Vader przeżył

17 views
Skip to first unread message

Smok Eustachy

unread,
Oct 6, 2020, 6:29:47 PM10/6/20
to
Ocalenie Vadera jest prostsze niż Imperatora. Całkiem łatwe do
opracowania. Więcej sensu ma niź ocalenia Impusia. Poniżej opowiadanie:

Ostatnie chwile drugiej Gwiazdy Śmierci. Umierający Vader patrzy na
swojego syna Luka Skywalkera swoimi oczami. Beznadziejnie uszkodzone
układy podtrzymywania życia nie są w stanie podtrzymać jego gasnącej
egzystencji. Umiera: oddech ustaje, serce przestaje być. W tym momencie
jednak miniaturowe płucoserce ukryte w zadku rozpoczyna pracę,
podtrzymując wątłą egzystencję Anakina.

Obudził się leżąc w ciemności pod gwiazdami. Zmysły dostarczały coraz
dokładniejszych informacji. Słyszał swego syna, krzątającego się w
pobliżu. ZZ oddali dochodziły odgłosy imprezy, jakieś disko. Wstał
ociężale, kombinezon nie współpracował, był martwy jak i on sam. Głucho
kaszlnął, płuca podjęły pracę. Serce też. Musi się skupić, musi się
skoncentrować. Nikt nie może się dowiedzieć, że przetrwał, nawet własny
syn. Wstrząsany bolesnymi spazmami zdjął kombinezon, złożył go z
powrotem na stosie całopalnym i odszedł w dal. Dysząc ciężko padł pod
drzewem i obserwował swój pogrzeb

Grand Moff Jackie

unread,
Oct 14, 2020, 7:16:08 AM10/14/20
to
środa, 7 października 2020 o 00:29:47 UTC+2 Smok Eustachy napisał(a):

Albo alternatywnie:

- A jednak przeżyłem - pomyślał wpatrując się w górujące nad nim korony drzew lesistego Endoru. Jego kombinezon poddał się jednak nie oferując już żadnej pomocy sponiewieranemu setkami bitewnych ran ciału. Nie umiejąc się ruszyć ani ani mówić wsłuchiwał się w odgłosy krzątających się wokół ludzi.
- O, chyba robią grilla - pomyślał wyczuwając dym z ogniska.

THE END

---
Pozdrawiam w imieniu Imperatora
GMJ
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages