Jak sobie wyobra�am co o tym pomy�l� Rosjanie to czuj� si� jakbym dosta� w
mord�. Chcecie pokaza� ca�emu �wiatu jakimi ma�ymi, �a�osnymi mendami s� Polacy,
to bawcie siďż˝ tak dalej panowie "patrioci". Ale beze mnie!
Marcinowi Wolskiemu odt�d r�ki nie podaj�.
Decyzj� podj��em ju� wcze�niej, tylko mi MP wykre�li� spod eseju:
>Od Autora
>Rozwaďż˝am zaprzestanie regularnego pisania esejďż˝w do „Czasu Fantastyki” z
>powodu pog��biaj�cego si� deficytu czytelnik�w godnych takich stara�. KTL
Teraz ju� nie rozwa�am, rezygnuj�!
Kropl�, kt�r� przela�a czar� by�o upchni�cie mojego tekstu kolanem, minimaln�
czcionk� na czterech kolumnach, za�kanych dodatkowo reprodukcjami "Alternetyw
ewlucji" (rysunek na g�rze str.34 jest Musia�a, nie Sabatha) tak, �e ledwie daje
si� czyta�. Tymczasem 5 kolumn posz�o na g�wnianego Ratmana i 6 na "Zwrotnice
Czasu".
DO��! K U RWA! DO��! DO��!
Czytajcie se zu�yty papier toaletowy!
Pozdrawiam
Przewodas
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
sluszny kurs, tylko nie zbaczaj cwelu,
mam nadzieje, ze z usenetu tez robisz wypad ?
bo podobnie nikt tu nie trawi tej twojej durnej, spasionej mordy
--
Katharina von pierdziasia
Jest wiele innych, bardziej wartosciowych rzeczy do czytania, nawet
na lamach Czasu Fantastyki niz twoje wypociny bucu. Poza tym skoro sie tak
podniecasz ze podkupilo cie inne wydawnictwo, to gratulacje. Czekam az podkupi
cie Harlequin sprzedajna dziwko. Tam wreszcie poczujesz sie dowartosciowany.
Bedziesz jedynym metafizykiem wsrod autorow harlequinowych hitow.
Ale koncze juz definitwynie mimo twoich prowokacji. Nie zamierzam nabijac ci
publicity i postow w watku.
zenek
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Przewodas napisaďż˝(a):
[...]
>
> Kropl�, kt�r� przela�a czar� by�o upchni�cie mojego tekstu kolanem, minimaln�
> czcionk� na czterech kolumnach, za�kanych dodatkowo reprodukcjami "Alternetyw
> ewlucji" (rysunek na g�rze str.34 jest Musia�a, nie Sabatha) tak, �e ledwie daje
> siďż˝ czytaďż˝.
W tym punkcie masz ca�kowit� racj�. Niekt�re akapity s� prawie
nieczytelne z powodu nadrukowania rysunk�w na tekst. Czcionka faktycznie
maciupcia.
A szkoda, bo tekst naprawd� ciekawy. Pisz� to ja - ma�pa napr�dce i
nieudolnie przekonstruowana na tryb dwuno�ny i bole�nie to odczuwaj�ca.
--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zast�pcza)
Tylko tyle?!
A publiczne odprawianie gorzkich �al�w z tego powodu, �e Polska w 1939 nie
skuma�a si� z Hitlerem, Ci� zupe�nie nie rusza?
Kiedy� przynajmniej jako Polacy mieli�my z tego tytu�u poczucie moralnej
wy�szo�ci, a nawet dumy. Teraz pozbawiaj� nas tego podnieceni, m�ciwi durnie,
przy okazji bardzo pi�knie wpisuj�c si� w aktualn� rosyjsk� propagand�: "no
przecie� musieli�my ten 17 wrze�nia i Katy�, bo wy chcieli�cie z Hitlerem".
Tak po�ytecznych idiot�w jak Parowski i Wolski to Lenin gratuluje teraz Putinowi.
