Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Porażki kasowe drogich filmów

2 views
Skip to first unread message

GK

unread,
Nov 17, 2009, 2:35:16 PM11/17/09
to
Rzecz jest raczej o produkcjach wartych powy�ej 30 000 000 $. Jaka jest ta
psychologia widza, �e wyczuwa film pachn�cy klap� finansow�? Mam na my�li
to, �e jak dowiemy si� �e jaki� film nie przyni�s� dochodu, to albo go
omijamy, albo jeste�my mu niech�tni i ogl�damy z uprzedzeniem. Wiadomo �e
filmy za tak� kas� s� raczej rozrywkowe ni� umys�owe. Bo jak tu znale�� tylu
m�zgowc�w �eby z ich op�at chocia� zwr�ci�o si� te 30 000 000$ wydatk�w.
Przychodzi mi do g�owy par� por�wna� gdzie w mojej subiektywnej ocenie nie
rozumiem dlaczego jeden film jest klap� a drugi sukcesem. Przyk�ady: Wodny
�wiat- Park jurajski; Gladiator- Aleksander; Sunshine- kolejna cz��
Startreka; Gangi Nowego Jorku- Infiltracja. Czy to chodzi o to �e filmy
kt�re nie odnios�y sukcesu by�y mniej uniwersalne, a producenci si� oszukali
na scenariuszu i wy�o�yli kas�? Zawsze przecie� chodzi o renomowanych
re�yser�w pewniak�w w kt�rych mo�na inwestowa� w ciemno, czyli re�yser
pewniak+ dobry scenariusz= czysty zysk. A tu prawie wszyscy, opr�cz mo�e
Spielberga mieli i maj� klapy finansowe (nie myli� z artystycznymi). Na my�l
mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60 "Odyseja
kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa, a jakie arcydzie�o SF. To nie ma
sensu.

TeleV

unread,
Nov 17, 2009, 4:16:22 PM11/17/09
to
U�ytkownik "GK" <grzes...@o2.pl
> Rzecz jest raczej o produkcjach wartych powy�ej 30 000 000 $. Jaka jest ta
> psychologia widza, �e wyczuwa film pachn�cy klap� finansow�? Mam na my�li
> to, �e jak dowiemy si� �e jaki� film nie przyni�s� dochodu, to albo go
> omijamy, albo jeste�my mu niech�tni i ogl�damy z uprzedzeniem.

nie czytam recenzji

nie ogl�dam trailer�w

nie interesuje mnie co "my�li" blogosfera


dla mnie rekomendacj� jest nazwisko re�ysera a potem scenarzysty; w dalszej
kolejno�ci tematyka a nast�pnie aktorzy i producenci

[nagrody nic nie znacz�]

Wiadomo �e
> filmy za tak� kas� s� raczej rozrywkowe ni� umys�owe. Bo jak tu znale��
> tylu m�zgowc�w �eby z ich op�at chocia� zwr�ci�o si� te 30 000 000$
> wydatk�w. Przychodzi mi do g�owy par� por�wna� gdzie w mojej subiektywnej
> ocenie nie rozumiem dlaczego jeden film jest klap� a drugi sukcesem.
> Przyk�ady:

ja pierdykam...

Wodny
> �wiat- Park jurajski;

post apokaliptyczny �wiat z kolesiem na kt�rego leci po�owa pi�kniejszej
po�owy widowni vs. naukowa apokalipsa w naszych czasach z obsad�

> Gladiator- Aleksander;

no to akurat bardzo dobre por�wnanie [zestawienie]

Sunshine- kolejna cz��
> Startreka;

Sunshine mroczne jak przestrze� kosmiczna vs. Star Trek nierzadko
cukierkowaty

> Gangi Nowego Jorku- Infiltracja.

nie wiem co tu jest do por�wnywania- to �e oba si� dziej� w USA?

Czy to chodzi o to �e filmy
> kt�re nie odnios�y sukcesu by�y mniej uniwersalne, a producenci si�
> oszukali na scenariuszu i wy�o�yli kas�?

