Mateusz Ludwin mateuszl [at] gmail [dot] com
Czemu wszystkie produkowane korpusy i obiektywy nie są uszczelniane,
skoro zegarek za 100 zł jest?
Czemu Olympus nie robi większych matryc, skoro robi wielkie E3?
Czemu nie ma różowych korpusów, skoro sprzedają się różowe samochody?
Czemu aparaty są praworęczne, a nie leworęczne, skoro "prawoocznym"
byłoby łatwiej kadrować leworęcznymi?
Na te i większość pytań, które chodzą Ci po głowie jest jedna odpowiedź:
bo tak sobie wymyślił producent.
Uważasz, że Twój pomysł jest lepszy: załóż firmę, wyprodukuj aparat
idealny, wykoś obie firmy z rynku albo wykup je i przerób na producentów
tanich podzespołów ;]
pozdrawiam,
Kosu
> Na te i większość pytań, które chodzą Ci po głowie jest jedna odpowiedź:
> bo tak sobie wymyślił producent.
Ale czemu sobie tak wymyślił? IMHO to nieracjonalne.
Racjonalność dla firmy określa zysk, a nie Twoje rozważania filozoficzne :)
Canon i Nikon uważają, że pozostając przy aktualnym rozwiązaniu zyskają
więcej niż przechodząc na to, czym reszta rynku próbuje się przebić. I
patrząc na wyniki sprzedaży trudno kwestionować ich założenia. Pentax i
Olympus to systemy niszowe, Sony większość sprzedaży opiera o to, że
ludzie lubią mieć wszystko tej samej firmy, a logo Sony jest na połowie
ich sprzętu.
W rozważaniach zupełnie pomijam kwestię jakości, bo to nie ona decyduje
o większości przychodów :)
pozdrawiam,
Kosu
Pytanie tylko jak stabilizowane. Teoretycznie stabilizacja w
obiektywie jest optymalna. W korpusie już nie koniecznie. (teoria)
Z drugiej strony ile kosztuje stabilizacja (porządna) w body?
Bo to nie ma tak wielkiego sensu?
> Przecież wtedy wykosiliby konkurenta.
Olympus wykasza z szkłami leiki, które IS mają? Wątpliwe.
Dwa systemy naraz nie dają nic poza wyborem sposobu stabilizowania.
> A szkła ze
> stabilizacją mogą sobie być i tak, bo ponoć jest efektywniejsza,
Ponoć.
Oba systemy mają swoje wady i zalety, ale efektywność to trudna do
zmierzenia cecha i zależy od konkretnego szkła/body.
> za to wyobraźcie sobie stabilizowane 85/1.4 :>
Mam taki.
--
jgs .--.
dominik gg:919564 (\_/)/ _ \
__QQ http://dominik.net.pl (o.o) _( |____
(_)_"> .- ".-`----'`"""")
_) '--`
Olek ma podwójną stabilizację, która oczywiście nie działa naraz. Znaczy
można włączyć i przekonać się, że nie ma to sensu, bo oba systemy się
zwalczają i efekt jest gorszy niż brak stabilizacji.
> Sony większość sprzedaży opiera o to, że
> ludzie lubią mieć wszystko tej samej firmy,
Dobrze, że moja drukarka canona o tym nie wie.
> a logo Sony jest na połowie
> ich sprzętu.
Gdzie na produkcie sony nie masz ich loga? :)
Połowę produkują noname? :) hehe :)
> W rozważaniach zupełnie pomijam kwestię jakości, bo to nie ona decyduje
> o większości przychodów :)
To jasne, najbardziej decyduje cena i możliwości chyba.
Możesz podeprzeć się cytatem co do tej teorii?
--
2 * linux/kernel/panic.c
143 /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
144 for ( ; ; )
145 ;
Przedstawisz tę teorię z dokładnym wytłuszczeniem cześć o optymalnym
stabilizowaniu jasnych stałek?
> W korpusie już nie koniecznie. (teoria)
Czekam na tę teorię.
> Z drugiej strony ile kosztuje stabilizacja (porządna) w body?
Nie sprzedają na części, żeby można było do canona włożyć :)
Porządna jest np w sony A700 i olympusie E-3. O reszcie nie wiem, nie
mam wiele testów lub mnie nie interesowało tak bardzo.
Przedstawisz tę teorię z dokładnym wytłuszczeniem cześci o optymalnym
stabilizowaniu jasnych stałek?
> W korpusie już nie koniecznie. (teoria)
Czekam na tę teorię.
> Z drugiej strony ile kosztuje stabilizacja (porządna) w body?
Nie sprzedają na części, żeby można było do canona włożyć :)
Nie wiem, jak tam Canon, ale Nikon tłumaczy to dość prosto: każde szkło
stabilizuje się inaczej, każde ma swoją charakterystykę rodzaju poruszenia w
reakcji na drgnięcie aparatu. Dalej, są pewnie jakieś względy historyczne,
kiedy Nikon czy Canon wprowadzały stabilizację w szkłach, więcej niż cyfry
sprzedawało się wciąż analogów. No i, tak na rozum, łatwiej jest chyba
poruszyć malutkim pryzmatem w obiektywie, niż całkiem sporo ważącą matrycą z
przyległościami, a i ten ruch może być mniejszy, bo pryzmat leży pewnie
blisko środka optycznego obiektywu, więc minimalny jego obrót daje całkiem
konkretny efekt w płaszczyźnie matrycy. To może zużywać mniej prądu. Pewnie
też element wykonawczy przy matrycy ma jakiś minimalny skok, który przy
szerszych szkłach może się okazać zbyt duży, chyba że poniżej jakichś
ogniskowych stabilizacja matrycy się wyłącza, nie wiem. Wreszcie,
stabilizacja szkła daje też efekt w wizjerze, co jest i fajniejsze w
odbiorze i łatwiej pozwala ocenić, na ile drgań można sobie pozwolić bez
ryzyka poruszenia.