Je�eli za� idzie o Szczepana Twardocha, niebywale dumnego z dw�ch swoich
dziadk�w w Wermachcie, to ja mam �al do mojego dziadka, �e we wrze�niu 1939 ze
swojego mo�dzierza nie rozwali� przynajmniej jednego z nich. Mia�bym teraz w CzF
trzy kolumny wi�cej na m�j esej i ilustracje Sabatha...
Pozdrawiam
Przewodas
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Przewodas napisaďż˝(a):
>
> Tylko tyle?!
> A publiczne odprawianie gorzkich �al�w z tego powodu, �e Polska w 1939 nie
> skuma�a si� z Hitlerem, Ci� zupe�nie nie rusza?
Jako ma�pa nieudolnie przekonstruowana na ch�d dwuno�ny odczuwam silne
b�le, kt�re spowodowa�y, �e zwyczajnie nie zdo�a�em wczoraj przeczyta�
ca�ego CzF.
Przeczyta�em (kln�c na rysunki unieczytelniaj�ce czcionk� - moje by�e
meduzy, dzi� oczy nie wszystko znios�) Tw�j tekst.
Ci�g dalszy nast�pi, jak doczytam reszt�.
>
> Kiedy� przynajmniej jako Polacy mieli�my z tego tytu�u poczucie moralnej
> wy�szo�ci, a nawet dumy. Teraz pozbawiaj� nas tego podnieceni, m�ciwi durnie,
> przy okazji bardzo pi�knie wpisuj�c si� w aktualn� rosyjsk� propagand�: "no
> przecie� musieli�my ten 17 wrze�nia i Katy�, bo wy chcieli�cie z Hitlerem".
O ile wiem, na �amach tego samego CzF analizowano ju� koncepcj�
sprzymierzenia si� z Niemcami w II W�. Jeden z autor�w poda� bardzo
racjonalne - nie emocjonalne - argumenty przeciw.
Nie jestem historykiem i nie umiem tych argument�w oceni�, natomiast na
poziomie emocji i wiedzy og�lnej zgadzam si� z Tob�, �e sojusz z
Niemcami nie by�by zbyt dobrym pomys�em.
Lpszym pomys�em by�by sojusz polsko-czeski, kt�ry le�y w granicach
dopuszczalnego zawieszenia niewiary.
> Ci�g dalszy nast�pi, jak doczytam reszt�.
>
Moze via priv?
Za to Wolskiemu w dekiel waln�a bomba "�osia"...
Trudno, przegrali�my t� wojn�, bo �mig�y dowodzi� jak ostatni kretyn. Teraz
wypada�oby wyci�gn�� wnioski (unika� dopuszczania kretyn�w do w�adzy) i okaza�
troch� godno�ci.
> Lpszym pomys�em by�by sojusz polsko-czeski, kt�ry le�y w granicach
> dopuszczalnego zawieszenia niewiary.
Te� tak my�la�em, ale sprawa Zaolzia by�a nie do przeskoczenia. Bolszewicy
mordowali naszych je�c�w przynajmniej z pobudek ideolo, Czesi z czystego
sukinsy�stwa, jeszcze rannych w szpitalu. Na dodatek, Zaolzie 1919 to jedyna
przegrana polska wojna z sze�ciu stoczonych w latach 1919-1921, musia�o bole�...
Dla naszych przedwojennych elit taki sojusz byďż˝ nie do pogodzenia z honorem, to
jakby si� ca�owa� ze szczurem.
Ghost napisaďż˝(a):
>
>
>> Ci�g dalszy nast�pi, jak doczytam reszt�.
>>
>
> Moze via priv?
Albowiem poniewaz? Uwa�asz, �e dyskusja na temat tekst�w opublikowanych
w "Czasie Fantastyki" wykracza poza tematykďż˝ tutejszďż˝?
Niezale�nie od tego, kto zainicjowa� dyskusj�...
Przewodas napisaďż˝(a):
>
> Trudno, przegrali�my t� wojn�, bo �mig�y dowodzi� jak ostatni kretyn.
