Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

TrekCon'99 Pabianice - sprawozdanie z imprezy - nieco dlugie

30 views
Skip to first unread message

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 15, 1999, 3:00:00 AM8/15/99
to
I juz po Trekonie... Pozdrawiam wszystkich obecnych, a nieobecni niech
zaluja, ze nie byli. Wasz specjalny korespondent przedstawi cale
wydarzenie w krotkich, acz tresciwych slowach.

Pobudka 4 rano. O 6.30 bylem juz Warszawie, gdzie dolaczylem do reszty
grupy. 7.30 a.m. USS Copernikus relacji Warszawa-Skierniewice rusza w
droge. Po dwoch przesiadkach o 11 szczesliwie dotarlismy do Pabianic,
po drodze zgarniajac tylko pod opiekuncze skrzydla naszej grupki
zagubionego trekera.

Na miejscu powital nas okrzyk Tima : " Ja pierdole... ", ktory nie
wiedziec czemu zaczal biegac po schodach. Po wykonaniu kilku rundek
gora dol zostalismy powitani, dostalismy identyfikatory i pobrano od
nas haracz, ponoc na projektor, jednak co z tym zrobilo dowodztwo bylo
powszechna tajemnnica ;)).

No coz okrzyk byl jak najbardziej na miejscu, poniewaz okazalo sie ze
ilosc chetnych wielokrotnie przekracza ilosc miejsc noclegowych.
Sprawe rozwiazano w prosty sposob: po jednej stronie w miare
"komfortowych" warunkach spalo sobie dowodztwo, a po drugiej do
kazdego materaca przydzielono po trzy osoby. Pozniej zarekwirowano na
potrzeby sypialni rowniez przedpokoj. Na schody nie weszlismy tylko z
tego powodu, ze przyjechalo nieco mniej osob niz sie deklarowalo, oraz
dzieki Agacie, ktorej w udziale przypadl osobny apartament. Na
szczescie Agata okazala nieco litosci i kilka osob znalazlo goscine na
podlodze w jej pokoju :)).

Kiedy juz wiekszosc osob pojawila sie we wlasciwym miejscu, kapitan
rozpoczal konwent slowami: " Witajcie na Trekonie, a teraz zaczynajmy"
(cytat nie jest doslowny, ale oddaje klimat zapowiadanego przemowienia
o ktorym mowilo ze przebije nawet przemowienia Fidela C. :)) ). Akurat
w tej chwili udalo sie uruchomic projektor, z ktorym Fiszaj cackal sie
jak z jajkiem (nawet spal z nim :))) ). Na pierwszy ogien poszedl
reportaz ze spotkania w Trojmiescie, niestety w wersji ocenzurowanej,
kilkuminutowej. Za to o wersji rezyserskiej trwajacej ponad pol godz.
krazyly przez caly konwent legendy.

Z przerwami na jedzenie i chlodzenie projektora ogladanie trwalo do
godziny 2 w nocy. Tego dnia obejrzelismy DS9 (gdzies tak od 9 odcinka
6 zezonu) oraz ST 7 & 6 (pozna noca 22-2, co zapewnilo niezapomniane
wrazenia).

Pierwszego dnia trwaly rowniez pierwsze sparingi w ST CCG. Mozna tez
bylo powrzucac pilke do kosza. Kolo polnocy niektorzy poszli bladzic
po okolicznych polach (na ktore nie tak latwo bylo wbrew pozorom
trafic), w celu znalezienia dogodnego miejsca do obserwacji
meteorytow. Ze wzgledu na chlodna noc (lub tez nasze nieprzygotowanie
na loklane warunki) ogladanie trwalo krotko, ale zauwazylismy 3
meteory, Jowisza i jeden pociag :))

W poznych godzinach nocnych odbyly sie minikonkursy na liczenie cetek
Jadzi Dax (no to ile w kncu !!! :)) ), najszybsza metode budzenia
spiacego (wygral wariant z latarka) oraz spiworowy, ktorego jednak
nikt nie ukonczyl (wymagal pewnych zdolnosci akrobatycznych,
o ktore o 2-3 w nocy nie bylo tak latwo :)) ).

Nastepnego dnia schemat sie powtorzyl i do godz. 16 ogladano dalej
DS9, V oraz First Contact, prowadzo tez dalej przedturniejowe badanie
przeciwnika w CCG i Dart.

Jednak najwieksza atrakcja popoludnia byl pokaz ST IX Insurrection.
Wywolal on dlugie dyskusje, jako ze dla wielu osob film byl duzym
rozczarowniem (nie wplynal on na pierwsze pozycje w moim prywatnym
rankingu filmow). I nie chodzi tu tylko o to ze oczekiwalismy po
nim za duzo, ale po prostu jest on malo trekowy, charektery postaci
zmienily sie i zachowuja sie malo naturalnie, tym razem wiecej poszlo
w efekty niz w porzadna fabule. Najwiekszym burakiem jest dzojstik
ktorym Riker kieruje recznie Enterpisem....
Sporo emocji wywolalo zdjecie zbiorowe i wywiad do lokalnej gazety
(Glos Pabianic lub cos
w tym stylu :)) )

O godzinie 16 rozpoczela sie kolejna czesc oficjalna - zawody.
Rozegrano nastepujace konkurencje:

DART - z powodu duzej ilosci chetnych przeprowadzono elimincje
grupowe, a do polfinalow awansowali:
1)Ziemek Mierzwiak, Przemek Pisarek
2)Shamot, Adam Mencwal

Kolejna atrakcja byl niespodziewanie TrekConQuiz, w jury zasiedli
Jacek Horodko, Patryk Napieraj, Michala Moroz, prowadzacym byl nizej
podpisany, a w organizacji pomagala niezastapiona Agata. W quizie
udzial wzielo 12 uczestnikow ufnych w nasze slowa, ze jest on banalny,
a nagrody bardzo cenne :))). Pytania ukladalismy tego samego dnia,
korzystajac tylko z szarych komorek wiec nie byly zbyt skomplikowane,
za to czasem podchwytliwe i IMHO ciekawe. Dotyczyly tylko tej wiedzy
jaka uwazny widz mogl zdobyc dzieki polskiej TV. W przygotowaniu jest
takze wybor najciekawszych odpowiedzi na niektore pytania. Dla
wszystkich grupowiczow, ktorych ominela ta niewatpliwa atrakcja,
przygotuje powtorke na grupie w najblizszym czasie.

Poniewaz akurat pojawila sie dziura w naszej linii czasowej przyszedl
czas na awanse (po szczegoly odsylam na strone klubowa) oraz pierwsze
nagrody. Na podium w TCQ staneli:

1)Piotr Milewski - MacMillen
2)Konrad Rataj - King of Borg
3)Matrox

Wszyscy zwyciezcy otrzymali okolicznosciowe (bardzo przydatne w
zaistanialej sytuacji bytowej) nagrody z rak jedynej w naszym gronie
przedstawicielki plci pieknej (a Matrox nawet wykorzystal sytuacje i
skradl calusa ;)) ) oraz uscisk dloni prowadzacego i wieczna slawe
zwyciezcow w pierwszym tego typu konkursie w Polsce.

Ropoczely sie tez zawody w CCG, ktore trwaly do poznej nocy. Ostania
runde podobnie jak final Darta przniesieno na nastepny dzien.

Po polnocy zaczely dziac sie dziwne rzeczy, m.in. grano w Darta po
ciemku. Oczywiscie non stop lecialy dalsze odcinki DS9 az do Final
Chapter, niestety juz na tv, bo projektor trzeba bylo oddac. Co
bardziej utalentowani o 4 nad ranem urzadali teatr cieni.

Na szczescie nastepnego dnia mozna bylo sie wyspac do 11, wiec wszyscy
odzyskali sily nadwatlone nocnymi (a nawet rannymi atrakcjami). Jak
zawsze wszystko co dobre szybko sie konczy wiec niektorzy zaczeli
powoli wyjezdzac. Konwent jednak sie jeszcze nie konczyl i tego dnia
mialy miejsce jeszcze dwa wazne wydazenia: Final DART i dokonczenie
zawodow STCCG. Koncowa klasyfikacja w turnieju ST-CCG przedstawiala
sie nastepujaco:

Grupa zaawansowana:
1) Krzysiek Bortel
2) Patryk Napieraj
3) Jacek Horodko
4) Michal Moroz

Grupa poczatkujaca:
1) Tomek Kawecki
2) Piotrek Jankowski
3) Bartek Kossakowski

W finale Dart Ziemek pokonal Shamota zostajac zwyciezca w tej
konkurencji, a Adam zdobyl trzecie miejsce.

Na uroczystym ogloszeniu wynikow nie bylo nam dane zostac, bo o 17
bylismy znuszeni wsiasc na powrotny statek. Jeszcze tylko pamiatkowe
zdjecia na stacji metra centrum i pierwszy konwent Star Treka w Polsce
pozostal tylko wspomnieniem...

Cala impreza byla uwiceczniana przez Michala Dudzinskiego aka Ferengi
(aparat cyfrowy wiec zdjecia juz sa gotowe do ogladania), Patryka
Napieraja i Przemka Pisarka czyli mnie ;)). W dwoch ostatnich
przypadkach troche to potrwa, ale zdjecia beda dostepne rowniez w
sieci.

Mam nadzieje ze nie pomylilem zadnych personaliow i nie pominolem
waznych wydarzen, wszystko pisalem z pamieci zaraz po powrocie z
konwentu.

Tyle ze sprawozdania, licze na opinie innych uczestnikow, ja tez
postaram sie jeszcze jakos podsumowac caly konwent.

Pizarro

Ps.
Wszystkim zainteresowanym pobytem w Pabianicach polecam Chate Jana -
lokal ten pozwolil nam przezyc caly konwent - jadalismy tu obiady w
formie pizzy, a serwuja tu nawet pizze wulkanska, ktora oczywiscie
poszla na pierwszy ogien.

Pozdrawiam
Przemyslaw Pisarek
piz...@v.pl
ppis...@elka.pw.edu.pl

Wojciech G.

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
Witam.
Przemyslaw Pisarek napisał(a) w wiadomości:
<37b73fad...@news.icm.edu.pl>...

