Spółdzielnia mówi, że jak zostanę jej członkiem, to będę płacił co miesiąc o
40 zł mniejszy czynsz. Fajnie. Ale jakie są wady?
Czy nie będę wówczas na przykład odpowiadał solidarnie za długi spółdzielni,
których narobi prezes?
>> Czy nie będę wówczas na przykład odpowiadał solidarnie za długi
>> spółdzielni, których narobi prezes?
>
> Wady są duże, nie zapisuj się do spółdzielni
No to sypnąłeś konkretami...
Pozdrawiam
Miroo
Napisz, proszę, coś więcej.
I jakiego utrudniania życia (i dodatkowych kosztów) mogę się spodziewać,
jeśli się nie zapiszę.
Czytałem kiedyś o facecie, którego spółdzielnia postraszyła (nie wiem, czy
miała podstawy), że skoro nie jest członkiem, to w zasadzie wynajmuje
mieszkanie od spółdzielni, bo ono jest jej własnością, więc musi płacić za
wynajem.
na pewno nie trzeba być członkiem przy tzw.
spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu,
od paru lat możliwa jest też własność odrębna lokalu
(wtedy masz też udział w częściach wspólnych budynku);
natomiast, istotnie, spółdzielnie ładują wyższe (absurdalnie często
wyższe)
opłaty za eksploatację i fundusz remontowy dla osób nie będących
członkami - nie wiem, czy to ma oparcie w wyliczeniach, czy biorą
to z kapelusza; podejrzewam to drugie, choć teoretycznie wpływy
z działalności gosp. spółdzielni mają pomniejszać właśnie opłaty
ponoszone przez członków;
mam porównanie między budynkami zarządzanymi
przez wspólnotę i spółdzielnią - generalnie
to drugie wymaga dużego poczucia humoru:)
g.
No tak, ale co zyskam lub jakich potencjalnych strat uniknę, jeśli tylko
moje mieszkanie będzie wyodrębnione, a wszystkie pozostałe w bloku będą
spółdzielcze?
Tak w skrócie - to spółdzielnia jest jednostką skupiającą ludzi
mających ten sam cel materialny. W przypadku SM: - eksploatacja jak
najmniejszym kosztem. Sama SM nie może przeznaczać zysków na wypłaty
gotówkowe dla swoich członków, ale może tymi zyskami pokrywać koszty
własne.
Prócz tego, członkostwo daje pewną ochronę - w okresach "dołków"
ekonomicznych SM nie może wyeksmitować członka. Musi pozbawić go
członkostwa, a to trwa.
> Czy nie będę wówczas na przykład odpowiadał solidarnie za długi spółdzielni,
> których narobi prezes?
Radzę zapoznać się ze statutem - tam powinno być określone do jakiej
wysokości zarząd samodzielnie podejmuje zobowiązania finansowe, a
jakie kwoty zatwierdza mu rada nadzorcza czy walne zgromadzenie.
Na walnym zgromadzeniu zarząd rozlicza się przed spółdzielcami i
przedstawia im plany na następny rok. Będąc członkiem - ma się wpływ
na wybór prezesa i jego pracę. Jest też możliwość wejścia do władz
spółdzielni - rady nadzorczej. I wtedy na bieżąco ma się kontrolę nad
działalnością spółdzielni (wykonuje się ją w imieniu wszystkich
członków).
Jeśli się nie mylę, to dzisiejsze prawo spółdzielcze określa także
odpowiedzialność prezesa - można więc podać go do sądu za błędne
decyzje finansowe.
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html ; http://ortografia.pl/
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://www.fah.pooh.priv.pl/
Analogicznie do przedmówcy ;-)
bo w spółdzielni istotnych jest kilka czynników:
-wielkość - czy musisz łożyć na remonty wielu innych budynków, czy
spoldzielnia ma tylko jeden
- "pochodzenie" - czy to postkomunistyczny moloch, czy własna inicjatywa
grupy osób, czy wreszcze spółdzielnia przedwojenna
itd. Ile zarabia zarząd itd.
I wtedy wiadomo co nieco, smiem nawet twierdzic, te roznice o ktorych
napisalem powyzej sa wazniejsze niz byc albo nie byc czlonkiem
Pozdrawiam
Piotr
Ale tak czy siak, czy jesteś czy nie jesteś członkiem to i tak opłacaasz
remonty innych mieszkań, łożysz na zarząd itp.