Obawiam si�, �e by�o nie do wygrania tak czy siak, ale oczywi�cie wylano
na ten temat morze atramentu.
> Teraz
> wypada�oby wyci�gn�� wnioski (unika� dopuszczania kretyn�w do w�adzy) i okaza�
> troch� godno�ci.
>
A poziom kretynizmu mierzy� woltomierzem In�yniera Edwardu Mruwnica?
Niestety Polska wsp�czesna jak i dawniejsza by�a i jest pe�na ludzi
pokazuj�cych si� nawzajem - To dopiero kretyn.
Rozmawiacie sobie zwykle we dwojke.
Ghost napisaďż˝(a):
>
> Rozmawiacie sobie zwykle we dwojke.
To Tw�j problem, nie m�j.
Mieszko I, Boles�aw Chrobry, Krzywousty, Kazimierz Wielki, Jagie��o, Kazimierz
Jagiello�czyk, Sobieski, Poniatowski, Pi�sudski - zrobi� ka�demu profesjonalny
portret psychologiczny, zobaczy� jakie cechy powtarzaj� si� najcz�ciej, za�o�y�
Szko�� Lider�w, w kt�rej b�dzie si� tego typu osoby selekcjonowa� i dokszta�ca�
z zarz�dzania. Ko�cowe egzaminy ze zdolno�ci samodzielnego podejmowania decyzji
w warunkach stresu. Bez dyplomu SL nie wolno kandydowa� na urz�dy prezydenta i
premiera RP.
Proste?
A Kaczory odlatuj� do ciep�ych republik bananowych...
Przewodas napisaďż˝(a):
>> A poziom kretynizmu mierzy� woltomierzem In�yniera Edwardu Mruwnica?
>> Niestety Polska wsp�czesna jak i dawniejsza by�a i jest pe�na ludzi
>> pokazuj�cych si� nawzajem - To dopiero kretyn.
>
> Mieszko I, Boles�aw Chrobry, Krzywousty, Kazimierz Wielki, Jagie��o, Kazimierz
> Jagiello�czyk, Sobieski, Poniatowski, Pi�sudski - zrobi� ka�demu profesjonalny
> portret psychologiczny, zobaczy� jakie cechy powtarzaj� si� najcz�ciej, za�o�y�
> Szko�� Lider�w, w kt�rej b�dzie si� tego typu osoby selekcjonowa� i dokszta�ca�
> z zarz�dzania. Ko�cowe egzaminy ze zdolno�ci samodzielnego podejmowania decyzji
> w warunkach stresu. Bez dyplomu SL nie wolno kandydowa� na urz�dy prezydenta i
> premiera RP.
> Proste?
Rozumiem, �e to szkic Twojej nowej - jak�e fantastycznej - powie�ci? To
jeszcze uwzgl�dnij lifter�w...
BTW IMO osoba o osobowo�ci Pi�sudskiego w naszych czasach mog�aby si�
nie sprawdziďż˝.
Hehe, juz niedlugo.
Oj tak, sieciowe debile nie majďż˝ ze mnďż˝ lekko...
Eee, przyda�yby si� wreszcie na co� teleturnieje i g�osowania audiotele...
> BTW IMO osoba o osobowo�ci Pi�sudskiego w naszych czasach mog�aby si�
> nie sprawdziďż˝.
Moim zdaniem znacznie lepiej od Dmowskiego, stale kombinuj�cego jakby tu
wytargowa� najkorzystniejsze warunki kapitulacji i zawalczy� o si�dmy okruszek z
pa�skiego sto�u.
Pozdrawiam
> Lpszym pomys�em by�by sojusz polsko-czeski, kt�ry le�y w granicach
> dopuszczalnego zawieszenia niewiary.
Przecie� to dok�adne powt�rzenie sojuszu z Francj�. Francj� nie wylaz�a
zza linii Maginota, Czesi nie wyle�liby zza umocnie� w Sudetach. Niemcy
mieliby troch� mniej czo�g�w, kilka dywizji musieliby po�wi�ci� na
os�on� od strony Czech, a my mieliby�my znacz�co kr�tszy front i to w
zasadzie tyle. Trudno przypuszcza�, �eby Czesi wydzielili jakie� realne
si�y ekspedycyjne do naszej obrony, bo z kolei prawie na pewno my
byliby�my pierwsz� ofiar�.
