Smok Eustachy
unread,Oct 6, 2020, 6:29:47 PM10/6/20You do not have permission to delete messages in this group
Either email addresses are anonymous for this group or you need the view member email addresses permission to view the original message
to
Ocalenie Vadera jest prostsze niż Imperatora. Całkiem łatwe do
opracowania. Więcej sensu ma niź ocalenia Impusia. Poniżej opowiadanie:
Ostatnie chwile drugiej Gwiazdy Śmierci. Umierający Vader patrzy na
swojego syna Luka Skywalkera swoimi oczami. Beznadziejnie uszkodzone
układy podtrzymywania życia nie są w stanie podtrzymać jego gasnącej
egzystencji. Umiera: oddech ustaje, serce przestaje być. W tym momencie
jednak miniaturowe płucoserce ukryte w zadku rozpoczyna pracę,
podtrzymując wątłą egzystencję Anakina.
Obudził się leżąc w ciemności pod gwiazdami. Zmysły dostarczały coraz
dokładniejszych informacji. Słyszał swego syna, krzątającego się w
pobliżu. ZZ oddali dochodziły odgłosy imprezy, jakieś disko. Wstał
ociężale, kombinezon nie współpracował, był martwy jak i on sam. Głucho
kaszlnął, płuca podjęły pracę. Serce też. Musi się skupić, musi się
skoncentrować. Nikt nie może się dowiedzieć, że przetrwał, nawet własny
syn. Wstrząsany bolesnymi spazmami zdjął kombinezon, złożył go z
powrotem na stosie całopalnym i odszedł w dal. Dysząc ciężko padł pod
drzewem i obserwował swój pogrzeb