ciach calosc

Poniewaz nie zauwazylem zadnej reakcji na ww wiec pozwole sobie na mala
polemike z autorem. Na wstepie chcialbym jednak zaznaczyc, ze niniejszy post
nie ma na celu osmieszenia, czy zdyskredytowania kogokolwiek. Ma natomiast
pomoc w uniknieciu bledow i wpadek na przyszlosc.
Na poczatku zaznacze, ze bylem na tzw. TrekConie. Co prawda tylko w sobote i
to niezbyt dlugo ale zawsze (w tym miejscu mozna mi dokopac, dalem na to
argument).
Nie do konca moge sie zgodzic z zapewnieniami Przemka, zeby wszyscy
nieobecni na Trekconie zalowali. Moim zdaniem wszystko jest rzecza gustu,
ale o tym dalej.
Primo: okrzyk Tima "Ja pierdole.." jezeli sie juz zdarzyl, nie jest czym
czym mozna by sie chwalic, a szczegolnie na liscie. Jego szczescie, ze mnie
przy tym niebylo, gdyz nie jestem w stanie powiedziec, co bym zrobil, gdybym
na jakimkolwiek konwencie zostal w ten sposob przywitany. Wyobrazcie sobie,
ze po przyjezdzie na np. Polcon oficjalnie wita was przykladowo Tomek
Kolodziejczak takim okrzykiem. (Przepraszam Tomku za wykorzystanie twojej
osoby). Okrzyk wbrew temu co pisze Przemek na pewno nie byl na miejscu.
Nawet na widok tylu osob. Czy organizatorzy nie wiedzieli ile osob
przyjedzie? Wiedzieli. Sam czytalem liste uczestnictwa na stronie POGW.
Znajdowalo sie tam ok. 50 osob, a z tego co policzylem na konwencie bylo ok.
30. Wiec skad ten problem? Czyzby organizatorzy mysleli, ze ludzie
potwierdzaja swoj przyjazd ot tak, dla kawalu? Przemek sam pisze, ze
przyjechalo mniej osob niz sie deklarowalo, wiec nie rozumiem problemu. Nie
chce myslec co by sie stalo, gdyby faktycznie przyjechalo 50 osob + inne,
ktore nie potwierdzily przyjazdu. To bylby horror i totalna klapa.
Secundo: filmy. Dlaczego filmy dostepne na naszym rynku, czy to w sklepach,
czy w wypozyczalniach po polsku, byly prezentowane w wersji angielskiej?
Taka maniera? Obserwowalem ludzi ogladajacych "First Contact". Odnioslem
wrazenie, ze co najmniej polowa po prostu oglada ruchome obrazki. Brak
reakcji na to co sie dzieje na ekranie w warstwie slownej swiadczyc moze,
albo o kompletnym braku zainteresowania (na co organizatorzy nie mogli miec
wplywu) albo niezrozumieniu tekstu. Jedynie Agate ubawilo zachowanie i
wypowiedzi doradcy Troi po wypiciu sporej ilosci alkoholu. Moze sie czepiam
i to jest rzecz gustu, lecz zastanowila mnie spora liczba osob snujacych sie
bez celu najwyrazniej znudzonych cala ta sytuacja. Na pytanie skierowane do
jednego z fanow, czy poprzedniego dnia bylo podobnie otrzymalem odpowiedz:
"Nooooo, bylo...". Dalo mi to juz jakis poglad na sytuacje. Postanowilem sie
tym zainteresowac, gdyz nie ukrywajac, cala ta sytuacja zaczela mnie lekko
irytowac. I tak - organizatorzy poza puszczaniem filmow nie specjalnie sie
interesowali uczestnikami (mowie o drugim dniu, na temat reszty sie nie
wypowiadam). Zainteresowanie tzw. kapitana organiczylo sie do zaglebienia
nosa w kartach i ew. mrukniecia "z tym do taktycznego" . Rozgrywka w ST CCG
z mojego punktu widzenia wygladala tak : cztery osoby przy ustawionym na
srodku sali stoliku toczylo rozgrywke, jakies 10 - 15 sie przygladalo, a
reszta badz snula sie po budynki, badz siedziala przed nim ogladajac
przejezdzajace samochody. Szczyt zainteresowania. Wyswietlany pozniej ST:FC
zostal nagle przerwany okrzykiem "Wszyscy na gore !" i wylaczeniem
projektora . Tak, 30 osob w malej salce wielkosci mojego duzego pokoju
ustawiajacych sie nie wiadomo do czego jest swietna zabawa. Jak sie okazalo
celem tego kulturalnego zaproszenia i przerwania projekcji filmu byla chec
zrobienia zdjecia do miejscowej gazety przez tzw. dowodztwo. Gratuluje taktu
i pomyslu. Fakt na duzej sali gimnastycznej zdjecia robi sie o wiele
trudniej. Przede wszystkim jest mniej miejsca i jest mniej duszno. Nie
mowiac o tym, ze nie mozna podeptac czyjejs karimaty, czy kopnac czyjegos
plecaka. Nawiasem mowiac ciekawe co pomysla ludzie ogladajac w gazecie
zdjecie uczestnikow konwentu na tle rozbebeszonych poslan. Na pewno nie to
samo, gdyby zobaczyli ich na tle np. wyswietlanego filmu czy toczonej
rozgrywki w ST CCG.
Tercio: o tym, ze organizacja delikatnie mowiac kulala, siadczyc moze
historia z projektorem. Najpierw zbiera sie kase na jego wypozyczenie, a
potem sie okazuje, ze trzeba go oddac. Zabawne nie? Idziecie do kina,
placicie za bilet, a ostatnie pol godziny flmu ogladacie nie na ekranie
kinowym, a na wystawionym telewizorze. Porownanie wydaje mi sie nad wyraz
trafne.
Nie twierdze, ze konwent byl nie udany, ani tego, ze ludzie sie zle
bawili. Twierdze, ze pare rzeczy mozna bylo przemyslec i lepiej dopracowac.
Stwierdzenie, ze byl to pierwszy konwent i nastepnym razem bedzie lepiej nie
przekona mnie. Ci, ktorzy sie sparzyli, dwa razy sie zastanowia nad ponownym
uczestnictwem.
Przed wyjazdem spytalem jednego znajomego, czy sie wybiera na konwent.
Uslyszalem, ze na razie poczeka na nastepny, bardziej swiatowy.
Wiedzial chlop co mowi.
Tak to moim zdaniem wygladalo. Tych, ktorzy chca mnie oskarzyc o chec
osmieszenia konwentu odsylam do drugiego zdania mojego postu. Tych, ktorzy
chca mi dokopac za niehumanitarne podejscie do organizatorow zapraszam do
podjecia dyskusji, zas tych ktorzy chca o tym porozmawiac prosze o
konstruktywna krytyke, zarowno mojej wypowiedzi jak i konwentu.
Ciekawe czy teraz mnie wywala z floty? Nurtuje mnie tez inna sprawa,
uslyszalem na konwencie pytanie "jak jest mercedes po klingonsku ?" i
niestety nie doslyszalem odpowiedzi. Moze mnie ktos oswiecic? :--)
Z pozdrowieniami
Wojtek
P.S. W "Chacie Jana" tez radze uwazac. Zamowilem pizze amerykanska i czesc
dodatkow miesnych byla ze wzgledu na swa twardosc nie zjadliwa. Czas
oczekiwania na nia tez nie byl zadowalajacy. Bedac jedynym klientem czekalem
ok pol godziny. Co tam sie dzieje, gdy maja wiecej gosci?
W.
-
====================================================
"Wczoraj jeden sukinsyn na moich oczach z rozmyslem przejechal kota. Nigdy
wiecej nie poprowadzi juz samochodu. Kot niestety tez."

Ferengi

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
Hi

Jesli kogos interesuja zdjecia z konwentu to spora ich czesc mozna znalezc
na
ftp://ftp.ozzl.org.pl/upload/Ferengi/Konwent.zip plik ma ponad 1,5 Mb


Pozdrawiam
Fer...@gwflota.com

Delta

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to

Wojciech G. napisał(a) w wiadomości:

>Secundo: filmy. Dlaczego filmy dostepne na naszym rynku, czy to w sklepach,
>czy w wypozyczalniach po polsku, byly prezentowane w wersji angielskiej?


Powiem tak. Jest to naistotniejsza uwaga jaką przeczytałem. Nie wiem
dlaczego wszyscy zakładają, że angielski jest dobrze znany. Rozumiem, że 90%
fanów ST oglądało już First Contact w normalnej wersji, ale przy tylu
osobach każdy musiałby być skupiony, co prawdopodobnie nie było możliwe.

Nie będę kompentował czegoś w czym nie brałem udziału. Powiem tylko, że
jedyną przyczyną dla której nie pojechałem na konwent było wyświetlenie w
większości odcinków, których jeszcze nie emitowano w polskiej telewizji. Ma
to więc kolejny związek z "oryginalnymi" filmami. Osobiście nie lubię
spoilerów, ale puszczanie starych filmów w wersji angielskiej to chyba
jednak przesada. Dlatego przyznaję Ci rację.

Delta

pkmb

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
Delta wrote:
>
> Wojciech G. napisał(a) w wiadomości:
>
> >Secundo: filmy. Dlaczego filmy dostepne na naszym rynku, czy to w sklepach,
> >czy w wypozyczalniach po polsku, byly prezentowane w wersji angielskiej?
>
> Powiem tak. Jest to naistotniejsza uwaga jaką przeczytałem. Nie wiem
> dlaczego wszyscy zakładają, że angielski jest dobrze znany. Rozumiem, że 90%
> fanów ST oglądało już First Contact w normalnej wersji, ale przy tylu
> osobach każdy musiałby być skupiony, co prawdopodobnie nie było możliwe.
>
> Nie będę kompentował czegoś w czym nie brałem udziału. Powiem tylko, że
> jedyną przyczyną dla której nie pojechałem na konwent było wyświetlenie w
> większości odcinków, których jeszcze nie emitowano w polskiej telewizji. Ma
> to więc kolejny związek z "oryginalnymi" filmami. Osobiście nie lubię
> spoilerów, ale puszczanie starych filmów w wersji angielskiej to chyba
> jednak przesada. Dlatego przyznaję Ci rację.
>
> Delta

Coz bardzo mi przykro ale przypomina to troche awanture jaka odbyla sie
w moim liceum. Otoz nauczycielem byl native speaker-Kanadyjczyk (zreszta
super gosc). Kolezanki z naszej klasy stwierdzily, ze mowi na lekcjach
za szybko (mielismy 3 godziny tygodniow konwersacji z Partickiem i 3
godziny gramatyki z Polka) i one bieactwa nic nie rozumieja i ze
powienien albo byc zwolniony albo mowic wolniej. Nadmienie, ze kolezanki
nie probowaly nawet brac udzialu w dyskusjach, ktore prowadzilismy na
lekcjach (a tematy byly wybitnie do dyskusji, religia, stosunek do
homoseksualistow itp.). Chlopaki, ktorych bylo ok 40% klasy byli bardzo
zadowoleni. Bralismy dosc zywy udzial w lekcji i mimo, ze niektorzy nie
mieli super akcentu ani doskonalej gramatyki staralismy sie czegos
nauczyc. Moge powiedziec, ze przez te dwa lata nauczylem sie "najwiecej"
angielskiego w calej mojej karierze ucznia. Przypominacie mi te
dziewczyny, nie macie jakiejs umiejetnosci i zamiast probowac ja zdobyc
staracie sie wymoc na innych aby jej przy was nie uzywali. Dla mnie to
typowe malontenctwo. Kazdy film i ksiazka wiele traci w tlumaczeniu.
Dlatego wiekszosc osob znajacych jako tako angielski preferuje ogladanie
filmow i czytanie ksiazek w oryginale (ewentualnie filmy z napisami jako
pomoca w trudniejszych momentach).
Marcin B.
--
Marcin Bugajski citizen of Poland. NATO member since March the 12th
1999.
This message cannot be used for commercial purposes without
the author's consent.

Wojciech G.

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
pkmb zjadliwie napisał(a) w wiadomości:
<37B952CF...@catv.retsat1.com.pl>...
>Delta wrote:


> nie macie jakiejs umiejetnosci i zamiast probowac ja zdobyc
>staracie sie wymoc na innych aby jej przy was nie uzywali. Dla mnie to
>typowe malontenctwo. Kazdy film i ksiazka wiele traci w tlumaczeniu.
>Dlatego wiekszosc osob znajacych jako tako angielski preferuje ogladanie
>filmow i czytanie ksiazek w oryginale (ewentualnie filmy z napisami jako
>pomoca w trudniejszych momentach).

Moze i tak, zauwaz jednak, ze nie mam obowiazku (co jednoczesnie nie oznacza
braku umiejetnosci) ogladania filmow w orginale. Moge, ale nie musze.
Konwent odbyl sie w Polsce i dla Polakow i nie zauwazylem, zeby podstawowym
jezykiem porozumiewania sie byl angielski. Wobec tego wyrazilem swoje
zdziwienie braku polskiej wersji (nie spieram sie, czy maja byc napisy, czy
dubbing), ktora nota bene jest bez problemu dostepna. Nie pisalem nic o
odcinkach, ktore nie byly emitowane w Polsce, bo tu sprawa jest jasna.
Nawiasem powiedz mi na czym opierasz zalozenie, ze kazdy kto przyjezdza na
konwent musi znac angielski? Organizatorzy nie informowali, ze bedzie to
impreza anglojezyczna.
Acha jeszcze jedno, bo nie lubie jak mi sie zarzuca to co mi zarzucasz. Nie
ma takiej sily, ktora zmusilaby mnie do zdobywania umiejetnosci, ktorych nie
posiadam i nie chce lub nie moge posiasc.
Slyszales o ustawie o ochronie jezyka polskiego?
Wojtek.

Jacek Horodko

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
On Tue, 17 Aug 1999, Wojciech G. wrote:

> Witam.
> Przemyslaw Pisarek napisał(a) w wiadomości:
> <37b73fad...@news.icm.edu.pl>...
>
> ciach calosc
>
> Poniewaz nie zauwazylem zadnej reakcji na ww wiec pozwole sobie na mala
> polemike z autorem. Na wstepie chcialbym jednak zaznaczyc, ze niniejszy post
> nie ma na celu osmieszenia, czy zdyskredytowania kogokolwiek. Ma natomiast
> pomoc w uniknieciu bledow i wpadek na przyszlosc.
> Na poczatku zaznacze, ze bylem na tzw. TrekConie. Co prawda tylko w sobote i
> to niezbyt dlugo ale zawsze (w tym miejscu mozna mi dokopac, dalem na to
> argument).

Szkoda wlasnie, ze byles tylko 1 dzien. Bo rzeczywiscie, wpadajac
tylko na chwilke, mozna bylo odniesc wrazenie, ze jest slabo.
Dopiero po jakims czasie wszystko sie docieralo.
Trzeba bylo chociaz przenocowac ;)


> Nie do konca moge sie zgodzic z zapewnieniami Przemka, zeby wszyscy
> nieobecni na Trekconie zalowali. Moim zdaniem wszystko jest rzecza gustu,
> ale o tym dalej.
> Primo: okrzyk Tima "Ja pierdole.." jezeli sie juz zdarzyl, nie jest czym
> czym mozna by sie chwalic, a szczegolnie na liscie.

Tu male sprostowanie : to byl ZwierzaQ, nie Tim.

> Tercio: o tym, ze organizacja delikatnie mowiac kulala, siadczyc moze
> historia z projektorem. Najpierw zbiera sie kase na jego wypozyczenie, a
> potem sie okazuje, ze trzeba go oddac. Zabawne nie? Idziecie do kina,
> placicie za bilet, a ostatnie pol godziny flmu ogladacie nie na ekranie
> kinowym, a na wystawionym telewizorze. Porownanie wydaje mi sie nad wyraz
> trafne.

Tu rzeczywiscie byla klapa.
Klapa byla tez projekcja Insurrection - naglosnienie bylo
fatalne. Nawet ludzie dobrze znajacy angielski mieli problemy ze
zrozumieniem filmu. Ja "jechalem" na tym co pamietalem z
projekcji w Berlinie.

> P.S. W "Chacie Jana" tez radze uwazac. Zamowilem pizze amerykanska i czesc
> dodatkow miesnych byla ze wzgledu na swa twardosc nie zjadliwa. Czas
> oczekiwania na nia tez nie byl zadowalajacy. Bedac jedynym klientem czekalem
> ok pol godziny. Co tam sie dzieje, gdy maja wiecej gosci?

Moga "zgubic" zamowienia. Czego doswiadczylismy z Batkiem na
wlasnej skorze, muszac po polgodzine czekania w "Chacie Jana"
udac sie na zapiekanke do budki pod SDH.

Ale generalnie konwent mi sie podobal, powiedzialbym nawet ze byl
za krotki.

Na razie

Jack


------------------
talsvar atim, talsvar kardasshu!
(Glory to you, glory to Cardassia!)


Jacek Horodko

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
On Sun, 15 Aug 1999, Przemyslaw Pisarek wrote:

> Na schody nie weszlismy tylko z
> tego powodu, ze przyjechalo nieco mniej osob niz sie deklarowalo, oraz
> dzieki Agacie, ktorej w udziale przypadl osobny apartament. Na
> szczescie Agata okazala nieco litosci i kilka osob znalazlo goscine na
> podlodze w jej pokoju :)).