Georg
Sam pomysł, że portrety psychologiczne liderów z zamierzchłej
przeszłości mówią cokolwiek o teraźniejszości (a nawet - przyszłości)
liderów, jest głupi jak cos bardzo głupiego. IMHO portrety
teraźniejszych liderów g... mówią o liderach za 20 lat, a co dopiero
jakieś Piłsudskie czy inne Mieszki. Zresztą, w szczególe - trzeba mieć
spore luki w wiedzy historycznej, żeby w ogóle uważać, że takiemu
Mieszkowi czy Krzywoustemu da się zrobić profi portet psych. Niby na
podstawie czego.
Boni
--
Tak niedobrze i tak niedobrze. Wszystko niedobrze.
> Zresztą, w szczególe - trzeba mieć
> spore luki w wiedzy historycznej, żeby w ogóle uważać, że takiemu
> Mieszkowi czy Krzywoustemu da się zrobić profi portet psych. Niby na
> podstawie czego.
Takie rzeczy to tylko Kraszewski wiedział ;P
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
Kiedy� ludkowie r�wnie durni jak ty m�wili, �e statki z �elaza nie mog� p�ywa�,
bo �elazo tonie...
A s�ysza�e� o tym, �e robi si� portrety psychologiczne przest�pc�w, zanim si�
ich z�apie i dowie kim s�?
Lepiej sp�y� st�d minogu
Zupełnie zaś odrębną kwestią jest, czy naprawdę chcielibyśmy mieć takich
przywódców jak Krzywousty czy Poniatowski... :->
--
Szymon Sokół (SS316-RIPE) -- Network Manager B
Computer Center, AGH - University of Science and Technology, Cracow, Poland O
http://home.agh.edu.pl/szymon/ PGP key id: RSA: 0x2ABE016B, DSS: 0xF9289982 F
Free speech includes the right not to listen, if not interested -- Heinlein H
Szymon Sokół pisze:
[...]
>
> Zupełnie zaś odrębną kwestią jest, czy naprawdę chcielibyśmy mieć takich
> przywódców jak Krzywousty czy Poniatowski... :->
Na pewno nie chciałbym mieć dziś Piłsudskiego.
Oczywiście wspomnianego wyżej Dmowskiego nie chciałbym znacznie
bardziej, podobnie jak wolę zapalenie płuc od dżumy.
--
Pozdrowienia
Janek http://www.mimuw.edu.pl/~janek/
(sygnatura zastępcza, botak)
Pozwolisz, �e przy��cz� si� do klubu i zapytam czy m�g�by� nie dyskutowa� z
durniami, kt�rzy trzymaj� mnie w kilfejlu, a mimo to nie potrafi� powstrzyma�
si� od udzia�u w dyskusji, kt�r� ja zacz��em?
Albo przynajmniej cytuj mnie dok�adniej, �eby nie musieli bredzi� jak
pot�uczeni. (na widok t�poty skilfionych syffoli budzi si� we mnie buddyjskie
wsp�czucie)
A na temat, to warunki historyczne si�, owszem zmieniaj�, ale ludzkie osobowo�ci
pozostaj� du�o trwalsze. Lepiej si� troch� zastan�w nad tym o czym m�wi�,
zamiast rzygaďż˝ w sieďż˝ pierwszymi skojarzeniami.
Pozdrawiam
Generalnie, esej Soboty to typowe akademickie pitolenie. Autor gada, gada,
powo�uje si� na wszystkich �wi�tych i nic z tego nie wynika, poza ja�owym
kr�ceniem korb� aparatury poj�ciowej: Augustyn, Lem, Leibniz, Chandler,
Strugaccy... (plus kumple Szyda i Oramus) dzyďż˝, dzyďż˝, pitu, pitu, bum, bum,
trach! Katarynka rozbrzmiewa mi�dzy wierszami. W k�ko te same pytania,
spostrze�enia, oryginalno�ci zero.
