Ma ktoś może jakiś patent jak ten dźwięk zlikwidować?
Wyprowadzka lub korki do uszu odpadają. :-)
--
Bestsellery książkowe:
"Los Barwą Malowany" (o reinkarnacji i rozwoju duchowym)
"Życie z Reiki" (doskonały podręcznik nt. Reiki i rozwoju)
Ezoteryka: http://alfabeta.of.pl
> Mam okno plastikowe czułe na silny wiatr. Akurat wiatr wieje
> dość mocno i znowu się to pojawiło. Każdorazowo przy takich
> bardzo silnych wiatrach próbuje się on przedostać chyba przez
> jakieś mikroszczelinki między ramą a skrzydłem okna. Normalny
> wiatr nie daje żadnych objawów, ale silny się wciska, dając
> przeraźliwe granie na nieprzyjemnych częstotliwościach,
> porównywalnych do świstów przy uszkodzonej uszczelce np. w WC.
> Ma tylko melodię przyjemniejszą. :-) Uszczelka w oknie wygląda
> na dobrą, pokrętła regulacyjne ustawione na maksymalny docisk.
>
> Ma ktoś może jakiś patent jak ten dźwięk zlikwidować?
> Wyprowadzka lub korki do uszu odpadają. :-)
Moim zdaniem to podlega pod gwarancję. Nie ma prawa nic wiać przy
plastikowych oknach. U mnie w domu zdarzają się bardzo mocne wiatry i
nigdy nic nie gwizdało.
--
Jasne... A jaką gwarancję, ze względu na co?
A tak swoją drogą jakie pokrętła ustawione na maksymalny docisk?
Czy mowa o klamkach czy o regulacji na elementach ryglujących, gdzie jest
ustawienie "lato - neutral - zima"?
P.
na niezgodnośćtowaru z umową
wygląda to jakby rama sie odkształcała
Mi przychodza na mysl dwie sprawy:
otwór i "wentylacja okien" czy jak to sie nazywa - szczeliny na futrynie.
Moze tu byc problem- dziwnie zaprojektowane szczeliny, które w szczególnych
okolicznościach beda tak sie zachowywaly a powietrze bedzie przechodzilo
dalej pomiedzy uszczelkami wydajac taki dzwiek - troche na zasadzie
piszczalek.
Druda sprawa to samo osadzenia okna- moze byc tak,ze pozostala jakas przerwa
pomiedzy futryna okna a otworem w sicianie...
Moze tu byc cos nie do kona uzupelnine, rozszczelniać się np.pod parapetem.
Spróbuj zlokalizowac precyzyjnie (jesli sie da) czy z kazdego okna tak
piszczy, czy z konkretnego, czy z jakiegos szczegolnego miejsca.
Powodzenia
Bajbus13
> Ma ktoś może jakiś patent jak ten dźwięk zlikwidować?
> Wyprowadzka lub korki do uszu odpadają. :-)
Miałem identyczny problem u siebie. Okno jednoskrzydłowe, duże i
bardzo badziewne, przy słabym wietrze gwizdało cichutko, przy
silnym - spać się nie dawało, przynajmniej póki człowiek nie
przywykł do modulowanego UuuuuUUUUUUuuuuuuuóóóóÓÓÓÓÓÓuuuuuuu o
zmiennym natężeniu. Walczyłem z tym najpierw administracyjnie,
reklamując, niestety działały prawa Murphy'ego - komisja
reklamacyjna i fachowce przychodzili zawsze przy bezwietrznej
pogodzie. Owszem, regulowali, uszczelki zmienili na grubsze, ale
w końcu zaczeli mnie traktować... no tak, jak się zwykle traktuje
osoby, które twierdzą, że coś im w domu świszcze i gwiżdze a nikt
inny tego nie słyszy.
