2. Jak to sie robi: http://jak.to.sie.robi.filmweb.pl/ - juz dawno slyszalem
o tym dokumencie ale dopiero teraz udalo mi sie go "zaliczyc" - dla
niewtajemniczonych Piotr Tymochowicz to czlowiek, ktorey byl odpowiedzialny
za zmiane wizerunku Andrew Lepper'a z wczesnych lat Samoobrony do tego, kory
pojawil sie i zagoscil na dluzej w Parlamencie. I tu od razu zaznaczam, ze
moja 'recka' bedzie _mega_subiektywna_bo moj stosunek (przepraszam
wszystkich wrazliwych za slowo 'stosunek';-ppp) do tego czlowieka i jego
poczynan nie jest chlodny i wywazony, oh no! Ad rem - o p.Piotrze
Tymochowiczu bylo swego czasu glosno w mass-mediach (dobry PR koles ma heh)
ale dopiero teraz bylo mi dane zobaczyc go w akcji - i powiem krotko: to
bylo fascynujace a zarazem przerazajace widowisko!!! Tak cynicznego i
wyrachowanego czlowieka imho nie widzialem juz dawno - co
najlepsze/najgorsze on sam zaslania sie demokracja mowiac, ze skoro ten
sytem dopuszcza takie sytuacje to znaczy, ze mozna to wykorzystac - no i z
technicznego punktu widzenia ma kur......a racje!!! Ale co z moralnoscia,
pewnymi zasadami, honorem nazwijmy to jak chcemy - pewnie juz leza dawo
pogrzebane samouwielbieniem, slawa, pieniedzmi, zadza sukcesu i
samorealizacji za wszelka cene...smutny to obraz Polski, choc pewnym
swiatelkiem w tunelu jest postawa 'uczestnikow' eksperymentu, przynajmniej
niektorych z nich bo ten ktory pozostal na placu boju jest bardzo zdolnym
uczniem P.T., az za zdolnym. Ponoc dziala gdzie w jakims 'byznesie' ale
deklaruje gotowsc powrotu do polityki any time. Ten film powinni zobaczyc
przede wszystkim ci, ktorzy wierza, ze politycy mowia to co naprawde mysla,
i ze ten obraz, politykow jaki widzimy w mediach jest szczery i prawdziwy
bleeeeeeee
3. Jesus Camp: http://www.imdb.com/title/tt0486358/ - ten obraz polecil tu
swego czasu <rs> i jestem mu bardzo wdzieczny za to (male
wlazidupstwo:-DD) - wiec moon i Wojtas lepiej nie czytajcie dalej;-pppp
Maly dysklejmer: tu mojej strony bedzie bardzo nieobiektywnie, stronniczo i
emocjonalnie wiec jesli ktos chcialby polemizowac ze mna to jest more then
welcome bo jak sobie przypomne to co zobaczylem, to jescze sie we mnie
gotuje a bedzie juz miesiac!!! Dodam jeszcze (bo pewnie padnie takie pytanie
w ktoryms momencie, a przynajmniej bede zawiedziony jesli nie padnie;-PP ze
uwazam sie za agnostyka/ateiste od mniejwiecej 17 roku mego zycia (a mam
teraz 37), ktory momentami ma nadzieje, ze sie myli, i ze there is really
something outthere, a czasami gratuluje sam sobie, ze uwolnil sie od religii
i bogow i wszelkich zwiazanych z tym nakazow, zakazow, przykazan, restrykcji
itp itd.
Ok, film dotyczy ruchu religijnego, kosciola chrzescjan ewangelickiego (czy
jak to nazwac), w Polsce reprezentowanego przez Zielonoswiatkowcow i
Babtystow (jesli kogos pominalem, to prosze mnie poprawic) - z tego co wiem
(a wiem z pierwszej reki bo siedze w biurze z kolega, ktory nalezy do tego
kosciola heh, ale o tym pozniej) ruch ten rozwija sie preznie w USA (wg
filmu okolo 25% spoleczenstwa Hamerykanskiego deklaruje przynaleznosc do
tego 'kosciola' czyli 75 mln ale Wikipedia podaje nieco mniejsze liczby),
wiec to uswiadamia nam jak potezna liczebnie jest ta grupa w USA. W Polszy
wg.tego co mowi kolega Zielonoswiatkowcy i Babtysci sa najbardziej liczacymi
sie 'kosciolami' choc nie byl mi w stanie podac dokladnej liczby (Wikipedia
zreszta tez nie). Te wszystkie dane znalem juz zanim przystapilem do
ogladania filmu.