Oczywi�cie, nie mo�e to by�, aby Sobota zajrza� do "Pochwa�y herezji"
Przewodasa, gdzie odwieczny problem z�a i teodycei rozwi�zany jest ca�kiem
inaczej ni� robi�a to reszta stada i, by� mo�e, ostatecznie. Wszak�e Przewodasa
nie lubimy, wi�c �w godny uwagi by� nie mo�e.
Kurde, ja teďż˝ bym tak chciaďż˝! Rzygaďż˝ mi siďż˝ chce od tego Soboty, ale dla zasady
go czytam. Ot, ofiara naukowego obiektywizmu ze mnie.
Bo dla samych minog�w nie chce mi si� bezinteresownie uruchamia� g�rnych pi�ter
m�zgu. Mo�e jednak jest kto�, kto szczerze ceni wywody JS i chcia�by si�
przekonaďż˝, jak bardzo siďż˝ myli?
Witaj.
Widz�, �e kolega a� kipi serdeczno�ci�.
Je�li profesjonalne, to ja sobie �ycz�.
Nie jestem co prawda "czcicielem sabatu" ale ch�tnie przekonam si�, jak
bardzo siďż˝ nie mylďż˝.
Pozdrawiam
Marek Sender
Proszďż˝ uprzejmie!
"Czas Fantastyki" 4/2009, strona 28, cytat/parafraza ze �w. Augustyna:
"skoro powszechnym procesem w przyrodzie jest psucie oraz gnicie, czyli
pogarszanie si� jako�ci poszczeg�lnych byt�w, to oznacza to, �e s� one dobre.
Albowiem zepsu� da si� tylko co� dobrego. W tym uj�ciu z�o by�oby procesem
przemia�u, zmniejszania si� doskona�o�ci, albo jednostronn� podr�, oddalaj�c�
dany przedmiot czy te� istot� od krynicy doskona�o�ci, czyli Boga."
Augustyn opisa� tu proces wzrostu entropii, czyli II Zasad� Termodynamiki, kt�ra
b�d�c fundamentalnym prawem przyrody, a wi�c Dzie�em Bo�ym nie mo�e by� sama w
sobie z�a, ani �r�d�em z�a. Mo�emy nawet podeprze� t� tez� biblijn� egzegez� i
zauwa�y�, �e II ZT uniemo�liwia powszednio�� cud�w, a wi�c "wystawianie Pana
Boga na pr�b�", czego Pismo wyra�nie zabrania.
Procesy starzenia si� i rozpadu nie s� wi�c z�em. �wi�ty Augustyn si� myli�
konstruuj�c akurat ten argument i my z perspektywy XXI wieku nie mo�emy ju�
traktowa� powa�nie sofizmatu z czas�w sprzed upadku Cesarstwa Rzymskiego.
Wszak�e Sobota na stronie 29 pisze:
"Prosz� zwr�ci� uwag� - to ciekawe - na pewn� to�samo�� wspomnianych wy�ej
koncepcji ontologicznych z�a �w. Augustyna z wywodami autora Resentymentu a
moralno�ci; psu� si� mo�e tylko co� dobrego, je�li si� nie psuje, nie ma w tym
dobra; je�li kto� nie grzeszy... to nie ma w nim dobra? A mo�e brak mu potencji
do stania siďż˝ lepszym?"
Oddalamy to rozumowanie jako wywiedzione z fa�szywej przes�anki (mylnego pogl�du
Augustyna na temat II ZT) i tym samym pada rdzeďż˝ wywodu Soboty oraz jego wniosek:
"St�d chyba ta mnogo�� niejednoznacznych postaci w G�osie Boga"
Moim zdaniem nadmiar "filozofuj�cych rzezimieszk�w" bierze si� z niedostatku
pisarskiego warsztatu Jacka Soboty.