Istotą jest tylko to iż chyba jak nie jesteś członkiem nie masz prawa głosu
na zebraniu grupy członkowskiej a co za tym idzie nie masz prawa
decydowaniu o decyzjach czy też nominacjach ludzi na decyzyjne stanowiska.
> Pozdrawiam
>
> Piotr
--
---------
Staszek.Nurek
http://www.tas-moto.org - Trójmiejska Auto Strefa
> Istotą jest tylko to iż chyba jak nie jesteś członkiem nie masz prawa głosu
> na zebraniu grupy członkowskiej a co za tym idzie nie masz prawa
> decydowaniu o decyzjach czy też nominacjach ludzi na decyzyjne stanowiska.
Że tak powiem: koń by się uśmiał. Oczywiście teoretycznie
masz rację, ale w praktyce w spółdzielni jesteś nikim
i o niczym nie decydujesz. A spróbuj tylko podskakiwać..
Pozdrawiam
Miroo
formalnie - przy sp. wł. prawie do lokalu nie jesteś jego właścicielem;
a w praktyce? chyba nie ma istotnych różnic;
a w sytuacji jak wyżej nie ma możliwości
przekszałcić się we wspólnotę (większość lokali
musi być odrębną własnością, no i uchwałę
trzeba podjąć);
g,
Nie większość, tylko 100%.
Bez znaczenia w przypadku spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.
A co do faktu bycia członkiem czy nie to trzeba spytać się w spółdzielni
jaka jest róznica w opłatach eksploatacyjnych dla członków i nie-członków.
Do tego dochodzi możliwość głosowania na walnym zgromadzeniu spółdzielni.
Znam spółdzielnie, gdzie nie ma rozgraniczenia stawek, ale znam też jedną,
gdzie w zasobach jest bardzo dużo lokali użytkowych i dla członków opłaty są
bardzo niskie.
no to ja czegoś nie rozumiem:
aktualny stan prawny (uosm) jest taki:
Art. 241
1. Większość właścicieli lokali w budynku lub budynkach położonych w
obrębie danej nieruchomości, obliczana według wielkości udziałów w
nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i
obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowanie
przepisy ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali. Do
podjęcia uchwały stosuje się odpowiednio przepisy art. 30 ust. 1a, art.
31 i 32 ustawy o własności lokali.
/.../
Art. 26
1. Jeżeli w określonym budynku lub budynkach położonych w obrębie danej
nieruchomości została wyodrębniona własność wszystkich lokali, po
wyodrębnieniu własności ostatniego lokalu stosuje się przepisy ustawy z
dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali, niezależnie od pozostawania
przez właścicieli członkami spółdzielni.
g.
To raczej nie stosuje sie do przypadku spółdzielni, tylko budynków
komunalnych. I tam to funkcjonuje, lokale sa wyodrebnione, zawiązują się
wspólnoty, działa. W przypadku spółdzielni nie.
> /.../
> Art. 26
> 1. Jeżeli w określonym budynku lub budynkach położonych w obrębie danej
> nieruchomości została wyodrębniona własność wszystkich lokali, po
> wyodrębnieniu własności ostatniego lokalu stosuje się przepisy ustawy z
> dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali, niezależnie od pozostawania
> przez właścicieli członkami spółdzielni.
I tutaj jest to 100%. Nie pamiętam dokładnie wszystkich przepisów, ale wiele
razy trafiałem na takie interpretacje prawników.
Ooo... Widzę, że mam nieświeże wiadomości...
Muszę zajrzeć do statutu swojej spółdzielni.[Thx:)
przecież to jest cytat z ustawy o_ spółdzielniach_ mieszkaniowych_,
a nie z ustawy o własności lokali;
ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych stosuje się do spółdzielni
mieszkaniowych:)
>> /.../
>> Art. 26
>> 1. Jeżeli w określonym budynku lub budynkach położonych w obrębie
>> danej nieruchomości została wyodrębniona własność wszystkich lokali,
>> po wyodrębnieniu własności ostatniego lokalu stosuje się przepisy
>> ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali, niezależnie od
>> pozostawania przez właścicieli członkami spółdzielni.
>
> I tutaj jest to 100%. Nie pamiętam dokładnie wszystkich przepisów, ale
> wiele razy trafiałem na takie interpretacje prawników.
art. 26 uosm dotyczy powstania wspólnoty w budynku (dotychczas
spółdzielczym)
z _mocy_ samego_prawa_ (żadna uchwała nie jest potrzebna);
zresztą to się ostatnio nieco zmieniło (ztcp - dotychczas w takim
przypadku wczyscy
musieli jeszcze zrezygnować z członkostwa);
g.