Ze stadniny koni w Białce k/Krasnegostawu wypożyczono do filmu Ogniem i
Mieczem 18 koni, wróciło 17.
Jedno ze zwierząt przy przeprawie przez rzeczkę doznało szoku
termicznego. Nie przeżyło.
Pozostałe konie mają pozdzieraną sierść od siodeł wojskowych aż do
białej skóry i liczne otarcia.
Nasuwa mi to skojarzenie z filmu Sara, gdzie na końcu był napis "żadna
rybka w tym filmie nie ucierpiała".
Co wy na to?????????
P.S. Zdaje się, że polska kinematografia ma doświadczenie w uśmiercaniu
koni.
(chyba film pt. "Lotna")
Coz, w kazdym cywilizowanym kraju taka produkcja bylaby zbojkotowana przez
widzow, ale w Polsce takie wiadomosci nie rusza nawet zielonych, ktorzy wola
sie przybetonowywac na drodze przyszlych autostrad.
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
W sumie tylko sie cieszyc, ze w Polsce nadal bardzie liczy sie monumentalny
film niz jeden kon... A swoja droga, masztalerz filmowy powinien za to
odpowiadac (kon to kupa szmalu) a nie zeby zaraz bojkotowac film...
--
+++++++++++++++++++++++++
++ Homo hominis lycanthropus ++
+++++++++++++++++++++++++
Cezar "Thannatos" Matkowski
E-Mail: interp...@opnt.optimus.wroc.pl
... totez do niego nie nawoluje. Pisze tylko, co by bylo na zachodzie, gdyby
film nie byl "przyjazny dla srodowiska".
Nie wiem tylko, czy to jest powod do radosci, ze film jest wazniejszy od
konia. Tym bardziej, ze mozna robic filmy, gdzie nawet rybce luska z lba nie
spada ;-)
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
Podejrzewam, z okazji budowy autostrady ucierpi więcej stworzeń niż na
planie OiM. Trudno więc się dziwić.
+--\ /--\ +--\ +--\ /--\ | | Arkadiusz Dabrowski
| | | | |--< |--/ | | | | dob...@priv.onet.pl
+--/ \--/ +--/ | \ \--/ \/
Są filmy, podczas kręcenia których zginął człowiek. I nikt tych filmów
nie bojkotował.
Ale jeśli ktoś jest political correct to zwierzę jest ważniejsze niż
człowiek.
A ja mysle, ze w dlugim okresie czasu wiele zwierzat moze zyskac
dzieki budowie autostrad. To przykuwanie sie do drzew to
nieprzemyslane dzialania swiadczace o braku logicznego myslenia.
______________________________
Bartosz Golebiowski aka Golab
icq#:2562502 e: go...@bigfoot.com
--
###########################
# Michał Półrola #
# mpol...@elka.pw.edu.pl #
###########################
Wiem, animowane...
> Moim zdaniem rekord dzierzy p. Wajda za zepchniecie CELOWO zywego konia w
> przepasc w bodajze "popiolach" dla, jak sie wyrazil "realizmu", czy "efektu
> artystycznego" czy tam innych pierdol.
Kiedys (ok. 2 lata temu) lecial w telewizji program zrobiony chyba przez
fundacje Animals na temat wykozystywania zwierzakow w filmach
fabularnych. Pokazana tam byla scena wlasnie z Popiolow, pana wajdy.
Zaraz po tym obrazku zmienilem kanal a wajde znienawidzilem naprawde
ostro. I teraz jak slucham o jego Panu Tadeuszu, to przypomina mi sie
ten obrazek. IMHO Szkoda slow na naszego wielkiego pana artyste.
>A ja mysle, ze w dlugim okresie czasu wiele zwierzat moze zyskac
>dzieki budowie autostrad. To przykuwanie sie do drzew to
>nieprzemyslane dzialania swiadczace o braku logicznego myslenia.
