Przestrzenne problemy Gwiezdnych Wojen

10 views
Skip to first unread message

Smok Eustachy

unread,
Feb 13, 2017, 7:33:35 PM2/13/17
to
Niech wzór na powierzchnie sfery będzie taki: 4PIr[kwadrat] czyli 4 razy
PI razy promień do potęgi 2. I niech sfera będzie powierzchnią blokady
planety mniej - więcej wielkości Ziemi, czyli dla uproszczenia rachunków
6000 km. Niech jeden gwiezdny krążownik zajmuje kwadrat 10x10km o
powierzchni 100 km kwadratowych.
Wtedy:
promień (r) do kwadratu wynosi 6000 x 6000 = 36000000 kilometrów
kwadratowych
PI niech równa się 3,14
4=4
I wtedy:
4x3,14=12,56
12,56 x 36000000 = 452160000
Mamy powierzchnię 452160000 km kwadratowych
Jeden krążownik zajmuje powierzchnię 100 km czyli do zablokowania
planety potrzebujemy 452160000/100 czyli:

4521600 krążowników. Cztery i pół miliona. Mylę się?

Dlaczego o tym piszę? Gdyż w Zemście Sithów są owe gwiezdne okręty
upakowane gęściej nawet niż co 10 kilosów. Na kupie wszystko siedzi. Ile
tego musiało być?

We Mrocznym Widmie zaś mamy blokadę tylko na równiku i niejasne jest
postępowanie miejscowych, którzy łatwo mogli odlecieć lecąc wzdłuż osi
obrotu. Ale widocznie świadomość istnienia 3 wymiarów okazała się
niedostateczna.

Mówiąc krótko mamy tu przejaw impotencji twórczej autorów, połączoną z
impotencją poznawczą.

Gwiezdne Wojny (zwane dalej Nową Nadzieją) były przełomowym filmem w
historii kina z uwagi na efekty specjalne raz ale i samą historię dwa.
Przetworzenie tradycyjnych toposów kulturowych, dodanie różnych motywów
itp stworzyło fabułę, którą naród chciał oglądać. Potem podobny zabieg
udał się w Matrixie. Film miał plusy i rozliczne minusy traktujemy wciąż
jako ciekawostki. Np. funkcjonariusze Imperium puszczający wolno szalupę
ratunkową z robotami urągają elementarnej inteligencji widza. Atak na
Gwiazdę Śmierci wszedł do kanonu kina, mimo że nie ma żadnej przyczyny
dla lotu w tym całym tunelu. Miałem nadzieję, że w następnych filmach
będzie lepiej. Nie jest:

"Nowa Nadzieja", rok 1977, sekwencja początkowa: jeden statek kosmiczny
ucieka przed drugim. Poruszają się, z niewielką względną prędkością, ale
zawsze. Prostoliniowo, bez uników, bez manewrów. Niemniej jednak. "Łotr
1", rok 2016: nie poruszają się w ogóle. Flota wynurza się z
czasoprzestrzeni i potem już nie przesuwa się. Chyba nawet nie strzela.
Rola gwiezdnych okrętów ogranicza się do posiadania osłon, które są
niszczone. I gapią się jeden na drugiego. Walczą myśliwce, poruszające
się stadami. Skuteczny zasięg broni pokładowej mają mniejszy niż
drugowojenne samoloty bojowe.

W Nowej Nadziei było jeszcze jakieś wyczucie odległości. Sokół Millenium
miał lecieć na Alderaan jakiś czas, miał jakieś koje itp. Tutaj
przemierzają galaktykę jakimiś promami, nie jedząc, nie śpiąc, ubikacji
też nie ma. Ile czasu można tak lecieć? Czy w ogóle są tam miejsca
odległe oraz bliższe?

Jakiś teoretyczny model działania tej całej hiperprzestrzeni powinien
być a nie ma. Podobnie nie są w stanie rozpisać dynamicznie walk w
przestrzeni kosmicznej. Jeśli umieścimy obok siebie wrogie eskadry w
odległości ok. 20 km. to przy prędkości 50 km/h albo się miną, albo
zaczną oddalać, słowem muszą manewrować. Nie umieją tego rozpisać.
Cofnijmy się do czasów Pierwszej Wojny Światowej, kiedy to dochodziło do
starć wrogich eskadr krążowników liniowych admirałów Beatty i Hippera.
Poszukajcie sobie mapek i popatrzcie, jak dynamiczne były to starcia
przy prędkościach okrętów rzędu 40 kilometrów na godzinę. A tu co?
Mówiąc szczerze nie da się tego oglądać. Teoretycznie odległość
skutecznego strzału z lasera to minimum 50 000 (słownie: pięćdziesiąt
tysięcy) kilometrów. Nie trzeba tu brać żadnych poprawek i z
prowadzeniem ognia poradziłby sobie dowolny telefon komórkowy. Ale niech
będzie, że 10 000 kilometrów.