Ciosem �aski dla JS niech b�dzie krytyka Maxa Schelera - zauwa�my, �e Jezus nie
pochwala�, jak jaki� akwizytor, szeroko�ci potencjalnych mo�liwo�ci nawr�cenia
si� grzesznika (tym szerszych im wi�kszy grzesznik), ale szczero�� w
przyznawaniu si� do grzechu, w przeciwie�stwie do faryzejskiej ob�udy
(przypowie�� o celniku w �wi�tyni) oraz warto�� moralnej pracy wykonanej nad
sob�. Teoria resentymentu za� zosta�a zreferowana dla picu, mog�oby jej tu wcale
nie byďż˝, bo nic nie wnosi.
Po rozgnieceniu j�dra eseju Soboty, ca�a reszta rozpada si� na ci�g kaboty�skich
p�z autora, sprowadzaj�cych si� do cytowaniem kumpli oraz w�asnego dorobku w
doborowym towarzystwie. Miary kompromitacji Soboty dope�nia fina�owe nawi�zanie
do Lema, z kt�rego wynika, �e JS jednak wie co to jest zasada entropii, ale nie
potrafi wykorzysta� tego faktu w swoich rozumowaniach. Tylko bezmy�lnie cytuje
autorytety. Warto aby Sobota zastosowa� si� do w�asnej konkluzji i zauwa�y�, �e
dobry esej "z trudem przychodzi".
Jako ca�o�� to jest m�tniactwo, wi�c zako�cz� cytatem z Andreskiego, kt�ry sta�
siďż˝ mottem afery Sokala:
"M�tniactwo do niczego szczeg�lnego nie prowadzi i mo�na mu si� oddawa� dowolnie
d�ugo, nie wywieraj�c �adnego wp�ywu na �wiat."
Pozdrawiam
Przewodas
P.S.
Do sobociej katarynki przyda�aby si� jeszcze skrzecz�ca papuga. Proponuj�
niejak� "rene rene", kt�r� pojawi�a si� na Forum Fahrenheita (m�j w�tek na
Autorkreacji) i kt�rej pr�bowa�em odpowiada� tutaj.
P
Acha, ten Przewodas, ju� kojarz�. No to nic dziwnego, �e wychwyci�e� ten
dysonans. Chyba w dodatku do�� ci�ko dyskutowa� tu z Twoimi argumentami
nie wychodz�c przy okazji na idiot�, cho� wyst�pi�a tu tak�e druga
zasada, nie wiem czy ma jeszcze jaka� nazw�, wiec u�yj� terminu 'zasada
fluktuacji'.
A oto jej dzia�anie, kt�re zaobserwowa�em:
-1) Co� wytr�ci�o pewien uk�ad z r�wnowagi - w efekcie JS napisa�
artyku� do CF, jak si� potem okaza�o, do�� niefortunnie. Zadzia�a�a
prawdopodobnie w�a�nie 'zasada fluktuacji'
0) Przewodas zauwa�y� nie�cis�o�ci w�a�ciwe jego profesji i je
niniejszym sprostowa�. Uk�ad przeszed� z jednego stanu r�wnowagi do
drugiego - entropia wzros�a, ale energia uk�adu pozosta�a w r�wnowadze.
Prawdopodobnie Przewodas zadzia�a� tutaj zgodnie ze swoj� ZZWW.
+1) Sprostowanie zosta�o opatrzone charakterystycznym, literackim
'kopniakiem w dupe' od autora tego sprostowania i do uk�adu ponownie
zosta�a dostarczona energia. Ponownie zadzia�a�a 'zasada fluktuacji'.
Tutaj prawdopodobnie 'skrzecz�ca papuga' przywr�ci�aby r�wnowag� uk�adu,
ale p�ki co, my�l� ze zrobi to poniek�d zainteresowanie czytelnika, bo
przyznam, �e bez powy�szego komentarza artyku� JS by� jaki� nudnawy i
ja�owy, natomiast dzi�ki stosownemu sprostowaniu nie tylko zyskuje na
atrakcyjno�ci, ale czytelnik mo�e poczu� tak�e odrobink� satysfakcji z
przekazanej w nim energii, jak gdyby to byďż˝ jego but :-)
Pozdrawiam
Marek Sender
Wobec tego pytanie za 10 punkt�w: Dlaczego Jacek Sobota ma etat akademicki, a ja
nie?
