Straszysz ca�kiem niepotrzebnie.
Zapomnia�e� o takim drobiazgu jak obowi�zuj�ce w naszym kraju prawo.
Mo�na mie�, mo�na �ci�ga�, karalne jest udost�pnianie (mowa o filmie,
muzyce i ksi��kach).
Pozdrawiam
>> Ktos wspomnial tutaj o sciaganiu tekstow za friko ;)))
>> Nie to bym krytykowal czy kamieniowal zaraz, ale z tego co wiem, to
>> sprawa zaczyna byc wiecej niz powazna dla sieciowych zlodziejaszkow.
>
> Straszysz ca�kiem niepotrzebnie.
> Zapomnia�e� o takim drobiazgu jak obowi�zuj�ce w naszym kraju prawo.
> Mo�na mie�, mo�na �ci�ga�, karalne jest udost�pnianie (mowa o filmie,
> muzyce i ksi��kach).
Cďż˝, POWINNI to zmieniďż˝ i karaďż˝ teďż˝ za pobieranie.
pozdrawiam,
--
Mariusz 'koder' Chwalba
I za my�lenie o tym. Nie zapominaj.
--
Kruk@ -\ |
}-> epsilon.eu.org |
http:// -/ |
|
>>> Straszysz ca�kiem niepotrzebnie.
>>> Zapomnia�e� o takim drobiazgu jak obowi�zuj�ce w naszym kraju prawo.
>>> Mo�na mie�, mo�na �ci�ga�, karalne jest udost�pnianie (mowa o filmie,
>>> muzyce i ksi��kach).
>> Cďż˝, POWINNI to zmieniďż˝ i karaďż˝ teďż˝ za pobieranie.
>
> I za my�lenie o tym. Nie zapominaj.
No nie r�bmy raportu mniejszo�ci. Trudno przecie� twierdzi�, �e my�lenie
o utworze zmniejsza dochody wydawcy.
[...]
>>> Cďż˝, POWINNI to zmieniďż˝ i karaďż˝ teďż˝ za pobieranie.
>> I za my�lenie o tym. Nie zapominaj.
> No nie r�bmy raportu mniejszo�ci. Trudno przecie� twierdzi�, �e my�lenie
> o utworze zmniejsza dochody wydawcy.
Tylko je�eli pomy�la�e�, ale nie kupi�e�. Wtedy masz grzech.
--
Leszek 'Leslie' Karlik
[...]
>>>> Cďż˝, POWINNI to zmieniďż˝ i karaďż˝ teďż˝ za pobieranie.
>>> I za my�lenie o tym. Nie zapominaj.
>> No nie r�bmy raportu mniejszo�ci. Trudno przecie� twierdzi�, �e my�lenie
>> o utworze zmniejsza dochody wydawcy.
>
> Tylko je�eli pomy�la�e�, ale nie kupi�e�. Wtedy masz grzech.
Religia aside, je�li tylko pomy�la�e�, to jeszcze mo�esz kupi�. A wszyscy
uczciwi ludzie wiedz�, �e je�li zassa�e� nielegalnego pirata, to ju� nie
kupisz. I wydawca to traktuje jako strat� maj�tku. Czyli ordynarn�
kradzieďż˝.
>>>> Straszysz całkiem niepotrzebnie. Zapomniałeś o takim drobiazgu
>>>> jak obowiązujące w naszym kraju prawo. Można mieć, można ściągać,
>>>> karalne jest udostępnianie (mowa o filmie, muzyce i książkach).
>>>
>>> Cóż, POWINNI to zmienić i karać też za pobieranie.
>>
>> I za myślenie o tym. Nie zapominaj.
>
> No nie róbmy raportu mniejszości. Trudno przecież twierdzić, że
> myślenie o utworze zmniejsza dochody wydawcy.
Pożyczanie zmniejsza. Ścignąć pozyczalskich, to już prawie jak
złodziejska szajka.
GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl>
Nocturnal Infiltration and Accurate Killing
> On Tue, 27 Oct 2009 12:01:11 +0100, Leszek Karlik <les...@hell.pl> wrote:
> [...]
>
>>>>> Cóż, POWINNI to zmienić i karać też za pobieranie.
>>>> I za myślenie o tym. Nie zapominaj.
>>> No nie róbmy raportu mniejszości. Trudno przecież twierdzić, że myślenie
>>> o utworze zmniejsza dochody wydawcy.
>> Tylko jeżeli pomyślałeś, ale nie kupiłeś. Wtedy masz grzech.
> Religia aside, jeśli tylko pomyślałeś, to jeszcze możesz kupić. A wszyscy
> uczciwi ludzie wiedzą, że jeśli zassałeś nielegalnego pirata, to już nie
> kupisz. I wydawca to traktuje jako stratę majątku. Czyli ordynarną
> kradzież.
A ci co w eMPiKu czytają i nie kupują, to też złodzieje?
--
mjk
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to pułapka
s/smieciarz/kotynski/
> Religia aside, je�li tylko pomy�la�e�, to jeszcze mo�esz kupi�. A wszyscy
> uczciwi ludzie wiedz�, �e je�li zassa�e� nielegalnego pirata, to ju� nie
> kupisz.
Jak kupione jest bardziej uci��liwe w u�yciu to efekt bywa taki �e
najpierw kupi� a potem �ci�gn� "pirata".
I nie m�wi� tu o uci��liwo�ci typu "musz� podej�� do p�ki, znale�� p�ytk�
i w�o�y� do odtwarzacza/komputera", cho� tu chwilami te� lenistwo totalne
wygrywa...
Jo'Asia
--
__.-=-. -< Joanna S�upek >----------------------< http://esensja.pl/ >-
--<()> -< joasia @ hell . pl >------< http://bujold.fantastyka.net/ >-
.__.'| -< You couldn't spot a pop culture reference if it skittered up
and implanted an embryo down your esophagus {Small Favor} >-
No proszďż˝.
>I wydawca to traktuje jako strat� maj�tku. Czyli ordynarn�
>kradzieďż˝.
No, a jak kto� w og�le nie zamierza� kupi�, ani nie �ci�ga�, to w og�le
wydawca straci� przez takiego z�odzieja! I pijaka!
> A ci co w eMPiKu czytaj� i nie kupuj�, to te� z�odzieje?
By� tu kiedy� taki pisarz rolnik co uwa�a�, �e ka�dy kto po�ycza ksi��ki to
z�odziej.
