Cześć wszystkim
Igor pisze:
>> Przebrnąłem przez kolejną, grubą cegłę Kinga: Dallas '63. Recenzji nie
>> napiszę, ale mam kilka uwag i refleksji.
>
> Właśnie czytam, więc chętnie pogadam tylko bez spoilerów.
Bez spoilerów mogę tylko powiedzieć, ze jeden z kilku epilogów będzie w
duchu "Człowieka z dwóch czasów" Shawa.
>
>> 1. Bohaterem i narratorem książki jest Amerykanin urodzony w 1976 roku,
>> który właśnie teraz - w 2012 roku, a więc w wieku 36 lat - przenosi się
>> do USA w roku 1958 i przebywa tam do tytułowego 1963.
>> Nie potrafię udowodnić tego cytatami, to jedynie moje ogólne wrażenie -
>> autorowi nie wyszło podrobienie psychiki osoby urodzonej w 1976 r.
>> Bohater jest mentalnie raczej Kingiem z okresu, gdy ten miał 36 lat.
>
> Też myślę, że to jest alter ego Kinga. Ale nie wydaje mi się, żeby
> "nie wyszło", to celowy zabieg.
No nie wiem...
>
>
>> właśnie odczuwam jego sposób myślenia, system wartości, wszystko. Może
>> dlatego, że bliżej mi rokiem urodzenia do Kinga, niż do bohatera, a
>> facet jest dla mnie zbyt zrozumiały.
>
> Ja z kolei jestem nieco młodszy od bohatera i dla mnie też jest zrozumiały.
> To postać pasująca wszędzie i zawsze: nauczyciel z dystansem do świata
> i siebie, nie sfrustrowany (jeszcze?), ale już pozbawiony pasji.
Ogólnie niby tak, ale jest wiele detali, które wydają mi się bardzo
nierealistyczne.
Czy taki gość, co urodził się w 1976 roku będzie się dalej zachwycał
"Buszującym w zbożu" i odbierał tę książkę jako rewolucyjną?
Czy będzie chciał jeździć fordem z lat 50. z przyjemnością? O ile wiem,
oldtimery są dla amatorów - dla zwykłego kierowcy to raczej udręka.
>
>> 2. Bohaterowi idzie całkiem nieźle w tej Ameryce 1958. Niechby King
>> napisał książkę o dzisiejszej 36 letniej Murzynce, choćby z pięcioma
>> dyplomami, i kazał jej realizować misję/
>
> To by nie zrealizowała zadania, proste. Czasem autor musi ograniczyć
> swoje umiłowanie do utrudniania życia postaciom :)
E tam, widywałem już fantasy, gdzie zwykła dziewczyna z naszych czasów
przenosiła się znienacka do średniowiecza i dawała rady. Natomiast King
zapewne nie potrafiłby się dobrze wczuć w Murzynkę, więc słusznie nawet
nie próbował.
--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zastępcza)