W skrocie: jestem ku......wa *przerazony*!!!! Oczywiscie, na imdb pojawilo
sie kilka opinii, ze przeciez sprytny dokumentalista-manipulator (ot
chociazby Mooore ze swoim "Fahrenheit 9/11") potrafi tak posklejac fakty i
tak zadawac pytania, ze w rezultacie otrzyma taki obraz rzeczywistosci jaki
sobie zamyslil, ale w JC rola rezysera (jest takie slowo 'rezyserka'??) jest
zminimalizowana, nie pojawia sie one/one prawie w ogole, nie slyszymy ich
pytan, a tez i odpowiedzi pada niewiele, bardziej jest to reportaz z tego co
ci ludzie robia i mowia. Co dla mnie osobiscie bylo najbardziej przerazajace
i wkur.......ce, to to ze ci ludzie *indoktrynuja*, robia pranie mozgu swoim
dzieciom i malo tego dumnie sie z tym obnosza i tlumacza to w nastepujacy
sposob:
"It's no wonder, with that kind of intense training and discipling, that
those young people are ready to kill themselves for the cause of Islam. I
wanna see young people who are as committed to the cause of Jesus Christ as
the young people are to the cause of Islam. I wanna see them as radically
laying down their lives for the Gospel as they are over in Pakistan and
Israel and Palestine and all those different places, you know, because we
have... excuse me, but we have the truth! "
Nie przeszkadza mi w zaden sposob ze ludzie dorosli wierza w bogow, w UFO,
szatana, itp itd ale to co robia swoim dzieciom sprawilo, ze chcialo mi sie
wyc!! Jako ex-nauczyciel z 12 letnim stazem wiem _bardzo_dobrze jak mozna
wplynac na mlode nieuksztalotowane charakery i umysly, jak latwo mozna je
poprowadzic w kierunku jakim sie tylko chce, jak latwo mozna z dzieciakow
zrobic _wszytko_ Co wiecej, sam bylem jako nastolatek czlonkiem bojowki
prawicowej, a w zasadzie nikt mna nie kierowal (przynajmniej na poczatku),
sam wpedzilem sie w to gowno czytajac pare ksiazek i rozmawiajac z kolegami.
A potem robilismy rozne rzeczy, o ktorych dzis ze wstydem nawet nie chce
myslec:-( a mialem siebie i nadal tak twierdze, ze czlowieka inteligentnego,
ktory ma zawsze swoje zdanie i nie poddaje sie manipulacji!! Dlatego to co
robia tym dzieciamom w JC jest _szczytem_perfidii_i nie potrafie *kur....a*
pojac jak ktos moze cos takiego robic swoim dzieciom:-/ no i tu dochodzimy
do mojego kolegi z biura: zanim obejrzalem JC podchodzilem z duzym
zrozumieniem do tego w co wierzy i jak to objawia, ale po tym filmie (o
ktorym mu mowilem i nawet prosil, zebym mu go pozyczyl bo okazalo sie, ze
zna _osobiscie_te kobiete z cytatu powyzej) powiedzialem mu, gdy spytal o
wrazenia: "Wiesz, ja patrze na Ciebie (chco pewnie wolalbys zeby bylo
inaczej) przez pryzmat tego jaki jestes w stosunku do mnie w pracy (a jest
baaardzo pomocny i bardzo solidny w tym co robi), czyli jakim jestes
czlowiekiem bo jakbym mial patrzec na Ciebie przez pryzmat Twojej religii,
to po tym co widzialem raczej nie podalbym juz Ci reki" no i zapadla
niezreczna cisza...ale, ze zarowno on jak i ja nalezymy do ludzi, ktorzy
cenia sobie spokoj i porozumienie w pracy przeszlismy nad tym do porzadku
dziennego - a najgorsze jest to, ze ja go/ich rozumiem *poniekad* dlaczego
tak postepuja wobec swoich dzieci i ze z ich punktu widzenia maja do tego
_swiete_prawo_ (o wlasnie to dobre slowo jest 'swiete'), wychowywac je w
taki sposob, indoktrynowac bo _wierza_w to z calego serca i 'duszy', ze jest
to *najwlasciwsza* droga do wychowywania dzieci:-(
Oczywiscie, ja zdaje sobie sprawe, ze Islamscy fanatycy sa _znacznie_gorsi
bo zabijaja ludzi w tysiacach a nie w setkach jak np.