Sunshine nie by� promowany do wyrzygania, a Star Treki maj� ca�e zast�py
fan�w

Alexander by� po prostu z�y [spieprzony] a Gladiator by� strasznie
ameryka�sko-uniwersalny

Park zosta� nakr�cony [bardzo dobrze] przez [bardzo dobrego] re�ysera a
Wodny �wiat to dno zrobione przez aktora, kt�remu z 4 wyre�yserowanych
film�w wyszed� tylko ten pierwszy [taki Clint Eastwood jest jeden]

Zawsze przecie� chodzi o renomowanych
> re�yser�w pewniak�w w kt�rych mo�na inwestowa� w ciemno, czyli re�yser
> pewniak+ dobry scenariusz= czysty zysk. A tu prawie wszyscy, opr�cz mo�e
> Spielberga mieli i maj� klapy finansowe (nie myli� z artystycznymi). Na
> my�l mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60
> "Odyseja kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa, a jakie arcydzie�o SF.
> To nie ma sensu.

po prostu czasem wychodzi g�wno, czy to w monta�owni, czy to w trakcie
kr�cenia przez wpieprzanie sie producent�w, czy to od samego pocz�tku w
g�owie re�ysera

a szeroko poj�ta widownia te� ma cz�sto zamiast m�zg�w popcorn nawo�ony
takim g�wnem w�a�nie

a na koniec blu�nierstwo:

Sunshine przerasta Odysej�

[co nie znaczy, �e w przysz�o�ci nie powstanie co� jeszcze wi�kszego ni� te
oba razem wzi�te]


TV

rs

unread,
Nov 17, 2009, 5:48:52 PM11/17/09
to

to chyba nie ma co kombinowac ile kasy zostalo wlozone w film, to jest
rzecz drugorzedna. dla wyniku w box office pierwszorzedana jest
polityka reklamy i dystrybucji. czasami nazwisko aktora, czy rezysera
jest odpowiednia reklama. czasami tytul ksiazki na bazie ktorej
powstal. itp itd. np. swietny film, ktory ma premiere w dniu , w
ktorym maja premiere rowniez i inne filmy na ktore czeka publika, albo
byly niezle reklamowane zarobi mniej, niz mierny film, ktory by
zapremiereowal kiedy by nic weicej sie nie otwieralo.

co do psychologii widza, o ile w ogole mozna tutaj mowic o czyms
takim, to w dobie wszechobecnego interentu i servisow jak facebook czy
twitter i SMSow, wazna role odrywa to czy po prostu komus sie film
podoba i czy z jego gustem zgadzaja sie jego znajomi i czy uda im sie
ich na film namowic. najlepszy przyklad tzw. word of mouth byl "blair
witch project", ktory chyb anadal jest relatywnie do wlozonych
kosztow, najlepiej sprzedanym filmem w historii kina. poza tym, czy
to ma jakiekolwiek znacznei czy film smierdzi klapa finansowa czy nie?
to tak jakby sie zastanawiac, ile ludzi z mojego miasta pojdzie ten
film zobaczyc. jak to sie ma, do wartosci filmu i osobniczej
przyjemnosci jego odbioru? tego sie na pieniadze nie da przeliczyc.

kazdy rezyser ma jakies tam klapy finansowe, to jest jedna z
najwazniejszych czesci do dogadywania, czy film bedzie mial
producentow czy nie. ekonomia filmu, to dzis jest juz dziedzina nauki
sama w sobie i jest wyzsza szkola jazdy. nawet cameron, ktoremu wydaje
sie, ze wszystko wolno, musial prowadzic walke o kase, podczas
realizacji kazdego swojego filmu z "avatarem" wlacznie. <rs>

GK

unread,
Nov 18, 2009, 8:29:23 AM11/18/09
to

> a na koniec blu�nierstwo:
>
> Sunshine przerasta Odysejďż˝

Zas�u�y�e� na stos!

aL

unread,
Nov 18, 2009, 12:59:03 PM11/18/09
to
GK pisze:
> Rzecz jest raczej o produkcjach wartych powyżej 30 000 000 $. Jaka jest
> ta psychologia widza, że wyczuwa film pachnący klapą finansową? Mam na
> myśli to, że jak dowiemy się że jakiś film nie przyniósł dochodu, to
> albo go omijamy, albo jesteśmy mu niechętni i oglądamy z uprzedzeniem.
> Wiadomo że filmy za taką kasę są raczej rozrywkowe niż umysłowe. Bo jak
> tu znaleźć tylu mózgowców żeby z ich opłat chociaż zwróciło się te 30
> 000 000$ wydatków. Przychodzi mi do głowy parę porównań gdzie w mojej
> subiektywnej ocenie nie rozumiem dlaczego jeden film jest klapą a drugi
> sukcesem. Przykłady: Wodny świat- Park jurajski; Gladiator- Aleksander;
> Sunshine- kolejna część Startreka; Gangi Nowego Jorku- Infiltracja. Czy
> to chodzi o to że filmy które nie odniosły sukcesu były mniej
> uniwersalne, a producenci się oszukali na scenariuszu i wyłożyli kasę?
> Zawsze przecież chodzi o renomowanych reżyserów pewniaków w których
> można inwestować w ciemno, czyli reżyser pewniak+ dobry scenariusz=
> czysty zysk. A tu prawie wszyscy, oprócz może Spielberga mieli i mają
> klapy finansowe (nie mylić z artystycznymi).

