Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Zupelny ot ale temat czesto sie tu pojawia

21 views
Skip to first unread message

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 3:22:33 AM2/13/08
to
Nie na temat foto (choć analogie są wyraźne), ale co jakiś czas wraca
temat porównywań foto z audio i nieporozumienia przy tej okazji -
polecam krótką lekturę:
http://chacinski.wordpress.com/2008/02/10/rada-gluchych-nagrodzi-cie-bez-zbednych-slow/

(Uwaga - jest tam jeden istotny błąd ''zapis to mp3, wprowadzający
dodatkową kompresję niejako z natury'' - jest to nieprawda, a
nieporozumienie dotyczy braku oddzielnych znaczeń słowa ''kompresja'').

--
pozdrawia Adam
różne takie tam: www.smialek.prv.pl
/choć wydaje się to niemożliwe, nie jestem nieomylny/

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 4:36:12 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 09:22, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> Nie na temat foto (choć analogie są wyraźne), ale co jakiś czas wraca
> temat porównywań foto z audio i nieporozumienia przy tej okazji -
> polecam krótką lekturę:http://chacinski.wordpress.com/2008/02/10/rada-gluchych-nagrodzi-cie-...
marudzenie :)
Muzyka rockowa i popowa od zawsze miała niższą dynamikę niż klasyczna
(narzekania na to są chyba tak długie jak historia rocka i popu).
A z tą płytą The Who i przesterami, to pewnie tak samo było na płycie
analogowej i taśmie matce. Za czasów analogowych to niby przesterów
nie było ?
Co do "śmierci hi-fi", to też smieszne, tak naprawdę to ludzie się
wcale nie zmienili, i wtedy i teraz, mało komu zależy na dobrym
sprzęcie. Po prostu kiedyś była moda na hi-fi i każdy *musiał* to
mieć, mało kto tego naprawdę *słuchał*. Teraz każdy *musi* mieć kino
domowe. Nihil novi - tylko naiwność niektórych ludzi :))

pozdro
Paweł

zkruk [Lodz]

unread,
Feb 13, 2008, 5:24:44 AM2/13/08
to
Użytkownik wrote:

> Co do "śmierci hi-fi", to też smieszne, tak naprawdę to ludzie się
> wcale nie zmienili, i wtedy i teraz, mało komu zależy na dobrym
> sprzęcie. Po prostu kiedyś była moda na hi-fi i każdy *musiał* to
> mieć, mało kto tego naprawdę *słuchał*. Teraz każdy *musi* mieć kino
> domowe. Nihil novi - tylko naiwność niektórych ludzi :))

do HiFi to my sie przyzwyczailismy... a tu klops... jeszcze 5-10 lat temu
wszyskie popierdziawki spelnialy standard - dzis Philips produkuje gowienka
z pasmem przenoszenia 80-15000 Hz - ale czy kogokolwiek to jeszcze
obchodzi - wazne zeby sprzedac w Tesco za 299 zł...

ba... Philips ma obecnie odtwarzacz DVD ktory nie spelnia norm hifi
(30-20.000 Hz) - tylko po to by cene obnizyc do 169 zl...

niestety HiFi umarlo...


a ja wlasnie wczoraj zakupilem nowy zmacniacz Denona i ciesze sie z nowego
dziwieku - a roznica jest ogromna
i odkrywam na nowo dzwiek niektorych plyt ;)

--
pozdrawiam
www.zbigniewkruk.com <-- prywatna strona
www.foto.forumslubne.pl <-- forum dla fotografow slubnych
www.lodz.forumslubne.pl <-- forum dla par mlodych z okolic Łodzi

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 6:13:35 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 11:24, "zkruk [Lodz]" <zk...@SPAMpoczta.onet.pl> wrote:
> do HiFi to my sie przyzwyczailismy... a tu klops... jeszcze 5-10 lat temu
> wszyskie popierdziawki spelnialy standard - dzis Philips produkuje gowienka
> z pasmem przenoszenia 80-15000 Hz - ale czy kogokolwiek to jeszcze
> obchodzi - wazne zeby sprzedac w Tesco za 299 zł...
> ba... Philips ma obecnie odtwarzacz DVD ktory nie spelnia norm hifi
> (30-20.000 Hz) - tylko po to by cene obnizyc do 169 zl...
> niestety HiFi umarlo...
ha :) no właśnie.
Posłuże się przykładem z foto (dla odmiany ;), czy lepszy jest aparat
z 10MPix, czy 4MPix ? Czy lepszy jest sprzęt który ma pasmo 5-150 000,
czy 50-15 000 ? Odpowiedź: nie wiadomo... Najlepiej obejrzeć /
posłuchać ;)

20 lat temu ekscytowałem się danymi technicznymi sprzętu, z wypiekami
na twaczy podniecałem się pasmem przenoszenia, THD itd. A teraz
słucham po prostu. Większość tych parametrów to albo marketing i
bajki, albo po prostu mierzą rzeczy, które nie mają dużego wpływu na
jakość dźwięku.
Hi-fi nie umarło, to zawsze był marketingowy trup, sztucznie
ożywiany :))

> a ja wlasnie wczoraj zakupilem nowy zmacniacz Denona i ciesze sie z nowego
> dziwieku - a roznica jest ogromna
> i odkrywam na nowo dzwiek niektorych plyt ;)

Nie wiem jaki jest ten Denon, ale najważniejsze jest to że podoba Ci
się dźwięk jaki wypluwa. Tylko uważaj, to może być efekt nowości,
dźwięk po prostu inny od poprzedniego i przez to fascynujący.
Dla mnie najważniejszym jest kryterium wierności dźwięku (na tyle na
ile to oczywiście możliwe, bo czy na pewno znamy dźwięk wzorca ?), np.
każda płyta powinna brzmieć inaczej, jak źle nagrana to będzie źle
brzmieć, jak dobrze, to dobrze, jak ostro - to ostro, jak miękko - to
miękko - jedwabiście :) to jest to.

pozdro
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 6:49:45 AM2/13/08
to
>> polecam krótką lekturę:http://chacinski.wordpress.com/2008/02/10/rada-gluchych-nagrodzi-cie-...
> marudzenie :)
> Muzyka rockowa i popowa od zawsze miała niższą dynamikę niż klasyczna
> (narzekania na to są chyba tak długie jak historia rocka i popu).

Nie zrozumiałeś artykułu...

> A z tą płytą The Who i przesterami, to pewnie tak samo było na płycie
> analogowej i taśmie matce. Za czasów analogowych to niby przesterów
> nie było ?

Nie było dobijania do zera db.

> Co do "śmierci hi-fi", to też smieszne, tak naprawdę to ludzie się
> wcale nie zmienili, i wtedy i teraz, mało komu zależy na dobrym
> sprzęcie.

Producentom zależało. Żeby niedaleko szukać - cała Unitra brzmiała jak
dziś poziom co najmniej średni.

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 7:12:58 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 12:49, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >> polecam krótką lekturę:http://chacinski.wordpress.com/2008/02/10/rada-gluchych-nagrodzi-cie-...
> > marudzenie :)
> > Muzyka rockowa i popowa od zawsze miała niższą dynamikę niż klasyczna
> > (narzekania na to są chyba tak długie jak historia rocka i popu).
> Nie zrozumiałeś artykułu...
ciekawe. To mnie oświeć...

> > A z tą płytą The Who i przesterami, to pewnie tak samo było na płycie
> > analogowej i taśmie matce. Za czasów analogowych to niby przesterów
> > nie było ?
> Nie było dobijania do zera db.

on pisze o przesterach, to nie jest dobijanie do zera db.

> > Co do "śmierci hi-fi", to też smieszne, tak naprawdę to ludzie się
> > wcale nie zmienili, i wtedy i teraz, mało komu zależy na dobrym
> > sprzęcie.
> Producentom zależało. Żeby niedaleko szukać - cała Unitra brzmiała jak
> dziś poziom co najmniej średni.

dobre :)) generalnie Unitra to był shit, co najwyżej Diora robiła nie
najgorsze rzeczy (flaki całe z Japonii). Miałem magnetofon Unitry
wieża, głowica starła się po miesiącu - cud polskiej inżynierii :)) A
dźwięk był do dupy od początku. A polskie kasety i czarne płyty to już
legenda :) Mam płytę Lombardu, gdzie soprany były tylko w jednym
kanale, a single trzeszczały niemiłosiernie już od pierwszego
przesłuchania. I nie pisz o Altusach, bo one po prostu brzmiały tak
jak Kowalski lubiał (dużo sopranów i basów), a nie jak powinieć
brzmieć dźwięk :)))
A co producentów nie starających się obecnie, to nie znasz rynku hi-
end po prostu, jest ich pełno, ale to są rzeczy znane tylko koneserom,
bo zwykłego człowiek dźwięk i tak nie obchodzi. Polskie firmy też są,
np. ESA.

pozdro
Paweł

Jan Rudziński

unread,
Feb 13, 2008, 7:29:00 AM2/13/08
to
Cześć wszystkim

Janko Muzykant napisał(a):

>
>> A z tą płytą The Who i przesterami, to pewnie tak samo było na płycie
>> analogowej i taśmie matce. Za czasów analogowych to niby przesterów
>> nie było ?
>
> Nie było dobijania do zera db.

Było cięcie na dole przy 80 Hz.

>
>> Co do "śmierci hi-fi", to też smieszne, tak naprawdę to ludzie się
>> wcale nie zmienili, i wtedy i teraz, mało komu zależy na dobrym
>> sprzęcie.
>
> Producentom zależało. Żeby niedaleko szukać - cała Unitra brzmiała jak
> dziś poziom co najmniej średni.
>

Nie cała, nie cała. Jubilat stereo też pochodził z Unitry.
Magnetofony z serii ZK24x i pochodne mechanicznie były szajsem.


--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)

Jakub Jewuła

unread,
Feb 13, 2008, 7:33:53 AM2/13/08
to
> Nie na temat foto (choć analogie są wyraźne), ale co jakiś czas wraca
> temat porównywań foto z audio i nieporozumienia przy tej okazji -
> polecam krótką lekturę:
> http://chacinski.wordpress.com/2008/02/10/rada-gluchych-nagrodzi-cie-bez-zbednych-slow/

Co Ty mi tu ;-)

Odkopalem niedawno gramofon i wlasnie jestem na etapie
przesluchiwania plytoteki. Kurcze - nawet wczesnej Madonny
fajnie sie slucha :)

q

JD

unread,
Feb 13, 2008, 7:40:02 AM2/13/08
to

20 lat temu ekscytowałem się danymi technicznymi sprzętu, z wypiekami
na twaczy podniecałem się pasmem przenoszenia, THD itd. A teraz
słucham po prostu. Większość tych parametrów to albo marketing i
bajki, albo po prostu mierzą rzeczy, które nie mają dużego wpływu na
jakość dźwięku.


jak ktoś mial dębowe ucho, to mógł się tylko parametrami podniecać.
jak ktoś słuchał, to słyszał różnicę,

no ale to też nie na takiej muzyce, jaka dziś z radio leci.

--
Pozdrawiam
JD

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 7:47:40 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 13:40, "JD" <jace...@bezspamu.aster.pl> wrote:
> 20 lat temu ekscytowałem się danymi technicznymi sprzętu, z wypiekami
> na twaczy podniecałem się pasmem przenoszenia, THD itd. A teraz
> słucham po prostu. Większość tych parametrów to albo marketing i
> bajki, albo po prostu mierzą rzeczy, które nie mają dużego wpływu na
> jakość dźwięku.
> jak ktoś mial dębowe ucho, to mógł się tylko parametrami podniecać.
> jak ktoś słuchał, to słyszał różnicę,
Wow ;) Czyli wtedy miałem dębowe uszy, a teraz już nie ? ;)
A może po prostu nie miałem okazji początkowo posiadać dobrego sprzętu
i pozostało mi tylko parametrami się podniecać ?
A podniecanie się parametrami jest powszechne i teraz...

> no ale to też nie na takiej muzyce, jaka dziś z radio leci.

niekoniecznie, ostatnio odkryłem w radiu np. Kate Nash, polecam !

pozdro
Paweł

JD

unread,
Feb 13, 2008, 8:01:13 AM2/13/08
to
> jak ktoś mial dębowe ucho, to mógł się tylko parametrami podniecać.
> jak ktoś słuchał, to słyszał różnicę,
Wow ;) Czyli wtedy miałem dębowe uszy, a teraz już nie ? ;)

myślę, że jest dokładnie odwrotnie ;)

>A może po prostu nie miałem okazji początkowo posiadać dobrego sprzętu
>i pozostało mi tylko parametrami się podniecać ?

czyli nie słyszałes różnicy a piszesz, że HI-FI to marketing i ma mały wpływ
na jakość odbioru muzyki,
bo tak to zrozumiałem. Przy muzyce rozrywkowej, nawet tych wysokich lotów
może
ale przy klasycznej różnica kolosalna, choć koncertu nie zastąpi żadne
nagranie ani sprzęt.

>A podniecanie się parametrami jest powszechne i teraz...

> no ale to też nie na takiej muzyce, jaka dziś z radio leci.
>niekoniecznie, ostatnio odkryłem w radiu np. Kate Nash, polecam !

wyszedłem z rocka, wszedłem w klasyczną i odwrót jest bezsensowny ;)

--
Pozdrawiam
JD

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 8:24:02 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 14:01, "JD" <jace...@bezspamu.aster.pl> wrote:
> > jak ktoś mial dębowe ucho, to mógł się tylko parametrami podniecać.
> > jak ktoś słuchał, to słyszał różnicę,
> Wow ;) Czyli wtedy miałem dębowe uszy, a teraz już nie ? ;)
> myślę, że jest dokładnie odwrotnie ;)
myślę, że źle myślisz :)
Coś masz źle z ustawieniami czytnika, bo nie różnicuje Twojego tekstu
i mojego.

> >A może po prostu nie miałem okazji początkowo posiadać dobrego sprzętu
> >i pozostało mi tylko parametrami się podniecać ?
> czyli nie słyszałes różnicy a piszesz, że HI-FI to marketing i ma mały wpływ
> na jakość odbioru muzyki,
> bo tak to zrozumiałem. Przy muzyce rozrywkowej, nawet tych wysokich lotów
> może
> ale przy klasycznej różnica kolosalna, choć koncertu nie zastąpi żadne
> nagranie ani sprzęt.

a gdzie napisałem, że nie słyszałem różnicy ?

> >A podniecanie się parametrami jest powszechne i teraz...
> > no ale to też nie na takiej muzyce, jaka dziś z radio leci.
> >niekoniecznie, ostatnio odkryłem w radiu np. Kate Nash, polecam !
> wyszedłem z rocka, wszedłem w klasyczną i odwrót jest bezsensowny ;)

można wejść w klasyczną i nie opuścić rocka, po co się ograniczać ? ;)
(słucham i tego i tego)

pozdro
Paweł

JD

unread,
Feb 13, 2008, 8:42:25 AM2/13/08
to
> > jak ktoś mial dębowe ucho, to mógł się tylko parametrami podniecać.
> > jak ktoś słuchał, to słyszał różnicę,
> Wow ;) Czyli wtedy miałem dębowe uszy, a teraz już nie ? ;)
> myślę, że jest dokładnie odwrotnie ;)
> myślę, że źle myślisz :)
no dobra, miałem na myśli, że z wiekem słyszy się mniej,
nawet jeśli wydaje się, że wszystko z nami ok.
Nie posądzam nikogo o głuchotę na podstawie newsów ;)

> Coś masz źle z ustawieniami czytnika, bo nie różnicuje Twojego tekstu
> i mojego.

OE to poprostu zły czytnik, a tu nie mam innego

> >A może po prostu nie miałem okazji początkowo posiadać dobrego sprzętu
> >i pozostało mi tylko parametrami się podniecać ?
> czyli nie słyszałes różnicy a piszesz, że HI-FI to marketing i ma mały
> wpływ
> na jakość odbioru muzyki,
> bo tak to zrozumiałem. Przy muzyce rozrywkowej, nawet tych wysokich lotów
> może
> ale przy klasycznej różnica kolosalna, choć koncertu nie zastąpi żadne
> nagranie ani sprzęt.
a gdzie napisałem, że nie słyszałem różnicy ?

no w pierwszym zdaniu tego akapitu?

> >A podniecanie się parametrami jest powszechne i teraz...
> > no ale to też nie na takiej muzyce, jaka dziś z radio leci.
> >niekoniecznie, ostatnio odkryłem w radiu np. Kate Nash, polecam !
> wyszedłem z rocka, wszedłem w klasyczną i odwrót jest bezsensowny ;)
można wejść w klasyczną i nie opuścić rocka, po co się ograniczać ? ;)
(słucham i tego i tego)

To nie ograniczanie się, poprostu nie słucham tego,
co zaczęło mnie nudzić.

A żeby nawiązac do fotografii i artykułu

Koncert - wystawa
mp3 - plfoto

Pozdrawiam
JD

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 8:52:51 AM2/13/08
to
> Odkopalem niedawno gramofon i wlasnie jestem na etapie
> przesluchiwania plytoteki. Kurcze - nawet wczesnej Madonny
> fajnie sie slucha :)

Dokładnie. Najlepsze jest to, że jedyna droga posiadania tych płyt w
oryginalnej wersji brzmieniowej to używka lub ''podziemie''. To, co dziś
wychodzi jest koszmarnie zgwałcone.

JD

unread,
Feb 13, 2008, 8:59:40 AM2/13/08
to
Coś masz źle z ustawieniami czytnika, bo nie różnicuje Twojego tekstu
i mojego.


sprawdziłem, że w tym wątku tylko Twoich postów nie oznacza cytatem
Nie wiem czemu?

JD

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 9:05:26 AM2/13/08
to
>>> Muzyka rockowa i popowa od zawsze miała niższą dynamikę niż klasyczna
>>> (narzekania na to są chyba tak długie jak historia rocka i popu).
>> Nie zrozumiałeś artykułu...
> ciekawe. To mnie oświeć...

Oświecam Cię - autor artykułu ukazuje, że dziś wypuszcza się brzmieniowy
szajs, nawet gdy są to niby oryginalne płyty sprzed lat. To, że ludzie
słuchają z byle czego nie jest głównym tematem artykułu.

>>> A z tą płytą The Who i przesterami, to pewnie tak samo było na płycie
>>> analogowej i taśmie matce. Za czasów analogowych to niby przesterów
>>> nie było ?
>> Nie było dobijania do zera db.
> on pisze o przesterach, to nie jest dobijanie do zera db.

Przestery biorą się właśnie z kilkukrotnego dobijania do zera. W dawnych
czasach (ale jeszcze cyfrowych) poziom -1dB był święty i
nieprzekraczalny. Jeszcze dawniej w ogóle nie było z tym problemu, bo i
przester był ''miękki'', i kultura masteringowa była inna.

