nie czytam recenzji
nie ogl�dam trailer�w
nie interesuje mnie co "my�li" blogosfera
dla mnie rekomendacj� jest nazwisko re�ysera a potem scenarzysty; w dalszej
kolejno�ci tematyka a nast�pnie aktorzy i producenci
[nagrody nic nie znacz�]
Wiadomo �e
> filmy za tak� kas� s� raczej rozrywkowe ni� umys�owe. Bo jak tu znale��
> tylu m�zgowc�w �eby z ich op�at chocia� zwr�ci�o si� te 30 000 000$
> wydatk�w. Przychodzi mi do g�owy par� por�wna� gdzie w mojej subiektywnej
> ocenie nie rozumiem dlaczego jeden film jest klap� a drugi sukcesem.
> Przyk�ady:
ja pierdykam...
Wodny
> �wiat- Park jurajski;
post apokaliptyczny �wiat z kolesiem na kt�rego leci po�owa pi�kniejszej
po�owy widowni vs. naukowa apokalipsa w naszych czasach z obsad�
> Gladiator- Aleksander;
no to akurat bardzo dobre por�wnanie [zestawienie]
Sunshine- kolejna cz��
> Startreka;
Sunshine mroczne jak przestrze� kosmiczna vs. Star Trek nierzadko
cukierkowaty
> Gangi Nowego Jorku- Infiltracja.
nie wiem co tu jest do por�wnywania- to �e oba si� dziej� w USA?
Czy to chodzi o to �e filmy
> kt�re nie odnios�y sukcesu by�y mniej uniwersalne, a producenci si�
> oszukali na scenariuszu i wy�o�yli kas�?
Sunshine nie by� promowany do wyrzygania, a Star Treki maj� ca�e zast�py
fan�w
Alexander by� po prostu z�y [spieprzony] a Gladiator by� strasznie
ameryka�sko-uniwersalny
Park zosta� nakr�cony [bardzo dobrze] przez [bardzo dobrego] re�ysera a
Wodny �wiat to dno zrobione przez aktora, kt�remu z 4 wyre�yserowanych
film�w wyszed� tylko ten pierwszy [taki Clint Eastwood jest jeden]
Zawsze przecie� chodzi o renomowanych
> re�yser�w pewniak�w w kt�rych mo�na inwestowa� w ciemno, czyli re�yser
> pewniak+ dobry scenariusz= czysty zysk. A tu prawie wszyscy, opr�cz mo�e
> Spielberga mieli i maj� klapy finansowe (nie myli� z artystycznymi). Na
> my�l mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60
> "Odyseja kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa, a jakie arcydzie�o SF.
> To nie ma sensu.
po prostu czasem wychodzi g�wno, czy to w monta�owni, czy to w trakcie
kr�cenia przez wpieprzanie sie producent�w, czy to od samego pocz�tku w
g�owie re�ysera
a szeroko poj�ta widownia te� ma cz�sto zamiast m�zg�w popcorn nawo�ony
takim g�wnem w�a�nie
a na koniec blu�nierstwo:
Sunshine przerasta Odysej�
[co nie znaczy, �e w przysz�o�ci nie powstanie co� jeszcze wi�kszego ni� te
oba razem wzi�te]
TV
to chyba nie ma co kombinowac ile kasy zostalo wlozone w film, to jest
rzecz drugorzedna. dla wyniku w box office pierwszorzedana jest
polityka reklamy i dystrybucji. czasami nazwisko aktora, czy rezysera
jest odpowiednia reklama. czasami tytul ksiazki na bazie ktorej
powstal. itp itd. np. swietny film, ktory ma premiere w dniu , w
ktorym maja premiere rowniez i inne filmy na ktore czeka publika, albo
byly niezle reklamowane zarobi mniej, niz mierny film, ktory by
zapremiereowal kiedy by nic weicej sie nie otwieralo.
