Jestem na tej grupie jedynie chwilowym gościem, więc bardzo proszę o
wyrozumiałość jeżeli temat był już wałkowany.
Chciałbym się poradzić w jaki sposób szybko i skutecznie usunąć farbę olejną
z drewna (sosnowego). Chodzi mi o przywrócenie futrynie jej pierwotnego
wyglądu. Jedną futrynę oczyściłem z farby przy pomocy opalarki i szlifierki
oscylacyjnej, ale jest to wyjątkowo pracochłonna metoda. Obiło mi się
natomiast o uszy, że są środki chemiczne do usuwania farby olejnej z drewna.
Może ktoś z grupowiczów ma doświadczenie w usuwaniu farby i zna sprawdzony
środek?
pozdrawiam
Łukasz Szot
> Chciałbym się poradzić w jaki sposób szybko i skutecznie usunąć farbę olejną
> z drewna (sosnowego). Chodzi mi o przywrócenie futrynie jej pierwotnego
> wyglądu. Jedną futrynę oczyściłem z farby przy pomocy opalarki i szlifierki
> oscylacyjnej, ale jest to wyjątkowo pracochłonna metoda. Obiło mi się
> natomiast o uszy, że są środki chemiczne do usuwania farby olejnej z drewna.
> Może ktoś z grupowiczów ma doświadczenie w usuwaniu farby i zna sprawdzony
> środek?
Z okien usuwaliśmy farbę scansolem - śmierdzi i wyżera to, na co spadnie
więc najlepiej pracować w jakimś przewiewnym miejscu na odpornym podłożu,
na koniec i tak trzeba doszlifować.
Jo'Asia
--
__.-=-. Joanna Słupek joa...@hell.pl .-=-.__
--<()> http://bujold.fantastyka.net/ http://esensja.pl/ <()>--
.__.'| ...................................................... |'.__.
Kręgosłup to taki wieszak, na którym wisi cały człowiek (dziecko w TV)
Są specjalne preparaty w sprayu. Kupowałam taki produkcji USA z ciekawym
zdjęciem na opakowaniu (piękny czerwony samochód popryskany w/w preparatem i
odchodzący lakier tak, że widać gołą blachę). Do drewna też się nadaje. Ja
używałam do futryn drzwi wewnętrznych. Jeżeli jesteś z Trójmiasta mogę podać
namiary sklepu.
Pozdr
AM
Malina
tel.: (58) 761 88 48
Pozdr
AM
> Jedną futrynę oczyściłem z farby przy pomocy opalarki i szlifierki
> oscylacyjnej, ale jest to wyjątkowo pracochłonna metoda.
Ja zdecydowanie polecam Ci usuwanie farby przy pomocy opalarki
elektrycznej. Tak, wiem to żmudna robota ale alternatywa tj. środki
chemiczne wymieniane w poprzednich postach też cudotwórcze nie są - z
moich doświadczeń wynika, że potrafią zmiękczyć za jednym smarowaniem
ok. trzech warstw farby, drzwi rekordzistki które opalałem były
malowane siedmiokrotnie :-)
Dodatkowo ja osobiście o wiele bardziej wolę suche "wióry" złuszczonej
farby niż "paćkę" rozmiękczonej chemicznie farby.
Pozdrawiam :-)
--
Wojciech Ściesiński
woj...@NO-SPAMwojteks.prv.pl
Mam wrażenie, że przy tego typu środku spray nie jest najlepszym
pomysłem - mimo wszelkich starać będzie osiadał na innych nie
przeznaczonych do oczyszczania przedmiotach a z natury środki te są
mocno reaktywne.
> Kupowałam taki produkcji USA z ciekawym
> zdjęciem na opakowaniu (piękny czerwony samochód popryskany w/w preparatem i
> odchodzący lakier tak, że widać gołą blachę).
OK, fajne może zdjęcie ale ile na tym samochodzie było warstw lakieru i
o jakiej grubości ? Środek radzący sobie bez trudu z cienką warstwą
lakieru na aucie może nie być zbyt skuteczny (przy jednorazowym
psikaniu) na drzwiach malowanych wielokrotnie pędzlem (podkreślam
technikę bo mam wrażenie, że pędzel daje grubszą warstwę farby niż
malowanie natryskowe - czy się mylę ?) - drzwi rekordzistki czyszczone
przeze mnie kiedyś miały 7 warstw farby. Czy też byłoby do gołego drewna
? Wątpię, jeśli tak to jaki żrący musiałby być ten środek i jakie środki
bezpieczeństwa trzebaby wówczas stosować ?
Mimo wszystko jestem za opalaniem przy użyciu opalarki elektrycznej.