>> Producentom zależało. Żeby niedaleko szukać - cała Unitra brzmiała jak
>> dziś poziom co najmniej średni.
> dobre :)) generalnie Unitra to był shit, co najwyżej Diora robiła nie
> najgorsze rzeczy (flaki całe z Japonii). Miałem magnetofon Unitry
> wieża, głowica starła się po miesiącu - cud polskiej inżynierii :)) A
> dźwięk był do dupy od początku. A polskie kasety i czarne płyty to już
> legenda :) Mam płytę Lombardu, gdzie soprany były tylko w jednym
> kanale, a single trzeszczały niemiłosiernie już od pierwszego
> przesłuchania. I nie pisz o Altusach, bo one po prostu brzmiały tak
> jak Kowalski lubiał (dużo sopranów i basów), a nie jak powinieć
> brzmieć dźwięk :)))

Altus to był wyjątek (syf). Mechanika wszelkiej unitry leżała i tu nie
ma co dyskutować, podobnie jak powtarzalność. Natomiast wszystko, od
najmniejszego pierdziszewa w stylu ''Ani'' po eksportowe wieże po prostu
brzmiały jak dzisiejszy poziom średni (czyli to, co nie jest na
promocjach w Tesco i kosztuje przynajmniej tysiąc zł) - tylko dlatego,
że kolumny były z drewna a we wzmacniaczach były trafa z zapasem. Jedyna
skaza na prawie każdym polskim sprzęcie to kontur, często niewyłączalny,
ale można to zrozumieć - kontur w owym czasie nadrabiał braki
brzmieniowe na paśmie, a dopiero dziś sprawia problemy jako któryś już z
kolei w szeregu ''ulepszaczy'' brzmieniowych.
Problem nagrań z tamtego okresu wynika z olewajstwa gości, co mieli do
tego dostęp (polecam wspomnienia starszych kapel, np. Kombi - Królowie
Życia). Nagrania zrobione rzetelnie (głównie klasyka) są jednak całkiem
przyzwoite.

> A co producentów nie starających się obecnie, to nie znasz rynku hi-
> end po prostu, jest ich pełno, ale to są rzeczy znane tylko koneserom,
> bo zwykłego człowiek dźwięk i tak nie obchodzi. Polskie firmy też są,
> np. ESA.

Hiend umarł z prostego powodu - nie ma za bardzo co wsadzić w te szpary
na cd.
Poza tym, że założenia hiend spełnia głupi scalak za 20 zł z dobrym
trafem. O sorry, jeszcze /marmurowa płyta, złote gałki, certyfikat cudu/.
Tylko nie pisz, że się nie znam, tylko jak nie wierzysz to posłuchaj
prawdziwych autorytetów.

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 9:08:43 AM2/13/08
to
>> Nie było dobijania do zera db.
> Było cięcie na dole przy 80 Hz.

Tylko kto miał w chałupie wtedy niżej?

>> Producentom zależało. Żeby niedaleko szukać - cała Unitra brzmiała jak
>> dziś poziom co najmniej średni.
>
> Nie cała, nie cała. Jubilat stereo też pochodził z Unitry.
> Magnetofony z serii ZK24x i pochodne mechanicznie były szajsem.

Wiadomo, że nie cała. zetki się psuły i jak mówiłem ,tego nie neguję.
Ale postaw teraz taką zetkę (sprawną) i obok jakiś odpowiednik
dzisiejszy - ciekawe, który będzie miał lepsze brzmienie.
A jak porównamy z jakimś Panasonix to już w ogóle...

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 9:12:49 AM2/13/08
to
> Wow ;) Czyli wtedy miałem dębowe uszy, a teraz już nie ? ;)

Tak, większość ludzi tak ma - nie tylko wyrabia sobie gust co do treści,
ale i co do formy. W podstawówce robiłem korektor, żeby podbić pasmo i
rajcować się basem i wysokimi. Teraz ma być równo, a wszelkie podbijarki
mnie wkurzają.
Tak ma sporo moich znajomych, muzyków. Zresztą, wystarczy popatrzeć, kto
ma najlepszy feeling i technikę tzw. estetyczną - nie młode leszcze
wypierniczjące na klawiaturach i gryfach tylko dziadki. /nie dotyczy
polskiego rynku/

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 9:43:36 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 14:42, "JD" <jace...@bezspamu.aster.pl> wrote:
> > > jak ktoś mial dębowe ucho, to mógł się tylko parametrami podniecać.
> > > jak ktoś słuchał, to słyszał różnicę,
> > Wow ;) Czyli wtedy miałem dębowe uszy, a teraz już nie ? ;)
> > myślę, że jest dokładnie odwrotnie ;)
> > myślę, że źle myślisz :)
> no dobra, miałem na myśli, że z wiekem słyszy się mniej,
> nawet jeśli wydaje się, że wszystko z nami ok.
> Nie posądzam nikogo o głuchotę na podstawie newsów ;)
tak stary nie jestem :))

> > Coś masz źle z ustawieniami czytnika, bo nie różnicuje Twojego tekstu
> > i mojego.
> OE to poprostu zły czytnik, a tu nie mam innego

:(

> > >A może po prostu nie miałem okazji początkowo posiadać dobrego sprzętu
> > >i pozostało mi tylko parametrami się podniecać ?
> > czyli nie słyszałes różnicy a piszesz, że HI-FI to marketing i ma mały
> > wpływ
> > na jakość odbioru muzyki,
> > bo tak to zrozumiałem. Przy muzyce rozrywkowej, nawet tych wysokich lotów
> > może
> > ale przy klasycznej różnica kolosalna, choć koncertu nie zastąpi żadne
> > nagranie ani sprzęt.
> a gdzie napisałem, że nie słyszałem różnicy ?
> no w pierwszym zdaniu tego akapitu?

*Początkowo* nie miałem dobrego sprzętu żeby porównać, ale słyszałem,
że mój jest do dupy. Myślałem, że ten sprzęt z super pasmem
przenoszenia jest super :)

> > >A podniecanie się parametrami jest powszechne i teraz...
> > > no ale to też nie na takiej muzyce, jaka dziś z radio leci.
> > >niekoniecznie, ostatnio odkryłem w radiu np. Kate Nash, polecam !
> > wyszedłem z rocka, wszedłem w klasyczną i odwrót jest bezsensowny ;)
> można wejść w klasyczną i nie opuścić rocka, po co się ograniczać ? ;)
> (słucham i tego i tego)
> To nie ograniczanie się, poprostu nie słucham tego,
> co zaczęło mnie nudzić.

no na to nie ma rady :)

> A żeby nawiązac do fotografii i artykułu
> Koncert - wystawa
> mp3 - plfoto

OK (pewno muzyki klasycznej), ale nawiązując, to jeszcze nie byłem na
koncercie rockowym gdzie byłby porządny dźwięk :(

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 9:45:25 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 15:12, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> Tak, większość ludzi tak ma - nie tylko wyrabia sobie gust co do treści,
> ale i co do formy. W podstawówce robiłem korektor, żeby podbić pasmo i
> rajcować się basem i wysokimi. Teraz ma być równo, a wszelkie podbijarki
> mnie wkurzają.
> Tak ma sporo moich znajomych, muzyków. Zresztą, wystarczy popatrzeć, kto
> ma najlepszy feeling i technikę tzw. estetyczną - nie młode leszcze
> wypierniczjące na klawiaturach i gryfach tylko dziadki. /nie dotyczy
> polskiego rynku/
to się zgadza, ale ja akurat od poczatku miałem wysokie wymagania
odnośnie dźwięku.

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 13, 2008, 9:57:06 AM2/13/08
to
On 13 Lut, 15:05, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >>> Muzyka rockowa i popowa od zawsze miała niższą dynamikę niż klasyczna
> >>> (narzekania na to są chyba tak długie jak historia rocka i popu).
> >> Nie zrozumiałeś artykułu...
> > ciekawe. To mnie oświeć...
> Oświecam Cię - autor artykułu ukazuje, że dziś wypuszcza się brzmieniowy
> szajs, nawet gdy są to niby oryginalne płyty sprzed lat. To, że ludzie
> słuchają z byle czego nie jest głównym tematem artykułu.
autor głównie pisze o spłaszczonej dynamice, ale poz tym te płyty mogą
brzmieć porządnie, o innych aspektach się nie wypowiadał (oprócz
przesterów)

> >>> A z tą płytą The Who i przesterami, to pewnie tak samo było na płycie
> >>> analogowej i taśmie matce. Za czasów analogowych to niby przesterów
> >>> nie było ?
> >> Nie było dobijania do zera db.
> > on pisze o przesterach, to nie jest dobijanie do zera db.
> Przestery biorą się właśnie z kilkukrotnego dobijania do zera. W dawnych
> czasach (ale jeszcze cyfrowych) poziom -1dB był święty i
> nieprzekraczalny. Jeszcze dawniej w ogóle nie było z tym problemu, bo i
> przester był ''miękki'', i kultura masteringowa była inna.

teraz zajarzyłem, że chodzi Ci o 0 db w torze elektrycznym ;) Co
oczywiście nie zmienia faktu, ze ta płyta na analogu też mogła być
przesterowana... A zapis cyfrowy oferuje wiecej dynamiki niż nawet
studyjne magentofony.

> > przesłuchania. I nie pisz o Altusach, bo one po prostu brzmiały tak
> > jak Kowalski lubiał (dużo sopranów i basów), a nie jak powinieć
> > brzmieć dźwięk :)))
> Altus to był wyjątek (syf). Mechanika wszelkiej unitry leżała i tu nie
> ma co dyskutować, podobnie jak powtarzalność. Natomiast wszystko, od
> najmniejszego pierdziszewa w stylu ''Ani'' po eksportowe wieże po prostu
> brzmiały jak dzisiejszy poziom średni (czyli to, co nie jest na
> promocjach w Tesco i kosztuje przynajmniej tysiąc zł) - tylko dlatego,
> że kolumny były z drewna a we wzmacniaczach były trafa z zapasem. Jedyna
> skaza na prawie każdym polskim sprzęcie to kontur, często niewyłączalny,
> ale można to zrozumieć - kontur w owym czasie nadrabiał braki
> brzmieniowe na paśmie, a dopiero dziś sprawia problemy jako któryś już z
> kolei w szeregu ''ulepszaczy'' brzmieniowych.
> Problem nagrań z tamtego okresu wynika z olewajstwa gości, co mieli do
> tego dostęp (polecam wspomnienia starszych kapel, np. Kombi - Królowie
> Życia). Nagrania zrobione rzetelnie (głównie klasyka) są jednak całkiem
> przyzwoite.

coś mi się wydaje, że upiększasz stare dobre czasy. Sredniej klasy
sprzęt był naprawdę taki sobie i kosztował jak na uwczesne pieniądze
duże pieniądze, za dzisiejsze 1000 zł wtedy mało co można było kupić.

> > A co producentów nie starających się obecnie, to nie znasz rynku hi-
> > end po prostu, jest ich pełno, ale to są rzeczy znane tylko koneserom,
> > bo zwykłego człowiek dźwięk i tak nie obchodzi. Polskie firmy też są,
> > np. ESA.
> Hiend umarł z prostego powodu - nie ma za bardzo co wsadzić w te szpary
> na cd.
> Poza tym, że założenia hiend spełnia głupi scalak za 20 zł z dobrym
> trafem. O sorry, jeszcze /marmurowa płyta, złote gałki, certyfikat cudu/.
> Tylko nie pisz, że się nie znam, tylko jak nie wierzysz to posłuchaj
> prawdziwych autorytetów.

Szkoda, że hiend nie wie o tym że umarł :))
np.:
http://www.linnpolska.pl/data/p5.htm
I nie pisze tutaj o marmurach i złotych gałkach bo to sprzęt dla
snobów.
Posłuchaj sam zamiast "autorytetów", od czego niby te autorytety ?

pozdro
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 10:42:36 AM2/13/08
to
> autor głównie pisze o spłaszczonej dynamice, ale poz tym te płyty mogą
> brzmieć porządnie, o innych aspektach się nie wypowiadał (oprócz
> przesterów)

Otóż nie mogą, bo właśnie mają spłaszczoną dynamikę. To jest warunek
wystarczający, żeby materiał nie dał się w ogóle słuchać, nawet jeśli
treściwie jest świetny.

> teraz zajarzyłem, że chodzi Ci o 0 db w torze elektrycznym ;) Co
> oczywiście nie zmienia faktu, ze ta płyta na analogu też mogła być
> przesterowana... A zapis cyfrowy oferuje wiecej dynamiki niż nawet
> studyjne magentofony.

I to jest właśnie paranoja - możliwości są większe, a efekt jest
dokładnie odwrotny.

> coś mi się wydaje, że upiększasz stare dobre czasy. Sredniej klasy
> sprzęt był naprawdę taki sobie i kosztował jak na uwczesne pieniądze
> duże pieniądze, za dzisiejsze 1000 zł wtedy mało co można było kupić.

Tylko jakoś wolę dziś kupić taki stary wzmacniacz, powymieniać kluczowe
elementy i cieszyć się przez najbliższe 30 lat bezproblemowym sprzętem
pancernym, z dużym zapasem mocy i pozbawionym procesora dźwięku i
wszelkiego barachła upiększającego brzmienie.
I jeszcze posiadającym taki wynalazek jak wyłącznik sieciowy.

>>> A co producentów nie starających się obecnie, to nie znasz rynku hi-
>>> end po prostu, jest ich pełno, ale to są rzeczy znane tylko koneserom,
>>> bo zwykłego człowiek dźwięk i tak nie obchodzi. Polskie firmy też są,
>>> np. ESA.
>> Hiend umarł z prostego powodu - nie ma za bardzo co wsadzić w te szpary
>> na cd.
>> Poza tym, że założenia hiend spełnia głupi scalak za 20 zł z dobrym
>> trafem. O sorry, jeszcze /marmurowa płyta, złote gałki, certyfikat cudu/.
>> Tylko nie pisz, że się nie znam, tylko jak nie wierzysz to posłuchaj
>> prawdziwych autorytetów.
> Szkoda, że hiend nie wie o tym że umarł :))
> np.:
> http://www.linnpolska.pl/data/p5.htm
> I nie pisze tutaj o marmurach i złotych gałkach bo to sprzęt dla
> snobów.
> Posłuchaj sam zamiast "autorytetów", od czego niby te autorytety ?

Cena: 10 450 GBP
A w środku dziesięć tranzystorów po 2,50 sztuka i wzmacniacze operacyjne
za złotówkę? :)
Sorry, ale śmierć frajerom.

Waldemarrr

unread,
Feb 13, 2008, 10:54:18 AM2/13/08
to
> Szkoda, że hiend nie wie o tym że umarł :))
> np.:
> http://www.linnpolska.pl/data/p5.htm

Hi-end nie umarl. Zawsze byl i bedzie.
Rynek takich firm jak Linn, Esa, Struss czy Audiowave zawsze bedzie na
podobnej zasadzie jak ciagle istnieje fotografia otworkowa, czy duzy
format czy fotografia cyfrowa z matryca wieksza niz paznokiec.
To wszystko istnieje ale zawsze pozostanie gdzies na marginesie rynku
masowego. I dobrze. Nie wszyscy slysza roznice w muzyce, nie wszyscy
widza roznice w fotografii.

Waldek.

www.waldek.sewera.pl

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 10:57:08 AM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 16:42:36 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

>> autor głównie pisze o spłaszczonej dynamice, ale poz tym te płyty mogą
>> brzmieć porządnie, o innych aspektach się nie wypowiadał (oprócz
>> przesterów)
> Otóż nie mogą, bo właśnie mają spłaszczoną dynamikę. To jest warunek
> wystarczający, żeby materiał nie dał się w ogóle słuchać, nawet jeśli
> treściwie jest świetny.

przesada

>> teraz zajarzyłem, że chodzi Ci o 0 db w torze elektrycznym ;) Co
>> oczywiście nie zmienia faktu, ze ta płyta na analogu też mogła być
>> przesterowana... A zapis cyfrowy oferuje wiecej dynamiki niż nawet
>> studyjne magentofony.
> I to jest właśnie paranoja - możliwości są większe, a efekt jest
> dokładnie odwrotny.

można spieprzyć nagrania na cyfrze, ale nie każde takie nagranie *musi*
być spieprzone.

>> coś mi się wydaje, że upiększasz stare dobre czasy. Sredniej klasy
>> sprzęt był naprawdę taki sobie i kosztował jak na uwczesne pieniądze
>> duże pieniądze, za dzisiejsze 1000 zł wtedy mało co można było kupić.
> Tylko jakoś wolę dziś kupić taki stary wzmacniacz, powymieniać kluczowe
> elementy i cieszyć się przez najbliższe 30 lat bezproblemowym sprzętem
> pancernym, z dużym zapasem mocy i pozbawionym procesora dźwięku i
> wszelkiego barachła upiększającego brzmienie.
> I jeszcze posiadającym taki wynalazek jak wyłącznik sieciowy.

jaki ?
Ja mam nie taki drogi wzmacniacz audiofilski, bez procesora dźwięku i z
zapasem mocy :) (Audiolab). Ale szczerze wątpie czy udałoby ci się
wykrzesać podobne brzmienie z jakiegoś polskiego truchła (banalnie proste
schematy i tanie podzespoły, teraz już mocno przestarzałe). Sam kiedyś
zrobiłem końcówkę mocy porządnie rozbudowaną, z dużym trafo i kondziorami
kilkadziesiąt tysięcy mF, ale niestety Audiolab jakoś jest lepszy.

>>>> A co producentów nie starających się obecnie, to nie znasz rynku hi-
>>>> end po prostu, jest ich pełno, ale to są rzeczy znane tylko koneserom,
>>>> bo zwykłego człowiek dźwięk i tak nie obchodzi. Polskie firmy też są,
>>>> np. ESA.
>>> Hiend umarł z prostego powodu - nie ma za bardzo co wsadzić w te szpary
>>> na cd.
>>> Poza tym, że założenia hiend spełnia głupi scalak za 20 zł z dobrym
>>> trafem. O sorry, jeszcze /marmurowa płyta, złote gałki, certyfikat cudu/.
>>> Tylko nie pisz, że się nie znam, tylko jak nie wierzysz to posłuchaj
>>> prawdziwych autorytetów.
>> Szkoda, że hiend nie wie o tym że umarł :))
>> np.:
>> http://www.linnpolska.pl/data/p5.htm
>> I nie pisze tutaj o marmurach i złotych gałkach bo to sprzęt dla
>> snobów.
>> Posłuchaj sam zamiast "autorytetów", od czego niby te autorytety ?
> Cena: 10 450 GBP
> A w środku dziesięć tranzystorów po 2,50 sztuka i wzmacniacze operacyjne
> za złotówkę? :)

wątpie, widziałem kiedyś Linna rozebranego - napchany elektroniką.

