Pożegnanie

64 wyświetlenia
Przejdź do pierwszej nieodczytanej wiadomości

Dorota Terakowska

nieprzeczytany,
3 mar 2001, 08:00:3603.03.2001
do

Szanowne koleżeństwo,
w trakcie waszej wielodniowej dyskusji nad moją osobą,
postanowiłam pożegnać się z grupą, gdyż mogę sobie wyobrazić
jakiego typu argumenty będą padać przy kolejnym starciu, jeśli
zaprezentuję inne zdanie, niż wy. Przekroczona bowiem została
granica smaku, taktu, kultury, rozumu, proporcji miedzy agresją
a dyskusyjnym zacietrzewieniem itp. - a wtedy zawsze następuje
eskalacja. Po pęknięciu tamy, zaczyna się powódź.
Odchodzę dopiero teraz, gdy ta "dyskusja" już tylko się tli;
gdy ostatnie osoby kategorycznie stwierdzają, że wysoki poziom
waszych dyskusji dramatycznie spadł od czasu mojego pojawienia
się na liście. A robię to dopiero teraz, gdyż nie jest moim
obyczajem ucieczka z "pola bitwy".
Na pożegnanie chciałam tylko napisać, że mój prawie dwuletni
pobyt wśród was nadal uważam za ciekawy i sympatyczny - dla
mnie, oczywiście - i nawet ostatni epizod nie zakłócił tego
mojego przekonania. On najwyżej utrwala moją wiedzę o ludziach.
Pozdrawiam

--
Dorota (http://terakowska.art.pl)

Paweł Kowalski

nieprzeczytany,
3 mar 2001, 08:29:5103.03.2001
do
W artykule <3AA0EAF4...@callisto.krakow.pl>, Dorota Terakowska napisał(a):

>
> Szanowne koleżeństwo,
> w trakcie waszej wielodniowej dyskusji nad moją osobą,
> postanowiłam pożegnać się z grupą, gdyż mogę sobie wyobrazić
> jakiego typu argumenty będą padać przy kolejnym starciu, jeśli
> zaprezentuję inne zdanie, niż wy.

Przykre ....
Mimo iż z Pani strony na moją głowę sypały się wielkie gromy i klątwy
(w 99,9% racja była po Pani stronie), to jednak z przyjemnością czytałem
Pani listy ....

Może jednak...
Przecież to tylko dyskusje .


--
Kowalski Paweł
------------------------------
*** hysteria is everywhere ***
arg...@histeria.pl

Marcin E. Hamerla

nieprzeczytany,
3 mar 2001, 10:24:2403.03.2001
do
On Sat, 03 Mar 2001 14:00:36 +0100, Dorota Terakowska
<ter...@callisto.krakow.pl> wrote:

>w trakcie waszej wielodniowej dyskusji nad moją osobą,
>postanowiłam pożegnać się z grupą, gdyż mogę sobie wyobrazić
>jakiego typu argumenty będą padać przy kolejnym starciu, jeśli
>zaprezentuję inne zdanie, niż wy. Przekroczona bowiem została
>granica smaku, taktu, kultury, rozumu, proporcji miedzy agresją
>a dyskusyjnym zacietrzewieniem itp. - a wtedy zawsze następuje
>eskalacja. Po pęknięciu tamy, zaczyna się powódź.
>Odchodzę dopiero teraz, gdy ta "dyskusja" już tylko się tli;
>gdy ostatnie osoby kategorycznie stwierdzają, że wysoki poziom
>waszych dyskusji dramatycznie spadł od czasu mojego pojawienia
>się na liście. A robię to dopiero teraz, gdyż nie jest moim
>obyczajem ucieczka z "pola bitwy".