http://en.wikipedia.org/wiki/Oklahoma_City_bombing ale mnie sie nie podoba,
nie zgadzam sie na zaden fanatyzm tym bardziej, ze sam w nim tkwilem przez
pare lat po uszy i wiem jaka krzywde wyrzadzilem przez to wielu ludziom, w
tym moim *najblizszym*
ech ja sie ku......a nie nadaje do tego swiata poraz kolejny stwierdzam....
sorry ponioslo mnie, ale nie umiem (jak ostrzegalem na poczatku) odniesc sie
do tego filmu w sposob merytoryczny, niech kazdy najlepiej zrobi to sam i
oceni...
nie napisale jescze pau reczy ale w koncu to nie pl.rec.polityka wiec
oszczedze Wam juz tego:-)
pozdr
k
PS. Ciekawe sa dyskusje na imdb o tym filmie i tym ruchu - jak ktos zna
engl.dobrze to polecam!
tu sie wtrace, bo to troche nie tak. zielonoswiatkowcy w usiech to
glownie spolecznosci latynoskie i pomimo doslownego rozumienia bibli i
zwiazanego z tym wielu skrotow myslowych, a czasami preferowanej wrecz
bezmyslnosci w rozumieniu otaczajacej rzeczywistosci, przynaleznosc do
tego kosciola jest integralnie zwiazana z dzialalnoscia spoleczna na
rzecz lokalnej spolecznosci.
w niedziele do kosciola wychodza cale rodziny, na caly dzien. tam jest
msza, obiad, wszelkiego typu programy rozrywkowe, rozmowy, ale i
wspomniana wlasnie dzialalnosc spoleczna, dobroczynna. jedni przynosza
to co jest im niepotrzebne w domu, a co moze przydac sie innym.
dowiaduja sie jak moga pomoc tym, ktorzy tego potrzebuja. miedzy
innymi dlatego ten kosciol jest tak popularny wsrod biedniejszych
spolecznosci i do niedawna najprezniej rozwijajacym sie kosciolem na
swiecie. sadze, ze z tych wszystkich ewangelicznych czlonow kosciola
nalezacego do chrystusowych, to ten jest najbardziej, ze sie tak
wyraze, ludzki.
>W skrocie: jestem ku......wa *przerazony*!!!! Oczywiscie, na imdb pojawilo
>sie kilka opinii, ze przeciez sprytny dokumentalista-manipulator (ot
>chociazby Mooore ze swoim "Fahrenheit 9/11") potrafi tak posklejac fakty i
>tak zadawac pytania, ze w rezultacie otrzyma taki obraz rzeczywistosci jaki
>sobie zamyslil, ale w JC rola rezysera (jest takie slowo 'rezyserka'??) jest
>zminimalizowana, nie pojawia sie one/one prawie w ogole, nie slyszymy ich
>pytan, a tez i odpowiedzi pada niewiele, bardziej jest to reportaz z tego co
>ci ludzie robia i mowia. Co dla mnie osobiscie bylo najbardziej przerazajace
>i wkur.......ce, to to ze ci ludzie *indoktrynuja*, robia pranie mozgu swoim
>dzieciom i malo tego dumnie sie z tym obnosza i tlumacza to w nastepujacy
>sposob:
ale to znowu nie jest nic nowego. pranie mozgu takie czy inne jest
dokonywane przez ostatnie dwa tysiaclecia. wyobraz sobie np. mala
polska wies z 100% katolikami. dla ich malych dzieci nie ma innej
alternatywny. nie ma innego modelu swiata i nawet nikt im nawet nic
nie musi prac. tak jest, tak wyrosnie i tak bedzie postepowal ze
swoimi dziecmi. efekt nie wiele rozni sie od tego, ktory widziny na
JC.
no to troche glupio, ze w ogole przyszlo ci do glowy tak stawiac
sprawe, bo jego religia to jego prywatna sprawa i do puty nie wdziera
sie z nia w twoj swiat, to tobie nic do tego. sadze, ze takie
swierdzenie to jeszcze gorzej niz to co w jednym wywiadzie okolo
"pasji" mowil o swojej zonie mel gibson (zeby nie bylo NTG). kobieta
nalezy do innego kosciola niz gibson, dlatego on uwaza, ze nie
dostanie sie ona do nieba, mimo, ze jak sam przyznaje, to swieta
kobieta.
dokladnie takie samo zdanie maja moi (co niektorzy wyksztalceni, i
zeby bylo smiesznie technicznie) wierzacy katolicy, ubolewajac nade
mna, ze jaka to szkoda, ze sie do nieba nie dostane i nie moga nic na
to poradzic.