Poczytaj o perypetiach Heaven's Gate M. Cimino. To modelowy przykład
monstrualnej katastrofy finansowej, na którą najmniej znaczący wpływ
miała sama jakość artystyczna filmu. W dokumencie o Z Channel, ładnie
przywołano też bardzo podobny przykład katastrofy w box-office
Once Upon a Time in America.
aL

looker

unread,
Nov 18, 2009, 3:29:16 PM11/18/09
to
> rozumiem dlaczego jeden film jest klap� a drugi sukcesem. Przyk�ady: Wodny
> �wiat- Park jurajski; Gladiator- Aleksander; Sunshine- kolejna cz��

To zawsze mnie dziwilo, Wodny Swiat jest po prostudobrym filmem. Park
Jurajski byl przelomowy aWodny Swiat to naprawde fajne SF


rs

unread,
Nov 18, 2009, 3:53:20 PM11/18/09
to
On Wed, 18 Nov 2009 21:29:16 +0100, "looker" <loo...@lok.pl> wrote:

>> rozumiem dlaczego jeden film jest klap� a drugi sukcesem. Przyk�ady: Wodny

>> �wiat- Park jurajski; Gladiator- Aleksander; Sunshine- kolejna cz��


>
>To zawsze mnie dziwilo, Wodny Swiat jest po prostudobrym filmem. Park
>Jurajski byl przelomowy aWodny Swiat to naprawde fajne SF

wpompowali w niego za duzo kasy, bo mieli powazne problemy podczas
produkcji, dlatego ten film okazal sie taka klapa. to dobry film, ale
nie na tyle dobry i uniwersalny, zeby zwrocic wlozone pieniadze. <rs>

Przemek Budzyński

unread,
Nov 19, 2009, 3:15:31 PM11/19/09
to
rs <no.ad...@no.spam.pl> napisaďż˝(a):


> wpompowali w niego za duzo kasy, bo mieli powazne problemy podczas
> produkcji, dlatego ten film okazal sie taka klapa. to dobry film, ale
> nie na tyle dobry i uniwersalny, zeby zwrocic wlozone pieniadze. <rs>

szczerze m�wi�c nie rozumiem, dlaczego piszecie o tym filmie jako o klapie.

Ok, przy bud�ecie 175 mln w USA i Kanadzie zarobi� 90 mln, ale na ca�ym
�wiecie w sumie 255 mln (nie licz�c kasy z emisji telewizyjnych, video i DVD).
Przyni�s� ma�y zysk, bo ma�y, ale nie zrobi� klapy. Na USA si� �wiat nie ko�czy.

--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

rs

unread,
Nov 19, 2009, 3:52:46 PM11/19/09
to
On Thu, 19 Nov 2009 20:15:31 +0000 (UTC), "Przemek Budzy�ski"
<bat_oczi...@gazeta.pl> wrote:

>rs <no.ad...@no.spam.pl> napisaďż˝(a):
>
>
>> wpompowali w niego za duzo kasy, bo mieli powazne problemy podczas
>> produkcji, dlatego ten film okazal sie taka klapa. to dobry film, ale
>> nie na tyle dobry i uniwersalny, zeby zwrocic wlozone pieniadze. <rs>
>
>szczerze m�wi�c nie rozumiem, dlaczego piszecie o tym filmie jako o klapie.
>Ok, przy bud�ecie 175 mln w USA i Kanadzie zarobi� 90 mln, ale na ca�ym
>�wiecie w sumie 255 mln (nie licz�c kasy z emisji telewizyjnych, video i DVD).
>Przyni�s� ma�y zysk, bo ma�y, ale nie zrobi� klapy. Na USA si� �wiat nie ko�czy.

owszem, tylko, ze ta kasa zarobiona gdzie indziej po pierwsze: jest
zarobiona w dlugim okresie czasu, idzie po drodze do kieszeni
posrednikow, a nie wraca do tych, ktorzy ja w ten film wpompowali.
przynajmniej w czesci, to co licza w takich zestawieniach to tylko
gole ceny biletow i VHS/DVD.
po drugie: poza obiegiem kinowym ona jest zamrozona, a wiadomo co sie
dzieje z kasa, ktorej nie mozna ruszyc.
w kazdym razie nie byla to jakas gigantyczna wtopa, biorac pod uwage,
bodaj trzykrotne przekroczony budzet i doprowadznie costnera prawie na
skraj bankructwa. <rs>

Hans Kloss

unread,
Nov 19, 2009, 3:55:45 PM11/19/09
to
GK <grzes...@o2.pl> napisaďż˝(a):

> Totalna klapa finansowa, a jakie arcydzie�o SF. To nie ma
> sensu.