Dorota, daj spokoj, nie ma sensu sie tak unosic. Takie historie juz
mialy miejsce na tej liscie i jakos swiat sie nie zawalil. Zadna
powodz nie nastapila. Faktycznie ta dyskusja, a szczegolnie
nastepujace po niej wypowiedzi przekroczyly granice dobrego smaku. Ale
pamietaj, ze Ty tez nie jestes bez winy ;-))

--
Pozdrowienia,
Marcin E. Hamerla

OrO

nieprzeczytany,
3 mar 2001, 14:47:0203.03.2001
do

"Dorota Terakowska" <ter...@callisto.krakow.pl> wrote in message
news:3AA0EAF4...@callisto.krakow.pl...
>
> Szanowne koleżeństwo,
> Pozdrawiam

Dlaczego ajk ja przychodze, to ktos odchodzi ? I choc nie jest to - mam
nadzieje - proces przyczyna -skutek, to ta korelacja czasow mnie smuci :(
Mimo wszystko, nie odchodz - choc malo sie znamy - to na pewno bedzie mi Cie
tu brakowac

Magda

********
Cleverly disguised as a responsible adult.

> --
> Dorota (http://terakowska.art.pl)


Mark Falzmann

nieprzeczytany,
3 mar 2001, 21:05:0003.03.2001
do

"Dorota Terakowska" <ter...@callisto.krakow.pl> wrote
(ciach) :-((
(ciach) :(((
(ciach) :((((
=====
Ano, panie Havranek, napisala...
Duzo, gorzko i z bolem serca.
Bowiem, to pozegnanie nie jest z TA GRUPA, ale z JEJ odkryciem, iz swiat nie
stoi w miejscu i wszystko sie zmienia.
Zas ludzie, ktorzy nie sa w stanie adaptowac sie do nowej rzeczywistosci,
zaczynaja uciekac wewnatrz siebie, zaczynaja kostniec i wysychac od srodka.
Dorota ma taki problem.
Ma klopot z adaptacja do gwaltownie zmieniajacego sie otoczenia.
Nawet intelektualnego :)))
Chce isc z biegiem wydarzen, chce, bardzo chce... byc w czolowce, lecz...
nie wie jak.
Dlatego krzyczy glosno - Zegnam, zegnam, zegnam!!!
Jednak, ten krzyk, to po prawdzie nalezy przetlumaczyc na - Pomocy, pomocy,
pomocy!!!
Dorota nie jest pierwsza czy ostatnia osoba probujaca <zrozumiec> czym jest
science fiction i dlaczego ten caly szebang z bajernymi i kretynskimi
powiastkami dla <doroslych> dzieci, az tak bardzo fascynuje ogromna liczbe
czytelnikow.
Co gorsza, Dorota jest pisarzem i wiele rzeczy ocenia przez pryzmat swojego
tworczego warsztatu.
Zapewne, dla niej, jako pisarki, jest czyms bolesnym, widziec <grafomanke>
Rowlins robiaca miliony na Harry Potterze i sprzedajaca miliony tomow
<prymitywnego_smiecia>, w czasie gdy ksiazki uznanych i <sprawdzonych>
klasycznych tworcow, w tym i Jej <cegly> jakos tak sie kurza na tylnich
rzedach skladow z ksiazkami.
No coz... tak wyglada reality check, czyli po naszemu, sprawdzian
rzeczywistosci.
Sprawdzian, przed ktorym ostrzegalem DT, dawno temu.
.......
Oto ten fragment mojego postu do DT