Nie wiem, jak tam korpusy ze stabilizacją matrycy dają radę, ale zapiąłem
kiedyś szkło 70-300 VR do D700 i przy 300mm bez większego problemu udawało
się robić nieporuszone zdjęcia na 1/15 s, a kilka razy poszło dobrze nawet
na 1/4, przy czym starałem się trochę potrząsać aparatem, żeby mu zbyt łatwo
nie poszło. Był to mały szok, przy świadkach :) Zatem system działa.
zdrówka, PW
> Z drugiej strony ile kosztuje stabilizacja (porządna) w body?
100 zł?
A wiesz po co stabilizacja w body? Bo obiektywy z ostatnich 50 lat nie miały
stabilizacji.
> Użytkownik "Mateusz Ludwin" <n...@spamuj.org> napisał w wiadomości
> news:gp476c...@teren.hamstera.pl...
>> No właśnie, czemu? Przecież wtedy wykosiliby konkurenta. A szkła ze
>> stabilizacją mogą sobie być i tak, bo ponoć jest efektywniejsza, za to
>> wyobraźcie sobie stabilizowane 85/1.4 :>
>
> Nie wiem, jak tam Canon, ale Nikon tłumaczy to dość prosto: każde szkło
> stabilizuje się inaczej, każde ma swoją charakterystykę rodzaju poruszenia w
> reakcji na drgnięcie aparatu. Dalej, są pewnie jakieś względy historyczne,
> kiedy Nikon czy Canon wprowadzały stabilizację w szkłach, więcej niż cyfry
> sprzedawało się wciąż analogów.
Ale ja nie mówię żeby przeszli ze stabilizacji w szkłach na stabilizację w
body, tylko żeby DODALI stabilizację w body do obsługi starszych szkieł.
Przecież to byłby hit.
> Nie wiem, jak tam korpusy ze stabilizacją matrycy dają radę, ale zapiąłem
> kiedyś szkło 70-300 VR do D700 i przy 300mm bez większego problemu udawało
> się robić nieporuszone zdjęcia na 1/15 s, a kilka razy poszło dobrze nawet
> na 1/4, przy czym starałem się trochę potrząsać aparatem, żeby mu zbyt łatwo
> nie poszło. Był to mały szok, przy świadkach :) Zatem system działa.
Ja spokojnie robię 1/10s przy 115mm. Stabilizacja w obiektywie jest
skuteczniejsza od body nie z jakichś technicznych powodów, tylko dlatego że
widać ją w wizjerze i działa sprzężenie zwrotne z mózgiem.
ależ będzie, oczywiście że będzie, tylko trochę musisz na to jeszcze
poczekać :)
--
pzdr.
JR
Dla producenta hit to sprzedac nowe szkla.
q
swego czasu canon argumnetowal tym , ze kazdy obiektyw w zaleznosci
od wielkosci , ogniskowej i wszystkiego innego wymaga indywidualnej
stabilizacji.
uwazal , ze ta w obiektywach jest skuteczniejsza.
POmiary wykazuja dzisiaj ze obydwie sa rownie skuteczne , a
nieskuteczne zdazaja sie i w niektorych obiektywach i w niektorych
cialach.
przy tej okazji nasuwa mi sie wlasciwie inna refleksja :
dlaczego nikt nie buduje body dla obiektywow roznych systemow ?
Np sigma czy ktokolwiek inny analogicznie jak buduja obiektywy do
obcych cial , mogliby budowac ciala z roznymi bagnetami dla roznych
systemow.
wyobraz sobie majac juz szkla canonowskie moznaby kupic cialo sigmy np
ze stabilizacja.
XXX
Cos czytalem, ze Sigma wypusci szkla, w korycch obie stabilizacje na raz
beda sie wzmacniac, ale nie umiem tego teraz znalezc, wiec nei jestem pewien
Marx
>> Ale ja nie mówię żeby przeszli ze stabilizacji w szkłach na
>> stabilizację w body, tylko żeby DODALI stabilizację w body do obsługi
>> starszych szkieł. Przecież to byłby hit.
>
> Dla producenta hit to sprzedac nowe szkla.
Ale NIE MA nowego 50mm ze stabilizacją, NIE MA nowego 35mm ze stabilizacją,
NIE MA 85mm ze stabilizacją... A pomyśl sobie jak silny byłby to argument
dla kogoś kto wybiera między 50D i D90/D300...
Kup SONY i nie becz jak baba ;)
q
Ja bym wolal (niekoniecznie) kupic cialo 20-latki.
Hej
> POmiary wykazuja dzisiaj ze obydwie sa rownie skuteczne , a
> nieskuteczne zdazaja sie i w niektorych obiektywach i w niektorych
> cialach.
Pomiary bywają bardzo różne. Niezaprzeczalne jest to że stabilizacja w
obiektywie daje fotografowi i układowi AF stabilizowany obraz w
wizjerze. To jest zupełnie inna jakość pracy zwłaszcza przy teleobiektywach.
--
Pozdro
Kryhu
Bo z punktu widzenia masowego odbiorcy nie ma takiej potrzeby. Popatrz jakie
szkła są na stanie w największych sieciach handlowych (media-markt,
fotojoker, euro rtv agd itd) same stabilizowane zoomy i ewentualnie 50/1.8.
Masowy klient nie kupuje jasnych stałek. My tu na grupie patrzymy na to
przez pryzmat naszych własnych szklarni i każdemu się wydaje, że inni też
mają 20 lat doświadczenia i szufladę starych szkieł, a tymczasem prawda jest
taka, że my hobbiści stanowimy jakiś mały ułamek wszystkich kupujących body.
Dlatego Canon i Nikon wolą się skupić na wypuszczaniu stabilizowanych
amatorskich zoomów bo na to jest obecnie największe zapotrzebowanie.