>ale, ze zarowno on jak i ja nalezymy do ludzi, ktorzy
>cenia sobie spokoj i porozumienie w pracy przeszlismy nad tym do porzadku
>dziennego - a najgorsze jest to, ze ja go/ich rozumiem *poniekad* dlaczego
>tak postepuja wobec swoich dzieci i ze z ich punktu widzenia maja do tego
>_swiete_prawo_ (o wlasnie to dobre slowo jest 'swiete'), wychowywac je w
>taki sposob, indoktrynowac bo _wierza_w to z calego serca i 'duszy', ze jest
>to *najwlasciwsza* droga do wychowywania dzieci:-(
no tak wlasnie jest. czy ty nie chcial bys dla swojego dziecka tego co
sadzisz, ze jest najlepsze? wszelkie krucjaty militarno religijne,
mialy na cel tez dokladnie to samo. <rs>
--
"My God is nicer than yours". Thomas Krupski
> tu sie wtrace, bo to troche nie tak. zielonoswiatkowcy w usiech to
> glownie spolecznosci latynoskie i pomimo doslownego rozumienia bibli i
> zwiazanego z tym wielu skrotow myslowych, a czasami preferowanej wrecz
> bezmyslnosci w rozumieniu otaczajacej rzeczywistosci, przynaleznosc do
> tego kosciola jest integralnie zwiazana z dzialalnoscia spoleczna na
> rzecz lokalnej spolecznosci.
> w niedziele do kosciola wychodza cale rodziny, na caly dzien. tam jest
> msza, obiad, wszelkiego typu programy rozrywkowe, rozmowy, ale i
> wspomniana wlasnie dzialalnosc spoleczna, dobroczynna. jedni przynosza
> to co jest im niepotrzebne w domu, a co moze przydac sie innym.
> dowiaduja sie jak moga pomoc tym, ktorzy tego potrzebuja. miedzy
> innymi dlatego ten kosciol jest tak popularny wsrod biedniejszych
> spolecznosci i do niedawna najprezniej rozwijajacym sie kosciolem na
> swiecie. sadze, ze z tych wszystkich ewangelicznych czlonow kosciola
> nalezacego do chrystusowych, to ten jest najbardziej, ze sie tak
> wyraze, ludzki.
ale toby sie zgadzalo z tym co mowi kumpel - w Polsce ten kosciol tez dziala
na podobnej zasadzie tzn.z tego co mi mowiono, oni rowniez wspomagaja sie
wzajemnie, maja cos takiego jak dobrowolne skladki, ktore placa co msc i
ktore sa rozdysponowywane wsrod najbardziej potrzebujacych z ich kosciola.
Natomiast jesli chodzi o status materialny czy spoleczny to obaj moi kumple
(bo wlasnie skojarzylem, ze mam tez drugiego kumpla Zielonoswiatkowca)
podchodza raczej pod klase srednia (Polska klase srednia zaznaczam), ale
wiem czy sa tam wyjatkami czy regula.
>>W skrocie: jestem ku......wa *przerazony*!!!! Oczywiscie, na imdb pojawilo
>>sie kilka opinii, ze przeciez sprytny dokumentalista-manipulator (ot
>>chociazby Mooore ze swoim "Fahrenheit 9/11") potrafi tak posklejac fakty i
>>tak zadawac pytania, ze w rezultacie otrzyma taki obraz rzeczywistosci
>>jaki
>>sobie zamyslil, ale w JC rola rezysera (jest takie slowo 'rezyserka'??)
