mam śmierdzący problem z piekarnikiem Boscha... Otóż piekarnik ten jest
obłożony jakąś białą wełną/watą. A tą wełnę/watę upodobał sobie ssak
marki mysz, była w pewnym czasie, ale gdzieś przepadła, nie wiem czy
padła ofiarą kota czy też zdechła tam gdzieś...
I teraz ilekroć coś nie jest pieczone po kuchni rozchodzi się dziwny
fetorek... nie wiem co to jest, czy mysie bobki się podgrzewają czy też
sama mysz się gdzieś tam rozkłada i wydaje z siebie nieprzyjemne zapachy...
Co z tym zrobić? Jak wykręciłem piekarnik z szafki to były na nim mysie
bobki i przez szpary w blachach też je widziałem... Dalej gmerać się
bałem, piekarnik jeszcze na gwarancji...
Odczekać aż się rozłoży? Ile to może potrwać? Czy interweniować w
serwisie, żeby może porozkręcali i wymienili tą watę?? Da się ją wogóle
wymienić ? Ile to może kosztować?
Z góry dziękuję za podpowiedzi,
--
Pozdrawiam
MK
Wata to albo wełna mineralna albo wata szklana - raczej to pierwsze,
wszystko dodatkowo owinięte grubą folią aluminiową żeby wata nie zmieniła
stanu skupienia. Jakbym miał jakiś tani piekarnik to bym się nie
zastanawiał......... i sam to odrestaurował. Nie wiem czy w budowlance nie
występuje wełna mineralna już z przyklejoną folią alu. Piekarnik i to
Bosha powinien mieć zaklejone krawędzie styku tak aby właśnieżaden gryzoń
bez postarania się nie wlazł pod spód. Z tego co piszesz to raczej tego nie
było.
Można się pokusić o reklamowanie tego w ramach gwarancji, z powodu
niedostatecznego zabezpieczenia otuliny cieplnej piekarnika.
Ale raczej to struganie wariata - no cóż ale jak nie chcesz żeby zabolała
kieszeń to trzeba stosować wszystkie środki aby tego uniknąć.
Te droższe są jeszcze pakowane w blaszane obudowy - więc do tej waty w ogóle
nie ma dostępu.
Serwis - hm, należy spytać czy to robią (tym bardziej że jest gwarancja),
ale nie zdziwię się jak powiedzą że takiej części zamiennej nie ma i trzeba
wymienić całą skrzynkę. :-((
Pozdrowieina
Tomek
Hę?
Myszy się zamieniają w wysuszone truchełka i nie śmierdzą, w każdym razie
laboratoryjne.
Ta, która padła w akwarium nie śmierdziała i ta która uciekła i została
znaleziona martwa, po długim czasie (frania się wepchnęła między dwie deski
tworzące bok szafy ;/) też nie śmierdziała...
--
oshin
dorota bugla
dopadło mnie - http://oshin.jogger.pl
Sprawdź czy mysz nie poprzegryzała jakichś kabli (izolacji ), bo miałem
podobny przypadek.
Jak na gwarancji, to może jednak serwis, bo inaczej ją stracisz... A tak
swoją drogą... czy producent nie powinien tak skonstruować sprzętu agd,
żeby dostęp takich żyjątek był niemożliwy...? Popróbuj, może uda się
sprawę załatwić w ramach gwarancji. Po prostu reklamuj piekarnik jako
wydający nieprzyjemne zapachy podczas użytkowania i... 'nie wiesz co to
może być'. Oni niech się martwią i naprawiają ;-))). Może przejdzie.
Zapewniam że nie przejdzie. Wystarczy przeczytać warunki gwarancji.
P.
P.
W wacie widać bobki, co mogłem wyciągnąłem odkurzaczem. Na górze obudowy
widoczne były też rdzawe plamy - czyżby siusiu?
Kable/ izolacja wyglądają na całe.
Pozdrawiam,
MK z śmierdzącym piekarnikiem....
--
Paweł Muszyński
No cóż - gratuluję świeżego powietrza i braku kłopotów z gryzoniami.
Ja osobiście wynajmowałem w Gorzowie mieszkanie przez 2 miesiące - w jednym
pokoju waliło bardzo smacznie przez cały czas.
Po roku jak tam pojechałem już tak nie śmierdziało - ale dało się wyczuć
starą woń.
A jak mi w zakładzie kuna jakąś padlinę na podsufitce zostawiła?
Przez tydzień nie dało się w pomieszczeniu wytrzymać - potem chyba kuna
zabrała zdobycz 60 metrów dalej - czasami jak w lecie ciągnę kable pod
dachem (pomiędzy sufitem a dachem jest przestrzeń z wełną mineralną - trzeba
na czworakach lub na kucaka chodzić w masce) - to nieźle tam pachnie :-)
Kuna łapie sroki i wiele innej padliny. A ciężko ją wytępić.
Zależy co się z myszą stanie - jeżeli zacznie wysychać - to może i nie czuć,
ale jeżeli zaczną ją jeść robaki to masakra - wszystko potrafi długi czas
jeszcze pachnieć... :-)
Pozdrowienia
Tomek
Aaaa, bo myszy śmierdzą za życia :) i to całkiem mocno ;/
A po śmierci IMO nie (bo nie wierzę w kamienicy z 1905 w sprawną wentylację
:)
> Zależy co się z myszą stanie - jeżeli zacznie wysychać - to może i nie czuć,
> ale jeżeli zaczną ją jeść robaki to masakra - wszystko potrafi długi czas
> jeszcze pachnieć... :-)
Hm no nie wiem co by było, gdyby tak mysz ową w mokrym trzymać, ale
standardowo to ona właśnie wysycha.
A kuna wspomniana to mogła różne zwierzątka przywlec.
-----