Pozdrawiam
Winetoo
Witam,
w przypadku lustrzanek -> stabilizacja w obiektywie przekłada się na
odczuwalną stabilizację obrazu w wizjerze
(nie do pogardzenia w przypadku teleobiektywów). Wg mnie jest to
rozwiązanie lepsze, acz droższe i mniej uniwersalne
od stabilizowanej matrycy.
Dla mnie to żaden argument. Przy 50mm i jasnym szkle nie potrzebuję
stabilizacji.
Natomiast argumentem dla mnie jest stabilizacja w szkle przy 300mm. A nie w
korpusie, bo taka jest znacznie gorsza. Dlaczego? Bo nie mam stabilizowanego
obrazu w wizjerze, co ma wpływ przede wszystkim na precyzyjne ustawienie
ostrości.
Ale to do czasu. Domyślam się, że gdy znikną optyczne wizjery, stabilizacja
w korpusie może okazać się lepszym rozwiązaniem. Natomiast wielką zagadką
jest dla mnie Panasonic G1, któremu idealnie by pasowała stabilizacja w
korpusie. Jak widać mieli już wcześniej system stabilizacji optycznej, więc
woleli skorzystać z gotowego rozwiązania. A szkoda...
--
pozdrawiam
Mirek
> A wiesz po co stabilizacja w body? Bo obiektywy z ostatnich 50 lat nie miały
> stabilizacji.
A wiesz jaki interes ma producent w tym, że będziesz używał obiektywu z
lat 50.?
--
Pozdrawiam
de Fresz
Dokładnie - to jest wyjaśnienie całej zagadki. Nikon i Canon zaczęli
produkować obiektywy ze stabilizacją jeszcze za czasów filmu - którego
stabilizować się nie dało. Mając linię stabilizowanych obiektywów - po
co mają wydawać kasę na opracowywanie, wdrażanie i montowanie
stabilizowanych matryc w DSLR? Po co mają mieszać w głowie
użytkownikom, którzy nie wiedzieliby dlaczego mają kupować obiektywy
stabilizowane, skoro stabilizacja jest w korpusie? Canon np. produkuje
wiele obiektywów w wersji ze stabilizacją i bez - miałby sobie uwalać
sprzedaż tych stabilizowanych? 99% konsumentów i tak kupi aparat, bo
im się spodoba na półce w sklepie, naoglądają się reklam, albo wtuli
im go sprzedawca opowiadający bajki z 1001 nocy - np. Nikon odnosi
ostatnio największe sukcesy dzięki modelom najprostszym, najbardziej
amatorskim, które na tle konkurencji kompletnie niczym specjalnym się
nie wyróżniają, a jednak mimo tego są hiciorem sprzedaży...
a contax zrobil wowczas AF poruszajac plaszczyzna filmu ( czyli
podchodzily obiektywy bez AF)
i zbankrutowal
Już zimne? :>>>
--
Ale ja bardzo chciałbym mieć stabilizację w 35/2...
Czytałeś jakieś pobożne życzenia ;)
Niezaprzeczalne jest, że stabilizacja w korpusie działa również z
manualami i jasnymi stałkami.
> a contax zrobil wowczas AF poruszajac plaszczyzna filmu ( czyli
> podchodzily obiektywy bez AF)
> i zbankrutowal
Ekhm. Po pierwsze nie zbankrutował, tylko właściciel (Kyocera)
stwierdził że nie jest to dla nich "core business" i zwineli interes -
powszechnie uważa się, że mimo całkiem niezłych osiągnięć
technologicznych (bodaj pierwsze lustro 6 MPx, w dodatku FF), nie mieli
dobrego pomysły jak to sprzedawać, aby było dochodowe. Po drugie, od
wejścia AXa do zamknięcia firmy, to upłyneło jakieś ładnych parę lat i
zdaje się ów AX już od jakiegoś czasu nie był produkowany, zastąpiony
przez serię N, z normalnym AF.
--
Pozdrawiam
de Fresz
> > Sony większość sprzedaży opiera o to, że
>> ludzie lubią mieć wszystko tej samej firmy,
>
> Dobrze, że moja drukarka canona o tym nie wie.
>
> > a logo Sony jest na połowie
>> ich sprzętu.
>
> Gdzie na produkcie sony nie masz ich loga? :)
> Połowę produkują noname? :) hehe :)
Zaimek "ich" odnosi się do rzeczownika występującego w tym samym
zdaniu ciut wczesniej, dla ułatwienia - na literkę "l", liczba mnoga.
--
Jakub Witkowski | Prezentowane opinie mogą być niepoważne,
z domeny | nieprawdziwe, lub nie odpowiadać w części
gts /kropka/ pl | lub całości poglądom ich Autora.
To są, za przeproszeniem, bajędy. Dla charakterystyki drgań w danym body
liczy się ogniskowa obiektywu i moment bezwładności całego zestawu.
To pierwsze jest znane wprost, to drugie zmienia się ale w niezbyt
szerokich granicach, jak na typowe zapasy układów regulacji.
Zresztą sądzę że największy wpływ na zróżnicowanie charakterystyki
drgań ma inna zmienna - operator...
> matrycy się wyłącza, nie wiem. Wreszcie, stabilizacja szkła daje też
> efekt w wizjerze, co jest i fajniejsze w odbiorze i łatwiej pozwala
> ocenić, na ile drgań można sobie pozwolić bez ryzyka poruszenia.
To jest istotny argument.
> a contax zrobil wowczas AF poruszajac plaszczyzna filmu ( czyli
> podchodzily obiektywy bez AF)
> i zbankrutowal
A Jagiełło zwyciężył pod Grunwalem
i umarł
Ale czasem światła może zabraknąć.
Przy czym i tak powstaje więcej obiektywów i korpusów bez
stabilizacji.
Czyżby stablilizacja była luksusem? Nie wierzę.
