem
bezplatnym gimpem.
1. inwersja kolorow ( robi sie pozytyw, barwy wlasciwe ale strasznie
brudne)
2. obciecie perforacji , kadrowanie
3. automatyczna korekta balansu bieli ( jak za dotknieciem
czarodziejskiej rozdzki kolory staja sie czysciutkie , nasycone ,
prawidlowe . zdjecie moze sie juz podobac.
4-. ev korekta kontrastu, jasnosci.

probowalem tez za pomoca krzywych dla poszczegolnych kanalow , korekta
automatyczna okazala sie lepsza i wystraczajaca.

generalnie calkowicie satysfakcjonujace oddanie kolorow , na 4+ ,
niestety mala matryca jest powodem sporych szumow i artefaktow.
generalnie zdjecie duzo lepsze od tego z plaskiego skanera lub taniego
skanera do filmow.

sadze ze z dobrym obiektywem makro i matryca co najmnje aps -c mozna
uzyskac wyniki jak z drogiego skanera , jesli nie lepsze i znacznie
szybciej.

bez ksywy

JA

unread,
Jun 8, 2008, 7:29:02 PM6/8/08
to
On 2008-06-09 00:21:29 +0200, zagl...@onet.eu said:

> sadze ze z dobrym obiektywem makro i matryca co najmnje aps -c mozna
> uzyskac wyniki jak z drogiego skanera , jesli nie lepsze i znacznie
> szybciej.

Już to kiedyś pokazywałem.
<http://www.skanowanie-35mm.pl/images/KurzIRysy.jpg>

Janko Muzykant

unread,
Jun 9, 2008, 2:09:25 AM6/9/08
to
> a dlaczego panoramkowanie nazywasz pierniczeniem sie ?
> gdzie problem ?
> software zalatwia sprawe , nawet jesli aparat nie lezy idealnie na
> stytwie.

Zrób taką panoramkę 2x4 albo 3x8 ujęć to poznasz praktyczną stronę słowa
''pierniczenie się'' :)

> co do zawartosci informatycznej negatywu 24'36
> wielkosc pixeli w matrycach cyfrowych aps -c podchodzi pod ok 3
> mikro , pixelki sa ulozone w pewnych odstepach w sposob uporzadkowany.
> wilkosc krysztalkow halogenkow to 0,001 mikto do ok 3 mikro.
> jest to mieszanina tych krysztalkow pokrywajaca powierzcnie w sposob
> ciagly.
> glebia kolorow w analogu da sie lekko zcyfrowac slowem 24 bitowym.
> mozna wiec dokonac szacunku porownawczego obu " plikow".

Ale klientom nie sprzedaje się obrazu kryształków halogenków :)
Rzeczywista informacja przy możliwie minimalnym ziarnie i bardzo dobrym
obiektywie to góra kilkanaście Mpx. Jak ktoś ma świra, to można obraz
powiększyć do 100Mpx i nałożyć na to syntetyczny/skanowany ''obrazu
kryształków halogenków'' (co zresztą się robi przy wydrukach
wielkoformatowych jak się sprawę traktuje serio).

> obraz z cyfry wciaz odbiega jakoscia od analogowego , choc jest juz
> akceptowalny. roznice widac golym okiem.

Tak widać - rozdzielczość ta sama, tylko cyfrowy może być gładki jeśli
zajdzie potrzeba :)

> mniejsza o liczby
> z cala pewnoscia negatyw analogowy zawiera wiecej informacji niz po
> zdygitalizoiwniau.

Ta cała pewność upada na naszych oczach.

> dlaczegoz wiec mialbym archiwum negatywow dygitalizowac jesli w
> formie cyfrowej zdjecia nie beda jakosciowo lepsze , a do tego nasniki
> wytrzymiuja zaledwie pare lat ?

Kto Ci każe cokolwiek dygitalizować?
Od kiedy skan czegokolwiek da więcej szczegółów niż oryginał?
No i od kiedy poważne archiwum opiera się o znikające nośniki?

> do tego za kilka lat aktualne nosniki nie beda w uzyciu ( kto stosuje
> dzisiaj jeszcze floppy? ) a wogole formaty beda wypierane.

Powtarzasz typowe pierdoły kogoś, kto na archiwizacji nie zna się
zupełnie. Szukaj, było o tym wielokrotnie (kilka kopii nadmiarowych,
odświeżanie danych raz do roku - kilka godzin pracy)

> wole przechowywac w oryginalnej formie i w miare potrzeb w okreslonym
> momencie czasowym zdygitalizuje to co mi bedzie potrzebne poslugujac
> sie aktualna technologia.

A woluj sobie.

> coz dzisiaj mozna powiedziec o zdjeciach dygiitalizowanych np 7 lat
> temu?

Że wszystkie _co_do_jednego_ posiadam w kilkunastu już kopiach (nikt
poterminowanych kopii nie każe niszczyć, a choć nie daję im gwarancji
działania dają się odtworzyć nadal)

> coz bedzie mozna powiedziec za np 7 lat o zdjeciach dygitalizowanych
> dzisiaj ?

To samo.

Nie twórz wątku z legendami, bo to już przerabialiśmy kilkukrotnie, a
poczytają młodzi i będą mieć stresy.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/lustro jest dla mnie źródłem chwil szczęścia i wzruszeń/

Janko Muzykant

unread,
Jun 9, 2008, 2:12:04 AM6/9/08
to
> sadze ze z dobrym obiektywem makro i matryca co najmnje aps -c mozna
> uzyskac wyniki jak z drogiego skanera , jesli nie lepsze i znacznie
> szybciej.

No, Ameryki nie odkryłeś - było o tym kilka lat temu:
http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/06/02.htm
http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/05/01.htm

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 9, 2008, 3:26:45 AM6/9/08
to

> Zrób taką panoramkę 2x4 albo 3x8 ujęć to poznasz praktyczną stronę słowa
> ''pierniczenie się'' :)

a robilem - zaden wyczyn.
duzo trudniej jest dobrze skroic i uszyc spodnie.
mimo tego nikt krawcow nie nazywa bohaterami.
dlaczego wiec zlozenie panoramy z paru zdjec nazwasz pierniczeniem
sie , zas uszycie spodni zaden z krawcow nie nazywa pierniczeniem
sie ?
Jeden z mozliwych powodow : brak rutyny i doswiadczenia panoramiarza .

>

>
> Ale klientom nie sprzedaje się obrazu kryształków halogenków :)
> Rzeczywista informacja przy możliwie minimalnym ziarnie i bardzo dobrym
> obiektywie to góra kilkanaście Mpx.

miedzy ziarnem , ktore widzisz na powiekszeniu nie ma " dziur" nadal
jest obraz tyle tylko, ze o znacznie drobniejszym jeszcze niewidocznym
ziarnie. Te drobnuitkie ziarenka nadaja jakosc , decyduja o
pprzejsciach tonalnych , ciagle niedostepnych dla cyfry w tym
formacie.