Sugerujesz, że blokują wiewiórkom dostęp ? ;)
O tych zyskach, to głowy bym nie dał. Jedno wiadomo na pewno. Rozkorkowanie
dużych miast zmniejszy nieco emisję spalin. Innych korzyści dla środowiska
nie widzę. Przeciwko budowie autostrady obok mojego osiedla nie protestuję,
ale trochę żal ulubionego lasu po którym szalałem od lat szczenięcych.
Upsss. To już zupełnie off topic. Ale co zrobić. Dawno w kinach nie było
takiej serii dziadostwa. A napisać coś trzeba :)
Tylko o takich korzyściach piszę i wydaje mi się, że będą one spore.
Uprzedzam, że:
a) lasów wokół Gliwic (hometown) nie wycinają, więc jestem spokojny
b) jestem zmotoryzowany, więc autostrady są mi na rękę
>Są filmy, podczas kręcenia których zginął człowiek. I nikt tych filmów
>nie bojkotował.
>Ale jeśli ktoś jest political correct to zwierzę jest ważniejsze niż
>człowiek.
Co za bzdura! Ludzie zgłaszają się do filmu na ochtnika, bo chcą zarobić
trochę kasy i stać się sławni. Nikt nikogo do grania w filmach nie zmusza.
Natomiast zwierzęta są wykorzystywane w filmie często wbrew ich woli.
Człowiek ma świadomość ryzyka, jakie jest związane z graniem w filmie,
zwierzę nie. I to nie ma nic wspólnego z PC.
Zapewniam cię, że gdyby w czasie kręcenia filmu np. wojennego, zginęli od
jakiejś ekspolzji nie aktorzy czy kaskaderzy, ale zwykli przechodnie czy
mieszkańcy jakiegoś miasteczka, to podniosłaby się wrzawa...
Niestety w Polsce nie ma jeszcze (o ile wiem) ustawy o ochronie zwierząt,
choć była w planach. Gdyby taka ustawa była, można by pociągnąć realizatorów
filmu do odpowiedzialności karnej.
Pozdrawiam,
Adam Twardoch
[ http://www.font.org/ ]
[ http://ogonek.home.ml.org/ ]
Cezar "Thannatos" Matkowski wrote:
> > Tym bardziej, ze mozna robic filmy, gdzie nawet rybce luska z lba
> nie
> > spada ;-)
>
> Wiem, animowane...
>
To raczej było z "Rybki zwanej Wandš". Przypominam też, że żaen Łoś nie
ucierpiał poczas kręcenia zdaje się "Świętego Graala" albo też "M.P. w
Hollywoo Bowl".
A.R.
Na planie Smierc jak Kromka Chleba zginal czlowiek i jakos
nikt Kutza nie zbojkotowal. A ekolodzy i ochroniarze zwierzat
zamiast atakowac Hoffmana, niech zaczna pikietowac Wielka
Pardubicka i Sluzewiec - ochroniliby w ten sposob wiecej
koni.
Gdy ktos zaczyna mowic o 'woli zwierzat' i 'braku swiadomosci
ryzyka', od razu przypomina mi to dyskusje staruszek na temat
aborcji. Do licha, przeciez PC, powstale posrednio w glowie
Jacquesa Derridy - ktorego Lem nazywa najgorszym filozofem
w dziejach - zakrzewilo juz tyle tyle absurdow, ze naprawde nie
musimy do tej listy dodawac stypy martwego konia, jednego
z kilkuset bioracych udzial w Ogniem i Mieczem.
amarot
Nie tylko w tych filmach! W kazdej obecnie hollywoodzkiej
produkcji, w ktorej 'udzial biora' zwierzeta, w napisach koncowych
pojawia sie stosowna planszka. Tak samo obowiazkowa, jak
'Wszystkie wydarzenia pokazane w filmie...'
amarot
> naprawde nie
> musimy do tej listy dodawac stypy martwego konia, jednego
> z kilkuset bioracych udzial w Ogniem i Mieczem.
Nie dodajemy tutaj zadnej stypy. Chodzilo chyba o to, zeby pokazac roznice
pomiedzy kinem polskim, a cywilizowanym. Jesli na planie filmowym ginie
takie zwierze jak kon, to cos jest nie w porzadku. Nie znamy jednak
dokladnych okolicznosci, wiec proponuje eot.
--
Mich a L Ols z ewskI
. ... mailto:mich...@bigfoot.com ... .
. ... http://polbox.com/m/misiu2 ... .
_=- -\| EnD 0f tRansm|ss!0n |/- -=_
>Moim zdaniem rekord dzierzy p. Wajda za zepchniecie CELOWO zywego konia w
>przepasc
Wydaje mi się, że w jakimś polskim filmie w latach 80-tych podpalono
na planie stado owiec.
Dziwię się kolegom, którzy Derridą i PC zasłaniają zwyczajną
przyzwoitość. Od zwierząt różni nas między innymi stosunek do nich.
--
Pozdrawiam
Jacek Sitowski
Nie kolegom - ale koledze, nie zaslaniaja przyzowitosc - ale
odslaniaja nadgorliwosc. Jak wczesniej napisal Michal, nie znamy
szczegolow wypadku, wiec nie mozemy dyskutowac o motywach
i szukac winnych. Zdarzyl sie wypadek i tyle.
amarot
Widząc to w jednym filmie, oceniłbym to jako miły, zartobliwy akcent.
Obowiązek umieszczania tego na wszystkich filmach z udziałem zwierząt
jest idiotyzmem ludzi od political correct
Adam Twardoch napisał:
> o za bzdura! Ludzie zgłaszają się do filmu na ochotnika, bo chcą zarobić
> trochę kasy i stać się sławni. Nikt nikogo do grania w filmach nie zmusza.
> Natomiast zwierzęta są wykorzystywane w filmie często wbrew ich woli.
> Człowiek ma świadomość ryzyka, jakie jest związane z graniem w filmie,
> z zwierzę nie. I to nie ma nic wspólnego z PC.
Moja znajoma była statystka na planie Listy Schindlera i zarobiła trochę
pieniedzy, ale mówi, że gdyby wiedziała jak to wyglada, nigdy by sie nie
zgodziła. Zimno, a ona tylko brudnej szmacie, przeganiana z konta w kąt
przez klika godzin, aż sie popłakała i chciała zrezygnować w pewnym
momencie, ale ją ktoś tam zapewniał, ze jeszcze tylko chwilka, a jak
zrezygnuje to nie dostanie forsy. A po zdjęciach nawet nie było
pożądnych szatni by sie módz doprowadzić do ładu.
A myślisz, że koń ciągnie wóż na ochotnika?
A świnie idą do rzeźni dla pieniędzy?
Nie jestem za niepotrzebnym zabijaniem zwierząt, wręcz przeciwnie, ale
ostatnio robi się koło tego za dużo głupiego gadania.
"Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre zwierzęta są równiejsze
od innych"
Np. psy od świń. Wbrew Orwelowi.
RM
> Moja znajoma była statystka na planie Listy Schindlera i zarobiła trochę
> pieniedzy, ale mówi, że gdyby wiedziała jak to wyglada, nigdy by sie nie
> zgodziła. Zimno, a ona tylko brudnej szmacie, przeganiana z konta w kąt
> przez klika godzin, aż sie popłakała
Bez przesady... To naprawde zaden argument. Zle traktowanie statystow to
calkiem inny temat. Zauwaz, ze nie trzymano jej tam na sile. Jedyne co mogli
jej zrobic, to nie wyplacic pieniedzy.
> A myślisz, że koń ciągnie wóż na ochotnika?
> A świnie idą do rzeźni dla pieniędzy?
(:=D) <---- szeroki usmiech a'la Ron Perlman
Zgodnie z pewnym uproszczeniem rzeczywistosci swinia idzie do rzezni,
zebysmy mieli co jesc (trzeba to robic, zeby przezyc). Kon ciagnie woz, bo
tak chce wlasciciel. Jesli dobrze go traktuje, to wszystko gra i czlowiek
zalozyl, ze koniowi nie dzieje sie krzywda. Pomaga czlowiekowi wykonac
prace.