--
Kojer
A ja kiedy� kupi�em. I co?
--
http://nowy.tezeusz.pl/blog/smok.eustachy
http://pclinuxos.org.pl/
[...]
>> Religia aside, je�li tylko pomy�la�e�, to jeszcze mo�esz kupi�. A
>> wszyscy uczciwi ludzie wiedz�, �e je�li zassa�e� nielegalnego pirata, to
>> ju� nie kupisz. I wydawca to traktuje jako strat� maj�tku. Czyli
>> ordynarnďż˝ kradzieďż˝.
>>
> A ja kiedy� kupi�em. I co?
Wyj�tek potwierdza regu��.
[...]
>> Religia aside, je�li tylko pomy�la�e�, to jeszcze mo�esz kupi�. A
>> wszyscy
>> uczciwi ludzie wiedz�, �e je�li zassa�e� nielegalnego pirata, to ju� nie
>> kupisz.
>
> Jak kupione jest bardziej uci��liwe w u�yciu to efekt bywa taki �e
> najpierw kupi� a potem �ci�gn� "pirata".
No, ta kolejno�� Ci� rozgrzesza troch�. Tylko czy posiadaj�c kopi� cyfrow�
nie tworzysz sytuacji, w kt�rej dwie osoby jednocze�nie mog� korzysta�
z tej samej ksi��ki?
To teraz stw�rz mi sytuacj�, w kt�rej mog� cyfrow� kopi� (ale nie
no�nikiem!) zabi� much� na �cianie.
--
[------------------------]
[ Kr...@epsilon.eu.org ]
[ http://epsilon.eu.org/ ]
[------------------------]
[...]
>> No, ta kolejno�� Ci� rozgrzesza troch�. Tylko czy posiadaj�c kopi�
>> cyfrow� nie tworzysz sytuacji, w kt�rej dwie osoby jednocze�nie mog�
>> korzystaďż˝
>> z tej samej ksi��ki?
>
> To teraz stw�rz mi sytuacj�, w kt�rej mog� cyfrow� kopi� (ale nie
> no�nikiem!) zabi� much� na �cianie.
Odpowiednio mocny rzutnik.
--
Leszek 'Leslie' Karlik
> No, ta kolejno�� Ci� rozgrzesza troch�. Tylko czy posiadaj�c kopi� cyfrow�
> nie tworzysz sytuacji, w kt�rej dwie osoby jednocze�nie mog� korzysta�
> z tej samej ksi��ki?
Akurat nie m�wi� o ksi��kach, te zazwyczaj s� rozbrajane z zabezpiecze�
kr�tko po nabyciu, wi�c piraty nie s� mi potrzebne. Tak, mo�na mnie juz
aresztowaďż˝ :>
Zrestz�, mo�na mnie te� aresztowa� za rzeczy z kolejno�cia odwrotn�
�ci�gni�cia/zakupu, albo za te, kt�rych nie kupi�am.
Tylko je�li efekt "�ci�gn��e� - nie kupisz" mia�by mie� jakiekolwiek
odzwierciedlenie w rzeczywisto�ci to jakim cudem Whedon sprzeda� cho�
jeden egzemplarz "Dr Horrible Sing-Along Blog" na DVD [1], skoro od
premiery jest dost�pny legalnie i za darmo dla ca�ych Stan�w (i by� mo�e
okolic), a przez pewien czas by� dost�pny bez ogranicze� na ca�y �wiat?
Jo'Asia
[1] Wed�ug wiki 5 stycznia tego roku by� to drugi najlepiej sprzedaj�cy
siďż˝ tytuďż˝ na DVD w kategori "Movies & TV" w Amazon.com.
--
__.-=-. -< Joanna S�upek >----------------------< http://esensja.pl/ >-
--<()> -< joasia @ hell . pl >------< http://bujold.fantastyka.net/ >-
.__.'| -< Sergeant Overholt: both functional and decorative,
he slices, dices, and chops... {The Vor Game} >-
> On Tue, 27 Oct 2009 13:04:51 +0100, Mariusz Kruk
> <Marius...@epsilon.eu.org> wrote:
>
> [...]
>
>>> No, ta kolejność Cię rozgrzesza trochę. Tylko czy posiadając kopię
>>> cyfrową nie tworzysz sytuacji, w której dwie osoby jednocześnie mogą
>>> korzystać
>>> z tej samej książki?
>>
>> To teraz stwórz mi sytuację, w której mogę cyfrową kopią (ale nie
>> nośnikiem!) zabić muchę na ścianie.
>
> Odpowiednio mocny rzutnik.
A te reflektory na Daewoo Tower to komary zestrzeliwują?
Jesteś złodziejem, więc pewnie też kłamcą.
byl taki czas w moim zyciu, co nie kupilem muzyki na CD zanim ni
esciagnalem mp3 i nie przesluchalem...
Teraz nie sciagam mp3... i wlasciwie kupuje z 10 razy mniej plyt co
kiedys...
Odpowiednio mocno rzucony.
[...]
>>> Tylko je�eli pomy�la�e�, ale nie kupi�e�. Wtedy masz grzech.
>> Religia aside, je�li tylko pomy�la�e�, to jeszcze mo�esz kupi�. A
>> wszyscy
>> uczciwi ludzie wiedz�, �e je�li zassa�e� nielegalnego pirata, to ju� nie
>> kupisz. I wydawca to traktuje jako strat� maj�tku. Czyli ordynarn�
>> kradzieďż˝.
>
> byl taki czas w moim zyciu, co nie kupilem muzyki na CD zanim ni
> esciagnalem mp3 i nie przesluchalem...
>
> Teraz nie sciagam mp3... i wlasciwie kupuje z 10 razy mniej plyt co
> kiedys...
Jak powiedzieli by bardziej do�wiadczeni ode mnie dyskutanci:
"Nie Staďż˝ Ciďż˝ i Dorabiasz Ideologiďż˝ (tm)"
Wlasnie ze teraz stac mnie bardziej. Ale nie ma co kupowac. Albo jak sie
kupi to sie okaze, ze plyta ni ebangla w odtwarzaczu w kompie, albo ni
ebangla w odtwarzaczu CD w hifi. To ja wole sie teraz podpiac do jednego
z setek internetoeych radyj. Wybrac klimat na jaki mam ochote i
posluchac. A plyty... Czasem jakas kupie... Predzej od kogos pozycze i
zripuje albo skopiuje. Film DVD tez... Zwlaszcza. Zwlaszcza, ze moge
wyciac to, jaki jestem piratem co jest przewaznie nieprzewijalne na
poczatku DVD kupionego legalnie...