>
> Tak widać - rozdzielczość ta sama, tylko cyfrowy może być gładki jeśli
> zajdzie potrzeba :)

nie ta samo i to z cala pewnoscia
zobacz sobie jaka jest mierzona rozdzielczosc materialow negatywowych
wyeazona w parach linn /mm.
linie sa identyfikowalne jako linie , tzn ilosc punkow obrazu jest
parokrotnie wyzsza w jednosce dlugosci , a w przeliczeniu na
powierzchie przybywa jej w tempie wykladniczym do drugiej potegi

>
> > mniejsza o liczby
> > z cala pewnoscia negatyw analogowy zawiera wiecej informacji niz po
> > zdygitalizoiwniau.
>
> Ta cała pewność upada na naszych oczach.

kazdy ma oczy takie jakie dal mu Bog i w zaleznosci od tego co z nimi
pozniej zrobil.

ja widze roznice , byc moze czujesz sie szczesliwszym tych roznic nie
dostrzegajac - niech wiec lepiej tak pozostanie,


>
> Kto Ci każe cokolwiek dygitalizować?
> Od kiedy skan czegokolwiek da więcej szczegółów niż oryginał?
> No i od kiedy poważne archiwum opiera się o znikające nośniki?

otoz to .
nie widze sensu masowego dygitalizowania calego zbioru negatywow - tak
wyszlo przy okazji tego watku.

>
> > do tego za kilka lat aktualne nosniki nie beda w uzyciu ( kto stosuje
> > dzisiaj jeszcze floppy? )  a wogole formaty beda wypierane.
>
> Powtarzasz typowe pierdoły kogoś, kto na archiwizacji nie zna się
> zupełnie. Szukaj, było o tym wielokrotnie (kilka kopii nadmiarowych,
> odświeżanie danych raz do roku - kilka godzin pracy)

pierdoly , nie pierdoly.
gdyby nie fakt ze przepadlo mi pareset zdjec cyfrowych zapisanych na
CD to pewnie bylbym zwolennikiem dyskow.


>
> > wole przechowywac w oryginalnej formie i w miare potrzeb w okreslonym
> > momencie czasowym zdygitalizuje to co mi bedzie potrzebne poslugujac
> > sie aktualna technologia.
>

> A woluj sobie.

zauwazyles ze stajesz sie arogancki .
czyzby brak rzeczowych arguntow byl tego powodem?
Bezsilnosc przeradza sie w agresje ?

>
> > coz dzisiaj mozna powiedziec o zdjeciach dygiitalizowanych np 7 lat
> > temu?
>
> Że wszystkie _co_do_jednego_ posiadam w kilkunastu już kopiach (nikt
> poterminowanych kopii nie każe niszczyć, a choć nie daję im gwarancji
> działania dają się odtworzyć nadal)

ja na ogol mam inne odczucie , ze nalezaloby dygitalizowac dzisiaj
jeszcze raz , gdyz mozna to zrobic aktualnie lepiej.

>
> > coz bedzie mozna powiedziec za np 7 lat o zdjeciach dygitalizowanych
> > dzisiaj ?
>
> To samo.
>
> Nie twórz wątku z legendami, bo to już przerabialiśmy kilkukrotnie, a
> poczytają młodzi i będą mieć stresy.


a gdzie te legendy ?
a gdze te argumnety obalajace legendy ?

legenda jest , ze ja tworze legendy - nie schlebiaj mi prosze , na to
nie zasluguje

pzdr

bez ksywy

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 9, 2008, 3:29:58 AM6/9/08
to
On 9 Jun., 08:12, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> > sadze ze z dobrym obiektywem makro i matryca co najmnje aps -c mozna
> > uzyskac wyniki jak z drogiego skanera , jesli  nie lepsze i znacznie
> > szybciej.
>
> No, Ameryki nie odkryłeś - było o tym kilka lat temu:http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/06/02.htmhttp://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/05/01.htm


przeciez to nie to samo

ja podaje przepis ( pewnie ze jeden z wielu mozliwych ) , Ty podajesz
zdjecia

to nie to samo !!
a skoro nie to samo to nie moglo byc kilka lat temu.

Janko Muzykant

unread,
Jun 9, 2008, 4:02:24 AM6/9/08
to
>> Zrób taką panoramkę 2x4 albo 3x8 ujęć to poznasz praktyczną stronę słowa
>> ''pierniczenie się'' :)
>
> a robilem - zaden wyczyn.
> duzo trudniej jest dobrze skroic i uszyc spodnie.
> mimo tego nikt krawcow nie nazywa bohaterami.
> dlaczego wiec zlozenie panoramy z paru zdjec nazwasz pierniczeniem
> sie , zas uszycie spodni zaden z krawcow nie nazywa pierniczeniem
> sie ?

Ponieważ złożenie panoramy 3x8 zdjęć to jest pierniczenie z powodu
choćby wagi samego pliku (w 16 bitach to waży bardzo dużo i trwa długo),
zniekształceń geometrii, które przy panoramach wielorzędowych mają spore
znaczenie i ruchu w kadrze robionym w plenerach (wiatr, ruch chmur itd).
Trzeba mieć dużo nadmiarowego materiału, dobrze skorygowany obiektyw,
sporo czasu i bardzo dużo pamięci w pececie.

> Jeden z mozliwych powodow : brak rutyny i doswiadczenia panoramiarza .

O, witamy profi od wielorzędowych panoram. Fajnie takiego poznać, po
szczerze powiedziawszy, nie znam wielu takich - od wielorzędówek
konkretnie to prawie nikogo :)

>> Ale klientom nie sprzedaje się obrazu kryształków halogenków :)
>> Rzeczywista informacja przy możliwie minimalnym ziarnie i bardzo dobrym
>> obiektywie to góra kilkanaście Mpx.
>
> miedzy ziarnem , ktore widzisz na powiekszeniu nie ma " dziur" nadal
> jest obraz tyle tylko, ze o znacznie drobniejszym jeszcze niewidocznym
> ziarnie. Te drobnuitkie ziarenka nadaja jakosc , decyduja o
> pprzejsciach tonalnych , ciagle niedostepnych dla cyfry w tym
> formacie.

Ale masz jakieś wsparcie? :)
Kogoś, kto to potwierdzi, da przykład czy ja nie wiem, co...

>> Tak widać - rozdzielczość ta sama, tylko cyfrowy może być gładki jeśli
>> zajdzie potrzeba :)
>
> nie ta samo i to z cala pewnoscia
> zobacz sobie jaka jest mierzona rozdzielczosc materialow negatywowych
> wyeazona w parach linn /mm.
> linie sa identyfikowalne jako linie , tzn ilosc punkow obrazu jest
> parokrotnie wyzsza w jednosce dlugosci , a w przeliczeniu na
> powierzchie przybywa jej w tempie wykladniczym do drugiej potegi

Wiesz co, ''rutyniarzu z doświadczeniem'' - ja mam swoje doświadczenie,
a ta mi mówi, że choćbym się zesrał z małego obrazka nie wyciągnę więcej
jak kilkanaście Mpx. I bardzo żałuję, bobym nie raz tego analoga zabrał
do roboty.
Ulegasz prostemu mechanizmowi maskowania. To stary numer wzięty jeszcze
z audio, a nawet z malarstwa. Stratne kompresory danych tak właśnie
działają - na sygnał rzeczywisty nakłada się przebieg zbliżony do szumu
i nasze oczy zaczynają radować się ''wyższą'' jakością. To samo, zresztą
dość marnie, implementowane jest w telewizorach lcd, by zrobić coś z tym
paskudztwem o nazwie PAL. No i to nas tak rajcuje w kinie - żadna
powierzchnia, choćby najgładsza, nie jest statyczna, bo gdy brak owego
szumu od razu zaczynamy kojarzyć obraz z Izaurą.
No i na koniec - ''domieszkowanie szumem'' połączona z ''dyfuzjowaniem''
obrazu (rozmyciem) sprawia, że z zdjęcie z komórek wygląda jak z
plastikowego kompaktu, a nie jak z przekazu sstv.

