Piszę ten post, bo niedawno miałem problem ze znalezieniem prostego
rozwiązania na dzielenie płytek ceramicznych i wycinanie otworów w
nich. Poszukiwania w internecie nie dały oczekiwanego rezultatu, mnie
bowiem chodziło o pomysł do zastosowania przy obróbce zaledwie kilku
płytek, więc zakup szlifierki kątowej nie bardzo wchodził w grę ;)
(pomijając już kowestię pylenia i wprawy w posługiwania się nią).
Na szczęście dzień później wpadł do mnie krewny i pokazał, jak łatwo
można odłupywać / odszczypywać płytkę po kawałku za pomocą obcęgów --
w ten sposób da się wykrawać na jej brzegu dowolnej wielkości otwory.
Wbrew temu, czego np. ja bym się spodziewał, płytka daje się w ten
sposób odkruszać w sposób dość kontrolowany. Aby zminimalizować ryzyko
pękania głębiej niż chcemy, należy jednak koniecznie zarysować obrys
pożądanego otworu (wcięcia) rysikiem do glazury. Jeśli chodzi o
technikę "szczypania", należy łapać obcęgami małe porcje płytki,
silnie zaciskać je w obcęgach i odłamywać wykorzystując rączki obcęgów
jako dziwignię (nie odcinać zębami obcęgów). Jeśli mamy odpowiednie
dojście, możemy przychwytywać fragment płytki całą długością krawędzi
obcęgów i odłamywać ją -- cienkimi! -- paseczkami. Jeśli nie, chwytamy
płytkę kącikiem obcęgów i odgryzamy małymi wrąbkami.
Trochę jest z tym zabawy, ale jeśli do wykrojenia mamy tylko kilka
płytek, jest to chyba całkiem niezły patent. Nie miałem żadnych
problemów z pękaniem szkliwa, czy czymś takim -- może to zależy od
płytek: moje to Cersanit Murcia.
Do zwykłego dzielenia płytek wzdłuż linii prostych użyłem metody
łamania wzdłuż linii zarysowanej uprzednio rysikiem -- zdała ona
egzamin, choć ze dwa razy limia pęknięcia odbiegła minimalnie od tej
zarysowanej -- za każdym razem pęknięcie poszło nieco "zbyt
płytko" (na szczęście) przy jednym z końców; przypuszczam, że może to
być winą niedoskonałości drucika, który podkładałem pod płytki dla ich
złamania.
Na koniec, żeby nie być gołosłownym, zapraszam do rzucenia okiem na
zdjęcia płytki poddawanej opisanej obróbce.
http://foto.onet.pl/ente0,x0s8gcxss7c0,u.html?V=1
Widoczne dobrze na 2-gim zdjęciu pęknięcie na brzegu płytki
wykraczające poza obrys zamierzonego wycięcia jest wynikiem prób
wyszczypywania płytki bez wcześniejszego zarysowania granicy wycięcia
rysikiem.
Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim glazurującym, szczególnie tym
początkującym :)
nie chciałbym być nieuprzejmy ale efekt imho jest po prostu opłakany !!
takie coś koniecznie musisz zakryć jakąś rozetą
ja polecam inny pomysł:
sznurek z piaskiem konrundowym napinany na ramkę od dowolnej piły
efekt jest dokładnie taki jak Ci się dowolnie wymyśli
może być nawet gwiazdka 15-to ramienna
jak tniesz od krawędzi to sprawa prosta
jeśli potrzebujesz wyciąc otwór w środku płytki to różnica jest tylko taka
że najpierw trzeba wywiercić otworek, potem przełożyć sznurek, skręcić piłę
i ciąć co dusza zapragnie
Ja bym Cię nigdy nie zatrudnił! ;-(
BP-NNMSP
*Tatko*
P.
IMHO to koszmar.
Człowieku kup lepiej chińska gumówkę za 25 zł w spozywczym markecie.
Wydatek nie jest wielki a efekt będzie znacznie lepszy.
> Na koniec, żeby nie być gołosłownym, zapraszam do rzucenia okiem na
> zdjęcia płytki poddawanej opisanej obróbce.
>
> http://foto.onet.pl/ente0,x0s8gcxss7c0,u.html?V=1
http://i22.photobucket.com/albums/b325/oly5050/usenet/otwor.jpg
No i porównaj sobie Twój krater w płytce i moim otworem w płytce.
Otwór zrobiony najtańszą szlifierką kątową i jednym widiowym wiertłem - bez
użycia jakichkolwiek obcęgów. Czas wykonania - ok. 3 minut.
Jak to mówią, poleciałeś po bandzie z tym postem.
--
TomaSz.
Skoro już tu zaglądnąłem, to jednak odpowiem -- tak krótko i
zbiorowo :)
1. Nie obrażam się :)
2. Jakoś się źle zrozumieliśmy :) Może to słowo "glazurującym"
niektórych zmyliło. Czy ja gdzieś reklamowałem się, jako fachowiec,
czy ktoś kogo się zatrudnia?? To chyba oczywiste (a nawet oczywista
oczywistość ;), że takie rozwiązanie to totalna amatorszczyzna i
chałupnictwo. W ogóle nie układam płytek, a tu do ułożenia miałem ok.