----- Original Message -----
From: "Mark Falzmann" <kosm...@eol.ca>
Newsgroups: pl.rec.fantastyka.sf-f
Sent: Sunday, November 05, 2000 10:44 PM
Subject: Apage...
(...)
> Teraz prywatna uwaga.
> <Wielka_Literatura> ssie jak odkurzacz marki Hoover.
> A tutaj jest miejsce na Science Fiction oraz Fantasy, a nie intelektualny
> onanizm fistaszkowej Elyty.
> Jak masz ochote dyskutowac o Rozmowie w katedrze, to raczej przenies ten
> post na pl.rec.ksiazki.
> Tam jest P U S T O.
> A tutaj, tony pustoslowia zupelnie nie zwiazanego z SF&F.
> Osobiscie protestuje przed takim zasmiecaniem tej grupy.
>
> Jesli chcesz tu byc i uczestniczyc w grupie pl.rec.fantastyka.sf-f... to
> lepiej <zalicz> obowiazkowe lektury, obejrzyj obowiazkowe filmy, wybierz
sie
> na obowiazkowy konwent i <wrosnij> korzeniami w to co NAS zywi oraz
napedza.
> Oceniajac po <wiadomej> :))) tworczosci pisarskiej, masz zadatki na stanie
> sie uzytecznym elementem wiekszej calosci, ale poki co, klej sie
> tematycznie. Na nauke nigdy nie jest za pozno.
>
> Rzeklem
>
> We Are The Borg
> .........
> have fun DT :)))
======
Hmm... z tym <fun> to przestalo byc <zabawnie>.
Kochana DT stala sie <anal_retentive> :))) a po co???
Wiecej luzu, Doroto.
Nie udawaj <nadmuchanego_fistaszka>.
Skoro juz tutaj jestes, to tak jak kilka innych osob, majacych nikle pojecie
o science fiction, musisz wpierw nasiaknac <tematem> i sama odkryc
<komu_bije_kwarc>.
To nie jest latwy, prosty czy szybki proces, lecz ewentualnie, i ty
zostaniesz <Indianinem> :)))
Ja moge tylko wskazac Ci droge i przestrzec przed popelnianiem glownych
bledow typowych dla <poczatkujacych_adeptow>, lecz... to Ty sama, musisz
przejsc, po moscie z teczy marzen, na druga strone przepasci zwanej Bezsens
Bytowania.
Mam nadzieje, ze nie jestem zbyt kryptyczny :)))
.....
Zas na koniec, ostatnia porada...
W SF nie liczy sie to co bylo, lecz to co bedzie.
W naszym zyciu tez.
Miej to na uwadze, wracajac do pisania i postowania na tej grupie.
Bo pisac bedziesz :)))
Musisz.
Pamietasz taki film - Lot nad kukulczym gniazdem?
Tutaj tez jest takie <Wariatkowo> i jest dzieki temu bardzo
<y_ntelektualnie>, <plodnie> oraz <wesolo> :)))
Chwytasz powiazania?
Wiecej luzu, Doroto.

seeya
FM

WM

nieprzeczytany,
4 mar 2001, 17:56:0704.03.2001
do
Dorota Terakowska:

> Szanowne koleżeństwo,
> w trakcie waszej wielodniowej dyskusji nad moją osobą,
> postanowiłam pożegnać się z grupą, gdyż [...]

Znowu? Może jakiś mały urlop sobie zrobisz?

Pozdrawiam
--
Wojtek Moszko


P.S. Widziałem Cię w TV - ładnie się uśmiechasz :)


Adrian

nieprzeczytany,
5 mar 2001, 05:08:1505.03.2001
do
Użytkownik Dorota Terakowska <ter...@callisto.krakow.pl> w wiadomości
do grup dyskusyjnych

[...]

Jak mi sie co jakis czas zdarza, infantylnie: pa pa! :-(


Adrian

P.S. Do zobaczenia


Wojciech Gierasimiuk

nieprzeczytany,
4 mar 2001, 18:16:0704.03.2001
do
WM <wmo...@bicom.slupsk.pl> schrieb in im Newsbeitrag:
97uh2k$5bs$3...@news.tpi.pl...

> Dorota Terakowska:
> > Szanowne koleżeństwo,
> > w trakcie waszej wielodniowej dyskusji nad moją osobą,
> > postanowiłam pożegnać się z grupą, gdyż [...]
>
> Znowu? Może jakiś mały urlop sobie zrobisz?