co do psychologii widza, o ile w ogole mozna tutaj mowic o czyms
takim, to w dobie wszechobecnego interentu i servisow jak facebook czy
twitter i SMSow, wazna role odrywa to czy po prostu komus sie film
podoba i czy z jego gustem zgadzaja sie jego znajomi i czy uda im sie
ich na film namowic. najlepszy przyklad tzw. word of mouth byl "blair
witch project", ktory chyb anadal jest relatywnie do wlozonych
kosztow, najlepiej sprzedanym filmem w historii kina. poza tym, czy
to ma jakiekolwiek znacznei czy film smierdzi klapa finansowa czy nie?
to tak jakby sie zastanawiac, ile ludzi z mojego miasta pojdzie ten
film zobaczyc. jak to sie ma, do wartosci filmu i osobniczej
przyjemnosci jego odbioru? tego sie na pieniadze nie da przeliczyc.
kazdy rezyser ma jakies tam klapy finansowe, to jest jedna z
najwazniejszych czesci do dogadywania, czy film bedzie mial
producentow czy nie. ekonomia filmu, to dzis jest juz dziedzina nauki
sama w sobie i jest wyzsza szkola jazdy. nawet cameron, ktoremu wydaje
sie, ze wszystko wolno, musial prowadzic walke o kase, podczas
realizacji kazdego swojego filmu z "avatarem" wlacznie. <rs>
Zas�u�y�e� na stos!
Poczytaj o perypetiach Heaven's Gate M. Cimino. To modelowy przykład
monstrualnej katastrofy finansowej, na którą najmniej znaczący wpływ
miała sama jakość artystyczna filmu. W dokumencie o Z Channel, ładnie
przywołano też bardzo podobny przykład katastrofy w box-office
Once Upon a Time in America.
aL
To zawsze mnie dziwilo, Wodny Swiat jest po prostudobrym filmem. Park
Jurajski byl przelomowy aWodny Swiat to naprawde fajne SF
>> rozumiem dlaczego jeden film jest klap� a drugi sukcesem. Przyk�ady: Wodny
>> �wiat- Park jurajski; Gladiator- Aleksander; Sunshine- kolejna cz��
>
>To zawsze mnie dziwilo, Wodny Swiat jest po prostudobrym filmem. Park
>Jurajski byl przelomowy aWodny Swiat to naprawde fajne SF
wpompowali w niego za duzo kasy, bo mieli powazne problemy podczas
produkcji, dlatego ten film okazal sie taka klapa. to dobry film, ale
nie na tyle dobry i uniwersalny, zeby zwrocic wlozone pieniadze. <rs>
> wpompowali w niego za duzo kasy, bo mieli powazne problemy podczas
> produkcji, dlatego ten film okazal sie taka klapa. to dobry film, ale
> nie na tyle dobry i uniwersalny, zeby zwrocic wlozone pieniadze. <rs>
szczerze m�wi�c nie rozumiem, dlaczego piszecie o tym filmie jako o klapie.
Ok, przy bud�ecie 175 mln w USA i Kanadzie zarobi� 90 mln, ale na ca�ym
�wiecie w sumie 255 mln (nie licz�c kasy z emisji telewizyjnych, video i DVD).
Przyni�s� ma�y zysk, bo ma�y, ale nie zrobi� klapy. Na USA si� �wiat nie ko�czy.
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>rs <no.ad...@no.spam.pl> napisaďż˝(a):
>
>
>> wpompowali w niego za duzo kasy, bo mieli powazne problemy podczas
>> produkcji, dlatego ten film okazal sie taka klapa. to dobry film, ale
>> nie na tyle dobry i uniwersalny, zeby zwrocic wlozone pieniadze. <rs>
>
>szczerze m�wi�c nie rozumiem, dlaczego piszecie o tym filmie jako o klapie.
>Ok, przy bud�ecie 175 mln w USA i Kanadzie zarobi� 90 mln, ale na ca�ym
>�wiecie w sumie 255 mln (nie licz�c kasy z emisji telewizyjnych, video i DVD).