Ale zgodzę się z jednym: stablizacja w body ma sens w przypadku, kiedy
autofokus realizowany jest przez analizę obrazu matrycy. W przeciwnym
razie lepsza jest stabilizacja całego toru optycznego (wizjer, AF)
> Niezaprzeczalne jest, że stabilizacja w korpusie działa również z
> manualami i jasnymi stałkami.
Jeśli dla jasnego obiektywu jest za ciemno to pomoże tylko własne
źródło światła.
Dla mnie stablizacja jest tylko dla
- dłuższych ogniskowych (np drgania ręki)
- krótsze ogniskowe - niewielki ruch, który nie spowoduje rozmazań
uciekającego obiektu
Zwiększanie jasności choć zwiększa światło to zmienia GO. Ma się to więc
nijak do zrobionego zdjęcia bo mając np 85/1.4 w wielu przypadkach i tak
musisz przymknąć. Stabilizacja oczywiście ma tu sens.
> Dla mnie stablizacja jest tylko dla
> - dłuższych ogniskowych (np drgania ręki)
> - krótsze ogniskowe - niewielki ruch, który nie spowoduje rozmazań
> uciekającego obiektu
Dla mnie dla wszystkiego - czy krótkie, czy długie, czy jasne czy
ciemne, czy nowe czy manualne.
Kup sobie sony i MAF-a :P
Prędzej często f/1.4 nie nadaje się do użytku.
Że niby na 300mm to ostrości nie ustawisz bez stabilizacji?
Wybacz ale głupoty pierwszego rzędu gadasz.
> Ale to do czasu. Domyślam się, że gdy znikną optyczne wizjery, stabilizacja
> w korpusie może okazać się lepszym rozwiązaniem.
Już dzisiaj w LV można widzieć w olkach wpływ jednego i drugiego. Było
nawet porównanie i w sumie oba systemy spisywały się tak samo.
> Natomiast wielką zagadką
> jest dla mnie Panasonic G1, któremu idealnie by pasowała stabilizacja w
> korpusie. Jak widać mieli już wcześniej system stabilizacji optycznej, więc
> woleli skorzystać z gotowego rozwiązania. A szkoda...
Tak sobie wybrali i to ich sprawa. Po IS w korpusie w tym systemie jak
już to do olympusa.
Ale jak rozmiar ma być kluczowy to wątpię że upchają to tam znów. G1
jednak nie jest takie znów malutkie.
z drugiej strony czesto bywa tak ( a na poczatku kiedy wprowadzono IS
zawsze )
ze stabilizacja w obiektywie pogarszala ( pogarsza jego
rozdzielczosc ) .
nie sa to roznice duze ale jednak.
calkowita nieostrosc jest wypadkowa nieostrosci od poruszenia i od
wad optycznych obiektywu .
Sens stabilizacji jest taki ze spadek nieostrosci od poruszenia jest
wiekszy niz wzrost nieostrosci od stabilzowanej soczewki. Calkowicie
nastepuje wiec uzysk.
Stabilizacja matrycy nie naruszalaby wiec wlasnosci optycznych
obiektywu.
Na dzien dzisiejszy nie stwierdzono przewagi jakosciowej jednego
systemu nad drugim .
>Cos czytalem, ze Sigma wypusci szkla, w korycch obie stabilizacje na raz
>beda sie wzmacniac, ale nie umiem tego teraz znalezc, wiec nei jestem pewien
To jest w planach przed czy po zrobieniu niezawodnego AF? ;-)
--
Pozdrawiam,
Andrzej Popowski
> No właśnie, czemu? Przecież wtedy wykosiliby konkurenta.
Po co maja wykaszac, skoro i tak rządzą na rynku? Nie zmienia sie tego, co
daje zyski, bo a nuż sie okaże,
że po zmianie będzie się gorzej sprzedawać. A może przeprowadzili jakieś
kompleksowe badania, które wykazały,
że stabilizacja w obiektywie jest jednak lepsza? A może dzięki stabilizacji
w obiektywie zarabiają więcej na obiektywach?
Nie myślisz chyba, że tam siedzą idioci, i nie wiedzą, jak się utrzymać na
rynku? :)
Pozdrawiam.
Ajgor.
...nie tylko siedza, ale podejmuja idiotyczne decyzje.
Skad sie biora bankrutujace firmy,i ten ten niby kryzys?
Dla mnie 300mm to jest na granicy tego co potrafię bez monopodu i
stabilizacji. Czasem się uda, czasem nie. Przy 300mm częściej niestety
nie :(. Przy 200mm reczej częściej się udaje niż nie.
Ale to pewnie cecha osobnicza.
--
Mirek
A mógłbyś czytać co piszę?
ja pier....
wyślij mejla do producenta aparatu, to sie dowiesz (jak ci odpiszą)
Czy to ty jesteś gościem który twierdził że na prfc mamy pisać który obiektyw
jest lepszy?
Po pierwsze najlepszy system stabilizacji nazywa się statyw. Po drugie
to rozpisywanie się o tym, że stabilizacja daje +3EV to bzdura, w
pewnych warunkach pozwala wydłużyć czas, ale w pewnych. Cholernie
przydatne przy robieniu krótkimi ogniskowymi dynamicznych ujęć. Wtedy
stabilizacja daje mniej niż zero, niezależnie czy w szkle czy w korpusie.
Stabilizacja stała się już fetyszem. Ah, jak wspaniale, tylko w nie
wszystkich przypadkach. Jak robisz nieruchome obiekty to możesz i
wyciągnąć czas na 1/15 sekundy, ale nikły ruch i już masz nieostrość
związaną z ruchem fotografowanych obiektów. Z ruchomych obiektów można
robić tylko ćwiczenia mistrzów tai chi.
wer
> Po pierwsze najlepszy system stabilizacji nazywa się statyw. Po drugie
> to rozpisywanie się o tym, że stabilizacja daje +3EV to bzdura, w
> pewnych warunkach pozwala wydłużyć czas, ale w pewnych. Cholernie
> przydatne przy robieniu krótkimi ogniskowymi dynamicznych ujęć. Wtedy
> stabilizacja daje mniej niż zero, niezależnie czy w szkle czy w korpusie.