>> Ta cała pewność upada na naszych oczach.
>
> kazdy ma oczy takie jakie dal mu Bog i w zaleznosci od tego co z nimi
> pozniej zrobil.

I mp3 320kbps też potrafisz odróżnić od analoga? :)

> ja widze roznice , byc moze czujesz sie szczesliwszym tych roznic nie
> dostrzegajac - niech wiec lepiej tak pozostanie,

Widź se, niech Ci na dobre służy :)

>> Kto Ci każe cokolwiek dygitalizować?
>> Od kiedy skan czegokolwiek da więcej szczegółów niż oryginał?
>> No i od kiedy poważne archiwum opiera się o znikające nośniki?
>
> otoz to .
> nie widze sensu masowego dygitalizowania calego zbioru negatywow - tak
> wyszlo przy okazji tego watku.

No to nie widź.

>>> do tego za kilka lat aktualne nosniki nie beda w uzyciu ( kto stosuje
>>> dzisiaj jeszcze floppy? ) a wogole formaty beda wypierane.
>> Powtarzasz typowe pierdoły kogoś, kto na archiwizacji nie zna się
>> zupełnie. Szukaj, było o tym wielokrotnie (kilka kopii nadmiarowych,
>> odświeżanie danych raz do roku - kilka godzin pracy)
>
> pierdoly , nie pierdoly.
> gdyby nie fakt ze przepadlo mi pareset zdjec cyfrowych zapisanych na
> CD to pewnie bylbym zwolennikiem dyskow.

Bo jesteś ciaptok, który nie radzi sobie z techniką. Po prostu.
Dość mam tych wszystkich narzekaczy, którzy nie potrafią pomyśleć przez
dwie minuty robiąc jedyną kopię zakurzoną nagrywarką z maksymalną
prędkością na byle czym.

> zauwazyles ze stajesz sie arogancki .
> czyzby brak rzeczowych arguntow byl tego powodem?
> Bezsilnosc przeradza sie w agresje ?

Po prostu pieprzysz. A robisz to już któryś raz z rzędu, więc
grzeczności dość.

>>> coz dzisiaj mozna powiedziec o zdjeciach dygiitalizowanych np 7 lat
>>> temu?
>> Że wszystkie _co_do_jednego_ posiadam w kilkunastu już kopiach (nikt
>> poterminowanych kopii nie każe niszczyć, a choć nie daję im gwarancji
>> działania dają się odtworzyć nadal)
>
> ja na ogol mam inne odczucie , ze nalezaloby dygitalizowac dzisiaj
> jeszcze raz , gdyz mozna to zrobic aktualnie lepiej.

A ja nie, bo tam już nie ma więcej informacji. Chyba, że chcę lepiej
przenieść rysy i paprochy - te i owszem, osiągają zabójcze rozdzielczości.

>>> coz bedzie mozna powiedziec za np 7 lat o zdjeciach dygitalizowanych
>>> dzisiaj ?
>> To samo.
>>
>> Nie twórz wątku z legendami, bo to już przerabialiśmy kilkukrotnie, a
>> poczytają młodzi i będą mieć stresy.
>
>
> a gdzie te legendy ?

W znikających danych.

> a gdze te argumnety obalajace legendy ?

Porządna archiwizacja. Kilka nośników, sprawne zarządzanie, kilka miejsc
przechowywania.

> legenda jest , ze ja tworze legendy - nie schlebiaj mi prosze , na to
> nie zasluguje

Nie schlebiaj sobie, te bzdury nie są Twoje.

John Smith

unread,
Jun 9, 2008, 4:03:37 AM6/9/08
to
Janko Muzykant napisał(a):

> Ale klientom nie sprzedaje się obrazu kryształków halogenków :)
> Rzeczywista informacja przy możliwie minimalnym ziarnie i bardzo dobrym
> obiektywie to góra kilkanaście Mpx.

A i to przy założeniu, że obiektyw odpowiednio jasny i nie opieramy się
o limity dyfrakcyjne.

--
Mirek

Janko Muzykant

unread,
Jun 9, 2008, 4:04:19 AM6/9/08
to
>> No, Ameryki nie odkryłeś - było o tym kilka lat temu:http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/06/02.htmhttp://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/05/01.htm
>
> przeciez to nie to samo
>
> ja podaje przepis ( pewnie ze jeden z wielu mozliwych ) , Ty podajesz
> zdjecia

Ale klikałeś w oba linki? :)

> to nie to samo !!
> a skoro nie to samo to nie moglo byc kilka lat temu.

Czasem to nawet logicznie myślisz... :)

Cezary Grądys

unread,
Jun 9, 2008, 4:05:51 AM6/9/08
to
zagl...@onet.eu pisze:

> coz dzisiaj mozna powiedziec o zdjeciach dygiitalizowanych np 7 lat
> temu?
> coz bedzie mozna powiedziec za np 7 lat o zdjeciach dygitalizowanych
> dzisiaj ?

To że wiemy jak wygladał oryginał, z dokładnoscią do rozdzielczości i
dynamiki skanowania. Możemy ten błąd podać dokładnie.
Mając oryginał, nie wiemy dokładnie jak wypłowiał.
Ja mam parę plików co już mają ponad 15 lat. Bez szczególnych zabiegów
dotrwały. Pewne czeka ich skasowanie, bo są nieaktualne - jakieś arkusze
kalkulacyjne ze sprzedażą/kupnem itp.


--

Cezary Grądys <czarek...@cartalia.com>

John Smith

unread,
Jun 9, 2008, 4:08:52 AM6/9/08
to
zagl...@onet.eu napisał(a):

> a dlaczego panoramkowanie nazywasz pierniczeniem sie ?
> gdzie problem ?
> software zalatwia sprawe , nawet jesli aparat nie lezy idealnie na
> stytwie.

Napisz jaki to software rozwiązuje problem paralaksy w wieloplanowych
panoramach robionych bez statywu i odpowiedniej głowicy panoramicznej.

--
Mirek

John Smith

unread,
Jun 9, 2008, 4:17:39 AM6/9/08
to
Michał Dwużnik napisał(a):
> John Smith wrote:
>> OK, jeszcze raz łopatologicznie.
>> Nie chcę przy każdym zdjęciu wymyślać, jaki ma być kontrast, nasycenie,
>> i machająć krzywymi szukać przepisu na poprawne wywołanie dla każdego
>> zdjęcia z osobna.
>
> Well, przy poprawnie naświetlonym negatywie to zapewne wystarczy punkt
> startowy raz na mniej więcej 36 zdjęć :)

No dobra Michał, niech będzie, że wystarczy jeden na film, ale:
Jak mam tą krzywą wymyślić?
Na oko?
Na podstawie której klatki?
I skąd będę wiedział że jest dobrze, nie widząc oryginalnej sceny?