Ciekawe co tam sie dzialo... :) Pamietam jakies krzyki, wolania
o pomoc ;))))

> W poznych godzinach nocnych odbyly sie minikonkursy na liczenie cetek
> Jadzi Dax (no to ile w kncu !!! :)) )

Chyba musze to sprostowac .... Podobno jeden z nas
liczyl tez nanosondy pewnej osoby :) A ja z kolei zajalem sie
cetkami innej Dax :)) Coz, tu nie mialem zadnej konkurencji. I
dobrze :)

Stanislaw Czech aka |[PSI]|

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to

Wtraca sie do dyskusji. To ty byles tym czlowiekiem o dlugich blond
wlosach, ktory wpadl doslownie na chwile?
Co do calej dyskusji na temat angielskiego to nie mozna niczego zarzucic
organizatorom. NICZEGO POD TYM WZGLEDEM. Zapytasz sie pewnie dlaczego?
A dlatego, ze odnosnie filmow emitowanych w Polsce (ST:VI,
ST:Generations i ST:FC) to posiadalismy 2 wersje zarowono polska (z
napisami lub dubbingowana) i angielska. Angielska zostala wybrana z
jednego wzgledu - wersje angielskie byly wersjami panoramicznymi, ktore
na projektorze (szczegolnie w nocy) wygladaly naprawde super. Tylko
dlatego zostaly przedstawione te filmy po angielsku. Po polsku
prawdopodobnie wiekszosc juz widziala czy to na kasetach w
wypozyczalniach video czy to na Canal+. Prawie nikt nie posiada wersji
panoramicznych i to byl jedyny moment kiedy takie wspaniale ( nie
obciete przez letter-box ) wersje mozna bylo obejrzec. Przynaje sie, ze
sam prosilem Kapitana o emisje ST w tej wlasnie wersji :)

Co do reszty zarzutow odnosnie spania itd. to nie prawda. Kazdy znalazl
sobie miejsce, i spokojnie gdyby jeszcze ludzie przyjechali mogliby spac
(chocby na sali ze Zwierzakiem i Mike'iem) Twoje wrazenia zostaly
wysuniete chyba na podstawie 15 minutowej wizyty.

--
___________________________________________________________
SC Media Web Design Team

www: http://scmedia.cjb.net/
e-mail: psir...@lonet.gdynia.pl

~ Profesjonalna reklama w Internecie ~
___________________________________________________________

Kai

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
"Wojciech G." wrote:
>
> Poniewaz nie zauwazylem zadnej reakcji na ww wiec pozwole sobie na mala
> polemike z autorem. Na wstepie chcialbym jednak zaznaczyc, ze niniejszy post
> nie ma na celu osmieszenia, czy zdyskredytowania kogokolwiek. Ma natomiast
> pomoc w uniknieciu bledow i wpadek na przyszlosc.
> Na poczatku zaznacze, ze bylem na tzw. TrekConie. Co prawda tylko w sobote i
> to niezbyt dlugo ale zawsze (w tym miejscu mozna mi dokopac, dalem na to
> argument).
> Nie do konca moge sie zgodzic z zapewnieniami Przemka, zeby wszyscy
> nieobecni na Trekconie zalowali. Moim zdaniem wszystko jest rzecza gustu,
> ale o tym dalej.

To zawsze jest kwestia gustu. Ale moim zdaniem konwent w Pabianicach to
nie tylko filmy, karty i picie piwa. Jak dla mnie była to pierwsza forma
ogólnopolskiej integracji fanów Star Treka. IMHO jego główną wartością
było przekonanie nas samych, że organizacja ogólnopolskiego konwentu
trekowego jest możliwa. Że są w Polsce ludzie dla których ST jest czymś
więcej niż telewizyjną rozrywką. Dla mnie najcenniejszą sprawą
wyniesioną z TrekConu nie jest obejrzenie INS ale właśnie poczucie
integracji z wieloma nowo poznanymi osobami, które mogą mieszkać w
Szczecinie, 3mieście, Warszawie lub na Śląsku, a jednak myślą i widzą
świat tak jak ja ...
Dlatego też uważam, że każdy kto nie pojechał na TrekCon, mimo że mógł
tam być, zrobił błąd. Na następną okazję będzie musiał czekać kolejny
rok ...

> Primo: okrzyk Tima "Ja pierdole.." jezeli sie juz zdarzyl, nie jest czym
> czym mozna by sie chwalic, a szczegolnie na liscie. Jego szczescie, ze mnie
> przy tym niebylo, gdyz nie jestem w stanie powiedziec, co bym zrobil, gdybym
> na jakimkolwiek konwencie zostal w ten sposob przywitany. Wyobrazcie sobie,
> ze po przyjezdzie na np. Polcon oficjalnie wita was przykladowo Tomek
> Kolodziejczak takim okrzykiem. (Przepraszam Tomku za wykorzystanie twojej
> osoby). Okrzyk wbrew temu co pisze Przemek na pewno nie byl na miejscu.

Przecież to był żart. Pomimo tego co mówili, nic tak bardzo nie martwiło
organizatorów jak wykreślanie z listy kolejnych nieobecnych ...

> Nawet na widok tylu osob. Czy organizatorzy nie wiedzieli ile osob
> przyjedzie? Wiedzieli. Sam czytalem liste uczestnictwa na stronie POGW.
> Znajdowalo sie tam ok. 50 osob, a z tego co policzylem na konwencie bylo ok.
> 30. Wiec skad ten problem? Czyzby organizatorzy mysleli, ze ludzie
> potwierdzaja swoj przyjazd ot tak, dla kawalu? Przemek sam pisze, ze
> przyjechalo mniej osob niz sie deklarowalo, wiec nie rozumiem problemu. Nie
> chce myslec co by sie stalo, gdyby faktycznie przyjechalo 50 osob + inne,
> ktore nie potwierdzily przyjazdu. To bylby horror i totalna klapa.

Miejsca naprawdę było pod dostatkiem, brakowało tylko materacy, których
zgodnie z informacjami na stronie miało wcale nie być. AFAIR każdy miał
przywieźć z sobą materac lub karimatę.

> Secundo: filmy. Dlaczego filmy dostepne na naszym rynku, czy to w sklepach,
> czy w wypozyczalniach po polsku, byly prezentowane w wersji angielskiej?

Tu się nie wypowiadam bo po prostu po pierwsze znam angielski a po
drugie nie oglądałem filmów innych niż Insurrection (zerkałem tylko
trochę z "balkonu" na Generations :)
Zresztą wydaje mi sie że trochę przesadzasz. Z dostępnych w Polsce
filmów leciały tylko ST VI do ST VIII z czego dwa w oryginale i jeden z
napisami. To nie jest tak źle. Cała reszta to filmy niedostępne w
polskiej wersji językowej.

> I tak - organizatorzy poza puszczaniem filmow nie specjalnie sie
> interesowali uczestnikami (mowie o drugim dniu, na temat reszty sie nie
> wypowiadam). Zainteresowanie tzw. kapitana organiczylo sie do zaglebienia
> nosa w kartach i ew. mrukniecia "z tym do taktycznego" .

Mam inne spostrzeżenia :) Właściwie to porucznika Tim'a wszędzie było
pełno ;) Decydował co, jak, gdzie i kiedy oglądać, grać, spać, jeść i
pić - IMHO nawet trochę za dużo :)

> Rozgrywka w ST CCG
> z mojego punktu widzenia wygladala tak : cztery osoby przy ustawionym na
> srodku sali stoliku toczylo rozgrywke, jakies 10 - 15 sie przygladalo, a
> reszta badz snula sie po budynki, badz siedziala przed nim ogladajac
> przejezdzajace samochody. Szczyt zainteresowania.

AFAIR przyjechałeś na początek pierwszej rozgrywki, na którą wszyscy
chcieli popatrzeć (m.in. ja też nie widziałem wcześniej w ogóle o co
chodzi w tych kartach). W sobotę odbył się już prawdziwy turniej
(systemem pucharowym AFAIR).

> Wyswietlany pozniej ST:FC
> zostal nagle przerwany okrzykiem "Wszyscy na gore !" i wylaczeniem
> projektora . Tak, 30 osob w malej salce wielkosci mojego duzego pokoju
> ustawiajacych sie nie wiadomo do czego jest swietna zabawa. Jak sie okazalo
> celem tego kulturalnego zaproszenia i przerwania projekcji filmu byla chec
> zrobienia zdjecia do miejscowej gazety przez tzw. dowodztwo. Gratuluje taktu
> i pomyslu. Fakt na duzej sali gimnastycznej zdjecia robi sie o wiele
> trudniej. Przede wszystkim jest mniej miejsca i jest mniej duszno. Nie
> mowiac o tym, ze nie mozna podeptac czyjejs karimaty, czy kopnac czyjegos
> plecaka. Nawiasem mowiac ciekawe co pomysla ludzie ogladajac w gazecie
> zdjecie uczestnikow konwentu na tle rozbebeszonych poslan. Na pewno nie to
> samo, gdyby zobaczyli ich na tle np. wyswietlanego filmu czy toczonej
> rozgrywki w ST CCG.

Może masz rację. Ale dla mnie ważny jest sam fakt zaproszenia
reporterów. To bardzo dobrze świadczy o organizatorach.

> Tercio: o tym, ze organizacja delikatnie mowiac kulala, siadczyc moze
> historia z projektorem. Najpierw zbiera sie kase na jego wypozyczenie, a
> potem sie okazuje, ze trzeba go oddac. Zabawne nie? Idziecie do kina,
> placicie za bilet, a ostatnie pol godziny flmu ogladacie nie na ekranie
> kinowym, a na wystawionym telewizorze. Porownanie wydaje mi sie nad wyraz
> trafne.

Tu się nie sposób nie zgodzić. Z projektorem rzeczywiście były problemy.
Nad tym faktem dowództwo powinno poważnie się zastanowić.
(no ale w każdym odcinku ST najdzie się buraczek, prawda ? ;)

> Nie twierdze, ze konwent byl nie udany, ani tego, ze ludzie sie zle
> bawili. Twierdze, ze pare rzeczy mozna bylo przemyslec i lepiej dopracowac.
> Stwierdzenie, ze byl to pierwszy konwent i nastepnym razem bedzie lepiej nie
> przekona mnie. Ci, ktorzy sie sparzyli, dwa razy sie zastanowia nad ponownym
> uczestnictwem.
> Przed wyjazdem spytalem jednego znajomego, czy sie wybiera na konwent.
> Uslyszalem, ze na razie poczeka na nastepny, bardziej swiatowy.
> Wiedzial chlop co mowi.

A może nie miał racji ? Ja jestem bardzo zadowolony, że byłem właśnie na
tym pierwszym, jeszcze niedoskonałym ale za to na pewno takim, który na
długo pozostanie w pamięci ...

--
pozdrawia
Kai, the Last of the Brunnen G
** "In the Light universe, I have been darkness. **
* Perhaps in the Dark Zone, I will be light." *
** Robert Jaros mailto:rja...@alpha.net.pl ICQ:30496213 **

Kai

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
Delta wrote:
>
> Nie będę kompentował czegoś w czym nie brałem udziału. Powiem tylko, że
> jedyną przyczyną dla której nie pojechałem na konwent było wyświetlenie w
> większości odcinków, których jeszcze nie emitowano w polskiej telewizji. Ma
> to więc kolejny związek z "oryginalnymi" filmami. Osobiście nie lubię
> spoilerów, ale puszczanie starych filmów w wersji angielskiej to chyba
> jednak przesada. Dlatego przyznaję Ci rację.

Co do spoilerów to doskonale rozumiem o czym mówisz. Ja także jestem
wyjątkowo nieodporny na spoilowanie i miałem dużo obiekcji przy
oglądaniu. A jednak oglądałem dużo, starając się dobierać jak najmniej
spoilerowate odcinki. Zdecydowałem się na przykład nie oglądać Final
Chapter'a DS9 mimo, że bardzo mnie kusiło. Natomiast wiele innych
odcinków DS9 z 6 i 7 sezonu oraz Voya z 5 obejrzałem. I jestem naprawdę
zadowolony szczególnie z DS9. Mimo, że nadziałem się na kilka poważnych
spoilerów to udało mi się obejrzeć kilka tak fantastycznych odcinków
DS9, że 10/10 dostają ode mnie bez zastanowienia :) IMHO nie popsułem
sobie ostatecznie przyjemności z oczekiwania na emisję całości w
telewizji polskiej lub niemieckiej a jedynie przekonałem się, że
naprawdę warto czekać ...

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
>Jesli kogos interesuja zdjecia z konwentu to spora ich czesc mozna znalezc
>na
>ftp://ftp.ozzl.org.pl/upload/Ferengi/Konwent.zip plik ma ponad 1,5 Mb

Witam na LasTrekas, widze ze szybko dzialasz, moje zdjecia jako ze
"analogowe" beda dopiero jutro, a proces skanowania potrwa jeszcze
dluzej... Szybki ten twoj serwerek, ciagnie prawie 5kb/s!

Wizard

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
> Ps.
> Wszystkim zainteresowanym pobytem w Pabianicach polecam Chate Jana -
> lokal ten pozwolil nam przezyc caly konwent - jadalismy tu obiady w
> formie pizzy, a serwuja tu nawet pizze wulkanska, ktora oczywiscie
> poszla na pierwszy ogien.

Ja tam codziennie chodzilem do Burger Kinga na sniadanko:))

Nawet bylo milo ale razem z moja dwuosobowa zaloga zmylismy sie juz w
niedziele o 12.00 bo sie troche robilo nudno. Ciagle to DS9.