> Po�yczanie zmniejsza. �cign�� pozyczalskich, to ju� prawie jak
> z�odziejska szajka.
S�dz�, �e nale�a�oby ukr�ci� przed wszystkim inny proceder: wystawiania
na stronach, za darmo, opowiada�. Niekt�rzy autorzy tak robi� i efekt
jest taki, �e ludziom wydaje si�, �e je�li w Internecie, to za darmo.
--
Piotr 'aniou' Meyer
>> Po�yczanie zmniejsza. �cign�� pozyczalskich, to ju� prawie jak
>> z�odziejska szajka.
>
> S�dz�, �e nale�a�oby ukr�ci� przed wszystkim inny proceder: wystawiania
> na stronach, za darmo, opowiada�. Niekt�rzy autorzy tak robi� i efekt
> jest taki, �e ludziom wydaje si�, �e je�li w Internecie, to za darmo.
Dawno ju� udowodniono, �e ka�de nieodp�atne udost�pnienie dobra podwa�a
jego
warto�� rynkow� i powoduje straty u dystrybutora.
Rozważanie zakupu z wynikiem negatywnym zmniejsza. Co więcej, jest to
zmniejszenie przeprowadzone z premedytacją, pełną świadomością, przy
pełnej jasności umysłu itp. Np. mógłym wymienić z 10 powodów, dla
których nie powinienem kupować najnowszej płyty Kazika. To niemal jak
10 razy go okraść!
--
MG
> Ktos wspomnial tutaj o sciaganiu tekstow za friko ;)))
> Nie to bym krytykowal czy kamieniowal zaraz, ale z tego co wiem, to
> sprawa zaczyna byc wiecej niz powazna dla sieciowych zlodziejaszkow.
USTAWA o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Rozdział 3 - Dozwolony użytek chronionych utworów
Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już
rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis
ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego
i architektoniczno-urbanistycznego.
------
Naturalnie publikowanie cudzych (objętych ochroną prawnoautorską)
tekstów legalnym już w Polsce nie jest.
--
Freja
> Pożyczanie zmniejsza. Ścignąć pozyczalskich, to już prawie jak
> złodziejska szajka.
I biblioteki publiczne - przecież to jedna, wielka mafia ;)
--
Freja
> > Sądzę, że należałoby ukrócić przed wszystkim inny proceder: wystawiania
> > na stronach, za darmo, opowiadań. Niektórzy autorzy tak robią i efekt
> > jest taki, że ludziom wydaje się, że jeśli w Internecie, to za darmo.
>
> Dawno już udowodniono, że każde nieodpłatne udostępnienie dobra podważa
> jego
> wartość rynkową i powoduje straty u dystrybutora.
Gdzie udowodniono?
--
MG
Spytaj redaktora Ziemkiewicza.
--
MG
> Tylko czy posiadając kopię cyfrową
> nie tworzysz sytuacji, w której dwie osoby jednocześnie mogą korzystać
> z tej samej książki?
Masz może jeszcze jakieś "odkrywcze" myśli?
"Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych konsumenci
mogą bez zezwolenia twórcy, dystrybutora filmu lub innego uprawnionego
podmiotu nieodpłatnie korzystać z rozpowszechnionych utworów na własny
użytek osobisty. Możliwe jest zatem przykładowo skopiowanie płyty dla
znajomego, czy zrobienie zapasowej kopii do domowego archiwum."
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów:
http://www.uokik.gov.pl/pl/informacja_i_edukacja/informacja/komunikaty_prasowe/art271.html
--
Freja
> Dawno ju� udowodniono, �e ka�de nieodp�atne udost�pnienie dobra podwa�a
> jego warto�� rynkow� i powoduje straty u dystrybutora.
Oczywi�cie. Ka�dy pisarz ci to powie.
http://baens-universe.com/articles/The_Economics_of_Writing
Jo'Asia
--
__.-=-. -< Joanna S�upek >----------------------< http://esensja.pl/ >-
--<()> -< joasia @ hell . pl >------< http://bujold.fantastyka.net/ >-
.__.'| -< "He's bisexual, you know."
"Was bisexual. Now he's monogamous." {Barrayar} >-
W og�le ukr��my proceder wystawiania.
>> Tylko czy posiadaj�c kopi� cyfrow�
>> nie tworzysz sytuacji, w kt�rej dwie osoby jednocze�nie mog� korzysta�
>> z tej samej ksi��ki?
>
> Masz mo�e jeszcze jakie� "odkrywcze" my�li?
>
> "Zgodnie z ustawďż˝ o prawie autorskim i prawach pokrewnych konsumenci
> mog� bez zezwolenia tw�rcy, dystrybutora filmu lub innego uprawnionego
> podmiotu nieodp�atnie korzysta� z rozpowszechnionych utwor�w na w�asny
> u�ytek osobisty. Mo�liwe jest zatem przyk�adowo skopiowanie p�yty dla
> znajomego, czy zrobienie zapasowej kopii do domowego archiwum."
Przecie� doskonale wiadomo, �e w polskim prawie mo�na znale�� setki dziur
i kruczk�w, z kt�rych korzystaj� wszyscy przest�pcy - od mafii po drobnych
z�odziejaszk�w.
Rozmawiamy jednak o tym, jak by� powinno, nie jak jest. B�d� zatem
�askaw(y/a/e) przeczyta� ca�o�� w�tku przed odpowiadaniem.
Na przyk�adzie Iliady.
[...]
>> >> Cďż˝, POWINNI to zmieniďż˝ i karaďż˝ teďż˝ za pobieranie.
>>
>> > I za my�lenie o tym. Nie zapominaj.
>>
>> No nie r�bmy raportu mniejszo�ci. Trudno przecie� twierdzi�, �e my�lenie
>> o utworze zmniejsza dochody wydawcy.
>
> Rozwa�anie zakupu z wynikiem negatywnym zmniejsza. Co wi�cej, jest to
> zmniejszenie przeprowadzone z premedytacj�, pe�n� �wiadomo�ci�, przy
> pe�nej jasno�ci umys�u itp. Np. m�g�ym wymieni� z 10 powod�w, dla
> kt�rych nie powinienem kupowa� najnowszej p�yty Kazika. To niemal jak
> 10 razy go okra��!