Goomich

unread,
Feb 14, 2017, 1:19:48 PM2/14/17
to
W dniu wtorek, 14 lutego 2017 01:33:35 UTC+1 użytkownik Smok Eustachy napisał:

> Dlaczego o tym piszę? Gdyż w Zemście Sithów są owe gwiezdne okręty
> upakowane gęściej nawet niż co 10 kilosów. Na kupie wszystko siedzi. Ile
> tego musiało być?

Ale w Zemście nikt nikogo nie blokował.

Tu (http://imgur.com/a/23uuw) jest napisane, że roboty wjechały klonom na bazę, żeby porwać flagę i właśnie się szykują do powrotu do własnej.


> Skuteczny zasięg broni pokładowej mają mniejszy niż
> drugowojenne samoloty bojowe.

Bo to jest bajka o drugowojennych samolotach bojowych.

> Jakiś teoretyczny model działania tej całej hiperprzestrzeni powinien
> być a nie ma.

To nie jest Star Trek.

> Teoretycznie odległość
> skutecznego strzału z lasera to minimum 50 000 (słownie: pięćdziesiąt
> tysięcy) kilometrów. Nie trzeba tu brać żadnych poprawek i z
> prowadzeniem ognia poradziłby sobie dowolny telefon komórkowy. Ale niech
> będzie, że 10 000 kilometrów.

Na początku pisałeś, że 100km.


GRTH

unread,
Feb 20, 2017, 4:11:30 PM2/20/17
to
Przede wszystkim do zablokowania planety wielkości np. Tattooine wystarczą dwa krążowniki klasy SSD. Dlaczego? Każdy z nich posiada uzbrojenie mogące skutecznie razić na odległość równą długości połowy promienia okręgu orbity. Nie pytaj dlaczego, kiedyś lecą z kontrabandą od Skull d'Hutta omal nie wpadłem na korwetę patrolującą okolice ciemnej strony Guermessy. Musieli zgłosić to do dowództwa bo za chwilę dostaliśmy sygnał o namierzaniu i tuż przed dziobem przeleciała wiązka wystrzelona z SSD. Nie czekając na druga skoczyliśmy w hiperprzestrzen lądując w środku mgławica w odległym kwadrancie, ale to historia na inną opowieść. W każdym razie fizyka fizyką a jak pierdyknie z niszczyciela to gacie pełne. Kadet W potwierdzi, siedział w ładowni, gacie miał brązowe.


--
GRTH

Nifhelm

unread,
Feb 20, 2017, 5:48:27 PM2/20/17
to
W dniu 20.02.2017 o 22:11, GRTH pisze:
> Przede wszystkim do zablokowania planety wielkości np. Tattooine wystarczą dwa krążowniki klasy SSD. Dlaczego? Każdy z nich posiada uzbrojenie mogące skutecznie razić na odległość równą długości połowy promienia okręgu orbity. Nie pytaj dlaczego, kiedyś lecą z kontrabandą od Skull d'Hutta omal nie wpadłem na korwetę patrolującą okolice ciemnej strony Guermessy. Musieli zgłosić to do dowództwa bo za chwilę dostaliśmy sygnał o namierzaniu i tuż przed dziobem przeleciała wiązka wystrzelona z SSD. Nie czekając na druga skoczyliśmy w hiperprzestrzen lądując w środku mgławica w odległym kwadrancie, ale to historia na inną opowieść. W każdym razie fizyka fizyką a jak pierdyknie z niszczyciela to gacie pełne. Kadet W potwierdzi, siedział w ładowni, gacie miał brązowe.
>
>
> --
> GRTH
>
E... tam.Imperialna propaganda. Tylko to im zostało :)... Zreszta ile
takich SSD w czasach świetności Imperium pałętało się po galaktyce? I
konia roboczego ISD zwykły młotkogłowy wykańcza ;)...