Jakimi to kompetencjami JS bije mnie na g�ow�?
Pozdrawiam
Przewodas
P.S.
Mo�e przyda�oby si� wreszcie co� zrobi� z trz�s�c� polskimi uczelniami dyktatur�
intelektualnego proletariatu?
Witam.
Szok. Normalnie jestem w szoku.
Pierwszy raz, po ca�ych 33 latach mojego �ycia, pierwszy raz to kto�
mnie o to pyta, a nie ja ci�gle wszystkich.
Zacz�o si� ju� w przedszkolu. Zacz�y mnie nie nachodzi� takie dziwne
my�li: kurna, co ta durna baba gada. Ludzie, kto j� zrobi� przedszkolank�.
Potem w szkole jak zobaczy�em dyra, to mnie zatka�o. Co to za jaki�
makabryczny �art: kto tego durnia zrobi� dyrektorem?
Potem ju� by�o tylko gorzej. Kto posadzi� na sto�ku tego naczelnika,
kierownika, dyrektora, burmistrza, prezydenta? Co jest do cholery z tym
�wiatem nie tak?
Po graduacji oczywi�cie na katedrach pozostawali najwi�ksze �woki i
ofermy, kt�rzy nawet w�dki pi� nie umieli i oni maj� wywy�sza� m�ode umys�y?
Ot� po latach rozmy�la� sadz�, �e Tw�j przyk�adowy JS bije Ci� na g�ow�
tylko jednďż˝ kompetencjďż˝, a mianowicie brakiem kompetencji.
Doskonale si� wpasowa� w swoj� machin� administracyjn� i kr�ci si� r�wno
z innymi trybikami, a ty swojďż˝ kompetencjďż˝ wprowadzasz paradoksalnie
dysonans i robi�c ci�nienie wylatujesz z tej machiny. Tym szybciej im
wi�cej kompetencji u�ywasz lub ujawniasz.
I prawdopodobnie nigdy nie zatrybisz na d�u�ej w tej maszynie, bo tw�j
kole� JS wyprzedza ci� co najmniej o p� m�zgu.
Jak wytniesz sobie p� m�zgu, to na pewno z �atwo�ci� wpasujesz si� w
etat akademicki, tylko �e jak JS wytnie sobie p� m�zgu, to obejmie
Twoj� katedr� i zawsze b�dzie wygrany.
Mam teďż˝ innďż˝ teoriďż˝, tylko trochďż˝ wstyd, bo pewnie wyjdďż˝ na czuba.
Kiedy� my�la�em o tym podczas filmu w tv, w kt�rym obcy opanowali ziemi�
udaj�c ludzi, cho� z tym udawaniem nie za bardzo im wychodzi�o, bo
zawsze troch� wygl�dali jakby inaczej.
Film si� sko�czy�, ja zosta�em z my�lami i po filmie pokazali Oleksego...
Mo�e po prostu nie wielu ju� nas zosta�o?
Albo juďż˝ sam nie wiem.
Ciekawe na co w og�le mo�na wymieni� u Ciebie te punkty?
Pozdrawiam.
Marek Sender
>
> Albo już sam nie wiem.
> Ciekawe na co w ogóle można wymienić u Ciebie te punkty?
> Pozdrawiam.
> Marek Sender
Załóżcie towarzystwo wzajemnej adoracji.
--
Andrzej Libiszewski; JID: andrea/at/jabster.pl, GG: 5289118
"Krocz naprzód, mężny światłości synu
A te sedesy w kolorze jaśminu
Skąpanego w bladej poświacie miesiąca
Znajdziesz tam, kędy wiedzie strzała gorejąca!"
No i spieprzyles, a tak fajnie sie rozwijalo.
Zawistne gnojki tak majďż˝.
Przewodas