Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Śmierdzący problem z piekarnikiem....

757 views
Skip to first unread message

MK

unread,
Jan 8, 2008, 3:50:22 PM1/8/08
to
Witam,

mam śmierdzący problem z piekarnikiem Boscha... Otóż piekarnik ten jest
obłożony jakąś białą wełną/watą. A tą wełnę/watę upodobał sobie ssak
marki mysz, była w pewnym czasie, ale gdzieś przepadła, nie wiem czy
padła ofiarą kota czy też zdechła tam gdzieś...

I teraz ilekroć coś nie jest pieczone po kuchni rozchodzi się dziwny
fetorek... nie wiem co to jest, czy mysie bobki się podgrzewają czy też
sama mysz się gdzieś tam rozkłada i wydaje z siebie nieprzyjemne zapachy...

Co z tym zrobić? Jak wykręciłem piekarnik z szafki to były na nim mysie
bobki i przez szpary w blachach też je widziałem... Dalej gmerać się
bałem, piekarnik jeszcze na gwarancji...

Odczekać aż się rozłoży? Ile to może potrwać? Czy interweniować w
serwisie, żeby może porozkręcali i wymienili tą watę?? Da się ją wogóle
wymienić ? Ile to może kosztować?

Z góry dziękuję za podpowiedzi,


--
Pozdrawiam
MK

Tomasz Murgrabia

unread,
Jan 9, 2008, 3:13:14 AM1/9/08
to
Użytkownik "MK" <michal.WY...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:fm0noe$8hs$1...@atlantis.news.tpi.pl...
Kupki raczej fetorku nie wydzielają, jeżeli jest to już smród który za
każdym razem przeszkadza, to na pewno padła mycha, zanim rozwalisz kuchenkę
to poszukaj czy nie leży w promieniu 2 metrów od kuchenki gdzieś po kątach -
może pomiędzy meblami a ścianą lub pod samymi meblami w szczelinie. Taka
mycha potrafi zasmrodzić całe pomieszczenie i to przez bardzo długi czas -
minimum kilka miesięcy po zapachu nie da się zlokalizować miejsca zalegania.

Wata to albo wełna mineralna albo wata szklana - raczej to pierwsze,
wszystko dodatkowo owinięte grubą folią aluminiową żeby wata nie zmieniła
stanu skupienia. Jakbym miał jakiś tani piekarnik to bym się nie
zastanawiał......... i sam to odrestaurował. Nie wiem czy w budowlance nie
występuje wełna mineralna już z przyklejoną folią alu. Piekarnik i to
Bosha powinien mieć zaklejone krawędzie styku tak aby właśnieżaden gryzoń
bez postarania się nie wlazł pod spód. Z tego co piszesz to raczej tego nie
było.

Można się pokusić o reklamowanie tego w ramach gwarancji, z powodu
niedostatecznego zabezpieczenia otuliny cieplnej piekarnika.
Ale raczej to struganie wariata - no cóż ale jak nie chcesz żeby zabolała
kieszeń to trzeba stosować wszystkie środki aby tego uniknąć.

Te droższe są jeszcze pakowane w blaszane obudowy - więc do tej waty w ogóle
nie ma dostępu.

Serwis - hm, należy spytać czy to robią (tym bardziej że jest gwarancja),
ale nie zdziwię się jak powiedzą że takiej części zamiennej nie ma i trzeba
wymienić całą skrzynkę. :-((

Pozdrowieina
Tomek


robercik-us

unread,
Jan 9, 2008, 3:16:36 AM1/9/08
to
MK pisze:
Jak na gwarancji, to może jednak serwis, bo inaczej ją stracisz... A tak
swoją drogą... czy producent nie powinien tak skonstruować sprzętu agd,
żeby dostęp takich żyjątek był niemożliwy...? Popróbuj, może uda się
sprawę załatwić w ramach gwarancji. Po prostu reklamuj piekarnik jako
wydający nieprzyjemne zapachy podczas użytkowania i... 'nie wiesz co to
może być'. Oni niech się martwią i naprawiają ;-))). Może przejdzie.
pozdrawiam i życzę powodzenia
robercik-us

oshin

unread,
Jan 9, 2008, 11:43:51 AM1/9/08
to
Dnia Wed, 9 Jan 2008 09:13:14 +0100, Tomasz Murgrabia napisał(a):
> Kupki raczej fetorku nie wydzielają, jeżeli jest to już smród który za
> każdym razem przeszkadza, to na pewno padła mycha, zanim rozwalisz kuchenkę
> to poszukaj czy nie leży w promieniu 2 metrów od kuchenki gdzieś po kątach -
> może pomiędzy meblami a ścianą lub pod samymi meblami w szczelinie. Taka
> mycha potrafi zasmrodzić całe pomieszczenie i to przez bardzo długi czas -
> minimum kilka miesięcy po zapachu nie da się zlokalizować miejsca zalegania.

Hę?
Myszy się zamieniają w wysuszone truchełka i nie śmierdzą, w każdym razie
laboratoryjne.
Ta, która padła w akwarium nie śmierdziała i ta która uciekła i została
znaleziona martwa, po długim czasie (frania się wepchnęła między dwie deski
tworzące bok szafy ;/) też nie śmierdziała...

--
oshin
dorota bugla
dopadło mnie - http://oshin.jogger.pl

KR

unread,
Jan 9, 2008, 1:44:15 PM1/9/08
to

"MK" <michal.WY...@interia.pl> wrote in message
news:fm0noe$8hs$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Witam,
>
> mam śmierdzący problem z piekarnikiem Boscha... Otóż piekarnik ten jest
> obłożony jakąś białą wełną/watą. A tą wełnę/watę upodobał sobie ssak marki
> mysz, była w pewnym czasie, ale gdzieś przepadła, nie wiem czy padła
> ofiarą kota czy też zdechła tam gdzieś...