Komandor Nifhelm, który żadnych Impów się nie boi ;)

GRTH

unread,
Feb 21, 2017, 4:22:05 AM2/21/17
to
Spotkałem kiedyś przemytnika który zarzekał się że dwie palety bomb jonowych transportowanych na planetę Hoth (po cholerę komuś bomby w środku śnieżnej zamieci?) miały trafić do niejakiego Komandora Nifhelma. Co prawda powiedział to dopiero gdy smród z paszczy Sarlacca odebrał mu na chwilę przytomność ale to szczegół w tej opowieści bo wiadomo że raczej nie kłamał w obliczu niechybnej śmierci. Sprzedałem te bomby potem z zyskiem Bothanom gdy wybierali się na jakąś misję o której nie chcieli opowiadać. Zreszta żaden nie wrócił wiec może tylko ściemniali i uciekli gdzieś na zewnętrzne rubieże gdzie taki towar wart jest stokroć więcej.
Rozpisałem się. Podobno spierniczaliście w podskokach z tej lodowej grudy Komandorze, n'est pas?

Vulture

unread,
Feb 21, 2017, 8:28:57 AM2/21/17
to

Ojej, jakież problemy masz...
Problemy z fizyką w wymyślonej galaktyce :).
Przecież od razu widać, że takie rzeczy jak fizyka
tam nie obowiązują np.:

Promień lasera to światło - nie wydaje dźwieków.
Na dodatek w próżni dźwięk się nie rozchodzi.

Skąd więc te wszystkie "ziuu..."/"zfffft..."/"dziabąg"
gdy się naparzają :) ?

No i te wszystkie TIE Fightery czy Interceptory,
z miejsca po dźwięku można rozpoznać co leci :),
w odróznieniu od np. X-wingów, które też dźwięczą
podczas lotu w próżni, ale kompletnie inaczej.

Plus huczne eksplozje (w tym dwóch DS).
No, ale gdyby to miało być realne to byłyby to
w połowie filmy nieme, he, he.
(heh, właśnie wyobraziłem sobie tabliczki jak
z niemych filmów z napisami typu PIF-PAF!)


--
Vulture/Element12939


Nifhelm

unread,
Feb 22, 2017, 2:45:14 PM2/22/17
to
W dniu 21.02.2017 o 10:22, GRTH pisze:
> Spotkałem kiedyś przemytnika który zarzekał się że dwie palety bomb jonowych transportowanych na planetę Hoth (po cholerę komuś bomby w środku śnieżnej zamieci?) miały trafić do niejakiego Komandora Nifhelma. Co prawda powiedział to dopiero gdy smród z paszczy Sarlacca odebrał mu na chwilę przytomność ale to szczegół w tej opowieści bo wiadomo że raczej nie kłamał w obliczu niechybnej śmierci. Sprzedałem te bomby potem z zyskiem Bothanom gdy wybierali się na jakąś misję o której nie chcieli opowiadać. Zreszta żaden nie wrócił wiec może tylko ściemniali i uciekli gdzieś na zewnętrzne rubieże gdzie taki towar wart jest stokroć więcej.
> Rozpisałem się. Podobno spierniczaliście w podskokach z tej lodowej grudy Komandorze, n'est pas?
>

Nie muszę się bać walca drogowego, żeby nie urządzać sobie drzemki na
trasie jego przejazdu. Zresztą na Hoth mnie nie było. Gdzie ja bym tam
mojego FW zaparkował? W jaskini Wampy ;)?
I nie myl taktycznego odwrotu na z góry upatrzone pozycje ze
spierniczaniem w podskokach. No chyba, że chodzi o (pod)skok w
nadprzestrzeń ;).

Zakopany pod stertą części zamiennych
Nifhelm.

DIM10

unread,
Feb 25, 2017, 12:14:55 PM2/25/17
to
W dniu 2017-02-14 o 01:33, Smok Eustachy pisze:

> [ciach fizyczne i startrekowe rozważania]

Ale jakbyś nie zauważył, na początku każdego epizodu jest "Dawno, dawno
temu w odległej galaktyce..." jak w jakiejś typowej baśni...

--
---- V-wing "Sentinel" z R4-X1 #eX1 ----
<< DIM10 ::: [D].emon-[I].n-[M].achine ver.[10].0 >>
<< Rycerz Jedi i Dowódca "eXtreme sQuadron" >>
-=- May The Force Direct You, always -=-

Smok Eustachy

unread,
Feb 26, 2017, 7:28:21 PM2/26/17
to
W dniu 25.02.2017 o 18:14, DIM10 pisze:
> W dniu 2017-02-14 o 01:33, Smok Eustachy pisze:
>
>> [ciach fizyczne i startrekowe rozważania]
>
> Ale jakbyś nie zauważył, na początku każdego epizodu jest "Dawno, dawno
> temu w odległej galaktyce..." jak w jakiejś typowej baśni...
>
I w baśniach jakoś się to trzyma do kupy.
"Narzeczony księżniczki"
"Willow"
"Zaklęta w sokoła"
nawet "Ostatni Smok"
Reply all
Reply to author
Forward
0 new messages