Natomiast gdy zwierze idzie na plan filmu to robi to tylko dlatego, ze
wlasciciel ma takie 'widzimisie'. Robi to ku uciesze widzow. Dopoki nie
dzieje mu sie krzywda, to tez wszystko gra. Chociaz niektorzy z LOP nawet
wtedy powiedza Ci, ze to niewlasciwe.
Jednak chyba zgadzamy sie z tym, ze zwierzeta nie powinny ginac na planie
filmowym. A to czy tocza sie o to dyskusje, mnie nie interesuje. :-)
--
Michal Olszewski at http://polbox.com/m/misiu2
Prawo Conwaya: 'W kazdej organizacji (instytucji) jest zawsze jedna
osoba, ktora wie o co chodzi. Te osobe nalezy natychmiast wyrzucic.'
Och jaka ta świnia szlachetna.
> Kon ciagnie woz, bo
> tak chce wlasciciel. Jesli dobrze go traktuje, to wszystko gra i czlowiek
> zalozyl, ze koniowi nie dzieje sie krzywda. Pomaga czlowiekowi wykonac
> prace.
> Natomiast gdy zwierze idzie na plan filmu to robi to tylko dlatego, ze
> wlasciciel ma takie 'widzimisie'. Robi to ku uciesze widzow. Dopoki nie
> dzieje mu sie krzywda, to tez wszystko gra. Chociaz niektorzy z LOP nawet
> wtedy powiedza Ci, ze to niewlasciwe.
I właśnie o to mi chodzi. O tych, jak ich nazwałeś z LOP.
Niektóre zwierzęta są po to by służyć człowiekowi wedle jego życzeń,
w zamian za to dostają jedzenie i opiekę. Ale wiele jest osób, które
uważają zwierzęta za świete krowy, których nie można jeść czy zmuszać do
pracy.
I to uważam za nienormalne.
Koń wywracający sie na planie filmu, odwala taką samą robotę jak
kaskader.
To, że sie go nikt nie pyta o to czy woli być koniem-kaskaderem czy
ogierem rozpłodowym, wynika z prostej nierówności społecznej,
jakże widocznej w społeczeństwie ludzi. Nie każdy jest ogierem
rozpłodowym,
wielu jest wołami roboczymi.
Uważam, że na przy kręceniu filmów nie powinna sie dziać krzywda ani
ludziom
ani zwierzentom. Tymczasem w każdym filmie (jak przczytałem) zaznacza
sie,
że zwierzęta nie ucierpiały, a nie zaznacza sie, że nie ucierpieli
ludzie.
Z tego wnoszę, że albo ludzie ucierpieli, albo są mniej ważni niż
zwierzęta.
Roman Mitka
>Nie kolegom - ale koledze, nie zaslaniaja przyzowitosc - ale
>odslaniaja nadgorliwosc.
W porządku. Odpisałem trochę w znanym z ubiegłej epoki stylu "Kto za
tym stoi?!", ale rozzłościło mnie mieszanie modnego - i trzeba
przyznać propagandowo skutecznego przeciwko zgniłym liberałom - PC i
bogu ducha winnego konia.
--
Pozdrawiam
Jacek Sitowski
>Moja znajoma była statystka na planie Listy Schindlera
Oczekiwała purpury i atłasów? Przecież to był film o obozie
koncentracyjnym... Ale mimo wszystko nikt jej nie walił biczem po pelcach
ani nie łamał jej nóg...
>A myślisz, że koń ciągnie wóż na ochotnika?
>A świnie idą do rzeźni dla pieniędzy?
>Nie jestem za niepotrzebnym zabijaniem zwierząt, wręcz przeciwnie, ale
>ostatnio robi się koło tego za dużo głupiego gadania.
Zabijanie świń jest, niestety, potrzebne, po człowiek jest drapieżnikiem i
mięsko jeść musi (wbrew niektórym zapewnieniom luminarzy wegetarianizmu).
Pracę konia można zastąpić przez pracę maszyn -- to tylko kwestia pieniędzy
i stopnia ucywilizowania. Rozrywki w rodzaju dorożek są coraz rzadsze...