Mo�e wr�cimy do tego argumentu gdy zostanie opracowana technologia
czytania w my�lach. Tak mo�e gdzie� zaraz po pierwszym aresztowaniu za
my�lenie o zab�jstwie.
Tymczasem, zejdďż˝ proszďż˝ na ziemiďż˝.
> Rozmawiamy jednak o tym, jak być powinno, nie jak jest.
A ja wypowiadam swoją opinię: dozwolony użytek to rozsądny koncept,
ukrócający totalitarno-korporacyjne zapędy coponiektórych.
--
Freja
> W og�le ukr��my proceder wystawiania.
Zamierzasz leczy� objawy? Ma�o skuteczne. Je�li wystawiaj� to znaczy, �e
pisz�. Pisz� na tyle du�o, �e mog� sobie pozwoli� na rozdawnictwo. Mo�e
rozwi�zaniem by�oby wprowadzenie mo�liwo�ci kr�tkotrwa�ego patentowania
rozwi�za� fabularnych b�d� stylistycznych? Wtedy ka�dy Autor mia�by dla
siebie zapewniony godziwy zysk (dostawa�by np. tantiemy za u�ycie swoich
pomys��w) zwi�kszy�a by si� jako�� produkt�w - bo zamiast pisa� utwory
ta�mowo i rozdawa� je na prawo i lewo, tw�rca cyzelowa�by ka�e zdanie
i ka�d� scen� a potem sprzedawa� za uczciwe pieni�dze.
--
Piotr 'aniou' Meyer
[...]
>> > S�dz�, �e nale�a�oby ukr�ci� przed wszystkim inny proceder: >
>> wystawiania
>> > na stronach, za darmo, opowiada�. Niekt�rzy autorzy tak robi� i efekt
>> > jest taki, �e ludziom wydaje si�, �e je�li w Internecie, to za darmo.
>>
>> Dawno ju� udowodniono, �e ka�de nieodp�atne udost�pnienie dobra podwa�a
>> jego warto�� rynkow� i powoduje straty u dystrybutora.
>
> Gdzie udowodniono?
To przecie� oczywisty fakt, z kt�rym nikt rozs�dny nie b�dzie dyskutowa�.
Je�eli potrzebujesz �r�de�, zapraszam do google.
>> Dawno ju� udowodniono, �e ka�de nieodp�atne udost�pnienie dobra podwa�a
>> jego warto�� rynkow� i powoduje straty u dystrybutora.
>
> Oczywi�cie. Ka�dy pisarz ci to powie.
>
> http://baens-universe.com/articles/The_Economics_of_Writing
Wybacz, lecz co ten skazany na niepowodzenie eksperyment ma do tematu
dyskusji?
Ma by� wyj�tkiem, kt�ry potwierdza regu��?
> To przecież oczywisty fakt, z którym nikt rozsądny nie będzie dyskutował.
> Jeżeli potrzebujesz źródeł, zapraszam do google.
Oczywiste fakty trzeba udowadniać?
--
mg
> Może wrócimy do tego argumentu gdy zostanie opracowana technologia
> czytania w myślach. Tak może gdzieś zaraz po pierwszym aresztowaniu za
> myślenie o zabójstwie.
I gdy zostanie opracowana, to rezygnacja z zakupu stanie się
kradzieżą?
> Tymczasem, zejdź proszę na ziemię.
Ty pierwszy.
--
mg
>> Rozmawiamy jednak o tym, jak byďż˝ powinno, nie jak jest.
>
> A ja wypowiadam swoj� opini�: dozwolony u�ytek to rozs�dny koncept,
> ukr�caj�cy totalitarno-korporacyjne zap�dy coponiekt�rych.
Ale� prosz� uprzejmie, masz prawo do w�asnego zdania.
W dyskusji przyj�o si� jednak wymienia� argumenty, a nie subiektywne
opinie. Przytoczysz jakieďż˝?
ROTFL!
--
Freja
[...]
>> Tymczasem, zejdďż˝ proszďż˝ na ziemiďż˝.
>
> Ty pierwszy.
Zapewniam Ci�, �e w tej dyskusji twardo stoj� na gruncie.
Interesuj�ca koncepcja. Skoro patenty sprawdzaj� si� w wynalazkach, to mo�e
i w literaturze zda�yby by egzamin?
>> Oczywi�cie. Ka�dy pisarz ci to powie.
>> http://baens-universe.com/articles/The_Economics_of_Writing
> Wybacz, lecz co ten skazany na niepowodzenie eksperyment ma do tematu
> dyskusji?
Nic. Absolutnie. Poza udostepnianiem ksi��ek za darmo, co skutkuje
wzrostem sprzeda�y.
> Ma by� wyj�tkiem, kt�ry potwierdza regu��?
Ale wiesz �e powy�sza maksyma to b��d przek�adu? :>
Jo'Asia
--
__.-=-. -< Joanna S�upek >----------------------< http://esensja.pl/ >-
--<()> -< joasia @ hell . pl >------< http://bujold.fantastyka.net/ >-
.__.'| -< Pogrzeb: zabawa w chowanego {Magdalena Samozwaniec} >-
[...]
>> Rozmawiamy jednak o tym, jak byďż˝ powinno, nie jak jest.
>
> A ja wypowiadam swoj� opini�: dozwolony u�ytek to rozs�dny koncept,
> ukr�caj�cy totalitarno-korporacyjne zap�dy coponiekt�rych.
Kolega komunista, tak? Najpierw dozwolony u�ytek, potem kolektywizacja
ziemi i wsp�lne �ony, tak to si� robi, metod� ma�ych kroczk�w.
Korporacje to silnik nap�dzaj�cy ekonomi� rynkow�, serce demokracji!
--
Leszek 'Leslie' Karlik
Piotr Meyer napisaďż˝(a):
> pisz�. Pisz� na tyle du�o, �e mog� sobie pozwoli� na rozdawnictwo. Mo�e
> rozwi�zaniem by�oby wprowadzenie mo�liwo�ci kr�tkotrwa�ego patentowania
> rozwi�za� fabularnych b�d� stylistycznych?
ObSF Kontrolex, gdzie mozna by�o opatentowa� "wytarty slogan 'jak tylko
cho� troch� poprawi� si� interesy, dostanie pan i awans i podwy�k�'"
--
Pozdrowienia
Janek (sygnaturka zast�pcza)
>> A ja wypowiadam swoją opinię: dozwolony użytek to rozsądny koncept,
>> ukrócający totalitarno-korporacyjne zapędy coponiektórych.
