pozdrawiam Flashi
Bzdura. Zwykłe romansidło, dające się oglądnąć, ale nic więcej bo ze
spieprzonym totalnie końcem.
Komedia?
Gagi - poza jednym - na poziomie przedszkola mogą wywołać śmiech chyba
tylko u przygłupów na tym poziomie.
> Will calkiem ladnie zagral.
Generalnie tak, choć kilka scen totalnie spieprzył.
> Scenariusz szczegolnie mi sie podobal.
Spieprzony koniec nie pozwala na ocenę inną niż trzy z minusem.
Ktoś miał dobry pomysł, który zaczął dobrze rozwijać, ale potem zabrakło
mu totalnie weny twórczej i dalej to juz odstawił kichę :(
> Zabiegi komediowe niezbyt wymuszone.
> Poprostu fajnie sie oglada.
> Polecic wg mnie mozna z czystym sumieniem ...
Tak. Da się to do pewnego momentu sympatycznie oglądać, ale na litość
boską - nie łudź ludzi komedią! Bo będą rozczarowani.
To zwykłe, lekkie romansidło, więcej do śmiechu było w Bondzie niż w tej
"komedii".
pozdrawiam
Arek
--
www.eteria.net - rozmawiaj za darmo
> Gagi - poza jednym - na poziomie przedszkola mogą wywołać śmiech chyba
> tylko u przygłupów na tym poziomie.
jakis ty biedny, taki wyobcowany, dookola plebs, ktory cie nie rozumie. film
osiagnal juz sukces kasowy bo jest dobra komedia, w moim kinie byli sami
prostacy, co niewymuszenie sie smiali, a na koniec klaskali (rzadko sie
zdarza) - oj biednys ty, taki niezrozumiany przez innych:)
Niech zgadne, seks wczoraj byl kiepski?? :)
A te bzdury to skąd Ci się wzięły!? Pisałem o gagach na poziomie
przedszkola i takimże poziomie potrzebnym by się z nich śmiać, a nie o
plebsie.
Ale możemy przyglądnać się tym bardzo śmiesznym gagom, co ?
Ot pierwszy z brzegu - gościu wylewa na siebie sos z pity.
Buacha cha cha cha ! Buacha cha cha cha !! Po prostu pękam ze smiechu!
Albo kolejny - rozmawia przez telefon i wysypuje sobie paciorkina
których potem wywija orła!
Buacha cha cha cha ! Buacha cha cha cha !! Pękam ze smiechu!
Albo nastęny - gościu wsiada na skuter i... sprzedaje partnerce kopa w
głowę. Zarąbiste! Tarzam się po podłodze ze śmiechu!.
Ale nie - idźmy dalej...
hmmm..
hmm...
cholera - ktoś mi przypomni ? Bo chyba się wyczerpała lista tych bardzo
finezyjnych, jakże komediowych scen!.
Nawet Flip i Flap nie wpadliby na tak wspaniałe i śmieszne gagi !
> film osiagnal juz sukces kasowy bo jest dobra komedia,
Osiągnął sukces kasowy bo gra tam kasowy aktor i jest lekkim, przyjemnym
i nie przynudzającym zbytnio romansidłem.
W skali komedii to filmy o Bondzie stoją dużo wyżej.
> w moim kinie byli sami prostacy,
> co niewymuszenie sie smiali, a na koniec klaskali (rzadko sie
> zdarza)
O ja pi...!
Jeżeli faktycznie klaskali w kinie to bez dwóch zdań prostacy jakich
mało! Zaproś mnie na kolejny seans z nimi to zrobię ankietę czy do
telewizora też klaskają.
Oczywiście pominiemy moment gdy puszczają Teletubisie, żeby nie
zafałszować wyników.
> - oj biednys ty, taki niezrozumiany przez innych:)
Masz jakąś gorączkę i stąd te rojenia, czy Ty też tak zawsze ?
zdrówka
> Ot pierwszy z brzegu - gościu wylewa na siebie sos z pity.
> Buacha cha cha cha ! Buacha cha cha cha !! Po prostu pękam ze smiechu!
>
> Albo kolejny - rozmawia przez telefon i wysypuje sobie paciorkina
> których potem wywija orła!
> Buacha cha cha cha ! Buacha cha cha cha !! Pękam ze smiechu!
> Albo nastęny - gościu wsiada na skuter i... sprzedaje partnerce kopa w
> głowę. Zarąbiste! Tarzam się po podłodze ze śmiechu!.
> za darmo
Heh to Ty naprawde nie powinienes ogladac filmow zadnych ...
Cos mi sie widzisz jak tych dwoch na imprezie co wszystko OCHYDA :) taki
poziom prezentujesz...
Gagi tutaj nie byly po to zeby rozsmieszyc ale aby pokazac cos co
najwyrazniej Ci umknelo...
Rozlana musztarda, kopniak, wazon to wszystko bylo w jakims celu pokazane
(tak samo jak sposob tanca, jak uczulenie ... to wszystko bylo w jakims
celu)... a nie zeby tylko smieszyc ... a ze smieszylo przy okazji ... no coz
mnie smieszylo... a ty w koncu przestan chodzic do kina ... bo dla ciebie to
niema sensu...
Nie pomnę by oni w jakiś sposób uzasadniali swoje stanowisko.
Ja potrafię uzasadnić swoje, więc chyba jednak ciut wyższy poziom niż
oni prezentuję :)
> Gagi tutaj nie byly po to zeby rozsmieszyc ale aby pokazac cos co
> najwyrazniej Ci umknelo...
Cholera! Znowu nie zrozumiałem filmu! A pewnie jakbym zrozumiał to bym
śmiał się z tych scen do rozpuku!
No jaki ja biedny! :(
> Rozlana musztarda, kopniak, wazon to wszystko bylo w jakims celu pokazane
> (tak samo jak sposob tanca, jak uczulenie ... to wszystko bylo w jakims
> celu)... a nie zeby tylko smieszyc ... a ze smieszylo przy okazji ...
Sądząc po odgłosach na sali, na seansie, na którym byłem, rozlany sos
nikogo nie rozśmieszył - i słusznie bo nie miało to rozśmieszyć tylko
pogrążyć bohatera jako fajtłapę. Takoż kop w twarz nie wywołał śmiechów
na sali, a uczulenie i owszem , choć ta scena była fatalnie i zupełnie
przesadnie zagrana. Ewidentnie zabrakło w niej naturalności, no chyba,
że mieliśmy uznać bohatera za narcyza.
> no coz mnie smieszylo...
No cóż...
> a ty w koncu przestan chodzic do kina ... bo dla ciebie to
> niema sensu...
Co jakiś czas też dochodzę do takiego wniosku, niestety wtedy zwykle
pojawi się jakiś film na poziomie i znowu potem daję się nabrać na
kolejne szmiry :( Na szczęście dzięki Internetowi coraz rzadziej. :)
pozdrawiam
Arek