>Przyni�s� ma�y zysk, bo ma�y, ale nie zrobi� klapy. Na USA si� �wiat nie ko�czy.
owszem, tylko, ze ta kasa zarobiona gdzie indziej po pierwsze: jest
zarobiona w dlugim okresie czasu, idzie po drodze do kieszeni
posrednikow, a nie wraca do tych, ktorzy ja w ten film wpompowali.
przynajmniej w czesci, to co licza w takich zestawieniach to tylko
gole ceny biletow i VHS/DVD.
po drugie: poza obiegiem kinowym ona jest zamrozona, a wiadomo co sie
dzieje z kasa, ktorej nie mozna ruszyc.
w kazdym razie nie byla to jakas gigantyczna wtopa, biorac pod uwage,
bodaj trzykrotne przekroczony budzet i doprowadznie costnera prawie na
skraj bankructwa. <rs>
> Totalna klapa finansowa, a jakie arcydzie�o SF. To nie ma
> sensu.
To ma sens. Klap� cz�sto robi� filmy "artystowskie", wysilone,
przekombinowane, nasycone tani� propagand�, nudne. Cz�sto kr�cone na
polityczne zam�wienie, dla krytyk�w lub dla w�skiego grona koneser�w a nie dla
szerokiej publiczno�ci. Czyli z�e, nie w tym sensie �e spieprzone tak jak
"Plan 9 from outer space" przez totaln� nieporadno��, bezho�owie i braki w
warsztacie ale nosz�ce pi�tno BRAKU SZACUNKU DLA WIDZA u ich tw�rcy. Cz�sto
chwilowego braku, przywo�ana przez ciebie "Odysea" jest tu przypadkiem
klinicznym bo przecie� Kubrick nieraz udowodni� �e interesuj�ce i kasowe filmy
robiďż˝ potrafi.
J-23
>> Gangi Nowego Jorku- Infiltracja.
>
> nie wiem co tu jest do por�wnywania- to �e oba si� dziej� w USA?
No aktor, buhahahaha....
> Sunshine przerasta Odysejďż˝
pffff, ale kupa
Sa filmy na krotki dystans i na dlugi.
Jedne sa nastawione na szybki zwrot kosztow i zysk w pierwszych
tygodniach wyswietlania. Poprzedzone jest to na ogol nachalna
reklama i robieniem wydarzenia na sile. Czesto sie to udaje.
Po roku nikt juz o nich prawie nie pamieta i ich nie oglada.
Te drugie nie sa wydarzeniem sezonu ale spokojnie z roku na rok
sa ogladane w TV, na festiwalach, wydawane na roznych nosnikach
i maja sympatykow przysparzajac tworcom powolny i ciagly zysk.
Gdybym mial dac przyklady bylby to "King Kong" Petera Jacksona
i wlasnie "Wodny Swiat" Kevina Costnera ktory moim zdaniem od
ponad 10 lat ma sie dobrze i ciagle gdzies go mozna obejrzec.
Przy okazji. "Odyseja Kosmiczna 2001" bylaby klapa ale uratowali
ja hippisi masowo chodzacy na nia aby obejrzec koncowe sceny "tripu".
W sumie dzieki nim ten film stal sie wydarzeniem i zostal zauwazony.
Gdy film wszedl do kin, tzw. "normalna publicznosc" kompletnie go nie
rozumiala i uwazala go za nudny i bez sensu.
To tylko dowod na to ze aby film byl sukcesem musi sie jakos wstrzelic w
swoje czasy, trafic do odpowiedzniej widowni aby zostal uznany.
Czasem jest tak ze jakies dzielo musi czekac na swojego odbiorce latami.
pozdrawiam
P
>Rzecz jest raczej o produkcjach wartych powy�ej 30 000 000 $. Jaka jest ta
>psychologia widza, �e wyczuwa film pachn�cy klap� finansow�? Mam na my�li
>to, �e jak dowiemy si� �e jaki� film nie przyni�s� dochodu, to albo go
>omijamy, albo jeste�my mu niech�tni i ogl�damy z uprzedzeniem.
Idiotyzm. Owszem, jest zwi�zek przyczynowo-skutkowy, tyle �e w drug�
stron�. Je�eli widzowie omijaj� film, to film nie zarabia, a nie
"je�eli film nie zarabia, to widzowie go omijaj�".