To ma sens. Klap� cz�sto robi� filmy "artystowskie", wysilone,
przekombinowane, nasycone tani� propagand�, nudne. Cz�sto kr�cone na
polityczne zam�wienie, dla krytyk�w lub dla w�skiego grona koneser�w a nie dla
szerokiej publiczno�ci. Czyli z�e, nie w tym sensie �e spieprzone tak jak
"Plan 9 from outer space" przez totaln� nieporadno��, bezho�owie i braki w
warsztacie ale nosz�ce pi�tno BRAKU SZACUNKU DLA WIDZA u ich tw�rcy. Cz�sto
chwilowego braku, przywo�ana przez ciebie "Odysea" jest tu przypadkiem
klinicznym bo przecie� Kubrick nieraz udowodni� �e interesuj�ce i kasowe filmy
robiďż˝ potrafi.
J-23

Ghost

unread,
Nov 19, 2009, 4:47:11 PM11/19/09
to

U�ytkownik "TeleV" <telev...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hdv47u$20f$1...@inews.gazeta.pl...
> U�ytkownik "GK" <grzes...@o2.pl

>> Gangi Nowego Jorku- Infiltracja.
>
> nie wiem co tu jest do por�wnywania- to �e oba si� dziej� w USA?

No aktor, buhahahaha....

> Sunshine przerasta Odysejďż˝

pffff, ale kupa

Skumber

unread,
Nov 19, 2009, 5:37:45 PM11/19/09
to
>A tu prawie wszyscy, opr�cz mo�e Spielberga mieli i maj� klapy finansowe
>(nie myli� z artystycznymi). Na my�l mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy,
>drogi i prze�omowy film z lat 60 "Odyseja kosmiczna 2001". Totalna klapa
>finansowa, a jakie arcydzie�o SF. To nie ma sensu.

Sa filmy na krotki dystans i na dlugi.
Jedne sa nastawione na szybki zwrot kosztow i zysk w pierwszych
tygodniach wyswietlania. Poprzedzone jest to na ogol nachalna
reklama i robieniem wydarzenia na sile. Czesto sie to udaje.
Po roku nikt juz o nich prawie nie pamieta i ich nie oglada.
Te drugie nie sa wydarzeniem sezonu ale spokojnie z roku na rok
sa ogladane w TV, na festiwalach, wydawane na roznych nosnikach
i maja sympatykow przysparzajac tworcom powolny i ciagly zysk.

Gdybym mial dac przyklady bylby to "King Kong" Petera Jacksona
i wlasnie "Wodny Swiat" Kevina Costnera ktory moim zdaniem od
ponad 10 lat ma sie dobrze i ciagle gdzies go mozna obejrzec.

Przy okazji. "Odyseja Kosmiczna 2001" bylaby klapa ale uratowali
ja hippisi masowo chodzacy na nia aby obejrzec koncowe sceny "tripu".
W sumie dzieki nim ten film stal sie wydarzeniem i zostal zauwazony.
Gdy film wszedl do kin, tzw. "normalna publicznosc" kompletnie go nie
rozumiala i uwazala go za nudny i bez sensu.
To tylko dowod na to ze aby film byl sukcesem musi sie jakos wstrzelic w
swoje czasy, trafic do odpowiedzniej widowni aby zostal uznany.
Czasem jest tak ze jakies dzielo musi czekac na swojego odbiorce latami.

pozdrawiam

P


Maciej Bojko

unread,
Nov 19, 2009, 6:50:09 PM11/19/09
to
On Tue, 17 Nov 2009 20:35:16 +0100, "GK" <grzes...@o2.pl> wrote:

>Rzecz jest raczej o produkcjach wartych powy�ej 30 000 000 $. Jaka jest ta
>psychologia widza, �e wyczuwa film pachn�cy klap� finansow�? Mam na my�li
>to, �e jak dowiemy si� �e jaki� film nie przyni�s� dochodu, to albo go
>omijamy, albo jeste�my mu niech�tni i ogl�damy z uprzedzeniem.