--
Mirek

Michał Dwużnik

unread,
Jun 9, 2008, 4:25:13 AM6/9/08
to
John Smith wrote:
> Michał Dwużnik napisał(a):
>> John Smith wrote:
>>> OK, jeszcze raz łopatologicznie.
>>> Nie chcę przy każdym zdjęciu wymyślać, jaki ma być kontrast, nasycenie,
>>> i machająć krzywymi szukać przepisu na poprawne wywołanie dla każdego
>>> zdjęcia z osobna.
>> Well, przy poprawnie naświetlonym negatywie to zapewne wystarczy punkt
>> startowy raz na mniej więcej 36 zdjęć :)
>
> No dobra Michał, niech będzie, że wystarczy jeden na film, ale:
> Jak mam tą krzywą wymyślić?
> Na oko?
Cóż, buta dla próby zakłada się na stopę, obejrzenie rezultatu okiem nie
jest z gruntu złe :)
> Na podstawie której klatki?
Reprezentatywnej :)

> I skąd będę wiedział że jest dobrze, nie widząc oryginalnej sceny?
>
Nie będziesz wiedział że jest dobrze. Tak samo jak z RAWa bez dobrej
pamięci też nie wiadomo kiedy jest dobrze :)


Michał

John Smith

unread,
Jun 9, 2008, 4:25:40 AM6/9/08
to
zagl...@onet.eu napisał(a):

> 1. inwersja kolorow ( robi sie pozytyw, barwy wlasciwe ale strasznie
> brudne)

Załatwiłeś jednym lakonicznym punktem to o co pytam:
Jak PRAWIDŁOWO odwrócić negatyw?
Bo w poprawność generycznej funkcji "inverse" w sofcie (jakim?) nie
wierzę, widząc jak wyglądają krzywe charakterystyczne negatywu w
specyfikacji producenta.

--
Mirek

John Smith

unread,
Jun 9, 2008, 4:35:36 AM6/9/08
to
Michał Dwużnik napisał(a):
> John Smith wrote:
>> Jak mam tą krzywą wymyślić?
>> Na oko?
> Cóż, buta dla próby zakłada się na stopę, obejrzenie rezultatu okiem nie
> jest z gruntu złe :)

A wiesz ile jest elementów po drodze które kłamią? W tym psychofizyka.
Skąd mam wiedzieć czy zmienić gammę, czy przesunąć ekspozycję, jaki
kontrast i nasycenie w cieniach jaki w światłach, no i gdzie kończy się
jedno a zaczyna drugie? Szukam precyzji, tworzyć będę później.

>> Na podstawie której klatki?
> Reprezentatywnej :)

:-)

>> I skąd będę wiedział że jest dobrze, nie widząc oryginalnej sceny?
>>
> Nie będziesz wiedział że jest dobrze. Tak samo jak z RAWa bez dobrej
> pamięci też nie wiadomo kiedy jest dobrze :)

Jakoś LAB wie :-)
Ma wbite do pamięci krzywe materiałów, zakładając optymistycznie że z
nich korzysta, zdejmuje maskę i odwraca je w sposób deterministyczny,
prawda? Tego determinizmu szukam. Ale jakości powyżej "labowej".

--
Mirek

Michał Dwużnik

unread,
Jun 9, 2008, 4:45:29 AM6/9/08
to
John Smith wrote:
> Michał Dwużnik napisał(a):
>> John Smith wrote:
>>> Jak mam tą krzywą wymyślić?
>>> Na oko?
>> Cóż, buta dla próby zakłada się na stopę, obejrzenie rezultatu okiem nie
>> jest z gruntu złe :)
>
> A wiesz ile jest elementów po drodze które kłamią? W tym psychofizyka.
> Skąd mam wiedzieć czy zmienić gammę, czy przesunąć ekspozycję, jaki
> kontrast i nasycenie w cieniach jaki w światłach, no i gdzie kończy się
> jedno a zaczyna drugie? Szukam precyzji, tworzyć będę później.
>
Całkiem dobrze wiem jak kłamie oko. Tyle że okłamywanie tegoż jest tyleż
popularne co skuteczne.

>>> Na podstawie której klatki?
>> Reprezentatywnej :)
>
> :-)
>
>>> I skąd będę wiedział że jest dobrze, nie widząc oryginalnej sceny?
>>>
>> Nie będziesz wiedział że jest dobrze. Tak samo jak z RAWa bez dobrej
>> pamięci też nie wiadomo kiedy jest dobrze :)
>
> Jakoś LAB wie :-)
> Ma wbite do pamięci krzywe materiałów, zakładając optymistycznie że z
> nich korzysta, zdejmuje maskę i odwraca je w sposób deterministyczny,
> prawda? Tego determinizmu szukam. Ale jakości powyżej "labowej".
>

Skoro jakość ma być lepsza to musisz wiedzieć lepiej. A lepiej niż
producent labu i materiału raczej wiedział nie będziesz, kółko się
zamyka, trzeba uznać własną niedoskonałość.

Michał


John Smith

unread,
Jun 9, 2008, 4:58:56 AM6/9/08
to
Michał Dwużnik napisał(a):
> John Smith wrote:
>> A wiesz ile jest elementów po drodze które kłamią? W tym psychofizyka.
>> Skąd mam wiedzieć czy zmienić gammę, czy przesunąć ekspozycję, jaki
>> kontrast i nasycenie w cieniach jaki w światłach, no i gdzie kończy się
>> jedno a zaczyna drugie? Szukam precyzji, tworzyć będę później.
>>
> Całkiem dobrze wiem jak kłamie oko. Tyle że okłamywanie tegoż jest tyleż
> popularne co skuteczne.

Powtarzam: Szukam precyzji (punktu startowego), tworzyć będę później
(prawdę, fałsz, kicz czy sztukę).

>> Jakoś LAB wie :-)
>> Ma wbite do pamięci krzywe materiałów, zakładając optymistycznie że z
>> nich korzysta, zdejmuje maskę i odwraca je w sposób deterministyczny,
>> prawda? Tego determinizmu szukam. Ale jakości powyżej "labowej".
>>
> Skoro jakość ma być lepsza to musisz wiedzieć lepiej. A lepiej niż
> producent labu i materiału raczej wiedział nie będziesz, kółko się
> zamyka, trzeba uznać własną niedoskonałość.

A wiesz, że jakość może mieć kilka wymiarów/osi?
Co z tego że wierzę, że krzywa w labie jest dobrze odtworzona, jeśli ani
szumy, ani rozdzielczość tonalna jpega są nieakceptowalne?
Mówiąc o jakości "labowej" myślę: skan za 19,90PLN w MM.

--
Mirek

Janko Muzykant

unread,
Jun 9, 2008, 8:33:22 AM6/9/08
to
> Jakoś LAB wie :-)

Wie, ale dla ideału - wszystko naświetlone w punk z wb założonym z góry.

> Ma wbite do pamięci krzywe materiałów, zakładając optymistycznie że z
> nich korzysta, zdejmuje maskę i odwraca je w sposób deterministyczny,
> prawda? Tego determinizmu szukam. Ale jakości powyżej "labowej".

Trzeba ręcznie wystukać dla jakiejś ''idealnej'' klatki - będzie punkt
startowy. Tak to widzę.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/kupiłem aparat, więc jestem fotografem, znam painta, więc jestem grafikiem/

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Jun 9, 2008, 12:57:38 PM6/9/08
to
zagl...@onet.eu w
<59d90338-e161-42ee...@z72g2000hsb.googlegroups.com>:

>miedzy ziarnem , ktore widzisz na powiekszeniu nie ma " dziur" nadal
>jest obraz tyle tylko, ze o znacznie drobniejszym jeszcze niewidocznym
>ziarnie.