>Spielberga mieli i maj� klapy finansowe (nie myli� z artystycznymi). Na my�l
>mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60 "Odyseja
>kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa,
Co takiego? Zarobi� dwie�cie milion�w dolar�w przy bud�ecie 10 M$.
Zysk 1900% nazywasz totalnďż˝ klapďż˝ finansowďż˝?
--
Maciej B�jko
maciej...@gmail.com
Dokladnie.
>>Spielberga mieli i majďż˝ klapy finansowe (nie myliďż˝ z artystycznymi). Na
>>my�l
>>mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60
>>"Odyseja
>>kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa,
>
> Co takiego? Zarobi� dwie�cie milion�w dolar�w przy bud�ecie 10 M$.
> Zysk 1900% nazywasz totalnďż˝ klapďż˝ finansowďż˝?
Ale w jakim czasie? Pytam bo nie wiem.
Zaryzykuje teze, ze mocno przewazajaca wiekszosc kasy kazdy film zarabia
wlasnie na poczatku.
pozdr
>niekt�re zaskakuj�ce.
a nie ma final fantasy? mowia, ze ten film kosztowal firme square soft
ok 400 baniek, bo zeby go wykonac postawila cale, uzbrojone po zeby w
sprzet i amerykansko japonki zespol artystow, studio na hawajach i
jest najwieksza wtopa w historii kina. koszt produkcji samego filmu
byl tez znacznie wyzszy niz to co sie publicznie podaje i siegal
prawie 200 baniek. <rs>
Ale po FF to chyba tego sprz�tu nie wywalili?
--
pzdr
>> Co takiego? Zarobi� dwie�cie milion�w dolar�w przy bud�ecie 10 M$.
>> Zysk 1900% nazywasz totaln� klap� finansow�?
U�ytkownik "Ghost" <gh...@everywhere.pl
> Ale w jakim czasie? Pytam bo nie wiem.
pewnie od momentu od kiedy pra-cz�owiek zacz�� u�ywa� narz�dzi do momentu
kolonizacji Ksi�yca
TV
bardzo dobrze uj�t�!!!
> Jedne sa nastawione na szybki zwrot kosztow i zysk w pierwszych
> tygodniach wyswietlania. Poprzedzone jest to na ogol nachalna
> reklama i robieniem wydarzenia na sile. Czesto sie to udaje.
> Po roku nikt juz o nich prawie nie pamieta i ich nie oglada.
kto za 20 lat b�dzie ogl�da� te wsystkie American Pie'e albo Spidermany?
czy kto� [obecnie] pami�ta nazwisko re�ysera tych film�w? albo kto pisa�
scenariusz? bez zagl�dania na imdb / filmweba?
> Przy okazji. "Odyseja Kosmiczna 2001" bylaby klapa ale uratowali
> ja hippisi masowo chodzacy na nia aby obejrzec koncowe sceny "tripu".
dla mnie w tym momencie ko�czy si� film a zaczyna si� nie wiadomo co
co� jak w Czasie Apokalispy wszystko od momentu zej�cia za�ogi na l�d i
spotkania z Pu�kownikiem
a czkolwiek jest taka r�nica, �e CA spieprzy� pan Marlon Brando [co zosta�o
ukazane w dokumencie zrobionym przez �on� Coppoli], a nad Odysej� kontrola
jednak by�a ze strony re�ysera [i tego wyt�umaczy� si� nie da]
> To tylko dowod na to ze aby film byl sukcesem musi sie jakos wstrzelic w
> swoje czasy, trafic do odpowiedzniej widowni aby zostal uznany.
ale je�li chdozi o efekty specjalne to po tylu latach s� zadziwiaj�ce [na
zasadzie "jak oni to zrobili bez komputer�w?"]
TV
>
>Ale po FF to chyba tego sprz�tu nie wywalili?
spojrz np. ile nowoczesny komputer jest wart w pol roku po jego
kupnie. <rs>
> jeden film jest klap� a drugi sukcesem. Przyk�ady: Wodny �wiat
Wyszedďż˝ na swoje.