> Sorry, ale śmierć frajerom.
pytanie, czy można kupić coś znacznie tańszego i podobnie brzmiące ? Na
pewno nie za 1kzł ;)
--
Pozdrawiam
Paweł

Waldemarrr

unread,
Feb 13, 2008, 11:05:30 AM2/13/08
to
> A w środku dziesięć tranzystorów po 2,50 sztuka i wzmacniacze operacyjne
> za złotówkę? :)
> Sorry, ale śmierć frajerom.

Adas, odbitka zrobiona przez dobrego fotografa slubnego kosztuje 2,50 za
sztuke a on jednak wymaga za swoja prace duzo wiecej, dlatego ze on WIE
jak te odbitke zrobic zeby cieszyla czyjes oko.
Ja sie nie znam na tranzystorach, ale moze jednak istotne jest jak sie
je razem do kupy posklada? ;-)
A moge Ci dac slowo, ze 'ScanSpeak' brzmi naprawde inaczej niz
'MadeChiane' i ma znaczenie jakie te komponenty sie do skrzynek powklada.

Waldek.

www.waldek.sewera.pl

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 11:15:57 AM2/13/08
to
>> Otóż nie mogą, bo właśnie mają spłaszczoną dynamikę. To jest warunek
>> wystarczający, żeby materiał nie dał się w ogóle słuchać, nawet jeśli
>> treściwie jest świetny.
> przesada

Ja tak mam i tyle.

>>> teraz zajarzyłem, że chodzi Ci o 0 db w torze elektrycznym ;) Co
>>> oczywiście nie zmienia faktu, ze ta płyta na analogu też mogła być
>>> przesterowana... A zapis cyfrowy oferuje wiecej dynamiki niż nawet
>>> studyjne magentofony.
>> I to jest właśnie paranoja - możliwości są większe, a efekt jest
>> dokładnie odwrotny.
> można spieprzyć nagrania na cyfrze, ale nie każde takie nagranie *musi*
> być spieprzone.

Ale większość bywa.

> Ja mam nie taki drogi wzmacniacz audiofilski, bez procesora dźwięku i z
> zapasem mocy :) (Audiolab). Ale szczerze wątpie czy udałoby ci się
> wykrzesać podobne brzmienie z jakiegoś polskiego truchła (banalnie proste
> schematy i tanie podzespoły, teraz już mocno przestarzałe). Sam kiedyś
> zrobiłem końcówkę mocy porządnie rozbudowaną, z dużym trafo i kondziorami
> kilkadziesiąt tysięcy mF, ale niestety Audiolab jakoś jest lepszy.

Przecież pisałem, że wymieniam podzespoły. Któraś z dzisiejszych
końcówek do środka, regulacja przedwzmacniacza i mamy Audiolaba czy co
kto chce. Zostaje mechanika, trafo, część toru preampa.

>> Sorry, ale śmierć frajerom.
> pytanie, czy można kupić coś znacznie tańszego i podobnie brzmiące ? Na
> pewno nie za 1kzł ;)

Powiedz mi, co siedzi w środku, a powiem Ci, czy złożymy taki za 200 czy
za 500 zł :)
(bez robocizny i obudowy, jeśli ta ma jakieś jubilerskie cuda).

Cały czar audiofilstwa oparty jest o sugestie. W środku zawsze siedzą
ogólnodostępne części za normalne pieniądze. Chyba, że ktoś robi małe
serie lampowe z zapasów, ale tu o jakości nie ma mowy.

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 11:18:33 AM2/13/08
to
>> A w środku dziesięć tranzystorów po 2,50 sztuka i wzmacniacze
>> operacyjne za złotówkę? :)
>> Sorry, ale śmierć frajerom.
>
> Adas, odbitka zrobiona przez dobrego fotografa slubnego kosztuje 2,50 za
> sztuke a on jednak wymaga za swoja prace duzo wiecej, dlatego ze on WIE
> jak te odbitke zrobic zeby cieszyla czyjes oko.
> Ja sie nie znam na tranzystorach, ale moze jednak istotne jest jak sie
> je razem do kupy posklada? ;-)

Tak. Tylko to można w najgorszym razie powtórzyć.

> A moge Ci dac slowo, ze 'ScanSpeak' brzmi naprawde inaczej niz
> 'MadeChiane' i ma znaczenie jakie te komponenty sie do skrzynek powklada.

Wiem. Ale jestem w stanie za trzy stówy zrobić coś podobnie brzmiącego z
części dostępnych wysyłkowo w detalu i dla każdego.
Rozchodzi się o to, że madeciane kroją te trzy stówy do trzech złotych i
wtedy różnica jest kolosalna.

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 11:20:23 AM2/13/08
to

Tylko jak mi się nie chce bawić w wołanie filmów, tak chciałbym, żeby
normalna płyta z empika brzmiała jak ta sprzed trzydziestu lat.
Natomiast słuchałem kilku takich ''referencyjnych'' płyt i niestety, tam
też pokuszono się o kompresję dynamiki - owszem, z umiarem, ale słychać.

KILu

unread,
Feb 13, 2008, 12:10:31 PM2/13/08
to
JD wrote:
> sprawdziłem, że w tym wątku tylko Twoich postów nie oznacza cytatem
> Nie wiem czemu?
[...]

Polecam OE Quote Fix - z nim wszystko jest OK, poprawia też parę innych
upierdliwych drobiazgów w OE.

Swoją drogą sprawdziłem stare kawałki Kamelotu, Iron Maiden i paru innych
bandów grających power metal i symphonic metal... i faktycznie - jest
mniej przesterów, niż w nowych albumach.

k,

Jan Rudziński

unread,
Feb 13, 2008, 1:35:56 PM2/13/08
to
Cześć wszystkim

Janko Muzykant pisze:

>> Szkoda, że hiend nie wie o tym że umarł :))
>> np.:
>> http://www.linnpolska.pl/data/p5.htm
>> I nie pisze tutaj o marmurach i złotych gałkach bo to sprzęt dla
>> snobów.
>> Posłuchaj sam zamiast "autorytetów", od czego niby te autorytety ?
>
> Cena: 10 450 GBP
> A w środku dziesięć tranzystorów po 2,50 sztuka i wzmacniacze operacyjne
> za złotówkę? :)
> Sorry, ale śmierć frajerom.
>


Zobacz, co pisze na ten temat Fotograf Niedzielny:

http://theonlinephotographer.blogspot.com/2007/02/caveat-emptor.html


--
Pozdrowienia
Janek
http://www.astercity.net/~janekr/
http://www.astercity.net/~janekr/fotokicz.htm

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 1:47:18 PM2/13/08
to
>>> http://www.linnpolska.pl/data/p5.htm
>>> I nie pisze tutaj o marmurach i złotych gałkach bo to sprzęt dla
>>> snobów.
>>> Posłuchaj sam zamiast "autorytetów", od czego niby te autorytety ?
>>
>> Cena: 10 450 GBP
>> A w środku dziesięć tranzystorów po 2,50 sztuka i wzmacniacze
>> operacyjne za złotówkę? :)
>> Sorry, ale śmierć frajerom.
>
> Zobacz, co pisze na ten temat Fotograf Niedzielny:
> http://theonlinephotographer.blogspot.com/2007/02/caveat-emptor.html

Ano. Morał z tego taki, że lepiej się znać niż wierzyć :)

zkruk [Lodz]

unread,
Feb 13, 2008, 1:49:08 PM2/13/08
to
Użytkownik wrote:

> ha :) no właśnie.
> Posłuże się przykładem z foto (dla odmiany ;), czy lepszy jest aparat
> z 10MPix, czy 4MPix ? Czy lepszy jest sprzęt który ma pasmo 5-150 000,
> czy 50-15 000 ? Odpowiedź: nie wiadomo... Najlepiej obejrzeć /
> posłuchać ;)

analogia do aparatow IMHO nie trafiona
jesli cos puszcza 80% tego co potrafie uslyszec to jest to cos gorszego...

> 20 lat temu ekscytowałem się danymi technicznymi sprzętu, z wypiekami
> na twaczy podniecałem się pasmem przenoszenia, THD itd. A teraz
> słucham po prostu. Większość tych parametrów to albo marketing i
> bajki, albo po prostu mierzą rzeczy, które nie mają dużego wpływu na
> jakość dźwięku.

ale nikt nie mowi o podniecaniu sie danymi technicznymi
mowimy jedynie o spelnieniu pewnego standardu - a standard ten okresla
mozliwosci sluchu ludzkiego

> Hi-fi nie umarło, to zawsze był marketingowy trup, sztucznie
> ożywiany :))

a dla mnie symbol mowiacy o podstawowych parametrach technicznych

> Nie wiem jaki jest ten Denon, ale najważniejsze jest to że podoba Ci
> się dźwięk jaki wypluwa. Tylko uważaj, to może być efekt nowości,
> dźwięk po prostu inny od poprzedniego i przez to fascynujący.


no jasne ze inny - nagle slysze dzwieki w innym miejscu niz z glosnikow
a do tej pory mialem jakiegos lepsiejszego technicsa i myslalem ze to tylko
kosmetyka bedzie
roznica jest wieksza niz myslalem - ale audiofilem nie jestem, wiec na temat
miekkosci nie bede sie rozpisywac ;)

> Dla mnie najważniejszym jest kryterium wierności dźwięku (na tyle na
> ile to oczywiście możliwe, bo czy na pewno znamy dźwięk wzorca ?), np.
> każda płyta powinna brzmieć inaczej, jak źle nagrana to będzie źle
> brzmieć, jak dobrze, to dobrze, jak ostro - to ostro, jak miękko - to
> miękko - jedwabiście :) to jest to.

wiernosc dzwieku?
toz to utopia :)

--
pozdrawiam
www.zbigniewkruk.com <-- prywatna strona
www.foto.forumslubne.pl <-- forum dla fotografow slubnych
www.lodz.forumslubne.pl <-- forum dla par mlodych z okolic Łodzi

Habeck Colibretto

unread,
Feb 13, 2008, 2:42:45 PM2/13/08
to
Dnia 13.02.2008, o godzinie 14.52.51, na pl.rec.foto.cyfrowa, Janko
Muzykant napisał(a):

>> Odkopalem niedawno gramofon i wlasnie jestem na etapie
>> przesluchiwania plytoteki. Kurcze - nawet wczesnej Madonny
>> fajnie sie slucha :)
> Dokładnie. Najlepsze jest to, że jedyna droga posiadania tych płyt w
> oryginalnej wersji brzmieniowej to używka lub ''podziemie''. To, co dziś
> wychodzi jest koszmarnie zgwałcone.

Łatwo sprawdzić jak się zapuści replaygaina (coby nie trzeba było
analizować "wyglądu" mp3) np. w foobarze. Większość dzisiejszych utworów
(czasem nawet włącznie z muzyką filmową(!), tą która to w klasyce się
mieści) będzie po czymś takim miało RG na -. Przy utworach sprzed lat RG
leci na +. Myślę, że problem może być też w tym, że dzisiejsze przenośne
odtwarzacze mają jakieś tam patenty chroniące słuch. Więc im głośniejsza
mp3 tym głośniej będzie w odtwarzaczu i tym bardziej zadowoleni słuchacze z
głośnych miast będą. Sam czasem klasyce (rockowej, popowej, czy klasycznej
:) ) czy filmówce podnoszę RG na +, bo w pociągu, czy autobusie nawet na
maksymalnej głośności jest za cicho (a przy dzisiejszym popie czy rocku
nigdy takiej potrzeby nie miałem). Na szczęście ten gwałt nie przekracza
granicy przesterowania.

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach

vurt

unread,
Feb 13, 2008, 3:54:35 PM2/13/08
to

Użytkownik "Janko Muzykant" <jankom...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fov541$hbq$1...@news.onet.pl...

>
> Powiedz mi, co siedzi w środku, a powiem Ci, czy złożymy taki za 200 czy
> za 500 zł :)
> (bez robocizny i obudowy, jeśli ta ma jakieś jubilerskie cuda).
>
> Cały czar audiofilstwa oparty jest o sugestie. W środku zawsze siedzą
> ogólnodostępne części za normalne pieniądze. Chyba, że ktoś robi małe
> serie lampowe z zapasów, ale tu o jakości nie ma mowy.
>
z całym szacunkiem Adam ale to są legendy, trochę dziecinne ( emeryckie :)
ile audiofilskiego sprzętu "rozbebeszyłes" i sprawdziłeś co tam jest i za
ile ?
ile robiłeś "ślepych testów" sprzetu audio i do jakiego miałeś dostęp ?
ile znasz sklepów z dobra salą odsłuchową w Krakowie ? itp.

A co do lamp (ktore lubię i grzały mi pokój)
są też "duze serie" o jakości o której można mówić
baaardzo długo , (plus lampa w choćby w CD na przykład)
Oczywiscie w Audio też jest masa marketingu ale trzeba mieć
trzeźwe spojrzenie

pozdro
vurt
www.ksstudio.pl


Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 4:05:38 PM2/13/08
to
>> Cały czar audiofilstwa oparty jest o sugestie. W środku zawsze siedzą
>> ogólnodostępne części za normalne pieniądze. Chyba, że ktoś robi małe
>> serie lampowe z zapasów, ale tu o jakości nie ma mowy.
>>
> z całym szacunkiem Adam ale to są legendy, trochę dziecinne ( emeryckie :)

To są fakty głoszone przez całą zawodową brać elektroników, akustyków i
ludzi związanych naukowo z tematyką.

> ile audiofilskiego sprzętu "rozbebeszyłes" i sprawdziłeś co tam jest i za
> ile ?
> ile robiłeś "ślepych testów" sprzetu audio i do jakiego miałeś dostęp ?
> ile znasz sklepów z dobra salą odsłuchową w Krakowie ? itp.

Nie mam czasu na takie zabawy, opieram się na zdaniach zawodowych
akustyków (radio, wykładowcy AGH i UAM), na wielokrotnie opisywanych
ślepych testach, z których jeszcze nigdy nic nie wyszło poza +-50% i na
własnych oględzinach (fotograficznych, ale mnie to wystarcza) wnętrz
sprzętu za chore pieniądze - tam naprawdę siedzą tranzystory z bazaru i
scalaki po złotówce na laminacie po 5zł/dm^2 lutowanych tinolem. Czasem
siedzi jakieś bajeranckie z wyglądu trafo, które jest zwykłym toroidem
(w technologi traf do halogenów) tylko zalanym żywicą w zgrabnym
puzderku. Wszystko jest (powinno być) dobrane z zapasem i wykończone
rzetelnie, ''na wojskowo''. Chcesz, wierz, nie chcesz - nie wierz. Ale
możesz poszukać dowodów gdzie indziej.

I wcale nie oznacza to, że to tani szajs, tylko dzisiejsze
półprzewodniki osiągnęły absolut akustyczny już dawno temu. Zresztą
gdyby nie, to nie bawilibyśmy się dziś komórkami, że nie wspomnę o pecetach.

> A co do lamp (ktore lubię i grzały mi pokój)
> są też "duze serie" o jakości o której można mówić
> baaardzo długo , (plus lampa w choćby w CD na przykład)
> Oczywiscie w Audio też jest masa marketingu ale trzeba mieć
> trzeźwe spojrzenie

Tak i trzeźwe spojrzenie dotyczące np. lamp mówi, że one są fajne, bo
wprowadzają nieparzyste harmoniczne (zniekształcenia) oraz lekką
kompresję, które to zjawiska człowiek lubi.
Z całą pewnością nie są transparentne (jak to się podkreśla).

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 4:20:12 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 17:15:57 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

>>> Otóż nie mogą, bo właśnie mają spłaszczoną dynamikę. To jest warunek
>>> wystarczający, żeby materiał nie dał się w ogóle słuchać, nawet jeśli
>>> treściwie jest świetny.
>> przesada
> Ja tak mam i tyle.

Ok, jeden woli córkę a drugi teściową ;)

>>>> teraz zajarzyłem, że chodzi Ci o 0 db w torze elektrycznym ;) Co
>>>> oczywiście nie zmienia faktu, ze ta płyta na analogu też mogła być
>>>> przesterowana... A zapis cyfrowy oferuje wiecej dynamiki niż nawet
>>>> studyjne magentofony.
>>> I to jest właśnie paranoja - możliwości są większe, a efekt jest
>>> dokładnie odwrotny.
>> można spieprzyć nagrania na cyfrze, ale nie każde takie nagranie *musi*
>> być spieprzone.
> Ale większość bywa.

to fakt

>> Ja mam nie taki drogi wzmacniacz audiofilski, bez procesora dźwięku i z
>> zapasem mocy :) (Audiolab). Ale szczerze wątpie czy udałoby ci się
>> wykrzesać podobne brzmienie z jakiegoś polskiego truchła (banalnie proste
>> schematy i tanie podzespoły, teraz już mocno przestarzałe). Sam kiedyś
>> zrobiłem końcówkę mocy porządnie rozbudowaną, z dużym trafo i kondziorami
>> kilkadziesiąt tysięcy mF, ale niestety Audiolab jakoś jest lepszy.
> Przecież pisałem, że wymieniam podzespoły. Któraś z dzisiejszych
> końcówek do środka, regulacja przedwzmacniacza i mamy Audiolaba czy co
> kto chce. Zostaje mechanika, trafo, część toru preampa.

pytanie, jak to brzmi.

>>> Sorry, ale śmierć frajerom.
>> pytanie, czy można kupić coś znacznie tańszego i podobnie brzmiące ? Na
>> pewno nie za 1kzł ;)
> Powiedz mi, co siedzi w środku, a powiem Ci, czy złożymy taki za 200 czy
> za 500 zł :)
> (bez robocizny i obudowy, jeśli ta ma jakieś jubilerskie cuda).

to moze być prawda, pod warunkiem że nie ma tam wielowarstwowych płytek, bo
tego już nie skopiujesz i że podzespoły są w miarę tanie (a jednak w wielu
sidzą też drogie audiofilskie podzespły i o bradzo małej tolerancji).
Spróbuje też skopiować głośniki...

> Cały czar audiofilstwa oparty jest o sugestie. W środku zawsze siedzą
> ogólnodostępne części za normalne pieniądze. Chyba, że ktoś robi małe
> serie lampowe z zapasów, ale tu o jakości nie ma mowy.