A między tymi jeszcze niewidocznymi ziarenkami sa jeszcze mniejsze,
tak maciupkie, że aż nie do pomyślenia.
A między tymi maciupkimi są jeszcze maciupniejsze.
A między ...


pozdrawiam
makar

--
makaraj Nieświadomość istoty rzeczy
na nie mąci jasności poglądów.
tlen
pl http://www.akglodz.org/

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 10, 2008, 2:23:21 AM6/10/08
to

domyslam sie o czym myslisz piszac o dyfrakcji.
dyfrakcja -ten termin przyjal sie w fotografi ostatnimi czasyznowu w j
polskim za angielskim nie jest calkiem adekwatny.
dyfrakcja to zjawisko , ktore wystepuje na szczelinach o srednicy
porownywalnej zu dlugoscia fali swiatla.
o srednicach powyzej dwukrotnej dlugosci fali zjawiska zaczyna
wyraznie slabnac.
oznacza to ze przy srednicach ( otwarcia przyslony ) powyzej ok 1
mikro z dyfrakcja nie bedziemy konfrontowani.
srednice otwarcia przyslony to rzad milimetrow.

to zjawisko w literaturze fotograficznej niemieckiej a takze i w
polskiej okresla sie terminem ugiecia.
ugiecie swiatla na krawedzi czyli na lamelkach przyslony.
zalezy ono od : wielkosci przyslony i stopnia odwzorowania.
o ile nie przekroczy ono dopuszczalnej wielkosci krazka rozproszenia
przyjmuje sie , ze jest nieszkodliwe.
albo inaczej wielkosc przyslony od ktorej zjawisko zaczyna byc
szkodliwe zalezy od przyjetego krazka rozproszenia i stopnia
odwzorowania.

ALE ugieciem dotkniete sa promienie SKRAJNE , te, ktore " ocieraja "
sie o przyslone . to one ulegna ugieciu , czyli naloza sie jakos na
niektore promienie , ktore ugieciu nie ulegly .Promienie przechodzace
przez wnetrze obiektyw ugieciu na przyslonie nie ulegaja .
nie oznacza to ze caly obraz zostanie rozmyty ..

o ile krazek rozproszenia przekroczy wielkosc pixela matrycy to na
zdjeciu jakas tam czesc pixelkow zarejestruje promyk rozmyty. W tym
obszarze rozdzielczosc obrazu spadnie .w zaleznosci od przyszlego
powiekszenia liniowego bedzie to miec mniejsze lub wieksze znaczenie.

tak wiec dyfrakcji bym nie demonizowal i nie ma ona wplywu na
zawartotosc informatyczna negatywu , obraz jest nadal zarejestrowany
tak jak w cyfrze .
Jezeli wiec wystepuje jakis spadek informatyczny to i dla cyfry i dla
analogu tak samo , z tym ze dla cyfry skokowo w zaleznosci od wielkosc
pixela.

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 10, 2008, 2:24:24 AM6/10/08
to

> Czasem to nawet logicznie myślisz... :)
>

- zawsze , ale logicznie to nie znaczy ze slusznie lub dobrze :-)

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 10, 2008, 3:00:21 AM6/10/08
to

> Ponieważ złożenie panoramy 3x8 zdjęć to jest pierniczenie z powodu
> choćby wagi samego pliku (w 16 bitach to waży bardzo dużo i trwa długo),

trwa i tak krocej niz uszycie spodni a zreszta w stosunku do
wiecznosci wszystko trwa rownie krotko.

> zniekształceń geometrii, które przy panoramach wielorzędowych mają spore
> znaczenie i ruchu w kadrze robionym w plenerach (wiatr, ruch chmur itd).
> Trzeba mieć dużo nadmiarowego materiału, dobrze skorygowany obiektyw,
> sporo czasu i bardzo dużo pamięci w pececie.
>
> > Jeden z mozliwych powodow : brak rutyny i doswiadczenia panoramiarza .
>
> O, witamy profi od wielorzędowych panoram. Fajnie takiego poznać, po
> szczerze powiedziawszy, nie znam wielu takich - od wielorzędówek
> konkretnie to prawie nikogo :)

sadzisz ze robienie panoram jest dostepne tylko dla profi ?
albo inaczej jesli ktos zrobi duza anorame to juz jest profi ?

co za roznica w sensie nakladu pracy czy 4 godziny spedzone przy pc
nad zrobieniem 500 zdjec czy tylko jednej panoramy ?


>
> Ale masz jakieś wsparcie? :)
> Kogoś, kto to potwierdzi, da przykład czy ja nie wiem, co...

musialbym scanowac pare rzeczy , a nie chce mi sie i skorka nie jest
warta wyprawy,
jesli cos znajde w sieci prz okazji to podesla n.t. temat.
oczywiscie ze znalazlem i w sieci ale linkow nie konotuje .


>
>
> Wiesz co, ''rutyniarzu z doświadczeniem''

a kto mowi ze akurat ja nim jestem.
to chyba oczywiste ze osoby z doswiadczeniem i rutyna sprawniej zloza
panorame niz osoby bez.
a wiec jesli dla kogos zlozenie panoramy jest pierniczeniem tzn ze
subiektywnie odbiera to jako dzialanie malo sprawne , a wiec wyciagam
stad wniosek ze w tym temacie nie maja doswiadczenia i rutyny.
milony osob dziennie sklada panoramy nawet o tym nie wiedzac
korzystajac chocny z zumi albo google earth.

- ja mam swoje doświadczenie,
> a ta mi mówi, że choćbym się zesrał z małego obrazka nie wyciągnę więcej
> jak kilkanaście Mpx. I bardzo żałuję, bobym nie raz tego analoga zabrał
> do roboty.

ja mam jeszcze oczy , ktore mi pokazuja iz dobrze zrobiona cyfra nie
umywa sie do dobrze zrobionej odbitki analogowej nawet tej przed 20
laty. NIe jest to spowodowane z pewnoscia mniejsza zawartoscia
infornatyczna obrazu analogowego


> Ulegasz prostemu mechanizmowi maskowania. To stary numer wzięty jeszcze
> z audio, a nawet z malarstwa. Stratne kompresory danych tak właśnie
> działają - na sygnał rzeczywisty nakłada się przebieg zbliżony do szumu
> i nasze oczy zaczynają radować się ''wyższą'' jakością. To samo, zresztą
> dość marnie, implementowane jest w telewizorach lcd, by zrobić coś z tym
> paskudztwem o nazwie PAL. No i to nas tak rajcuje w kinie - żadna
> powierzchnia, choćby najgładsza, nie jest statyczna, bo gdy brak owego
> szumu od razu zaczynamy kojarzyć obraz z Izaurą.
> No i na koniec - ''domieszkowanie szumem'' połączona z ''dyfuzjowaniem''
> obrazu (rozmyciem) sprawia, że z zdjęcie z komórek wygląda jak z
> plastikowego kompaktu, a nie jak z przekazu sstv.
>
> >> Ta cała pewność upada na naszych oczach.
>
> > kazdy ma oczy takie  jakie dal mu Bog i w zaleznosci od tego co z nimi
> > pozniej zrobil.
>
> I mp3 320kbps też potrafisz odróżnić od analoga? :)

jezeli zobaczycz na pojemnosc pliku mp3 320 to nie odbiega ona
znacznie od pojemnosci tego samego pliku w wav.
stad roznice sa prawie nieslyszalne.

NIe sadze aby ta rozdzielczosc , ktora dysponujema aktualnie w domowej
fotografii cyfrowej odpowiadlal rozdzielczosco mp3 320 w akustyce -
jestesmy jednak troche mniej zaawansowani , ale postep jest widoczny ,
jeszcze pare lat jak sadze i roznice sie praktycznie zatra.


>
> Bo jesteś ciaptok, który nie radzi sobie z techniką. Po prostu.

na swoje usprawiedliwieni moge tylko dodac ze mam oficjalnie
zarejestrowany wynalazek techniki fotograficzenj przed wielu
laty,ktory i tak dzisij nikogo nie obchodzi i sam juz nie wiem na czym
to polegalo , gdyz tak bylo skomplikowane. a ze nie kazdy to ma ,
daje mi to nadzieje ze choc jestem ciaptokiem to musza byc inni
jeszcze wieksi.
I to przekonanie dziala uspakajajaco - wierz mi.