>>jest
>>zminimalizowana, nie pojawia sie one/one prawie w ogole, nie slyszymy ich
>>pytan, a tez i odpowiedzi pada niewiele, bardziej jest to reportaz z tego
>>co
>>ci ludzie robia i mowia. Co dla mnie osobiscie bylo najbardziej
>>przerazajace
>>i wkur.......ce, to to ze ci ludzie *indoktrynuja*, robia pranie mozgu
>>swoim
>>dzieciom i malo tego dumnie sie z tym obnosza i tlumacza to w nastepujacy
>>sposob:
>
> ale to znowu nie jest nic nowego. pranie mozgu takie czy inne jest
> dokonywane przez ostatnie dwa tysiaclecia. wyobraz sobie np. mala
> polska wies z 100% katolikami. dla ich malych dzieci nie ma innej
> alternatywny. nie ma innego modelu swiata i nawet nikt im nawet nic
> nie musi prac. tak jest, tak wyrosnie i tak bedzie postepowal ze
> swoimi dziecmi. efekt nie wiele rozni sie od tego, ktory widziny na
> JC.
No niestety musze sie z Toba zgodzic w tym momencie - chcoc w tym momencie
nasuwa sie pytanie czy malomiasteczkowy czy wrecz wiejski katolicyzm w
wydaniu polskim nie jest jednak bardziej powierzchowny i podatny na erozje,
i gdy takie dzieciaki wejda w okres buntu i dojrzewania i zobacza, ze jest
inna opcja nizli jest w USA? Pewnie nikt nie prowadzi statystyk tego typu, a
szkoda bo ciekaw jestem bardzo jak to wyglada...
(...cut)
> powiedzialem mu, gdy spytal o
>>wrazenia: "Wiesz, ja patrze na Ciebie (chco pewnie wolalbys zeby bylo
>>inaczej) przez pryzmat tego jaki jestes w stosunku do mnie w pracy (a jest
>>baaardzo pomocny i bardzo solidny w tym co robi), czyli jakim jestes
>>czlowiekiem bo jakbym mial patrzec na Ciebie przez pryzmat Twojej religii,
>>to po tym co widzialem raczej nie podalbym juz Ci reki" no i zapadla
>>niezreczna cisza...
>
> no to troche glupio, ze w ogole przyszlo ci do glowy tak stawiac
> sprawe, bo jego religia to jego prywatna sprawa i do puty nie wdziera
> sie z nia w twoj swiat, to tobie nic do tego.
Hmm i tak i nie - z jednej strony moze zabrzmialo to zbyt ostro ale z
drugiej strony ten typ ludzi caly czas wstawia w rozmowy cytaty z Bibli czy
teksty typu: "Nawet nie wiesz ilu ludzi sie za Cibie modli" itp, itd - czy
to nie jest poniekad ingerencja w moj swiatopoglad??
sadze, ze takie
> swierdzenie to jeszcze gorzej niz to co w jednym wywiadzie okolo
> "pasji" mowil o swojej zonie mel gibson (zeby nie bylo NTG). kobieta
> nalezy do innego kosciola niz gibson, dlatego on uwaza, ze nie
> dostanie sie ona do nieba, mimo, ze jak sam przyznaje, to swieta
> kobieta.
I to mnie wlasnie przeraza/smieszy najbardziej - jestes zolty, czarny,
czerwony, wierzysz w innego boga niz ja - to ty juz do krolestwa
niebieskiego nie pojdziesz!! Stad moim zdaniem jest bardzo blisko do jakiejs
dyskryminacji szeroko pojetych "innowiercow"
> dokladnie takie samo zdanie maja moi (co niektorzy wyksztalceni, i
> zeby bylo smiesznie technicznie) wierzacy katolicy, ubolewajac nade
> mna, ze jaka to szkoda, ze sie do nieba nie dostane i nie moga nic na
> to poradzic.