1. nie zawsze ogólnodostępne cześci
2. są często zwielokrotnione, np. zamiast 2 wzmacniaczy op, jest 8.
3. konstrukcja i jeszcze raz konstrukcja, tam jest główna magia i artyzm.
Ale najlepiej posłuchać, przejdź się tam:
http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/podStrona/pokaz/6/11
I powiedz, że nie wierzysz w te bzdury, to zrobią dużo żeby Ci udowodnić,
że jesteś w błędzie ;)
--
Pozdrawiam
Paweł

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 4:30:11 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 22:05:38 +0100, Janko Muzykant napisał(a):


> Nie mam czasu na takie zabawy, opieram się na zdaniach zawodowych
> akustyków (radio, wykładowcy AGH i UAM), na wielokrotnie opisywanych
> ślepych testach, z których jeszcze nigdy nic nie wyszło poza +-50% i na
> własnych oględzinach (fotograficznych, ale mnie to wystarcza) wnętrz
> sprzętu za chore pieniądze - tam naprawdę siedzą tranzystory z bazaru i
> scalaki po złotówce na laminacie po 5zł/dm^2 lutowanych tinolem. Czasem
> siedzi jakieś bajeranckie z wyglądu trafo, które jest zwykłym toroidem
> (w technologi traf do halogenów) tylko zalanym żywicą w zgrabnym
> puzderku. Wszystko jest (powinno być) dobrane z zapasem i wykończone
> rzetelnie, ''na wojskowo''. Chcesz, wierz, nie chcesz - nie wierz. Ale
> możesz poszukać dowodów gdzie indziej.

Aaa, to pewnie widziałeś to dziadowstwo:
http://www.linn.co.uk/files/7c97650d/HV02_S096-100_Linn.pdf
albo to:
http://www.linn.co.uk/files/157b2c50/stp0208%20Klimax%20DS%20vs%20Akurate%20DS.pdf
to chyba lutowały i projektowały jakieś dzieciaki na warsztatach w
zawodówce :)))
--
Pozdrawiam
Paweł

ameba

unread,
Feb 13, 2008, 4:31:43 PM2/13/08
to
Porównując technikę nagraniową na przestrzeni czasu
to ogólnie zauważyłem takie tendencje:

Najlepiej technicznie nagrywaną muzyka jest muzyka klasyczna,
później jazz. Muzyka tzw. rockowa, rozrywkowa i inna dance'owo jakaś tam
nagrana jest b. różnie. W większości jednak jestem zaskoczony,
że tak podle to brzmi (i to uznane zespoły).

Daje się zauważyć duży skok jakości nagrań w okolicy późnych lat 80
kiedy to większość płyt z muzyką klasyczną robi się naprawdę wyśmienicie.
Po 1990 roku jest już bajka (mam tu na myśli muzykę klasyczną)
Instrumenty brzmią bardziej naturalnie i są od siebie ładnie odseparowane
zarówno brzmieniowo jak i przestrzennie, ładne barwa i dynamika.
Z jazzem jest też lepiej, ale zdarza się więcej wpadek (słabiej nagranych
płyt).

Nagrania muzyki tzw. popularnej słucha się tak
jakby ktoś po tamtej stronie w ogóle nie znał się na swojej robocie.
Często to matowa ściana głośnego dźwięku, przestery, sprzężenia... żenada.

Niestety potrzeba bycia słyszalnym - kompresja - to jest to co zżarło
subtelności nagrań. Ważne, że jest głośne, bo ma szanse się przebić.
(podobnie chyba, większość zdjęć w sieci ma zbyt nasycony kolor)
Kompresja i kontur zepsuły też jakość audycji radiowych. Pomijając problemy
z mocą nadajników i zakłóceniami to chyba już tylko program 2 polskiego
radia
nie przekombinowuje z sygnałem.
W innych stacjach aż syczy od sopranu i dudni od basu.

Š

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 4:37:23 PM2/13/08
to
>> końcówek do środka, regulacja przedwzmacniacza i mamy Audiolaba czy co
>> kto chce. Zostaje mechanika, trafo, część toru preampa.
> pytanie, jak to brzmi.

Więc mamy takiego Audiolaba - końcówka na X - kupujemy X, kondensatory i
rezystory zgodne z implementacją - kupujemy jedno i drugie, zasilacz o
odpowiedniej wydajności i filtracji - sprawdzamy, czy dysponujemy takim.
Zatem co ma być czynnikiem różniącym obie konstrukcje? Audiofile piszą
przyciśnięci do muru ''to coś''. Tylko nikt nie wie co...

>>>> Sorry, ale śmierć frajerom.
>>> pytanie, czy można kupić coś znacznie tańszego i podobnie brzmiące ? Na
>>> pewno nie za 1kzł ;)
>> Powiedz mi, co siedzi w środku, a powiem Ci, czy złożymy taki za 200 czy
>> za 500 zł :)
>> (bez robocizny i obudowy, jeśli ta ma jakieś jubilerskie cuda).
> to moze być prawda, pod warunkiem że nie ma tam wielowarstwowych płytek, bo
> tego już nie skopiujesz i że podzespoły są w miarę tanie (a jednak w wielu
> sidzą też drogie audiofilskie podzespły i o bradzo małej tolerancji).

To się kupuje worek i dobiera. W praktyce dobiera się tranzystory,
elementy bierne o tolerancji 0,5% są tanie i ogólnie dostępne. Zresztą
tolerancja dopuszczalna jest dużo większa.

> Spróbuje też skopiować głośniki...

Głośniki to jedyne knowhow (i współpracująca obudowa) i tu nie ma mowy o
sprytnym podrabianiu.

>> Cały czar audiofilstwa oparty jest o sugestie. W środku zawsze siedzą
>> ogólnodostępne części za normalne pieniądze. Chyba, że ktoś robi małe
>> serie lampowe z zapasów, ale tu o jakości nie ma mowy.
> 1. nie zawsze ogólnodostępne cześci

No to szukasz konstrukcji za $$$ z ogólnie dostępnymi.

> 2. są często zwielokrotnione, np. zamiast 2 wzmacniaczy op, jest 8.

To akurat źle wpływa na całość, choć bardzo nieistotnie. Podobnie jak
zwielokrotnienie ilości głośników w kolumnie.

> 3. konstrukcja i jeszcze raz konstrukcja, tam jest główna magia i artyzm.

Magia i artyzm - z tym się zgadzam :)
Ale płacić za to nie będę.

> Ale najlepiej posłuchać, przejdź się tam:
> http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/podStrona/pokaz/6/11

Ładnie brzmi (przede wszystkim za sprawą pomieszczenia odsłuchowego).
Czasami wchodzę posłuchać. Ale jestem praktyczny. No i rajcuje mnie
treść jednak.

> I powiedz, że nie wierzysz w te bzdury, to zrobią dużo żeby Ci udowodnić,
> że jesteś w błędzie ;)

Wiem. Ale mieli by zgryz. Zresztą już kilka razy były starcia przy
innych okazjach (gdy poprosiłem o wyłączenie kontura, którym pan
operator koniecznie chciał udowodnić wyższość kolumn - mówił, że będzie
płasko... tylko właśnie tam miało być :). Ale to nie tam.

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 4:41:24 PM2/13/08
to
> Aaa, to pewnie widziałeś to dziadowstwo:
> http://www.linn.co.uk/files/7c97650d/HV02_S096-100_Linn.pdf
> albo to:
> http://www.linn.co.uk/files/157b2c50/stp0208%20Klimax%20DS%20vs%20Akurate%20DS.pdf
> to chyba lutowały i projektowały jakieś dzieciaki na warsztatach w
> zawodówce :)))

Nie, te same roboty, które lutują płyty główne po 50$ sztuka czy płyty
komórek po ile? 10$? :)
Miałem zobaczyć cuda, a zobaczyłem kondensatorki po ćwierć centa sztuka :)

PS. Rozkręć jakikolwiek cd komputerowy, a zobaczysz coś bardzo podobnego :)

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 4:45:27 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 19:49:08 +0100, zkruk [Lodz] napisał(a):


>> ha :) no właśnie.
>> Posłuże się przykładem z foto (dla odmiany ;), czy lepszy jest aparat
>> z 10MPix, czy 4MPix ? Czy lepszy jest sprzęt który ma pasmo 5-150 000,
>> czy 50-15 000 ? Odpowiedź: nie wiadomo... Najlepiej obejrzeć /
>> posłuchać ;)
> analogia do aparatow IMHO nie trafiona
> jesli cos puszcza 80% tego co potrafie uslyszec to jest to cos gorszego...

1. to jest tylko tak napisane
2. wiesz jakie *Ty* pasmo słyszysz ?
3. ucho jest najbardziej wyczulone na to *co się dzieje* na środku pasma,
około 3kHz...
4. Kolumn które by przeniosly 20 Hz (dolny teoretyczny próg dla człowieka)
to raczej nie zobaczysz w swoim życie ze względu na cenę i wielkość, a
jakbyś je postawił w normalnym pokoju to tego nie usłyszysz bo się fala nie
zmieści w pokoju... itd., itp.

>> 20 lat temu ekscytowałem się danymi technicznymi sprzętu, z wypiekami
>> na twaczy podniecałem się pasmem przenoszenia, THD itd. A teraz
>> słucham po prostu. Większość tych parametrów to albo marketing i
>> bajki, albo po prostu mierzą rzeczy, które nie mają dużego wpływu na
>> jakość dźwięku.
> ale nikt nie mowi o podniecaniu sie danymi technicznymi
> mowimy jedynie o spelnieniu pewnego standardu - a standard ten okresla
> mozliwosci sluchu ludzkiego

jasne, niemcy sobie wymyślili standard i tyle, wcale nie określa możliwości
słuchu, tylko *niektóre* parametry uwczesnego sprzętu...

>> Hi-fi nie umarło, to zawsze był marketingowy trup, sztucznie
>> ożywiany :))
> a dla mnie symbol mowiacy o podstawowych parametrach technicznych

które nic nie znaczą, postawię Ci mój wzmacniacz, który ma średnie
parametry i cudownego japończyka za 1kzł z pasmem 10-100 000, THD 0,000001%
i ten japończyk zostanie w pył rozgnieciony *brzmieniowo*.

>> Nie wiem jaki jest ten Denon, ale najważniejsze jest to że podoba Ci
>> się dźwięk jaki wypluwa. Tylko uważaj, to może być efekt nowości,
>> dźwięk po prostu inny od poprzedniego i przez to fascynujący.
> no jasne ze inny - nagle slysze dzwieki w innym miejscu niz z glosnikow
> a do tej pory mialem jakiegos lepsiejszego technicsa i myslalem ze to tylko
> kosmetyka bedzie
> roznica jest wieksza niz myslalem - ale audiofilem nie jestem, wiec na temat
> miekkosci nie bede sie rozpisywac ;)

OK


>> Dla mnie najważniejszym jest kryterium wierności dźwięku (na tyle na
>> ile to oczywiście możliwe, bo czy na pewno znamy dźwięk wzorca ?), np.
>> każda płyta powinna brzmieć inaczej, jak źle nagrana to będzie źle
>> brzmieć, jak dobrze, to dobrze, jak ostro - to ostro, jak miękko - to
>> miękko - jedwabiście :) to jest to.
> wiernosc dzwieku?
> toz to utopia :)

nieprawda, wierność dla uszu ludzkich, które nie są idealne i można je
oszukać...
--
Pozdrawiam
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 4:51:10 PM2/13/08
to
> Daje się zauważyć duży skok jakości nagrań w okolicy późnych lat 80
> kiedy to większość płyt z muzyką klasyczną robi się naprawdę wyśmienicie.
> Po 1990 roku jest już bajka (mam tu na myśli muzykę klasyczną)
> Instrumenty brzmią bardziej naturalnie i są od siebie ładnie odseparowane
> zarówno brzmieniowo jak i przestrzennie, ładne barwa i dynamika.

Poszła technologia i jest wykorzystywana jak należy (w klasyce siedzą
najlepsi fachowcy od audio).

> Z jazzem jest też lepiej, ale zdarza się więcej wpadek (słabiej
> nagranych płyt).

Niestety, to się ociera czasem o komercję. Sam się wielokrotnie mocno
sparzyłem w ciągu ostatnich lat.

> Nagrania muzyki tzw. popularnej słucha się tak
> jakby ktoś po tamtej stronie w ogóle nie znał się na swojej robocie.
> Często to matowa ściana głośnego dźwięku, przestery, sprzężenia... żenada.

Tam ma być, bo jest głośniej i gawiedź się cieszy (i sponsor).
To dotyczy także samego grania. Lata osiemdziesiąte w popie ograniczały
polifonią i wielobrzmieniowością i tamte nagrania mają więcej powietrza
(znaczy niemaskowanego czasu na wybrzmienie). Można łatwo wydzielić
poszczególne tracki. Braki nadrabiano harmonią, rytmem i w ogóle aranżacją.

> Niestety potrzeba bycia słyszalnym - kompresja - to jest to co zżarło
> subtelności nagrań. Ważne, że jest głośne, bo ma szanse się przebić.
> (podobnie chyba, większość zdjęć w sieci ma zbyt nasycony kolor)
> Kompresja i kontur zepsuły też jakość audycji radiowych. Pomijając problemy
> z mocą nadajników i zakłóceniami to chyba już tylko program 2 polskiego
> radia
> nie przekombinowuje z sygnałem.
> W innych stacjach aż syczy od sopranu i dudni od basu.

I tak już zostanie na zawsze.
Dwójka rzeczywiście w miarę sobie radzi sprzętowo, merytorycznie,
uważam, że to znowu bardzo dobra stacja.

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 4:52:50 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 22:41:24 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

>> Aaa, to pewnie widziałeś to dziadowstwo:
>> http://www.linn.co.uk/files/7c97650d/HV02_S096-100_Linn.pdf
>> albo to:
>> http://www.linn.co.uk/files/157b2c50/stp0208%20Klimax%20DS%20vs%20Akurate%20DS.pdf
>> to chyba lutowały i projektowały jakieś dzieciaki na warsztatach w
>> zawodówce :)))
> Nie, te same roboty, które lutują płyty główne po 50$ sztuka czy płyty
> komórek po ile? 10$? :)
> Miałem zobaczyć cuda, a zobaczyłem kondensatorki po ćwierć centa sztuka :)

Zobaczyłeś tam ceny ?

> PS. Rozkręć jakikolwiek cd komputerowy, a zobaczysz coś bardzo podobnego :)

OK, ale widzisz różnice między "tam naprawdę siedzą tranzystory z bazaru i
scalaki po złotówce na laminacie po 5zł/dm^2 lutowanych tinolem", a tym na
zdjęciach ?
Poz tym zdajesz chyba sobie sprawę, zę trzeba to zaprojektować, sporawdzić
itd, i że to koszuje ?
jesteś w stanie sam zrobić taki laminat ?
Zwykły sprzęt jest 10 razy prostszy...
--
Pozdrawiam
Paweł

Habeck Colibretto

unread,
Feb 13, 2008, 4:53:09 PM2/13/08
to
Dnia 13.02.2008, o godzinie 22.20.12, na pl.rec.foto.cyfrowa, XYZPawel
napisał(a):

> http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/podStrona/pokaz/6/11

http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/strona/pokaz/84

To jest niezłe. Nie mogą wycenić za kilogram?

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 5:04:34 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 22:37:23 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

>>> końcówek do środka, regulacja przedwzmacniacza i mamy Audiolaba czy co
>>> kto chce. Zostaje mechanika, trafo, część toru preampa.
>> pytanie, jak to brzmi.
> Więc mamy takiego Audiolaba - końcówka na X - kupujemy X, kondensatory i
> rezystory zgodne z implementacją - kupujemy jedno i drugie, zasilacz o
> odpowiedniej wydajności i filtracji - sprawdzamy, czy dysponujemy takim.
> Zatem co ma być czynnikiem różniącym obie konstrukcje? Audiofile piszą
> przyciśnięci do muru ''to coś''. Tylko nikt nie wie co...

Oczywiście nic, jeśli skopiujesz to tak samo (problemem będzie płytka) i
uzyjesz takich samych elementów, to będzie tak samo brzmiało, to jasne. tam
nie magii, geniusz jest na poziomie projektowania i dostrajania sprzętu, bo
wiele rzeczy robi się też eksperymentalnie, nie wszystko da się
zaprojektować "na sucho".

>>>>> Sorry, ale śmierć frajerom.
>>>> pytanie, czy można kupić coś znacznie tańszego i podobnie brzmiące ? Na
>>>> pewno nie za 1kzł ;)
>>> Powiedz mi, co siedzi w środku, a powiem Ci, czy złożymy taki za 200 czy
>>> za 500 zł :)
>>> (bez robocizny i obudowy, jeśli ta ma jakieś jubilerskie cuda).
>> to moze być prawda, pod warunkiem że nie ma tam wielowarstwowych płytek, bo
>> tego już nie skopiujesz i że podzespoły są w miarę tanie (a jednak w wielu
>> sidzą też drogie audiofilskie podzespły i o bradzo małej tolerancji).
> To się kupuje worek i dobiera. W praktyce dobiera się tranzystory,
> elementy bierne o tolerancji 0,5% są tanie i ogólnie dostępne. Zresztą
> tolerancja dopuszczalna jest dużo większa.

dobrych kondensatorów nie dobierzesz z worka, czy niskoszumnych
oporników...


>> Spróbuje też skopiować głośniki...
>
> Głośniki to jedyne knowhow (i współpracująca obudowa) i tu nie ma mowy o
> sprytnym podrabianiu.

no i spróbuj podrobić płytkę wielowarstową...

>>> Cały czar audiofilstwa oparty jest o sugestie. W środku zawsze siedzą
>>> ogólnodostępne części za normalne pieniądze. Chyba, że ktoś robi małe
>>> serie lampowe z zapasów, ale tu o jakości nie ma mowy.
>> 1. nie zawsze ogólnodostępne cześci
>
> No to szukasz konstrukcji za $$$ z ogólnie dostępnymi.
>
>> 2. są często zwielokrotnione, np. zamiast 2 wzmacniaczy op, jest 8.
>
> To akurat źle wpływa na całość, choć bardzo nieistotnie. Podobnie jak
> zwielokrotnienie ilości głośników w kolumnie.

niekoniecznie, jest wiele dobrych konstrukcji tak własnie zrobionych.


>> 3. konstrukcja i jeszcze raz konstrukcja, tam jest główna magia i artyzm.
>
> Magia i artyzm - z tym się zgadzam :)
> Ale płacić za to nie będę.

no, to jest drogie hobby, najgorsze jest to, że samemu wiele nie jesteś w
stanie skopiować (co najwyżej wzmacniacz)

>> Ale najlepiej posłuchać, przejdź się tam:
>> http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/podStrona/pokaz/6/11
>
> Ładnie brzmi (przede wszystkim za sprawą pomieszczenia odsłuchowego).
> Czasami wchodzę posłuchać. Ale jestem praktyczny. No i rajcuje mnie
> treść jednak.

nie zartuj, że to głównie pomieszczenie..