> Dość mam tych wszystkich narzekaczy, którzy nie potrafią pomyśleć przez
> dwie minuty robiąc jedyną kopię zakurzoną nagrywarką z maksymalną
> prędkością na byle czym.

mnie interesuje technika , ktora wogole nie wymaga czasookresowego
kopiowania.
wszystko inne to przelewanie z pustego w prozne.

>

>
> Po prostu pieprzysz.

taka jest uroda sieci i grup. kazdy ma prawo pieprzyc.
mimo mego ciaptatoctwa technicznego te mozliwosc jaka daje mi technika
wykorzystuje.
nie powinens sie wiec oburzac tylko przyjac do wiadomosci , pogodzic
sie z rzeczywistoscia.
nadazyc zapostepem technicznym.


nawet jesli pieprze to jest to bardzo wazne pieprzenie - gdyz
pieprzenie wywoluje antypieprzenie - czyli tez pieperzenie tylko ze
inne.

A robisz to już któryś raz z rzędu, więc
> grzeczności dość.

pij mniej kawy i bierz magnez - to spowalnia oslabianie systmu
nerwowego , czyni odporniejszym na pieprzenie , nie bedziesz musial
uciekac sie do niegrzecznosci co ja tez potrafie ale nie chce .

>> > ja na ogol mam inne odczucie , ze nalezaloby dygitalizowac dzisiaj
> > jeszcze raz , gdyz mozna to zrobic aktualnie lepiej.
>

> A ja nie, bo tam już nie ma więcej informacji.

skad wiesz , jak to zmierzyles. organoleptycznie.

o ile roznica pomiedzy obrazem z apatatu cyfrowego i analogowego
aktualnie nie jest duza , to roznica w jakosci obrazu pomiedzy obrazem
z analogowym a tym samym tyle tylko ze scanowanym jest olbrzymia.

Chyba, że chcę lepiej
> przenieść rysy i paprochy - te i owszem, osiągają zabójcze rozdzielczości.


>


> W znikających danych.
>
> > a gdze te argumnety obalajace legendy ?
>
> Porządna archiwizacja. Kilka nośników, sprawne zarządzanie, kilka miejsc
> przechowywania.


ja stosuje inna technologie.

oryginalne negatywy zamkniete w pudelku metalowym , opisane.
pare tysiecy w trzech pudelkach wielkosci p. na buty.
bez koniecznosci kopiowania , zasilania , przenoszenia co pare lat na
nowe nosniki - niech sobie leza tam gdzie leza.
jesli beda komus kiedys potrzebne to po nie siegnie byc moze
zescanuje , jesli nie to niech sobie leza spokojnie kopiowac i tak
nie byloby potrzeby.


bez ksywy

Janko Muzykant

unread,
Jun 10, 2008, 3:03:22 AM6/10/08
to
> tak wiec dyfrakcji bym nie demonizowal i nie ma ona wplywu na
> zawartotosc informatyczna negatywu , obraz jest nadal zarejestrowany
> tak jak w cyfrze .

Co oznacza kłopoty przy przysłonach >8 na apc, >5,6 na 4/3 i >4 na
paznokciach przy dzisiejszych gęstościach.
Przy zakładanych Twoich gigapikselach nie wystarczyłoby nawet 1/1,4 :)

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/lanza - ech, to był proszek.../

Janko Muzykant

unread,
Jun 10, 2008, 3:16:02 AM6/10/08
to
>> Ponieważ złożenie panoramy 3x8 zdjęć to jest pierniczenie z powodu
>> choćby wagi samego pliku (w 16 bitach to waży bardzo dużo i trwa długo),
>
> trwa i tak krocej niz uszycie spodni a zreszta w stosunku do
> wiecznosci wszystko trwa rownie krotko.

Filozofia krawca?

>>> Jeden z mozliwych powodow : brak rutyny i doswiadczenia panoramiarza .
>> O, witamy profi od wielorzędowych panoram. Fajnie takiego poznać, po
>> szczerze powiedziawszy, nie znam wielu takich - od wielorzędówek
>> konkretnie to prawie nikogo :)
>
> sadzisz ze robienie panoram jest dostepne tylko dla profi ?
> albo inaczej jesli ktos zrobi duza anorame to juz jest profi ?

Rozumiem, że robisz panoramy 3x8 szybko i sprawnie? Fajne.

> co za roznica w sensie nakladu pracy czy 4 godziny spedzone przy pc
> nad zrobieniem 500 zdjec czy tylko jednej panoramy ?

Taka, że 500 zdjęć nie robię.

>> Wiesz co, ''rutyniarzu z doświadczeniem''
>
> a kto mowi ze akurat ja nim jestem.
> to chyba oczywiste ze osoby z doswiadczeniem i rutyna sprawniej zloza
> panorame niz osoby bez.
> a wiec jesli dla kogos zlozenie panoramy jest pierniczeniem tzn ze
> subiektywnie odbiera to jako dzialanie malo sprawne , a wiec wyciagam
> stad wniosek ze w tym temacie nie maja doswiadczenia i rutyny.
> milony osob dziennie sklada panoramy nawet o tym nie wiedzac
> korzystajac chocny z zumi albo google earth.

Miliony osób dziennie składa panoramy 3x8x8Mpx=blisko 200Mpx? :)
I to szybciutko? :)

> - ja mam swoje doświadczenie,
>> a ta mi mówi, że choćbym się zesrał z małego obrazka nie wyciągnę więcej
>> jak kilkanaście Mpx. I bardzo żałuję, bobym nie raz tego analoga zabrał
>> do roboty.
>
> ja mam jeszcze oczy , ktore mi pokazuja iz dobrze zrobiona cyfra nie
> umywa sie do dobrze zrobionej odbitki analogowej nawet tej przed 20
> laty. NIe jest to spowodowane z pewnoscia mniejsza zawartoscia
> infornatyczna obrazu analogowego

Tak, tak...

>> I mp3 320kbps też potrafisz odróżnić od analoga? :)
>
> jezeli zobaczycz na pojemnosc pliku mp3 320 to nie odbiega ona
> znacznie od pojemnosci tego samego pliku w wav.
> stad roznice sa prawie nieslyszalne.

Jest 4,5 raza mniejszy.

> mnie interesuje technika , ktora wogole nie wymaga czasookresowego
> kopiowania.
> wszystko inne to przelewanie z pustego w prozne.

Mnie interesuje silnik na wodę i samokarmiąca łyżka. Ale jestem
praktyczny i raz do roku mogę poświęcić dwie godziny na zrobienie kopii.
Dwie - tyle, ile trwa durny mecz bez reklam.

> pij mniej kawy i bierz magnez - to spowalnia oslabianie systmu
> nerwowego , czyni odporniejszym na pieprzenie , nie bedziesz musial
> uciekac sie do niegrzecznosci co ja tez potrafie ale nie chce .

W życiu wypiłem ze trzy kawy więc pudło.
Skończ stawiać twierdzenia w dziedzinach, na których się nie znasz to
będzie dobrze.

> ja stosuje inna technologie.
>
> oryginalne negatywy zamkniete w pudelku metalowym , opisane.
> pare tysiecy w trzech pudelkach wielkosci p. na buty.
> bez koniecznosci kopiowania , zasilania , przenoszenia co pare lat na
> nowe nosniki - niech sobie leza tam gdzie leza.
> jesli beda komus kiedys potrzebne to po nie siegnie byc moze
> zescanuje , jesli nie to niech sobie leza spokojnie kopiowac i tak
> nie byloby potrzeby.