Idiotyzm. Owszem, jest zwi�zek przyczynowo-skutkowy, tyle �e w drug�
stron�. Je�eli widzowie omijaj� film, to film nie zarabia, a nie
"je�eli film nie zarabia, to widzowie go omijaj�".

>Spielberga mieli i maj� klapy finansowe (nie myli� z artystycznymi). Na my�l
>mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60 "Odyseja
>kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa,

Co takiego? Zarobi� dwie�cie milion�w dolar�w przy bud�ecie 10 M$.
Zysk 1900% nazywasz totalnďż˝ klapďż˝ finansowďż˝?

--
Maciej B�jko
maciej...@gmail.com

Ghost

unread,
Nov 20, 2009, 2:04:04 AM11/20/09
to

U�ytkownik "Maciej Bojko" <maciej...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
news:v1mbg51mvu7h256eh...@4ax.com...

> On Tue, 17 Nov 2009 20:35:16 +0100, "GK" <grzes...@o2.pl> wrote:
>
>>Rzecz jest raczej o produkcjach wartych powy�ej 30 000 000 $. Jaka jest ta
>>psychologia widza, �e wyczuwa film pachn�cy klap� finansow�? Mam na my�li
>>to, �e jak dowiemy si� �e jaki� film nie przyni�s� dochodu, to albo go
>>omijamy, albo jeste�my mu niech�tni i ogl�damy z uprzedzeniem.
>
> Idiotyzm. Owszem, jest zwi�zek przyczynowo-skutkowy, tyle �e w drug�
> stron�. Je�eli widzowie omijaj� film, to film nie zarabia, a nie
> "je�eli film nie zarabia, to widzowie go omijaj�".

Dokladnie.

>>Spielberga mieli i majďż˝ klapy finansowe (nie myliďż˝ z artystycznymi). Na
>>my�l
>>mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60
>>"Odyseja
>>kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa,
>
> Co takiego? Zarobi� dwie�cie milion�w dolar�w przy bud�ecie 10 M$.
> Zysk 1900% nazywasz totalnďż˝ klapďż˝ finansowďż˝?

Ale w jakim czasie? Pytam bo nie wiem.

Ghost

unread,
Nov 20, 2009, 2:05:05 AM11/20/09
to

U�ytkownik "Skumber" <s...@pp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:he4hvb$ss2$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

> >A tu prawie wszyscy, opr�cz mo�e Spielberga mieli i maj� klapy finansowe
> >(nie myli� z artystycznymi). Na my�l mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy,
> >drogi i prze�omowy film z lat 60 "Odyseja kosmiczna 2001". Totalna klapa
> >finansowa, a jakie arcydzie�o SF. To nie ma sensu.
>
> Sa filmy na krotki dystans i na dlugi.
> Jedne sa nastawione na szybki zwrot kosztow i zysk w pierwszych
> tygodniach wyswietlania.

Zaryzykuje teze, ze mocno przewazajaca wiekszosc kasy kazdy film zarabia
wlasnie na poczatku.

lukawar

unread,
Nov 20, 2009, 3:41:05 AM11/20/09
to
W temacie: http://film.wp.pl/idGallery,5649,idPhoto,214765,galeria.html -
niekt�re zaskakuj�ce.

pozdr


rs

unread,
Nov 20, 2009, 4:13:04 AM11/20/09
to
On Fri, 20 Nov 2009 09:41:05 +0100, "lukawar" <luk...@gazeta.pl>
wrote:

>niekt�re zaskakuj�ce.

a nie ma final fantasy? mowia, ze ten film kosztowal firme square soft
ok 400 baniek, bo zeby go wykonac postawila cale, uzbrojone po zeby w
sprzet i amerykansko japonki zespol artystow, studio na hawajach i
jest najwieksza wtopa w historii kina. koszt produkcji samego filmu
byl tez znacznie wyzszy niz to co sie publicznie podaje i siegal
prawie 200 baniek. <rs>

Rais

unread,
Nov 20, 2009, 4:51:23 AM11/20/09
to
rs pisze:

Ale po FF to chyba tego sprz�tu nie wywalili?

--
pzdr

TeleV

unread,
Nov 20, 2009, 8:47:06 AM11/20/09
to
>>>Spielberga mieli i maj� klapy finansowe (nie myli� z artystycznymi). Na
>>>my�l
>>>mi si� ci�gle nasuwa m�j kultowy, drogi i prze�omowy film z lat 60
>>>"Odyseja
>>>kosmiczna 2001". Totalna klapa finansowa,

>> Co takiego? Zarobi� dwie�cie milion�w dolar�w przy bud�ecie 10 M$.
>> Zysk 1900% nazywasz totaln� klap� finansow�?