Sprawdź czy mysz nie poprzegryzała jakichś kabli (izolacji ), bo miałem
podobny przypadek.


SKASUJ @wp.pl Pietrek

unread,
Jan 9, 2008, 4:08:09 PM1/9/08
to

Użytkownik "robercik-us" nabzdurzył:...

Jak na gwarancji, to może jednak serwis, bo inaczej ją stracisz... A tak
swoją drogą... czy producent nie powinien tak skonstruować sprzętu agd,
żeby dostęp takich żyjątek był niemożliwy...? Popróbuj, może uda się
sprawę załatwić w ramach gwarancji. Po prostu reklamuj piekarnik jako
wydający nieprzyjemne zapachy podczas użytkowania i... 'nie wiesz co to
może być'. Oni niech się martwią i naprawiają ;-))). Może przejdzie.


Zapewniam że nie przejdzie. Wystarczy przeczytać warunki gwarancji.

P.


SKASUJ @wp.pl Pietrek

unread,
Jan 9, 2008, 4:17:21 PM1/9/08
to
Spisz sobie E-NR oraz FD piekarnika i idź zapytac czy aby taka izolacja nie
jest dostepna jako część zamienna. Jesli tak to kup ją (a BSH sobie
liczy...), wymontuj piekarnik, zdejmij starą izolację, wyszoruj śmierdzące
miejsce i załóż jak było.
Spotkałem się z przypadkiem jak gość kupował izolację do Indesita jak kot mu
się wylał na kuchnię i poleciało do środka. Nie pamiętam jakiego środka użył
do znautralizowania zapachu ale udało się. Jakkolwiek izolacja do wymiany.

P.


Michal

unread,
Jan 10, 2008, 4:11:04 AM1/10/08
to
> Sprawdź czy mysz nie poprzegryzała jakichś kabli (izolacji ), bo miałem
> podobny przypadek.
>
Widać, że ta wata jest "poryta". Piekarnik ma obudowę metalową, ale ta
metalowa "puszka" ma mnóstwo otworów wentylacyjnych, więc mysz spokojnie
przeszła do środka.

W wacie widać bobki, co mogłem wyciągnąłem odkurzaczem. Na górze obudowy
widoczne były też rdzawe plamy - czyżby siusiu?

Kable/ izolacja wyglądają na całe.

Pozdrawiam,
MK z śmierdzącym piekarnikiem....

Pawel Muszynski

unread,
Jan 10, 2008, 6:30:32 AM1/10/08
to
oshin pisze:
Pytanie, czy by nie śmierdziała jakby ja podgrzać ...

--
Paweł Muszyński

Tomasz Murgrabia

unread,
Jan 10, 2008, 7:18:42 AM1/10/08
to
Użytkownik "oshin" <osh...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:3eucvpl1apfr.1ml6orww46imd$.dlg@40tude.net...

No cóż - gratuluję świeżego powietrza i braku kłopotów z gryzoniami.

Ja osobiście wynajmowałem w Gorzowie mieszkanie przez 2 miesiące - w jednym
pokoju waliło bardzo smacznie przez cały czas.
Po roku jak tam pojechałem już tak nie śmierdziało - ale dało się wyczuć
starą woń.
A jak mi w zakładzie kuna jakąś padlinę na podsufitce zostawiła?
Przez tydzień nie dało się w pomieszczeniu wytrzymać - potem chyba kuna
zabrała zdobycz 60 metrów dalej - czasami jak w lecie ciągnę kable pod
dachem (pomiędzy sufitem a dachem jest przestrzeń z wełną mineralną - trzeba
na czworakach lub na kucaka chodzić w masce) - to nieźle tam pachnie :-)
Kuna łapie sroki i wiele innej padliny. A ciężko ją wytępić.

Zależy co się z myszą stanie - jeżeli zacznie wysychać - to może i nie czuć,
ale jeżeli zaczną ją jeść robaki to masakra - wszystko potrafi długi czas
jeszcze pachnieć... :-)

Pozdrowienia
Tomek


oshin

unread,
Jan 10, 2008, 2:22:03 PM1/10/08
to
Dnia Thu, 10 Jan 2008 13:18:42 +0100, Tomasz Murgrabia napisał(a):
> Ja osobiście wynajmowałem w Gorzowie mieszkanie przez 2 miesiące - w jednym
> pokoju waliło bardzo smacznie przez cały czas.

Aaaa, bo myszy śmierdzą za życia :) i to całkiem mocno ;/
A po śmierci IMO nie (bo nie wierzę w kamienicy z 1905 w sprawną wentylację
:)

> Zależy co się z myszą stanie - jeżeli zacznie wysychać - to może i nie czuć,
> ale jeżeli zaczną ją jeść robaki to masakra - wszystko potrafi długi czas
> jeszcze pachnieć... :-)

Hm no nie wiem co by było, gdyby tak mysz ową w mokrym trzymać, ale
standardowo to ona właśnie wysycha.
A kuna wspomniana to mogła różne zwierzątka przywlec.

666

unread,
Jan 10, 2008, 6:47:04 PM1/10/08
to
Kiedyś w piwnicy miałem zdechłego szczura, wlazł skurczybyk do butelki po mleku łbem w dół i nie dał rady wyjść.
Tragedia.
Moja, nie jego.
JaC


-----

0 new messages