> Stabilizacja stała się już fetyszem. Ah, jak wspaniale, tylko w nie
> wszystkich przypadkach. Jak robisz nieruchome obiekty to możesz i
> wyciągnąć czas na 1/15 sekundy, ale nikły ruch i już masz nieostrość
> związaną z ruchem fotografowanych obiektów. Z ruchomych obiektów można
> robić tylko ćwiczenia mistrzów tai chi.
Wolę mieć stabilizację niż jej nie mieć...
Masz racje, w przypadku ganiania za dynamicznymi ujeciami
znacznie lepszy jest wlasnie statyw. Zwieksza mobilnosc...
;-)
>Stabilizacja stała się już fetyszem.
Stabilizacja to jeden z najlepszych wynalazkow w fotografii
ostatnich kilku lat, pozwala zwiekszyc fotografowi
pole manewru czasem.
W trojkacie czulosc-czas-apertura, im wiecej tego pola manewru
tym lepiej . Stad ludzie kupuja jasne szkla, stad ludzie
uganiaja sie za wyzszymi czulosciami. Dopiero jednak
wynalezienie stabilizacji pozwolilo rozszerzyc ten
"trzeci" wierzcholek trojkata, to jest dalo fotografowi
wieksze pole manewru czasem.
Tak samo mozna mowic ze "fetyszem" sa jasne obiektywy
albo wysokie czulosci. Stabilizacja jest szczegolnie cenna
w przypadku tele, jak wiadomo, gdzie jestes zmuszony
zmniejszac czas z powodu niestabilnosci na dlugiej ogniskowej,
a nie z powodu ruchu obiektu. W kompaktach, ktore sa teraz
megazumowe z ciemnymi obiektywami, stabilizacja daje
po prostu drugi oddech.
>Ah, jak wspaniale, tylko w nie
>wszystkich przypadkach.
Co "nie we wszystkich przypadkach". A Co niby sie sprawdza
we wszystkich przypadkach? (*) Ci ktorzy sie znaja na
fotografii doskonale wiedza w jakich przypadkach. Doskonale
tutaj wiemy jakie efekty uboczne zawiazane sa z podnoszeniem
czulosci, z otwieraniem obiektywu i z wydluzaniem czasow.
Nie rozumiem czego sie czepiasz - chwalisz sie ze wiesz
jakie efekty daje wydluzanie czasu? Na TEJ grupie?
Myslisz ze odkryles cos?
Jednym tchem wychwalasz statyw i wydziwiasz nad stabilizacja
w szkle/matrycy? Napisz moze tak:
"Statyw jest do dupy bo nie sprawdza sie we wszystkich przypadkach"
Michal Kukula
(*) No dobrze, jest cos takiego. Regulamin armii brytyjskiej.
Regulamin armii brytyjskiej zostal napisany tak, aby sprawdzal
sie we wszystkich okolicznosciach, w przypadku klopotow nalezy
go czytac punkt po punkcie. Ostatni punkt regulaminu brzmi:
"Zachowac spokoj!".
;-)
Bo musieliby zaplacic za prawa do uzywania patentu.
Zreszta ktos jeszcze musialby im chciec to sprzedac.
Jesli chodzi o nowe rozwiazania techniczne to wszystkie
sa opatentowane, nie rozumiem czemu wszyscy pomijaja w rozwazaniach
ten aspekt sprawy.
:-)
ja jestem gosciem przeciwnym biciu piany o sprzęcie, wiec to nie mogłem być
ja
Wiekszosc ludzi jednak potrzebuje.
Przy slabym swietle musisz albo podbic czulosc, albo otworzyc
szklo. W obu przypadkach masz efekty uboczne - wzrost szumu,
splycenie glebi ostrosci. Nie zawsze pasuje Ci miec mala GO,
natomiast co do szumu to niemal nigdy go nie chcesz. Wydluzenie
czasu jest wiec opcja ktora w wielu przypadkach umozliwia
robienie zdjec z mozliwoscia MANEWROWANia glebia
ostrosci, a brak stabilizacji Ci wymusza zastosowanie malej GO.
I uprzedzajac: Oczywiscie ze wydluzanie czasu z pomoca stabilizacji
takze przynosi efekty uboczne, wiemy jakie, jednak kluczowa sprawa
to ta ze masz WYBOR ktory efekt uboczny wyeliminowac. :-)
>Natomiast wielką zagadka
>jest dla mnie Panasonic G1, któremu idealnie by pasowała stabilizacja w
>korpusie. Jak widać mieli już wcześniej system stabilizacji optycznej, więc
>woleli skorzystać z gotowego rozwiązania...
...niz wybulic ciezkie pieniadze na zakup patentu.
Myslisz ze to sobie tak mozna wpakowac rozwiazanie techniczne do aparata
i go sprzedawac? Wolne zarty.
Olympus jest w dobrej sytuacji, ma patenty na oba rozwiazania,
poczekamy na jego puszke u4/3.
Michal
To zmienia postać rzeczy...
No ale ale - przecież w kompaktach mają stabilizację.
Co znaczy, że się udaje?
Bo jakąkolwiek ogniskową byś nie miał to zawsze to związane jest z
czasem - na 300mm rozsądne jest 1/300s i nie jest filozfofią zrobić
takie zdjęcie.
Na 200mm + stabilizacja nie jest wielkim wyzwaniem 1/20s.
Nawet na 500mm zrobisz niezłe zdjęcia, z stabilizacją spokojnie z
czasami rzędu 1/100s (testowane na stabilizacjach in body).