U�ytkownik "Ghost" <gh...@everywhere.pl


> Ale w jakim czasie? Pytam bo nie wiem.

pewnie od momentu od kiedy pra-cz�owiek zacz�� u�ywa� narz�dzi do momentu
kolonizacji Ksi�yca


TV

TeleV

unread,
Nov 20, 2009, 9:14:25 AM11/20/09
to
U�ytkownik "Skumber" <s...@pp.pl

> Sa filmy na krotki dystans i na dlugi.

bardzo dobrze uj�t�!!!

> Jedne sa nastawione na szybki zwrot kosztow i zysk w pierwszych
> tygodniach wyswietlania. Poprzedzone jest to na ogol nachalna
> reklama i robieniem wydarzenia na sile. Czesto sie to udaje.
> Po roku nikt juz o nich prawie nie pamieta i ich nie oglada.

kto za 20 lat b�dzie ogl�da� te wsystkie American Pie'e albo Spidermany?

czy kto� [obecnie] pami�ta nazwisko re�ysera tych film�w? albo kto pisa�
scenariusz? bez zagl�dania na imdb / filmweba?

> Przy okazji. "Odyseja Kosmiczna 2001" bylaby klapa ale uratowali
> ja hippisi masowo chodzacy na nia aby obejrzec koncowe sceny "tripu".

dla mnie w tym momencie ko�czy si� film a zaczyna si� nie wiadomo co

co� jak w Czasie Apokalispy wszystko od momentu zej�cia za�ogi na l�d i
spotkania z Pu�kownikiem

a czkolwiek jest taka r�nica, �e CA spieprzy� pan Marlon Brando [co zosta�o
ukazane w dokumencie zrobionym przez �on� Coppoli], a nad Odysej� kontrola
jednak by�a ze strony re�ysera [i tego wyt�umaczy� si� nie da]

> To tylko dowod na to ze aby film byl sukcesem musi sie jakos wstrzelic w
> swoje czasy, trafic do odpowiedzniej widowni aby zostal uznany.

ale je�li chdozi o efekty specjalne to po tylu latach s� zadziwiaj�ce [na
zasadzie "jak oni to zrobili bez komputer�w?"]

TV

rs

unread,
Nov 20, 2009, 12:01:30 PM11/20/09
to
On Fri, 20 Nov 2009 10:51:23 +0100, Rais <rais...@poczta.onet.pl>
wrote:


>
>Ale po FF to chyba tego sprz�tu nie wywalili?

spojrz np. ile nowoczesny komputer jest wart w pol roku po jego
kupnie. <rs>

Tiber

unread,
Nov 22, 2009, 2:53:28 PM11/22/09
to
Silly, silly GK nabazgra�u:

> jeden film jest klap� a drugi sukcesem. Przyk�ady: Wodny �wiat

Wyszedďż˝ na swoje.

> Gangi Nowego Jorku

Wyszedďż˝ na swoje.

--
tbr

Seoman

unread,
Nov 24, 2009, 8:19:44 AM11/24/09
to
TeleV wrote:
> kto za 20 lat b�dzie ogl�da� te wsystkie American Pie'e albo
> Spidermany?
> czy kto� [obecnie] pami�ta nazwisko re�ysera tych film�w? albo kto
> pisa� scenariusz? bez zagl�dania na imdb / filmweba?

Czy tak trudno zapami�ta� nazwisko Sama Raimiego? Dla mnie to tw�rca "Martwego
z�a" i "Darkmana", kt�re to filmy sporo lat ju� maj�. "Spiderman" to taki
wypadek przy pracy.

> dla mnie w tym momencie ko�czy si� film a zaczyna si� nie wiadomo co
> co� jak w Czasie Apokalispy wszystko od momentu zej�cia za�ogi na l�d
> i spotkania z Pu�kownikiem

W obu przypadkach by�o to �wietne, konsekwentne ukoronowanie filmu.

> ale je�li chdozi o efekty specjalne to po tylu latach s� zadziwiaj�ce
> [na zasadzie "jak oni to zrobili bez komputer�w?"]

Blade Runner. Ja wiem, �e edycja re�yserska by�a jako� tam od�wie�ona
komputerowo, ale wci�� patrz� na t� wizj� z zachwytem. Nawet bez poczucia, �e
efekty si� "postarza�y".