Niktorzy nie znaja slowa "dosc"...

Wojtek

jon

nieprzeczytany,
5 mar 2001, 16:52:3605.03.2001
do

Użytkownik Mark Falzmann:

> W SF nie liczy sie to co bylo, lecz to co bedzie.
> W naszym zyciu tez.

Nie będzie tego co będzie, gdyby nie było tego co było.

jon


jon

nieprzeczytany,
5 mar 2001, 16:57:3905.03.2001
do

Użytkownik Dorota Terakowska:

E tam, gdybym zwracał uwagę na to, co o mnie piszą, też by mnie już tu nie
było (a jestem znacznie krocej niż Ty, to się jeszcze nie nazbierało).
Jest takie przysłowie, bodajże arabskie:

"Psy szczekają, karawana idzie"

jon

(Rob tak jak ja - nie czytaj większości postow)


Boni Sułkowski

nieprzeczytany,
6 mar 2001, 03:25:4506.03.2001
do
jon <rob...@btv.com.pl> wrote in message news:9811ru$lkn$1...@news.tpi.pl...

>
> Użytkownik Dorota Terakowska:
>
> E tam, gdybym zwracał uwagę na to, co o mnie piszą,

Wyżal się, zacytuj, co ci tak strasznego napisano ad personam.

> też by mnie już tu nie
> było (a jestem znacznie krocej niż Ty, to się jeszcze nie nazbierało).
> Jest takie przysłowie, bodajże arabskie:
> "Psy szczekają, karawana idzie"

ROTFL. To ja idę...

> jon
--
Boni

Wisni...@zus.pl

nieprzeczytany,
6 mar 2001, 04:28:0406.03.2001
do
Jon napisał:
> E tam, gdybym zwracał uwagę na to, co o mnie piszą, też by mnie już tu nie

> było (a jestem znacznie krocej niż Ty, to się jeszcze nie nazbierało).
> Jest takie przysłowie, bodajże arabskie:
>
> "Psy szczekają, karawana idzie"

Znaczy, konkretniej - kto jest psem, a kto karawaną?

Greg
--
" Infantry's for dyin'
'n' fleet's just for flyin' "
[Johnny Rico - ST]

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.fantastyka.sf-f

jon

nieprzeczytany,
6 mar 2001, 07:25:2206.03.2001
do

Użytkownik:

> Znaczy, konkretniej - kto jest psem, a kto karawaną?

Nie mam pojęcia, nie czytałem ani wątku o Kingu ani poźniejszego o
Dorocie. Sprawę znam z komentarzy na innych wątkach.

A co doprzysłowia - jak to z przysłowiami często bywa - sam musisz sobie
wypracować jakąś interpretację.

jon


jon

nieprzeczytany,
6 mar 2001, 07:27:1606.03.2001
do

Użytkownik Boni Sułkowski:
>
> Wyżal się,

Od razu wyżal - mnie to bawi.


> > też by mnie już tu nie
> > było (a jestem znacznie krocej niż Ty, to się jeszcze nie nazbierało).
> > Jest takie przysłowie, bodajże arabskie:

> > "Psy szczekaj±, karawana idzie"
>
> ROTFL. To ja idę...

Do zobaczenia!

jon

Boni Sułkowski

nieprzeczytany,
6 mar 2001, 07:38:4506.03.2001
do
jon <rob...@btv.com.pl> wrote in message news:982kqh$85o$1...@news.tpi.pl...

>
> Użytkownik Boni Sułkowski:
> > Wyżal się,
> Od razu wyżal - mnie to bawi.
>
Bawi - śmawi, jeśli piszesz "gdybym zwracał uwagę na to, co o mnie piszą"
i nie potrafisz zacytować co takiego strasznego o tobie piszą, to coś ci
nie wychodzi, czytanie albo pisanie. Pa, pa.