Natomiast łamanie zwierzętom nóg dla rozrywki jest czymś zupełnie innym. W
czasie kręcenia Braveheart zbudowano sztuczne konie, to znaczy że JEST TO do
zrobienia. Podobnie nie znoszę cyrku ze zwierzętami...
>Tymczasem w każdym filmie (jak przczytałem) zaznacza
>sie, że zwierzęta nie ucierpiały, a nie zaznacza sie, że nie
>ucierpieli ludzie. Z tego wnoszę, że albo ludzie ucierpieli,
>albo są mniej ważni niż zwierzęta.
Dwie nieprawdy:
1. Nie w każdym filmie zaznacza się, że zwierzęta nie ucierpiały. Robi się
to tylko w tych filmach, w których nie ucierpiały. W tych, w których
ucierpiały, "taktownie" się ową formułkę przemilcza...
2. Nie ma potrzeby zaznaczania, że ludzie nie ucierpieli, gdyż ludziom
pracującym przy powstawaniu filmu zwykle poświęcona jest cała reszta
napisów, poza tą nieszczęsną formułką... Zresztą, jak już który ucierpi (w
szczególności -- ucierpi poważnie), to pojawiają się np. wokół jego nazwiska
różne ramki, albo napisy w stylu: In loving memory -- John. "The Dragon"
Wozniak, Hauptkaskaderhelikopterpilot der 1. Klasse.
>Na planie Smierc jak Kromka Chleba zginal czlowiek i jakos
>nikt Kutza nie zbojkotowal.
Slucham? Ja to pamiętam trochę inaczej... W końcu, moje rodzinne strony...
Amarot wrote:
> Nie tylko w tych filmach! W kazdej obecnie hollywoodzkiej
> produkcji, w ktorej 'udzial biora' zwierzeta, w napisach koncowych
> pojawia sie stosowna planszka.
Było też "No gremlins was harmed" czy jakoś tak - formułki niepamiętam, ale
gremliny w niej były.
Jo'Asia
- --
<< Joanna Słupek mailto:jsl...@wa.onet.pl >>
<< ---------------------------------------------- >>
<< This novel wasn't released - it escaped! >>
-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGPfreeware 5.0i for non-commercial use
Charset: noconv
iQBVAwUBNadGfe3bh2ctSCr1AQH2yQH+MJY6RwJqpu2V6ulQzXdHwJIDJbTFxeQZ
LMShHtqZp3fvkAMc0PlgIwAv/89RHgm30oY9r0JsDrm+Ffej19++EQ==
=y9Jx
-----END PGP SIGNATURE-----
> bogu ducha winnego konia.
Trochę śmieszy mnie ta dyskusja. A prawda jest jedna: Albo zwierzęta --
albo my. Jaką decyzję podejmujecie?
Pozdrawiam,
--
Rafal Ruta
raf...@priv.onet.pl
:)
Zwlaszcza towarzysz Wieslaw lubil zadawac to pytanie.
I odpowiadal sam sobie: imperialistczne karly reakcji.
I dodawal: wrogowie socjalizmu ustawili nas nad przepascia
ale nie martwcie sie, w przygotwaniu mamy reformy, ktore
popchna nas o krok naprzod...
amarot
Nie wydarzenia, tylko perypetie, historie, opowiesci, wymysly... ;-)
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
Co za my? Ludzie tez sa zwierzetami i postawienie takiego wybory jest po
prostu sztuczne i bezsensowne.
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
Za publiczne ujawnianie fragmentow prywatnej korespondencji
grozi kara pozbawienia wolnosci od lat... :))))
amarot
PS. Mam odpowiadac za to, co filmowcy podaja na planszach!?
A kto wiedzial, ze te cztery slowa pochodza z prywatnej korespondencji,
zanim sam to ujawniles? Zreszta list jest wlasnoscia adresata, a nie
nadawcy.
>PS. Mam odpowiadac za to, co filmowcy podaja na planszach!?
Tylko, jezeli bylbys jednym z nich...