:-) Baaa, zebys Ty slyszal co ja slysze od tych moich kumpli!! to jest
temat na esej, a nie na grupe o filmach, however
(...cut)
> a najgorsze jest to, ze ja go/ich rozumiem *poniekad* dlaczego
>>tak postepuja wobec swoich dzieci i ze z ich punktu widzenia maja do tego
>>_swiete_prawo_ (o wlasnie to dobre slowo jest 'swiete'), wychowywac je w
>>taki sposob, indoktrynowac bo _wierza_w to z calego serca i 'duszy', ze
>>jest
>>to *najwlasciwsza* droga do wychowywania dzieci:-(
>
> no tak wlasnie jest. czy ty nie chcial bys dla swojego dziecka tego co
> sadzisz, ze jest najlepsze? wszelkie krucjaty militarno religijne,
> mialy na cel tez dokladnie to samo. <rs>
I znow troche sie zgadzam a troche nie - odwolam sie do moich osobistych
doswiadczen w tym momencie: zarowno moja zona jak i ja jestesmy ochrzczeni
ale nie wzielismy z rozmyslem slubu koscielnego (czy doprowadzilsmy do
rozpaczy moich tesciow i moja Mame, but well...), natomiast nasza 8 letnia w
tej chwili corka jest ochrzczona, chodzi na religie i pojdzie do pierwszej
komuni (notabene organizowanej w domu bo nie wiem czy wiesz ale teraz w
Polsce 1st Komunia to takie mini wesele i lokal trzeba zamawiac 2 lata
wczesniej!!!!) - ostatnio sporo z nia rozmawiamy na temat wiary, bo widac,
ze ten temat ja od czasu do czasu niepokoi w sensie dlaczego dzaidkowie i
babcia chodza do kosciola a rodzice nie - wiec powiedzielismy jej wprost, ze
my w Boga/bogow nie wierzymy a dziadek i obie babcie tak, co wiecej
opowiadamy jej, ze istnieja inne religie gdzie ludzie wierza w Budde, Allaha
itp itd, pokazujemy jej stopniowo rozne filmy o tych religiach i staramy sie
ja uswiadomic, ze nie nalezy nikogo dyskryminowac z powodu religii lub jej
braku (o ile oczywiscie nie narzuca sie nachalnie ze swoim swaitopogladem) -
mam nadzieje, ze jak dorosnie to sama podejmie decyzje czy wierzyc, w co
wierzyc lub nie wierzyc. Natomiast wracajac do JC tamcie ludzie (i moi
koledzy) _nie_pozostawiaja_zadnego_wyboru swoim dzieciom, co wiecej
przekazuja im informacje, ze wszycy ci "inni" sa skazani na potepienie
*tylko* dlatego ze.......tu wstaw co chcesz. I dlatego tak mnie zasmucil ten
film, a raczej ten wycinek rzeczywistosci jaki prezentowal....
pozdr
k
>
> --
>
> "My God is nicer than yours". Thomas Krupski
PS. ta sygnaturka to losowa czy celowa heh?
>ale toby sie zgadzalo z tym co mowi kumpel - w Polsce ten kosciol tez dziala
>na podobnej zasadzie tzn.z tego co mi mowiono, oni rowniez wspomagaja sie
>wzajemnie, maja cos takiego jak dobrowolne skladki, ktore placa co msc i
>ktore sa rozdysponowywane wsrod najbardziej potrzebujacych z ich kosciola.
i wlsnie taki kosciol to rozumiem. niestety w wieksozsci kosciolow i
misii chrystusowych, nawet w bardzo kryzysowaych sytuacjach, panuje
model: uwierz to ci pomozemy.
raczej nie mozna tak generalizowac. na to co zrobi taki dzieciak jak
sie wyrwie z rodzicielskich szelek, to trudno przewidziec. wazna jest
jednak rola jaka pelni rodzina. zauwazyles pewnie, ze 75% (o ile mnie
pamiec nie myli) edukowanych w domu dzieciakow amerykanskich, jest z
rodzin ewangelickich. co to sprawia otwarcie klapek na swiat, to
kontak z innymi ludzmi, przedstawiceilami innych kultur, religii itp.
w tego typu edukacji przelamania bariery moze byc bolesne dla
dzieciaka i rodziny. o tym opowiada kolejny amerykanski dokument
"education of shelbu knocks". nie jest tak szokujacy jak JP, ale na
pewno wart obejrzenia. poza tymi jest sporo filmow, ktore zajmuja sie
tym tematem, i to nie z pozycji osadzania, ale raczej zrozumienia
takiej sytuacji i umiejscowienia jej w kontexcie spolecznym.
>> no to troche glupio, ze w ogole przyszlo ci do glowy tak stawiac
>> sprawe, bo jego religia to jego prywatna sprawa i do puty nie wdziera
>> sie z nia w twoj swiat, to tobie nic do tego.