> Gangi Nowego Jorku
Wyszedďż˝ na swoje.
--
tbr
Czy tak trudno zapami�ta� nazwisko Sama Raimiego? Dla mnie to tw�rca "Martwego
z�a" i "Darkmana", kt�re to filmy sporo lat ju� maj�. "Spiderman" to taki
wypadek przy pracy.
> dla mnie w tym momencie ko�czy si� film a zaczyna si� nie wiadomo co
> co� jak w Czasie Apokalispy wszystko od momentu zej�cia za�ogi na l�d
> i spotkania z Pu�kownikiem
W obu przypadkach by�o to �wietne, konsekwentne ukoronowanie filmu.
> ale je�li chdozi o efekty specjalne to po tylu latach s� zadziwiaj�ce
> [na zasadzie "jak oni to zrobili bez komputer�w?"]
Blade Runner. Ja wiem, �e edycja re�yserska by�a jako� tam od�wie�ona
komputerowo, ale wci�� patrz� na t� wizj� z zachwytem. Nawet bez poczucia, �e
efekty si� "postarza�y".
Pozdrawiam,
Seoman
Mo�na te� z drugiej strony - od�wie�y� sobie TRON - ale przed seansem
poczyta�, na jakim sprz�cie film by� "generowany" i jak wygl�da�a praca przy
scenach (no i nie zwraca� uwagi na fabu��, kt�ra jest durna do pot�gi). Bez
tej wiedzy nie da si� dzisiaj tego filmu doceni�.
pozdr
U�ytkownik "lukawar" <luk...@gazeta.pl
> Mo�na te� z drugiej strony - od�wie�y� sobie TRON - ale przed seansem
> poczyta�, na jakim sprz�cie film by� "generowany" i jak wygl�da�a praca
> przy scenach (no i nie zwraca� uwagi na fabu��, kt�ra jest durna do
> pot�gi). Bez tej wiedzy nie da si� dzisiaj tego filmu doceni�.
no tak
ale kr�cenie jakiego� filmu tylko po to aby pokaza� nowe techniczne
mozliwo�ci te� jest "bezsensu"
tzn. dzisiaj publika na to p�jdzie [chyba �e jednak nie da sobie wcisna�
ch�amu i jest klapa] ale za 5 czy 10 lat to b�dzie stadnard i za 20 lat
ludzie [zw�aszcza m�odzi] w �yciu po to nie siegn� [no bo po bo?]
by� mo�e re�yser / producenci / aktorzy przyznaj� si� przed samymi sob�, �e
wiedz�, i� kr�c� byle co tylko dla kasy; ale dlaczego potem musz� go nam
[widzom] wciska� tak jak ka�dy inny film [czyli nie wiadomo jak bardzo naj
co� tam]
[chocia� to te� r�nie bywa; np. Charles Bronson utrzymywa�, �e w trakcie
kr�cenia 3 cz�ci �yczenia �mierci, re�yser Michael Winner potajemnie robi�
dokr�tki ze statystami, o czym on nie wiedzia�; i potem by� zdegustowany t�
ca�� bez�adn� / nonsensown� / nudn� rozpierduch� na ekranie na tyle, �e
kolejne 2 cz�sci mia�y ju� innego re�ysera, bo taki postawi� warunek; no i o
dziwo 5 jest nawet niez�a, a ju� na pewno nie mo�na jej por�wnywa� w �aden
spos�b z 3; no i re�yserom te� czasami producenci w monta�owni potrafi�
zmieni� wymow� filmu; itp. itd.]
TV
Ale tak w�a�nie jest - z "2012" i z upad�ymi transformersami na czele.
> tzn. dzisiaj publika na to p�jdzie [chyba �e jednak nie da sobie wcisna�
> ch�amu i jest klapa] ale za 5 czy 10 lat to b�dzie stadnard i za 20 lat
> ludzie [zw�aszcza m�odzi] w �yciu po to nie siegn� [no bo po bo?]
