Dysponuje nastepującymi pomieszczeniami:
1. 25m2
2. 15m2
3. 8m2
4. 8m2
W pokoju 25m2 chce zainstalować żyrandol z 5 żarówkami , w pokoju 15m2 z 3
żarówkami. W pozostałych pokojach (łącznie z przedpokojem) lampy z 1
żarówką.
I teraz dylemat ...
Czy żarandol powinien mieć skierowane żarówki w dół ? w górę czy na boki ?
Jakie plusy i minusy mają tak skierowane żarówki w żyrandolach ?
U mojej mamy jak i mojej siostry są żyrandole skierowane do góry.
Uzytkownicy takich zyradoli zachwalają że światło odbija się od sufitu i
daje jasne rozproszone światło w całym pokoju. Pzreciwnicy skierowanych w
dół żyrandol mówią o tym że jesli świato pada na dół to jest one
"wchłaniane" przez podłoże.
Niestety są też przeciwnicy kórzy mówią że bez sensu podświetlac sufit i że
lepiej w dół ...
Chciałbym aby w pomieszczeniu było jak najjaśnej przy minimalnej ilości
zainstalowanych żarówek.
Zapewne to dziwne pytanie ale chciałbym się dowiedzieć jakie polecacie
żyrandole i dlaczego ?
--
Pozdrawiam
/// Kaszpir ///
Nie lubię "bezpośredniego" światła, a lampa, w której widać żarówki, nie
ma prawa bytu w moim domu :) Więc jeśli już oświetlenie górne, to
rozproszone, odbite od sufitu. Nie da się ukryć, że wtedy źródło musi
być trochę mocniejsze. Poza tym takie światło, nawet silne, może nie
wystarczyć do opracowania wigilijnego karpika ;) - wtedy przydaje się
coś konkretniejszego, świecącego prosto w talerz. Dodatkowo lampa
świecąca w dół, jeśli jest osłonięta mało przejrzystym kloszem, czasami
daje efekt "brudnego" sufitu - jasno oświetlona przestrzeń pod i
szarawa, ciemna płaszczyzna nad. Z kolei światło odbite od sufitu
bezlitośnie demaskuje wszelkie nierówności, więc zapomnij o tym, jeśli
kostropaty, popękany sufit spędza Ci sen z powiek. Kierunek światła
wpływa też na optyczną zmianę proporcji pomieszczeń, ale zabij - nie
pamiętam, jak :)
Niezłym kompromisem wydają mi się żyrandole, w których żarówka osłonięta
jest kloszem w kształcie długiego, otwartego z obu stron walca, albo -
chyba ostatnio modne - halogenowe lampy z kloszami udającymi kostkę lodu
(grube, przejrzyste, o nierównej powierzchni szkło z malutką żaróweczką
w środku). I jeszcze takie, w których żarówka znajduje się pomiędzy
dwiema poziomymi taflami matowego szkła.
Pozdrawiam
--
Hanka Skwarczyńska
i kotek Behemotek
KOTY. KOTY SĄ MIŁE
Dorota
Wszsytko co usłyszałem to niestety raczej osobiste preferencje :-(
Chcialem się dowiedzieć jaki żyrandol potrafi "lepiej" i przy użyciu
mniejszej ilości "mocy" oświetlić dane pomieszczenie. Czy ma to jakieś
znaczenie czy skierowany w dół , w górę czy na boki ?
> ok.
>
> Wszsytko co usłyszałem to niestety raczej osobiste preferencje :-(
>
> Chcialem się dowiedzieć jaki żyrandol potrafi "lepiej" i przy użyciu
> mniejszej ilości "mocy" oświetlić dane pomieszczenie. Czy ma to jakieś
> znaczenie czy skierowany w dół , w górę czy na boki ?
>
>
do czego ma służyć to oświetlenie ?
bankroot
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Do równomiernego oświetlenia pokoju :)
Do dużego (25m2) i średniego pokoju ( 15m2).
Myslałem aby do dużego pokoju dac żyrandol z 5 żarówkami a do średniego z 3
zarówkami..
Teraz zastanawiam się jaki zastosowac aby było w pomieszczeniu jak
najjaśniej ...