>Hmm i tak i nie - z jednej strony moze zabrzmialo to zbyt ostro ale z
>drugiej strony ten typ ludzi caly czas wstawia w rozmowy cytaty z Bibli czy
>teksty typu: "Nawet nie wiesz ilu ludzi sie za Cibie modli" itp, itd - czy
>to nie jest poniekad ingerencja w moj swiatopoglad??
no tak. to tez troche nie koszernie. kiedys probowalem sie licytowac
(bo co innego to jest?) na cytaty z bibli z moim zielonosiwtkowcem,
ale poleglem. biblia mozesz udowodnic kazda dowolna teze i zaraz potem
innymi cytatami ja zaprzeczyc. bardzo pozyteczne narzedzie w
odpowiednich rekach.
>sadze, ze takie
>> swierdzenie to jeszcze gorzej niz to co w jednym wywiadzie okolo
>> "pasji" mowil o swojej zonie mel gibson (zeby nie bylo NTG). kobieta
>> nalezy do innego kosciola niz gibson, dlatego on uwaza, ze nie
>> dostanie sie ona do nieba, mimo, ze jak sam przyznaje, to swieta
>> kobieta.
>I to mnie wlasnie przeraza/smieszy najbardziej - jestes zolty, czarny,
>czerwony, wierzysz w innego boga niz ja - to ty juz do krolestwa
>niebieskiego nie pojdziesz!! Stad moim zdaniem jest bardzo blisko do jakiejs
>dyskryminacji szeroko pojetych "innowiercow"
poniekad jest, ale z drugiej strony chce ci pomoc.
>(...cut)
>> a najgorsze jest to, ze ja go/ich rozumiem *poniekad* dlaczego
>>>tak postepuja wobec swoich dzieci i ze z ich punktu widzenia maja do tego
>>>_swiete_prawo_ (o wlasnie to dobre slowo jest 'swiete'), wychowywac je w
>>>taki sposob, indoktrynowac bo _wierza_w to z calego serca i 'duszy', ze
>>>jest
>>>to *najwlasciwsza* droga do wychowywania dzieci:-(
>>
>> no tak wlasnie jest. czy ty nie chcial bys dla swojego dziecka tego co
>> sadzisz, ze jest najlepsze? wszelkie krucjaty militarno religijne,
>> mialy na cel tez dokladnie to samo. <rs>
>I znow troche sie zgadzam a troche nie - odwolam sie do moich osobistych
>doswiadczen w tym momencie: zarowno moja zona jak i ja jestesmy ochrzczeni
>ale nie wzielismy z rozmyslem slubu koscielnego (czy doprowadzilsmy do
>rozpaczy moich tesciow i moja Mame, but well...), natomiast nasza 8 letnia w
>tej chwili corka jest ochrzczona, chodzi na religie i pojdzie do pierwszej
>komuni (notabene organizowanej w domu bo nie wiem czy wiesz ale teraz w
>Polsce 1st Komunia to takie mini wesele i lokal trzeba zamawiac 2 lata
>wczesniej!!!!)
hehehehe. za pare lat to tylko komunia przyjeta w katedrze w licheniu
bedzie sie liczyc.
> - ostatnio sporo z nia rozmawiamy na temat wiary, bo widac,
>ze ten temat ja od czasu do czasu niepokoi w sensie dlaczego dzaidkowie i
>babcia chodza do kosciola a rodzice nie - wiec powiedzielismy jej wprost, ze
>my w Boga/bogow nie wierzymy a dziadek i obie babcie tak, co wiecej
>opowiadamy jej, ze istnieja inne religie gdzie ludzie wierza w Budde, Allaha
>itp itd, pokazujemy jej stopniowo rozne filmy o tych religiach i staramy sie
>ja uswiadomic, ze nie nalezy nikogo dyskryminowac z powodu religii lub jej
>braku (o ile oczywiscie nie narzuca sie nachalnie ze swoim swaitopogladem) -
>mam nadzieje, ze jak dorosnie to sama podejmie decyzje czy wierzyc, w co
>wierzyc lub nie wierzyc. Natomiast wracajac do JC tamcie ludzie (i moi
>koledzy) _nie_pozostawiaja_zadnego_wyboru swoim dzieciom, co wiecej
>przekazuja im informacje, ze wszycy ci "inni" sa skazani na potepienie
>*tylko* dlatego ze.......tu wstaw co chcesz. I dlatego tak mnie zasmucil ten
>film, a raczej ten wycinek rzeczywistosci jaki prezentowal....