Dok�adnie - filmy, kt�re wytrzymuj� pr�b� czasu to zwykle obrazy z ciekawym
scenariuszem i dobrym aktorstwem, efektowne widowiska maj� kr�tki �ywot, bo
sezon po�niej pojawia si� jeszcze bardziej dopracowane "dzie�o" i poprzeczka
podskakuje jeszcze wy�ej. Czy Matrix by�by kultowy, gdyby za �wietnymi
efektami, bullet-time'ami itp. sta�a mia�ka historyjka? Raczej nie, co
pokaza�y zreszt� kolejne ods�ony boskiego Neo.
pozdr.
Te filmy mia�y zarobi� i zarobi�y.
Nawet 2012 jest juďż˝ na plusie.
--
pzdr
> lukawar pisze:
>> Ale tak w�a�nie jest - z "2012" i z upad�ymi transformersami na czele.
U�ytkownik "Rais" <rais...@poczta.onet.pl
> Te filmy mia�y zarobi� i zarobi�y.
> Nawet 2012 jest ju� na plusie.
Ka�dy film robi si� po to aby zarobi�. Nawet film z wesela jest komeryjny w
tym sensie �e je�li robi go "profesjonalista" [a nie cz�onek rodziny] to
przeciez czyni to za pieni�dze
Wyj�tkiem mog� by� filmy propagandowe czy o zasadach BHP w pracy [chocia�
te� kto� za to bierze kas� i robi si� je po to aby kto� mia� z tego jakie�
okre�lone korzy�ci]
Ca�kowicie niekomercyjne to mo�na se nagra� swojego kota jak kulk� goni po
mieszkaniu, przy za�o�eniu, �e si� potem tego na youtube'a nie wrzuci, bo to
znowu jakie� [oko�olansowe] korzy�ci wchodz� w gr�
A co do Matrixa, to czy on nie zarobi�? Zarobi� by�. Do historii kina
przeszed�? Przeszed�
Tak samo jak Park Jurajski, ktory podobnie mo�liwy do zrealizowania by�
tylko dzi�ki rozwojowi techniki. No i prosz� te� sobie go por�wna� z jego 2
sequelem pod wzgl�dem tre�ci i sposobu opowiedzenia historii
TV
>Ka�dy film robi si� po to aby zarobi�. Nawet film z wesela jest komeryjny w
>tym sensie �e je�li robi go "profesjonalista" [a nie cz�onek rodziny] to
>przeciez czyni to za pieni�dze
nie. nie kazdy. wiekszosc filmow dokumentalnych powstaje wlasciwie z
potrzeby autorow przyblizenia danego tematu szerszej publicznosci. w
duzej czesci sa to filmy autorskie paru osob lub niewielkiej grupy,
ktorzy wykonuja wszystkei prace zwiazane z reaalizacja filmu. chyba
wszyscy z nich maja nadzieje na oskara albo inna statuetke, ale raczej
zaden nie ma zludzen, co do zakupienia filmu przez network czy szersza
dystrybucje, ktora zwroci producentom koszta.
>Wyj�tkiem mog� by� filmy propagandowe czy o zasadach BHP w pracy [chocia�
>teďż˝ ktoďż˝ za to bierze kasďż˝ i robi siďż˝ je po to aby ktoďż˝ miaďż˝ z tego jakieďż˝
>okre�lone korzy�ci]
akurat te filmy sa jak najbardziej komercyjne, bo powstaja na zlecenie
zakladu pracy lub ministerstwa.
>Tak samo jak Park Jurajski, ktory podobnie mo�liwy do zrealizowania by�
>tylko dzi�ki rozwojowi techniki. No i prosz� te� sobie go por�wna� z jego 2
>sequelem pod wzgl�dem tre�ci i sposobu opowiedzenia historii
jest naprawde niewiele sequeli, ktore dorownuje pierwszym czesciom,
wiec raczej nie ma co powolywac sie na nie w takiej rozmowie.
opowiadana historia jest zasadniczo istotna, aby film przeszedl do
historii, ale co wyznacza, ze ta historia to jest wlasnie to, tego
nikt chyba nikt nie wie. <rs>