>> I powiedz, że nie wierzysz w te bzdury, to zrobią dużo żeby Ci udowodnić,
>> że jesteś w błędzie ;)
>
> Wiem. Ale mieli by zgryz. Zresztą już kilka razy były starcia przy
> innych okazjach (gdy poprosiłem o wyłączenie kontura, którym pan
> operator koniecznie chciał udowodnić wyższość kolumn - mówił, że będzie
> płasko... tylko właśnie tam miało być :). Ale to nie tam.

to dziwne, wszystkie porządne konstrukcje nie mają kontura (to jest moda
sprzed 20 lat), ani nawet regulacji barwy, musiałeś jakiegoś syfu słuchać,
idź do porządnego sklepu.
--
Pozdrawiam
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 5:05:45 PM2/13/08
to
>>> Aaa, to pewnie widziałeś to dziadowstwo:
>>> http://www.linn.co.uk/files/7c97650d/HV02_S096-100_Linn.pdf
>>> albo to:
>>> http://www.linn.co.uk/files/157b2c50/stp0208%20Klimax%20DS%20vs%20Akurate%20DS.pdf
>>> to chyba lutowały i projektowały jakieś dzieciaki na warsztatach w
>>> zawodówce :)))
>> Nie, te same roboty, które lutują płyty główne po 50$ sztuka czy płyty
>> komórek po ile? 10$? :)
>> Miałem zobaczyć cuda, a zobaczyłem kondensatorki po ćwierć centa sztuka :)
> Zobaczyłeś tam ceny ?

Jakie ceny? Myślisz, że te kondensatorki smd, rezystorki czy nawet trafa
są z Marsa? Toż to najzwyklejsza w świecie masówka dobrej jakości o
niskiej tolerancji, do zamówienia ''na jutro''.
Zresztą w ogóle po co w gramofonie analogowym cyfrówka i rs i ethernet?
(z wyj. stabilizacji obrotów, które też zresztą można na analogu
zrobić). Ewidentnie ktoś chce sprzedać cegłę...

>> PS. Rozkręć jakikolwiek cd komputerowy, a zobaczysz coś bardzo podobnego :)
> OK, ale widzisz różnice między "tam naprawdę siedzą tranzystory z bazaru i
> scalaki po złotówce na laminacie po 5zł/dm^2 lutowanych tinolem", a tym na
> zdjęciach ?

Ale na bazarze obecnie sprzedają właśnie takie części jak na pedeefie :)
Czasy z BD282 z cemi i potencjometrami z telpodu odeszły bezpowrotnie.
Oczywiście szajs też sie zdarzy, ale to jak wszędzie i zawsze.

> Poz tym zdajesz chyba sobie sprawę, zę trzeba to zaprojektować, sporawdzić
> itd, i że to koszuje ?
> jesteś w stanie sam zrobić taki laminat ?
> Zwykły sprzęt jest 10 razy prostszy...

Jestem w stanie robić laminaty do zawodowych urządzeń okulistycznych,
które dostają potem wszelkie możliwe certyfikaty. Właśnie wczoraj
oddałem następny projekt. Poprzednie od kilku lat pracują od Australii
po RPA i USA.
I żeby było śmieszniej to są projekty tylko dwustronne, które do
kilkudziesięciu MHz pracują doskonale.

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 5:09:50 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 22:53:09 +0100, Habeck Colibretto napisał(a):

> Dnia 13.02.2008, o godzinie 22.20.12, na pl.rec.foto.cyfrowa, XYZPawel
> napisał(a):
>
>> http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/podStrona/pokaz/6/11
>
> http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/strona/pokaz/84
>
> To jest niezłe. Nie mogą wycenić za kilogram?

chciałbyś ;)
Ale talerz gramofonu i chasis muszą być ciężkie, aby niwelować
mikrodrgania. Ale ten za 420 kzł to już pewno przesada :))) Ale pewno brzmi
rewelacyjnie (może nie gorzej niż taki za 10kzł...). Ale Unitra to może
wtyczki całować tym gramofonom :)))) (wiem, bo miałem ;)
--
Pozdrawiam
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 5:19:54 PM2/13/08
to
>> Więc mamy takiego Audiolaba - końcówka na X - kupujemy X, kondensatory i
>> rezystory zgodne z implementacją - kupujemy jedno i drugie, zasilacz o
>> odpowiedniej wydajności i filtracji - sprawdzamy, czy dysponujemy takim.
>> Zatem co ma być czynnikiem różniącym obie konstrukcje? Audiofile piszą
>> przyciśnięci do muru ''to coś''. Tylko nikt nie wie co...
> Oczywiście nic, jeśli skopiujesz to tak samo (problemem będzie płytka) i
> uzyjesz takich samych elementów, to będzie tak samo brzmiało, to jasne. tam
> nie magii, geniusz jest na poziomie projektowania i dostrajania sprzętu, bo
> wiele rzeczy robi się też eksperymentalnie, nie wszystko da się
> zaprojektować "na sucho".

Tylko ta wiedza ma kilkadziesiąt lat i miliony dokumentacji i opisów.
Absolut akustyczny (w sensie transparentności) już osiągnięto ze 20 lat
temu i teraz najwyżej można kombinować stwarzając pozory, że jest
jeszcze lepiej (np. montując ethernet w gramofonie analogowym).
Problemem wciąż są głośniki, ale i te za jakiś czas za sprawą symulacji
osiągną optimum (jak współczesne obiektywy zaczynają właśnie tę drogę).
No i problemem jest pomieszczenie odsłuchowe i tu jest olbrzymi
potencjał dla naciągaczy, którzy będą wkrótce sprzedawać sześcianiki z
gąbki za pierońskie pieniądze.

> dobrych kondensatorów nie dobierzesz z worka, czy niskoszumnych
> oporników...

Ta... Nieaktualne.

>>> Spróbuje też skopiować głośniki...
>> Głośniki to jedyne knowhow (i współpracująca obudowa) i tu nie ma mowy o
>> sprytnym podrabianiu.
> no i spróbuj podrobić płytkę wielowarstową...

Do audio? Po co?

>> Ale płacić za to nie będę.
> no, to jest drogie hobby, najgorsze jest to, że samemu wiele nie jesteś w
> stanie skopiować (co najwyżej wzmacniacz)

Dla mnie oprócz wzmacniacza jest tylko komputer. Reszta nośników
wyeliminowana ze względów czysto praktycznych. Jeszcze są kolumny
oczywiście.

>>> Ale najlepiej posłuchać, przejdź się tam:
>>> http://piksel.p1718.futuro.pl/index.php/podStrona/pokaz/6/11
>> Ładnie brzmi (przede wszystkim za sprawą pomieszczenia odsłuchowego).
>> Czasami wchodzę posłuchać. Ale jestem praktyczny. No i rajcuje mnie
>> treść jednak.
> nie zartuj, że to głównie pomieszczenie..

A jednak.
Pomieszczeń się nie sprzedaje i dlatego nigdzie nie zwracają na to
uwagi. A pomieszczenie to druga połowa głośnika (a ja bym nawet dał
pomieszczenie - 70%, kolumny - 25%, reszta - 10%).
Problem jest taki, że większość kupujących męczy te klocki w blokach, w
prostopadłościennych klitkach 3x4x2,2m, pozbawionych wytłumienia z
wiązką rezonansów w wysokim basie. Zamiast kupić sprawne monitory
bliskiego pola wykładają po kątach dwustuwatowe kolubryny i to jeszcze w
systemie 5.1. To jest koszmar i rzeczywiście zmiana tego czy owego daje
różnicę, którą naprawdę daje przesunięcie przy okazji takiego głośnika
choćby o 5cm.

>>> I powiedz, że nie wierzysz w te bzdury, to zrobią dużo żeby Ci udowodnić,
>>> że jesteś w błędzie ;)
>> Wiem. Ale mieli by zgryz. Zresztą już kilka razy były starcia przy
>> innych okazjach (gdy poprosiłem o wyłączenie kontura, którym pan
>> operator koniecznie chciał udowodnić wyższość kolumn - mówił, że będzie
>> płasko... tylko właśnie tam miało być :). Ale to nie tam.
> to dziwne, wszystkie porządne konstrukcje nie mają kontura (to jest moda
> sprzed 20 lat), ani nawet regulacji barwy, musiałeś jakiegoś syfu słuchać,
> idź do porządnego sklepu.

Nie chce mi się. Jestem zadowolony ze sprzętu, który posiadam, który
nota bene w części jest sprzętem profesjonalnym służącym do produkcji
audio i nie zamierzam nic tu zmieniać (aż padnie).

PS. ''Konturem'' nazwałem jakiś ulepszacz z procesora dźwięku, już nie
pamiętam, co to było.

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 5:20:16 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 23:05:45 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

>>>> Aaa, to pewnie widziałeś to dziadowstwo:
>>>> http://www.linn.co.uk/files/7c97650d/HV02_S096-100_Linn.pdf
>>>> albo to:
>>>> http://www.linn.co.uk/files/157b2c50/stp0208%20Klimax%20DS%20vs%20Akurate%20DS.pdf
>>>> to chyba lutowały i projektowały jakieś dzieciaki na warsztatach w
>>>> zawodówce :)))
>>> Nie, te same roboty, które lutują płyty główne po 50$ sztuka czy płyty
>>> komórek po ile? 10$? :)
>>> Miałem zobaczyć cuda, a zobaczyłem kondensatorki po ćwierć centa sztuka :)
>> Zobaczyłeś tam ceny ?
> Jakie ceny? Myślisz, że te kondensatorki smd, rezystorki czy nawet trafa
> są z Marsa? Toż to najzwyklejsza w świecie masówka dobrej jakości o
> niskiej tolerancji, do zamówienia ''na jutro''.

na tym pdf o niskiej rozdzielczości nie jestes tego w stanie stwierdzić.

> Zresztą w ogóle po co w gramofonie analogowym cyfrówka i rs i ethernet?
> (z wyj. stabilizacji obrotów, które też zresztą można na analogu
> zrobić). Ewidentnie ktoś chce sprzedać cegłę...

ewidentnie niedoczytałeś: ;)
http://www.linn.co.uk/product_reviews/action/detail/id/2479
To nie są flaki gramofonu.


>>> PS. Rozkręć jakikolwiek cd komputerowy, a zobaczysz coś bardzo podobnego :)
>> OK, ale widzisz różnice między "tam naprawdę siedzą tranzystory z bazaru i
>> scalaki po złotówce na laminacie po 5zł/dm^2 lutowanych tinolem", a tym na
>> zdjęciach ?
>
> Ale na bazarze obecnie sprzedają właśnie takie części jak na pedeefie :)
> Czasy z BD282 z cemi i potencjometrami z telpodu odeszły bezpowrotnie.
> Oczywiście szajs też sie zdarzy, ale to jak wszędzie i zawsze.

jak wyżej.


>> Poz tym zdajesz chyba sobie sprawę, zę trzeba to zaprojektować, sporawdzić
>> itd, i że to koszuje ?
>> jesteś w stanie sam zrobić taki laminat ?
>> Zwykły sprzęt jest 10 razy prostszy...
> Jestem w stanie robić laminaty do zawodowych urządzeń okulistycznych,
> które dostają potem wszelkie możliwe certyfikaty. Właśnie wczoraj
> oddałem następny projekt. Poprzednie od kilku lat pracują od Australii
> po RPA i USA.
> I żeby było śmieszniej to są projekty tylko dwustronne, które do
> kilkudziesięciu MHz pracują doskonale.

OK, załóżmy że zrobisz kopie, ale to będzie zawsze kopia projektu na, który
ktoś wydał trochę pieniędzy. Trochę to jest jak używanie pirackiego
oprogramowania: banalnie prosto je zorganizować (na każdym bazarze je
dostaniesz) i działa tak samo... Ile kosztuje wyprodukowanie płyty z
Windozą, pare centów ?!?
Po cholerę płacić kupę kasy ?!?
Używasz pirackiego PS ? ;) Jak nie, toś frajer :P
--
Pozdrawiam
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 5:24:30 PM2/13/08
to
> Ale talerz gramofonu i chasis muszą być ciężkie, aby niwelować
> mikrodrgania.

Mikrodrgania, srania. Audiofilskie mikrocoś - tajemnicze tao :)

> Ale ten za 420 kzł to już pewno przesada :))) Ale pewno brzmi
> rewelacyjnie (może nie gorzej niż taki za 10kzł...). Ale Unitra to może
> wtyczki całować tym gramofonom :)))) (wiem, bo miałem ;)

Pewnie że lepiej. Tylko za tauzena znajdziesz współczesny gramofon,
który będzie brzmieć identycznie.
Tak przy okazji, polecam:
http://audiovoodoo.alatar.pl/
Także polecam co drugi link z googli po wpisaniu audiofil.

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 5:30:31 PM2/13/08
to
>> Jakie ceny? Myślisz, że te kondensatorki smd, rezystorki czy nawet trafa
>> są z Marsa? Toż to najzwyklejsza w świecie masówka dobrej jakości o
>> niskiej tolerancji, do zamówienia ''na jutro''.
> na tym pdf o niskiej rozdzielczości nie jestes tego w stanie stwierdzić.

Kończę, bo ta dyskusja nie ma sensu.

> To nie są flaki gramofonu.

Na zdjęciu było pod gramofonem. Niemieckiego nie znam.

> OK, załóżmy że zrobisz kopie, ale to będzie zawsze kopia projektu na, który
> ktoś wydał trochę pieniędzy. Trochę to jest jak używanie pirackiego
> oprogramowania: banalnie prosto je zorganizować (na każdym bazarze je
> dostaniesz) i działa tak samo... Ile kosztuje wyprodukowanie płyty z
> Windozą, pare centów ?!?

Nie ma ''piracenia'' konstrukcji wzmacniaczy, bo nie ma takiej potrzeby.
Bardzo dobre wzmacniacze robi się na nowoczesnych końcówkach o bardzo
dobrych parametrach w oparciu o dokumentację tychże dostępną oficjalnie
i za darmo przez producenta. Tak jest taniej, niezawodniej i niezmiennie
w czasie w przeciwieństwie do konstrukcji tranzystorowych.

A jak by już ktoś chciał koniecznie to znajdzie tysiące opracowań
dostępnych za darmo.

Gotfryd Smolik news

unread,
Feb 13, 2008, 5:34:36 PM2/13/08
to
On Wed, 13 Feb 2008, Waldemarrr wrote:

> A moge Ci dac slowo, ze 'ScanSpeak' brzmi naprawde inaczej niz 'MadeChiane'
> i ma znaczenie jakie te komponenty sie do skrzynek powklada.

Biorąc pod uwagę to co zdarzało mi się widzieć np. w sprzęcie
komputerowym (typu różne karty PCI), to masz rację w zakresie
tezy "jakich elementów się do środka NIE powkłada" :>
Typu brak kondensatorów filtrujących (ze 40 centow zaoszczędzili).

pzdr, Gotfryd

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 5:57:31 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 23:30:31 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

>>> Jakie ceny? Myślisz, że te kondensatorki smd, rezystorki czy nawet trafa
>>> są z Marsa? Toż to najzwyklejsza w świecie masówka dobrej jakości o
>>> niskiej tolerancji, do zamówienia ''na jutro''.
>> na tym pdf o niskiej rozdzielczości nie jestes tego w stanie stwierdzić.
> Kończę, bo ta dyskusja nie ma sensu.

Ok


>> To nie są flaki gramofonu.
>
> Na zdjęciu było pod gramofonem. Niemieckiego nie znam.

Ale autorytatywnie zdązyłeś juz się zacząć nabijać o kablu RS w
gramofonie...



>> OK, załóżmy że zrobisz kopie, ale to będzie zawsze kopia projektu na, który
>> ktoś wydał trochę pieniędzy. Trochę to jest jak używanie pirackiego
>> oprogramowania: banalnie prosto je zorganizować (na każdym bazarze je
>> dostaniesz) i działa tak samo... Ile kosztuje wyprodukowanie płyty z
>> Windozą, pare centów ?!?
> Nie ma ''piracenia'' konstrukcji wzmacniaczy, bo nie ma takiej potrzeby.
> Bardzo dobre wzmacniacze robi się na nowoczesnych końcówkach o bardzo
> dobrych parametrach w oparciu o dokumentację tychże dostępną oficjalnie
> i za darmo przez producenta.
>Tak jest taniej, niezawodniej i niezmiennie
> w czasie w przeciwieństwie do konstrukcji tranzystorowych.
> A jak by już ktoś chciał koniecznie to znajdzie tysiące opracowań
> dostępnych za darmo.

No tak, tylko dlaczego tanie konstrukcje brzmią słabo, jeśli to takie
proste ?
Ale wypowiadasz się o rzeczach, których nie miałeś okazji poznać. Idź
posłuchaj w końcu dobrego sprzętu (niestety drogiego) i wtedy pogadamy.
--
Pozdrawiam
Paweł

XYZPawel

unread,
Feb 13, 2008, 6:02:23 PM2/13/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 23:24:30 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

>> Ale talerz gramofonu i chasis muszą być ciężkie, aby niwelować
>> mikrodrgania.
> Mikrodrgania, srania. Audiofilskie mikrocoś - tajemnicze tao :)

nie słyszałeś o drganiach w gramofonach ?

>> Ale ten za 420 kzł to już pewno przesada :))) Ale pewno brzmi
>> rewelacyjnie (może nie gorzej niż taki za 10kzł...). Ale Unitra to może
>> wtyczki całować tym gramofonom :)))) (wiem, bo miałem ;)
> Pewnie że lepiej. Tylko za tauzena znajdziesz współczesny gramofon,
> który będzie brzmieć identycznie.

znowu mówisz na podstawie teorii, tak Ci się *wydaje*. W życiu nie
słyszałeś dobrego sprzętu, ale Ty *wiesz*, tak samo jak widziałeś kabel RS
w gramofonie...

> Tak przy okazji, polecam:
> http://audiovoodoo.alatar.pl/
> Także polecam co drugi link z googli po wpisaniu audiofil.

tylko, że ta rozmowa o trochę innych sprawach jest. O kablach sieciowych tu
nie gadamy.
--
Pozdrawiam
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 6:15:29 PM2/13/08
to
>> Na zdjęciu było pod gramofonem. Niemieckiego nie znam.
> Ale autorytatywnie zdązyłeś juz się zacząć nabijać o kablu RS w
> gramofonie...

Zatem nabijam się z RSa w sprzęcie audio w ogóle. Tacy audiofile, a
ciało obce i do tego zakłóceniogenne wprowadzają.

>> A jak by już ktoś chciał koniecznie to znajdzie tysiące opracowań
>> dostępnych za darmo.
> No tak, tylko dlaczego tanie konstrukcje brzmią słabo, jeśli to takie
> proste ?