>
> Ależ proszę uprzejmie, masz prawo do własnego zdania.
>
> W dyskusji przyjęło się jednak wymieniać argumenty, a nie subiektywne
> opinie. Przytoczysz jakieś?
Interes publiczny - szeroki dostęp do kultury leży w interesie
społeczności. Stąd wzięły się np. biblioteki publiczne, z których
możesz pożyczyć i przeczytać NIE płacąc. Gdyby społeczeństwa
uznały, że zyski autorów/wydawców są istotniejsze niż w/w
instytucja biblioteki nie istniałaby.
Realizm legislacyjny - w sytuacji, w której korzystanie z już
rozpowszechnionego dzieła bez opłat byłoby niemożliwe nie mógłbyś
np. (legalnie) nagrywać utworów z radia, a policja nic by
nie robiła, tylko non-stop przeczesywała domy użytkowników
w poszukiwaniu nielegalnych nagrań.
--
Freja
> Ale wiesz �e powy�sza maksyma to b��d przek�adu? :>
Chyba niekoniecznie? Ale nawet je�li, to te� ma sens:
http://pl.wikiquote.org/wiki/Wyj�tek_potwierdza_regu��
--
Piotr 'aniou' Meyer
[...]
>> Mo�e rozwi�zaniem by�oby wprowadzenie mo�liwo�ci kr�tkotrwa�ego
>> patentowania
>> rozwi�za� fabularnych b�d� stylistycznych?
> Interesuj�ca koncepcja. Skoro patenty sprawdzaj� si� w wynalazkach, to
> mo�e i w literaturze zda�yby by egzamin?
No, skoro uda�o si� je z sukcesem przenie�� z produkt�w materialnych na
dobra intelektualne takie jak programy komputerowe i algorytmy to my�l� �e
w ksi��kach i filmach sprawdzi�yby si� r�wnie dobrze.
--
Leszek 'Leslie' Karlik
>> A ja wypowiadam swoją opinię: dozwolony użytek to rozsądny koncept,
>> ukrócający totalitarno-korporacyjne zapędy coponiektórych.
>
> Kolega komunista, tak? Najpierw dozwolony użytek, potem kolektywizacja
> ziemi i wspólne żony, tak to się robi, metodą małych kroczków.
Klega kapitalista, tak? Najpierw zakażemy produkować magnetowidy,
potem zabroni się puszczać zakupionej muzyki przy dzieciach,
potem trzeba będzie płacić za każde czytanie książki,
metodą małych kroczków.
> Korporacje to silnik napędzający ekonomię rynkową, serce demokracji!
I chcą _naszego_ dobra? :>
--
Freja
[...]
>> Dawno ju� udowodniono, �e ka�de nieodp�atne udost�pnienie dobra podwa�a
>> jego warto�� rynkow� i powoduje straty u dystrybutora.
>
> Gdzie udowodniono?
Widz� �e kolega Micha� nie wykazuje odpowiedniej czujno�ci rewolucyjnej i
zupe�nie nie wczu� si� w ducha w�tku.
--
Leszek 'Leslie' Karlik
>>> Może rozwiązaniem byłoby wprowadzenie możliwości krótkotrwałego
>>> patentowania
>>> rozwiązań fabularnych bądź stylistycznych?
>> Interesująca koncepcja. Skoro patenty sprawdzają się w wynalazkach, to
>> może i w literaturze zdałyby by egzamin?
>
> No, skoro udało się je z sukcesem przenieść z produktów materialnych na
> dobra intelektualne takie jak programy komputerowe i algorytmy to myślę że
> w książkach i filmach sprawdziłyby się równie dobrze.
Pobredzasz waść.
Z "sukcesem" udało się przenieść w USA. Europa na szczęście
obroniła się przed pomysłem patentowania algorytmów.
Niemniej nawet w Ameryce zaczynają dostrzegać dolegliwość
patentowalności algorytmów, a najwięcej zyskują na nich
"trolle patentowe" i firmy prawnicze.
--
Freja
>> "Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych
>> konsumenci mogą bez zezwolenia twórcy, dystrybutora filmu
>> lub innego uprawnionego podmiotu nieodpłatnie korzystać z
>> rozpowszechnionych utworów na własny użytek osobisty. Możliwe jest
>> zatem przykładowo skopiowanie płyty dla znajomego, czy zrobienie
>> zapasowej kopii do domowego archiwum."
>
> Przecież doskonale wiadomo, że w polskim prawie można znaleźć setki
> dziur i kruczków, z których korzystają wszyscy przestępcy - od mafii
> po drobnych złodziejaszków.
Nice trolling.
GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl>
Nocturnal Infiltration and Accurate Killing
[...]
>> Przecie� doskonale wiadomo, �e w polskim prawie mo�na znale�� setki
>> dziur i kruczk�w, z kt�rych korzystaj� wszyscy przest�pcy - od mafii
>> po drobnych z�odziejaszk�w.
>
> Nice trolling.
Nie p�osz, dobrze bior�.
--
Leszek 'Leslie' Karlik
>> Może rozwiązaniem byłoby wprowadzenie możliwości krótkotrwałego
>> patentowania rozwiązań fabularnych bądź stylistycznych?
>
> ROTFL!
Niby ROTFL, a prowokacje/balony próbne już były:
http://www.plotpatents.com/
[ciach]
Czy przedpisciu mog�obu nie rozbija� w�tku na zylion podw�tk�w zmieniaj�c
temat w ka�dym kolejnym po�cie?
Jo'Asia
--
__.-=-. -< Joanna S�upek >----------------------< http://esensja.pl/ >-
--<()> -< joasia @ hell . pl >------< http://bujold.fantastyka.net/ >-
.__.'| -< Bardzo przepraszam szanownych pan�w, ale ja tu pr�buj�
cieszy� si� �yciem! {Uciekaj�ce kurczaki} >-
> Widz� �e kolega Micha� nie wykazuje odpowiedniej czujno�ci rewolucyjnej i
> zupe�nie nie wczu� si� w ducha w�tku.
My�l�, �e mo�e by� to przyczyn� nachalnej propagandy wszelkiej ma�ci
lewactwa - ludzie, zalewani sloganami, powoli i pod�wiadomie zaczynaj�
akceptowa� najr�niejsze przest�pcze zachowania. W�a�nie w ten spos�b
odbywa si� teraz pe�zaj�ca rewolucja.