> jon
--
Boni

Piotr Zawadzki

nieprzeczytany,
6 mar 2001, 08:41:3706.03.2001
do

Użytkownik "Dorota Terakowska" <ter...@callisto.krakow.pl> napisał w
wiadomości news:3AA0EAF4...@callisto.krakow.pl...

>
> Szanowne koleżeństwo,
> w trakcie waszej wielodniowej dyskusji nad moją osobą,
> postanowiłam pożegnać się z grupą, gdyż mogę sobie wyobrazić
(...)

Nie działaj pod wpływem emocji. Proponuję skończyć wszystkie wątki, zrobić
sobie krótką przerwę, ochłonąć i... wracać. Co to by była za grupa, gdyby
każdy
dyskutant rezygnował z dalszego pisania tylko dlatego, że został
zakrzyczany przez resztę? Wybierając drogę podobną do Twojej, po
wszystkich nieładnych docinkach (szczególnie jednego z grupowiczów)
powinienem sobie chyba strzelić w głowę. Ale nie uczynię tego. Z prostej
przyczyny: nie dam mu takiej satysfakcji.
Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie mówić
"nigdy"...

Z poważaniem
PZ

--
Aby popełnić zbiorową nikczemność, ludzie nie potrzebują się naradzać.


Adrian

nieprzeczytany,
6 mar 2001, 14:04:5906.03.2001
do
Użytkownik Boni Sułkowski <bonifacy_...@danfoss.pl> w wiadomości
do grup dyskusyjnych

> > > Wyżal się,


> > Od razu wyżal - mnie to bawi.
> >
> Bawi - śmawi, jeśli piszesz "gdybym zwracał uwagę na to, co o mnie
piszą"
> i nie potrafisz zacytować co takiego strasznego o tobie piszą, to
coś ci
> nie wychodzi, czytanie albo pisanie. Pa, pa.

Albo pamietanie, albo szukanie w 18451 postach na deja :-)


Adrian


Malgorzata Krzyzaniak

nieprzeczytany,
7 mar 2001, 05:01:0807.03.2001
do
Pewnego dnia, a było to Tue, 6 Mar 2001 14:41:37 +0100 przyszła do mnie
wiadomość od <pi...@promail.pl> i powiedziała:

> Nie działaj pod wpływem emocji. Proponuję skończyć wszystkie wątki,
> zrobić sobie krótką przerwę, ochłonąć i... wracać. Co to by była za
> grupa, gdyby każdy dyskutant rezygnował z dalszego pisania tylko
> dlatego, że został zakrzyczany przez resztę?

[...]

Zakrzyczany? Ech. Niedługo skończą się jakiekolwiek
dyskusje, bo argumenty się będzie nazywać "zakrzyczeniem" :-/

Zuzanka


--
Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak ... <zuz...@transilvania.eu.org>
http://www.venco.com.pl/~zuzanka/
Będzie to dzika historia, nie warta Zachodu.

Stanisław Witold Czarnecki

nieprzeczytany,
7 mar 2001, 05:08:5207.03.2001
do
In article <983b7f$km3$2...@news.tpi.pl>, Piotr Zawadzki <pi...@promail.pl> wrote:
>
>Nie działaj pod wpływem emocji. Proponuję skończyć wszystkie wątki, zrobić
>sobie krótką przerwę, ochłonąć i... wracać. Co to by była za grupa, gdyby
>każdy
>dyskutant rezygnował z dalszego pisania tylko dlatego, że został
>zakrzyczany przez resztę? Wybierając drogę podobną do Twojej, po

Na grupie nie istnieje fizyczna mozliwosc bycia zakrzyczanym.

>wszystkich nieładnych docinkach (szczególnie jednego z grupowiczów)
>powinienem sobie chyba strzelić w głowę. Ale nie uczynię tego. Z prostej
>przyczyny: nie dam mu takiej satysfakcji.

