Otóż, nie… powiem. W piątek albo po weekendzie powiem, jak już sami
będziecie wiedzieć. :)
Przepraszam, mogłem się powstrzymać, ale nie chciałem. ;P
--
adam:rentyny,com
http://www.xfiles2.pl
Bardzo dziękujemy, baaardzo. I panu z Copy General też.
> Zasiedli świadomi tego, że dystrybutor celowo zrezygnował z
> pokazu prasowego filmu, co by drodzy państwo w piątkowych dodatkach
> kulturalnych do periodyków kioskowych nie znaleźli jego recenzji. Każdy
> głupi wykoncypuje, że dzieje się tak zwykle wtedy, gdy ów dobrodziej
> kinowy poważnie obawia się o jakość wypuszczonego przez się na
> nadwiślański rynek dzieła i liczy, że brak miażdżących notek prasowych w
> piątkowych gazetach da mu zarobić trochę grosza chociaż w pierwszy
> weekend. A czy tym razem miał Imperial przed czym trząść portkami?
Pierwszy raz w życiu pochwalę Imperial. To jest film, który można
zjechać recenzją od góry do dołu. Nie rzucam tu spoilerami, bo mam
wrażenie, że jaki on by nie był to zawsze można się do czegoś
przyczepić biorąc pod uwagę kult i całą historię serialu. Po prostu
napisanie scenariusza do tego filmu było karkołomne, bo wiadomo, że
wszystkim widzom nie dogodzisz. Były odcinki, które jednym się
podobały a drugim nie. Były wątki, które jednych doprowadzały do
szewskiej pasji (w moim przypadku to zdecydowanie wątek super
żołnierzy), a innych do euforii. Imperial robi dobrze. Zachęca do
kupienia biletów na kolejną historię z kultowego serialu i czy go
znasz, czy nie to ciekawość może zaprowadzić ludzi do kina bez żadnych
uprzedzeń.
> Byłbym zapomniał: nie wychodźcie z kina w trakcie napisów!
... no nie wiem
Bulszit, bejbe! Wypuszczanie filmu do kin bez pokazu prasowego to strzał
we własną nogę. Prędzej pójdę na film zjechany przez jakiegoś
Sobolewskiego czy Felisa, niż na taki, o którym nie wiem nic poza
beznadziejnym pr-owskim tekstem dystrybutora. Olanie dziennikarzy jest
głupotą, bo tylko nastawia ich do filmu negatywnie. Poza tym każdy
pracuje na swoją markę. Imperial na firmową, którą niszczy,
nieumiejętnie promując filmy. Recenzent na własną, którą niszczy, pisząc
o filmie o określonym targecie tak, jakby był irańskim kinem o
górnikach. Każdy powinien wywiązywać się ze swoich obowiązków jak należy
i nie patrzeć na innych. Recenzje filmowe w piątkowych gazetach są po
to, żeby człowiek mógł zdecydować, co zrobi ze swoim wolnym czasem. A
żeby dokonać właściwego wyboru, trzeba mieć pełną wiedzę o
możliwościach. Uniemożliwiając to, Imperial oszukuje nie recenzenta, a
widza. I tyle. I jeszcze puszcza w świat sygnał: ten film to gówno, ale
musimy liczyć, że ktoś je łyknie.
A ten film gównem nie jest.
[ciach]
> Recenzje filmowe w piątkowych gazetach są po to, żeby człowiek mógł
> zdecydować, co zrobi ze swoim wolnym czasem. A żeby dokonać właściwego
> wyboru, trzeba mieć pełną wiedzę o możliwościach. Uniemożliwiając to,
> Imperial oszukuje nie recenzenta, a widza.
Ano właśnie.
Skąd szary człowiek ma wiedziec jak recenzji nie ma [takiej czy innej]...
--
Glub
> Otóż, nie… powiem. W piątek albo po weekendzie powiem, jak już sami
> będziecie wiedzieć. :)
Ja też będę milczał i nie puszczę pary z ust. ;)
Napiszę tylko, że moje obawy się nie potwierdziły! :D
--
Serdecznie pozdrawiam,
maniac @ work
> Byłbym zapomniał: nie wychodźcie z kina w trakcie napisów!
Nie wychodzcie!
Swoja droga - ciekawe, jak bedziecie to co tam jest interpretowac. Ja
swoja teorie mam. ;)
Seji
--
Marcin 'Seji' Segit
The Computer says: Filesharing is Communism!