--
Piotr 'aniou' Meyer
[...]
>> Kolega komunista, tak? Najpierw dozwolony u�ytek, potem kolektywizacja
>> ziemi i wsp�lne �ony, tak to si� robi, metod� ma�ych kroczk�w.
> Klega kapitalista, tak? Najpierw zaka�emy produkowa� magnetowidy,
Nie ma co zakazywa�, kto dzi� u�ywa magnetowid�w?
> potem zabroni siďż˝ puszczaďż˝ zakupionej muzyki przy dzieciach,
Nie ma co zabrania�, system automikrop�atno�ci b�dzie pobiera� op�aty
licencyjne od ka�dego s�uchaj�cego po prostu.
> potem trzeba b�dzie p�aci� za ka�de czytanie ksi��ki,
No i bardzo dobrze, jak ja czytam co� raz to czemu mam p�aci� tyle
samo co jaki� na�ogowy czytacz co ka�d� ksia�k� cztery razy czyta?
Albo co biblioteka, w kt�rej �yj� ksi��kowe �dziry, ka�d� dotykaj�
tysi�ce oble�nych r�k, no po prostu s�abo si� robi jak si� o tym
pomy�li...
[...]
> > Korporacje to silnik nap�dzaj�cy ekonomi� rynkow�, serce demokracji!
> I chcďż˝ _naszego_ dobra? :>
Nie musz� chcie� naszego dobra, ich ch�� zysku stymuluje ekonomi� a zatem
jest dobra dla nas dzi�ki pot�dze si� rynkowych.
--
Leszek 'Leslie' Karlik
> Czy przedpisciu mogłobu nie rozbijać wątku na zylion podwątków zmieniając
> temat w każdym kolejnym poście?
A co mam powielać ten chory mem z tematu? :P
--
Freja
> > A ci co w eMPiKu czytają i nie kupują, to też złodzieje?
> Był tu kiedyś taki pisarz rolnik co uważał, że każdy kto pożycza
> książki to złodziej.
Bo to był pisarz małorolny.
Jubal
--
[ Miroslaw L Baran | jabber id: baran-at-hell-pl | key-id: FC494FC4 | 0101010 ]
Death is God's way of telling you not to be such a wise guy.
[...]
>> No, skoro uda�o si� je z sukcesem przenie�� z produkt�w materialnych na
>> dobra intelektualne takie jak programy komputerowe i algorytmy to my�l�
>> �e
>> w ksi��kach i filmach sprawdzi�yby si� r�wnie dobrze.
>
> Pobredzasz wa��.
Argument�w brakuje, �e trzeba si� do ad personam odnosi�?
> Z "sukcesem" uda�o si� przenie�� w USA. Europa na szcz�cie
> obroni�a si� przed pomys�em patentowania algorytm�w.
Nie wiem czy to takie szcz�cie. Po prostu jest u nas szeroka
grupa nacisku postkomunistycznych cwaniaczk�w, co uwa�aj�, �e
wszystko im si� za darmo nale�y.
> Albo co biblioteka, w której żyją książkowe ździry, każdą dotykają
> tysiące obleśnych rąk, no po prostu słabo się robi jak się o tym
> pomyśli...
Bo mało perwersyjny jesteś. A ty se jeszcze wyobraź, jakby taką
książkę przykuć łańcuchem do półki i wtedy udostępniać każdemu,
kto tylko przekroczy próg biblioteki ze wzrokiem pałającym żądzą
...wiedzy :p
>> > Korporacje to silnik napędzający ekonomię rynkową, serce demokracji!
>> I chcą _naszego_ dobra? :>
>
> Nie muszą chcieć naszego dobra, ich chęć zysku stymuluje ekonomię a zatem
> jest dobra dla nas dzięki potędze sił rynkowych.
A Adam Smith jest jego prorokiem?
Zważ tylko, że to są wczesne teorie nie uwzględniające jeszcze istnienia
Niewidzialnego Różowego Jednorożca.
--
Freja
>> Z "sukcesem" udało się przenieść w USA. Europa na szczęście
>> obroniła się przed pomysłem patentowania algorytmów.
>
> Nie wiem czy to takie szczęście. Po prostu jest u nas szeroka
> grupa nacisku postkomunistycznych cwaniaczków, co uważają, że
> wszystko im się za darmo należy.
A nie należy się? Do szkoły wróć!
"od każdego według jego możliwości, każdemu według potrzeb" :p
--
Freja
>>Dawno już udowodniono, że każde nieodpłatne udostępnienie dobra podważa jego wartość rynkową i powoduje straty u dystrybutora.
>>To przecież oczywisty fakt, z którym nikt rozsądny nie będzie dyskutował.
>>W dyskusji przyjęło się jednak wymieniać argumenty, a nie subiektywne opinie. Przytoczysz jakieś?
To skoro już zatrącasz o argumenty - masz jakieś? Bo na razie to masz
tylko "oczywiste fakty", "uczciwych ludzi" i "nikogo rozsądnego".
Chyba że tak sobie trollujesz.
nosiwoda
> Nie wiem czy to takie szczęście. Po prostu jest u nas szeroka
> grupa nacisku postkomunistycznych cwaniaczków, co uważają, że
> wszystko im się za darmo należy.
Śliczny troll, moje gratulacje.
Jubal
--
[ Miroslaw L Baran | jabber id: baran-at-hell-pl | key-id: FC494FC4 | 0101010 ]
Youth is wasted on the young.
-- George Bernard Shaw
>> Widzę że kolega Michał nie wykazuje odpowiedniej czujności rewolucyjnej i
>> zupełnie nie wczuł się w ducha wątku.
>
> Myślę, że może być to przyczyną nachalnej propagandy wszelkiej maści
> lewactwa - ludzie, zalewani sloganami, powoli i podświadomie zaczynają
> akceptować najróżniejsze przestępcze zachowania. Właśnie w ten sposób
> odbywa się teraz pełzająca rewolucja.
No dobra - wkręciliście mnie :(
Trzeba było podkreślić wężykiem, że to wszystko był dowcip.
Ale pożartowaliście sobie i koniec.
A tera kto mi coś złego powie na Dozwolony Użytek,
ten dostanie w ryj :P
--
Freja
Twoje zapewnienia nie są warte funta kłaków.