Wizard

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
> Powiem tak. Jest to naistotniejsza uwaga jaką przeczytałem. Nie wiem
>dlaczego wszyscy zakładają, że angielski jest dobrze znany. Rozumiem, że 90%
>fanów ST oglądało już First Contact w normalnej wersji, ale przy tylu
>osobach każdy musiałby być skupiony, co prawdopodobnie nie było możliwe.

Jesli jestes z okolic Wa-wy to sie odezwij, obejrzymy sobie razem w
jakiej tylko wersji bedziesz chcial. Ale IMHO atmosfera przy takim
ogladaniu zbiorowym podnosila tylko jego atrakcyjnosc. Dla mnie bylo
tylko problemem nie zasnac po polnocy przy ST6, choc to jeden z moich
ulubionych filmow...

>jedyną przyczyną dla której nie pojechałem na konwent było wyświetlenie w
>większości odcinków, których jeszcze nie emitowano w polskiej telewizji.

Wiec starciles pewnie okazje do ich zobaczenia...

> Ma
>to więc kolejny związek z "oryginalnymi" filmami. Osobiście nie lubię
>spoilerów,

Ja po prostu nienawidze spoilerow i dlatego nie ogladalem odcinkow,
ktore je zawieraja (a czesc DS9 mozna bylo obejrzec bez obaw, nie
mowiac juz o Voyager'e)).

> ale puszczanie starych filmów w wersji angielskiej to chyba
>jednak przesada.

Przeciez to jak zobaczyc taki film na nowo! Dopiero teraz widac
wszystkie emocje bohaterow skrywane wczesniej przez beznamietny glos
lektora!

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
>Nie zamierzam Cie do nczego zmuszac. Po prostu w bedziesz musial sie
>pogodzic z tym, ze w coraz wiekszej liczbie sytuacji bedziesz
>"uposledzony". Twoj wybor a ja nie zamierzam chronic Cie przed poczuciem
>wyobcowania.

Panowie spokojnie, nie obrazajmy nikogo. Przeciez Wojtek pisal
wyraznie ze nie oglada w taki sposob bo nie chce, a ma prawo wybrac, a
nie z powodu znajomosci badz nie jezyka obcego (takiego czy innego)

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
>> W poznych godzinach nocnych odbyly sie minikonkursy na liczenie cetek
>> Jadzi Dax (no to ile w koncu !!! :)) )

>Chyba musze to sprostowac .... Podobno jeden z nas
>liczyl tez nanosondy pewnej osoby :) A ja z kolei zajalem sie
>cetkami innej Dax :)) Coz, tu nie mialem zadnej konkurencji. I
>dobrze :)

Miales szczescie, podobnie jak Quentin, a do Jadzi bylo nas dwoch ...
Ale to ja bylem tym wybranym!

TiM (Tomek Kawecki)

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
Przemyslaw Pisarek <piz...@v.pl> wrote in message
news:37b73fad...@news.icm.edu.pl...

> Na miejscu powital nas okrzyk Tima : " Ja pierdole... "

Nie przypominam sobie zebym przeklal......

> No coz okrzyk byl jak najbardziej na miejscu, poniewaz okazalo sie ze
> ilosc chetnych wielokrotnie przekracza ilosc miejsc noclegowych.

Tu zawiedli organizatorzy z Pabianic - otoz zapewniali, ze 50 osob na tej malej
sali zmiesci sie na 100%.....wedlug moich obliczen w malym pokoju bylo miejsca
spokojnie na 35 osob (ze sciskiem nawet na 45), w przedpokoju na 6-8, w pokoju
Agaty na ok 5-6, wiec w sumie z noclegiem nie bylo tak zle....

> Sprawe rozwiazano w prosty sposob: po jednej stronie w miare
> "komfortowych" warunkach spalo sobie dowodztwo

Z Dowodztwa byly 4 osoby. Na pewno z Ferengim nie chcial by nikt dzielic
materaca, gdyz to bylby wyrok smierci......

>, a po drugiej do
> kazdego materaca przydzielono po trzy osoby. Pozniej zarekwirowano na
> potrzeby sypialni rowniez przedpokoj. Na schody nie weszlismy tylko z
> tego powodu, ze przyjechalo nieco mniej osob niz sie deklarowalo, oraz
> dzieki Agacie, ktorej w udziale przypadl osobny apartament. Na
> szczescie Agata okazala nieco litosci i kilka osob znalazlo goscine na
> podlodze w jej pokoju :)).

Wszyscy mieli gdzie spac, Warszawa w pokoju na dole, Wroclaw w
przedpokoju, Gdynia przy barze a reszta pomiedzy. Zostalo jeszcze troche
wolnych miejsc.....
BTW Zostawiliscie w tamtym pokoju "niezly burdel"....

> Za to o wersji rezyserskiej trwajacej ponad pol godz.
> krazyly przez caly konwent legendy.

Zostala puszczona w niedziele pod wieczor....

> Jednak najwieksza atrakcja popoludnia byl pokaz ST IX Insurrection.
> Wywolal on dlugie dyskusje, jako ze dla wielu osob film byl duzym
> rozczarowniem (nie wplynal on na pierwsze pozycje w moim prywatnym
> rankingu filmow). I nie chodzi tu tylko o to ze oczekiwalismy po
> nim za duzo, ale po prostu jest on malo trekowy, charektery postaci
> zmienily sie i zachowuja sie malo naturalnie, tym razem wiecej poszlo
> w efekty niz w porzadna fabule. Najwiekszym burakiem jest dzojstik
> ktorym Riker kieruje recznie Enterpisem....

Tez to mnie rozsmieszylo ;))))

> Sporo emocji wywolalo zdjecie zbiorowe i wywiad do lokalnej gazety
> (Glos Pabianic lub cos w tym stylu :)) )

"Zycie Pabianic" - niedlugo bedzie mozliwosc sciagniecia z sieci.....

> Pytania ukladalismy tego samego dnia,
> korzystajac tylko z szarych komorek wiec nie byly zbyt skomplikowane,
> za to czasem podchwytliwe i IMHO ciekawe. Dotyczyly tylko tej wiedzy
> jaka uwazny widz mogl zdobyc dzieki polskiej TV. W przygotowaniu jest
> takze wybor najciekawszych odpowiedzi na niektore pytania. Dla
> wszystkich grupowiczow, ktorych ominela ta niewatpliwa atrakcja,
> przygotuje powtorke na grupie w najblizszym czasie.

Wg. niektorych byl on dosc trudny i np. podchwytliwy.

> Cala impreza byla uwiceczniana przez Michala Dudzinskiego aka Ferengi
> (aparat cyfrowy wiec zdjecia juz sa gotowe do ogladania), Patryka
> Napieraja i Przemka Pisarka czyli mnie ;)). W dwoch ostatnich
> przypadkach troche to potrwa, ale zdjecia beda dostepne rowniez w
> sieci.

Wersja video (z kamery ZwierzaQa - i jesli Michal Moroz da material ze swojej)
bedzie niedlugo w jakims milym formacie (i prawdopodobnie znajdzie sie na
StarTracks #2 lub #3)

> Ps.
> Wszystkim zainteresowanym pobytem w Pabianicach polecam Chate Jana -
> lokal ten pozwolil nam przezyc caly konwent - jadalismy tu obiady w
> formie pizzy, a serwuja tu nawet pizze wulkanska, ktora oczywiscie
> poszla na pierwszy ogien.

Lepsza byla restauracja "Sindbad"...

> Przemyslaw Pisarek

Pozdrawiam / Best regards / Qapla'

Tim aka Tomek Kawecki UIN: 4263706
t...@lonet.gdynia.pl t...@gwflota.com

Dlaczego kurczki przechodza przez droge? (by Bookat)
Stoper3d
"Bajoranskie kurczki wracaja do ojczyzny."

TiM (Tomek Kawecki)

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to

Wojciech G. <ho...@priv.onet.pl> wrote in message
news:7pb74k$93n$1...@zeus.polsl.gliwice.pl...

> Poniewaz nie zauwazylem zadnej reakcji na ww wiec pozwole sobie na mala
> polemike z autorem. Na wstepie chcialbym jednak zaznaczyc, ze niniejszy post
> nie ma na celu osmieszenia, czy zdyskredytowania kogokolwiek. Ma natomiast
> pomoc w uniknieciu bledow i wpadek na przyszlosc.

Zawsze licze na slowa krytyki, pomagaja nie popelniac drugi raz bledow....

> Na poczatku zaznacze, ze bylem na tzw. TrekConie. Co prawda tylko w sobote i
> to niezbyt dlugo ale zawsze (w tym miejscu mozna mi dokopac, dalem na to
> argument).

Szkoda, ze tak krotko.... :((( i nawet nie poinformowales, ze jedziesz......

> Primo: okrzyk Tima "Ja pierdole.." jezeli sie juz zdarzyl, nie jest czym
> czym mozna by sie chwalic, a szczegolnie na liscie. Jego szczescie, ze mnie
> przy tym niebylo, gdyz nie jestem w stanie powiedziec, co bym zrobil, gdybym
> na jakimkolwiek konwencie zostal w ten sposob przywitany. Wyobrazcie sobie,
> ze po przyjezdzie na np. Polcon oficjalnie wita was przykladowo Tomek
> Kolodziejczak takim okrzykiem. (Przepraszam Tomku za wykorzystanie twojej
> osoby). Okrzyk wbrew temu co pisze Przemek na pewno nie byl na miejscu.

Pisalem, ze sobie nie przypominam abym kogokolwiek wital w ten sposob....

> Nawet na widok tylu osob. Czy organizatorzy nie wiedzieli ile osob
> przyjedzie? Wiedzieli. Sam czytalem liste uczestnictwa na stronie POGW.
> Znajdowalo sie tam ok. 50 osob, a z tego co policzylem na konwencie bylo ok.
> 30. Wiec skad ten problem? Czyzby organizatorzy mysleli, ze ludzie
> potwierdzaja swoj przyjazd ot tak, dla kawalu? Przemek sam pisze, ze
> przyjechalo mniej osob niz sie deklarowalo, wiec nie rozumiem problemu. Nie
> chce myslec co by sie stalo, gdyby faktycznie przyjechalo 50 osob + inne,
> ktore nie potwierdzily przyjazdu. To bylby horror i totalna klapa.

Mowilem, ze nawet jakby przyjechalo 60 osob, byloby gdzie ich polozyc (nie mowie
o duzej sali).

[ciach - filmy w oryginale]

Coz, The Undiscovered Country, Generations i First Contact mogly by
byc puszczane w wersji polskiej, ale:
- z wersji z napisami mielismy tylko Generations
- wiekszosc wolala slyszec oryginalny dzwiek (a lektor to skutecznie uniemozliwia)
- nikt nie zglosil propozycji puszczenia filmow w wer. polskiej

> Zainteresowanie tzw. kapitana organiczylo sie do zaglebienia
> nosa w kartach i ew. mrukniecia "z tym do taktycznego" . Rozgrywka w ST CCG
> z mojego punktu widzenia wygladala tak : cztery osoby przy ustawionym na
> srodku sali stoliku toczylo rozgrywke, jakies 10 - 15 sie przygladalo, a
> reszta badz snula sie po budynki, badz siedziala przed nim ogladajac
> przejezdzajace samochody. Szczyt zainteresowania.

Tu zawiodl FISZAJ. Ten glab idac na piwo za kazdym razem zabieral kable
od projektora....co uniemozliwialo ogladanie filmow....
Co do rozgrywki, ja jako organizator nie widzialem jej, postawilem sobie krzeslo
ale nawet nie mialem czasu aby na nim usiasc na dluzej niz 30 sekund.
No i musialem latac szukajac Fiszaja i kabli do projektora.

> Wyswietlany pozniej ST:FC
> zostal nagle przerwany okrzykiem "Wszyscy na gore !" i wylaczeniem
> projektora . Tak, 30 osob w malej salce wielkosci mojego duzego pokoju
> ustawiajacych sie nie wiadomo do czego jest swietna zabawa. Jak sie okazalo
> celem tego kulturalnego zaproszenia i przerwania projekcji filmu byla chec
> zrobienia zdjecia do miejscowej gazety przez tzw. dowodztwo. Gratuluje taktu
> i pomyslu. Fakt na duzej sali gimnastycznej zdjecia robi sie o wiele
> trudniej. Przede wszystkim jest mniej miejsca i jest mniej duszno. Nie
> mowiac o tym, ze nie mozna podeptac czyjejs karimaty, czy kopnac czyjegos
> plecaka. Nawiasem mowiac ciekawe co pomysla ludzie ogladajac w gazecie
> zdjecie uczestnikow konwentu na tle rozbebeszonych poslan. Na pewno nie to
> samo, gdyby zobaczyli ich na tle np. wyswietlanego filmu czy toczonej
> rozgrywki w ST CCG.

Niestety, reporter (a dokladniej fotograf) zdecydowal, ze lepiej jest zrobic zdjecie
na gorze, tez mu proponowalismy zejscie na sale, ale twierdzil, ze tak bedzie
wygladalo, ze sie tu cos dzieje...

> Tercio: o tym, ze organizacja delikatnie mowiac kulala, siadczyc moze
> historia z projektorem. Najpierw zbiera sie kase na jego wypozyczenie, a
> potem sie okazuje, ze trzeba go oddac. Zabawne nie? Idziecie do kina,
> placicie za bilet, a ostatnie pol godziny flmu ogladacie nie na ekranie
> kinowym, a na wystawionym telewizorze. Porownanie wydaje mi sie nad wyraz
> trafne.