Pozdrawiam,
Seoman

lukawar

unread,
Nov 24, 2009, 9:00:33 AM11/24/09
to
>> ale je�li chdozi o efekty specjalne to po tylu latach s� zadziwiaj�ce
>> [na zasadzie "jak oni to zrobili bez komputer�w?"]
>
> Blade Runner. Ja wiem, �e edycja re�yserska by�a jako� tam od�wie�ona
> komputerowo, ale wci�� patrz� na t� wizj� z zachwytem. Nawet bez poczucia,
> �e efekty si� "postarza�y".

Mo�na te� z drugiej strony - od�wie�y� sobie TRON - ale przed seansem
poczyta�, na jakim sprz�cie film by� "generowany" i jak wygl�da�a praca przy
scenach (no i nie zwraca� uwagi na fabu��, kt�ra jest durna do pot�gi). Bez
tej wiedzy nie da si� dzisiaj tego filmu doceni�.

pozdr


TeleV

unread,
Nov 25, 2009, 4:33:52 PM11/25/09
to
>> Blade Runner. Ja wiem, �e edycja re�yserska by�a jako� tam od�wie�ona
>> komputerowo, ale wci�� patrz� na t� wizj� z zachwytem. Nawet bez
>> poczucia, �e efekty si� "postarza�y".

U�ytkownik "lukawar" <luk...@gazeta.pl


> Mo�na te� z drugiej strony - od�wie�y� sobie TRON - ale przed seansem
> poczyta�, na jakim sprz�cie film by� "generowany" i jak wygl�da�a praca
> przy scenach (no i nie zwraca� uwagi na fabu��, kt�ra jest durna do
> pot�gi). Bez tej wiedzy nie da si� dzisiaj tego filmu doceni�.

no tak

ale kr�cenie jakiego� filmu tylko po to aby pokaza� nowe techniczne
mozliwo�ci te� jest "bezsensu"

tzn. dzisiaj publika na to p�jdzie [chyba �e jednak nie da sobie wcisna�
ch�amu i jest klapa] ale za 5 czy 10 lat to b�dzie stadnard i za 20 lat
ludzie [zw�aszcza m�odzi] w �yciu po to nie siegn� [no bo po bo?]

by� mo�e re�yser / producenci / aktorzy przyznaj� si� przed samymi sob�, �e
wiedz�, i� kr�c� byle co tylko dla kasy; ale dlaczego potem musz� go nam
[widzom] wciska� tak jak ka�dy inny film [czyli nie wiadomo jak bardzo naj
co� tam]

[chocia� to te� r�nie bywa; np. Charles Bronson utrzymywa�, �e w trakcie
kr�cenia 3 cz�ci �yczenia �mierci, re�yser Michael Winner potajemnie robi�
dokr�tki ze statystami, o czym on nie wiedzia�; i potem by� zdegustowany t�
ca�� bez�adn� / nonsensown� / nudn� rozpierduch� na ekranie na tyle, �e
kolejne 2 cz�sci mia�y ju� innego re�ysera, bo taki postawi� warunek; no i o
dziwo 5 jest nawet niez�a, a ju� na pewno nie mo�na jej por�wnywa� w �aden
spos�b z 3; no i re�yserom te� czasami producenci w monta�owni potrafi�
zmieni� wymow� filmu; itp. itd.]

TV

lukawar

unread,
Nov 26, 2009, 8:30:28 AM11/26/09
to
> no tak
>
> ale kr�cenie jakiego� filmu tylko po to aby pokaza� nowe techniczne
> mozliwo�ci te� jest "bezsensu"

Ale tak w�a�nie jest - z "2012" i z upad�ymi transformersami na czele.

> tzn. dzisiaj publika na to p�jdzie [chyba �e jednak nie da sobie wcisna�
> ch�amu i jest klapa] ale za 5 czy 10 lat to b�dzie stadnard i za 20 lat
> ludzie [zw�aszcza m�odzi] w �yciu po to nie siegn� [no bo po bo?]

Dok�adnie - filmy, kt�re wytrzymuj� pr�b� czasu to zwykle obrazy z ciekawym
scenariuszem i dobrym aktorstwem, efektowne widowiska maj� kr�tki �ywot, bo
sezon po�niej pojawia si� jeszcze bardziej dopracowane "dzie�o" i poprzeczka
podskakuje jeszcze wy�ej. Czy Matrix by�by kultowy, gdyby za �wietnymi
efektami, bullet-time'ami itp. sta�a mia�ka historyjka? Raczej nie, co
pokaza�y zreszt� kolejne ods�ony boskiego Neo.

pozdr.