Zawziąłem się i zacząłem sam. Mimośrody też ustawiałem na
maksymalny docisk - nic nie dało. W szczeliny profili (te między
oknem a futryną) wkleiłem tanią gąbkową uszczelkę (nie po to, by
uszczelnić, a żeby wytłumić "komorę gwizdową") - trochę pomogło,
niestety te uszczelki sa jednosezonowe, poodklejały się. W końcu
zacząłem kombinowac z samym oknem: pierwsze, co odkryłem, to
fakt, że elementy, o które "łapią" rygle okna są źle
poprzykręcane do futryny i okno jest ryglowane za słabo. Drugie,
co odkryłem, to fakt, że całe okno jest ustawione odrobinę za
wysoko w stosunku do ramy, trzeba je było o 2mm opuścić regulacją
na dolnym zawiasie.
A jak badać, co jest źle? Poczekac na solidną wichurę, żeby wyło
jak całe stado dusz potępionych i po prostu dociskać okno ręką w
różnych miejscach - jeśli dociśnięcie będzie powodowało
wyłączenie wycia (albo ubycie jednego głosu z multiwycia) - tam
trzeba szukać, dociągać rygiel, jak nie ma już czego dociągać, to
przy pomocy ołówka i ekierki narysować sobie na ramie linie
odpowiadające krańcom gniazda na rygiel, na skrzydle okna
narysować sobie, dokąd rygiel dochodzi przy zamkniętej klamce, a
potem zamknąć okno i sprawdzić, ile jest między jedną a drugą
kreską - jak się zeszły - super, jak jest między nimi centymetr -
przesunąć o ten centymetr (no... powiedzmy o 8mm) na ramie tą
część trzymającą rygiel.
A jak wyje górna albo dolna krawędź - pokombinowac z wysokością
okna (regulacja zwykle jest na dolnym zawiasie).
J.
Moje feralne okno wychodzi na zachód i na ciągnącą się dobry
kilometr pustkę, na której wiatr ma się gdzie rozpędzić. I po
wyregulowaniu nic już nie gwiżdże.
> A co wyje. We wszystkich to samo. Wieje przy zawiasach. Tam
> zawsze
> jest szczelina i bedzie wialo.
A z czego obecność tej szczeliny ma wynikać? Jakiś inny powód niż
zła regulacja okna?
J.
> A jak badać, co jest źle? Poczekac na solidną wichurę, żeby
> wyło jak całe stado dusz potępionych i po prostu dociskać
> okno ręką w różnych miejscach - jeśli dociśnięcie będzie
> powodowało wyłączenie wycia (albo ubycie jednego głosu z
> multiwycia) - tam trzeba szukać, dociągać rygiel, jak nie
> ma już czego dociągać, to przy pomocy ołówka i ekierki
> narysować sobie na ramie linie odpowiadające krańcom
> gniazda na rygiel, na skrzydle okna narysować sobie, dokąd
> rygiel dochodzi przy zamkniętej klamce, a potem zamknąć
> okno i sprawdzić, ile jest między jedną a drugą kreską -
> jak się zeszły - super, jak jest między nimi centymetr -
> przesunąć o ten centymetr (no... powiedzmy o 8mm) na ramie
> tą część trzymającą rygiel.
Doszedłem twoim sposobem do tego, że to ma coś wspólnego z
dociskiem przy klamce. Niestety więcej docisnąć się nie da.
Pozostaje obadać wg twojej metody, bo może rzeczywiście źle jest
umieszczony ten element na ramie. Obadam.
Miałem wymieniane z parapetem, ale to nie ta przyczyna. Tę już
wyeliminowałem.
> Ja tam nie wierze w okna plastikowe i wszystkie wyja przy
> silnych wiatrach.
Nie wszystkie. Mam jeszcze inne okno plastikowe, na całą ścianę
(od podłogi do sufitu i na całą szerokość pomieszczenia), z
wystawą na zachodnie wiatry i przez kilkanaście lat ani razu nie
zawyło.
Niestety za późno. Żadna gwarancja czy inna rękojmia się nie
załapie.