Widzisz, tu zawiodla JEDNA osoba - FISZAJ. Umawialismy sie, ze projektor bedzie
na 2 doby - czyli od 11 w piatek do 11 w niedziele, a ten czlowiek zle sie umowil
z firma wypozyczajaca nam to cacko, i oni chcieli juz o 19 w sobote, po interwencji
jednego z organizatorow udalo sie przedluzyc chociaz do 21....

> Nie twierdze, ze konwent byl nie udany, ani tego, ze ludzie sie zle
> bawili. Twierdze, ze pare rzeczy mozna bylo przemyslec i lepiej dopracowac.
> Stwierdzenie, ze byl to pierwszy konwent i nastepnym razem bedzie lepiej nie
> przekona mnie. Ci, ktorzy sie sparzyli, dwa razy sie zastanowia nad ponownym
> uczestnictwem.

Jako organizator (a dokladniej koordynator) mam nadzieje, ze sie bardzo nie
sparzyles i przybedziesz na nastepny Konwent. Niestety, czlowiek uczy sie na bledach.
Nastepnym razem postaramy sie uniknac wszelkiego rodzaju nieporozumien....
....zawodow, czy zgrzytow....

> Przed wyjazdem spytalem jednego znajomego, czy sie wybiera na konwent.
> Uslyszalem, ze na razie poczeka na nastepny, bardziej swiatowy.
> Wiedzial chlop co mowi.

Rozumiem go. Jak wydawalismy StarTracks #1 tez czekalismy na opinie,
bo wiedzielismy, ze mozna w nim troche rzeczy poprawic..
Tak samo z Konwentem, otoz byl to pierwszy Konwent wiec nastepny
powinien byc pozbawiony popelnianych ostatnio bledow, nie twierdze, ze
bedzie bezbledny, ale na pewno lepszy...

> Tak to moim zdaniem wygladalo. Tych, ktorzy chca mnie oskarzyc o chec
> osmieszenia konwentu odsylam do drugiego zdania mojego postu. Tych, ktorzy
> chca mi dokopac za niehumanitarne podejscie do organizatorow zapraszam do
> podjecia dyskusji, zas tych ktorzy chca o tym porozmawiac prosze o
> konstruktywna krytyke, zarowno mojej wypowiedzi jak i konwentu.
> Ciekawe czy teraz mnie wywala z floty? Nurtuje mnie tez inna sprawa,
> uslyszalem na konwencie pytanie "jak jest mercedes po klingonsku ?" i
> niestety nie doslyszalem odpowiedzi. Moze mnie ktos oswiecic? :--)

;) nikt Ciebie tu o nic nie bedzie oskarzac ani bluzgac....Jak pisalem wyzej
czekam na wszelkiego rodzaju krytyke dotyczaca Konwentu jak i plytek
StarTracks.....co do pytania, to Klingoni nie uzywaja Mercedesow ;P

> P.S. W "Chacie Jana" tez radze uwazac. Zamowilem pizze amerykanska i czesc
> dodatkow miesnych byla ze wzgledu na swa twardosc nie zjadliwa. Czas
> oczekiwania na nia tez nie byl zadowalajacy. Bedac jedynym klientem czekalem
> ok pol godziny. Co tam sie dzieje, gdy maja wiecej gosci?

Dlatego jedlismy w knajpie "Sindbad"...

> W.

Pozdrawiam / Best regards / Qapla'
Tim aka Tomek Kawecki UIN: 4263706
t...@lonet.gdynia.pl t...@gwflota.com
Dlaczego kurczki przechodza przez droge? (by Bookat)

K'Elis
"Nawet im nie wysle mojego zdjacia!"

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 17, 1999, 3:00:00 AM8/17/99
to
>Poniewaz nie zauwazylem zadnej reakcji na ww wiec pozwole sobie na mala
>polemike z autorem.
I jak widac oplacilo sie, bo rozgorzala dyskusja ;))

> Ma natomiast
>pomoc w uniknieciu bledow i wpadek na przyszlosc.

Nie ma to jak konstruktywna krytyka. Ja natomiast chcialem tylko
zaznaczyc, ze moj list byl sprawozdaniem z tego co sie dzialo w miare
wiernym - mam przynajmniej taka nadzieje (pewne rzeczy zaraz
sprostuje) - i zabarwionym humorystycznie. Swoja opinie zamierzam
dopiero wyrazic i w tym celu posluze sie Twoja odpowiedzia ;)

>Nie do konca moge sie zgodzic z zapewnieniami Przemka, zeby wszyscy
>nieobecni na Trekconie zalowali. Moim zdaniem wszystko jest rzecza gustu,
>ale o tym dalej.

Najpierw jedna sprawa - moj list byl daleki od wyglaszania peanow na
czesc organizatorow. Mimo wielu problemow o ktorych piszesz ja bawilem
sie naprawde dobrze!

>Primo: okrzyk Tima "Ja pierdole.." jezeli sie juz zdarzyl, nie jest czym
>czym mozna by sie chwalic, a szczegolnie na liscie.

Najpierw sprostowanie, zwlaszcza, ze Tim zaczal znowu czytac grupe -
to byl okrzyk Zwierzaq'a.

> Okrzyk wbrew temu co pisze Przemek na pewno nie byl na miejscu.

Sorry, ale albo czytales cos innego niz ja napisalem, albo zyjemy w
jakis swiatach co najmniej rownoleglych. Ja stwierdzilem po prostu
fakt, nie pisalem czy mi sie to podobalo czy nie. Kazdy sam wyciagnie
wnioski, a ja przedstawilem nieobecnym dokladny obraz tego co
zastaliamy na miejscu.

>Znajdowalo sie tam ok. 50 osob, a z tego co policzylem na konwencie bylo ok.
>30. Wiec skad ten problem? Czyzby organizatorzy mysleli, ze ludzie

No coz, oficjalne odpowiedzi znajdziesz pewnie na stronie klubowej, z
tego co ja wiem to w ostatniej chwili okazalo sie, ze sala bedzie
zamknieta w godzinach nocnych i stad ten problem. Wedlug mnie osob
bylo >40.

>Secundo: filmy. Obserwowalem ludzi ogladajacych "First Contact". Odnioslem


>wrazenie, ze co najmniej polowa po prostu oglada ruchome obrazki.

Powiem tyle, ze mialem zamiar raczej wytknac organizatorom pare
bledow, ale tym razem musze wziac ich w obrone. Filmy po polsku
widzial na pewno kazdy. Tu zas mielismy okazje obejrzec je w wersjach
panoramicznych na dosc duzym ekranie i do tego wlasnie w oryginale!

Co do ogladajacych osob to jezeli mialy pronlemy ze zrozumieniem lub
chcialy ogladac cos innego to dlaczego nic nie powiedzialy? Widzialem
ze filmy byly tez w wersji polskiej.

> Jedynie Agate ubawilo zachowanie i
>wypowiedzi doradcy Troi po wypiciu sporej ilosci alkoholu.

To moja ulubiona scena w filmie :))) I tylko ja przyszedlem zobaczyc,
poniewaz zajety bylem ukladaniem quizu.

>i to jest rzecz gustu, lecz zastanowila mnie spora liczba osob snujacych sie
>bez celu najwyrazniej znudzonych cala ta sytuacja.

Fakt ze rozrywek bylo malo, ja tez nie ogladalem odcinkow DS9, bo nie
lubie spoilerow, ale to nie znaczy ze sie nudzilem. Przeciez konwent
to nie tylko ogladanie czy granie. To przede wszystkim mozliwosc
poznania na zywo wielu osob znanych mi tylko z sigu i to wlasnie
rozmowy z nimi sprawily mi najwieksza przyjemnosc!!!

>Na pytanie skierowane do
>jednego z fanow, czy poprzedniego dnia bylo podobnie otrzymalem odpowiedz:
>"Nooooo, bylo...".

Nie przesadzajmy, wlasnie te chwile przestojow dawaly naped do nowych
pomyslow. Tylko dzieki temu zebralem grupe osob i przygotowalismy
quiz.

> I tak - organizatorzy poza puszczaniem filmow nie specjalnie sie
>interesowali uczestnikami (mowie o drugim dniu, na temat reszty sie nie
>wypowiadam). Zainteresowanie tzw. kapitana organiczylo sie do zaglebienia
>nosa w kartach i ew. mrukniecia "z tym do taktycznego" . Rozgrywka w ST CCG
>z mojego punktu widzenia wygladala tak : cztery osoby przy ustawionym na
>srodku sali stoliku toczylo rozgrywke, jakies 10 - 15 sie przygladalo, a
>reszta badz snula sie po budynki, badz siedziala przed nim ogladajac
>przejezdzajace samochody. Szczyt zainteresowania.

Przyznaje ze sporo osob zachowywalo sie tak jak to opisujesz... ale
dlaczego? Moze po prostu nie pootrafili sie znalesc w nowej sytuacji?
Oczywiscie ze dowodztwo powinno dbac bardziej o wszystkich i bardziej
integrowac nas ze soba, ale takie jest zycie - trzeba radzic sobie
samemu.

Jesli chodzi o konkursy to jest z tym zwiazana pewna ciekawa sprawa:
ludzie obawiaja sie wziecia udzialu w konkursach. Przeciez W ST CCG
gra duzo osob ale tez i duzo obawia sie konfrontacji. To samo bylo z
quizem. Na poczatku brak zainteresowania, Trzaba bylo nieraz dlugich
namow zeby ktos wzial w nim udzial. Obawiali sie czegos? Fakt ze 4
osoby sprawdzajace mialy czasem ubaw z odpowiedzi, ale raczej dlatego
ze byly pisane zabawnie tam gdzie autor nie znal odpowiedzi na
pytanie. Przeciez i tak do wiadomosci ogolnej poszly tylko 3 pierwsze
miejsca, tak wiec nawet jak ktos wypad zle to nikt o tym wiedziec nie
bedzie, a nastepnym razem mozna zawsze sie lepiej wykazac.
(Osoby ciekawe swoich wynikow prosze na pirva)
Taka jest widac ludzka natura.

Sprawe zdjecia zbiorowego pomine.

> Twierdze, ze pare rzeczy mozna bylo przemyslec i lepiej dopracowac.
>Stwierdzenie, ze byl to pierwszy konwent i nastepnym razem bedzie lepiej nie
>przekona mnie. Ci, ktorzy sie sparzyli, dwa razy sie zastanowia nad ponownym
>uczestnictwem.

>Tak to moim zdaniem wygladalo. Tych, ktorzy chca mnie oskarzyc o chec
>osmieszenia konwentu odsylam do drugiego zdania mojego postu. Tych, ktorzy
>chca mi dokopac za niehumanitarne podejscie do organizatorow zapraszam do
>podjecia dyskusji, zas tych ktorzy chca o tym porozmawiac prosze o
>konstruktywna krytyke, zarowno mojej wypowiedzi jak i konwentu.

Ciesze sie ze zabrales glos w tej sprawie, bo nie musze juz wytykac
tych bledow i potkniec, niejako zrobiles to za mnie - powtarzam ,ze
tamten post to bylo tylko sprawozdanie, a ocena mialabyc nieco pozniej
- a i omina mnie gromy :))))

Mysle ze nie mozna porownywac tego Konwentu (nazwa nieco na wyrost) do
Polconu - tam pracuja nad nim dziesiatki ludzi, a tu byl on w zasadzie
przygotowany w kilka dni przez kilka osob. I naprawde sadze ze
nastepnym razem bedzie lepiej, przeszkodzic moga tylo sprawy natury
finansowej.

Byly problemy ze spaniem, byly problrmy organizacyjne, z projektorem
nie do konca wypalilo, niektorzy nie wiedzieli co ze soba zrozbic to
fakt. Ale moze to juz taki byl urok tego konwentu? Ja i grupa moich
znajomych swietnie sie bawilismy, poznalismy pokrewne sobie dusze,
prowadzilismy ozywione dyskusje, nauczylem sie grac w CCG (!),
przeprowadzilem pierwszy w swoim zyciu quiz, zajalem 4 miejsce w
Dartcie, wiem jak wyglada Shamot, Kai, King of Borg, Ciebie (choc
teraz nie kojarze ;(( ) i wiele innych osob - czy to malo? Prawda ze
spedzilem kilka dni pozbawioany luksusow, ale nie raz bywalem w
gorszych sytuacjach na roznych wypadach na lono przyrody (ludzie po
Akademii SF sa twardzi :)) ).

>Ciekawe czy teraz mnie wywala z floty?

No i bylo co sie narazac ;))? Trzeba bylo do mnie najpierw na priva,
ja nie naleze do klubu i nic by mi nie zrobili za podobny tekst :)))

>Nurtuje mnie tez inna sprawa,
>uslyszalem na konwencie pytanie "jak jest mercedes po klingonsku ?" i
>niestety nie doslyszalem odpowiedzi. Moze mnie ktos oswiecic? :--)

Jak tylko wroci moj znajomy Klingon zaraz sie spytam :))

>P.S. W "Chacie Jana" tez radze uwazac. Zamowilem pizze amerykanska i czesc
>dodatkow miesnych byla ze wzgledu na swa twardosc nie zjadliwa. Czas
>oczekiwania na nia tez nie byl zadowalajacy. Bedac jedynym klientem czekalem
>ok pol godziny. Co tam sie dzieje, gdy maja wiecej gosci?

Nic, czas realizacji jest zawsze taki sam -bylo nas 7 osob i
czekalismy tez ok. pol godz. Polecam pizze hawajska, za drugim razem
wszyscy juz wzieli tylko ja!

To tyle na razie, moze napisza cos jeszcze inni uczestnicy lub ktos z
dowodztwa, bo widze ze zaczynaja zagladac na nasza grupe...

BTW, a bedziesz na Polconie?

Sorry za ewentualne literowki, juz pozno a ja sie jeszcze od TrekConu
nie wyspalem :)))

edac jedynym klientem czekalem
>ok pol godziny. Co tam sie dzieje, gdy maja wiecej gosci?