Bo komuś szkoda kondensatorka,
Bo komuś się nie potrafi lutować.
Bo ktoś nie ma miernika.
Bo ktoś pierwszy raz.
Bo...

> Ale wypowiadasz się o rzeczach, których nie miałeś okazji poznać. Idź
> posłuchaj w końcu dobrego sprzętu (niestety drogiego) i wtedy pogadamy.

Słuchałem dobrego sprzętu zawodowo, jeszcze raz powtarzam - posiadam
sprzęt profesjonalny, na którym nagrywa się takie ''audiofilskie'' płyty
i na dodatek byłem nie raz w takich sklepach.
I nic.
A, byłem jeszcze w filharmonii. Wielokrotnie.

Janko Muzykant

unread,
Feb 13, 2008, 6:16:56 PM2/13/08
to
>>> Ale talerz gramofonu i chasis muszą być ciężkie, aby niwelować
>>> mikrodrgania.
>> Mikrodrgania, srania. Audiofilskie mikrocoś - tajemnicze tao :)
> nie słyszałeś o drganiach w gramofonach ?

Jezu... zaczynasz być upierdliwy...
Talerz powinien ważyć. Ale wystarczy kilogram.

>> Tak przy okazji, polecam:
>> http://audiovoodoo.alatar.pl/
>> Także polecam co drugi link z googli po wpisaniu audiofil.
> tylko, że ta rozmowa o trochę innych sprawach jest. O kablach sieciowych tu
> nie gadamy.

Tylko o voodoo kondensatorkach.

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 2:23:09 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 00:15, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >> Na zdjęciu było pod gramofonem. Niemieckiego nie znam.
> > Ale autorytatywnie zdązyłeś juz się zacząć nabijać o kablu RS w
> > gramofonie...
> Zatem nabijam się z RSa w sprzęcie audio w ogóle. Tacy audiofile, a
> ciało obce i do tego zakłóceniogenne wprowadzają.
W audio nie ma tematów tabu, jeśli coś się sprawdza i brzmi to nikt
tego nie neguje, tylko dlatego, że "to niemożliwe żeby działało". No,
ale ty już wszystko wiesz i postęp techniczny się 20 lat temu
skończył.

> >> A jak by już ktoś chciał koniecznie to znajdzie tysiące opracowań
> >> dostępnych za darmo.
> > No tak, tylko dlaczego tanie konstrukcje brzmią słabo, jeśli to takie
> > proste ?
> Bo komuś szkoda kondensatorka,
> Bo komuś się nie potrafi lutować.
> Bo ktoś nie ma miernika.
> Bo ktoś pierwszy raz.
> Bo...

Prawda, ale na etapie projektowania jest wszystko cacy, tam już siedzą
inni ludzie ? ;)

> > Ale wypowiadasz się o rzeczach, których nie miałeś okazji poznać. Idź
> > posłuchaj w końcu dobrego sprzętu (niestety drogiego) i wtedy pogadamy.
> Słuchałem dobrego sprzętu zawodowo, jeszcze raz powtarzam - posiadam
> sprzęt profesjonalny, na którym nagrywa się takie ''audiofilskie'' płyty
> i na dodatek byłem nie raz w takich sklepach.
> I nic.
> A, byłem jeszcze w filharmonii. Wielokrotnie.

Może masz małe wymagania po prostu i działa na ciebie magia sali
koncertowej, jak nie widzisz orkiestry to Ci nie brzmi...
A jaki sprzęt profesjonalny posiadasz ?
Bo często profesjonalny znaczy: "nie do zdarcia", a nie najlepszy
brzmieniowo.
Poza tym wiele film audiofilskich robi też sprzęt profi, np.: Revox,
B&W. I nie jest to sprzęt tani (ale dla studiów ponoć taniej robią ;)

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 2:29:02 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 00:16, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >>> Ale talerz gramofonu i chasis muszą być ciężkie, aby niwelować
> >>> mikrodrgania.
> >> Mikrodrgania, srania. Audiofilskie mikrocoś - tajemnicze tao :)
> > nie słyszałeś o drganiach w gramofonach ?
> Jezu... zaczynasz być upierdliwy...
> Talerz powinien ważyć. Ale wystarczy kilogram.
A Ty musisz mieć zawsze racje, nie przypominam sobie sytuacji żebyś
się do błędu przyznał, a mylisz się co chwila.
Pokaż mi dowód, że wystarczy kilogram, bo zapewne znasz taki, jeśli to
mówisz z taką pewnością.

> >> Tak przy okazji, polecam:
> >>http://audiovoodoo.alatar.pl/
> >> Także polecam co drugi link z googli po wpisaniu audiofil.
> > tylko, że ta rozmowa o trochę innych sprawach jest. O kablach sieciowych tu
> > nie gadamy.
> Tylko o voodoo kondensatorkach.

Nie tylko, głównie o konstrukcji. Ale owszem, jest postęp i w
kondensatorkach (ostatnio kondensatory aluminiowo-polimerowe),
układach scalonych i opornikach. Czas się nie zatrzymał 20 lat jak z
uporem maniaka twierdzisz.

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 2:35:46 AM2/14/08
to
Masz racje, tak to właśnie idzie, sprzęt ma być "wystarczająco dobry",
a nie najlepszy. Jeśli gospodyni z Gdańska nie widzi różnicy, to po co
przepłacać ? A 40 centów razy 10 000, to 4000$... Są specjalnie
ludzie, którym się za to płaci, żeby wyszukiwali takie oszczędności.

pozdro
Paweł

Jan Rudziński

unread,
Feb 14, 2008, 3:14:32 AM2/14/08
to
Cześć wszystkim

Janko Muzykant napisał(a):
[...]


>
> To się kupuje worek i dobiera. W praktyce dobiera się tranzystory,
> elementy bierne o tolerancji 0,5% są tanie i ogólnie dostępne. Zresztą
> tolerancja dopuszczalna jest dużo większa.

Amator ma czasem łatwiej. Może spokojnie pomierzyć wszystkie elementy i
wybrać najlepsze, a w produkcji na obojętnie jaką skalę to nie do zrobienia.

--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 3:16:13 AM2/14/08
to
> W audio nie ma tematów tabu, jeśli coś się sprawdza i brzmi to nikt
> tego nie neguje, tylko dlatego, że "to niemożliwe żeby działało". No,
> ale ty już wszystko wiesz i postęp techniczny się 20 lat temu
> skończył.

Tak, postęp techniczny w zakresie jakości słyszalnej skończył się już
dawno. Teraz mamy postęp w zakresie ''taniej'' i oczywiście drugi
postęp, o ''jakże istotny 0.000001% wprowadzający jedwabistą górę i
krystaliczną przestrzeń'' :)

Zostały jeszcze same głośniki i tu i ówdzie coś się zmienia, ale bez
rewolucji (ostatni skok, o jakim słyszałem, to wstęgi wysokotonowe w
ADAMach).

>>>> A jak by już ktoś chciał koniecznie to znajdzie tysiące opracowań
>>>> dostępnych za darmo.
>>> No tak, tylko dlaczego tanie konstrukcje brzmią słabo, jeśli to takie
>>> proste ?
>> Bo komuś szkoda kondensatorka,
>> Bo komuś się nie potrafi lutować.
>> Bo ktoś nie ma miernika.
>> Bo ktoś pierwszy raz.
>> Bo...
> Prawda, ale na etapie projektowania jest wszystko cacy, tam już siedzą
> inni ludzie ? ;)

Tam siedzą zdolni ludzie. Np. na elektroda.pl na sto konstrukcji
upapranych i byle jakich jest jedna mogąca być sprzedawana za te 100
000$ - tylko dlatego, że jest po prostu zrobiona porządnie od początku
do końca. Tacy budowniczy (często nie mający żadnego wykształcenia
zawodowego w temacie) albo (najczęściej) porobią kilka konstrukcji i
kończą z hobby, albo wchodzą w zawodowstwo i robią małe serie za tzw.
audiofilskie grosze, albo szukają pijawki, która im to sprzeda za
niegrosze (ale to raczej nie u nas).

>>> Ale wypowiadasz się o rzeczach, których nie miałeś okazji poznać. Idź
>>> posłuchaj w końcu dobrego sprzętu (niestety drogiego) i wtedy pogadamy.
>> Słuchałem dobrego sprzętu zawodowo, jeszcze raz powtarzam - posiadam
>> sprzęt profesjonalny, na którym nagrywa się takie ''audiofilskie'' płyty
>> i na dodatek byłem nie raz w takich sklepach.
>> I nic.
>> A, byłem jeszcze w filharmonii. Wielokrotnie.
> Może masz małe wymagania po prostu i działa na ciebie magia sali
> koncertowej, jak nie widzisz orkiestry to Ci nie brzmi...
> A jaki sprzęt profesjonalny posiadasz ?
> Bo często profesjonalny znaczy: "nie do zdarcia", a nie najlepszy
> brzmieniowo.

Nie, typowy sprzęt nagraniowy - W torze słuchania siedzi emu 0404,
Lm3886 i zupełnie podstawowe tannoye m2 (które od wieków mają być
wymienione na nagraniowe monitory bliskiego pola... tylko po co).

> Poza tym wiele film audiofilskich robi też sprzęt profi, np.: Revox,
> B&W. I nie jest to sprzęt tani (ale dla studiów ponoć taniej robią ;)

I to jest właśnie dowód na te wszystkie spekulacje.
Typowa zawodowa karta audio (na której nagrywa się wszystko od skrzypiec
po metal) kosztuje góra tysiąc złotych. Najbardziej wypasiony tor z
kompresorem/preampem i mikrofonem to ~10 tyś. (to już taki w zasadzie
hiend nagraniowy - może jeszcze bez hebanowego pudełka na mikrofon, bo
takie cuda też się zdarzają). Droższy sie po prostu nie sprzeda, bo
dźwiękowcy to nie idioci. To o czymś świadczy...

Jan Rudziński

unread,
Feb 14, 2008, 3:18:12 AM2/14/08
to
Cześć wszystkim

ameba napisał(a):

>
> Daje się zauważyć duży skok jakości nagrań w okolicy późnych lat 80
> kiedy to większość płyt z muzyką klasyczną robi się naprawdę wyśmienicie.

W tym właśnie okresie upowszechniła się cyfrowa technika zapisu (nie
myślę o cd, tylko o taśmach matkach) i została opanowana przez realizatorów.

Waldemarrr

unread,
Feb 14, 2008, 3:22:35 AM2/14/08
to
> Pomieszczeń się nie sprzedaje i dlatego nigdzie nie zwracają na to
> uwagi. A pomieszczenie to druga połowa głośnika (a ja bym nawet dał
> pomieszczenie - 70%, kolumny - 25%, reszta - 10%).

O tak. Tez sie pod tym sie podpisuje.
Nawet uknulem kiedys taka teorie, ze najwiejsze znaczenie na odsluch ma
ucho i to co najblizej ucha, czyli pokoj. Dopiero potem kolumny, dopiero
potem wzmacniacz, a najmniej mozna poprawic samym zrodlem dzwieku.
Najmniej to oczywiscie nie oznacza ze nic. Dziala zasada najslabszego
ogniwa.

Waldek


--


www.waldek.sewera.pl

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 3:26:39 AM2/14/08
to
>>>> Mikrodrgania, srania. Audiofilskie mikrocoś - tajemnicze tao :)
>>> nie słyszałeś o drganiach w gramofonach ?
>> Jezu... zaczynasz być upierdliwy...
>> Talerz powinien ważyć. Ale wystarczy kilogram.
> A Ty musisz mieć zawsze racje, nie przypominam sobie sytuacji żebyś
> się do błędu przyznał, a mylisz się co chwila.

To cię boli? :)
O, nie raz przyznawałem się do błędu, poszukaj sobie.
A że mam często rację... no cóż, zdolna bestia ze mnie.

> Pokaż mi dowód, że wystarczy kilogram, bo zapewne znasz taki, jeśli to
> mówisz z taką pewnością.

Masz rację, potrzeba 1,274 kg :)

Założyłem przedział wielkości porównując zmianę oporu powodowaną
nieliniowym tarciem igły, łożyska, silnika liniowego i niewyważenie
samego talerza uwzględniając szybkość (33rps).

> Nie tylko, głównie o konstrukcji. Ale owszem, jest postęp i w
> kondensatorkach (ostatnio kondensatory aluminiowo-polimerowe),
> układach scalonych i opornikach. Czas się nie zatrzymał 20 lat jak z
> uporem maniaka twierdzisz.

I jak tu z Tobą dyskutować, skoro co chwile wyciągasz krzywe wnioski?
Czas się nie zatrzymał, tylko został przekroczony próg słyszalności. Po
co zatem kombinować dalej? Dla oszczędności? - okej. Dla samopoczucia?
(tego 0.00001%) - okej - dla samopoczucia można wiele wydać.

Masz ostatni dowód na to, że myślący ludzie znają umiar - z 10 lat temu
sprzęt rejestrujący osiągnął parametry 24bity/96kHz. Potem wprowadzano
jeszcze wyższe wartości częstotliwości. I co? Nikt tego nie używa bo nie
ma sensu. Ktoś tam nawet wypuścił kartę 384kHz. Przeminęła bez echa. Nie
ma żadnych przeszkód by zwiększać nadal częstotliwość, a nawet
rozdzielczość tylko po co?
Oczywiście audiofilom dałoby się upchnąć nawet megahercowe przetworniki.

Henry(k)

unread,
Feb 14, 2008, 3:27:30 AM2/14/08
to
Dnia Wed, 13 Feb 2008 23:24:30 +0100, Janko Muzykant napisał(a):

> Tak przy okazji, polecam:
> http://audiovoodoo.alatar.pl/

Dzięki za link - jak będę miał marny humor to sobie poczytam
o tłumiących podkładkach pod odtwarzacze CD ;-)

Pozdrawiam,
Henry

--
FAQ prf: http://www.prf-faq.prv.pl
FAQ prfc: http://www.prfc-faq.prv.pl
Forum o wielkim formacie: http://www.4x5.pl
Fotografia tradycyjna: http://www.aparaty.tradycyjne.net

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 3:29:06 AM2/14/08
to
>> Pomieszczeń się nie sprzedaje i dlatego nigdzie nie zwracają na to
>> uwagi. A pomieszczenie to druga połowa głośnika (a ja bym nawet dał
>> pomieszczenie - 70%, kolumny - 25%, reszta - 10%).
>
> O tak. Tez sie pod tym sie podpisuje.
> Nawet uknulem kiedys taka teorie, ze najwiejsze znaczenie na odsluch ma
> ucho i to co najblizej ucha, czyli pokoj. Dopiero potem kolumny, dopiero
> potem wzmacniacz, a najmniej mozna poprawic samym zrodlem dzwieku.

Niestety, jesteś bardzo samotny ze swoim wnioskiem :)
To jest zadziwiające, ale tylko na pierwszy rzut oka. A czymże jest
fotografia, jak nie ciągłym kupowaniem lepszego? ''A gdybym miał taki
bokeh...'' :)
I jakiś tam procencik robi zdjęcia...

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 3:43:50 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 09:16, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> > W audio nie ma tematów tabu, jeśli coś się sprawdza i brzmi to nikt
> > tego nie neguje, tylko dlatego, że "to niemożliwe żeby działało". No,
> > ale ty już wszystko wiesz i postęp techniczny się 20 lat temu
> > skończył.
> Tak, postęp techniczny w zakresie jakości słyszalnej skończył się już
> dawno. Teraz mamy postęp w zakresie ''taniej'' i oczywiście drugi
> postęp, o ''jakże istotny 0.000001% wprowadzający jedwabistą górę i
> krystaliczną przestrzeń'' :)
> Zostały jeszcze same głośniki i tu i ówdzie coś się zmienia, ale bez
> rewolucji (ostatni skok, o jakim słyszałem, to wstęgi wysokotonowe w
> ADAMach).
Tak, kto to powiedział, że 640 kB pamięci starczy dla wszystkich ?...

> >>>> A jak by już ktoś chciał koniecznie to znajdzie tysiące opracowań
> >>>> dostępnych za darmo.
> >>> No tak, tylko dlaczego tanie konstrukcje brzmią słabo, jeśli to takie
> >>> proste ?
> >> Bo komuś szkoda kondensatorka,
> >> Bo komuś się nie potrafi lutować.
> >> Bo ktoś nie ma miernika.
> >> Bo ktoś pierwszy raz.
> >> Bo...
> > Prawda, ale na etapie projektowania jest wszystko cacy, tam już siedzą
> > inni ludzie ? ;)
> Tam siedzą zdolni ludzie. Np. na elektroda.pl na sto konstrukcji
> upapranych i byle jakich jest jedna mogąca być sprzedawana za te 100
> 000$ - tylko dlatego, że jest po prostu zrobiona porządnie od początku
> do końca. Tacy budowniczy (często nie mający żadnego wykształcenia
> zawodowego w temacie) albo (najczęściej) porobią kilka konstrukcji i
> kończą z hobby, albo wchodzą w zawodowstwo i robią małe serie za tzw.
> audiofilskie grosze, albo szukają pijawki, która im to sprzeda za
> niegrosze (ale to raczej nie u nas).

Zdolni, ale jak widać jeden na stu... tylko który to i jak to
sprawdzić ?!?

> >>> Ale wypowiadasz się o rzeczach, których nie miałeś okazji poznać. Idź
> >>> posłuchaj w końcu dobrego sprzętu (niestety drogiego) i wtedy pogadamy.
> >> Słuchałem dobrego sprzętu zawodowo, jeszcze raz powtarzam - posiadam
> >> sprzęt profesjonalny, na którym nagrywa się takie ''audiofilskie'' płyty
> >> i na dodatek byłem nie raz w takich sklepach.
> >> I nic.
> >> A, byłem jeszcze w filharmonii. Wielokrotnie.
> > Może masz małe wymagania po prostu i działa na ciebie magia sali
> > koncertowej, jak nie widzisz orkiestry to Ci nie brzmi...
> > A jaki sprzęt profesjonalny posiadasz ?
> > Bo często profesjonalny znaczy: "nie do zdarcia", a nie najlepszy
> > brzmieniowo.
> Nie, typowy sprzęt nagraniowy - W torze słuchania siedzi emu 0404,

może dlatego większość nagrań współczesnych brzmi kiepsko bo jest
robiona na tanich kartach dźwiękowych, jak ta ? Jest tam chociaż
wyjście XLR ? (standard w studiach). W dobrych studiach mają jednak
specjalizowany sprzęt.

> Lm3886
monolityczne wzmacniacze nigdy nie były dobre, wrzucane do tanich
Technicsów

> i zupełnie podstawowe tannoye m2 (które od wieków mają być
> wymienione na nagraniowe monitory bliskiego pola... tylko po co).

Tannoy dobra firma, także audiofilska, ale kolumny zapewne nie
pozbawione wad :) Ale rozumiem, że można je lubić.