Tak na logikę to świecący w dół, z żarówkami skierowanymi na punkty
krytyczne, nie? Jeśli odbijasz światło od sufitu, to choćby był
pomalowany super-hiper-olśniewająco-białą farbą, zawsze jakąś tam część
światła pochłonie. Dodatkowo to odbite od sufitu ma dalej do obiektów
oświetlanych (niby o głupią długość sznurka od żyrandola, ale jednak,
poza tym IIRC natężenie spada z kwadratem odległości). Więc na to
pytanie akurat odpowiedź jest prosta. Inna sprawa, jakie są efekty
estetyczne takiego rozwiązania - może się okazać, że światło w dół, mimo
iż obiektywnie silniejsze, okaże się subiektywnie mniej komfortowe. Może
po prostu kup kostkę, ze trzy metry kabla (tylko plastycznego, żeby się
dał zagiąć), oprawki i żarówki i poeksperymentuj? :)
A nie o dwie długości ?
Pozdrawiam :-)
--
Wojciech Ściesiński
mailto:woj...@NO-SPAMwojteks.prv.pl
_Dalej_ ma o jedną. Słabsze jest faktycznie o dwie (do kwadratu?) :)))
> Użytkownik "Wojciech Ściesiński" <woj...@NO-SPAMwojteks.prv.pl> napisał
> w wiadomości news:3fa8dcd8$1...@news.vogel.pl...
>
>>>(niby o głupią długość sznurka od żyrandola, ale jednak,
>>
>>A nie o dwie długości ?
>
>
> _Dalej_ ma o jedną.
Nie zgodzę się. Najpierw światło "zasuwa" do sufitu (pierwsza długość),
odbija się od niego a później wraca w stronę podłogi i drugą długość
"zalicza" gdzieś na końcu tego "głupiego ... sznurka od żyrandola". Stąd
mym zdaniem te dwie długości. Oczywiście przy założeniu, że lampy
"górno" i "dolnokloszowe" są analogicznej konstrukcji.
> Słabsze jest faktycznie o dwie (do kwadratu?) :)))
1 do kwadratu = 1
Ale ... właściwie o co kruszymy kopie ? ;-)
> Dnia 05.11.2003 12:25, Użytkownik Hanka Skwarczyńska napisał:
>
>> Użytkownik "Wojciech Ściesiński" <woj...@NO-SPAMwojteks.prv.pl> napisał
>> w wiadomości news:3fa8dcd8$1...@news.vogel.pl...
>>
>>>>(niby o głupią długość sznurka od żyrandola, ale jednak,
>>>
>>>A nie o dwie długości ?
>>
>> _Dalej_ ma o jedną.
>
> Nie zgodzę się. Najpierw światło "zasuwa" do sufitu (pierwsza długość),
> odbija się od niego a później wraca w stronę podłogi i drugą długość
> "zalicza" gdzieś na końcu tego "głupiego ... sznurka od żyrandola". Stąd
> mym zdaniem te dwie długości. Oczywiście przy założeniu, że lampy
> "górno" i "dolnokloszowe" są analogicznej konstrukcji.
E, Hanka napisała, że światło *odbite* ma dalej o jedną długość, co się
zgadza. Pierwszy raz pokonuje tą odległość gdy jeszcze odbite nie jest.
:PPP
Jo'Asia
--
__.-=-. Joanna Słupek joa...@hell.pl .-=-.__
--<()> http://bujold.fantastyka.net/ http://esensja.pl/ <()>--
.__.'| ...................................................... |'.__.
Il porcupino nil sodomy est (Panowie i Damy)
No i sama widzisz, choćbyś nie wiem jak prosto i jasno pisała, z facetem
się nie dogadasz ;)))
Wojtku, o to właśnie mi chodziło. Że światło odbite od sufitu "świeci" z
wysokości sufitu. To, że jest słabsze (bo musiało dolecieć z żyrandola i
jeszcze sufit część zeżarł), to już osobna historia. Co do 1^2=1 -
owszem, jeśli za jednostkę przyjmiemy długość sznurka, tak to właśnie
wygląda, ale jakoś się przywiązałam do mierzenia w metrach ;)))
Nieważne. Fizyka fizyką, ale wydaje mi się (no dobra, przyznam się, nie
chce mi się tego liczyć, poza tym skąd mam wytrzasnąć sprawność sufitu
jako zwierciadła? ;), że straty natężenia wynikające z odbicia od sufitu
są w praktyce na tyle nieistotne, że w rachunku ekonomicznym można je
pominąć. Natomiast subiektywny odbiór "wystarczającego oświetlenia"
poszczególnych przedmiotów w pokoju na pewno silnie zależy od ustawienia
żarówki. Piszę o poszczególnych przedmiotach, bo ilość światła w
przeliczeniu na, powiedzmy, kubik powietrza jest mało interesująca,
ważne, żeby gazeta, talerz i ślubne zdjęcie na ścianie były dobrze
oświetlone, nie? :)
Pozdrawiam