Zyjesz tylko po to, zeby nie dac satysfakcji jednemu czlowiekowi, ktorego
nie lubisz, ergo zyjesz dla jednego czlowieka,ktorego nie lubisz? Dziwne.

> Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
>poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie mówić
>"nigdy"...

Nie zauwazylem na grupie zadnych oznak upadku. Byc moze dlatego, ze nie
czytam tego czego niemam ochoty czytac, ale przeciez kazdy tak moze.

Stan

--
"Case wytrzeszczyl oczy.
- Nie rozumiem was, chlopaki.
- Tez ciebie nie rozumiem, chlopie - Syjonita kolysal sie w rytm muzyki. -
Ale milosc Jah musi nami kierowac, kazdym z nas." W.Gibson "Neuromancer"

Saddie

nieprzeczytany,
7 mar 2001, 05:21:2207.03.2001
do
Tako rzecze Piotr Zawadzki :
[...]

> Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
> poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie mówić
> "nigdy"...

Sama-szmama, zdefiniuj mi najpierw pojęcie "kiedyś".

Saddie
--
/\ /\ Małgorzata Lewicka ----- sad...@ideefixe.nom.pl -----
=^;^= http://www.ideefixe.nom.pl/~saddie
/ | 1. Mathematics is the language of nature.
(___(|_|_|

Ewa Pawelec

nieprzeczytany,
7 mar 2001, 05:27:1907.03.2001
do
Saddie <sad...@hell.pl> wrote:
> Tako rzecze Piotr Zawadzki :
> [...]
>> Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
>> poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie mówić
>> "nigdy"...

> Sama-szmama, zdefiniuj mi najpierw pojęcie "kiedyś".

No właśnie... Zaraz, chodzi o czasy, kiedy Krzysztofunio twierdził, że on
jajakoko polonista WIE, a reszta na drzewo i uciszyła go Agnieszka
Fulińska? :))))

EwaP HF FH, do której dotarło to tylko w charakterze legendy...
--
Ewa Pawelec, Zakład Fizyki Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317

jon

nieprzeczytany,
7 mar 2001, 13:20:0307.03.2001
do

Użytkownik Adrian :

> Albo pamietanie, albo szukanie w 18451 postach na deja :-)

Ludzie ale wy jesteście upierdliwi. No dobra, z odpowiedzi na moje posty,
z wątku ktorego już pewnie nikt nie pamięta:

"Ano. Jak ktoś nie ma twarzy to sobie ją musi wykreować :>"

"O tak, do prowadzenia dyskusji z tobą należy wykopać przyzwoitą piwnicę
:>"

"To się nazywa bycie zerem. I bardzo ostentacyjne przedstawianie się jako
zero. I sprawianie przykrości ludziom, którzy po prostu chcą sobie
podyskutować, pokłócić się, albo poobrzucać obelgami z innymi ludźmi.
Przykrości jaką sprawia nieunikniona konieczność litowania się nad kimś
z kim musimy obcować, a kto jest jednocześnie na tyle nikczemnym i
małym, że boi się samego siebie, i tak głupi, że nie zdaje sobie sprawy,
iż się ośmiesza i ujawnia własną nikczemność i małość. Dupek -
nieświadomy ekshibicjonista to naprawdę żenujący widok."

Z różnych postów. Nie podaję Autorów, bo zachowali się kulturalnie i
przeprosili. Nie wspominam mniej zabawnych złośliwości.

jon


Piotr Zawadzki

nieprzeczytany,
8 mar 2001, 10:34:0108.03.2001
do

Użytkownik "Stanisław Witold Czarnecki" <st...@syjon.fantastyka.net>
napisał w wiadomości news:9851bk$ujj$1...@syjon.fantastyka.net...

> Na grupie nie istnieje fizyczna mozliwosc bycia zakrzyczanym.

Wymyśl coś lepszego. "Zapisanym"?