> > Poza tym wiele film audiofilskich robi też sprzęt profi, np.: Revox,
> > B&W. I nie jest to sprzęt tani (ale dla studiów ponoć taniej robią ;)
> I to jest właśnie dowód na te wszystkie spekulacje.
> Typowa zawodowa karta audio (na której nagrywa się wszystko od skrzypiec
> po metal) kosztuje góra tysiąc złotych. Najbardziej wypasiony tor z
> kompresorem/preampem i mikrofonem to ~10 tyś. (to już taki w zasadzie
> hiend nagraniowy - może jeszcze bez hebanowego pudełka na mikrofon, bo
> takie cuda też się zdarzają). Droższy sie po prostu nie sprzeda, bo
> dźwiękowcy to nie idioci. To o czymś świadczy...

Wiadomo, że polskie studia cieszą się renomą na całym świecie ;)

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 3:51:11 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 09:29, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >> Pomieszczeń się nie sprzedaje i dlatego nigdzie nie zwracają na to
> >> uwagi. A pomieszczenie to druga połowa głośnika (a ja bym nawet dał
> >> pomieszczenie - 70%, kolumny - 25%, reszta - 10%).
> > O tak. Tez sie pod tym sie podpisuje.
> > Nawet uknulem kiedys taka teorie, ze najwiejsze znaczenie na odsluch ma
> > ucho i to co najblizej ucha, czyli pokoj. Dopiero potem kolumny, dopiero
> > potem wzmacniacz, a najmniej mozna poprawic samym zrodlem dzwieku.
> Niestety, jesteś bardzo samotny ze swoim wnioskiem :)
Mylisz się, prawie każdy audiofil o tym wie, akustykę pokoju można
poza tym dość łatwo zmienić (oprócz basów). Nawet w małym pokoju można
mieć świetny odsłuch (oprócz basów). I gówniany sprzęt tego nie
zapewni.

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 3:53:55 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 09:27, "Henry(k)"

<moj_adres_to_henrykg@na_serwerze_gazeta.pl> wrote:
> Dnia Wed, 13 Feb 2008 23:24:30 +0100, Janko Muzykant napisał(a):
>
> > Tak przy okazji, polecam:
> >http://audiovoodoo.alatar.pl/
>
> Dzięki za link - jak będę miał marny humor to sobie poczytam
> o tłumiących podkładkach pod odtwarzacze CD ;-)
Prawdziwi audiofile jak mają marny humor to słuchają muzyki, a nie
czytają o podkładkach pod CD :) A prawdziwi fotografowie robią
zdjęcia, a nie siedzą na grupie o sprzęcie do fotografowania :))

pozdro
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 4:08:45 AM2/14/08
to
>> Zostały jeszcze same głośniki i tu i ówdzie coś się zmienia, ale bez
>> rewolucji (ostatni skok, o jakim słyszałem, to wstęgi wysokotonowe w
>> ADAMach).
> Tak, kto to powiedział, że 640 kB pamięci starczy dla wszystkich ?...

Porównanie niesłychanie trafione...

> Zdolni, ale jak widać jeden na stu... tylko który to i jak to
> sprawdzić ?!?

Zobaczyć co zrobili.

>> Nie, typowy sprzęt nagraniowy - W torze słuchania siedzi emu 0404,
> może dlatego większość nagrań współczesnych brzmi kiepsko bo jest
> robiona na tanich kartach dźwiękowych, jak ta ? Jest tam chociaż
> wyjście XLR ? (standard w studiach). W dobrych studiach mają jednak
> specjalizowany sprzęt.

Sorry, ale żebyśmy dalej pogadali musiałbyś wiedzieć, o czym sie tu gada :)

>> Lm3886
> monolityczne wzmacniacze nigdy nie były dobre, wrzucane do tanich
> Technicsów

:)
Gdzie przespałeś IIIRP?

>> Typowa zawodowa karta audio (na której nagrywa się wszystko od skrzypiec
>> po metal) kosztuje góra tysiąc złotych. Najbardziej wypasiony tor z
>> kompresorem/preampem i mikrofonem to ~10 tyś. (to już taki w zasadzie
>> hiend nagraniowy - może jeszcze bez hebanowego pudełka na mikrofon, bo
>> takie cuda też się zdarzają). Droższy sie po prostu nie sprzeda, bo
>> dźwiękowcy to nie idioci. To o czymś świadczy...
> Wiadomo, że polskie studia cieszą się renomą na całym świecie ;)

Następny wniosek? Bo napisałem ceny w złotówkach? :)
Kończę, bo szkoda czasu.

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 4:12:38 AM2/14/08
to
>>> Nawet uknulem kiedys taka teorie, ze najwiejsze znaczenie na odsluch ma
>>> ucho i to co najblizej ucha, czyli pokoj. Dopiero potem kolumny, dopiero
>>> potem wzmacniacz, a najmniej mozna poprawic samym zrodlem dzwieku.
>> Niestety, jesteś bardzo samotny ze swoim wnioskiem :)
> Mylisz się, prawie każdy audiofil o tym wie, akustykę pokoju można
> poza tym dość łatwo zmienić (oprócz basów).
> Nawet w małym pokoju można
> mieć świetny odsłuch (oprócz basów).

Fachowiec? :)

Krzysztof Sordyl

unread,
Feb 14, 2008, 4:14:49 AM2/14/08
to

Użytkownik "Janko Muzykant" <jankom...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:fovm38$a8t$1...@news.onet.pl...
>>> Cały czar audiofilstwa oparty jest o sugestie. W środku zawsze siedzą
>>> ogólnodostępne części za normalne pieniądze. Chyba, że ktoś robi małe
>>> serie lampowe z zapasów, ale tu o jakości nie ma mowy.
>>>
>> z całym szacunkiem Adam ale to są legendy, trochę dziecinne ( emeryckie
>> :)
>
> To są fakty głoszone przez całą zawodową brać elektroników, akustyków i
> ludzi związanych naukowo z tematyką.
>
>> ile audiofilskiego sprzętu "rozbebeszyłes" i sprawdziłeś co tam jest i
>> za ile ?
>> ile robiłeś "ślepych testów" sprzetu audio i do jakiego miałeś dostęp ?
>> ile znasz sklepów z dobra salą odsłuchową w Krakowie ? itp.
>
> Nie mam czasu na takie zabawy, opieram się na zdaniach zawodowych
> akustyków (radio, wykładowcy AGH i UAM), na wielokrotnie opisywanych
> ślepych testach, z których jeszcze nigdy nic nie wyszło poza +-50%

ciach

Ty indywidualista w tak "indywidualistycznej" dziedzinie jak odbiór
systemu AUDIO opierasz się na autorytetach ?
Ja opieram się na własnym uchu i sądze że to najlepszy dla mnie autorytet
w tej sprawie.
Wniosek że wiekszość toru audio w sprzęcie to sprawna "ściema"
pachnie smiesznością, ale to nie grupa na takie dywagacje.

>>Tak i trzeźwe spojrzenie dotyczące np. lamp mówi, że one są fajne, bo
>>wprowadzają nieparzyste harmoniczne (zniekształcenia) oraz lekką
>>kompresję, które to zjawiska człowiek lubi.
>>Z całą pewnością nie są transparentne (jak to się podkreśla).

Nigdy nie słyszałem by ktoś powiedzał o lapmach ze są transparentne
Zawsze podkreśla sie ich "ciepłote" i miękkość, dlatego je lubię
transparentnych dzwieków niech słuchają roboty w fabrykach ;)
EOT dla mnie ,
tu foto nie audio

vurt
www.ksstudio.pl


XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 4:15:37 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 09:26, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >>>> Mikrodrgania, srania. Audiofilskie mikrocoś - tajemnicze tao :)
> >>> nie słyszałeś o drganiach w gramofonach ?
> >> Jezu... zaczynasz być upierdliwy...
> >> Talerz powinien ważyć. Ale wystarczy kilogram.
> > A Ty musisz mieć zawsze racje,  nie przypominam sobie sytuacji żebyś
> > się do błędu przyznał, a mylisz się co chwila.
> To cię boli? :)
wcale

> O, nie raz przyznawałem się do błędu, poszukaj sobie.
> A że mam często rację... no cóż, zdolna bestia ze mnie.
jasne, ale nie tak jak Ci się wydaje

> > Pokaż mi dowód, że wystarczy kilogram, bo zapewne znasz taki, jeśli to
> > mówisz z taką pewnością.
> Masz rację, potrzeba 1,274 kg :)
> Założyłem przedział wielkości porównując zmianę oporu powodowaną
> nieliniowym tarciem igły, łożyska, silnika liniowego i niewyważenie
> samego talerza uwzględniając szybkość (33rps).

prosiłem o dowód a nie założenia.

> > Nie tylko, głównie o konstrukcji. Ale owszem, jest postęp i w
> > kondensatorkach (ostatnio kondensatory aluminiowo-polimerowe),
> > układach scalonych i opornikach. Czas się nie zatrzymał 20 lat jak z
> > uporem maniaka twierdzisz.
> I jak tu z Tobą dyskutować, skoro co chwile wyciągasz krzywe wnioski?
> Czas się nie zatrzymał, tylko został przekroczony próg słyszalności. Po
> co zatem kombinować dalej? Dla oszczędności? - okej. Dla samopoczucia?
> (tego 0.00001%)  - okej - dla samopoczucia można wiele wydać.

na jakiej podstawie twierdzisz, że został przekroczony próg
słyszalności ?
Może w jakimś drogim sprzęcie, ale na pewno nie w sprzęcie dostępnym
za normalne pieniądze.

> Masz ostatni dowód na to, że myślący ludzie znają umiar - z 10 lat temu
> sprzęt rejestrujący osiągnął parametry 24bity/96kHz. Potem wprowadzano
> jeszcze wyższe wartości częstotliwości. I co? Nikt tego nie używa bo nie
> ma sensu. Ktoś tam nawet wypuścił kartę 384kHz. Przeminęła bez echa. Nie
> ma żadnych przeszkód by zwiększać nadal częstotliwość, a nawet
> rozdzielczość tylko po co?

jasne, bo to jest jedyny parametr sprzętu ;) Jest jeszcze tor
analogowy...
A potem ucho, które jednak słyszy różnicem mimo, "że przecież THD jest
na poziomie 0,0000001%"...

> Oczywiście audiofilom dałoby się upchnąć nawet megahercowe przetworniki.

Są tacy co się podniecają parametrami i zaawansowaniem
technologicznym, są tacy co oceniają słuchając. Są też tacy co nie
słyszą, ale twierdzą, że jeśli oni nie słyszą to nikt nie może słyszeć
i kropka, bo przecież wszystko juz wymyślono, aha i audiofile wsadzają
RS do gramofonów, głupki.

pozdro
Paweł

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 4:20:27 AM2/14/08
to
> Ty indywidualista w tak "indywidualistycznej" dziedzinie jak odbiór
> systemu AUDIO opierasz się na autorytetach ?
> Ja opieram się na własnym uchu i sądze że to najlepszy dla mnie autorytet
> w tej sprawie.

Ucha użyłem w pierwszej kolejności. A autorytety tylko to potwierdzają.

> Wniosek że wiekszość toru audio w sprzęcie to sprawna "ściema"
> pachnie smiesznością, ale to nie grupa na takie dywagacje.

Pachnie, ale zostawmy to tak.

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 4:21:57 AM2/14/08
to
XYZP...@gmail.com pisze:

[...]
Zieeew.
A na koniec odsyłam do ślepych testów, które jeszcze nigdy nie wygrały
na korzyść czarów.
Nagroda jest jakaś nawet i czeka.

PaPi

unread,
Feb 14, 2008, 4:50:22 AM2/14/08
to
>> Zatem nabijam się z RSa w sprzęcie audio w ogóle. Tacy audiofile, a
>> ciało obce i do tego zakłóceniogenne wprowadzają.
> W audio nie ma tematów tabu, jeśli coś się sprawdza i brzmi to nikt
> tego nie neguje

Jak to nie ma :-)
Zapytaj dowolnego "audiofila" o slepe testy w jakich rozrozniono jego kable
po pareset/tysiecy/m od kabli za pare zl/m. :-)
Zapytaj o slepe testy rozroznialnosci mp3 o wysokim bitrate od CD.

Pozdrawiam
PaPi

PaPi

unread,
Feb 14, 2008, 5:16:01 AM2/14/08
to
> Ty indywidualista w tak "indywidualistycznej" dziedzinie jak odbiór
> systemu AUDIO opierasz się na autorytetach ?
> Ja opieram się na własnym uchu i sądze że to najlepszy dla mnie autorytet
> w tej sprawie.
> Wniosek że wiekszość toru audio w sprzęcie to sprawna "ściema"
> pachnie smiesznością, ale to nie grupa na takie dywagacje.

To bardzo zawodny sedzia. Robiles kiedykolwiek slepe testy ? Nawet nie
podwojne slepe ile z Twojej strony ?

> Nigdy nie słyszałem by ktoś powiedzał o lapmach ze są transparentne
> Zawsze podkreśla sie ich "ciepłote" i miękkość, dlatego je lubię
> transparentnych dzwieków niech słuchają roboty w fabrykach ;)

Oraz odczuwalnosc sceny i rozbrzmiewalnosc sopranow :-)
Fajnie sie takie teksty czyta z audio gazetek siedzac na ubikacji. Bardzo
precyzyjne okreslenia ;)

Pozdrawiam
PaPi

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 5:23:32 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 10:08, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >> Zostały jeszcze same głośniki i tu i ówdzie coś się zmienia, ale bez
> >> rewolucji (ostatni skok, o jakim słyszałem, to wstęgi wysokotonowe w
> >> ADAMach).
> > Tak, kto to powiedział, że 640 kB pamięci starczy dla wszystkich ?...
> Porównanie niesłychanie trafione...
oczywiście, pasuje do Twoich twierdzeń jak ulał.

> > Zdolni, ale jak widać jeden na stu... tylko który to i jak to
> > sprawdzić ?!?
> Zobaczyć co zrobili.

no widzisz, ty oglądasz, jak słucham. A Ty zdjęcia słuchasz ?

> >> Nie, typowy sprzęt nagraniowy - W torze słuchania siedzi emu 0404,
> > może dlatego większość nagrań współczesnych brzmi kiepsko bo jest
> > robiona na tanich kartach dźwiękowych, jak ta ? Jest tam chociaż
> > wyjście XLR ? (standard w studiach). W dobrych studiach mają jednak
> > specjalizowany sprzęt.
> Sorry, ale żebyśmy dalej pogadali musiałbyś wiedzieć, o czym sie tu gada :)

o tanich kartach dźwiękowych.

> >> Lm3886
> > monolityczne wzmacniacze nigdy nie były dobre, wrzucane do tanich
> > Technicsów
> :)
> Gdzie przespałeś IIIRP?

A Ty ostatnie 20 lat ?

> >> Typowa zawodowa karta audio (na której nagrywa się wszystko od skrzypiec
> >> po metal) kosztuje góra tysiąc złotych. Najbardziej wypasiony tor z
> >> kompresorem/preampem i mikrofonem to ~10 tyś. (to już taki w zasadzie
> >> hiend nagraniowy - może jeszcze bez hebanowego pudełka na mikrofon, bo
> >> takie cuda też się zdarzają). Droższy sie po prostu nie sprzeda, bo
> >> dźwiękowcy to nie idioci. To o czymś świadczy...
> > Wiadomo, że polskie studia cieszą się renomą na całym świecie ;)
> Następny wniosek? Bo napisałem ceny w złotówkach? :)
> Kończę, bo szkoda czasu.

A co masz doświadczenie w najlepszych studiach na świecie ? Pochwal
się :))
I co używają tam tanich kart PC do digitalizacji dźwięku ?
Przekonać Ciebie to jest niemożliwe, i tak się do błędu nie przyznasz,
ale zabawa jest przednia :))

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 5:29:40 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 10:12, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> >>> Nawet uknulem kiedys taka teorie, ze najwiejsze znaczenie na odsluch ma
> >>> ucho i to co najblizej ucha, czyli pokoj. Dopiero potem kolumny, dopiero
> >>> potem wzmacniacz, a najmniej mozna poprawic samym zrodlem dzwieku.
> >> Niestety, jesteś bardzo samotny ze swoim wnioskiem :)
> > Mylisz się, prawie każdy audiofil o tym wie, akustykę pokoju można
> > poza tym dość łatwo zmienić (oprócz basów).
> > Nawet w małym pokoju można
> > mieć świetny odsłuch (oprócz basów).
> Fachowiec? :)
Nieomylny ? :)
JM:
Zresztą w ogóle po co w gramofonie analogowym cyfrówka i rs i
ethernet?
(z wyj. stabilizacji obrotów, które też zresztą można na analogu
zrobić). Ewidentnie ktoś chce sprzedać cegłę...
XYZPawel
> To nie są flaki gramofonu.
JM

Na zdjęciu było pod gramofonem. Niemieckiego nie znam.

pozdro
Paweł
ps. ja też nie znam niemieckiego...

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 5:35:23 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 10:21, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:

> Zieeew.
> A na koniec odsyłam do ślepych testów, które jeszcze nigdy nie wygrały
> na korzyść czarów.
> Nagroda jest jakaś nawet i czeka.

Pokaż mi *wiarygodny* test gdy ktoś o *wyrobionym słuchu* pomylił
*kiepski tani sprzęt* z *dobrym drogim*.

Ale nie przejmuj się Adamie, większość ludzi w ślepym teście nie
odróżniłoby dobrego zdjęcia od złego, czy zrobionego słabym aparatem
od tego zrobionego dobrym (Ty pewno byś rozpoznał), więc nie przejmuj
się, naprawdę nie musisz się znać na wszystkim... Ta koniecznośc może
Cie wykończyć.

pozdro
Paweł

Krzysztof Sordyl

unread,
Feb 14, 2008, 5:57:07 AM2/14/08
to

Użytkownik "PaPi" <ojcze.dy...@wysoka.izbo> napisał w wiadomości
news:fp14d8$beb$1...@achot.icm.edu.pl...

>> Ty indywidualista w tak "indywidualistycznej" dziedzinie jak odbiór
>> systemu AUDIO opierasz się na autorytetach ?
>> Ja opieram się na własnym uchu i sądze że to najlepszy dla mnie autorytet
>> w tej sprawie.
>> Wniosek że wiekszość toru audio w sprzęcie to sprawna "ściema"
>> pachnie smiesznością, ale to nie grupa na takie dywagacje.
>
> To bardzo zawodny sedzia. Robiles kiedykolwiek slepe testy ? Nawet nie
> podwojne slepe ile z Twojej strony ?