Nic, czas realizacji jest zawsze taki sam -bylo nas 7 osob i
czekalismy tez ok. pol godz. Polecam pizze hawajska, za drugim razem
wszyscy juz wzieli tylko ja!

Ziemowit Mierzwiak

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Delta napisał(a):

> >Secundo: filmy. Dlaczego filmy dostepne na naszym rynku, czy to w sklepach,
> >czy w wypozyczalniach po polsku, byly prezentowane w wersji angielskiej?

> Powiem tak. Jest to naistotniejsza uwaga jaką przeczytałem. Nie wiem
> dlaczego wszyscy zakładają, że angielski jest dobrze znany. Rozumiem, że 90%
> fanów ST oglądało już First Contact w normalnej wersji, ale przy tylu
> osobach każdy musiałby być skupiony, co prawdopodobnie nie było możliwe.

Faktycznie, tez odnioslem wrazenie, ze filmy w wersji oryginalnej
nie sa do konca rozumiane przez ogladajacych. Ja nie rozumialem ich
wcale, ba zdazylo sie ze ziewalem z nudow... Dlatego tez wiekszosc
czasu jaki reszta spedzala przed ekranem ja spedzalem w knajpie z
piwem :-)))

Ziemek

--
Ziemowit Mierzwiak (Wichrzyciel) nick:januszek ICQ:14127276
mailto:zie...@startrekmail.com mailto:zm...@rubikon.net.pl
http://www.pralat.ckp.pl/st-wroclaw.html - Trekerzy z Wrocka
Strona Wichrzycielska: *** http://www.wichrzyciele.z.pl ***


--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-rec-fantastyka-startrek
http://www.newsgate.gliwice.pl/archive/pl-rec-fantastyka-startrek/

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
>Nie przypominam sobie zebym przeklal......

Jeszcze raz przepraszam Tim, wchodzilem jako jeden z ostatnich,
uslyszalem okrzyk i zobaczylem ciebie i Zwierzakq'a, widac jestes
bardziej charakterystyczny ;)) i mnie sie skojarzyles z tym faktem.

>Z Dowodztwa byly 4 osoby. Na pewno z Ferengim nie chcial by nikt dzielic
>materaca, gdyz to bylby wyrok smierci......

To on na prawde robi takie wymachy rekoma w nocy? :)))

>> Za to o wersji rezyserskiej trwajacej ponad pol godz.
>> krazyly przez caly konwent legendy.

>Zostala puszczona w niedziele pod wieczor....

A szkoda, ze tak pozno, bo wiekszosc osob juz wyjechala ;((, ale mam
nadzieje ze sie jeszcze kiedys zalapie.

>"Zycie Pabianic" - niedlugo bedzie mozliwosc sciagniecia z sieci.....

Blisko bylem ;), podeslij url jak sie pojawi.

>> Pytania ukladalismy tego samego dnia,

>Wg. niektorych byl on dosc trudny i np. podchwytliwy.

Wkradl sie maly blad. Jednym z moich zalozen bylo ze maja byc to
pytania tylko z odcinkow emitowabych w Polsce, jednak nie wszyscy to
uslyszeli, a ja juz szczerze mowiac nie pamietam co widzialem po
polsku a co w innym jezyku i oponowalem tylko wtedy gdy w ogole nie
kojarzylem jakiejs rzeczy. Podchwytliwy to on moze i byl, ale
wiekszosc pytan typu kto wystapil tu i tu byla o tyle prosta ze
dotyczyly one filmow obejrzanych na konwencie... Zakladalismy ze nie
bedzie problemow z przekroczeniem granicy 30p.

Wojciech G.

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Czesc.
No, no. Widze, ze jednak was rozruszalem.
Czuje sie zobowiazany do podsumowania i odpowiedzi na wiele uwag, ktore
byliscie laskawi przedstawiec.
1) Tematu mojej znajomosci angielskiego nie bede rozwijal, gdyz mimo
usilnych staran pkmb vel Marcina Bugajskiego nie zamierzam sie z nikim
klocic, ani rzucac miesem, do czego zapewne by doszlo biorac pod uwage jego
okreslenie "uposledzony". Wszystko co trzeba zostalo powiedziane przez
Przemka Pisarka.
2) Fakt na konwencie nie bylem za dlugo, lecz nie bylo to 15 min jak
zarzucaja niektorzy lecz pare godzin. Nie oplacaloby mi sie jechac
samochodem w jedna strone 3 godziny tylko po to, by zobaczyc jak wyglada
sala. Wrocic niestety musialem znacznie wczesniej niz zamierzalem (nawet
niepotrzebnie wiozlem spiwor) lecz zostalem do tego zmuszony "sprawa nie
cierpiaca zwloki".
3) Powtorze jeszcze raz. Nie zamierzalem nikogo urazic. Musze jednak
przyznac, ze niektore osoby uparly sie aby mnie obrazic -po mojej
wypowiedzi na tej liscie poczta przychodzaca na moj priv wrecz ocieka
jadem. Nie spodziewalem sie tego, ale coz. Pominmy temat.
Jak zwykle dobrze jest wysluchac obu stron. Wyjasnily nam sie niedomowienia
dotyczace miejsc noclegowych, wersji jezykowych (choc moze nie do konca),
sprawy projektora, zdjec i pare innych.
Wydaje mi sie, ze moje uwagi trafily gdzie trzeba sadzac po ilosci
odpowiedzi. Fajnie, ze mamy teraz obraz tego jak bylo w rzeczywistosci, a
nie jak chcielismy zeby bylo, a to wazne.
Fakt. Musimy sobie zdac sprawe z tego, ze konwent to nie tylko filmy,
konkursy i piwo, ale tez spotkania ludzi o podobnych zainteresowaniach, ich
rozmowy, czasem klotnie, czasem nowe przyjaznie. Zdaje sie, ze po to TrekCon
zostal zorganizowany i chyba pod tym wzgledem odniosl sukces. Bledy byly,
ale gdzie ich nie ma. Dobrze sie jednak stalo, ze ktos raczyl sie odezwac w
tej sprawie, bo tak konwent przeszedlby bez echa na liscie.

Wojtek

P.S. Mam nadzieje, ze dotarl do wiadomych osob sens mojej wypowiedzi i dadza
sobie spokoj z obelgami pod moim adresem. Jesli nadal zamierzacie je wysylac
to sprobojcie zrobic to na forum publicznym. Ach, ci ludzie !

====================================================
"Przedwczoraj jeden sukinsyn przejechal kota. Widzialem. Dzisiaj
dachowce zaczely byc dokarmiane, a ludzie mowia mi "dzien dobry".

Patryk Napieraj

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
> Miales szczescie, podobnie jak Quentin, a do Jadzi bylo nas dwoch ...
> Ale to ja bylem tym wybranym!

Ha ! Zebys nie musial trwac dalej w nieswiadomosci - Ona po prostu nie
chciala robic Ci przykrosci :)

Nara
P.
--

___
Patryk Napieraj _____..---========'+*+`==========--.____
______________________ __,-='=====____ =================== ____====='
(.________________||___|__) - _-=_/ `---------=+=-------'
/ /__...---===='---+---_' p...@post.pl
'------'---.___ - _ = _.-' UIN: 13360779
`--------' LIVE LONG AND PROSPER

Delta

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to

Kai napisał(a) w wiadomości: <37B96A65...@alpha.net.pl>...

{ciach do tąd}

Zdecydowałem się na przykład nie oglądać Final
>Chapter'a DS9 mimo, że bardzo mnie kusiło. Natomiast wiele innych
>odcinków DS9 z 6 i 7 sezonu oraz Voya z 5 obejrzałem. I jestem naprawdę
>zadowolony szczególnie z DS9. Mimo, że nadziałem się na kilka poważnych
>spoilerów to udało mi się obejrzeć kilka tak fantastycznych odcinków
>DS9, że 10/10 dostają ode mnie bez zastanowienia :) IMHO nie popsułem
>sobie ostatecznie przyjemności z oczekiwania na emisję całości w
>telewizji polskiej lub niemieckiej a jedynie przekonałem się, że
>naprawdę warto czekać ...

No właśnie, a ja gdybym tam był to na pewno bym się skusił, (chyba, że
ktoś z antyspoilerowców zaproponowałby np mały browar) Na pewno po
obejrzeniu miałbym później mniejszą satysfakcję, że jeszcze nie wiem o co
chodzi. Chociaż z drugiej strony np. nie przeszkadza mi powtórne oglądanie
B5

Delta

Delta

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to

pkmb napisał(a) w wiadomości: <37B952CF...@catv.retsat1.com.pl>...

{Ciach do momentu...}

Przypominacie mi te
>dziewczyny, nie macie jakiejs umiejetnosci i zamiast probowac ja zdobyc


>staracie sie wymoc na innych aby jej przy was nie uzywali. Dla mnie to
>typowe malontenctwo. Kazdy film i ksiazka wiele traci w tlumaczeniu.
>Dlatego wiekszosc osob znajacych jako tako angielski preferuje ogladanie
>filmow i czytanie ksiazek w oryginale (ewentualnie filmy z napisami jako
>pomoca w trudniejszych momentach).

>Marcin B.


Myślę, że mylisz pojęcia. Zdecydowanie co innego znaczy uczyć się języka
i chcieć to robić w różny sposób (native speakers itp), a oglądać akurat ST
w oryginale. Po pierwsze do prób nauki poprzez oglądanie jakichkolwiek
filmów w oryginale, trzeba mieć conajmniej podstawy języka i to solidne. Po
drugie wydaje mi się, że akurat ST wybitnie nie nadaje się do nauki ogólnej
angielskiego, gdyż ilość zwrotów "trekowych" jest zbyt duża i absolutnie
nieprzydatna przy okazji posługiwania się nim na codzień.
Poza tym to to co powiedział Wojtek i jeszcze jedno pytanie: ile osób na
konwencie znało na tyle język, by móc oglądać te filmy z pełnym
zrozumieniem???


Delta

Delta

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to

Przemyslaw Pisarek napisał(a) w wiadomości:
<37b9dc99...@news.icm.edu.pl>...

>> Powiem tak. Jest to naistotniejsza uwaga jaką przeczytałem. Nie wiem
>>dlaczego wszyscy zakładają, że angielski jest dobrze znany. Rozumiem, że
90%
>>fanów ST oglądało już First Contact w normalnej wersji, ale przy tylu
>>osobach każdy musiałby być skupiony, co prawdopodobnie nie było możliwe.
>
>Jesli jestes z okolic Wa-wy to sie odezwij, obejrzymy sobie razem w
>jakiej tylko wersji bedziesz chcial.

Nie mówiłem, że nie oglądałem po prostu jak już znasz film to oglądając
w wersji angielskiej masz więcej szans, ale z drugiej strony na pewno byli
ludzie, którzy czegos tam jeszcze nie widzieli. Poza tym wszystkie
nieemitowane odcinki pewnie i tak musiały być w oryginale.

BTW Zgadłeś jestem z Warszawy!!!

Ale IMHO atmosfera przy takim
>ogladaniu zbiorowym podnosila tylko jego atrakcyjnosc. Dla mnie bylo
>tylko problemem nie zasnac po polnocy przy ST6, choc to jeden z moich
>ulubionych filmow...


Właśnie, gdybym powiedzmy znał język na tyle, żeby móc coś zrozumieć to
wolałbym mieć w miarę cicho, a pytanie brzmi, czy było cicho????

>>jedyną przyczyną dla której nie pojechałem na konwent było wyświetlenie w
>>większości odcinków, których jeszcze nie emitowano w polskiej telewizji.
>
>Wiec starciles pewnie okazje do ich zobaczenia...

Stary!!! Nawet nie mów takich rzeczy. Osobuście liczę na 5 sezon VOY w
C+ 5 DS9 w Polsat 2 i 6 i 7 DS9, jak Wizja uruchomi SCI_FI kanał. (wizja
optymisty :))

>
>> ale puszczanie starych filmów w wersji angielskiej to chyba
>>jednak przesada.
>
>Przeciez to jak zobaczyc taki film na nowo! Dopiero teraz widac
>wszystkie emocje bohaterow skrywane wczesniej przez beznamietny glos
>lektora!


Pewne rozwiązania dawałyby napisy, ale podobno trudniej się skupić.

Delta

Quentin

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Witam!
Wizard napisal:

> Ja tam codziennie chodzilem do Burger Kinga na sniadanko:))

A my szukalismy go w nocy, ale jakos nie moglismy trafic :-( BTW: nie
slyszales, ze wlasciciel Burgera jest fanem Treka i zmienili nazwe na
BORGer King? ;-))
Pozdrawiam
Quentin

Quentin

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Witam!

> Poza tym to to co powiedział Wojtek i jeszcze jedno pytanie: ile osób na

> konwencie znało na tyle język, by móc ogl±dać te filmy z pełnym
> zrozumieniem???

Na pewno wiecej od tych, ktore jezyka nie znaja...

Quentin

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Witam!
Ziemek napisal:

> Faktycznie, tez odnioslem wrazenie, ze filmy w wersji oryginalnej
> nie sa do konca rozumiane przez ogladajacych. Ja nie rozumialem ich
> wcale, ba zdazylo sie ze ziewalem z nudow..

Ziewaniem?! Ja na Insurrection spalem, mimo ze nie mam wiekszych
klopotow z angielskim i praktycznie wszystko rozmumialem...

> Ziemek

Quentin

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Witam!
TiM napisal:

> BTW Zostawiliscie w tamtym pokoju "niezly burdel"....