10 m2.
3. Zdjęcia nie przedstawiają efektu końcowego i nie trzeba być
Einsteinem, żeby to zauważyć :) Chodziło mi tylko o pokazanie, że
płytka odkrusza się w sposób w miarę przewidywalny (bo kiedyś
pomyślałbym, że przy takim manewrze z obcęgami na pewno pęknie gdzieś
do środka).
4. Jakbym miał inne narzędzia i większe umiejętności, oraz potrzebę
dobrego wykończenia, to bym robił to na pewno inaczej. To nie jest
najlepsze (ani nawet bardzo dobre) rozwiązanie uniwersalne, tylko
bardzo proste, a wręcz prymitywne rozwiązanie, którego zaletą jest
konieczność zakupu jednego, bardzo taniego narzędzia (rysik za 7 PLN).
5. Jak robiłem, tak opisałem. Nie natrafiłem nigdzie w sieci na takie
"prostackie" rozwiązanie, a szkoda, bo dla mnie takie właśnie było
najkorzystniejsze. Może dla kogoś też będzie.
6. Dobrze, że pojawiła się krytyka, bo nie chodziło mi o to, żeby
ktoś, kto ma mieć płytki w eksponowanym miejscu, robił sobie takie
"kancery" (jeszcze raz zaznaczam, że efekt końcowy to nie to, co widać
na zdjęciu).
Pozdrawiam!
To i ja się jeszcze dorzucę :)
> 2. Jakoś się źle zrozumieliśmy :) Może to słowo "glazurującym"
> niektórych zmyliło. Czy ja gdzieś reklamowałem się, jako fachowiec,
> czy ktoś kogo się zatrudnia?? To chyba oczywiste (a nawet oczywista
> oczywistość ;), że takie rozwiązanie to totalna amatorszczyzna i
> chałupnictwo. W ogóle nie układam płytek, a tu do ułożenia miałem ok.
> 10 m2.
Ja nawet dla niecałych nawet 10 m2 kupiłbym szlifierkę :)
Chińska tandeta za 40 zł przy amatorkich zastosowaniach posłuży jeszcze w
dziesiątkach innych sytuacji - rysikiem bruzdy w betonie raczej nie
wytniesz. Podobnie jak stalowego kątownika nie przetniesz.
> 4. Jakbym miał inne narzędzia i większe umiejętności, oraz potrzebę
> dobrego wykończenia, to bym robił to na pewno inaczej. To nie jest
> najlepsze (ani nawet bardzo dobre) rozwiązanie uniwersalne, tylko
> bardzo proste, a wręcz prymitywne rozwiązanie, którego zaletą jest
> konieczność zakupu jednego, bardzo taniego narzędzia (rysik za 7 PLN).
Wiesz, równie dobrze można chwalić jako prymitywne i uniwersalne
rozwiązanie podwiązywanie urwanego tłumika sznurkiem :)
> 5. Jak robiłem, tak opisałem. Nie natrafiłem nigdzie w sieci na takie
> "prostackie" rozwiązanie, a szkoda, bo dla mnie takie właśnie było
> najkorzystniejsze. Może dla kogoś też będzie.
No, zwłaszcza jak komuś przyjdzie do głowy kupićdrogie płytki, a oszczedzić
na robociźnie i narzędziach i sobie spieprzy kilka płytek Twoim sposobem -
podziękowań raczej nie usłyszysz. :)
--
TomaSz.
Jedynie diamentowa tarcza "turbo" chłodzona wodą (przecinarka stołowa,
zwykła "gumówka" z tarczą do kamienia tylko iskrzy) daje rade ciąć takie
płytki z przyzwoitą wydajnością.
--
| Bartlomiej Kuzniewski
| si...@drut.org GG:23319 tel +48 696455098 http://drut.org/
| http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=338173
dotad uzywalem szlifierki co w polaczeniu z odpowiednia tarcza sprawdza sie
zupelnie przyzwoicie, ale ze czeka mnie troche wiecej pracy w tym zakresie,
zaiteresowal mnie ten "sznurek z piaskiem korundowym"
gdzie mozna cos takiego dostac i jaka to ma postać (sznurka?) bo nie moge
znalezc zadnych informacji na ten temat
dzieki
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Jak potrzebujesz cięć po lini prostej to naprawde szczerze polecam
> przecinarkę do glazury na mokro, z tarczą fi 200, najlepiej "turbo" - z
> takimi 'ząbkami' po obwodzie, nawet taką najtanszą z marketu za 299zl.
> Tnie twardy gres jak wyrzynarka deskę, prawie bez oporu, bez brudu, a ten
> sam gres wiercony super widiami, otwornicą do betonu, cięty szlifierką z
> tarczą do kamienia itp - pół godziny hałasowania i ślad jak zarysowanie
> kocim pazurem...
>
no tak, po lini prostej jest mozliwosci sporo, ale cos bardziej zlozonego
juz trudo uzskac, dlatego tez zainteresowal mnie ten tajemniczny sznurek z
piaskiem konrundowym, ktory ponoc ma sie rewelacyjnie sprawdzac przy
skomplikowanych cieciach (?), a o ktorym dotad nie slyszalem:)
dzieki