Gdzie olympus ma dwa patenty w lustrach. Panasonic ma obiektywy, olek ma
matryce. Przy małych rozmiarach m4/3 ciężko będzie stabilizować matrycę.
BTW: Patent w szkłach to zapewne ma canon. patent z matrycą pewnie
minolta, więc może teraz sony?
A nad czym tu dyskutowac? Dla szkiel szerokokatnych stabilizacja musi byc
precyzyjna dla tele musi miec duzy zakres kompensacji. Stabilizacja w body
musi byc zatem uniwersalna, z kolei w szle moze byc dostosowana do potrzeb
danego szkla.
--
pozdrawiam
Mikołaj
> To zmienia postać rzeczy...
>
> No ale ale - przecież w kompaktach mają stabilizację.
Ale porzadną, w obiektywie, a nie w body...
--
pozdrawiam
Mikołaj
a czemu ludzie latają do kościoła to też jest nieracjonalne a nawet
irracjonalne.
zadajesz pytanie na poziomie 4 latka :) zresztą już ci to pisałem.
strzał w stopy.
oni nie robią aparatów dla garstkich biedaków co ich na porządny obiektyw
nie stać tylko dla zarobku, a zarobek jest na sprzedaży szkieł. taki duży i
nie rozumie.
na uj mi stabilizowany 50mm 35 czy 85 portretówka. ilu normalnych pstrykaczy
w ogóle wie że takie obiektywy istnieją.
>> Ale NIE MA nowego 50mm ze stabilizacją, NIE MA nowego 35mm ze
>> stabilizacją, NIE MA 85mm ze stabilizacją... A pomyśl sobie jak silny
>> byłby to argument dla kogoś kto wybiera między 50D i D90/D300...
>
> na uj mi stabilizowany 50mm 35 czy 85 portretówka. ilu normalnych
> pstrykaczy w ogóle wie że takie obiektywy istnieją.
Argument na poziomie dwulatka.
> oni nie robią aparatów dla garstkich biedaków co ich na porządny
> obiektyw nie stać tylko dla zarobku, a zarobek jest na sprzedaży
> szkieł. taki duży i nie rozumie.
Kto tu nie rozumie??? Jak dwa razy więcej osób kupi body Nikona żeby mieć
stabilizowane 50/1.4 to kto sprzeda więcej 50/1.4?
Wydawało mi się że na matrycy, ale może się mylę.
Ale ja nie o dyskutowaniu, tylko o teorii, według której stabilizacja
w obiektywie jest optymalna. Bardzo mnie ciekawi, jak miałby wyglądać
dowód tejże optymalności :)
--
2 * linux/kernel/panic.c
143 /* Satisfy __attribute__((noreturn)) */
144 for ( ; ; )
145 ;
>[...]
> Ale ja bardzo chciałbym mieć stabilizację w 35/2...
>[...]
Kup Pentaxa. I stabilizacja w korpusie jest i 35f2 można kupić...
--
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wysz...@toya.net.pl)
Kto? nikon?
Pierwszy z brzegu aparat, że mają stabilizację sensorem:
http://www.dpreview.com/reviews/specs/Nikon/nikon_cps60.asp
A sony ma w niektórych kompaktach stabilizację optyczną.
I jaki z tego wniosek? dają taką jaka im wygodniej w danym modelu.
Tutaj drobne pytanie: skoro stabilizacja optyczna ma być
synonimem w obiektywie, to jak nazwiesz tą w matrycy?
> [...]
> Po pierwsze najlepszy system stabilizacji nazywa się statyw.
A najlepszym samochodem jest Lamborghini... tylko... spróbuj nim cegły na
budowę wozić.
Statyw jest dobry pod dwoma warunkami.
Pierwszy - to że będziesz go ze sobą nosił. Nie zawsze jest to wygodne -
statyw (zwłaszcza wysoki i stabilny) swoje waży i miejsce zajmuje. Jeśli np.
lecisz samolotem na wycieczkę w dalekie kraje lub włóczysz się po gorach -
może to być pewienm problem.
Drugi - to że będziesz go mógł rozstawić. Nie zawsze pozwalają (np. muzea,
stacje metro, wąski chodnik na ruchliwej ulicy), nie zawsze jest na czym
(np. most drgający pod wpływem przejeżdżajacych po nim pojazdów lub łódka
kiwająca się na fali), wreszcie nie zawsze zdążysz go rozstawić.
> Po drugie
> to rozpisywanie się o tym, że stabilizacja daje +3EV to bzdura, w
> pewnych warunkach pozwala wydłużyć czas, ale w pewnych.
Podobnie jak i statyw:-)
> Cholernie
> przydatne przy robieniu krótkimi ogniskowymi dynamicznych ujęć. Wtedy
> stabilizacja daje mniej niż zero, niezależnie czy w szkle czy w korpusie.
Nie koniecznie. Widziałem wiele bardzo dobrych zdjęć gdzie motyw lub jego
ruchoma część są rozmazane a reszta kadru ostra. Jeśli taki efekt umiejętnie
się wykorzysta - rozmazanie potrafi podkreślić dynamikę sytuacji.
> Stabilizacja stała się już fetyszem. Ah, jak wspaniale, tylko w nie
> wszystkich przypadkach. Jak robisz nieruchome obiekty to możesz i
> wyciągnąć czas na 1/15 sekundy, ale nikły ruch i już masz nieostrość
> związaną z ruchem fotografowanych obiektów. Z ruchomych obiektów można
> robić tylko ćwiczenia mistrzów tai chi.
>[...]
Jak juz pisałem wyżej - poruszenie motywu moze być niekiedy świadomym
efektem artystycznym. Poruszenie całego zdjęcia zapewne czasem też, ale
jednak zrobić całkowicie poruszone zdjęcie które będzie dziełem a nie knotem
jest dużo trudniej.
> Kup Pentaxa. I stabilizacja w korpusie jest i 35f2 można kupić...