No, nie przesadzaj... Chyba nie widziales mojego pokoju... ;-)
Pozdrawiam

Quentin

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Witam!
TiM napisal:

> Tu zawiodl FISZAJ. Ten glab idac na piwo za kazdym razem zabieral kable
> od projektora....co uniemozliwialo ogladanie filmow....

No i w koncu ktos napisal jak bylo naprawde, bo inni bali sie
"rozdmuchiwac sprawe" albo cos w tym stylu... Brawo TiM! Popieram Cie!

Quentin

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Witam!

> BTW Zgadłe¶ jestem z Warszawy!!!

To czemu nie przychodzisz na warszawskie spotkania Trekkerow? O ile
sie nie myle, nastepne jest w piatek...

> Stary!!! Nawet nie mów takich rzeczy. Osobu¶cie liczę na 5 sezon VOY w


> C+ 5 DS9 w Polsat 2 i 6 i 7 DS9, jak Wizja uruchomi SCI_FI kanał. (wizja
> optymisty :))

Raczej bym na to nie liczyl... Zycie jest brutalne, szczegolnie dla
nas - fanow Treka :-( Voya w C+ NIE BEDZIE NA PEWNO :-(( A co do
DS9... Pewnie znajda na jego miejsce znowu jakas wenezuelska
telenowele w stylu Esmeraldy :-((

Quentin

unread,
Aug 18, 1999, 3:00:00 AM8/18/99
to
Witam!

>>Zostala puszczona w niedziele pod wieczor....

> A szkoda, ze tak pozno, bo wiekszosc osob juz wyjechala ;((, ale mam
> nadzieje ze sie jeszcze kiedys zalapie.

A ja mam nadzieje, ze sie pojawi na StarTracks #2...
Q.

Krzysztof Duchnowski

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
To fascynujace co Wojciech G. <ho...@priv.onet.pl> napisal:

[ciach]

> Slyszales o ustawie o ochronie jezyka polskiego? Wojtek.

Acha... we francji cos takiego maja... musza wszystkie filmy
dubbing'owac... napisy nie przejda... błłłeeeeeeeeeEEE!!!
(gul!gul!gul!PLUSK!... cszszszszszszszszzzzzzzsssssssssss). ups! -.-...
musze jeszcze muszle wytrzec...

I'm going down...
--

I think that God in creating man somewhat overestimated his ability.
-- Oscar Wilde

-------------------------------

Krzysztof 'DK75' Duchnowski
UIN:19586043
e-mail:
dk...@box43.gnet.pl
kit...@friko7.onet.pl

Delta

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to

Quentin napisał(a) w wiadomości:
<19990818200448Z7...@mercury.newsgate.pl>...

>Witam!
>
>> BTW Zgadłe¶ jestem z Warszawy!!!
>
>To czemu nie przychodzisz na warszawskie spotkania Trekkerow? O ile
>sie nie myle, nastepne jest w piatek...


To bardzo dobre pytanie! Parę razy próbowałem się wybrać, ale różne
rzeczy mi przeszkadzały. Np kilka razy spotkanie było w momencie w którym
wracałem z pracy i trochę obciachowo bym wyglądał z walizką i w marynarce.
Obiecuję się poprawić w przyszłosci.

>( Voya w C+ NIE BEDZIE NA PEWNO :-((

COOOO????? A z kąd taka pewność ludzie mówią, że będzie od września?????

Delta


Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
>>To czemu nie przychodzisz na warszawskie spotkania Trekkerow? O ile
>>sie nie myle, nastepne jest w piatek...
> To bardzo dobre pytanie! Parę razy próbowałem się wybrać, ale różne
>rzeczy mi przeszkadzały. Np kilka razy spotkanie było w momencie w którym
>wracałem z pracy i trochę obciachowo bym wyglšdał z walizkš i w marynarce.

> Obiecuję się poprawić w przyszłosci.

Napisz kiedy Tobie odpowiada, a my juz zajmiemy sie reszta!

>>( Voya w C+ NIE BEDZIE NA PEWNO :-((

> COOOO????? A z kšd taka pewno ć ludzie mówiš, że będzie od wrze nia?????

Bo tak twierdzi C+... :((

Jacek Horodko

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
On Thu, 19 Aug 1999, Delta wrote:

> >( Voya w C+ NIE BEDZIE NA PEWNO :-((
>
> COOOO????? A z kšd taka pewno ć ludzie mówiš, że będzie od wrze nia?????
>

Zobacz na www.gwflota.com

Pozdrawiam

Jack


------------------
talsvar atim, talsvar kardasshu!
(Glory to you, glory to Cardassia!)

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
>> Faktycznie, tez odnioslem wrazenie, ze filmy w wersji oryginalnej
>> nie sa do konca rozumiane przez ogladajacych. Ja nie rozumialem ich
>> wcale, ba zdazylo sie ze ziewalem z nudow..
>
>Ziewaniem?! Ja na Insurrection spalem, mimo ze nie mam wiekszych
>klopotow z angielskim i praktycznie wszystko rozmumialem...

Czyzby ciagle nad Star Trekiem wisialo widmo nieparzystych czesci?
Insurrection to IX i jak widac znowu fatalne wejscie ;((( Tym bardziej
czekam teraz na czesc X ktora juz nie ma wyjscia i musi byc swietna.

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
>> Miales szczescie, podobnie jak Quentin, a do Jadzi bylo nas dwoch ...
>> Ale to ja bylem tym wybranym!

>Ha ! Zebys nie musial trwac dalej w nieswiadomosci - Ona po prostu nie
>chciala robic Ci przykrosci :)

To widac miales pecha, a ja przyjemnie spedzilem caly TrekCon ;))

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
>> BTW Zostawiliscie w tamtym pokoju "niezly burdel"....
>
>No, nie przesadzaj... Chyba nie widziales mojego pokoju... ;-)

Czuje ze wszystkie pokoje sa takie same ;))

Andrzej Lawa

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
On Wed, 18 Aug 1999 09:09:14 GMT, "Delta" <ab...@polbox.com>
wrote:

> Myślę, że mylisz pojęcia. Zdecydowanie co innego znaczy uczyć się języka
>i chcieć to robić w różny sposób (native speakers itp), a oglądać akurat ST
>w oryginale. Po pierwsze do prób nauki poprzez oglądanie jakichkolwiek
>filmów w oryginale, trzeba mieć conajmniej podstawy języka i to solidne. Po

Bzzzzzzz! Błąd! Ja w ten sposób biernie opanowałem niemiecki (nie
wybitnie dobrze, ale na tyle, żeby zrozumieć np. wiadomości,
filmy itp). Podstaw nie miałem żadnych. Może pomogło mi to, że
wcześniej te same odcinki kilkakrotnie widziałem na Sky One...

>drugie wydaje mi się, że akurat ST wybitnie nie nadaje się do nauki ogólnej
>angielskiego, gdyż ilość zwrotów "trekowych" jest zbyt duża i absolutnie
>nieprzydatna przy okazji posługiwania się nim na codzień.

Znowu się nie zgodzę: w ST (w przeciwieństwie do np.
amerykańskich kreskówek) używany jest jezyk poprawny. Poza tym
nie jest on jakiś bardzo skomplikowany, właściwie nie ma
jednoczesnego gadania kilku osób i mówią wyraźnie. Technobełkot
jest właściwie pomijalnym problemem.

--
Autor nie odpowiada za szkody wynikłe
z przeczytania powyższego listu ;-P

Andrzej Lawa

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
On Tue, 17 Aug 1999 15:19:15 +0200, "Wojciech G."
<ho...@priv.onet.pl> wrote:

>Moze i tak, zauwaz jednak, ze nie mam obowiazku (co jednoczesnie nie oznacza
>braku umiejetnosci) ogladania filmow w orginale. Moge, ale nie musze.
^^^^^^^^

[ciach]

>Acha jeszcze jedno, bo nie lubie jak mi sie zarzuca to co mi zarzucasz. Nie
>ma takiej sily, ktora zmusilaby mnie do zdobywania umiejetnosci, ktorych nie
>posiadam i nie chce lub nie moge posiasc.


>Slyszales o ustawie o ochronie jezyka polskiego?

Skoro jesteś taki purysta językowy to:

1. "oryginał" a nie "orginał"
2. a gdzie się podziały "ą", "ć", "ę", "ł", "ń", "ó", "ś", "ź"
oraz "ż"

;-P

Andrzej Lawa

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
On Wed, 18 Aug 1999 08:45:32 +0200, "Wojciech G."
<ho...@priv.onet.pl> wrote:

>klocic, ani rzucac miesem, do czego zapewne by doszlo biorac pod uwage jego
>okreslenie "uposledzony". Wszystko co trzeba zostalo powiedziane przez
>Przemka Pisarka.

IMHO określenie to nie było w zamiarze obraźliwe. To jest po
prostu stan faktyczny: brak znajomości języka obcego (a zwłaszcza
angielskiego) będzie stanowił bardzo niewygodne ograniczenie
(czyli upośledzenie). Oczywiście twoje życie może się tak
potoczyć, że znajomość języka angielskiego będzie dla ciebie
zbędna, ale szczerze w to wątpię.

IMHO język angielski ma duże szanse (może w nieco uproszczonej
formie) na stanie się językiem planetarnym, a w dziedzinie
komputerów (a zwłaszcza internecie) takim się właściwie już stał.

JFK

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
Krzysztof Duchnowski <dk...@box43.gnet.pl> wrote, what no man has
written before:

>To fascynujace co Wojciech G. <ho...@priv.onet.pl> napisal:
>
>[ciach]
>
>> Slyszales o ustawie o ochronie jezyka polskiego? Wojtek.
>
>Acha... we francji cos takiego maja... musza wszystkie filmy
>dubbing'owac... napisy nie przejda... błłłeeeeeeeeeEEE!!!

aha Nikt niespodziewal sie Czarnej Zmiji! ;-)

A na Arte (to taki francuskojezyczny program) mozna sie niezle
doksztalcic.
Pomijajac klasyke filmu polskiego (Kieslowski, Polanski i inni) mozna
sie zalapac np. na 'Czarna Zmije' (ten serial lecial u nas kiedys; IMO
miejscami jest genialny, Sob. 20:00). Swego czasu puszczali tez Monty
Pythona

Wszystko w oryginale z napisami. :-D

To wogole jeden z lepszych kanalow na Satelicie

>(gul!gul!gul!PLUSK!... cszszszszszszszszzzzzzzsssssssssss). ups! -.-...
>musze jeszcze muszle wytrzec...

ale swoja droga, to we Francji z jednej strony troche przesadzaja, ale
z drugiej strony zachowuja odrebnosc jezyka.

TSD niedawno w GW byl artykul o niepodleglosci Quebecu. Bylo tam tez
troche o jezyku = czesc francuskojezycznych obywateli stosowala takie
kryteria rozbudowy jezyka:
ang. wheel (tu: kierownica) fr./q: la wheel :-)

--
____________________________J a c e k _K a w a=-=-J F K
"I stepped into an avalanche,it covered up my soul"
ICQ(UIN): 25305495~~~++//~!~~~~""&~~~~~ j...@free.net.pl


JFK

unread,
Aug 19, 1999, 3:00:00 AM8/19/99
to
"Delta" <ab...@polbox.com> wrote, what no man has written before:
[...]

>>( Voya w C+ NIE BEDZIE NA PEWNO :-((
>
> COOOO????? A z kąd taka pewność ludzie mówią, że będzie od września?????

gdyby juz byla, to natychmiast zorbilbym FUT na pl.rec.paranoja. Nie
wiesz, ze to spisek ONYCH???? ;-)


--
____________________________J a c e k _K a w a=-=-J F K

Kto chce niech wraca do portu, ja nie wrócę do normy
ICQ(UIN): 25305495~~~++//~!~~~~""&~~~~~ j...@free.net.pl

TiM (Tomek Kawecki)

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to
[ciach o filmie z Gdyni]

> A ja mam nadzieje, ze sie pojawi na StarTracks #2...

Pewnie bedzie, ale wersja ocenzurowana :( (5 min.)
Nie ocenzurowana moge wam przywiesc do kopiowania jak wpadne
do Wawy.

> Q.

T.

TiM (Tomek Kawecki)

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to
> > BTW Zostawiliscie w tamtym pokoju "niezly burdel"....
>
> No, nie przesadzaj... Chyba nie widziales mojego pokoju... ;-)

To na wersji nieocenzurowanej z Gdyni zobaczysz moj burdel w moim
pokoiku ;P

> Quentin

Pozdrawiam / Best regards / Qapla'

Tim aka Tomek Kawecki UIN: 4263706
t...@lonet.gdynia.pl t...@gwflota.com

Dlaczego kurczki przechodza przez droge? (by Bookat)
"Kurczki are NATO members since March the 12th." pkmb

Milosz Swiegoda

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to
Witam

>... brak znajomości języka obcego (a zwłaszcza


>angielskiego) będzie stanowił bardzo niewygodne ograniczenie
>(czyli upośledzenie). Oczywiście twoje życie może się tak
>potoczyć, że znajomość języka angielskiego będzie dla ciebie
>zbędna, ale szczerze w to wątpię.

Trudno sie z tym nie zgodzic. Bez jezyka angielskiego mozna oczywiscie zyc i
to w miare normalnie ,ale jest sie skazanym na (malo przyjemna) izolacje.
Kazdy kto byl poza zachodnimi granicami PL wie jak dobrze wladac tym
jezykiem (poza Francja).

>IMHO język angielski ma duże szanse (może w nieco uproszczonej
>formie) na stanie się językiem planetarnym, a w dziedzinie
>komputerów (a zwłaszcza internecie) takim się właściwie już stał.

To juz sie stalo i to nie tylko w dziedzinie komputerow. Cala nauka to jeden
wielki angielski (+lacina). Francuzi sa lekko w tyle (pluja sobie w brode)
,ale nadrabiaja.