Rais

unread,
Nov 26, 2009, 8:35:13 AM11/26/09
to
lukawar pisze:
>> no tak
>>
>> ale kr�cenie jakiego� filmu tylko po to aby pokaza� nowe techniczne
>> mozliwo�ci te� jest "bezsensu"
>
> Ale tak w�a�nie jest - z "2012" i z upad�ymi transformersami na czele.
>

Te filmy mia�y zarobi� i zarobi�y.
Nawet 2012 jest juďż˝ na plusie.
--
pzdr

TeleV

unread,
Nov 27, 2009, 9:34:49 AM11/27/09
to
>>> ale kr�cenie jakiego� filmu tylko po to aby pokaza� nowe techniczne
>>> mozliwo�ci te� jest "bezsensu"

> lukawar pisze:


>> Ale tak w�a�nie jest - z "2012" i z upad�ymi transformersami na czele.

U�ytkownik "Rais" <rais...@poczta.onet.pl
> Te filmy mia�y zarobi� i zarobi�y.
> Nawet 2012 jest ju� na plusie.

Ka�dy film robi si� po to aby zarobi�. Nawet film z wesela jest komeryjny w
tym sensie �e je�li robi go "profesjonalista" [a nie cz�onek rodziny] to
przeciez czyni to za pieni�dze

Wyj�tkiem mog� by� filmy propagandowe czy o zasadach BHP w pracy [chocia�
te� kto� za to bierze kas� i robi si� je po to aby kto� mia� z tego jakie�
okre�lone korzy�ci]

Ca�kowicie niekomercyjne to mo�na se nagra� swojego kota jak kulk� goni po
mieszkaniu, przy za�o�eniu, �e si� potem tego na youtube'a nie wrzuci, bo to
znowu jakie� [oko�olansowe] korzy�ci wchodz� w gr�

A co do Matrixa, to czy on nie zarobi�? Zarobi� by�. Do historii kina
przeszed�? Przeszed�

Tak samo jak Park Jurajski, ktory podobnie mo�liwy do zrealizowania by�
tylko dzi�ki rozwojowi techniki. No i prosz� te� sobie go por�wna� z jego 2
sequelem pod wzgl�dem tre�ci i sposobu opowiedzenia historii

TV

rs

unread,
Nov 27, 2009, 1:24:59 PM11/27/09
to
On Fri, 27 Nov 2009 15:34:49 +0100, "TeleV" <telev...@gazeta.pl>
wrote:

>Ka�dy film robi si� po to aby zarobi�. Nawet film z wesela jest komeryjny w
>tym sensie �e je�li robi go "profesjonalista" [a nie cz�onek rodziny] to
>przeciez czyni to za pieni�dze

nie. nie kazdy. wiekszosc filmow dokumentalnych powstaje wlasciwie z
potrzeby autorow przyblizenia danego tematu szerszej publicznosci. w
duzej czesci sa to filmy autorskie paru osob lub niewielkiej grupy,
ktorzy wykonuja wszystkei prace zwiazane z reaalizacja filmu. chyba
wszyscy z nich maja nadzieje na oskara albo inna statuetke, ale raczej
zaden nie ma zludzen, co do zakupienia filmu przez network czy szersza
dystrybucje, ktora zwroci producentom koszta.

>Wyj�tkiem mog� by� filmy propagandowe czy o zasadach BHP w pracy [chocia�
>teďż˝ ktoďż˝ za to bierze kasďż˝ i robi siďż˝ je po to aby ktoďż˝ miaďż˝ z tego jakieďż˝
>okre�lone korzy�ci]

akurat te filmy sa jak najbardziej komercyjne, bo powstaja na zlecenie
zakladu pracy lub ministerstwa.

>Tak samo jak Park Jurajski, ktory podobnie mo�liwy do zrealizowania by�
>tylko dzi�ki rozwojowi techniki. No i prosz� te� sobie go por�wna� z jego 2
>sequelem pod wzgl�dem tre�ci i sposobu opowiedzenia historii

jest naprawde niewiele sequeli, ktore dorownuje pierwszym czesciom,
wiec raczej nie ma co powolywac sie na nie w takiej rozmowie.
opowiadana historia jest zasadniczo istotna, aby film przeszedl do
historii, ale co wyznacza, ze ta historia to jest wlasnie to, tego
nikt chyba nikt nie wie. <rs>

0 new messages