Nie ma takiej firmy :>
> Ale ja bardzo chciałbym mieć stabilizację w 35/2...
Ale właściwie po co? Jasne, krótkie szkło, szansa poruszenia stosunkowo
mała... oni też chyba tak myślą i najpierw wkładają stabilizację do
dłuższych szkieł, to się przecież lepiej sprzeda, a kiedy technologia
potanieje, może trafi i do tych całkiem krótkich. A na końcu do otworka :D
zdrówka, PW
Bo koledze zapewne chodzi nie o zwykłą, tylko o taką stabilizację, która
zastąpiłaby statyw. Nocne zdjęcia nieba, motyl wyłażący z poczwarki, takie
rzeczy. A nie jakieś tam +3EV, i to tylko w pewnych warunkach :)
zdrówka, PW
To troche nie tak, krotkie szkla o duzych aperturach to jest masa szkla
do "ruszania" silownikiem, to sie po prostu robi trudno.
Stad nikt nie robi stabilizowanych jasnych stalek.
Byc moze ktos wymysli nowy rodzaj budowy takich szkiel ktory bedzie
latwy do stabilizowania, ale na razie takiego nie ma.
Jasna szeroka stalke TRUDNO stabilizowac "w szkle".
>a kiedy technologia
>potanieje, może trafi i do tych całkiem krótkich. A na końcu do otworka :D
Do otworka to wlasnie juz by mozna.
z tym ze cala frajda z otworka polega na tym ze robisz zdjecia zminimalnym
harduerem przpietym do puszki.
:-)
Jak na razie wiec jak ktos chce stabilizacje z otworkiem lub z jasna
stalka to najlepszy chyba jest Pentaks.
Michal
Chodzi o precyzyjne umieszczenie punktu AF np. w oku ptaka. Bez użycia
stabilizacji jest to trudne.
Jest to spokojnie wykonalne i bez stabilizacji optycznej.
No znów 300mm to nie są malutkie, lekkie szkiełka.
Wykonalne jest, ale rozumując w ten sposób, to np. AF też nie jest
potrzebny, bo wystarczy odpowiedni trening w ręcznym ostrzeniu.
> No znów 300mm to nie są malutkie, lekkie szkiełka.
Przekonanie o tym, że ciężkie szkło się lepiej stabilizuje w rękach jest
prawdziwe tylko do czasu, w którym nastąpi zmęczenie mięśni. Oczywiście
szybciej nastąpi w przypadku obiektywu ciężkiego.
>> Ale ja bardzo chciałbym mieć stabilizację w 35/2...
>
> Ale właściwie po co?
Bo do statycznych zdjęć muszę czasami ustawiać ISO640?
--
Omniscient, omnipotent, omnipresent, without judgment
>> A wiesz po co stabilizacja w body? Bo obiektywy z ostatnich 50 lat nie miały
>> stabilizacji.
>
> A wiesz jaki interes ma producent w tym, że będziesz używał obiektywu z
> lat 50.?
A jak będę używał nowego 50/1.4G?
A po co Ci dowód?
pozdrawiam,
Kosu
> Po drugie to rozpisywanie się o tym, że stabilizacja daje +3EV to bzdura,
No może zgodzimy się, że czasem przesada. :)
> w pewnych warunkach pozwala wydłużyć czas, ale w pewnych.
To oczywsite
> Z ruchomych obiektów można robić tylko ćwiczenia mistrzów tai chi.
Przesadzasz troszeczkę. Mnie pozwalal np zrobić zdjecie "z ręki" przy
ogniskowej 500mm i czasie np 1/250s. Bez stabilizacji czas musiałby
być ja dla mnie rzędu 1/2000, co w wileu wypadkach oznacza, że nie
byłoby zdjęcia. Czas 1/250 wystarczy często nie tylko na mistrzów Tai-
Chi.
Oczywiście, jak większość narzędzi nie jest to lekarstow na wszystko,
ale IMHO całkiem przydatna rzecz, zwłaszcza przy długich ogniskowych.
--
Mirek
>
> > Kup Pentaxa. I stabilizacja w korpusie jest i 35f2 można kupić...
>
> Nie ma takiej firmy :>
> [...]
Ależ ja Cię nie namawiam, żebyś całą firmę kupował! Wystarczy aparat:-).
>
> > Ale ja bardzo chciałbym mieć stabilizację w 35/2...
>
> Ale właściwie po co? Jasne, krótkie szkło, szansa poruszenia stosunkowo
> mała... oni też chyba tak myślą i najpierw wkładają stabilizację do
> dłuższych szkieł, to się przecież lepiej sprzeda, a kiedy technologia
> potanieje, może trafi i do tych całkiem krótkich. A na końcu do otworka :D
>[...]
A ja sobie chwalę stabilizację matrycy z krótkimi, jasnymi szkłami. Ostatnio
lubię robić zdjęcia w pomieszczeniach pzry świetle zastanym - mają zupełnie
inny klimat niż doświetlane lampą. A wtedy miożliwość robienia zdjęć z ręki
pzry czasach rzędu 1/5 - 1/10s bardzo się przydaje.
Wyłącz AF i spróbuj ustawić ostrość manualnie, to będziesz wiedział co
znaczy.
> Bo jakąkolwiek ogniskową byś nie miał to zawsze to związane jest z
> czasem - na 300mm rozsądne jest 1/300s i nie jest filozfofią zrobić takie
> zdjęcie.
> Na 200mm + stabilizacja nie jest wielkim wyzwaniem 1/20s.
Bzdura. Producenci podają, że czas można wydłużyć ze stabilizacją 2-4x,
a ty właśnie stwierdziłeś, że czas wydłużyć można 10x. Poza tym zdjęcie
robione z monopodu / statywu praktycznie zawsze będzie ostrzejsze niż te
robione "z ręki" pomimo, że te drugie może być akceptowalne. Jednak w dużym
powiększeniu zobaczysz różnicę. Poza tym przy długich ogniskowych ciężko
utrzymać "ciasny" kadr robiąc zdjęcie z ręki.