> >wszystkich nieładnych docinkach (szczególnie jednego z grupowiczów)
> >powinienem sobie chyba strzelić w głowę. Ale nie uczynię tego. Z
prostej
> >przyczyny: nie dam mu takiej satysfakcji.
>
> Zyjesz tylko po to, zeby nie dac satysfakcji jednemu czlowiekowi,
ktorego
> nie lubisz, ergo zyjesz dla jednego czlowieka,ktorego nie lubisz?
Dziwne.

A to już bardzo daleko wyprowadzona interpretacja. Chociaż... ponoć "kto
się lubi ten się czubi". Tutaj należałoby to oczywiście odwrócić. Lecz od
razu podkreslam: masochistą nie jestem. Hm, nie bardziej, niż każda inna
osoba w usenecie.

> > Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
> >poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie
mówić
> >"nigdy"...
>
> Nie zauwazylem na grupie zadnych oznak upadku. Byc moze dlatego, ze nie
> czytam tego czego niemam ochoty czytac, ale przeciez kazdy tak moze.

Och, rzecz jasna, zawsze można sobie odpuscić niektóre wątki czy osoby;
jestem jednak nałogowcem, jeśli chodzi o tę akurat grupę, i nie wyobrażam
sobie, abym miał pomijać zbyt wiele. Szczególnie, jeżeli pośrednio
dotykają i innych tematów.

Z poważaniem
PZ

--
Uderz w stół, nożyce się odezwą.

Piotr Zawadzki

nieprzeczytany,
8 mar 2001, 10:39:3508.03.2001
do

Użytkownik "Saddie" <sad...@hell.pl> napisał w wiadomości
news:slrn9aco0f...@aravis.itpp.pl...

> Tako rzecze Piotr Zawadzki :
> [...]
> > Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
> > poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie
mówić
> > "nigdy"...
>
> Sama-szmama, zdefiniuj mi najpierw pojęcie "kiedyś".

Kiedyś: trochę przedtem niż obecnie.

Z poważaniem
PZ

--
Śmiech jest silniejszy niż dobre maniery.

Saddie

nieprzeczytany,
9 mar 2001, 03:48:3809.03.2001
do
Tako rzecze Piotr Zawadzki :
[...]
>> > Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
>> > poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie
>> > mówić "nigdy"...
>> Sama-szmama, zdefiniuj mi najpierw pojęcie "kiedyś".
> Kiedyś: trochę przedtem niż obecnie.

Trochę to jest co? Rok? Dwa? Sześć? Ja tam długiego stażu nie mam,
ale sf-f jest dla mnie dokładnie ta sama, co zawsze.

Saddie
--
/\ /\ Małgorzata Lewicka ----- sad...@ideefixe.nom.pl -----
=^;^= http://www.ideefixe.nom.pl/~saddie

/ | >/dev/drzewo
(___(|_|_|

Piotr Zawadzki

nieprzeczytany,
12 mar 2001, 13:26:0312.03.2001
do

Użytkownik "Saddie" <sad...@hell.pl> napisał w wiadomości
news:slrn9ahraj...@aravis.itpp.pl...

> Tako rzecze Piotr Zawadzki :
> [...]
> >> > Pewnie, to już nie jest ta sama sf-f co kiedyś, ale może jednak
> >> > poprawi się. Trzeba być optymistą. Pomimo wszystkiego. I nigdy nie
> >> > mówić "nigdy"...
> >> Sama-szmama, zdefiniuj mi najpierw pojęcie "kiedyś".
> > Kiedyś: trochę przedtem niż obecnie.
>
> Trochę to jest co? Rok? Dwa? Sześć? Ja tam długiego stażu nie mam,
> ale sf-f jest dla mnie dokładnie ta sama, co zawsze.

Ewolucję jest trudniej zauważyć niż rewolucję.

Z poważaniem
PZ

--
Uderz w stól, nożyce się odezwą.

Odpowiedz wszystkim
Odpowiedz autorowi
Przekaż dalej
Nowe wiadomości: 0