--
mg
> Dawno ju� udowodniono, �e ka�de nieodp�atne udost�pnienie dobra podwa�a
> jego
> warto�� rynkow� i powoduje straty u dystrybutora.
Skoro warto�� rozrywkowa w�tku i tak ju� upad�a, to Cory Doctorow
zapowiedzia� ksi��kow� wersj� eksperymentu a la Nine Inch Nails. Tj. now�
ksi��k� wydaje we wszelkich mo�liwych formatach, za wszelkie mo�liwe
pieni�dze. Ciekawe co mu z tego wyjdzie...
Jarek
--
http://agnus.jogger.pl
Nawet Rysiek sobie pozwolił na ObSFa
http://www.gnu.org/philosophy/right-to-read.html
--
MG
>> Nie wiem czy to takie szcz�cie. Po prostu jest u nas szeroka
>> grupa nacisku postkomunistycznych cwaniaczk�w, co uwa�aj�, �e
>> wszystko im si� za darmo nale�y.
>
> �liczny troll, moje gratulacje.
Czy ka�dy argumentum pons subsum, kt�ry pojawia si� na grupie musi
by� od razu okrzykni�ty trollowaniem? :-)
[...]
>>> W dyskusji przyj�o si� jednak wymienia� argumenty, a nie subiektywne
>>> opinie. Przytoczysz jakieďż˝?
>
> To skoro ju� zatr�casz o argumenty - masz jakie�? Bo na razie to masz
> tylko "oczywiste fakty", "uczciwych ludzi" i "nikogo rozs�dnego".
No przecie� sam wymieni�e�: argumenty ad populum, ad personam i ad
auditorem. Do ad hominem jeszcze nie doszed�em - i nie zapowiada si�,
albowiem mnie odkryli :-)
Ja nawet uwierzyłem. Co źle świadczy albo o mnie albo o stanie
ludzkości, do wyboru.
--
mg
A ja to przyjmujďż˝ za komplement :-)
[...]
> No dobra - wkr�cili�cie mnie :(
>
> Trzeba by�o podkre�li� w�ykiem, �e to wszystko by� dowcip.
No kamon, ze smileyami to by nie by�o w po�owie tak zabawne. ;-)
> A tera kto mi co� z�ego powie na Dozwolony U�ytek,
> ten dostanie w ryj :P
Dozwolony u�ytek jest dla cienias�w, prawdziwi piraci kradn�
co zechc�. (Np. statek pe�en czo�g�w) :->
--
Leszek 'Leslie' Karlik
Obawiam się, że to drugie. Właśnie dotarła do mnie ta cudna informacja:
http://www.rp.pl/artykul/4,382983_Pani_domu_moze_zaplacic_podatek.html
Co następne - podatek od kieszonkowego?
--
Szymon Sokół (SS316-RIPE) -- Network Manager B
Computer Center, AGH - University of Science and Technology, Cracow, Poland O
http://home.agh.edu.pl/szymon/ PGP key id: RSA: 0x2ABE016B, DSS: 0xF9289982 F
Free speech includes the right not to listen, if not interested -- Heinlein H
>> A tera kto mi coś złego powie na Dozwolony Użytek,
>> ten dostanie w ryj :P
>
> Dozwolony użytek jest dla cieniasów, prawdziwi piraci kradną
> co zechcą. (Np. statek pełen czołgów) :->
Kochany!
Prawdziwi piraci kradną w majestacie prawa,
a kto się nie daje okradać, na tego krzyczą, że jest złodziej.
--
Freja
Ja w zasadzie nie bardzo rozumiem o co ta cała chryja z patentami na
oprogramowanie? Przecież patenty nie obejmują produktów materialnych
jako takich, tylko rozwiązania techniczne stosowane w takich
produktach. Komputer razem z instalacją oprogramowania, które się na
nim w danej chwili znajduje, jest niewątpliwie produktem materialnym,
a oprogramowanie go w taki czy inny sposób jest rozwiązaniem
technicznym. Owszem, można argumentować, że producent czy dystrybutor
oprogramowania nie ma w takiej sytuacji obowiązku nabycia licencji na
patent, ale ma ją ten, co to oprogramowanie instaluje i wykorzystuje
komputer, na którym ono chodzi.
I tak się chyba tę koncepcję software patents relizuje, nie? Nie że
się pozywa Stallaman czy innego Canonica za naruszenie patentów, tylko
że korzystających z takiego oprogramowania można pozwać, a jak kupują
od Microsoftu to dostają razem z softem licencje na wszystkie patenty,
do których MS ma prawa, i prawną ochronę przed pozwaniem o te patenty,
do których Microsoft prawa nie ma (że w razie czego, pozywany jest
Microsoft a nie ja). Wydaje mi się, że to jest spójne z ogólną zasadą
działania patentów?
Teraz to strach się w dobrej wierze odzywać, bo tu dziś trole udają
ludzi (albo odwrotnie).
> Przecież patenty nie obejmują produktów materialnych
> jako takich, tylko rozwiązania techniczne stosowane w takich
> produktach.
Tak jest w Europie.
W Stanach możesz opatentować goły algorytm.
> I tak się chyba tę koncepcję software patents relizuje, nie? Nie że
> się pozywa Stallaman czy innego Canonica za naruszenie patentów, tylko
> że korzystających z takiego oprogramowania można pozwać, a jak kupują
> od Microsoftu to dostają razem z softem licencje na wszystkie patenty,
> do których MS ma prawa, i prawną ochronę przed pozwaniem o te patenty,
> do których Microsoft prawa nie ma (że w razie czego, pozywany jest
> Microsoft a nie ja). Wydaje mi się, że to jest spójne z ogólną zasadą
> działania patentów?
A teraz zgadnij, na kogo producent przeżuci koszty patentów :>
Zważ też, że oprócz kupowaczy komputerów, są jeszcze pisacze programów.
W zasadzie już robiąc stronę www możesz naruszyć patent.
--
Freja
To emo juz dawno nietrendi.
To dajmy s/magnetowidów/odbiorników z nagrywaniem. Są. Nagrywają na dysk
twardy, mogą zrobić DVD.
EwaP HF FH
--
Ewa Pawelec, Katedra Spektroskopii Plazmy UO
Power corrupts, but we all need electricity
Linux user #165317
Ewa Pawelec pisze:
>
> To dajmy s/magnetowidów/odbiorników z nagrywaniem. Są. Nagrywają na dysk
> twardy, mogą zrobić DVD.
