W dniu 2012-04-12 21:21, Paweł pisze:
> mają tyle możliwości, wojny Rakni, czasy Protean, coś wcześniejszego
> niż Proteanie
Też nad tym myślałem. Moją główną wątpliwością jest to, czy wydawca
zdecydowałby się na robienie gry, w której nie tylko główny bohater nie
mógłby być człowiekiem, ale cała ludzka rasa nie mogłaby odegrać żadnej
aktywnej roli. ;)
> tajemniczo ocalony przekaźnik masy z SI wiedzącą jak odbudować
> wszystkie pozostałe
Ja prędzej stawiałbym na proteańskie archiwa na Marsie. W końcu u
schyłku własnego cyklu Proteanie zdołali rozgryźć tą technologie podróży
międzygwiezdnych i nawet zbudowali prototyp o ograniczonej funkcjonalności.
Swoją drogą co się stało z Conduitem? Został usunięty z Cytadeli po
wydarzeniach z jedynki? A może sami Żniwiarze tym razem zorientowali się
w sytuacji? Bo gdyby działał, to w finale ME3 najprostsza droga na
Cytadelę prowadziłaby przez Illos, a nie Londyn. ;)
> pojawienie się Stwórców Żniwiarzy odbudowujących przekaźniki i
> zaczynających cykl od nowa.
Właśnie mam nadzieję, że to nie koniec. Dobrze byłoby, gdybyśmy
dowiedzieli się kim byli twórcy Żniwiarzy i dlaczego większość z nich
wyglądała tak, a nie inaczej. Podejrzewam, że zapewne zostali
ukształtowani na wzór swoich twórców...
Ciekawe też na ile WI z finału działała samodzielnie, a na ile była
łącznikiem z tą rasą.
> albo coś całkiem nowego :) nowy świat, nowi bohaterowie, nowe
> historie
Nie... Uniwersum ME to bardzo udane uniwersum, z ciekawą historią i
technologią, wyraźnymi rasami. Szkoda byłoby to tak po prostu porzucić i
zaczynać od nowa.