>
> Nawet na 500mm zrobisz niezłe zdjęcia, z stabilizacją spokojnie z czasami
> rzędu 1/100s (testowane na stabilizacjach in body).
Co nie zmienia faktu, że ze stabilizacją w postaci choćby monopoda/u
było by dużo lepsze.
> Na 200mm + stabilizacja nie jest wielkim wyzwaniem 1/20s.
Hmmm, znów gratulacje :)
>
> Nawet na 500mm zrobisz niezłe zdjęcia, z stabilizacją spokojnie z
> czasami rzędu 1/100s (testowane na stabilizacjach in body).
No tu się zgadza, gdzieś tego rzędu. Udawało mi się nawet przy czasach
1/60. Dlatego przy długich ogniskowych stabilizacja jest niezłym
pomysłem. IMHO stabilizacja matrycy ma tą wadę, że nie stabilizuje
obrazu na matówce, więc obawiałbym się, czy trafiam gdzie chcę. ;)
--
pozdrawiam
Mirek
> Mirek
No i warto mieć jako takie ISO 1600 albo super 800 a nie tylko ustawienia jak
w aparacie Olympusa. Przy dobrym ISO 1600 i obiektywie ze redukcją drgań jakoś
człowiek nie martwi się, że Canon czy Nikon nie dali stabilizacji w korpusie.
To miłe, że użytkownicy DSLR Olympusa martwią się o nasze zdjęcia w trudnych
warunkach.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>> A wiesz jaki interes ma producent w tym, że będziesz używał obiektywu z
>> lat 50.?
>
> A jak będę używał nowego 50/1.4G?
To oprócz niego kupisz zuma z VR i wtedy będzie fajnie. Dla producenta.
--
Pozdrawiam
de Fresz
A no właśnie, i tu pojawia się pytanie, co się pojawi szybciej: jasne
stabilizowane stałki czy matryce bezszumne na wysokim ISO...
zdrówka, PW
Prawdą jest, duch takich fotek jest nie do przecenienia. Nie mam takich
możliwości, jesli idzie o stabilizację krótkich szkieł, ale nadrabiam to
nieszumiącym ISO1600-3200 i wtedy czasy wypadają w miarę rozsądne, można
jechać zwykłym 1.8/50 i rozkoszować się chwyconymi nastrojami przy malusiej
GO :) Tu jednak znowu wychodzi kwestia poruszenia obiektu przy słabym
świetle i długim czasie, niezależnego od każdej stabilizacji, niestety.
zdrówka, PW
> przy tej okazji nasuwa mi sie wlasciwie inna refleksja :
>
> dlaczego nikt nie buduje body dla obiektywow roznych systemow ?
Przypuszczam, że wskutek problemów technicznych (nie zawsze się realnie
da - zwłaszcza bez nadmiernej komplikacji - oraz formalno-finansowych
(patenty, opłaty i inne czary-mary).
>> Bo do statycznych zdjęć muszę czasami ustawiać ISO640?
>
> A no właśnie, i tu pojawia się pytanie, co się pojawi szybciej: jasne
> stabilizowane stałki czy matryce bezszumne na wysokim ISO...
Nie ma bezszumnych matryc. Zawsze niskie ISO będzie lepsze niż wysokie.
Zawsze jeśli 640 będzie bezszumne, to mając stabilizację mógłbym na tym
samym ISO dać F3.5 a nie F2.
>>
>> A jak będę używał nowego 50/1.4G?
>
> To oprócz niego kupisz zuma z VR i wtedy będzie fajnie. Dla producenta.
Twierdzisz że zum z VR jest alternatywą dla 50/1.4? Jaki to jest zum?
> No i warto mieć jako takie ISO 1600 albo super 800 a nie tylko ustawienia jak
> w aparacie Olympusa. Przy dobrym ISO 1600 i obiektywie ze redukcją drgań jakoś
> człowiek nie martwi się, że Canon czy Nikon nie dali stabilizacji w korpusie.
> To miłe, że użytkownicy DSLR Olympusa martwią się o nasze zdjęcia w trudnych
> warunkach.
To ustawcie sobie ISO1600 a potem porównamy jakość zdjęć z moim S5, OK?
Hehe, no ale tu trochę trzeba obronić ideę statywu i dynamicznych ujęć.
Dorobiłem się ostatnio Rubinara lustrzanego 5.6/500 i okazuje się, że
najlepiej robi się nim zdjęcia stawiając klamota na statywie z głowicą pano,
luzując tę głowicę na wszystkich stopniach swobody, wkładając pod pachę
główną rączkę głowicy i manewrując aparatem na głowicy, która tylko
stabilizuje punkt podparcia, ale nie zapewnia stabilności w osi, bo lata
luźno jak chce. Czyli niby manewrujesz aparatem normalnie rękami, ale
stabilny punkt podparcia jest. Liczba ruszonych klatek spadła znacząco,
zmęczenie rąk też. Oczywiście, biegać się z tym nie daje, trzeba się raz a
dobrze ustawić :)
zdrówka, PW
OK. Zdjęcia akcji ma sie rozumieć. Siatkówka, Koszykówka? Co wolisz.
> Nie ma bezszumnych matryc. Zawsze niskie ISO będzie lepsze niż wysokie.
> Zawsze jeśli 640 będzie bezszumne, to mając stabilizację mógłbym na tym
> samym ISO dać F3.5 a nie F2.
No ja się wychowałem w czasach, kiedy ziarno stanowiło jakąś tam wartość w
obrazie, a mała GO była w cenie, więc czasem wolę dać więcej ISO albo mniej
przysłonić. Ale to już całkiem osobnicze skłonności, poza tematem :)
zdrówka, PW