No właśnie podobno z powodu prawa autorskiego skądinąd wyśmienity
dekoder tv cyfrowej z hdd jest omalże monadą Leibnitza. Znaczy nagrane
można obejrzeć i tyle. Nie ma mowy o wyprowadzeniu poza dekoder.
A szkoda... Tak jak jest, nie można trzymać ciekawych programów do
obejrzenia gdy będę miał czas (czytaj - będę
rekonwalescentem/emerytem/zombiem) bo się dysk przepełni/
--
Pozdrowienia
Janek http://www.mimuw.edu.pl/~janek/
(sygnatura zastępcza, botak)
> On Tue, 27 Oct 2009 15:40:24 +0100, Freja <frr...@poczta.fm> wrote:
>
> [...]
>> No dobra - wkr�cili�cie mnie :(
>>
>> Trzeba by�o podkre�li� w�ykiem, �e to wszystko by� dowcip.
>
> No kamon, ze smileyami to by nie by�o w po�owie tak zabawne. ;-)
Dlatego w�a�nie emoticontard�w strzyc r�wno z traw� - zabijaj� sztuk� sarkazmu.
--
By�y polityk PO, a obecnie publicysta DZIENNIKA, nie mo�e by�
traktowany w taki spos�b.
> On Oct 27, 1:50�pm, "Leszek Karlik" <les...@hell.pl> wrote:
>>
>> No, skoro uda�o si� je z sukcesem przenie�� z produkt�w materia
> lnych na
>> dobra intelektualne takie jak programy komputerowe i algorytmy to my�l
> � �e
>> w ksi��kach i filmach sprawdzi�yby si� r�wnie dobrze.
>
> Ja w zasadzie nie bardzo rozumiem o co ta ca�a chryja z patentami na
> oprogramowanie?
Je�li nale�ysz do retard�w, kt�rym si� wydaje, �e w Europie uda�o si�
je zablokowa� - to oczywi�cie masz racj�, nie rozumiesz.
> Owszem, mo�na argumentowa�, �e producent czy dystrybutor
> oprogramowania nie ma w takiej sytuacji obowi�zku nabycia licencji na
> patent, ale ma jďż˝ ten, co to oprogramowanie instaluje i wykorzystuje
> komputer, na kt�rym ono chodzi.
Nie mo�na. Patent to zmartwienie tego, kto co� wytwarza i oferuje. Z
tego co piszesz wynika, �e wydaje Ci si�, �e patent to zmartwienie
ko�cowego u�ytkownika. Jest odwrotnie.
> A teraz zgadnij, na kogo producent prze�uci koszty patent�w :>
Linuksia�e s� pszewarznie oczytani i inteligentni.
--
Dlatego polskie w�adze i s�u�by dyplomatyczne powinny na ten
skandaliczny akt agresji wobec polskiego obywatela zareagowaďż˝
zdecydowanie.
>> Ja nawet uwierzy�em. Co �le �wiadczy albo o mnie albo o stanie
>> ludzko�ci, do wyboru.
>
> Obawiam si�, �e to drugie. W�a�nie dotar�a do mnie ta cudna informacja:
> http://www.rp.pl/artykul/4,382983_Pani_domu_moze_zaplacic_podatek.html
> Co nast�pne - podatek od kieszonkowego?
Zakaz m�wienia mama i tata. Oh wait, to ju� jest, te� by�o w "Rzeczpospolitej".
>> A teraz zgadnij, na kogo producent przeżuci koszty patentów :>
>
> Linuksiaże są pszewarznie oczytani i inteligentni.
I leczą swoje kompleksy, podkreślając przewagę WO nad resztą świata?
--
Freja
>> To dajmy s/magnetowidów/odbiorników z nagrywaniem. Są.
>> Nagrywają na dysk twardy, mogą zrobić DVD.
>
> No właśnie podobno z powodu prawa autorskiego skądinąd
> wyśmienity dekoder tv cyfrowej z hdd jest omalże monadą
> Leibnitza. Znaczy nagrane można obejrzeć i tyle. Nie ma mowy o
> wyprowadzeniu poza dekoder. A szkoda... Tak jak jest, nie można
> trzymać ciekawych programów do obejrzenia gdy będę miał czas
> (czytaj - będę rekonwalescentem/emerytem/zombiem) bo się dysk
> przepełni/
Niemniej idzie nowe:
http://business.theatlantic.com/2009/10/disneys_keychest_technology.php
GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl>
Nocturnal Infiltration and Accurate Killing
> > A teraz zgadnij, na kogo producent przeżuci koszty patentów :>
> Linuksiaże są pszewarznie oczytani i inteligentni.
Nie wiem, jak koledzy, ja jestem.
Jubal
--
[ Miroslaw L Baran | jabber id: baran-at-hell-pl | key-id: FC494FC4 | 0101010 ]
,,jesteśmy z takiej materii, z jakiej robione są sny''
>>> A teraz zgadnij, na kogo producent prze�uci koszty patent�w :>
>
>> Linuksia�e s� pszewarznie oczytani i inteligentni.
>
> Nie wiem, jak koledzy, ja jestem.
Fakt, piszesz z grubsza r�wnie poprawnie, jak Jurek Bebak.
--
http://nowy.tezeusz.pl/blog/smok.eustachy
http://pclinuxos.org.pl/
> On 2009-10-27, Smok Eustachy <Sm...@Eustachy.pl> wrote:
>
>> W og�le ukr��my proceder wystawiania.
>
> Zamierzasz leczy� objawy? Ma�o skuteczne.
No to ukr��my autora.
Chyba dla makaka
> z kt�rym nikt rozs�dny nie b�dzie
> dyskutowa�. Je�eli potrzebujesz �r�de�, zapraszam do google.
>
Po tym poznajesz normalnego cz�owieka, �e sie z ta bzdura nie zgadza.
> Piotr Meyer pisze:
>> Mo�e
>> rozwi�zaniem by�oby wprowadzenie mo�liwo�ci kr�tkotrwa�ego patentowania
>> rozwi�za� fabularnych b�d� stylistycznych?
>
> ROTFL!
Ja nie wzi��em tego na powa�nie.
> Ja nie wzi��em tego na powa�nie.
Taaa, t�umacz si� ;-p
--
Piotr 'aniou' Meyer
OK jedziemy z tym koksem. Jak sam se napiszesz opowiadanie to okradasz
kogoďż˝, bo jego juz nie kupisz.