Zawodny sędzia ? a jest jakiś oskarżony i obrońca ? ;)
Dalej szukasz czegoś cos jest "lepsze" "gorsze " w Audio ?
dla mnie to dziecinada.
Dobre jest to co mi się podoba i to co akceptuje jako najbardziej
mi odpowiadajace. A nie to co jest jakieś tam "obiektywne"
dla obiektywnego słuchacza, bo takiego nie ma i ja nim nie jestem :)
Szukanie świętego gralla pozostawiam innym :P

> Oraz odczuwalnosc sceny i rozbrzmiewalnosc sopranow :-)
> Fajnie sie takie teksty czyta z audio gazetek siedzac na ubikacji. Bardzo
> precyzyjne okreslenia ;)
>

Nie słucham sopranów, kontralty jak najbardziej
precyzyjne określenia w muzyce , jesteś zegarmistrzem ? wspólczuję :(
kolejny zabawny z suwmiarką .
i te rzeczy które robisz w toalecie to mozesz sobie zachowywac dla siebie
bo to obrzydliwe

ps. kiedy byłes ostatnio w filharmonii ?
:)

vurt
www.ksstudio.pl

Janko Muzykant

unread,
Feb 14, 2008, 6:00:50 AM2/14/08
to
> A co masz doświadczenie w najlepszych studiach na świecie ? Pochwal
> się :))
> I co używają tam tanich kart PC do digitalizacji dźwięku ?
> Przekonać Ciebie to jest niemożliwe, i tak się do błędu nie przyznasz,
> ale zabawa jest przednia :))

Jednak nic sie nie zmieniłeś. Ten sam ciężki łeb. Wracaj do kf.

PaPi

unread,
Feb 14, 2008, 6:04:04 AM2/14/08
to
> Zawodny sędzia ? a jest jakiś oskarżony i obrońca ? ;)
> Dalej szukasz czegoś cos jest "lepsze" "gorsze " w Audio ?
> dla mnie to dziecinada.
> Dobre jest to co mi się podoba i to co akceptuje jako najbardziej
> mi odpowiadajace. A nie to co jest jakieś tam "obiektywne"
> dla obiektywnego słuchacza, bo takiego nie ma i ja nim nie jestem :)
> Szukanie świętego gralla pozostawiam innym :P

Tyle tylko, ze to co "podoba sie" Tobie to wynik manipulacji
producentow/sprzedawcow/dziennikarzy.
No chyba, ze jestes absolutnym wyjatkiem i szukasz sprzetu zupelnie nie
czytajac o nim/nie rozmawiajac ze sprzedawca/nie przegladajac firmowych
folderow.
W innym przypadku Twoje podobanie sie to wynik tego gdzie udalo sie urobic
Cie marketingowo...

>> Oraz odczuwalnosc sceny i rozbrzmiewalnosc sopranow :-)
>> Fajnie sie takie teksty czyta z audio gazetek siedzac na ubikacji. Bardzo
>> precyzyjne okreslenia ;)
>>
> Nie słucham sopranów, kontralty jak najbardziej
> precyzyjne określenia w muzyce , jesteś zegarmistrzem ? wspólczuję :(
> kolejny zabawny z suwmiarką .

Widzisz... Sam padlem ofiara "grajacych kabli" i kupilem takowe za blisko
tysiac zlotych. Tyle, ze potrafilem sam przed soba przyznac sie do glupoty i
bledu.
Choc rzecz jasna po zmianie miedzianych z praktikera po 2zl/m na te po
zlotych kilkaset "uslyszalem" przestrzen :)
Po tescie w jakim kolega zmienial mi kable glosnikowe parami wiem, ze byl to
tysiac zlotych wyrzucony w bloto...

Pozdrawiam
PaPi

Henry(k)

unread,
Feb 14, 2008, 6:14:11 AM2/14/08
to
Dnia Thu, 14 Feb 2008 00:53:55 -0800 (PST), XYZP...@gmail.com napisał(a):

> Prawdziwi audiofile jak mają marny humor to słuchają muzyki, a nie
> czytają o podkładkach pod CD :)

Mylisz audiofila z melomanem.

> A prawdziwi fotografowie robią
> zdjęcia, a nie siedzą na grupie o sprzęcie do fotografowania :))

Dobrze że jestem fotoamatorem - co ja bym zrobił z tymi wszystkimi
zdjęciami... ;-)

dag...@vp.pl

unread,
Feb 14, 2008, 6:45:16 AM2/14/08
to

>
> Widzisz... Sam padlem ofiara "grajacych kabli" i kupilem takowe za blisko
> tysiac zlotych. Tyle, ze potrafilem sam przed soba przyznac sie do glupoty i
> bledu.
> Choc rzecz jasna po zmianie miedzianych z praktikera po 2zl/m na te po
> zlotych kilkaset "uslyszalem" przestrzen :)
> Po tescie w jakim kolega zmienial mi kable glosnikowe parami wiem, ze byl to
> tysiac zlotych wyrzucony w bloto...

Niech zgadnę... złote wtyczki, x warstw i bajerów a pomiędzy wtyczką a
żyłą normalne chamskie lutowanie ??
;)
To jest tak jak z kolegą co się zażekał że pomiędzy dwoma szkłami nie
ma różnicy dopuki nie zobaczył odbitek spod powiększalnika zamiast z
laba.
pozdro Marcin
>

PaPi

unread,
Feb 14, 2008, 6:56:12 AM2/14/08
to
> Niech zgadnę... złote wtyczki, x warstw i bajerów a pomiędzy wtyczką a
> żyłą normalne chamskie lutowanie ??
> ;)

Nie. To jakies XLO wygladajace "prawie normalnie" :)
Graja tak samo (ja nie rozrozniam jak ktos przelacza mi z tylu) jak
"praktikery" po 2zl/mb no ale placi sie za sprezystosc dzwieku.

Pozdrawiam
PaPi

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 7:14:06 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 12:14, "Henry(k)"
<moj_adres_to_henrykg@na_serwerze_gazeta.pl> wrote:

> Dnia Thu, 14 Feb 2008 00:53:55 -0800 (PST), XYZPa...@gmail.com napisał(a):
>
> > Prawdziwi audiofile jak mają marny humor to słuchają muzyki, a nie
> > czytają o podkładkach pod CD :)
> Mylisz audiofila z melomanem.
nie mylę, jestem audiofilem co słucha muzyki.

> > A prawdziwi fotografowie robią
> > zdjęcia, a nie siedzą na grupie o sprzęcie do fotografowania :))
>
> Dobrze że jestem fotoamatorem - co ja bym zrobił z tymi wszystkimi
> zdjęciami... ;-)

Nie musisz robić dużo, wystarczy dobrze :) Ale jedno jest pewne,
siedząc na tej grupie ich nie zrobisz.

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 7:18:41 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 12:00, Janko Muzykant <jankomuzyk...@wp.pl> wrote:
> > A co masz doświadczenie w najlepszych studiach na świecie ? Pochwal
> > się :))
> > I co używają tam tanich kart PC do digitalizacji dźwięku ?
> > Przekonać Ciebie to jest niemożliwe, i tak się do błędu nie przyznasz,
> > ale zabawa jest przednia :))
> Jednak nic sie nie zmieniłeś. Ten sam ciężki łeb. Wracaj do kf.
Popsułeś mi zabawę :(
Szkoda, że skończyły Ci się argumenty.
Ty też się nie zmieniłeś: prostaczek megaloman... Szkoda.

Już nie pozdrawiam
Paweł

Krzysztof Sordyl

unread,
Feb 14, 2008, 7:19:26 AM2/14/08
to

Użytkownik "PaPi" <ojcze.dy...@wysoka.izbo> napisał w wiadomości
news:fp177a$fg9$1...@achot.icm.edu.pl...

>> Zawodny sędzia ? a jest jakiś oskarżony i obrońca ? ;)
>> Dalej szukasz czegoś cos jest "lepsze" "gorsze " w Audio ?
>> dla mnie to dziecinada.
>> Dobre jest to co mi się podoba i to co akceptuje jako najbardziej
>> mi odpowiadajace. A nie to co jest jakieś tam "obiektywne"
>> dla obiektywnego słuchacza, bo takiego nie ma i ja nim nie jestem :)
>> Szukanie świętego gralla pozostawiam innym :P
>
> Tyle tylko, ze to co "podoba sie" Tobie to wynik manipulacji
> producentow/sprzedawcow/dziennikarzy.
> No chyba, ze jestes absolutnym wyjatkiem i szukasz sprzetu zupelnie nie
> czytajac o nim/nie rozmawiajac ze sprzedawca/nie przegladajac firmowych
> folderow.
> W innym przypadku Twoje podobanie sie to wynik tego gdzie udalo sie urobic
> Cie marketingowo...


no właśnie , nie wiesz co mi się podoba ale uwazasz że to co mi się podoba
to wynik manipulacji, na jakiej podstawie pytam się ?
nie wiem czy jestem wyjatkiem, ale gdy się ma jakiś rozum
żaden bełkot marketoidów człowiekowi nie szkodzi.
Dam przykład:
Do najleszego sklepu audio w Krakowie
przyniosłem stary wzmacniacz Luxmana , taki w zasadzie za grosze
i przy muzyce jaką testowalismy kolumienki , wszystkie wzamacniacze
Na Y ,D M itp. kosztujace tysiace złotych wysiadały
sprzedawca słysząc róznicę w wokalach zrobił sie lekko czerwony...
być moze w innego rodziaju muzyce było by inaczej, to tyle w sprawie
co mi się podoba.

pozdrawiam

vurt
www.ksstudio.pl


XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 7:28:55 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 12:04, "PaPi" <ojcze.dyrekto...@wysoka.izbo> wrote:

> Widzisz... Sam padlem ofiara "grajacych kabli" i kupilem takowe za blisko
> tysiac zlotych. Tyle, ze potrafilem sam przed soba przyznac sie do glupoty i
> bledu.
> Choc rzecz jasna po zmianie miedzianych z praktikera po 2zl/m na te po
> zlotych kilkaset "uslyszalem" przestrzen :)
> Po tescie w jakim kolega zmienial mi kable glosnikowe parami wiem, ze byl to
> tysiac zlotych wyrzucony w bloto...

Toś faktycznie frajer, ja bym nie kupił czegoś bez sprawdzenia. Ja
*nie wierzyłem* w kable dopóki nie wymieniłem kabli w głośnikach ze
zwykłych na niedrogie audiofilskie, byłem autentycznie zdziwiony
różnicą. Ale różnice na kablach są w sumie subtelne.

pozdro
Paweł

Michał Dwużnik

unread,
Feb 14, 2008, 7:33:58 AM2/14/08
to
XYZP...@gmail.com pisze:

> Toś faktycznie frajer, ja bym nie kupił czegoś bez sprawdzenia. Ja
> *nie wierzyłem* w kable dopóki nie wymieniłem kabli w głośnikach ze
> zwykłych na niedrogie audiofilskie, byłem autentycznie zdziwiony
> różnicą. Ale różnice na kablach są w sumie subtelne.
>
Staniesz do ślepego testu ?

Michał

Gotfryd Smolik news

unread,
Feb 14, 2008, 6:56:09 AM2/14/08
to
On Thu, 14 Feb 2008, Janko Muzykant wrote:

>>> Pomieszczeń się nie sprzedaje i dlatego nigdzie nie zwracają na to uwagi.
>>> A pomieszczenie to druga połowa głośnika (a ja bym nawet dał pomieszczenie
>>> - 70%, kolumny - 25%, reszta - 10%).
>>
>> O tak. Tez sie pod tym sie podpisuje.

>> Nawet uknulem kiedys taka teorie, ze najwiejsze znaczenie na odsluch ma
>> ucho i to co najblizej ucha, czyli pokoj. Dopiero potem kolumny, dopiero
>> potem wzmacniacz, a najmniej mozna poprawic samym zrodlem dzwieku.
>
> Niestety, jesteś bardzo samotny ze swoim wnioskiem :)

Nie sądzę.
Niektórym się nie chce prawdopodobnie walczyć z "oczywistościami" :>

pzdr, Gotfryd

Cezary Grądys

unread,
Feb 14, 2008, 8:13:51 AM2/14/08
to
XYZP...@gmail.com napisał(a):

> Masz racje, tak to właśnie idzie, sprzęt ma być "wystarczająco dobry",
> a nie najlepszy. Jeśli gospodyni z Gdańska nie widzi różnicy, to po co
> przepłacać ? A 40 centów razy 10 000, to 4000$... Są specjalnie
> ludzie, którym się za to płaci, żeby wyszukiwali takie oszczędności.
>

Niestety zazwyczaj tak się robi. Ale powinno się patrzeć czy te 4000$
zaoszczędzone to jest 0,1 czy 10 % . A dla klienta różnica w jakości
może być duża.
Poruszany był temat kopiowania wyrobów. Ja akurat miałem firmę
produkującą wzmacniacze antenowe i coś wiem na ten temat. Podróbki
zawsze są gorsze. Z tego co zaobserwowałem to:
- podrabiają ludzie którzy nie mają o tym pojęcia, dobrze, że potrafią
zmierzyć rezystancję czy pojemność.
- Oszczędność na czym się da, czy to uzasadniona czy nie, laminat
cienki, myśmy dawali dla płytki 4x6 cm 1,5 mm
- całkowity brak testowania wyrobów choćby wyrywkowo. Ja sobie tyłek
uratowałem jak była zamieniona partia kondensatorów zamiast 22 p był
chyba 1,5 . I w nocy ze wspólnikiem w 1000 szt ręcznie wstawialiśmy :)
- części z przekroczoną gwarancją (słabo się lutują na automacie).
To był jeszcze czas kupowania części z końcówek co wyprzedawali jako
śmieci.
- i pewnie wiele innych, ale to nie ta grupa


Oczywiście na wyższym poziomie niż taka produkcja, wiedza jest większa,
ale zawsze podrabia/kopiuje ten co jest gorszy, a nie odwrotnie.

--

Cezary Grądys <czarek...@cartalia.com>

Cezary Grądys

unread,
Feb 14, 2008, 8:20:27 AM2/14/08
to
Janko Muzykant napisał(a):

> Tylko jak mi się nie chce bawić w wołanie filmów, tak chciałbym, żeby
> normalna płyta z empika brzmiała jak ta sprzed trzydziestu lat.
> Natomiast słuchałem kilku takich ''referencyjnych'' płyt i niestety, tam
> też pokuszono się o kompresję dynamiki - owszem, z umiarem, ale słychać.
>

To jest naprawdę smutne, że przy takim postępie techniki trzaska się
wyłącznie taką tandetną masówkę. I wszystko chyba z założeniem, że to
będzie słuchane w autobusie.
A pamiętam książkę 'Stereofonia' czy jakoś podobnie z lat 70 w której
autor przewidywał, że przy masowym wydawaniu kaset i niskich kosztach
produkcji doczekamy się pewnie 2 wydań tego samego zoptymalizowanego do
odsłuchu na słuchawkach i głośnikach.
A teraz to nawet na makaronie mamy napisy w 6 albo więcej językach,
takim maczkiem, że nie sposób przeczytać bo się nie chce producentowi do
poszczególnych krajów przygotować indywidualnego opakowania.

--

Cezary Grądys <czarek...@cartalia.com>

PaPi

unread,
Feb 14, 2008, 8:21:20 AM2/14/08
to

Bedzie pierwszy na swiecie, ktory go przejdzie. No ale najwazniejsze, ze on
"slyszy" i nie jest frajer przeciez :-)

Pozdrawiam
PaPi

PaPi

unread,
Feb 14, 2008, 8:24:31 AM2/14/08
to
> no właśnie , nie wiesz co mi się podoba ale uwazasz że to co mi się podoba
> to wynik manipulacji, na jakiej podstawie pytam się ?

Na podstawie wiedzy o marketingu ?

> nie wiem czy jestem wyjatkiem, ale gdy się ma jakiś rozum
> żaden bełkot marketoidów człowiekowi nie szkodzi.

Taaa :-) Zyjesz w klatce ze szkla i nie docieraja do Ciebie zadne
"informacje".

> Dam przykład:
> Do najleszego sklepu audio w Krakowie
> przyniosłem stary wzmacniacz Luxmana , taki w zasadzie za grosze
> i przy muzyce jaką testowalismy kolumienki , wszystkie wzamacniacze
> Na Y ,D M itp. kosztujace tysiace złotych wysiadały
> sprzedawca słysząc róznicę w wokalach zrobił sie lekko czerwony...
> być moze w innego rodziaju muzyce było by inaczej, to tyle w sprawie
> co mi się podoba.

No i czego to dowodzi ?
Jesli nie da sie czegos sprawdzic obiektywnie (a w przypadku audio takim
sprawdzeniem jest podwojnie slepa proba) to co slyszymy jest niezwykle
subiektywne. Duzo bardziej niz np. to co widzimy.

Pozdrawiam
PaPi

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 8:39:57 AM2/14/08
to
On 14 Lut, 13:33, Michał Dwużnik
<Michal{dot}Dwuznik{at}cern{dot...@think.before.replying> wrote:
> XYZPa...@gmail.com pisze:> Toś faktycznie frajer, ja bym nie kupił czegoś bez sprawdzenia. Ja
Proszę bardzo, jeśli będzie różnica w zwykłym teście, to może być i
ślepy. Wymieniłem raz interconnecty i po paru dniach sluchania
zauważyłem, że drażnią mnie gitary w jednym kawałku, które wcześniej
lubiłem, musiałem oddać i wymienić na inne.

pozdro
Paweł

XYZP...@gmail.com

unread,
Feb 14, 2008, 8:42:04 AM2/14/08
to
nie, najważniejsze jest to, że wydałeś 1kzł na rzecz, która dla Ciebie
nie ma znaczenia, ja bym oddał... :))

pozdro
Paweł

Henry(k)

unread,
Feb 14, 2008, 8:50:03 AM2/14/08
to
Dnia Thu, 14 Feb 2008 14:21:20 +0100, PaPi napisał(a):

> Bedzie pierwszy na swiecie, ktory go przejdzie. No ale najwazniejsze, ze on
> "slyszy" i nie jest frajer przeciez :-)

A skąd wiesz co za przewody on miał wcześniej - może 30m 0.1m?
Różnicę mógł usłyszeć. Tylko niczego to nie dowodzi.

Pozdrawiam,

Michał Dwużnik

unread,
Feb 14, 2008, 8:54:15 AM2/14/08
to
XYZP...@gmail.com pisze:
No to szukamy sierotki do podmieniania kabli...
I podpiszesz papier, że w przypadku niewyrobienia statystycznie
znaczącej różnicy nie będziesz się tłumaczył że bolała Cię głowa, a
przepływy morskie z Mozambiku Cię rozproszyły, tylko przyznasz się na
piśmie do tego że padłeś ofiarą audiovoodo ?

Michał

It is loading more messages.
0 new messages