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
Mowiac zupelnie powaznie, to nikt nie musial wiedziec, liczy
sie sam fakt (wydarzenie :) ). Nie mam kodeksu karnego pod
reka, bo bym ci zacytowal stosowny paragraf. A nienaruszalnosc
tajnosci korespondencji obejmuje zarowno osobe nadawcy, jak
i adresata.
Oczywiscie, nic sie nie stalo i jesli ktos zarzucilby mi teraz,
ze bije piane, musialbym mu przyznac racje ;)
amarot
--
###########################
# Michał Półrola #
# mpol...@elka.pw.edu.pl #
###########################
Tak, tylko widzisz, w nazym kinie nie robi sie prawie nic ( niektorzy proboja
te sytuacje zmienic, raczej bezskutecznie ) , zeby takie wypadki sie _nie_
zdarzaly. We wczesniejszym poscie pisalem, jak to na planie "Potopu"
zmuszano konie do upadkow, a tymczasem, jak pokazuja to Amerykanie, mozna to
zrobic inaczej. Porownajcie sobie jak przewraca sie kon z jezdzcem w "Potopie"
a jak w chociazby westernach kreconych mniej wiecej w tym samym czasie.
Wyraznie widac roznice w "podejsciu" do sprawy.
I moim zdaniem o to tu chodzi, zwolennikiem PC nie jestem a dyskusje "czy
wazniejsze jest zwierze, czy czlowiek" uwazam za bezsensowna.
Uwazam po prostu, ze ani ludzie, ani zwierzeta nie powinny ginac dla rozrywki.
Zgoda, wypadki sie zdarzaja, ale trzeba sie starac zeby sie NIE
zdarzaly.
Dokladnie sie na tym nie znam, ale wydaje mi sie, ze tajemnica
korespondencji obejmuje wylacznie osoby trzecie.
>Oczywiscie, nic sie nie stalo i jesli ktos zarzucilby mi teraz,
>ze bije piane, musialbym mu przyznac racje ;)
Nawet gdyby byl to Grzegorz W. Ferodynski? ;)
P.S. Co co sprawy znanej nam po kryptonimem "Quiz.. Show" moze wystapic
pewne opoznienie z mojej strony, musze po prostu obejrzec pare filmow ;)
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
Zlaszcza, gdyby to byl Grzegorz W. Fedorynski!
Alojzy to bardzo inteligentny czlowiek. IMHO troche
za malo miejsca poswiecal na uzasadnianie swoich
smialych tez, ale te kwestie juz sobie wyjasnilismy.
> P.S. Co co sprawy znanej nam po kryptonimem "Quiz.. Show"
> moze wystapic pewne opoznienie z mojej strony, musze po
> prostu obejrzec pare filmow ;)
Bez jaj... to prawie walkower ;)
W nastepnej turze beda pytania o filmy z lat 20. i 30.,
wiec szykuj sie do odwiedzenia Filmoteki Narodowej :->
amarot
Dobra, dobra, odpowiedni mail powiniej dojsc na Twoj adres w czasie, gdy
pisales te slowa. Po prostu ostatnio nie mialewam czasu, ale jakos udalo mi
sie chyba zmiescic przed uplywem deadline ;)
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
Najgorsze, ze ci "artysci", ktorzy nie licza sie ze zwierzetami na planie
filmow, nie robia tego dla rozrywki. Oni chca uzyskac lepszy "efekt
artystyczny"...
--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com
Oj, marudzisz. Czyli gdyby robili dla rozrywki, to byloby lepiej?
amarot
Toz to dopiero efekt "artystyczny"
pol
Dla rozrywki i 'efektu artystycznego' to zabijal jedynie Harvey Glatman,
artysta, a jednoczesnie jeden z najgrozniejszych psychopatow w historii
Ameryki. Mordowal prostytutki, uprzednio je fotografujac, by uzyskac
'stadium prawdziwego dramatu' i 'samo zycie'. Poszukaj na necie,
to znajdziesz dedykowane mu wiersze.
Temat smierci zwierzat na planie walkowalismy. Dopoki ktos nie poda
konkretnych faktow dotyczacych takowych przypadkow, nie przyjmuje
do wiadomosci zadnych ekologicznych hasel ani grozb ;)
amarot