Pozdrawiam
--
Wojciech Ściesiński
woj...@NO-SPAMwojteks.prv.pl
Wystarczy okleić futryny naokoło papierową taśmą malarską.
> > Kupowałam taki produkcji USA z ciekawym
> > zdjęciem na opakowaniu (piękny czerwony samochód popryskany w/w
preparatem i
> > odchodzący lakier tak, że widać gołą blachę).
Nie pamiętam nazwy środka, dlatego opisałam wygląd opakowania (swoją drogą
bardzo ciekawe zdjęcie).
> OK, fajne może zdjęcie ale ile na tym samochodzie było warstw lakieru i
> o jakiej grubości ? Środek radzący sobie bez trudu z cienką warstwą
> lakieru na aucie może nie być zbyt skuteczny (przy jednorazowym
> psikaniu) na drzwiach malowanych wielokrotnie pędzlem (podkreślam
> technikę bo mam wrażenie, że pędzel daje grubszą warstwę farby niż
> malowanie natryskowe - czy się mylę ?) - drzwi rekordzistki czyszczone
> przeze mnie kiedyś miały 7 warstw farby. Czy też byłoby do gołego drewna
> ? Wątpię, jeśli tak to jaki żrący musiałby być ten środek i jakie środki
> bezpieczeństwa trzebaby wówczas stosować ?
Ponieważ oczyszczałam przedwojenne futryny trochę tych warstw naliczyłam ok
10 i udało się wyczyścić do gołego drewna, a z efektu byłam bardziej
zadowolona niż w przypadku opalarki. Dodam, że opalarki używali moi
"fachowcy" i poniszczyli całą futrynę (za mocno poprzypalali) i trzeba było
szpachlować, a ze sprayem poradziłam sobie sama (a robiłam coś takiego
pierwszy raz w życiu).
Pozdr
AM
Jeżeli nigdy nie używałeś chemicznych preparatów to owszem możesz zachwalać
swoją metodę, ale nie masz pojęcia o działaniu innych metod. Nie ma żadnej
paćki-rozmiękczonej chemicznie farby. Po popryskaniu powierzchni odczekuje
się chwilę, stara farba bąbluje, odspaja się, po jakimś czasie ściąga się ją
szpachelką. Wióry są bardziej suche niż mokre i na pewno nic nie pobrudzą
(Zresztą co za problem podłożyć gazety).
Pozdr
AM
Skąd ten wniosek ? Używałem. Co prawda był to środek produkcji polskiej
w butelce a nie w sprayu ale ... używałem.
> Po popryskaniu powierzchni
> odczekuje się chwilę, stara farba bąbluje, odspaja się, po jakimś
> czasie ściąga się ją szpachelką.
Ile warstw za jednym razem ? Wszystkie tzn. do gołego drewna ?
> Nie ma żadnej
> paćki-rozmiękczonej chemicznie farby.
Bo z moich _doświadczeń_ przy użyciu dostępnego mi wówczas (jakieś 4
lata temu) środka wynika, że odspajają się jakieś mniej więcej trzy
warstwy jednorazowo a kolejna jest tylko lekko rozpuszczona i przy
skrobaniu to właśnie ona daje ten nieprzyjemny "efekt poślizgowo-mażący" :-(
> Wystarczy okleić futryny naokoło papierową taśmą malarską.
Czy wyłapie on również wszystkie drobiny, które uniosą się drobną
mgiełką naokoło strumienia głównego ? - mym zdaniem w przypadku sprayu
jest to nieuniknione :-( Tylko proszę nie próbuj mnie przekonywać, że
nigdy nie widziałem/używałem sprayu.
> Nie pamiętam nazwy środka, dlatego opisałam wygląd opakowania (swoją drogą
> bardzo ciekawe zdjęcie).
Gdybym ja produkował taki środek (czy jakikolwiek inny) to też zrobiłbym
jakieś efektowne zdjęcie.
> Ponieważ oczyszczałam przedwojenne futryny trochę tych warstw naliczyłam ok
> 10 i udało się wyczyścić do gołego drewna,
Przy jednokrotnym "psikaniu" środkiem ? Jeśli tak to też tego środka
poszukam. Czy może pamiętasz jeszcze jego cenę ?
>a z efektu byłam bardziej
> zadowolona niż w przypadku opalarki. Dodam, że opalarki używali moi
> "fachowcy"
Cudzysłów mówi sam za siebie. Każde narzędzie w rękach "fachowców" :-(
może narobić szkód :-(
A tak na marginesie. Jaka to była opalarka - elektryczna czy gazowa ?
> a ze sprayem poradziłam sobie sama (a robiłam coś takiego
> pierwszy raz w życiu).
Gratuluję :-)