>pozdr
>k
no tak. tylko jak juz wspomnialem. to taka sytuacja, ze oni (rodzice)
nie widza innego wyboru (bo pewnie tak samo byli uksztaltowani przez
swoich rodzicow, ale bo przeszli jakas tragedie osobista, z ktorej
wiara pomogla im wyjsc. pozytywnych aspektow tez nie mozna negowac
tutaj w tej czesci, jak jeszcze nei widziales, polecilbym koreanski
film "secret sunshine" rezysera, ktory ma na sumieniu takie perly jak
"oasis", "pepermint candy" i "green fish"). wiara to jest bardzo
dziwna rzecz i nieprawdopodobnie produktywne (poparte biblia)
narzedzie w argumentacji, z ktorym nie ma jak wygrac. nawet nie ma co
probowac.
>> "My God is nicer than yours". Thomas Krupski
>PS. ta sygnaturka to losowa czy celowa heh?
jak najbardziej celowa. <rs>
> o tym opowiada kolejny amerykanski dokument
> "education of shelbu knocks". nie jest tak szokujacy jak JP, ale na
> pewno wart obejrzenia. poza tymi jest sporo filmow, ktore zajmuja sie
> tym tematem, i to nie z pozycji osadzania, ale raczej zrozumienia
> takiej sytuacji i umiejscowienia jej w kontexcie spolecznym.
dzieki za kolejny tytul, przeczytalem opis na imdb i jak tylko uda mi sie go
zdobyc to zobacze na pewno:-)
> no tak. to tez troche nie koszernie. kiedys probowalem sie licytowac
> (bo co innego to jest?) na cytaty z bibli z moim zielonosiwtkowcem,
> ale poleglem. biblia mozesz udowodnic kazda dowolna teze i zaraz potem
> innymi cytatami ja zaprzeczyc. bardzo pozyteczne narzedzie w
> odpowiednich rekach.
i bardzo niebezpiecznie bym dodal...
> hehehehe. za pare lat to tylko komunia przyjeta w katedrze w licheniu
> bedzie sie liczyc.
To jest nic jescze!! Ostatni gdzie byl artykul o tym co rodzice z tymi
biednymi dzieciakami wyrabiaja to wlos sie na glowie podnosi: manicure,
pedicure, tipsy, fryzjer i _operacje_plastyczne uszu zeby na zdjeciach nie
wygladaly na odstajace!!! ja mam cicha nadzieje, ze to ostatnie chociaz jest
wymyslem dzienikarzy ale to jest tylko taka slabiutka nadzieja:-/ a mowimy o
9 letnich dzieciach ffs!! a prezenty: komorki, laptpy, quady - nie chce mi
sie dalej o tym nawet pisac
> no tak. tylko jak juz wspomnialem. to taka sytuacja, ze oni (rodzice)
> nie widza innego wyboru (bo pewnie tak samo byli uksztaltowani przez
> swoich rodzicow, ale bo przeszli jakas tragedie osobista, z ktorej
> wiara pomogla im wyjsc. pozytywnych aspektow tez nie mozna negowac
tak wiem, ogladajac JC z my wife tak sie pocieszalismy, ze moze to lepiej
nizby te dzieciaki mialy cpac, chlac, uprawiac seks czy padac ofiarami
przemocy (badz byc inicjatorami takowej), i sam znam osobiscie przypadki
gdzie ludzie wyszli z takich czy innych syfow dzieki wierze w boga. I
mnostwo filmow powstalo zreszta opartych na tym. Tylko czemu ci ludzie z
jednego przegiecia ida w drugie - ale to juz jest pytanie retoryczne:-)
> tutaj w tej czesci, jak jeszcze nei widziales, polecilbym koreanski
> film "secret sunshine" rezysera, ktory ma na sumieniu takie perly jak
> "oasis", "pepermint candy" i "green fish"). wiara to jest bardzo
> dziwna rzecz i nieprawdopodobnie produktywne (poparte biblia)
> narzedzie w argumentacji, z ktorym nie ma jak wygrac. nawet nie ma co
> probowac.
Dzieki raz jescze na pewno zobacze
>>> "My God is nicer than yours". Thomas Krupski
>>PS. ta sygnaturka to losowa czy celowa heh?
> jak najbardziej celowa. <rs>
Touche!