.....Andrzej Krynicki jest oryginalnym zjawiskiem na naszym firmamencie
fotograficznym. Członek London Salon i Royal Photographic Society , autor
licznych publikacji w czołowych wydawnictwach światowych w branży, laureat
ponad 2000 nagród i dyplomów, juror wielu międzynarodowych wystaw, u nas
pozostaje usytuowany nietypowo. Jest poza fotografią komercyjną, obok znanych
środowisk twórczych, nie należy do grupy polskich freelancerów, nie można też
założyć mu munsztuka fotografa amatora. Nie zarobkuje na życie robiąc
zdjęcia, chociaż czasem je sprzedaje.
JEST CZŁOWIEKIEM WOLNYM. Fotografuje dla siebie........”
Przepraszam za jakies literówki ale czasem jest mi trudno nawet coś
przepisać. Teraz jest naprawde wolny i mam nadzieje ze tam gdzies moze
spokojnie focic jakies „anielice” ;)
Pewna „legenda” głosi że jak miał zostać namówiony do członkostwa w ZPAF i
okazało się że ma przejść jakiś egzamin to podobno na pytanie jak dziala
utrwalacz i wywolywacz odpowiedzial podobno tak:
„ch.j mnie obchodzi jak dziala ... wywolywacz ma wywoływać a utrwalacz
utrwalać....” - nie wiem na ile prawdziwa jest ta historia , ale podobno
prawdziwa , a znając mojego ojca jest to bardzo prawdopodobne...
Andrzej Krynicki EFIAP AFIAP
Artysta plastyk , fotografik. Ponad 2000 wystaw na całym świecie. 2153
nagrody i medale. Indywidualne wystawy w znanej nowojorskiej galerii
Wellington Lee.
Fotografie A.Krynickiego znajdują sie w Muzeum w Rens.
Wystawy „Wenus” 71,72,73 w Krakowie.Udział w wystawach „Ten Top of the
World”. Wystawy w Austrii, Australii , Rosji, Cejlonie, Finlandii, Korei,
Hiszpanii, USA i inne.
Honorowy członek wielu towarzystw fotograficznych :
Cejlon , Indie, Jugosławia, USA , London Salon – Brytyjskie Tow.
Fotograficzne , Royal Photographic Society , NY Wellington Museum , OGHP –
Austriackie Stow. Fotografów , Hong Kong i inne.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
[*]
[*][*][*]
[*]
[*]