Metoda jest do dupy bo:
kopia jest jedna,
kopia cały czas się degraduje,
kopia jest praktycznie wyłączona z możliwości przeglądania.

Możesz sobie tak robić, tylko nie głoś teorii, że to jest lepiej.

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

John Smith

unread,
Jun 10, 2008, 3:59:10 AM6/10/08
to
zagl...@onet.eu napisał(a):

> tak wiec dyfrakcji bym nie demonizowal i nie ma ona wplywu na
> zawartotosc informatyczna negatywu , obraz jest nadal zarejestrowany
> tak jak w cyfrze .

Zamiast teoretyzować zajrzyj np. tu:
http://www.fotonyf.republika.pl/kurs/kursbas3.htm

Pozdrawiam,
--
Mirek

Michał Dwużnik

unread,
Jun 10, 2008, 4:33:27 AM6/10/08
to
John Smith wrote:
> Michał Dwużnik napisał(a):
>> Skoro jakość ma być lepsza to musisz wiedzieć lepiej. A lepiej niż
>> producent labu i materiału raczej wiedział nie będziesz, kółko się
>> zamyka, trzeba uznać własną niedoskonałość.
>
> A wiesz, że jakość może mieć kilka wymiarów/osi?
> Co z tego że wierzę, że krzywa w labie jest dobrze odtworzona, jeśli ani
> szumy, ani rozdzielczość tonalna jpega są nieakceptowalne?
> Mówiąc o jakości "labowej" myślę: skan za 19,90PLN w MM.
>
n

Coś jak 'ser żółty analog'...

Michał

Michał Dwużnik

unread,
Jun 10, 2008, 4:57:19 AM6/10/08
to
John Smith wrote:
> Michał Dwużnik napisał(a):
>> John Smith wrote:
>>> A wiesz ile jest elementów po drodze które kłamią? W tym psychofizyka.
>>> Skąd mam wiedzieć czy zmienić gammę, czy przesunąć ekspozycję, jaki
>>> kontrast i nasycenie w cieniach jaki w światłach, no i gdzie kończy się
>>> jedno a zaczyna drugie? Szukam precyzji, tworzyć będę później.
>>>
>> Całkiem dobrze wiem jak kłamie oko. Tyle że okłamywanie tegoż jest tyleż
>> popularne co skuteczne.
>
> Powtarzam: Szukam precyzji (punktu startowego), tworzyć będę później
> (prawdę, fałsz, kicz czy sztukę).
>
Może wylosuj parametry, i zaczynaj zawsze od tych samych :)?
Będzie 'precyzja' zgodna z Twoim opisem:)
Michał

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 10, 2008, 7:49:15 AM6/10/08
to
On 10 Jun., 09:59, John Smith <u...@example.net> wrote:
> zaglow...@onet.eu napisał(a):

zadne teoretyzowanie
tylko ten artykul jest wlasnie zywym przykladem jak ludzie bezmyslnie
powtarzaja informacje uproszczone lub bledne.

inni czytajac to daja sie nabrac

krotki rachunek
negatyw o rozdzielczosci 250 pl/mm a wiec 500 l/mm
aby linia byla identyfikowalna jako linia ( to wartosci pomierzone) to
musi sie skladac z paru pixeli na szerokosc.
zrobmy prosty rachunek dla malej klatki:

powiedzmy ze linia to jeden pixel
mamy 500*36*500*24=216000000
a wiec ok 10 razy wiecej niz aktualnie matryc , glebokosc nasycenia
barwy to wiecej niz 24 bity.

dyfrakcja :
poszukaj na googlach co to jest dyfrakca , kiedy wystepuje .
nie bez powodu w niemczech na to zjawisko w aspekcie fotografii uzywa
sie pojecia ugiecie , rowniez w czesci literatury polskiej pisze sie
o ugieciu swiatla na lamelkach przyslony.
przy tej srednicy otwarcia przyslony dyfrakcja wskutek b - malej
srednicy otworu nie wystepuuje , gdyby tak bylo nieostroscia bylby
dotkniety caly obraz.
ugieciu podlegaja promienie skrajne - wskutek ugiecia ulega zaburzeniu
czesc obrazu nie calosc jak np w wyniku aberacji.

jesli nazywasz to teoretyzowniem to jest mi milo , ale nie odwazylbym
sie tego nazwac teoria , ja nazwalbym raczej wiedza pospolita na
poziomie podstawowym.

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 10, 2008, 8:06:49 AM6/10/08
to

> Metoda jest do dupy bo:
> kopia jest jedna,

myslisz szalenie stereotypowo . ulegasz bezkrytycznie manipulacji
informacja jaka dociera do Ciebie za posrednictwem sieci - czyli
informacji obiegowej o niesprawdzonej reputacji.

jezeli negatyw zachowa jakas wartosc to tylko dlatego ze jest
oryginalny.
wyobraz sobie jaka jaka jest wartosc np oryginalnego van gogha a jaka
kopii ?
dokladnie tak jest z negatywami - jesli mialyby miec jakas wartosc to
tylko oryginal. kopie sa juz bez wartosci.
Z tego punktu widzenia robienie kopii jest idiotyzmem.

> kopia cały czas się degraduje,

kopia tak , oryginal nabiera wartosci , nawet jesli w nim zachodza
przemiany chemiczne.
za kilkanascie lat przywrocenie barw oryginalnych sprzed lat bedzie
dostepne w kazdym PC.

> kopia jest praktycznie wyłączona z możliwości przeglądania.

mam odbitki papierowe , one nie sa wylaczone z ogladania .
przeciwnie latwiej dostepne niz obraz zapisany na cd.
oryginalny negatyw lezy sobie w pudelku , jesli bedzie potrzebny mozna
siegnac po niego .

>
> Możesz sobie tak robić, tylko nie głoś teorii, że to jest lepiej.

robie tak gdyz jest to pragmatyczne i bardziej sensowne niz
dygitalizowanie zbioru negatywu , nie ma rowniez powodu abym nie
glosil , ze tak jest lepiej , choc to nie jest teoria - podobnie jak
Ty masz prawo glosic , ze dygitalizowac jest lepiej. Kazdy
zainteresowany dokona wyboru sam i moze oglosci swoja opinie - taka
mozliwosc daje nam internet,

Jest jeden niepodwazalny argument przemawiajacy za dygitalizacja - to
mozliwosc szybkiego przesylu obrazu , czy tez - mozliwosc
upublicznienia. ale przeciez nikt nie przesyla calych swoich
archiwaliow , a pojedyncze zdjecia zawsze moge zcyfrowac w miare
potrzeb , ew te , ktore chce upublicznic ( i to bez zludnej nadziei ,
ze kogokolwiek z publiki one obchodza :-) )

pzdr

bez ksywy


>
> --

John Smith

unread,
Jun 10, 2008, 8:13:31 AM6/10/08
to
zagl...@onet.eu napisał(a):