Milosz


Wojciech G.

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to

Andrzej Lawa napisał(a) w wiadomości: <37bc45cb...@news.icm.edu.pl>...

>On Tue, 17 Aug 1999 15:19:15 +0200, "Wojciech G."
><ho...@priv.onet.pl> wrote:
>Skoro jesteś taki purysta językowy to:
>
>1. "oryginał" a nie "orginał"
>2. a gdzie się podziały "ą", "ć", "ę", "ł", "ń", "ó", "ś", "ź"
>oraz "ż"
Po pierwsze, zaden ze mnie purysta. Z pkt. 1 sie zgadzam (kazdemu sie moze
zdarzyc). Co do pkt. 2 to spojrz na wiekszosc postow, a takze na niektore
listy wrecz domagajace sie braku "polskich liter". Wyszedlem z zalozenia, ze
jak wlazles miedzy wrony ... Poza tym wybitnie sie czepiasz. Nigdy i nigdzie
nie napisalem, ze filmu na konwencie nie rozumialem, co mialo by miejsce w
przypadku, jak to raczyles ujac "uposledzenia". Wrecz przeciwnie dobrze sie
bawilem zarowno podczas tego jak i innch filmow, ktore moglem obejrzec tylko
w wersji ORYGINALNEJ . Preferuje jednak, gdy jest to mozliwe, filmy z
tlumaczeniem np w napisach. Moje uwagi dot. wersji jezykowej mialy charakter
formalny i odnosily sie do samej organizacji konwentu i informacji o jego
przebiegu. W zwiazku z tym bylbym wdzieczny za zaprzestanie "wycieczek" pod
moim adresem, a przeniesienie dyskusji na szersze pole.
Co do jezyka planetarnego itd. to sie calkowicie nie zgadzam. Owszem w
informatyce tak, ale do pewnego momentu - vide "polskawa Winda i MSOffice".
W codziennym uzyciu pozostana jezyki narodowe, chociazby z powodu ilosci
ludzi poslugujacych sie nimi. Portugalskim, hiszpanskim, czy innymi
popularnymi jezykami posluguje sie na co dzien miliony ludzi. W biznesie vel
interesach sprawa ma sie oczywiscie odwrotnie. Tu potrzebna jest szybka i
latwa komunikacja, ktora zapewnia angielski. Wydaje mi sie wiec, ze model
dwujezykowy: ojczysty+angielski jest bardziej prawdopodobny.
Wojtek

P.S. Ja i tak wole instrukcje obslugi sokowirowki w jezyku polskim niz np.
koreanskim, a tekze sklep zamiast market lub shop wiec po to m.in. jest
ustawa o ochronie j. polskiego.
W.

====================================================
"Koty maja sie dobrze."


Delta

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to

Andrzej Lawa napisał(a) w wiadomości: <37bd4747...@news.icm.edu.pl>...

>On Wed, 18 Aug 1999 09:09:14 GMT, "Delta" <ab...@polbox.com>
>wrote:
>
>> Myślę, że mylisz pojęcia. Zdecydowanie co innego znaczy uczyć się
języka
>>i chcieć to robić w różny sposób (native speakers itp), a oglądać akurat
ST
>>w oryginale. Po pierwsze do prób nauki poprzez oglądanie jakichkolwiek
>>filmów w oryginale, trzeba mieć conajmniej podstawy języka i to solidne.
Po
>
>Bzzzzzzz! Błąd! Ja w ten sposób biernie opanowałem niemiecki (nie
>wybitnie dobrze, ale na tyle, żeby zrozumieć np. wiadomości,
>filmy itp). Podstaw nie miałem żadnych. Może pomogło mi to, że
>wcześniej te same odcinki kilkakrotnie widziałem na Sky One...
>

Ale ty znasz angielski!!, łatwiej wtedy przeanalizowac i skojarzyć
analogiczne zwroty po niemiecku. W tych językach istnieje spore podobieństwo
słów, może nie gramatyki (chociaż czasami też).

>>drugie wydaje mi się, że akurat ST wybitnie nie nadaje się do nauki
ogólnej
>>angielskiego, gdyż ilość zwrotów "trekowych" jest zbyt duża i absolutnie
>>nieprzydatna przy okazji posługiwania się nim na codzień.
>
>Znowu się nie zgodzę: w ST (w przeciwieństwie do np.
>amerykańskich kreskówek) używany jest jezyk poprawny.

Tu zgoda

Poza tym
>nie jest on jakiś bardzo skomplikowany, właściwie nie ma
>jednoczesnego gadania kilku osób i mówią wyraźnie. Technobełkot
>jest właściwie pomijalnym problemem.

No nie wiem. Moim zdaniem do nauki nadawałyby się odcinki
"psychologiczne" (zdaje mi się, że Szamot takie lubi) Natomiast wszystkie,
gdzie istnieją problemy techniczne z osobliwościami i mgławicami itp oraz te
wojenne zdecydowanie odpadają. Są za szybkie i za bardzo"techniczne'.

Delta

Delta

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to

JFK napisał(a) w wiadomości: <37bd667e...@news.polsl.gliwice.pl>...

>"Delta" <ab...@polbox.com> wrote, what no man has written before:
>[...]
>>>( Voya w C+ NIE BEDZIE NA PEWNO :-((
>>
>> COOOO????? A z kąd taka pewność ludzie mówią, że będzie od
września?????
>
>gdyby juz byla, to natychmiast zorbilbym FUT na pl.rec.paranoja. Nie
>wiesz, ze to spisek ONYCH???? ;-)
>--
Zanosi się na to, że znowu ONI górą, a już myślałem.... Zaraz zobaczę,
podobno "gflota" coś o tym pisze.

JFK

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to
piz...@v.pl (Przemyslaw Pisarek) wrote, what no man has written
before:

>>> Faktycznie, tez odnioslem wrazenie, ze filmy w wersji oryginalnej


>>> nie sa do konca rozumiane przez ogladajacych. Ja nie rozumialem ich
>>> wcale, ba zdazylo sie ze ziewalem z nudow..
>>
>>Ziewaniem?! Ja na Insurrection spalem, mimo ze nie mam wiekszych
>>klopotow z angielskim i praktycznie wszystko rozmumialem...
>
>Czyzby ciagle nad Star Trekiem wisialo widmo nieparzystych czesci?
>Insurrection to IX i jak widac znowu fatalne wejscie ;(((

A mnie Insurrection bardzo sie podobalo...
[...]

JFK

unread,
Aug 20, 1999, 3:00:00 AM8/20/99
to
"Delta" <ab...@polbox.com> wrote, what no man has written before:

[...]


> Zanosi się na to, że znowu ONI górą, a już myślałem.... Zaraz zobaczę,
>podobno "gflota" coś o tym pisze.

veni, vidi

Przemyslaw Pisarek

unread,
Aug 22, 1999, 3:00:00 AM8/22/99
to
>Pewnie bedzie, ale wersja ocenzurowana :( (5 min.)
>Nie ocenzurowana moge wam przywiesc do kopiowania jak wpadne
>do Wawy.
Trzymam za slowo, a jak nie to do kwadrantu delta i mart sie o bilet
powrotny do domu ;)

Andrzej Lawa

unread,
Aug 22, 1999, 3:00:00 AM8/22/99
to
On Fri, 20 Aug 1999 02:46:22 GMT, "Milosz Swiegoda"
<milosz....@jordan.krakow.pl> wrote:

[ciach]


>To juz sie stalo i to nie tylko w dziedzinie komputerow. Cala nauka to jeden
>wielki angielski (+lacina). Francuzi sa lekko w tyle (pluja sobie w brode)
>,ale nadrabiaja.

Owszem, nauka też. Ale chodzi mi o coś takiego, żeby po angielsku
można było się dogadać np. na bazarze w np. Bukareszcie. Ale i to
przyjdzie z czasem. W każdym razie w większości miejsc
uczęszczanych przez turystów można się zapewne dogadać po
angielsku (nieco łamanym, ale zawsze coś...)

Andrzej Lawa

unread,
Aug 22, 1999, 3:00:00 AM8/22/99
to
On Fri, 20 Aug 1999 08:33:36 +0200, "Wojciech G."
<ho...@priv.onet.pl> wrote:

[ciach]


>Po pierwsze, zaden ze mnie purysta. Z pkt. 1 sie zgadzam (kazdemu sie moze
>zdarzyc). Co do pkt. 2 to spojrz na wiekszosc postow, a takze na niektore
>listy wrecz domagajace sie braku "polskich liter". Wyszedlem z zalozenia, ze
>jak wlazles miedzy wrony ... Poza tym wybitnie sie czepiasz. Nigdy i nigdzie

Ojej, przecież wyraźnie zaznaczyłem, że się czepiam i sobie
żartuję! Hint: był tam smiley ;-P
[ciach]

Andrzej Lawa

unread,
Aug 22, 1999, 3:00:00 AM8/22/99
to
On Fri, 20 Aug 1999 07:42:28 GMT, "Delta" <ab...@polbox.com>
wrote:

[ciach]


>>Bzzzzzzz! Błąd! Ja w ten sposób biernie opanowałem niemiecki (nie
>>wybitnie dobrze, ale na tyle, żeby zrozumieć np. wiadomości,
>>filmy itp). Podstaw nie miałem żadnych. Może pomogło mi to, że
>>wcześniej te same odcinki kilkakrotnie widziałem na Sky One...
>>
>
> Ale ty znasz angielski!!, łatwiej wtedy przeanalizowac i skojarzyć
>analogiczne zwroty po niemiecku. W tych językach istnieje spore podobieństwo
>słów, może nie gramatyki (chociaż czasami też).

To wyjaśnij mi, dlaczego w takim razie język rosyjski rozumiem
znacznie gorzej? Wszak jest podobny do polskiego, więc powinno
byc jeszcze łatwiej?

Wojciech G.

unread,
Aug 23, 1999, 3:00:00 AM8/23/99
to
Andrzej Lawa napisał(a) w wiadomości: <37ca7799...@news.icm.edu.pl>...

>On Fri, 20 Aug 1999 08:33:36 +0200, "Wojciech G."
><ho...@priv.onet.pl> wrote:

[...]


>Ojej, przecież wyraźnie zaznaczyłem, że się czepiam i sobie
>żartuję! Hint: był tam smiley ;-P

Hmm.. w ferworze walki jakos nie zauwazylem. Za co oczywiscie przepraszam.
Nawiasem mowiac smiley w moim poscie tez sie pojawil. Maly i ukryty, ale
zawsze. To chyba zmienia jego wydzwiek?

Wojtek

Delta

unread,
Aug 23, 1999, 3:00:00 AM8/23/99
to

Andrzej Lawa napisał(a) w wiadomości: <37cb780f...@news.icm.edu.pl>...

>On Fri, 20 Aug 1999 07:42:28 GMT, "Delta" <ab...@polbox.com>
>wrote:
>
>[ciach]
>>>Bzzzzzzz! Błąd! Ja w ten sposób biernie opanowałem niemiecki (nie
>>>wybitnie dobrze, ale na tyle, żeby zrozumieć np. wiadomości,
>>>filmy itp). Podstaw nie miałem żadnych. Może pomogło mi to, że
>>>wcześniej te same odcinki kilkakrotnie widziałem na Sky One...
>>>
>>
>> Ale ty znasz angielski!!, łatwiej wtedy przeanalizowac i skojarzyć
>>analogiczne zwroty po niemiecku. W tych językach istnieje spore
podobieństwo
>>słów, może nie gramatyki (chociaż czasami też).
>
>To wyjaśnij mi, dlaczego w takim razie język rosyjski rozumiem
>znacznie gorzej? Wszak jest podobny do polskiego, więc powinno
>byc jeszcze łatwiej?
>


Z językiem rosyjskim jest chyba trochę inaczej: Podobne są formy odmian
i przypadków, co powoduje, ze łatwiej idzie z gramatyką (np. ja robię, ty
robisz - po rosyjsku końcówki podobne)
Niestety z podobieństwem słówek bym się wstrzymał. Owszem w zakresie
absolutnych podstaw (ja ty on oni) jest to podobne, ale zapewniam i dalej
tym gorzej. Przykład: głupie papierosy po rosyjsku sigarety - podobnie jak
w zachodnich językach.
I jeszcze jedno z rosyjskim to jest tata narodowa fobia, wiele ludzi
nienawidzi tego języka z zasady. Od podstawówki mu go wpajanio itd. To taka
"wrodzona" obawa - całkiem uzasadniona.

Delta

Lord Glublak

unread,
Aug 23, 1999, 3:00:00 AM8/23/99
to
Imperial Database found that Delta <ab...@polbox.com> wrote

> I jeszcze jedno z rosyjskim to jest tata narodowa fobia, wiele ludzi
> nienawidzi tego języka z zasady. Od podstawówki mu go wpajanio itd. To
taka
> "wrodzona" obawa - całkiem uzasadniona.
>

Język Wroga trzeba znać
--
Lord Glublak, Uin :23578712


pkmb

unread,
Aug 23, 1999, 3:00:00 AM8/23/99
to
Lord Glublak wrote:
>
> Imperial Database found that Delta <ab...@polbox.com> wrote
>
> > I jeszcze jedno z rosyjskim to jest tata narodowa fobia, wiele ludzi
> > nienawidzi tego języka z zasady. Od podstawówki mu go wpajanio itd. To
> taka
> > "wrodzona" obawa - całkiem uzasadniona.
> >
> Język Wroga trzeba znać
Osobiscie wole wiedziec gdzie strzelac, zeby dluzej umieral :)).
Marcin B.
--
Marcin Bugajski citizen of Poland. NATO member since March the 12th
1999.
This message cannot be used for commercial purposes without
the author's consent.

0 new messages