> On 10 Jun., 09:59, John Smith <u...@example.net> wrote:
>> zaglow...@onet.eu napisał(a):
>>
>>> tak wiec dyfrakcji bym nie demonizowal i nie ma ona wplywu na
>>> zawartotosc informatyczna negatywu , obraz jest nadal zarejestrowany
>>> tak jak w cyfrze .
>> Zamiast teoretyzować zajrzyj np. tu:http://www.fotonyf.republika.pl/kurs/kursbas3.htm
>>
>> Pozdrawiam,
>> --
>> Mirek
>
> zadne teoretyzowanie
> tylko ten artykul jest wlasnie zywym przykladem jak ludzie bezmyslnie
> powtarzaja informacje uproszczone lub bledne.
>
> inni czytajac to daja sie nabrac
>
> krotki rachunek
> negatyw o rozdzielczosci 250 pl/mm a wiec 500 l/mm
> aby linia byla identyfikowalna jako linia ( to wartosci pomierzone) to
> musi sie skladac z paru pixeli na szerokosc.
> zrobmy prosty rachunek dla malej klatki:
>
> powiedzmy ze linia to jeden pixel
> mamy 500*36*500*24=216000000

Cytuję:
"zawartosc informacyjna jednej klatki maloobrazkowej kolorowej to rzad
gigab."
Teraz dopiero zrozumiałem, że pisząć "gigab" miałeś na myśli sporo mniej
niż 1GB.
Teraz wystarczy jeszcze znaleźć odpowiednio JASNE, teoretyczne szkło,
którym będziesz rysował ten obraz (nich będzie /1.4). Zgadza się. Mylnie
przeczytałem Twoje "gigab" jako "Gigabajty".

> a wiec ok 10 razy wiecej niz aktualnie matryc , glebokosc nasycenia
> barwy to wiecej niz 24 bity.

Co rozumiesz przez "glebokosc nasycenia barwy"?

> przy tej srednicy otwarcia przyslony dyfrakcja wskutek b - malej
> srednicy otworu nie wystepuuje , gdyby tak bylo nieostroscia bylby
> dotkniety caly obraz.
> ugieciu podlegaja promienie skrajne - wskutek ugiecia ulega zaburzeniu
> czesc obrazu nie calosc jak np w wyniku aberacji.

Bzdura, spadek ostrości nie dotyczy tylko peryferiów kadru, środek też
traci ostrość.

> jesli nazywasz to teoretyzowniem to jest mi milo , ale nie odwazylbym
> sie tego nazwac teoria , ja nazwalbym raczej wiedza pospolita na
> poziomie podstawowym.

Ano, podstawowym i stąd błędne wnioski.
Praktyka jest taka (i na każdym obiektywie to widać), że od pewnego
punktu przymykanie przysłony pogarsza ostrość w całym kadrze.

--
Mirek

zagl...@onet.eu

unread,
Jun 10, 2008, 8:21:54 AM6/10/08
to
On 10 Jun., 09:03, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> > tak wiec dyfrakcji bym nie demonizowal i nie ma ona wplywu na
> > zawartotosc informatyczna negatywu  , obraz jest nadal zarejestrowany
> > tak jak w cyfrze .
>
> Co oznacza kłopoty przy przysłonach >8 na apc, >5,6 na 4/3 i >4 na
> paznokciach przy dzisiejszych gęstościach.
> Przy zakładanych Twoich gigapikselach nie wystarczyłoby nawet 1/1,4 :)
>
> --

zjawisko ugiecia wystepuje tak samo na malym obrazku jak i malej
matrycy.
zalezy ono od skali odwzorowania.
poniewaz na malych matrycach skala odzworowania jest wieksza , ugiecie
jest mniejsze , ale z drugiej strony dokonuje sie pozniej wiekszego
powiekszenia , czyli b. powieksza krazek rozproszenia , a wiec
dopuszcza sie mniejszy krazek rozproszenia. ( aby odpowiednio
interpretowac skale : dla makro ugiecie jest wieksze niz dla pejzazu )
W charakterystyce aparatow podaje sie przyslone od ktorej wielkosc
ugiecia ( krazek rozproszenia ) osiaga wielkosc pixela. Jesli matryca
bedzie miala np 2 razy wieksze upakowanie dwa razy wiecej pixeli
zapisze to samo ugiecie , czyli przy mniejszej przyslonie zostenie
osiagniete rozproszenie wielkosci pixela.

ze wzrostem gestosci matrycy zjawisko bedzie to samo
tzn wystepuej ono dla matrycy np aps-c dokladnie w tym samym
stopniu czy ma 5 mpx czy 50 mpx.
ale dla matrycy 50 mpx wieksza liczba pixeli bedzie rejestrowac
promienie ugiete , niz matryca 5mpx gdyz to samo rozmycie zostanie
zarejestrowane gesciejsza matryca,
wciaz obraz z matrycy o wiekszej gestosciu bedzie mial wieksza
rozdzielczosc ( abstrahujac od szumow) .
ale ugieciem nie jest dotkniety caly obraz , a jedynie jego czesc
rejestrowana promieniam skrajnymi.

bez ksywy

Cezary Grądys

unread,
Jun 10, 2008, 9:33:31 AM6/10/08
to
zagl...@onet.eu pisze:

> kopia tak , oryginal nabiera wartosci , nawet jesli w nim zachodza
> przemiany chemiczne.
> za kilkanascie lat przywrocenie barw oryginalnych sprzed lat bedzie
> dostepne w kazdym PC.
>

Ale skąd program ma zgadnąć jakie były oryginalne kolory? Tym bardziej,
że ktoś może świadomie robił przez filtr aby uzyskac konkretny efekt. No
i jeśli byśmy mieli po latach przywracać do stanu pierwotnego, to jednak
prościej od razu zrobić kopię i można ją trzymać, nawet obok oryginału
jeśli ktoś ceni sobie oryginał.

--

Cezary Grądys <czarek...@cartalia.com>

Andrzej J. Makarczuk

unread,
Jun 10, 2008, 10:02:18 AM6/10/08
to
zagl...@onet.eu w
<b4f79c4c-5fb6-47dd...@m45g2000hsb.googlegroups.com>:

>nie oznacza to ze caly obraz zostanie rozmyty ..

Praw fizyki nie zmienisz.
Cały obraz traci na ostrości w wynik przymykania przysłony.
Tak mówi teoria i tak to wygląda w praktyce.

pozdrawiam
makar

--
makaraj Rozum nie ma szans
na bo głupota się szybciej rozmnaża
tlen
pl http://www.akglodz.org/

Janko Muzykant

unread,
Jun 10, 2008, 10:56:40 AM6/10/08
to
>> Metoda jest do dupy bo:
>> kopia jest jedna,
>
> myslisz szalenie stereotypowo . ulegasz bezkrytycznie manipulacji
> informacja jaka dociera do Ciebie za posrednictwem sieci - czyli
> informacji obiegowej o niesprawdzonej reputacji.

Skąd to wkleiłeś? :)

> jezeli negatyw zachowa jakas wartosc to tylko dlatego ze jest
> oryginalny.
> wyobraz sobie jaka jaka jest wartosc np oryginalnego van gogha a jaka
> kopii ?
> dokladnie tak jest z negatywami - jesli mialyby miec jakas wartosc to
> tylko oryginal. kopie sa juz bez wartosci.
> Z tego punktu widzenia robienie kopii jest idiotyzmem.

Idiotyzmem byłoby myślenie, że nasze knoty będą miały jakąkolwiek
wartość za ileś tam lat. Czy to będzie żelatyna, czy bity, wszystko
pójdzie w kosz niepamięci. No, może bity będą krążyć po sieci i straszyć
po koniec ludzkości...

> za kilkanascie lat przywrocenie barw oryginalnych sprzed lat bedzie
> dostepne w kazdym PC.

Tak, tak :)
Ja sam tak potrafię :)
http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/06/03.htm

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl

/człowiek na zdjęciu powinien być uśmiechnięty/

It is loading more messages.
0 new messages